IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 3/5
Haruaki Kuchiki - 1/2
Yuzuru Tanaka - 0/1


Share | 
 

 Keizo Kurogane [Quincy]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Keizo Kurogane [Quincy]   Nie 7 Mar 2010 - 15:39

DANE

Imię: Keizo
Nazwisko: Kurogane
Profesja: Quincy
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat
Waga: 70 kg.
Wzrost: 185 cm.
Wygląd: W tym aspekcie daleko odbiega od norm Qunicy, którzy ubierali się raczej elegancko, a ich włosy były pięknie uczesane. Keizo jest raczej tego przeciwieństwem. Upodobał on sobie czarny kolor i w takim właśnie kolorze nosi najczęściej ubrania i nie są to szykowne garnitury ani piękne peleryny. Od góry luźna czarna koszulka z krótkim rękawem, a na niej zawsze rozpięta skórzana kamizelka tego samego koloru. Jako spodnie nosi granatowe jeansy spięte czarnym pasem. Na nogach przeważnie ma założone sportowe adidasy tego samego koloru co koszulka, pasek i kamizelka. Przez nadgarstek cały czas ma przewiązany jego własny amulet Quincy. Jest on wysoki i ma pospolitą budowę, a rysy jego twarzy są delikatne. Jego oczy są głębokie i czarne. Ma bardzo długie i proste włosy tego samego koloru co oczy, które zawsze ma spięte w długą kitę, która sięga mu do połowy pleców.
Charakter: Jedynymi cechami charakteru jakie odziedziczył po klanie jest duma i honor. Kezio nie wiąże nienawiść ani żadna inna więź emocjonalna z shinigami. Są oni tylko dla niego przeszkodą w polowaniu. Nie nienawidzi on też pustych uważa ich po prostu za zwierzynę, a siebie za myśliwego. Nie ma w nim ani krzty arogancji zawsze szanuję swoją ofiarę. Nie należy do typu buntownika. Poza swoim polowaniem ma raczej wszystko gdzieś. Często okazuję to głębokim lenistwem, a czasem robi coś tylko dlatego, żeby osoba prosząca się odwaliła. Jeśli, jednak dochodzi do polowania lub treningu jest on bardzo pracowity i sumienny. Poza tym jest on bardzo spokojny i potrafi kryć uczucia.
Ekwipunek: Amulet Quincy

Historia:
Historia zaczęła się 20 lat temu kiedy to w gałęzi klanu Quincy noszącej nazwisko Kurogane urodziło się dziecko. Chwilkę o gałęzi klanu. Była to rodzina, która mieszkała na samym uboczy najzwyklejszego ani nie bogatego ani nie biednego miasta. Najciekawszym w tym mieście było to, że tuż obok jego końca znajdowała się odgrodzona murem dzicz. Bardzo wielki las nie dało się zniszczyć, ponieważ spalenie przyniosło by za duże straty, a o wycinaniu nie było mowy. Były to doskonałe tereny łowieckie. Właśnie z tego rodzina się po części utrzymywała. Sprzedaż cennych trofeów ze zwierząt przynosiła trochę pieniędzy. Tak oto trzymała się naprawdę nieźle rodzina Kurogane, która wśród myśliwych nie miała sobie równych. Mieli oni duży dom na samym obrzeżu miasta z całkiem sporą ziemią przeznaczoną do treningu. Gałąź ta nie składała się, jednak tylko z jednej rodziny, a mianowicie z trzech. Rodzina, której głową był dziadek, czyli ogólnie wszyscy, a szczegółowiej on i babcia. Druga to ta, której głową jest wujek i trzecia, którą głową jest ojciec. Nie mieszkają one na jednej posiadłości, ale na trzech. Najstarsi mieszkają w centralnej części obrzeży. Ja i moja rodzina po prawej, a wuja z rodziną po lewej. Tak idąc do dziczy polujemy w trzech miejscach na raz co zwiększa ilość i wartość zdobyczy.

Wracając do bohatera tej historii. Był on bardzo szczęśliwym dzieckiem miał kochających rodziców i ciepłe środowisko domowe. Dorastał tak w szczęściu do 5 roku życia, w którym zaczął się jego trening jako Quincy. Oczywiście wcześniej bawił się w łucznika, ale zwykłym łukiem. W dzień piątych jego urodzin dosłownie cała rodzina zebrała się w posiadłości głowy gałęzi. Odbyła się uroczystość, w której Keizo dostał bardzo ciekawy prezent od dziadka. Było to srebrne pudełko ozdobione symbolem Qunicy. Gdy mały Kurogane z ciekawości sprawdził co jest w środku zauważył amulet o takim samym znaku jaki jest na pudełku trochę się zdziwił, bo nie wiedział co to jest. Dziadek podszedł do Keizo klęknął przed nim, chwycił amulet i przewiązał go na nadgarstku młodziana mówiąc: Jest to amulet Qunicy. Dzięki niemu będziesz mógł używać mocy klanu. Teraz jesteś jednym z nas! Po czym uśmiechnął się promiennie do młodego Kurogane. Keizo zaświeciło się w oczach. Kilka razy widział jak ojciec tworzy łuk i strzela. Też chciał tak umieć. Wymamrotał tylko cicho: Dziękuję i rzucił się w objęcia dziadziusia. Przez resztę dnia trwała zabawa, a na następny dzień rozpoczął się trening z ojcem już w posiadłości Keizo i jego rodziny. Nie było to, jednak takie proste jak się młodzianowi wydawało. Na samym początku nie potrafił nawet wytworzyć łuku ani strzały. Po roku intensywnego treningu to się zmieniło potrafił doskonale tworzyć łuk i nawet dwie strzały na raz. Przyszedł czas na naukę strzału do celu. Pierwsza próba była nie udana. Keizo wystrzelił dwie strzały na raz i obie nie trafiły. Wtedy ojciec powiedział: Na początku naucz się strzelać jedną strzałą, a potem dwoma.

Przez kolejne 3 lata ćwiczył strzelanie jedną strzałą co wychodziło mu już idealnie. Jego oko się rozwinęło, strzelał szybko i idealnie w punkt, w który chciał. Ojciec miał już problemy z wytwarzaniem nowych manekinów, ponieważ Keizo strzelał już na tyle szybko i celnie, że szybko je niszczył. W dzień dziesiątych urodzin odbyło się moje pierwsze uroczyste polowanie. Nie poszło mu ani super ani beznadziejnie. Trwa ono cały dzień. O 8.00 rano wbiega się do lasu, w raz z bardziej doświadczonym Quincy'm a kończy się po zmroku. Ten drugi Quincy idzie jako obserwator i dostarczyciel ofiar do obróbki. Musi on być bardzo dobry, żeby później odnaleźć w dziczy swojego towarzysza, a do tego używa chodzenia po nici reiatsu. Najczęściej, żeby jak najszybciej móc dostać się do domu i z powrotem używa hirenkayku. Wbiegłem w las, a za mną biegł ojciec. Dopiero teraz zauważyłem jaki ten las jest gęsty. Przez jakąś godzinę nie mogłem się przyzwyczaić do terenu i szedłem powoli w obawie, że coś mnie zaskoczy. Zmotywowała mnie moja pierwsza ofiara, którą zabiłem. Był to jeleń. Bardzo prosty cel z uwagi na to, że nie zauważył mnie i jadł sobie spokojnie trawę. Swoje reiatsu skupiłem w amulecie i wytworzyłem łuk i strzałę. Stałem w pozycji strzeleckiej, czyli prawa noga z przodu, a lewa z tyłu. Prawa ręka, na której znajduję się amulet z przodu, a lewa z tyłu. Naciągnąłem tylną ręką cięciwie i przycelowałem dokładnie i wystrzeliłem z łuku. Jeleń dostał w głowę, a strzała przeszyła go na wylot. Teraz mój Ojciec podszedł złapał jelenia i zniknął. Wcześniej ustalonym było, że mam czekać w tym samym miejscu, w którym mój towarzysz mnie opuszcza. Nagle usłyszałem szelest krzaków. Naprzeciwko wyszedł mi ogromny dzik. Zaczął szarżować w moją stronę. Na tyle mnie zaskoczył, był tak blisko i biegł na tyle szybko, że nie miałem czasu celować w punkty witalne, a nie trafiając go idealnie mógłbym go od razu nie zabić co by się dla mnie źle skończyło. Tuż nad sobą (jakieś pół metra) zauważyłem grubą gałąź. Bez większego problemu na nią wskoczyłem, a z tamtej pozycji dzik nie miał już, żadnych szans. Celnym strzałem od góry w głowę zakończyłem jego żywot. Zszedłem na dół i czekałem na ojca. Po 10 minutach zjawił się za mną i powiedział: Dobra możemy iść dalej A ja pokazałem mu tylko palcem leżącego przede mną dzika. Na jego twarzy pojawiło się szczęście i duma. Za chwile zrobił z dzikiem dokładnie to samo co z jeleniem. Po kolejnych 15 minutach znów się zjawił i tym razem tylko głośno chrząknął, żeby pokazać, że już tu jest. Maszerowaliśmy kolejne pół godziny bez żadnych interesujących zdobyczy aż usłyszałem szum rzeki. Podkradłem się w krzaki, a ojciec został z tyłu (dziś jego zadaniem nie było pomagać mi w polowaniu) i zauważyłem dużego niedźwiedzia. Na szybko wystrzeliłem, żeby mnie nie zobaczył i niestety nie trafiłem dobrze i zamiast punktu witalnego oderwałem mu trochę sadła z tyłka. Zaszarżował na mnie. Przez mój brak doświadczenia nie mogłem się skupić na ataku. Udało mi się uniknąć ataku szarży miśka i sprintem udałem się w krzaki oraz wdrapałem się na najniższą gałąź jakiegoś drzewa. Tym razem dobrze wycelowałem i wystrzeliłem w kierunku głowy bestii. Ona, jednak wykonała niespodziewane szarpnięcie głową i strzała przebiła przednią łapę potwora. Niedźwiedź zaryczał z bólu i w swojej tępej determinacji przywalił z całej siły w drzewo. On zatrzęsło się mocno, a ja spadłem z gałęzi. Upadłem na szczęście szczęśliwie na tyłek i szybko się pozbierałem oraz odskoczyłem do tyłu by zbadać sytuację w jakiej się znajdowałem. Miałem szczęście, że potwór był na tyle głupi, że przywalił w drzewo nie myśląc o konsekwencjach. A wiadomo miś nie byk rogów nie ma. Przywalając w drzewo ogłuszył sam siebie. Stał teraz tam ogłupiały miałem tyle czasu, żeby przycelować i przestrzelić strzałą jego głowę na wylot. Ojciec podszedł i powiedział: Duża sztuka. Dobra robota. A nic ci nie jest? Ja tylko przytaknąłem głową, a on zniknął razem z niedźwiedziem, a po kolejnych 15 minutach pojawił się znowu. Czas minął, a ja nie miałem już żadnej fascynującej walki. Zabiłem jeszcze 4 jelenie i 2 dziki. Po czym skierowaliśmy się do domu. Na polowanie zawsze zabieraliśmy kompas, żeby wiedzieć jak wrócić. Posługując się nim za jakąś godzinę byłem na obrzeżu lasu. Czekali już tam wszyscy członkowie gałęzi już trochę zaniepokojeni tym, że tak długo nas nie ma. Wszyscy do mnie podeszli i zaczęli mi gratulować. Dziadek powiedział: Od dziś jesteś prawdziwym łowcom i będziesz polował z nami zawsze. Dobra robota. Ojciec powiedział tylko: Jestem taki dumny. Od tej pory chodziłem co tydzień na polowania w raz z rodziną. Byłem coraz lepszy w strzelaniu do ruchomych celów, a czas celowania znacznie się skrócił. Moje wyniki z czasem się polepszały. W domu trenowałem strzelanie dwoma strzałami na raz.

Po 8 latach intensywnego treningu udało mi się to opanować do perfekcji. Byłem w stanie strzelić w dwa punkty witalne na raz. Byłem z siebie bardzo dumny. Kolejną ważną umiejętnością jaką się nauczyłem było maskowanie reiatsu. Tak minęło kolejne 8 lat. Czas było na najważniejszy egzamin w życiu młodego Quincy. W 18 urodziny zostaję poddany ostatniemu testowi, po którego zdaniu staję się prawdziwym, pełnoprawnym członkiem klanu. Polowanie na hollow. Jest to najtrudniejsza sztuka polowania jaka została wymyślona. Przyszedł czas o godzinie siódmej rano cały klan zebrał się w posiadłości głowy gałęzi i zaczęło się. Dziadek powiedział trzymając w ręku wabik na pustych: Jesteś gotów? Ja tylko przytaknąłem głową, a on zgniótł wabika i rozrzucił go w powietrzu. Nagle usłyszeliśmy krzyk hollowa i zobaczyliśmy otwierające się niebo w środku miasta. Ja miałem pierwszeństwo wyruszałem pół godziny przed resztą. Nie marnowałem czasu od razu pobiegłem w stronę miasta maskując reiatsu. Dopiero teraz zrozumiałem czemu ta umiejętność jest taka ważna. Używając tego mogłem gdzieś się ukryć i z zaskoczenia zabić przeciwnika. Na brzegu miasta spotkałem pierwszą moją ofiarę. Był to słaby hollow tylko trochę większy od wysokiego człowieka. Ja schowałem się na pobliskim drzewie i stanąłem na gałęzi otulony przez liście. Stanąłem w dogodnej pozycji i stworzyłem łuk oraz 2 strzały. Wystrzeliłem i przebiłem mu jego maskę w dwóch miejscach. Pierwszy Pomyślałem. Ta udana próba zmotywowała mnie do dalszego działania. W pobliżu nie było żadnego już pustego, więc wyszedłem z mojej kryjówki i pobiegłem w stronę miasta rozglądając się za pustymi. Zbierali się oni na niebie, więc wdrapałem się na jakiś 3 piętrowy budynek i schowałem się za kominem. Byłem i tak za nisko, ale za to te hollowy, które były pode mną zostawały na pastwę mojego łuku. Ponownie stworzyłem łuk i 2 strzały i szukałem celu. Jakąś duszę gonił hollow w kształcie byka tyle, że 3 razy większego. Dzięki atakowi z zaskoczenia udało mi się go zabić tymi dwoma strzałami, które ugodziły go w szyję i głowę. Niestety lecące strzały zauważył jakiś pusty w kształcie 2 razy większej małpy. Był on szybki i zwinny a co gorsza znał moją pozycję. Przywalił pięścią w dach budynku, który jakoś wytrzymał to uderzenie. Tu spostrzegłem, że jego siła nie należy do najlepszych. Szybko zbiegłem z budynku i wystrzeliłem 2 strzały w jego kierunku. Potwór, jednak sprawnie je wyminął i zaatakował. Z trudem uniknąłem pierwszego ataku, jednak drugi nie zbyt czysto we mnie trafił. Dzięki temu, że źle trafił słabo oberwałem. Wyłożyłem się na ziemi, a hollow starał się od razu mnie wykończyć miażdżąc leżącego mnie pięścią. Ja, jednak się przturlałem i wystrzeliłem tym razem pojedynczą strzałą prosto w jego maskę. Trzech mniej Zabiłem jeszcze siedmiu, a reszta klanu wybiła resztę. Gdy wróciłem do domu po opatrzeniu ran i licznych gratulacjach poszedłem spać. Wreszcie byłem prawowitym, dorosłym członkiem klanu. Polowania na hollow odbywały się co miesiąc, a ja z czasem miałem coraz lepsze wyniki. Do teraz minęły 2 lata, a za tydzień odbywa się kolejne polowanie na pustych. Nie mogę się doczekać.

Spis ludności gałęzi (ułatwienie dla MG):
- tzw. Dziadek, czyli Yoshitaka Kurogane – głowa rodziny i zarazem najmądrzejszy i najsilniejszy jego członek. Wujek i Ojciec mówią do niego Yoshi co bardzo go wkurza. Poza tym jest on bardzo opanowany i spokojny. Jest dumny i honorowy. Trudno zasłużyć na jego szacunek, ale jeśli się go już zdobędzie to jest on bardzo oddany osobie, którą szanuję. Ma długie siwe włos, które kończą się u jego łopatek. Ma łagodne linie twarzy. Z powodu słabego wzroku musi nosić prostokątne okulary. Na sobie nosi długą szatę, z długimi rękawami. Poza niebieskim pasem na środku, na którym są od góry do dołu wymalowane symbole Quincy szata jest cała biała. Jego żoną jest:
- Setsuko Kurogane – żona głowy rodziny. Jest bardzo mądra prawie wszyscy liczą się z jej zdaniem. Jest bardzo sztywna nie lubi żartów, a swój klan ma za najważniejszą rzecz na świecie. Bardzo stara się i martwi o zyski rodziny. Jako jedyna osoba w rodzinie nie trudzi się polowaniem. Ona zajmuję się taką obróbką trofeów, aby można było za nie dużo dostać. Poza tym zna się na medycynie. Nosi podobną szatę co Yoshitaka z tym odróżnieniem, że w modelu damskim. Jej włosy także są siwe, a ma je zawsze splecione w kok. Jej starszym synem jest:
- Isei Kurogane, a zarazem też jest moim ojcem i bardzo poważnym człowiekiem. Bardzo obowiązkowy i sumienny. Odziedziczył wielką dumę i honor po rodzicach. Jest wielkim talentem i silnym Quincy. Ubiera się znacznie inaczej niż ja. Nosi biały garnitur z wyhaftowanym na sercu symbolem Quincy. Garnitur ma wiecznie zapięty, a spod niego wystaję kołnierz białej koszuli i muszka tyle, że szarego koloru. Na dole są już białe spodnie od garnituru i pół buty tego samego koloru. Jego żoną jest:
- Raicho Kurogane – Najspokojniejsza i najdelikatniejsza z całej rodziny. Jeśli coś przeskrobałeś idź do niej, na pewno wybaczy. Sprawia to, że łatwo ją okłamać, ponieważ bezgranicznie ufa całej rodzinie. Wszystko co przeskrobałeś najczęściej kwituje tekstem typu: „dobrze, ale więcej tego nie rób, dobrze?” Ma długie i proste czarne włosy. Na sobie nosi coś na kształt srebrnej koszuli bez rękawów. Niżej długą spódnicę i najniżej wystawne buty.
- Młodszym bratem Isei’a jest Tokaji Kurogane i to właśnie jego styl skopiował Keizo. Młodszy jest aż o 6 lat od brata, czyli całkiem sporo, ale jego umiejętności bardzo nie odstają od tych Isei’a. Przez całe życie z uwagi na swój styl był raczej dyskryminowany przez rodziców, ale brat nauczył go wszystkiego co umie. Jest on bardzo wyluzowany i leniwy. Ma bardzo swobodne podejście do życia. Uwielbia żartować ze swojego brata i rodziców. Jego duma nie jest tak wielka jak reszty rodziny. Ma krótko ścięte czarne włosy, które najczęściej stawia na żel, a w prawym uchu ma kolczyk. Na sobie ma narzuconą zawsze zapiętą skórzaną kurtkę. Ma na sobie zawsze spodnie w kolorze wojskowym, a na nogach bardzo praktyczne, skórzane, wysokie buty wojskowe. Jego od nie dawna żoną, a wcześniej dziewczyną jest:
- Yumi Kurogane, która nie bez powodu tak zakochała się w Tokaji’m. Są oni do siebie naprawdę podobni. Z charakteru jest jak on tyle, że jeszcze bardziej żartobliwa i imprezowa. Jej duma jest za to mniejsza. Ma ogromny szacunek do najstarszej części rodzin, więc z nich nie żartuję, ale z reszty bez problemu. Ma tak doskonałe poczucie humoru, że potrafi żartować nawet z siebie. Jest ona moją ulubiona członkinią rodziny. Jej wygląd z wielkim trudem zaakceptowali, ponieważ jest on bardzo kontrowersyjny. Długie włosy do połowy pleców ma zawsze rozpuszczone i zawsze jest w nich jakiś nie ład. Żeby się odróżniać zrobiła sobie pasemka. Jej makijaż jest zawsze wyrazisty. Nosi białą koszulkę z głębokim dekoltem i odsłoniętym brzuchem. W pępku ma kolczyk. Na sobie zawsze ma czerwoną mini w kratkę i białe getry sięgające za kolana. Na nogach przeważnie ma założone czarne i bardzo wygodne trampki.


Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5 = 5 (podstawowe) – 1 (profesja) + 1 (płeć)
Szybkość: 15 = 5 (podstawowe) + 5 (profesja) + 5 (pkt. Wolne)
Zręczność: 3 = 5 (podstawowe) – 2 (płeć)
Wytrzymałość: 5 = 5 (podstawowe) – 1 (profesja) + 1 ( płeć)
Inteligencja: 12 = 5 (podstawowe) + 7 (pkt. Wolne)
Psychika: 5
Reiatsu: 5 = 5 (podstawowe) – 3 (profesja) + 2 (pkt. Wolne)
Kontrola Reiatsu: 10 = 5 (podstawowe) + 5 (profesja)

OGÓLNE

Udźwig: 50 kg.
Prędkość (śr.): 15 km/h
Prędkość (max.): 23 km/h
PŻ (Punkty Życia): 50
PR (Punkty Reiatsu): 50

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: Brak
Poznane Bakudou: Brak

Umiejętności:
- Podwójny strzelec
- Spostrzegawczość Quincy
- Maskowanie reiatsu

Wady:
- Fobia (pająki)


Ostatnio zmieniony przez CZaras dnia Wto 9 Mar 2010 - 16:18, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   Pon 8 Mar 2010 - 21:06

Z tego co czytałem to nie zauważyłem nic, czego można się przyczepić, nie licząc ubioru, ale to ujdzie.

Ode mnie masz Akcepta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   Wto 9 Mar 2010 - 12:29

OK to co mi wypomnieliście na chacie jest poprawione.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   Wto 9 Mar 2010 - 12:44

Normalnie zaczął bym od początku i przejechał do końca oceniając każdy aspekt kolejno. Tym razem jednak odpuszczę sobie gdyż, w zasadzie, karta jest zupełnie akceptowalna.

Jedyne błędy są raczej składniowe i mam wrażenie iż wynikają one z nieuwagi przy poprawianiu^^"". Jest ich kilka, jeśli chcesz przeczytaj jeszcze kartę i popraw takie układy słów jak te poniżej.

"W tym aspekcie daleko odbiega od biega od norm" - "w tym aspekcie odbiega od norm"?
"Ma bardzo długie włosy i proste włosy" - "Ma bardzo długie i proste włosy"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   Wto 9 Mar 2010 - 14:20

Kilka tych błędów się wkradło, ale chyba je wszystkie poprawiłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   Wto 9 Mar 2010 - 21:05

Wygląd - może być
Charakter - może być
Historia - pomysł na historię jako myśliwego, wymyślanie czegoś odmiennego niż jest...

Niech będzie moja strata - NEUTRAL


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Keizo Kurogane [Quincy]   

Powrót do góry Go down
 
Keizo Kurogane [Quincy]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog