IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Stary cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Shiki




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/110  (89/110)
Punkty Reiatsu:
42/70  (42/70)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 14 Cze 2010 - 12:49

Akcja tego pieprzona kota strasznie zdenerwowała Hollow’a, jak on śmiał skoczyć mu na głowę i zaatakować czuły punkt, którym była maska? Na szczęście, gdy dziewczyna już umarła, kot podzielił jej los – w pewnym stopniu Shiki nie musiał się, aż tak bardzo przemęczać.
– Pupil tej dziewczyny sprawił mi mały kłopot. – odezwał się do Terror’a, gdy ten rzucił przed nim ciało tego mężczyzny, jak widać z tym Pustym nie było żartów, dlatego też w tejże chwili Souchirou cieszył się, że jest po jego stronie. Jednakże jednego nie rozumiał miał go zjeść? W końcu była to zdobycz Terror’a do której Shiki raczej nie miał prawa, więc jak to? Nie reagował przyglądał się bacznie swojemu sprzymierzeńcowi czekając na dalsze rozkazy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 14 Cze 2010 - 22:49

Rany dalej pobolewały, miałeś wrażenie że głód narastał wraz z upływem krwi... Ofiary wydawały się być kuszące, zwłaszcza żyjący jeszcze mężczyzna - Cóż, lalki bywają denerwujące - Jego wytłumaczenie zapewne nie powiedziało Ci nic, być może warto by wypytać kiedyś Terrora. Kiedy tak zerkałeś na ciało Hollow warknął cicho, nie wyglądał jednak na zdenerwowanego, być może po prostu chciał zwrócić twoją uwagę - No już, zjedz tą dziewczynę, dobij go i zjedz i ruszamy... Nie mamy całego dnia - Cóż z jakiegoś powodu Terror odstąpił Ci swoją ofiarę bez problemu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiki




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/110  (89/110)
Punkty Reiatsu:
42/70  (42/70)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Wto 15 Cze 2010 - 19:08

Jeszcze przez chwilę Shiki spoglądał na swoje ofiary łapczywym wzrokiem, widać było, iż Terror naprawdę chce mu oddać swoją ofiarę – zaś przyczyny tego nie były znane Hollow’owi, który dopiero, co skończył walczyć z dziewczyną i jej pupilkiem. Souchirou nie odezwał się ani słowem, po prostu zrobił to, co było mu rozkazane – widać było, iż nie ma czasu na zabawy lub sprzeczki, Terror chciał w szybkim tempie odejść stąd, w inne miejsce.

//Nie miałem jak się rozpisać xP//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Wto 15 Cze 2010 - 22:15

//Spoko xD sory //

Cóż na pierwszy ogień poszła dziewczyna, nie była być może jakąś niesamowicie smaczną pożywką, jednak czułeś że wlała nieco w twoje ciało energii [ tymczasowe + 1 szyb , ] . Później dobiłeś drugiego człeka i również go pożarłeś, cóż "jakość" pożywki była chyba nieporównywalna, co szokujące ta istota nieco nasyciła twój głód, a wydawało się że to chyba nie jest możliwe [tymczasowe + 1 siła, + 2 wyt, + 2 zr, oraz stała + 1 siła ]. Nie miałeś pojęcia czemu Terror odstąpił Ci tak.. Smaczną ofiarę, ale to chyba chwilowo nie miało znaczenia ?
Tak czy owak ruszyliście do wyjścia z cmentarza, gdy ten tylko opuściliście Terror powrócił do swojej ludzkiej formy, jak się zdawało wyglądał na dosyć zadowolonego.
- Dobrraaa... Teraz tobie by się przydało trochę przerwy - ruszył w kierunku z którego tu przyszliście - Gdzie indziej Cie teraz zaprowadzę

Piszemy w
http://bleach.iowoi.org/mercenari-f16/okolice-baru-pod-psem-t1324.htm#39992



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Czw 17 Wrz 2015 - 19:12

Ishifone

Cmentarz, na którym pochowano ojca, był chyba najstarszym tego typu miejscem w Karakurze. Nieco zapuszczony. Niektóre pręty tworzące ogrodzenie przyprószone zostały rdzą. Ścieżki co prawda wybrukowano szarym kamieniem, ale nikt nie usuwał z niego gnijących liści. Przynajmniej przy bramie można było zakupić kadzidełka oraz kwiaty, które podawała wyjątkowo posępna starowinka.

Za nimi na teren cmentarza wkroczyła idącą pod ramię para. Coś dużo dzisiaj widywała zakochanych, zwłaszcza biorąc pod uwagę mało sprzyjającą amorom aurę.
Vormund po raz kolejny zapewnił chwilę prywatności mówiąc, że sam uda się odwiedzić starego druha, wobec czego prowadzona przez niezawodną pamięć Ishifone samotnie zmierzała do grobu ojca. Po drodze jej uwagę przyciągnęło światło, które rozbłysło kilka rzędów nagrobków dalej.
Ujrzała odzianego w czarne kimono mężczyznę wyłaniającego się zza marmurowej kolumny. Schował katanę do pochwy, po czym przeniósł uwagę na coś wyglądające, jak duży kieszonkowy zegarek, który trzymał w ręku. Shinigami miał czuprynę czerwonych włosów i zdawał się dopiero co opuścić wiek szkolny. Nie zwracał uwagi na kobietę. Grób ojca znajdował się zaledwie kilka metrów od posłańca śmierci.
Ishifone poczuła mrowienie na całym ciele. Wyczuła nęcącą energię, która obudziła głód dusz. Co prawda była najedzona, ale shinigami jawił się niczym smakowity deser po niezbyt udanym daniu głównym.
- Przystojny. Pewnie i smaczny. - Ponownie rozległ się głos sobowtóra. Tym razem pochodził jednak z głowy i Ishifone nie poczuła jej fizycznej obecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pią 18 Wrz 2015 - 9:43

Sprawa się zakończyła. I bardzo dobrze. Miała teraz przynajmniej nową pamiątkę którą się chwilę bawiła, ale równie szybko jak ją podwędziła tak o niej zapomniała. Może to po części przez stwierdzenie Vormunda o poezji, które zrobiło na niej takie wrażenie jak deszcz na kaczce. Też dobrze, naprawdę zaczęłaby się o siebie martwić gdyby ją to jakoś obeszło.
Droga na cmentarz przeszła niezauważalnie. Była zbyt pogrążona w swoich własnych przemyśleniach. Miała pewne podejrzenia, że Vormund mógł po prostu ją sprawdzać, czy jest lojalna wobec tamtych. Nie wyglądał na takiego, ale, kto wie. Za bratem nie przepadał, może to tylko fasada. Decyzja jednak należała do niej. Albo wybiera nowe i zostawia stare, albo... zostawia nowe i wybiera stare. Kurde, miała na to dobre określenie ale zapomniała. Cholera by to.
Jeszcze zanim weszli na teren cmentarza, Ishifone postanowiła zakupić kwiaty na grób ojca i znicz. Nawet nie oszczędzała i kupiła coś porządnego. Ale gdyby ktoś ją, dziwnym trafem, zapytał po co właściwie to robi, miałaby trudności z odpowiedzią. Może chciała tym nieznaczacym gestem nadrobić sobie karmy! Hah, żałosne, nie była głupia. Ale... po prostu to zrobiła i tyle! Nie zamierzała tego tłumaczyć. Jak i zwracać uwagę na parę przechodzącą obok. Nic nie znaczący dla niej ludzie. No i niech se będą.
Vormund ją zostawił. Chwila prywatności, ok, ale akurat z nim chciała jeszcze chwilę pogadać. No nic, znajdzie go potem. Sama doskonale pamiętała drogę. Jeszcze by ktoś uznał to za podejrzane, heh. Ale jak na złość, coś akurat zaczynało się tam dziać. Jakieś światło. Oczywiście, już się zaczyna, zaraz coś na nią wyskoczy i zacznie nią obijać o nagrobki, już czuła to w kościach i okolicznych tkankach.
Zauważyła shinigami. Przypomniał jej się incydent, jak poleciała z Baldrickiem na te całe "ćwiczenia", i napotkała tego młodzika. Jak tylko się obudził zastrzelił go, nazywając ich "tchórzliwymi mordercami".
Miała pewien ogląd. Wiedziała, co ten cholerny kapitan jej zrobił, ale jednak go wypieprzyli stamtąd za te eksperymenty. Zajmowali się polowaniem na pustych, odsyłaniem dusz tam do siebie... i byli tacy...
"Cholera jasna! Zamknij się!" Warknęła w środku. No nie podejdzie, nie było siły. Musiała poczekać aż przejdzie. Zniknie czy coś. Trochę jej do tego ten czerwony kolor Daichiego przypominał... tym bardziej zamierzała się wstrzymać. Poczeka, wtedy podejdzie do grobu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 19 Wrz 2015 - 20:23

Tradycyjne białe chryzantemy i pękaty szklany znicz stanowiły prezent córki dla ojca. Zresztą po tak długiej nieobecności wręcz nie wypadało przychodzić z pustymi rękoma, a trzeba przyznać podarki wybrała najdroższe z asortymentu jaki w swym małym punkcie handlu miała starucha.

- Pies cię trącał. - Jadowity głosik szeptał w głowie Ishifone. - Pozostaniesz słaba i wtedy one po ciebie przyjdą.
Shinigami tymczasem odwrócił się i ruszył pomiędzy nagrobkami. Nawet jeśli zdawał sobie sprawę z obecności Ishifone, to już nie miał pojęcia o tym, że kobieta go widzi. Po chwili zniknął z widoku, a wraz z nim apetyczna woń. Głód przestał wzrastać, acz quincy wciąż czuła delikatne podrażnienie.
Droga była wolna. Podeszła do ojcowego grobu. Ciemnoszary marmur był nieco zakurzony. W przytwierdzonym do nagrobka marmurowym wazonie znajdowały się barwne acz sztuczne kwiatki. Znicze w Japonii były mało popularne. Preferowano kadzidełka, których wypalona wiązka spoczywała w mniejszym wazoniku. Na nagrobku wygrawerowano imię ojca, a także matki oraz Ishifone z czego znaki tworzące imię zmarłego wypełnione były białą farbą, a żywych czerwoną, co miało się zmienić, gdy kości rodziny zawędrują pod ziemię, aby towarzyszyć ojcu. Wszystko zgodnie z tradycją.


[ odejmij sobie 1800 jenów za zakupy]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sob 19 Wrz 2015 - 22:02

"I Ciebie też" Odgryzła się, ale na tym się skończyło. Nie będzie się słuchać jakiegoś durnego głosu w jej głowie. Do tej pory nie radził jej... złośliwe bydle, tyle. Ale poniekąd właśnie dzięki temu udało jej się stamtąd wyrwać. Jakiekolwiek by nie miało to motywacji.
Całe szczęście udało jej się wytrwać do czasu, aż ten przeklęty shinigami sobie nie poszedł. To nie skończyłoby się dobrze. Ale wytrwałaby w tradycji "Ishifone wychodzi - będą problemy". Mało chwalebnej i miłej dla niej samej. Mogła w końcu przejść się na grobowiec.
Sztuczne kwiaty. Nie pamięta kto je zostawiał, ale na pewno nie ona. Jakoś średnio odpowiadała jej tradycja robienia napisów jeszcze dla żyjących. Znaczy się... po kiego. By straszyć? Zawsze to zostawiało drogę do... miło chociaż, że nie uznali, że jest martwa. Po tym pokoju zwłaszcza było to widać. I po tym co wmówili jej matce. Heh.
Zostawiła kwiaty. Postawiła znicz... i zdała sobie sprawę, że nie miała jak go zapalić. Szlag. I tak padłby ofiarą jakiegoś dziada, co to tylko poluje na darmowy zarobek. Mniejsza, trudno. I tak nie ma to specjalnie znaczenia. Jest pewnie tam, no... w społeczności dusz.
Quincy i shinigami. Niby wrogowie, ale... czy aby na pewno miało to jakikolwiek sens? Tamci chcą zmienić świat. Porachować się z Shinigami i stworzyć jakieś własne cuda na kiju. Zemścić się. Różnią się czymś od tego całego Shina, którego to tak nonszalancko napiętnowali i pewnie stracili? Jak na nią niezbyt. I pewnie się tak samo parszywie skończy.
Faktycznie może się robiła zbyt miękka. Widziała, jak reagowała to coś, co mogłoby spokojnie mieć plakietkę "Stare dobre czasy". Skąd mogła mieć jednak pewność co jest dobre a co złe? Do tej pory nawet się nad tym nie zastanawiała, tylko robiła to, co uważała za odpowiednie dla siebie samej.
Może powinna postąpić zupełnie na odwrót, jakby zrobiła kiedyś? Ba, była pewna, co by wtedy wybrała. Moc, siła, potęga, wyjątkowość. Tylko to dla niej się liczyło. Udowodnienie wszystkim, że trzeba się z nią liczyć. Że nie ma drugiej takiej jak ona. W tym lepszym sensie.
A z drugiej... miała nieodparte wrażenie, że wypinając się na Wahrwelt narobi sobie niezbyt przyjemnych wrogów. Na zasadzie "O, zaoferowaliśmy jej tyle a ona to odtrąca, niewdzięcznica". W większości pewnie da im satysfakcje, ot co. No i pozostawała opcja, że to pułapka. Albo nieograniczona naiwność Vormunda. Na to samo wychodzi.
Westchnęła. Do tej pory płynęła z prądem. Głównie, jakkolwiek by na to nie patrzeć. Należałoby jednak wybrać jakiś zwrot.
Albo tu będzie spokojnie żyć, albo się rozwijać. Nie wiadomo w sumie nawet na co i na kiedy. Tam była obca. Tutaj... w sumie też.
Przez moment jej przeszło przez myśl, by uciec gdzieś. Bez szans. Znajdą ją. No i co by ze sobą zrobiła?
Było też jeszcze coś. Próbowała wypytać o to, ale albo to zignorował, albo nie zrozumiał o co chodzi. Będzie musiała podjąć ten temat. To mogło być decydujące. Nie miała wątpliwości, że trzymali ją tylko dlatego. A zostając tutaj mogła mieć kiedyś parę dodatkowych dusz na sumieniu.
Stała tak, i zastanawiała się. Wpatrywała się intensywnie w swoje imię na nagrobku. Czy miało to jakiekolwiek znaczenie, czy umrze tutaj, czy gdzieś w innym świecie? Zapomniana... kurwa. Zdenerwowała się tylko!
"Pewnie ojciec by zaraz gadał o wnukach. Mężczyźni są jednak beznadziejni" Przewróciła oczyma. Wyruszyła na poszukiwania Vormunda. Musiała z nim o tym pogadać. Powinna kojarzyć, mniej więcej w którą stronę się udał. Jak go znalazła, chwilę stała. Przyglądała mu się, bez większego przemyślenia poza tym, jak zadać odpowiednie pytania. Ale przede wszystkim podeszła bliżej.
-Czy wiesz, co mi zrobili?-Zapytała w końcu, dość cicho. Skoro kręcili się tu "czarni", to nie powinna o tym aż tak swobodnie mówić-O tym, że muszę pożerać dusze, a przynajmniej reiryoku? Że może się to wymknąć spod kontroli? Że mogę się zamienić w bezrozumną bestię?-Popatrzyła na niego ponuro. Nie czekała, ciągnęła dalej.
-Czy weźmiesz wtedy odpowiedzialność? Czy będziesz w stanie mi pomóc? A co więcej... myślisz, że ot tak po prostu będę mogła się odwrócić na pięcie i odejść? Skąd mam wiedzieć, że mnie nie podpuszczasz?-Zacisnęła zęby. Co mogła więcej powiedzieć? Niepotrzebnie zresztą wypaliła to ostatnie, psia krew!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 12:26

Ishifone ruszyła wzdłuż rzędów nagrobków. Większość z nich zdawała się bardzo stara, co zresztą potwierdzały niewyraźne daty wyryte na marmurze bądź kamieniu. Popękane, zapomniane, jedyną ich ozdobę mogły stanowić barwne jesienne liście opadające z górujących nad grobami drzew. Krucha była jednak to ozdoba i teraz sczerniałe i zbutwiałe liście szpeciły jeszcze bardziej miejsca pochówków.
O grobie, przy którym znalazła Vormunda, jeszcze pamiętano. Świeżo zapalone kadzidełko posyłało siwą wstęgę dymu ku niebu, jakby komunikując zmarłemu, że na ziemi wciąż pamiętają o nim przyjaciele. Ishigawa Makuto, jak głosiły znaki na kamieniu, zmarł ponad dwadzieścia lat temu w wieku zaledwie dziewiętnastu wiosen.
- Nie miał za grosz gustu jeśli chodzi o sztukę, ale lojalny i uczciwy był z niego druh - rzekł Vormund, gdy Ishifone stanęła obok.
Mężczyzna nie oderwał wzroku od nagrobka nawet wtedy, gdy Ishifone wypowiedziała się na nader poważne tematy. Zapach kadzidełka chociaż przyjemny, lekko podrażniał czuły węch quincy. Zwłaszcza, że mieszał się z wonią wody kolońskiej Vormunda. Jakby się zastanowić owa zapachowa mgiełka była dla niego równie charakterystyczna co upudrowana twarz czy cienki wąsik.
- To wszystko jest mi znane, a przynajmniej wiem tyle ile łaskaw był powiedzieć mój drogi brat. - Vormund pochylił się i zmiótł z nagrobka liść. - Nie myśl, słowiku, że nie zdaję sobie sprawy z zagrożenia jakie teraz niesie ze sobą twoja osoba. Niemniej jestem zdania, iż w razie czego będę wstanie nad tobą zapanować, aby nie doszło do tragedii. W końcu mogę poszczycić się pewnym doświadczeniem. Nie pozwolę też żeby mój brat zabrał cię dzisiaj ze sobą bez twojej woli. - Wreszcie spojrzał na Ishifone. Spoglądał na nią swoim miękkim, ojcowskim wzrokiem. - Nie musisz się obawiać o moje pobudki. Są czyste i niewinne, jak pierwsza pieśń słowika. Nigdy nie kolaborowałbym z ludźmi chcącymi skrzywdzić bądź wykorzystać moje dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 13:48

Zasyfione to. Większość ogrodów była pozostawiona same sobie. Zapomniane. Pewnie większość członków rodziny powymierała albo pozapominała. Tak samo jak ona w sumie.
Z jakiegoś powodu napawało ją to irytacją. Grób jej ojca był równie zaniedbały, chociaż szczerze wątpiła by w jakikolwiek sposób go to teraz obchodziło, skoro był tam na górze. Czy na dole. Czy gdziekolwiek ta społeczność dusz się znajdowała.
Jakkolwiek kiedyś za cholere by się nie przyznała... to MOŻE to dlatego, że sama się irytowała na myśl, że mogłaby skończyć w taki sposób. Wszyscy by o niej zapomnieli. Albo nawet nie chcieli pamiętać.
...i na cholere wtedy jej będzie to wszystko. Kurwa, co się z nią działo. Nie dziwiła się reakcjom tego cienia. Gdyby się zobaczyła parę lat wcześniej trzepnęła by sobie naprawdę porządnie na otrzeźwienie.
Nie była pewna, czy nadejdzie. Zaczęła sie bać naprawdę wielu rzeczy. Już nawet nie tylko samego piekła...
Aż tu znalazła jeden grób, który nawet wyglądał na zadbany. I to właśnie przy nim stał Vormund. Osoba oraz jego krótki opis nie interesowały ją tak personalnie, co... ech. Głupi dziad. Cholerny głupi dziad. Ale powiedziała swoje. Ten słuchał i cały czas się gapił. By mógł chociaż...
Zdziwiła się lekko. Wiedział, ale jedyne co mógł jej zaoferować w tym momencie to słowa. Nie miała żadnej gwarancji.
Tam też miała parę osób, które były dla niej w porządku. Ale cała reszta... jak tak pomyślała... idea może ładna. Ludzie niektórzy też. Ale jak to bywa w organizacjach, co z tego, jak cała reszta śmierdzi i to porządnie? Nie sposób było się spierać, że pachniało to indoktrynacją i podejrzanymi interesami. Rodzina, phi. Wszyscy równi, też jej coś.
-...ech...-Złapała się za kark. Wahała się, ale... psia mać. Albo w jedną albo w drugą-Wiesz co gadają, na ten przykład, o kościele w europie i stanach... idee może ładne, ale w środku burdel i syf... nawet, jak niektórzy w środku w to wierzą...-Popatrzyła w bok. No i cholera powiedziała to.
-Coś czuję, że będę tego żałować jak diabli... ale matkę wypadałoby odwiedzać, i ojca, i... parę innych rzeczy też... a ja nigdy nie lubiłam pracować pod czyjąś komendą... ale trzymam Cię za słowo. Żaden to dla mnie biznes jak potem będę mieć zabójcze problemy na głowie-Co przez to miała na myśli? Bardzo ogólne, ale mało przyjemne rzeczy. No ale decyzje podjęła.
No. To czekała na jakiś zmyślny komentarz podświadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 15:23

[Ej, Ty nie jesteś moim graczem. Czemu wcinasz się w rozgrywkę Ishifone? :(]


- Piękna twarz często kryje zgniłe wnętrze. - Vormund skinął głową przytakując myśli Ishifone.
Natomiast wszelki smutek czy zaduma ustąpiły, gdy mężczyzna uśmiechnął się szeroko.
- Bardzo radosna to dla mnie nowina, słowiku! - Położył dłoń na jej ramieniu. Spojrzał głęboko w oczy. - Ptaszyna wyrywająca się z klatki zawsze będzie mogła liczyć na me wsparcie. Jeśli zaś Baldrik będzie mieć coś przeciwko, to cóż... starszy brat nauczy go szacunku. - Zaśmiał się wdzięcznie, lecz zaraz ucichł pomiarkowawszy się, że są przecież na cmentarzu.
- Wiesz co? Mam dobry pomysł. Chodźmy do mojej znajomej, zapoznam cię z nową wychowanicą.
Świsnęło. Vormund otworzył usta i wybałuszył oczy. Dłoń w białej rękawiczce ześlizgnęła się z ramienia Ishifone. Mężczyzna przechylił się do przodu. Jeśli nic go nie powstrzyma zaraz runie na grób starego druha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 16:31

(Tego też się oczarowało)

Ucieszył się jakby ją pierwszy raz widział. Albo jak wtedy, gdy zadeklarowała się z chęcią nauki sztuki recytacji. Serio się ucieszył z tego powodu, i zaczął proponować, deklarować, i w ogóle inne takie, a ona dalej nie była przekonana. Będą z tego problemy. Była tego pewna. Bo i nie brzmiało to zbyt zachęcająco.
Może dlatego też nie była w kompletnym szoku, gdy stało się to co się stało. Mimo to, widok jej nauczyciela który w jednej chwili właściwie został ściągnięty przez... coś, wyłączył na chwilę umysł Ishifone. W pierwszym odruchu to ona złapała Vormunda.
-Ale nie aż tak szybko!-Skomentowała wystraszona, odnosząc się w domyśle do tych "problemów" o których wspominała wcześniej. Kto mógł to zrobić? Ta metoda coś jej przypominała i... nie była z tego powodu przeszczęśliwa. Popatrzyła za nimi, co się tam czaiło. Albo i nie.
Ale by on nie wykrył zagrożenia... może nie uznał. Albo... cholera wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 16:46

Z trudem powstrzymała Vormunda przed rozłożeniem się na nagrobku. Brakło jej siły fizycznej i ciężar mężczyzny ciążył dość mocno. Dostrzegła, że tuż pod przekrzywionym melonikiem znajduje się niewielka dziura, z której sączyła się krew. W środku tkwiło coś białego.
Obejrzała się za siebie i dostrzegła tą samą parę, która weszła za nimi na cmentarz.
- Przekaż Accretii - zawołał mężczyzna - że psy potrafią mocno ukąsić, gdy się je podrażni.
Wysoki w płaszczu. Na oko trzydziestoparoletni. Jasne włosy zaczesane do tyłu, ostro zakończony nos i podbródek. Towarzyszka niższa o głowę i młodsza o parę lat, ładna. Miała duże oczy o kolorze wiśni i takież włosy. Uśmiechała się do Ishifone wyzywająco jakby chcąc sprowokować ją do jakiegoś gwałtownego ruchu. Para nie zaatakowała, najwyraźniej chcieli tylko przekazać informację.
Zaczęli się odwracać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 17:33

Było ciężko. Ledwo co mogła go utrzymać. Tylko na tyle, by móc przyjrzeć się jego głowie. To tam trafiło.
Coś jej mózg ponownie przestał rejestrować. Jakby połączenie "śmierć" i "Vormund" zupełnie się do siebie nie kleiły. Była jednak na tyle przytomna, by nie wykonywać żadnych pochopnych działań.
Dwójka. I udało się ich im zajść. Z jakiego powodu im się to udało - nie miała pojęcia. Jednak była pewna, że sama nic tu nie zdziała. Pozwolili jej żyć tylko dlatego, by miał kto o tym opowiedzieć. Lepsze to niż sucha notka. Ona to widziała. I miała to przekazać dalej.
Mogła się rzucić, krzyczeć, spróbować strzelić. Ale wtedy to dla niej mogło się to nie najlepiej skończyć. Przekaz mógł być bardziej wyrazisty. Ale o dziwo... jeszcze czuła, że żyje. TO jej wystarczało, by zająć się nim.
Ale jeszcze nim coś zrobiła, dobrze się przypatrzyła tej dwójce. Dopadnie ich. Kiedyś. Prędzej czy później.
Wzmocniła swoją siłę tyle, ile tylko mogła (+10 do siły na czas trzymania ciała. Jak dalej będzie mieć problemy, spróbuje więcej) i chwytając go mocno... co było bliżej?! Szpital, November Eleven... co jej da szpital do cholery?!
Spróbowała jakoś dotrzeć do baru za pomocą hirenkyaku. Tam co najwyżej go wezmą. O ile się wyrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 17:47

Reiatsu rozeszło się po mięśniach tak, że Vormund stał się nagle lekki niczym piórko. Pomimo, iż się nie ruszał, Ishifone czuła od niego oznaki życia. Bardzo kruchego życia, które w każdej chwili mogło zgasnąć. Musiała się spieszyć, lecz niestety nie tylko ona dostrzegła iskrę wciąż tlącą się w Vormundzie.
- Stój! - Usłyszała krzyk. To kobieta odwróciła się gwałtownie spoglądając srogo na Ishifone. - Ty niedorajdo, nawet nie potrafisz zabić od tyłu starego trepa. On wciąż żyje!
Również i mężczyzna się odwrócił.
- Nie podniecaj się tak. Najwyraźniej ma twardą czaszkę - powiedział spokojnie, po czym pochylił się i zgarnął coś z ziemi. - Hej ty! - krzyknął do Ishifone. - Ustaw mi go dobrze żebym mógł czysto trafić.

[-10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 20 Wrz 2015 - 18:01

Kurwa mać. Czy oni naprawdę muszą nawet wykryć, że żyje?
Nie miała na to czasu. Nie miała nawet czasu się nad tym specjalnie zastanawiać. Musiała działać szybko. Ukradkiem sięgnęła do kieszeni, chwytając dwie rurki. Udawała, że miała spore problemy z choćby utrzymaniem Vormunda, a zarazem mruczała coś pod nosem/recytowała cicho treść zaklęcia Sourei Kamaidan. Naprowadzająca się dwie strzały na tego gościa i na tą drugą powinny dać jej trochę czasu na ucieczkę. Jak będzie trzeba, podtrzyma wzmocnienie swojej siły.
Po wykonaniu zaklęcia, nie będzie czekać ani chwili. Po prostu się stamtąd wyniesie czym prędzej, kierując do baru. Musiała się spieszyć.
Co by jednak zamierzała zrobić, gdyby ten się zamachnął i nie czekał? Seijin Oshi. By odepchnąć pocisk/niego samego i dać jej czasu, by wykonać plan poprzedni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Wto 22 Wrz 2015 - 18:43

Nie czekał. Zamachnął się i rzucił czymś małym i rozżarzonym, jednak nim zdołało to dosięgnąć celu Ishifone zdążyła wypowiedzieć inkantację. Blado czerwona bańka rozeszła się otaczając dwójkę quincy, lecz oto pocisk przebił osłonę i ugodził Kumagae tuż poniżej prawego obojczyka. Prawym ramieniem wstrząsnął bolesny dreszcz. Czuła jakby ktoś wbił w jej ciało rozogniony koniec kija.  
- Baka! Miałeś wykończyć capa, a nie dziewczynę! - Kobieta o wiśniowych włosach wzięła się pod boki i pochyliła się ku towarzyszowi. - Ktoś musi przecież zanieść naszą wiadomość! - Wydzierała się niczym choleryczna postać z anime. Mężczyzna zbył pretensje machnięciem dłoni.
- Nic się nie stało. Przecież się osłoniła.
- A pomyślałeś może co by się stało gdyby tego nie zrobiła?! Czy ty w tej twojej tyciej główce coś masz?
- Nie obrażaj. Nie mamy po co rozwodzić się nad okolicznościami, które nie zaszły.
Wyglądało na to, że uwaga napastników chwilowo odsunęła się od Ishifone.
Na szybko mogła stwierdzić, że pocisk nie zdołał wyrządzić zbytniej krzywdy. Palił ją tylko gdyż utknął w płytkiej ranie. Ochronna bańka wciąż ją otaczała, jednak Vormund znów przybrał na wadze, gdy reiatsu pomału opuszczało mięśnie.

[-5 PŻ - 1 rurka]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Wto 22 Wrz 2015 - 19:00

Syknęła głośno, miotając przekleństwami w stronę tamtego gościa. Miała wrażenie, że gdyby nie to co zrobiła cholernik przestrzeliłby jej ramię na wylot. Albo jeszcze lepiej. Nie miała jednak czasu nawet na wysłuchiwanie kłótni. Mogła wykorzystać tą chwilę na coś pożytecznego. Ponownie wzmocniła mięśnie taką samą ilością reiatsu, ponawiając swój poprzedni zamiar. Czyli musiała wymamrotać dość przydługa inkantacje, by wytworzyć dwie strzały z dwóch rurek. Planowała tym odwrócić ich uwagę, by mogła uciec za pomocą hirenkyaku.
Najgorsze było to, że nie za bardzo mogła nawet się bronić, bo musiała jak najszybciej odstawić Vormunda do kogoś, kto będzie mógł się nim zająć. I to najlepiej z daleka od tej dwójki. Tfu, koniecznie. Zostawi go na chwile - oni go zabiją gdy tylko się oddali kawałek. I tyle z tego będzie. Musiała wykorzystać ich pewność siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sro 23 Wrz 2015 - 17:37

Kłótnia napastników dała Ishifone sposobność, której nie mogła zmarnować. Ścisnęła w dłoni dwie rurki szepcząc inkantację, na której ostatnie słowo zamachnęła się. Wyrzucone w powietrze ampułki otwarły się wylewając płynne reiatsu, które błyskawicznie uformowało się w parę ciężkich strzał z czerwonej energii. Dopiero wtedy kłótnia ustała. Wrogowie spojrzeli na już pędzące w ich kierunku pociski.
Ishifone nie widziała co się dalej stało, nie mogła tracić czasu na podziwianie efektu zaklęcia. Zgromadziła rei pod stopami i lekko niczym poderwany podmuchem wiatru liść śmignęła byle jak najdalej od zagrożenia. Rzędy nagrobków zmieniły się w szare plamy. Wiatr świstał w uszach, a melonik Vormunda zerwał się odrzucony przez pęd.
Ciężar ją spowalniał, ale i tak umykała szybciej niźli najszybszy sprinter na jej miejscu by potrafił.
Usłyszała krzyk i poczuła uderzenie. Zawadziła o jakiegoś człowieka, przez co wytraciła nieco prędkości, lecz już widziała bramy cmentarza. Wtem jednak coś śmignęło obok Ishifone i oto na drodze stanął przeciwnik. W jakiś sposób mężczyzna był ją w stanie dogonić i przegonić. Z niezbyt wielkim doświadczeniem w praktyce hirenkyaku oraz ciężarem Vormunda będzie mieć trudności żeby go wyminąć.

[-10 PR - 2 rurki]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Sro 23 Wrz 2015 - 19:57

Udało jej się uciec. Ale z jakiegoś powodu miała dziwne wrażenie, że może żałować tego co właśnie zrobiła. Nie miała zbytnio czasu by o tym myśleć, ale... jakby miała to by jej pewnie przyszło do głowy, że jej umysł fiksuje. I własnie zabiła dwójkę niewinnych ludzi.
Ale jednak trochę za szybko się to działo. Dlatego po prostu leciała przed siebie. Zahaczyła o kogoś. Zwolniła. I tamten facet przed nią wylądował.
Co do cholery, od kiedy ludzie są tacy szybcy? Ta jego moc sugerowała kogoś pokroju tamtego chłopaczka, a zasuwał tak jak ona.
Może... cholera, cholera, nieważne! Potem pomyśli, potem popatrzy, potem... ale teraz musiała znowu odwrócić jego uwagę. Ale nie miała czasu.
- Bitewna formacjo z powietrza. Proszę, przyjmij ten święty kielich! Heizen!-Kolejna rurka. Skierowała ją jednak trochę bardziej w ziemię, co by czasem w razie uniku nie trafić kogoś z tyłu.
I teraz to zależało. Jeżeli wykonał unik w bok, to dalej poleciała zgodnie z jej planem. Może poszuka jakiś dachów budynków by po nich się poruszać. Co by na jakiś cywilów nie wpaść. Jeżeli jednak zrobił jakiś dziwny trik albo, co gorsza, skrócił dystans, to...
...cóż. Uniby umiała zawisnąć w powietrzu. Wykona hirenkyaku w górę, zawisła w powietrzu, a potem do przodu, co by wylądować na ziemi za nim. Potem zamierzała przystąpić do drugiej części planu pierwszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 27 Wrz 2015 - 17:24

Przeciwnik zdecydowanie coś kombinował, a dokładnie rzecz mówiąc chciał potraktować Ishifone tą samą mocą, którą wcześniej oberwała. Quincy miała ten problem, że uaktywnienie rurki wymagało wypowiedzenia inkantacji, a najwyraźniej agresor nie musiał kłopotać się podobnymi drobiazgami.
Wobec tego najlepszym rozwiązaniem był unik, a Ishifone miała tą przewagę, że mogła wykonać go do góry. Była jednak zbyt wolna. Ledwo ugięła kolana, gdy poczuła ból. Mężczyzna w płaszczu wypuścił pocisk, który przeszył lewą nogę tuż pod kolanem.
Na domiar złego reiatsu, którym wspomagała swoje mięśnie wyczerpywało się, co finalnie doprowadziło do tego, że wraz z Vormundem wylądowała na cmentarnej ścieżce.
- Nie stawiał oporu. Twój mentor na pewno nie chciałby, abyś tu znalazła śmierć.
Ishifone leżała na brzuchu przygnieciona przez Vormunda. Widziała, że przeciwnik się zbliża. W dłoni podrzucał biały kamyczek, który z każdym podrzutem zaczynał się jarzyć coraz bardziej.


[-5 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Nie 27 Wrz 2015 - 20:17

Kurwa, znowu?!
Z zaklęcia nic nie wyszło. Z uniku również. Z utrzymania Vormunda w dłoniach również. To niemożliwe, to się nie mogło dziać naprawdę! Ona, ucząca się już cholera wie ile... powalona jakimś cholernymi kamorami? I to w dodatku znowu dostała po nogach. W kolano. Jak znowu będzie to jakaś cholerna nieuleczalna duchowa rana, to chyba sama się zastrzeli.
Ale co teraz mogła zrobić? Była przygnieciona, nieruchoma, a on mógłby właściwie jednym ruchem skończyć z nią, a potem z nim.
Popatrzyła na niego spode łba. Nie podniesie się z dziurą w kolanie. Nie miała na to szans. A pewnie była jeszcze tamta, która z jakiś powodów się nie zjawiała.
Zacisnęła zęby. Walnęła pięścią w ziemię, miotając pod nosem przekleństwa. Poczuła koszmarny uścisk w żołądku.
Spróbowała się podnieść. Znowu wzmocnić siłę. Może była w stanie to zrobić.
-Lepiej mnie mnie wkurwiaj chłopczyku, bo obydwoje będziemy tego żałować-Warknęłaby, gdyby jej wyszło podniesienie się. Już się zaczęła skupiać, by wypuścić dwie macki. Czy by trafiły czy nie, to już inna sprawa. Chciała, by jej się chociaż na chwilę usunął z drogi, by miała okazje uciec. Jakby jednak nie była w stanie się podnieść...
...poddała się. Tak chyba można było najlepiej to określić. Nie mogła uciec, obrona mogła się skończyć jej natychmiastową śmiercią. Przegrała. Znowu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 14:57

Wzmocniona reiatsu nie miała problemu, aby zrzucić z siebie Vormunda, który przewrócił się na plecy niczym szmaciana lalka. Oblicze miał niezwykle spokojne jakby już włożył śmiertelną maskę.
Rana nogi musiała nie być poważna, bowiem bez większych trudów udało się jej powstać.
Mężczyzna pochwycił kamień w pięść i westchnął z rezygnacją.
- Kobiety... takie uparte, nawet gdy... - Przerwał, bowiem Ishifone wywołała macki. Nie musiała ich zachęcać, same wystrzeliły w kierunku źródła reiatsu. Przed pierwszym atakiem mężczyzna uchylił się sprawnie, lecz druga macka przyssała się do jego prawicy. Zębate paszcze wyłoniły się z wiru energii i wgryzły w ciało chłepcząc chciwie rei ukrywającej się wewnątrz duszy.
Na twarzy mężczyzny pojawiło się przerażenie. Cisnął kamieniem w mackę, lecz nie przyniosło to żadnego efektu. Role się odwróciły.


[-10 PR (zakładam, że tyle wydałeś na wzmocnienie)]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 15:37

Można by opisać dokładniej wiązanki puszczane przez Ishifone. Ale po co? Najważniejsze, że dotyczyły one stanu jej, jak to było określone, mentora. Który był już bardzo blisko udania się do jakiejś innej krainy. O ile już tego nie zrobił. Stała, i jej noga nawet była w stanie pełnić swoją funkcje. Zdenerwowała się poważnie. Wypuściła krakena.
Z efektem, który był skuteczny. Śmiertelnie, dla niego, i dla niej, o ile czegoś nie zrobi. Gdyby to było cokolwiek innego mogła być zadowolona, ale z każdym impulsem reiatsu mylne wrażenie błogości przepełniało ją strachem o swój własny los. Nie może go tak zabić, nie w ten sposób! Z każdą chwilą zbliżał się jej ostateczny koniec, czego nie mogła pozostawić ot tak sobie.
-Kurwa mać, mówiłam!-Wyciągnęła dłoń, by móc lepiej sobie zwizualizować to, co chce zrobić. Musiała wytężyć swoją siłę woli, by podświadomie zawładnąć bestią będącą częścią jej własnej duszy. Próbować rozewrzeć jej szczęki, przejąć kontrolę nad jej ruchami.
Głód dusz wystarczająco często i mocno ją sterował. Nie zamierzała się poddawać i być dłużna. Również i ona może kierować żądzami.
Wejść do środka. Wpaść. I rozkazać całą swoją świadomością by macka wykonała gwałtowny ruch w bok, i wyrzuciła swoją ofiarę gdzieś w powietrze.
Jej ręka była taką samą częścią tego czegoś, jak ta macka. Byli jednym. Nie pozwoli, by przejęła nad nią kontrolę! Nie będzie się poddawać temu, co mu to dyktuje! To ona będzie stawiać warunki! To ona kontroluje swój los!
-PODDAJ SIĘ MI, ALBO OBYDWOJE ZGINIEMY TU I TERAZ!-Krzyknęła, trudno powiedzieć do kogo. Jeżeli poczuła kontrolę, spróbowała wykonać ten ruch, o którym wcześniej była mowa. Wyrzucając z myśli wszelkie przyjemne doznania żywej energii. Brzydziła się nią, a dokładniej tym, co ze sobą niosła. Szkaradztwo. Bezmyślność. Zniewolenie.
Musiała go zostawić. Rozewrzeć szczęki. Wyrzucić te ciało. A potem zabrać Vormunda i uciec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 16:22

Czy to złudzenie czy od stóp Ishifone rzeczywiście wyrosły trzy cienie? W dodatku zdawały się wyciągać w jej stronę długie ręce z rozczapierzonymi palcami.
- Pięknie. Właśnie tak. Tak masz walczyć. - Czuły głos sobowtóra rozległ się w umyśle quincy.
Trudność panowania nad żarłoczną mocą wchodziła na nowy poziom, gdy już macki przyssały się do ofiary. Druga z nich właśnie zwróciła się w stronę głowy szamoczącego się mężczyzny, ale nie ruszyła do ataku. Powstrzymała ją determinacja Ishifone, która ani myślała zostać bezmyślnym kłębowiskiem upaszczonych macek. Od skupienia, aż rozbolała ją głowa, a serce zaczęło mocniej bić, lecz udało się. Udało się przejąć kontrolę i macka cisnęła mężczyzną na jeden z nagrobków. Pomimo, iż nie chciała pochłaniać energii, macka zdołała uszczknąć jej nieco i Ishifone poczuła niewielki przypływ sił.
Miała wolną drogę, mogła podnieść Vormunda i... ryk pustego rozległ się za plecami. Krótki rzut za siebie pozwalał stwierdzić, że w stronę Ishifone pełznie szybko stwór o wężowej dolnej połowie ciała. Maska również przypominała pysk gada, a sądząc po wypukłościach na klatce piersiowej wężowiec był niegdyś ludzką kobietą.
Dzieliło ich kilkadziesiąt metrów, lecz dystans pomniejszał się szybko. Pusty napędzał się muskularnymi ramionami ciągnąć za sobą pokryty zieloną łuską ogon, który właśnie smagnął leżącego człowieka, którego upadek musiała spowodował wcześniej Ishifone.


[+18 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 16:58

Pojawiające się cienie nigdy nie zwiastowały dobrych wiadomości. Czyżby... prawdę powiedziawszy nawet wolała o tym nie myśleć. Ale było to prawdopodobne. Pochwała sobowtóra również była niepokojąco pozytywna. To tym bardziej...
...no ale nie miała nawet za bardzo czasu nad tym myśleć. Skupiła się tak mocno, że prawie by dostała udaru albo zawału. Może obydwu jednocześnie. Ale udało się. Wykorzystała tą chwilę kontroli, by zrobić to, co chciała. By rzucić ofiarę gdzieś w bok, co by nie wchodziła jej w drogę w trakcie ucieczki. Pochyliła się nad Vormundem sprawdzając, czy żyje. Żył. Tylko pozostawało pytanie, ile to się utrzyma. Drugie pytanie... co do cholery właśnie na nią leciało.
Pusty. Ze wszystkich rzeczy które mogły się jej teraz przytrafić. Gdyby stary był już martwy mogłaby się bronić albo sama uciec, ale pozostawienie go tutaj parę chwil dłużej mogło zadecydować o życiu lub śmierci. Podtrzymała, bądź nawet wzmocniła stan swojej siły (Kolejne 10 RP w siłę, o ile się da), złapała porządnie Vormunda, i wyskoczyła do przodu za pomocą Hirenkyaku. Na przestrzeń, pomiędzy którą nie było żadnych przeszkód terenowo-ludzkich. Potem obierze sobie jakiś następny punkt. Może jakiś płaski dach. Może coś innego. Ale zamierzała się poruszać w miare bezpiecznymi skokami. Nie miała na nic czasu. Na obronę, na walkę, na... trzeba było korzystać z okazji, że miała wolną drogę. Dlaczego do cholery jej wyjścia gdziekolwiek muszą się kończyć jakąś aferą i masakrą?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 17:36

Podźwignęła Vormunda i popędziła naprzód, a świat ponownie zmienił się w różnobarwne plamy. Śmignęła przez cmentarną bramę. Przeszywający uszy krzyk pustego zdawał się oddalać.
Stary cmentarz otoczony był zielenią. Najbliższe osiedle domków mieszkalnych znajdowało się kilkaset metrów dalej. Nim jednak do niego dotarła dwie rzeczy wydarzyły się niemal równocześnie. Wpierw Vormund jęknął, a potem Ishifone została trafiona. Poślizgnęła się i po raz kolejny upadła. Pęd hirenkyaku sprawił, że zaorała w ścieżce przysparzając sobie kilku zadrapań. Gorszy był jednak ból promieniujący z okolic łopatki. Silniejszy niż z dwóch pozostałych ran.
- Uparta, zdecydowanie uparta. - Usłyszała głos mężczyzny w płaszczu, a także dźwięk pospiesznych kroków, który jednak dochodził z innego kierunku.
- Byakurai! - Nieznany jej głos.
Ishifone uniosła głowę, aby ujrzeć biały promień przelatujący nad nią. Wypuścił go pędzący pomiędzy drzewami czerwonowłosy shinigami. W prawicy dzierżył katanę.
- To nie twoja walka, bożku! - krzyknął mężczyzna w płaszczu.
Rozległa się cicha inkantacja. To leżący obok Vormund szeptał pospiesznie ściskając coś w dłoni. Napotykając wzrok Ishifone skinął jej nieznacznie głową.

[-16 PŻ -10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 18:13

Oddaliła się znacznie. To dobrze. Ale musiała na moment przystanąć by się zorientować w sytuacji. Dachy są stosunkowo daleko... i nie daleko. Kilkaset metrów stąd, dwa-trzy skoki i powinno wystarczyć.
Szybka dawka informacji przeszyła jej mózg. Chociaż zdecydowanie nad tym wszystkim górował ból. Najpierw ostry promieniujący z łopatki, a potem bardziej przytępiony od tych wszystkich zadrapań jakich się nabawiła w trakcie hamowania o ścieżkę. Żyła. To już było coś. Ale znowu spotkała się z matką ziemią. I to była zdecydowanie bardziej poważna rana. Zastanawiała się, czy w ogóle się podniesie. Cholera...
Dziwów jednak był ciąg dalszy. Pojawił się jakiś promień. Krzyki. Ten shinigami co go wcześniej widziała wtrącił się w to wszystko, chociaż nie był pewny, czy strzelał w tamtą pustą czy też w tego... może... może tamta dziewczyna była teraz tą pustą? Cholera wie.
Trzeba jednak przyznać, że zaskoczył ją widok przebudzonego Vormunda, mamroczącego jakąś inkantacje. Szykował zaklęcie? W porządku. Ona tez się przygotuje.
Miała na razie wystarczająco siły, by unieść Vormunda. Ale nie mogła znowu ot tak upaść na ziemię. Dlatego skierowała swoje reiatsu pod skórę, by ją wzmocnić. Szczególnie w miejsce rany w łopatce, by jej ona nie przeszkadzała w poruszaniu (+15 wytrzymałości, +10 w siłe jeżeli zacznie jej uciekać). Zorientowała się w sytuacji. Gdzie był ten chłopak, ta pusta, ten shinigami. Ostrożnie się podniosła, najlepiej tak, by nie zauważyli czarującego Adalberta. Gdy tylko zaklęcie wyleci, rzuci się do ucieczki. Była nawet gotowa go zasłonić. Na to też się przygotowała (+5 w... zręczność albo szybkość. Cokolwiek z tych dwóch można)
Chyba, że będzie jakieś nagłe zagrożenie. Wtedy znacznie przyspieszy całą akcje i nie będzie starać się aktorzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 18:58

Vormund i Ishifone leżeli w środku zamieszania. W ich kierunku biegł shinigami, a po przeciwległej stronie, kilka metrów od leżących, stał zamachujący się właśnie mężczyzna w płaszczu. Widziała również zbliżającą się od strony cmentarza pustą. Mieli jednak trochę czasu do dotarcia potworzycy na pole walki.
Z ich wszystkich najszybszy był Vormund. Przewrócił się na plecy i cisnął dwie rurki w kierunku swojego niedoszłego zabójcy. Uwolnione z pojemników reiatsu nie przybrało żadnego kształtu, po prostu prysnęło na zaskoczonego mężczyznę. Zaraz jednak zaczęło narastać i puchnąć całkowicie pokrywając wroga. Widząc rozwój sytuacji shinigami zahamował kilka kroków przed Ishifone, która dopiero co zdołała się podnieść.
Ból promieniujący z otarć i tych kilku dziur, których się nabawiła, zelżał znacząco, gdy wzmocniła się reiatsu.

[-25 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Pon 28 Wrz 2015 - 22:04

Między młotem a kowadłem. Z jednej strony shinigami, a z drugiej biegł ten cholerny facet. A za nim pusty. Naprawdę miała wrażenie, że to tamta suka. Inaczej by się chyba raczej tym przejął. Chyba, że nie zauważył.
Zanim nawet zdążyła się podnieść, Vormund rzucił rurkami. Czy to było jakieś zaklęcie - raczej, bo efekt był dość zadowalający. Był całkowicie unieruchomiony. Przynajmniej na chwilę mieli z nim spokój. Co innego jednak ta poczwara. Mieli jednak chwilkę na podjęcie decyzji. Kilkadziesiąt sekund zanim dopełznie. Nie wiadomo jednak, ile tamtemu zejdzie. Nie zamierzała czekać. Stanęła kawałek przed Adalbertem, by w razie czego go osłonić. Wytworzyła łuk, wycelowała i zaczęła pruć w maszkarę ile tylko mogła. Za zwrotna nie mogła być.
-Jesteś w stanie się podnieść, walczyć, uciekać, cokolwiek?!-Krzyknęła do Vormunda usiłując przekrzyczeć odgłosy strzałów. Nie czekając na odpowiedź, rzuciła do shinigami.
-Nie stój tak tylko mi pomóż! Muszę go odstawić w bezpieczne miejsce!-Nie wiadomo, ile ta masa utrzyma tego gościa. A był szybki. Trudno powiedzieć, czy dadzą mu radę we dwójkę, ale były na to zdecydowanie większe szanse niż wcześniej. A jak wyeliminują tą jedną, to już w ogóle.
Gorzej, jak to nie była ona. A tamta się gdzieś czaiła, czekając na odpowiednią okazje do ataku.
Co zamierzała zrobić, jeżeli coś się zbliży zbyt mocno? Złapać Vormunda i uciekać.
W międzyczasie całej akcji wzmocniła swoją szybkość, co by mogła sprawniej zareagować na jakieś nieprzewidziane okoliczności (+10 szybkość)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary cmentarz   Today at 7:38

Powrót do góry Go down
 
Stary cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs