IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala Wykładowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 26 Maj 2013 - 11:58

Chory człowiek. Rozumiem, że może go wkurzać spóźnianie się, ale do cholery wypada nie przesadzać. Pomyślał widząc jak Zori wystrzeliwuje w spóźnionego ucznia jednym z hadou. Dość nieprzyjemny widok. Zaś co do notatki Natsuo przyjął taktykę taką samą jak na poprzednim wykładzie z historii. Pisał wszystko co uznawał za ważne i sensowne. Rzeczy, o których kiedyś opowiadał mu ojciec kompletnie pomijał, podobnie jak to co już wiedział, bo po co ma męczyć nadgarstek na próżno. Gdy nauczyciel wyszedł zwrócił się do blondyna:
- Nie zdążyłem Ci czegoś powiedzieć Shiro-san, bo ten barbarzyńca wszedł. Do nikogo o tym samym stopniu i podobnym wieku nie mów "pan". Nie jesteś w niczym ode mnie gorszy przez to, że pochodzisz z Rukongai, a ja z dworu Shihouin. Nie daj sobie zabrać dumy. Powiedział po czym wstał. Ruszył do stołówki szybkim krokiem. Czemu się spieszył? Jego logika była prosta. Im szybciej tam będzie tym na mniejszą kolejkę trafi, a domyślał się, że będą one tam spore. Aleśmy trafili idealnie z tą przerwą obiadową, akurat przed ogólnorozwojówką. Coś trzeba zjeść, ale nie za dużo, bo będziemy mieli później na lekcji porządną kolkę, a to nie jest rzecz pożądana. Tak jak pomyślał tak zrobił. Gdy już dostał się do owej stołówki i nadeszła jego kolej poprosił o małą ilość jedzenia tłumacząc, że ma fizyczne zajęcia po przerwie. W zależności od tego co dostał i czy było to zdatne do jedzenia na świeżym powietrzu to poszedł z tym do jakiegoś stołu albo na tereny zielone usiąść sobie na trawę i spokojnie skonsumować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 27 Maj 2013 - 22:40

Shiro zdumiał się słysząc słowa Natsuo. Wręcz wpadł w lekki popłoch, że w ten sposób przemawia do niego, chłopaka z rukonu, ktoś z wyższej szlachty.
- T-tak zrozumiałem, panie. T-to znaczy, rozumiem.
Gdy już w końcu wydusił to z siebie na jego twarzy pojawił się wyraz ulgi, jakby przełknął wyjątkowo uwierający w gardle kawałek strawy.
Droga do stołówki była dosyć zatłoczona, jako, że sunęły do niej strumienie studentów z całej akademii. Na szczęście Natsuo nie skończył na tyle kolejki, więc w miarę szybko mógł zamówić jedzenie. Serwowano lekkie posiłki. Ryż, drób, buliony, nic od czego trzeba by spędzić kilka dłuższych chwil w wygódce. Studenci siadali grupkami przy stołach, lecz do chłopaka nikt się nie przysiadł. Rukończycy byli zbyt zawstydzeni, a zaproszenie szlachty odrzucił. Przynajmniej nikt nie trajkotał mu koło ucha i w spokoju mógł zająć się przeżuwaniem kolejnych kęsów. Zaś, gdy talerz został starannie wyczyszczony, Natsuo mógł skierować się za budynek akademii gdzie mieli przewidziane kolejne zajęcia.

http://bleach.iowoi.org/t295p540-teren-otwarty-za-akademi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 26 Cze 2013 - 20:18

CZaras

Znów sala wykładowa. Miejsca było jeszcze dosyć sporo, więc Natsuo mógł względnie spokojnie wybrać interesujące go miejsce w pomieszczeniu. Jakieś pięć minut później do klasy kuśtykając wkroczył Zori. Pochmurny i groźny, jak zawsze.
Uważnie zlustrował wzrokiem studentów, jakby wyszukiwał najmniejszego choćby uchybienia, które dostarczyłoby pretekstu do wymierzenia srogiej kary. Klasa mu tego nie ułatwiała, bowiem wszyscy siedzieli spokojnie nie ważąc się choćby szepnąć do sąsiada.
Zori wyciągnął spod biurka plik kartek, które dał do rozdania innym dziewczynie z pierwszego rzędu.
Po chwili przed chłopakiem leżał, na całe szczęście nie żaden sprawdzian, ale zwyczajny kwestionariusz.
Imię i nazwisko:
Miejsce urodzenia (który okrąg rukongai):
Zawód rodziców (bądź innych prawnych opiekunów):
Płeć:
Wiek:

1.Opisz siebie w 5 słowach:

2. Jakie są twoje najlepsze cechy? Wymień 3:

3. Jakie są twoje najgorsze cechy? Wymień 3:

4. Jakie są twoje ambicje na przyszłość?

5. Określ 3 rzeczy, które są dla ciebie najważniejsze:

6. Lubisz poznawać nowych ludzi?

7. Twoi najbliżsi przyjaciele się pokłócili. Obrazili się na siebie ostatecznie i jedyny kontakt jaki mają między sobą, to wymiana zgryźliwości. Co robisz?

8. Ty i grupa pięciu innych uczniów zostaliście zaatakowani przez pustego. Udaje wam się uciec do groty, jednakże ta okazuje się być płytka. Jedna z osób musi pozostać przy samym wejściu narażona na ataki. W jakiej kolejności ustawisz osoby, poczynając od tej pozostawionej przy samym wejściu, wiedząc że w skład grupy wchodzą:
- Twój najlepszy przyjaciel/przyjaciółka
- Twój brat/siostra
- Zupełnie obca osoba z innej grupy, który pochodzi z rodziny szlacheckiej
- Twoja koleżanka z ławki, z którą zawsze dobrze się dogadujesz
- Kolega z grupy, który zawsze robił Ci kawały
Swoją decyzję umotywuj!

9. Nauczyciel twojego ulubionego przedmiotu nagle zachorował i nie może przyjść na lekcje. Cała grupa zdołała się jednak już zebrać, a sala z wszelkimi potrzebnymi materiałami jest dla was dostępna. Co robisz?

10. Odkrywasz że twój przyjaciel pobił słabszego kolegę by odebrać mu śniadanie. Pobity trafia do pielęgniarki, zaś całą sprawę rozpatrują nauczyciele:
a) Jak myślisz jaka była motywacja twojego przyjaciela?
b) Co zrobisz jeśli nauczyciele oskarżą o pobicie niewinną osobą?
c) Co zrobisz jeśli nauczyciele zapytają się Ciebie kto pobił i okradł ucznia?:
 

Gdy już wszyscy otrzymali podobne arkusze Zori zabrał głos.
- Zanim przejdziemy do właściwych zajęć wypełnicie te kwestionariusze... Macie odpowiedzieć szczerze na każde pytanie. Piszcie!- rzekł twardo wodząc wzrokiem po twarzach studentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Czw 27 Cze 2013 - 7:42

- Zwał jak zwał. Ja i tak wolę ludzi bardziej otwartych i ciepłych. Odpowiedział na kolejną żenującą jak dla niego wypowiedź Shiori. Coraz bardziej wydawało mu się, że dziewczyna była wstanie rozstrzygnąć każdą sytuacje na korzyść Minoru jaką podłość, by chłopak nie zrobił. Choćby kogoś zabił i wypatroszył to brązowowłosa byłaby pewna, że zrobił to albo w obronie własnej albo coś w tym stylu. Doprawdy były to żenujące wypowiedzi dla Natsuo. Shihouin bardzo polubił Shiori, jednak gdy tylko pojawił się Hikifune jej charakter zmienił się diametralnie. Z dowcipnej, zadziornej dziewczyny do potulnej, głupawej dziewczynki. Takie uwstecznienie o parę lat. Druga wypowiedź rozbawiła porządnie arystokratę. Teraz z kolei uczennica usprawiedliwiała się, że to wcale nie chodzi o ładną buzie, lecz to, że jest wolny. Oczywiście Natsuo odpowiedział dość szczerze:
- Jak na mój gust to nie jest kwestia czy zajęty czy nie, ale czy przystojny czy nie, a przynajmniej to by wynikało z Twoich poprzednich wypowiedzi. Po czym uśmiechnął się szczerze, a następnie dodał:
- A nawiasem mówiąc ród Hikifune nie należy do wysokiej szlachty. Są oni ze średnich z aspiracjami. Na pytanie odnośnie tego czy jest już "przyklepany" czy nie odpowiedział krótko i dość bez emocji:
- Nie. Rodzice pozostawiają ten wybór mnie, a ja go jeszcze nie podjąłem. Ten śmiech dziewczyny skojarzył mu się z wykpieniem go, więc stąd brak emocji w wypowiedzi.

Gdy weszli na salę wykładową jeśli było takowe miejsce to usiadł przy swoich koleżankach mając nadzieję, że bez Hikifune znowu powrócą do normalności. Byłoby to naprawdę fajne. Może nie tak fajne jak to co spotkało ich na dzień dobry w sali Zoriego. Tyle czasu męczarni u poharatanego wykładowcy zejdzie na wypełnienie tego kwestionariusza. Boże, jednak gdzieś tam jesteś i patrzysz na nas swoim miłościwym okiem. Pomyślał. Postanowił, jednak zabrać się dość szybko do pisania, aby zdążyć wypełnić. Napisał, więc:

Imię i Nazwisko: Natsuo Shihouin
Miejsce Urodzenia: Seiretei
Zawód rodziców: Matka pracuje w domu. Ojciec były shinigami teraz jest przedsiębiorcą.
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 15 lat

Pierwsze trzy pytania zaskoczyły Natsuo, a w zasadzie ich poziom trudności. Chłopak w życiu, by nie pomyślał, że napisanie o sobie tak prostych rzeczy może być tak trudne. Nie mniej po chwili namysłu zabrał się do pisania:

1. Bardzo fajny ze mnie chłopak.
2. Ambitny, pogodny, otwarty.
3. Zbyt ufny, niewyparzona gęba, mało wytrzymały

Następne 3 pytania z kolei były dla arystokraty stosunkowo proste, wiec od razu zabrał się do pisania na ich temat:

4. Zostać Shinigami, by poprawić los dobrych ludzi z rukongai.
5. Wolność, równość, miłość.
6. Tak.

Kolejne pytania natomiast były dość skomplikowane. Przed każdym, więc Shihouin musiał się chwile namyślić, by później coś napisać i zastanawiać się nad kolejnym i tak w koło Macieju.

7. Najpierw rozmawiam z jednym, a później z drugim, aby dowiedzieć się wersji obu panów. Następnie staram się znaleźć złoty środek. Spotykam ich ze sobą i powiadamiam, że przez szacunek do mnie mają się ze sobą pogodzić. Jeśli, któryś nadal ma problemy to go policzkuje na otrzeźwienie i informuje, że ma się ogarnąć i powód tej sprzeczki jest zbyt błahy aby rozdzielić taką zgraną grupe przyjaciół jak my.
8. - Najbliżej wejścia do groty staje ja. Jeśli mam decydować o wystawieniu jakiejś osoby na niebezpieczeństwo to siebie. Ponadto swoje umiejętności znam najlepiej i ufam im najbardziej.
- Tuż za mną staje mój przyjaciel, a za nim brat/siostra. Są to osoby, które znam najlepiej i którym ufam najbardziej. Mając ich za swoimi plecami nie musiałbym się rozglądać do tyłu, a jedynie skupiać na swojej warcie.
- Na kolejnym miejscu znajduje się dziewczyna z ławki, z którą zawsze się dogadywałem, bowiem oznacza to, że raczej racjonalna i mądra z niej osoba. Takie osoby chce mieć blisko siebie, aby mieć wsparcie.
- Przedostatni będzie nieznany mi szlachcic, bowiem mam do niego neutralne podejście. Nie znam go, lecz jeśli okazałby się idiotą to moja racjonalna koleżanka z ławki, by go jakoś spacyfikowała.
- Ostatni jest kolega, który nieustannie robi kawały. Nie ufam mu. Nie postawię go blisko siebie, bowiem jego niedojrzałość w tak niebezpiecznej sytuacji może poskutkować śmiercią całej grupy.

10. a) Jestem pewien, że to jakaś wielka pomyłka. Osoba, którą darzę przyjaźnią na pewno nie byłaby zdolna do napaści na słabszego, by odebrać mu jedzenie.
b) Poinformuję ich, że dana osoba jest niewinna i że cała sprawa jest dość skomplikowana, bowiem ręczę za mojego przyjaciela, że nie mógł on czegoś takiego zrobić nie mając jakiegoś ważnego powodu.
c) Odpowiem, że nie wiem na pewno.

Następnie odłożył przybory do pisania, obtarł czoło i spojrzał na swoje dzieło dumny ze swojej pracy. Po chwili zreflektował się i chwycił pisadło, a kartkę podłożył pod nos udając że piszę. W końcu im mniej wykładu Zori'ego tym lepiej dla każdego znajdującego się tu ucznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Czw 27 Cze 2013 - 8:58

Wielu studentów musiało dojść do tego samego wniosku co Natsuo. Siedzieli z twarzami wlepionymi w kartki, jakby zastanawiali się czy na pewno udzielili wystarczająco szczerzej odpowiedzi. Obok podobny manewr zastosowała Shiori, natomiast Ran wciąż zastanawiała się nad sformułowaniem najlepszej odpowiedzi na ostatnie kilka pytań.
W nieskończoność jednak nie można było tego przedłużać, bo Zori jeszcze się wścieknie i obdarowuje karą całą klasę. Zawsze jednak udało się im zyskać kilka minut żmudnego pisania mniej.
Docenili to wielce, gdy nastały ostatnie chwile wykładów. Cóż to była za mordęga... Zdawało się, że zaraz dłoń uschnie. Zori narzucił chyba jeszcze wyższe tempo niż wczoraj, a na dodatek temat wykładu był znacznie mniej pasjonujący niż hollowy. Natsuo mógł już ze zgrozą myśleć o chwili kiedy będzie zmuszony wykuć się tych wszystkich praw obowiązujących w Seireitei. Materiału było tyle, że jego wyuczenie przekraczała chyba możliwości przeciętnego człowieka.
Obok Shiori masowała swój nadgarstek ze zbolałą miną. W przeciwieństwie do niej Ran wydawała się być w całkiem dobrej dyspozycji.
Zori warknął, że zajęcia się skończyły po czym szybko ulotnił się z klasy, jakby nie chciał spędzać ani chwili dłużej w towarzystwie młodzieży. Cóż, nikt tutaj nie miał mu tego za złe.
Drugi dzień w akademii dobiegał właśnie końca. Na pewno był znacznie mniej męczący niż wczorajsze mordęgi z Mito. Uczniowie radzi, że mogą wrócić wreszcie do domu i trochę odpocząć, szybko pakowali swoje rzeczy i ruszali ku wyjściu z sali.
- Uff... padam. - Shiori wyłożyła się na ławce. - Jak dobrze, że to koniec. Jeszcze trochę, a ten okrutnik pozbawiłby mnie ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Czw 27 Cze 2013 - 9:37

Kiedyś wsadzę Ci to pisadło w oko. Kiedyś wsadzę Ci to pisadło w oko. Kiedyś wsadzę Ci to pisadło w oko. Tak powtarzał sobie w myślach Natsuo, aby zdopingować się do dalszego pisania i poprawić sobie nastrój. Jego nadgarstek od kręcenia stał się mocno oblały, natomiast palce wydawało się, że za chwilę spuchną od trzymania przyboru. Podczas pisania Shihouin starał odpychać od siebie mroczną perspektywę wkuwania tego wszystkiego na egzamin. Tak niebotyczna ilość nauki może spowodować, że człowiekowi odwali, a nie wyobrażał sobie indywidualnej poprawki sam na sam z Zorim. Aż ciarki przechodziły po plecach.
- To podchodzi pod torturę. Zamiast nam od razu uciąć dłonie to Ci robią to powoli wykładami u Zoriego. Powiedział Natsuo kompletnie "wywalony z mocy". Następnie dodał:
- Sam nie wiem czy wykłady z nim są gorsze na początek czy na koniec lekcji. Po czym głośno westchnął.
- No to do zobaczenia jutro. Pożegnał się z Shiori i Ran gdy już spakował swoje przybory. Następnie poczłapał do akademika. Tam przywitał się z wszystkimi, przedstawił się czwartemu lokatorowi ich pokoju jeśli ten się pojawił, zdjął skarpety i położył się na wyro. Tak marudząc co chwile na okrutne metody Zoriego spędził pół godziny. Jeśli chce jak najszybciej przestać być na szarym końcu w klasie na zajęciach z ogólnorozwojówki to musze jak najprędzej wziąć się za siebie. Przyszła mu ta myśl do głowy. Gdy ojciec i Cheng Dong próbowali wbić mu do głowy podstawy treningu wytrzymałości nauczył się paru rzeczy, z których korzystał bardzo rzadko co wczoraj stało się jego przekleństwem. Zdjął, więc górną część munduru, padł na ziemie i najpierw zrobił 3 serie pompek oddzielone minutowymi przerwami. Później podobnie z brzuszkami, a na koniec przysiadami. Robił serie nie wycieńczające, nie chciał w końcu jutro mieć zakwasu. Jedyne co zamierzał to rozgrzać mięśnie, aby chociaż trochę podziałały poza tymi w prawym nadgarstku, które się ostro napracowały. Następnie założył górną część munduru, wziął wszystko co było mu potrzebne, aby się doprowadzić do zadowalającego stanu higieny i poszedł na natrysk. Jeśli mundur był brudny lub śmierdział to po umyciu się Shihouin wyruszył na dół, aby uprać sobie ciuch na jutro. Gdy już skończył to wyruszył do pokoju, aby tam zostawić swoje rzeczy do dbania o higienę. Po tym znowu zszedł na dół tym razem kierując się do stołówki. Zjadł porządne śniadanie i obiad, kolację, więc zjadł stosunkowo lekką. Jeśli była taka możliwość to spędził tu trochę więcej czasu oprócz jedzenia popijając gorącą herbatką. Gdy już skończył jedzenie i picie, odłożył talerze, szklanki, sztućce powrócił do swojego pokoju. Tam padł na łóżku, aby się troche poopieprzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 29 Cze 2013 - 16:56

Shiori jęknęła cicho co miało być chyba zresztą pożegnaniem. Ran zachowała się bardziej przyzwoicie i wypowiedziała się zupełnie zrozumiale.
- Do jutra, Natsuo-san.
Chociaż Shiori wyglądała na bardziej wydolną fizycznie, to w maratonach pisarskich Zori'ego to jej ruda koleżanka była górą. Żeby jeszcze Natsuo posiadał podobną wytrwałość, która na wykłady byłaby, jak znalazł.

W pokoju zastał tylko Shiro, który chyba starał się uporządkować swoje notatki. Blondyn z dosyć przestraszoną miną poinformował, że ich ostatni współlokator był chyba owym chłopakiem, który w nocy walczył naprzeciwko kilku napastników. Może Shihiouin otrzyma nawet podziękowania? Kto wie?
Tymczasem Natsuo rozpocząć pracę nad poprawą swojej kondycji. Takie ćwiczenia przynosiły nawet pewną satysfakcję. Przyjemnie było czuć, jak mięśnie pracują. Niestety zakwasy z dnia poprzedniego nie co uprzykrzały wykonywanie kolejnych serii treningowych. W sumie jednak nie było źle, w końcu teraz nie było mowy o mordowaniu się ponad siły, lecz o zwykłym wysiłku mającym pobudzić odpowiednie partie mięśni.
Natsuo kończył już, kiedy do środka wszedł Saburo. Wymizerowany współlokator spojrzał nie co sceptycznie na wysiłki szlachcica, po czym sam wziął się za trening intelektualny, w którym brała udział książka, którą chłopak przytargał ze sobą.
Reszta dnia upłynęła raczej spokojnie. Natsuo zauważył, że mieszkańcy akademika raczej nie szukają jego towarzystwa. Niektórzy wydawali się trochę onieśmieleni, inni spoglądali na szlachcica dość srogo. Obyło się bez nieprzyjemności, zresztą jakby inaczej skoro korytarze bez wytchnienia patrolowała pani dozorczyni.
O ile Shiro i Saburo, Natsuo zastał po powrocie do pokoju, tak trzeci współlokator zdawał się unikać tego miejsca. Cóż, mieli jeszcze wiele lat na dobre zapoznanie się.
Wieczorne opieprzanie się na łóżku niosło ze sobą duże ryzyko przypadkowego zaśnięcia. W końcu mijający dzień do najlżejszych nie należał, a organizm miał to do siebie, że nie przegapi żadnej okazji do zregenerowania sił poprzez sen. Wypłynięcie Natsuo w szare morze nieświadomości było więc tylko kwestią czasu...

Śniło mu się, że jest na zalanej słońcem polance. Siedzi na pniu drzewa, a wokół niego klęczą piękne i co najważniejsze całkowicie golutkie dziewczęta. Wszystkie patrzą na niego swoimi jasnymi oczyma i wymawiają jego imię, jakby każda z nimf chciała, aby to właśnie na niej spoczęła uwaga chłopaka. Natsuo - san! Natsuo - san! Szczebioczą w kółko i aż niemożliwe zdaje się wybranie tej najładniejszej...

- Natsuo - san, Natsuo - san!
Zalotny głos młodej niewiasty, zmienił się nagle w uporczywy szept. Ktoś bezkarnie potrząsa nim, do końca wybudzając z pięknego snu.
Tym kimś okazał się nie kto inny, jak Benjirou. Okularnik był odziany w czarny strój niczym ninja.
- Przepraszam, że budzę, ale pomyślałem, że może chciałbyś wziąć udział w moim małym dochodzeniu!
W ściszonym głosie wyraźnie słychać było ekscytację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 30 Cze 2013 - 10:46

- Cieszyłbym się gdyby okazało się, że masz racje. Oznaczałoby to, że go nie wywalili. Odpowiedział z radosnym uśmiechem na informacje, która wywołała u jego współlokatora trwogę. Ogólnie jak chwilę przemyślał tok myślenia Shiro to doszedł do wniosku, że był on całkiem logiczny. Gdyby okazało się, że jego ostatni współlokator był ofiarą akcji z wczorajszej nocy to wszystko włącznie z jego nocną nieobecnością zaczęłoby się kupy trzymać. Natsuo nie zamierzał, jednak poruszać tego tematu, nie wspominając o wypytywaniu biedaka jak na przesłuchaniu. Po pierwsze dlatego, że mogłyby nie być to wspomnienia, o których koniecznie chciałby rozmawiać, a po drugie arystokrata nie koniecznie był dumny ze wszystkich swoich działań z tamtej nocy. Jego pierwszy pomysł więcej narozrabiał niż pomógł, a do tego nie udało mu się uratować chłopaka od starcia z dozorczynią. Nie mniej mógł się nieco odstresować za pomocą wysiłku fizycznego przy tym aktywując konkretne partie mięśni co przy regularności miało mu pomóc nie być pośmiewiskiem na lekcjach ogólnorozwojówki.

Nieprzyjemne spojrzenia utkwione w Natsuo gdy ten przechadzał się po różnych częściach akademika głęboko zasmuciły chłopaka. Według młodego Shihouin obrazowały one stereotypowe podejście rukończyków to szlachty. Jedni spoglądali na niego z odrazą, inni ze wstydem, a ostatni z nieśmiałością. Zdecydowanie nie pomoże to arystokracie zdobyć nowe przyjaźnie w akademiku. To on będzie musiał przełamać lody co szczęśliwie wychodziło mu całkiem dobrze. Mimo trudności zadania Natsuo starał się ignorować nieprzyjemne spojrzenia i spokojnie robić wszelkie czynności, które wcześniej sobie zaplanował. W końcu najedzony i czysty wrócił do pokoju. Tam mógł spokojnie porobić coś co od czasu przyjścia do akademii miał rzadko okazje, czyli nic. Niestety owo "nic" nie było tak zajmujące aby przytrzymać jego powieki w górze, a one z całą siłą chciały opaść. Siłą rzeczy w końcu musiał się tak stać, że Shihouin zasnął.

Po niedługim czasie okazało się, że wcześniejsze użycie słowa "niestety" było skrajnie nie na miejscu. Ten sen był jedną z najlepszych rzeczy, którego w życiu spotkały. Uroda klęczących przed Natsuo dziewczyn była przytłaczająca. Chłopak czuł jakby całe to piękno ogarniało jego zmysły. Niestety wizyta arystokraty w ogrodzie eden została szybko i brutalnie przerwana. Owym katem okazał się Benjirou.
- Co jest kurde? Która godzina? Wymamrotał młodzian nadal nie do końca wybudzony. Następnie dodał z wyrzutem w głosie:
- Taki piękny sen miałem. Po czym usiadł na łóżku i spytał już normalnie:
- Jakie znowu dochodzenie? I co Ty masz na sobie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 30 Cze 2013 - 14:56

- Kilka minut po północy. - Poinformował cicho Benjirou.
Jak on się w ogóle tutaj dostał? Przecież dozorczyni zamykała akademik o tej godzinie. Nie wspominając już, że jej pokój mieści się tuż obok głównego wejścia, a jeśli wierzyć zasłyszanym opowieściom to ta kobieta ponoć nigdy nie śpi.
- To mój kostium operacyjny do działań nocnych. - Okularnik wyprężył dumnie pierś. - A dochodzenie dotyczy Tsukino-san... Pozwoliłem sobie porozmawiać z jej współlokatorką, od której dowiedziałem się, że Tsukino-san co noc wstaje i wychodzi z akademika... Myślę, że to może być klucz do rozwiązania jej zagadki!
Wyglądało na to, że Benjirou proponował śledzenie koleżanki. Kto by pomyślał, że ma takie ciągoty? A wyglądał tak niewinnie...
Shiro zamruczał coś przez sen, na co okularnik spiął się na moment.
- Idziesz czy nie? Jest mało czasu i obiekt może nam uciec...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 1 Lip 2013 - 9:16

Dowiedziawszy się, która godzina Shihouin złapał się za głowę niemal załamany, o której został obudzony. Zniżył też głos do szeptu aby nie obudzić reszty i nie wkopać Benjirou.
- Wyjścia z akademika strzeże okrutna dozorczyni, która jest drugą osobą po Zorim, której bym chciał podpaść. Ryzyko akcji jest, więc duże stąd potrzebuje odpowiedzi na pare pytań zanim się zdecyduje. Powiedział po przemyśleniu na chłodno sytuacji. Po czym zadawał pytania:
- Jak tu wlazłeś? Przecież drzwi od akademika są o tej porze zamknięte? Po drugie po co prowadzisz dochodzenie w sprawie Tsukino-san? Zabiła czy okradła kogoś? I rozwiązanie jakiej kurde zagadki? Następnie czekał na odpowiedź. Nie zamierzał narażać swojego własnego tyłka dla jakiejś powalonej akcji, z której nie za bardzo cokolwiek rozumiał. Stąd nie odpowiedział na ostatnie pytanie do czasu, aż okularnik nie odpowiedział na jego pytania. Acz użycie słowa "obiekt" określając dziewczynę w raz z "kostiumem operacyjnym do działań nocnym" na ciele Benjirou mocno rozbawiło młodego arystokratę. Musiał powstrzymywać się od parsknięcia śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 1 Lip 2013 - 12:25

- Och, nie ma co się martwić... Zająłem się waszą dozorczynią tak, że nie będzie robić nam żadnych problemów - odpowiedział beztrosko. - A wszedłem normalnie... przez drzwi.
Benjirou rozejrzał się konspiracyjnie po pokoju jakby chcąc się upewnić, że wszyscy jego mieszkańcy oprócz Natsuo śpią (jednego chyba znowu brakowało).
- Cóż, Tsukino-san chyba nikogo nie zabiła, chociaż pewności nigdy mieć nie można... Ale nie w tym rzecz. Dowiedziałem się o niej kilku ciekawych rzeczy i pragnąłbym sprawdzić czy te pogłoski są prawdziwe... Czasu mało, więc wolałbym szczegóły omówić po drodze... Więc jak? Piszesz się na to? - zapytał dosyć napastliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 1 Lip 2013 - 13:07

Zająłem się Waszą dozorczynią? Co to kurde znaczy? I kim ten człowiek jest, że chciał z nią zadrzeć? Cholera chętnie bym zobaczył co on jej zrobił, ale nie... ta pokusa jest zbyt słaba. Nie wchodzę w to, nie jarają mnie takie zagadki czy szpiegowanie. Mnie jeśli, by coś interesowało to bym po prostu spytał, a nie wierzę, że tak zagubiona, śpiąca dziewczyna mogła zabić kogoś nie będąc w ostateczności, a te ciekawe rzeczy, o których on mówi w sumie czym są, ale brzmi to jak wtrynianie nosa w nie swoje sprawy. Na jego twarzy po pierwszej wypowiedzi widać było ogromne zdziwienie oczywiście związane z adnotacją na temat dozorczyni. Później słuchał już spokojnie, a na koniec uprzejmie odmówił:
- Idź sam. Żaden ze mnie tajniak, ja wolę pytać prosto z mostu. Do tego śpiący się do niczego nie nadaje, więc albo na tym Twoim dochodzeniu bym padł na ziemi i zasnął albo co gorsza jutro na lekcjach. Ponadto nie mam specjalnego kostiumu do działań nocnych, więc... cóż pozostaje mi życzyć Ci powodzenia. Po czym podrapał się z głupawą miną po głowie mimochodem coś sobie przypominając. Że też jak pierwszy raz go spotkałem to pomyślałem, że to w pełni normalna osoba jaką poznałem w akademii. Cóż teraz chyba do tego miana bardziej pasuje Ran-san.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 1 Lip 2013 - 15:08

Benjirou wzruszył ramionami, ale nie wyglądał na szczególnie zawiedzionego. Chociaż było ciemno i to i owo na twarzy okularnika Natsuo umknęło. Chłopak sięgnął do kieszeni swojego "nocnego stroju operacyjnego" i wyciągnął z niej czarną przepaskę, którą obwiązał sobie czoło.
- No nic. W takim razie ruszam sam. Do jutra, Natsuo-san...
Na palcach wycofał się z pokoju i cicho zamknął za sobą drzwi. Tymczasem Natsuo mógł wrócić do przerwanego snu. Kto wie? Może przyśnią mu się jeszcze te piękne nimfy? Ta perspektywa nęciła znacznie bardziej niż nocne szpiegowanie Tsukino wraz z Benjirou.
Przed zaśnięciem Natsuo usłyszał jeszcze skrzypienie podłogi i głośne westchnięcie, gdy zaginiony współlokator zwalił się na łóżko obok. Poczuł również dosyć wyraźny zapach sake, ale to już było nieważne bowiem zaraz pogrążył się w śnie...

Piękne sny niestety nie powróciły i Natsuo z pewnym uczuciem zawodu mógł wstawać i szykować się na już trzeci dzień w akademii. Przynajmniej miał okazję ujrzeć z bliska ostatniego współlokatora, który wykonywał właśnie serie pompek.
Już na pierwszy rzut oka widać było, że lepiej z nim nie zadzierać. Wysoki i mocno zbudowany, mięśnie miał doskonale rozwinięte. Gdy zaś spojrzał posępnie na Natsuo, szlachcic odniósł niemiłe wrażenie, że ma do czynienia z niezbyt przyjaznym człekiem. Pogrążone w nieładzie białe włosy kontrastowały z ogorzała od słońca twarzą o twardych rysach. Szeroka szczęka, orli nos i jeszcze te emanujące chłodem błękitne oczy. Z takimi lepiej nie zadzierać.
Chłopak założył na plecy pozbawioną rękawów górną część mundurka, po czym bez słowa wyszedł z pokoju. I z jego strony raczej za wiele spodziewać się raczej nie będzie można...
Śniadanie i poranna toaleta minęły szybko i bezproblemowo, tak, że Natsuo nie groziło spóźnienie na pierwsze zajęcia. A jeśli już o zajęciach mowa to dzisiejszy ich plan zapowiadał się doprawdy... strasznie. Same zajęcia wymagające fizycznego wysiłku! Chyba pod koniec dnia nie będzie co już z Natsuo zbierać. Przed tym jednak chłopak zdał sobie sprawę, że zarówno Benjirou i Tsukino są na miejscu. Misja szpiegowska okularnika zakończyła się więc chyba bez żadnych nieprzyjemnych skutków. Ben wydawał się co prawda lekko zaspany ( o Tsukino nie wspominając), ale nic po za tym.

Ledwo przywitali się z sensei Inaharą, a już musieli robić serie pompek, przeskakiwać przez kozła i podciągać się po drabinkach. Po czymś takim przerwa powinna być co najmniej cztery razy dłuższa, niestety mieli tylko kwadrans na pozbieranie się do kupy. Na szczęście na zajęciach z hakudy nie musieli się prać po buziach. Mito kazał przytaszczyć im z zaplecza kukły treningowe, nad którymi znęcali się podczas dwóch następnych jednostek lekcyjnych. Na początku sensei pokazał im kilka kopnięć i ciosów pięścią, po czym kazał je powtórzyć na wypchanych słomą kukłach. Podstawy, które Natsuo dobrze znał. Niektórzy mieli jednak pewne trudności.
Na przykład wczorajsza partnerka Benjirou z kidou, która to zamiast zadać cios przewracała się, co wyglądało jakby kukła ją powaliła. Dla odmiany goryli chłopak po potężnym uderzeniu połamał jedną kukłę, a drugą poważnie uszkodził. Na szczęście akademia miała pomocy naukowych pod dostatkiem i szybko przytargano nowe manekiny ćwiczebne.
Wielokrotne uderzanie w słomiane gałgany nie należało do najprzyjemniejszych czynności. Natsuo męczył się strasznie i tylko wyczekiwał dzwonku obwieszczającego przerwę. Po zdawało się wieczności, ten rozdzwonił się wreszcie. Mito przywołał do siebie kilku uczniów, a Natsuo starał się jakoś podnieść na nogi.
Na całe szczęście przed zanjutsu czekała ich przerwa obiadowa. Lepiący się od potu Shihouin mógł więc zjeść ciepły posiłek w miłym towarzystwie. Oczywiście i ta dłuższa przerwa zleciała podejrzanie szybko i ani się obejrzał, a już trzeba było spieszyć się bo do dzwonka tylko kilka chwil zostało.
Za nauczycielkę mieli atrakcyjnie wyglądającą kobietę, której twardy głos nie sugerował jednak łatwej przeprawy.

Spoiler:
 

- W szereg, pierwszoroczni! Nazywam się Sekine Rika i postaram się nauczyć was czegoś o zanjutsu... Jeśli chcecie wyjść stąd cało macie słuchać moich poleceń, zrozumiano!? A teraz rozgrzewka, szybko!
Po około dziesięciu minutach ćwiczeń rozciągających, sensei nakazała im znaleźć sobie dość miejsca, tak, aby swobodnie mogli machać bokkenem tzn. wykonywać polecone im przez Rikę ruchy. Nauczycielka chodziła po klasie i poprawiała mankamenty.
I tak minęła pierwsza jednostka. Na wstępie drugiej zaś sensei nakazała im dobrać im się w pary, bo oto czekał ich mały sparing. Ślicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Wto 2 Lip 2013 - 11:26

- Cześć. Pożegnał Benjirou arystokrata z nieco zażenowaną miną, którą wywołała opaska, którą specjalnie sobie przewiązał okularnik. On do tego podchodzi ciut zbyt poważnie jak na mój gust. Sny nie powróciły. Cóż to było do przewidzenia w końcu chyba nie ma człowieka z takim fartem, że takie sny pojawiają mu się jeden po drugim. Natsuo przyjął ten niefart losu na klatę. Gdy Shihouin zobaczył ćwiczącego ostatniego z lokatorów to już chciał mu się przedstawiać gdy ten spojrzał na niego tymi swoimi posępnymi błękitnymi oczyma to od razu mu się odechciało na uprzejmości. Jezusie. Przynajmniej dwie na cztery osoby w pokoju to smutasy. Co za pech! Musze temu Saburo spalić te książkę to może zrobi się ciekawszy. Pomyślał. Następnie spojrzał na plan, aby sprawdzić czy nie ma czegoś bardzo fizycznego dzisiaj, aby może wziąć przykład z nocnego marka i poćwiczyć trochę. To co zobaczył nie tylko wybiło mu z głowy poranne ćwiczenia, ale autentycznie go przeraziło. O Boże. To będzie bardzo bardzo długi dzień. Z drugiej strony mam pewność, że mi się będzie dobrze spało. Zawsze jakiś plus. Mimo to Natsuo wstał i przygotował się na wszelki sposób do pójścia do akademii w tym jedząc lekki posiłek. Następnie nawet poszedł do akademii.

Początek był taki jaki Natsuo przewidział... okropny. Ze wszystkich przedmiotów fizycznych ogólnorozwojówka była tym, którego Shihouin nie cierpiał najbardziej. Tutaj chodziło głównie o wytrzymałość fizyczną, zero techniki tylko czyste zapieprzanie. Reszta arystokracie się nawet podobała, a przynajmniej częściowo. Tam gdzie się uczyło rzeczy technicznych. Jak machnąć mieczem, jak uderzyć czy kopnąć. To były rzeczy, które wydawały się Natsuo pożyteczne i niby zdawał sobie sprawę, że to bieganie pompowanie i brzuszkowanie przyniesie efekty w kondycji z czasem, ale młodzian posiadał ten charakterystyczny dla młodych brak cierpliwości. Stąd początek hakudy wydawał mu się całkiem fajny. Nauka uderzeń i kopnięć. Cały fan niszczył niestety fakt, że to wszystko arystokrata umiał, ponieważ Cheng Dong go nauczył. Późniejsze napieprzanie w manekin co uderzenie stawało się coraz nudniejsze i bardziej uciążliwe. Takie machanie bez celu. Po co okładać coś co i tak nie może Ci oddać ani się nie obroni? Natsuo nie widział w tym sensu. Podobnie jak na Hakudzie na końcu czuł się jak astmatyk palacz z dziesięcioletnim stażem. Kto, by pomyślał, że stanie i machanie rękami i nogami tak, aby trafić kukłę może być tak męczące?

W końcu nastała pora obiadowa. Piękne minuty słodkiego opieprzania się. Następnie pierwsza lekcja zanjutsu z ostrą nauczycielką w dwóch znaczeniach. Ja pierdziele. Czy nauczyciele to nie powinni być łagodni ludzie z dobrym podejściem do młodzieży, a nie wojskowe kosy? Początek lekcji okazał się ciekawy. Nauka różnych cięć drewnianym mieczem. Techniczne, ciekawe, niezbyt męczące sprawy. Słowem coś dla Natsuo, a później kolejny sparing, czyli zapowiedź dostania po gębie. Tutaj w odróżnieniu od hakudy nie czuł się tak pewny. Fakt był zręcznym człowiekiem, ale nie za bardzo za młodu był uczony walki mieczem. Coś ta anatomia mu pomagała, ale raczej bardzo mało. W poszukiwaniu towarzysza do sparingu Natsuo szukał znajomych twarzy, jednak wyszukiwał tych, którzy nie byli tacy, że złamaliby jego bokken jego uderzeniem. Benjirou, Shiro. to były osoby, które głównie wzrokiem szukał Shihouin. Jeśli się nie udało to starał się znaleźć kogoś mniej więcej jego postury z kim będzie miał szanse w bitce na mieczyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Wto 2 Lip 2013 - 13:59

Studenci dobierali się w pary. Oczywiście w większości szukali swoich dobrych znajomych, jakby to miało ich uchronić od większej ilości sińców. Natduo powiódł wzrokiem w poszukiwaniu dobrego materiału na sparingpartnerów. Benjirou był już zajęty bajerowaniem Tsukino. Dziewczyna, jak miała w zwyczaju nie wyglądała zbyt przytomnie. Na "wolnego" wyglądał za to Shiro. Blondyn rozglądał się bezradnie, jakby mając nadzieję, że ktoś podejdzie do niego i tym samym uwolni go od podejmowania inicjatywy.
Natsuo już chciał ruszyć na pomoc współlokatorowi, kiedy dobiegł go zimny, jak lód głos.
- Shihouin Natsuo. Walcz ze mną.
Za chłopakiem stała osoba, do której modli się większość dziewczyn z klasy. Hikifune Minoru. Dopiero teraz Natsuo zauważył, że oczy arystokraty mają intensywną, fioletową barwę. Teraz owe ślepia, w których kochała się niejedna młódka spoglądały twardo na Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 9:34

O Shiro jest wolny! To mi nie wygląda na ambitne zadanie, lecz na poważne walki przyjdzie czas gdy się czegoś nauczę. Gdy będzie się liczyła moja ciężka praca, a nie pułap, na którym się stanęło na starcie. Do takich wniosków doszedł lekko usprawiedliwiających siebie wniosków gdy zobaczył wolnego zagubionego Shiro szukającego kogoś wzrokiem. Niestety los okazał się mniej łaskawy niż przy losowaniu do sparingów w hakudzie. Przyczepił się do niego cholerny geniusz na roku Hikifune Minoru. Cholera właśnie na niego nie chciałem trafić najbardziej. No to albo stchórzę i zhańbię swoje imię albo dostane baty i też będzie źle. Konflikt tragiczny jak w tych dramatach, które kiedyś znalazłem w bibliotece w rezydencji. Masakra. No nic może jakoś uda mi się z tego wykręcić. Shihouin uśmiechnął się szczerze i powiedział:
- Ohh geniusz roku Hikifune Minoru zna moje imię to kolejny z zaszczytów, które spotykają mój ród. Co do pojedynku Minoru-san wszystkie dziewczyny w tej grupie zabiłyby, żeby dostać od Ciebie baty, a mimo to na mnie trafiło. Następnie teatralnie westchnął i dodał:
- Obawiam się, że średni ze mnie szermierz także raczej nie będę dla Ciebie wyzwaniem. No, ale jak Ci zależy to mogę z Tobą zawalczyć. Powiedział mając nadzieje, że ten argument przekona Hikifune i Shihouin będzie mógł zawalczyć z kimś z kim będzie jakaś nadzieja na wygranie pojedynku. Jeśli nie to cóż... trzeba przeboleć i chociaż się postarać na maxa, aby walka nie trwała sekund dwóch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 10:45

Hikifune słuchał Natsuo z raczej niewielkim zainteresowaniem. Spojrzał w bok na parujących się studentów i powrócił wzrokiem na szlachcica z rodu Shihouin dopiero wtedy, gdy ten przestał gadać.
- Rozumiem, boisz się przegranej. Nie nalegam już zatem. - Głos znudzony, ale dźwięczała w nim pewna nuta rozczarowania.
Minoru obrócił się na pięcie i poszedł poszukiwać bardziej "śmiałego" kandydata na sparingpartnera.
Natsuo zauważył, że skrycie przygląda mu się kilka dziewczyn. Niestety nie dla jego oszałamiającej urody, lecz dlatego, że zamienił kilka słów z ich idolem. Pech, nie każdy mógł być bożyszczem nastolatek.
Shiro wciąż był wolny. Również goryli chłopak nie znalazł sobie partnera. Podobnie zresztą było z białowłosym współlokatorem i czerwonowłosą dziewczyną, którą Natsuo spotkał pierwszego dnia akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 11:03

Cholera. Czy ten gość musi nadinterpretować tak głośno? Nie ma opcji muszę z nim zawalczyć, bo wyjdę na tchórza. Gdy ten wypowiedział swoje słowa w Natsuo odezwała się nutka zadziornego dzieciaka, który nigdy nie przyzna się, że się czegokolwiek boi.
- To nie tak, że się boje tylko... aż cholera niech Ci będzie. Jak nadal chcesz to z Tobą zawalcze. Powiedział zdenerwowany mało racjonalną decyzją podjętą pod wpływem impulsu. Nie lubił takich sytuacji, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że lepiej wyjść na słabego szermierza niż na tchórza. Jeśli, więc Minoru nadal chciał z nim walczyć to Natsuo uśmiechnął się i powiedział:
- Zanim zaczniemy pozwól, że zadam Ci pytanie. Masz to gdzieś, że jesteś najpopularniejszym człowiekiem w klasie prawda? Jeśli natomiast Hikifune walnął focha ultra i zmiana decyzji Shihouina nie wpłynęła na niego to młody arystokrata poszedł spytać Shiro czy nie chciałby z nim zawalczyć. Miał nadzieje, że blondyn się zgodzi, bo goryli chłopak i białowłosy współlokator wydawali się strasznymi przeciwnikami, po których kto wie, a może Natsuo będzie musiał sprawić sobie nowy bokken. Dziewczyny o czerwonych włosach zaś nie polubił, więc nie chciałby z nią prowadzić pokojowego sparingu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 11:25

Minoru zatrzymał się i odwrócił głowę na słowa Natsuo.
- Dobrze więc.
Wyzwanie zaakceptowane. Czas sprawdzić czy reputacja Hikifune była autentyczna, czy też została wykreowana wyłącznie przez jego fanki.
Arystokraci ustawili się na przeciw siebie i dobyli bokkenów. Kątem oka Natsuo zobaczył, że sąsiadujące z nimi pary składały się wyłącznie z dziewczyn, którym zapewne trudno będzie się skupić na własnych pojedynkach kiedy obok potykać się będzie ich idol. To jednak stwarzało dla Shihouin pewną szansę. Gdyby wygrał to może sympatia młódek przeniosłaby się na niego? Z drugiej strony równie dobrze może tylko zaskarbić sobie u nich wrogość za pokiereszowanie ich ukochanego Minoru.
- Nie dbam o to - rzekł Hikifune sucho i jak wymagają zasady dobrego zachowania ukłonił się przed Natsuo, po czym przybrał pozycję do walki. - Pokarz na co się stać Shihouin Natsuo.
Sekundę później sensei Sekine dała znak do rozpoczęcia walk.
Minoru wystrzelił do przodu. Uniósł bokken i ciął z góry na bark Natsuo, który odruchowo cofnął się do tyłu. Poczuł, jak czubek drewnianego miecza ociera się o jego skórę. Dosyć niezgrabnie lecz udało mu się uniknąć ciosu geniusza dekady!
To był szybki i zdecydowany atak, a mimo tego Natsuo był w stanie wyjść z tego bez szwanku. Może jednak wcale nie zbierze takiego łomotu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 12:01

- Tak też myślałem. To ciekawe tak mieć wszystko co inni o Tobie myślą w poważaniu. Powiedział wesoło z szerokim uśmiechem na stwierdzenie Minoru o podejściu do popularności.
- Taa... też mam nadzieje, że nie będziesz mi dawał forów. Odparł Shihouin odpowiadając grzecznym ukłonem, którym pokazał szacunek do rywala. Szybko okazało się, że ta walka będzie inna niż ta na hakudzie z Benjirou. Minoru na pewno nie będzie musiał prowokować do ataku, by móc kontrować. Przystojniak od razu wystrzelił na Shihouina za pewne chcąc skończyć walkę już pierwszym uderzeniem. Młodemu arystokracie taka sytuacja odpowiadała. Jak przystało na przystojniaka Hikifune był wysoki, czyli wyższy od Natsuo. Miał, więc prawdopodobnie większy zasięg co nieco mogło utrudniać kontry. Są też minusy bycia wyższym. Oczywiście chłopak musiał ogarniać większą ilość miejsca, w które potencjalnie jego rywal (tutaj Shihouin) mógł zaatakować. Natsuo znał się na anatomii ciała wiedział, więc mniej więcej jak długie są proporcjonalnie ludzkie ręce do tułowia. Stąd wiedział jak nieprzyjemne mogą być dla wysokich ludzie ataki na wysokości pępka. Problem wynikał z tego, że ręce trzeba było albo obniżyć albo podkurczyć. Natomiast prostym i logicznym wydawało się, że blokuje się ataki najlepiej mając ręce prawie proste z bokkenem tuż przed nosem. No przynajmniej Natsuo tak się wydawało. Stąd jego plan był dość prosty na te walkę. Starać się unikać lub blokować ataków Minoru (to pierwsze najlepiej), a następnie skontrować w dość specyficzny sposób. Sytuacja do takowego ataku jak się wydawało Shihouinowi nadeszła już po pierwszym ciosie od Minoru. Hikifune, bowiem użył ataku bardzo mocnego i w miare szybkiego. Problem się pojawiał gdy komuś się udało uniknąć tego typu cięcia. Wtedy cały impet zamachu ciągnie miecz niemal do samej ziemi. Oczywistym jest, że wrócenie w tym wypadku bokkena do pozycji pierwotnej, czyli do blokady trwa chwilkę, a do zamachu kolejną. Shihouin, więc od razu po uniknięciu ciosu podkurczył kolana zniżając pułap i ustawiając się w pozycji najlepszej do wszelkich wyskoków do przodu czy do góry. Miecz złapał oboma rękoma tak, że rękojeść znajdowała się przy prawych żebrach chłopaka, a "ostrze" został skierowane prosto w rywala. Następnie arystokrata wybił się do przodu chcąc zachować niski pułap i przy tym pchnął z całych sił bokkenem do przodu celując w okolice pępka Minoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 12:21

Natsuo szybko przeanalizował w sytuację i wybrał najlepszy plan działania. Prawda, teraz to on był w dogodniejszej pozycji do ataku. Widać Hikifune trochę go nie docenił wyprowadzając silny cios, po którym był podatny na kontrę.
Pora było wykorzystać tą niefrasobliwość. Natsuo ustawił bokken i zaatakował. Trafił! Czubek bokkena wbił się nie co na lewo od pępka Minoru. Chłopak skulił się, a jego przystojna twarz wykrzywiła się w grymasie bólu. Jakaś dziewczyna pisnęła, ale Natsuo nie wiedział czy to z powodu ciosu otrzymanego we własnej walce, czy może sprawił to widok cierpiącego Minoru. Nie było to teraz ważne, bo oto ten uwielbiany Hikifune cofnął się przed Natsuo i co więcej wyglądał na nie co ogłuszonego pchnięciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 13:39

Siedzi! Piękne trafienie! Przeleciały myśli przez głowę chłopaka gdy poczuł jak ciało Minoru wytwarza siłę blokującą pęd jego bokkena. W ferworze walki nabuzowany adrenaliną Natsuo postanowił na moment porzucić taktykę defensywną, w której cała ofensywa opiera się na kontrach. Miał nadzieję skorzystać z ogłuszenia, zdziwienia, wybicia z rytmu czy jak inaczej to nazwać. W każdym razie z stanu, w którym właśnie znajdował się Hikifune. Shihouin chciał z tego skorzystać, by wyprowadzić ataki, które skończą ten pojedynek nim jego rywal do reszty się rozkręci i to młody arystokrata znajdzie się pod ścianą. Natsuo następny ruch opierając w 100% na tym, że szok przystojniaka jest tak duży, że nie uda mu się uniknąć ataku młodziana, lecz co najwyżej go zablokować. Stąd arystokrata pozwolił sobie na podobną nonszalancje za jaką przypłacił bólem brzucha Minoru przy pierwszym cięciu. Natsuo miał głęboką nadzieje, że on się na tym nie przejedzie z uwagi na oszołomienie rywala poprzednim pchnięciem. Stąd od razu po trafieniu doskoczył do Hikifune tak, aby lewą nogę lekko ugiętą mieć z przodu, a prawą troszkę bardziej ugiętą z tyłu. Tak był bardzo mobilny. Nogi ugięte już gotowe do wykonania uskoku. Ustawienie nóg pozwalające skierować ciało w każdą stronę świata. Już w czasie poruszania Shihouin ponownie chwycił rękojeść oburącz. Tym razem, jednak miecz podniósł w zamachu za prawe ucho i gdy już się znalazł przed Minoru z całej siły ciał po przekątnej od prawego ucha na dół do lewej pod kątem mniej więcej 30 stopni opadając. Cios miał być jak najszybszy i jak najsilniejszy, więc Shihouin naprawdę się postarał w jego wykonaniu. Oczekiwanym skutkiem w najlepszym przypadku było oczywiście bez pośrednie trafienie, które za pewne zakończyłoby pojedynek. W razie gdyby to się nie udało Natsuo liczył, że Minoru nie będzie unikał, lecz blokować uderzenie. I dalsze akcje zależą od reakcji Hikifune na cięcie. Jeśli przystojniakowi starczyło czasu na otrząśnięcie się i ustawienie solidnego bloku i spokojnie sparował uderzenie Shihouina. Wtedy korzystając ze zetknięcia mieczami i dobrego ustawienia nóg Natsuo z całej siły i całym ciałem naparł na bokken Minoru swoim, aby skrócić dystans. Gdy już był wystarczająco blisko wykonał uderzenie z prawego kolana w lewe udo oponenta, aby wybić go z równowagi i sprowadzić do parteru i tam zakończyć walkę. Jeśli natomiast Hikifune nie zdążył otrząsnąć się i ustawić porządnej blokady, a więc cięcie Natsuo w jakikolwiek sposób wyprowadziło go z równowagi. Czy to wybiło jego miecz w przestworza czy odrzuciło jego ręce w raz z bokkenem w bok przez co go odsłoniło. W takim wypadku Shihouin nie czekał na zaproszenie. Jego miecz na sam lewy dolny róg, więc aby nie marnować czasu młody arystokrata zrobił zamach lekko podnosząc miecz do góry tak, aby przeprowadzić atak po poziomie od lewej do prawej strony skierowany na prawe żebra Minoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 14:29

Przed Natsuo otwierała się realna szansa na zwycięstwo. Zejście do defensywy oznaczałoby teraz zmarnowanie udanego manewru, a młody Shihouin nie miał zamiaru do tego dopuścić.
Podbiegł, zamachnął bokkenem i... Minoru uskoczył błyskawicznie jakby był na sprężynach. Natsuo ujrzał jego spokojne oblicze, na którym nie gościł już żaden ślad bólu. Czyżby to był tylko podstęp?
Teraz to Hikifune znalazł się w lepszej pozycji. Bokken przeszył ze świstem powietrze i rąbnął Natsuo w bok szyi. Ból eksplodował zamraczając szlachcica na moment [-11 hp].
Nie patyczkował się, ten cios był na prawdę silny. Ogłuszony mocą uderzenia Natsuo cofnął się o dwa kroki, niemalże nie potykając się o własne nogi. Hikifune poszedł za nim. Precyzyjne trafienie dosięgło bokkena Shihouina. Chwyt zamroczonego chłopaka był zbyt słaby, aby utrzymać broń, która upadła ze stukotem na podłogę.
Hikifune skierował czubek swojego bokkena na czoło Natsuo.
- Przegrałeś - rzekł beznamiętnie.
I tak właśnie, w jednej chwili zostały pogrzebane nadzieje na oszałamiające zwycięstwo z geniuszem z rodu Hikifune. Czy były jakieś szanse na wygrane? Raczej niewielkie, bo trudno zwyciężyć z przeciwnikiem szybszym i silniejszym, który w dodatku wie, z której strony miecz trzymać. Koniec końców nie było tak źle. Wszakże Natsuo zdołał go trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 3 Lip 2013 - 20:00

Chyba nie tak źle mi poszło. Gnida mnie po prostu oszukała. Pewno mnie będzie boleć bardziej od niego, ale co tam. Jeśli walczylibyśmy normalnymi mieczami to on byłby trupem po moim pierwszym pchnięciu. Wprowadziłem też wszystkie nastolatki w pewnym momencie do stanu przedzawałowego. Do tego wiem jak wiele muszę nadrobić, w niektórych kwestiach. Co, by nie powiedzieć całkiem pożyteczny dla mnie był ten pojedynek. Na poinformowanie o przegranej przez Minoru Natsuo zaśmiał się wesoło masując ręką miejsce, w które trafił bokken Hikifune z lekkim grymasem bólu. Następnie powiedział:
- Tak, chyba masz racje. Następnie wstał otrzepując się z piachu. Po czym uśmiechnął się głupio i dodał jeszcze:
- Ale jakby spojrzeć na to z drugiej strony to ja jako pierwszy miałem racje. Nie byłem dla Ciebie zbytnim wyzwaniem. Następnie rozejrzał się wokół aby dowiedzieć się czy jego porażka rzeczywiście została zauważona przez całą klase czy może większość skupiła się na swoich sparingach.
- No, ale dzięki za walkę. Pod koniec roku szkolnego chciałbym zawalczyć z Tobą jeszcze raz. Chcę, abyś był swoistym odnośnikiem, na którym będę widział ile się rozwinąłem. Uczynisz mi te uprzejmość i zgodzisz się na te propozycje? Spytał na koniec tym razem mówiąc całkowicie poważnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Czw 4 Lip 2013 - 10:48

- Nie walczysz źle - stwierdził łaskawie Hikifune chowając bokken za pasem. - Jeśli zechcesz walki to dam ci ją - dodał bez śladu większych emocji, po czym skłonił się w podzięce za walkę.
A w pobliżu... Cóż, właściwie wszystkie dziewczyny symulowały swoje walki niezbyt rzetelnie. Po prostu anemicznie obijały sobie nawzajem bokkeny, a głowy odwrócone miały w stronę swojego idola.
- Co to ma być?! W taki sposób nie nauczycie się walczyć! - krzyknęła sensei Sekine, która zmaterializowała się przy pomocy shunpo tuż przy Natsuo i Hikifune.
Dziewczęta wzdrygnęły się gwałtownie i natychmiast zwiększyły obroty. Jedna z nich tak się wystraszyła nauczycielki, że  przypadkowo zapoznała czubek swojego bokkena z okiem koleżanki. Ta jęknęła boleśnie, ale zaraz zaczerwieniła się ze złości. W furii zaczęła okładać sprawczynię swojego bólu, tak, że po chwili biedaczka zwyczajnie zaczęła przed nią uciekać.
Sensei westchnęła na ten smutny spektakl, po czym zwróciła się do chłopców.
- Obaj walczy nieźle, ale ty - skinęła podbródkiem na Minoru. - W twoich ruchach jest za dużo nonszalancji, której dobry szermierz musi się wystrzegać, jak ognia bo może przez nią przegrać nawet ze znacznie słabszym przeciwnikiem. Natomiast ty... - Zwróciła się do Natsuo. - Musisz być ostrożniejszy. Bardziej doświadczeni zawodnicy mają całą gamę trików, w które bez chłodnej głowy łatwo wpadniesz.
Po wygłoszeniu opinii sensei ruszyła dalej, aby opieprzać dziewczęta, których pojedynki przypominały bardziej okładanie się kijami dziesięciolatków. Hikifune odszedł na bok, a Natsuo mógł obejrzeć kończące się walki. Na początku edukacje nie były one zbyt długie. Wystarczyło raz mocniej uderzyć i już po pojedynku. Tak zresztą stało się w przypadku młodego Shihouin. Jednakże kilka potyczek toczyło się na wyższym poziomie. Czerwonowłosa i panienka Kasumi ouji stworzyły całkiem niezły spektakl. Widząc ich wymiany ciosów Natsuo doszedł do wniosku, że z każdą z nich miałby nielichy problem wygrać. Ostatecznie to Misaki musiała przełknąć gorycz porażki, kiedy silny cios przedarł się przez zasłonę i ugodził ją w pierś.
Nie co dalej białowłosy współlokator potykał się ze Shiro. Ten pierwszy preferował styl siłowy robił głębokie zamachy, po których był odsłonięty. Blondyn był szybszy, ale jego celne ciosy nie robiły na białowłosym wrażenia. A gdy ten nagle przyspieszył tempo nie pozostało nic innego, jak pogratulować mu zwycięstwa kiedy Shiro upadł na podłogę po przyjęciu mocnego uderzenia. Po za tymi dwoma najbardziej zaciętymi pojedynkami, Shiori rozprawiła się z Ran, a Benjirou nie miał większych problemów z Tsukino, która jak to ona poruszała się dosyć anemicznie. Poziom ich grupy jeśli chodzi o zanjutsu był dosyć rozstrzelony. Niektórzy radzili sobie z bokkenem całkiem dobrze, inni sprawiali wrażenie jakby pierwszy raz mieli go w rękach. Każdy jednak miał do pokonania dłuższą czy krótszą drogę, aby mógł siebie nazwać wykształconym użytkownikiem miecza.
Niedługo później zajęcia zakończyły się i chłopcy oraz dziewczęta z westchnieniem ulgi ruszyli ku rodowym posiadłościom czy też do akademiku.
Wychodząc z sali, Natsuo ujrzał na korytarzu osobę na widok, której humor mógł się mu poprawić. Górujący nad przechodzącymi obok studentami, chlubiący się swoim warkoczem – Cheng Dong. Mężczyzna zauważył młodziana i uniósł dłoń przywołując go do siebie. Uśmiechnął się delikatnie, gdy już Natsuo do niego podszedł.
- Widzę, że trzymasz się całkiem nieźle. Kości całe? Żadnych wybitych zębów? – Cheng Dong troskliwy, jak zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pią 5 Lip 2013 - 13:33

- O. Dzięki. - powiedział Natsuo na dwie wypowiedzi Minoru. Całkiem w porządku z niego człowiek, ale ciężko mi by było mu zaufać. Jest zbyt cichy i chłodny przez co nie wiadomo co mu się w głowie tworzy. Poza tym wydaje się całkiem sympatycznym i honorowym człowiekiem. Mógł przecież kończyć pojedynek nie wybijając mi miecz z ręki tylko kolejny raz młócąc w moje ciało. Mógł też wyśmiać mnie, że jestem cieniasem, bo dostałem od niego baty i odmówić mi pojedynku. Można by rzecz, że jest bardziej sympatyczny, niż mogło się wydawać z początku. Szybko okazało się, że byli bacznie obserwowani nie tylko przez nauczycielkę, ale przez większość pań znajdującą się na sali. Nie wywołało to w Shihouinie radości, lecz jego humor szybko został poprawiony. Po znalezieniu bokkena, który wyleciał mu z ręki i schowaniu go za pasem posłuchał tego co miała im do powiedzenia Sensei, co zresztą wydało mu się całkiem zabawne. Ta kobieta właśnie oceniła mniej więcej tak samo poziom walki Natsuo, który na poważnie nie walczył nigdy z Minoru, który znał przynajmniej podstawy zanjutsu i w zasadzie był zdecydowanym faworytem i zasłużonym zwycięzcą. Taka sytuacja wprowadziła go w dobry humor i z zajęć mógł wychodzić uśmiechnięty. To co, a raczej kogo zobaczył na korytarzu jeszcze bardziej go ucieszyło.
- Cześć. - Przywitał się arystokrata. Przyjaciel rodziny Cheng Dong zawsze był osobą mile wspominaną przez Shihouina. Mimo, że pracował u Tadei'ego Shihouin to nigdy nie utrzymywali oni typowych relacji szef-pracownik, a raczej byli przyjaciółmi. Stąd szef ochrony nie był tak oficjalny i sztuczny jak to się zdarzało u ludzi na tym stanowisku w innych rodzinach. Był szczery i walił prosto z mostu tak jak to zrobił teraz. Zdecydowanie jest to jedna z tych postaci, której brak Natsuo w akademiku. Młodzian zaśmiał się na pytania zadane od razu przez Cheng Donga i powiedział:
- Cóż... chodze nadal prosto i nie seplenię, więc chyba wszystko jest na swoim miejscu. Odpowiedział z szerokim uśmiechem.
- Działo się u Was coś ciekawego przez te ostatnie parę dni, w których mieszkam tutaj? Spytał ciekawsko starając się uprzedzić podobne pytanie odnośnie akademii, które i tak pewnie zada Cheng Dong.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 6 Lip 2013 - 13:01

- Doprawdy? Bo nie wyglądasz za wyraźnie. - Mężczyzna otaksował Natsuo wzrokiem.
Biedny szlachcic podczas tych kilku dni dostał niezły wycisk. Obolałemu i "zakwaszonemu" ciału przydałby się konkretniejszy odpoczynek. Teraz jeszcze doszła boląca szyja, która komfortu życiowego na pewno nie podniesie.
- Nic wartego uwagi się nie wydarzyło. - Cheng Dong wzruszył ramionami. - Interesy idą nie najgorzej, a ojciec zaprasza cię do domu, jak będziesz mieć dzień wolny. Chce osobiście posłuchać o twoich pierwszych dniach tutaj. - Westchnął i spojrzał w bok. - Dodał jeszcze, że możesz przyprowadzić ze sobą jakąś ładną koleżankę...
Koleżanek ładnych w okolicy nie brakowało, a ojciec zapewne byłby niepocieszony, gdyby jego synowi nie udało się lepiej zaznajomić chociaż z jedną z nich. Krew z krwi, jak mówią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 6 Lip 2013 - 14:53

- No cóż... nie twierdze, że było łatwo czy coś, ale tragedii nie ma. Kości całe, oczy, uszy i dzurki w nosie mam po dwie, czyli wszystko na swoim miejscu. Powiedział głaszcząc się po miejscu, w które został uderzony bokkenem przez Minoru. Na informacje o niczym ciekawym Natsuo zaśmiał się krótko i powiedział wesoło:
- Dam głowę, że taki spokój niemiłosiernie nudzi ojca, ale to dobrze. Troche stabilizacji mu się przyda.
- Nie często zdarza się człowiekowi dostać zaproszenie na wizytę w własnym domu, więc żal byłoby nie skorzystać. Wpadnę jeśli oczywiście nie wyląduje w szpitalu po kolejnym pojedynku na hakudzie czy zan jutsu. Powiedział z głupawym uśmiechem. Dopowiedzenie Cheng Donga natomiast nie wywołało w Shihouinie zdziwienia, szczególnie po tym co przeczytał na szafce nocnej.
- Zdaje się, że na ocenach nie skończą się wysokie wymagania taty. Powiedział z wesołym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 6 Lip 2013 - 16:05

-Nie chce żeby jego syn nie był od niego gorszy w kwestiach... również tych niezwiązanych z nauką.
W korytarzu mijali ich kolejni uczniowie. Za, jak zawsze wyniosłym Hikifune, podążało kilka jego najgorliwszych fanek. Drobnym pocieszeniem mogło być to, że chłopak nie zauważył tam Shiori czy Ran.
- Taa... co miałem to przekazałem - mruknął Cheng Dong, który chyba nie najlepiej czuł się w akademickim harmidrze.
Wtem... zbladł nagle, jakby samą śmierć zobaczył. Przerażony utkwił wzrok gdzieś nad Natsuo.
- N-no to, do zobaczenia, chłopcze - rzekł spiesznie, po czym odwrócił się na pięcie i zaczął torować sobie drogę wśród studentów.
Za sobą młody Shihouin ujrzał jedynie sensei Sekine, która uśmiechała się półgębkiem za znikającym za zakrętem korytarza Cheng Dongiem. Każdy miał swoje tajemnice.

[Wybór = przenosimy się do dnia wizyty w domu rodzinnym, bądź otrzymujesz czas na ewentualne zaznajamianie z kolegami]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 7 Lip 2013 - 11:41

Skoro nalegasz to już wybiorę TS'a
-----------------------------------------------
- Niestety czy stety ustawił wysoko poprzeczkę jeśliby uwierzyć w to co jest wyryte na drewnianych meblach akademika. Powiedział z głupawym uśmiechem, wesołym tonem Natsuo.
- yyy... no cześć. Pożegnał się Shihouin drapiąc się po głowie tak dziwnym obrotem. spraw. Arystokrata zastanawiał się czy ta nagła ewakuacja przyjaciela rodziny była spowodowana wstydem czy może przestrachem. Co, by to nie było nie pasowało to młodzianowi do portretu Cheng Donga, a na pewno było to związane z ostrą pod każdym względem sensei Sekine, nauczycielką zan jutsu.

Co Natsuo robił przez te 3 dni czy tam ile do dnia spotkania z rodzinkom?

Młody Shihouin od kiedy zobaczył jak żenująca jest różnica między jego szybkością i siłą, a tą którą dysponuje Hikifune Minoru postanowił pracować nad sobą poza zajęciami. Kiedy arystokrata miał ciężki fizycznie dzień w akademii zapełniony  takimi lekcjami jak przygotowanie fizyczne ogólnorozwojowe czy Hakuda, ewentualnie zan jutsu to wracając do pokoju w akademiku starał się wykorzystać metody poprawiania swojej kontroli nad reiatsu, które pokazał im na pierwszej lekcji sensei Kuronomatsuki. Medytował starając się nie zasnąć broniąc się od piaskowego dziadka mobilizacją dogonienia Minoru. Wiedział, że póki co gdy Hikifune stawia jeden krok jeśli Natsuo chce go dogonić w tym samym czasie musi stawiać przynajmniej dwa. Jeśli natomiast w akademii czekał go dzień nastawiony raczej na duchowe zużycie. Zapełniony lekcjami, w których używa swojego reiatsu czy po to, aby poprawić kontrole nad nim czy nauczyć się jakiegoś nowego kidou. W takim wypadku postanowił w żadnym wypadku nie kłaść się spać nim nie zrobi rozgrzewkowych 3 seryjek pompek, brzuszków i przysiadów. Ponadto Natsuo doszedł do dość produktywnego wniosku, iż są 3 praktycznie najważniejsze dla niego przedmioty na przyszłość. Takie podstawy, baza do zostania shinigami. Była to hakuda, kidou i zanjutsu. Ów produktywny wniosek polegał na tym, że z dwóch pierwszych przedmiotów Shihouin był niezły, a przynajmniej znał podstawy. W walce mieczem natomiast pojawiał się taki problem, że nawet dobre złapanie katany mogłoby być dla arystokraty kłopotliwe. Jedyne co go ratowało to zręczność, którą posiadał całkiem niezłą. Shihouin kombinował jakby tu to zmienić i dać sobie możliwość stąpania naprzód i na tych lekcjach, a bez podstaw nie da się opanować niczego bardziej zaawansowanego. Najpierw pomyślał aby poprosić Cheng Donga o lekcje, ale później pomyślał, że nie po to został wysłany do akademika, żeby prosić o pomoc kogoś z dworu. To by było oszustwo względem uczniów z rukongai, więc czyniąc tak Natsuo stałby się hipokrytą, a tego nie chciał. Drugi pomysł uznał za niezły choć piekielnie ryzykowny. Postanowił na każdej przerwie szukać wzrokiem sensei Sekine, a gdy już ją znajdzie to podejść i z całą zawziętością nie patrząc się w dekolt poprosić o zajęcia dodatkowe wyrównawcze, w których nauczy go podstaw zanjutsu, ponieważ bardzo mu na tym zależy. Jeśli udało mu się załatwić to się cieszył jeśli nie to trudno będzie musiał jakoś metodą ciężkiego treningu na lekcjach i może samoukiem nadrobić brak podstawowej wiedzy w tym temacie. I prośbę ojca postanowił zrealizować, aby inwalida nie myślał, że jego syn gorszy czy coś. Stąd ostatnie dni akademii postanowił poudzielać się troche społecznie. Poza spytaniem znanych mu dziewczyn (najpierw Shiori, na końcu Tsukino) wyruszył też przedstawić się i zaznajomić z płcią piękną w akademiku szukając jakiejś sympatycznej dziewczyny, którą mógłby zaprosić na wizycie na dworze. Na spełnieniu prośby ojca, jednak nie kończyło się uspołecznienie się Natsuo. Młodzian postanowił poprawić relacje ze swoimi współlokatorami. Shiro zabrał ze sobą gdy szedł zaznajamiać się z ładnymi dziewczętami akademika. Do Saburo zagaił pytając o czym jest książka, która tak wciągnęła go bez reszty. Białowłosemu kulturyście natomiast przedstawił się na dobry początek. Nie mniej ostatnie dni przed wizytą u rodziny były niebywale pracowite w wykonaniu Natsuo... ale chyba tak już będzie do końca roku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Today at 13:46

Powrót do góry Go down
 
Sala Wykładowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs