IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala Wykładowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 19 Lis 2014 - 19:11

Medytacja nie była taka łatwa jak się wydawała. To wszystko było po prostu dziwne i tak różniące się od tego co Kovashi spotykał w swoim życiu. Niemniej jednak po dłuższej medytacji udało mu się troszkę uspokoić. Nie było to jednak uspokojenie o którym słyszał od wykładowcy. Cieszył się jednak, że cały czas jaki na to poświęcił nie poszedł na marne. Może później wyjdzie mu to lepiej. Teraz jednak miał dobrać się z kimś w parę by móc przystąpić do zajęć. Jego wzrok padł od razu na Hiruzena, nie chciał jednak od razu do niego podchodzić. A nóż pewna jasnowłosa studentka zechce trenować z nim. Kovashi więc rozejrzał się poszukując ewentualnej osoby z którą mógłby ćwiczyć. O ile rzecz jasna Hiruzen będzie zajęty, jeśli jednak tak nie będzie to właśnie do niego podejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pią 21 Lis 2014 - 20:18

Od razu po usłyszeniu, żeby dobrać się w pary Kovashi zaczął szukać wzrokiem swego niskiego współlokatora. Jego kalekie oczy natrafiły, jednak najpierw na blondynę, której się spodziewał przy kędziorkowatym. Hisani stała i rozmawiała z przystojnym blondynem, którego imienia nie przyszło daltoniście jeszcze poznać. Gdy ten wypatrzył szlachciankę nagle poczuł jak ktoś trącił go w plecy.
- Masz kogoś do pary? był to wężowy student we własnej osobie tradycyjnie dla siebie po wypowiedzi oblizując wargi nienaturalnie długim jęzorem. Niezależnie od tego czy rukończyk odrzucił propozycje Hebi'ego i począł poszukiwać Hiruzena czy też ją przyjął gdy już wszyscy znaleźli pary, a potrafiło to ładne kilka długich chwil to odezwał się Kuronomatsuki z charakterystycznym dla siebie wiecznym spokojem:
- Dobrze. Niech każda para stanie przy jednej macie. Będziecie dzisiaj uczyć się zaklęcia destrukcyjnego numer jeden, shou. Na zmianę jeden z Was będzie stawał przed matą, a drugi przy pomocy reiatsu postara się go na nią powalić. Ja będę chodził wokół Was, ale nie zwracajcie na mnie uwagi do czasu gdy się do Was nie odezwę. Będę obserwował Wasz poziom i starał się Wam dopomóc jakąś radą. Teraz trochę teorii. następnie Sensei opowiedział o tym jak to kidou wygląda i jak powinno się go używać oraz podyktował inkantacje. Nie trwało to długo, bowiem w teorii wszystko brzmiało, wręcz bajecznie prosto. Na koniec Ichiro uśmiechnął się i rzekł:
- To chyba wszystko, a teraz do dzieła. po czym klasnął dwa razy w dłonie pospieszając ich do rozpoczęcia ćwiczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 22 Lis 2014 - 13:07

Kovashi wzrokiem szukał swojego współlokatora. Przerwał mu jednak Hebi. Daltonista chwilę wyglądał na zamyślonego, rzucił jednak
- Nie, nie mam. Mogę być z Tobą - uśmiechnął się lekko. Wysłuchał dokładnie to co do powiedzenia miał Kuronomatsuki. Nie brzmiało niewykonalnie ale pewnie był w tym haczyk. Zawsze jest w prostych rzeczach. Kovashi nie wiedział czy to on będzie pierwszy ćwiczyć czy Hebi. Jednak kiedy już przyszła jego pora stanął naprzeciw swojego partnera. Rozluźnił się tak jak podczas medytacji i postarał się oczyścić umysł z każdej zbędnej myśli. Teraz był tylko on, jego reiatsu i to co ma zrobić. Stanął w odpowiedniej pozycji, ręce przed siebie. Starał się przywołać w głowie wizualizację reiatsu którego ma teraz użyć, to jak powoli kumuluje je w dłoniach. Kiedy uznał, że jest już gotów wypowiedział inkantacje.
- Zaklęcie destrukcyjne numer jeden - Pchnięcie! - w tych prostych słowach miała kryć się moc wystarczająca do przywołania hadou. Przynajmniej w to wierzył Kovashi kiedy starał się przekierować w nie swoje reiatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 22 Lis 2014 - 15:44

Hebi bez słowa wysłuchał wszystkiego co miał do powiedzenia sensei Kuronomatsuki. Po zakończeniu jego wypowiedzi oblizał jedynie wargi i stanął przed matą twarzą do Kovashi'ego, a plecami do niej. To chyba znaczyło, że pierwszy do próby rzucenia zaklęcia miał podejść Hiroto. Wyrecytował inkantacje, która była na tyle krótka, że nawet półgłówkowi nie zajęłoby zbyt długo zapamiętanie jej. Potem przyłożył dłonie do klatki piersiowej wężowego studenta, zebrał reiatsu, wypowiedział numer oraz nazwę po czym czekał na efekt. Czekał i czekał... i nic. Nagle zza pleców usłyszał znajomy, rozmarzony głos:
- Skupienie reiatsu w dłoniach nie wystarczy. Musisz przekształcić je w falę, która odepchnie ofiarę. rzekł Kuronomatsuki i ruszył dalej. Zdaje się, że jednak daltonista nie zmarnował swojej próby, a dzięki poradzie nauczyciela wiedział co zrobił źle i co poprawić, by osiągnąć poprawę w swoim shou.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 23 Lis 2014 - 11:20

Falę. Kovashi nigdy nie widział fali. Widział za to coś innego co mogłoby mu pomóc. Wyobraził sobie wiatr. Nie taki zwykły, burzowy. Ten który uderza w Ciebie kiedy otworzysz za szybko drzwi podczas burzy, który może przewracać drzewa. Daltonista doświadczył go wiele razy kiedy podróżował. Teraz więc wyobraził go sobie sformowanego z jego reiatsu. Jeszcze raz oczyścił umysł. Czuł, że reiatsu spływa z niego prosto do rąk jak poprzednio. Dodał do tego wyobrażenie wiatru który miał za zadanie odepchnąć Hebiego.
-Zaklęcie destrukcyjne numer jeden - Pchnięcie! - powiedział raz jeszcze inkantacje. Wichura zerwała się a wiatr zaraz uderzy. To było w jego umyśle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 23 Lis 2014 - 19:56

Kovashi waląc kolejkę i fakt, że powinien dać teraz możliwość pokazania się Hebi'emu przystąpił do drugiej próby pod rząd. Wężowy student już się zaczął zbierać gdy daltonista rozpoczął recytacje inkantacji. Blady rukończyk bez słowa stanął w miejscu i czekał, aż ten skończy. W końcu nastąpił okrzyk "shou" i oczekiwanie na efekty, które tym razem się pojawiły. Zwisający na kościstym ciele, dobry numer za duży mundur, w którym ubrany był hebi zatrzepotał leniwie pod wpływem "wiatru", który wytworzył Kovashi. Tym razem, jednak porażka Hiroto nie została wypatrzona przez Kuronomatsuki'ego, który najwyraźniej skupił swój wzrok właśnie na kim innym.
- Jeśli pozwolisz to teraz ja spróbuje. rzekł Hebi. Zamienili się miejscami, a blady chłopak podszedł do niego z twarzą nie wyrażającą żadnych emocji.
- Zaklęcie destrukcyjne numer jeden... wyrecytował powoli przysuwając palec środkowy i wskazujący do splotu słonecznego daltonisty, po czym dodał: Shou. Hiroto poczuł jakby coś go uderzyło z impetem, który wyrzucił go do tyłu. Miał, jednak sporo farta, bo choć odleciał kawałek to wylądował na samym końcu maty przez co miał w miarę miękkie lądowanie. Tuż obok nich pojawił się sensei i powiedział spokojnie:
- Bardzo dobrze, brawo! tymczasem Kovashi zauważył, że w innej części sali jakiś brunet z rukonu miał mniej farta niż on i wylądował kawałek za matą posłany tam przez radosnego wyraźnie Hiruzena. Tymczasem Hebi wyciągnął do niego dłoń i zapytał:
- Nic Ci nie jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pon 24 Lis 2014 - 15:58

Nie udało się. Znaczy udało ale chyba nie o to chodziło. Co też Kovashi mógł robić źle? Nic to, teraz była kolej Hebiego.
Odrzucony na matę daltonista chwycił dłoń podaną mu przez wężowego studenta. Wstał z jej pomocą i powiedział
-Nie, wylądowałem na macie. - popatrzył się na niego z podziwem - Jak Ci się to udało? Tak za pierwszym razem Nie mógł wyjść ze zdumienia. Nie wiedział czy to dlatego, że został odrzucony dobry kawałek czy dlatego, że było to zrobione za pomocą kidou. Więc do tego służy i dlatego mogło się przydać. Niesamowite jak wielka moc w tym drzemie. Kovashi czuł narastającą ciekawość poznaną dopiero co sztuką.
Nadeszła jednak pora Kovashiego na ponowne wykonanie zaklęcia. Teraz spróbował zrobić to inaczej. Nie skupił energii w dłoniach, wtedy się chyba rozpraszała. Skupił ją za to w dwóch palcach co powinno skupić ją w jednym miejscu. I zmienił wyobrażenie siły. Teraz jego reiatsu nie było byle wiatrem burzowym ani żadną falą. Było lawiną niszczącą domy, pięścią nokautującą przeciwnika, mieczem przecinającym drzewo, słowem czymś mocnym i punktowym. Było skumulowaniem tego wszystkiego w jednym punkcie na ciele jego partnera. Miało wyrzucić go tak samo mocno jak on sam został wyrzucony. Zaczął więc jeszcze raz.
- Zaklęcie destrukcyjne numer jeden - tutaj zrobił krótką przerwę by skumulować energię i uspokoić swój umysł - Pchnięcie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sro 26 Lis 2014 - 18:39

Na pytanie Kovashi'ego Hebi wzdrygnął ramionami i rzekł beznamiętnie:
- Po prostu skupiłem reiatsu w palcach i je wystrzeliłem w Ciebie. Chyba miałem trochę farta, że od razu trafiłem w jego odpowiednią ilość. zabrzmiało to dość skromnie. Nie mniej po chwili obaj już stali, a wężowy student przemieścił się z pola rzucającego na pole rzucanego. Hiroto trochę zmienił taktyki, podszedł, skupił reiatsu, wyrecytował inkantacje i... znowu nic. Tym razem nawet nic nie powiało, jakby wrócił do pierwszej próby.
- Wydaje mi się, że zapomniałeś ukształtować i wystrzelić reiatsu. rzekł spokojnie jego towarzysz do rzucania zaklęć.

Przez następne prawie półtorej godziny Kovashi próbował rzucać Hebim ze zmiennym szczęściem. Z początku pojawiły się poważne problemy z wyrzucaniem reiatsu. W raz, jednak z poradami wężowego i sensei'a udało mu się dojść do tego co zrobić, żeby pojawiał się jakiś efekt. To się, jednak nie okazało jedynym kłopotem. Potem musiał szukać odpowiedniej ilości reiatsu wyrzucanej oraz utrzymywać odpowiednią stabilność energii podczas samego trwania kidou. To dla kiepsko kontrolującego swą moc Hiroto było pracą żmudną i niemal chirurgiczną. Szczęśliwie, jednak jego towarzysz wykazywał niebywały talent do kidou i na swój beznamiętny sposób się nią dzielił. Do tego jako, że udawało mu się co próbę rzucać daltonistą na łopatki to szybko przeszedł do podchodzenia do swojej próby raz na 3 Kovashi'ego, a potem nawet rzadziej. Za pewne chciał po prostu upewnić się, że to nie fart i naprawdę osiągnął odpowiednią powtarzalność przy wykonywaniu tego zaklęcia. Mu się to udało, lecz Hiroto mimo tego wszystkiego niestety nie. To prawda, że czasami sprawiał, że blady rukończyk tracił grunt pod nogami, ale te udane próby były naprzemienne z tymi, które zakończyły się niepowodzeniem. Przy tym do tego zmęczył się naprawdę konkretnie choć przecież nie wykonywał żadnych ciężkich ruchów. Rzadko kiedy w życiu przychodziło mu się wymęczyć w sposób duchowy, toteż zawsze było to dla niego ciężkie uczucie. To było o tyle, bowiem gorsze od wycieńczenia fizycznego, że posadzenie tyłka na ławce nie przynosiło ulgi. W końcu, jednak nastąpił dzwonek, a lekcja się zaczęła, podobnie zresztą jak ich cały dzisiejszy dzień w akademii.
---------------
(- 20 rei)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Czw 27 Lis 2014 - 17:31

Kidou nie było łatwe. Kovashi przekonywał się o tym za każdym razem gdy próbował go użyć. Jego trening może i niezbyt owocny szybko zużywał jego energię. Męczył się straszliwie a efekty były co najwyżej mierne. Nie miał zamiaru jednak się poddawać. Próbował do samego końca mimo, że czuł jak jego siły odpływają. Nie wszystko jednak wychodziło. W sumie to nic nie wychodziło. Daltonista nie wiedział co dokładnie robi źle ale wiedział, że coś jest nie tak. I miał zamiar próbować dopóki mu nie wyjdzie. Kiedy lekcja się skończył usiadł na ławce by złapać oddech. Rozejrzał się jeszcze po sali czy nie ma czegoś co pomogłoby mu w treningu. Miał ochotę spróbować jeszcze jeden raz. Może teraz mu się uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pią 28 Lis 2014 - 12:54

Kovashi klapnął sobie na ławce chcąc spróbować jeszcze raz mimo, że był wycieńczony. Sala natomiast szybko opustoszała wliczając w to Hebi'ego, który ulotnił się tak dyskretnie, że Hiroto nie wyłapał nawet dokładnie kiedy to się stało. Z tymi próbami do czasu kiedy mu nie wyjdzie mogło być ciężko, bowiem pozbawienie się jeszcze trochę reiatsu przez rukończyka mogło skutkować utratą przytomności, a może nawet czymś gorszym. W każdym razie pozostała jeszcze w sali jedna osoba pomijając daltonistę. Był to sensei Kuronomatsuki, który czekał w drzwiach za pewne czekając, aż ostatni student opuści salę i będzie on mógł ją zamknąć. Poza tym w pokoju znajdowały się już tylko maty, które miały uprzyjemnić upadanie uczniom, którzy byli w parze z kimś kto notował udane próby wykonania zaklęcia.
- No dalej, chłopcze. Na odpoczynek masz cały wieczór. ponaglił go shinigami, który za pewne też teraz kończył zajęcia i spieszyło mu się do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Pią 28 Lis 2014 - 13:54

Nic to w takim razie. Czas wrócić do pokoju. Kovashi podniósł się i wolnym krokiem zaczął kierować się w stronę swojego pokoju. Chciał tam odrobinę odpocząć zwłaszcza, że dziś wieczorem chciał pojawić się na starym boisku by zobaczyć o co chodzi. Nie wiedział czego może się tam spodziewać ale na pewno warto przyjść tam w lepszym stanie niż jest teraz. Szedł więc z myślą o tym by położyć się do łóżka i zregenerować to co stracił na tych zajęciach. Miał nadzieję, że nic nie przeszkodzi mu w osiągnięciu tego jakże ambitnego celu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 30 Lis 2014 - 14:25

- Do widzenia. rzekł z uprzejmym uśmiechem sensei Kuronomatsuki gdy daltonista bez słowa wolnym krokiem przeszedł obok niego. Ten czuł się jak sflaczały pomidor kompletnie rozgotowany, jakby z jego ciała wyparowała cała energia. Mimo to poczłapał do akademika. Mógł się tylko cieszyć, że w nim właśnie mieszkał, a nie na przykład w pierwszych okręgach rukonu, bo marsz by się mu wydłużył. Choć w sumie marszem ciężko to było nazwać. Nie mniej po pewnym czasie Hiroto wreszcie wylądował w swym pokoju. O dziwo żadnego z jego współlokatorów jeszcze nie było. Jak stał tak walnął się, więc na wyro. Nie minęła minuta, a już zasnął...

pisz tutaj: http://bleach.iowoi.org/t1956-akademik-pokoj-kovashiego-hiroto
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Sob 7 Lut 2015 - 15:09

Kovashi pojawił się w sali wykładowej z rozsądnym kilku minutowym zapasem. Większość miejsc była już zajęta, a sensei przyszedł o czasie... co nie udało się pewnemu ryżemu chłopakowi, o nieznacznym wzroście i okrągłej głowie. Chłopak wparował do sali dosłownie w chwili gdy wykładowca zaczynał drugie zdanie kłaniając się i przepraszając za spóźnienie.
- Podejdź tu. rzekł zimnym, ale o dziwo spokojnym tonem Zori przykuśtykując do środka wolnego od ławek miejsca sali. - Zwykłem spóźnialskich wyzywać na pojedynek. Ale z Was są takie żenujące tchórze, że odmawiacie mi tej przyjemności, więc od dawna już nie pozostawiam Wam wyboru. No dalej, głupku atakuj. powiedział chłodno. Student wyglądał na kompletnie zbitego z pantałyku. Stał jak słup soli. Dopiero gdy shinigami powiedział, że jeśli ten się nie ruszy to on zaatakuje to ten pobiegł i próbował wymierzyć mu sierp prosto w twarz. Nie wyglądał ten atak na zbyt zdecydowany. Zori nie zblokował ataku, ale wręcz złapał pięść oponenta w locie i zatrzymał ją tak, że ta nie ruszyła się nawet o cal.
- Przyłóż się! krzyknął i wymierzył otwartą dłonią policzek w twarz chłopaka puszczając jego rękę. Student pod siłą uderzenia stracił równowagę i niemal się nie wywrócił. Jego twarz była czerwona tylko po części od trafienia, a w reszcie od wstydu. Zaatakował po raz kolejny bardziej zdecydowanie, i jeszcze raz i następny i dalej. Wykładowca nie miał litości blokując lub unikając co rusz to następnych uderzeń miotanych przez chłopaka. Przy tym rzucał obelgami na jego temat oraz trafiał go niezbyt niebezpiecznie, ale na pewno boleśnie i poniżająco. To go podciął, to uderzył w splot słoneczny odcinając od powietrza, to przerzucił przez siebie i kazał wstawać. Na to widowisko reakcja publiczności była różna. Niektórzy studenci zasłaniali twarz nie chcąc patrzeć na te farsę, inni zdawali się być zainteresowani, a garstka szlachciców niemal, że kibicowała wykładowcy bucząc cicho gdy ten kładł na ziemie po raz wtóry okrągłogłowego rukończyka. W końcu Zori się zlitował i gdy chłopak przytulał się do posadzki tym razem brzuchem powiedział:
- Gówno umiesz, a jednak nawet się nie starasz, by to poprawić i spóźniasz się na zajęcia. Szkoda mi na Ciebie czasu. następnie chwycił za frak, by dosłownie i w przenośni wyrzucić studenta z sali. Po tym nie mając nawet kropli potu na czole wrócił do mównicy i spiorunował wściekłym spojrzeniem ubawionych szlachciców, by bez nawet wspomnienia o zaistniałej sytuacji rozpocząć wykład.

- Holipa, chyba będę przychodził na jego wykłady z 20 minutowym zapasem. powiedział Hiruzen gdy wychodzili na przerwę już po wszystkich zajęciach z Zorim. Została im już tylko teoria i praktyka zanjutsu tego dnia, więc od teraz powinno być ciekawiej. Przez cały czas gdy kulawy mężczyzna mówił nikt nawet nie pisnął słówkiem. Większość wydawała się skonsternowana lub przestraszona występem Zori'ego. Nawet rozbawione grono szlachciców milczało jak zaklęte do samego ostatniego dzwonka. Gdy wychodzili Hiroto słyszał, że Hiruzen nie był odosobniony. Większość szeptów tyczyło się sytuacji z początku wykładu. Jedne dziewczyny mówiły, że szkoda im owego biedaka, inni zaś, że sam jest sobie winien. Generalnie panowała atmosfera powszechnego poruszenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 8 Lut 2015 - 11:43

Kovashi trochę zmęczony, zadowolony jednak, że udało mu się zdążyć. Miał przed sobą właśnie pokaz tego co może wydarzyć się z tymi którzy się spóźnią. Zori na pewno należał do tych którzy mają jakieś doświadczenie, toteż byle student nie może nawet się z nim równać. Pokaz, jaki teraz zafundował wykładowca, na pewno pozostanie w pamięci daltonisty. I całej klasy. Kovashi oglądał walkę z mieszanką zaciekawienia i strachu. Poniekąd współczuł uczniowi całego upokorzenia i chciał by walka, o ile walką można by nazwać to coś, skończyła się szybko. W końcu jednak doszło do tego, że Zori przestał pastwić się na spóźnionym i wyrzucił go z sali. Daltonista wsłuchał się więc w wykład nie chcąc w żaden sposób podpaść profesorowi. Siedział cicho i notował uważnie wszystko co tylko udało mu się wyłapać. Dopiero teraz zmęczenie i głód zaczęły trochę go męczyć. Trening zanjutsu może nie będzie taki lekki.
-Ja też - odpowiedział krótko Kovashi. Cisza jaka panowała chwilę po wyjściu trochę go przytłoczyła. Już wiedział czemu Zori miał taką a nie inną sławę w Akademii. Nie wiedział co miał myśleć o tym co się wydarzyło. Trudno było mu wydać osąd bo sama sprawa mogła być rozpatrywana z wielu punktów widzenia. A daltonista nie chciał teraz zaśmiecać sobie głowy takimi przemyśleniami. Przed nim były zajęcia z zanjutsu, tak długo przez niego wyczekiwane. Starał się nie zajmować atmosferą w jego grupie i skupić się właśnie na tym pozytywnym aspekcie. Co niestety nie wychodziło mu tak dobrze, bo głosy które go dochodziły przywracały mu wydarzenie sprzed wykładu. Oby wszystko to opadło. I oby na innych wykładach nie traktowania tak spóźnialskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Nie 1 Mar 2015 - 21:00

Przyszedł czas na przerwę obiadową co dla żołądka Kovashi'ego, który nie zaznał śniadania było czymś wręcz zbawiennym. Wśród ich grupy przez cały ten czas słychać było komentarze i szepty na temat owego "pojedynku" z początku wykładu. W sumie nie było w tym nic dziwnego. Przez 3 godziny wszyscy musieli milczeć, by nie narazić się gniewnemu wykładowcy, a teraz wreszcie mieli okazje, żeby się wygadać i podzielić spostrzeżeniami ze swoimi znajomymi. Kolejka w stołówce jak zwykle o tej godzinie była długa, więc sporo mógł się tego nasłuchać.

Następnie przyszedł czas teorie zan jutsu. Wykładała to kobieta równie ostra co urodziwa. Na imię jej było Sekine Rika (jej opis możesz znaleźć tutaj: http://bleach.iowoi.org/t619-nauczyciele-akademii). Sensei na start podzieliła się z nimi dość śmiałą refleksją, że gdy zaczynała pracować i usłyszała, że ma prowadzić teorie z walki mieczem to sądziła, że to żart, więc to kompletnie pominęła i przeszła do praktyki. Wtedy zrozumiała jaki to był błąd. I dlatego też zaczęła uczyć ich największych podstaw. Za plecami wywiesiła szkic katany wykonany na naprawdę sporym formacie papieru i zaczęła po kolei w sposób dość łopatologiczny tłumaczyć do czego co służy. I tak studenci akademii shinigami dowiedzieli się, iż miecz trzeba trzymać za rękojeść. Rika Sekine była ostra w swoich wypowiedziach i często korzystała z obrazowych porównań czym czasem wywoływała salwy śmiechem, które uciszała jednym spojrzeniem fioletowych oczu. Po krótkiej przerwie przenieśli się do dojo znajdującego się w sali nr 10.
---------------------------------------------------------
Lecimy kurde tutaj: http://bleach.iowoi.org/t1190p210-sala-nr-10-dojo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Wykładowa   Today at 13:46

Powrót do góry Go down
 
Sala Wykładowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs