IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Domek Ginyu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Sro 14 Kwi 2010 - 21:04

Natłok informacji. Kulki. Sake i sok wiśniowy. To wszystko powoli przepędzało senność. Kaien siedząc dumał nad swoją sytuacją, a przybysz z uśmiechem na twarzy i krótkim 'Przeżyję brak wanny!', wymaszerował z pokoju. Przez najbliższe 15 minut słychać było jedynie chlupot wody, wesołe pogwizdywanie oraz pustkę w głowie Kaien'a. Mózg ponownie przypomniał sobie o niedospanej nocy, a powieki znów zaczęły się kleić. Zapewne by zasnął, gdyby nie coraz głośniejsze pogwizdywanie i nucone, aż w końcu śpiewane niczym w operze, piosenki 'dziadka'. Właściwie chłopak nie wiedział, czy ta osoba jest dziadkiem. Z początku dane mu 60 lat, mogło okazać się mylnym rachunkiem. W końcu wyszedł. Świadczył o tym zbliżający się głos wraz z odgłosami kroków. Ubrany był w nocne kimono białowłosego. Teraz, po kąpieli, wydawał się o wiele młodszy. Dać mu można było gdzieś 40 lat. Nie sprawiał już również wrażenia przygarbionego i słabego truchła.
- No! Myślę, że powinieneś się z tym przespać... W takim stanie mógłbyś podjąć pochopne decyzje, dlatego dokończ sen... - oznajmił z uśmiechem na twarzy. - Jeżeli Ci to nie przeszkadza przenocuję w salonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Sro 14 Kwi 2010 - 21:19

-W koń...cu mówisz... z... sens....em, a poza... tym ....nie spałem....- Powiedział tą wypowiedź wymawiając pół słowami i prawie majacząc, już nawet ryż i sake nie pomagają, musiał się przespać. Kolejne ziewnięcia, kończone mlaskiem i klejące się oczy , na które padało bardzo mało światła, wręcz tylko światło dochodzące z przedpokoju. -Dobła....Nocz.- wypowiedział już majacząc i wtulając się coraz bardziej w poduszkę. Pościel była taka wygodna, wtapiający się Ginyu, coraz bardziej czuł nadchodzący błogi stan snu, nakrywając się kołdrą, już z pewnością zaśnie, nawet bomba, by go teraz nie obudziła, nawet nie wiedząc co to dokładnie jest ta cała bomba. Coraz milsze odczucie, zamknięte sklejone oczy, ciemna noc. Nic więcej nie potrzeba do snu jak tych wyżej wymienionych czynników. Przemknęła jeszcze tylko jakaś zbłąkana myśl i Ginyu z pustką w głowie zaczął odpływać na barce swojego łóżka po morzu snów do krainy marzeń i spokojnego snu. Który był dopełnieniem ukojenia dzisiejszych nerwów.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Czw 15 Kwi 2010 - 17:06

Sen, niczym zuchwały i przebiegły porywacz, zabrał chłopaka do swojego świata. Zostawiając w tyle codzienność i związane z nią problemy, Kaien odpłynął do rzeczywistości spowitych mgłą proroctw i niespełnionych marzeń. Z mgły wyłonił się niewyraźny obraz. Majaczące z początku kształty budynku, zaczęły nabierać wyrazistości. W końcu go zobaczył. Wizję wciąż otaczała lekka otoczka nieprzejrzystości, lecz większość szczegółów chłopak zapamiętał. Budynek był dosyć duży. Otoczony zdemolowanym murem, a gdzieniegdzie powyginanymi kratami. Od ogromnych ścian budowli, płatami odchodził tynk, a na jednej z wielkich, metalowych bram widniała stalowa litera 'H' otoczona kwadratem o łagodnie zakończonych kątach. Całość, wraz z częściowo powybijanymi, ogromnymi okiennicami, była pokryta brudem i kurzem. Najwyraźniej nikt nie fatygował się, by coś zrobić z tymi ruinami.
Ginyu nie wyobrażał sobie ani nie przypominał, by taka budowla stała gdziekolwiek w Soul Society. Pomijając zupełnie odrębne style architektoniczne, chłopakowi towarzyszyło nieznane uczucie odległości. Jakby był na drugim końcu świata, z dala od swojej chatki i "poczciwego" włóczykija. Jednak mgła ponownie zastąpiła widok, a już po chwili białowłosy wpatrywał się w gładziutki sufit swojej sypialni, jakby niepewny czy to co wczoraj się stało, było tylko snem. Światło porannego słońca wypełniało jasny pokój Kaiena. Nastał kolejny dzień...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Czw 15 Kwi 2010 - 18:18

Ginyu nim zdążył zareagować na widok tejże posiadłości, ta posłusznie zniknęła. Zdziwienie po obudzeniu było, bynajmniej naturalne, jak nieraz po zobaczeniu dziwnego snu wyglądającego na realny. Dziwna posiadłość już się oddaliła ze snu, lecz Ginyu zanim zapomni szczegółów, starał jak najwierniej wyrysować obraz tej posiadłości. Złapał szybko za artykuły piśmienniczy, przymierzył, przy celował i pierwsze maźnięcie jest, drugie też przemyślanie, lecz następne kolejne bardziej intuicyjne, czuł, że jest bliżej niż dalej ukończenia obrazka, gdy już skończył przyjrzał się swojemu arcydziełu. Było ono nadzwyczajne, w końcu namalował je sam białowłosy. Nagle przypomniał sobie, nie jest w domu sam, przecież jeszcze jest, a może był ten mężczyzna. Zerwał się z łoża, potykając o kołdrę, lecz szybko odzyskał równowagę łapiąc się ściany. Białej ściany, tej samej ,która tu zwykle stoi. Po odzyskaniu równowagi i odsapnięciu , wychodzi z pokoju i wyrusza w poszukiwaniu współlokatora. Ta sama osobistość co wczoraj musi być, gdzieś w domku, chyba, że zostawił białowłosego na pastwę losu tej całej organizacji Mercari, czy jak ono się zwało. Po znalezieniu współlokatora przywitał się i ruszył w stronę łazienki, w końcu po nocy, odprowadzenie płynów ustrojowych jest codzienną, codziennością. I mimo tej codzienności, się nie nudzi. Po skorzystaniu z toalety białogłowy odwraca się do umywalki by móc odhaczyć poranną toaletę z planu dnia, po czym Idzie do pokoju się przebrać w strój studenta, zakłada swój "mundurek" przyczepia Asauchi i bokken tak jak zwykle. Bokken bardziej z tyłu, a Asauchi trochę bliżej w bardziej podręczne miejsce i rusza spokojnym krokiem do kuchni.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Czw 15 Kwi 2010 - 18:45

Jako, że Kaien nigdy nie dysponował szczególnym talentem malarskim, rysunek dość schematycznie przedstawiał ujrzaną we śnie budowlę. Udało mu się nawet uchwycić na malowidle dziwny emblemat z literą 'H' wpisaną w kwadratowy owal. Przyjrzał się swojemu dziełu z zadowoloną miną, która w ogóle nie oddawała tego co właśnie myślał chłopak - męczyła go myśl, że urodził się manualnym kaleką. Odłożył rysunek i udał się w poszukiwanie współlokatora, którego... już nie było. Zostawił po sobie rozłożoną w nieładzie matę do spania, którą musiał wyszukać w szafie białowłosego. Żadnej wiadomości lub znaku o rychłym powrocie. Nie mając zresztą dużego wyboru, Ginyu udał się do łazienki by odbyć czynności znajdujące się w zakresie porannej toalety. Jako, że nie zajęło mu to więcej niż 5 minut, już po chwili ubrany w swój mundur Akademii, maszerował w stronę kuchni. Po drodze musiał ominąć lepką plamę, którą były czerwone odbarwienia na drewnianych panelach w korytarzu. Mimo, że porządnie psuło to estetykę holu i najprawdopodobniej nie dało już się tego usunąć, nie mając wiele czasu wkroczył do kuchni. O dziwo, wszystko było na swoim miejscu. Najwyraźniej dziadunio miał resztki sumienia i postanowił choć trochę ułatwić życie chłopakowi (choć na plamę czasu mu nie starczyło). Do wyboru miał jak zwykle to samo. Resztki wczorajszej obiado-kolacji, ryż albo ryż. Wybór był trudny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Czw 15 Kwi 2010 - 19:29

-Ehhh... Ciekawe ile mam czasu.- Wdał się chwiluńkę w zadumę ile to jeszcze czasu zostało. Zastanawiał się ,czy zdąży usunąć plamę, albo chociaż ją zmyć nim wyruszy. Miał poza tym wiele pytań dotyczących wczorajszego dnia, dotyczących tajemniczej organizacji Merceneri. Widocznie była na tyle zgorszona, by się posunąć do znienawidzenia SS. A może to tylko najwyższy dowódca tej organizacji tak sądzi i narzuca swoją wolę innym, nie ważne, ważne było to ,że nie jest czymś ,gdzie chciałby wstąpić Ginyu. Z resztą kim w ogóle był ten facet? Na razie nie znał na to odpowiedzi, lecz nie miał na to czasu. Rzucił to co miał gotowe do zjedzenia i w pośpiechu ,byle szybciej i w miarę dokładnie przeżuwając pokarm, po czym szybko wstał ruszył do łazienki, zabrał mop i wiadro, do którego przy okazji nalał wody i dolał jakiegoś tam specjalnego płynu i zaczął zmywać plamę, robił tak do pozornego "Gotowe",by w miarę to wyglądało. Odłożył mop z wiadrem na miejsce , wrócił się do pokoju po artykuły piśmiennicze i szal, którym od razu owinął szyję, w dosyć dopasowany sposób do panującej temperatury. Tylko co on miał dziś pierwsze. W nie całkowicie wiadomym celu ruszył w stronę akademii.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Sob 17 Kwi 2010 - 9:08

Rozpoczęła się walka. Kaiena z plamą. Chłopak uzbrojony był w lnianą szmatę i resztki detergentu, który musiał należeć do poprzedniego właściciela domku, bo on takowego nie zakupywał. Po paru minutach pieczołowitego szorowania i wylewania z siebie hektolitrów potu, wygrał... a plama. Niestety, pod lepką, karmazynową warstwą cieczy, kryło się różowe odbarwienie, które już zapuściło swe korzenie w drewnianych panelach. Najwyraźniej już żadna siła nie mogła rozłączyć drewna i wywaru.
Ginyu zrezygnowany odłożył mop i wyrzucił opakowanie po magicznym płynie. W niewiadomym celu, udał się do akademii wraz z przyborami piśmienniczymi, bokkenem i nowo nabytym Asauchi. Po dojściu pod budynek i przekroczeniu łukowatych bram, na placu głównym czekało rozjuszone zgrupowanie, w którym rozpoznał wiele mniej lub bardziej znajomych twarzy. Nie było jeszcze nauczyciela, a studenci stali w kilkuosobowych grupkach, rozmawiając o czymś. Każdy dzierżył jedynie Katanę. Kilkoro uczniów zachichotało widząc Kaien'a przygotowanego do normalnych lekcji.
- Uczony chędożony, he he - potoczyły się rozbawione szepty i głosy pośród zgromadzonych grupek.


[Odpisz w: http://bleach.iowoi.org/akademia-shinigami-f8/plac-gowny-t256-300.htm ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Wto 2 Sie 2011 - 20:21

'Nie ma to jak w domu.' pomyślał białowłosy, gdy otwierał drzwi do swojego domku. Charakterystyczny szelest suwnic na których drzwi były umocowane, aż delikatnie za świergoliły z powodu dawnego nie używania ich. Następnie odetchną i wszedł do środka zamykając za sobą drzwi, ponownie z charakterystycznym dźwiękiem. Czas trochę powtórzyć przed zbliżającą się, SESJĄ ! (:D)

Chłopak wszedł i pierwsze kroki pokierował do swojej sypialni. 'Krótka powtórka materiału i spać.' W środku zapalił światło i począł szukać jakichś swoich notatek może jakichś materiałów, książek, czegokolwiek, byle coś powtórzyć. Przygotował się do spania i usiadł na łóżku. Wziął do ręki materiały i począł studiować je. Mijały minuty, czas leciał nieubłaganie i po pewnym czasie Ginyu czując zmęczenie, odkłada na bok wszystkie sprawy i kładzie się na łóżku w celu zregenerowania sił. Piasek czasu przybył szybko i usypał trochę swego czarodziejskiego pyłu wprost w oczy adepta.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Pią 5 Sie 2011 - 16:42

Pierwsze co Kaien spostrzegł po wejściu do domu to nieskazitelny porządek, który nie był czymś tak naturalnym w domu pozostawionym bez opieki na prawie 2 miesiące. Poza tym na pewno nie tak go pozostawił, kiedy w pośpiechu ruszył do akademii. Oczywiście żadna siła nie była w stanie usunąć różowego odbarwienia na panelach przed kuchnią, ale ład, jak i stan (który obfitował w ryż, świeże ryby i przyprawy) które w niej panowały wskazywały na to, że nie brakowało tutaj rezydenta na czas jego nieobecności w domu. Nietrudno było się domyślić kim on był, ale z pewnością miał jakieś resztki sumienia i skrupułów skoro chociaż w taki sposób odwdzięczył się za nieproszony pobyt tutaj.
Chłopak mógł w takim razie ze spokojem położyć się na czystej pościeli, którą zdobił stary, dobry, niebieski smok, wolny od wszelkiej skazy brudu i pogrążyć się w uważnej lekturze. Te popołudnie, jak i wieczór upłynęły pod znakiem teorii sztuk walki, demarkacją podstawowych gatunków pustych, jak i filozoficznego aspektu ich przemiany. Nie zabrakło kilkustronicowych wywodów nt. intensywności więzi pomiędzy zanpakutou, a jego panem oraz próby odpowiedzenia na odwieczne pytanie - skąd biorą się duchy mieczy i co determinuje ich naturę oraz siłę? Tu właściwie kończyły się tematy, które można albo było przeczytać z ciekawością i zapałem albo były po prostu "do przełknięcia". Dalsza lektura obfitowała w lite ściany tekstu opowiadające o historii soul society, wszystkich jej głównodowodzących i kapitanów, którzy wywarli większy wpływ na jej rozwój. Przebrnięcie przez krocie faktów, nazwisk i imion oraz powiązanych z nimi wydarzeń i dat było dużym wyczynem dla Kaiena. Nie miał jednak nigdy problemów z pamięcią dlatego kilkukrotne powtórzenie jakiejś kwestii, nawet jeżeli go nie ciekawiło, utrwalało pobieżną wiedzę na ten temat.
Gdy blade oko księżyce zaczęło spoglądać z nocnego nieba, na jego oczy spłynęła błoga senność. Chłopak mógł stwierdzić, że przejrzał właściwie wszystkie materiały, co nie oznaczało jednak, że je opanował. Ale do dyspozycji miał przecież dużą część jutrzejszego dnia, kiedy czekają go zaledwie po 2 godziny zajęć z kidou oraz hakuda (walka wręcz). Nie zorientował się nawet, kiedy sen zabrał go do swojej krainy...

Obudził się z notatkami i licznymi rękopisami walającymi się po jego pościeli. Za oknem, w miejscu gdzie niedawno egzystowała trupio blada tarcza, tym razem witało go słońce. Zbyt majestatyczne i dumne, aby pozwoliło spojrzeć sobie w twarz, w odróżnieniu od nocnego brata, karząc śmiałków nieubłaganymi promieniami... Lecz spojrzał i wiedział.. wiedział, że nadchodzi czas zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domek Ginyu   Today at 7:48

Powrót do góry Go down
 
Domek Ginyu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com