IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Rezydencja Szkarłatnego Diabła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 14 ... 24  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 16 Maj 2010 - 13:45

- Hm - mężczyzna mruknął pod nosem podchodząc do nieprzytomnej pokojówki. Wziął ją na ręce, po czym odwrócił się w stronę Remili. Podobnie jak ona, on też nie wyglądał na zadowolonego. - Wydaje mi się, że musimy pomówić. Bynajmniej nie na temat naszej przeszłości, a tego co dzieje się obecnie...
Pociągnął nosem, następnie spojrzał na twarz Sakuyi. Na chwilę obecną, odechciało mu się jedzenia czegokolwiek. No... Może na herbatkę się skusi. Ale kto ją przygotuje? Ponownie pociągnął nosem. Zwykł czynić tak, gdy działo się coś, czego sobie nie życzył.
- Przydałoby zaopiekować się tą biedną duszą. W jej imieniu zdam relację na temat tego co się wydarzyło oraz tego czego się dowiedziałem w rezydencji Minawa. Liczę też na to, że dowiem się co jest przyczyną konfliktu. Pani...
Pochylił głowę, bo na nic innego nie mógł sobie pozwolić. Zmęczoną trzeba gdzieś odłożyć, a rozmowy prowadzić w innym miejscu, niż główny hol.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 16 Maj 2010 - 15:49

-Oczywiście... proszę za mną...-I tak oto rozpoczęła się wycieczka po rezydencji. Deviol zauważył że reszta budynku nie była tak imponująco ozdobiona, ale kolorystyka była bardzo podobna. Gdzieniegdzie na ścianach były tez jakieś ozdobne półfilary, niemających pewnie większego znaczenia pod względem budowlanym.
W końcu jednak cała trojka trafiła do pokoju z długim stołem, przy którym ktoś już siedział. Łaskawie ona zwróciła na was uwagę. Jej wyraz twarzy był... coś w tym rodzaju http://i805.photobucket.com/albums/yy339/roxsnow25/f1e1c73b96525e01fd2e5c327324c8ce9f9.jpg?t=1274024283. Obok niej siedziała inna dziewczyna, która, tak jak pani domu, miała na plecach skrzydełka, chociaż niewielkie. Dodatkowo jednak miała jedną parę przymocowaną do głowy http://media.photobucket.com/image/koakuma%20touhou/Haseo88/Touhou%20Project/t19.jpg?o=3
-Jakby pan mógł położyć ją na kanapie...-Remilia poprosiła Deviola wskazując na kanapę obok stołu.
-A kim jest ten... mężczyzna?-Zapytało nieznajome dziewczę z książką w ręku. To, które było ubrane w piżamę.
-Ten gentleman to Deviol "Rogaty Wilk". Czytałaś o nim... Panie Deviol, to jest Patchouli, moja przyjaciółka...-Remilia przedstawiła dziewczynę. Natomiast ruda osóbka uśmiechnęła się serdecznie do niego.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 16 Maj 2010 - 16:30

Odłożył pokojówkę na kanapie tak, jak mu nakazano. Zapytany "kim jest", już się odwrócił by odpowiedzieć, ale Remilia zrobiła to za niego. W takim wypadku ukłonił się dworsko, bo cóż innego mógł uczynić? Wzrokiem poszukał miejsc siedzących, gdzie najbardziej ciągnęło do kanapy. Zamlaskał, znów zaczęło go ssać, poczuł nagłą potrzebę posilenia się, tu i teraz. Za dużo się tego dzisiaj działo, za dużo widział...
Aby odciągnąć swoją uwagę od pokojówki, zerknął na uśmiechającą się w jego stronę dziewczynę. Odwzajemnił uśmiech. Jako, że tej nie przedstawiono, zapytał się grzecznie.
- A pani towarzysząca pani Patchouli, kim jest? - Podszedł i przystanął obok Scarlet, jak by czekając na rozkaz. - Możemy zaczynać?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 17 Maj 2010 - 16:31

-K-koakuma, asystentka w bibliotece panienki Patchouli! Bardzo miło poznać panie Deviol, dużo o panu czytałam!-Jak na zawołanie dziewczę podniosło się i ukłoniło nisko...w sumie o mały włos nie uderzając czołem o blat. Natomiast Patchouli wyciągnęła w stronę wampira rękę, którą ten po gentlemansku ucałował.
-...tak jak myślałam... miło mi pana poznać panie Deviol-Dziewczę skinęło lekko głową i wróciło do czytania. Jednak jej uśmiech nie zwiastował nic dobrego. Swoją drogą... książka była po niemiecku. Coś o czarach.
-Tak, oczywiście... miałby pan na coś ochotę? Oferuję z mojej strony... praktycznie wszystko. Jeśli chodzi jednak o duszę prosiłabym nie pozbawiać ich istnienia. Mam z nimi zawarty ścisły kontrakt...-Wyjaśniła Remilia, i klasnęła dwa razy w dłonie. W przeciągu 30-stu sekund zjawiły się kolejne pokojówki, tym razem w długich uniformach, które odsunęły panience oraz jej gościowi krzesła i postawiły dzbanek z herbatą, oraz 3 filiżankami. Ona natomiast usiadła sobie na nim.
-..."gość w dom, bóg w dom"... tak się chyba u was mówi, prawda?-Zapytała, przy czym przysłowie to wypowiedziała po polsku, chociaż akcent był troszkę zbyt mocny.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 17 Maj 2010 - 17:43

Przysiadł się do stołu, siadając tuż przy pani tego domu. Na wieść o niepełnym jedzeniu duszy, westchnął cicho. Obejdzie się smakiem. Za to spożyje coś normalniejszego, na przykład herbatę. Tej nie odmówił, a pokojówkę... odłożył sobie na później.
- Tak. Tak się u nas mówi... Przynajmniej kiedyś, może w górach. Dawno mnie tam nie było - szczerze pociągnął nosem, po czym kontynuował dalej. - Nauczyłem się być zarówno gospodarzem, jak i gościem. Będąc gościem, dostosowuję się do zasad tego domu i pod żadnym pozorem nie mogę krytykować gospodarza. To nie przystoi, tym bardziej, że gospodarz troszczy się swoich gości i dba o ich wygodę...

Westchnął, tym razem ciężko. Rozmowy o przeszłości i inne sentymenty odłoży na później. Oparł łokcie o blat stołu, splótł ze sobą dłonie i zgarbił się na tyle, aby oczy wystawały nieco ponad nie.
- Ale dość tego, przejdźmy do rzeczy... - naciskanie na owy temat mogło wydawać się dość podejrzane. Wampir nie miał złych intencji, chciał po prostu oczyścić swój umysł z niepotrzebnych, błędnych myśli. - Chciałbym dowiedzieć się wszystkiego o mieszkańcach rezydencji Minawa. Nie pociesza mnie fakt, że od kiedy pojawiłem się w Japonii, jestem pod ciągłym nadzorem którejś z organizacji, albo lu... istot? prywatnych.
Może "nadzór" to zbyt wiele powiedziane, lecz ciągła obserwacja i zapisywanie moich posunięć, zaczyna mnie powoli drażnić. Wiem, że jestem cennym nabytkiem nie ważne po jakiej jestem stronie, lecz chciałbym tylko poznać sytuację polityczną Karakury - ta, jak widzę, jest bardzo... zmienna.

W tej chwili chciał powiedzieć coś jeszcze, ale czym prędzej zaczął przeszukiwać swoje ubranie, jak by się obawiał, że może być na podsłuchu. Pluskwa w odzieży? Całkiem prawdopodobne. Ale w takim razie wiedzieliby już wszystko... Po krótkiej przerwie, kontynuował.
- Do rezydencji Minawa trafiłem przypadkowo, bo tako przypadkiem byłem świadkiem rzezi urządzonej przez jedną z ich agentek. Niejaką Itoe cośtam... - machnął ręką nie mogąc przypomnieć sobie nazwiska mordercy. - Uciekła, pobiegłem za nią. Byłem świadkiem jej przemiany, przypuszczam, że to chodzi o "dwojduch w jednym ciele", czyli rozdwojenie jaźni... Poprowadzony trafiłem do rezydencji, po drodze spotykając "świetlistą" panią Minawa. Dalej... Kolacja, wyjaśnienia co do mojego pobytu w rezydencji, i tak dalej. Wkrótce, po przespanym dniu, wyjaśniono mi na czym będzie polegało moje zadanie - zamyślił się i zaraz dodał. - Obecnie odpoczywająca Sakuya Izayoi dopełni mój raport. A zatem... W trójkę - ja, Itoe i Kumiko, poszliśmy po prezent-niespodziankę. Tam spotkałem Sakuyę i tam też sytuacja przyjęła nieoczekiwany zwrot akcji. Zastanawia mnie kwestia paczuszki-bomby, gdyż...
Gdyby moja misja powiodła się, w takim razie dzieje rezydencji Minawa byłyby skończone. Paczka dostała się w ręce Scarlet Devil Mansion, a zatem... Nie jestem pewien kto miał być właściwą ofiarą tej pułapki, a pojawienie się osób trzecich, tylko potwierdziło powiedzenie "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta". Ekhm... Przepraszam za chaos mojej wypowiedzi. Liczę, że w formie dyskusji dojdziemy do sedna sprawy.

No ładnie. Deviol zagrał w otwarte karty. Powiedzieć wszystko co się wie, lekko ponaciągać niektóre fakty... Obecnie spoglądał poważnie na każdą z tutejszych zgromadzonych, jak by oczekiwał od nich własnych refleksji co do tej sprawy. Sam czekał na wyjaśnienia.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 17 Maj 2010 - 18:27

Pluskiew żadnych nie znalazł, czyli albo były tak zręcznie ukryte, albo... żadnych nie było. Trudno powiedzieć, dopóki żadnej nie wyłapał. Panienka Remilia cierpliwie wysłuchała opowieści swojego gościa. Natomiast gdy skończył, odwróciła głowę do swojej przyjaciółki
-Patchouli, co o tym sądzisz?-Zapytała, na co ona... nawet nie podniosła wzroku. Trwało to jakąś minutę, lecz kiedy przewróciła stronę zaczęła mówić.
-Jest parę możliwości. Po pierwsze, ten oto szanowny pan jest szpiegiem, który chce się wkraść w nasze szeregi, wykorzystując dobre imię pani znajomego...
-Wątpię. Wszędzie poznałabym to Reiatsu. Chociaż... jest trochę słabe... acz rozumiem. Dobry gracz nie odsłania od razu wszystkich swoich kart, prawda?-Zapytała na chwilę odwracając się w stronę mężczyzny. Uśmiechnęła się miło... może nawet trochę zalotnie?
-...skoro tak... drugie wyjaśnienie - ktoś doskonale wie o tym co się tutaj dzieje. Może jest to szpicel, może nasze działania nie są na tyle ostrożne... lecz w takim razie już dawno miałybyśmy armię Shinigami na karku. Więc nie... jest jeszcze trzecia opcja. Ktoś po prostu przewidział możliwy przebieg wypadków, i dokładnie zaplanował cały dzisiejszy wieczór. Specjalnie nam wystawił tamtego posłańca, który niósł fałszywą przesyłkę, by zrobiła wielkie "bum" po tym, jak Sakuya zorientuje się kim jest nasz gość. Innymi słowy - musi się całkiem dobrze orientować co najmniej w stosunkach jakie tutaj panują. Oczywiście... mogły być w to zamieszane osoby trzecie. Jednak na ta chwilę nie mam pomysłu kto jeszcze mógłby z nami konkurować o klucz...-I na tym się skończył wykład. Remilia przez chwilę siedziała cicho, po czym sama się odezwała. Wyglądała na troche zakłopotaną i zmartwioną tym co usłyszała.
-...tak... niewątpliwie... sprawy się komplikują... ale jeszcze nie odpowiedziałam na pańskie pytanie. Nie orientuje się w tak zwanych "strefach wpływu" w Karakurze, gdyż sama jestem tutaj od niedawna. Wiem że istnieje tutaj parę organizacji... jednak tak zwana "rezydencją Minawa" jest jedną z najmłodszych... i o stosunkowo niewielkiej sile. Jedynym poważniejszym zagrożeniem jest jej przywódczyni i lokaj... -I na tym skończyła, oczekując tego co powie Deviol... z najwidoczniej dużym zainteresowaniem.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pon 17 Maj 2010 - 23:00

W oczekiwaniu na odpowiedź wampir pozbawił siebie kamizelki i zawiesił ją na oparciu krzesła. Zdawał sobie sprawę, że odsłoni w ten sposób swój podręczny, acz skromny arsenał - nóż o czarnej klindze i takiej też rękojeści. Zastanawiał się nad przyczepieniem go do pasa, ale tym zajmie się zaraz. Zaczęła się rozmowa...
Cieszył się, że znalazł się ktoś w jego obronie. Pierwsza sugestia, iż mógłby być on szpiegiem, była absolutnie niedorzeczna. Co najwyżej szpieguje dla samego siebie... Ale zaraz, postawiła się za nim sama Remilia! Zmrużył oczy. Na tyle ile było go stać, posłał wampirzycy swój najbardziej urokliwy uśmiech. Delikatnie wydłużyły się kąciki jego ust, uniosły nieco do góry, prezentując górną warstwę uzębienia oraz rzucające się w oczy kły. Potwierdził jej pytanie wolno skinąwszy głową. Zaraz odwrócił wzrok, aby dalej przysłuchiwać się Patchouli. Przy okazji, spróbował herbatki. Dawno nie miał niczego w ustach. Po usłyszeniu ostatnich słów, zamyślił się. Przygryzł swój kciuk lewej ręki, gdzie łokieć oparł na podstawce w formie prawej dłoni. Siedział wyprostowany, opierając się o krzesło.
- Rezydencja Minawa... - zaczął wolno, wyrwany z zadumy. - Teraz rozumiem dlaczego ich metody rekrutacji są na tak niskim poziomie. I dlaczego mają tak wiele do zaoferowania... Słabość? Niewielkie strefy wpływów? Znikome? Rekruci o przeciętnych umiejętnościach. Hmm... Rzekomo dokonują zabójstw, a wśród ofiar również znajdują się Shinigami. Zabezpieczenie terenu czy pokazanie jacy są "wielcy"?
Muszę wspomnieć o jeszcze jednej ważnej kwestii, która umknęła mojej uwadze. Głowa domu Minawa, dziewczynka na wózku inwalidzkim... Ona jest zagrożeniem? Lokaj przynajmniej sprawiał wrażenie kogoś niegodnego zaufania. Ale mniejsza. Pytali mnie czy znam "siostry Scarlet". Odpowiedziałem... - tu popatrzył się po wszystkich, nie licząc pokojówek i "urlopowiczki" - ...że nie. Wydawali się być... rozczarowani tą wiadomością? Zaniepokoił mnie fakt, że wiedzą o naszych powiązaniach. Skoro taka "mierna" grupa wie, że łączy nas przeszłość, to co z pozostałymi?
Mężczyzna prychnął, po czym wyciągnął ręce przed siebie, splątawszy palce ze sobą i wygiął je leciutko, co zaowocowało cichym trzaskiem.
- Nie widzę już tutaj podstępu, a oczywistą oczywistość. Póki zachowam swoją neutralność, a nawet przyłączę się, do którejś z frakcji, będę pod ciągłą obserwacją. Powód? Nagle cała Karakura dowiedziała się o tym, iż mauzoleum na okolicznym cmentarzu zamieszkuje doświadczony wampir, którego wiedza oraz umiejętności mogą przysłużyć się w celu rozwiązania niejednego problemu jednej z wielu tutejszych organizacji. - Westchnął ciężko pochyliwszy czoło. Zakrył twarz dłonią, mówiąc zmęczonym głosem. - Chciałem pozostać w cieniu... Siłą wyciągnięto mnie na niegościnne światło dnia. Chciałbym zniknąć, jak kamień w wodę. Na jakiś czas. Trzeba obadać sytuację bez mojego udziału, ewentualnie z moim niewielkim poświęceniem.
Spojrzał przez palce na twarz Remili.
- Ile jeszcze osób może o nas wiedzieć? Jak, w jaki sposób... Książka? - odwrócił się gwałtownie w stronę "piżamy". - Przeczytałaś...?
Rzucił parę dzikich spojrzeń na każdą ze stron, aby wydobyć z siebie po chwili niskie, donośne warknięcie. W drodze dedukcji wampir doszedł do tego, że stał się centrum wszechświata, znaczy się Karakury. W takiej sytuacji nie był zagrożony, lecz był zagrożeniem dla innych. Bronią, której umiejętne użycie może przynieść zwycięstwo jednej z wojującej ze stron. Tak naprawdę był nikim więcej niż marionetką, bo on sam nie był w stanie oprzeć się sile kilkunastu jednostek. Choć każdy wierzy inaczej...


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Wto 18 Maj 2010 - 14:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 13:11

"Piżama" dosyć szybko podniosła swój wzrok przypatrując się przez chwilę mężczyźnie. Opuściła ona tytuł który aktualnie trzymała w rękach, i pokręciła z politowaniem głową.
-Oczywiście, jest o panu wzmianka w przygotowanej przezem... przez Remilię opisie rezydencji. Jednak informacje w niej zawarte są zbyt lakoniczne by przez nie można było trafić na pana trop... więc albo pan sam się w jakiś sposób odsłonił, albo ktoś pana wydał... albo jest pan obserwowany już od dłuższego czasu. Myśli pan że dlaczego ta rezydencja jest mobilna? Że niby czemu do jej ukrycia wykorzystywany jest mój unikalny system zdalnego sterowania rdzeniowego zakrzywiania przestrzeni? Zatem... skoro rezydencja stoi - nikt nie wie że tutaj jesteśmy. Pomijając rezydencję Minawa, która wydała nam wojnę... widzi pan, Stowarzyszenie Dusz tak naprawdę niezbyt interesuje się tym co się dzieje na ziemi, do momentu w którym nie zacznie się coś dziać co ją bezpośrednio dotyczy. Dlatego też opcja, że mogą być oni powiadomieni przez dom pod przewodnictwem panny na wózku jest minimalna. Zresztą...
-Wystarczy-Przerwała jej Remilia, widząc że się rozpędza-Odbiegamy od tematu. Jak pan widzi, sytuacja jest dość mocno skomplikowana. Jednak... według mnie pana rola w tej grze miała się zapewne skończyć w chwili, gdy dostarczył pan mi tą paczuszkę. Może ta dziewczynka na to nie wygląda... ale jest bardzo bystra. Na tyle, że mogłaby posunąć się do tak ryzykownego planu. W sumie to ma sens. Dowiedziała się jakimś sposobem o pańskiej egzystencji. Następnie wysłała pana by odebrać przesyłkę. My dostaliśmy cynk że będzie ona o tej i o tej godzinie, więc wysłaliśmy tam Sakuyę. Mniemam iż się pan jej przedstawił... nie widzę innego powodu dla którego miałaby pana tutaj zaprosić. Musiała to przewidzieć... nie przewidziała jednak tylko jednej rzeczy. Że moja służąca będzie miała po tej walce dość siły by nas obronić... ktoś tu ewidentnie skopał sprawę.-Remilia napiła się trochę herbaty, po czym kontynuowała
-Co do sprawy innych organizacji, to jestem raczej spokojna. Nie zamierzam się wplątywać w jakąś wojnę o wpływy... w sumie dom Minawa też nie. O nie... sprawy tutaj mają charakter o wiele bardziej prywatny, przynajmniej z mojej strony. Lecz niestety... jeżeli jedna z nas osiągnie cel, to dla drugiej będzie on stracony. Ot, życie...-Westchnęła dopijając herbatę ze spodka. Służąca widząc to natychmiast dolała jej więcej.
-W pańskiej kwestii... dopóki nie wchodzimy sobie w drogę, to wszystko jest w porządku. Mogę nawet zaoferować pomoc... przez wzgląd na dawne czasy... co pan na to?-Zapytała uśmiechając się przymilnie. Natomiast Patchouli w międzyczasie wróciła do lektury... Koakuma natomiast siedziała sobie cicho. Spokojnie, grzecznie...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 15:08

Mężczyzna po usłyszeniu, że książka nie zawierała w sobie wartościowych informacji na jego temat oraz nie opuściła murów rezydencji, rozluźnił się. Odetchnął z ulgą.
- Nie ma? To dobrze... Może kiedyś spiszę swoje dzieje. Może... Kiedyś... - zamyślił się.
Widział siebie siedzącego przy biurku, zapisującego grubą księgę. Wokół niego, poukładane w wysokie stosy, stały pozostałe, już zapisane księgi. Zajęłoby mu to dobrych parę lat.
- Jako, że nie mam gdzie pójść, a siostry Scarlet uznaję jako swoich jedynych żyjących bliskich... Myślę, że tomik mojej wiedzy powinien zostać przechowany w tejże rezydencji. O ile się na to zbiorę... - Teraz spojrzał na pannę Scarlet i zwrócił się bezpośrednio do niej. - Jeśli wszystko zostało powiedziane, to mógłbym skorzystać z Twojej pomocy, Remilio. Znaczy się... Panno Remilio.
Poprawił się zaraz. Dopił herbatę, po czym zaczął przyglądać się pokojówkom. Którą wybierze? A może któraś z nich się zgłosi? Jeśli zapyta...
- Czy któraś, z tutejszych zgromadzonych... będzie chętna na spróbowanie "mrocznego pocałunku"? - uśmiechnął się tajemniczo patrząc na swoje potencjalne "blood dolls".
Przy okazji przeprosił Remilię za próbę zaspokojenia swoich potrzeb.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 16:24

Remilia nie poczuła się tym urażona. Skinęła lekko głową i popatrzyła się przenikliwie na jedną z nich, a drugą poprosiła do siebie. Po jakiś 15 sekundach obydwoje bounto zajmowali się konsumpcją energii duchowych swoich "ofiar". Chociaż szanowna panienka skończyła dosyć szybko - służąca była nawet w stanie ukłonić się, a po uzyskaniu zezwolenia na oddalenie się... złapała swoją koleżankę wylatującą z rąk wampira. Ale za to konsumujący się nasycił... trzeba było przyznać - dusze tutaj mają całkiem... rozbudowane.
-Zatem... co pan teraz zamierza zrobić? Pokój dla pana się oczywiście znajdzie. Może nawet obok mojego...-Tutaj wampirzyca zaśmiała się lekko zasłaniając usta dłonią. Miała drobną rączkę z zadbanymi paznokciami pomalowanymi na czerwono. Jej wzrok sugerował że była zainteresowana osobą Deviola. Być może dlatego, że w końcu znalazła tego, który dał jej oraz jej siostrze możliwość uzyskania mocy, którą aktualnie posiada. A może... powód był jeszcze inny?
-Zanim jednak do czegokolwiek dojdzie... mogłabym zając panu chwilkę? Chciałabym z panem porozmawiać... na osobności... Koakuma...-Patchouli wyciągnęła rękę, na co jej służąca zareagowała dosyć szybko. Podleciała lekko do góry, i pomogła jej wstać. Oczekiwała ona na to, co na to odpowie Deviol... bądź tez Remilia. Jednak ona siedziała cicho - patrzyła tylko gdzieś w bok, wyglądając na trochę znudzoną.
Swoją drogą, chyba ta piżamka jest na nią trochę za duża.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 16:53

Po skończonej uczcie uśmiechnął się od ucha do ucha, szczerząc kły. Do tego doszedł pełen radości chichot. Nasycił się, a jak. Nawet czuł się zdrowszym, silniejszym... i głód zniknął. Już nie będzie miał takich zmiennych humorów. Gładząc się po brodzie, rzekł do Remili.
- Zamierzam przepaść, jak "kamień w wodę"... - zaśmiał się dźwięcznie - ...czyli poczekać, aż burza minie. Jeśli dane mi będzie tutaj gościć, to mogę mieszkać w pobliżu panienki.
Na koniec ukłonił się lekko, na tyle ile było go stać w pozycji siedzącej. Ruch imitujący pełny ukłon. Patchouli zadała swoje pytanie we właściwym czasie? Możliwe. Był w pełni sił fizycznych, umysł czysty i przejrzysty, a język giętki - jak zawsze zresztą. Skoro "pidżamka" wstała oraz chciała porozmawiać... Czy będzie siedział? Niet. Wampir również powstał od stołu, zgodziwszy się na prywatną rozmowę. Zdjął z oparcia fotela swoją kamizelkę. Złożył ją, zgiął w pół i trzymał przy lewym boku. Czekał.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 17:35

Nie musiał długo czekać. Patchouli pomimo, jak zauważył Deviol, niemrawości w miarę szybko się zmobilizowała i znalazła obok niego. Razem z jej służącą zostawili Remilię razem z dwoma nieprzytomnymi pokojówkami, i jedną która odprowadzała druga... gdzieś. To w tej chwili było akurat najmniej istotne.
Przejście z jednej części posiadłości do drugiej zajęło im trochę czasu. Cichego czasu, gdyż panna lunatyczka nie odzywała się, pozwalają ukazać głuchym odgłosom stukania butami o posadzkę pełnie swojego wdzięku. W końcu jednak dotarli do celu. I to, co zobaczył Deviol... no, jest pewne prawdopodobieństwo że gdzieś widział coś podobnego. Jednak nawet przy jego wieku było to mało prawdopodobne.
Otóż była to biblioteka. Jednak jej ogrom był tak wielki, że niemożliwym dla ludzkiego oka (a zapewne tez dla innych istot również) było ogarnięcie jej całej. Regały na książki miały wielkość niewielkich bloków, a przestrzeń jaką zajmowało to miejsce przywodziło na myśl boisko do rugby. jakakolwiek byłaby to prawda - była to zapewne jedna z największych bibliotek jakie istniały. Biurko do którego obydwoje doszli przy ogromie tego miejsca wyglądał po prostu śmiesznie... ale cóż - usiedli.
Jedyną rzeczą której pewnie było więcej niż książek był kurz. Już na wstępie Patchouli zakaszlała parę razy. O ironio...
-Zatem... wiem że pańska moc jest... jest? Trudno powiedzieć... jednak wnioskując po pańskim poziomie energii duchowej większość uczniów akademii Shinigami jest bardziej rozwinięta od pana... to niedobrze... zwłaszcza że panienka Remilia naprawdę myśli że pan tak tylko udaje...-Po tym przydługim wstępie ułożyła się ona mniej więcej tak jak wcześniej Deviol - oparła się na rekach tak, że najbardziej widać jej było oczy. Koakuma natomiast tak jak zwykle stała obok niej ze skrzyżowanymi rekami.
-Co więcej... nie ma pan nawet lalki... ale co się dziwić - prawdopodobnie rozerwałaby pana na strzępy zanim zdążyłby się pan przedstawić... mam jednak propozycję. Pomogę panu odzyskać dawną świetność... albo po prostu dojść do stanu, w którym mój anemiczny śmiech nie będzie powodował u pana dreszczy. Nie wiem czy na to wyglądam... ale trochę się znam na tym i owym...-Jedno było pewne. Pewnie nie ma zbyt wielu znajomych.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Wto 18 Maj 2010 - 20:17

Zagwizdał długo, gdy został mu przedstawiony ogrom tutejszej wiedzy. Być może, że nawet tej zakazanej... Gdy będzie mu dane i otrzyma pozwolenie od samej bibliotekarki, zaszyje się tutaj na parę godzin, a raczej... dni. Nabrał szacunku do mola książkowego jakim była Patchouli. Usiadłszy przy biurku, wysłuchał wszystkiego co miała do powiedzenia dziewczyna. Na koniec jej zdania, uśmiechnął się okrutnie. Znalazł ripostę.
- Jeżeli chcesz mnie skazać na ciężkie roboty wysprzątania tej biblioteki, to mów tak od razu... - uśmiechał się jeszcze przez chwilę, lecz zaraz spoważniał, odchrząknąwszy - ...a co do mojej niedyspozycji, bo kłamać prosto w twarz nie wypada... Zacznę od początku.
Rozsiadł się wygodnie na przedstawionym mu wcześniej krześle. Kamizelkę zostawił tak, jak ostatnim razem na oparciu fotela. Zarzucił nogę na nogę, ramiona na pierś założył, głowę przekrzywił na bok. Przyglądał się "pajamagirl" dość długo, nim przeniósł wzrok na Koakume. Z zastanowieniem pogładził się po koziej bródce.
- Demon, tak? Za moich czasów... - i tak wampir rozpoczął swoją opowieść.

Zaczął od przedstawienia się prawdziwym imieniem oraz tego, że pochodzi z rejonów Europy Środkowej. Z dumą przyznał się, że należy do słowiańskiego narodu jakim są... Polacy. Wyjaśnił również, że jego imię pochodzi od połączenia słów "myśl" i "chwała", i właśnie pochodzi z tego języka. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowe poczynania oraz sposób bycia, w pełni oddawało ono jego naturę.
Po krótkiej autoprezentacji, przeskoczył do epoki późnego średniowiecza, gdzie jego siła - zarówno fizyczna, jak i duchowa - była największa. Już wtedy był znany jako "Deviol" lub "Rogaty Wilk", a także - "Ten Co Wskazuje Drogi". Szybko wyjaśnił, iż przepełnione religijnym fanatyzmem średniowiecze było piekłem dla wszystkich tych, którzy posiadali nadnaturalne zdolności. Niektórych uznawano za wybranych, gdyż ich umiejętności były bliskie samemu Bogu, ale i tak większość kończyła na stosie, z odciętą głową czy byciu pogrzebanym na rozstaju dróg. Innymi słowy wampir w tym okresie swojej egzystencji przyjął rolę nauczyciela, który - jak to określił - "uczył chodzić na drodze życia". Tak też poznał siostry Scarlet, dla których był mentorem, pomagając im opanować swoje zdolności. Wprowadził je w tajniki bycia bounto. Wyjaśnił czym jest życie i jak powinny sobie radzić.
Prawda była taka, że przez swoje poświęcenie z wiekiem zaczął tracić siły. Związane to było z przelotowymi wojnami na tle "świata ziemskiego" i "świata poza nim". O ile jedno zagarnęło swe żniwo w ludziach, o tyle drugie sprowadziło bounto oraz quincy na skraj wyginięcia.
Czas płynął dalej, a z nim kolejne zmiany, które zmusiły starego wampira do przystosowania się do obecnych warunków. Nie chcąc budzić podejrzeń, żył jak człowiek, wśród ludzi, ale nadal polował, jak na bounta przystało. Stąd też się wzięło "Rogaty Wilk" - wilk w owczej skórze polujący na owce. I tutaj mógł się w sumie zatrzymać.

- A zatem rozumiecie, panno Patchouli, panienko Koaukuma... Nie szukałem władzy, potęgi czy wpływów. Moim celem było gromadzenie wiedzy, z którą mógłbym się podzielić przyszłym pokoleniom. Szczęście chciało, że tą wiedzą dzielę się z wami... - Uśmiechnął się w wilczej manierze, a w oczach zapłonął ogień. - A ZATEM, odłóżmy wszelką kpinę na bok. Żyłem w cieniu z własnej nieprzymuszonej woli. Jestem zaledwie cieniem dawnego siebie. Dokładnie. Cieniem. A cień jest wszędzie, prawda? Pomyślcie teraz co by się stało, gdyby cień ożył, zdobył materialną formę? Co mógłby zrobić z całą swoją wiedzą? A jakże, wykorzystać... A więc wracam po stuleciach nieżycia, aby zrealizować własne plany - przypomnieć każdemu, gdzie ich miejsce. Tak panienko Patchouli, potrzebuję mocy... O ile moje reiatsu jest przeciętne, o tyle jestem w stanie bronić się przed atakiem hollowa czy innego ścierwa. Coś co będzie mnie różnić od akademickiego nowicjusza, to doświadczenie. Ale koniec już. Powiedziałem zbyt wiele.
Mężczyzna podniósł się z krzesła. Wyjął nóż oraz... podał go Koakumie, rękojeścią skierowaną w jej stronę, gdy on trzymał za ostrze - bezpiecznie.
- Dam wam czas na strawienie moich słów. Zdam się na wasz osąd.
Rzeczywiście... Wampir cofnął się w cień wielkich półek.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sro 19 Maj 2010 - 12:17

Dziewczę wzięło do rąk nóż, aczkolwiek chyba nie czuła się z nim zbyt komfortowo, gdyż położyła go dosyć szybko na biurku. Nikt go nie zatrzymywał, mógł się spokojnie przechadzać pomiędzy półkami. A Patchouli... nie wyglądała na jakąś szczególnie poruszoną, acz wyglądało na to że słuchała uważnie... i może nawet z lekkim zainteresowaniem. Nic jednak nie powiedziała.
Za to Deviol mógł się zorientować że bez odpowiedniej mapy można się nawet zgubić w gąszczu regału i wolnej przestrzeni... oraz że prawdopodobnie gdyby zaczął się za bardzo miotać, kurz całkowicie pokryłby by jego płuca. System obronny? Lenistwo służących? Specjalne życzenie Patchouli? Kto to wie... bounto mógł za to przyjrzeć się nieco bliżej temu, co jest w tej bibliotece. A było... bardzo wiele rzeczy. Począwszy od podręczników do zielarstwa, spisów legend, ksiąg historycznych, biografii (oraz autobiografii) różnych ciekawych osób, na zwykłych powieściach i romansidłach kończąc. W wielu różnych językach... w tym część w tak zwanych "martwych", jak łacina. Były nawet egipskie papirusy, chociaż te były trzymane pod specjalnym kloszem.
Jednak samotna wycieczka w końcu dobiegła końca. Deviol usłyszał że coś leci w jego kierunku, parę metrów nad ziemią. Była to Koakuma, która coś trzymała w dłoniach.
-Przepraszam że przerywam...-Zaczęła-Panienka Patchouli chciała to panu przekazać... oraz oczywiście oddać pańską własność-Tym oto sposobem mężczyzna znalazł się w posiadaniu swojego noża... oraz książki. Tytuł brzmiał "III - Bounto. Podstawowe informacje dotyczące rytuału przywołania"
-Panienka uznała że może się to panu przydać... wydanie książkowe tych informacji jest bardzo rzadkie, przeważnie takie rzeczy przekazuje się drogą słowną... proszę o to dbać. Termin oddania upływa za miesiąc-Wyjaśniła dziewczę i uśmiechnęła się lekko, uprzednio dygając po europejsku.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sro 19 Maj 2010 - 13:32

- W niczym mi nie przeszkadzasz - odparł, obserwując lądującą dziewczynę. - Nie ośmieliłbym się ruszyć starożytnego kurzu chroniącego tutejsze księgi.
Westchnął cicho, a zaraz też kaszlnął. Rzeczywiście było tu duszno. Przecierał oczy jedną ręką, gdy drugą odebrał należący do niego nóż oraz nieznaną mu księgę. Przyjrzał się dokładnie jej okładce oraz przejrzał pierwsze jej strony, a także zajrzał na koniec. Kto wie, różnie umiejscawiano spis treści. Chociaż sam tytuł sprawił, że zechce ją przeczytać od deski do deski. Zamknął książkę, delikatnie gładząc oprawę samymi opuszkami palców. Podniósł wzrok uśmiechnąwszy się do Koakumy.
- Dziękuję - skinął głową. Uśmiechnął się słabo. - I swojej pani też podziękuj.
Wydawał się jakiś taki... Niemrawy. Usiadł przed "małym demonem", po czym zaczął studiować swój nowy nabytek. Ciekawe czego się dowie...


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Nie 23 Maj 2010 - 12:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 20 Maj 2010 - 15:41

Spisu treści do książki nie było. Zresztą, księga to trochę za dużo powiedziane, gdyż całość posiadała jakieś 150 stron, przy czym część z nich zawierała różne mapy, ilustracje i rysunki. Takie były wrażenia wampira przed samą lekturą... a co wyciągnął po niej, jakieś 2 godziny po rozpoczęciu?
Między metody przywoływania lalki. Istnieje jedna nadrzędna zasada - do wykonania tej czynności trzeba posiadać dwie rzeczy, przedmiot w którym będzie się trzymać lalkę, oraz energii duchowej wielu dusz, najczęściej 40 (przyjmując że zna się przeciętną wartość energii takowych, co zresztą było tutaj podane) oraz katalizator, który spowoduje przejście tej energii do danego przedmiotu, tworząc lalkę. Najczęściej tym katalizatorem jest kryształ o specjalnej budowie. Jego kształt jest zależny od tego, jak załamuje on energię duchową (i tutaj była podana tabelka dla najczęściej używanych materiałów, natomiast dalej przez parę następnych stron były dokładne plany i opisy kształtów takowych - mordercza robota... i bardzo ważna, gdyż inaczej cała procedura może się skończyć tragicznie) Dalej natomiast był opisany rytuał, jakie symbole wymalować na podłodze, jak zainicjować całość... chociaż to akurat było proste - wystarczyła kreda i nieco energii duchowej bounto. Jednak dalej został opisany inny problem - jak zdobyć kryształ... i jak przenieść energię dusz do tego kryształu. Problem był rozwiązany następująco - istnieją przedmioty działające na podobnej zasadzie jaj rurki Quincy - przechowują one energię duchową, by potem móc ją uwolnić w mgnieniu oka. Mogą to być naszyjniki, pierścionki, bransoletki, które przechwytują energię duchową wysysaną przez bounto, by móc później ją uwolnić kiedy ją sobie zażyczy.
I to by było na tyle jeżeli chodzi o najważniejsze informacje Brakuje tylko jednej... skąd wziąć te przedmioty?
Na razie jednak Deviol czuł się zmęczony... nawet bardzo. Na tyle, że dopiero gdy zamknął książkę zauważył kartkę która leżała na podłodze. Jej treść brzmiała następująco.

"Mam nadzieję, że lektura okaże się przydatna. Ostatnio gości miałyśmy rok czy półtora roku temu... i prawdę powiedziawszy niewiele się przez ten czas działo. Jakby pan w czasie swojej obecności rozruszał trochę tą posiadłość... to byłoby mi bardzo miło przyglądać się temu wszystkiemu... z bezpiecznej odległości"


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 20 Maj 2010 - 17:01

Dev westchnął ciężko, bo tak oto... minie miesiąc nim skompletuje wszystkie składniki. W sam raz by oddać książkę i pochwalić się swoim osiągnięciem. Czemu nie? Chociaż miał nadzieję, że wyrobi się w dwa tygodnie. Mnie więcej wie na czym rzecz polega, bo coś tam pamięta o "pryzmacie dusz" oraz naczyniu do przenoszenia czystej esencji reiryoku. Jin Kariya razem z Ugakim stworzył lalki wyłącznie do "polowania na dusze", niejakie "Bitto". Z tego co pamięta były one dość skuteczne, ale... teraz ich nie ma. Szlag by to!
Powstał z zakurzonej podłogi, po czym wolnym krokiem ruszył ku wyjściu - gdziekolwiek ono było. Mimo sytego posiłku, czuł się słabo. Widocznie nastał już dzień. Pogrzebał w kieszeni spodni, wyciągnąwszy z niej pogniecioną kartkę. Hm. Jakaś notka, która była przy książce. Dlaczego jej nie przeczytał na początku?
Minął regał z książkami, skręcił w lewo - gdziekolwiek go ta droga powiedzie. Zaczął czytać na głos, z każdym słowem uśmiech rósł na jego twarzy. "Załatwione" dodał w myślach, a po tym zaczął śpiewać, bo nie miał niczego lepszego do roboty. Rozluźni się przed snem o ile znajdzie jakiekolwiek posłanie. Hm.

"I walk these streets, a loaded six string on my back
I play for keeps, 'cause I might not make it back
I been everywhere, but still I'm standing tall
I've seen a million faces and I've rocked them all!

'Cause I'm a... vampire. I have night on my side!
I'm wanted dead or alive
Wanted dead or alive"

Stary, dobry Bon Jovi... Tylko, że mężczyzna nie był "kowbojem", a "wampirem". I rzeczywiście noc jest po jego stronie. Uśmiechnął się od ucha do ucha chichocząc. Udało mu się. Wszystko mu się udało.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 20 Maj 2010 - 17:58

Na razie jednak na pewno po jego prawej stronie ktoś się znalazł. Ktoś, kto na porę snu był ubrany wprost idealnie. I chyba nawet się na to zbierało, bo wyglądała na jeszcze bardziej niemrawą niż wcześniej...
-Zaprowadzę pana... tym razem...-Wymęczyła i poszła w tylko jej znanym kierunku. Pójście za nią chyba było całkiem dobrym pomysłem...
Przez całą drogę kompletnie nic się nie odzywała. Poruszała się dość szybko, chcąc mieć to najwidoczniej za sobą. W końcu stanęli przed drzwiami pewnego pokoiku. Otworzyła go... i wystrój nie różnił się zbytnio od tego co było wcześniej. No, może kolor był nieco ciemniejszy... a może to tylko takie wrażenie? Tak czy siak, było tylko jedno, wąskie okno, i do tego zasłonięte ciemną roletą.
-Miłego dnia...-I zanim wampir zdołał zadać jakiekolwiek pytanie, wyszła. Nie miała najwidoczniej ochoty na rozmowę... no cóż...

***

Deviol obudził się rześki i wypoczęty. Jednak coś było nie tak... nie, to nawet nie chodzi o to, że znowu spał w innym miejscu niż wczoraj. Kogoś nie było... nie było takiej małej dziewczynki, która witała go z uśmiechem na ustach i serwowała masaż na jego obolałe członki (które tym razem nie były, ze względu na bardzo wygodne łóżko). Nie było Karin...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Czw 20 Maj 2010 - 19:20

Przewodnik zjawił się w chwili, gdy mężczyzna zamierzał już zabłądzić - idąc w złą stronę, przypuszczalnie do samego serca olbrzymiej biblioteki. Z niewiadomych powód, pomyślał o gigantycznym super-komputerze, ale zaraz pokręcił głową. W żaden sposób nie pasowałoby to do klimatu rezydencji.
W trakcie tej wędrówki wampir zauważył, iż milczenie jest czymś naturalnym dla Patchouli. O ile nie zamierza się podzielić jakąś informacją, albo potraktować kogoś swoją zgryźliwą uwagą. Do tego wiecznie zamyślona. Ale teraz rzeczywiście nie miała ochoty na rozmowy. Może coś się stało przez ten czas, gdy badał księgę? Dowie się tego jutro. Póki co pozostawiono go samego sobie w swoim własnym pokoju. No nic. Rozebrał się, po czym walnął spać. Przed snem, przypomniał sobie wszystko co się do tej pory stało. Jednak nie wszystko poszło po jego myśli. Stracił swój stary strój (bardzo się do niego przyzwyczaił) oraz służki. W sumie dwóch. No nic... Wieczorem zastanowi się co z tym fantem zrobić.

...

I tak po przebudzeniu nic mądrego nie przyszło mu do głowy. Nic realnego. Bowiem śniło mu się wiele ciekawych rzeczy, a przynajmniej tyle pamiętał. Nieco zniekształcone wizje ostatnich wydarzeń. Chociażby wspólna wieczerza w towarzystwie domu Minawa oraz Scarlet. Pełna sztucznej uprzejmości, napięta atmosfera. On, stojący gdzieś na uboczu, przyglądający się wszystkiemu z cienia. Podobnie czyniła Kurniko, po drugiej stronie stołu. Tak, pokój był podzielony na dwie części. Naprzeciwko siebie siedziały Remilia oraz panienka Minawa, a przy nich stali najwierniejsi słudzy - Sakuya Izayoi przy wampirzycy, lokaj przy blondynce. Zauważył, że chciał utrzymać stan neutralny, stojąc na niewidzialnej linii dzielącej pomieszczenie, a jednak... był bliżej Rezydencji Szkarłatnego Diabła. Wypatrzył też wiele innych osób, które poznał poprzedniej nocy, a także nieznanych mieszkańców rezydencji Minawa - chociażby samuraj, który nadal trzymał dłoń na rękojeści miecza i próbował wypatrzeć osobę wampira. Deviol widział swoje służki, całkiem niedaleko niego. Po drugiego stronie barykady. Gdyby postąpił dwa, trzy kroki naprzód, wyciągnął dłoń i zabrał je ze sobą...
Po chwili zaczął swobodnie przemieszczać się po pomieszczeniu. Wydawało się, że nikt nie zwracał na niego uwagi. Poza Sakuyą, która wydawał się być... spięta. I facecie w kimonie, który ciągle się na niego patrzył. Pokojówka skinęła głową. Wtedy Rogaty wyjął nóż...


...

Uśmiechnął się. Zakończy ten konflikt w swoim imieniu, albo w imieniu Scarlet Devil Mansion. Dwie, a nawet trzy pieczenie na jednym ogniu. Silne dusze, które staną się składnikiem jego rytuału przywołania, zakończenie konfliktu dla sióstr Scarlet oraz odbicie swoich służek. Złapał się na tym, że o Karin i Riko wspomina jako ostatnich. Jakoś nie czuł się z tym źle. Chciał tylko swoją własność.
Deviol zwlókł się z wyra, ubrał się, a dopiero na końcu pościelił łóżko. Zostawił kamizelkę... No nic. Nie musi chować się ze swoją bronią. Nie tutaj. Upewnił się czy książka i notka od Patchouli są schowane. W szafce nocnej. Nikt nie będzie zaglądał do szuflady, prawda? Chyba, że tutejsze pokojówki lubią przebierać w cudzej bieliźnie i przegrzebią cały pokój...

Nie wiedząc co go czeka na zewnątrz, opuścił swój pokój. Czas zwiedzić rezydencję. Mniej ogólnie, powiedzieć "dobry wieczór" jej mieszkańcom.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pią 21 Maj 2010 - 18:23

Wszystko było ładnie i pięknie schowane, więc szansa że ktoś to znajdzie, pogniecie, i będzie miał problemy jest raczej niewielka. Chociaż większym problemem byłaby oczywiście kradzież... no ale w sumie po co ktoś miałby to robić? Nie ma sie czym martwić, można spokojnie iść pozwiedza rezydencje.
Noc musiała być jeszcze młoda - na terenie rezydencji panowała absolutna cisza. Jedynie pochodnie rozświetlały wampirowi drogę przez sieć korytarzy. Jeszcze się biedaczyna zgubi i będzie musiał rozbić obóz...
Gdy bounto miał wrażenie, że po raz piąty mija te same ornamenty, usłyszał czyiś śpiew. Dochodził on z prawego korytarza, będącego częścią skrzyżowania przed którym on stał. Głosik ten należał do jakiejś... dziewczynki, tak.

Ringo to hachimitsu
Koucha no jamu wa apurikotto
Gin'iro no tiisupuun
Kabe ni houri-nageta...


I wtedy też ją zobaczył. Mógł się czuć dumny - słoń nie nadepnął mu na ucho. Była to mała blondyneczka z czerwonej sukience... i z bardzo dziwnymi rzeczami przyczepionymi do jej pleców. Niby przypominało to skrzydła... ale jeżeli należało by być bardziej dokładnym, bardziej przypominało to kryształki lewitujące pod gałęziami... a dziewczę... nie przestało śpiewać, nawet po tym jak zauważyła Deviola...

Hayaku asobou yo
Ningyou wa nani mo shaberanai
Hitotsu shika shiranai
Uta wo utatte miru no


http://media.photobucket.com/image/flandre%20scarlet/Zeldadudeman/7ff66acae6fcb92f58e03c1aa4fae0b7.jpg?o=35
http://media.photobucket.com/image/flandre%20scarlet/ShiranuiMidna/Touhou/Flan-Flan.jpg?o=149


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pią 21 Maj 2010 - 18:42

Mężczyzna zmrużył oczy. Zwiedzanie rezydencji... opłaciło się. Przed nim stała osoba dobrze mu znana. Młodszą siostrzyczkę "Szkarłatnego Diabła" (bo tak nazywano Remilię), którą zapamiętał... inaczej. Głosik nadal wydawał się mu na swój sposób uroczy. Pasujący do śpiewanej przez nią piosenki. Zaś te skrzydła... Najbardziej zainteresowały go różnobarwne kryształy, które natychmiastowo skojarzyły mu się z "pryzmatem dusz". Chciałby to sprawdzić, a nawet zapytać. Jednak dobrze wiedział, że na początku musi się przedstawić. Może później... Dużo później.

- Dawno się nie widzieliśmy... - rzekł spokojnie, uśmiechnąwszy się delikatnie - ...Flandre Scarlet.
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pią 21 Maj 2010 - 19:05

Dziewczynka ciągle śpiewała, chociaż robiła to tak cicho, że trudno było rozróżnić słowa. Podeszła do mężczyzny powoli, podskakując sobie lekko gdzieś tak w co trzecim kroku. Gdy znalazła się gdzieś tak pół metra przed nim, wzniosła się nieco do góry, by móc być na tym samym poziomie.
-Skąd pan zna moje imię?-Zapytała słodziutko, mrużąc oczy jak kot-Nie przypominam sobie bym się panu przedstawiała... to znaczy... że się znamy?-Na jej czółku pojawiły się lekkie zmarszczki. Konsternacja... a później nieopisana radość na twarzy.
-Herr Finsternis!-Z wrażenia aż rzuciła się na niego powalając na ziemie. Khy khy... ma dziewczę krzepę.
-Ma pan rację, STRASZNIE dawno się nie widzieliśmy! Może wejdzie pan do mnie na podwieczorek? Wszyscy śpią... będziemy sami... no, może Teddy będzie się nam przyglądał. Nie za bardzo lubi herbatę... ogólnie mało je-W sumie, ciekawa sytuacja. Mała dziewczynka siedziała w rozkroku na leżącym mężczyźnie.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Pią 21 Maj 2010 - 22:15

Leżał tak z rozłożonymi na boki rękoma, z uśmiechem przyglądając się siedzącej na nim dziewczynce. Coś mu to przypominało... Właściwie... Kogoś. Karin? Możliwe, że młoda duszyczka posiada równie wielki potencjał, co Flandre. A czy to ważne? Teraz zaprzątać sobie tym głowę? Lepiej, żeby nie dać się poznać... Nie tej dziewczynce.
- Z miłą chęcią - odparł wesoło, choć wcale nie miał na to ochoty. Nigdy nie lubił dzieci. Być może Karin była wyjątkiem, ale nie wie czy zniesie towarzystwa Flan. - No, już, już... Możemy iść. Jeśli życzysz sobie, mogę Cię ponieść na barana.
Ale jednak ostała się w nim jakaś pseudo-ojcowska opieka. Po prostu wiedział co ma robić. Zero uczuć z tym związanych. Dzieci...
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Sob 22 Maj 2010 - 17:16

-Na barana, łaaaaa...-Dziewczynka przypatrywała się Deviolowi z lekko otwartą buzią, wyrażając tym samym... no, w sumie wiadomo co. Dzięki temu trochę mniejsze od Remilii dziewczę znalazło się na ramionach dorosłego mężczyzny. Ważyła trochę, ale w końcu to tylko... 500-600 letnia istota w ciele 10 latki.
-Na lewo, prosto, prosto, prosto... znowu w lewo... o, to tutaj!Dziewczynka zeskoczyła zgrabnie z mężczyzny, otwierając drzwi do swojego pokoju. Co ciekawe, pomimo hałasu jaki niewątpliwie wywoływali nie spotkali nikogo na swojej drodze. Nawet jednej służki.
A pokój? Był on, w przeciwieństwie do reszty rezydencji, wykonany w stylu... rokoko. Łagodny kształt mebli, biało-czerwone wnętrze... jakby znaleźli się we wnętrzu porcelanowego naczynia. Na samym środku był stolik z dwiema filiżankami i dzbankiem. Jedyne co niepasowało do tego obrazka były porozrzucane na podłodze większe bądx mniejsze fragmenty zabawek oraz pluszaków. Chociaż... te umieszczone na półeczkach w szafie przy ścianie wyglądały całkiem znośnie.
Tylko te foteliki jakieś takie małe. Ale Flandre się mieściła, i było jej chyba wygodnie, mniemając po jej rozradowanym uśmiechu i chichotaniu pod nosem.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 0:43

Zasiadł w foteliku, choć nie mógł czuć się równie komfortowo co Flandre. Zamiast tego czuł poręcze fotela wżynające się w jego uda. A przynajmniej... uciskające.
Przypominało mu to pokoik małej dziewczynki. Rozczłonkowane pluszaki i zniszczone zabawki wzbudzały w nim mniejszy czy większy niepokóji. Jak by dziecko bawiące się nimi nie potrafiło się bawić... bezpiecznie. Lubiło niszczyć? Albo nie znało w pełni swej siły? Spojrzał na roześmianą mieszankę tego pokoju.
Wampir wstał po chwili, zdając sobie sprawę, że to on będzie zmuszony nalać herbatę. Wręcz wypadało, żeby on się tym zajął.
- Dawnośmy się nie widzieli... - zaczął powoli. Po napełnieniu filiżanek, usiadł, w jego wypadku, na krześle. Zaraz zacznie się rozglądać za jakąś dużą, wygodną poduszką. - Dużo jest do opowiadania. Widzę, że macie swój własny domek, pokoik, zabawki. A nawet nowych przyjaciół... Jak się wam tutaj żyje? I od kiedy zdobią was aniele skrzydła?
Zapytał, wydawać się mogło, dużo za wcześnie. Ocenił, że jednak wiele nie zaryzykuje jeśli zrobi to teraz. Flandre nie wydoroślała. Być może pozostała w niej dziecięca naiwność, którym przecież była nadal. Przez tyle lat...?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 8:35

Poduszki... hmmmm... pomijając parę poszewek i walające sie po ziemi piórka, to tak, coś się na ziemi znalazło. Co prawda musiał na chwile wstać bo inaczej by nie sięgnął, ale nie było po tym aż tak źle. Przynajmniej jest szansa że nie będzie miał po dłuższym posiedzeniu odcisków.
-Nuuuuuudnooooooooo!-Przeciągnęła machając nóżkami i patrząc się gdzieś na boki-Nie można nigdzie wychodzić, nie można polatać, nie można bawić się z ludźmi... żenada... kiedyś było lepiej. Nie musiałam się obawiać że ktoś uzna moje cudowne skrzydełka za coś dziwnego... a, co pan mówił?-Zapytała wypijając trochę herbaty. Trochę za słodka... może taką lubi?
-"Zdobią nas aniele skrzydła"-Blondyneczka zaśmiała się, i to dosyć głośno-...od jakiś... dwustu lat? Coś jednak nie do końca wyszło i nie możemy ich chować... żaaaaaaaaal... głównie dlatego teraz ciągle tutaj siedzimy. A tu NIC nie ma do roboty... ehhhh... czasem kogoś przyprowadzą, bardzo rzadko ktoś się przypałęta... ale nie zatrzymują się na długo. Chociaż czasami zostają... na zawsze...-Flandre odsłoniła tutaj piękny zestaw białuch zębów... włącznie ze swoimi kiełkami. Miała je większe od swojej siostry... chociaż nie odbiegały zbytnio od reszty. Musiały być jednak ostre...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 12:15

- Nocą nie da rady? - wziął filiżankę do ręki oraz spróbował herbatki. Po skosztowaniu takowej, przejechał językiem po zębach, po czym wywalił go z wyraźnym "Yah!". Nie smakowała mu. - Przydałoby się jakieś ciasto do tej herbaty. Hm. Drożdżówka, albo cuś...
Cokolwiek co by pozwoliło znieść ten obrzydliwe słodki posmak. Po takowym podwieczorku będzie musiał umyć zęby. Nie przyglądał się swojemu pokojowi, aby zauważyć jakieś drzwi prowadzące do łazienki. No cóż... Jako przedstawiciel wampirzej arystokracji musi o siebie dbać. A jako mieszkaniec Scarlet Devil Mansion... dobrze prezentować. No właśnie.
- Nie wiem czy panienka wie, ale postanowiłem tutaj zamieszkać - mężczyzna również pokazał swoje ząbki. Może nie do końca idealnie białe, ale ostre. - Ku zadowoleniu Twojej siostry oraz pozostałych mieszkanek rezydencji. Jeszcze nie wiem co będę tutaj robił, ale... Ale? Możliwe, że zabijał nudę.
Wzruszył ramionami. Tak naprawdę to nie wiedział co będzie tutaj robić. Na tę chwilę ustanowił swój jedyny właściwy cel - otrzymanie lalki. Tak się składało, że wampir zerkał częściej na skrzydła Flan niż na samą dziewczynę. Trzeba przyznać, intrygowały go te różnobarwne kryształki.
- Hmmm... Mogę zapytać? Nie mogę przestać podziwiać piękno Twoich skrzydeł, ale też... Zastanawiam się czy ich nietypowy wygląd umożliwia coś więcej niż sam lot?
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 14:04

-Drożdżówka? Może... a może nie...-Z twarzy ciągle nie znikał jej ten szeroki, wręcz nieco złowrogi uśmieszek. Prawdopodobnie było to spowodowane jej czerwonymi oczyma i kłami, jednak... było w tym coś jeszcze. Na razie jednak poleciała do jednej ze swoich szafek, która okazała się sprytnie zakamuflowaną... lodówką.
-Maaaa-aaam-Oświadczyła zadowolona, po czym szybko podleciała do stolika i położyła na nim bułeczkę. Victoria!
Później natomiast wampir skomentował jej niewątpliwie oryginalny środek podniebnego transportu. Ona na to... uśmiechnęła się jeszcze bardziej. I jeszcze bardziej upiornie.
-Ojjjjj tak... potrafią one o wieeeeeleeeee więcej... może chce sie pan przekonać, co?-Zapytała unosząc się lekko do góry. Sytuacja nie wyglądała najlepiej. Z całkiem sympatycznej (no... powiedzmy) dziewczynki z ADHD zaczęła się przeobrażać... w coś niezbyt miłego. Było to widać głównie po jej oczach.
-P-panie Deviol!-Usłyszał za sobą znajomy głos... była to pokojówka Sakuya. Głos miała pełen przerażenia... ale nie na tyle by nie użyć swojej mocy by wyciągnąć go z tego pokoju. Najwidoczniej Flandre miała jednak na tyle mocy by oprzeć się jej umiejętności... gdyż ciągle sie poruszała. Wolniej, ale jednak.

---

-C-co pan tam robił?! To było bardzo nierozsądne!-Zganiła go lekko pokojówka, gdy po ucieczce przez sieć korytarzy udało im się zgubić pędzącego za nimi demona.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 14:47

To było dość... ciekawe przeżycie. Nigdy nie miał okazji poznać pierwotną naturę drugiego wampira, bounto. Taki pierwotny instynkt dzikiej bestii, demona kryjącego się w najciemniejszych zakamarkach ich podświadomości. Tzw. "Eye of the Beast" było mu dobrze znane, gdyż on sam stosował tego typu praktyki. Nareszcie przyszedł czas na to, ze wczuł się w sytuację swojej ofiary. Był przerażony. Paraliżujący strach utrzymał jego ciało w miejscu, a umysł... Nawet nie zdałby sobie sprawy, że leży w kałuży własnej krwi.

Napędzany czyimś krzykiem, w pewnej chwili zrozumiał, że biegnie. O ile udało mu odnaleźć siebie samego, trzeba było rozejrzeć się, gdzie się znajdował. Korytarz? O, Izayoi! Wampir ukłonił się grzecznie przed pokojówką oraz przywitał. Następnie odpowiedział beztrosko, jak by nie przejmując się tym, że przed chwilą byli w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
- Dobry wieczór. Ano... Rozmawiałem z Flandre. Zmieniła się trochu, prawda? Ma ładne skrzydełka... - uśmiechnął się, chichocząc pod nosem.
Ledwo co się wyprostował, a rzuciło nim do tyłu. Machając rękoma dla utrzymania równowagi, przechylił się teraz do przodu iiii... zwiotczał. Nogi ugięły się pod ciężarem jego ciała, a sam osunął się na ziemię niczym bezduszna lalka. Przymknął oczy do połowy, półprzytomnym spojrzeniem patrząc się przed siebie. Wybąkał pod nosem ciche: "Cholera... to nie mój dzień".


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Nie 23 Maj 2010 - 19:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Nie 23 Maj 2010 - 18:00

Pokojówka podniosła go, dało się jednak wyczuć że sama nie czuje się najlepiej... oraz, że najprawdopodobniej jest trochę pogniewana na Rogatego. Nie była zbyt delikatna przy tym podnoszeniu, oj nie... głos też nie miała zbyt kojący. Acz doprowadzający do pionu, którego teraz tak bardzo mu brakowało.
-Proszę się otrząsnąć, panienka Remilia czeka...I tak obydwoje zaczęli iść pred siebie... raz w prawo, raz w lewo... a przez dłuższy czas prosto. W końcu jednak dotarli do tej samej salki co wczoraj. Remilia już piła sobie herbatkę, i spokojnie spoglądała na to, jak jej osobista białogłowa pomagała swojemu dawnemu mistrzowi usiąść... chociaż tak właściwie już tego nie potrzebował.
-Widzę, że już się pan widział z moją siostrą, Flandre... proszę tego więcej nie robić. A już na pewno samemu... nawet tutaj, gdzie nie ma swojej pełnej mocy, nie zawsze udaje nam się nad nią zapanować... jest jednym z najpotężniejszych bounto na ziemi. Silniejszą nawet ode mnie... napije się pan herbaty? Flandre stanowczo swoją przesładza-Po czym sama napiła się ze swojej filiżanki. Nie wyglądała na zbyt poruszoną tym co sie stało.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja Szkarłatnego Diabła   Today at 7:50

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja Szkarłatnego Diabła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 24Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 14 ... 24  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com