IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Tsuchima Hideki [Shinigami]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Tsuchima Hideki [Shinigami]   Pią 2 Kwi 2010 - 7:21

DANE

Imię: Tsuchima
Nazwisko: Hideki
Profesja: Shinigami
Płeć: Męszczyzna
Wiek: 25 lat
Waga: 45 kg
Wzrost: 170cm
Wygląd:

Dość szczupły, żylasty. Wysoki, ale nie tak, że musi kucać żeby z kimś porozmawiać. Krótkie włosy, ale bardziej charakterystyczny niż ich długość jest kolor. Mianowicie są białe. Nie blond, złote czy co tam jeszcze, białe, absolutnie białe. Z włosami kontrastuje śniada cera. A dodatkowego uroku dodają mu złote oczy. Tęczówki lśnią jak ciekłe złoto. Przypominają małe słońca skrzące się w oczach. Na twarzy gości zazwyczaj delikatny uśmiech. Taki, który sprawia, że na jego widok myśli się o błogim lenistwie. Wydatne kości policzkowe, wąskie usta. Strój Shinigami nie posiada rękawów. Od dłoni prawie po łokcie, na obu rękach, widnieją tatuaże przypominające wijące się płomienie. Na owych płomieniach jakby zostawione są ważne dla Tsuchimy słowa. Między innymi są tam takie zwroty jak: Wolność, Prawda czy Ból.
Największym sentymentem i uczuciem darzy on jeden napis. Na wewnętrznej części lewego przedramienia: Zawsze tylko Ty.Na palcach prawej dłoni widnieje wyraz Issei (płacz). Gdy zaciska pięść można go przeczytać. Na środkowym placu wytatuowane jest podwójne S.
W uszach i brwi błyszczą czarne kolczyki (zwykłe kółka). Jako że Tsuchima jest bardziej leniwy niż pracowity i zadbany, jego twarz często zdobi kilkudniowy zarost.
Charakter:
Spokojny, zazwyczaj delikatnie uśmiechnięty. Unika poważniejszych sporów, choć czasem porywczy i awanturniczy. Za wszelką cenę stara się dotrzymywać danego słowa, jest wierny i ofiarny jak pies jeśli tylko mu zależy. Bardzo trudno się przywiązuje. Potrafi być nieprzyjemny, choć nie robi nic, aby zrazić kogoś do siebie.
Z powodu, że najbliższa mu osoba została brutalnie zamordowana jest bardzo czuły na krzywdy niewinnych. Bezpodstawne znęcanie się nad innymi wprowadza go w furię. Rysy twarzy mu się wyostrzają, z ust znika uśmiech, oczy tracą wesołe iskierki. Jest wtedy zdolny do wszystkiego.
Co ciekawe nie boi się śmierci. Nie to, że chce umrzeć. Po prostu się jej nie boi. Potrafi wybuchnąć w sprzeczce o byle co, a w prawdziwie poważnych problemach zachować spokój.
Nie znosi jak ktoś stara sięgo kontrolować. Jest leniwy, ale powierzone mu obowiązki wypełnia sumiennie. Czasem zdarza mu się migać od pracy, skarżąc się na jaskrę analną ("Nie widzę możliwości przytoczenia dzisiaj swojej dupy do pracy, panie kapitanie"). Trzeba mu przyznać, że ma tupet i jest pewny siebie.
Interesującym faktem jest, że boi się własnego Zanpakutou.
Surowy w osądach, bez planów na przyszłość. Jest trochę jak rycerz w złotej zbroi na białym rumaku, któremu przez twarz biegnie blizna, skaza przeszłości i wad charakteru.

Ekwipunek: Broń (od MG niech zależy)

Historia:
Ciemne, szare chmury zawisły na niebie. Deszcz strugami padał na ponure osiedla jednej z wielu metropolii. Ulice były puste, późną nocą nikt raczej nie zapuszczał się na spokojne przejażdżki. Tylko jedne światła przecinały ciemność sunąc śmiało między budynkami. Zegar wskazywał kilka minut po dziesiątej.
Wycieraczka nie nadążała zgarniać z szyby ciężkich kropel deszczu. Siedzący za kierownicą białowłosy chłopak przetarł zmęczone oczy i podciągnął rękawy jasnej bluzy. Skręcił w lewo za gasnącą latarnią. Potem za starym boiskiem znowu w lewo. Zardzewiałe kosze i połamane ławki. Tego miejsca już dawno nikt nie wykorzystywał do sportu. Złote oczy młodzieńca omiotły posępny widok. Nie robiły na nim wrażenia. Zerknął na niedawno zrobiony tatuaż na lewym przedramieniu. Czarna smuga płomienia, a w środku napis: Zawsze tylko Ty. Uśmiechnął się pod nosem. Pomyślał o niej. Była dla niego wszystkim, całym światem i cały świat był przy niej niczym. Była światłem w tym ciemnym tunelu, w tym bagnie. Kochał ją tak, jak tylko jest możliwe kochać. Całym sobą.
Z delikatnym uśmiechem na szczupłej twarzy przemierzał kolejne kilometry. Wreszcie zatrzymał się pod jednym z większych domów w tej dzielnicy. Wysiadł z samochodu. Zostawił otwarte drzwi. Ukradł go przed godziną i wiedział o tym, że gdy będzie wracał samochodu już nie będzie. Zaciągnął kaptur na głowę, żeby schronić się przed deszczem. Wbił ręce w kieszenie i podbiegł do drzwi. Odetchnął głębiej i zadzwonił.
Odpowiedziała mu cisza, zadzwonił jeszcze raz, potem znowu. Nic. Najpierw przyszło zdziwienie, zaraz po nim niepokój. Przeklął na cały głos i nacisnął klamkę. Nie mylił się, drzwi ustąpiły. Wiedział co to znaczy, zbladł do tego stopnia, że twarz przypominała ścianę. Wbiegł do domu i potknął się o coś miękkiego. Przewrócił się, ale wstał szybko i spojrzał. Ciało. To jej ojciec. Boże, to jej ojciec, tylko tyle zdołał pomyśleć. Ciało, twarzą w dół, w kałuży krwi. Boże, Boże, Boże, tylko nie ona, tylko nie ona. Błagam! Powtarzał w myślach. Oczy szkliły mu się w panice. Wbiegł po schodach na górę.
W przedpokoju wisiał kalendarz. Data: 27 stycznia. Gdyby data była prawdziwa, to dokładnie dziewiętnaście lat temu białowłosy przyszedłby na świat, a kilka miesięcy później nadano by mu imię Tsuchima. Data nie była właściwa, tego kalendarza nie ruszał nikt od jakiegoś czasu. Był 18 marca. Ten kalendarz już dawno przestał liczyć czas. Chłopak nie zauważył na nim daty swoich urodzin, samego kalendarza też nie zauważył.
Znowu potknął się o coś. Tym razem był to stopień, złapał się poręczy i pobiegł dalej. Oddychał szybko. Będąc już na górze, na korytarzu ujrzał powieszoną kobietę.
To jej matka... Proszę, błagam... Gdyby myśli wydawały dźwięk ściany runęły pod nawałem hałasu. Bojąc się, trzęsąc się z przerażenia, powolnym krokiem wszedł do jej pokoju. Wtedy zobaczył ją. Ją. Ona.
Nieżywa, z poderżniętym gardłem patrzyła się pustymi oczami przed siebie. Z lekko rozchylonych ust widniała strużka zaschniętej krwi. Spojrzał na nią. Szeroko rozłożone nogi. Zgwałcona. Nie wiedział kiedy spadły pierwsze łzy. Padł na kolana.
- Boże... – szepnął łapiąc dziewczynę za rękę – to nie może być prawda... To nie może być prawda! – powtarzał nie mogąc dopuścić do siebie tej myśli. Ona nie żyje.
Przyłożył sobie jej zimną już dłoń do twarzy.
- Proszę... – powiedział łkając – Nie... Nie ty...
Rozpacz ogarnęła całe jego ciało. Nie był w stanie podnieść się na nogi. Łzy lały się strumieniami. Przetarł mokre policzki. Pogłaskał jej jasne włosy.
Fala wspomnień uderzyła w umysł. Widział jej uśmiechniętą twarz, za ten uśmiech był gotów zabijać. Widział te jasne, niebieskie oczy. Wydawało mu się, że poczuł dotyk jej włosów. Tak często mówiła, że jej włosy i jego oczy są tego samego koloru.
Usłyszał krzyk. Straszny krzyk niewysłowionej rozpaczy. Zdał sobie sprawę, że to jego krzyk. Pozostał na kolanach aż słońce przebiło się przez ciemność i oświetliło zakurzoną podłogę.

Obok leżała kartka, wiedział co na niej jest napisane. To my, jesteś nam coś winien. Wiedział o tym, a świadomość, że nie zdołał jej uchronić przygniatała go. Kiedy zebrał się w sobie na tyle, by robić cokolwiek, znalazł szpadel. Na podwórku wykopał trzy doły. Składając w nie ciała płakał. Lecz przy niej... Trwało to więcej niż mógł się spodziewać. Nie potrafił jej opuścić. Ściągnął z palca ukochaną obrączkę, która była z nim przez całe życie. Wsunął go jej na palec. Zakopał grób. Teraz pozostało mu tylko jedno.


Ręce miał włożone pod bluzę. Pozwolił im się okrążyć. Cała grupa stała wokół niego. Niektórzy wyciągnęli pistolety, większość jednak wybrała kije czy pręty. Jeden z nich wyszedł na środek trzymając się za złamany nos. Miał furię w oczach. Deszcz padał gęsto na stojących. Dziedziniec obok starego kościoła, ich siedziba.
Chwilę wcześniej wpadł tam i z rozpędu uderzył ich przywódcę w twarz. Wiedział, że to ich sprowokuje. Jednak oni nie wiedzieli co ich czeka.
- Tsuchima – powiedział ten ze złamanym nosem. Glos był trochę stłumiony przez dłoń trzymającą nos – A więc jednak przyszedłeś. – na usta wystąpiła mu parodia uśmiechu – Czyżbyś wreszcie chciał spłacić dług?
Białowłosy podniósł głowę. Najbliżej stojący cofnęli się.
- Owszem – powiedział z obłędem w oczach – Czas zrobić to, co powinienem zrobić już dawno.
Zanim ktokolwiek zdążył zareagować wyciągnął ręce spod bluzy. Zalśniły w nich krótkie karabinki. Zanim zabrzmiał pierwszy strzał uśmiechnął się. Jak nikt nigdy się nie uśmiechał. Strasznie, obłędnie. Z nienawiścią.
Ramiona wystrzeliły na boki. Pierwsze serie ścięły tych co stali najbliżej. Zatoczył rękami łuk. Krążył wokół własnej osi, a mężczyźni wokół niego padali zanim zdołali choćby krzyknąć.
Usłyszał znajome cykanie. Koniec amunicji. Na nogach pozostało może trzech, jeszcze kilku możliwe, że żyło. Pierwsza eksplozja bólu zaczęła się w okolicach ramienia. Strzelił jeden z leżących. Następna kula w udo. Padł na kolana. Deszcz lał strumieniami. Odrzucił pistolety od siebie. Kolejny pocisk wwiercił mu się w brzuch. Sapnął ciężko. Poczekał chwilę aż podejdą. Sięgnął do kieszeni. Coś wielkości jajka błysnęło między palcami. Uniósł głowę ku niebu.
- Zawsze tylko ty – szepnął i pociągnął zawleczkę.

Otworzył oczy. Nadal był na kolanach, ale coś było nie tak. Żył, czuł, widział, a powinien być już martwy. Zobaczył przed sobą jakąś postać w czarnym stroju. W ręku trzymała miecz, przymierzała się, by uderzyć go końcem rękojeści w głowę.
- Anaoki Sho, Porucznik III Dywizji – przedstawiła się nieznajoma. Mimo, że chłopak był na kolanach ich oczy były prawie na tej samej wysokości. Jego złote tęczówki spotkały się z fioletowymi oczami kobiety, czy dziewczyny. Jakimś cudem nie był w stanie określić ile może mieć lat.
Koniec rękojeści napotkał zamiast czaszki dłoń. Długie palce oplotły trzonek i odrzuciły go na bok. Białowłosy wstał. Jego uwagę zwrócił fakt, że dziewczyna również ma białe włosy. Ale jakim cudem on mógł żyć?
- Daj sobie spokój – warknął – Lepiej powiedz mi co tu się dzieje.
Wokół widział pełno krwi i ślad po wybuchu. Zaniepokoił się. Kilku mężczyzn ubranych podobnie jak owa Anaoki Sho przystawiało rękojeści do czoła tym, których przed chwilą zabił.
- Co do... – mruknął, ale przerwała mu stojąca przed nim osoba.
- Nie jestem od tego, żeby ci tłumaczyć co tu się stało – powiedziała stanowczo i łapiąc go za bark, krótkim ruchem ściągnęła z powrotem na kolana. Zanim chłopak zdążył zrozumieć jakim cudem taka drobna osoba z taką łatwością powaliła go na kolana poczuł chłód przy czole. – Wszystkiego dowiesz się na miejscu. – dodała kiedy zaczął znikać jej z oczu. – Do zobaczenia – usłyszał jeszcze Tsuchima i wydawało mu się, że ujrzał cień na uśmiechu.

***

W Soul Society Tsuchima zrozumiał co tam się stało. Zrozumiał własną śmierć i innych, wiedział gdzie jest i kim była ta kobieta. Dowiedział się czym są dywizje, porucznicy i kapitanowie. Shinigami. W krótkim czasie postanowił wstąpić do Akademii.
Nabrał nadziei, że odnajdzie ją. Ją. Szuka, cały czas szuka, choć po tylu latach przeszukał chyba każde możliwe miejsce i nadal jej nie znalazł. Stracona nadzieja? Nie. Jeszcze jej nie stracił. Szuka nadal.
W Akademii radził sobie różnie. Ukończył ją trochę szybciej niż standardowy czas. Kolejne techniki opanowywał szybko i całkowicie poświęcił się szkoleniu w walce. Najbardziej ciągnęło go do miecza. Kidou owszem fascynowało go, ale nie w tym stopniu co Zanpakutou.
Przez pobyt w Soul Society Tsuchima nie zanotował niczego tak ważnego co zaćmiłoby wspomnienia z poprzedniego życia.
Dopóki nie został wyższym rangą czas spędzał głównie na treningach lub awanturując się w barach, gdzie prali się po gębach różni zawadiacy. On również, lubił to. Jednak bardziej cenił siebie jako Shinigami. Postanowił odpuścić nocne wypady na różne bitki. Ćwiczył w samotności.
Stara się pracując ciężko nad sobą, choć czasem wygrywa z nim lenistwo i tęsknota za pełną swobodą.

Pieniądze: 500 Ryo+1500 ryo=2000 ryo( bogacz)

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5+1(Płeć)+1(profesja)=7
Szybkość: 5+1(wolne)+2(profesja)=8
Zręczność: 5-2(Płeć)+2(wolne)+2(wiek)=7
Wytrzymałość: 5+2(Płeć)=7
Inteligencja: 5+2(wolne)=7
Psychika: 5+1(wolne)=6
Reiatsu: 5+1(wolne)+1(profesja)=7
Kontrola Reiatsu: 5+2(wolne)+3(wiek)=10

OGÓLNE

Udźwig: 70 kg
Prędkość (śr.): 8 km/h
Prędkość (max.): 28 km/h
PŻ (Punkty Życia): 70
PR (Punkty Reiatsu): 80

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: #4 - Byakurai (Biała Błyskawica)
Poznane Bakudou: #9 - Geki (Uderzenie)

Umiejętności:
Bogacz
Podstawy Samoobrony
Wady:
Pies(na kobiety)
Uzależnienie-Seks
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Tsuchima Hideki [Shinigami]   Pią 2 Kwi 2010 - 10:02

Hmmm, tak nieźle się zaczynało ale potem runęło trochę.
Wygląd i charakter - OK
Historia - Za krótka jak na 25 lat, brak wzmianek na temat odnośnie bogacza, Psa na baby oraz Uzależnienia.


NEGATYW


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Tsuchima Hideki [Shinigami]   Sob 3 Kwi 2010 - 11:15

1. Opis i Charakter...Cholerny albinos Anorektyk....można mieć normalną wagę i wyskoki wzrost, nie trzeba być od razu osobą z prawie 30 kg niedowagi...
Reszta, czyli opis postaci i Charakteru...dla mnie bomba.

2. Historia faktycznie trochę krótka i niestety z tłumikiem. O ile część z świata żywych czytało się bardzo dobrze i niemal jednym tchem to koniec... wytłumił wszystko. Po prostu za krótko i nieciekawie. Nic nie wiemy o twoim "bogactwie" nie wiemy skąd niby je masz,nie wiemy o twoim uzależnieniu, a to też jest jednak coś o czym możesz napisać dodatkowe linijki tekstu.
Ja jeszcze bym się przyczepił do końcówki, bo po stopniach shinigami będziesz się wspinał dopiero po akademii i to na tyle na ile twój mistrz gry ci pozwoli, ale życzę szczęścia , od biedy możesz zostawić.

3. statystyki jak najbardziej w porządku.

Reasumując: popraw trochę tę historię bo szkoda ją zostawiać w takim stanie, odejmij sobie kilka latek lub dopisz trochę historii, zwłaszcza o Rukonie, a powinno być dobrze.
Na razie przez to cholerne wytłumienie i długość Historii Negatyw


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Tsuchima Hideki [Shinigami]   Sob 3 Kwi 2010 - 11:30

O mój boże w którego nie wierzę a chyba zacznę bo nie mam do kogo zanosić lamentów nad ostano dodawanymi żałosnymi wręcz kartami !

Zgaduje że karta kopiowane z innego forum ? Bo jest tu tyle błędów fabularnych i braku logiki że nie mam aż siły tego wymieniać ! Czemu ? Bo nie raczyłeś zapewne sprawdzić opisów fabularnych forum i mechanicznych też ! Dodatkowo opisy, zwłaszcza wyglądu przyprawiają mnie o istną furię.... Do głowy bym dostała jak by mi tak gracz pisał.
Recepta ? Nowwwaaaa karta ! Ale jak już przeczytasz wszystkie informacje o grze, bo skoro tobie się nie chce to mi też się nie chce pomagać.

Oczywistą oczywistością jest to że daje Ci Negatywa.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Tsuchima Hideki [Shinigami]   Sob 10 Kwi 2010 - 9:41

Ehhh... A tak fajnie się zaczynało.

Do tego momentu ,gdy zaczął gadać z tym gościem ze złamanym nosem, nawet fajnie, tylko kiedy oni się zjawili, kiedy to było, a tak poza tym zaczynamy w akademii.
Nic nie wspomniałeś o swoim Bogaczu,Pies, że niby mam sobie sam wymyślić?
Uzależnienie odpada, nie robimy z tego HENTAI!!!
I zrób coś z tą niedowagą. 25 kilo niedowagi w wieku 25 lat, mimo to inny wygląd. Dziwne, bardzo dziwne, czyżby brak spójności??

Słodziutki NEGATYW



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tsuchima Hideki [Shinigami]   

Powrót do góry Go down
 
Tsuchima Hideki [Shinigami]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs