IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy
Forumowy Discord

Share | 
 

 Sala nr. 10 - Dojo

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 18 Mar - 18:46

Przemowy Shirotori'ego tylko Ichiro słuchał w pełnym skupieniu. Daisuke zerkał na boki nerwowo, Kenshim strzelał karkiem, a Kaguya z ramionami założonymi na piersi spoglądała na to kogo dobiera sobie Nami.
Ichiro nie dał się nikomu wyprzedzić i jako pierwszy zaczął się przedstawiać.
- Yamada Ichiro z ósmego okręgu południowej dzielnicy. Specjalizuję się w szermierce i walce na pięści, które doskonaliłem gdy byłem członkiem ochotniczej grupy porządkowej, gdzie dbaliśmy o...
Przez kolejną minutę chwalił się swoimi osiągnięciami, a gdy w końcu umilkł zapanowała cisza, którą przerwał dopiero Kenshin.
- Inugami Kenshin. Ślepiec, opaski nie noszę bez powodu.
- Ikose Kaguya z Rukongai - przedstawiła się zaraz po Kenshinie. Wciąż przyglądała się Nami, która podczas przemowy Ichiro zdążyła wreszcie skompletować drużynę. Wybrała niebieskowłosą Manami Harumi, Ando Sachiko z wiewiórczym ogonem, przystojnego i silnego Nakaharę Koji i kolegę Kenshina Saito Yoshio.
- Emmm, Daisuke. Po prostu Daisuke - odezwał się na końcu psi chłopiec. - Trochę umiem bić się na pięści i trochę jeszcze kataną.
- Kataną? - zapytał Ichiro.
- No tak... trochę umiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 20 Mar - 19:26

Można powiedzieć, że etap zapoznawania się ze sobą przebiegł bez większych problemów. Oczywiście nie licząc mało skromnego wywodu Ichiro. Jednak Shiro od początku przypuszczał, że kolegę poniesie zbytni entuzjazm. Obecnie musieli zaczekać na resztę liderów grup, jak również ich składy. W końcu klasa liczyła sobie więcej osób niż wskazana dziesiątka, prawda? Poza tym wypadałoby poznać zadania jakie nauczyciel przewidział podczas dzisiejszych zajęć. Dopiero wtedy Shiro mógł podjąć konkretniejsze działania. Przynajmniej Kaguya podzielała jego zainteresowanie przeciwnikami. Właściwie Nami była przewidywalna. Spędzili razem sporo czasu przed akademią. Dlatego nic dziwnego, że jej koleżanki poszły w przysłowiową odstawkę. Trudno, darmo takie życie...
-No dobrze... Skoro już wstęp mamy za sobą, to liczę na owocną współpracę. Oczywiście macie moje pełne wsparcie. Grunt to zachować otwarty umysł i nie panikować. Ewentualnie improwizować...- Właściwie wzniosłe przemowy raczej mało pomogą. Praktycznie wszystko zależało od sytuacji. Shiro westchnął cicho, jednocześnie zerkając ukradkiem w stronę współtowarzyszy. "Oby moje przypuszczenia zdały egzamin. Wolałbym działać pod czyimś przywództwem niż kolejny raz stać się obiektem plotek. Zaraz moja sława prześcignie mój cień..." Chłopak przerwał rozmyślania i zaczął oceniać potencjalne szanse jego drużyny. Dziewczyna wiewiórka stanowiła największe zagrożenie. Czy tak właściwie dadzą radę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 24 Mar - 18:14

Jeśli liczyli na coś oryginalnego to srodze się zawiedli, bo sensei na zastępstwie zaproponował im grę w zbijaka. Niby tłumaczył, że podobna gra poprawi ich refleks i zwinność, aczkolwiek po minach części studentów było widać, iż pomysł niezbyt im się spodobał. Należał do nich między innymi Ichiro. Okazało się też, że przypuszczenia Shiro się sprawdziły i to wiewióra stanowiła największe zagrożenie, które właściwie w pojedynkę rozniosło ich drużynę. Trudno jednak grało się przeciw przeciwnikowi wyposażonemu w duży i silny ogon doskonały do odbijania nadlatujących piłek. W drugiej i trzeciej rundzie poszło im lepiej i ostatecznie zajęli miejsce tuż za zwycięską drużyną Nami.
Daisuke okazał się zwinny, a Kaguya miała dar przewidywania, w którą stronę przeciwnik uczyni krok dzięki czemu nabili trochę punktów, a i Shirotori spisał się dobrze celnie trafiając kilku kolegów studentów. Jedynym poważniejszym incydentem było znokautowanie chudej czarnowłosej dziewczyny, która dostała piłką w twarz od blondyna o kwadratowej szczęce, z którym Shiro bił się podczas konkursu klas pierwszych. Biedaczka musiała trafić do skrzydła szpitalnego i sprawa musiała być dość poważna, bo nie pojawiła się w klasie do końca dnia.
Jak się wkrótce okazało turniej w zbijaka nie był największą atrakcją dnia. Tą przyniósł ze sobą sensei Mito, który poprosił Shirotori'ego do gabinetu dyrektora. Na miejscu staruszek poinformował, że ze względu na dobre wyniki w nauce i turnieju pierwszorocznych, białowłosy został uznany za zdatnego do przeniesienia o poziom wyżej, do grupy pierwszej gdzie znajdowali się najlepsi studenci na roku pierwszym. Nie musiał udzielać odpowiedzi od razu, dano mu kilka dni na podjęcie decyzji. Uczniowie z prestiżowej klasy mogli liczyć na większe zainteresowanie poszczególnych dywizji, co otwierało więcej możliwości po zakończeniu akademii.
Póki co zajęcia się skończyły i Shirotori'ego czekało wolne popołudnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pon 26 Mar - 18:29

Rzeczywiście Shiro spodziewał się czegoś poważniejszego np. biegu z przeszkodami, odszukiwania wyznaczonych punktów w terenie, rozwiązywanie zagadek itp. Tymczasem zabawy z piłką nie wymagały AŻ tak wielkich przemów. Przynajmniej nowi uczniowie zyskali jakiś punkt zaczepienia do nawiązania jakichkolwiek znajomości. Czy skorzystają z danej opcji? To już nie problem białowłosego. Wreszcie zajęcia minęły całkiem szybko. Niestety niespodziewana wizyta nauczyciela zwiastowała kolejną sensacje, jak również problem. Najwyraźniej "Król Niebios" uwziął się na Shirotoriego albo przygotował mu dość specyficzny los. Niemniej rozmowa z dyrektorem wywróciła jego świat do góry nogami. Owszem... Klasa pełna szlachciców gwarantowała mu lepszy start. Mógłby komuś zaimponować, pokazać talent... Generalnie udowodnić większości, że podobni jemu także umieją walczyć o swoje. Tylko... Po co tamta bójka, zapewnianie ochrony, narażanie kolegów... Gdyby przyjął propozycję, to wszystkie poświęcenia straciłyby znaczenie. Poza tym Shiro nie przepadał za szlachtą i ich niektórymi zachowaniami. Miał potrzebę porozmawiania z kimkolwiek odnośnie tego dylematu. "Nie oszukuj sam siebie... Ta klasa jest moim wilczym stadem. Może nie jestem ich liderem alfa... ale tam zostanę wystawiony na pożarcie. Gdybym tylko wiedział gdzie podziewa się dawna nauczycielka. Ona zawsze wierzyła w moje możliwości. Ona nauczyła mnie panować nad wilczą formą, walczyć... Zawsze mawiała: Poluj i jedz zanim zostaniesz ofiarą. Bądź wytrwały, używaj głowy, a ujdziesz z życiem..." Ostatecznie chłopak westchnął głośno, jednocześnie maszerując gdzieś w stronę parku. Siedzenie na drzewie oraz obserwacja terenu jakoś go odprężały, uspokajały myśli. Szczególnie, że upodobał sobie jedną, solidną gałąź. Właściwie mógłby odwiedzić też matkę. Jednak zapewne cudowna informacja szybko dotarłaby do rodziny Nami... Różowowłosa panienka mogłaby źle przyjąć tą informację. Poza tym straciłby jedyny kontakt z Kaguyą. Dziewczyną, która po prostu zaintrygowała go swoim sposobem bycia.
-Cholera...- Chłopak nie wiedział co konkretnie ze sobą począć. W końcu ruszył do miasta. Może tam znajdzie mniej lub bardziej zadowalające odpowiedzi albo kapliczkę bogini Amaterasu... Tak... Bogini słońca słynęła z wilczego posłańca, tak jak bogini roślinności Inari ze swoich lisów... Tylko czy takową znajdzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 27 Mar - 19:41

Shirotori podczas swej bytności w Seiretei, zdołał już poznać najbliższe okolice akademii i wiedział, że piętnaście minut marszu, przy drodze prowadzącej od akademii do kwater V dywizji znajduje się kapliczka poświęcona bogini Amaterasu. Niewielki zielony skwer oprócz kapliczki zawierał w sobie ukwiecone krzewy i kilka ławek. Świątynkę otaczał płotek lśniący czerwienią, widać niedawno malowany. Podobnie odnowione zostały karminowe ściany kryjące się w cieniu dachu krytego czarną dachówkę. Kapliczka gościła już wiernego, który jednak w nietypowy sposób oddawał swą cześć, o ile można o tym w ogóle mówić gdy znajdowało się w takiej pozycji. Ubrany w mundurek akademii chłopiec leżał bowiem przed ołtarzem z dłońmi splecionymi za głową. Sandałem szturchał gruby sznur, co wydawało z podwieszonego wyżej dzwonka delikatne tony.
Shirotori po jasnej czuprynie i niewielkich gabarytach rozpoznał Haru, swojego nowego kolegę z klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 3 Kwi - 16:47

Odnalezienie świątyni wywołało w białowłosym poczucie jako takiej ulgi. Shirotori naprawdę potrzebował wyciszenia, a zarazem pragnął komuś zdradzić tajemnice targające jego sercem. Przynajmniej tutaj panował niczym nie zmącony spokój. Prawdopodobnie mieszkańcy rzadko odwiedzali podobne zabytki. Wszak bogini Amaterasu odpowiadała za słońce, a pogoda wiosną czy latem dopisywała. Tylko leżąca postać przywodziła na myśl odlaną w czymś figurę. "I co teraz cwaniaku? Powinienem zdradzić swoją obecność czy przyłączyć się do medytacji... Może kolega właśnie drzemie... Niech to... Raz kozie śmierć... Shiro postanowił zaryzykować. Chyba gorzej już nie będzie, prawda? Podszedł powoli w stronę klasowego kolegi. Następnie przykląkł aż wreszcie przyjął pozycję leżącą. Zgodnie z wcześniejszym widokiem splótł dłonie za głową. Co prawda ciężko tak oddychać, ale może o to chodziło... Białowłosy zamknął oczy, jednocześnie słuchając dźwięków okolicy. Powinien wyciszyć zmysły, żeby cokolwiek osiągnąć. Dlatego najpierw uspokoił oddech, a potem stopniowo ignorował dopływające zewsząd bodźce. Wreszcie czuł jedynie bicie własnego serca i krew płynącą wewnątrz żył. "Czcigodna Bogini Amaterasu... Przybyłem do ciebie z prośbą. Chciałem porozmawiać o dręczących mnie wątpliwościach. Czy mogłabyś... zesłać jednego z twoich posłańców... kogokolwiek, aby oświetlił mi drogę... Czy twoje wilcze dziecię może liczyć na twoje wsparcie? Usłyszysz mnie? Czy jeszcze istniejesz? Przepraszam, że zawracam tobie czas..." Pomysł prowadzenia monologu wewnątrz własnego umysłu brzmiał szalenie. Jednak Shiro mocno wierzył, że coś tam zaistnieje. Potrzebował czegokolwiek... Nawet małego, błahego znaku... Właściwie pierwszy raz robił podobne rzeczy. Sam nie wiedział czego powinien oczekiwać. Czy usłyszy głos? Ewentualnie posiedzi tak jeszcze kilkanaście minut aż emocje opadną i pójdzie gdzieś dalej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 3 Kwi - 20:32

Zamiar Shiro utrudniał kolega zajmujący większość przestrzeni przed ołtarzem, dlatego białowłosy musiał zadowolić się padnięciem na twarz nieco z boku mając nadzieję, iż i z tej pozycji Amaterasu go dojrzy. Zmówił swą modlitwę i chociaż nie otrzymał werbalnej odpowiedzi, to mógł przysiąść, że zrobiło się nieco cieplej. Może to naturalnie słońce bardziej przygrzało, albo było to całkowicie subiektywne, nie mającego związku z boskimi sprawami odczucie wywołane pragnieniem otrzymania jakiegoś znaku.
Po prawej rozległ się zgrzyt, a potem miękki dźwięk świątynnego dzwonka i skonfundowane "oj". Gdyby Shirotori zerknął na bok, ujrzałby kolegę, który podciągnął się do siadu w czym pomógł sobie chwytając sznur. Teraz spoglądał na dzwonek z lekko rozdziawionymi ustami. Podrapał się po jasnej, niesfornej czuprynie, po czym spojrzał na Shirotori'ego.
- A to my czasem do jednej klasy nie chodzimy? Ach, tak. Pamiętam, to ty mnie wtedy walnąłeś piłką. - Po uśmiechu widać było, że nie żywi urazy. - I jak tam mija dzień? Też przyszedłeś wypocząć? Całkiem miłe miejsce, chociaż ostatnio musiałem uciekać przed grubym kapłanem, któremu nie wiem dlaczego, ale nie podobało się, że tutaj leżę. Może dlatego, bo sam chciał odpocząć, a oboje byśmy się nie zmieścili? Był na to stanowczo za tłusty. - Zaśmiał się nic nie robiąc sobie z powagi stanu kapłańskiego. - No, ale na szczęście dzisiaj go tu nie ma.
Haru był szczupły młodzieńcem o żywych, jasnoniebieskich oczach. Przez większość czasu uśmiech nie schodził mu z ust i Shirotori mógł przysiąc, że bije od niego delikatny blask łagodnie rozświetlający całą jego postać. Być może ćwiczył medytację będącą według sensei Kuronomatsuki'ego jedną z najlepszych metod do poprawy umiejętności kontroli reiatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 4 Kwi - 16:59

Shiro miał cichą nadzieję, że jednak to ciepło pochodziło od bogini albo przynajmniej jej posłańca. W takich sytuacjach bardzo łatwo zwątpić, a jeszcze trudniej uwierzyć. Dlatego białowłosy podziękował i obiecał, że na pewno powróci. Jednak już bez żadnych dziwnych próśb. Międzyczasie kolega z klasy odzyskał przytomność bądź właśnie przerwał drzemkę. "No pięknie... Co teraz? Szczerość chłopaka chyba mnie nieco przerosła. Jak można przychodzić w takie miejsce odpoczywać... Czy ktoś kiedyś mu wytłumaczył ważność podobnych zabytków..." Chłopak westchnął przeciągle, jakby sztuka siadania sprawiła mu ogromne problemy. Następnie obdarzył Haru pół uśmiechem, który jednocześnie przypominał nieudany grymas.
-Cześć. Nie chciałem tobie przeszkadzać, więc ległem sobie obok. Właściwie... Tak naprawdę próbowałem pomedytować. Choć przyznam, że ciężko przychodzi mi ta sztuka... Nie wiem co robię źle. Po prostu... Potrzebuję oczyścić umysł ze zbędnych myśli. Może masz jakąś dobrą wskazówkę? Generalnie szukam odpowiedniego miejsca, ale z tym także bywa różnie. Często tutaj przychodzisz? Bogini Amaterasu mogłaby się pogniewać za te drzemki...- Oczywiście białowłosy próbował zażartować. Chyba po raz pierwszy od jakiegoś czasu. Niestety sam nie wiedział czy się udało. Następnie wstał i otrzepał mundurek akademii. Właściwie czekał na reakcję Haru niczym zbawienie. Może kolega poratuje go w potrzebie. Oby tylko nie doszedł do wniosku, że wielki, potężny Shirotori okazał łaskę i zaczął z nim rozmawiać. Już dość plotek słyszał na swój temat...
-Czy wśród uczniów mam jakiś pseudonim?- Pytanie zapewne zabawne, ale kierowane czystą ciekawością. Poza tym Haru powinien coś niecoś wiedzieć. Był bardziej towarzyski od Shiro...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 4 Kwi - 19:45

Gdy Shirotori mówił oczy Haru w pewnym momencie powędrowały wyżej. Mógł mieć z tym coś wspólnego wróbel, który sądząc po ćwierkaniu przysiadł na jednym z drzew rosnących za plecami Shiro. Chłopiec uznawał ptaka za wdzięczniejszy obiekt obserwacji, aż do chwili, kiedy białowłosy przestał mówić.
- Najprościej nie mieć żadnych zbędnych myśli, to potem nie trzeba marnować czasu na ich usuwanie - zasugerował Haru z uśmiechem. - W sumie to jestem tutaj dopiero drugi raz, ale już wiem, że to dobre miejsce do odpoczynku o ile w pobliżu nie czają się grubi kapłani. I eeeee tam. Amaterasu to dobra i łaskawa bogini. Na pewno się cieszy widząc, jak dusze przychodzą odpocząć pod poświęcone jej miejsca. - Zbył lekko obawy Shirotori'ego.
Rozległ się furkot skrzydełek i wróbel odleciał gdzieś dalej.
- Pseudonim? - Haru przekrzywił głowę zaskoczony pytaniem. - Eee, no chyba nie. Tylko Haru, nie ja tylko ta druga Haru, dziewczyna, której imię pisze się znakiem oznaczającym wiosnę, bo moje zapisuje się tak, że wychodzi słońce. No i ona mówiła, że jesteś bardzo przystojny, tajemniczy i pewno jesteś zaginionym księciem jakiegoś znamienitego rodu, bo wcale nie wyglądasz jak chłopiec z Rukongai. Natomiast Aki mówiła, że jesteś chyba najzdolniejszy z całej klasy.
Rodzice sióstr Haru i Aki mieli niezwykłego nosa z nadaniem swoim córkom takich, a nie innych imion. Zarówno charakterologicznie, jak i z wyglądu przypominały bowiem wiosnę i jesień. Jedna wesoła i promienna, druga melancholijna i spokojna. Shirotori nie miał póki co większej z nimi styczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 10 Kwi - 18:09

Trzeba przyznać, że rozmowa z chłopakiem poprawiła nieco humor białowłosemu. Haru szczerze zaimponował Shirotoriemu swoją rozbrajającą, a zarazem nieco dziecięcą szczerością. Niby rady kolegi nie były wielce odkrywcze, ale przynajmniej próbował pomóc. Należało docenić ten gest... Nawet zrozumiał ukryty żart, więc może kiedyś dołączy do wąskiego grona "znajomych". Wreszcie współtowarzysz rozmowy zdradził Shiro nowinki krążące wśród płci pięknej. Prawdę powiedziawszy, to takich rzeczy nie spodziewał się nawet w snach. Momentalnie świątynie wypełnił szczery, głośny śmiech. Po prostu historie dziewcząt rozbawiły białowłosego. "O królu niebios! Może faktycznie powinienem potwierdzić swoją ukrytą tożsamość... Książę zaginionego lądu spoza miasta Czystych Dusz... Uciekłem, aby zdobyć siłę i pomścić swych zwierzęcych braci oraz siostry... Piękna historia i nieco ckliwa..." W końcu wypadało przywołać z powrotem dobre maniery...
-Przepraszam za mój nietypowy przypływ emocji. No cóż... Do bycia bogaczem jeszcze mi bardzo daleko... Może kiedyś o ile ktoś adoptuje pięknego chłopca. Choć nie ukrywam, że dziewczyny ciepło się o mnie wyraziły. Tylko proszę o zachowanie moich wszelkich uwag dla siebie. Wolę uniknąć kolejnej sensacji w szkole. Wystarczy mi sławy na te kilka miesięcy...- Białowłosy wzruszył ramionami. Zaraz potem westchnął przeciągle i również spojrzał na korony drzew. Co ciekawego mógł tam ujrzeć? Właściwie średnio myślał o powrocie do akademii. Wolałby tak jeszcze przez godzinę siedzieć, drzemać oraz rozmyślać. Niestety nawet nie pamiętał rozkładu zajęć...
-Mamy dzisiaj jeszcze jakieś zajęcia? Zapomniałem z tego wszystkiego rozpiski... Właściwie muszę powiedzieć, że jesteś zabawnym chłopakiem. Myślisz poważnie o zostaniu shinigami? Czy może chciałeś sprawdzić swoje umiejętności? Trochę tak... Akademia niesprawiedliwie traktuje niektórych uczniów. Co pochodzenie może znaczyć wobec ukrytego talentu...- Chłopak wiedział, że porusza grząskie tematy. Jednak musiał kiedyś przełamać własne obawy i wyrazić po której stronie barykady stoi. Według niego nie wszyscy lepiej urodzeni powinni startować z górnej półki, bo tak. Nazwisko średnio świadczyło o jakiejkolwiek znajomości np. kidou. Choć prawdopodobnie Haru omijał tak błahe problemy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 12 Kwi - 21:47

- Nie ma sprawy. Też bym się cieszył na wieść, że jestem popularny wśród dziewczyn. - Haru wzruszył ramionami. - Ja tam nic mówić nie będę, chociaż na twoim miejscu umówiłbym się z Haru... nie ze mną tylko tą drugą Haru. No wiesz na spacer do parku, albo na dobry obiad. Trzeba kuć żelazo póki gorące - tak powiedział mi jeden z kolegów. Chyba miał na myśli to, że dziewczynie można się szybko odpatrzeć i wtedy znajdzie sobie kogoś innego. Tak myślę, ale nie jestem pewien, bo nie znam się za dobrze na dziewczynach.
W koronach drzew dojrzał gołębie gniazdo, którego lokatorów nie było jednak aktualnie w domu.  
- Nah, pewno są jeszcze jakieś nieobowiązkowe zajęcia dodatkowe. Jakieś kółka zainteresowań i takie tam, ale ja wolę sobie poleżeć tutaj. - Haru popatrzył na Shiro jakby nie wiedział do końca o czym mówi. Otworzył usta i mrugnął kilka razy. - Eee, no pewnie. Chcę zostać shinigami. Mieć magiczną katanę, zabijać pustych i ratować dusze. Podobno też płacą wcale nieźle. I ja tam nie wiem... mnie to chyba sprawiedliwie wszyscy traktują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 13 Kwi - 19:28

No niestety... Haru był naprawdę sympatycznym gościem, ale najwyraźniej nie miał zielonego pojęcia o prawdziwym życiu. Shiro żywił nadzieję, że zawód shinigami pozwoli koledze wydorośleć bez większej zmiany charakteru. Oby tylko sprawy odnośnie "magicznej katany", zabijania pustych czy ratowania dusz sprostały oczekiwaniom rozmówcy. Wreszcie białowłosy dźwignął swoje cztery litery. Należało wracać i trochę odpocząć przed kolejnym dniem zajęć. Poza tym chciał zaryzykować rozmowę z panną Kaguyą. "Trzeba kuć żelazo póki gorące, tak? Tylko co jej powiem... Cześć, jestem Shiro. Ten co to wybrał ciebie do drużyny." Trzeba przyznać, że brzmiało całkiem zabawnie. Gdyby jednak wypowiedział podobny tekst przed koleżanką, to prawdopodobnie zostałby natychmiast skreślony...  
-Aha, masz spoko kolegów... Zapamiętam sobie wszelkie rady na przyszłość i może nawet skorzystam. Jeszcze raz dzięki za rozmowę. Pewnie będę tutaj wpadać częściej. Do zobaczenia... Gdybyś kiedyś chciał o coś spytać bądź po prostu zagadać, to śmiało... Ciebie się po prostu nie da nie lubić Haru...- Chłopak mówił otwarcie, jak również szczerze. Na potwierdzenie swoich słów uśmiechnął się przyjacielsko, skinął głową w geście pożegnania i opuścił dobytek. Oczywiście obrał kierunek dość nietypowy, bo boisko szkole. Chciał rozładować nadmiar emocji poprzez bieganie. Tak całkiem szczerze... Lubił akurat tę formę ćwiczeń. Lepsza kondycja, szybkość, biegłość ruchów itp. Może akurat tam zauważy koleżankę albo oczyści całkowicie umysł. Chyba kilka okrążeń powinno wystarczyć. Potem lepiej wracać do akademika. "Cholernie szkoda, że nie istnieje tutaj miejsce, gdzie mógłbym przemierzać świat w wilczej postaci... Przynajmniej podjąłem już decyzję." Shiro przerwał wszystkie rozmyślania. Chwilowo skupił się na miarowym oddychaniu, odpowiednim tempie oraz otoczeniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 13 Kwi - 20:28

- Och? Tak myślisz? To miłe, dziękuję.
Shirotori już zbierał się do odejścia, lecz został jeszcze wstrzymany przez Haru.
- Jeszcze chwilka. - Również wstał. - Słyszałem, że podczas jakiegoś turnieju zamieniłeś się w wilka. - Spojrzał trochę nad głowę białowłosego. - Ale uszu i ogona nie masz, chociaż i takie osoby się zdarzają. W sumie to ciekawa sprawa, bo przecież w naszej klasie jest już chłopak, Daisuke, który ogon i uszy ma, a zamieniać się w wilka nie umie. Jest też dwójka moich przyjaciół, z którymi przyszedłem do Seireitei. Oni też zostali pobłogosławieni przez wilczego kami. Ha! Coś dużo tych wilków. - Pokiwał głową, po czym wskazał palcem na zachód. - Jakiś kawałek w tamtą stronę w małym domku mieszka kobieta sporządzająca dobre amulety. Mają różne zastosowania, a każdy z nich działa lepiej, gdy służy komuś z odrobiną duszy kami. Może któryś przypadnie tobie do gustu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sob 14 Kwi - 17:18

Najwyraźniej dzisiejszy dzień obfitował w różnego rodzaju mniej bądź bardziej miłe niespodzianki. Ledwo Shirotori pożegnał kolegę i już miał opuszczać dobytek, a tutaj Haru zaczął wygłaszać własną przemowę. Więc guzik, jeśli chodziło o popołudniowe plany czy szukanie dziewczyny. Międzyczasie z początku białowłosy słuchał wyraźnie zaintrygowany "nowymi doniesieniami". Później powoli pokiwał głową, jednocześnie analizując nieco informacje... "Faktycznie. Coś zbyt dużo tych wilków, jak na zwykły zbieg okoliczności. Właściwie nigdy nie kwestionowałem formy swojej przemiany. Jako dzieciak święcie wierzyłem, że tak musi być i tyle... Dlaczego akurat wilk? Dlaczego przypisano nam jednego zwierzaka? Lepszy byłby jakiś biały ptak według imienia... Ewentualnie ciepłolubne zwierze... Tymczasem moją prawdziwą naturą jest wilk..." Wreszcie Shiro podziękował za wszystko, jeszcze raz pożegnał kolegę i ruszył w stronę wskazanej chatki. Właściwie kierowała nim czysta, trochę niezdrowa ciekawość. Może kobiecina objawi mu przyszłość? Ewentualnie sprezentuje zestaw króliczych łapek. Powinien zapukać czy tajemniczy głos sam oznajmi, żeby wszedł do środka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 15 Kwi - 13:34

- Szukaj szyldu z żółtym okiem - poinformował jeszcze Haru i pomachał na pożegnanie.
Shirotori zawędrował na ulicę zajmowaną przez różnego rodzaju sklepy i warsztaty, a jako, że był w Seireitei każdy z nich dostarczał najwyższej jakości towarów i usług. Minął sklep z kimonami, sklep z sayami i herbaciarnię, aż dostrzegł szyld z okiem namalowanym żółtą farbą. Nikt nie uprzedził jego pukania, na które zresztą nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Gdy zerknął do środka ujrzał ciemne pomieszczenie rozświetlone blaskiem kilkunastu różnobarwnych świec. Okna były zamknięte i w środku panował zaduch przesycony ciężką wonią kadzideł. W ladę wbito pięć kołków z czego każdy z nich został obwieszony talizmanami. Większość miała postać drewnianej deseczki bądź skrawka papieru z wypisanymi imionami bóstw. Dostrzegł jednak również i kamienie i kryształy na rzemykach, a także niewielkie figurki zwierząt i mitycznych stworzeń wyciosane z drewna bądź kości.
- No wchodź wchodź, młodzieńcze. - Za ladą siedziała pomarszczona, siwa starowinka, która łypała na Shirotori'ego żółtym okiem. Drugie miała zamknięte. - Wiesz po co tu przyszedłeś czy może potrzebujesz porady?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 17 Kwi - 18:21

Trzeba uczciwie przyznać, że raczej takiego wystroju Shirotori się nie spodziewał. Wyobraźnia podpowiadała mu znacznie groszy scenariusz np. wypchane zwierzęta, porozwieszane kości, multum zakazanych ksiąg itp. Tymczasem starsza kobieta sprawiała wrażenie niezbyt groźnej. Oczywiście zioła, różnego rodzaju zapachy, amulety roztaczały wokół nutę tajemniczości. Wreszcie sprzedawczyni zadała chłopakowi kluczowe pytanie. Niby liczył na darmową poradę i jakąś wskazówkę odnośnie dalekiej przyszłości, ale... "Czy naprawdę te wisiorki mają jakąś moc sprawczą? Może pobłogosławił je sam kami jakiejś dawno zapomnianej świątyni... Skłamać? Powiedzieć jej prawdę? Udawać zupełnie obojętnego? Już dostałem od nauczycielki srebrną nutę dawno temu. Po co? Dobra, Królu Dusz miej mnie w swej szlachetnej opiece... Białowłosy przerwał te bezowocne rozmyślania, jednocześnie podchodząc bliżej lady. Przy okazji rzucił okiem na najbliższe świecidełka...
-Witam... Czcigodna pani, przyszedłem właściwie po poradę. Usłyszałem od kolegi, że mogę tutaj zakupić amulet związany z wilczym bóstwem. Przynajmniej chroniący albo pomagający odnaleźć właściwą drogę... Interesuje mnie też żywioł wiatru bądź wyryty gdzieś gwiazdozbiór... Przepraszam, bo konkretnie nie wiem zbytnio czego oczekiwać. Niech czcigodna pani wybaczy głupiemu młodzikowi niestosowne zachowanie...- Skoro Shiro już przekroczył próg sklepu, to wypadałoby zachować jako takie maniery. Szczególnie, że babcia naprawdę mogła pomóc. Oceniając po wieku powinna posiadać potrzebne doświadczenie życiowe. Owszem magii w tym zero, ale każdy skrywa jakieś sekrety. Chłopak próbował znaleźć coś dla siebie, jednak niezbyt mu wychodziło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Wto 17 Kwi - 20:37

Kobieta słuchała Shirotori'ego zataczając niewielkie kółka palcem wskazującym po swoim policzku.
- Hmm, nie trzeba przepraszać. Miałabym parę propozycji. Zobaczmy... - Wyciągnęła pomarszczoną rękę ku jednemu z palików. Dotknęła parę talizmanów mrucząc przy tym niezrozumiale. - Tak... tutaj mamy talizman poświęcony okuriōkami, czyli wilczemu kami chroniącego od złego wędrowców zdążających nocą do domu. Chociaż tobie młodzieńcze chodzi raczej o znalezienie drogi w bardziej duchowym sensie, prawda? Na to polecam amulet pobłogosławiony przez wielkiego kapłana ze świątyni czterech wiatrów. Pomaga rozprawić się z wątpliwościami. Oczywiście mogę powiedzieć też o czymś mocniejszym, aczkolwiek z tym zawsze jest ryzyko, że przyciągnie więcej złego niż dobrego. - Obejrzała się za siebie. - Tak... to mam na zapleczu, ale jest to talizman z kamienia pochodzącego ze świata kami. Rzadka rzecz, przyciąga różne rodzaje duchów. Nie tylko te dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Sro 18 Kwi - 20:08

Co tutaj dużo mówić czy rozmyślać... Sprzedawczyni nieco go rozczarowała pod względem ogólnych informacji. Poza tym Shirotori przypuszczał, że kobiecina pokaże mu znacznie więcej opcji do wyboru. Niestety ostatecznie sprezentowała mu trzy amulety, powiedzmy... "Świetnie... Z magicznego, tajemniczego miejsca zrobił się teatrzyk. Pierwszy wisior zdecydowanie odpada. Nie jestem kobietą, a poza tym regulamin akademii zabrania włóczenia się nocną porą. Poza tym moje zdolności pozwalają dobrze widzieć za dnia, jak również nocą... Może drugi albo trzeci..." Wreszcie chłopak powoli przytaknął głową i poszedł za staruszką. Aktualnie kierowała nim niezdrowa ciekawość. Jak taka rzecz mogła wyglądać albo działać... Skąd wiekowa dama mogła ją wynaleźć... Mimo wszystko Shiro liczył, że jednak dostanie błogosławieństwo jakiegoś dobrego kami. Raczej trudno walczyć z pustymi, jak również złymi, pomniejszymi "duchami" zwierząt.
-Czcigodna pani... Jaka historia wiążę się z tym konkretnym amuletem, że nawet złe bóstwa chcą go zdobyć? Skąd w ogóle o tym pani wie?- Shiro chciał znać powody, dla których sprzedawczyni zdradzała pierwszemu lepszemu kupcowi największy sekret sklepu. Może wciskała każdemu studentowi podobne banialuki... Kto ją tam wiedział? Zobaczenie potencjalnej zdobyczy nic nie kosztuje, a zawsze istniała opcja odmowy. Chwilowo najlepiej przemawiał do chłopaka wisior Świątyni Czterech Wiatrów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Czw 19 Kwi - 14:07

- Gdzie tam zdobyć. - Machnęła ręką. - On przyciąga kami tak jak ogień przyciąga ćmy. Duchy ciekawi skąd w tym świecie znalazła się emanacja pochodząca z ich ojczyzny. Tyle.
Wyciągnęła jeszcze raz dłoń do amuletów, ale tym razem tylko poprawiła jeden z nich.
- Wiem od matki, a ona dowiedziała się tego od swojej rodzicielki i tak dalej i dalej. Moja rodzina zajmuje się wyrobem amuletów od pokoleń i niech o sile naszej marki świadczy fakt, że dostaliśmy pozwolenie na urządzenie sklepu w Seiretei. No, ale dosyć pogawędek. Jesteś czymś zainteresowany, młodzieńcze? Mam tu jeszcze talizmany na lepszą naukę, a także na przypływ sił. Mój kuzyn był w tej waszej akademii, to wiem ile tam biedaczki musicie się namęczyć - rzekła tonem dobrej babci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Horus



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/72  (12/72)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Pią 20 Kwi - 18:40

Po prostu świetnie... Najwyraźniej kobiecina nie zamierzała pokazywać mu niczego konkretnego. Najlepiej, żeby tylko wybrał odpowiednią opcję i rzucił monetą. Co prawda mógłby zacząć wytykać jej brak autentyczności. Jednak wtedy straciłby rzeczywistą możliwość kupna czegokolwiek. Właściwie ta rozmowa obrała dziwne tory. Przecież Shirotori nawet nie spytał o ceny bądź prezentację ostatniego, "magicznego" okazu...
-Droga pani... Jestem zainteresowany konkretnie dwoma amuletami. Jednak muszę znać ich ceny, żeby podjąć jakąś sensowniejszą decyzję. Poza tym intryguje mnie wygląd tego kamienia duchów. Czy moglibyśmy go zobaczyć? Po prostu nie chcę, aby mój zakup ściągał uwagę także innych ludzi. Poza tym wielkość czy kształt także mają znaczenie...- Chłopak mówił całkowicie poważnie. Jeśli ma kupić ten sławetny "kamień bogów", to wypadałoby go wcześniej wybadać. Chyba, że większość studentów tchórzyła przed sfinalizowaniem transakcji. Poza tym przedmiot powinien emanować choćby minimalną cząstką rei, prawda? "Trudno, darmo... Jak staruszka odmówi, to wezmę ten ze Świątyni Czterech Wiatrów... Nie będę kupował kota we worku, a poza tym sama opowieść mnie jakoś nie przekonuje... Shiro czekał na dalszy rozwój wypadków. Jeżeli kobiecina pozwoli mu zobaczyć "najcenniejszy" amulet, to oczywiście pójdzie za nią. Należałoby też wybadać obiekt pod względem energii duchowej. Wszystko zależało od wyniku... W przypadku odmowy po prostu weźmie drugą opcję, czyli wiatr i tyle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   Nie 22 Kwi - 21:21

Staruszka westchnęła, gdy wspomniał o chęci zobaczenia produktu, jakby nie bardzo chciało jej się wstawać. Zwlokła się powoli z krzesła, a gdy zobaczyła, że Shirotori chce iść za nią powstrzymała go machnięciem pomarszczonej dłoni.
- Spokojnie, młodzieńcze, nikt nas tutaj nie podgląda. Sama go przyniosę.
Powróciła dopiero paru minutach niosąc proste pudełko z ciemnego, lakierowanego drewna. Jego zawartość okazała się jasnozielonym kryształem o stożkowym kształcie. Z jednej strony zaokrąglony, z drugiej bardziej ostry i trójkątny. Kryształ był bardziej mętny niż przejrzysty co odejmowało mu urody, lecz Shirotori wyczuł dodatkowo dziwną, słabą aurę. Gdy próbował ją wyczuć nawiedzało go delikatne mrowienie głowy i mógłby też przysiąc, że poczuł zapach rzecznego mułu.
- Kosztuje dwieście ryo - oznajmiła staruszka. - Talizman okuriōkami dwadzieścia, a ten ze świątyni czterech wiatrów trzydzieści. Tylko pamiętaj o moim ostrzeżeniu. Ten kamień sprowadza uwagę różnych kami w tym takich, które wciąż mają nam za złe to co im uczyniliśmy - westchnęła ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr. 10 - Dojo   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr. 10 - Dojo
Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs