IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala nr. 10 - Dojo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 10 Mar 2010 - 18:48

Dojo - Opis

Dość duża powierzchnia. Rząd kukieł pod dwoma ścianami. Drewniane panele, tworzące zupełnie "gołą" powierzchnię, pozbawioną mat, aby to każdy upadek bolał jak najbardziej i motywował do dalszej pracy. Jednym słowem, kolejne dojo, jakich dziesiątki w tej akademii. Pomimo tego faktu, owiane jest złą sławą, jako że jest to ulubiona sala Kyoji Katayamy - V Oficera XI Oddziału - człowieka z sercem z kamienia i charakterem ze stali, który upodobał już sobie te pomieszczenie. Wśród uczniów, żartobliwie mawia się, iż wejście i wyjście z tej sali, bez obicia, zadrapania lub najmniejszego szwanku, jest niemożliwe, a jeżeli ktoś ma dobry humor, to z pewnością po wyjściu stąd, go straci... Tu właśnie, zwykle rodzi się niechęć do Instytutu Shinou i jej rady pedagogicznej, a konkretnie jednej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 10 Mar 2010 - 19:34

Przygoda Kaiena

...Typowa scena przywitała przybyłych chłopaków w dojo Katayamy. Wrzeszczący na bandę uczniów sensei, przerwał swój monolog, by zaszczycić Kaiena swoim podirytowanym wzrokiem. Ginyu miał dość dobry humor, co zresztą było widać po jego twarzy.
Och, tak. Białogłowy już rozpoznał ten wyraz na obliczu Senpaia, mówiący coś w stylu: Niedługo Ci zetrę ten uśmieszek spod nosa... . Obaj z Shosuke nieco się odsunęli, zdając sobie sprawę, że już weszli i nie ma drogi powrotnej. Dobry humor prysł, niczym ugodzony ponurym zaklęciem.

- Nie obchodzi mnie twoje imię... - wycedził Kyoji - Za spóźnienie, przed rozgrzewką, zrobicie mi dodatkowych 500 pompek... Ale nie babskich, jak ta banda niedołężnych emerytów, których trzeba uczyć robienia porządnej pompki! - znów zwrócił swój wzrok na grupę speszonych uczniów. - A teraz Ci dwaj koledzy pokażą wam, jak się robi POMPKI! Więc patrzeć mi tutaj! - teraz cała uwaga została skupiona na dwóch przybyszów, z których każdy bardziej speszony od drugiego, nie rwał się do pokazu swoich umiejętności w robieniu pompek. Wpierw niepewnym krokiem ruszył Shosuke. - Ty! Rudy!... Gdzie się gapisz?! Skup się lepiej, bo po nich, to TY nam pokażesz, jak należy robić pompki na jednej pięści! - Tak, z pewnością, przez najbliższą godzinę dawny humor nie powróci tak szybko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 10 Mar 2010 - 19:51

- Ta, jest! Zrobię je z chęcią, z chęcią na zrobienie z siebie pośmiewiska.- Wypowiedział spokojnie i dosyć donośnie - Tylko mnie zastanawia ,dlaczego nie było pytania o powód spóźnienia ,czyżby nie dopatrzenie ze strony senpai? - Powiedział ze stoickim spokojem i ironicznym uśmieszkiem.

Ginyu następnie spokojnie ułożył się na ziemi w pozycji wyjściowej. Zaczął trzaskać pompki przy każdej, od początku obficie oddychał , tylko by jak najmniej się zmęczyć. W końcu dobry humor, nie mógł zejść nawet po śmiertelnym przemęczeniu, gdy ktoś jest naprawdę szczęśliwy. Przy każdej pompce Ginyu miał ironiczny uśmieszek. Chciał trochę go podirytować dzisiaj, głównie z chęci zobaczenia, co denerwuje oficera najbardziej. To ,że mimo jego szczerej chęci zmazania ironicznego uśmieszku z twarzy Ginyu, on nie ma zamiaru przegrać w tej niby niedorzecznej rywalizacji, w którą nieświadomie się bawi oficer, wraz z białowłosym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 10 Mar 2010 - 20:58

[ Ok, rozumiem, że Twa postać jest kozakiem i nie zlęknie się nikogo, nawet gdy cała klasa drży przed autorytetem nauczyciela. Jednak umówmy się, że jeżeli napiszę, że twój chłop 'nie rwie' się do czegoś, to tak jest i ty to odgrywasz. Tak samo ze strachem. Ty nie kontrolujesz podświadomych emocji swej postaci, lecz ja! (No chyba, że twa psychika będzie wynosić 100^10) Ty robisz, to co jest w jej zakresie oraz możliwościach, w innym przypadku Diablo będzie zuuyy... ]


- Nie do mnie z takimi odzywkami, gówniarzu... - ten głos, jak zwykle wywołał lekki dreszcz na jego plecach. - Mam w dupie gdzie byłeś, a obchodzi mnie gdzie jesteś... A tera rób już pompki, bo wszyscy w klasie aż się niecierpliwią, by spróbować samemu... - dobry humor został jednoznacznie zrujnowany, a zła dola powiększała się z każdą kolejną pompką, która do cna wypompowywała ostatnie krople potu z ciała białowłosego. Ironiczny uśmieszek, który miał być zasłaniającą jego gniew maską, powoli spełzał z twarzy. Jak zwykle, Senpai dobrze wypełniał swój obowiązek, bo teraz nawet wyraz oblicza Kaiena nie wskazywał na radość. Ramiona robiły się coraz słabsze, a ciało coraz cięższe. Wiedział, iż zostało mu jeszcze ponad 100 pompek, ale cel wydawał się niemożliwy. Satysfakcja, jaką musiał odnosić Kyoji, patrząc na coraz wolniejsze tempo pompek, zapewne była nieoceniona. W końcu jednak, Ginyu dopiął swego. Sięgnął 500, albo mu się tak wydawało... Opadł na plecy, ciężko dysząc, a odczuwalna temperatura w Dojo musiała wzrosnąć naprawdę wysoko. Krople słonego potu, perliły się na czole i nawilżały drewniane panele sali. Błogostan nie trwał oczywiście długo. Zaraz dobiegł go nieznośny głos.

- Hahaha...! - śmiech prawie że zagłuszał, własny odgłos bicia serca, który dotychczas dudnił w uszach białowłosego - To miały być pompki?! Naliczyłem może 2 właściwe pompki... u Nakamoto! Zaś u Ciebie, ani jednej Kaien! Obaj, powtarzacie! Ty, rudy! Możesz już zaczynać 300 pompek na jednej pięści! Ruchy, ruchy! - niski, piegowaty chłopak, z zaciśniętymi już pięściami wymaszerował spomiędzy grupy i padł na deski, biorąc się za pompki. - No dalej! Czeka was jeszcze rozgrzewka!...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 10 Mar 2010 - 21:38

[Szczerze to on już nie wytrzymał, ale ciiii.... ,spokojnie, nic się nie stało, nie ma powodów do złości.]

Ginyu leżał, nie słyszał nauczyciela, który jest zagłuszany przez jego własne serce. Nie miał siły się ruszyć, czuł błogość , z powodu zakończenia ćwiczenia. Widocznie nie słyszał, że ma powtórzyć. Leżał jakiś czas , oglądał sufit dojo i nasłuchiwał swego bicia serca w uszach połączone z bólem mięśni rąk. Cieszył się z zakończenia ćwiczenia, nawet nie zauważył ,gdy jego uśmieszek zszedł z jego twarzy, a pojawił się ból i cierpienie. Ginyu widział przed oczami ładne gwiazdki, związane ze zmęczeniem, które przeszkadzały mu w oglądaniu sufitu dojo. Miał dziwne uczucie ,które wskazywały na to ,że pot się z niego wycieka grubymi ,perłowymi kroplami. Ginyu z początku nie potrafił się podnieść ,lecz po chwili wstał chwiejąc się na boki i rozejrzał się wokół. Nagle dotarło do niego ,że ma powtórzyć, więc mozolnie padł na twarz i starał się zrobić, choć jedną pompkę, co przy jego stanie oznaczało co najmniej duży wysiłek. Mimo wszystko, robił pompki dopóki ciało nie odmawiało. Skoro miał zrobić to robił sumienne, ale zawsze dziwiło ,go to ,że ten oficer ma podejście do wszystkich jak do uzdolnionych fizycznie. Przecież nie każdy jest na tyle silny by zrobić 500 pompek, całkowicie bezbłędnie.

Ginyu podczas nieudolnego kontynuowania rozkazu nauczyciela. Czuł ból wszystkich mięśni, czuł jak zaraz go rozsadzi z bólu. Czuł ,że nie wytrzyma długo, lecz robił dopóki nauczyciel sam mu nie rozkaże inaczej. Robił każdą pompkę powoli i sumiennie. Chciał chociaż zrobić 10 prawidłowych pompek, co przy stanie jego ciała było prawie niewykonalne. Ginyu się nie poddawał, wszystko przez uczucie złości ,które zrodziło się podczas ,usłyszenia rozkazu powtórzenia ćwiczenia. Tylko ta złość podtrzymywała go przy tym by kontynuować ćwiczenie, aż do momentu totalnego sprzeciwu ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 11 Mar 2010 - 9:48

[Nikt na Ciebie nie jest zły, jednak daję ci reprymendę, że jeżeli Kaien nie wytrzymał, to ty to odgrywaj, bo z opisu jego emocji jak i słów wynikało coś zupełnie innego.]

Pierwszą siłą, z jaką chłopak musiał się zmierzyć była grawitacja. Tak mocna, że trzymała go rozpłaszczonego na deskach, przez dobre parę sekund, a przewrócenie się znów do pozycji wyjściowej, było niezwykle trudne. Ramiona i nogi, były jak z waty, a pięciuset krotne uniesienie własnego ciężaru, jego opuszczenie i pilnowanie właściwego ustawienia rąk i nóg było niemożliwe. Okazało się, iż Shosuke musiał być wytrzymalszy na fizyczne katorgi, gdyż już machał kolejne 500 pompek, co wzbudzało zapewne podziw nie tylko u białogłowego, ale i u Senpaia - tam jednak, skryty za gniewnym grymasem uważnie analizującym każde powtórzenie. To było pewne, że gdy na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek, Nakamoto musiał popełnić jakiś błąd.
Do bruneta zaraz dołączył Kaien, który w nieco wolniejszym tempie kontynuował pompki. Czuł, jakby siedział w saunie. Pot lał się strugami, a mięśnie musiały pochłaniać ostatnie pokłady energii, aby przezwyciężyć zmęczenie. Ręce i nogi drżały. Pompek zrobił z dziesięć - z czego zapewne ani jedna nie była poprawna - po czym znów rozpłaszczył się na ziemi. W nadziei, że chociaż brunetowi uda się dojść do 100 powtórzeń, zerknął w stronę swojego kolegi, ten już jednak leżał dysząc równie ciężko co Ginyu. W oddali, słychać było kolejny huk, który należał zapewne do upadającego na panele rudego chłopaka.

- Co za banda niedorobionych fajtłap... Kentaro! Pokaż prawdziwe pompki! - z grupy uczniów, wyszedł dawny rywal Kaiena, Orinosuke Kentaro. Pomimo, że białowłosy zapamiętał go ze świetnej Hakudy, to najwyraźniej również nie przepadał za Kyojim, gdyż na obliczu wielkimi literami malowała się niechęć. Pomimo tego, bez zbędnych ceregieli padł na panele i począł machać kolejne pompki, coraz to szybciej dysząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 11 Mar 2010 - 19:09

"On nas wszystkich wymęczy." Pomyślał Ginyu, w końcu Kentaro był 4 osobą, która została powołana do robienia pompek, gdyż pozostali nie przynieśli zamierzonego,przez Senpai, wyniku. Cała trójka adeptów ,leżała i dyszała. Jednym z nich był sam Ginyu. Ginyu przestał zwracać uwagę na to co robi Kentaro, tylko czekał, aż coś powie senpai. Ginyu uważnie go ogladał, czekał na moment ,gdy Senpai powoła kolejną osobę ,wtedy miał zamiar mu się sprzeciwić. W końcu nie musi tyle osób cierpieć ,za to ,że Ginyu i brunet się spóźnili 5 minut. "W końcu to nie przestępstwo" Powiedział w myślach Ginyu, dodając sobie otuchy, dodał w myślach "W końcu zrezygnuje senpai i przejdzie dalej."

Ginyu mimo sprzeciwu ciała był już bardzo zdenerwowany, czego jeszcze nie okazywał, już czuł jak w nim samym nerwy nim szarpią, jak zaraz wybuchnie tylko trzeba było czekać na impuls, czekał na impuls,tylko po to, by w końcu wybuchnąć, a nim by było powołanie kolejnej osoby, do wykonywania pompek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 11 Mar 2010 - 20:21

Oczywiście, impuls nadszedł. I to bardzo szybko. Właściwie, trudno tu mówić o jednym impulsie, a raczej całym ich nawale.

Wszyscy uważnie obserwowali robiącego kolejne pompki, Kentaro, każdy będąc świadomym, że niedługo nadejdzie jego kolej.
W wyciszonej sali, słychać było jedynie głęboki oddech Orinosuke oraz mruczane przez niego pod nosem, kolejne liczby, będące coraz bliżej 500. Po jakichś 3 minutach, skończył. Nie wstał, a po prostu padł wycieńczony na deski.

- Na początku było nie najgorzej... A potem robiłeś to jak jakaś łamaga! - Senpai wstał i przejechał wzrokiem po całej klasie - Tak jak obiecałem, wszyscy robicie 500 pompek! To w ramach rozgrzewki! I wy też! - zwrócił się do leżących na uboczu osób, w tym i Kaiena - Będę obserwował każdego... Tyłek ma być wysoko! Ramiona równo! Nogi szeroko! Głowa w równej linii z plecami! Ruchy, ruchy! - Sensei klasnął parę razy w dłonie, a jak na zawołanie wszyscy uczniowie posłusznie padli na drewniane panele, zaś Kyoji znów przeanalizował wnętrze Dojo, w poszukiwaniu czegoś, do czego mógłby się przyczepić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 11 Mar 2010 - 20:35

Ginyu zamiast zacząć robić pompki, z wielkim wysiłkiem usiadł i wypowiedział bardzo głośno jak na wymęczonego i zasapanego adepta -Dość! Senpai, gówno mnie obchodzi, że się wyżywasz na mnie i na kumplu, bo się spóźniliśmy.- Wziął parę głębokich wdechów i kontynuował dalej rozgoryczonym głosem - Później wziąłeś kolejną osobę, nie wiem czy winną ,czy tylko taki humor senpai. - Znów powtórzył kilka głębokich wdechów i wstał, wstając mówił coraz głośniejszym tonem - Jednak, gdy niewinny kentaro zaczął robić pompki, zaczęło we mnie buzować, lecz się powstrzymywałem. Lecz ,gdy CAŁA klasa zaczęła robić pompki! Nie wytrzymałem! I teraz widać TEGO EFEKTY! -

Chwiał się stojąc i stał zdyszany. Oddychał coraz głośniej, co okazywało jego zdenerwowanie. Na jego twarzy widać było ogromną nienawiść do nauczyciela. Ginyu nie zwracał uwagi ,że beknie za ten wyraz "wielkiego braku szacunku", jednak w tej chwili tym się nie martwił. Wolał ,żeby wszyscy słyszeli, że każdy powinien swoje opinie wyrażać, mimo ,iż pewnie Ginyu za swoją opinię słono zapłaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 12 Mar 2010 - 13:51

Cała uwaga została skupiona na Kaienie, który aż kipiał ze złości. A może to był efekt zmęczenia? Nieważne. Ważne było to, ile gniewu w nim siedziało. Wokół nastała cisza, a rekinie ślepia Kyojiego skierowały się na białogłowego. Wyglądało to, jakby miał się zaraz rzucić na Ginyu i zrobić użytek z przypiętego do pasa Zanpakutou. Po chwili, jednak ponownie usiadł na krzesło i zerknął gniewnie na chłopaka.
- To rozgrzewka, debilu... - wycedził przez zaciśnięte zęby - Wy spóźnieni zrobilibyście już 1000 pompek, a reszta marne 500... - jego dłoń dotknęła trójkątnego podbródka, jakby nad czymś myślał - Ale wiesz co?... Wszyscy zrobią po 1000... A ty i ten brunet 1500... - twarz Shosuke przeszył grymas świadczący o niedowierzaniu - ... Nie martwcie się, zostało wam zaledwie 1000 powtórzeń... - po tych słowach założył nogę za nogę, ręce za głowę i w relaksującej pozycji zamknął oczy, wsłuchując się w śpiew ptaków, dochodzący zza drewnianych ścian Dojo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 12 Mar 2010 - 17:22

Ginyu był coraz bardziej wkurzony, już chciał ruszyć na senpaia, lecz wiedział jak to by się skończyło, więc tylko zacisną pięść. Po chwili tak stojąc ,z wyraźnie zdenerwowaną miną, padł na ziemię i zacząć robić pompki ,oddychając głęboko i się nie spiesząc. Robił pompki we własnym tempie, chciał jak najmniej się zmęczyć, chciał zrobić te pompki. Lepiej by jego złość została ukierunkowana właściwie, bo jeszcze chwila i by wszyscy robili kolejne dodatkowe 500.

Z każdą dziesiątką pompek, czuł się coraz gorzej, w pewnym momencie czuł jakby miał zaraz zwymiotować ,ze zmęczenia. Jednak cały czas się powstrzymywał i z zaciśniętymi zębami robił kolejne pompki. Każdą pompkę kwitował głośnym wydechem. Nie obchodziło ,go czy zrobi idealne pompki, ważne ,żeby toi były pompki. W pewnym momencie go korciło by pomóc sobie, wspomagając się reiatsu, ale wiedział ,że nauczyciel wyczuje i znów ukarze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 13 Mar 2010 - 15:56

Dopiero co, ciało Kaiena powoli przyzwyczajało się do błogiego stanu nieróbstwa, a już musiał znowu padać na ziemię i robić 1000, jak najpoprawniejszych pompek. Nie mógł zrobić nawet 500, więc skąd mógł wziąć siły na dwa razy tyle?... Rzeczywiście, posłużenie się Reiatsu mogło narobić więcej kłopotów, niż już miał dotychczas. Nadal jednak, w mięśniach nie było krztyny energii, a poranne śniadanie zostało dosłownie spalone, podczas pierwszej serii, która i tak się nie powiodła.
7 pompka była niesamowitym wysiłkiem. 8 przeradzała się w katorgę, przy 9 miał ochotę się poddać. Zaś po dojściu do 10 i robieniu już 11 powtórzenia, ręce mimowolnie uginały się pod ciężarem ciała. Drewniane panele, przeradzały się w brązowy wir, a wszystkie obrazy przed oczami majaczyły niewyraźnie. Słony pot wpływał do oczodołów szczypiąc niemiłosiernie, tworząc w tym czasie wielką plamę na podłodze.
Białogłowy musiał dojść gdzieś do 14, kiedy to bezwładnie opadł na deski, dysząc nieludzko. W obawie, przed tym, że jako jedyny nie wytrzymał, otworzył niepewnie powieki. Musiał mrugnąć parę razy, by wyostrzyć obraz, który zresztą wskazywał jednoznacznie, iż Kaien nie był wyjątkiem. Paru słabszych fizycznie, oraz większość dziewczyn, leżeli już na ziemi oddychając równie szybko co Ginyu. Wśród nich był jeszcze Shosuke, który jak białowłosy był w gorszej sytuacji niż inni. Reszta, widocznie już traciła początkowe tempo, a każda ich pompka trwała z 15 sekund.
Kyoji opadł bezradnie na krzesło i zakrył twarz dłonią. Wszyscy czekali na jego reakcję, a otuchy nie dodawały odgłosy opadających na posadzkę adeptów, którzy jeden po drugim kończyli lub po prostu nie dotrwali do końca.
Po jakimś czasie, gdy już wszyscy wyraźnie zaprzestali rekreacji, w Dojo zapanowała grobowa cisza.

- Co za banda mięczaków... - westchnął, nienaturalnym głosem. Zbyt spokojnym, jak na jego... - Chętnie pomęczyłbym was dłużej, ale niestety Rada pedagogiczna ściga mnie już z tym od tygodnia... - pokręcił głową, a na twarzach niektórych studentów malowało się zdziwienie, zmieszane z ulgą - No cóż... Co się odwlecze, to nie uciecze. Na następnej lekcji, będzie ekstra rozgrzewka... - na jego obliczu, malował się sadystyczny uśmieszek. Po chwili jednak, musiał zdać sobie sprawę ze smutnego faktu, iż kolejna lekcja dopiero za tydzień i znów spoważniał - E... Nie ruszajcie się... - po tych słowach wstał i podszedł do rozsuwanych drzwi dojo. Odsunął je, po czym wyjrzał na korytarz rozglądając się za kimś. Najwyraźniej ten ktoś już tam był, bo po chwili nawiązał konwersację, których słów jednak nikt nie dosłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 12:57

Ginyu się rozglądnął się, a raczej spojrzał wokoło błędnym wzrokiem, po czym z powrotem padł na posadzkę. Gdyby nie niedotlenienie, jego głowa pewnie, by go tak mocno bolała, że nie dał by rady wytrzymać, choć nie tylko głowa była w tak kiepskim stanie. Czuł, że poza prostymi, powolnymi ruchami, nic nie zdoła zrobić. Wszystkie mięśnie były wiotkie, prawie nie do użytku, każdy ruch był skwitowany, mocnym wkręcającym się bólem.

Ginyu leżał jak bezwiedne ciało, się nie ruszał. Można by sądzić ,że nie żyje ,gdyby nie ruch opadania i wznoszenia pleców, na wysokości klatki piersiowej.

Ginyu ,gdy zauważył, że senpai czuje się zmieszany to oznaczało jego kłopoty. Otworzył oczy i mozolnie odwrócił głowę w tamtą stronę. Ginyu starał się zauważyć ,choć skrawek ubrania świadczący o to kim jest, lecz przeszkadzał mu pot ,który wciąż i wciąż wlewał się do oczu wywołując pieczenie. Ginyu chciał chociaż usłyszeć o czym rozmawiają, co także było trudne ,gdyż utrudniane przez swój głośny oddech i równie głośne oddechy innych adeptów. Wszystko to tak utrudniało sprawę, że było praktycznie nie możliwe dosłyszenia o czym rozmawiają, lecz Ginyu cały czas wytężał słuch, co chwila nabierał większego oddechu, by na chwilę przestać i usłyszeć ,choć pojedyncze słowa z rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 14:43

Słowa wciąż były niesłyszalne, a gdy już Kaienowi udało się wyciszyć oddech i wsłuchać się w ich sens, rozmowa ucichła. Kyoji rozsunął drzwi Dojo szerzej, by po chwili wszedł przez nie Łysy z dość dużym wiklinowym koszem w łapach. Zaciekawieni niecodzienną sytuacją uczniowie, poczęli głośno rozmawiać, gdy ich oczom ukazały się przeróżnej barwy rękojeści wystające z nad wikliny.
- Cisza! - przetoczył się głos Kyojiego, działający jak zwykle, niczym zaklęcie. Wszelkie odgłosy, nawet ćwierkoty ptaków lub szum wiatru, ucichły, jak na zawołanie - E... Ty im to wytłumacz, to Twoja działka... - powiedział ponurym tonem, po czym zasiadł z powrotem na swoim "tronie".

- No dobra, pędraki... - rzekł, jak to w jego zwyczaju, przezywając uczniów od jakichś insektów - Dziś dostaniecie Asauchi. - przez klasę, znowu przetoczyły się pomniejsze szepty, jednak szybko zostały stłumione przez strofujący wzrok Kyojiego - Ekhem... Asauchi to inaczej Zanpakutou bez imienia. Chociaż wszyscy wiemy, jak Soul Society uwielbia nadawać wszystkiemu jakieś nazwy, więc i to ma swoją... - wyjaśnił- Jutro będziecie mieć okazje po raz pierwszy je użyć, ale o tym później... Podejdźcie...

- PO KOLEI! - wtrącił donośny głos, siedzącego Senpai'a

- Tak, po kolei... - przytaknął, spoglądając krzywo na nauczyciela - ... Ale na razie nie wyjmujemy ich z pochew, zrozumiano?...

- Nie wyjmować mi tam! - znów podkreślił sensei.

- Tak, dokładnie... - wszyscy uczniowie, ustawili się posłusznie w równej kolejce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 15:11

Ginyu ,gdy zrozumiał ,że to łysy to zamknął oczy i powrócił do ostatniej pozycji, po czym słuchał co ma do powiedzenia łysy.

Gdy usłyszał co to jest w tym koszu to się naprawdę zainteresował i zwrócił się do Shosuke -Wstawaj idziemy!- Po czym ociężale usiadł na ziemi i chwiejąc się na wszystkie strony wstał, po czym ruszył się w stronę Glacy ustawiając się w kolejce i czekając na swoją kolej, obejrzał się mniej więcej w której części kolejki jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 16:07

Zmęczenie, które jeszcze tak niedawno, nie pozwalało Kaienowi na zrobienie ani jednej pompki, zniknęło natychmiast, gdy jego oczom ukazały się rękojeści niesionych katan. Podobnie było z resztą uczniów, co oczywiście nie umknęło uwadze Kyojiemu, który to skomentował burknięciem.
- Tylko nie tak szybko, bo się zmęczycie...

Po ustawieniu się kolejki, Ginyu okazał się być jedną z pierwszych osób. Każdy z uczniów, uważnie analizowali kolorystykę rękojeści, a niektórzy byli na tyle wybredni, że pytali się o inne kolory lub chcieli wziąć dwie bronie. Kaien zdecydował się dość szybko, gdyż wachlarz kolorów, które lubił, jak i nie lubił był dość wąski. W oko, wpadła mu szkarłatna rękojeść, o kolorze przywodzącym na myśl krew. Chwycił ją, po czym wyjął, razem ze złotym futerałem. Tego samego kolory była tsuba, której kwadratowy kształt zbytnio się nie wyróżniał. Nie wyjmując z pochwy, chwycił katanę w obie ręce. Co było oczywiste, jej wyważenie diametralnie różniło się od bokkena, do którego już zdążył się przyzwyczaić. Po sali przechodziły 'Ochy' i 'Achy' wywołane zdumieniem uczniów, z których większość po raz pierwszy trzymała w ręku Zanpakutou.
Minęło dużo czasu, nim Kaien dostatecznie nacieszył się swoją bronią, aby spojrzeć na wybór Shosuke. Ten nie mniej przejęty, trzymał w ręku srebrny futerał, z którego wystawała zielona rękojeść.
Chwile radości, przerwał Glaca.

- No dobra, robaki... Nie daliśmy wam Asauchi, byście się nimi zachwycali do wieczora, a w pewnym ważnym celu... - Łysy przetoczył wzrok po wszystkich studentach - Dobrze, że jest was dzisiaj dużo, bo to czego was nauczymy, to właściwie podstawa egzystencji Shinigami. Jedno z ich głównych zadań... - zrobił krótka pauzę - ... Nauczymy was, Pogrzebu Duszy! - sala po raz kolejny, wypełniła się od pomruków.

- Sza! - wrzasnął drugi Senpai, który wciąż beztrosko siedział na swym tronie. "Zaklęcie" znów podziałało.

- Ekhem... Oglądaliście to dotychczas na ilustracjach podręczników... Wygląda to prosto i takie też jest. Wymaga jednak nieco wprawy, aby odsyłać dusze w komfortowy sposób bez bólu i innych komplikacji... No dobra... Podejdźcie do tych manekinów! - rzekł wskazując kukły ustawione pod ścianą - Oto jest przerażona dusza, która nie wiadomo jak może zareagować na widok broni. Dlatego pamiętajcie, że w praktyce zawsze będzie tylko gorzej. Na razie jednak, ćwiczymy na sucho... - Glaca poczekał, aż wszyscy uczniowie ustawią się naprzeciw kukieł. Kaien wraz z Shosuke znaleźli się koło siebie - Możecie teraz wyjąć Asauchi z futerałów... - po klasie przetoczyły się szelesty i odgłosy ocierającej się stali - Chwyćcie rękojeść w obie dłonie... A teraz, ustawcie łokcie w kącie prostym... Łuk oddzielający ramię oraz nadgarstek, musi wynosić DOKŁADNIE 90 stopni! A teraz, lekko... Leciutko!... Dotykami czubkiem rękojeści, czoła manekina...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 17:00

Dla Ginyu wybór Asauchi z wyglądu był świetny czerwona rękojeść i złota pochwa wyjątkowo przypadły mu do gustu. Trzymał go oburącz i z założoną zrobił kilka prostych cięć w powietrzy by wyczuć oręż. Następnie ruszył w stronę manekinów i stanął przed jednym z nich. Po pozwoleniu poczekał ,aż większość wyciągnie swoje katany ,by dźwiękiem swojej się nacieszyć. Stanął z wyciągniętym ostrzem i przez głowę przebiegła mu myśl.
*Ciekawe na jak długo będziemy je mieli przy sobie ew. w rękach.*

Wysłuchał dokładnie to co mówił nauczyciel, już nie raz widział te proste ilustracje, które i tak były żenujące, gdzie było opisane jak to poprawnie wykonać. Następnie przeszedł do ćwiczeń.

Złapał Asauchi w obie ręce upewniając się ,że w łokciu jest dokładnie 90* i delikatnie dotknął czoła manekina. Zaczął powtarzać to ćwiczenie ,aż do wyraźnego rozkazu ze strony Glacy lub tego Sadysty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 19:03

Kaien, będąc pewnym poprawnego ustawienia swych ramion, począł pukać bogu winnemu manekina w czoło. Biedak przyjął na siebie, z 20 uderzeń, kiedy to do Ginyu podszedł Łysy.
- Nieźle... - przytaknął - Ale wyprostuj się, bo z tyłu to wygląda dość dziwnie... I pewniej trzymaj katanę, żeby ci się nie wymknęła...
Po tym, Glaca przeszedł do następnego ucznia, którym był Shosuke. Przechodził tak, przez całą klasę i każdemu dawał jakąś reprymendę. Na koniec, przejechał wzrokiem, po raz kolejny, po wszystkich uczniach i klasnął w dłonie.

- No dobra, dżdżownice... - rzekł dając znak, by zaprzestać "pukania" - Jak mówiłem, w praktyce okaże się, że taka duszyczka, nie będzie stała grzecznie, niczym manekin, gdy wyjmiecie na jej oczach katanę. A już na pewno, gdy wymierzycie rękojeść w ich głowę... - Łysy przez chwilę nad czymś dumał, po czym kontynuował - Są różne techniki i metody... Według naszych danych, ludzie wierzą w to, że po życiu czeka ich Niebo... Świat bez przemocy, gdzie już po wieczność będą żyć w błogostanie i lenistwie. Najprawdopodobniej, wynika to z tego, że wiodą zwykle stresujące życie, dlatego myśl, że kiedyś czeka ich odpoczynek, jest dla nich otuchą. Dlatego możecie wykorzystać ten fakt. Można ją uspokajać, że pójdą do nieba, do dobrego miejsca... Że jesteście wysłannikami nieba i takie tam... Choć czasem, zdarzają się wypadki, że to ich nie uspokaja. Wtedy trzeba użyć drastyczniejszych środków... - spauzował - A kolejną rzeczą, która będzie się różniła, od tego co robiliście tutaj, to to, że żeby przeprowadzić Pogrzeb Duszy musicie skondensować odrobinę Reiatsu w swych rękach. To akurat jest najłatwiejsze, nawet dla beztalencia w kidou... - Łysy szyderczym wzrokiem, zerknął na Kyojiego, który teraz odwrócił oczy w zupełnie inne miejsce - Jutro wyruszamy do świata żywych... - po klasie nawet nie potoczyły się szepty. Studenci zdołali się opanować, choć dało się wyczuć ogromne napięcie, które można było rozładować jedynie poprzez rozmowę - Hm... I to chyba tyle... Prócz Asauchi, nic nie musicie brać. Prowiant będzie wam dostarczony...

- A teraz możecie iść... - wtrącił ponury głos Kyojiego - Do zobaczenia za tydzień, he he...


[Dopisz sobie 'Asauchi' do Ekwipunku]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 14 Mar 2010 - 19:52

Po słowach "Możecie iść.." Ginyu przestał w ogóle zwracać uwagę na Senpai. Przywiązał do pasa Asauchi z lewej strony, bardziej z przodu przed bokkenem, który był zwyczajnie zasunięty za pas. Po przywiązaniu Asauchi, zwrócił wzrok w stronę Shousukę i powiedział - To co robimy? Idziemy do baru lub biblioteki, czy wybierasz się na chatę?- ,po czym poprawił jeszcze Asauchi ,by nie doskwierało, bo czuł z tamtej strony uścisk. Jeszcze rozejrzał się po sali w poszukiwaniu Tanaki, czuł jakieś dziwne uczucie ,że coś złego się stało. -Tak propo nie widziałeś Tanaki? Wiesz tego czarnowłosego z czerwonymi oczyma.- Powiedział starając się ukryć zmartwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 16 Mar 2010 - 20:01

Shosuke podrapał się po brodzie, myśląc nad czymś intensywnie.
- Zapewne jego rany, okazały się nieco poważniejsze, niż się mogło wydawać... - rzekł spokojnie, lecz najwyraźniej nie przywiązywał do tego, zbytniej wagi, bo od razu zmienił temat - Właściwie, miałem iść do biblioteki po zajęciach, ale skoro jutro wyruszamy do Świata Żywych, to lepiej się przygotuję. I ty też powinieneś... - chłopak rozejrzał się wokoło - ... Co ty na to, aby wypróbować nasze prezenty...? - rzekł poklepując zieloną rękojeść katany - Zobaczymy, jak walczy się tymi Asauchi, więc w przeciwieństwie do reszty, będziemy już trochę umieć się nimi posługiwać. - obaj powoli ruszyli w stronę wyjścia, popędzani strofującym wzrokiem Kyojiego.
Temu, na pewno nie spodobałoby się to, co planował Shosuke i do czego właśnie chciał namówić przyjaciela, któremu odpowiedzenie zajęło krótką chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 16 Mar 2010 - 20:43

-Ale co masz dokładnie na myśli? Nie mam zamiaru Asauchi używać, ani na tobie , ani na nikim innym przynajmniej dziś. - Spojrzał się trochę zaciekawiony pytaniem na Shosuke. -Jeśli masz na myśli to co ja, to lepiej rozejdźmy się do domów. - Ginyu myślał o tym ,by użyć tego na kimś, kto mógłby ucierpieć. Z tego powodu mogły być spore problemy, więc wolał iść do domu i pomedytować ,żeby spróbować porozmawiać z Kapturkiem. W końcu on nigdy nie opuści Ginyu, przynajmniej do śmierci. Wiedział ,że prędzej czy później będzie musiał się z nim ugadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 26 Mar 2010 - 15:08

Chłopak spojrzał zdziwionym wzrokiem na Kaiena, a twarz mu wykrzywił grymas mówiący, że nie spodziewał się takiej odpowiedzi. W końcu, westchnął...
- Ech... Nie sądziłem, że z Ciebie taki sztywniak. - po chwili odparł pewnym głosem - Zakazy są po to, by je łamać!... Nie będziemy przecież chlastać się do śmierci! W ostateczności... - ściszył głos, jako że przechodzili koło Kyojiego - ... możemy popróbować na martwych celach... Jak drzewa i tym podobne. - mijali już po chwili bramę Instytutu Shinou, a propozycja Shosuke, nabierała sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 28 Mar 2010 - 19:57

-Wybacz , muszę coś załatwić sam.- Powiedział cicho i zupełnie spokojnie z naciskiem na ostatnie słowo. Ginyu od razu opuścił towarzysza ,żegnając się przy tym i starając zniknąć mu z oczu, ponieważ przeczuwał ,że próbuje go w coś wrobić, z resztą i tak nie kłamał, w końcu przecież musi tą sprawę załatwić w domu. Czuł strach na samą myśl ,że tacy potężni Kapitanowie zechcą się go pozbyć za czyjąś winę.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 29 Mar 2010 - 13:32

- Spoko... - bąknął ponuro, po czym odszedł w swoje strony - Na razie...
Obaj rozeszli się w przeciwne kierunki. Słońce wolnymi krokami chyliło się ku zachodzie, by w wyniku skryć swe oblicze za horyzontem i spowić całe Seiretei w ciemnościach. Chyba, że wpierw dopadną je ciemne chmury brnące w stronę Soul Society. Z oddali, przybyło echo potężnego grzmotnięcia. Zbierało się na burzę. Nim jednak, Seiretei zalały strugi deszczu, białowłosemu udało się umknąć do swojego domu. Przeciągłe skrzypnięcie nienaoliwionych drzwi, poinformowało sąsiadów o jego przybyciu.

[Odpisz w domu]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 14 Kwi 2010 - 11:16

Hiro Takemitsu

Coraz więcej ludzi zbierało się przy dojo. Najwyraźniej dodatkowe treningi kendo były dość popularnymi zajęciami. Nic w tym jednak nie było dziwnego, skoro walka mieczem była, według wielu "podstawową umiejętnością dla shinigami". Oczywiście tak twierdzili w większości uczniowie. Nauczyciele woleli twierdzić iż najważniejsza jest umiejętność myślenia podczas walki oraz przetrwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiro Takemitsu




Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
33/90  (33/90)
Punkty Reiatsu:
26/91  (26/91)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 14 Kwi 2010 - 12:16

Hiro rozejrzał się wokół siebie, by zobaczyć czy kogoś pozna. Nie miał raczej większych szans, bo prócz swojej klasy nie znał nikogo innego, a nawet w niej znał większość osób tylko z widzenia. "Dużo osób." Ta myśl ucieszyła go trochę, w końcu czym większy tłum tym mniej razy zwrócą mu uwagę, że coś źle robi. No i co najważniejsze jego plan może poskutkować, w tak licznej grupce na pewno znajdzie miejsce gdzie nauczycielka nie będzie go zbyt dobrze widzieć. "To boisko wydaje się niezbyt dobrym miejscem na spotkanie. O północy raczej nie będzie tam nikogo prócz mnie i mojego gospodarza. Co zapewne przechyla szale w stronę jakieś zasadzki. Będę musiał być ostrożny." Chłopak podszedł do wejścia do sali po czym przygotował się by zająć w niej odpowiednie miejsce. Po drodze rozejrzał się czy widzi gdzieś Mari.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 14 Kwi 2010 - 20:32

Mari, jak zresztą zwykle, opierała się o ścianę utrzymując sporą odległość od innych ludzi. Wyraźnie nie lubiła tłumów, ten zaś był całkiem spory i do tego głośny. W tymże tłumie Hiro zauważył kilka osób z jego własnej grupy, oraz kilka innych które poznawał z widzenia. Zwyczajnie większość osób z pierwszego rocznika zdecydowało się na zajęcia. Zapewne nie tylko dla tego iż lubili walczyć drewnianymi czy też bambusowymi kijami. Niektórych z uczniów przyciągała prezencja Sensei Sekine, która bez wątpienia miała prowadzić dodatkowe treningi. Do rozpoczęcia zajęć pozostało kilkanaście minut, wielu zaś stało już pod dojo z bokenami w dłoniach.

Większość uczniów wyglądała na zmęczonych, nie było w tym jednak nic dziwnego. Sam Hiro również czuł w kościach wszystkie zajęcia, które już dzisiaj się odbyły. Treningi fizyczne były wciąż wyczerpujące, zaś poprzeczka była podnoszona coraz wyżej, przez co uczniowie, których sprawność wzrastała, po ich zakończeniu zawsze byli bardzo zmęczeni. Zori zaś zawalał umysły ogromną ilością wiadomości wymagając przy tym dobrej znajomości zeszłych wykładów. Ostatecznie zmęczony było nie tylko ciało ale i umysł uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiro Takemitsu




Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
33/90  (33/90)
Punkty Reiatsu:
26/91  (26/91)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 15 Kwi 2010 - 8:01

Chłopak czekał przed wejściem do dojo, mając jeszcze skromną nadzieję że zajęcia dodatkowe może będzie prowadzić ktoś inny niż Sensei Sekine. W końcu nadzieja to rzecz bardzo ważna. W pewnym sensie chciał by te zajęcia już się skończyły, miał za sobą ciężki dzień, a to zapewne nie koniec wrażeń na dziś. Kolacja w domu Mari zapowiadała się raczej miło, choć po tym jak ktoś zapewne zmusił dziewczynę do zapisania się na zajęcia dodatkowe nie był pewien czy jej rodzice przypadną mu do gustu. Tym bardziej, że przypomni mu się bolesna przeszłość i coś co stracił już na zawsze. Na dodatek po kolacji miał następne spotkanie, z nie wiadomo kim. Co powodowało w nim wzrost niepewności i odrobiny strachu. Co gorsza przez te dzisiejsze zaproszenia totalnie nie mógł się na niczym dobrze skupić. Co zapewne zaowocuje na treningu kendo nie jednym zwróceniem uwagi przez nauczycielkę. Aczkolwiek nie miał zamiaru rezygnować ze swojego planu ukrycia się w jakimś ustrojnym miejscu, by mógł swobodnie myśleć i ćwiczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 15 Kwi 2010 - 20:26

Nadzieja Hiro była jednak tym razem płonna. Zajęcia kendo prowadziła bowiem po raz kolejny ponętna Sensei Sekine. Powitała uczniów, jak niemal zawsze, wesołym okrzykiem pełnym energii. Następnie zaś otwarła drzwi prowadzące do dojo wpuszczając uczniów do środka. Sama zaś została przy drzwiach spoglądając spokojnie na kolejne osoby wchodzące do pomieszczenia. Jej wzrok przez nieco dłuższa chwilę zatrzymał się na Mari, zapewne ze względu na fakt iż wchodziła ona ostatnia. Dziewczyna opuściła w tedy głowę wgapiając się we własne stopy, przez co potrąciła osobę idącą przed nią. Dodatkowo straciła równowagę i upadła na ziemię obijając sobie zapewne pośladki i zdzierając naskórek na wnętrzach dłoni. Sensei zaś westchnęła cicho i wyciągnęła dłoń w jej stronę, najpewniej by pomóc dziewczynie wstać. Kolega, w którego uderzyła, wyglądał zaś na wielce zakłopotanego. Był dość grubawy i całkiem wysoki, co czyniło z niego człowieka raczej potężnego. Na jego nalanej twarzy ukazało się zmartwienie, po chwili zaczął zresztą mamrotać przeprosiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiro Takemitsu




Mistrz Gry : Izdurbal Tenshi

Karta Postaci
Punkty Życia:
33/90  (33/90)
Punkty Reiatsu:
26/91  (26/91)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 15 Kwi 2010 - 21:03

"Ale ona musi być zdenerwowana skoro nie potrafi się już płynnie poruszać. Szkoda mi jej, też nie był bym zachwycony gdybym musiał robić coś czego nie lubię. Może chociaż Sensei jej jakoś pomoże w nauce. W końcu przydadzą jej się podstawy samoobrony, tym bardziej, że jako shinigami każdy z nas będzie posiadać katane. Przynajmniej miała trochę szczęścia i uderzyła w dość miłego towarzysza. No a teraz muszę szybko zając jakieś miejsce na uboczu." Hiro rozejrzał się po sali w poszukiwaniu takowego miejsca. Miał skrytą nadzieję, że większość z tych uczniów będzie się wyrywać gdzieś do przodu, a jemu przypadnie jakiś kącik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Today at 16:17

Powrót do góry Go down
 
Sala nr. 10 - Dojo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog