IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Rezydencja Szkarłatnego Diabła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 24  Next
AutorWiadomość
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 13 Cze 2010 - 8:44

Dziewczyna uznała za interesujący fakt to, że Meiling wyraźnie odróżnia się od reszty tutejszych mieszkańców. Zdaje się być bardziej zabawowa i żywiołowa w przeciwieństwie od chłodno odnoszącej się do innych Patchouli czy traktującej, przynajmniej w większości przypadków, wszystkich z góry Remilii. Być może dlatego też trzymają ją w ogrodzie. Ale Fuu jakoś to nie odstraszało, zwłaszcza że przepadała za podobnymi zachowaniami w wykonaniu Shany. Zdecydowała na posiedzenie przez jakiś czas w towarzystwie rudego dziewczęcia, a potem spacer do pokoju i zdrzemnięcie się jakiś czas.
"I tak i nie. To co chciałam załatwiłam trochę wcześniej z Remilią, natomiast wypłynęła druga rzecz. Bardzo przepraszam za porządne poturbowanie Cię kilka lat temu. Z tego co wiem byłaś pierwszą, która oberwała. Nadal nie wiem czemu wyszło jak wyszło bo nie pamiętam szczegółów tamtego czasu, ale faktem jest że wyrządziłam sporo szkód.
A tak poza tym to przyszłam żeby ogólnie sobie z Tobą posiedzieć. Trochę przypominasz mi Shanę, tę z którą byliśmy tu ostatnim razem a teraz nie wiemy gdzie jest. Jak to się w ogóle stało że tutaj mieszkasz? Dość wyróżniasz się spomiędzy reszty... No, nie licząc tej blondwłosej demonicy, bo ona jest ewenementem sama w sobie."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 13 Cze 2010 - 11:13

Sesja Fuu

Dużym problemem było przeczytanie wiadomości przygotowanej przez Fuu. Meiling była jednak na to przygotowana - z ukrytej kieszonki zlokalizowanej po wewnętrznej stronie sukni wyjęła latareczkę, którą świeciła na kartkę. Przed tym jednak promienie świetlne pomuskały ją po twarzy, z czego nie była chyba zadowolona. Przy okazji... czytała ona mrucząc coś niezrozumiale pod nosem, najprawdopodobniej to, co napisała sama albinoska.
-Taka moja dola, co poradzić... najmłodsi zawsze dostają najbardziej w kość. Ale cóż... trudno. Nie mam żalu-Westchnęła chowając wiadomość do kieszonki, z której pochodziła latarka.
-Dawno mnie nikt nie pytał o moją przeszłość... ale to w sumie nic ciekawego. Wiejska rodzina na terenie Cesarstwa Chińskiego. Urodziła im się trzecia córka, co nie podobało się rodzinie, więc odstawili mnie do mnichów bym się komuś na co przydała. Ciężko pracowałam, ale miałam dom, wyżywienie, i mogłam się uczyć sztuk walki. Oczywiście do czasu mojej śmierci... przybyli europejczycy i zrobił się jeden wielki burdel. Wszyscy walczyli ze wszystkimi... no i nam też się oberwało. Byłam tak zwanym... plusem, tak? Tak... no i pilnowałam klasztoru. Aż tu pewnego dnia widzę panienkę z pokojówką. Chciałam ich przepędzić, jak to zwykle robiłam, ale mi nie wyszło. Zamiast tego, zaciągnęli mnie ze sobą, przygotowali ciało, i tak zostałam ogrodnikiem i strażniczką posiadłości. Mam zapewnione wyżywienie, małą chatkę na tyłach rezydencji, oraz dwie godziny snu dziennie. Gezz...-Westchnęła siadając ciężko na krześle, czemu towarzyszyło ciche skrzypienie.
-Ale jakoś żyje... powiedzmy... chociaż jest trochę nudno. Jakbyś jednak potrzebowała treningu w zakresie sztuk walki - daj znać. Może wreszcie wyrwę się na chwile z tego miejsca... a, właśnie, dam Ci dobra radę. Trzymaj sie z daleka od tej blondyny. To pusty, i to cholernie wścibski i złośliwy. Ale jest potrzebny... szlag, od kiedy przyszła nie mam godziny spokoju...-Jedno Fuu zdążyła zauważyć. Nawet w czasie smutku jest dosyć żywiołowa. Ciekawa postawa jak na osobę wychowaną w buddyjskiej świątyni.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 13 Cze 2010 - 13:08

Dziarskim krokiem przeszedł przez korytarze rezydencji, aby znaleźć się przed drzwiami do swojego pokoju. Podniósł do góry dłoń zaciśniętą w piąstkę, jak by chciał zapukać. Wiedział, że to co zamierzał zrobić było bezcelowe. Podobnie bezcelowy był jego powrót tutaj, do swojego pokoju. Zamiast zapukać, dotknął drzwi samymi opuszkami palców. Badał ich powierzchnię. Nie mając co zrobić z otrzymanym czasem, zabijał go molestując drewniany wyrób. Po chwili zjechał do zamka, który powinien posiadać dziurkę od klucza - standardowo. Zastanawiał się czy nikt nie naruszy jego prywatności, a książeczkę powinien nosić ze sobą. Wzruszywszy ramionami, w końcu nacisnął na klamkę oraz wszedł do środka.
Wszelkie przemyślenia zdawały się potwierdzić w tej chwili. Choć oczy jeszcze nie przyzwyczaiły się do panującego w pokoju mroku, to ktoś naruszył jego prywatność, a przynajmniej chciał dotrzymać wampirowi towarzystwa. Zamknął drzwi, po czym zbliżył się do nieznanej mu postaci, której głos zdawał się wpływać niczym afrodyzjak na... słabe męskie serca. Uśmiechnął się pod nosem. On do takich nie należał.
- Ależ oczywiście - odrzekł spokojnie siadając na skraju łoża. - Autoprezentacja jest ważną manierą, lecz wydaje mi się, że to... damy powinny mieć pierwszeństwo.
Poszerzył uśmiech i rozchylił usta pokazując ząbki. Był rozbawiony. Nie do końca wiedział w jaki sposób zwracać się do kobiety, która... no właśnie. Na damę nie wyglądała? Zostawił tę uwagę do siebie, będąc zaciekawiony zupełnie czymś innym. Kto jej pozwolił tu wejść? Czy może mieszkanki miały prawo wchodzić bez pukania?
- Wygodne, prawda? Dawno tak dobrze nie spałem. A jeśli masz ochotę się odrobinę zdrzemnąć, to nie będę przeszkadzał. - Wyszczerzył się chichocząc. Chęć poznania jego osoby? Nie mogła poczekać przed drzwiami, albo zająć miejsce gdzie indziej, ale nie na łóżku?
Deviol odwrócił wzrok spojrzawszy na okno. Północ?


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Pon 14 Cze 2010 - 14:06, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 13 Cze 2010 - 13:53

Sposób mówienia był wystarczającą sugestią tego, że ta oto rudowłosa piękność pochodzi nie z jakiegoś większego miasta czy bogatszej rodziny. Ale pod klasztor charakterek pasuje raczej średnio. No i przy okazji Fuu dowiedziała się że aktualny wygląd Meiling niekoniecznie jest jej właściwym. Tylko zastanawiało ją skąd Remilia zdobyła gigai. Jakoś średnio podobała jej się wizja zabicia kogoś i zabrania tego, co zostanie z delikwenta. Dwie godziny snu... Dziewczyna zastanawiała się ile w takim razie powinna mieć, czy odnosić ten czas do ciała czy duszy. Zainteresowała ją też inna rzecz. Meiling powiedziała że wcześniej napotkany demonek jest pustym. Niby otworzyła coś, co wyglądało na Gargante ale w takim razie gdzie jest jej maska? Pierwsze słyszy żeby hollow nie posiadał maski. Nie zmieniło to faktu że i tak nie bardzo miała ochotę przebywać w towarzystwie blondynki.
"Jakie tam nic niezwykłego? Mówisz to do kogoś kto sporą część nie-życia spędził w biednej dzielnicy Rukongai, ucząc się pisać i czytać, bo nie miał jak rozmawiać z innymi. A, no i przy okazji doszła przemiana w kota, nawet nie bardzo wiem skąd to umiem.
Dzięki za ostrzeżenie, choć pusty chyba powinien mieć maskę, prawda? No nieważne, i tak prawdę powiedziawszy nie bardzo za nią przepadam... Mimo że po części dzięki niej jeszcze żyjemy.
Jeśli będę miała taką potrzebę to poproszę, dzięki za propozycję. Na razie muszę się nauczyć machać dwoma mieczami, choć nawet z jednym mam trudność. Wiesz, Akademia się skończyła, a w oddziale uczą głównie komunikacji a nie walki, więc muszę sama próbować."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 14 Cze 2010 - 16:07

Sesja Deviola

-Byłam ciekawa jak pan zareaguje-Odpowiedziała krótko, i nieco mniej uwodzicielsko niż wcześniej-Musiał pan mieć wcześniej styczność z wieloma kobietami... no cóż, może faktycznie w tym co mówią jest trochę prawdy... jestem Paranoia, najemna zwiadowczyni, szpieg i przyzwoitka. W wolnych chwilach bawię się ludźmi-Dziewczę zachichotało lekko, podnosząc się z łóżka do pozycji siedzącej. Ciągle miała założoną nogę na nogę.
-Faktycznie, wygodne... i takie duże... hmmmmmm... Remilia ma całkiem podobne. Ciekawy mebel jak na małą dziewczynkę. Chociaż... może potrzebuje miejsca na swoje skrzydła? Jak pan myśli?-Ciągle w swoim głosie miał to coś... chociaż nie, cos doszło. Wszechobecna ironia.

Sesja Fuu

-Umiesz się zmienić w kota? Łoo...-Ruda zrobiła minę pełną podziwu, chociaż jej zdziwienie było trochę nie na miejscu. Czyżby nikt jej nie mówił co się dzieje w środku posiadłości?-Ale co do tamtej... nie wiem czy uczą tego u was, ale niektórzy puści mogą przybierać ludzkie formy. Dość trudno je wykryć... wiec chyba dlatego was tam śledziła. Jak się trafi do tego jej świata, to może nieźle namieszać w głowach. No i to całkiem dobra kryjówka... to chyba dlatego nazywa się tak, a nie inaczej. Prawdziwa paranoja z tą babą. A co to tego treningu... podpytaj kogoś tutaj. Może czegoś Cię naucza...-Wtedy też dziewczyna rozejrzała się nieco na boki, patrząc, czy nikogo nie ma. Potem zaczęła szeptać w stronę Fuu.
-Wiesz... mam taką sprawę... jakbyś mogła mi załatwić co jakiś czas coś pysznego... dla gości albo co... byłoby fajnie. Ja zawsze dostaje te sługowskie odrzuty. Tylko nie mów nikomu...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 14 Cze 2010 - 23:12

- Ja, z kolei... byłem ciekaw co chce pani osiągnąć - odrzekł nie odrywając wzroku od okna.
Podniósł się oraz założywszy ręce za sobą, podszedł bliżej wysokiego, wąskiego otworu, które było jedynym źródłem światła w tym pomieszczeniu. Stanął przed samą szybą, chciał widzieć w niej swoje odbicie. Dopiero wtedy, dumnie wyprostowany, zadarł głowę do góry patrząc na nocne niebo.
- Powiedzmy, że nigdy nie traktowałem seksu jako źródło rozrywki... - kontynuował temat, za którego przedmiotem zbytnio nie przepadał, ale za to lubił o nim rozmawiać. Choć teraz sprawę chciał postawić jasno. - Powiem, że jest to najnudniejsza forma zaspokojenia swoich żądz jaka kiedykolwiek zaistniała w tym świecie. Zwierzęta to robią. Ludzie to robią. Wszyscy to robią. A to jest po prostu nudne... To tak samo, jak jeść non-stop tę samą potrawę, gdzie ciągle się zmienia zestaw sztućców. Nie ukrywam, jestem smakoszem. Nie najem się byle czym. - Przerywając swój wcale-nie-monotonny-wywód, bo ubarwiany różnoraką tonacją, aby podkreślić beznadziejność zagadnienia, wampir spojrzał na kobietę i grzecznie skinąwszy głową, uśmiechnął się w wcale-niewyrafinowany-sposób. - Bez urazy, mademoiselle.
Po przeprosinach odciągnął swoją głowę wprost na okno. Szczerze podobał mu się ten uśmiech. Może pozostawi taki na dłużej? Pogładził się po brodzie i wąsach, aby możliwie poprawić ten efekt. Przyglądał się swojemu odbicie z zamysłem. Brodę podpierając na knykciu, a łokieć na dłoni prostopadle ułożonej ręki. Może gra poważnego bounto-arystokraty, była jego prawdziwą naturą? Podobnie się czuł przy Izayoi. Teraz też podtrzymywał czar.
- Poszukuję pożywki intelektualnej. Czego w większości brakuje w mięsistym posiłku jakim jest człowiek lub jego prawdziwej, eterycznej formie... duszy. Oczywiście, z wyjątkami - zachichotał pod nosem pozwoliwszy dodać odrobinę grozy niskim "Hy, hy, hy, hy..." - Jeżeli chciałaś wiedzieć o mnie coś więcej, właśnie to opowiedziałem.
Zaczął przechadzać się po pokoju. Zastanawiał się nad przejściem do łazienki, o której zresztą dorzucił tekst. Zaraz po tym, gdy zjawił się przed Paranoją.
- Jeszcze coś. Nazywam się Deviol, rzadziej zwany "Rogatym Wilkiem". I na tym można zamknąć temat "mnie". Reszty możesz dopatrzeć się sama, "pani szpieg". Choćbym nawet siedział w kąpieli.
Jak to miał w zwyczaju rozłożył ręce na boki, po czym wzruszył ramionami. Przekrzywił do tego głowę, spojrzał w sufit. "A cóż ja poradzę?". Przejął inicjatywę tego spotkania, teraz je dobrowolnie oddaje. Swoje powiedział.
Powrót do góry Go down
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 15 Cze 2010 - 5:08

Fuu zrobiło się trochę żal rudowłosej dziewczyny. Może żeby mieszkała na zewnątrz- nie taki wielki problem, ma dach nad głową więc nie przemoknie czy zmarznie. Ale karmienie resztkami ze stołu i zerowe przekazywanie informacji było traktowaniem tego sympatycznego dziewczęcia niczym psa, który jest potrzebny jak ma obronić albo trzeba go trochę pomaltretować w ramach własnego odstresowania. Chyba kolejność rozmów nie była taka, jak powinna, choć niewątpliwie przy najbliższej okazji Fuu zamierza wybadać czemu trzymają Meiling w ogrodzie i karmią tym, co akurat zostanie z obiadu. Oczywiście w miarę delikatnie, skoro sama zainteresowana prosi o nie afiszowanie się z tą sprawą.
"Ano potrafię."
Zademonstrowała swoją umiejętność przez transformację, krótki spacerek dookoła rudowłosej i powrót do swojej postaci. Oczywiście to ostatnie przeprowadziła po wgramoleniu się w kimono, w końcu widziała już różne "ciekawe" reakcje na jej niechęć do ubierania się.
"Nie męczy zbytnio i czasem się przydaje. Z rzadka ale czasem. Trzeba było widzieć minę Remilii kiedy jako kot dyndałam sobie u dołu jej sukienki, podczas gdy ona niszczyła salę do ćwiczeń Kartą Zaklęć. A właśnie, zastanawiało mnie co to jest. Na kidou to nie wygląda.
Oczywiście że postaram się coś załatwiać do jedzenie. Przecież nie będziesz mi tu biedna głodować podczas gdy reszta zjada niemiłosierne ilości."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 15 Cze 2010 - 16:13

Sesja Deviola

Im dłużej kobieta wsłuchiwała się w "wcale-nie-monotonny" wykład, tym wyglądała na bardziej... znudzoną. W pewnym momencie skądś wyciągnęła pilnik do paznokci, i zaczęła sobie szlifować pazurki. Czerwone, i zapewne dość ostre.
-Rozumiem... niech sie pan nie martwi. Coś takiego panu nie grozi... eh, wszyscy bounto są tacy sami. Nudni, wyniośli, i monotematyczni. Nic dziwnego, że teraz ich tak mało...-Westchnęła wstając z łóżka. Nie miała już pilnika w dłoni, za to jej ogon zaczął się poruszać lekko w lewo i w prawo.
-Jak pan uważa. Drugiej szansy pan jednak nie dostanie. A teraz przepraszam... mam coś do zrobienia. Coś o wiele bardziej interesującego... przynajmniej według niektórych...-Za Paranoi'ą pojawiło się coś w rodzaju portalu. Jednak w przeciwieństwie do tego, co można było uświadczyć u pustych, ta w środku miała... oczy. Nie były chyba jednak zbyt urażone w momencie, gdy blondynka weszła do środka, zostawiając wampira samemu sobie.
Chyba wreszcie miał spokój...

Sesja Fuu

W czasie pisania Hong zastanawiała się nad czymś krótko. Chyba wychwyciła wzrok Fuu, bo zaraz zaczęła machać rękami i sprostowywać
-Ah, to nie tak że głoduje!-Zaczęła-Po prostu tam mają lepsze jedzenie niż dostaje większość służących...-I powiedziała to zanim Fuu dokończyła swoją wiadomość. No cóż... oszczędność długopisu...-Czyli jakby nie patrzeć - i ja. Ty do takich nie należysz... jesteś im dość potrzebna. Radziłabym z tego korzystać... póki możesz...-Zakończyła dość złowrogo, jednak twarz się jej rozpogodziła gdy Fuu zrobiła sobie spacerek wokół niej. Nawet się pochyliła by ją pogłaskać
-Karta zaklęć... to taki pic na wodę. W sumie obyliby się bez nazywania tak tego... ale tak... to są silniejsze techniki używane przez siostry Scarlet. Głównie dla efektu psychologicznego i poprawienia humoru... jak wszystko zresztą. Eh...-Westchnęła lekko i ponownie usiadła na krześle. Wyglądała na trochę zmęczoną.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 15 Cze 2010 - 19:24

- Przykro mi, że okazałem się być "kolejnym nudnym bounto". Widać mną się nie nakarmisz... Miłej nocy.
Wampir zmrużył oczy, a jego usta rozciągnęły się w obrzydliwie szerokim uśmiechu. Na pożegnanie zrobił niedbały ukłon, a po odejściu Paranoi... Wyprostował się, po czym ostentacyjnie otrzepał ręce. I tyle jej było widać. I tyle miał do roboty... A skoro tak, przypomniał sobie, że ostatnio w ogóle się nie ruszał. Czytanie książki odłoży na później.
Deviol rozebrał się do samej bielizny. Ubrania, złożone w kostkę, położył na łóżku. Na ich szczycie spoczywał czarny nóż. Przypuszczał, iż najbliższe dni spędzi na leniuchowaniu, nie będąc przy tym zmuszonym do polowania. Takie ćwiczenia, zaraz po wstaniu... Czemu nie? Taki skromny początek przywrócenia jego dawnego potencjału. No! Ciekawe jak mu pójdzie.
Po znalezieniu odpowiedniej przestrzeni do ćwiczeń i rozciągnięciu się, wampir przystąpił do realizacji swoich planów. Początkowo najprostsze: przysiady, skłony i skrętoskłony. Tak po trzydzieści, gdzie po każdej serii dawał chwilę na odpoczynek i rozciągnięcie się. Później zajął miejsce na podłodze, gdzie wykonał po pięćdziesiąt pompek oraz pięćdziesiąt brzuszków. Po tym pozwolił sobie na krótką przerwę, po której już wziął nóż do ręki. Przyjąwszy postawę bokserką, przeprowadził "prowizoryczną" walkę z samym sobą. Oprócz normalnie stosowanych uderzeń, dołączał do tego cięcia nożem. Co przed samą pięścią się uchroni, to z twardą stalą będzie trudniej. Przydałby mu się porządny trening. Z kukłą, albo z partnerem. Z czymkolwiek co można byłoby "pokiereszować". Na dłuższą metę atakowanie powietrza za bardzo obciąży jego stawy.
Tym czynnością chciał poświęcić mniej więcej godzinę, gdzie następną spędzi w... kąpieli.
Świeży, czysty i pachnący, z szerokim uśmiechem na ustach wrócił do łóżka po swoje ubrania. Zastanawiał się czy zakaz opuszczenia rezydencji dotyczy jej ścian czy podlegającym jej terenom. Tak czy siak wampir postanowił wyjść na zewnątrz. Zwiedzić okolice... Odetchnąć świeżym powietrzem. Może się przyjrzy fontannie, którą widział w wejściu?


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Sro 16 Cze 2010 - 15:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sro 16 Cze 2010 - 15:11

Fuu zdecydowała że nie będzie już przeszkadzać Meiling, zwłaszcza że ta wygląda już na dość mocno zmęczoną. Przy okazji trochę głupio się poczuła gdy okazało się że dziewczyna nie głoduje, a po prostu ma ochotę zjeść czasem coś lepszego niż posiłki z jej standardowego menu. Zainteresowało ją stwierdzenie "głównie dla efektu psychologicznego i poprawienia humoru... jak wszystko zresztą". Czyżby miało to oznaczać że wcale nie są takie potężne jak się zdaje, a jedynie korzystają z takich, w zasadzie prostych, sztuczek. Siły odmówić im nie można, zwłaszcza po tym co widziała podczas swojego poprzedniego pobytu. Ale z drugiej strony dzisiejszego dnia miała przykład słabości Remilii. Wygląda na to że mimo wszystko opis w książce o historii tej rezydencji o potędze sióstr może być mocno przesadzony.
"Myślę że jesteś trochę przepracowana. Zdrzemnij się... Trochę dłużej niż Remilia Ci pozwala. W razie czego powiedz zgodnie z prawdą że to mój pomysł. Jak masz pilnować czegokolwiek słaniając się na nogach? Może dlatego wtedy tak Cię łatwo pokonałam : ) . Szczerze to liczę że jeszcze kiedyś powalczymy, ale tym razem w sposób bezpieczniejszy. Na razie wypoczywaj."
Zostawiła wiadomość dziewczynie, poklepała ją po plecach i jeśli ta nie miała nic więcej do powiedzenia ruszyła w drogę do pokoju, który zajmowała podczas swojego poprzedniego pobytu. Nie wiadomo kiedy Remilia będzie w stanie jej pomóc, ale lepiej być wypoczętym na tą chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sro 16 Cze 2010 - 16:24

Sesja Deviola

Po serii ćwiczeń którą wampir sobie zafundował czuł się pełen energii, chociaż faktycznie atakowanie powietrza nie było zbyt pasjonującym zajęciem. Raz niewiele brakowało, a by pociął zasłonę, co zapewne nie spodobało by się panience Remilii czy też Sakuyi. Trzeba szanował własność innych. Ale wracając do jego stanu - był rozbudzony, pełen życia, ale też trochę zmęczony i spocony. Dlatego też doskonałym pomysłem była kąpiel w łazience, która miał w pokoiku obok. Ładna wanna, prysznic, umywalka i WC, stylizowane tak samo jak reszta wnętrza. Woda była ciepła i przyjemna, a w szafce obok były rożne balsamy, szampony i kremy.
Po tym wszystkim Deviol wyszedł na zewnątrz, do ogrodu. Zauważył przy bramie dwie osoby - jako, że już zdążył przyzwyczaić się do panującego półmroku, rozpoznał w tych dwóch osobach Meiling oraz... tamta białowłosą Shinigami. Po krótkim czasie albinoska odeszła, poklepując strażniczkę po plecach, i weszła do rezydencji nie zauważając wampira. Może to i lepiej...
-W dzisiejszych czasach trudno o kompetentną... i wierną służbę...-Usłyszał obok siebie mężczyzna. Była to pani domu, Remilia, która tak jak on obserwowała fontannę.
-Będę z panem... hmmmm... mam prośbę. Możemy przejść na ty?-Zapytała, a później niezależnie od odpowiedzi kontynuowała, bez ciągłego "panowania" czy tez z nim-Będę szczera... sprawy zaczynają być coraz bardziej nieprzewidywalne i trudne do kontrolowania. Patchouli chce odnaleźć osobę, która ocaliła jej "przyjaciółkę". Sakuyę zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia. Moja siostra chce wyjść na zewnątrz, jeszcze tylko brakuje by Meiling jeszcze bardziej zaniedbywała robotę... trzeba będzie zaprowadzić porządek. Zbyt długo byłem pobłażliwa... pomoże mi pan?-Zapytała zerkając na niego, i wyciągając nieco dłoń w jego kierunku. Prawą dłoń.

Sesja Fuu

-Eeee tam, wtedy to dałaś czadu... a z propozycji chętnie skorzystam, hehe... nikt przecież nie zauważy, nie?-Zapytała retorycznie, po czym rozsiadła się wygodnie na krześle. I to chyba tyle jeżeli chodzi o rozmowę. W czasie drogi do rezydencji nie zauważyła niczego niepokojącego, również gdy chodziła po korytarzach zauważyła, że było dość spokojnie... biblioteka - cicho. Pokój Flandre - cicho. Jej pokój - niespodzianka, cicho. Ale tutaj czekała ją jeszcze większa niespodzianka - właściwie nic się nie zmieniło od jej ostatniego pobytu. To akurat było dziwne, biorąc pod uwagę ogólny lifting wnętrz... ale cóż, miała przez resztę wieczoru spokój. Mogła iść spać...

(sesja będzie kontynuowana po zakończeniu części Deviola. Ew. wtedy, kiedy wpadnę na to co dalej)


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 17 Cze 2010 - 16:56

- W dzisiejszych czasach... - powtórzył podnosząc wzrok na niebo. - W dzisiejszych czasach...
Nie dokończył myśli, ani nie skomentował tego w żaden sposób. Zamiast gwiazd widział tłumy ludzi, którzy śpieszyli się wykonując swoje codzienne obowiązki. Żyjący według tego samego schematu... aż do samej śmierci. Bez czasu na przemyślenia, bez czasu by się rozejrzeć wokół. Dzisiejsze czasy... Człowiek zniewolił sam siebie. Pozbawił wyobraźni, abstrakcyjnego myślenia. Niewolnik zamknięty w więzieniu korporacji... Chyba znalazł odpowiedź.
- W dzisiejszych czasach... brakuje ludzi - westchnął spuściwszy głowę. Kiedyś "homo sapiens" potrafili "sapiensować". Spojrzał na Remilię, gdy ta mówiła o przejściu na "Ty" oraz przedstawiła swoją sprawę. Dostrzegł gest, który znaczył tyle samo co chęć zawiązania umowy. Nie znał swojej roli w planie wampirzycy. Wiedział tylko kim nie chciałby być. Uścisnął drobną dłoń. - Pomogę Remilio. Pomogę jeśli będę zmuszony odciążyć mieszkańców rezydencji z ich codziennych obowiązków. Pomogę jeśli będę zmuszony rozwiązać ich problemy osobiste. Nie pomogę, gdy będę zmuszony wprowadzić dyscyplinę. Jestem Arystokratą Nocy, "Herr Finsternis", Królem Nie-Życia, ale nie... Nie jestem panem tego domu. Pomogę radą... jeśli będę zmuszony.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 17 Cze 2010 - 17:14

-No cóż... trudno. I taka pomoc się przyda... w sumie... nawet bardzo. Dziękuję-Wampirzyca uśmiechnęła się trochę, co było miła odmianą po wcześniejszym, wręcz urzędowym zachowaniu. Może to właśnie dlatego Deviol miał nastrój na takie rozważania? Lecz... nie był to radosny uśmiech. Bez trudu można było dostrzec zamyślenie i smutek.
-Prawdę mówiąc... prawie się nie znamy. Pojawiłeś w naszym życiu, i pokazałeś nam nową drogę. Drogę, z której nie da się zawrócić... dokonałyśmy tak wiele, a jednocześnie tak mało. Dążąc ku potędze, zatraciliśmy to, co ty miałeś ile tylko chciałeś... wolność. Stałyśmy się niewolnikami tych murów oraz naszej siły... zwłaszcza Flandre. Nie mam prawa jednak mieć żalu, mogę być jedynie wściekła na samą siebie. Zresztą... to jest mój cel. Naprawić to, co kiedyś wyszło nie tak, jak chciałyśmy...-Ton wypowiedzi Remilii jeszcze bardziej się obniżył, chociaż jej treść była dość... enigmatyczna.
-Ah, przepraszam... chyba czas by panu... przepraszam, tobie wyjaśnić, o co się toczy gra... moim celem jest dokończenie rytuału połączenia z naszymi lalkami. Przed laty coś... nie, w sumie wszystko poszło nie tak. Nie byłyśmy jeszcze gotowe... co skończyło się tak, że nie mogłyśmy rozłączyć się, czy też chociaż ukryć naszej mocy. Ściągnęłyśmy sobie na kark masę wrogów... co więcej, Flandre oszalała z nadmiaru mocy, i stała się niebezpieczna dla otoczenia. Trzeba było to odwrócić dlatego szukałam ludzi, którzy by nam pomogli. Patchouli, Sakuya, Nawet Hong... oni są wyjątkowi. Każde z nich posiada unikalne zdolności, które były mi bardzo na rękę... dzięki nim udało mi się dojść do tego, o czym mogłabym marzyć działając w pojedynkę... niech pan mi powie... czy słyszał pan kiedyś o Gensokyo?-Zapytała arystokratka


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 17 Cze 2010 - 19:47

W takich chwilach miał ochotę zapalić fajkę. Ta, zaginęła na cmentarzu. Z kolei cmentarz wiąże ze sobą pamięć o Karin. Zabił ją za karę. Zmusił do służby, choć nawet nie musiał tego robić. Poszła za nim z własnej nieprzymuszonej woli. Do tego Riko, której rzekł, że żadna krzywda się nie stanie. Chyba nadszedł dobry moment, aby o tym wspomnieć, skoro Remilia sięgnęła własnej przeszłości. Nim skończyła opowiadać, wampir przeprosił ją i usiadł na najbliższej ławce. Pozwolił jej kontynuować, a on w tym czasie obserwował nocne niebo. Nie był pewien co powiedzieć. Współczuć, być obojętnym, a może skarcić za głupotę. Poszperał w kieszeni spodni, po czym wyjął... nic. Owe "nic" umieścił w ustach. Dopiero po chwili można było się zorientować, że imituje palenie fajki. Wciągnął do ust niewidoczny dym po to, aby wypuścić czyste powietrze. Uspokajało go to, pozwalało mu myśleć. To nie tytoń powodował, że czuł się z tym dobrze, a właśnie sam rytuał. Siedząc rozwalony na ławce "wyjął fajkę z ust".
- Remilia-san... - zaczął powoli, a w jego głosie było słychać, że coś leży mu na sercu - Dokonam wszelkich starań, aby pomóc... Tobie, Flandre, oraz osobom, które postanowiły poświęcić się dla dobra waszej sprawy... khe, ehe, khe...!
Wampir zakrył usta kaszląc, po czym mocno wciągnął powietrze. Dotychczas oparty o oparcie mebla, wyprostował się, usiadł normalnie. Zaraz pochylił się do przodu, zgarbił, spuścił głowę. Łokcie oparł o kolana. Ciężko podniósł głowę do góry patrząc na dziewczynę przez niesforne kosmki długich włosów. Po kąpieli związał włosy w koński ogon. Spojrzenie mężczyzny było... Wyglądał tak, jak by się zgodził nieść krzyż, którym będzie własny grzech oraz przeszłe lata cierpienia sióstr Scarlet.
- Jestem... początkiem tej historii. Otworzyłem księgę oraz zapisałem jej pierwszy strony. Wkrótce przekazałem ją wam. Teraz była wasza. Później pojawiło się jeszcze więcej wpisów. Panna Izayoi, Patchouli, Koakuma i Meiling... Czas to zakończyć. Przejąć, wziąć we własne ręce. Dopisać szczęśliwe zakończenie. Czyż nie tak? - Deviol powstał z ławki i wolnym krokiem zaczął iść w stronę Remili. Z rękoma w kieszeni i z "fajką" w gębie. - "Ten Co Wskazuje Drogi". Widocznie nasze spotkanie było przeznaczone... - będąc już przed wampirzycą, przyklęknął na jedno kolano. Spoglądał pewnie na jej młode, dziewczęce oblicze. Na jego było widać determinację. - Remilia-san. Pozwól mi Tobie służyć, stanąć w Twym cieniu i raz jeszcze służyć radą, jako to czynił żem sześćset lat temu. Ja, Deviol "Rogaty Wilk", Przemysław... przysięgam ci lojalność. - Polak spuścił głowę. - Wysłuchać i służyć.
Przysięga złożona władcy, Deviol postanowił być wiernym rycerzem panienki Remilii. Czy tego chce czy nie... Czemu to było dla niego takie ważne? Bowiem otrzymał możliwość naprawienia błędów przeszłości. A skoro ta sama o sobie przypomina i dobija się do drzwi, to co zrobić? Zostawienie tego było przeciw jego pokręconemu kodeksowi honorowemu. Może był "nieco-innym-bounto", ale miał swój honor. A czy słyszał o Gensokyo? Nigdy tam nie był, to nie wiedział. O czym zresztą powiadomił po całej "ceremonii".
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pią 18 Cze 2010 - 13:40

Sesja Deviola

To może tak po kolei... Remilia była lekko zdziwiona, gdy wampir palił z powietrznej, niewidzialnej. Ba, później nawet się zakrztusił. Chyba Remilia tak nie do końca wiedziała po co on robi, poza tym, że być może staremu bounto przydała by się fajka. Mimo to, była całkiem zadowolona z tego, co usłyszała, było to widać po jej oczach. Chwilę później na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech... pełen pewności siebie, złowrogi uśmiech. A jeżeli chodzi o jej oczy, to można było się pokusić, że błyski w nich miały moc podobną do małych, czerwonych diod LED. Romantyczny gest Deviola podziałał na ta "młodą" osóbkę z siłą dynamitu.
-Z przyjemnością pozwalam. Razem zdziałamy rzeczy, o których nędznym ludziom czy Shinigami nawet się nie śniło... hehehe... ale wracając do tematu...-Dziewczę usiadło sobie na ławce, i zaczęła machać energicznie nogami.
-Gensokyo niegdyś było częścią Japonii, jednak z powodu ogromnej liczby pustych zostało ono odizolowane od świata. Można powiedzieć... osobny wymiar, takie jak Seireitei czy Hueco Mundo. Oddelegowani zostali tam najsilniejsi wojownicy tamtych czasów, by z pomocą kapłanek z rodziny Hakurei, poradzili sobie z tym problemem w odosobnieniu. Gdy proces oczyszczania tych terenów miał się zakończyć, mieli odwrócić proces. Jednak... tak się nie stało. Z tamtego świata wrócił jedynie ród Konpaku, który oświadczył, że reszta woli żyć w spokoju i harmonii na zagarniętych terenach, z dala od wojen klanów. W swoistej Arkadii... Shambali... Utopii... jak zwał jak zwał. Nazwali to Gensokyo... tak mówi legenda. Jednak dzięki naszym badaniom wiemy, że to prawda. Japonia niegdyś miała więcej wysp niż teraz, jednak było to bardzo, bardzo dawno temu. A skoro istnieje... to bardzo możliwe, że znajdują tam się ludzie, którzy mogliby nam pomóc. Ludzie, phi...-Prychnęła z pogardą, chociaż im dłużej o tym mówiła, tym bardziej wydawała się być przejęta-Skoro udało im się stworzyć coś takiego jak klucz perłowy, to pewnie posiadają tam przedmioty o mocy, która mogłaby zostać użyta do odwrócenia, i ponownego przeprowadzenia rytuały połączenia. Wszystko ładnie, pięknie... tylko, że nie jesteśmy jedynymi, którzy o tym wiedzą. Ród Konpaku nawiązał kontakt z rodziną Minawa, i chcą mi przeszkodzić w moim planie. Raz prawie im się udało... ehhh... późno się robi. Chyba już pójdę spać...-Przerwała nagle opowieść, i podreptała w stronę drzwi rezydencji. I tyle z opowieści dziwnej treści.

Sesja Fuu

Fuu miała dość dziwny sen. Śniło jej się, że chodzi po lochach ze swoim Zanpaktou przy boku. Szare, brudne ściany z kamienia, łańcuchy zwisające ze ścian, kości walające się po podłożu. Raz prawie by się potknęła o czyjąś czaszkę, co mogłoby skończyć się dla niej niezbyt miło. Mogłaby przecież wylądować swoją tuż obok niej. Minęła salkę w której było mnóstwo narzędzi tortur, między innymi łózko rozciągające, kozioł, szubienica, hiszpańskie buty, dyby, i w końcu ale nie na końcu - bardzo zachęcająco wyglądająca żelazna dziewica. Nie wiedziała po co, ale szła dalej. Nie miała jeszcze dość wprawy w kontrolowaniu snu (Ba, nie wcale nie miała), by świadomie kierować swoimi poczynaniami w krainie Morfeusza. Jednak im dalej szła, tym wystrój stawał się coraz bardziej nowoczesny. Kamień zastąpiła jednolita kamienna masa, aż na końcu korytarza całość przypominała schludny komisariat, takie, jakie widziała w podręczniku od wiedzy o świecie żywych. No, schludny to lekka przesada. Wszędzie była krew oraz gnijące części ciała. Tylko jakimś dziwnym trafem brakowało... głów. No ale pomijając ten "mało znaczący" fakt... albinoska miała przed sobą trzy drzwi - jedne z przodu, a pozostałe po bokach. Z czego z pomieszczenia po lewej po chwili jej stania wydobył się dość złowrogi dźwięk. Jakby ktoś kogoś szlachtował... bez wahania tam weszła, i zobaczyła dość dziwną scenę...
http://img28.imageshack.us/img28/3395/cannibalmoe.jpg
Na podłodze walały się wnętrzności oraz ludzkie członki (Ręce, nogi, i takie tam), prawdopodobnie kobiety, chociaż parę fragmentów ciała być może należała do jakiegoś mężczyzny. Blekitnowłosa popatrzyła się na Fuu trochę zaskoczona, ale na pewno nie była w jakikolwiek sposób speszona. Ba, nawet podała jej rękę (Nie, nie swoją), której brakowało czterech palców. Mruknęła ona pytająco, jak to ludzie robią gdy chcą się krótko zapytać, czy druga osoba nie chce czegoś spróbować. Na jej udach Fuu zauważyła... książkę kucharską. Miała ona później ok. dziesięć sekund na reakcję, zanim sen się skończył...


-Fuu, pobudka, śniadanie jest gotowe!-A oto bezpośrednia przyczyna jej wybudzenia z tego koszmaru. Sakuya, naczelna pokojówka w Rezydencji wołała ją na posiłek. Nie czekała ona zresztą jak wstanie, tylko poszła gdzieś dalej, czego znakiem było równomierny dźwięk stukania obcasami o podłogę.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160


Ostatnio zmieniony przez Ekkusu dnia Nie 20 Cze 2010 - 10:45, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 19 Cze 2010 - 11:10

*Znowu?*
Tym razem powątpiewała czy to fragment jej przeszłości, szczególnie że miała zanpakutou które posiada od całkiem niedawna. Poza tym wcześniejszym snom towarzyszyła emocje, których nie bardzo potrafiła w tamtym czasie zrozumieć. Teraz był to raczej obojętny spacer, z wyjątkiem tego, że miała okazję pooglądać niezbyt przyjemne obrazki. Że też wyobraźnia potrafi stworzyć rzeczy takie jak to- wcale niebrzydka dziewczyna uskuteczniająca konsumpcję ludzkich członków z książką kucharską na kolanach... Brrrr, oglądając coś takiego śniadanie, a może i któryś z późniejszych posiłków, miała już z głowy. O tyle dobrze że nie musiała jeść tych "specjałów". Choć gdyby ten sen potrwał trochę dłużej to wcale nie było takie pewne.
Przebudzenie pozwoliło przekonać się Fuu, że zguba w postaci pewnej pokojówki już się odnalazła. Trochę ją zdziwiło że słyszała jak odchodzi, skoro znała jej zwyczaj poruszania się przez znikanie i pojawianie się w innym miejscu. Niedobrze by było gdyby coś się stało z tą umiejętnością, bo mocno utrudniłoby to przyszłe plany. Chociaż nie jest powiedziane że od początku nie były one nieco nieudane, jeśli okaże się, że zdolności Sakuyi nie mają nieco szerszego działania. Trzeba będzie dowiedzieć się tego jak najszybciej.
Jako że nie miała po co się wylegiwać w łóżku, udała się wziąć szybki prysznic i ubrać się. Potem spacerkiem poszła do jadalni na wcześniej ogłoszone śniadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 19 Cze 2010 - 12:31

Nie mając większego wyboru Fuu wstała z łóżka z zamiarem umycia się. I tutaj spotkała ją niespodzianka - na krześle leżały złożone w kostkę ubrania. Sądząc po kolorze, Remilia wywiązała się z części swojej umowy - przygotowała, bądź zleciła komuś przygotowanie dla niej stroju. Po krótkich oględzinach albinoska stwierdziła, że jeżeli jest to replika, to twórca tego uniformu mogłaby się tym zajmować zawodowo.W prysznicu jednak żadnej niespodzianki nie znalazła. Na korytarzu też.
W jadalni było obecnych... mało osób. Remilia, obok której stała Sakuya, Flandre szamająca coś, co przypominało dzika w całej swej postaci, oraz Kinji który w spokoju jadł swoją polędwice. Ciekawe śniadanko... gdzieś na uboczu stała natomiast Koakuma.
-Jak miło, że jesteś Fuu. Jak Ci się podoba mój prezent?-Zapytała Remilia, nawet nie podnosząc wzroku. "VIP mode on"-A ty Koakuma idź po Patchouli. Nic mnie nie obchodzi, że trajkotały całą noc i są zmęczone. No, szybko szybko...-Popędziła ją, na co ruda ukłoniła się pokornie i wyszła, chociaż nie wyglądała na zbytnio zadowoloną z otrzymanego rozkazu. Natomiast Fuu najwidoczniej miała swoje miejsce tuż obok Remilii. Świadczył o tym talerz z polędwicą i ziemniakami, oraz ręka pani domu wskazujące jej krzesło.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 19 Cze 2010 - 13:55

I kto by pomyślał że Remilii uda się to załatwić tak szybko. Nawet dobrze, wygodniej będzie jej w tym, niż kiszenie się w kimonie shinigami... Już szaty jakie nosili w Akademii były wygodniejsze i ładniejsze. Nie mogła się powstrzymać przed umocowaniem mieczy dokładnie w ten sam sposób, jak w swoim śnie. W niczym to raczej nie pomagało, ale dawało samej Fuu zadowalający ją efekt wizualny. Oczywiście przeniosła wszelkie sprzęty pisząco-papiernicze do nowego stroju.
Gdy była na miejscu zaskoczyła ją trochę niewielka ilość osób w pomieszczeniu. Cóż, widać niektórzy są chyba bardziej zajęci i mają lepsze zajęcia niż śniadanie. Zgodnie z zaproszeniem usiadła na wskazanym jej miejscu, kiwnęła głową w ramach podziękowań za załatwiony ubiór oraz posiłek i zabrała się za jedzenie. Gdy już w miarę napełniła żołądek zwróciła się do Remilii i Sakuyi z wiadomością.
"Dziękuję za to ubranie, jest dużo wygodniejsze niż zwykłe kimono jakie noszą shinigami. Wiem że tak z samego rana nie powinnam, ale wiesz dobrze Remilio że zależy mi na tym, o czym wspominałam wczoraj. To pytanie jest skierowane bardziej do Sakuyi. Wiem że potrafisz znikać i pojawiać się w innym miejscu. Jak dużą odległość jesteś w stanie w ten sposób pokonać i czy możesz ze sobą kogoś zabrać?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 19 Cze 2010 - 14:22

Remilia po przeczytaniu wiadomości machnęła parę razy na Sakuyę, by też to przeczytała. Uczyniła to, jednak po jej twarzy było widać, że coś jest nie tak.
-Ah... jeżeli chodzi o przenoszenie w inne miejsce... pewnie przeczytałaś o moich zdolnościach w książce. Jeżeli, nie to już wyjaśniam - umiem manipulować czasem i przestrzenią. Jednak połączenie tych dwóch rzeczy jest dość... trudne. Moje nagłe przemieszczanie się z jednego miejsca w drugie polega na zatrzymaniu czasu, przebyciu pewnej odległości, i przywrócenie mu naturalnego biegu. Wtedy powstaje wrażenie teleportacji... bardzo mi przykro...-Uśmiechnęła się w stronę Fuu zakłopotana, Remilia natomiast ciągle bardziej była zainteresowana swoim śniadaniem niż ta rozmową.
-Jeżeli chodzi o transport osobowy, zgłoś się do Paranoi. Może pojawić się w każdym miejscu o dowolnej porze... mniemam iż chcesz się dostać na miejsce naszego pierwszego spotkania, tak?-Zapytała, jednak prawdopodobnie nie oczekiwała odpowiedzi.
-Mam dla Ciebie zadanie. Będzie ono dość... czasochłonne, więc lepiej byś załatwiła to, co masz załatwić, i wróciła tutaj. Jednak na razie... no, wreszcie... hm?-Lekko zdziwione mruknięcie Remilii było jak najbardziej na miejscu. Do pokoju wręcz wpadła Koakuma, która wyglądała na dość mocno naburmuszoną. Oparła się ona z impetem o ścianę, a do pokoju spokojnie weszły dwie panny. Obydwie miały nierozczesane włosy, a Patchouli nie miała na sobie swojego płaszcza od piżamy, przez co Fuu mogła podziwiać jej sukienkę nocną i odsłonięte ręce. Marisa... cóż, była trochę zawstydzona, natomiast Patchouli wydawała się w jak najbardziej zwykłym nastroju. Co jakiś czas tylko zerkała na Marisę uśmiechając się leciutko.
-...nie to żebym była wścibska... ale coś się...
-Nie!-Rzekły chórem wszystkie panny w różny sposób, po czym padżama party i blondynka usiadły po przeciwnych stronach stołu.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 19 Cze 2010 - 18:20

Dziewczyna nie wiedziała jakim cudem Remilia rozgryzła to co ma w planach. Czytać w myślach raczej nie umie, ale widocznie jej długie życie dało sporą wiedzę. Obserwowanie i wyciąganie odpowiednich wniosków, z czym u Fuu było mimo wszystko nie najlepiej. Chyba za bardzo polega na umiejętności rozgryzania ludzkich zachowań i nie korzysta z tego, co często podane jest jej na tacy. Od tego momentu zdecydowała się na większym skupianiu na tym drugim.
Nieco rozczarowało ją to że Sakuya nie potrafi się przenosić między miejscami, a jeszcze bardziej to, że jeśli już zamierza tam dotrzeć inaczej niż o własnych siłach to musi poprosić Paranoię. Nie przepadała za jej charakterem, a wiadomość o tym że jest pustym i po drodze może nabrać chęci na konsumpcję wcale nie polepszyło tej sytuacji.
Gdy chciała kontynuować "rozmowę" do jadalni wpadła reszta towarzystwa, w stanie... Cóż, nie można go z pewnością nazwać normalnym. Do głowy Fuu wpadły niezbyt przyzwoite myśli na temat tego, jak skończyła się "konwersacja", ale żeby nie obrazić nikogo z obecnych wolała zachować je na wyłączność dla siebie. Zajęła się kolejną notatką.
"Nic się nie stało, mimo wszystko brałam pod uwagę to, że możesz nie być w stanie mi pomóc. Jakoś średnio odpowiada mi podróż z Paranoią, bo mogłabym wystąpić w charakterze posiłku, a chciałam obrócić w obie strony... "żywa". Co do Twojego zadania- mogę to zrobić w każdej chwili, im szybciej tym lepiej, szczególnie jeśli wiąże się ono z moją podróżą. Kinji i Marisa będą wiedzieli co robić. Chciałam jednak żebyś dotrzymała mi towarzystwa gdy będziemy w tamtych rejonach. Słyszałam że jest tam masa pustych, a ja bez kidou i shikai nie będę w stanie zbyt długo się bronić. Nie jest powiedziane że nie będę musiała pozostać w Soul Society gdy zakończę moją obecną misję. Żaden z oddziałów naszej trójki nie zajmuje się misjami na Ziemi, więc i tak cudem tu trafiliśmy."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 20 Cze 2010 - 7:01

Kiedy Fuu zaczęła przygotowywać wiadomość Remilia podniosła rękę w górę na znak, by z dostarczaniem jej się wstrzymała. Sama patrzyła się na całą trójkę w typowy dla siebie, przenikliwy sposób. Prawdopodobnie efekt był osłabiony przez dość spora odległość dzielącą ją od ich celów, ale i tak było nieźle.
-Chwile, co to ma być? Macie natychmiast powiedzieć mi, co się stało. Powtórzę - natychmiast. Ze wszystkimi szczegółami
-A żebym to ja wszystko pamiętała...-Mruknęła Marisa podnosząc głowę... i wtedy okazała się ciekawa rzecz. Otóż je ogólna postawa, które Fuu przypisywała zawstydzeniu, po dłuższych oględzinach okazały się... kacem. A przynajmniej w większości. Podobnie Pathouli, chociaż chyba ona nieco bardziej cierpiała, bo gdy Remilia podniosła głos, skrzywiła się nieco.
-To ja wam przypomnę. Kazałyście mi przynieść dwie butelki wina, jedną materialną, drugą nie. Zgodziłam się pod warunkiem, że ta dziewucha będzie pilnować mojej pani by nie przesadziła. Wchodzę dzisiaj do ich pokoju, a tam nie dość, że leżą CZTERY butelki, to jeszcze jedna leży na łóżku z rozerwaną poduszką w dłoniach, a moja pani leży półnaga na podłodze, bez przykrycia... wiecie jak ona jest wrażliwa?!-Zapytała Koakuma niemalże krzycząc.
-Błagam, przymknij się...-Szepnęła Patchouli upierając głowę na rękach. Wampirzyca widząc to popatrzyła porozumiewawczo na Sakuyę, która 2 sekundy później trzymała w dłoniach butelkę wody. Postawiła ją przez Patchouli... Fuu chyba jeszcze nie widziała tyle wdzięczności w oczach tej bibliotekarki.
-...to wszystko? Łeeee...-Jęknęła Flandre wyraźnie zawiedziona i wróciła do konsumpcji
-...każdemu się może zdarzyć. Nie jest przecież z porcelany...
-To samo jej mówiłam, ale ona tak na mnie sie wściekła, że aż mi się głupio zrobiło. Gezz...-Zakończyła Marisa, u której w związku z poparciem udzielonym przez Rezydencję już pewnie nie czuła zawstydzenia. Na twarzy Sakuyi malowała się nie wiadomo czemu... ulga, a Koakuma była chyba jeszcze bardziej rozzłoszczona niż wcześniej, chociaż w jej wykonaniu wyglądało to trochę jak na naburmuszenie 7 latka. CHyba nie miała w tym wprawy.
-To skoro się wszystko wyjaśniły... hmmm...-Remilia wreszcie zainteresowała się treścią wiadomości otrzymanej przez Fuu
-Myślałaś, że puszczę Cię z nią samą? Za kogo ty mnie masz? Ja co prawda mam trochę pracy, ale w porządku, mogę się przejść. A co do tego domniemanego "cudu"... naprawdę myślisz, że to przypadek? Dostałaś misję dotyczącą infiltracji mojego przeciwnika, a ja znalazłam się akurat na terenie, w którym on przebywa. Chociaż balastu w postaci pewnej blondynki nie przewidziałam... ale może na coś się przyda-Westchnęła ironicznie Remilia, na co Marisa zareagowała pretensjonalnym "Ej!"
-Wracając jednak do tego, co chciałam wam powiedzieć... Przewiduje dwie akcje prowadzone równocześnie. Jedna będzie stosunkowo krótka, druga dłuższa. Zacznę o tej drugiej, w której będą brać udział Fuu, Patchouli, oraz Koakuma...-Trzeba przyznać - zestawienie trochę dziwne. Ale w sumie chyba najrozsądniejsze, jeżeli brać pod uwagę obecny stan inteligentnego inwentarza.
-Chce, byście odnalazły pewną osobę... od jakiegoś czasu śledziłyśmy poczynania pewnego fragmentu niejakiego "ducha przodków". Fuu, zainteresowana? Mam nadzieje, bo na odnalezieniu go będzie polegać wasze zadanie. Ale po kolei... ostatni odczyt miałyśmy w pewnej szkole średniej w Karakurze. To całkiem niedaleko stąd. Po dłuższych przemyśleniach przy kawie stwierdzam, że musiał się on ukryć w jednym z uczniów w danej szkole. A wy, pod postacią nowych uczniów z niewielkiej miejscowości na południu o nazwie... wszystko jedno, będziecie musieli go zlokalizować i złapać. Fuu i Patchouli zajmą się poszukiwaniami, a Koakuma będzie zabezpieczać teren, i nie będzie bezpośrednio zaangażowana w poszukiwania. Będzie odgrywać rolę "matki" obu pań... hehe... to jest lepsze niż dom dla lalek! khem... jakieś pytania?-Remilia nie mogła już chyba wytrzymać, tak jej się podobał ten plan. Ciekawe tylko czy od strony praktycznej, czy od... właśnie, jakiej?


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 20 Cze 2010 - 10:26

No to wyjaśniło się przynajmniej co też ciekawego obecna już przy stole dwójka robiła dnia poprzedniego. Fuu aż za dobrze znała odczucia, jakie prawdopodobnie odczuwały obie dziewczyny, w końcu sama służbowo musiała wypić dużo więcej niż zdrowy rozsądek pozwala. Aż dziwne że Koakumie nie udało się ich dopilnować, zwykle nie odpuszcza Patchouli na krok. Cóż, wyraźnie to należało do "niezwykle".
Misja jaką Remilia przekazała nawet podobała się dziewczynie. Chociaż oznaczało to powrót do szkoły, która, choć o trochę innym działaniu, niedawno zakończyła. Ale do całej eskapady przekonały ją dwa słowa- "duch przodków". Podróż w góry będzie musiała zaczekać, szczególnie że i tutaj może znajdzie się coś ciekawego. Perspektywa bycia starszą/młodszą siostrą Patchouli nie przerażała jej, bardziej wzbudzała pewne zainteresowanie. Bibliotekarka jest osobą mocno aspołeczną, to trzeba przyznać. Interesujące może być wrzucenie jej w sam środek tłumu. Kolejna dobra okazja do podpatrzenia ludzkiego zachowania w sytuacjach silnego stresu... Czy jakoś tak.
"Wyraźnie dobrze się bawisz i mnie to pasuje. Tylko czy nie wydaje Ci się że wpuszczenie Patchouli do ludzi będzie nieco...hmmm, ciężko określić... Dla mnie może i interesujące, dla Ciebie pewnie też, ale dla niej? W każdym razie ja mogę iść, szczególnie ze względu na cel poszukiwań."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 20 Cze 2010 - 11:09

-Odmiana dobrze jej zrobi-Odpowiedziała krótko, na co Patchouli trochę nieprzytomnym jęknęła tylko coś w rodzaju "Cooo?"
-Niech Panienka lepiej pije. Musi pani przygotować gigai dla Fuu...-Fakycznie, w tym momencie Koakuma zachowywała się trochę jak rozzłoszczona matka niepokornego dziecka. Tyle, że ani jedna rola, ani druga nie pasowała do tych osób.
-Dobrze, dobrze... przynieś mi mój płaszcz. Chce się położyć...-Poprosiła Patchouli swoją służąca, która wyszła dość gwałtownie z pomieszczenia. Marisa natomiast o wiele lepiej znosiła trudy "symptomu dnia następnego". Ba, nawet była zdolna do jedzenia posiłku, w przeciwieństwie do Fuu, której ciągle chodził po głowie tamten sen.
-Nie jesteś głodna?-Zapytała Sakuya która to zauważyła.
-Jak nie chce to niech nie je... ja tez już podziękuję-Po tym krótkim komentarzu Remilia odsunęła od siebie niedokończoną polędwicę. Najwidoczniej i ona nie miała apetytu.
-Skończyłam!-W przeciwieństwie do drugiej, ubranej w czerwień blondynki, która aktualnie miała do strawienia ogromne ilości mięsa w swoim małym... małym żołądku?
-Brawo. Możesz iść pobawić się z Kinjim...Sakuya, sprawdzisz czy Deviol się już obudził? Jeśli tak, skocz po Meiling. Trzeba rozpocząć rehabilitację...-W sumie Remilia wydała 3 zalecenia. Zabawy z Kinjim, która skończyła się koniecznością wytrzymania paru godzin z dziewczynką z ADHD, oraz sprawdzeniem stanu 2 osób. Czyżby coś planowała na dzisiejszy wieczór? Natomiast Koakuma wróciła z płaszczem i do tego z kocem. Pomogła to założyć Patchouli, która w międzyczasie położyła się na kanapie.
-A, i radzę Ci byś przestawiła się na dzienny tryb pracy. W końcu nie będziesz uczęszczać do szkoły wieczorowej-Najpierw mówi by zaczęła się przestawiać na noce, teraz, że na dnie... eh...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 20 Cze 2010 - 13:25

Czyli ma teraz trochę wolnego czasu. Cóż, sporo możliwości i sporo sposobów na nudzenie się. Swoją drogą Remilia mogłaby się zdecydować na jaką porę dnia chce wyznaczać im zadania, w końcu takie przestawianie się łatwe nie jest. Choć akurat teraz jeszcze nie jest źle, w końcu tak bardzo do nocnych eskapad nie zdążyła przywyknąć. Jedna misja to trochę za mało jak na zmianę przyzwyczajeń.
"Czyli póki Patchouli nie doprowadzi się do ładu mam wolne? Dobrze, spróbuję je wykorzystać. Jakbyś mnie potrzebowała będę w sali gdzie nas sprawdzałyście. Chciałam trochę poćwiczyć. Jeśli znalazłby się w Rezydencji ktoś potrafiący sprawnie władać mieczem to chciałam prosić o podesłanie go, przyda mi się nauczyciel."
Zerknęła jeszcze raz na swoje śniadanie. Po tym co się jej śniło raczej nie da rady tego tknąć, ale trochę szkoda żeby się zmarnowało. Nim Remilia porwała kartkę Fuu dopisała jeszcze kilka słów.
"Nie bardzo jestem w stanie jeść. Ale nie chciałabym żeby coś tak smacznie wyglądającego się zmarnowało. Możesz podesłać to dla Meiling ode mnie? Mam wobec niej pewien dług."
Oczywiście długu żadnego nie było, ale jakoś trzeba było się wytłumaczyć. Gdy już zakończyła co miała zakończyć przy stole to zgodnie ze swoimi planami ruszyła do sali ćwiczeń. Wypadało nieco pomachać obydwoma mieczami, zwłaszcza że w nowym ubraniu swoboda ruchów może być trochę zmieniona. Poza tym i tak nie miała zbytnio pomysłów jak wykorzystać swój wolny czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 20 Cze 2010 - 17:12

Wyrywanie kartki niemalże z ręki niezbyt jej się spodobało, ale cóż... powinna zrozumieć, że czasami komuś coś nagle wpadnie do głowy. Powinna...
-...sala ćwiczeń będzie już dzisiaj zajęta. Proponuję ogród... powinno być tam dość przestrzeni na nasze ćwiczenia-Zaraz zaraz... czy ona powiedziała "nasze"?
-Koakuma, póki nie ma Sakuyi... przynieś mi mój rapier... a co do tego posiłku... będziesz mogła jej sama zanieść. Skoro ty nie chcesz jeść... tylko zastanawia mnie, co ty możesz jej być u licha winna... hmmm...-Fuu doskonale to widziała - Remilia za grosz nie wierzyła w jej słowa. Ale chyba nie chciało jej się zbytnio drążyć tematu No skoro tak... to chyba nie pozostawało im nic innego jak przejść się do ogrodu, w końcu Koakuma się zmobilizowała i przyniosła wampirzycy rapier w czarnej pochwie
Tam jak zwykle na posterunku stała Hong Meiling, która widząc zbliżające się osoby automatycznie wstała z krzesła i niemalże stanęła na baczność. Remilia bez przesadnego entuzjazmu zezwoliła jej na wręczenie posiłku. Później natomiast Fuu musiała do niej wrócić... w końcu będą razem ćwiczyć. Może nie będzie bolało...
-No dobrze... to co chcesz coś konkretnie przećwiczyć?-Zapytała dziewczyna ciągle bez większego entuzjazmu


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 21 Cze 2010 - 12:27

Deviol stanął przed Remilią na odległości trzech kroków. Gestem dłoni pozwolił jej mówić, gdy ten w międzyczasie opróżnił i schował "fajkę". Zaciekawiła go wieść o istnieniu większej ilości światów niż "Ziemi", Soul Society czy Hueco Mundo. Przy okazji potwierdziły się jego dotychczasowe rozmyślania na ten temat. Wyobraził siebie wędrującego po nieznanym lądzie, zadowolonego z życia, które do niedawna było mdłe i pozbawione barw. Uśmiechnął się. "Rezydencja Szkarłatnego Diabła" dała mu nadzieję na nowe życie.
- Gensokyo... - zaczął pogładziwszy się po bródce. - Rzeczywiście brzmi to, jak utopia, a w moim wypadku - ziemia obiecana. Dziękuję, że podzieliłaś się ze mną tą wiedzą.
Pochylił głowę w podzięce, ale przed jej odejściem zatrzymał ją jeszcze na chwilę.
- Remilia-san, pewnie zauważyłaś mój zwyczaj... Czy ktoś mógłby mi jutro dostarczyć fajkę typu "Bent Billiard"? Do tego woreczek tytoniu. Będę wdzięczny. - Uśmiechnąwszy się raz jeszcze skinął głową. - No nic... Dobrej-go dnia Remilia-san. Nie będę już zatrzymywał. Miłych snów.

Po pożegnaniu się z panią domu, mężczyzna udał się do swojego pokoju. Zwiedzanie ogrodu przełożył sobie na jutro. Skoro wampirzyca czuła się sennie, to znak, że niebawem pojawią się pierwsze promienie słońca. A te lepiej przeczekać we własnym w pokoju, z dala od krzywdzącego światła... Zwyczajowo, w swojej sypialni rozebrał się do bielizny i poszedł spać - marząc o zwiedzeniu nieznanego lądu.
Powrót do góry Go down
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 21 Cze 2010 - 16:14

Cóż, mogła się spodziewać wielu osób, ale akurat Remila była jedną z ostatnich, jakie mogły ją uczyć, zaraz przed jej siostrą. Ciekawe było ile potrafi jeśli chodzi o walkę mieczem. Problem był taki że ich sposoby władania mieczem mogły się ostro różnić- pani domu, z powodu na posiadaną broń, może raczej skupiać się na szermierce, sama Fuu natomiast chciała nieco podszkolić się w... No, inaczej niż walki dwiema broniami naraz tego nazwać nie można było, bo z kendo ma to niewiele wspólnego. Więc z pewnym zaniepokojeniem podeszła do ćwiczeń które miały nastąpić.
Gdy podawała Meiling posiłek mrugnęła porozumiewawczo i lekko się uśmiechnęła. A niech się dziewczyna nacieszy czymś smaczniejszym raz na jakiś czas. Lepiej będzie jej się drzemało. Trzeba przyznać że wyczucie ma niezłe, Fuu podejrzewała że nim pojawiły się z Remilią w ogrodzie tamta sobie przysnęła.
Nie miała za bardzo czasu na pisanie przydługich wiadomości i liczyła na spostrzegawczość Remilii. Już samo to że zapytała o to, co zamierza ćwiczyć było trochę dziwne, zwłaszcza że od dnia poprzedniego chodzi z dwiema broniami przy pasie. A prawda jest taka że poza jakimiś praktycznymi wskazówkami liczyła na dowiedzenie się o jej technikę walki za życia. Tak więc wyciągnęła oba miecze- boken w prawą, zanpakutou w lewą rękę i czekała, czy Remilia zorientuje się o co chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 22 Cze 2010 - 4:32

Sesja Fuu

Zanim jednak doszło do czegokolwiek, Remilia krzyknęła jeszcze parę zdań do Hong Meiling.
-Nie guzdraj się! Masz iść do zbrojowni i przynieść mi mój lewak!... i wakizashi!-Rudowłosa kiwnęła głową, i z uśmiechem na ustach i posiłkiem w dłoniach pobiegła gdzieś na lewo od od nich, nieco w stronę rezydencji. W sumie Fuu zwiedzała tylko frontową cześć ogrodu. Chociaż słowo "zwiedzała" jest nieco na wyrost. Był tylko jeden problem - jak one zamierzają trenować w ciemnościach? Z pomocą przyszły ręce Remilii, których podwójne klaśnięcie spowodowały zapalenie się pobliskich latarni. Aż obydwie zmrużyły oczy.
-Zanim ona przyjdzie... rozumiem, że chcesz przećwiczyć twój dawny styl walki. Nie znam szczegółów, na typowe kendo mi to nie wyglądało... jednak w czasie naszego poprzedniego spotkania zaobserwowałam parę rzeczy. Po pierwsze, do ofensywy używałaś głównie katany. Po drugie, wakizashi spełniało rolę bardziej defensywną, oraz ewentualnie atakowałaś nim w bardzo bliskiej odległości. Ewentualnie przy kontratakach... więc powiem tak. Jedyne co nas rożni w tym aspekcie to szkoła walki. Twoja jest japońska, moja europejska. Twoje szczęście, że liznęłam też nieco kendo-Kiedy skończyła mówić zwróciła swój wzrok na przestrzeń za Fuu. Gdzieś tam w oddali biegła już Hong Meiling, która miała pełne ręce sprzętu. Kiedy dobiegła, podała wakizashi Fuu, natomiast dziwny, długi sztylet z osłonką podarowała Remilii. Umieściła sobie go w lewej dłoni, chociaż ostatecznie musiała zmienić kolejność, by dostosować się do Fuu. Co dziwne... jakoś Fuu nie czuła się bardziej komfortowo niż wcześniej.
-Po pierwsze... Meiling, masz iść do sali treningowej i oczekiwać na instrukcje. Po drugie...-Zanim przeszła do tego punktu, ogrodniczka już była przy drzwiach rezydencji. Szybka jest...-Pamiętaj, że masz obie ręce zajęte. Gdy wykonujesz zamach kataną, musisz uważać by nie nadziać się na Wakizashi. Przy okazji musisz je mieć w pogotowiu, by móc sparować kontratak przeciwnika. Liczy się technika... być może uda Ci się wykorzystać do tego parę ruchów kendo. Ewentualnie potraktuj wakizashi jako przedłużenie ręki. Chyba nauczono Cię w akademii blokowania ciosów, prawda?-Zapytała Remilia... i o dziwo ta metafora była nawet sensowna. Faktycznie dało się zastosować parę takich ruchów pod trochę przydługie, fakt, ale jednak nie tak długie jak przy katanie ostrze.
-...spróbuj mnie zaatakować. Nie martw się - o ile nie utniesz sobie głowy, powinnyśmy sobie poradzić z twoim ewentualnym samookaleczeniem-Remilia nie przyjęła przy tym żadnej pozycji bojowej. Jak stała z opuszczoną gardą, tak stała.

Sesja Deviola

Remilia zanim jeszcze odeszła kiwnęła głową w tym samym momencie do wampir, gdy skończył mówić o fajce. Gdyby tylko wiedziała, ile chciał wyciągnąć od swojego poprzedniego "sojusznika"... to prawdopodobnie uznałaby, że to i tak niezbyt wygórowana prośba. Po rezydencji zaczęły chodzić pokojówki w strojach pokojówek, a zza drzwi biblioteki zaczęły dobiegać odgłosy... zabawy. Deviol jednak zaczął się czuć coraz słabszy, co potwierdziło jego obawy - dzień zbliżał się już wielkimi krokami. Na szczęście udało mu się wyrobić przed całkowitym nastaniem dnia. Rolety zasłonięte, ubrania na krześle - można iść spać.
Śniły mu się dawne czasy, w nieco tylko skróconej wersji. Głównie jednak okres kolonizacji Ameryki. Czyżby aż tak bardzo wizja poznania nowego lądu tak na niego podziałała? Jakby nie patrzeć - chyba nawet Soul Society nie wiedziało o jego istnieniu. Inaczej już by tam zrobiło masową krucjatę. Kto wie, kto lub co może tam siedzieć...
-Panie Deviol... wszystko w porządku? Nie przyszedł pan na śniadanie...Ze snu wybudził go znajomy głos naczelnej pokojówki tego domu - Sakuyi. Rogaty czuł się w pełni sił, więc zapewne była już noc. Fajki jednak obok siebie nie uświadczył.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 22 Cze 2010 - 9:20

Choć tyle dobrego że Remilia domyśliła się albo wiedziała o jakie ćwiczenia będzie chodzić. Tylko od kiedy ćwiczenia przeprowadza się ostrą bronią? W razie czego nie będzie miło oberwać tak własnym, jak i remiliowym mieczem. Przynajmniej w razie prawdziwej walki będzie miała coś mocniejszego niż drewno, chyba że właścicielka całego tego ekwipunku wypożyczyła go tylko na teraz.
Przedłużenie ręki... Blokowanie blokowaniem, ale kilka otrzymanych uderzeń i się zmęczy, czyli lewa ręka z głowy. Z drugiej strony tylko atakowanie obydwoma mieczami zrobi masę luk i prawdopodobnie zanim choćby jeden cios sięgnie celu walka będzie przegrana. Można jeszcze zbijać ciosy, ale do tego potrzebny będzie refleks i przede wszystkim koordynacja bo odbicie wcale nie oznacza zablokowania ataku, choć wytrąca przeciwnika z równowagi dużo lepiej.
Stosując się do instrukcji- wakizashi do lewej ręki, zanpakutou do prawej. I powoli ruszyła w stronę Remilii z każdym swoim krokiem deczko przyspieszając. Korzystanie z wzmocnień reiatsu było bez sensu bo trening oznacza podniesienie własnych umiejętności, a nie tych podniesionych za pomocą energii duchowej.
Gdy już Remilia była wystarczająco blisko Fuu cięła kataną z prawej strony, po skosie od góry. Było to najwygodniejsze, ale z drugiej strony wiedziała że jest najprostsze do obrony. Jednak drugą ręką wykonała pchnięcie. W razie ataku rapierem Remilii zatrzymała je jednak i unosząc szybko wakizashi, również po skosie, zamierzała odbić cięcie i odskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 22 Cze 2010 - 11:23

Sesja Fuu

Remilia zaczęła coś mruczeć o "zdecydowaniu" Fuu. Była chyba praworęczna, gdyż bardziej jej odpowiadało trzymanie dość ciężkiego rapiera w prawej dłoni. Ale nieważne - ważne jak się zakończył atak Fuu. A nie było to zbyt ciekawe. Zgodnie z oczekiwaniami jej atak został odbity rapierem. Jednak podobnie tez się stało z wakizashi, tyle, że został zatrzymany lewakiem. Skończyło się na tym, że Fuu miała po obu swoich bokach odbite miecze... co gorsza, po swojej zewnętrznej. Po wewnętrznej natomiast był oręż Remilii, która gdyby chciała, mogłaby przeciąć Fuu na 4 kawałki. Ale tego nie zrobiła. Zademonstrowała tylko, że mogłaby zwyczajnie do niej doskoczyć i zadać ostateczny cios, szybko do niej doskakując i zatrzymując się tuż przed jej twarzą. Co ciekawe, tuż po odskoku Fuu.
-...jeszcze raz...-Zakomunikowała beznamiętnie Remilia i wróciła do swojej poprzedniej pozycji. I prawdę powiedziawszy... możemy pominąć ten punkt programu. Pomimo wielu forteli konwencjonalnych, Fuu nie udało się trafić wampirzycy. Jednak pod koniec zaczęła dochodzić do pewnej wprawy, gdyż sytuacje w której Remilia kończyła tuż obok niej została mocno z redukowana. Ćwiczenia obu pań zajęły w sumie godzinę
-...ty naprawdę nic nie pamiętasz... przyzwyczaiłaś się już do ciężaru Wakizashi? Jeśli tak... to co ty na to, byśmy się przeszli do TEGO miejsca, póki ciemno?-Zapytała dość obojętnie. Chyba nie była zbyt zadowolona z treningu.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Today at 16:14

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja Szkarłatnego Diabła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 15 ... 24  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com