IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 1/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 0/2
Rose Nevermore - 1/3


Share | 
 

 Anel Jenova

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 16:03

DANE

Imię: Angel
Nazwisko: Jenova
Profesja: Człowiek lub Shinigami… Scharakteryzuje dlaczego.
Płeć: mężczyzna
Kobieta otrzymuje: -1 Wytrzymałość, -1 Siła, 2 Zręczność.
Mężczyzna otrzymuje: 1 Wytrzymałość, 1 Siła, -2 Zręczność.
Wiek: 20
Waga: 80
Wzrost: 188
Wygląd: Wysoki jasnowłosy młodzieniec, którego oczy błyszczą się błękitem. Jest dość dobrze zbudowany i można nawet na upartego rzec że krępy.
Charakter: Angel ma dobre usposobienie i zawsze chętnie pomaga. Pewnego rodzaju wartością dla niego jest szeroko pojęta godność i honor. Jednak dla niego często oznacza to co innego niż dla innych. Jest bardzo uparty i nigdy nie da się odwieść od raz postanowionej rzeczy. Lojalność jest jego domeną. Ci których zwie przyjaciółmi mogą się czuć bezpiecznie.
Ekwipunek: Zanpaktou, komóreczka, Gigai.

Historia: Angel Jenova. Historia tego chłopca mogła by zadziwiać i pouczać wielu shinigami i nakierowywać ich na dobrą drogę. Mogła by się stać prekursorem ich decyzji i postanowień. A to wszystko przez iluzję którą ujrzeli jego towarzysze i rozpowiedzieli dalej.
Dzieje tego wojownika rozpoczynają się dawno temu, wtedy gdy nikt jeszcze nie wiedział na co wyrośnie. Pamiętał jedynie kilka urywków ze swego poprzedniego życia, albo może były to jedynie sny. Często go jednak nawiedzały w koszmarach.
Angel był jeszcze mały. Łobuzerski wyraz twarzy, krótkie niby przetłuszczające się czarne włosy. Spod małych brwi spoglądały, ciekawe błękitne oczy. Chłopczyk miał zaledwie kilka lat. Może siedem. Właśnie tego dnia uwierzył na dobre, w duchy i demony.
-Angel! Chodź tutaj!- Mały chłopiec wśród tłumu rówieśników nie różnił się prawie niczym. Przynajmniej z wyglądu. Angel siedział w rogu, wręcz osamotniony jak wyrzutek. Reszta dzieci bawiła się radośnie razem, tylko on w rogu przedszkolnego pokoju zabaw, bawił się sam. To właśnie widzieli wszyscy na około.
-Natarin, przestań opowiadać takie rzeczy… Gdybyś miał jeszcze tyłek to byś dostał kopa, chociaż może tym łańcuchem Cię uduszę, co?
Dziecięca rączka chwyciła pustą przestrzeń i uniosła ją do góry. Angel wyraźnie słyszał brzdęk ogniw, uderzających o siebie. Tylko on to słyszał, tylko on widział chłopca spętanego łańcuchem. Przywiązanego do środka pokoiku.
- Angel! Chodź już!- Wzbił się jeden głos nad inne. Zielonooki chłopczyk podniósł głowę spoglądając na źródło dźwięku. Uśmiech rozlał się na jego twarzy, jednak nim poderwał się z miejsca pożegnał się z przestrzenią przed sobą. Pobiegł w kierunku matki, która z zatroskaną miną rozmawiała z przedszkolanką.
-… Cały dzień tam siedzi i biadoli z powietrzem…. Martwię się że z nim jest coś…- Urwała gdy mały człowieczek przebił się przez tłum rówieśników, skacząc mamie na ręce. Cały harmider trwał dalej jednak dla trzymającej się dwójki nie miał on już znaczenia.
-Chodź już, musimy się spieszyć.- z okrągłym uśmiechem kiwnął głową i ruszył z mamą do szatni. Pośród wielu małych szafek i wieszaków, niczym znawca tajemnic labiryntu, chłopak przemierzał drogę dumnym krokiem. Wciąż ściskał matczyną dłoń. Olbrzymia jak dla niego kobieta pomogła mu się ubrać. Dzięki temu szybko się odział i znowu trzymając się kurczowo ręki matki wyszedł z budynku. Wsiadł do samochodu, zapinając się sprawnie w pasy. Już tyle razy to robił, że nie potrzebował pomocy. Cicha muzyka zagrała i już troszkę sfatygowany, zielony peugeot partner ruszył w drogę. W blasku już zachodzącego słońca mknęli drogą. Chłopak z zafascynowaniem oglądał mijające drzewa, latające ptaki i inne rzeczy. Kilka razy, próbował wciągnąć mamę w grę słowna, jednak ta nie była w humorze. Zdegustowany jedynie zamilkł
Nagle chłopak poczuł coś dziwnego. Straszne przeczucie, świadomość że coś się zbliża. Wydawało się mu, że dusi się pod naciskiem tego czegoś. Przerażone oczy wbiły się w dal, która widniała za przednią szybą pojazdu. Przeciągły ryk, rozerwał nocną ciszę. Chłopiec w przerażeniu wbił spojrzenie w matkę, która dalej jechała spokojnie, przysłuchując się muzyce. Gdy znowu zwrócił oczy w kierunku jazdy spostrzegł przerażającego potwora, rodem z koszmaru. Wężowate ciemne cielsko z białą głową, niby nagą czaszką, oraz dziurą tuż pod paszczą. Pędził w ich kierunku, lecąc tuż nad ziemią.
-Nic Ci nie jest?...- Usłyszał głos, który wyrwał go z tego niby transu. Gwałtownie odwrócił się do matki, krzycząc.
-Uważaj!- Jednak było już zapóźni. Gwałtowny wstrząs szarpnął samochodem, a świat za oknem zaczął się obracać. Co chwila obijał się barkami, nawet nie wiedząc o co. Nagle biała przestrzeń materiału, przysłoniła mu twarz uderzając potężnie. Poczucie spadania i słabości ogarnęło go przysłaniając całkowicie świadomość. Nim jednak ta znikła, Angel jeszcze raz usłyszał krzyk, ale tym razem ludzki. Swój własny.

Wtedy zginęła jego matka. Nigdy nie wyjaśniono szczegółów wypadku, a żarliwe pełne żalu, tłumaczenia chłopca wręcz wyśmiano. Gdy lekarze potwierdzili dobry stan zdrowia psychicznego chłopca, oddano go do domu dla sierot. Pozostał sam na świecie, jednak szczęście szybko się do niego uśmiechnęło. Jeśli można to nazwać szczęściem. Został adoptowany, mimo narzekań na niego w sierocińcu. Spędził tam około pół roku, a przez ten czas towarzyszyło mu wiele bójek. Wciąż dostrzegał inny świat, świat duchów, ale teraz to rozumiał. Jego nowa rodzina składała się z rodziców i jednej siostry. Ona również nie była rodzoną córką tej rodziny. Do końca jego szesnastych urodzin, nie działo się nic godnego uwagi. Jedynie liczne spotkania z duchami, którym starał się pomóc, były świadectwem jego paranormalności. Mimo to po wielu latach walk z rówieśnikami w końcu został zaakceptowany. Jego przyszywani rodzice troszcząc się o jego wychowanie, wysłali go do szkoły w Karakurze. Tam też mieszkał w internacie. O tym właśnie było jeszcze jedno wspomnienie.
[i] Angel był już dość rosłym młodzieńcem. Masa średniej długości czarnych włosów, kotłowała mu się na głowię. Szerokie ramiona i dość atletyczna budowa, były świadectwem trudów życia. Również jego błękitne, głębokie oczy były tego świadectwem. Nie były już teraz takie łagodne. Były raczej przepełnione surową siłą.
Pewnego dnia gdy był już po lekcjach, razem z grupą przyjaciół udał się na boisko. Wciąż w uniformach, nie zrażeni niskim położeniem słońca, planowali mały mecz. Było ich z dwudziestu. Przemierzali miasto szybkim krokiem. Angel był pośród nich, torbę trzymał przewieszoną na barku. Pewny wyraz twarzy i przymrużone oczy, spoglądające spod kurtyny włosów, jednym słowem młody bóg ( ah narcyzm XD ). Angel lubił tak czasem o sobie myśleć. Zamknął oczy odrzucając od siebie te rozmyślania, przyłączył się do rozmów rówieśników. Wbrew pozorom były dość ciekawe. Pozwalały zabić czas. Gdy wreszcie dotarli na boisko, szybko rozpoczęli mecz. Już w drodze się podzielili. Angel nie był jakiś super graczem, był raczej przeciętny. Jednak jego wytrzymałość, zaparcie, oraz szybkość, pozwalały mu grać za pięciu graczy. Nim się spostrzegli było już ciemno. Większość z nich, zmęczona udała się do domu. Jedynie nieliczni maruderzy, oraz Angel zostali w tyle. Kawałek drogi przeszli razem, jednak potem rozdzielili się. Pożegnawszy się z nimi, Angel udał się swoją drogą. Chodnikiem, który był niemal napierany przez betonowe mury po obu jego bokach. W końcu dotarł nad brzeg rzeki. Niedaleko niej mieszkał, jednak nie było mu jeszcze dane, zaznać spokoju w mieszkaniu. Kolejny raz, uczucie przytłaczającej mocy, dopadło go. Jednak tym razem już dobrze wiedział co to oznacza.
-CERO!- Usłyszał gdzieś z góry. Gdy podniósł oczy ku niebiosom, te wydawały się rozdarte na pół. Czerwony promień posłał jakąś ledwo widoczną postać, daleko w dół. Ta rozbiła się ciężko na brzegu. Angel pościł plecak i kilkoma krokami przybliżył się do skarpy prowadzącej na brzeg. U jej stóp, ze sporego kratera, wynurzała się postać odziana w czerń. Wyraźnie ranna, sfatygowana. „Krwawi” Pomyślał. Chciał się zbliżyć lecz nim to mu się udało, jakaś inna humanoidalna postać zleciała z nieba posyłając mroczną postać kilka metrów dalej. Oboje byli wyraźnie zmęczeni, u kresu swej wytrzymałości. Gdyby nie to wszystko co Angel już przeżył, dawno by stąd zniknął. Biała postać mająca na głowie jakby hełm z czaszki i dziurę w piersi, stała nad leżącym na ziemi wojownikiem. Angel przyglądał się temu zza osłony skarpy. Wciąż przygniatała go ta moc, jednak teraz już mniej.
-To… twój koniec… Shinigami.- Uniósł miecz by zadać śmiertelny cios, który jednak nigdy nie dosięgnie celu. Ciało Angela ruszyło się samo instynktownie. Niesamowitym, jak dla siebie tempem dotarł do białej postaci. Jednak przy niej chyba wciąż stał w miejscu.
-NIE!!!- Krzyknął wpadając na nią z impetem barkiem. Przez moment, który wydawał się naprawdę długi, zobaczył twarz oponenta. Zasłonięta do połowy maską, wykrzywiona grymasem złości i zaskoczenia i coś jeszcze. Wszechobecną krew i rany. Co więcej chyba go zdziwiło poczuł się jak przy zderzeniu ze ścianą. Postać nawet nie drgnęła, za to Zack rozłożył się na nim plackiem.
-Co, ty robisz idioto!- Krzyknęła postać, którą Angel uratował od pewnej śmierci.- On Cię zabije!
Te słowa nie zdążyły dotrzeć do uszu młodzieńca. Przeciwnik z ociężałością, która Angel uznał za ogromną słabość uderzył chłopaka. Ten ze zdziwieniem został odrzucony jak szmaciana lalka. Krew trysnęła z mu z ust, a świat powoli zaczął blaknąć niknąc w oddali ogłuszających zgrzytów.
-Mam Cię- Krzyknął zza jego pleców shinigami, który chwycił Angela w ramiona amortyzując jego lot. Jeszcze kilka metrów, sunęli aż Shinigami ich zatrzymał. Wąski obłok kurzu unosił się pomiędzy nimi.. Oboje padli na ziemię, jednak Angel i tak wyglądał dużo lepiej niż jego wybawiciel. Chłopak przewrócił się na bok i odkaszlnął kilka razy wypluwając krew.
-Ty szczeniaku, jak śmiałeś! ZABIJĘ WAS OBU!- Krzyknął Arancar, który stał dumnie w oddali. Podniósł on rękę jakby coś trzymając, a do jej środka zaczęły się zbiegać czerwone ogniki. Zabłysły one w oczach chłopaka napełniając strachem i zalewając całą okolicę czerwoną barwą.
-Słuchaj,- Powiedział, dławiącym się głosem shinigami przed nim. Kałuża krwi wykwitła w miejscu jego spoczynku. Sięgnął on kurczowo ręką do chłopaka, który z trudnością przykucnął nad nim.- nie jesteś zwykłym człowiekiem. Musisz mi zaufać… Masz moc dzięki której nas ocalisz, ale musisz mi zaufać.
Czerwone światło jakby scaliło się w ręce przeciwnika, który najwyraźniej nie miał zamiaru czekać na zakończenie tej rozmowy.
- Jestem shinigami, bogiem śmierci. Czy zaufasz mi człowieku?- Zapytał się unosząc miecz do poziomu klatki chłopaka, dając wyraźnie do zrozumienia, co musi się stać jeśli chce ocaleć. Nigdy by się nie zgodził, nigdy gdyby nie był świadkiem tylu niezwykłych rzeczy.
-Ja…- Zawahał się w strachu.
-GIŃCIE, CERO- Krzyknął ich wróg. Czerwień zalała brzeg rozstępując się w miejscu gdzie cień chłopaka pokrywał leżącego towarzysza. Już zachwalę fala energii miała zalać ich obu.
-Ja, ufam Ci- Chwycił się kurczowo ostrza miecza.- Shinigami.
Pociągnął miecz ku sobie, jednocześnie leżący towarzysz pchnął go ostatecznie przebijając Angela. Wstrząs jasnego światła zaiskrzył gwałtownie pokrywając całkowicie niemal obie postacie. Szybko został jednak przyćmiony, przez rozprzestrzeniający się czerwony promień, który przebił się przez światło i uderzył w skarpę. Wzbudzony pył i kurz przysłonił połowę brzegu.
-HA! Już po nich…- krzyknął tryumfalnie Arancar gdy ciemność powoli wypełniała świat.
-Nie sadzę…- Wydobył się nowy mocny głos Angela. Pewny, jakby mocny. Stał on kawałek za swym przeciwnikiem i machnął mieczem, który teraz był w jego dłoni. Potężna fala energii rozwiała kurz. Młodzieniec stał naprzeciwko Arancara, który przypatrywał się mu w swego rodzaju zdziwieniem i frustracją. Zamknięte oczy czarny strój shinigami i miecz. Długa srebrna i smukła broń spoczywała w ręku Angela oparta o jego bark. Srebrne ostrze wyglądające na bez skazy. Rękojeść platynowego koloru z krótkim łańcuszkiem u końca. Przez całą długość ostrza napisane było coś w nikomu nie znanym języku.
-Jesteś,- zaczął mówić Angel otwierając oczy.- Skończony…
Gwałtowny skok energii rozwiał powietrze dookoła, młodzieniec uniósł miecz zrzucając go z pleców. W jego oczy płonęły błękitem, potężnym blaskiem nieba. Nagle spiął się i skoczył ku przeciwnikowi, manewrując mieczem oburącz. Ciął od dołu, natrafiając najpierw na brzuch, a następnie przechodząc przez dziurę w piersiach miecz wyszedł z ciała przeciwnika. To wszystko stało się zbyt szybko by ten, tak już osłabiony wojownik mógł zareagować. Nowy shinigami wylądował miękko kawałek za nim. Chowając powoli i dostojnie miecz wpatrywał się w przestrzeń przed sobą.
-To koniec…

(więcej nie daje bo z tego co rozumiem z regulaminów i wstępów to, że zaczynamy świerzakami i nie mogę opisać jak to zdobyłem shikai i ile tam koksiłem… Ale nie jestem pewien czy można stać się Substitute shinigami od początku, bo jeśli nie to zostanę Humanem no i zmienię staty do tego.)


Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Statystyki mi się coś pomieszały więc jeślibym je zawyżył to przepraszam...
punkty 10+4(za wiek) + 2 za wady profesji dały taki rezultat dla shinigami
Atrybuty:
Siła:7
Szybkość: 6
Zręczność: 4
Wytrzymałość: 8
Inteligencja: 5
Psychika: 10
Reiatsu: 10
Kontrola Reiatsu: 10

OGÓLNE

Udźwig: 70
Prędkość (śr.): 8[km/h]. [Na pewno??]
Prędkość (max.): 160[km/h]??
PŻ (Punkty Życia): 100.
PR (Punkty Reiatsu): 100.

Techniki
Magia:

Atrybuty:
Poznane Hadou: LISTA HADOU
Poznane Bakudou: LISTA BAKUDOU

Umiejętności:
Bliskość z zanpaktou
Regeneracja
Ulubiona broń Zanpaktou

Można wybrać tyle, ile posiada się inteligencji podzielonej przez 5(bez zaokrągleń) 1. Umiejętność można wymienić na 1 punkt do statystyk (oczywiście tylko przy robieniu KP). Ich listy znajdują się tutaj.
Umiejętność klasowa to taka, którą wybrać może wyłącznie ktoś o odpowiedniej profesji.
Wady: Amagiczny
Obsesja by być najsilniejszym ze wszystkich swoich znajomych(być liderem grupy)
Wrażliwość na Alkohol
Za każdą wadę można dobrać dodatkową umiejętność (lub dwie w wypadku wady wartej 2 pkt - nie-klasowe) lub zamienić ją na 1 punkt (lub dwa pkt w wypadku wady wartej 2 pkt) do statystyk. Listę wad znajdziecie tutaj
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 16:52

Huh, no to lecimy od początku:

Wygląd - za krótko. Parę więcej zdań by się przydało a nie tylko krótki, zdawkowy opis.

Charakter - No może być, choć jak dla mnie za krótki.

Ekwipunek - na początku startujesz ze standardowym wyposażeniem: mundur akademii, boken, jakieś drobiazgi. Nie masz Zanpakutou.

Historia....
- Skąd widział duchy ?
- Jakim sposobem usłyszał coś ze świata duchów ?
- Moc shinigami/arrancarów raczej nie oddziałowuje na świat żywych i normalnych ludzi, nie licząc numeru jaki odstawił Yammy czyli zjadał dusze żywych
- Brak opisów w historii, że posiadasz dane wady czy umiejętność Regeneracja

Statystyki:
- Jeśli masz umiejętność Regeneracja, to musisz mieć odpowiednie statystyki.

Inne
- Nie musisz wklejać co oznacza dana wada/umiejętność ani też tego: co ma mężczyzna/kobieta przy wyborze płci. My to wiemy.


Podsumowując: NEGATYW


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 17:18

Rozumiem z tego że nie można startować jako zastępczy shinigami bo takie pytanie pojawiło się w moich wypocinach i umknęło Ci ;P
Bo jeśli nie to humana wybrać będę chciał...
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 17:31

Jeśli to miał być zastępczy shinigami, to jego historia jest dość słaba. Po części wzorowana w jednym momencie na znanym motywie ale to mniejszy problem.
A skoro taką postacią chciałeś grać, to niech to będzie napisana odpowiednio historia. Początek może być, ale zmieniłbym tą część o zdobyciu mocy, no i dodał trochę więcej po tym jak już się stałeś tym zastępczym. Dołożyć opisy tego co posiadasz z umiejętności czy wad. Rozciągnąć historię o parę szczegółów, przygód. No i jak pisałem nie dawać opisów tego co niepotrzebne. Spójrz na przykładowe KP, są dostępne na forum w odpowiednim miejscu do przeczytania.
Trochę więcej pracy, wyobraźni i do dzieła :).


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 17:41

No więc dobra...
Poproszę o stop rystrykcjii do momentu aż podam zupgreadowaną wersję karty ...
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 18:29

Od początku:

Profesja: Że co ? jakie scharakteryzuje ? albo coś jest albo nie... Jak ty rozdzielasz statyki, jak piszesz historie skoro shinigami zaczyna w akademii (mam nadzieje ze czytać umiesz bo to właśnie pisze w opisie profesji), człowiek zaś nijak do akademii się raczej nie uda...

Wygląd: pomijając fakt że opis jest żałosny jak rzadko to:
"błyszczą się błękitem" - dyskoteka ?
wysoki i krępy - hmmmm albo ja się mylę albo to słowo zmieniło znacznie, bo krepy to niski
i szeroki, ale cóżżżż...
"Pewnego rodzaju wartością dla niego jest szeroko pojęta godność i honor." - brzmi to dziwnie, postaraj się może lepiej co ?
"Jednak dla niego często oznacza to co innego niż dla innych" - hmm wiesz tu można wymyślić wiele ciekawych rzeczy - inaczej pojmuje godność... Co lepiej się czuje jak go obrażają niż pochwalają ? Może rozpisz co jest dla niego godnością i honorem i świat stanie się prostszy ?

Ekwipunek: Zanpaktou, komóreczka, Gigai. - NIE

Historia - HAHAHA XD kilka uwag które mnie rozwaliły XD po pierwsze jak następnym razem będziesz kopiował historie z innego forum to uważaj na imiona i opisy wyglądu spryciarzu, po drugie fajnie że przeczytałeś regulamin ale wiele z niego nie wyniosłeś co ? Może trening czytania ze zrozumieniem... A tak poza tym popracuj nad konstrukcją zdań.

Oczywiście wielki i soczysty negatyw ! Licze na NOWĄ i TWOJĄ karte postaci która SPEŁNIA WYMAGANIA REGULAMINU...

Na koniec pozdrawiam i postraj sie bardziej, nawet kopiowanie wymaga trochę więcej sprytu ; )

PS. Ty nasz nie koksie nawet ichigo "człowiek z poczty" na początku nie był w stanie pokonać arranca, ba nie byłby w stanie o nim myśleć bo jego energia duchowa zmiażdżyła by mu mózg...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 21:40

Jak kopiowanie jak to moje jest kolego ?? mogę Ci to wysłać w kilku wersjach jakie mam. Oficjalna była na Zacka Taisuke z mieczem mającym władzę nad czerwoną materią O.o (cokolwiek to miało znaczyć) A przerobiona miała opowiadać o Angelu gromowładnym XD Tak więc jeśli imiona gdzieś się nie zgadzały to mój błąd... Zresztą ja w takie rzeczy bym nie uwierzył więc zachęcam do sprawdzenia emailów twoich rzekomych plagiatów i wtedy ładnie proszę o cofnięcie tego jednego bo godzi we mnie, co do reszty... Mam nadzieję że miło zaskoczę.

Tak jak wyżej napisałem chciałem być zastępczym dlatego nie miałem zacząć w akademii...
No i tak jak wyżej prosiłem puki co nie sprawdzać bo będę poprawiał wszystko.

Czekam na odwołanie plagiata ;P
btw. krępy = mocno zbudowany, Zbity(o masie mięśniowej) < w urzyciu codziennym... W schorzeniach takich jak trisomia lub monosomia oznacza niską posturę towarzyszy mu down i okrągła twarz( nie zawsze)... Tak dla ścisłości..
Powrót do góry Go down
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Anel Jenova   Pon 29 Mar 2010 - 23:10

Mogłeś sam napisać, ale jest skopiowane... Wiesz głupi błąd z opisami w wyglądzie traktującym o "jasnych włosach" zaś w historii odnajduje "czarne włosy" bodaj. Wiec nic nie odwołam basta...
Chcesz wykorzystać stare pomysły ok ale najpierw może pokaż że Ci się chce i popraw bo to świadczy tylko o tym "mam kartę na odpierdol byle by przyjęli" a po drugie zrób coś co można zaakceptować.

Komentować będę kiedy chce od tego tu jestem, mam nadzieje że wybiłam Ci też z głowy coś co łamie regulamin.
Zastępczym shinigami owszem można zostać ale tylko w trakcie gry, a zbyt dużo mg nie kombinuje w ten sposób bo lepiej jest trafić jak shinigami do akademii a nie bawić się w podchody.

PS zbity może być pomidor ale wtedy jest niesmaczny, w sumie człowiek też ale jak mu już ktoś porządnie przyłoży że aż miło.... I jak myślisz dlaczego krasnoludy określa się jako "lud krepy" bo są rudzi ? (no może nie he he )

PS2 nie jestem twoim kolegą tylko jestem mistrzynią gry



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Anel Jenova   

Powrót do góry Go down
 
Anel Jenova
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog