IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala nr. 10 - Dojo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 6 Sty 2014 - 21:12

Z każdą kolejką Shihouinowi szło gorzej. Dziewczyna pokazywała inteligencje na niebywałym poziomie. Tak jakby rozumiała sposób jego logiki. Tak jakby było to całkowicie utartym schematem. Najbardziej przykrą dla Natsuo sprawą, było jednak to że to prawda. Postępował wobec utartych praw, które znał każdy bardziej interesujący się zanjutsu człowiek. Najpierw zaatakuj przeciwnika tak, aby wiedział że będziesz oszukiwać. Spróbuj go nabrać rękami i oczami. Jeśli się nie uda uderz jak prawdziwy amator spoglądaj w miejsce gdzie będziesz atakował, rób odpowiadający temu zapach i w rzeczywistości atakuj dokładnie w to miejsce. Oszustwo bez oszustwa. Pierwszy atak jest tylko wprowadzeniem, aby tym drugim zakończyć. Jak w shougi. Problem jest w tym, że ona widząc pierwszy atak i unikając go rezygnując z zadawania poważniejszych obrażeń przewidziała drugi. Jest źle. Sztuczki ofensywne Natsuo wyczerpały się. Jego pomysły, wyuczone schematy skończyły się, a on nie był nawet blisko trafienia Sorami. Była od niego lepsza i nie było się czym czarować. Chłopak, jednak zadawał sobie pytanie: "czy jest między nimi aż taka różnica, żeby nawet nie był w stanie jej drasnąć?". Ból w brzuchu arystokraty mówił mniej omylnie niż cokolwiek na świecie, że Shihouin nie jest w stanie prowadzić tej walki jako atakujący. Musiał wrócić do defensywy i ku jego zaskoczeniu Hono dała mu do tego moment. Nie bacząc na ból młodzian odskoczył do tyłu wrócił do pozycji początkowej. No i cóż jako miły człowiek nie będę kopiował i wklejał tekstu od nowa, żebyś nie musiał czytać, więc powiem Ci, że szlachcic wraca do taktyki z pierwszego postu tej nierównej jak dotąd walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 6 Sty 2014 - 21:31

Natsuo cofnął się. Sorami nie wykorzystała okazji i nie poszła od razu za nim. Wyglądało to jakby bawiła ją ta walka i swoim odrobinę biernym zachowaniem chciała, jak najbardziej ją przedłużyć.
Stała nieruchomo i obserwowała Shihouin'a. Czyżby chciała sprowokować go do ataku? Patrzyli się na siebie już przez chwilę, kiedy ktoś rozsunął gwałtownie drzwi do sali.
- Sensei! - Była to wyraźnie wystraszona studentka. - Jacyś chłopcy bili się na korytarzu i jeden z nich rzucił w drugiego kidou i... on chyba nie żyje.
Sekine rzuciła Sorami i Natsuo szybkie spojrzenie.
- Koniec zajęć! - nieomal krzyknęła, po czym wybiegła za dziewczyną.
Sorami opuściła bokken i spojrzała na otwarte drzwi. Reszta uczniów zaczęła rozmawiać ze sobą głośno, byli wyraźnie zaniepokojeni. Sorata wyszedł na korytarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 6 Sty 2014 - 22:36

- Dzięki za walkę. powiedział Natsuo opuszczając bokken z uprzejmym uśmiechem. Nie był on, jednak w żadnym stopniu szczery. Shihouin dostał baty i był tego świadomy, że ta dziewczyna za pewne uratowała mu tyłek przed kolejnymi ciosami zadanymi przez Hono. Napawało go to smutkiem w najszczerszej postaci, bowiem sądził, że jest mocniejszy. Z tegoż właśnie powodu nie zamierzał siedzieć w sali tylko skorzystać z ogłoszenia przez sensei Sekine końca zajęć i pójść sobie z zatloczonego miejsca. Zaś co do tej afery z kidou to nie przejął się nią za bardzo. Ledwie ktoś komuś strzeli nisko poziomowym zaklęciem za karę i już raban robią. Założe się że dziewczyna grubo przesadza. Arystokrata miał tylko nadzieję, że w tej akcji nie uczestniczył ktoś mu znany, a szczególnie nie Shun. To byłaby gorzka ironia gdyby podopieczny Natsuo wylądował za coś takiego w ośrodku specjalnym. Shihouin wychodząc z sali spojrzał przelotnie na miejsce incydentu, ale nie męczył się specjalnie aby coś podejrzeć. Nie zależnie od tego czy coś zobaczył czy nie to w złym lub jeszcze gorszym nastroju udał się pod salę, w której miała odbywać się jego kolejna lekcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 14:56

Sorami skinęła głową i zatknęła bokken za pas, do którego doczepione było już asauchi w czerwonej niczym krew sayi.
Gdy Natsuo wyszedł na korytarz ujrzał zapłakanego studenta wijącego się po podłodze. Sensei Sekine stała nad drugim uczniem, czerwonym na twarzy, i wskazującym na leżącego.
- To było zwykłe shou! - wrzeszczał na cały korytarz, który coraz to bardziej zapełniał się zwabionymi hałasem studentami. Na szczęście nigdzie nie dojrzał Shun'a umykającego z miejsca wypadku.

***

Kilka dni później...

Na dworze zacinała ulewa, ale Natsuo się tym nie przejmował bowiem teraz do dyspozycji miał dojo, w którym kilka dni temu męczył się z Sorami. Pod ścianą stało kilkanaście kukieł treningowych, które to w razie czego mogli wykorzystać. Do umówionej godziny spotkania pozostało jeszcze kilka chwil.
Jako pierwsza przyszła Chinatsu.
Uśmiechnęła się nieśmiało na wejściu do Shihouin'a, po czym zwiesiła skromnie głowę i podeszła.
- Natsuo senpai... mam do ciebie sprawę, ale sama nie wiem czy powinnam się o coś takiego pytać.
Wydawała się być nieswoja. Zazwyczaj energiczna i śmiała, a teraz jakby kurczyła się w sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 15:15

A więc miałem rację, że dziewczyna przesadziła. To samo było w moim przypadku. Pomyślał chłopak idąc do kolejnej sali. Czekał cały czas na koniec zajęć, bowiem dzisiaj zamierzał nieco odejść od rutyny i zamiast od razu po lekcjach pójść do akademika zamierzał udać się do sklepu. Skoro, bowiem akademia udzieliła mu dojo to znaczyło, że podchodzą do jego działalności poważnie, a więc i on powinien się bardziej przyłożyć. Dlatego zamierzał zakupić parę drobnych przedmiotów, które usprawnią to co robił. Lista zakupów składała się z: dużego bloku czystych kartek A4, teczki na tejże wielkości kartki, podstawowa apteczka (na wszelki wypadek) oraz 5 stoperów. Wziął też jakiś worek, koszyk, karton, który ułatwiłby mu przenoszenie tych rzeczy do pokoju.

W końcu nastał dzień, w którym miał pokazać swoim podopiecznym dojo, które załatwił. Na zajęcia nie wziął stoperów, których zamierzał użyć dopiero na kolejnej lekcji. Zamiast nich zabrał ze sobą bokken, 3 czyste kartki znajdujące się w teczce i coś do pisania po nich. Oczywiście u boku miał też swoje asauchi, które było jego nieodzownym towarzyszem w każde miejsce, w które szedł. Z dumą Shihouin wpuścił młodszych kolegów i koleżanki do dojo, które kojarzyło mu się w niezbyt dobry sposób. Teraz, jednak był w skowronkach z uwagi na radość z sukcesu zawodowego jakim było ulepszanie tych ćwiczeń. Pierwsza pojawiła się Chinatsu. Tutaj nastąpiły dwa zdziwienia naraz jeśli chodzi o nią. Po pierwsze nie było przy niej Mi, która zdawała się jej nieodzownym towarzyszem. Po drugie jej zachowanie. Od razu widać było, że coś ją trapi. Była przygaszona.
- Nawet powinnaś. powiedział łagodnym głosem z lekkim uśmiechem na twarzy. - Niezbyt mądrym jest tłumienie w sobie problemów. Znacznie lepiej się nimi podzielić, a ja jestem Twoim starszym kolegą, więc zobowiązany jestem udzielić Ci pomocy w potrzebie. Dokończył swoją myśl po czym uśmiechnął się szerzej. Spojrzał na dziewczynę badawczym wzrokiem, aby spróbować domyśleć się o co właściwie może jej chodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 20:49

Przez chwilę dziewczyna wzrok miała utkwiony w swoich stopach. Podniosła głowę, gdy Natsuo się wypowiedział. Delikatny rumieniec znaczył śniade policzki Chinatsu.
- Chodzi o to senpai... Cóż, pewno się nie zgodzisz, bo jestem tylko córką biednego drwala, a ty szlachcicem ze szanowanego rodu, ale... sposób w jaki nas uczysz, w jaki do nas mówisz sprawił, że ja... polubiłam cię trochę bardziej niż... sama nie wiem. - Ponownie spuściła wzrok. Rumieniec na jej twarzy pociemniał. - Chciałam zapytać o to czy moglibyśmy spotkać się, kiedyś po szkole - wydukała na koniec i zamarła w oczekiwaniu na odpowiedź.
Na korytarzu dało się słychać śmiechy. Najwidoczniej kolejni uczniowie zbliżali się na spotkanie "grupy Natsuo".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 21:19

Natsuo uśmiechnął się słysząc o co chodziło Chinatsu. W istocie nie był przyzwyczajony do tak wyraźnego kokietowania go przez dziewczynę. W końcu chłopak nie był przystojniakiem typu Minoru, lecz dość zwykłej urody przedstawicielem swojego rodzaju. No może nieco różnił się poprzez kolor skóry, ale to przecież drobnostka.
- Pewnie. Chętnie się z Tobą spotkam. powiedział z szerokim uśmiechem po czym dodał: - Sam nawet miałem zamiar to kiedyś zaproponować. Dobra przyznaje się, Shihouin nie planował tego, bowiem w sumie w ogóle o tym nie myślał pod naporem zajęć. Zagalopował się troszkę, lecz nie powinno z tego wyniknąć nic złego w końcu to niewinna randka z koleżanką z akademii prawda? Zresztą podejrzewał, że tym zdaniem sprawi dziewczynie sporo radości, a więc to przypadkowe kłamstewko to nie grzech. Słysząc śmiechy chłopak dopowiedział jeszcze łagodnym tonem:
- No, a teraz rozchmurz się, bo za chwilę zaczynamy. Już idą kolejni. Mimo pojawienia się kolejnych osób nie odskoczył od dziewczyny jak poparzony, bowiem byłoby to nienaturalne. Uznał, jednak że wypada podczas oczekiwania na wszystkich przejść na nieco mniej prywatne tematy. Zszedł, więc na luźne pytania co u niej słychać, jak sobie radzie w szkolę i tak dalej.

Gdy już zebrali się wszyscy podopieczni młodego arystokraty ten odchrząknął i powiedział:
- W szeregu zbiórka. Gdy Ci się ustawili Natsuo spojrzał po twarzach ludzi orientując się czy przypadkiem aby kogoś mu tu nie brakuje. Gdy wszystko było w porządku to kontynuował:
- Na wstępie chciałbym Was gorąco przywitać w naszym nowym miejscu treningowym. Mam nadzieję, że się Wam podoba. Z załatwieniem dojo wiążą się, jednak nie tylko przywileje, ale i pewne obowiązki. Naszą, bowiem skromną działalnością zainteresowała się sensei ucząca mnie pedagogiki. Będzie chciała złożyć wizytacje na moich zajęciach. Dlatego zdecydowałem, że będę musiał to ułożyć nieco bardziej z luźnych wyjść na dwór i pomachaniu sobie bokkenem na rzeczywiście zorganizowane lekcje z poukładanym wszystkim od A do Z. Dlatego pierwszą rzeczą jest ustalenie dokładnej godziny zajęć. Osobiście pasuje mi poniedziałek, który mam stosunkowo lekki i od razu po ostatniej z lekcji mogę przyjść i Was pouczyć. Co sądzicie o terminie? Zapytał spoglądając po twarzach i czekając na reakcje młodszych studentów. Jeśli była pozytywna i zgodzili się na ten dzień i godzinę to czwartoklasista kontynuował - Spotkania odbywałby się co tydzień chyba, że miałbym nawał pracy przed jakimś egzaminem czy jakąś inną akcje, która uniemożliwiłaby mi pojawienie się. Wtedy poinformowałbym Was. Drugą sprawą jest lista obecności. Chciałbym, aby każdy z Was napisał na tamtej kartce... tu pokazał na leżącą na parapecie za nim kartkę a4, którą przyniósł ze sobą - ... swoje nazwisko i imię, numer pokoju w akademiku chyba, że mieszka gdzie indziej to jakiś adres czy inna adnotacja oraz swój czytelny podpis. Pozwoliłoby mi to pokazywać Sensei ilu z Was nauczam i z jaką częstotliwością przychodzicie. Czy zrobicie dla mnie te przyjemność? Jeśli tak to proszę zostawcie linijkę czy dwie miejsca u góry. Dzięki. powiedział. Jeśli zgodzili się, a wydawało mu się to oczywiste to zrobił im miejsce pokazując gestem zapraszającym do kartki mówiąc spokojnie z łagodnym uśmiechem:
- Proszę, nie krępujcie się, po kolei. Po tym zaczniemy zajęcia. Cóż Shihouinowi w razie powodzenia jego planów wśród studentów zostało jedynie czekanie, aż Ci złożą odpowiednie podpisy w odpowiednim miejscu oraz znowu ustawią się w szeregu. Chłopak czekał na to z rozpoczęciem kolejnej wypowiedzi, która już miała traktować o sztuce Shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 21:51

Chinatsu skinęła wyraźnie ucieszona odpowiedzią szlachcica. Dalsza rozmowa toczyła się już w odczuwalnie luźniejszej atmosferze.
Dojo stopniowo zapełniało się fanami stylu nauczania Natsuo, który zauważył dwie nowe twarze w swej trzódce. Starzy wyjadacze pojawili się w komplecie. Dosyć niespodziewanie okazało się, że wszystkim termin poniedziałkowy pasuje. Czyżby i oni mieli w ten niefortunny z reguły dzień lżejszy plan zajęć?
Ochoczo też zabrali się do wpisywania swoich danych na listę obecności. Chłopak zauważył, że część z nim ma wyjątkowo koślawe pismo na widok, którego profesorowi Zori'emu zjeżyłyby się włosy na głowie.
Gdy już wszyscy złożyli swoje autografy, ustawili się w z grubsza równym rzędzie oczekując kolejnego wykładu od senpai'a Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 7 Sty 2014 - 22:59

Natsuo po wszelkich czynnościach administracyjnych spojrzał na rządek swoich podopiecznych oddając się przyjemnej refleksji. Pomyślałby kto że coś takiego wyniknie z pojedynku z Shunem. Do tego ciągle ludzi przybywało tak, że zindywidualizowane zajęcia arystokraty stawały się powoli całkiem masowe. Ta rosnąca frekwencja szczerze cieszyła serce młodziana także ten stał teraz przed nimi z szerokim uśmiechem i czekał na moment odpowiedni do rozpoczęcia trzeciej już jego lekcji. Gdy wreszcie chwila ta nadeszła wypowiedział się głosem pełnym spokoju i pewności:
- Jak pewnie pamiętacie nasze spotkanie w brutalny sposób przerwał deszcz. Ilość praktyki, jednak nie satysfakcjonuje mnie, więc zdecydowałem, że w pierwszej części dzisiejszych zajęć dokończymy to ćwiczenie. Żeby było szybciej trzy pary staną po mojej prawicy, a drugie trzy po lewicy. Mówiąc to Natsuo spokojnie przemieścił się na sam środek dojo po czym kontynuował swoją wypowiedź - Jeszcze raz wyjaśnię cały przebieg ćwiczenia. Wszyscy stajecie parami w rządku w odległości pojedynkowej. Pary najbliższe mnie przyjmują pozycje początkową. Startuje pierwszą pare wtedy jeden z niej wykonuje atak a drugi zapobiega jego sukcesowi później kontruje. Po wykonaniu ćwiczenia wracacie na swoje miejsce w pozycji początkowej. Podczas waszego przygotowywania się ja zajmuje się parą po mojej drugiej stronie. Po tym znowu wracam do pierwszej pary w której sytuacja się odwraca. Atakujący się broni a broniący atakuje. Po wykonaniu próby ta para przechodzi na sam tył kolejki a dotychczasowa druga zajmuje jej miejsce . Ja natomiast odwracam się do pary po mojej drugiej stronie i tak w kółko aż każdy będzie atakującym i broniącym po trzy razy. Pamiętajcie aby nie kończyć kontr tylko zatrzymać bokken lub ewentualnie lekko pacnąć partnera. Wszystko jasne? Natsuo oczekiwał, że tak w końcu opisał to całkiem szczegółowo. Nim kogokolwiek wystartował to najpierw dokładnie zweryfikował i skorygował w razie potrzeby jego pozycję początkową. Dopiero później pozwalał zacząć. Podczas wykonywania ćwiczeń przez jego podopiecznych ten obserwował uch bacznie aby móc poprawić ich błędy i czegoś nauczyć. Gdy każdy wykonał wyznaczoną ilość ćwiczeń Shihouin zatrzymał działanie i poprosił studentów aby ustawili się w szeregu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 10 Sty 2014 - 1:05

Studenci, których miał okazję ćwiczyć Natsuo w większości chodzili do klasy 1-3, czyli tej najgorszej, której absolwenci przeważnie trafiali do czwartej dywizji. Shihouin widział to wyraźnie. Jego podopieczni nie mieliby większych szans przeciw niemu samemu, gdy chodził do pierwszej klasy. Byli wolniejsi i sztywno machali bokkenem jakby ten zamiast przedłużeniem ramienia był źle dopasowaną protezą. Niemniej wskazówki Natsuo przynosiły pewien efekt i młodziki powoli szli do przodu. Kilku się wyróżniało. Shun był zdecydowanie najlepszy, ale i brodacz i murzynek radzili sobie całkiem niezgorzej.
Zakończyli pierwszą fazę ćwiczeń. Uczniowie zebrali się w szeregu oczekując na dalsze polecenia senpai'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 10 Sty 2014 - 14:59

Natsuo zdawał sobie sprawę, że nie uczy śmietanki akademii shino. No może poza Shunem, który był w grupie pierwszej. Nie mniej chłopak nikogo nie skreślał. Twierdził, bowiem że z ciężką pracą wszystko można osiągnąć. Szczególnie teraz na wczesnym etapie nauki mogli zrobić szybko, duże postępy. Tak jak sam arystokrata chociażby do teraz pamięta doła jakiego miał po pierwszych zajęciach u Mito-senseia gdy to ten zrobił im testy wytrzymałościowi, a Shihouin padł na twarz jako pierwszy. Jego wytrzymałość była na żałosnym poziomie, a przecież jeszcze do końca pierwszej klasy udało mu się podnieść ją do tego może nie świetnego, ale na pewno dostatecznego. Do tego nie mógł odmówić tym tutaj braku zapału. Wszakże co tydzień przychodzili na zajęcia dodatkowe u starszego studenta. To oznaczało, że mieli dobre, otwarte podejście do nauki. Natsuo wierzył, więc że jeśli Ci będą pracowali ciężko za równo u niego jak i w akademii to osiągną w pierwszym roku stosunkowo zadowalający poziom podstaw. One natomiast są kluczem do dalszego rozwoju i w drugiej klasie jeśli przycisną to znając je mogli rozwinąć się w strony zaawansowane, który opanowanie dzięki ciężkiej pracy mogło dać im szeroki wybór oddziałów, z których będą mogli wybierać w ostatniej klasie ten, w który będą celować i ku którego wybiorą dodatkowe przedmioty. Szlachcic twierdził, bowiem że ich największa wada, czyli brak ogłady i doświadczenia wynika z urodzenia w rukongai. Chłopak stawiał, że pierwszy raz chwycili oni bokken gdy dali im je właściciele akademii na własność, aby wykorzystali je na lekcjach. Nie mówiąc już o kontroli reiatsu. Z tego właśnie powodu kompletnie nie znali podstaw, które szlachcicom były wpajane przez rodziców i wykupionych przez nich trenerów. Shihouin podejrzewał, jednak że Ci mają niezłą wytrzymałość z uwagi na trudy życia poza seiretei i jeśli z niej skorzystają przekuwając ją na nieustanną ciężką pracę to nawet mogą przejść do wyższej, drugiej grupy. W sumie nawet miał taką nadzieję.

Nie mniej po jakimś czasie podopieczni skończyli zadaną im przez arystokratę serię ćwiczeń i przyszedł czas na drugą część dzisiejszej lekcji, a właściwie pierwszą, bowiem to co teraz skończyli było jedynie dokończeniem zajęć poprzednich. Dlatego gdy młodsi koledzy i koleżanki zebrali się w szeregu przed nim powiedział uprzejmym tonem:
- Cóż zdaje się, że w teorii przekazałem Wam wszystko co wiem o sztuce kontrataku. To zamknięty dział naszej nauki, do którego nigdy więcej nie wrócę. Całą pracę nad waszym przygotowaniem, obroną, unikiem, kontratakiem zostawiam teraz Wam. Teraz tylko od Was zależy jak w przyszłości będzie to w Waszym przypadku wyglądało. Musicie ćwiczyć, nabierać ogłady, rozwijać swoją zręczność, siłę, szybkość i wytrzymałość, brać udział w legalnych sparingach oraz co najważniejsze starać się na zajęciach sensei Sekine. Tutaj spojrzał po twarzach podopiecznych badawczo. Następnie odchrząknął znacząco i kontynuował zachowując ten sam ton i tak ja zwykle lekko gestykulując:
- My tutaj natomiast przejdziemy do kolejnego aspektu pięknej sztuki walki mieczem. Chodzi mi oczywiście o atak. Czasem bywa bowiem tak, że kontratak zawiedzie i jedynie odepchniemy rywala od siebie, ale to my jesteśmy agresorami i po prostu musimy wykonać pierwszy ruch. Trzeba wiedzieć jak zwieść rywala, tak aby nasz miecz mógł zasmakować jego krwi. Są ubite schematy oszukiwania rywala, jednak dzisiaj nie będziemy się tego uczyć. Na tych zajęciach skupimy się na całkowitych podstawach. Prawda, bowiem jest taka że gdy one nie są wyszlifowane do połysku to wszystko co mniej lub bardziej zaawansowane nie będzie świecić pełnym blaskiem. Innymi słowy nie będziecie wyciągać ze swoich możliwości fizycznych oraz możliwości danej techniki tyle ile moglibyście. Radze się, więc przyłożyć. Zacznijmy, więc od teorii. Prawdziwym stwierdzeniem jest, że miecz prawdziwego mistrza jest przedłużeniem jego ręki. Praca, jednak samych kończyn górnych w zanjutsu to zdecydowanie za mało. Do walki mieczem używa się całego ciała. W wykonaniu pojedynczego ataku bierze udział cała obręcz barkowa, która wykonuje zamach oraz krok odpowiedniej długości nogą. Zaprezentuje. Następnie odsunął się parę kroków w tył. Z sayi ze świstem wyciągnął swoje asauchi, które chwycił oburącz z lewą ręką niżej na rękojeści, a prawą wyżej oraz wyprostowanymi rękami w nadgarstkach. Następnie stanął w pozycji początkowej z mieczem ustawionym niecałe pół metra przed klatką piersiową szlachcica oraz tsubą mniej więcej na wysokości splotu słonecznego. Prawa noga znajdowała się z tyłu z lekko wykrzywioną w bok stopą, lewa natomiast usytuowana była z przodu ze stopą z palcami wskazującymi do przodu. Kolana były lekko ugięte. Po ustawieniu się w pozycji Shihouin wyciągnął ręce oraz obręcz barkową do góry po prawej stronie, aby wykonać atak po przekątnej. Następnie wykonał krok prawą nogą do przodu zmieniając ustawienie jej stopy na to, które zawsze przyjmowała noga przednia, czyli z palcami do przodu. Przy tym natomiast stopę lewą skręcił w bok, aby była nogą, na której się opierał. Podczas wykonywania kroku arystokrata już wykonał początkową fazę cięcia ciągnąć miecz do lewej na dół tak, aby jak już prawa stopa wyląduje przejść do finalnej części ataku. Po małym przedstawieniu Shihouin schował katanę do sayi i kontynuował:
- Jak widzieliście podczas cięcia pracowały ręce, obręcz barkowa oraz nogi. Zwracam szczególną uwagę na postawę początkową, która była obecna podczas wykonywania ataku. Uderzając w ten prawidłowy sposób zwiększacie siłę, szybkość i precyzję uderzenia nie męcząc się przy tym bardziej. Z tego powodu ważnym jest to przyswoić. Drugą sprawą dotyczącą podstaw ataku jest dobre wyliczenie zasięgu ataku co z doświadczeniem wchodzi już w krew. Musicie wykonać swoją akcje tak, aby ciąć tudzież pchać przeciwnika tak, aby nie był ani za daleko ani za blisko. W wypadku pierwszego z błędów ułatwiacie rywalowi unik, a jeśli go już traficie to rany nie będą tak poważne jak przy prawidłowym wykonaniu. Zaś co do drugiej opcji to ryzyko oberwania kontrą jest znacznie większe, a do tego siła naszego cięcia jest mniejsza. Tyle póki co teorii starczy teraz czas abyście przeszli do praktyki. Ustawcie się, więc w poprzek sali każdy kilka metrów na przeciwko swojego przytachanego z pod ściany manekina. Następnie przestał mówić aż wykonają jego zadanie. Sam też się przetransportował tak, aby stanąć na samym środku dojo i móc mówić tak, aby zrozumieli go w nim wszyscy. Gdy Ci, więc skończyli Shihouin kontynuował:
- Z grubsza mówiąc macie zrobić to co zrobiłem ja w pokazie, czyli zaatakować. Celem Waszym, jest jednak manekin. Stańcie przed nim w pozycji początkowej obliczając na oko odpowiednią odległość, aby tak jak ja zrobić krok i wykonać atak. Musicie złapać go na odpowiednim dystansie. Drugą sprawą jest Wasza technika, do której macie przywiązać sporą wagę. Zwróćcie uwagę na to czy na pewno do uderzenia używacie za równo ręki jak i obręczy barkowej oraz czy rzeczywiście atak wykonujecie z pozycji początkowej. No i jeszcze jedna rzecz. Macie tak dla szlifowania się wykonywać kolejno wymienione ataki. To jest cięcie pionowe, po przekątnej z góry oraz dołu, po poziomie oraz pchnięcie. Do roboty. Sam Natsuo podbiegł natomiast do prawej strony dojo i zaczął uważnie przyglądać się atakowi znajdującego się najbliżej tamtejszej ścianie studenta. Gdy ten skończył swoją próbę Shihouin powiedział co myśli o wykonanym ataku, powiedział jakie błędy popełniła dana osoba, jak poprawić oraz dał ogólną poradę. No i tak szedł do lewej oglądając atak każdego i robiąc to samo co w przypadku pierwszego podopiecznego. Chciał obejrzeć atak każdego po trzy razy. Gdy to już zrobił przerwał ćwiczenie zatrzymując działanie młodszych kolegów i koleżanek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 16:35

Podczas, gdy Natsuo mówił, do sali wślizgnęła się nauczycielka od pedagogiki. Dała mu znak, aby kontynuował, po czym przysiadła pod ścianą.
Po udzieleniu kolejnych instrukcji, uczniowie jeden po drugim zaczęli męczyć bogu ducha winne kukły.
Nikogo nie zaskoczyło to, że Shun'a senpai poprawiał najmniej. Murzynek ponownie spisał się nieźle, a i dziewczyny radziły sobie lepiej. Bardzo dobrze sprawił się również jeden z nowych uczniów. Łysy i żylasty wyrostek o ponurym wyrazie twarzy. Po swojej próbie zwrócił się do Natsuo z butą w głosie.
- Spodziewałem się nauczyć tutaj czegoś więcej niż samych podstaw. Takie obijanie kukieł może być dobre dla tych cieniasów. - Tutaj wskazał na rudzielca właśnie przygotowującego się do swojej próby.
Oblicze Daiki'ego zapłonęło rumieńcem.
- Sam jesteś cienki, cieniasie!
Łysy uśmiechnął się kpiąco kręcąc głową.
- Nawet twoje riposty są cienkie. Chyba shinigami popełnili poważny błąd poduszczając cię do akademii.
Koledzy rudzielca zwani również jako tyczka i barczysty zaczęli odgrażać się łysemu, który zmrużył oczy i stuknął końcem bokkena o drewniane panele.
- Cisza płotki! To nie do was mówię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 16:56

- Cisza! Podniósł głos przerywając kłótnie. Następnie zwrócił się do nowego głosem surowym i stanowczym - Po pierwsze nie życzę sobie wypowiedzi tego typu na moich zajęciach. Wszyscy, którzy przychodzą tutaj robią to z własnej woli i szanuje każdego kto wyrazi swoją inicjatywę, aby poświęcić wolny czas na szlifowanie swoich umiejętności. No tyle powinno wystarczyć na obronę tych, których żylasty bezczelnie obraził. Teraz był czas, żeby przejść do jego toku nauki. Uśmiechnął się, więc litościwie i powiedział spokojnie:
- Cóż chętnie bym nauczył Cię czegoś bardziej zaawansowanego. Obawiam się, jednak że nie zdążę, bowiem w tym roku kończę akademie, a Twoje podstawy nie są na zadowalającym poziomie. Ćwiczenia nie zrobiłeś doskonale, a krzyczysz, że jest dla Ciebie za proste. Musisz zrozumieć, że to głupie co robisz. Jeśli wziąłbyś się za coś trudniejszego w tym momencie to możliwe nawet, że byś to opanował, jednak z Twoim poziomem podstaw nie wykorzystywałbyś pełnego potencjału ani swoich parametrów fizycznych ani siły techniki. Następnie spojrzał badawczo na twarz wyrostka zastanawiając się czy przemówił do jego pustego łba. Następnie dodał:
- Jeśli, jednak uważasz że nie nauczysz się tutaj niczego przydatnego to drzwi są cały czas otwarte. Zajęcia są dodatkowe, a ja nikogo nie zmuszam do przychodzenia. No i jeszcze jedna sprawa, jeśli nie będziesz wstrzymywał języka za zębami to będę zmuszony Cię stąd wyprosić. Więc będziesz spokojnie wykonywał moje polecenia czy nie? No i tutaj były dwie opcje. Albo chłopak powie "tak", a wtedy Shihouin uśmiechnie się szczerze i powie:
- Cieszy mnie to. Wracaj w takim razie do treningu. Jeśli natomiast odpowiedź na pytanie była przecząca szlachcic spochmurniał i odpowiedział:
- Mam nadzieję, więc że trafisz do drzwi. W takim czy innym wypadku po zakończeniu rozmowy przeszedł do kolejnej osoby i patrzył jak ta wykonuje swój ruch. Starał się zachować spokój, lecz prawda była taka że sytuacja ta nieco wybiła go z równowagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 17:36

Łysy uśmiechnął się pod nosem.
- Bardzo dobrze.
Szybkim krokiem ruszył do drzwi. Rzucił im jeszcze krótkie spojrzenie przez ramię, po czym wyszedł z dojo.
Daiki z kwaśną miną patrzył jeszcze przez chwilę na drzwi, po czym ujął mocniej bokken i pognał na manekina.
Nic już nie zakłóciło zajęć. Studenci bez szemrania przystępowali do kolejnych ataków na kukłę, jednym wychodziło lepiej, drugim gorzej, lecz wszyscy się starali. Sensei siedziała cicho ograniczając się do obserwacji.
Po tym, jak Mi całkiem ładnie cięła manekin, wszyscy wykonali już po trzy próby. Zbici w grupkę czekali na polecenia Natsuo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 17:50

Ehh co za głąb. Szkoda, że jest od nich lepszy. Chociaż jak będzie się opierdzielał to już niedługo. Chciałbym zobaczyć jak w pojedynku Daiki-san uciera mu nosa. To byłoby super. Pomyślał ze smutkiem spoglądając w stronę odchodzącego głąba. Natsuo po tym odwrócił się na pięcie i przeszedł do kontynuowania lekcji. W końcu, jednak i to ćwiczenie zostało przez jego młodszych kolegów ukończone. Jak to już ustalili Ci ustawili się przed nim, więc mógł wypowiedzieć się po raz kolejny aby zadać im coś nowego:
- Dobrze. Przechodzimy do ostatniego ćwiczenia na dzisiejszych zajęciach. To co teraz robiliście było jedynie wprowadzeniem. Prawda jest, bowiem taka że gdy przechodzicie do ofensywy rywal rzadko stoi tak blisko, aby krok i zamach wystarczył. Z reguł jest tak, że trzeba zrobić kilka kroków, a potem zaatakować. Do tego natomiast trzeba nauczyć się dobrze wymierzyć odległość i wyliczyć kroki. Odsuńcie, więc manekiny bliżej ściany tak, aby były od niej jakieś 2 metry, stańcie po drugiej stronie, stańcie w pozycji początkowej, podbiegnijcie do manekina, zatrzymacie się w odpowiednim miejscu, ustawcie pozycje początkową już wykonując atak. Jest to sporo trudniejsze od ćwiczenia poprzedniego, więc nie musicie od razu gnać ile wlezie tylko podbiec do celu truchtem. Zarządził łagodnym głosem lekko gestykulując, a następnie czekał, aż podopieczni wykonają jego polecenie. Podczas oczekiwania na ustawienie manekinów szlachcic przeszedł do prawej ściany budynku tak, aby stamtąd w taki sam sposób co poprzednio zacząć oglądać i oceniać próby podopiecznych. Celowo zresztą kazał im ustawić manekiny 2 metry od ściany, aby spokojnie mógł przejść za kukłami do kolejnego z pierwszoklasistów. Podczas przemieszczenia się spojrzał ukradkiem na twarz sensei od pedagogiki próbując z twarzy wyczytać co myśli na temat tego co do tej pory zobaczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 18:19

Sensei od pedagogiki uśmiechała się pogodnie jak to zwykła robić na zajęciach ze swojego przedmiotu.
Obserwowała próby kolejnych uczniów wśród, których ponownie wyróżnił się Shun. Póki co jeśli chodzi o całokształt za bliznowatym plasował się murzynek, potem brodacz, Mi i Chinatsu i cała reszta.
Oczywiście porównanie ich umiejętności do tych jakimi dysponował Natsuo byłoby jakby stawiać porucznika naprzeciw szeregowego shinigami, niemniej, jeśli utrzymają swój zapał i będą ciężko pracować również poza zajęciami z Shihouin'em to w przyszłości mogą zostać całkiem solidnymi shinigami.
Wszyscy zakończyli swoje rajdy na manekiny. Shun spoglądał na Natsuo wyczekując kolejnych poleceń. Delikatnie uśmiechnięta Chinatsu wodziła za swoim senpai'em wzrokiem, a "krewna dozorczyni" spoglądała wrogo na barczystego. Z wzajemnością zresztą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 18:48

Cóż ktoś nie znający Sensei za pewne ten pogodny uśmiech uznałby za jakąś dobrą informacje. Natsuo, jednak spotkał już parę razy nauczycielkę pedagogiki i zdawał sobie sprawę, że wyczytanie z tego wyrazu twarzy choć jednej rzeczy było bardzo trudne. Wynikało to z tego, że zawsze gdy Shihouin ją widział uśmiechała się właśnie w ten sposób. Szlachcic wyobraził sobie nawet dość zabawny obraz gdy Sensei tyra kogoś używając słów wyrażających ogromną wściekłość, a na jej twarzy nadal błąka się ten pogodny uśmiech. Cóż będzie musiał po zajęciach ją spytać osobiście.

Nie mniej po jakimś czasie i to ćwiczenie zadane przez niego zostało wykonane przez jego podopiecznych. Dlatego znowu mógł stanąć przed nimi i powiedzieć parę mądrych (a przynajmniej taką miał nadzieje) słów. Odezwał się, więc z łagodnym uśmiechem i także takim tonem:
- Na koniec dzisiejszych zajęć chciałem Was pochwalić. Wasze zaangażowanie jest nienaganne, a dzięki ciężkiej pracy, którą pokazujecie na moich zajęciach i mam nadzieje, że też na tych obowiązkowych zajęciach w akademii ledwie po paru spotkaniach widzę u Was postęp. Jeśli nie opadniecie na laurach, a tego Wam życzę to na koniec Waszej edukacji będziecie mogli bez problemu dostać się do wymarzonego oddziału. No to nie trzymam Was dłużej, jesteście wolni i mam nadzieje, że z przynajmniej tak samo licznym składem spotkam się za tydzień. Do zobaczenia. Powiedział z szerokim uśmiechem. Gdy studenci wyszli podszedł do shinigami i powiedział:
- Dzień dobry sensei. Powiedział, wszakże ta wtargnęła tak niespodziewanie, że chłopak nie zdążył się nawet przywitać. Od razu po tym spytał - I jak się pani podobało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 19:02

Uczniowie odkłonili się dziękując za zajęcia. Niektórzy uczynili to niedbale, jak Shun czy brodacz, inni nieomal zgięli się w pół wykrzykując słowa podziękowania. Tak było w przypadku rudzielca czy murzynka. Natomiast krewna dozorczyni tylko mruknęła coś niezrozumiale ograniczając się do skinięcia głową.
Wyszli z klasy, a Natsuo podszedł do sensei z twarzy, której nie schodził uśmiech miłej cioci.
- Cóż, na pewno były to bardzo ciekawe zajęcia i ja sama mogłabym się z nich wiele nauczyć... Mam nadzieję, że nie zabraknie ci entuzjazmu, bo widziałam jak te młodzieniaszki na ciebie patrzyły.- Cmoknęła. - Liczę tylko, że pewnego dnia nie wyślesz mnie na emeryturę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 13 Sty 2014 - 20:18

- Dziękuje. Wykrztusił tylko. Domyślał się, że sensei go pochwali, ale nie sądził, że usłyszy takie niebywałe słowa o sobie. Po chwili, jednak się ogarnął i dodał - Chyba, jednak nie zasłużyłem na aż tak miłe słowa. Wiele zawdzięczam szczęściu. Trafiłem na niesamowitą grupę ludzi. Póki co trafiła się tylko jedna nieprzyjemna i niepokorna sztuka... zresztą widziała pani. Następnie odchrząknął i z wyrazem dość głupawego zakłopotania podrapał się po głowie. Musiał jeszcze ogarnąć salę po treningu, a po tym chciał wrócić do akademika. Skoro nauczycielka nie miała dla niego żadnych porad to chciał zająć się tym niezwłocznie, aby móc jeszcze pomedytować. Powiedział, więc zakłopotanym tonem:
- yyy... pani wybaczy, ale muszę jeszcze posprzątać dojo. Następnie oddalił się aby poprzysuwać manekiny do ściany mniej więcej w jednym miejscu. Szczerze mówiąc miał nadzieje, że ta postanowi się pożegnać i go opuścić. Wtedy ten ukłonił się lekko mówiąc grzeczne "do widzenia". W takim wypadku chwycił apteczkę swoją teczkę z kartkami, klucz i wyszedł z dojo. Następnie skierował się do swojego pokoju w akademiku. Tam w odróżnieniu od rutyny nie zaczął medytować ani nie poszedł się kąpać. Tym razem doszedł do wniosku, że zrealizuje resztę swojej pracy, aby zwiększyć "oficjalność" jego zajęć. Postanowił, bowiem że będzie robił swoistą dokumentacje każdej lekcji. Chwycił, więc kartkę z listą obecności. Na górze (tam gdzie prosił, aby uczniowie zachowali trochę miejsca) napisał numer lekcji. Następnie pobieżnie przejrzał listę obecności jakby sądził, że znajdzie na niej coś ciekawego. Następnie odwrócił ją i na tyle napisał wszystkie ćwiczenia jakie wykonywali na zajęciach. Następnie chwycił drugą kartkę. Na pierwszej stronie napisał "lekcja 1" i opisał jak to się zaczęło. Tutaj również dokładnie wypisał wykonywane ćwiczenia. Drugą stronę zatytułował "lekcja 2" i napisał na niej dokładnie to samo co na pierwszej i trzeciej. Poza tym za równo jak na jednej jak i drugiej stronie zamiast listy obecności, której nie przeprowadził napisał liczbę ludzi uczęszczających. te 2 kartki schował do teczki natomiast trzecią odłożył na kupkę zakupionych kartek, aby wziąć ją na kolejne zajęcia i poprosić o wypisanie listy obecności. Cóż następnie przyszedł czas na standardowe czynności. Ćwiczenia fizyczne, kąpanie, jedzenie, medytacja i sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 14 Sty 2014 - 11:34

- Widziałam, widziałam. To była dobra próba. Nic nie utwierdza tak wartości pedagoga jak konfrontacja z krnąbrnym uczniem. - Skinęła głową i bez pośpiechu wyszła z dojo.
Natsuo nie nękany przez nikogo zajął się uprzątaniem sali. Po powrocie do pokoju zajął się udokumentowaniem na piśmie przebiegu zajęć, a przez resztę dnia nie działo się już nic wartego wspomnienia.

Kilka dni później...
http://bleach.iowoi.org/t1860p210-akademik-pokoj-natsuo-shihouin-i-jego-wspolokatorow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 18 Sty 2014 - 16:29

CZaras

I znów wszyscy zgromadzili się w dojo. Nie doszedł nikt nowy, same znane twarze. Chinatsu rzucała mu ukradkowe spojrzenia, które oprócz ich dwójki zdawała się dostrzegać tylko Mi.
Shun zaś był tego dnia wyjątkowo ponury. Plotki głosiły, że na zajęciach z zanjutsu został zdrowo sprany przez białowłosego studenta z rodu Nokogiri. Obok niego liście szczawiu żuł, jak zwykle pogodny murzynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 18 Sty 2014 - 16:47

- Tak jest! powiedział pogodnie na rozkaz wydany mu przez dozorczynię. - Dobranoc. powiedział w sumie bardziej do Chinatsu aniżeli do wstrętnej kobiety, ale starał się tego specjalnie nie okazać. W śpiewnym nastroju Shihouin wrócił do domu, umył się i poszedł spać. Zdecydowanie dodawało mu to energii życiowej do dalszej ciężkiej pracy.

Nadeszła kolejna jego lekcja, którą miał już zaplanowaną. Po raz drugi poprosił swoich podopiecznych do podpisania się na karcie. Gdy Ci skończyli i zebrali się przed nim szlachcic spojrzał po nich badawczo. Nikt nie doszedł, szkoda. Następnie uśmiechnął się i zaczął mówić:
- Dzień dobry wszystkim. Nasze dzisiejsze zajęcia będą wyglądały nieco inaczej niż zwykle. Wynika to z tego, że pokaże Wam dzisiaj bardziej zaawansowane kwestie w zanjutsu. Do przećwiczenia tego będę musiał brać znacznie bardziej czynny udział niż zazwyczaj. Dlatego, aby nie marnować czasu połowa z Was przez połowę czasu będzie medytować, a reszta ćwiczyć ze mną. Po połowie sytuacja się odwróci. Medytacja odbędzie się w jednym końcu sali, a zanjutsu w drugim, aby hałasem nie przeszkadzać skupiającym się. powiedział. Następnie wciągnął powietrze, podrapał się po głowie, odchrząknął i kontynuował:
- Najpierw wyjaśnię wszystkim parę spraw o medytacji, aby nie musieć tego mówić dwa razy. Sztuki tej wielu nie docenia, a ja powiem Wam iż jest to jedna z najważniejszych umiejętności jakiej nauczyła mnie akademii. Medytuje można by rzec, że prawie codziennie. Czemu to takie przydatne? Ano dlatego że jest to jedyne ćwiczenie podczas, którego naraz się odpoczywa i rozwija swoje umiejętności. Medytacja, bowiem nie tylko pozwala Wam rozwijać swoją kontrolę reiatsu, ale również podczas niej wypoczywacie bardziej aniżeli śpiąc przez taką samą ilość czasu. Na czym to polega to z tego co mówiliście tłumaczył Wam sensei Kuronomatsuki. Ja dam Wam tylko kilka porad jak łatwiej wprowadzić się w stan wyciszenia. Otóż wielu na początku nie jest w stanie wejść w trans spoglądając w swoją głębię. Zakłóca im to myślenie, wspominanie i tak dalej. Jeśli tak jest to wyobraźcie sobie przedmiot, którym nie jesteście związani w żaden emocjonalny sposób. Jabłko, kula bilardowa czy nożyce do strzyżenia żywopłotu. To pozostawiam Waszemu wyborowi. Macie sobie go wyobrazić i skupić się tylko na nim. Postawić sobie jego obraz przed oczyma i nie myśleć o niczym innym. W ten sposób powinniście oddzielić się od świata zewnętrznego i móc spojrzeć w swoją głębię. Po tej wypowiedzi spojrzał po swoich podopiecznych, a następnie rozkazał:
- No to niech połowa z Was idzie medytować na matach, a reszta chwyta bokken w rękę i idzie za mną. Następnie Shihouin poszedł na drugi koniec sali i czekał, aż młodsi koledzy i koleżanki podzielą się w taki sposób jaki sobie zażyczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 18 Sty 2014 - 19:18

Jak zwykle usłuchana gromadka Natsuo sprawnie podzieliła się na dwie grupy. Wraz z nim poszli Shun, Chinatsu i Mi, rudy Daiki i jego dwaj koledzy: Barczysty i Tyczka.
Reszta zaś zajęła sobie pozycje, aby pogrążyć się w medytacji. Krewna dozorczyni krzywiła się przy tym jakby wyobrażała sobie coś wyjątkowo dla niej nieprzyjemnego.
Grupa z bokkenami oczekiwała dalszych poleceń Natsuo, którego nawiedziła niespodziewanie pewna refleksja. Mianowicie obszerne mundurki akademii strasznie maskowały kobiece atuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 18 Sty 2014 - 20:55

Natsuo spoglądał z dumą jak jego podopieczni sprawnie dzielą się na grupy. Nie było niesnasek ani tarć, że ktoś chcę do tej, a oni wysyłają go do innej. To bardzo ułatwiało mu pracę. Nie mniej gdy stanął przed nim rządek zaczął mówić tradycyjnie spokojnym, łagodnym, pogodnym tonem:
- Dobra, zanim Wam powiem na czym będzie polegało ćwiczenie muszę Was uświadomić, że teraz wychodzimy z poza granicy podstaw zanjutsu. Jest to coś całkowicie dodatkowego, ale ja osobiście uważam, że to musi znać każdy kto w przyszłości jako Shinigami chce używać miecza w walce. Jako, że przechodzimy do spraw zaawansowanych to nie będę Wam wspominał o podstawach. Sami musicie pamiętać o pozycji początkowej, odpowiednim zasięgu ataku i tym podobne. Słowem o wszystkim o czym do tej pory Wam mówiłem plus to o czym powiem Wam dzisiaj. Oczywiście nie wymagam, że będziecie perfekcyjnie znali podstawy. Jesteście w pierwszej klasie, więc dopiero się ich uczycie i je szlifujecie nie mniej stosowanie się do ich zasad bardzo wskazane. No to ku chwale wstępu. Teraz do rzeczy. Musicie wiedzieć, że walka na miecze jest sztuką oszukania swojego przeciwnika, a szczególnie atak. Ktoś może doskonale znać podstawy, a i tak nieustannie przegrywać przez bezsensowne dobieranie miejsc ataku. Dzisiaj pokażę Wam dwa utarte schematy jak oszukać Waszego przeciwnika. Następnie zrobił przerwę w mówieniu aby każdy sobie ułożył to co przed chwilą "senpai" powiedział. Przy tym Shihouin wziął wdech, aby po chwili móc kontynuować:
- Zacznijmy od pierwszej najważniejszej. Polega ona na zmyleniu broniącego się korzystając z jego umiejętności. Pamiętacie, bowiem za pewne jak na pierwszej lekcji uczyłem Was, aby podczas oczekiwania na atak przeciwnika oczyma lustrować go, by przewidzieć w jaki sposób atakuje. Aby oszukać oponenta macie to wykorzystać. Przykładowo patrzycie się na jego kark, w biegu ustawiacie zamach na cięcie z po przekątnej z góry od prawej do lewej, a w ostatniej chwili przesuwacie wymach i atakujecie z góry na dół w bark. Przeciwnik ma bardzo mało czasu na zmienienie swojej defensywy co z reguły sprawia, że kruszycie gardę przeciwnika mając szansę na kolejny atak w oponenta bez ustawionej obrony lub po prostu nie zdąża i trafiacie. Tutaj zrobił kolejną przerwę, aby zrozumieli o co mu chodzi. Przy niej odsunął się na jakieś 2 metry od ściany tak, aby Ci mieli miejsce na rozbieg. Następnie zalecił im:
- Każdy niech mnie zaatakuje w sposób oszukańczy. Macie wykonać dokładnie taki atak jaki opisałem w przykładzie, ja natomiast będę oceniał na ile poprawna jest praca Waszych rąk i oczu. Do dzieła. Po czym Shihouin stanął w pozycji początkowej z bokkenem w rękach. W ten sposób ustawił defensywę do atakowania z góry do dołu, bowiem celem jego podopiecznych nie było w tym momencie trafienie go czy oszukanie, lecz pokazanie mu, że potrafią podzielić swoją uwagę. Z jednej strony udawać, że planują jeden atak, a w rzeczywistości naprawdę planować zupełnie inny. Dał każdemu trzy próby na użycie tego typu sposobu. Następnie ocenił ich i powiedział każdemu co mu się w jego działaniu podobało, a co nie. Po tym kazał im się ustawić w szereg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 18 Sty 2014 - 23:48

Jako pierwszy naprzeciw Natsuo ustawił się Shun i tym razem nie popisał się. Cwaniactwo zdawało mu się być obce, a i podzielnością uwagi nie zaskakiwał. Był szybki, owszem. Ale atakował w sposób łatwy do przewidzenia i w rezultacie nie mógł uznać swoich prób za udane.
Rudy Daiki wywiązał się z zadania znacznie lepiej. Natsuo trudno było przejrzeć jego ruchy i ostatecznie dostał kuksańca w ramię. Barczysty dalej kręcił swoim bokkenem, jak cepem. O ile więc nie potrafił on zaskoczyć to Natsuo musiał przyznać, że fizycznie jego uczeń był od niego silniejszy.
Tyczka niczym się nie wyróżnił. Jego ataki były dosyć przewidywalne, chociaż w tej kwestii i tak był lepszy od Shun'a i barczystego. Gdy zaś przyszła kolej na Chinatsu, szlachcic odniósł dziwne wrażenie, że dziewczyna nie potrafi się skoncentrować stając naprzeciw niego. Zresztą i jego samego nawiedziły obrazy z niedawnej randki.
Mi z kolei okazała się być małą łasicą. Natsuo nie miał pojęcia skąd nadejdzie cios. Patrzyła w jedno miejsce, a uderzała w zupełnie inne. W ostatniej chwili potrafiła zmienić tor ataku. Koniec końców z pierwszej grupy to ona zrobiła najkorzystniejsze wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 19 Sty 2014 - 11:19

Natsuo uśmiechnął się gdy po próbach jego podopieczni stanęli w szeregu, a następnie powiedział:
- Dobra, dobrze by było jakbyście nad tym elementem trochę przysiedli, bowiem jeśli nie będziecie w stanie zmylić swojego oponenta to Wasze ataki będą tak przewidywalne, że rywal będzie wiedział gdzie uderzycie na tyle wcześnie, że bez problemu będzie mógł ustawić obronę tak, aby spokojnie Was skontrować, a taki styl walki nie wróży Wam długiego życia. Pokazywałem Wam, przecież na pierwszych zajęciach jak łatwo uniknąć trafienia gdy zorientujemy się, w którą stronę zostanie wyprowadzony atak. Nie mniej przejdźmy dalej. Gdy już parę razy bez skutku zaatakujecie w ten sposób i uświadomicie swojego rywala, że chcecie go oszukać warto spróbować innego sposobu. Przy kolejnym ataku patrzcie się w najbardziej bezczelny sposób na jaki Was stać na pewien punkt na jego ciele i róbcie zamach taki, aby właśnie w niego trafić. Oponent będzie pewien, że staracie się go oszukać, więc będzie szukał różnych opcji obrony, ale na pewno nie tej, która pokrywałaby miejsce, na które się patrzycie. Wy natomiast jak na złość zaatakujecie dokładnie w ten punkt, na który spoglądaliście. W ten sposób powinniście go całkowicie zaskoczyć. Mówił to z szczerym uśmiechem radości i pasją. Następnie odchrząknął i dodał:
- Dobra, a teraz to przećwiczmy. Ustawcie się w rządku i po kolei zaatakujcie mnie w najbardziej oczywisty sposób jak to tylko możliwe. Do dzieła. Następnie stanął w pozycji początkowej i obserwował dokładnie ruchy jego podopiecznych. Szczególnie patrzył na ruchy ich oczu i rąk. Musiały być one tak bezczelnie oczywiste, że aż boli. Gdy każdy wykonał 3 próby Shihouin zatrzymał ich i zwołał do szeregu. Porozmawiał z każdym oceniając go i mówiąc co idzie mu dobrze, a nad czym musi jeszcze sporo popracować. Następnie nakazał im, aby poszli medytować, a drugą grupkę przysłali do niego. Z drugą połową zrobił dokładnie to samo co z pierwszą. Gdy już skończył zwołał ich wszystkich do siebie na mowę końcową lekcji. Tak, więc głosem łagodnym i uprzejmym powiedział lekko gestykulując:
- Z tym dniem przekazałem Wam wszystko co wiem na temat zanjutsu. No, a przynajmniej w teorii. Resztę jeśli chodzi o te sztukę zostawiam Wam. Waszej organizacji, ciężkim treningom i szlifowaniu własnych umiejętności. Samokrytycyzm jest ważny, musicie się wznosić poprzez naukę za równo u sensei Sekine jak i w prywatnych naukach. Na nasze zajęcia przynoście, jednak i tak bokkeny, bowiem co jakiś czas będziemy organizowali sparingi, które pokażą mi czy trenowaliście przez ten czas. Jak pewno wiecie poza zanjutsu są jeszcze trzy sztuki shinigami. Hakuda, kidou i hoho. Tego ostatniego nie będę Was uczył, ponieważ sam go nie potrafię nawet w podstawach. Za tydzień zaczniemy od tej drugiej, jednak szczerze mówiąc nie liczcie, że będziemy uczyli się tu zaklęć, bowiem do tego nie mamy warunków z uwagi na brak ściany rozpraszającej reiatsu. Raczej skupimy się na zabawie kontrolą reiatsu na różne sposoby, a jeśli już jakieś kidou spróbujemy się nauczyć to będą to raczej podstawowe bakudou. Następnie spojrzał po wszystkich badawczo, uśmiechnął się i zakończył:
- No to tyle z mojej strony. Do zobaczenia za tydzień. Następnie poszedł wykonać tradycyjne czynności mające na celu uporządkowanie sali. Tym razem jedynie musiał ułożyć maty w kącie dojo jeden na drugim. Po tym zabrał teczkę z kartkami, zatknął bokken za obi, wziął apteczkę i poszedł do swojego pokoju w akademiku. Wychodząc z sali czuł się jak prawdziwy nauczyciel, który właśnie wyszedł dumny z zakończenia przekazywania wiedzy swoim uczniom. Wręcz przekazywania swojej spuścizny na następne pokolenia. W akademiku wykonał tradycyjne czynności. Poćwiczył fizycznie, wykąpał się, zjadł, pomedytował z asauchi na kolanach i jeśli było już późno to poszedł spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 19 Sty 2014 - 11:44

Drugie zadanie okazało się znacznie łatwiejsze i nikt nie miał problemu z wyprowadzeniem jakże oczywistych ataków. Po krótkich konsultacjach przyszedł czas na drugą grupę.
Murzynek był nieomal tak cwany jak Mi. Może i miał techniczne braki, ale nadrabiał je brawurą i kreatywnością. Brodacz również nieźle oszukiwał i posiadał sporą podzielność uwagi. Najgorzej z drugiej grupy poradziła sobie krewna dozorczyni. Chociaż miała lekkiego zeza to raczej Natsuo nie miał kłopotów z przewidzeniem jej ataków. Musiał jednak przyznać, że siłę w łapach miała. Gdy sparował jej uderzenie zadrżał cały jego bokken i nie byłoby mu miło, gdy taki cios spadł na ciało.
Gdy Natsuo przedstawił plany na następne zajęcia z niektórych twarzy można było wyczytać delikatne rozczarowanie, że kończą już z zanjutsu. Nikt jednak nie wyszedł przed szereg i nie podziękował za naukę, więc szlachcic chyba dobrze się wywiązywał ze swojej roli nauczyciela, skoro mimo zmiany tematu zajęć wszyscy nadal chcieli na nie uczęszczać.
Natsuo zajął się porządkami, lecz zauważył, że nie wszyscy studenci wyszli z dojo. Została Chinatsu.
Podeszła do niego szarpiąc nerwowo rękaw mundurka.
- Umm... Wtedy nie zdążyłam ci podziękować za wspaniały wieczór. - Uśmiechnęła się niepewnie. - I pomyślałam, że w najbliższy wolny dzień mogłabym się zrewanżować. Co prawda pogoda nie jest najlepsza, ale niebo nad Rukongai jest ostatnio bardzo czyste i świetnie widać gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 19 Sty 2014 - 12:02

- Nie ma za co dziękować. Powiedział z uprzejmym uśmiechem na twarzy. - Bawiłem się przynajmniej tak samo dobrze jak Ty. Na drugą część wypowiedzi podrapał się po brodzie z zamyśloną miną. Randka w rukonie? To może być ciekawe. Jedno jest pewne, ja nie będę kupował niczego od nieznajomych babuń z kulkami ryżowymi. Nie chce być znowu porwany. Pomyślał. Po czym podrapał się beztrosko po tyle głowy:
- Bardzo chętnie... tylko że muszę się przyznać, że nie znam rukongai zbyt dobrze przez co ciężko mi będzie cokolwiek zaplanować, a kupowanie jedzenia od przypadkowych sprzedawców na ulicy już raz się dla mnie źle skończyło. powiedział, jak później doszedł do wniosku raczej mało szarmancko. Wolał, jednak teraz mało romantycznie powiedzieć to co powiedział, aniżeli później nie mając pojęcia gdzie jest pójść w jakąś ciemną dzielnicę, w której ktoś będzie chciał ich napaść i okraść. To by zepsuło całą schadzkę. Żeby nie wyszedł na leniwca to dodał:
- Jak chcesz to ja bardzo chętnie coś w seiretei zorganizuje, ale w rukongai nie jestem w stanie. Jeśli Ty, jednak masz jakiś pomysł to ja bardzo lubię niespodzianki. Mówił to raczej z zażenowaniem nad swoją niewiedzą układając słowa powoli, aby wyjść na jak najmniejszą ciapę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 19 Sty 2014 - 12:25

Chinatsu uśmiechnęła się szerzej.
- Żaden problem. Teraz ja biorę wszystko na siebie. Może nie będzie wykwintnego sake, ale gwarantuję, że nie będziesz się nudzić. To zgadamy się, jak będzie czas.
Ukłoniła się i raźno wyszła z dojo, pozostawiając Natsuo samemu. Po dokończeniu porządków chłopak zajął się rutynowymi czynnościami, które wykonywał każdego prawie dnia.
Był zajęty medytacją. Obok niego ze swoimi asauchi siedzieli Shiro i Saburo. Chłopcy jakiś czas temu doszli do wniosku, że Natsuo dobrze kombinuje z tymi wieczornymi medytacjami i postanowili pójść w jego ślady. Tylko Ryuu leżał na łóżku i sączył leniwie tanie sake. Przynajmniej miał tyle przyzwoitości, że nie zachowywał się głośno co zapewne popsułoby ćwiczenia współlokatorów.
Właśnie głos Ryuu wydobył Natsuo z transu.
- Ej, ty. Romantyk. Dziewczyna do ciebie przyszła.
To nie Chinatsu stała w drzwiach, lecz Mi. Spuściła nieśmiało oczy i zapytała cicho czy Natsuo miałby chwilkę na rozmowę z nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 19 Sty 2014 - 12:44

- W porządku, ale po jednym warunkiem. Ja płacę. powiedział z uśmiechem. Następnie z szerokim uśmiechem pożegnał się w sumie z radością przyjmując informacje o kolejnym spotkaniu. Trochę się stresował na pomysł chodzenia po rukongai i opcje, że niczego nie będzie miał zaplanowane, a będzie musiał zdać się na pomysły Chinatsu co wrzuca go w wór spontaniczności, której Shihouin raczej nie lubił. Wolał mieć wszystko ułożone od A do Z i po prostu spełniać kolejne części planu. Tym razem, jednak zgodził się z takich powodów, że poprzednim razem dobrze się bawił.

Shihouin uśmiechem skomentował to, że Saburo i Shiro przyłączyli się do jego ćwiczeń medytacji. Oni, jednak byli na podobnym poziomie co on, więc nie musiał w żaden sposób im niczego wykładać dzięki czemu nie tracił czasu, który normalnie zużył, by w wyciszeniu. Taki układ zdecydowanie mu pasował. Gdy został mu on przerwany arystokrata zdziwił się. Mimo to uśmiechnął się i powiedział do Ryuu:
- Dzięki za informacje, zazdrośniku. Następnie wstał i podszedł do Mi mówiąc:
- Pewnie, nie ma problemu. Podejrzewał, że ta nie chce rozmawiać w pokoju, w którym było trzech nieznajomych jej chłopaków, więc wyszedł z nią na korytarz zamykając drzwi za sobą. Następnie idąc wolnym spacerkiem po korytarzu spytał spoglądając na dziewczynę badawczo:
- O co chodzi? Powiedział to tonem spokojnym, łagodnym i uprzejmym. Tak, aby młodsza koleżanka nawet nie pomyślała, że przeszkodziła mu w czymś czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Today at 17:54

Powrót do góry Go down
 
Sala nr. 10 - Dojo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog