IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ulice Seireitei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 23 Mar 2010 - 13:54

- Zwykle to zabiera dwa, trzy dni, zanim uda się przynieść curry. Widać staruszek musiał być czymś zajęty. - odebrała od ciebie paczuszkę, spojrzała na ciebie uważnie przez chwilę i uśmiechnęła się - Nie, już nie jesteś dziś potrzebna. Możesz iść.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshizaki Katsuko





Mistrz Gry : Misza

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/100  (85/100)
Punkty Reiatsu:
56/210  (56/210)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 23 Mar 2010 - 15:41

Zielonowłosą lekko wstrząsnęła to co powiedziała jej sensei. -Masz rację Hiro-san, był zajęty.-powiedziała dziewczyna. Kiedy usłyszała, że może już iść ucieszyła się. -Arigato gozaimasu Hiro-san-powiedziała kłaniając się i uśmiechając się do swojej mentorki. Chwilę później odwróciła się i wyszła z biura, szybkim krokiem kierując się do bramy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 23 Mar 2010 - 18:08

Przy bramie czekał na ciebie Hiryu, oparty o ścianę, spoglądający na niebo. Gdy się pojawiłaś odwrócił się w twoją stronę.
- Szybko obróciłaś. Jakieś plany na dalszy wieczór ? - spytał.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoshizaki Katsuko





Mistrz Gry : Misza

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/100  (85/100)
Punkty Reiatsu:
56/210  (56/210)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 23 Mar 2010 - 18:24

Dziewczyna idąc ku bramie zastanawiała się co mogłaby teraz zrobić. Kiedy wyszła przed bramę zobaczyła, że Hiryu jednak na nią poczekał. -Wyjątkowo. Hmm... Planów żadnych nie mam. Jakieś propozycje z twojej strony?-spytała spoglądając w gwiazdy, tak samo jak chwilę temu chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 23 Mar 2010 - 19:05

Usłyszałaś cichy chichot chłopaka. - Ja nie mam zbytnio pomysłów. Zdaje się zatem na ciebie co moglibyśmy porobić we dwójkę dziś. - spojrzał na ciebie wyczekująco.




[Tobie pozostawiam i twojej wyobraźni jak chcesz spędzić ten wieczór. Rozpisz u siebie w domu dla wygody. Liczę na twoją inwencję twórcza. Masz wolną rękę we wszystkim.]


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pią 8 Sie 2014 - 13:06

Odpalenie fajki przy pomocy krzesiwo nie było rzeczą taką prostą jak mogłoby się wydawać. Mimo to po paru nieudanych próbach wreszcie udało się i tytoń zaczął się żarzyć. Kovashi zaciągnął się, a przez słabą jakość ziela dym ugryzł go nieprzyjemnie w gardło. Nikotyna, jednak zaczęła działać i wpływać na uspokojenie organizmu. Dym unoszący się z fajki wesoło falował na lekkim wietrze. Odprężanie się w takim miejscu nie było trudne. Był stąd piękny widok na wyższe partie seiretei. Śnieżno białe budynki wznosiły się strzeliście do góry, a najwyżej z nich kaplica skruchy przeznaczona dla najgorszych przestępców, którym zadawano karę śmierci. Spokoju, jednak było niewiele w tym miejscu. W końcu było to wyjście z terenu akademii, którym większość szlachty wychodziła, by potem udać się do dworów swych rodzin. Większość z nich spoglądała nieprzychylnym wzrokiem na Hiroto. Niektórzy pewno dlatego, że był rukończykem, lecz i sporo z uwagi na fakt jak niezdrową rzeczą jest palenie tytoniu. Zobaczył, również kilku rukończyków, którzy szli na dół. Tam podobno był jakiś pub, do którego niektórzy lubili pójść ostro się zabawić. W każdym razie to czym nabił fajkę powoli się kończyło, mógł sobie nabić jeszcze trochę i posiedzieć jeszcze lub zrobić cokolwiek innego na co miał ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pią 8 Sie 2014 - 13:26

Kovashi usiadł spokojnie ze swoją fajką. Nie stać go było na dobry tytoń ale i ten spełniał swoją funkcję. Obserwował ludzi wychodzących z Akademii. Czuł nieprzychylne spojrzenia ale nie przejmował się nimi. Po jakimś czasie tytoń powoli się wypalał a i Kovashiemu nudziło się siedzenie samemu, pomimo ładnego widoku. Zapamiętał to miejsce żeby później do niego wrócić i wybrał się na dół by poszukać tego pubu o którym słyszał. Nie był nastawiony na ostrą zabawę a raczej na poznanie kilku ludzi i milsze spędzenie czasu. Wstał więc i wybrał się schodami w dół spokojnym, równym krokiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 11 Sie 2014 - 14:02

Kovashi po wypaleniu tytoniu schował cały sprzęt i postanowił ruszyć do baru się zabawić. Najpierw musiał pokonać długie schody, które jednak przy schodzeniu z nich nie były takie straszne. Tymczasem słońce powoli zaczęły chylić się ku zachodowi co sprawiło, iż z czasem atmosfera zacznie się zmieniać. Będzie ciemniej, a już stało się odrobinę zimniej i wiatr dmuchał trochę mocniej. Przed nim szła para chłopaków na oko po 18 lat, obaj raczej szczupli, o mocno wytartych tyłkach na uniformach studenta akademii. Jeden miał brązowe włosy i mierzył prawie 180 cm, a drugi był kilka centymetrów niższy i był brunetem. Wiele więcej Hiroto nie mógł ich wyglądu zobaczyć, bowiem jak już wspominałem szli przed rukończykiem.
- Stawiam dzisiaj pierwszą kolejkę. Mocno się obłowiłem dzięki Mamoru-sanowi. rzekł brązowo włosy do bruneta wesoło. Ten zaś zaśmiał się i odpowiedział również radośnie:
- Że też na niego postawiłeś, przecież jego przeciwnik był od niego ze dwa razy cięższy. Szatyn zaśmiał się krótko i odpowiedział butnie:
- Instynkt mój drogi przyjacielu, instynkt. Zdaje się, że rozgadana dwójka kumpli szła w to samo miejsce co daltonista.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 11 Sie 2014 - 21:09

zimno sie robi- pomyślał Kovashi. Szedł za dwoma chłopakami ktorzy tak jak on szli z Akademii. Słuchał jednym uchem tego co mówili jednak jeden z fragmentów przykuł jego uwagę. Była to dokładnie rozmowa o walce na której jeden z nich zarobił dość sporo. Datonista zaciekawił się o jaką walke chodzi wiec zapytał
- O jakiej to walce mówicie? -to mówiąc starał się nadać swojemu glosowi przyjazny ton. Uśmiechnął się nawet mimo ze żaden z idacych przed nim chłopaków nie mógł tego zobaczyć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sro 13 Sie 2014 - 10:30

Kovashi postanowił nie zadać sobie trudu, by zrównać się chociaż na schodach z rozmawiającymi chłopakami, a jedynie zadał pytanie. Ci skupieni na swojej konwersacji i pokonywaniu kolejnych stopni schodów całkowicie nie zwrócili uwagi na to, że ktoś z tyłu do nich mówił. Tymczasem wreszcie skończyły się schody, a rukonczyk ruszył płaską drogą. Nie było już dużo do chodzenia, bowiem po paru minutach znalazł się przed niezbyt zadbanym budynkiem z drewnianym szyldem, na którym wyryta była flaszka i napis: "Bar pod uwalonym kołem". Miejsce to było jednym z nielicznych przybytków o tak słabej renomie w seiretei. Jak na złość konserwatywnej szlachcie bar ten radził sobie bardzo dobrze. Kusił on sake o wysokiej mocy i niskiej cenie niestety proporcjonalnej do jakości trunku. Poza tym luźna atmosfera pozwalała studentom odstresować się po ciężkim opierdzielu od Zori'ego. Tuż przed Hiroto do pubu weszła owa rozgadana dwójka do samego końca ze sobą rozmawiając (chyba że Kovashi się podłączył bardziej nachalnie). W każdym razie drzwi się otworzyły, a chłopak wszedł do środka. Była tu dość ciemno, a u góry unosił się dym tytoniu. Było tu dość tłoczno oraz gwarno. Od razu widać było, że większość ludzi przychodzących tu to rukończycy z akademii, ale zauważył też parę czarnych mundurów należących niewątpliwie do shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs





Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sro 13 Sie 2014 - 10:40

Kovashi został zignorowany bądź też nie usłyszany kiedy mówił po raz pierwszy. Być może dlatego że nie pomyślał by w jakiś sposób zaznaczyć swoją obecność. Przed wejściem do baru ponowił swoje pytanie tym razem równając się z dwoma rukończykami. Liczył na odpowiedź i ewentualnie dłuższą rozmowę przy sake.
Daltonista nie czuł się w barze w jakiś sposób nieswojo. Luźna atmosfera, tytoń i tani alkohol powodowały, że było tu w pewien sposób "swojsko". Duża liczba osób z Akademii, przeważnie rukończyków świadczyła o tym, że bar ma jakiś poziom. Albo, że jest jedynym takim przybytkiem w okolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Czw 14 Sie 2014 - 14:16

Gdy ulica zrobiła się równa Kovashi łatwo mógł dogonić rozmawiających ze sobą studentów i zrównać z nimi. Gdy zadał swoje pytanie Ci zdziwili się, bowiem z początku kompletnie nie zwrócili na niego uwagi. Po tym spojrzeli na siebie i brązowo włosy uśmiechnięty półgębkiem zapytał:
- Jesteś nowy co? Nim daltonista zdołał cokolwiek odpowiedzieć do tego dodał jeszcze wesoło brunet:
- Przyjdź jutro o 20 na stare boisko koło akademii to się przekonasz.

Piszem tutaj: http://bleach.iowoi.org/t264p60-bar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 9 Lis 2014 - 17:12

Shihouin Natsuo

Jesienna noc. Ciemna, cicha i zimna. Natsuo drżąc z chłodu przemierzał uliczki Seireitei. Nie był sam bowiem towarzyszył mu drugi sąsiad. Nawet teraz Taro nie rozstawał się ze swoimi ciemnymi okularami. W dodatku wyglądał całkiem rześko, co jak wytłumaczył zawdzięczał temu, że był nocnym markiem i nawet późną porą senność nie miała do niego dostępu.
Niestety kolega po kilku minutach narzekania, że na wewnętrznych patrolach nic się nie dzieje, zmienił temat i zapytał Natsuo o wydarzenia z obozu.
- Od razu powiem, że nie wierzę w to co niektórzy opowiadają. Co jak co, ale nie wyglądasz mi na typka co takie numery wywija. Tylko ciekawi mnie dlaczego ta kobieta coś takiego zrobiła? Może to jakaś wariatka z Cory? Wiesz, tej buntowniczej organizacji, w której tylko kobiety się znajdują. Gdyby mnie kto pytał to właśnie na nie bym wskazał, chociaż dziwne, że cię nią porwała, bo one lubią to robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 10 Lis 2014 - 10:44

Natsuo podziękował jeszcze Chinatsu za wyrozumiałość i poprosił o to, by nie reagowała na zaczepki, bo kłócąc się z tymi gamoniami tylko będzie ich napędzać, a to przecież nie ma sensu.

Shihouin był bardzo wdzięczny pani oficer za to, że przydzieliło mu to, a nie inne zadanie. Fakt może nie było specjalnie ciekawe, a i on ubrał się zbyt lekko jak na temperaturę panującą w nocy, ale mało było zadań dających taki spokój oraz możliwość zapomnienia o wydarzeniach z poprzednich dni jak to. Towarzyszył mu Taro co było też dość sprzyjającą okolicznością, bo zawsze szlachcicowi jego sąsiad wydawał się miłym gościem. Niestety okularnik postanowił nie pozwolić arystokracie powoli odsuwać w ciemnie zakamarki swej pamięci ostatnie wydarzenia i niemal na początku już o nie zapytał.
- Miło mi, że tak sądzisz, ale wolałbym nie opowiadać o tym już po raz kolejny. rzekł spokojnie licząc, że sąsiad zrozumie, iż wspominanie o tym było jak rozdrapywanie rany. Po tym dodał jeszcze - Generalnie chciałbym zapomnieć już o tej całej sytuacji. Aby nie zapadła nie przyjemna cisza młody shinigami postanowił zmienić temat, więc zapytał:
- Właściwie to przed czym mamy chronić ten obszar?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 14:40

- Twoja wola. - W głosie Taro dało się wyszukać nutkę rozczarowania. Zapewne liczył, że z pierwszej ręki otrzyma informacje na temat afery, która musiała wzbudzać zainteresowanie niejednego. Wszakże nie co dzień pojawiały się plotki głoszące gorszące zachowanie członka jednego z wielkich rodów. Gdyby był niższego urodzenia wrzawa nie miałaby takiej siły. Wszakże spłodzenie bękarta ze służką, upicie się na umór w karczmie czy bójka z innym szlachcicem zdarzyły się okazjonalnie w kręgach niższych rodów. Te największe jednak bardzo dbały o swoją reputację i skrzętnie ukrywały wszelkie brudy.
- Przed pustymi, ryoka i innymi bytami, które mogą zaszkodzić Seireitei chociaż doskonale wiemy, że żadnemu z nich nie uda się pokonać bariery - powiedział znudzonym głosem. - Większa  szansa na to, że przyjdzie nam rozdzielić dwóch podchmielonych shinigami naparzających się po gębach, albo też pouczyć parę żeby swoje igraszki przenieśli pod własny dach.
Gdy kończył mówić z bocznej uliczki wychynęły trzy postacie. Na przedzie kroczył kapitan Otani. Dwójki shinigami za nim Natsuo nie rozpoznał. Mężczyzna miał nieco obco wyglądające rysy twarzy. Dla odmiany dziewczyna wyglądała dosyć znajomo, choć Shihouin nie potrafił skojarzyć twarzy z imieniem. Miała sięgające ramion kruczoczarne oczy, niebieskie oczy i ładną twarz o szlacheckich rysach. Jej mundurek był pozbawiony lewego rękawa.
Taro zszedł z drogi kapitanowi, pociągając za rękaw Natsuo jeśli chłopak sam się nie cofnął.
- Dobry wieczór, kapitanie. - Sąsiad ukłonił się w pas, lecz ich dowódca nie zaszczycił ich spojrzeniem. Wyglądał bardzo poważnie. Minął ich szybko jakby gdzieś się spieszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 15:16

Natsuo był bardzo ukontentowany, że Taro zaakceptował jego wolę tyczącą się nie opowiadania o wydarzeniach z końca obozu treningowego. Druga wypowiedź shinigami świadczyła o tym, że jest to raczej spokojnie zajęcie. To akurat cieszyło arystokratę. Szczerze powiedziawszy na jakiś czas miał dosyć ekscesów i nieprzewidzianych komplikacji. Czuł, że troche stagnacji i nudy dobrze mu zrobi. Jako, że więc wypadało dać znak, że usłyszał rzekł tylko:
- Rozumiem. Gdy na ich drodze pojawił się kapitan i wyraźnie zmierzał w ich stronę, młody shinigami poszedł w ślad swego kolegi cofając się na ubocze chodnika. Podobnie również jak on ukłonił się i przywitał tak samo. Młodziana zdziwiło parę kwestii. Po pierwsze co kapitan V dywizji robi na terenie XII. Po drugie jego nie zaszczycenie ich nawet spojrzeniem podpadło chłopakowi. Mężczyzna wydał się typowym członkiem V oddziału, który dość osobowo podchodził do swych podkomendnych, ba nawet do studentów, u których przecież bywał na balu. Nie zdziwiło go natomiast, że kojarzył z twarzy studentkę, a nie znał jej imienia. Jak większość mężczyzn Shihouin był wzrokowcem, a jeszcze nie dawno przecież sam był adeptem. Możliwe, więc było, że po prostu spotkał ją na korytarzu i zapamiętał urodziwą twarz, a nawet nie zapytał o imię. Była ku temu podwójna szansa, bo przecież przez lata studenckie młodzian mieszkał w akademiku, więc tym więcej adeptów akademii spotkał w swoim życiu nie poznając ich imienia. W to drugie, jednak wątpił z uwagi na fakt, iż dziewczyna wyglądała na szlachciankę. Gdy tylko sobie poszli Natsuo zapytał Taro:
- Kapitan często tu bywa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 15:35

Dziewczyna również obdarzyła Natsuo spojrzeniem. Przez jej twarz przebiegł wyraz zdziwienia, lecz szybko odwróciła wzrok i przyspieszyła kroku, bo kapitan uczynił podobnie.
- Szczerze mówiąc to pierwszy raz kiedy go tu spotykam. - Taro wyglądał na zaskoczonego. Odprowadził wzrokiem kapitana i dwójkę shinigami, aż ci zniknęli za zakrętem. - Chociaż przyznam się, że ten rejon patrolowałem tylko kilka razy. Hmm, wygląda jakby szedł w kierunku XII dywizji. Cóż, ale co nam prostym szeregowcom do kapitańskich spraw. - Wzruszył ramionami. - Ruszmy się lepiej, bo zimno mi się robi.
Wznowili patrolowanie, które miało trwać, aż do świtu. Taro nie lubił ciszy dlatego też zagaił zaraz.
- Tutaj nudy, ale od znajomego z dziesiątki usłyszałem wieści jakoby jakaś poważna grupa buntowników uformowała się w Rukongai. Podobno dowodzi nim jakiś postrzeleniec, który głosi, że Rada 46 uwięziła Króla Dusz, aby przejąć władzę i teraz obowiązkiem każdej duszy jest przystąpienie do powstania, aby przywrócić na tron prawowitego władcę tego świata. - Swój stosunek do podobnych opowieści skwitował lekceważącym uśmiechem. - Ci buntownicy są coraz bardziej pomysłowi jeśli chodzi o powody do walki. A to przecież my ich bronimy przed pustymi i najgroźniejszymi przestępcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 16:09

Szybko się okazało, że niejednego Natsuo zdziwiła ta cała sytuacja. Mimo to postanowił dopytać o shinigami, którzy towarzyszyli kapitanowi choć nie krył, że głównie chodziło mu o kobietę, której tożsamość stanowiła pewną zagadkę.
- A kojarzysz może tych dwóch shinigami co szli z kapitanem? na stwierdzenie, żeby już szli jedynie przytaknął głową na znak, że zgadza się z tym pomysłem i ruszył obok Taro. Pierwszą część opowieści okularnika skwitował lekkim uśmiechem i komentarzem:
- Ja tam ostatnio na brak ekscesów nie narzekałem. Druga zaś wypowiedź skłoniła go do dłuższej wypowiedzi. Wszakże kwestie rukończyków były mu bliskie i między innymi dla nich skierował się do tego, a nie innego oddziału.
- Czy ja wiem? zaczął enigmatycznie po czym kontynuował zamyślonym tonem - Ja tam po części ich rozumiem. Jakbym musiał wstawać codziennie rano i ciężko harować, by mieć z tego tylko tyle, by starczyło na przeżycie to też bym wychodził z siebie z zazdrości spoglądając na piękne, potężne budowle seiretei. Jego wypowiedź w duchu zabrzmiała mu zbyt rewolucjonistycznie toteż westchnął i wyjaśnił:
- Między innymi dlatego zostałem shinigami, by starać się reformą i prawem polepszyć los ludzi za białym murem. Wierzę, że wraz z poprawą ich doli przestaliby się buntować albo chociaż robiliby to znacznie rzadziej, a gotei 13 mogłoby poświęcić dzięki temu więcej starań na walki z hollow.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 16:53

- Pierwsze ich widzę, a mam pamięć do urodziwych dziewczyn. W każdym razie raczej na pewno nie są z naszej dywizji.
Co do dziewczyny, to w głowie Natsuo zaczęło się coś krystalizować. Chociaż było to nieprawdopodobne, to nieznajoma przypominała mu jego daleką kuzynkę Mizuki. Była ona uznanym bękartem Shihouin'a Yoshi'ego, który z kolei był najmłodszym dzieckiem byłego kapitana II dywizji Shihouin'a Hibiki'ego. Hibiki zaś był starszym bratem dziadka Natsuo.
Wracając do Mizuki to była jednym z wielu nieprawych dzieci spłodzonych przez Yoshi'ego, ale o ile Natsuo pamięć nie myliła to tylko ona została uznana prawnie. Być może dlatego, że jej matka nie była byle dziewką karczemną, lecz wysoko postawioną oficer jednej z dywizji. Której dokładnie, tego już Shihouin nie pamiętał.
Sięgając pamięcią wstecz do rodzinnych spotkań, Natsuo pamiętał Mizuki jako dosyć chłodną osobę, trzymającą się raczej na uboczu. Chociaż pamiętał też, że raz stanęła w jego obronie, kiedy inny kuzyn wyśmiewał się z pochodzenia jego matki. Niestety Mizuki zniknęła parę lat przed przystąpieniem Natsuo do akademii. Sama dziewczyna właśnie rozpoczynała karierę shinigami i nie wróciła z jednej z pierwszych misji.
Cóż, czas zatarł nieco wspomnienia i Shihouin mógł się mylić. Zapewne ta shinigami była po prostu podobna do jego zaginionej kuzynki.
- To nie do końca wygląda tak jak mówisz - odezwał się Taro. - Sam jestem z Rukongai i wiem, że owszem praca czasem jest ciężka, ale ludzie pogodnie do niej podchodzą. Gorzej jeśli nie pozwala ona na godziwe życie, co niestety często zdarza się w dalszych okręgach. A skoro tak obchodzi cię los prostego człowieka to dlaczego nie wstąpiłeś do X dywizji? Oni robią najwięcej dla Rukongai, podczas, gdy reszta przeważnie tylko  o tym gada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 11 Lis 2014 - 17:27

- Dziwne. rzekł Natsuo po stwierdzeniu Taro, iż na pewno nie pochodzą z ich oddziału. Cóż robił kapitan V dywizji na terenie i z członkami obcego oddziału? Było to natomiast absolutnie normalne i logiczne w porównaniu do tego co mu się przypomniało. Był pewien, że Mizuki zaginęła na służbie. Były dwie możliwe opcje. Albo pamięć lub wzrok zawiodły szlachcica i tak naprawdę to nie jego kuzynka albo najzwyczajniej w świecie dziewczyna wróciła, lecz wujek Hibiki najzwyczajniej nie pochwalił się tym w rodzinie. Było to nawet dość prawdopodobne z uwagi na to, iż była to gałąź rodziny dość oddalona od tej, z której wywodził się Natsuo.
- Długo się zastanawiałem nad X oddziałem, a nawet nauczyłem się szkoły przetrwania w dziczy podczas pobytu w akademii. rzekł arystokrata po wypowiedzi Taro. Po czym zamyślił się i kontynuował - ale jakby to powiedzieć... mój cel był nieco inny. Będąc w X co najwyżej mógłbym pomagać losowo spotkanym rukończykom, a ja założyłem sobie znacznie bardziej ambitny cel. Chcę pomóc wszystkim prawym mieszkańcom tamtych okolic naraz. Nie zrozum mnie źle, pomaganie pojedynczym jednostkom jest dobre, ale w ogólnym rozrachunku niczego nie zmienia. Mój ojciec na przykład pomógł wielu rukończykom pożyczając im pieniądze na otworzenie warsztatów pracy, a potem pozwalał sobie spłacać je wolno i z nikłym procentem zysku. Jest wielu ludzi, którzy do teraz przysyłają mu prezenty wytworzone w swych warsztatach, a i czasem piszą do niego z problemami, które ten stara się rozwiązywać. Poza, jednak dolą niewielu ludzi stan rzeczy w rzeczywistości nie poprawił się. Uznałem, więc że aby na stałe poprawić stan całego rukongai muszę przekonać stan szlachecki i gotei 13 do tego, iż jest to konieczne. Doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie to zrobić poprzez zreformowanie akademii tak, by uwrażliwiała szczególnie ludzi ze stanu szlacheckiego na biedę innych ludzi, uczyła postawy honorowej i altruistycznej, byśmy dzielili się pieniędzmi, dobrami oraz prawami politycznymi. Jako, że jednak to raczej będzie długi proces zamierzam starać się przekonywać logicznymi argumentami, że poprawa doli rukongai najzwyczajniej w świecie seiretei się opłaca, więc warto by co nieco zreformować. No i w skrócie dlatego wybrałem V oddział, a nie X i wcale, a wcale nie zamierzam tylko o tym gadać. opowiedział z pasją, którą charakteryzowały się jego wypowiedzi tyczące się poglądów politycznych. Lubił o tym rozprawiać, bowiem zapominał o wszystkim na około. Takie pierdoły jak jego prywatne problemy przestały się liczyć, a na wszystko spoglądał z szerszej, globalnej perspektywy.
- A Ty? Czemu poszedłeś do tej, a nie innej dywizji? zapytał uznając, że to ciekawe dlaczego inni wybrali V oddział. W końcu do tej pory pytał tylko Kenjiro, któremu zależało jedynie na ładnych dziewczynach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 18 Lis 2014 - 18:02

- Masz gadane. - Zaśmiał się Taro. - Słuchając ciebie sam odczułem chęć podjęcia się wdrożenia paru reform. Ciekawe jak sobie będziesz radził ze studenciakami jeśli kiedyś zostaniesz wykładowcą. No, ale nie powiem. Cel obrałeś sobie zacny. A ja? Mam szóstkę młodszego rodzeństwa i zawsze lubiłem się nim opiekować. Uczyłem ich wielu rzeczy. Wędkowania, bicia się, a nawet czytania i pisania, których to z kolei nauczył mnie dziadek. Gdy poszedłem do akademii i dowiedziałem się czym zajmują się poszczególne dywizje, od razu jakoś stwierdziłem, że czułbym się dobrze w roli nauczyciela. Jakieś doświadczenie w tej materii w końcu już miałem. - Uśmiechnął się i poprawił ciemne okulary na nosie. - No i w końcu V dywizja słynie z... - Natsuo nie dowiedział się z czego słynie jego oddział, bo huk zagłuszył wszystko.
Dochodził gdzieś z tyłu i oboje shinigami niemal automatycznie spojrzeli za siebie. Zdołali jeszcze dostrzec rozbłysk światła niknący w oddali. Zaraz potem odczuli wzmagające się reiatsu dobiegające z tego samego miejsca.
- To chyba... tereny oddziału XII. - Taro szybkim, nerwowym ruchem sięgnął po rękojeść katany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sro 19 Lis 2014 - 10:54

Natsuo nie mógł się odnieść do wypowiedzi Taro, bowiem on sam nawet nie zdążył dokończyć swej wypowiedzi. Przerwał mu potężny huk. Patrząc na to z jakiego daleka widzieli rozbłysk świata to wybuch, który spowodował ten hałas musiał być naprawdę silny.
- Sprawdźmy to. powiedział również chwytając za rękojeść miecza i pobiegł w stronę, z której zobaczył owe dziwne światło. No to, by było na tyle jeśli chodzi o spokojną, acz nudną pracę i chwilę stagnacji. Pomyślał. Ten sceptyczny komentarz przeszedł mu przez głowę mimo chodem, bo jego myśli zafrasowane były inną kwestią, a raczej pytaniem "co tu się u licha dzieje?". Najpierw kapitan i dziewczyna przypominająca jego zaginioną kuzynkę idą do XII oddziału, a potem następuje tam ten potężny wybuch. Możliwe, że te dwa wydarzenia były przypadkowe i nie łączyły się ze sobą w żaden sposób, ale Shihouinowi się wydawało, iż były zbyt rzadkie, żeby takie związku ze sobą nie mieć. Nie miał, jednak pomysłu na to co tam się mogło wydarzyć toteż postanowił zdać się na swoje zmysły i umiejętności poznawcze. Uznał, że najlepiej będzie jak tam pobiegnie i po prostu poszuka informacji tego co wywołało ten huk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sob 22 Lis 2014 - 13:52

Taro skinął tylko głową i razem z Natsuo ruszył w kierunku, z którego doszedł huk. Rozbrzmiała syrena alarmowa. Shihouin wiedział, że używa się jej w przypadku ataku wroga, więc niestety, ale tezę o kolejnym nieudanym eksperymencie XII dywizji można było odrzucić.
Podczas biegu czuł kilkanaście źródeł wzburzonego reiatsu z czego jedne z nich wyraźnie górowało nad resztą. Natsuo nie był specem od identyfikowania reiatsu, jednak z dość dużą pewnością mógł stwierdzić, że energie należą do shinigami. Po chwili jednak silna aura rozwiała się, a pomniejsze również zaczęły znikać.Wtedy wybiegli w ulicę na końcu której ujrzeli wrota XII dywizji. Zanim do nich dobiegli, niebo przeszył promień szkarłatny promień.
- Czy to było cero? - Głos Taro niemal ginął pod rykiem syreny.
Wkroczyli na teren dwunastki. Ujrzeli grupę shinigami biegnących w kierunku potężnych drewnianych wrót obitych czarnym metalem, za którymi mieściła się sekcja rozwoju technologii.
Taro krzyknął do shinigami, ci jednak zdaje się go nie usłyszeli i dalej pędzili w kierunku zabudowań sekcji technologii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sob 22 Lis 2014 - 15:17

Gdy tylko Natsuo usłyszał syrenę alarmową informującą o jakimś obcym agresorze na terenie XII oddziału bezzwłocznie wyjął miecz. Mogli zostać zaatakowani od każdej strony, więc musiał być w gotowości.
- Nie mam pojęcia! odkrzyknął do Taro na pytanie czy to było cero. Nawet jeśli było to Shihouin nie wiedziałby o tym. Wiedział co to jest i jak to w teorii wygląda, ale w życiu nie widział go na żywo co utrudniało odróżnienie go od któregoś z hadou. Od kiedy weszli na tereny dwunastki zrobiło się tylko głośniej. Od teraz porozumiewanie się poprzez słowa chyba straciło sens. Mimo to spróbował jeszcze raz zwrócić uwagę okularnika w sposób werbalny:
- TARO-SAN! krzyknął. Jeśli się udało i ten na niego spojrzał to arystokrata palcem wskazał, żeby również pobiegli za resztą shinigami w kierunku potężnych drzwi. To może tam jest owe źródło zagrożenia, które należy wyeliminować. Innych poszlak nie mieli. Jeśli krzykiem się nie udało to Shihouin opuścił miecz, podbiegł do swego towarzysza z nocnej straży (musiałem użyć tego sformułowania xD) i najzwyczajniej w świecie puknął go w ramię palcem wskazującym, by zwrócić uwagę. Następnie tak jak poprzednio pokazał gdzie proponuje pobiec. Jeśli ten się zgodził to szlachcic biegiem ruszył za shinigami prawdopodobnie z oddziału XII.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sob 22 Lis 2014 - 16:03

Towarzysz z nocnej straży usłyszał Natsuo. Powiódł wzrokiem na bramę i niepewnie skinął głową. Wyglądało jakby nie za często miał okazję sprawdzić się w boju i teraz bynajmniej się do niego nie palił. Wiedział jednak jakie ma obowiązki i ruszył z Natsuo za shinigami z XII dywizji.
Ściśnięte przez mur zakończony żółtym daszkiem, budynki sekcji rozwoju technologii miały dziwaczne kształty. Niektóre przypominały wielkie kominy, a inne zaokrąglone pałki. Żadne z nich nie posiadały okien.
Pomiędzy zabudowaniami i bramą rozciągał się plac, na którym toczyła się walka. Na pierwszy rzut oka wydawała się ona nierówna, bowiem około dziesiątki shinigami otaczało jedną dziewczynę, która tak przypominała Natsuo jego kuzynkę. Teraz jednak wyglądała inaczej. Lewe ramię jakby pokryte czarną zbroją, a palce przeistoczyły się w zakrzywione szpony.
Ta walka nie była wyrównana, ale to nie po stronie shinigami leżała przewaga. Bogowie śmierci zdawali się nie spieszyć z atakiem. Nic dziwnego, zważywszy, że na polu bitwy leżało już kilka ciał ich towarzyszy. Niektórym z nich okrwawione, brakowało kawałków ciał, inne przebite zostały przez czarne kolce.
- Unieruchomić ją! - Hałas powodowany przez syrenę przebił krzyk jednego ze shinigami.
Rozpoczęło się rzucanie kido, lecz zostało one brutalnie przerwane przez nieznajomą, która machnęła ramieniem i oto trzech shinigami zwaliło się na ziemię. Z ich piersi i głów wyrastały czarne kolce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 23 Lis 2014 - 11:00

Natsuo i Taro byli w o tyle uprzywilejowanej sytuacji, że ledwie weszli przez co najpewniej ta nie zwróciła jeszcze na nich uwagi skupiając się na eliminacji skupionych już wokół niej shinigami. Mogli, więc zastawić prostą zasadzkę, która ułatwi jej pokonanie. Plan był prosty, lecz wymagał pewnej synchronizacji ich obu. Podczas zbliżania się do pola bitwy krzyknął do kolegi z oddziału:
- Strzel w nią czymś! chodziło o jakiś byakurai czy inne niezbyt mocne hadou dystansowe. Nie miało ono na celu pokonanie przeciwnika, ale zwrócenie jego uwagi w ich stronę. Podczas tego gdy Taro się szykował do strzału i wykonywał go to Shihouin zebrał się do czegoś znacznie porządniejszego. Skupił spore ilości energii na kolejne kidou (-45 pr) i zaczął recytować inkantacje, która na szczęście była stosunkowo krótka:
- Władco, unieś rękę w górę - błyszcz! Zaklęcie destrukcyjne numer czterdzieści jeden... po powiedzeniu i wytworzeniu na ręce kulki skupionego reiatsu tylko czekał, aż okularnik zaatakuje kobietę, ta odwróci swój wzrok w kierunku ich, a wtedy doprowadził do rozpadu kulki, któremu towarzyszy potężny błysk światła zamykając oczy i mówiąc:
- Ranpu! Jeśli wszystko pójdzie tak jak sobie szlachcic zaplanował to gdy otworzy oczy jego domniemana kuzynka oraz za pewne paru shinigami, którzy nie zdali sobie dostatecznie szybko sprawy jakiego zaklęcia zamierza użyć arystokrata zostali pozbawieni wzroku. To powinno wystarczyć dla niego oraz tej widzącej reszcie bogów śmierci na wykończenie lub złapanie dziwnego intruza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 23 Lis 2014 - 13:14

Gdy Natsuo krzyknął, Taro zbliżył do siebie dłonie, pomiędzy, którymi zaczęła rosnąć żółtozielona kula. Miał zamiar użyć Dokubutsu. Shihouin musiał zebrać znacznie większe pokłady energii, a walka trwała dalej.
Hainawa oplotła zbrojne ramię dziewczyny, która musiała się mocno uchylić, aby uniknąć nadlatujących byakurai i shukkahou. Zaraz potem zerwała linę i zniknęła. Wtedy z głowy jednego ze shinigami wychynęły czarne szpony i nieznajoma zniknęła siejąc popłoch w szeregach bogów śmierci. Pojawiła się znowu żłobiąc głębokie szramy w piersi kolejnego żołnierza Gotei 14. Dwóch jego towarzyszy rzuciło się do walki, lecz ich ostrza zostały odbite przez czarne ramię z taką siłą, że oboje wylądowali na ziemi.
Wtedy Taro wystrzelił dokubustu. Dziewczyna odskoczyła unikając zaklęcia, chociaż wcale nie patrzyła w ich kierunku. Zupełnie jakby miała oczy dookoła głowy. Na szczęście dla planu Natsuo odwróciła się do shinigami z piątki. Zauważyli, jak z pancernego przedramienia wyrastają kolce, lecz nim wystrzeliły pole walki zalała jasność. Po paru sekundach Natsuo ujrzał, jak oślepiona dziewczyna zasłania twarz lewą ręką. Niestety podobnie czyniła część shinigami, lecz reszta nie chciała zmarnować szansy i szykowała się do ataku. Hado i bakudo były gotowe do rzucenia, gdy nagle ramiona nieznajomej odskoczyły na boki. Za nią pojawił się świetlisty krzyż, z którego wystrzeliły klamry krępując napastniczkę.
Wycie syreny zamilkło, a Natsuo zorientował się, że ktoś kładzie mu dłoń na ramieniu.
Był to shinigami w okularach. Młodą twarz pokrywał niechlujny zarost, a pod oczami widniały ciemne półkola.
- Dobra robota, Keiji - mruknął nieprzytomnym głosem. - Rób tak dalej, a nie będziesz musiał czyścić fiolek.

[-45PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 23 Lis 2014 - 17:29

Natsuo wraz z Taro ruszyli do akcji. Spóźnili się nieco, bowiem do tego czasu kobieta rozsiała jeszcze bardziej nasiona śmierci zabijając kolejnych shinigami. Na szczęście dalsza część planu chłopaka poza detalami poszła zgodnie z oczekiwaniami. Przerwa czasu między dokubatsu okularnika, a ranpu była na tyle krótka, że kobieta nie zdążyła wystrzelić tymi dziwnymi kolcami w ich stronę dostatecznie szybko, by powstrzymać hadou rzucone przez szlachcica. W efekcie jej oczy zostały porażone potężnym, oślepiającym błyskiem. Plan zadziałał, a resztę zostawił pozostałym shinigami. Sprawę zakończył nowo przybyły człowiek, który położył znienacka rękę na ramieniu arystokraty czym przestraszył go nie na żarty. Słowa, jednak uświadomiły młodziana, że nie był to kolejny oponent tylko ktoś kto zdaje się jest tu najwyższy rangą.
- Dziękuje za pochwałę, ale nie nazywam się Kenji, lecz Natsuo. rzekł odwracając się i kłaniając lekko na przywitanie. Następnie kontynuował - Ja i mój kolega... tu wskazał na Taro - należymy do V oddziału i zostaliśmy przydzieleni do ochrony tego terenu. Chciałbym porozmawiać z kimś kto zarządza tym instytutem, ponieważ mam podejrzenia, że ta kobieta nie była jedynym agresorem, który pojawił się na terenie Seiretei. powiedział tonem rzeczowym z bardzo poważnym tonem. Zaczynał podejrzewać, iż ta osoba, która szła wtedy po chodniku nie była kapitanem V dywizji, lecz kimś kto się za niego przebrał. Oznaczało to, że poza nią jest jeszcze dwóch intruzów, którzy mogą za chwile zaatakować, albo co gorsza kobieta została spisana na straty i jedyne co miała zrobić to zwrócić na siebie uwagę reszty, a Ci dwaj co szli z nią właśnie wykradają coś ważnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 23 Lis 2014 - 19:28

- Och, nie Kenji? - Wciągnął głośno powietrze. - Faktycznie, Kenji gorzej pachnie. Hmm, to mówisz, że może być ich jeszcze więcej?
- Honda-san! Znaleźliśmy jeszcze jednego w środku! - Z budynku sekcji technologii wyłoniło się dwóch shinigami podtrzymujących między sobą szarowłosego boga śmierci. Z jego pleców coś wystawało, jakby promieniujący światłem pręt.
- O, faktycznie. Było ich jeszcze więceejjj. - Wypowiedź zakończył potężnym ziewnięciem. Zdecydowanie nie wydawał się przejęty napadem na jego jednostkę, nie wspominając już o kilku towarzyszach, których ciała stygły właśnie w kałużach krwi. Shinigami z XII dywizji mieli opinię ekscentryków, ale ten tutaj zdawał się być wyjątkowo osobliwy.
Wtem potężna siła zaczęła przygniatać Natsuo ze wszystkich stron. Do uszu wdarł się zagłuszający pisk, a świat stracił kolory. Z trudem uniósł głowę, aby ujrzeć, jak krzyż więżący dziewczynę rozpada się na duże płaty reiatsu. Ona sama wydalała z siebie falę potwornej energii. Shihouin nie mógł dłużej ustać na nogach. Upadł w mrok.

***

Nieopodal podnosił się Taro. Podniósł dłoń do ust i kaszlnął. Natsuo miał ciało, jak z waty, która jednak z każdą sekundą zamieniała się w coś bardziej trwałego.
Podobnie czuć musieli się inni shinigami, którzy powoli dochodzili do siebie. Nigdzie nie zauważył dziewczyny. Zmęczonego boga śmierci również nie odszukał.
- Ech, już nigdy nie będę narzekać na nudę na patrolu - wycharczał Taro. Siadł na pośladkach i spojrzał na Natsuo. - Jak się czujesz? Bo ja jakbym cofnął się do akademii i zajęć z Mito sensei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 23 Lis 2014 - 20:09

Podczas rozmowy z owym Hondą Natsuo jeszcze bardziej docenił zachowanie oficerów z jego oddziału, którzy byli mili i traktowali każdego członka oddziału osobowo. Ten zaś wypowiadał się haniebnie kompletnie nie przejmując się tym, iż przed chwilą umarło kilku jego podkomendnych. Jego obawy co do większej liczebności przeciwnika szybko zostały potwierdzone. Nim, jednak zaczął jakkolwiek reagować poczuł ogromne reiatsu. Z początku pomyślał, że to przyszedł ktoś do pomocy kobiecie, ale po chwili okazało się, że to ta emanowała tak potężną ilością energii. Ta okazała się jeszcze straszniejszym przeciwnikiem aniżeli się wydawało. Ilość mocy była przytłaczająca. W końcu szlachcic zemdlał.

Shihouin usiadł na ziemii, by w takiej pozycji kontynuować dochodzenie do siebie. Podrapał się po głowie niezbyt radosny z przebiegu spraw.
- Bywało lepiej. odpowiedział szczerze na pytanie Taro. Po tym jeszcze rozwinął temat dodając - Druga misja z rzędu nie rozumiem co się w okół mnie dzieje. Kapitan, ta dziewczyna, potem wielkie bum, ta sama kobieta czyniąca rzeź wśród shinigami. Masakra. Jakby jeszcze dodać to, że ta wyglądem przypominała jego zaginioną kuzynkę to już w ogóle wszystko robiło się absurdalne.
- Też zemdlałeś pod wpływem tego reiatsu? zapytał towarzysza z nocnej straży. Miał nadzieje, że nie. Wtedy mógłby go wypytać o to jak długo był nieprzytomny i czy ominęło go coś poważnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Today at 5:47

Powrót do góry Go down
 
Ulice Seireitei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog