IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Gabinet dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw 11 Lip 2013 - 13:21

- Dzięki Bogu umiałem je nim poszedłem do akademii. W innym wypadku jeden ze studentów zlądowałby w szpitalu z połamanymi żebrami albo i gorzej, a ja zostałbym okradziony. Powiedział nadal nie dając po sobie poznać, że wie o jakiejkolwiek swojej winie. Natsuo odczekał całą wypowiedź dyrektora i tuż po niej odchrząknął dwa razy i odpowiedział:
- Niestety, ale nie mogę przyjąć tej kary z uwagi na niesprawiedliwość oraz wybiórczość prawa akademii w stosunku do różnych osób. Ja natomiast uważam, że każdy człowiek jest sobie równym do czasu gdy szanuje on i nie nastaje na wolność drugiego człowieka. Pewnie nie wie pan do czego zmierzam, więc powoli panu wytłumaczę. Zabawnym jest, że wspomniał pan o sensei Zorim. Otóż ów nauczyciel na spóźnionych uczniach używać hadou, aby ich wyrzucić z sali. Jestem tu tylko tydzień, a już byłem świadkiem gdy jeden chłopak został dosłownie wykatapultowany przez drzwi przez profesora za pomocą hadou numer jeden. Nauczyciel nie został do tego zmuszony w żaden sposób. Ów student nie nastawał na niego chcąc go pobić lub okraść. Po prostu spóźniony przyszedł do klasy przepraszając nawet. Mam na to całą klasę świadków, a z tego co słyszałem wśród studentów z innych klas to tam również zdarzają się takie incydenty dość nagminnie. Ja natomiast dwa razy zostałem zmuszony do użycia hadou numer cztery. W obu przypadkach starałem się rozwiązać sytuacje bez użycia zaklęć. W przypadku pobicia starałem się napadziorów okłamać, że biegnie w ich stronę dozorczyni. Oni natomiast zareagowali na to jeszcze wścieklejszym i bardziej barbarzyńskim atakiem. Wtedy udało im się położyć tego studenta na ziemię i w trzech kopali go po brzuchu i okolicach. Znam się na anatomii i wiem jak to się mogło skończyć. Nie było czasu na pójście po jakiegokolwiek nauczyciela, czy blokowanie jednego z napastników. Każdy kolejny kopniak mógł skończyć się złamaniem żebra lub uszkodzeniem kręgosłupa. Musiałem odgonić ich wszystkich w jednym momencie. Wystrzeliłem, więc 2 metry nad ich głowami informując, że to ostatni strzał ostrzegawczy. Uciekli zostawiając pobitego, leżącego studenta na pastwę nocy. Może krwawił? Może miał złamania? Co ich to obchodziło? Oni się bali wyłącznie o własne tyłki. A wie pan co zrobiła dozorczynia gdy podeszła do tego biednego obitego chłopaka? Ukarała go za udział w bójce. Zanim przejdę do drugiego przypadku to taka mała dygresja, bowiem widzę zbieżność między tymi sytuacjami. Wtedy karano ofiarę napaści i teraz też pan zamierza to zrobić. Sprawiedliwość tego miejsca istotnie nie jest godna pozazdroszczenia. W drugim przypadku też starałem się rozwiązać to w inny sposób. Chciałem im wcisnąć kit, że w zawiniątku mam martwego kota, którego idę właśnie pochować. Oni, jednak mi wyrwali tobołek i go przejrzeli. Wszyscy byli pijani, jeden z nich podejrzewał na głos, że jestem tym, który wtedy wystrzelił w nich byakuraiem. Poczułem do nich ogromną nienawiść. Do tego z jaką bezkarnością dokonują bestialskiego pobicia, jak łatwo okradają zwykłego studenta. Postanowiłem zakończyć te ich bezkarność. Pokazać im, że nawet mniejszy od nich student potrafi się obronić, że nie mogą tak bez konsekwencji dokonywać czynów, które kojarzą mi się wyłącznie z bandytami. Zastanawia pana czemu nie poszedłem, do któregoś z nauczycieli? Otóż już panu mówię. Nim bym dobiegł do akademii to oni poszliby do jakiegoś innego baru chlać dalej. Jako, że nie znam się na rozmieszczeniu tego typu przybytków to nie byłbym w stanie dokładnie określić miejsca pobytu to zostaliby oni zgarnięci dopiero na następny dzień na lekcjach. Wtedy wszystko co ukradli zostałoby zużyte, zniszczone, sprzedane lub przegrane w jakąś gre. Jeśli natomiast mieli, by choć troche ołowiu w głowie wyrzekliby się, że kiedykolwiek mnie spotkali i zakosili mi cokolwiek. Ich było trzech, ja jeden bez żadnego świadka. Nie mógłby ich pan ukarać. Ominęły, by ich więc wszelkie konsekwencje. Ja natomiast zostałbym kapusiem i przy najbliższej okazji znalazłbym się na miejscu tego chłopaka, od którego odgoniłem tych trzech. Pańska akademia niestety nie jest bezpiecznym miejscem. Nie dla ludzi, którzy nie mierzą przynajmniej metra dziewięćdziesiąt wzrostu i nie są szerocy w barach. Oni, bowiem nawet nie mogą użyć hadou w swojej obronie i są skazani na pastwę takich jak Ci trzech schlani osiłkowie. Na pastwę ich bezkarności z powodu niedołężności prawa. Chyba, że będą mieli tyle odwagi, żeby się postawić i jednak użyją hadou. Wtedy będą musieli walczyć z prawem hipokrytów, którzy za jeden uczynek jednego ukarzą, a drugiego każą nazywać "panem profesorem". Jeszcze wysyłają do niego uczniów za karę. Śmiech na sali proszę pana. Postawmy sprawę jasno. Jeśli nie zapewni mnie pan, że wyrzuci tych trzech osiłków ze szkoły to ja nie mam co tutaj robić. W takim momencie kompletnie przestałem być tutaj bezpieczny, bo oni na pewno będą szukać zemsty. Mnie natomiast prawo wiąże ręce. Nie używając hadou będę niemal bezbronny. Albo zostanę trwale okaleczony albo zabity. Prawdopodobnie, jednak użyje hadou już nie uważając na ich życie nie korzystając z miernego byakurai, lecz takiego powyżej numeru 20. Wtedy któryś z nich za pewne zginie, a ja zostanę w najlepszym wypadku wydalony z akademii. Jeśli, więc pan ich teraz nie wyrzuci to ja już nie jestem tutaj w żaden sposób bezpieczny, a mój pobyt nie ma żadnego sensu, bo skończy się albo w szpitalu albo w więzieniu. Więc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw 11 Lip 2013 - 13:44

Dyrektor z autentycznym zdumieniem słuchał kolosalnego monologu Natsuo. Wyrok już zapadł, a tutaj student go kwestionował przy okazji wyprowadzając w stronę władz uczelni nie jeden zarzut. Z czymś takim dyrektor zapewne nie często się w przeszłości spotykał. Sorami natomiast patrzyła z oburzeniem, jak ktoś tak ostro kwestionuje profesorskie autorytety.
Natsuo skończył mówić. Dyrektor potarł skroń i spojrzał ostro na studenta. Powietrze stało się nagle dziwnie ciężkie.
- Buty ci nie brakuje, chłopcze... Masz swoje przekonania, tego odmówić ci nie można, lecz wydaje mi się, że z nimi nie zajdziesz tutaj daleko.
Dyrektor wstał opierając dłonie o blat biurka.
- Akademia szkoli shinigami, żołnierzy. Nie jest to miejsce dla słabeuszy czy tchórzy. Panują tutaj twarde zasady, które mają przygotować młodych do niebezpiecznego życia, które można w każdej chwili stracić. Otrzymałeś karę za swój czyn... przyjmij ją lub wyjdź i nie wracaj już do akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw 11 Lip 2013 - 14:09

- Tak przekonania o konieczności sprawiedliwości to dzisiaj rzadkość jakich mało. Powiedział.
- Nie proszę pana, pańska akademia nie szkoli żołnierzy. Pańska akademia jest centrum zepsucia tego systemu. Pokazuje, że warto patrzeć tylko na siebie. Pokazuje, że ludzie są różni wobec prawa, że jest ono niesprawiedliwe. Wie pan kogo pan szkoli? Barbarzyńców, którzy w trójkę tłuką jednego. Wie pan co jest problemem tego świata? Nierówność społeczna, a pan ją pogłębia. Pokazuje pan młodym ludziom, że ktoś kto jest shinigami może sobie pozwolić na więcej. Może robić to na co zwykły gnojek nie prawa. Wie pan do czego to prowadzi. Do buntu rukongai z powodu nierówności przywilejów między nimi, a nami. Jest pan jednym z najważniejszych zalążków ogromnej biedy, śmiertelności i prawa pięści w rukonie. Jest pan w dużej mierze odpowiedzialny za gówno tego świata tłumacząc się, że te chore, niesprawiedliwe, oszukańcze zasady tworzą żołnierzy. Tworzą śmieci nie żołnierzy. W życiu bym nie chciał jednego z takich gburów mieć jako kogoś kto kryje moje plecy. Tworzy pan dla shinigami duże wojsko, ale niezdyscyplinowane nie wiedzące co to braterstwo. Powiadam panu, nie zamierzam zostać przerzucony przez pańską mielarkę do mięsa. Nie zostanę ubity w te żałosną papkę, którą pan robi z dobrych ludzi. Po moim trupie! Zostanę shinigami w inny sposób. Po czym odwrócił się na pięcie i powiedział:
- Módl się pan, żebym zdechł w rukongai zanim stanę się silny, bo gdy dojdę wyżej cała ta Twoja akademia pójdzie wpizdu. To ostatnie ostrzeżenie i lepiej reformuj staruchu póki masz na to czas. Życzę nie widzenia przez jak najdłuższy czas. Powiedział wychodząc i trzaskając głośno drzwiami. Był nabuzowany adrenaliną. Nie wiedział co robić, ale wiedział jedno. Na pewno nie wróci do domu. Powiedziałem, że wrócę jako shinigami, więc wrócę dopiero wtedy. Poszedł bezpośrednio do pokoju w akademiku. Tam od razu na wejściu rzucił na łóżko pakunek i powiedział:
- To prezenty dla Was. Dla nich odchodzę z akademii. Wy natomiast nie chodźcie pojedynczo po akademii. To nie jest bezpieczne miejsce. Po czym zaczął się pakować. Gdy skończył napisał list do swojego ojca.

"Kochany ojcze i matko. Akademia nie okazała się tym czym wydawała się z początku być. Okazało się, że to miejsce kryjące barbarzyńców z prawem, które dzieli społeczeństwo na lepszych i gorszych. Zbytnio to się kłóci z moimi ideałami abym uczył się tutaj dalej. Zostanę shinigami w inny sposób. W rukonie znajdę kogoś kto nauczy mnie jak być wojownikiem bez zmieniania mnie w kupę jałowego mięcha. Przykro mi, że Was zawiodłem. Tak jak obiecałem wrócę do domu dopiero gdy ubiorę czarne kimono. Nie martwcie się o mnie jakoś sobie poradzę. Do zobaczenia za parę lat. Już za Wami tęsknie. Kochający syn - Shihouin Natsuo."

Następnie dobrze zapakował i poprosił Shiro, aby jutro po lekcjach dał ten list jego rodzicom, których znajdzie w rezydencji Shihouin. Chłopak spakował się, pożegnał i ruszył do rukonu. Dobrze, że miał troche kasy, będzie musiał gdzieś przenocować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw 11 Lip 2013 - 16:59

Natsuo zrobił mądrze wychodząc nie czekając na reakcję dyrektora, bo po jego wściekłej minie można było śmiało zakładać, że kilka kolejnych sekund spędzonych w gabinecie nie skończyłyby się dla studenta najlepiej. Targany gwałtownymi emocjami Natsuo ruszył ku akademikowi. Nikt za nim nie wybiegł. Pomimo ciężkich słów rzuconych w twarz dyrektorowi ten pozwolił mu odejść.
Przemierzając pospiesznie korytarze akademiku mijał uśmiechniętych studentów cieszących się z wolnego dnia. W pokoju zastał tylko Ryuu. Chłopak lenił się na łóżku, a na wiadomość o rezygnacji kolegi z uczęszczania do akademii tylko wzruszył ramionami. Butelkę sake z kolei przyjął z ochotą.
- Tylko nie myśl, że mam u ciebie jakiś dług czy co... - mruknął zanim dossał się do butelki.
Shihouin swój list mógł więc powierzyć albo białowłosemu, albo pozostawić go gdzie indziej skąd mógłby być przez kogoś dostarczony do rodziców.
Chłopak spakował się i ruszył w drogę ku Rukongai. Wyszedł z terenów akademii i przez Seireitei skierował się ku jednej z bram, za którą rozpościerały się ogromne połacie rukonu...

http://bleach.iowoi.org/t443p30-wschodnia-dzielnica
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Nie 3 Lis 2013 - 19:13

Kaz

Dyrektor siedział za długim stołem, na którym leżały cztery podłużne, drewniane pudełka. Oprócz najważniejszej osoby w akademii (której fryzura składała się tym razem z różnobarwnych dredów) z boku, przy ścianie, na macie siedział całkiem łysy mężczyzna w stroju shinigami. Przed sobą miał rozłożonych kilka bambusowych pojemniczków.
- Oto i nasi szczęśliwcy. - Dyrektor rozłożył ręce i posłał im życzliwy uśmiech. Następnie wymienił ich imiona i rozpoczął uroczystą przemowę. - Wasza czwórka wykazała się na teście w świecie żywych. Mimo przeciwności walczyliście dzielnie za siebie i swoich towarzyszy. Gotei 13 aprobuje takie zachowanie i dla uznania waszej postawy postanowione zostało, że już teraz przyznany zostanie wam zaszczytny przywilej posiadania własnego asauchi. Dla shinigami jego oręż jest największym skarbem, z którym dzieli własną duszę. Rozwijajcie się z nim! Odnoście zwycięstwa i porażki! Niech wasz oręż będzie wam najwierniejszym towarzyszem!
A teraz... Inugami Kazue! Podejdź proszę.
Dyrektor wstał i sięgnął po pierwsze od lewej pudełko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Nie 3 Lis 2013 - 20:24

Szedł swoim zwyczajnym spokojnym krokiem u boku z Tsukino i nieznajomego shinigami. Po zachowaniu dziewczyny zaobserwował, że nie jest jedynym któremu odpowiada taka pora roku. Ten fakt jednak nie pogłębi znajomości tych dwojga. Choć nie wiadomo co tam u marzycielki w głowie siedzi, tak Kaz zdecydowanie nie chciał zaprzyjaźniać się z taką osobą. Nie podobało mu się, że jest wiecznie rozkojarzona, nigdy nie myśli o wykonywanym zadaniu. Trzeba jej przyznać, że ma przydatne zdolności, jednak to nie polepszało jej wizerunku. Zresztą z tego co widział i słyszał to i ona nie przepadała za szarowłosym, więc nie było problemu.
Po przedarciu się przez gąszcz korytarzy dotarli w końcu na miejsce. Początkowo młodzieniec zastanawiał się, gdzie jest Sorami oraz Natsuo, lecz po chwili dopiero oświeciło go, że oni prawdopodobnie dostaną swoje rodowe miecze. Zapewne były bogato zdobione, pełne drogich kamieni i wzorów. Osobiście chłopakowi nie robiło różnicy czy broń jest wysadzana diamentami czy jest najzwyklejszą kataną, ważne było aby spełniała swoje zadanie.
Szczerze powiedziawszy to nie spodziewał się, że te osoby akurat wygrają te ćwiczenia. Stawiał na Hayate i Hikifune, ale jak się okazało pomylił się. Kto wie czy zakłócony przebieg misji nie miał wpływu na to, jednak rezultaty okazały się pewną niespodzianką, dość radosną dla Kazue'go. Sam adept zachowywał raczej spokój, a lekkie podekscytowanie skrywał głęboko. Widział jednak, że inni różnie reagują. Przejęcie, obojętność... gdyby nie wydarzenia do jakich doszło w świecie żywych zapewne uśmiechali by się teraz i żartowali.
Wszedł do pomieszczeń dyrektorskich już nie takim pewnym krokiem. Powstrzymał się by nie uśmiechnąć się przez przypadek na widok ekscentrycznej fryzury zarządzającego całą akademią Shino. Trzeba przyznać, że ma facet pomysł na siebie. Przemowa nie zwróciła większej uwagi chłopaka, zresztą można było się spodziewać co powie im dyrektor. Wraz z nakazem staruszka podszedł do niego, by odebrać należną mu nagrodę.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 5 Lis 2013 - 16:36

Dyrektor stanął obok biurka. Trzymał pudełko, w którym spoczywała katana, która kiedyś zostanie najbliższym towarzyszem Kaz'a.
Staruszek wyciągnął dłoń, aby mocnym uściskiem pogratulować studentowi.
- Dobra robota, koleś! Zasłużyłeś sobie na to maleństwo. - Takich słów z ust takiej osoby raczej trudno było się spodziewać. Chociaż spoglądając na ekscentryczne fryzury dyrektora, można było nabrać podejrzeń, że w dziwny sposób próbuje zaskarbić sobie wśród studentów reputację wyluzowanego i "młodzieżowego" staruszka.
Kaz otrzymał pudełko z asauchi, po czym cofnął się, aby zrobić miejsce Shiro. Gdy już cała czwórka została obdarowana, dyrektor spojrzał na nich rozczulonym wzrokiem. Knykciem otarł łzę z kącika oka.
- Ehh, kolejne pokolenie wkracza na szerokie ścieżki świata, a my ciągle trwamy na posterunku. Zgadłbyś Mori dwieście lat temu, że dożyjemy takiego wieku?
Łysy shinigami siedzący na macie spojrzał na dyrektora znacząco i skrzywił się lekko.
- No tak... szkoda, że ci buntownicy obcięli ci język. Chociaż po prawdzie i tak za często go nie używałeś. No, ale moi mili! - Rozpostarł ręce jakby chciał uściskał całą czwórkę na raz. - Dzisiaj uczyniliście wielki krok do zostania shinigami, lecz wciąż czeka was sporo nauki zanim wstąpicie, do któregoś oddziału. Opiekujcie się swoimi nowymi przyjaciółmi, bo kiedy wszystko sprzeniewierzy się przeciwko wam, one będą trwać wiernie u waszego boku. No... chyba, że... ale ja nie o tym! Powodzenia wam i liczę, że wszyscy wypijemy po kubeczku sake na balu wieńczącym waszą naukę.
Przekazanie asauchi zostało zakończone. Mogli teraz udać się do domu i w spokoju podziwiać swój nowy oręż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 5 Lis 2013 - 17:32

Kazue podszedł do biurka po swą nagrodę. Czuł jak od góry do dołu przepełnia go duma, jednak chwilę później jedyne co odczuwał to ogromna potrzeba zaśmiania się. Spowodowane to było niczym innym jak zachowaniem dyrektora Matsudairy. Że też Inugami mógł zapomnieć o charakterze tej osoby... Wtedy pewnie nie oczekiwałby dodatkowych przemów i bardziej oficjalnych gratulacji.
- What the hell? On tak naprawdę, czy tylko próbuje wypaść na wyluzowanego gościa, który mimo swoich lat, naprawdę czuję się jak dwudziestolatek?
- Emm... Dz-dzięki, koleś. - odpowiedział niepewnie nadal się wahając, czy to właściwa odpowiedź w takiej sytuacji. Ustąpił do tyłu, by dać szansę innym na odbiór swojej broni.
Większości wypowiedzi rukończyk nie skomentował, bo staruszek chyba nawet tego nie chciał, zresztą nie wszystkie kierował do czwórki stojących tutaj uczniów. Kazue odparł jednak, iż też ma nadzieję, że dane im będzie spotkać się na balu kończącym naukę. Po tym wyszedł z gabinetu dyrektora.
Nastał czas powrotu do domu. Chłopak chyba nie rozstanie się ani na krok ze swoim asauchi przez co najmniej tydzień. Niemniej jednak, w domu rozpocznie pierwszą medytację ze swoim mieczem. Wiele zapewne nie osiągnie, jednak trzeba stawiać małe kroki ku zgłębianiu duszy swego miecza.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 6 Lis 2013 - 19:11

Gdyby był z nimi Sorata, zapewne właśnie ogłoszona zostałaby wielka impreza z okazji otrzymania asauchi. Teraz jednak czerwonowłosy grzał się zapewne w swojej posiadłości, a jako, że żadne z czwórki wyróżnionych studentów nie posiadało nazbyt rozrywkowego charakteru, wtedy wszyscy udali się w swoją stronę.
Kazue szybko wyprzedził Tsukino, która bez pośpiechu podążała tą samą drogą co on. Gdy dotarł do domu na zewnątrz panował już półmrok, przez co miał trochę utrudnione podziwianie asauchi, które cóż... wyglądało dosyć...

http://bleach.iowoi.org/t1757p180-dom-kazuego-inugami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 20:00

Rose & Natsuo

Powitał ich uśmiechnięty, szacownie wyglądający staruszek z długą białą brodą. Natsuo od razy w oczy rzucił się brak ekscentrycznych elementów w wizerunku dyrektora.
Wstał zza swojego biurka, rozłożył szeroko ramiona.
- Witamy w akademii. Nie mogłem się już ciebie doczekać, Rose.
Wydawał się autentycznie cieszyć, że oto dziewczyna zawitała do jego gabinetu. Jednocześnie nie zwracał uwagi na Natsuo. Wskazał Rose, aby usiadła na krześle przy biurku.


[ Kolejność dowolna ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 20:14

Facet wydawał się szczerze zadowolony z jej przybycia. Nie znała powodu, jedynie domyślała się, że więcej uczniów musiało dla niego oznaczać więcej pieniędzy i utrzymanie stołka. Jedna rzecz ją jednak niepokoiła. Natsuo wydawał się dość... niezadowolony ze spotkania z dyrektorem, może wkrótce wyjdzie na jaw dlaczego.

-Dzień Dobry, mi również jest niezmiernie miło. Wydaje się, że zna już pan zarówno moje imię, jak i sprawę w której tu przybyłam.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 20:21

Natsuo został z tyłu. Mimo wszystko postanowił wejść do gabinetu i szybko tego żałował. Okazało się, bowiem iż fatalnie nie ma co tu do roboty. Na szczęście dyrektor go ignorował, więc on mógł bardzo bardzo mało się ukłonić na powitanie, aby jednak okazać, że on w odróżnieniu od stary rupiecia ma klasę, a potem mógł już mieć wszystko gdzieś. Nie wypadało wyjść w środku dialogu, poza tym miał dziewczynie okazać wsparcie, które nawiasem mówiąc nie było jej potrzebne. Najlepsze wsparcie jakie mogła mieć zapewniły jej geny, które sprawiły, że miała ładną buzię i smukłą budowę, to natomiast wystarczyło, aby stary zbok stawał się potulny jak baranek. Shihouin stał, więc z nienaganną postawą z tyłu nie zamierzając się wychylać dopóki to nie będzie potrzebne. Niechaj ta chwila trwa jak najkrócej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 21:28

- Oczywiście, Hayate - kun wszystko mi wyłożył.
Widząc, że Rose nie ma zamiaru usiąść, dyrektor podszedł do niej i położył ręce na ramionach dziewczyny. Spojrzał jej głęboko w oczy wciąż się uśmiechając.
- Chcesz zostać shinigami, a do tego droga wiedzie przez moją akademię. Dysponujesz odpowiednią energią duchową, czyli najważniejszy warunek jest spełniony. W przeciągu kilku dni przeprowadzimy kilka testów żeby określić twoje umiejętności według których przydzielimy cię do odpowiedniej klasy. Przez cały ten czas będziesz mieszkać w akademiku. Znajdziemy ci pokój z miłymi koleżankami. Dopóki pozostaniesz uczniem akademii nie będziesz musiała martwić się martwić o pusty brzuch czy nieposiadanie niczego do okrycia.
Dyrektor wydawał się mówić szczerze. W dodatku brudne i śmierdzące kimono Rose zdawało mu się nie przeszkadzać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 22:19

Wysłuchała mowy dyrektora. Wzdrygnęła się gdy ten położył jej ręce na ramiona. Wogole cala przemowa brzmiala jakby dyrektor mowił do pięcioletniej dziewczynki, a nie do kobiety, prawie prychnęła na wzmiankę o miłych koleżankach. Nie potrzebowała ich, da sobie radę bez nich. Wieść na temat ubioru i wyżywienia ucieszyła ją. Czekała bez słowa na dalszą część wywodu Dyrektora.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto 2 Maj 2017 - 22:51

Dyrektor widać nie miał nic więcej do dodania, także przez chwilę patrzyli na siebie w niezręcznej ciszy, podczas, gdy za oknami grały świerszcze.
- Wspaniale! Widzę, że odpowiadają ci warunki. W takim razie przypieczętujmy ten pakt tradycyjnym powitaniem akademii Shino!
Dyrektor zamknął Rose w mocnym uścisku, lecz to był dopiero początek. Wpierw zasadził na policzkach dziewczyny dwa drapiące pocałunki, po czym sam nastawił swoje usta do pocałunku cmokając przy tym głośno. Wargi dyrektora nienaturalnie wyciągnęły się ku ustom Rose zbliżając się doń ledwo o cal...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 0:57

Długo na rozwiązanie zagadki animozji Natsuo z dyrektorem nie musiała czekać. Dobierają się do niej faceci, którzy nie mają do tego prawa, a ci, co mieliby się dobrać są jakoś dziwnie porządni. Szybko wycofała się od dyrektora, przecierając swoje policzki. Czy ona wyglądała na naiwną? Część Rose chciała wynagrodzić trudy dyrektora soczystym, płynącym prosto z serca liściem w twarz, lecz powstrzymała ją jedynie perspektywa przyszłości.

-To... Od czego zaczynam zajęcia? Muszę coś wypełnić? - mówiąc to przegryzała własny gniew i z trudem zdobyła się na normalny ton.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 11:23

Dyrektor z początku zachowywał się jak na niego całkiem przyzwoicie, choć ta konieczność fizycznego zetknięcia się z urodziwą dziewczyną była żałosna w opinii Natsuo. Potem, jednak przyszedł czas na "tradycyjne przywitanie na potwierdzenie paktu przyjęcia do akademii", czyli raczej spełnienie po części chorych fantazji i żądz nieodpowiedniego faceta na nieodpowiednim stanowisku. Rose zachowała się dość dyplomatycznie. Nie pozwoliła się za bardzo ślinić, ale też nie skomentowała całego zajścia w żaden sposób. Na to nie zdobył się sam Shihouin, który uznał, że jego obowiązkiem jako członka V oddziału jest występować w takich sytuacjach w obronie uczniów. Nawet jeśli czynnikiem, który im się nastręcza był sam dyrektor placówki... chociaż szczerze mówiąc strzelenie pstryczka w nos, akurat temu chamowi było czymś co jeszcze bardziej go motywowało.
- Z całym szacunkiem dyrektorze... - powiedział takim tonem i z taką ilością chłodu, że oczywistym było, iż tego szacunku w szlachcicu próżno było szukać, po czym kontynuował słowem, które po takim zwrocie zawsze pada, czyli: -... ale pracownicy "pańskiej akademii" w tym shinigami V oddziału dokładają wszelkich starań, aby studenci i studentki czuli się w niej dobrze i komfortowo. Mógłby Pan jako jej głowa dostosować się do tego i nie obłapiać uczennic. - po czym chwycił delikatnie za przedramię Rose i pociągnął lekko w swoją strone, bardziej, żeby dać jej znak, aby się zwijali, aniżeli by ją gdzieś pociągnąć samą tą siłą, którą włożył w ów ruch. Zrobił to kontynuując - Do rozpoczęcia zajęć trochę czasu i Rose-san będzie miała czas, aby się zaznajomić z programem. Przeto proponuję, aby Dyrektor nas zwolnił, a ja pokaże jej akademik oraz pokój, w którym będzie mieszkać, do którego już na pewno została przydzielona. Dobrze? - powiedział mając nadzieje, iż dyrol po małym pstryczku w nos wyprowadzonym przez niego, który zgrał się z unikiem Rose będzie tak zbity z pantałyku, że wypuści ich z gabinetu. Niewygodny fakt, był bowiem taki że nawet jeśli ktoś chciał opuścić gabinet tego zboka, to jeśli ten mu na to nie pozwolił to nie mógł tego zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 11:45

Nie było to łatwe, ale Rose udało się wymknąć z uścisku dyrektora. Nie spodziewał się tego, wręcz wprawiło to go w stan szoku. Zamrugał kilka razy, spojrzał na Rose, potem na swoją dłoń, którą potem klepnął policzek. Zmarszczył czoło po raz kolejny ignorując Natsuo.
- Och... nie. Na formalności przyjdzie czas jutro - rzekł głosem jakby dopiero co powrócił z długiej podróży wgłąb własnego umysłu. - Natsuo - kun zaprowadzi cię do dozorczyni akademika. Przydzieli co pokój żebyś mogła wypocząć przed jutrzejszymi testami... No, to... wszystko. Możecie ruszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 13:13

Natsuo był pewien, że powalony dziadyga usłyszał to co ten do niego mówił, a fakt że spotkał go szok taki, iż nawet nie chciał odpowiadać był miodem wylanym na serce szlachcica. Miał nadzieje, że ta chwila będzie go parzyć w ego jak najboleśniej, a podczas posiłków będzie stawać mu kołem w gardle uniemożliwiając cieszenie się z chwil zadumy. Aż taki efekt pewnie na nim to nie wywrze, a nawet możliwe, że ten wcale się nie będzie tym przejmował, ale i tak ten moment porażki wapniaka był czymś cudownym. Shihouin, więc jak przystało na szlachcica ukłonił się na pożegnanie z dyrektorem, fakt iż ten prawdopodobnie pobił rekord w świata w jak najmniejszym ukłonie był szczegółem. Po tym wyszedł otwierając drzwi Rose i wychodząc za nią. Po czym ruszył w stronę akademika bez pośpiechu. Gdy już kawałek się oddalili Shinigami powiedział:
- Przykro mi z powodu zachowania dyrektora. Niestety jest jaki jest i zdaje się, że nie rozumie jak bardzo nie na miejscu jest jego zachowanie. - rzekł smutnym tonem. Pozbawienie tego człowieka funkcji musiałby priorytetem jeśli chciało się uzdrowić akademie. - Ale widzę, że sen pomógł. Wydajesz się być w lepszym stanie, niż gdy pierwszy raz Cię zobaczyłem. Swoją drogą, posiłek smakował? - Natsuo już zapomniał, że miał jej ciszy nie przerywać, uznał bowiem że przyjemna rozmowa po spotkaniu z tak żenującą postacią jaką jest Matsudira była czymś czego Rose mogła potrzebować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 13:26

Wyszli z gabinetu dyrektora, Rose nawet nie pokusiła się o najmniejsze pożegnanie. Po wysłuchaniu słów szlachcica powiedziała:

-Nie trzeba. Jestem jedną z tych osób, które są "Po drugiej stronie barykady" - mówiąc to zaznaczyła palcami cudzysłów w powietrzu i przewróciła oczami -Widzisz, ciebie może wszyscy lubią i jest super i tak dalej i tak dalej. Dla mnie nigdy nie było różowo. Daję sobie radę. Ach tak, dziękuję za ten posiłek i za udostępnienie pokoju. Chyba teraz od chwili otrzymania pokoju nie będę musiała cię nękać.

Warknęła delikatnie pod nosem, nadal niesiona gniewem spowodowanym zachowaniem dyrektora i ogólnego rozstawu... sił? w tym świecie. Trudno nazwać to było inaczej. Człowiek, najmądrzejsza istota ze wszystkich zachowujący się jak ostatni idiota. Jeśli istniało coś takiego jak ewolucja, to spieprzyła sprawę na całej długości. Kilku najbogatszych ludzi rządzi całą masą takich, co nawet na chleb nie mają i oczekują cudów. Pewno szlachcic też był jedną z tych osób wysoko postawionych. Pewno dupę smarowali mu masłem, jak w posiłku było troszeczkę za dużo pieprzu to zwalniali służbę.

Te wszystkie rzeczy mogą ją wkurzać ile chcą. I tak nie ma póki co siły żeby to zmienić. Teraz musi jedynie pilnować własnego tyłka i znowu się usztywnić, by przetrwać pierwsze chwile tego, co miało dalej nastąpić w jej.. życiu? Nie wiedziała czy to można wogóle tak nazwać, bowiem już raz zginęła.



Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 13:46

Natsuo słuchał wypowiedzi Rose i nie wierzył własnym uszom. Czyżby to był ten oceniający, szufladkujący ton, z którym spotykał się tak często? Właściwie on i jego ojciec, byli chyba tymi którzy najczęściej na to natrafiali. Rukończycy słysząc ich nazwisko od razu już mieli gotowy obraz ich osób jako zadufanym w sobie dupków, których obszar zainteresowań kończył się tam gdzie strefy ich wpływów, ewentualnie o tyle dalej ile mogli je poszerzyć. Tymczasem inna szlachta widziała w ich gałęzi odszczepieńców, folklorystów, męża Rukonki, syna Rukonki, w zależności od tego o kim mówili. Dlatego przez swoje doświadczenie Shihouin szufladkowania nienawidził bardzo bardzo. To w nim widział duży problem społeczny istniejący w Soul Society i by między innymi z tym walczyć udał się do V oddziału, zamiast o ironio do X. Przez to, że różne stany nie chciały się zrozumieć wzajemnie, podchodzić do siebie personalnie tylko opierały swój pogląd o przeciwnej klasie na generalizacji. To było podłe. Natsuo postanowił, jednak z góry nie postanowił spisywać na strat Rose, może źle ją zrozumiał, albo ta źle się wysłowiła, postanowił więc tego dociec, zaśmiał się więc krótko i raczej smutno, by powiedzieć:
- Zdaje się, że Ty już masz w głowie obraz mojej osoby i życia jakie przeżyłem prawda? - tu spojrzał ciekawie na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 13:59

Dziewczyna początkowo nic nie powiedziała, tylko spojrzała bezpośrednio w oczy Natsuo. Ostatnia część jego wypowiedzi skłoniła ją do zreflektowania swoich poglądów. Próbowała wyczytać w szlachcicu jakieś szczere, dobre chęci, ból, jakiś rodzaj cierpienia. Z jednej strony wydawało się praktycznie niemożliwe, by osoba o bagażu życiowym pod tytułem "Zbiór porażek i poniżeń; tom 1" była w stanie być tak otwarta i skłonna do aż takiej pomocy, a shinigami to właśnie zrobił. Czy jak Hayate był pchany jakimś obowiązkiem? Nie, raczej nie. Charakter obu ludzi różnił się. Może udaje? Ugh... Pewno ma on w głowie też sporo spotkań rodzinnych, na które nie chce mu się iść. Może o takich problemach mówi? Na pewno nie są to problemy dotyczące Rose, ani żadne takie, jakie ona musiała przeżyć.

-Do czego zmierzasz? - odpowiedziała najspokojniejszym tonem, na jaki było ją w tej chwili stać


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 14:12

Dziewczyna nie odpowiedziała na jego pytanie. A od razu zadała swoje kolejne, to nie był jakiś specjalnie dobry zwyczaj, ale Natsuo jakoś nie przeszkadzał. Przynajmniej teraz coś mówiła, lepsze to niż ta cisza z drogi do akademii, a potem gabinetu dyra. Co prawda gdy ta była zmęczona i ją wlókł do swojego pokoju to najmilej się gadało, ale w sumie to zrozumiałe, że nie była w najlepszym nastroju po spotkaniu z tym parszywym dziadygą. Na jej pytanie, jednak zrobił zamyśloną minę, bo sam się zastanawiał do czego zmierza. Gdyby odpowiedziała mu na pytanie to byłoby łatwiej, bo rozumiałby co jej w głowie piszczy. Po ułożeniu słów w zdanie w głowie w końcu stwierdził:
- Zastanawiam się nad Twoim podejściem do ludzi... i do mnie. - po czym podrapał się po brodzie i dodał - Zwyczajnie po Twojej poprzedniej wypowiedzi odniosłem wrażenie jakbyś już wystawiła ocenę mnie i mojej historii, właściwie ani jednego ani drugiego za bardzo nie znając. Krótko mówiąc, staram się Cię poznać, zrozumieć. - dodał na koniec to zdanie, aby nie zabrzmiało to zbyt surowo i uśmiechnął się uprzejmie do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 14:26

-Jeśli uważasz, że nie mam racji, to mi to udowodnij. - odpowiedziała trochę twardszym tonem, ale nadal niczym skrajnym.

Pfft. Jakby taki jak on mógł kiedykolwiek ją zrozumieć. Nikt nie jest w stanie. Obiecała sobie już dawno temu, że nikt nie wejdzie jej do głowy. Zbyt dużo ludzi to robiło i skutecznie ją raniło. Koniec. Zostajesz na zewnątrz, Natsuo Shihouinie. Przynajmniej póki co. W całej obecnej potyczce słowem najważniejsze dla niej było nie dać szlachcicowi punktu, w który mógłby uderzyć. Z jednej strony się uśmiechał. Oni wszyscy się uśmiechali. A najweselej im było gdy musiała się wycofać i płakać sama w kącie.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 14:39

Natsuo był nieco zawiedziony, zdaje się, że ta rzeczywiście już go oceniła, przyczepiła mu metkę, którą ta miała skierować do konkretnej szufladki, której po dojściu do drzwi akademika Rose nigdy nie otworzy. To było bardzo przykre, ale jeśli ta będzie chciała po tej rozmowie traktować go tylko jako pracownika akademii, to nie miał jak jej tego zabronić, jej wolna wola, a on nie mógł w nią w żaden sposób ingerować. Postanowił, jednak co nieco się obronić, w końcu lubił prowadzić dyskusje, a uważał, że miał wszelkie argumenty, aby nie zostać tym "kogo wszyscy lubią", a którego życia było istną sielanką.
- Cóż, przyjmuje wyzwanie. Opowiedz mi więc proszę jaka jest Twoja wizja mojego życia i mnie samego, a ja postaram Ci się udowodnić, że ta szybka ocena nie jest zbyt miarodajna. - powiedział z raczej smutnym uśmiechem. Szufladkowanie zawsze wciągało go w złe myśli na temat społeczeństwa i uświadamiało go z jak wielkim kolosem chce walczyć. Przecież ta dziewczyna nie była zła w środku, a jednak według jego planu jej podejście sprawiało, iż była wrogiem jego doktryny zakładającej wzajemne wybaczenie i współpracę klas. To takie przykre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 15:13

Rose już otwierała usta, by mu wygarnąć, jednak w ostatniej chwili zawahała się i je zamknęła. Do cholery. Prawie dała się sprowokować. Dlaczego on to robi? Co on chce osiągnąć? Postarała się uspokoić, co nie przychodziło jej łatwo. Odwróciła wzrok i spojrzała na drogę którą się poruszali.

-Sam znasz swoją historię najlepiej. Mów. To co jest w mojej głowie należy do mnie.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 15:23

- Chciałaś, aby udowodnił Ci, że nie masz racji, albo chociaż spróbował to zrobić. Jak mam to zrobić jeśli ukrywasz te swoje racje? - zapytał nieco zażenowany. Dziewczyna wymagała od niego niemożliwego, a konkretniej czytania w myślach, tego natomiast Natsuo niestety nie potrafił, choć musiał przyznać, że taka umiejętność nieraz bardzo, by mu się przydała. W zawodzie pedagoga coś takiego byłoby prawdziwym ewenementem pozwalającym na dotarcie do nawet najcięższych wypadków... chyba. W każdym razie Shihouin spojrzał z ciekawością w oczy dziewczyny mając nadzieje, że ta otworzy się chociaż co nieco i ukaże mu swój światopogląd. Jak wspominał, nie tylko chciał bronić siebie, jako Shihouin Natsuo, a nie szarego szlachcica, ale również chciał ją poznać, zobaczyć jak rozumuje, to dla niego było ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 15:35

Olbrzymi gniew, smutek, żal, gorzkość. Wszystkie te uczucia łączyły się w nowoprzyjętej uczennicy akademii Shinigami. Dlaczego on aż tak bardzo próbował ja wyczytać. Czuła na sobie jego spojrzenie, które aż ją paliło. Chciała uciec, gdzieś się schować. Dlaczego tak bardzo chce w nią wniknąć? Wszystkie przykre sytuacje z jej życia, które musiała trzymać w sobie do niej powróciły, zmagazynowane, nie wypuszczone na wolność powracały ze zdwojoną mocą. Zatrzymała się i usiadła na pobliskiej ławce chwytając swoją twarz w dłonie.

- Nie dręcz mnie już! Dlaczego tak na mnie patrzysz? Dlaczego aż tak ci zależy na tym, żeby poznać moje myśli i opinie? Dlaczego aż tak bardzo chcesz wejść do mojej głowy?! Nie widzisz, że tego nie chcę? Nie słyszałeś? -głos zaczął jej drżeć, a przez ręce zaczęły powoli sączyć się łzy - Tak bardzo chcesz wiedzieć co we mnie siedzi?! Bardzo cię proszę. - skinęła mu na miejsce na ławce obok niej.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 15:51

Gdy Natsuo powoli zaczynał sądzić, że rozumie co i jak jest z tą rudowłosą pięknością to ta nagle zaskoczyła go emocjonalnym wybuchem. To tak go zaskoczyło, że aż powiedział:
- Emm... przepraszam. - nie wiedział właściwie co się stało, ale usiadł obok niej i objął pocieszająco, by powiedzieć pewniejszym głosem - Wybacz, nie wiedziałem, że poruszam tak drażliwy temat. Sądziłem, że to tylko kwestia opinii o szlachcie, która spadła na mnie jako dziedzictwo mojego nazwiska. Jeśli nie chcesz nie musisz mi o niczym mówić jeśli tak to Cię boli, choć jeśli masz potrzebę się wygadać to służę. - mówił starając się ją jakoś udobruchać i uspokoić. Cóż to on dobrego zrobił, że dziewczę mu się rozryczało na środku korytarza w akademii? Z drugiej strony może to dobrze, może rozmową z nią uda mu się jakoś pomóc Rose, czasem tak było, że jak człowiek coś z siebie wyrzucił to było mu lżej. Shihouin miał nadzieje, że właśnie w taki sposób uda mu się pomóc dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro 3 Maj 2017 - 16:14

Natsuo usiadł obok niej i wtedy właśnie poczuła pierwszy dotyk w swoim życiu, który nie sprawiał, że miała ochotę skoczyć z okna. Cały czas drżała pod wpływem wyzwolonych wydarzeń. Tyle się działo w przeciągu kilku minionych dni. Nic nie mówiła, lecz wysłuchała słów chłopaka. Jego dotyk był ciepły. Może jednak komuś na niej zależało? Może jednak nie była sama w tym świecie? A może shinigami jest wiedziony jedynie poczuciem winy? Nie znała odpowiedzi na żadne z tych pytań. Śmierć, Rukongai, droga, karczma, teraz akademia. Po jakimś czasie wstała z miejsca siedzącego, nadal drżąc i niepewnym głosem zapytała:

-Możemy już dalej ruszać? Jestem ciekawa swojego pokoju.

Twarz przetarła przedramieniem, by pozbyć się łez. Nie chciała tak siedzieć i mazgaić się na środku korytarza.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet dyrektora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs