IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pasmo górskie za Rukongai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 11 Kwi 2010 - 11:36

Jego mina spoważniała, jakby miał nadzieję, że Yuzuru nic nie pamięta i nie poruszy tematu.

- Nie wiem dokładnie... - odrzekł po chwilowej pauzie. - Wiem, że krążą pewne osoby... które w naszych kręgach, nazywa się Łowcami Nagród. Zajmują się ściganiem renegatów i zbijają na tym fortunę. Siebie samych nazywają Strażnikami... Choć to do nich słabo pasuje... - spojrzał na słońce w zenicie. - Są potężni. To nie są normalni wojownicy. To elita, która zna się na tropieniu takich ludzi jak my. Jeżeli zauważą, że urosłeś siłę... A przede wszystkim, będzie za Twoją głowę spora nagroda... To i Tobą się zainteresują. Choć Ci tego nie życzę, to bycie ściganym przez nich, to duży prestiż w naszych kręgach. Nie każdy ma ten przywilej. - rzekł tonując ostatnie słowo tak, by brzmiało jak najbardziej sarkastycznie. - Zapewne poznałeś już ich taktykę walki?... Przed wejściem na scenę, ogłuszają swym niesamowitym Reiatsu - jak to oni nazywają - osoby poboczne. Później biorą się za danie główne... - przez chwilę zapanowała grobowa cisza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 11 Kwi 2010 - 12:05

Tak zauważyłem... Czułem się jakby tony żelastwa przygniatały mnie do ziemi.
Tanaka wstał na równe nogi i strzelił kośćmi w karku gdyż miał "zastoje".
Ale Ty byłeś silniejszy sensei i wygrałeś.
Kącik ust Yuzuru nieco się podniósł.
Dobrze ruszajmy wreszcie do świata ludzi. Tyle się do tego zbieramy. Wystarczająco dużo czasu straciliśmy.
Yuzuru porobił parę skłonów i przysiadów by się rozgrzać. Nie lubił jak jego mięśnie zastygały z nieróbstwa.
Moja noga ma się dobrze i Ty sensei dobrze się masz więc czas nagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 11 Kwi 2010 - 14:45

Sensei spuścił nieco czarną głowę.
- Nie wygrałem... - rzekł spokojnie. - Przyszła odsiecz z Mercenari... - Tanaka pierwszy raz usłyszał tę nazwę, ale było raczej oczywiste o czym mówi. - W ostateczności, to Strażnik uciekł. Jeżeli ja bym zdecydował się na ucieczkę... Cóż... Strażnicy to przebiegli, ale i bezwzględni tropiciele. Zapewne wziąłby Ciebie jako zakładnika, a jeżeli zorientowałby się, że to nic nie daje, to wydusiłby z Ciebie wszystkie informacje... Co do cna... Tak, Ci łowcy bez oporów dążą do celu. - przez chwilę ponownie zapanowała cisza, którą przerwały słowa Yuzuru. - Racja, racja... Nasza droga na Ziemię jest za Twoimi plecami... - gdy czerwonym oczom chłopaka, ukazała się długa na 10 metrów i wysoka na 5, ciemna czeluść, która rozwarta niczym paszcza, ukazywała ciemne bezkresy swych wnętrzności, Tanakę zamurowało. Wpatrywał się oniemiały w wiszącą nad ziemią dziurę w niebie.
- To Garganta... - wyjaśnił Mistrz - Ona nas doprowadzi do celu. Ustabilizowałem ją na tyle, byście mogli bez przeszkód trafić. Ja dołączę później... - po chwili, sięgnął za pazuchę białych strzępów i wyjął zwitek papieru. - Waszym celem jest ... Taizo! He, rozumiem, nie macie pojęcia o co mi chodzi... - Shintarou przysiadł koło czarnowłosego i uważnie wsłuchiwał się w słowa płynące z ust Novembrre. - Taizo to Hollow... Kryminalista. Jest na liście poszukiwanych w Seiretei, a za jego głowę jest spora sumka. Oczywiście nie na tyle spora, by któryś ze Strażników się nią zainteresował, ale dla nas wszelkie fundusze są mile widziane... To będzie również trening dla was. Wasze zadanie jest ułatwione, gdyż Taizo poluje w jednym obrębie. Tuż pod Tokio, czyli stolicą kraju Japonia... - choć Tanaka posłusznie przytakiwał głową, to wiele z tych nazw było zupełnie nowych. Shintarou na pewno już nieraz słyszał o tych miejscach, a może nawet tam był. - Cóż... Z informacji, jakich zebrałem w bazie Mercenari, wynika, że ostatnio Taizo był widziany w mieście Karakura... I to jest wasz cel! - trzymane dotychczas przez niego, w prawej ręce, dwa ciemne płaszcze wylądowały przed stopami chłopaków. - Odziejcie się. Łatwiej się rozpoznacie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 11 Kwi 2010 - 20:26

*Mercenari? Pewnie od tego Lorda H...Więc naprawdę był bardzo potężny skoro z sensei potrzebował pomocy...*
Powiedział sobie w myślach Tanaka. Poprawił się na nogach pewniej stając na nich. Wziął płaszcz i założył na siebie. Ułożył Asauchi tak by bez problemu mógł go wyciągać i chować z pochwy.
Dobrze, zajmiemy się tym. Więcej informacji nie potrzebuję. Przynajmniej ja nie wiem jak Shintarou.
Oznajmił chłopak będąc pewny siebie. Nie dopuszczał myśli, że nie powiedzie mu się. Jeżeli Mistrz dawał mu takie zadanie to adekwatne do jego umiejętności.
Jestem gotowy. Shintarou, a Ty?
Spytał stanowczo swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Wto 13 Kwi 2010 - 13:32

Chłopak skinął ochoczo głową, po czym z płaszczem w rękach, wstał na równe nogi. Wraz z nim, do dwójki wyprostowanych, dołączył Sensei.
- Oczywiście wasze zadanie jest nieco utrudnione. - dodał spokojnie. - Musicie mi przynieść jego maskę. Bo w końcu, to jedyny dowód na jego ubicie i klucz do nagrody. A jak zapewne wiecie, najsłabszy punkt pustego... to maska. I właśnie tu jest utrudnienie. - przez chwilę, ciszę zapełnił świszczący na szczycie wiatr, który hulał beztrosko w czarnych włosach Yuzuru. - Ale wierzę, że sobie poradzicie! - dodał uśmiechając się. Teraz dopiero Tanaka mógł zobaczyć prawdziwy i szczery uśmiech Mistrza. Wcześniej dolną część twarzy, zasłaniały białe szczątki maski. Teraz jedynie jeden ząbek i kawałek szczęki, rozpaczliwie wołały o pomstę do nieba, będąc porzuconym na prawym policzku.
- Weź swój płaszcz, Tanako... - rzekł kontynuując. - Przydadzą wam się... Poza tym czuję, że zbiera się na deszcz w Świecie Żywych...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Wto 13 Kwi 2010 - 14:38

Pozostaw wszystko nam mistrzu. Poradzimy sobie. Jeżeli maski nie uda mi się zdjąć to obetnę mu ją razem z głową.
Powiedział pewnym siebie głosem. Widać było, że już otrząsnął się z szoku i jest taki jak wcześniej. Odważny, pewny siebie, dążący za wszelką cenę do celu. Poprawił swoje włosy i założył kaptur na głowę. Światło skupiało się jedynie na oczach pokazując ich kolor, które groźnie błyszczały szkarłatem. Sprawdził ponownie czy Atsauchi jest dobrze przywiązany po czym rzekł.
Będziemy czekać po drugiej stronie. Jeżeli będziemy mieli szczęście to jak już dotrzesz zlikwidujemy pustego.
Można powiedzieć, że zabrzmiało to zbyt pewnie siebie i mogło to go zgubić. Jednakże był podekscytowany walką z pustym.
Shintarou idziemy.
Oznajmił krótko Tanaka. Można było usłyszeć dowódczy ton głosu, który wcale nie był zamierzony. Yuzuru zależało jedynie na tym by wreszcie dotrzeć tam gdzie już od tak długiego czasu wędruje. Po wypowiedzeniu słów bez ceregieli wskoczył do Garganty. Wiedział, że stworzył ją jego Mistrz więc był pewien, że nic mu się nie stanie gdyż ufał Novembrrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 14 Kwi 2010 - 12:42

Yuzuru zagłębił się w ciemne czeluści rozwartej paszczy. Wchodząc naprawdę miał wrażenie, jakby coś go pożerało. Towarzyszyło temu przedziwne uczucie, jakby zanurzał się w lodowatej wodzie. Po kolei, jego nogę, rękę, aż wreszcie całe ciało objął ciężki i odbierający oddech chłód. Dotknął gruntu. Podłożem była błękitna ścieżka, wisząca nad czarną przepaścią, z której niewyraźnie majaczyły nieznane kształty. Wydawało się, że ścieżka ciągnie się w nieskończoność, po to by zaniknąć w dalekich ciemnościach.
Uczucie paraliżującego chłodu powoli mijało. Obaj ruszyli przed siebie, zagłębiając się w czarnych czeluściach.
- Niefajne uczucie, co? - zagadnął wesoło Shintarou. Biegł pierwszy. - Ja już się nawet przyzwyczaiłem... Choć nie wiem, jak to może odczuwać dusza. A! I nie spadnij. Mistrz nic nie wspominał, by oszczędzić Ci stresu, ale jeżeli spadniesz ze ścieżki to koniec. Utkniesz tu na wieki! - coś chrupnęło pod stopą Tanaki. Biegł dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 14 Kwi 2010 - 14:20

Uczucie jak uczucie normalne.
Powiedział ze stoickim spokojem Tanaka. Czuł się podobnie gdy brał kąpiel w lodowatej górskiej wodzie. Miał jedynie gęsią skórkę z powodu zimna, a nie strachu.
Nie mam po co się bać. Mistrz stworzył tę drogę więc nie ma możliwości bym mógł spaść.
Oznajmił krótko i mimo chrupnięcia pod stopą Tanaki on dalej twardo mknął do przodu.
Mam nadzieję, że to już niedaleko.
Tanaka był niecierpliwy. Już sporo czasu minęły od kiedy walczył z jakimś mocniejszym przeciwnikiem. Prócz tych nieszczęsnych wilków ale to długa historia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 14 Kwi 2010 - 14:52

Wbrew pozorom, ścieżka nie ciągnęła się w nieskończoność. Zaraz zza czeluści, wyłoniła się mała kropka rzucająca snop światła do tej nicości. To musiał być cel podróży. Błękitna ścieżka prowadziła właśnie tam.
- Nie powiedziałbym, że normalne. - rzucił tuż przed przekroczeniem granicy między światami. - Przygotuj się. Niedługo czeka Cię mały szok... - w końcu wskoczyli. Wskoczyli do Świata Żywych.

[Czekaj na posta w: http://bleach.iowoi.org/centrum-f57/ulica-t420-150.htm ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 6 Cze 2010 - 17:37

Następnym razem pokaże im kto tu rządzi.
W tej chwili Tanaka zdradził iż ma jakby dwa Zanpakutou. Powiedział to specjalnie, był ciekawy czy Novembrre się domyśli o co chodzi. Droga dobiegała końca, Tanaka przekroczył granice między dwoma światami. Odetchnął głęboko świeżym powietrzem. Wreszcie znajome krajobrazy, tak mu tego brakowało... Uśmiechnął się mimowolnie...
Mam taką nadzieję, potrzebuję treningu i to ciężkiego... Muszę się wzmocnić tak bardzo jak to tylko możliwe...
Powiedział z uśmiechem na ustach. Cóż widok znajomego miejsca wpływała na niego pozytywnie. Rozchmurzył się wreszcie.
A właśnie. Zapomniałbym. Taizo nie żyje tak jak i inny jakiś pusty podobny do pająka.
Mówiąc ostatnie słowa w zdaniu można było usłyszeć nutkę dumy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 6 Cze 2010 - 18:25

- Nie żyją, hm?... - powtórzył pod nosem, być może, by lepiej to zrozumieć. - Domyślam się, że nie zdobyłeś jego maski? Nie martw się... Nie zależało mi na tym tak bardzo, jak na wyselekcjonowaniu najmocniejszego ogniwa, z waszej dwójki. - znów mówił dość obojętnym tonem. - Noo, czas stąd zejść! Domyślam się, że po takich kilku ostatnich dniach, chętnie byś się zdrzemnął, prawda? - nie czekając zbytnio na odpowiedź, podszedł do chłopaka i położył swoją dłoń na jego ramieniu. Nie było to już takim szokiem, jak na początku, ale podróże przez Sonido wciąż robiły na nim spore wrażenie. Ponownie, piękny widok, wraz z wszystkimi przedmiotami w zasięgu wzroku, stał się wirującą papką, która ciągle zmieniała swój kształt. Wiatr zaczął gwizdać w uszach chłopaka, a włosy niemal odlatywały wraz z cebulkami, pod wpływem pędu. W końcu, jednak wszystko się ustabilizowało. Byli niżej. Przed wejściem do groty. Dalej rozciągał się piękny widok, choć teraz większą część Seiretei zasłaniały białe mury.
Novembrre bez słowa, udał się do wnętrza jamy. Najprawdopodobniej miał nie lepszy dzień od samego Yuzuru. Na końcu rzucił tylko niewyraźne: Dobranoc, obiekcie 501...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 6 Cze 2010 - 18:39

No i ponownie sonido, całe szczęście przyzwyczaił się do tego. Jeszcze pamiętał jak niedawno po każdej takiej przejażdżce prawie puszczał pawia... Cóż rodzaju transportu się nie wybiera. Gdy tylko usłyszał swoją nową nazwę to nie spodobało mu się to. Był traktowany jak obiekt. Jednak przemilczał to i usiadł sobie jeszcze na ziemi spoglądając na przepiękne widoki. Wiatr rozwiewał jego włosy, a jego twarz łaskotał delikatny wietrzyk. Tego mu było trzeba, spokoju i ciszy... W świecie ludzi był całkowity kontrast tego co tutaj. Gwar, hałas, pośpiech, wszystko co może być najgorsze... Po kilku minutach takie bezcelowego spoglądania w niebo i krajobraz, Tanaka wstał i wszedł do groty. Poszedł do swojego "pokoju" i położył się. Podłożył sobie dłonie pod głowę i zaczął rozmyślać. Był ciekaw o co w tym wszystkim chodzi. Nie wierzył w to, że wszystko jest takie kolorowe jak się wydaje. Musi być w tym wszystkim drugie dno, którego nie znał i prawdopodobnie ma nie poznać. Cóż, tak to już jest jeśli zadaje się w takim towarzystwie. Kto wie, może jutro się już nie obudzi, zabity z nożem w plecach. A może będziesz jego życie dalej się ciągnąć przez długie i ciężkie treningi. Nikt nie wie co go spotka za tydzień, dzień, godzinę, minutę czy nawet sekundę... Jak to Tanaka wymyślił, każda sekunda zbliża do śmierci... Dlatego Yuzuru chce swój żywot dobrze wykorzystać by niczego nie żałować. Po takich krótkich refleksjach postanowił jeszcze chwilę poćwiczyć. Chciał porobić brzuszki. Lecz już po 5 nie dał rady. Jego rana na brzuch się odzywała i uniemożliwiała mu dalszy trening. W takim wypadku Tanaka z małym grymasem twarzy zamknął oczy i po kilku chwilach już spał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 6 Cze 2010 - 19:20

Kolorowa kraina snów i marzeń, pochłonęła chłopaka niczym jakiś wir wyobraźni. Jak to w nocy, mózg porządkował swoje sprawy, a wyobraźnia pracowała w najlepsze. Z początku były to zwykłe, pozbawione większego sensu sny. Skaczące owieczki, pola, słońce. Później jednak jakieś cieniste łapsko wyciągnęło go siłą z kolorowego świata. Zauważył, że zieloną trawkę zastąpiła szara ziemia, na którą spływały strugi deszczu. Wokół ziemski harmider. Znów samochody, wysokie budynki i ludzie. Po chwili i to przeminęło. Był teraz wewnątrz jakiegoś domu. Płomyk miło trzaskał w kominku naprzeciw, a łóżko na którym spoczywał, oblężone było przez kilku ludzi, których natychmiast poznał. Po środku pokoju, leżał jakiś chłopak. Na gardle, przechodziła mu długa, czerwona szrama, brocząca krwią. To był Shintarou! O ile, podczas jego prawdziwej Yuzu egzekucji zamknął oczy, to tu już nie miał podobnej możliwości. Musiał patrzeć, jak oprawca masakruje jego ciało trzymanym w ręku ostrzem. Tanaka nigdy nie zdawał sobie sprawy, że człowiek może tak krzyczeć. Z gardła ofiary, niósł się nieludzki wrzask, który przeplatał się z wyciem. W tym niezrozumiałym krzyku jednak, kryła się wiadomość. Właściwie wyraźne słowa wołające Tanaka!. Towarzysz wył o pomoc, lecz Yuzuru nic nie mógł zrobić. Mógł jedynie patrzeć, a to była najtrudniejsza rzecz. Na szczęście, nawet najgorszy i nawet najdłuższy koszmar kiedyś przemija. Tak stało się i z tym...

[+2 Psychika, +2 Rei oraz Kontr. Rei, +1 Int, +3 Wt, +1 Siły]

[Teraz Twój pierwszy i półtoraroczny TS. Oczywiście, nie obejmuje on żadnych ważniejszych wydarzeń - czyli okres nudy i monotonii. Opisz na jakiej formie treningu oraz czego, Twoja postać skupia się najbardziej. Gdzie spędza długie, letnie popołudnia itp. Zauważam, iż im obszerniejszy, składniejszy i ogólnie jakościowo lepszy opis tego okresu, tym większe bonusy. Dziękuję.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Nie 6 Cze 2010 - 22:13

Yuzuru obudził się będąc całkiem spoconym. Przetarł dłonią mokre czoło i miarowo łapał oddech. Cóż widać mózg nie da za wygraną i będzie mu o tym wydarzeniu przypominać gdy tylko będzie mógł. Tego dnia chłopak dał sobie jeszcze luzu. Nie chętnie wstał z łóżka i udał się do pokoju Novembree wcześniej prosząc o pozwolenie. Poprosił go o nowe Asauchi tłumacząc jak stracił wcześniejsze. Po niedługiej rozmowie postanowił iść pobiegać. Jeszcze nie mógł robić gwałtownych ruchów ze względu na odniesione rany po pobycie na Ziem, to przynajmniej trochę pobiega. Po zbiegnięciu ze wzgórza rozpoczął swój trucht. Biegał tak przez kilka godzin poznając okolicę i zapamiętując szczegóły, co gdzie się znajduje i gdzie np. można znaleźć jakieś rośliny, bądź źródło wody. Znalazł niedaleko rzekę z której wypił dosłownie kilka litrów wody. Orzeźwiło go to niesłychanie jednakże poczuł pierwszy głód. W takim wypadku postanowił coś upolować. Wyruszył w poszukiwaniu jakiejś zwierzyny. Widział jelenia, sarnę…. Lecz nie mógł ich upolować gdyż nie miał czym… Będąc zrezygnowanym dostrzegł zająca. Zakradł się do niego aż wreszcie udało mu się go schwytać. Wracając do domu rozglądał się w poszukiwaniu jakiś praktycznych ostrych kamieni. Dostrzegł takie i zabrał je ze sobą, miał szczęście udało mu się też znaleźć krzemienie. Po tak upływie połowy dnia wrócił na wzgórze gdzie przyrządził sobie potrawę z zająca, a raczej pieczeń i zjadł ją ze smakiem. Czując iż zaspokoił głód spoglądał w niebo. Po położeniu słońca można było wywnioskować, że jest już koło 18. Tanaką uśmiechnął się szeroko i wszedł w głąb jaskini i skierował się do swojego pokoju. Rozpoczął medytacje Siedząc tak w pozycje lotosu i skupiając cząsteczki reiatsu w ciele starał się je kontrolować.Po kilku godzinach ocknął się. Dzięki temu wyciszył swój umysł i ducha, miało go to przygotować to próby znalezienia drogi do swojego wnętrza. Lecz kończyło się to niepowodzeniem. Zrezygnowany poszedł spać. Nadszedł nowy dzień, Tanaka miał nadzieję, że będzie on dużo lepszy od poprzedniego. Tak więc wybrał się pobiegać jak to miał w zwyczaju. Pobiegł nad rzeczkę i zaspokoił pragnienie. Potem ruszył w poszukiwaniu kolejnych przydatnych rzeczy. Pozbierał długie szerokie liście jakiejś rośliny i znalazł kilka bambusowych dość grubych 1,5m kijów. Również zabrał je ze sobą. Niewątpliwie wszystko mu się to przyda. Wrócił na wzgórze koło południa gdzie rozpoczął „produkcję” przedmiotów pożytecznych. Pamiętał jak pewna starsza pani w rukongai plotła wytrzymałe liny z takich właśnie szerokich liści. Tanaka postanowił spróbować. Bawił się z jednym liściem dobre 2 godziny, ale w końcu nabrał wprawy i stworzył jakieś 4m liny chodź zajęło mu to czas prawie do wieczora. Zostało mu jeszcze zrobić ostatnią rzecz, dzidy by móc zapolować na większe zdobycze. Pomogły mu w tym ostre kamienie, które zabrał dzień wcześniej. Wyostrzył za ich pomocą końce bambusowych kijów i dzięki temu miał 3 dzidy. Słońce schowało się już za horyzontem więc Tanaka szykował się spać, jednak nie obyło się bez próby nawiązania kontaktu z Zanpakutou, która i tym razem skończyła się niepowodzeniem. Tak samo jak poprzedniego dnia poszedł spać. Chłopak obudził i znowu poszedł pobiegać, tym razem zabierając ze sobą swoje dzidy. Opłaciło mu się to… Tego dnia upolował sarenkę, miała ona z dobre 40 kg wagi. Całe szczęście zdobył zdobycz po zaspokojeniu pragnienia, gdyż ciężko byłoby mu ciągnąć do samego wodopoju swoją sarenkę. Wejście z nią na wzgórze zajęło mu dobre 40 minut. Ale jakże był dumny z tego, ze przez kilka dni nie będzie musiał się martwić o jedzenie. Zbliżała się godzina 16 a chłopak starał się ostrożnie ostrym kamieniem oddzielić skórę od mięsa sarny. Chciał potem ją wykorzystać jako bukłak na wodę, a może i by starczyło na kilka bukłaków… Cóż, nie był jakimś super rzeźnikiem ale udało mu się oddzielić 2 kawałki skóry nadające się do zrobienia z nich pojemników na wodę. Chodź było tyle skóry to resztę zmarnotrawił, porozcinała mu się w różnych miejscach. Jednakże był z siebie dumny, miał już praktycznie wszystko co było mu potrzebne do „normalnego” funkcjonowania. Tak minął tydzień, na ciągłym bieganiu i przynoszeniu do jaskini wody i konsumowaniu coraz to kolejnych części poćwiartowanej sarny. Tanaka po tym czasie czuł, że jego rany się zregenerowały. Zdjął z siebie wszystkie bandaże i widok braku ran utwierdził go w przekonaniu, ze się nie pomylił. Teraz czuł, że może rozpocząć prawdziwy, ciężki trening. W tym celu poszedł prosić Novembrre o ćwiczenia z kataną i może jakieś kidou. Jeżeli mentor zgodzi się na nie to będzie z nim ćwiczył przez cały ranek, a jeżeli nie to zastąpi to bieganiem po lesie. Po ćwiczeniach z mistrzem rozpoczął kolejne ćwiczenia wytrzymałościowe i siłowe. Robił po 100-200 brzuszków, a zliczając je z całego dnia to wychodziło ich nawet koło pół tysiąca. Po tak wyczerpującym treningu brzucha czas na górne partie ciała. Tanaka rozpoczął robienie pompek na początku również było ich niewiele 150-250 co do całego dnia to koło 750. Chłopak chciał też wzmocnić swoje nogi. W tym celu robił przysiady i podnosząc się wyskakiwał w górę, powtórzeń tego ćwiczenia w całym dniu wahało się nawet od 1500 do 2000. Oczywiście z biegiem czasu intensywność wykonywanych ćwiczeń cały czas się zwiększała, tak samo jak dystanse do biegania, które wybierał sobie Tanaka. Na wieczór przed snem zawsze robił sobie 30 minutową medytacje,w raz z skupianiem reishi, a potem próbował nawiązać kontakt z Zanpakutou. Pierwsze dwa tygodnia były naprawdę wyczerpujące, jednak codzienny posiłek dziczyzny i świeża woda z bukłaków pomagały Yuzuru przejść przez trudną codzienność dnia. Po dwóch miesiącach było widać dość znacznie efekty ciężkiej pracy. Bieganie nie przysparzało tak wielkiego trudu tak samo jak przysiady, brzuszki i pompki. Ich intensywność była teraz coraz większa, koło dwóch razy niż wtedy kiedy zaczynał. Chłopak postanowił nawet utrudnić sobie życie, zawieszał linę na gałęzi i w zrobioną pętlę wkładał nogi i robił brzuszki w zwisie. Oczywiście było je ciężko wykonywać, jednak efekty były satysfakcjonujące tak więc robił je codziennie, tak samo zastąpił tradycyjne pompki, podciągnięciami na gałęzi. Robił ćwiczenia jak na drążku. Wykonywał różne kombinacje, jedne na partie mięśni ramion i klatki piersiowej, natomiast inne na grzbiet i barki. Nie obyło się też się bez utrudnienia sobie życia w czasie biegów, do tradycyjnego dystansu, który pokonywał codziennie (koło 50km) dodał 10 razy wbieganie i zbieganie na wzgórze, to było naprawdę wyczerpujące. Czasami nawet już nie miał sił żeby odbyć medytacji i nawiązać kontakt z Zanpakutou, jednak z pomocą swojej silnej woli przełamywał zmęczenie i systematycznie przeprowadzał „wieczorny trening”. W taki oto sposób mijały kolejne miesiące, a dokładniej 4. Tak więc od początku minęło pół roku. Tanaka skończył swoje 18 urodziny robiąc sobie w nagrodę jeden dzień przerwy. Jednak potem wrócił ponownie do treningu. Można śmiało powiedzieć, że nie brakowało mu samozaparcie. W końcu nikt go do tego nie zmuszał. Tak więc ponownie wstał rano i rozpoczął treningi z Novembrre, szło mu co raz to lepiej, potrafił już kilka ciekawych sekwencji. I po skończonym porannym treningu, który można niewątpliwie nazwać za zręcznościowy, rozpoczęło się kolejne wyciskanie siódmych potów. To były istne tortury dla ciała… Chłopak teraz naprawdę mógł przesadzić ponieważ wszedł wyżej na drzewo i zwisając na linie głową w dół, odpychał się od grubej gałęzi jak najmocniej by potem przywalić brzuchem z całym impetem w szorstką korę. Każde uderzenie „przyozdabiało” ciche syknięcie samego Yuzuru. To było prawdziwe wyzwanie dla ciała jak i ducha, żeby nauczyć się przełamać ból, który niewątpliwie z każdym uderzeniem był większy. Jednak chłopak dalej się nie zrażał, ćwiczył z zaciekłością, można powiedzieć że gnał po siłę… Po tak morderczym treningu brzucha znowu przyszła kolej na mięśnie górnej partii ciała. To już należało to bardziej „przyjemnych” ponieważ nie były tak bolesne… Jedynie chłopak do swoich nóg przywiązał sporej wielkości kamień i robił z nim podciągnięcia, tak samo było w przypadku przysiadów. Trzymał w rękach dość ciężki kamień i robił z nim każde powtórzenie, utrudniając sobie tym niemiłosiernie. I tak pod wieczór zostało mu jedynie bieganie… Po przebiegnięciu 20 km samego wieczoru przyszła kolej na „schody”. W tym wypadku chłopak jedynie zwiększył tempo biegania i poprawiał tym metabolizm i wytrzymałość serca. Tak padnięty wracał do domu i kładł się na wyro. Zmuszał się do siadania skrzyżnie by rozpocząć jeszcze medytacje, a potem to co zwykle… Tym razem musiało minąć pół roku by chłopak wyćwiczył tak ciało by te ćwiczenia nie sprawiały mu tak wielkiego problemu… Mijają kolejne dni a Yuzuru dalej ćwiczy. Żeby zwiększyć swoje wyniki ponownie wciela w treningi modernizacje. Do uderzeń brzuchem w gałąź dodaje później kolejne serie brzuszków z kamieniem w dłoniach. Do podciągnięć na gałęzi zwiększa znacznie ciężar kamieni przywiązanych do jego stóp, a do biegów zakłada na plecy sporej wielkości głaz. Zwykły człowiek dawno umarłby z wyczerpania… Jednak nie Yuzuru, jak to ujął Novembrre jest on utalentowany i może zostać prawą ręką Lorda H! Tak więc chłopak w dalszym ciągu ciężko trenuje. Na pewno nie będzie mieć do siebie żalu, że zmarnował czas na zbijaniu bąków. Chłopak ćwiczy tak przez kolejne pół roku… Ma kolejne urodziny… Już 19… Jak ten czas leci… Nawet zarost przyozdobił jego młodzieńczą twarz. Do tej pory tym się nie przejmował, gdyż był zajęty treningiem, lecz teraz zrobił sobie dwa dni przerwy od ćwiczeń. Co prawda udało mu się tak poprawić wydajność swego ciała, że te ćwiczenia były już znośne i mógł by już je robić cały czas. Ale stwierdził, że dwa dni przerwy będzie idealne dla jego ciała jak i ducha. Na pewno jednak nie zrezygnuje z medytacji. Przez te półtora roku chłopak urósł jeszcze 3 cm i nabrał masy co najmniej 8kg. Jednak wszystkie ćwiczenia, które wykonywał nie pozwoliły mu na to żeby pogorszył się w czymś innym przez nabranie masy… Póki co chłopak świetnie sobie radzi. Codziennie odbywa trening, raz na tydzień chodzi na polowanie gdyż na tyle mu starcza mięsa z jednej zwierzyny, a woda jest niedaleko. MA wszystko to co powinien mieć zaspokojony młody mężczyzna. No prócz kobiety… Ale to już jedynie dopowiedzenie narratora…[xD]
[Bądź wyrozumiały, nie jestem poetą xD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Czw 10 Cze 2010 - 17:36

Yuzuru dostał swoje Asauchi jeszcze tego samego dnia, gdy o nie poprosił. Nie od razu jednak. Polowanie z użyciem rąk na tak zwinne i małe zwierze, jakim jest zając, przysporzyło chłopakowi niemałego trudu. Po długiej i uporczywej gonitwie, zwierzyna była jego, choć za cenę mnóstwa cennych kalorii, które po jakimś czasie jednak uzupełnił pieczenią.
Gdy powrócił do komnaty, czekało już na niego. Takie niewinne, a zarazem szlachetne i budzące respekt. Nowe asauchi. Ostrze skrzętnie ukryte pod arystokracko fioletowym futerałem, z którego wystawała zaledwie, tej samej barwy, rękojeść, przeplatana złotymi czworokątami. Okrągła, także złota, tsuba była już jedynie kwintesencją, szlachetności katany. Jakim cudem Novembrre, wygnaniec z Soul Society oraz podwładny samego Lorda H, mógł sobie pozwolić na takie 'cacko'? Na pewno, nie dostał je za darmo. Teraz jednak go nie było. Taka sytuacja, z początku rzadkość, przeradzała się powoli w rutynę. Mistrza nie było coraz częściej i pojawiał się co najwyżej wieczorami, by odespać, a następnego ranka ponownie wyruszyć w nieznaną podróż. Tanaka nie miał nawet okazji zapytać, jakie sprawy tak mącą jego głową.
Miał jednak swojego 'przyjaciela'. Asauchi. Był on dosłownie stworzony dla chłopaka. Aksamitny materiał, okalający drewnianą rękojeść, dawał dłoni wrażenie, jakby trzymała między palcami piórko, pomimo normalnej, jak dla miecza, wagi. Ostrze, nawet przy najmniejszym ruchu, oddawało złowrogi syk w powietrzu, ostrzegając wszelkie istoty stojące na drodze jego klingi. Strach było dotknąć nawet jego płaskiej strony.
Po pierwszych dniach, cieszenia się swoim nowym nabytkiem, wróciła rutyna. Treningi, jedzenie, medytacja oraz sen. Te cztery czynności wypełniały właściwie cały dzienny harmonogram zajęć Yuzuru.
By całkowicie nie popaść w mroczne łapska codzienności, Tanaka dodawał do swojego treningu, coraz to nowsze i wymyślniejsze ćwiczenia.
Masochistyczne metody treningu dawały jednak efekty. Skóra na brzuchu straciła swoją giętkość i aksamitność, była za to szorstka i gruba. Już byle uderzenie, nie pozbawiłoby chłopaka tchu.
Z miesiąca na miesiąc, stawał się coraz silniejszy. W ciągu okresu bezustannego treningu, przeminęły dwie kolejne wiosny, które zagościły na stałe w wieku Tanaki. Miał teraz, 19 lat!

[+2 Wt, +1 S]

Coś zakłuło w zamknięte powieki chłopaka. Nie było to nic innego, jak poranne promienie słońca, które jakimś cudem, przedostały się aż tutaj. Na drugi kraniec groty, w której, w jednej z jam, spoczywał akurat Tanaka. Miał za sobą bardzo ciężki dzień. Dzień, który wypełnił oczywiście ciężki trening. Zapomniał już nawet o medytacji. Niewygodna, kamienna półka, działała niczym magnez i sprawiała wrażenie najwygodniejszego łoża. Yuzuru jednak podświadomie czuł, że dużo nie stracił. W końcu, przez pół roku bezustannych prób, skontaktowania się z zanpakutou, nie było żadnej odpowiedzi. Żadnego głosu, żadnej wizji. Tylko pustka, wstrząsana przez rytmiczne odbicia jego własnego serca, której przyglądał się czasem przez dobrą godzinę, zanim dał sobie spokój.
Z zewnątrz dochodziło melodyjne ćwierkotanie ptaków. Natura, jak zwykle, prześcignęła czarnowłosego i przebudziła się pierwsza, przy okazji budząc tysiące podirytowanych mieszkańców Soul Society. Śpiew zwierząt ustał, a kamienne kuluary, wypełniła grobowa cisza. Mistrza, jak zwykle, nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Czw 10 Cze 2010 - 19:08

Tanaka obudził się i przetarł oczu. Ziewnął i postanowił zaspokoić pierwszą potrzebę jaką poczuł - pragnienie. W tym celu sięgnął po bukłaka leżącego obok niego i się napił. Poszedł jeszcze na chwilę do komnaty Novembrre, gdzie jak zwykle go nie było. Cóż wypadałoby iść teraz pobiegać, upolować coś i napełnić bukłaki wodą. Tak więc Yuzuru, zabierając ze sobą pojemniki na wodę oraz dzidę, zbiegł ze wzgórza, nie zapominając o jego przepięknym Asauchi. Dzięki tym treningom szło mu to na prawdę błyskawicznie. Zaczął sobie biegać po okolicy. Po tylu maratonach znał ten las jak własną kieszeń. Skierował się w stronę miejsca, gdzie przeważnie bywają sarny. Oczywiście zbliżając się do ów miejsca zwolnił i zaczął się skradać. Miał nadzieję iż łowy dzisiaj będą udane. Całe szczęście wiatr wiał w jego kierunku, więc zwierzyna nie wyczuje jego zapachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Czw 10 Cze 2010 - 20:18

Powoli, niczym skrytobójca, Tanaka zbliżał się do dwóch skubiących zieloną trawkę, saren. Szelest wywoływany przez kroki Yuzuru, przedzierającego się przez gąszcz, były umiejętnie zagłuszane przez wiatr, mierzwiący delikatne czubki traw. Dwie zwierzyny były zbyt zaaferowane własnym pożywieniem, by przejmować się nadchodzącym 'drapieżnikiem'. Drewniana powłoka dzidy, robiła się wilgotna od potu, który wręcz oblewał czarnowłosego. Słońce nie ułatwiało i tak już trudnego zadania. Zostało nie więcej niż sześć metrów. Doświadczenie Yuzuru jednoznacznie oświadczyło, że czas na atak. Drzewiec dzidy zaskrzypiał pod mocnym uciskiem dłoni chłopaka. Wolnym ruchem brał coraz większy zamach, by rzut był efektywny, ale i celny. Cóż jednak za pech sprawił, że w tym właśnie momencie, mniejsza z saren, wyskubała całą trawę spod siebie i obróciła się dokładnie w stronę, nachylonego Tanaki. Ten zastygł właśnie w pozycji jakiegoś pomnika sportowca, przygotowującego się do rzutu włócznią. Niestety, zwierzę nie odebrało tego jako nic przyjaznego. Od razu, zerwało się do ucieczki. A wraz za nim, nieświadomy zagrożenia, drugi kompan. Biegli i zwiększali dystans. Tym samym zmniejszając szansę trafienia przez myśliwego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Czw 10 Cze 2010 - 20:35

Tanaka nawet nie wyruszył w pościg. Wiedział, że jeżeli nie wykorzystał pierwszej szansy to mnie ma sensu gonić zdobyczy, która i tak jest od niego szybsza. Trzymając w dłoni dzidę wyruszył w kierunku rzeki. Cóż nie miał dziś szczęścia do dziczyzny, co nie znaczy, że nie uda mu się z rybami. Biegł truchtem przez zarośla, aż w końcu dobiegł. Nabił się troszkę krystalicznie czystej wody i zdjął swoje sandały. Wszedł do wody i z dzidą w ręku, stojąc w bezruchu czekał na ofiarę. Jak to się mówi, nie od razu Rzym zbudowano. Tanaka wiedział, że cierpliwość popłaca. Stał tak starając się wyostrzyć swoje zmysły i gdy tylko nadarzy się okazja dźgnie swoją ofiarę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sob 12 Cze 2010 - 16:16

Miejscem połowu, jakie wybrał Yuzuru, trudno nawet było ochrzcić mianem rzeki. Był to raczej wartki strumyk, płynący wprost u podnóża góry, co tłumaczyło jego lodowatość oraz wręcz krystalicznie czystą powierzchnię. Z doświadczenia, Tanaka wiedział już, że ryby upodobały sobie to miejsce równie mocno, co on. Ustawił się więc do połowu w szerokim rozkroku i bronią gotową do dźgnięcia. Tafla wody sięgała jego kolan.
Już po minucie, cierpliwego bezruchu, dwa wijące się niczym węże kształty, przemknęły pomiędzy jego nogami. Dzida poszła w ruch, a woda chlusnęła. Ostrze wyraźnie w coś trafiło, a miękkość celu wskazywała na rybę. I słusznie. Już po chwili, czarnowłosy triumfalnie wpatrywał się w trzepoczącą na boki, srebrno łuską rybę, nabitą na jego włóczni. Nie znał jej nazwy, lecz miał już przyjemność ją zasmakować.
Następnie upolował jeszcze dwie następne, gdy zdał sobie sprawę, że dalszy połów nie ma już sensu. Najwyraźniej ryby spostrzegły, że coś tu nie tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sob 12 Cze 2010 - 17:56

Tanaka tak czy inaczej był zadowolony. Trzy ryby spokojnie wystarczą dla niego samego. Przywiązał je do pasa i zabierając ze sobą wszystko co miał zabrać wraz z napełnionymi bukłakami, wyruszył z powrotem do jaskini. Tam miał niezbędne przedmioty do przygotowania jedzenia. Rybki będzie trzeba wypatroszyć i nafaszerować jakimiś ziołami, które miał już przyjemność skosztować. Uśmiechnięty wyruszył w drogę powrotną. Nie mógł się napatrzeć na te miejsce, które go otacza chodź tyle razy już tu się rozglądał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Wto 22 Cze 2010 - 17:47

Ryby dzielnie walczyły z tlenem do samego końca. Odgłos ich trzepotania, towarzyszył Yuzuru do samego podnóża góry - pomimo, że wędrówka nie była zbyt długa. W końcu jednak dotarł. Pomimo, że wchodził i schodził stąd już setki razy, to za każdym, przeskakiwanie z jednej półki skalnej na drugą, wywoływało u niego nagły skok adrenaliny. Tak było i tym razem. Wreszcie jednak dotarł. Wszedł na tą największą, czyli taras rozpościerający się przed wejściem do groty. Z początku tego nie dostrzegł, jednak stała na nim pewna postać. Niestety słońce rażące w oczy, pozwalało dostrzec jedynie zarys sylwetki. Okazał się to jednak być nie kto inny, a sam Novembrre. Stał i wpatrywał się w majaczące z oddali kształty góry Soukyoku oraz murów Seiretei. Przyjście czarnowłosego, jakby wybudziło go z transu. Spojrzał na niego uważnym wzrokiem, po czym objechał jego sylwetkę zatrzymując wzrok na rybach.
- Bardzo jesteś głodny? - zagadnął wskazując na trzy martwe zwierzęta, które zdążyły już wyzionąć ducha. - Bo mam dla Ciebie niespodziankę... - jego głos wcale nie brzmiał, jakby miał jakąś niespodziankę. Bardziej jakby mówił o pogodzie, lub czymś podobnie błahym. Do obojętności swego mentora jednak, Yuzuru zdążył się już przyzwyczaić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 23 Cze 2010 - 16:11

No i nareszcie dotarł na sam szczyt. Na głazie dostrzegł sylwetkę postaci, bez wątpienia był to Novembrre. Chłopak, a może raczej młody mężczyzna podszedł bliżej senpaia, który do niego przemówił.
No trochę głodny jestem ale nic się nie stanie jak zjem trochę później. W końcu nie często mam okazje dostać niespodziankę. Odłożę tylko ryby i możesz mi pokazać co tam masz.
Chłopak odpowiedział zimno i wszedł w głąb jaskini. Dotarł do jednej z grot i położył na jednym z kamieni swoje trzy ryby. Na pewno jest tu chłodniej niż na zewnątrz więc zachowaj świeżość na dłużej. Yuzuru poprawił swoje Asauchi przy pasie i ruszył w kierunku wyjścia.
Cóż jestem już gotowy. A więc co to jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Pon 28 Cze 2010 - 9:04

- Niespodzianka czeka tam...- rzekł wskazując zabudowania rukongai, rozpościerające się tuż za lasem. - Chwyć moje ramię... - czarnowłosy zaledwie zacisnął dłoń na ramieniu arrancara, a ziemia natychmiast uciekła mu spod nóg. Może mu się wydawało, lecz technika mistrza stała się jeszcze szybsza, a co za tym idzie, mniej przyjemna dla podróżnika. Nie stawali już nawet tak często, jak wcześniej. Kiedyś co chwilę była przerwa, powrót do normalności i zmiana otoczenia, a potem znów karuzela, i tak kilkanaście razy. Teraz była to bardziej przejażdżka kolejką górską. Powietrze bezustannie świszczało w uszach Yuzuru, a oczy wręcz łzawiły od pędu. W końcu wszystko się zatrzymało. Tanaka mimowolnie się zatoczył, ale już po chwili odzyskał równowagę.
- No... Jesteśmy na miejscu. - stwierdził ponuro. Nie było wątpliwości. Nukarumi. Ponownie postapokaliptyczna sceneria, niczym grabie, przeszła dreszczem po plecach chłopaka. Zrujnowane, mroczne rudery, ponuro spoglądały na przybyszy. W którychś nawet zabłysła para czerwonych ślepi. A może mu się tylko wydawało? Parę metrów za czarnowłosym rozległo się żałosne skomlenie psów, które rozrywały na strzępy trzymane w pyskach resztki jednego z pobratymców. W oczach tych zwierząt malowało się czyste szaleństwo. W powietrzu unosił się mdlący zapach zwierzęcej uryny, kału połączony z wonią gnijącego mięsa, a ziemię pokrywała warstwa zeschniętej krwi. Gdzieś z oddali rozległo się ponure wycie.
- Dobra, ruszajmy już... Nie przepadam za tym miejscem. - Sensei zaczął kroczyć wzdłuż rozwalonych domów.

[Kontynuujemy w: [Klik!] ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Wto 10 Sty 2012 - 20:37

Yuzuru Tanaka

Tanaka wyskoczył z mrocznego tunelu wprost na kupę nieprzyzwoicie cuchnącego... wiadomo czego. Cóż, witamy w Soul society. Widać jakiś nieświadomy niedźwiedź zostawił dla chłopaka prezent powitalny. A może działał z rozmysłem? Wiedział gdzie i kiedy Tanaka, wypadnie z ciemnej garganty? Cóż, w takich chwilach niczego się nie wykluczało.
Ale ogólnie więcej było pozytywów. Tanaka pojął to, gdy tylko w jego nozdrzach zawitało rześkie i świeże powietrze. A twarz pozłociło światło, widniejącego wysoko w górze słońca. Znajdowali się w małej dolince, ściśniętej z obu stron przez dwa górskie szczyty.
Całkiem urokliwe miejsce. Obrzeża doliny porastały wysokie sosny, a jej środek soczysto zielone trawy, wśród których mieniły się czerwone, niebieskie i białe plamy polnych kwiatów.
Co prawda nie było tutaj wodospadu, ale z zachodniej góry spływał wartki strumyczek.
Tymczasem Belle hasała już beztrosko po łączce. Skakała, robiła piruety i fikołki. Bose stópki śmigały między kwiatami, błękitne włosy wyzwoliły się zza szarego kaptura.
Istna sielanka.
Trudno było uwierzyć, że ktoś taki mógłby przewodzić bandzie pustych. Cóż, płynęła z tego lekcja, że nie należy oceniać po pozorach.
W końcu zbliżyła się do Tanaki. Policzki miała zaróżowione.
-I co całkiem tu ładnie, nie? - bardziej stwierdziła niż zapytała. - Eh, jak tak patrzę tutaj dookoła, to myślę sobie, że lepiej być królową Soul society niż Hueco mundo. No, ale zobaczymy. Jestem jeszcze przecież całkiem młoda. - powiedziała spoglądając na błękitne niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 19:55

Pomimo dość nie miłego powitania przez Soul Society i wdepnięcie w gówno wszystko było w jak najlepszym porządku. Nareszcie znajdował się na terenie, który jako tako znał... Rozglądajac się dookoła stwierdził, że to te same góry, w których mieszkał niegdyś z Novembrre. Jednak nie miał ochoty wracać do pamięci, gdyż ten arrancar był już jedynie przeszłością.
Trochę szkoda, że nigdzie w pobliżu nie było słychać ani widac wodospadu. Wiele by dał by teraz umyć się choćby w zimnej wodzie. Jednak nie będzie marudził i skorzysta ze skromnego strumyczka nieopodal.
Rzeczywyście, przyglądając się beztroskiej Bell ciężko było sobie wyobrazić iż może przewodzić tak wielką armią pustych. Jednak pozory mylą i ona jest doskonałym przykładem tego.
To prawda, jest tutaj pięknie. Dziękuję bardzo Panienko Bell
Uśmiechnął się delikatnie starając okazać wdzięczność za przeniesienie go do "jego świata".
Jeszcze długie życie przed Tobą... Przede mną w sumie też...
Po chwili również spojrzał w niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 20:05

-Byłoby dobrze -odparła Belle, kłapiąc pośladkami o zieloną trawę. - Wy elfy jesteście zagrożonym gatunkiem i byłoby szkoda gdyby coś ci się stało. I wiesz... najlepiej gdybyś szybko zatroszczył się o przyszłość swojej rasy i znalazł jakąś ładną dziewczynę. - Dziewczę zachichotało cicho.
Myśl nie najgorsza dla kogoś w wieku Tanaki. Ale on miał przecież znacznie ważniejsze sprawy na głowie niż troszczenie się o ciągłość rodu. Zresztą miał ciekawsze hobby od dziewczyn - jego brutalną przyjaciółkę, walkę.
-No, ale jakbyś czegoś potrzebował to zawsze mogę ci coś przynieść z wieży. Mamy tam sporo nie potrzebnego złomu, który tylko się kurzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 20:17

Tanaka zaśmiał się słysząc słowa Bell. Cóż on raczej elfem nie był, po prostu takie uszy mu przyprawiła matka natura. Jednak nie chciał psuć tego wizerunku i poglądu Bell. W końcu była nastolatką, w najbardziej burzliwym okresie życia.
Jeszcze nie miał okazji spotkać podbnej do mnie kobiety. Ale może w przyszłości kto wie...
Póki co Tanaka nie miał zamiaru się z nikim wiązać. Chodź nikt nie mówi tutaj o tym, że w jakiś romans nie mógłby się wplątać. Jednak to mało prawdopodobne sądząc po jego charakterze. Teraz jego celem było znowu nabranie siłyi nauczyć się współpracy z własnym zanpakutou.
Zainteresował się propozycją Bell. Jakieś podstawowe narzędzia napewno by mu się przydały na nowy początek. Miał zamiar zbudować gdzieś niedaleko niewielką chatkę by móc zabawić w tym miejscu przez dłuższy czas.
Jeżeli nie byłoby to problemem to mogłabyś mi przynieść jakieś narzędzia, o ile coś takiego posiadacie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 20:28

Belle podrapała się po głowie, z miną świadczącą o intensywnych procesach myślowych w niej zachodzących.
-No... pewno coś tam się znajdzie. Co prawda sama wieża powstała bez ich pomocy. Ale na ostatnim spotkaniu mówiono coś o potrzebie konserwacji. Więc nie powinno być z tym problemu.
Dziewczę zakasłało cicho i spojrzało na Tanakę z rozbawieniem.
-A co? Masz zamiar tutaj zbudować dom? Chyba jest takie ludzkie przysłowie mówiące, że każdy mężczyzna powinien zasadzić drzewo, zbudować dom i urodzić syna. Hmm głupie to, niby jak mężczyzna może rodzić? Fe, obrzydliwe. Takie wielkie brzuchole z małym pasożytem wewnątrz i podobno jeszcze bardzo boli kiedy już wychodzi, fe - powtórzyła i wzdrygnęła się lekko, jakby myśl o macierzyństwie była dla niej czymś strasznym. - No, ale kto co lubi.
Ja na przykład nie mogłabym żyć na takim odludziu, zwłaszcza, że czeka nas ciekawa przyszłość
- uśmiechnęła się tajemniczo, po czym zrobiła ważną minę. - Po tym, jak lord H zniknął może dojść, jak to Kapitan mówi, do drastycznej zmiany układu sił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 20:46

Dom to może za dużo powiedziane, chce zbudować jakąś chatkę, która ochroni mnie w nocy przed zimnem i dziką zwierzyną
Reszty zdania na temat macierzyństwa sie skomentował, w końcu nie wiedział jak to jest dokładnie więc nie będzie się wypowiadał...
Tanaka położył się na trawię, mógł wreszcie chwilę odsapnąć. Wydawało mu się, że może się teraz czuć bezpiecznie, przynajmniej nie miał uczucia zagrożenia.
Ja preferuje samotny tryb życia, nikt mi nie przeszkadza i mogę zająć się doskonaleniem siebie...
Stwierdził krótko swoje pragnienia i zamiłowania
Nic nie wiem na temat Lorda H, w sumie nie interesuje mnie co robi... Nie zamierzam się angażować w żadne sojusze, wolę być neutralny...
Wziął kawałek zźbła trawy i wsadził do ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Sro 11 Sty 2012 - 21:00

Belle spoglądała na chłopaka w zamyśleniu. W jej czerwonych oczętach, pojawiło się coś co można nazwać melancholią.
-Młody jesteś, tak samo, jak Ilios. Gdy trochę podrośniesz zobaczysz, że na dłuższą metę trudno jest pozostać obojętnym. Prędzej czy później znajdziesz się pod stopami jednego z tych molochów i wtedy możesz nie mieć już wyboru - W tej chwili brzmiała nad wyraz dojrzale, co przez pryzmat jej młodego wyglądu i wcześniejszego dziecinnego zachowania brzmiało nadzwyczaj osobliwie.
Nad ich głowami, przeleciał jakiś duży ptak. Belle śledziła go wzrokiem, aż ten zniknął z widoku. Nagle na jej twarzy zamalował się strach. Wstała nagle, zarzuciła kaptur na głowę.
-Kocia kość! Przez ciebie zapomniałam o spotkaniu rady! Ten naburmuszony hollow, znowu będzie się na mnie wydzierać, a muszę jeszcze skoczyć po cukierki. - spojrzała na Tanakę i uśmiechnęła się nerwowo - Trzymaj się Tanako elfie i uważaj, żeby nie dorwała cię tu jakaś przerośnięta ropucha - powiedziała, po czym momentalnie zniknęła, z tym głośnym dźwiękiem, który towarzyszył również przemieszczaniu się Novembree. Jak on to nazwał? Sonido?
W każdym razie Tanaka został sam. Wokół panował błogi spokój, przez który odgłosy natury mogły się swobodnie przedostać. Melodyjny śpiew ptaków, cichy szmer strumienia i szelest muskanych przez wiatr traw.
Tanaka został sam...

[czas na roczny TS!]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pasmo górskie za Rukongai   Today at 13:49

Powrót do góry Go down
 
Pasmo górskie za Rukongai
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog