IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ulice Seireitei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 24 Lis 2014 - 12:11

- Wygląda na to, że jeśli chodzi o misje, to lepiej trzymać się od ciebie z daleka. - Taro z grymasem na twarzy pomasował kark. - Tia, nie wytrzymałem presji i jak widzę nie tylko my. Potworna siła, potworne uczucie. Zupełnie jakby chciała mi wydrzeć powietrze z płuc.
Wśród zbierających się nieopodal do ładu shinigami XII dywizji rozległy się krzyki. Jeden z nich, pewno jakiś oficer, wydawał polecenia innym. Zaczęto zajmować się rannymi i poległymi. Jasnowłosy bóg śmierci podbiegł do nich na kilka kroków i zapytał czy wszystko jest z nimi w porządku.
Wtedy rozległ się świst shunpo i trzepot haori. Jasnowłosy cofnął się gwałtownie, kiedy pomiędzy nim a piątkami pojawiła się niewysoka postać.
Na skutek łączenia krwi z innymi rodami, ciocia Aisaka została pozbawiona większości cech zewnętrznych utożsamianych ze Shihouin'ami. Kapitan II dywizji w spadku po szlachetnych przodkach otrzymała tylko złociste oczy. Resztę, bladą cerę i brązową barwę włosów, zawdzięczała zewnętrznym genom.
Długi warkoczy zatrzepotał, kiedy odwróciła się w kierunku krewniaka, którego obdarzyła surowym spojrzeniem.
- Co tu się stało, Natsuo? - miała niski, wręcz nieco męski głos. - Tylko bez rozbudowanych opowieści.  - popędziła go. Nie wydawała się w żadnym stopniu zdziwiona jego widokiem tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 24 Lis 2014 - 12:40

- Taa sam zaczynam myśleć, że nawet podczas pracy w archiwum wydarzyłoby mi się coś dziwnego. rzekł siląc się na żartobliwy ton. Nie chciał wyjść na marudę, któremu przeszkadza fakt, iż musi ryzykować. W końcu taki zawód sobie wybrał, że musiał się liczyć z niebezpieczeństwem. Jakby chciał spokoju to mógłby przecież zostać rolnikiem. Ktoś mu tego bronił? Dalej podziały się kolejne niespodziewane rzeczy. Wiedział, że sprawą zainteresują się osoby z wyższych stanowisk, ale spodziewał się jakiegoś oficera z XII, a konkretniej tego przymulonego faceta, a nie kapitan II dywizji, która całkiem przypadkiem była jego ciotką. Nie wypadało przy takiej osobistości siedzieć. Wysilił się, więc na powstanie i grzeczny ukłon skierowany do osoby tak dalece wyżej w hierarchii gotei 13. Podczas tego zebrał myśli jakby tu to najkrócej, ale ze wszystkimi szczegółami przedstawić:
- No, więc patrolowaliśmy ulice kawałek stąd gdy nagle usłyszeliśmy huk oraz krzyk syreny. Pobiegliśmy tutaj i zobaczyliśmy te dziewczynę walczącą z grupą shinigami. Udało nam się ją oślepić, a bakudou założył na nią oficer Honda. Ta, jednak nagle zaczęła wydalać z siebie takie ilości reiatsu, że nie tylko uwolniła się, ale pozbawiła przytomności wielu z nas w tym mnie. Gdy się obudziłem jej już tu nie było. To, jednak nie wszystko. Ona... ona wyglądała jak Shihouin Mizuki. Co gorsza wcześniej na patrolu spotkaliśmy ją jak szła w tę stronę razem z jakimś facetem i kapitanem Otani. opowiedział starając się mówić możliwie szybko, by w krótkim czasie zmieścić jak największą ilość informacji, które uznał za konieczne do przekazania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 24 Lis 2014 - 13:22

Złociste oczy rozszerzyły się ze zdumienia, gdy padło imię Mizuki.
- Mizuki? To niemożliwe. - Kapitan zacisnęła palce na swoich czerwonym szalu. - Zresztą... te reiatsu, które poczułam nie mogło należeć do niej. Poprawka - nie mogło należeć do żadnego shinigami.
W pierwszej fazie bitwy Natsuo w ogóle nie czuł reiatsu dziewczyny, a potem, gdy go przygniotło w ogóle nie miał głowy by zastanawiać się jakiego rodzaju jest to energia. Była potężna, tylko to mógł powiedzieć.
W międzyczasie podbiegł do nich domniemany oficer, który ukłonił się głęboko kapitan i rzeczywiście przedstawił się jako dziewiąty oficer XII dywizji. Wyjaśnił, że trzeci oficer Honda ruszył w pościg za ryoka, po czym w skrócie nakreślił sytuację. Kapitan Otani, albo raczej ktoś wyglądający jak on, wraz z dwoma nieznanymi shinigami miał jakąś sprawę w instytucie technologii. Przy wejściu zamontowane były czujniki badające reiatsu, które wykryły nieprawidłowości i od tego zaczęło się zamieszanie. Dziewczyna zabiła strażnika i została na zewnątrz podczas, gdy pozostała dwójka wtargnęła do ośrodka. Shinigami znaleźli w magazynie tylko jednego, rannego i nieprzytomnego. W dodatku wyglądał inaczej niż dwójka, która weszła do środka z czego wywnioskowali, że to on musiał podszywać się pod kapitana. Trzeciego ryoka nie znaleziono i co gorsza zniknął jeden z obiektów zdeponowanych w magazynie.
- To wszystko? Dobrze. - Zza poły kapitańskiego haori wyleciał piekielny motyl. Przysiadł na dłoni kapitan, aby po chwili odlecieć. - Moi ludzie zaraz dołączą do poszukiwań ryoka. - Odwróciła się jeszcze do Natsuo i Taro. - Poinformujcie swoją dywizję - rzuciła, po czym zniknęła.
Nad piątkami zaczął kołować kolejny motyl.
- Ja się tym zajmę. - Taro wyciągnął dłoń, na której przysiadł motyl. - Dobra, wysłałem go do pani porucznik - rzekł, gdy motyl odleciał. - To co? Chyba powinniśmy wrócić do kwater po rozkazy - zwrócił się pytająco do Natsuo.
Biegający wkoło shinigami z XII nie zwracali na nich uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 24 Lis 2014 - 14:01

Mu też zdawało się to niemożliwe, ale uznał, że lepiej teraz powiedzieć, aniżeli później żałować, że tego nie zrobił.
- Czym, więc oni byli? Nigdy nie spotkałem się z umiejętnościami podobnymi do tych, którymi dysponowała. zapytał jeszcze swojej kochanej cioci. Wypowiedź oficera z XII wiele wyjaśniła i przyniosła ulgę Shihouinowi. Okazało się, że jego kapitan nie jest zbrodniarzem. Gorsze informacje były dla członków oddziału XII. Dali ciała i pozwolili się okraść. Kwestia tego jak bardzo ważna rzecz została ukradziona nie specjalnie Natsuo interesowała. Chłopak nie znał się na gadżetach i wynalazkach produkowanych tutaj i najpewniej gdyby podano mu nazwę tego czegoś to nie miałby zielonego pojęcia o co właściwie chodzi. Kapitan II oddziału zniknęła tak szybko, że nawet szlachcic nie miał czasu się pożegnać.
- Chodźmy, więc. powiedział do Taro po czym wyciągnął do niego dłoń, by pomóc wstać koledze. Następnie ruszył obok niego w kierunku kwater V oddziału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 24 Lis 2014 - 17:10

- Nie teraz - rzuciła kapitan szorstko. Zaraz potem zniknęła. Shihouin będzie chyba musiał poczekać z otrzymaniem odpowiedzi na pytania.
Taro podobnie, jak Natsuo podźwignął się, gdy przybyła kapitan. Wszakże nie wypadało siedzieć na tyłku kiedy obok stał dowódca jednego z oddziałów.
Wspólnie ruszyli w stronę kwater macierzystej dywizji. Musieli przy tym pokonać kawałek drogi, ale na szczęście nie odczuwali już prawie efektów przytłoczenia reiatsu i poruszali się całkiem sprawnie.
Dwukrotnie minęła ich grupa biegnących bogów śmierci. Minęło sporo czasu od ostatniego wtargnięcia Ryoka na teren Seireitei. Ostatni taki wypadek zdarzył się kilka miesięcy przed pójściem Natsuo do akademii. Wtedy nieznany sprawca zabił dwóch shinigami, z czego jeden z nich był oficerem XI oddziału. Podobno eskortowali jakiegoś krnąbrnego studenta, po którym od tego incydentu ślad zaginął.
- Cholera, teraz sobie przypomniałem - odezwał się nagle Taro. - Mój znajomy mówił mi, że kapitan i porucznik dwunastki mieli się udać do Rukongai, aby zbadać coś tajnego. Dziwne, że akurat tej nocy zjawili się ci Ryoka, co nie?
Ledwo skończył mówić, a Natsuo dostrzegł coś w mijanej właśnie uliczce. Jakby falowanie powietrza widoczne w plamie księżycowego blasku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 25 Lis 2014 - 18:02

Brak odpowiedzi od ciotki niespecjalnie go uradował. Wolałby z biegiem swej kariery dowiadywać się coraz więcej o technikach jakie stosują ich wrogowie, zdobywać doświadczenie, by w dalekiej przyszłości mógł powiedzieć "mało co, może mnie zaskoczyć". Tymczasem niczego nie dowiedział się nie tylko o umiejętnościach tej kobiety, którą oślepił tej nocy, ale i tej poprzedniej, która w jakiś pokrętny sposób go uśpiła. Na informacje Taro wzdrygnął ramionami i rzekł:
- Ja tam nie wiem. Ci goście z XII oddziału są przerażający. Widziałeś tego oficera? Nawet go nie ruszyło to, że kilku jego ludzi zostało zabitych. przeciwnie było co do Natsuo. Szlachcic tak rzadko bywał świadkiem zbierania plonów przez śmierć, że gdy tylko ta wątpliwa przyjemność mu się przytrafiała był mocno roztrzęsiony. Tym razem nie było inaczej. W jego głowie siedziały wspomnienia kolców wbijanych się w ciało shinigami i tych padających bez życia na posadzkę. Wydawało mu się to jak jakiś dziwny, przerażający sen, tak bardzo odległy, niemożliwy, że aż niemożliwe, iż się wydarzył. Arystokrata starał się tego nie okazywać, bowiem każdy w takiej sytuacji starałby się grać twardego, lecz tego co się mu działo w głowie nie był w stanie sam uciszyć. Z tych ponurych myśli wybił go dopiero kolejny dziw, który zobaczył.
- Widziałeś to? W tamtej uliczce? zapytał zatrzymując Taro i wskazując na miejsce dziwnego zjawiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 25 Lis 2014 - 18:45

- Ci z dwunastki to w większości czubki - rzucił Taro bez owijania w bawełnę. - Słyszałem, że ich oficerowie eksperymentują na świeżakach.
Shinigami nie rozwinął tematu, bo właśnie wtedy Natsuo zwrócił mu uwagę. Zatrzymał się i spojrzał we wskazanym kierunku. Zmarszczył brwi, ale okularów nie zdjął. Widocznie nie musiał, bo i bez tego dojrzał to co wskazał mu kolega.
- Faktycznie, coś tam jest. Ale... czy to się właśnie nie ruszyło?
Shihouin również to zauważył. Falujące powietrze zaczęło oddalać się w głąb uliczki. Co więcej Natsuo zdołał dostrzec, że posiada ono kształt. Rozróżnił tors, głowę, ręce, nogi i chyba... skrzydła. Chociaż sylwetka tego czegoś była przygarbiona, to i tak przerastała Natsuo, który słyszał ponadto cichy chrzęst kroków tego... czegoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 25 Lis 2014 - 19:16

Jedne dziwy poganiały drugie. Nim Shihouin zdołał się otrząsnąć z poprzedniej sytuacji los zesłał mu na głowę kolejną zagwostkę. Co zrobić z tym czymś? Czy to sojusznik czy wróg? Innego dnia za pewne chłopak zadawałby sobie te pytania, ale nie dzisiaj. Nie w dniu, w którym ktoś przebrał się za jego kapitana i w raz z kimś kto wyglądał jak jego kuzynka zaatakował kwatery jednego z oddziałów obronnych seiretei. Mógłby być to przecież równie dobrze ten trzeci z napastników, który nie został złapany. To, by oznaczało, że mają poważne problemy patrząc po mocy jaką dysponowała kobieta. Nie mniej Natsuo poszedł najprostszą logiką z możliwych "lepiej złapać nim odleci, bo wypuścić zawsze można, ale jak już odleci to ze złapaniem może być ciężej". Młodzian w głowie szybko obmyślił plan i liczył, że to coś jeszcze nie zrozumiało, że zostało namierzone.
- Z ziemi naszej wyjdźcie, by nędznika spowić! Zaklęcie wiążące numer dwadzieścia sześć... wyrecytował po cichu inkantacje mając nadzieję, że uda mu się dzięki temu nie spłoszyć dziwadła i dzięki temu uda mu się wykonać z pozytywnym skutkiem zaklęcie. Wybrał akurat to, bowiem łańcuchy wystrzeliwały bezpośrednio z pod nóg oponenta, więc nie musiał zbyt wiele celować, a do tego miał dość krótką inkantacje, a w obliczu powoli oddalającego się "czegoś" sekundy były na wagę złota. Przy wypowiadaniu słów skupił spore ilości reiatsu (-36 PR) wzmacniając zaklęcie i przesłał je do miejsc, w którym miały być stopy dziwnego stworzenia. Chciał skorzystać z momentu, w którym widzi kontury stworzenia, by trafić łańcuchami dobrze.
- Nekutai rensa. rzekł kształtując reiatsu w łańcuchy, które miały wystrzelić z ziemi w górę i obwiązały stwora. No, a przynajmniej miały coś takiego wykonać w zamyśle chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Czw 27 Lis 2014 - 20:17

Łańcuchy rozpruły ubitą ziemię i owinęły się wokół niewyraźnego kształtu, który zaczął wierzgać w próbie uwolnienia.
Taro stanął przy Natsuo. W pogotowiu miał kataną, której końcem wskazał coś szamoczące się w bakudo.
- Teraz przydałby się ktoś z dwunastki. O... cholera - przeklął, gdy kształt zaczął nabierać barw i faktury, aż oboje mogli w podziwiać w pełni nieznaną istotę.
Spoiler:
 
Pomiędzy ogniwami łańcucha, Natsuo zauważył dziurę na piersi potwora, ale czy to na pewno był pusty? Jeśli tak to mocno specyficzny, bowiem nie miał białej maski, a czarna, gładka niczym wypolerowany kamień powierzchnia nawet nie próbowała udawać twarzy. Stwór przestał się szamotać i zwrócił pozbawione rysów oblicze w kierunku shinigami. Delikatna, ciemnopurpurowa aura otoczyła jego wynaturzone ciało. Natsuo nie poczuł natłoku energii, a mimo tego łańcuchy zaczęły się kruszyć. Co więcej, za skrzydłami pojawiła się czarna linia w przestrzeni, która rozwarła się szeroko tworząc gargantę.

[-36PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pią 28 Lis 2014 - 12:37

Brak działań Taro zdziwił Natsuo. Ten liczył, że jego towarzysz dorzuci chociaż jedno bakudou czym zdobędą więcej czasu na dalsze działania. Na szczęście to coś szybko ujawniło swe oblicze. Dla Shihouina był to hollow i tyle. Otwierał gargantę? Miał dziurę w klatce piersiowej? Potworny wygląd? Maskę? Wszystko na tak, a taki detal jak kolor tej ostatniej uznał, że drugorzędny. Drugą fortunną okolicznością był fakt, że stwór nie skupił zbyt wiele reiatsu na celu usunięcia nekutai rensy przez co łańcuchy nie rozpadały się błyskawicznie. Szlachcic uznał, więc że zamiast rzucania bakudou niezwłocznie przejdzie do eliminacji zagrożenia. Było to o tyle fortunne, że posiadał hadou o najkrótszych możliwych inkantacjach dzięki czemu wystrzał ich zajmował krócej. Skupił, więc Natsuo sporo reiatsu (-40 PR) w rękach wyciągniętych do przodu z dłońmi splecionymi skierowanymi prosto w skrzydlatą paskudę.
- Zaklęcie destrukcyjne numer trzydzieści dwa... wyrecytował pospiesznie inkantacje. Następnie przekształcił energię w złocisty, rozszerzający się promień, którego wystrzelił w hollow mówiąc nazwę zaklęcia:
- Okasen. Miał nadzieje, że potwór nie będzie w stanie dostatecznie szybko wypuścić się z bakudou i przyjmie bezpośrednio doładowane hadou wystrzelone przez młodego shinigami. To zaś powinno poczynić u niego znaczne obrażenia, które według teorii chłopaka miała uniemożliwić mu łatwe przedostanie się do garganty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Wto 16 Gru 2014 - 16:10

Inkantacja krótka, ale wielkość energii jaką chciał zebrać Natsuo opóźniała rzucenie zaklęcia. Przez ten czas garganta zdążyła już otworzyć się za stworem, jednakże, co prawda z pewnym opóźnieniem, ale Taro wziął się do roboty.
Czerwona aura seki nie pozwoliła pustemu na przedwczesne opuszczenie zabawy i oto w jego kierunku pomknęła żółta wiązka reiatsu. Gorące powietrze eksplozji uderzyło w twarze shinigami. Przez chwilę widzieli tylko dym i ogień, a gdy te się przerzedziły okazało się, że nie było śladu po pustym. Ostała się tylko z wolna niknąca garganta. Potrzeba było wielkiego optymizmu, aby stwierdzić, że stwór został zniszczony. Natsuo nie dysponował taką siłą, która pozwoliłaby mu jednym atakiem obrócić przeciwnika w nicość.
- Cholera, to chyba był błąd... - Taro wciąż trzymał katanę w pogotowiu, jakby spodziewał się, że coś jeszcze może wyjść z zamykającej się garganty. - Powinniśmy raczej spróbować unieruchomić to coś żeby ci z dwunastki mogli mu się przyjrzeć.

[-40PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Czw 18 Gru 2014 - 14:43

- Nie było czasu na dłuższe inkantacje. rzekł Natsuo zażenowany faktem, że w tej sytuacji Taro był w stanie wypominać mu jakikolwiek błąd. Gdyby nie jego bezczynność, gdyby dołożył jakieś bakudou od razu po trafionej przez Shihouina nekutai rensa to mieliby znacznie więcej czasu, a ten zaś stał jak słup soli. Przez to szlachcic musiał spieszyć się i zaryzykować. To się nie opłaciło. Arystokrata liczył, że trafi bezpośrednio potwora, a siła kidou odrzuci go od garganty oraz z rani przez co będą mieli lepszą okazje do schwytania hollowa w magiczne sidła. To się, jednak nie udało.
- Mówi się trudno. Będzie trzeba dołożyć kilka nowych zdań do raportu. rzekł siląc się o spokój, lecz nadal z uwagą obserwował gargantę nie zamierzał jej atakować, jednak uznał, że dopóki dopóty paszcza wypluwająca pustych nie zniknie niezbyt mądrym jest odwrócić się do niej plecami. Kiedy znikła dopiero rzekł:
- Nic tu po nas, chodźmy. po czym odwrócił się na pięcie i wrócił na drogę, którą zmierzali nim zobaczył dziwny kształt zlewający się z otoczeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pon 5 Sty 2015 - 20:31

- Może i tak - odparł z wahaniem Taro. - Ja... wybacz, chyba nie doszedłem jeszcze do siebie po tym wszystkim. Naprawdę wiesz kim była ta dziewczyna? Znaczy się słyszałem, jak rozmawiałeś z kapitan Shihouin. - W głosie Taro dźwięczała ciekawość. Kolega Natsuo lubił zadawać pytania, chociaż nie był w tym tak zawzięty jak Benjirou, który potrafił wyczyniać niestworzone rzeczy w celu zaspokojenia ciekawości.
Od udzielania odpowiedzi uratowały Natsuo odgłosy biegu i chwilę później u wylotu uliczki pojawiło się pięciu bogów śmierci. Shihouin kojarzył twarze chociaż nie potrafił przyporządkować do nich imion.
- Natsuo? Co się tu stało? - Zza ryżowłosego shinigami wyszedł Seiji. - Usłyszeliśmy wybuch. Czy to ryoka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sro 7 Sty 2015 - 15:51

- Sam nie wiem. rzekł Natsuo szczerze. Druga misja z rzędu, w której nie był pewien co się właściwie w okół niego dzieje. Nie był to dobry znak ani tym bardziej optymistyczny prognostyk na przyszłość. Tym razem chociaż nie dałem ciała. Nawet ten oficer z XII oddziału mnie pochwalił... choć właściwie to pomylił mnie z kim innym. Zawsze to lepsze niż te spojrzenia podczas powrotu z obozu treningowego, przesłuchania i ciężkie rozmowy. Chyba powinienem się cieszyć. Ta głupia myśl nieco poprawiła mu humor. Był to trochę czarny dowcip, bo wiedział, że obrazek gdy ktoś wyglądający jak jego kuzynka morduje jednego za drugim shinigami spędzi mu sen z powiek tej nocy... a raczej dnia, bo przecież noc powoli mijała. Mimowolnie chłopak wyobraził sobie siebie śpiącego na siedząco w jakimś nieodpowiednim miejscu, bo wcześniej nie mógł zasnąć. Od razu skojarzyło mu się to z jego koleżanką z klasy w akademii, która nazywała się Tsukino. Gdyby wiedział, że życie shinigami przynosi tyle zmartwień nigdy nie marudziłby na tempo dyktowania Zori'ego czy niedostatek przerw podczas zapraw senseia Inahary.
- Hollow. powiedział krótko zmęczonym głosem Shihouin. Nie należał do nocnych marków, a ta noc kosztowała go wiele energii. - Nie, to ja spowodowałem ten wybuch. Znaleźliśmy przypadkiem błąkającego się Hollow o dziwnym kamuflażu. Ten, jednak nie próbował nawet z nami walczyć tylko od razu otworzył gargantę i starał się zwiać. Chciałem przy pomocy hadou go od niej odrzucić, ale się nie udało. wyjaśnił już znacznie normalniejszym dla niego tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Czw 8 Sty 2015 - 21:14

- Hollow? To przecież nie możliwe - głos Seiji'ego zdradzał spore zaniepokojenie. Dwójka shinigami, niewysoka dziewczyna i jeszcze niższy chłopak, również spojrzeli na Natsuo ze zdumieniem.
Widząc ich reakcję Natsuo przypomniał sobie, że w obrębie bariery otaczającej Seireitei niemożliwe jest otwarcie garganty. Pamiętał to z wykładów w akademii.
- Dobra, lepiej chodźcie z nami - rzekł ryży shinigami. Głos mu lekko drżał. - Lepiej nie kręcić się tylko w dwójkę. Nie wiadomo co się może w pobliżu czaić.
- W sumie to zmierzaliśmy w kierunku baraków żeby wszystko zrelacjonować pani porucznik - odezwał się Taro. Zerknął znacząco na Natsuo jakby prosił go o potwierdzenie. Sąsiadowi wyraźnie nie uśmiechało się ganiać po nocy za wrogiem. A normalnie był zawsze taki pewny siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Pią 9 Sty 2015 - 13:21

- To brzmi niewiarygodnie, ale wiem co widziałem. powiedział stanowczo Natsuo. Wiedział jak wypowiedzią wywierać na innych określone wrażenie. Tutaj zaś chciał pokazać, że nie żartuje, a cała sytuacja to nie są przelewki. W tych wszystkich emocjach kompletnie zapomniał o tym jak nieprawdopodobne było to co zauważył. To tak jakby zaczął twierdzić, że bariera wytworzona przez potężnych shinigami przestała działać, albo że działa wadliwie.
- Pani porucznik MUSI dowiedzieć się co tu się dzieje jak najszybciej to możliwe. powiedział poważnie. Szybko został wytrącony z choć pesymistycznych, to dość błogich rozmyślań. Teraz był poważny. Zrozumiał, że decyzja o wystrzeleniu hadou, a nie bakudou mogła być ważniejsza i bardziej brzemienna w skutkach niż mu się wydawało. Za pewne, bowiem gdyby udałoby im się go złapać to specjaliści z XII zdołaliby odnaleźć odpowiedź na pytanie: czemu udało mu się otworzyć gargante wewnątrz seiretei? Z drugiej strony, jednak rozumiał, że tej nocy na tym terenie powinno być jak najwięcej shinigami zdających sobie sprawę o zagrożeniu i mających dłoń cały czas na rękojeści miecza. Może ich dwójka nie stanowiła na papierze wielkiej siły, ale starcie w barakach XII oddziału pokazały, że ich potencjał dobrze wykorzystany mógł decydować nawet o losach bitwy.
- Wydaje mi się, jednak że kolejne dwie katany w pogotowiu w tej nocy są dobrym pomysłem. Jeśli macie piekielnego motyla to przy jego pomocy posłałbym raport pani porucznik, a dalej ruszył z Wami. Nie mogę, jednak decydować za nas obu. Co o tym sądzisz Taro-san? wypowiedział swoje zdanie, a na koniec spojrzał badawczo i pytająco na swojego towarzysza z nocnej straży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sro 14 Sty 2015 - 20:47

- No... może masz rację. W końcu nie jesteśmy ranni i możemy się jeszcze na coś przydać. - Taro wciąż wyglądał niepewnie, ale widać nie chciał wyjść na tchórza, chociaż równie dobrze od poszukiwań ryoka mógł bardziej bać się samotnego powrotu do kwater dywizji.
- Takeda! Dawaj tu motyla. - Ryży poczochrał włosy czarnowłosej, która zmrużyła gniewnie oczy. Niemniej bez szemrania pogrzebała w rękawie i wyciągnęła drewniane pudełeczko, w którym jak się po chwili okazało krył się piekielny motyl. Stworzenie podleciało leniwie do Natsuo. Sztuczka polegała na tym, aby zmagazynować swoje myśli w motylu. Potrzebna była odrobina wyczucia, bo w przeciwnym razie odbiorca mógł mieć trudności z odczytaniem przekazu. Shihouin poświęcił parę chwil na przekazanie wszystkiego co uznał za istotne, po czym posłał motyla do pani porucznik.
I tak grupa V dywizji wzmocniona o dwóch dodatkowych członków rozpoczęła poszukiwania intruzów. Przeczesywali kolejne uliczki, czasami napotykając inne patrole. Twarze większości shinigami wyrażały zacięcie połączone z nutą niepewności. Oto mieli okazję, aby wykonać swój obowiązek i obronić Seireitei, ale z drugiej strony dręczyła ich świadomość, że gdzieś tam ukrywa się nieznany przeciwnik władający nieznaną siłą. Oczywiście nastawienie zależne było od doświadczenia. Niektórzy bogowie śmierci w ogóle nie widzieli prawdziwego pustego, a dla siepaczy z jedenastki nocna pogoń za silnym wrogiem musiała być więcej niż ekscytująca. Grupa Natsuo minęło kilku takich śmiałków, którzy głośno przechwalali się, że rzucą pod stopy swojego kapitana głowy intruzów.
Niebo na wschodzie zaczęło jaśnieć, a po ryoka nie było ani śladu. Natsuo był coraz bardziej zmęczony. Nieprzespana noc i zużycie całkiem sporej ilości reiatsu robiły swoje.
- Ej, wy tam! - Zza bocznej uliczki wyłoniło się dwóch shinigami. Na ramieniu jednego z nich siedział piekielny motyl. - Możecie wracać do oddziału. Właśnie dostaliśmy informację, że ryoka uciekli. Nie wiem jakim cudem, ale przebili się przez barierę.
- No i koniec szukanie igły w sianie. - Westchnął ryży, który po drodze przestawił się jako Fujinari Hakuo. Zdawał się być zawiedziony. Jako jedyny z ich grupy przejawiał odrobinę entuzjazmu XI dywizji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Czw 15 Sty 2015 - 16:30

Natsuo zebrał myśli do kupy w zdania i zaczął przekazywać je do motyla. Na samym początku przedstawił się uprzejmie oraz poinformował do kogo kieruje raport (pani porucznik) poza tym dał znać, że jest to kontynuacja raportu Taro. Następnie opowiedział o tym jakich działań się podjęli po wyjściu z instytutu. Starał się nie być zbyt gadatliwy. Rozumiał, że osoba, do której kieruje swoje słowa musi być mocno zajęta i zalatana, szczególnie takiej nocy jak ta. Nie chciał też być zbyt lakoniczny, by przekazać wszystkie potrzebne informacje w tym mniej więcej określenie sektora seiretei, w którym owego pustego znaleźli oraz jego wygląd. Sam opis tego jak próbowali go złapać był zbędny w jego opinii, więc rzekł jedynie, iż mimo ich usilnych prób bestia uciekła do garganty oraz przeprosił za to niepowodzenie. Na koniec poinformował, że dołączają do oddziału i będą wraz z nimi patrolować teren, aż do odwołania oraz pożegnał się grzecznie.

Podczas patrolu Shihouin starał się przede wszystkim zachować profesjonalizm i nie okazać po sobie wszystkiego co go trapiło, a trochę tego było. Zużył sporo reiatsu, a do tego od dawna był na nogach, więc był zmęczony. Starał się wszelkie ziewnięcie zamykać w sobie, by do nich nie dochodziło. To, jednak nie było najgorsze. Jeden z tych ryoka potrafił przybierać kształt innych ludzi, a Hollow kamuflować się w sposób niezwykły. Zdawali się posiadać umiejętności wręcz stworzone do unikania takich jak oni, więc musieli się skupiać. Lekkim pocieszeniem było to, że ten przybierający kształt innych już został złapany, więc arystokrata nie musiał się martwić nieustannie, że któryś z napotkanych ludzi w czarnych kimonach jest tak naprawdę wrogiem. Z drugiej strony, jednak dawało to do myślenia o umiejętnościach tych, którzy zbiegli. Jakie sposoby chowania się przed mieczem gotei 13 posiadali oni? A do tego to, że jedna z agresorek wyglądała jak jego kuzynka. Młody shinigami starał się odpychać te myśli na bok, by móc w pełni skupić się na poszukiwaniach, to jednak było bardzo trudne. To wszystko sprawiało, że koniec patrolu bardzo szlachcica ucieszył. Skinął jedynie głową na fakt, że ryoka czmychnęli. Bariera stała się tej nocy strasznie wadliwa i dziurawa. Pomyślał chłopak, lecz nie powiedział tego na głos. Nie chciał obrazić ludzi, którzy ciężko nad nią pracowali.
- No nic. Do zobaczenia. rzekł do tych, z którymi spędził ostatnią noc i skierował się do kwater szeregowców V oddziału. Zamierzał spróbować się przespać, żeby choć trochę zregenerować siły, by móc przez resztę dnia jakoś funkcjonować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Nie 1 Lut 2015 - 18:59

Ich wysiłek spalił na panewce. Na nic stały się nocne poszukiwania, wróg uciekł. Paradoksalnie mogło skończyć się gorzej. Spotkanie grupy szeregowców z niebezpiecznymi ryoka nie mogło skończyć się dobrze. Przynajmniej uniknęli ofiar choć kto wie jakie konsekwencje w przyszłości mogą wyniknąć z niezłapania intruzów tej nocy. Na razie chyba nikt się nad tym nie zastanawiał, tylko marzyli, aby znaleźć się w łóżkach.
W kwaterach V panował wzmożony ruch. Mijani shinigami byli bardziej niż zazwyczaj ożywieni. Na szczęście nikt nie zaczepił Natsuo, chociaż zapewne po pobudce będzie musiał zająć się spisaniem raportu. Taro pożegnał się z nim przy drzwiach, po czym zniknął w swoim pokoju.
W kwaterze Shihouin'a nie było śladu po kocim współlokatorze. Żadna niespodzianka, rzadko pojawiał się tutaj pochłonięty pracą w administracji. Szlachcic opadł na łóżko. Wszelkie przykre myśli po chwili przestały go dręczyć i szybko zasnął snem sprawiedliwego.

***

Właściwie już nie spał, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Zajęty był próbami poskładania do kupy snu. Pamiętał strumyk i nocne niebo usiane gwiazdami. Była tam też jakaś dziewczyna, której wyglądu nie potrafił sobie przypomnieć. Rozbawiona drwiła z niego, że tyle czasu bezskutecznie ganiał za wrogiem.
Wracając jednak do pukania, po którym ozwał się niepewny głos.
- Shihouin-sama? Proszę wybaczyć, ale ma pan gości. Czekają na pana przy bramie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Sob 7 Lut 2015 - 15:57

Natsuo sam nie wiedział czy się cieszyć czy nie, że nie udało im się znaleźć oponentów. Szczerze powiedziawszy największe nadzieje miał na dopadnięcie owego pustego, który im zwiał. W końcu to po części była jego wina, że nie udało im się go złapać, a taka druga szansa mogłaby sprawić, że naprawiłby swój błąd. W starciach z ryoka się wykazał, więc nie miał aż takiej osobistej ochoty starcia się z nimi jeszcze raz, szczególnie że byli naprawdę potężni.

Ku radości samego chłopaka żadna przygoda nie spotkała go już w drodze do jego kwatery. Sam byłby zaskoczony gdy nastąpił moment zaśnięcia, że nastąpił on tak szybko. O dziwo też nie dręczyły go żadne koszmary, choć z drugiej sen o drwiącej z niego dziewczynie nie mógł uznać za zbyt przyjemny. Z zamyślenia wyrwał go głos i pukanie. *ehh... kolejna osoba robiąca ze mnie na siłę panicza...* normalnie Shihouin podchodził do ludzi traktujących go inaczej przez urodzenie z obojętnością lub politowaniem, lecz często się łapał, że gdy miał zły humor takie postępowanie zwyczajnie go denerwowała. Odetchnął głęboko, by się uspokoić i zawołał:
- Sekundę! Następnie ubrał się pospiesznie w mundur shinigami, przydział katanę do swego lewego boku i ruszył do drzwi.
- Dzień dobry. rzekł wykonując grzeczny ukłon do owego posłańca. - Cóż to za goście? zapytał spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   Today at 11:37

Powrót do góry Go down
 
Ulice Seireitei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com