IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 #79 - Nukarumi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: #79 - Nukarumi   Sob 3 Kwi 2010 - 19:56

Nukarumi

79. dystrykt Rukongai - Nukarumi. Teren na pierwszy rzut oka, przypominający post apokaliptyczne miasto. Jak sama nazwa wskazuje, jest to 'bagno'. A raczej było. Teraz jest to opuszczone miejsce, w którym można znaleźć opustoszałe rudery lub walące się na głowę pozostałości barów, melin i zamtuzów. Z pewnością, to miejsce pamięta tętniące życiem czasy, jednak z nieznanego nikomu powodu, teraz opustoszało i mało kto tu się zapuszcza. Śmiałkowie penetrujący te okolice, zwykle znikają bez śladu. Dość ważnym faktem jest to, że ruiny zamieszkują psy. Zwierzęta te dość mocno dają się we znaki mieszkańcom pobliskich okręgów, robiąc sporo hałasu w nocy oraz czasem potrafią zapuścić się pod zamieszkane tereny i kogoś dotkliwie pogryźć. Mimo, że wiele próśb napłynęło do Seiretei o zajęcie się tym problemem, to Shinigami nie są zbyt skorzy do zajęcia się tą sprawą...


Ostatnio zmieniony przez Diablo dnia Nie 4 Kwi 2010 - 7:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Sob 3 Kwi 2010 - 20:11

Tanaka z wielkim przejęciem przysłuchwiał się dialogowi. Zapamiętywał każde hasło, kto wie może kiedyś będzie mu ono potrzebne. Noga bolała za każdym razem gdy starał się chodź na chwilę przenieść ciężar ciała na obie stopy. Cóż był zbyt słaby żeby wyjść bez szwanku w potyczce z watahą wilków. Yuzuru bacznie obserwował opustoszały teren. Całe te miejsce jakby emanowało negatywną energię. On jednak się nie bał. Z resztą wiedział, że w tej chwili mógł liczyć na swojego senseia.
Gdzie idziemy?
Zapytał normalnym tonem bez zbędnych uczuć. Jedyne co wiedział to, to że mają wyleczyć mu nogę i te miejsce znajduje się w jakiejś bazie o której wcześniej mówiła dwójka znajomych. No i wiedział, że ta osoba ma dług do spłacenia Novembrze. Tanaka był ciekawy jak ów osobnik wygląda, czy jest równie "dziwny" jak jego sensei? Czy też jest Arrancarem? A może jeszcze jakimś innym stworzeniem. Cóż tego dowie się zapewne już niedługo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Nie 4 Kwi 2010 - 19:41

- Do domu czerwonego psa... - odparł dość tajemniczo Sensei, po czym pośpieszył z wyjaśnieniem - Ten znajomy przynależy do pewnej organizacji... Na imię ma Hideki i podobnie jak ja, jest Shinigami-renegatem... Choć ja już tego pierwszego miana się wyzbyłem.
- Racja, racja... - zarechotał nędzarz, choć dotychczas wydawało się, że nie przysłuchuje się rozmowie. -... Ale niestety mam smutną wiadomość... - dodał po chwili.
- Hm?
- Hideki nie żyje. - stwierdził beznamiętnym tonem, choć na Novembrre nie wywarło to dużego wrażenia, nawet jak na dalekiego znajomego.
- To komplikuje sytuację... Ale jakoś obejdziemy się bez niego. - rzekł Senpai zupełnie nie zmieniając swojej tonacji. Przewodnik ponownie zachichotał.
Wycieczka wydawała się dłużyć w nieskończoność. Yuzuru uważnie przyglądał się resztkom domostw, porośnięte przez mech i trawy, a zamieszkiwane przez bliżej nieznane stworzenia, których jarzące ślepia wskazywały na rodzinę kotowatych, a w ostateczności psowatych. Wątpliwości rozwiały warknięcia oraz przeciągłe wycie, które nieprzyjemnym dreszczem przeszło po plecach Tanaki, przyprawiając go o gęsią skórkę. Jedno było pewne, trzech wędrowców bacznie obserwowali tutejsi mieszkańcy i wcale im się ta eskapada nie podobała.
Do nieprzyjemnej atmosfery, dochodziła jeszcze pogoda, która choć rankiem była czysta, a wręcz nieskazitelna, to teraz znad Seiretei nieubłaganie wędrowały szare chmury, niosąc ze sobą hektolitry wody oraz wyładowania atmosferyczne. Na ten widok, nędzarz splunął soczyście na ziemię i skomentował bez ogródek zmienną pogodę, porównując ją do kobiety, a kończąc swój monolog na kurwach oraz niskiej jakości dzisiejszych zamtuzów. Grzmotom z oddali, towarzyszyła niezręczna cisza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Nie 4 Kwi 2010 - 21:15

W pierwszej chwili Tanaka pomyślał, że jego senpai jest bez uczuć. Nie przejął się nawet śmiercią swojego dawnego kompana. Na dodatek przewodnik, który ich prowadził do kryjówki czerwonego psa śmiał się z tego. Yuzuru począł się zastanawiać czy tutaj na pewno jest jego miejsce, czy tutaj pasuje...
A kim był Hideki prócz osobą, która była winna Ci przysługę? I co teraz zrobimy skoro on nie żyje?
Zaczął zadawać kolejne pytania dzieciak. Może i miał te 17 lat ale porównując go do tych osobników obok niego co mają może nawet po kilkaset lat to wypadał przy nich jak noworodek. Jego bystrym oczom nie umknął co najmniej tuzin ślep wpatrzonych w jego, senseia i przewodnika. Zastanawiał się czym są owe stworzenia. Jednak po kilku chwilach wycia rozwiały jego wątpliwości. Można powiedzieć, ze trochę się bał. W sumie kogo nie przerażałoby miejsce takie jak to gdy się jest w nim po raz pierwszy i nie wiadomo czego można się spodziewać. Czy jakaś bestia zaatakuje znienacka przegryzając gardło albo jakieś innego stworzenie. Dostrzegł burzowe chmury.
Cisza przed burza...
Powiedział do siebie na głos. Kuśtykając dalej podążał za przewodnikiem. Jego noga zaczęła mu się dawać we znaki jeszcze bardziej, wygląda na to, że ją nadwyrężył. Tanaka walczył sam ze sobą w środku o to by na jego twarzy nie pojawił się grymas bólu. Póki co zwyciężał, ale jak długo to potrwa? Zapewne krótko jeżeli czeka ich jeszcze długa droga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 5 Kwi 2010 - 12:25

- Nie był dla mnie nikim ważnym... - odrzekł beznamiętnie, kontemplując wzrokiem mijane zabudowania. - A tak w ogóle, to jak mu się zginęło?...
- Zabili go Shinigami... - odparł nędzarz ponurym tonem, choć smutek w jego głosie mógł wynikać z panującej atmosfery, niż z samego tematu rozmowy. - Gdy dotarliśmy na miejsce, był podziurawiony jak ser szwajcarski... Chłopak nie miał szans. Pech chciał, że natrafił na patrol, w którym znajdowało się trzech oficerów... Od świadków, dowiedzieliśmy się, że już po paru sekundach gryzł piach. Choć przyznać trzeba, że brawury miał potąd. - dokończył pukając się znacząco w czoło.
- Może Winry zna się na leczeniu ? - spytał Novembrre odbiegając nieco od tematu.
- Winry, nie... Jak coś, to Yuri mogłaby mu pomóc.
Żadne z imion, nie było znane czarnowłosemu, lecz mógł się jedynie domyślać kim byli Ci ludzie. Trudno było liczyć na to, że Tanaka bliżej się z nimi spoufali. Rozmyślania przerwał, rwący ból w kostce.
- To już niedaleko... - oznajmił przewodnik - Właściwie, jak spojrzeć pod odpowiednim kątem, to już widać nasz cel. - pomimo tych zapewnień Yuzuru nie wypatrzył żadnego budynku, który choć minimalnie wyróżniałby się, spośród ruin. Poniszczone budowle ciągnęły się w nieskończoność.
- Yuzuru... - zagadnął Senpai - Miałeś jakiś kontakt ze swoim Zanpakutou?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 5 Kwi 2010 - 18:22

Uważnie przysłuchał się całemu dialogowi. Zapamiętywał imiona jakie padały w tej konwersacji. Nie chciał później zrobić jakiejś gafy i pomylić jedną osobę z drugą. Gdy sensei do niego przemówił chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią po czym rzekł.
Tak miałem kontakt ze swoim Zanpakutou. Jednak było to tylko jeden raz. Pojawiła się kobieta w moim śnie. Mam wrażenie że byłem we własnym wnętrzu ponieważ mimo, że byłem pierwszy raz w tamtym miejscu to czułem jakbym je bardzo dobrze znał. Owa kobieta zaatakowała mnie nie wiem czy sprawdzała moją siłę czy chciała mnie zabić. Bynajmniej gdy powiedziałem jej, że jestem jej mistrzem powiedziała, że to nie możliwe by jej mistrz był tak słaby...
Chwilkę przerwał spuszczając głowę w dół. Dziwnie się czuł mówiąc o swojej słabości.
Zaatakowała płatkami wiśni. Uciekałem lecz mnie dopadły. Właśnie po tym wydarzeniu powiedziała, że jestem słaby, że nie potrafię nawet uniknąć płatków sakury. Wszystko właśnie miało miejsce w alei kwitnących wiśni.
Przedstawił wszystko co mu się przypomniało z pierwszego spotkania. Był pewien, że ta kobieta była jego Zanpakutou. Wiedział, że musi stać się silniejszym by mógł nią władać i być dumny ze swojego Zanpakutou. Był smutny, a jednocześnie dumny, że jego broń musi być naprawdę potężna. Długie te przemyślenia znowu przerwał mu rwący ból w kostce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 5 Kwi 2010 - 20:13

- To ciekawe... - skomentował, będąc w zadumie Sensei - Kwiatki Sakury, powiadasz?... To się kojarzy raczej ze spokojem, a nigdy nie spodziewałbym się u Ciebie takiego zanpakutou. Wszakże, to odbicie i obraz Twojej duszy. Właściwie jest jej częścią, no ale cóż... Ten świat różne dziwactwa widział. - na chwile przerwał, jakby delektując się odgłosami nadchodzącej z dala, burzy. - Próbuj ponownie nawiązać z nią kontakt. Nawet jeżeli będzie odmawiać, dobrze?... Musicie znaleźć porozumienie, a oczywiście ona nie może uważać Cię za słabego. Ale to już sam będziesz musiał jej jakoś udowodnić.
Zatrzymali się. Stali przed zwykła chatką. Niczym nie wyróżniała się od pozostałych. Podziurawiony, walący się dach. Zapach stęchlizny. Powybijane okna i rozplecione na miejscu okien, pajęczyny. No może, jedyną rzeczą jaką odstawała ta rudera od innych był fakt, że gromadziło się tu sporo psów. Nie były agresywne. Leżały spokojnie na trawniku, wygrzewały się na słońcu, które jak się okazało miało już niedługo zniknąć za szarymi chmurami. Zwierzęta nieufnie spozierały na przybyszów.
- To tutaj... - oznajmił z dumą, przewodnik. - A teraz... Idźcie krok w krok za mną. Chyba, że chcecie zostać rozerwani na strzępy przez te bestie... - dodał ponuro.
Choć kamienny chodnik, a raczej jego pozostałości, był prosty, to Gohrad szedł nierówno. Slalomem. Krążył i wodził pomiędzy psami. Za nim, posłusznie ruszyli Sensei oraz jego pupil. Robili kółko wokół każdego psa. Bestie, uważnie obwąchiwały buty dość śmiesznie teraz wyglądających ludzi. Gdy czarnowłosy przeszedł koło jednego z nich, niechcący potrącił go stopą. Na całe szczęście, była to zdrowa noga. Gorzej, że najwyraźniej psu się to nie spodobało, gdyż groźnie zawarczał i powolnym ruchem wstał na cztery łapy. Z pyska potoczył pianę, a jego wzrost wcale nie wskazywał na normalne zwierzę, z jakimi to miał do czynienia. Jego ślepia jarzyły się na czerwono.
- Chłopcze... - wyszeptał chrapliwie nędzarz - ... Nie podejmuj gwałtownych ruchów. Stój spokojnie i pod żadnym pozorem, nie patrz mu w oczy... - instrukcje wydawały się rozsądne i dla obserwatora banalne, ale nie dla chłopaka, który właśnie spojrzał śmierci w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 5 Kwi 2010 - 20:30

Kontakt? Dobrze postaram się. Chociaż nie wiem jak to zrobię...
Niby wydawało się to proste do powiedzenia, a jakże trudne do zrobienia. Nie miał pojęcia od czego zacząć poszukiwania tej samej "nici", której używa jego Zanpakutou. Jednak mimo wszystko nie miał zamiaru się poddać i przy najbliższej okazji spróbuje wejść wgłąb swojego wewnętrznego świata i odszukać tajemniczą postać, która od jego narodzin jest jednością z jego duszą. Gdy byli na miejscu ucieszył się i odetchnął z ulga. Jego noga "dawała mu w kość". Jednakże jak można się było spodziewać nic pięknie bez problemów się nie udaje i potrącił jedną z bestii swoją nogą. Chłopak stanął jak wryty, nie robił gwałtownych ruchów ale jednak patrzył bestii w oczy. Trudno było odwrócić wzrok od tak wyjątkowych szkarłatnych ślep. Mimo wielkiej postury zwierzęcia Yuzuru nie bał się. Nie miał w zwyczaju być tchórzem, w końcu jego życie nie było proste i usłane przeróżnymi wydarzeniami mniej, jak i bardziej niebezpiecznymi. Wzrok Renegata Akademii shinigami i wielkiej bestii spotkał się. Było już za późno by odwrócić wzrok z resztą, nie było to takie proste. Może było to czymś w rodzaju hipnozy? Mimo wszystko Yuzuru pewnie spoglądał w oczy bestii nie pokazując oznak strachu. Miał równie krwiste, "zawzięte" oczy jak ten dziki pies. Z resztą pokazał to już jakiś czas temu walcząc z wilkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 6:20

Czerwone oczy Yuzuru oraz krwisto szkarłatne ślepia bestii zetknęły się, wbrew wszelkim instrukcjom nędzarza, który wraz z Novembrre stali już pod drzwiami i uważnie śledzili przebieg sytuacji. Pies jednak nie atakował. Stał i z tępym wyrazem na pysku, wpatrywał się w czerwień oczu Tanaki. Jakby coś w nich zobaczył, co go bardzo zainteresowało. Wtem do uszu czarnowłosego, dobiegł syk wyjmowanego miecza. Był jednak zbyt zaaferowany, utrzymywaniem wzroku na zwierzęciu. W pewnej chwili odgłos ustał.
- Nie, Gohrad... - wyszeptał dość pewnie Sensei - Chłopak sobie poradzi...
I rzeczywiście, chłopak sobie poradził. Opanował strach, a po krótkiej chwili wpatrywania się, pies zrezygnowany znów położył się na trawniku i ukrył karmazynowe ślepia za brunatnymi powiekami.
Yuzuru mógł teraz triumfalnie zejść na chodnik, jako że był to ostatni pies do ominięcia.
- No, no - przytaknął przewodnik, chowając wcześniej wyjętą zza pazuchy, katanę - Może coś z Ciebie będzie...
Po tych słowach, nastąpił skrzyp otwieranych, starych drzwi. Weszli do środka.

A w środku, czekało na chłopaka zaskoczenie, i to duże. Domyślał się, że wymieniana w rozmowach 'baza', nie może być jakąś tam ruderą, ale po ujrzeniu z zewnątrz tego budynku, niczego wielkiego się nie spodziewał. Inną sprawą jednak, był wystrój wnętrza. Przypominało ono trochę karczmę. Dość duże, kwadratowe pomieszczenie, wypełnione było masą stołów, przy których siedziało nie więcej niż 5 osób. Jak na bar przystało, po drugiej stronie pomieszczenia, dokładnie naprzeciw wejścia, stał typowy szynkwas. Walały się po nim przeróżne przedmioty, począwszy od kubków i talerzy, a skończywszy na katanie oraz powbijanych nożach do rzucania, których nieodłączny kompan tarcza, gdzieś zniknęła. Za ladą na przybyszów, z brudną szmatą w rękach, spozierał ni to gruby, ni to chudy mężczyzna o srebrnych włosach oraz sokolim, przebijającym na wylot wzroku. Twarz mało mówiła o jego wieku, bo choć kolor włosów jednoznacznie wskazywał na dość niemałą liczbę lat, to po naznaczonym szramami obliczu, dawało się temu człowiekowi nie więcej niż 40 wiosen (ludzkich).
Reszta ludzi, siedzących przy stołach i popijających bliżej nieznane płyny, nie przykuła tak bardzo uwagi czarnowłosego. Wśród nich były dwie kobiety i trzej mężczyźni. Wszyscy odziani byli jak dusze - dość zamożne. Jedynie jedna z dziewczyn (młodsza) nosiła strój akademii. Szafirowy wzrok odwróciła gdzieś w kąt, udając, że nie zauważyła zjawienia się gości. Tanaka ją dobrze znał. Miał już przyjemność widzieć te szmaragdowe oczka i brązowe, spięte w kucyk, włosy. Była to Yumi, lecz nazwiska za nic nie mógł sobie przypomnieć. Co mogła robić w tak szemranym towarzystwie?

- To nasza baza! - oznajmił po raz kolejny z dumą, przewodnik. - Te damy siedzące przy stole, to kolejno Yumi oraz Yuri - starsza, Yuri, kiwnęła pojednawczo rudą główką. - Ten pulpet to Suzugarra... - na roześmianym dotychczas obliczu, potężnego człowieka, pojawił się dziwny grymas jakby nie do końca zrozumiał, czy to o nim mowa - A ten chudzielec to Winry... - tym razem wskazał na nieco szpakowatego mężczyznę, mocno zaaferowanego żywą rozmową z grubym kolegą - Ten tajemniczy gość to Goemon - zakapturzony, siedzący samotnie w kącie człowiek spokojnie sobie drzemał. - A za ladą, jest nasz lider... Jego imienia nie musisz znać...

- Przedstaw się, chłopcze... - rzekł ciepłym, aksamitnym tonem 'barman', a zarazem lider tej organizacji. Wiercąc nadal chłopaka swym sokolim wzrokiem, a bawiąc się przy tym, zawieszonym na szyi breloczkiem w kształcie odcisku łapy psa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 13:09

Tanaka rozejrzał się po knajpie spoglądając na osoby tutaj przebywające. Zdziwił się nieco widokiem Yumi. Wydawało mu się, że trzyma stronę Shinigami. Jednak jeżeli tutaj jest w towarzystwie Arrancara to jest pewne, że jest przeciwko Gotei. Jego maniery kazały się przywitać z każdą osobą dlatego też skiną głową do każdej osobistości. Starał się zapamiętać imię każdej z wymienionych osób. Czułby się niezręcznie nie wiedząc jak się zwrócić. Może nie raz się jeszcze z nimi spotka. Stanął przed liderem całej organizacji i rzekł.
Konichiwa.
Ukłonił się, okazywał szacunek każdej osobie, która go szanuje. Lecz zawsze może to się szybko zmienić jeżeli szacunku nie będzie otrzymywał. Po powitaniu usłyszał pytanie więc postanowił na nie odpowiedzieć. W końcu przybył tutaj żeby wyleczono jego stopę więc należy się tutaj grzeczność każdej osobistości.
Jestem Yuzuru Tanaka.
Opowiedział grzecznie na pytanie również spoglądając w oczy liderowi. Nie bał się. Wiedział, że kontakt wzrokowy jest dużo więcej wart niż rozmowa gdyż oczy to drzwi do głębi duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 16:50

- Ładnie z Twojej strony, że podałeś prawdziwe imię... - uśmiechnął się ciepło sokoli barman, lecz w tym sztucznym uśmiechu kryło się coś gorszego. Nie wiedząc czemu, nie lubił tego gościa. - Tak gwoli jasności, nie zrozum Gohrada źle. Nie jestem liderem, całej organizacji. My, tu w Rukongai, pełnimy rolę zwiadowczą. Jesteśmy dość ważną gałęzią naszej organizacji... A ja jej przewodniczę. - przerwał. Zamknął oczy i przysłuchiwał się melodyjnym dźwiękom, wypływającym z lekko uchylonych drzwi za szynkwasem. Taki rodzaj muzyki, dotychczas nie był znany czarnowłosemu. Od razu jednak przeciągłe dźwięki altówki nie przypadły mu do gustu. - Możesz mówić Novembrre. Co was tu sprowadza?... Nie wydaje mi się, by przywiodła Cię tu tęsknota.
- Chłopak potrzebuje pomocy medycznej... - poinformował, bez nutki emocji w swoim zimnym, a zarazem zwykłym tonie. - Wiem, że macie tu parę utalentowanych duszyczek...
Lider otworzył swe sokole oczy, a ich złocisty błysk padł wpierw na nogę Tanaki, a później na obojętne oblicze Senpaia.
- Parę?... Nie znajdziesz tu ludzi nieutalentowanych. Do naszej grupy trafiają same diamenty. Co prawda czasem nieoszlifowane, ale nadal diamenty... Zwykłych kamieni nie ruszamy... - rzekł akcentując słowo 'kamieni' i tym samym lustrując Yuzuru. Novembrre nie skomentował.
- Mogę się nim zająć... - oznajmił kobiecy głos z jednego ze stołów. Czerwonogłowa Yuri, wstała i podeszła do chłopaka, falując swoim czerwonym, kwiecistym kimono. Mimo, że nie był typem amanta ani tym bardziej zboczeńca, to i tak trudno było mu odwrócić wzrok od jej dość pokaźnego biustu, który aż prosił się o uwagę spod falującego dekoltu. Rzuciła fiołkowy wzrok na poczerwieniałą kostkę. - No, no... Ładnieś sobie ją załatwił. Nawet nie pytam, gdzie... A ten opatrunek. Ten ktoś chyba nie umie nawet zawiązać supła... Chodź... - nakazała gestem iść za sobą, po czym pomaszerowała do pokoju, źródła niemiłych dźwięków, którym ponownie z zamkniętymi oczami przysłuchiwał się barman.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 17:06

Tanaka domyślił się o co chodziło z tymi "kamieniami". Powstrzymał się i nie skomentował tego mimo, że aż go język świerzbił żeby dogryźć "barmanowi". Yuzuru odwrócił się w stronę głosu, który oznajmił mu, że nim się zajmie. Uśmiechnął się delikatnie do dziewczyny i zwrócił uwagę na jej hojny biust. Starał się odwrócić wzrok ale męska natura była silniejsza. Słysząc wzmiankę o osobie, która zrobiła mu opatrunek - jego samego. Tylko głupio się uśmiechnął i podrapał po głowie. Poszedł za dziewczyną w kierunku pokoju, z którego dobiegała muzyka tworzona przez nieznany mu dotąd instrument - altówkę. Średnio podobała mu się ta muzyka jednak nie była taka zła żeby od razu dostać furii. Gdy już odwrócił się do dziewczyny to już nie spoglądał na całego przywódce. Jedno jego zdanie spowodował, że Tanaka zraził się do niego myśląc, że jest taki jak wszyscy.Na osobach, które polegają jedynie na swoim talencie. Nie zwracał uwagi na persony, które ciężko trenują by cokolwiek zdobyć. Jednym z takich losób był właśnie Tanaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 17:40

Wchodząc do pokoju, chłopak uważnie wypatrywał niemiłego instrument, lecz go tam nie było... Na początku, nie wiedział o co chodzi. Dźwięk nadal istniał, jednak tam gdzie powinien stać instrument, leżało czarne pudełko, z którego wychodziły te skrzypiące odgłosy. Pierwsza myśl jaka mu przeleciała przez głowę, to zniszczyć to coś, ale nie... Najwyraźniej temu czemuś przeznaczone jest wydawanie na świat tak niemiłosiernie brzydkich dźwięków, które niczym świder wwiercały się w jego uszy. Poza tą dziwną anomalią, pomieszczenie było jak najnormalniejsze. Były tu dwa łóżka, a koło każdego niewielki kufer i drewniana szafka. Światło wpadało przez małe okno. Jak domyślił się Tanaka, tutaj musiały spać dziewczyny.
Kobieta przysiadła na środku pokoju i to samo kazała uczynić chłopakowi. Fiołkowy wzrok oscylował pomiędzy smutkiem, a irytacją. Czynności siadania na drewnianych panelach, towarzyszył rwący ból w nodze, która jakby na wezwanie znów dała o sobie znać. Wyprostował kolano, a Yuri ostrożnie odwinęła zaczerwieniony materiał i odrzuciła na bok. Wzdrygnęła. Na jej twarzy pojawił się dziwny grymas.
- Oj, oj... Miałam nie pytać, ale jak tyś to zrobił? Pies Cię na podwórzu zaatakował?... Chociaż nie, gdyby Cię zaatakował to już byś leżał martwy... One jak widzą, że jeden atakuje, to całe stado się rzuci, a wtedy nikt nie umknie... - stwierdziła ze smutkiem.
Sięgnęła po coś za pazuchę. Po chwili, wyjęła pięć malutkich, srebrnych flakoników o nieznanej zawartości. Cztery ułożyła wokół porozrywanej kostki tak, by utworzyły kwadrat. Błękitną zawartość piątego wylała wprost na otwartą ranę. Przez chwilę czarnowłosy się przestraszył i oczekiwał niesamowitego bólu, jednak nie nadszedł. Co więcej, nie poczuł nawet jak przedziwna ciecz dotyka jego rany. Ból ustąpił. Musiało to być jakieś znieczulenie o działaniu natychmiastowym. Yuri odstawiła flakonik i wyciągnęła obie ręce nad stopę Yuzuru. Otwierała usta, z zamkniętymi oczami, jakby w skupieniu szeptała formułę jakiejś inkantacji. Wokół jej dłoni pojawiła się błękitna poświata, a przezroczyste cząsteczki zaczęły wypływać z pozostałych flakonów, wprost na jej jarzące się ręce.
- Heilige... Wunderheiler... - wyszeptała na tyle wyraźnie, że chłopak mógł usłyszeć. Na własne oczy widział, jak wewnątrz rany wszystkie ścięgna, mięśnie i kość, wracały do poprzedniej uporządkowanej formy. Z niemiłym, towarzyszącym temu mlaskiem i licznymi trzaskami, masa kostna układała się w skomplikowany układ, które okalały liczne nerwy i żyły. Trwało to jednak dosyć długo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 17:49

Co mi się stało? Mała wpadka przy polowaniu... Byłem głodny więc postanowiłem pójść do lasu i coś upolować. Ku mojemu zdziwieniu ledwo wyszedłem z kryjówki i przede mną pojawiła się wataha licząca 7 wilków. Dwa mnie dostrzegły i zaatakowały zabiłem jednego a wtedy drugi zaatakował mnie z tyłu wgryzając się w moją kostkę więc obciąłem mu łeb...
Mówił to bez jakichkolwiek uczuć jakby zabijanie było na porządku dziennym.
Potem po zabiciu tej pary dostrzegły mnie kolejne pięć, które potem tez zlikwidowałem. Chodź jeden przeżył i uciekł ale z takimi ranami nie daje mu więcej niż dzień życia. To by było na tyle odnośnie mojej kostki.
Gdy Yuri zaczęła wypowiadała inkantacje zamilkł by jej nie przeszkadzać. Z początku wyglądało to jak zwykłe kidou więc począł dalej mówić.
Co do psów przed waszą kryjówką jeden chciał mnie...
Wtedy urwał gdyż dostrzegł jakże skomplikowany proces rekonstrukcji jego kończyny. Był zdumiony efektami tej nieznanej techniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 18:04

Rzeczywiście, widok zrastających się ścięgien i mięśni był dosyć niesamowity, jak i niecodzienny. Już po parunastu sekundach, Tanaka ze zdumieniem, wpatrywał się w samoistnie regenerującą się skórę, która bez żadnych strupów czy innych ceregieli posłusznie uległa zasklepieniu. Światło na jej bladych dłoniach, zgasło. Kobieta głośno odetchnęła, po czym zaczęła niemiarowo oddychać.
- Muszę... muszę chwilę odsapnąć... - po krótkiej pauzie wstała. - Możesz już się podnieść... Na razie, nie powinieneś zbytnio nadwerężać stawu. Wszystkie włókna, nerwy i żyły są trzymane siłą mojego Reiatsu, które tam przelałam. Przy kontakcie z Twoim lub przy dużym nadwerężeniu, wiązania mogą puścić, a wtedy to dopiero będziesz mieć problem... A... I to nie było Kidou... - dodała uprzedzając wszelkie pytania... A może po prostu czytała w myślach. - My to zwiemy Gintou... - po tych słowach, wymaszerowała z pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 6 Kwi 2010 - 18:12

Arigatou.
Tanaka podziękował Yuri nim jeszcze wyszła z pokoju. Chłopak był pod wielkim wrażeniem umiejętności kobiety. Naprawdę miała talent czego mu brakowało. On zdobywał wszystko poprzez ciężką pracę dzięki temu miał to czego nie mają geniusze - satysfakcję. Ostrożnie wstał no nogi bojąc się, że może go rozboleć noga. Jednak ku jego zdziwieniu nic nie czuł była jak nowo narodzona. Począł sprawdzać aparat ruchowy swojej kostki. Chciał wiedzieć ile może w tej chwili od niej wymagać. Porobił kilka obrotów stopą leciutko rozciągnął jednak w tej chwili poczuł ból - wiedział, że musi przestać. Mimo wszystko dziewczyna odwaliła kawał świetnej roboty. Wyszedł z pokoju i podszedł do senseia. Całe szczęście melodia dobiegająca z pudła nie byłą tak głośna i w mniejszym stopniu raniła jego uszy.
Sensei, gdzie teraz pójdziemy?
Spytał Yuzuru bez żadnych ceregieli. Całkowicie stracił rachubę czasu, nie wiedział jaka jest teraz pora dnia. Gdyż jak wchodził do "karczmy" było równie ciemno w środku jak teraz co było spowodowane małym oknem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Sro 7 Kwi 2010 - 17:45

Gdy Yuzuru wyszedł z pokoju, zastał wszystkich pogrążonych w intensywnej rozmowie. Jedynie Yumi z zaciekawieniem kontemplująca sufit, śpiący w kącie Goemon oraz oczywiście chłonący przeciągłe dźwięki barman, nie byli zainteresowani o czym tak żywo gadała grupa facetów przy stole. Gdy podszedł Tanaka, rozmowa ucichła. Chłopak zadał pytanie mistrzowi, który dopiero co zauważył jego przybycie. Uważnie przyjrzał się jego cudownie ozdrowiałej kostce.
- No, no... - przytaknął. - Chyba naprawdę macie tu parę klejnotów... - 'Sokoli' nawet nie potwierdził, jakby ten fakt był zbyt oczywisty, by chociaż uraczyć Novembrre afirmującym wzrokiem. - - Gdzie pójdziemy?... Chyba nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy ruszyli w końcu na Ziemię...
- Na Ziemię?... - powtórzył zaintrygowany Winry. Nieco szpakowaty chudzielec.- A co jeżeli...
- Jeżeli co? - przerwał Senpai - Nie musisz się o niego martwić, Win... Tanaka to twardy gość! - rzekł pół żartem, pół serio, z lekkim uśmiechem na twarzy. Czarnowłosy poczuł na sobie wzrok szafirowookiej brunetki. Yumi. - No to jak? Idziemy?...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Sro 7 Kwi 2010 - 17:53

Tanaka po zadaniu pytania rozglądał się na boki. Był w tej chwil iw pewnym stopniu w centrum uwagi. Średnio go to cieszyło ale w końcu rzekł do niego Novembre, a po chwili później Winry włączył się do rozmowy obawiając się, że Tanaka nie podoła. Co prawda nie wiedział co go czeka na ziemi. "Normalne osoby" po słyszeniu jakby takich szeptów i idąc w nieznane przeraził by się. Ale nie Tanaka. On zawsze jest wytrwały i nie ugięty. Nigdy się nie boi, może to za dużo powiedziane nigdy nie ulega strachowi w wewnętrznej walce. Do tej pory jakoś żyje stąpając twardo po ziemi. Po chwili poczuł na sobie kolejny wzrok. Rozejrzał się i spostrzegł Yumi. Uśmiechnął się do niej delikatnie po czym odwrócił wzrok na senseia.
Ja nie widzę żadnych przeszkód. Jestem zawsze i na wszystko gotowy.
Oznajmił pewnym siebie głosem. Miał pewne obawy jednak nie przysłaniały mu racjonalnego myślenia. Chciał wiedzieć jak wygląda Ziemia, co go tam czeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 14:50

Wzrok Yumi był nieobecny. Wpatrywała się ze smutkiem w Tanakę, jednak zdając sobie sprawę, że przykuła uwagę chłopaka, natychmiast odwróciła szafirowe oczka i kontynuowała najwyraźniej jakże ciekawe kontemplowanie obskurnego i starego sufitu. Sensei odwrócił się w stronę drzwi.
- Do niezobaczenia... - rzucił przed wyjściem, po czym ponownie przekroczył próg domu. Wraz za nim, wyszedł Yuzuru. Mistrz najwyraźniej, dobrze już znał kolejność w jakiej trzeba było omijać psy na podwórzu, bo bez problemu zaczął kluczyć pomiędzy zwierzakami, by w końcu wyjść na główną ulicę. Tuż za jego plecami, kroku dotrzymywał mu jego uczeń, który już powoli zapamiętywał skomplikowany labirynt.
- No, no... Widzę, że zyskałeś nowego kumpla... - rzekł wesoło, w drodze Novembrre. - Spójrz za siebie. - dodał widząc, że chłopak nie bardzo wie o co mu chodzi.
A za nimi, wesoło merdając czarnym ogonem, kroczył dość duży pies. Ich szkarłatne ślepia, znów się zetknęły. Lecz tym razem, w tamtych nie było już tyle nienawiści. Być może, budziły nawet sympatię...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 15:04

Tanaka spostrzegł smutny wzrok Yumi. Miał już zapytać co się stało lecz jego sensei wyszedł. Nie było czasu żeby zostać gdyż i tak mieli już opóźnienie z powodu jego wpadki. Skierował się za Novembrre naśladując jego kroki jak cień. Jego mistrz odezwał się ale nie wiedział o co chodzi i obejrzał się. Zdziwił się nieco widokiem "pieska", który widać było, że jest teraz przyjaźnie nastawiony i merda ogonem co znaczy, że jest szczęśliwy. Niepewnie przykucnął przed nim i czekał czy podejdzie. Uśmiechnął się delikatnie gdyż pies będąc spokojnym wyglądał bardzo sympatycznie.
To się okaże.
Oznajmił Tanaka dalej czekając na psa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 15:21

Pies rzeczywiście, był przyjaźnie nastawiony. Wciąż, wesoło merdając ogonem, podbiegł do przykucniętego chłopaka. Zbliżył się na tyle, by czarnowłosy mógł poczuć odór jaki towarzyszył zaniedbanemu zwierzęciu. Przysiadł wpatrując się w Yuzuru. Jego szkarłatne ślepia, z pewnością wyzbyły już się agresji. Lecz skąd taka nagła zmiana?...
- Idziemy?... - wdarł się zimny ton Senseia. - Nie powinniśmy tracić już więcej czasu. - pies obdarzył Novembrre groźnym wzrokiem i lekko zawarczał kuląc uszy. - Ph... Biedny kundel... Długo tu nie pociągnie, ale ja mogę skrócić jego cierpienia. - rozległ się syk obnażanej katany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 15:30

Tanaka pogłaskał psa za uchem uśmiechając się przy tym. Wiedział, że nie będzie mógł zatrzymać tego stworzenia gdyż ciężko było mu to przyznać zawadzałby mu. Wstał na równe nogi i usłyszał głos swojego sensei'a. Nie chciał by go unicestwił w końcu to niewinne stworzenie nic nie zrobiło.
Proszę sensei nie zabijaj go. Do tej pory radził sobie więc i teraz sobie poradzi.
Rzekł do Novembrre spoglądając na niego wbrew pozorom bez uczuć. Po czym odwrócił się do psa.
Nie mogę Cię przygarnąć. Zostań tutaj i żyj dalej...
Powiedział krótko i podszedł do sensei'a.
Wiem, że straciliśmy dużo czasu. Ruszajmy czym prędzej w takim razie.
Oznajmił spokojnie mistrzowi nie oglądając się już za psem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 15:56

- W porządku... - odparł. - Skoro to dla Ciebie, takie ważne... - przez bezkresy zniszczonych domostw, potoczył się brzdęk tsuby uderzającej o futerał. Biała rękojeść Zanpakutou ponownie skryła się za ciemnym płaszczem. - I-... - jego głos się załamał. Trwał przez chwilę w grobowej ciszy. - Tanaka... Uciekaj do lasu... Natychmiast! Poczekaj tam i nie ruszaj się... Jeżeli nie zjawię się w ciągu 15 minut... to oznacza, że już nie musisz czekać... Wiej! - trudno było w to uwierzyć, ale w głosie Mistrza kryła się nutka strachu. Strachu, którego Yuzuru nie pojmował, bo czego mógł się tak nagle przestraszyć?... Z pewnością coś się stało. Coś przed czym - jeżeli sam Sensei tak się boi - czarnowłosy powinien zwiewać.
Do jego głowy uderzyło niesamowite Reiatsu. Reiatsu czyniące świat szarą i głuchą przestrzenią. Napięcie było coraz większe i większe... Teraz i w chłopaku, choć to do niego niepodobne, rodził się zalążek strachu, którego źródłem była ta niesamowita energia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Czw 8 Kwi 2010 - 16:09

Tanaka z początku był bardzo zdziwiony reakcją sensei'a. Dopiero poczuł w środku strach gdy te potężne reiatsu zaczęło przygniatać jego ciało. Chciał uciec jednakże zrobił zaledwie 3-4 kroki i miał zadyszkę. Było mu bardzo ciężko złapać oddech, powietrze było tak ciężkie... Nie było szans by mógł wykonać polecenie. Powoli uczucie bezsilności w nim zaczęło rosnąć. Starał się jak mógł zrobić kolejne kroki lecz był oto dla niego za dużo. Powietrze ciężkie niczym tonu ołowiu poczęły go przygniatać jeszcze bardziej. W końcu ugięły się mu kolana pod ciężarem własnego ciała. Padł na kolana i ręce ciężko sapiąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Nie 11 Kwi 2010 - 6:46

Z każdą sekundą energia, niczym niewidzialna, miażdżąca ręka, wgniatała w brunatny piach Tanakę. Zwykle w takich chwilach, nadmiar Reiatsu powoduje niedotlenienie mózgu i utratę przytomności, jednak na to wybawienie, jakim było chwilowe odejście od strasznych scen, Yuzuru musiał poczekać.
Najpierw pojawiła się postać. Tak, to do niej należała ta energia. Z początku czarnowłosy widział jedynie szare sandały - choć wszystko było teraz szare - które wolnym krokiem, nieubłaganie zbliżały się ze strony, z której przyszli Sensei i jego uczeń. W końcu postać stanęła. Jakieś 5 metrów od leżącego w agonii chłopaka i stojącego w bezruchu mistrza. Była wysoka. Wysoka i mroczna. Towarzyszyło jej uczucie, że niesie ze sobą śmierć. Bez kolorowe strzępy płaszcza zwisające z przybysza, bezwiednie łopotały na dość mocnym wietrze. Mimo, że teraz Yuzuru udało się podnieść głowę na tyle, by ujrzeć osobę i źródło swej udręki, nie zobaczył jego/jej twarzy.

Spoiler:
 

Majaczące kształty zza zachodzącej, czerwone oczy mgły, wskazywały na to, że przybysz szykuje się do walki. W jego rękach coś zaświeciło. Mogło to być Zanpakutou, ale nie musiało... Wtedy zniknęli. Obaj. Senpai i osoba o niesamowitej energii - do której dołączyła druga, znajoma. Pojawili się parę metrów dalej. Byli już w zwarciu. Obaj robili uniki, skoki, obroty. Wszystko to przypominało dziki taniec, któremu towarzyszyły lecące na wszystkie strony iskry oraz odgłosy trącej się stali. Obaj z pewnością wyglądali na niesamowicie wyszkolonych. Jednak... przybysz był bardziej. O tym, tracący już powoli przytomność chłopak, dowiedział się, gdy nieznajoma sylwetka obsypała Novembrre niesamowitym gradem ciosów, spod którego nie mógł się wydostać. Grad ciosów zwieńczył szybkim obrotem i cięciem... Cięciem, które trafiło Arrancara prosto w twarz. Na ziemię, wraz z krwią, posypały się szczątki jego kościstej szczęki. To jednak było już ostatnią rzeczą, jaką widział Yuzuru...


Zbudził się. A pierwszą rzeczą, jaką zobaczył była uśmiechnięte oblicze Shintarou.
- Hej, hej! - krzyknął. - Obudził się!
Pomimo szarej mgiełki, która nadal przysłaniała widok czarnowłosemu, chłopak zobaczył, że jest gdzieś bardzo wysoko. Na jakimś szczycie. Domyślił się jakim. Na jednej ze skał, siedział Sensei. Żywy. Choć z jego kościanej szczęki, został jeden ząb, osierocony na prawym policzku. Ubrania miał podarte, a po klatce piersiowej i lewym ramieniu, meandrowały czerwone rany. Pod nosem i po policzku, również biegła długa szrama, która o dziwo, już się bliźniła. Czyżby mistrz dysponował lepszymi zdolnościami regeneracyjnymi niż sam Yuzuru?
- Najwyższy czas, Tanako! - rzekł wesoło.


[Odpisz w: http://bleach.iowoi.org/pustkowia-f35/pasmo-gorskie-za-rukongai-t1191.htm ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 28 Cze 2010 - 19:40

No i stało się Tanaka położył dłoń na ramieniu Novembrre i w mgnieniu oka zaczęli przemieszczać się w nieznanym przez niego kierunku. Ta "przejażdżka" była dużo szybsza niż zwykle. Może jego mistrz się wzmocnił, a może wiedział, że przeszłości był słaby i nie pokazywał do tej chwili całego potencjału jego techniki, a właśnie teraz jest wystarczająco silny by móc ją wytrzymać. Prawdopodobnie się tego nie dowie więc nawet nie zada na ten temat pytania. Dopiero po chwili zorientował się w jakim znajduje się miejscu i mimowolnie przeszły po jego plecach ciarki. Jednak zachowywał zimną krew i nie miał zamiaru pęknąć. TE miejsce wcale się nie zmieniło. Atmosfera tutaj dalej była ponura i tajemnicza.
Ja również nie przepadam za tym miejscem.
Yuzuru chciał zapytać czy daleko jeszcze ale zniechęcił się i ruszył za Novembrre. W końcu ma już 19 lat i nie powinien być tak niecierpliwy jak dziecko. Dowie się wszystkiego w swoim czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Pon 28 Cze 2010 - 20:13

Cel podróży nie był wcale daleko. Na szczęście, gdyż nieznośny smród wiszący w powietrzu, przyprawiał już chłopaka o mdłości. Czy to możliwe, by stan tego miejsca pogorszył się od ostatniego razu? Trudno to sobie wyobrazić, ale na to wyglądało. Z powybijanych okien i najrozmaitszych dziur, świecił nieufnie czerwone pary ślepi. Przez drogę przebiegł podróżnikom dość duży pies. Z ludzką ręką w pysku... Nie miał jednego oka, a pod oczodołem meandrowała zaschnięta rzeka krwi. Szybko jednak umknął do jednej z opuszczonych, zatęchłych chat.
- Paskudna sceneria... - skomentował półgłosem, Novembrre. Po chwili, przed podobną chatką, stanęli. Czarnowłosy wnet rozpoznał tą 'sympatyczną' ruderę. Na trawniku beztrosko wypoczywały psy, jakby w ogóle nie zauważyły przybycia podróżników.
- Tutaj się rozstaniemy, Tanako... - stwierdził obojętnym, lecz nieco przygaszonym tonem. - Oni wiedzą w jakim celu przybyłeś. Wejdź tam, a resztę Ci wytłumaczą. - westchnął cicho. - Oby do rychłego zobaczenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Wto 29 Cze 2010 - 21:09

No i wszystko było jasne. Yuzuru w pewnym sensie wiedział o co w tym wszystkim chodzi, a raczej miał domysły. To prawdopodobnie będzie test, trudny test. Świadczyły o tym ostatnie słowa Novembrre i jego reakcja.
Do zobaczenia. Tylko nie każ mi czekać tak długo jak ostatnio gdy załatwię swoje sprawy.
Powiedział pewnym siebie głosem. Cóż będzie jakaś walka bądź misja. Jedno nie wyklucza drugiego. Tak więc po skinięciu głową w stronę nauczyciela ruszył do tej rudery. Pamiętał dobrze "ścieżkę" pomiędzy psami i gdy tylko doszedł do drzwi położył dłoń na klamce i pewnym ruchem nacisnął i pchnął "wrota".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Sro 30 Cze 2010 - 13:38

Pomimo czasu jaki dzielił go od ostatniej wizyty, Tanaka zdołał utrwalić w pamięci układ jaki prowadził pomiędzy psami, bezpiecznie do samych drzwi. O dziwo, ułożenie zwierząt nie zmieniło od się od prawie dwóch lat. Najwyraźniej nie należeli do najostrożniejszych pod względem pilnowania zmienności swoich tajnych informacji.
Mistrz jedynie skinął głową po czym zniknął, zostawiając za sobą chmurę wzniesionego pyłu. W uszach jeszcze przez chwilę, drgały bębenki od charakterystycznego huku, który towarzyszył przekroczeniu bariery dźwięku.
Yuzuru zaczął meandrować pomiędzy śpiącymi "strażnikami". Jeden z nich potężnie ziewnął, gdy chłopak przechodził koło niego. Serce zabiło mu mocniej. Szczęśliwie jednak obyło się bez żadnych przygód, jak ostatnio. Czarnowłosy położył swoją dłoń na zerdzewiałej klamce. Stare drzwi odpowiedziały przeciągłym jękiem, a po chwili rozwarły się zapraszając do środka.
Były tam tylko dwie osoby. Jak zwykle pulchny, Suzugarra, który nawet nie podniósł wzroku, by upewnić się kto przyszedł. Pochłonęło go ostrzenie sztyletem, leżące na kolanach kodachi. Była również Yuri. Siedziała przy jednym ze stołów i już od początku jej uważny wzrok, badał przybysza. Dużo się tu nie zmieniło od ostatniej wizyty.
- Usiądź... - zagrzmiał jej stanowczy ton tak, że naścienne ozdoby zachwiały się niemal spadając. Była zdecydowanie milsza ostatnim razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Sro 30 Cze 2010 - 20:19

Yuzuru rozejrzał się po komnacie przypominając sobie stare dzieje. Z tego transu wybiły go stanowcze wypowiedziane słowa przez Yuri. Tanaka uśmiechnął się jedynie pod nosem. Charakterek to ona miała i widać, że również nie próżnowała przez te lata. Zmieniła się i to znacznie. Nie tylko charakterem ale i fizycznie. Stała się teraz prawdziwą pięknością. Nie odpowiedział nic dziewczynie i podszedł do krzesła, które odsunął do tyłu i na nim spoczął. Po krótkim wpatrywaniu się w Yuri postanowił przemówić.
Tak więc po co tu przybyłem?
Postanowił nie owijać w bawełnę i przejść od razu do konkretów. W końcu powiedział Novembrre, że załatwi tę "sprawę" szybko, a nie lubi kazać innym na siebie czekać. Yuzuru oparł łokcie o blat stołu i podłożył dłonie pod podbródek oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: #79 - Nukarumi   Today at 13:32

Powrót do góry Go down
 
#79 - Nukarumi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog