IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Tabris [Hollow]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 14:21

IMIĘ: Tabris

NAZWISKO: Alado

PŁEĆ: Mężczyzna

WIEK: 25 lat

WAGA: 80 kg

WZROST: 2m

WYGLĄD:

Jako człowiek: http://illiweb.com/fa/pbucket.gif

Jako Hollow: http://th06.deviantart.net/fs16/300W/f/2007/193/f/c/Completely_Hollow_by_AnimeDumbass.jpg

CHARAKTER:

Tabris jest spokojnym i opanowanym pustym którego z pozoru trudno jest rozgniewać, jest jednak pamiętliwy, bardzo dobrze pamięta nawet najmniejszą obrazę. Jest ostrożnym taktykiem, zanim zaatakuje przeciwnika stara się ocenić jego siłę i poznać ewentualne słabości. Zabijanie nie jest dla niego przyjemnością, traktuje to raczej jak krok konieczny do osiągnięcia celu jakim jest ewolucja do najwyższej formy pustego. Pusty dąży do tego celu z uporem i determinacją.
Z natury jest samotnikiem, woli działać w pojedynkę chociaż czasem wobec perspektywy walki z potężniejszym przeciwnikiem zawiera czasowe sojusze.
Pusty nie lubi być „służącym”, chyba że jego przełożony uzyska u niego szacunek. Wtedy Tabris jest lojalnym poddanym który jednak nie ma zamiaru ginąć za swego pana i w takiej sytuacji zazwyczaj ratuje się ucieczką.
Najchętniej zapomniałby całkowicie o swoim ludzkim życiu, utrudniają mu to częste sny w którym nadal jest człowiekiem, ma nadzieję że zostanie arrancarem pomoże mu zerwać tą nić wiążącą go z poprzednim istnieniem.

EKWIPUNEK: brak

HISTORIA:


CZŁOWIEK


Shinji Narita mógł uważać się za szczęściarza bowiem urodził się w kochającej i bogatej rodzinie. Rodzina Narita zamieszkiwała duży dom jednorodzinny położony na obrzeżach Karakury. Ojciec Shinjiego, Eizo Narita był członkiem zarządu jednej z Tokijskich firm produkujących elektronikę. Natomiast matka Kaori, była malarką która większość swego czasu spędzała w domu opiekując się dziećmi. Których oprócz Shinjego miała jeszcze dwoje. Najstarszego syna Takuye, który był starszy od brata o trzy lata i najmłodszą córkę Miyuki o dwa lata młodsza od Shinjego. Była to zgodna i szczęśliwa rodzina o której nikt złego słowa nie mógł powiedzieć.

Tak więc pierwsze lata życia Shinjego upływały spokojnie. Większość czasu spędzał na zabawach z rodzeństwem. Oprócz tego wykazywał zainteresowanie malarstwem a właściwie bazgraniem farbami po tapecie w swoim pokoju. Po piątej zmianie tapet jego rodzice uznali że nie ma sensu ograniczać pociągu twórczego ich syna, tak że pokój Shinjiego był bardzo kolorowym miejscem, nawet jak na dziecięcy pokoik. Problemy zaczęły się gdy Shinji zaczął chodzić do szkoły podstawowej. Dla chłopca który nie miał kontaktu z innymi dziećmi oprócz swego rodzeństwa, pójście do klasy gdzie znajdowało się dwudziestu kilku nieznajomych rówieśników było sporym przeżyciem.Był wtedy nieśmiałym i dosyć strachliwym dzieckiem. Jeśli chodzi o naukę to Shinji uczył się bardzo dobrze. Jego nauczyciele zwracali uwagę na zapał z jakim chłopiec czytał przeróżne książki. Podczas gdy w letnie ciepłe dni jego rówieśnicy spędzali wolny czas na zabawach, on leżąc na łóżku wertował strony kolejnych opasłych tomiszczów. Gdy chłopiec skończył lat dwanaście jego rodzina zaczęła podróżować po świecie. Rodzice pragnęli aby ich dzieci poznały trochę świata. Zwiedzali stare europejskie warownie, zabytkowe azjatyckie świątynie i wiele innych niezwykłych miejsc. Dzięki podróżom chłopak stał się bardziej otwarty i odrzucił swoją dziecięcą nieśmiałość mimo że nadal zachowywał się raczej chłodno i spokojnie. Podczas wakacji spędzonych w cieniu egipskich piramid odkrył nową pasję którą została archeologia. Od tej chwili zapragnął zostać archeologiem i nie było to pragnienie które dzieci zmieniają co pięć minut lecz trwałe postanowienie do którego miał zamiar twardo dążyć.

W wieku szesnastu lat rozpoczął przygodę ze szkołą średnią. Ku jemu zaskoczeniu nawiązał tam kilka interesujących znajomości. Miał grupkę bliskich przyjaciół do której zaliczali się: niezbyt rozgarnięty Shiro któremu zawsze trzeba było dawać odpisać zadanie domowe, ambitny i chuderlawy Toyo który podobnie jak Shinji był jednym z klasowym prymusów oraz przybysz z dalekiej Hiszpanii- Pedro, marzenie większości licealistek. Wtedy po raz pierwszy w życiu, Shinji zaczął chodzić na różnego rodzaju imprezy na których nie bawił się jednak zbyt dobrze a to za sprawą jego niechęci do alkoholu który nie dość że nie smakował mu wcale to i jeszcze szybko pozbawiał go przytomności. Zaczął się również interesować płcią przeciwną. Nie miał jednak na tym polu zbyt wielu sukcesów. Nie to żeby nie podobał się dziewczynom. Problemem był raczej on sam który jak mówili jego przyjaciele: „miał zbyt duże wymagania co do tej jedynej”. W każdym bądź razie Shinji w późniejszym czasie uznawał ten okres czasu za najszczęśliwszy w jego życiu. Miał przyjaciół, rodzinę i pasję której mógł się poświęcić. Jego radość nie trwała jednak długo. Zaczął miewać częste zawroty głowy, które ignorował przypisując ich obecność zarwanymi na naukę nocami. Był to bowiem okres przygotowań na studia który trzeba było porządnie przepracować. Z czasem jednak zawroty się nasiliły i trudno je było ukryć przed rodziną. Która niemal zmusiła upartego chłopaka do wizyty u lekarza. I wtedy wraz z wystawieniem diagnozy runął cały jego świat… Okazało się że Shinji ma złośliwy nowotwór mózgu, lekarze nie dawali mu więcej niż kilka miesięcy życia. Ile wtedy wylano łez, rozpaczała cała jego rodzina. Sam Shinji przyjął bezlitosny wyrok na pozór ze spokojem. Co nie odzwierciedlało burzy jaka rozpętała się w jego wnętrzu. Był młody nie chciał umierać. Tylu rzeczy jeszcze nie poznał! tylu zjawisk nie doświadczył! Nie zamierzał się poddawać. Przyjmował różne eksperymentalne leki, poddawał się rozmaitym naświetleniom, próbował nawet otrzymać pomoc od domniemanych uzdrowicieli.Nic jednak nie pomagało, jego stan systematycznie się pogarszał tak że jego wiara w wyzdrowienie praktycznie przestała istnieć. To niesprawiedliwe- myślał podczas kolejnej bezsennej i bolesnej nocy spędzonej w szpitalu- mimo tego wszystkie co zrobiłem aby zachować życie, mimo poświęcenia mojej rodziny i tak umieram- czuł jak ból się nasila- co ze mnie za człowiek skoro nie potrafię wygrać z jedną głupią chorobą, ach! Nie ścierpię już tego bólu.- gdy tak pomyślał cierpienie zaczęło się zmniejszać, oczy zaszły mu mgłą. Gdzieś w sobie wiedział co się dzieje. Po jego policzku spłynęła jedna samotna łza. Kilka minut później Shinji Narita już nie żył.


DUSZA

Jakie było jego zdziwienie gdy ocknął się rano w Sali szpitalnej w której spędził ostatni tydzień. Przez moment pomyślał że jeszcze żyje. Tylko w takim razie czemu jego łóżko było puste? Zniknęły też jego rzeczy które trzymał na szafce przy łóżku. Nie było zdjęcia rodziny książki o starożytnych cywilizacjach Wtedy usłyszał płacz który dobiegał z korytarza. Wyszedł z otwartego pokoju i ujrzał swoją rodzinę. Ojciec z ponurą miną rozmawiał szeptem z jakimś lekarzem. Obok niego stała matka która w ciszy roniła łzy. Przytulała do siebie Miyuki która szlochała cicho w jej suknię. Takuya podpierał ścianę wpatrując się w swoje buty. A więc jednak umarłem- przeleciało Shinjemu przez głowę- wtedy też dostrzegł długi łańcuch przytwierdzony do jego piersi. Zastanawiał się co to oznacza nigdy nie był zbyt religijny ale wiedział że po śmierci człowiek trafia do innego świata, tak przynajmniej mówiły święte księgi. Zaczął się więc rozglądać za świetlistą uskrzydloną postacią która zabrałaby go z tego smutnego miejsca. Żaden anioł się jednak nie pojawił. Zawiedziony nie mógł znieść widoku swojej cierpiącej rodziny więc czym prędzej opuścił szpital miejsce w którym raz na zawsze porzucił swoją ziemską powłokę. Tak więc zaczął się okres nazywany przez Shinjego „wygnaniem” czuł bowiem że nie należy ani do tego świata ani do tego drugiego. Zaczął błąkać się po mieście bez żadnego celu. Starał się unikać swojego dawnego domu w którym żyła rodzina z którą nie mógł się skontaktować. Przyszedł natomiast na swój pogrzeb. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Widok tych wszystkich znanych mu osób teraz przystrojonych w czerń ze stropionymi twarzami robił na nim wrażenie. -O przyjechała nawet ciotka z Chicago- mruknął do siebie widząc stateczną panią w czerni. Shinjemu nawet podobało się jego nowe życie. Mógł swobodnie przyglądać się ludziom nie będącym świadom jego obecności. Czasami w tłumie mignęła mu postać z takim łańcuchem jak jego. Próbował do takiej osoby podejść jednak zawsze gdzieś znikała. Gorzej że zaczął widzieć różne potworne bestie które on nazywał „demonami”. Gdy tak obserwował je tak z ukrycia wydawało się że bestie próbują go wywęszyć. Na szczęście zdołał unikać z nimi kontaktu w czym niewątpliwie pomagała mu umiejętność „wyciszenia” swojej energii, którą zastosował nieświadomie podczas pierwszego spotkania z demonem. Czasami dostrzegał również tajemnicze postacie w czarnym kimonie i z kataną. Nie wyglądali na złych, jednak ostrożny Shinji wolał nie wchodzić im w drogę. Jedynie co go niepokoiło to jego coraz krótszy łańcuch. Kolejne ogniwa znikały powoli lecz systematycznie. Co prawda chłopak nie znał przeznaczenia tajemniczego łańcucha, podświadomie wiedział jednak że jest czymś bardzo ważnym. Tak więc Shinji żył tak z dnia na dzień aż do pewnego dnia w którym postanowił „odwiedzić” swój grób. Cmentarz był położony obok ciemnego lasu przez który chłopak właśnie przechodził. Czym bardziej się w nim zagłębiał tym większy odczuwał niepokój. I wtedy ujrzał demona. Był mały jak na te bestię, przypominał dużą zniekształconą modliszkę. Shinji szybko schował się za drzewem i wyciszył swoją energię. Przyjrzał się bestii uważnie. Dyszała ciężko, miała wiele ran z których obficie broczyła ciemna krew. Jej biała maska była popękana.
–Przeklęty shinigami- wysapał złowrogim głosem. Chłopaka tak zaskoczył fakt że potwór umie mówić że przez nieuwagę nadepnął na suchą gałązkę która złamała się z trzaskiem.
–Kto tu jest?- demon spojrzał w kierunku źródła hałasu- Wychodź!- rozkazał Demon wydawał się być umierający. Dlatego też Shinji szybko zaczął rozważać czy nie warto by nawiązać kontaktu. Może udało by mu się dowiedzieć czegoś istotnego? O łańcuchu albo o tych ludziach w kimonach? Z drugiej strony potwór mógł mieć w zanadrzu dosyć sił aby się na niego rzucić.
Ciekawość ostatecznie zwyciężyła i chłopak powoli wyszedł zza swojej kryjówki pokazując się stworowi.
Ten wydawał się być zaskoczony jego widokiem. Dopiero po chwili przemówił zaskakująco miłym dla ucho głosem:
-Duszyczka? A to ci niespodzianka! już myślałem że to ten straszny shinigami przyszedł przyglądać się mojej agonii. Świetnie się maskujesz! Głos demona sprawił że strach chłopaka momentalnie wyparował, poczuł nawet coś w rodzaju sympatii do tej bestii
-Dziękuję- powiedział Shinji, zadowolony z pochwały demona.
–Ach! gdzie moje manier jestem Engañador- przedstawił się demon
-Shinji Narita.
Demon pokiwał z zadowoleniem głową:
-A więc Shinji cieszę się że nie będę musiał umierać w samotności- powiedział zbolałym głosem.
–Mogę ci jakoś pomóc?- zapytał zmartwiony
-Niestety! Shinigami zranił mnie tak bardzo, ledwo udało mi się umknąć!
-Kim jest shinigami?
-To straszny potwór! Dla zabawy poluje na mnie i moich braci, chociaż nic mu nie zrobiliśmy, on je…- krwawy kaszel, przerwał wypowiedź demona. Jego głowa osunęła się na miękką trawę.
Shinji poczuł narastającą rozpacz. Muszę mu pomóc!
-Zaczekaj, znajdę jakiegoś demo… no znaczy któregoś z twoich braci może on będzie ci w stanie pomóc!
Demon jakby ostatkiem sił podniósł potworną głowę na wysokość twarzy Shinjego.
–Wiesz? Może jednak mógłbyś mnie uratować. Gdybyś użyczył mi trochę swojej energii z pewnością udałoby mi się przetrwać.
–Co mam zrobić?!- niemal wykrzyknął Shinji, szczęśliwy że może jakoś pomóc nowo poznanemu przyjacielowi.
–Proszę, podejdź do mnie jeszcze trochę bliżej. A resztę już ja załatwię.
Shinji posłusznie zbliżył się do demona, na odległość kilku kroków.
Demon wydał z siebie dziwny pomruk jakby się śmiał, po czym bez ostrzeżenia jego otwarta paszcza wystrzeliła w kierunku chłopca…


HOLLOW

Jedynym śladem po jego poprzednim życiu były chaotyczne myśli i obrazy które od czasu do czasu pojawiały się znienacka w jego głowie. W każdym razie pierwsze co pamiętał po obudzeniu to widok atramentowo czarnego nieba. Nowo narodzony pusty, podniósł swoje powykręcane ciało. Znajdował się na szczycie wysokiego kamiennego filaru. Gdzie by nie spojrzeć otaczała go pustka. Jedynie nieliczne skamieniałe drzewa urozmaicały smutny pustynny krajobraz. Wtedy też pusty poczuł przemożny głód, który miał mu już zawsze towarzyszyć. Muszę coś zjeść- pomyślał i wzbił się w powietrze w poszukiwaniu posiłku. Nękany przez obrazy z poprzedniego życia, zaczął żywot w którym większość swego czasu spędzał na poszukiwaniu pożywienia. Minęło już kilka miesięcy od pobudki na filarze. Pusty przeczesywał pustynię w poszukiwaniu posiłku. Nie jadł już od kilku dni. Głód był coraz bardziej nieznośny.Wylądował na białym piasku aby dać odpocząć zmęczonym skrzydłom. Wtem dwie wielkie dłonie wynurzyły się z podłoża i chwyciły zaskoczonego demona. Jego napastnik wynurzył się z piasku. Sporej wielkości demon obdarzony muskularnymi ramionami wlepił wzrok w unieruchomionym pustym
-No, proszę co my tu mamy?- nie wiadomo skąd pojawiło się trzech dalszych pustych.Dwóch było podobnych do prześladowcy skrzydlatego. Wielcy i ciężcy, trzeci natomiast był znacznie mniejszy. Stał kilka kroków przed towarzyszami. Wyglądało na to że jest przywódcą demonicznej bandy.
–Nie wyrywaj się tak, nie zjemy cię. Obserwujemy cię od jakiegoś czasu, widzisz.. Nasz zwiadowca nie miał szczęścia podczas ostatniej wyprawy do świata żywych. Szukamy dla niego zastępcy.
Uwięziony pusty spojrzał na przywódcę. Co za uśmiech losu a już szykował się ze śmiercią:
-Czego ode mnie oczekujecie?- wycedził, z trudem łapiąc oddech
-Będziesz poszukiwać wartościowego pożywienia z twoimi skrzydłami powinno ci to iść całkiem sprawnie. I jak pójdziesz na ugodę czy może wolisz skończyć w naszych żołądkach? Wybieraj!
Skrzydlatemu pustemu nie uśmiechała się wizja służeniu komuś za psa myśliwskiego. Ale lepsze to niż śmierć.
–Dobrze, zgadzam się.
–Świetnie! Puść go!- rozkazał muskularnemu demonowi. Ten natychmiast wykonał rozkaz i upuścił skrzydlatego na ziemię.
Przywódca podszedł do niego i zapytał:
-Jak się nazywasz?
-Ja, ja chyba Shinji Narita.- wyksztusił z trudem przypominając sobie te dawno nie używane miano.
Przywódca prychnął lekceważąco:
-To nie jest imię dla szanującego się pustego! Takie żałosne imię może nosić nędzny shinigami bądź śmierdzący człowiek, nie. Ty będziesz się nazywać… Tabris tak to odpowiednie imię.

Tak więc pusty z nowym imieniem, zaczął swoją długą służbę. Nie była to wdzięczna praca, większość czasu jak dawniej zajmowało mu poszukiwanie pożywienia tyle że tym razem musiał się dzielić z głodnymi współpracownikami. Z czego on i wielkoludy musieli zadawalać się nędznymi ochłapami podczas gdy większość łupu przypadała nienasyconemu adjuchasowi. Były też plusy tej sytuacji mniejsze porcje pożywienia zmusiły Tabrisa do efektywniejszego ich wykorzystywania. Po za tym dowiedział się wielu interesujących rzeczy. Dowiedział się o Las Noches, gdzie żyli potężni arrancarzy którzy byli przez zwykłych pustych traktowani niemal jak bogowie. Dowiedział się o tajemniczych Vasto lorde- królach wśród demonów. Tabris dobrze poznał zasady tej krainy. Wiedział że tutaj rządzi siła. Tak więc w jego głowie narodził się plan osiągnięcia najwyższej formy pustego a następnie stanie się arrancarem.Jego plan był jednak nieosiągalny póki służył adjuchasowi. I tym razem jednak szczęście uśmiechnęło się do niego. Byli właśnie na jednej z łupieżczych wypraw w świecie żywych, kiedy wpadli w zasadzkę zastawioną przez grupę shinigami. Bogowie śmierci skierowali większość swoich sił przeciw adjuchasowi dzięki czemu Tabris miał szansę na ucieczkę, wykorzystał swoją poznaną niedawno zdolność dzięki czemu uciekł na bezpieczną odległość. Po czym zanim ktokolwiek zdążył go dogonić umknął przez gargantę. Teraz gdy jego stopy ponownie dotknęły zimnego piasku Hueco Mundo. Uśmiechnął się chyba pierwszy raz odkąd odrodził się jako pusty. Teraz nareszcie może wcielić swój plan w życie…

PIENIĄDZE: -


STATYSTYKI:

(do rozdania 10 wolnych + 5 za wiek)

Siła: 6 (+1 płeć)
Szybkość: 6 (+1 wolne)
Zręczność: 5 (-2 płeć, +2wolne)
Wytrzymałość: 6 (+1 płeć)
Inteligencja: 10 (-4 rasa, +9 wolne)
Psychika: 5
Reiatsu: 6 (+1 wolne)
Kontrola Reiatsu: 7 (+2 wolne)

OGÓLNE:

Udźwig: 60 kg
Prędkość (śr.): 5 km/h
Prędkość (max.): 22km/h
PŻ (Punkty Życia):60
PR (Punkty Reiatsu):42


Techniki
Magia:
Poznane Hadou: -
Poznane Bakudou: -


Umiejętności Pustego:


Sombreado: Dzięki tej umiejętności Tabris może dosłownie przemieszczać swój ogon między cieniami. Cień musi wystarczająco duży aby ogon mógł w niego "wejść". Cień wychodzący nie może być w większej odległości niż 10m od cienia "wejściowego"

Brillante: Gdy Tabris korzysta z tej umiejętności, jego skrzydła zaczynają emanować potężnym światłem, które boleśnie oślepia na kilka-kilkadziesiąt sekund każdego kto na swoje nieszczęście znajdzie się w pobliżu. Jednak rażące światło nie robi większego wrażenia na posiadaczach większego od Tabrisa reiatsu.

Umiejętności:
-Dominator
-Sprawny pożeracz
-Maskowanie Reiatsu
-Gargatna

Wady:
-Wrażliwość na Alkohol


Ostatnio zmieniony przez Tabris dnia Sro 24 Mar 2010 - 23:42, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 21:11

Szczerze powiem tak. Brakuje wyglądu przed staniem się Hollowem, ale tak to nic takiego nie znalazłem. Ogólnie spodobała mi się ta karta widać w niej dużo włożonej pracy.

Błyszczący Akcept



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 21:55

Sombreado wydaje się dość silną umiejętnością, podobnie jak Brillante.
Co do pierwszego to przemieszczanie na taką odległość jest zbyt potężne, ograniczyłbym na początku do kilku metrów oraz wywalił przesyłanie części ciała.
Co do drugiego dałbym nie minut, ale kilka sekund góra. Może na wyższej formie by było trochę dłużej. Ale minuty to zdecydowanie za dużo.

Poprawić a będzie akcept. Pierwszy jaki daje pustemu zdaje się :P


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 22:17

Ok. Dodałem wygląd postaci gdy była jeszcze człowiekiem i osłabiłem umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 22:29

Well, zatem AKCEPT.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 22:43

Kogo w sumie obchodzi, jak wygladal w poprzednim wcieleniu. Nigdy to zdaje sie wymagane nie bylo.

Znikanie we wlasnym cieniu? Bez przesady. Zakladajac istnienie zrodla swiatla w okolicy pozwala to na natychmiastowy teleport. W dodatku do dowolnego cienia? Jak lezy maly kamyczek i daje tego cienia 2 cm^2 to tez? Po pierwsze moim zdaniem cien powinien miescic co najmniej cala postac, po drugie ograniczylbym do cienia "statycznego". Statyczny, czyli rzucany przez nieruchome obiekty - glaz, budynek. Chodzi mi o to, zeby nie tworzyc czegos takiego - teleport we wlasnym cieniu i wyjscie z cienia przeciwnika. W dodatku jesli trzymasz w paszczy latarnie moglbys teleportowac sie w dowolnej chwili za niego. Umiejetnosc az sie prosi o koszt w reiatsu. Tak samo zreszta uzaleznienie zasiegu.

Oslepienie kazdego? Jestes sobie taki poczatkujacy hollow - marnosc nad marnosciami i wszystko marnosc. Wyskakujesz na kapitana i oslepiasz go? Albo innego Lorda Haha? Jak wyzej - koszt w reiatsu i efet mozliwy do zignorowania podobnie, jak kidou - ktos odpowiednio silniejszy nawet nie zwroci uwagi, zes sobie poswiecil.

Wrazliwosc na alkohol? Takie rzeczy wg mnie nie pasuja do Pustaczkow.

-... <-- to jest minus, jakby ktos mial watpliwosci


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 22:53

Generalnie fakt ujmy są za silne jak na początkującego niezbyt rozwiniętego pustego, wiem jedno, z MG który Cie weźmie musisz ustalić ich koszt, cenę, statę z której ujma pochodzi... Ale na razie za silne, być może później Ci mistrz powoli na coś takiego. chwilowo również negatyw

Fabuła jest całkiem niezła, staty chyba porządku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Sro 24 Mar 2010 - 23:45

No dobra. Ograniczyłem sombreado do samego ogona a na brillante odporni stali się wszyscy posiadacze większego reiatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   Czw 25 Mar 2010 - 20:23

A więc tu masz ode mnie akcepta, widzę że to już 3 akcpety wiec przenoszę Cie do oczekujących a ty szukaj mistrza gry
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tabris [Hollow]   

Powrót do góry Go down
 
Tabris [Hollow]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog