IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Akihiko Arakidy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Dom Akihiko Arakidy   Pon 12 Kwi 2010 - 16:03

Moje miejsce zamieszkania nie wyróżnia się praktycznie niczym od sąsiednich domków . Standardowe wnętrze i układ ścian dla tego typu architektury. Sciany wszystkie bez wyjątku pomalowane na śnieżnobiały kolor. Drzwi tradycyjne japońskie. Tak jak więc widać niczym specjalnym nie wyróżnia się wewnątrz. Całość nie jest wystawna niczym cesarski pałac, ale jest to co być powinno do wygodnego mieszkania, czyli 4 głownie części:

-Pokój gościnny:
można go zobaczyć praktycznie od razu wchodząc przez frontowe drzwi (i zarazem jedyne wejściowe) Jest w nim bardzo mało mebli a centralne miejsce zajmuje czteroosobowy stolik (tak w razie czego jak by Dziadek z swoim wychowankiem chcieli tutaj wpaść) Wchodząc do tego pokoju znajdują się tam dwa okna. Jedno na przeciwko drzwi drugie zaś na lewo od nich, co daje dosyć sporo światła jak na największe pomieszczenie w domu.
Poza tym w salonie znajduje się duża bogato zdobiona szafa i 2 zwinięte maty do spania dla ewentualnych gości na ścianie wisi obraz przedstawiający zachodzące na górami słońce
-Kuchnia:
Znajduje się za drzwiami na przeciw salonu. Znajduje się w niej kilka prosto wykonanych szafek w których są przechowywane produkty spożywcze o dłuższych terminach przydatności, wszystkiego dopełnia zbiór naczyń. Ogólnie w kuchni znajduję się odpowiednie zaplecze do przyrządzenia prostszych potraw. Jedyne okno znajduje się na prawo od największej szafki.
-Sypialnia:
Znajduje się za 2 drzwiami po prawej i jest mniej trochę większa od kuchni. W sypialni jest dwuosobowe łóżko z wygodną, śnieżnobiałą pościelą Jest w niej szafa na czyste ubrania ,a także na czystą pościel. Obok znajduje się wieszak na ubrania, które ma zamiar założyć przed wyjściem z sypialni. Oprócz tego w sypialni znajduje się biblioteczka z książkami.
-Łazienka/Toaleta:
Standardem wykonania i wyposażeniem nie odbiega pozostałych toalet. Znajduje się tam wszystko do utrzymania higieny osobistej na wysokim poziomie oraz załatwienia wszystkich spraw dla których stworzono tego typu pomieszczenia. Zamiast okna wstawione sa lazurowe kafle które przepuszczają dostateczną ilość światła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 12 Kwi 2010 - 16:08

Akihiko $02$0000

Akihiko obudził się po pierwszej nocy spędzonej w Seireitei, obudziło go jaśniejące na widnokręgu słońce, nagłe napięcie nastąpiło gdy się okazało ,że do zajęć ma jeszcze 3 godziny, pierwszy dzień wydawał się nie taki ważny jaki być powinien, po prostu rozpoczęcie nauki przez Akademię, ot zwykła pogadanka dyrektora i udanie się do sal na pierwsze zajęcia, jednak pełne przygotowanie wymagało sporo czasu dla kobiet, do których tenże uczeń się nie zaliczał. Zrozumiałe ,że pierwszy dzień jest luźny, więc lekcje zaczynają się 2,5 godziny później niż zwykle ,a kończą się o tej samej porze, po południu.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 12 Kwi 2010 - 16:42

Pierwszą rzeczą jaką zrobił po tym jak wstał była poranna toaleta, następnie wrócił i wszedł do kuchni. Wyjął składniki, nastawił wodę i tak jak to robił od kiedy znalazł się w trzeciej dzielnicy. Już z przyzwyczajenia miał nastawiać trzy porcje, jednak tylko uśmiechał się i odstawił dodatkowy ryż zadowalając się dzisiaj podwójną porcją. W końcu to był pierwszy dzień i nie mógł wypaść jak jakis słabiak, albo co gorsza zemdleć z niedożywienia. Nie chciał aby coś takiego jak głód przeszkodziło tego pierwszego dnia. Po posiłku wstał i zdjął z wieszaka mundur kadeta akademii, po czym przebrawszy się odpowiednio usiadł wygodnie i przez pozostałe mu poł godziny myślał o tym jak to zaczyna się nowy rozdział jego historii. Następnie wstał i wyszedł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 12 Kwi 2010 - 18:51

Akihiko $02$0001

Wszystko szło jak w bajce, szybka i efektowna poranna toaleta, sycące śniadanko ,które można obfitością dorównać do jakiejś biesiady. Po śniadanku szybkie przebranie się w mundur akademii, przypięcie bokkena za pasek, zabranie artykułów piśmienniczych i szybkie wyjście w stronę akademii.

W drodze akademii idąc bardzo miłym spacerkiem na miejsce spotkania było jeszcze co najmniej 1,5 godziny czasu ,by tam się dostać. W pewnym momencie Akihiko został zaczepiony przez dziewczynę
Spoiler:
 

Gdy chłopak się odwrócił dziewczyna z uśmieszkiem na twarzy i dosyć nieśmiało zaczynając -Ty też na pierwszy rok.- zachichotała oczekując odpowiedzi, miała nadzieje bowiem, że nie natrafiła na gburowatego chłopaka ,który ma wszystkich w nosie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 12 Kwi 2010 - 19:26

Akihiko pierwsze co zrobił to uchylając swoje okulary błyskawicznie zbadał wzrokiem dziewczę które go zaczepiło, po czym przeszedł do tego od czego zacząc powinien

- Jestem Akihiko Arakida, miło mi... Czemu wyszłaś tak wcześnie, przeciez jest jeszcze tak duzo czasu, że nie sposób się spóźnić

Patrząc na nią uzmysłowił sobie, iż po niektórych po prostu wdać, że są z pierwszego roku nawet gdyby ubrać ich w strój kapitański. Ale nawet pomimo pierwszego wrażenia jakie na nim wywarto (jak narzazie patrzy na nią jak na zagubiona małolatę która nawet zapomniała się przedstawić...) nadal zachowywał się tak jak zwykle, w miły sposób podtrzymując konwersację jednocześnie kierując swoje kroki ku akademii. W nadziei, że spotka tam bardziej ogarnięte osoby
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 13 Kwi 2010 - 16:16

Akihiko $02$0002

-Przepraszam, gdzie moje maniery. Nazywam się Mikko Hosokaya.- powiedziała szczęśliwa i szła tuż obok Akihiko radosna i co chwila zadając różne błahe pytania. Piękna żółta kula oświetlająca wszechobecne Seireitei swoim światłem i odbiło się od czegoś oślepiając dwójkę, lecz czy można tu mówić o dwójce, w końcu tak mocno się nie przebijało przez okulary. Był to jakiś szczególik zwisający u innego adepta, który tak samo nie mógł spać jak i chłopak, w końcu kto by był spokojny mając przed sobą pierwszy dzień stawania się rasowym Shinigami.

[Tak propos następny post na placu głównym akademii.]





Ostatnio zmieniony przez Ginyu Kaien dnia Wto 13 Kwi 2010 - 17:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 13 Kwi 2010 - 16:53

- Spokojnie, nie ma potrzeby sie tak stresować to tylko pierwszy dzień... Powody do zdenerwowania przyjdą gdy przydzielą nas do zmniejszania szeregów pustych. Ale to dopiero po skończeniu akademii . Natomiast dzisiaj można się nacieszyć jeszcze z tego, ze poznamy kogoś nowego, i w przyszłości czegoś się nauczymy. No i Przy takiej pogodzie aż "chce się żyć"

Zażartował po czym nie zmieniwszy swoich planów odnośnie dojscią do akademii nadal koontynuował marsz, zwrócił przy okazji uwagę na to kto był źródłem tego błysku który przed chwilą zaobserwował
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Nie 18 Kwi 2010 - 21:10

Akihiko wróciwszy do domu po jakże męczących zajęciach przypomniał sobie czasy kiedy to przychodząc z uczelni zmęczony nie miał siły nawet na to by zrobić najprostszy posiłek. Tym razem jednak tak nie było, można powiedzieć, że wykłady nie były tak nużące. Wprawdzie druga częśc dotycząca shinigami nie była na tyle interesująca i młody adept nie dowiedział się niczego o czym nie powiedział mu wcześniej dziadek. Jednak nie skreślił przez to wykładowcy, ponieważ wiedział, że pierwszy wykład musi być swego rodzaju wprowadzeniem do całości a więc nie będzie tutaj poruszanych tych najtrudniejszych kwestii. Przebrał się po czym zabrał się za przygotowywanie posiłku. Tym razem nie była to podwójna porcja. Posiłek może nie jakiś nadto obfity lecz w miarę starannie przyrządzony został w okamgnieniu zjedzony, po czym toaleta przed snem. Gdy już się położył jeszcze chwile nie mógł zasnąć rozmyślając o tym co dzisiaj się wydarzyło. Począwszy od drogi do akademii, biedronek w notatkach, potęgę Vasto lordów a skończywszy na Obowiązkach shinigami. Jednak nie mogło to trwać w nieskończoność i sen w końcu zwyciężył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 19 Kwi 2010 - 19:37

Akihiko $02$0008a

Dzień nadszedł szybko, acz bezboleśnie. Akihiko pałał chęcią do działania, był piękny słoneczny poranek, parę chmurek, które mogą na chwilę dać uczucie miłego chłodku, który utrzyma balans w temperaturze otoczenia jak i humorku. Mimo wszystko pobudzenie było słuszne, szybkie przebranie się, błyskawiczna toaleta poranna, szybkie śniadanie, natychmiastowe pojawienie się w Akademii. Jakaś kartka na drzwiach, na niej dużymi czarnymi literami wypisane Plan lekcji "świeżaków." Akihiko szybko znalazł swoją grupę na planie i ruszył w stronę Sali pojedynkowej.

Sala pojedynkowa.[Czekaj na odpis]



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sob 15 Maj 2010 - 11:32

Algalon

Po niecałej godzince spaceru dotarłeś do swojego domostwa, nic się przez ten czas nie zmieniło... Nie czekało Cie też w środku nic specjalnie ekscytującego, od co ten sam budynek który zapamiętałeś.
Powoli, spokojnie wszedłeś do środka, należało chyba coś zjeść i umyć się po tym wszystkim, ewentualnie jakoś się przygotować na dzień jutrzejszy.
Na początek twój brzuch zaprowadził Cie do kuchni, całe szczęście że nie trzymałeś składników które szybko się psuły, bo pewnie trochę by Ci pogniło. Ugotowałeś sobie coś na szybko, może nie byłeś mistrzem kucharstwa, jednak było zjadliwe.
Później czekała Cie wizyta w łazience, umyłeś się, odświeżyłeś i byłeś gotów do snu przed dniem jutrzejszym.

W nocy nie śniło Ci się nic, a przynajmniej nic z tego nie zapamiętałeś. Nie miałeś jak na razie pojęcia o której godzinie się obudziłeś, byłeś za to wypoczęty i gotowy do pracy.
[zregeneruj sobie życie]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sob 15 Maj 2010 - 12:05

Akihiko zadowolony z tego, ze nareszcie wrócił do domu Najadł się do syta, wykonał wieczorną toaletę po czy zasnął. Tym razem jednak w przeciwieństwie do tego co było w szpitalu, nie śniły mu się żadne bajkowe krainy. Tym razem noc minęła bez jakichkolwiek udziwnień. Gdy tylko wstał czekało go to samo co- każdego ranka, jedzenie, łazienka. Zebranie rzeczy i przebranie się w strój kadeta akademii po czym wyjście. Nie wiedząc ile czasu zostało do zajęć szedł do szkoły pewnym krokiem. Dzisiaj już nie było czasu na wolny spacerek rodem z wczorajszego wieczoru.
*Ciekawe czego dzisiaj się nauczę... skoro wykłady o pustych już były, zajecia fizyczne połączone z treningiem walki bokenem też były, pobyt w szpitalu zaliczony... no to dziś pora na... hmm... sam nie wiem...*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Nie 16 Maj 2010 - 21:52

[ jako że wrócił już twój MG załatwimy to szybciej i inaczej niż myślałam ]

Ruszyłeś ku akademii, dzisiejszy dzień w cale nie zapowiadając tak przyjemnie jak wczoraj, na niebie mnożyły się szare chmury, wiatr uderzał jak bicz w ręku oprawcy... Był silny i chłodny. Ale co miałeś poradzić ? Trzeba było przeżyć pogodę.
Spacer trwał trochę czasu, po drodze mijałeś mieszkańców wewnętrznego kręgu... Nie widziało się tu zbyt wielu osób z rukonu.
W końcu doszedłeś do schodów będących zwieńczeniem twojej drogi do szkoły - było ich trochę, jednak pokonanie ich nie było aż tak trudne.

[mimo że akcja toczy się w akademii, będziemy pisać tu]

Przekroczyłeś solidną bramę, kiedy to z prawej doszedł Cie głos - Tee Patrz jaki laluś ! Za raz spiorę mu mordę aż miło - Zerknąłeś w stronę źródła dźwięku, dostrzegłeś wysokiego na jakieś 185 cm wzrostu, chłopaka o wyraźnie postawnej sylwetce i śniadej skórze. Włosy miał czarne, krótko przystrzyżone na modę wojskową, ciemne oczy były lekko zmrożone, usta wygięte w paskudnym uśmieszku, na szyki nosił ślady tatuażu - był on jednak niewyraźny i brzydko wykonany. Odziany był w mundur kadeta akademii. Chłopak wyglądał jak mniejsza wersja tych shinigami z XI oddziału których widziałeś w szpitalu.
Mówił on do niskiej dziewczyny o brązowych włosach i zielonych oczach, która siedziała sobie spokojnie pod murem, zdawała się nie interesować ani tobą, ani swoim większym kolegom.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 17 Maj 2010 - 20:58

[Dobra, ma być szybko to będzi, skoro czas goni ^^]

Pierwsze co zrobił to rozglądnął się dookoła w geście okazującym " to do mnie mówisz, czy też kogoś obok? " Stwierdziwszy, że w pobliżu nikogo innego do kogo mogły być te słowa adresowane, nie ma; westchnął głęboko.
Patrząc na tego chłopaczka już po paru sekundach mógł określić z kim ma do czynienia, wygląd bardzo dużo mówił o jego charakterze i poziomie inteligencji. Gdy tylko usłyszał pierwsze jego słowa; wszelkie wątpliwości zostały rozwiane... Tak jak się spodziewał miał do czynienia z przerośniętym okazem idioty. Dochodząc do ostatecznego wniosku to właściwie ten cwaniaczek nie był taki wyrośnięty... Przynajmniej jeżeli ktokolwiek miał by go porównywać do Akihiko... Mozna było śmiało powiedzieć, ze byli oni praktycznie sobie równi, jednak ktokolwiek kto znał naszego bohatera wiedział, że podobieństwa kończył się jedynie na posturze. Ogłada, opanowanie i pewność siebie nie opuszczały jednak pierwszorocznego kadeta.

- No dobra, chciałeś coś konkretnego. Pogadać, czy też może popisać się swoją elokwencją ?

Akihiko od razu skojarzyli się goscie z XI oddziału których zachowanie miał okazję oglądać w centrali leczniczej, Tak jak wtedy miał ochotę zostać nauczycielem dobrego zachowania i wpoić trochę kultury. Okazja była ku temu wręcz idealna. Kadet akademii to nie jest przecież ktoś tak silny jak członek jednego z oddziałów obronnych i co więcej sądząc po sposobie w jaki sie wysławiał nie ma co oczekiwać po nim jakiś wyszukanych taktyk i strategii podczas walki.
*Zapewne pójdzie na żywioł i będzie chciał rozwiązać całe to zajscie siłą. Tutaj niestety czeka go niemiła niespodzianka...*
Pomyślał w pierwszej chwili Akihiko, jednak coś w nim miało także inne stanowisko w tej sprawie
*Moment, przecież zwykła bijatyka nie jest zawsze rozwiązaniem. Mogę spróbować załatwić całą sprawę jakoś tak inaczej... Bardziej pokojowo... Czyż wdając się od razu w bójkę nie upodobnił bym się do tego półmózga który przede mną stoi ? Z drugiej jednak strony skoro tak bardzo się tego domaga... No i mam dylemat przed sobą, wyjśc na tchórza czy też upodobnić się do tego idioty... Wygląda na to, że honorowe a zarazem mądre wyjście jest jedno*

- Dobra, może się rozejdziemy ? Ja wybacze Ci ta średnio udaną obelgę, a Ty wyjdziesz z twarzą. W końcu nie bedziesz musiał walczyć...

Całośc miała teraz moment kulminacyjny, Zaraz okaże się czy zajdzie potrzeba wyboru wyjścia siłowego, czy też rozejdą się w względnym spokoju... Na wypadek rozpoczęcia walki Akihiko nie zamierzał bazować tylko na nieokrzesanej sile... Tutaj szanse były równe, a więc trzeba było kombinowac jak mozna je dodatkowo jeszcze zwiększyć. Jednym z tych sposobów aby przechylić szale zwycięstwa było używanie kidou. W tym ywapdku szybkie i zaskakujące użycie #1 było jak najbardziej wskazane... Jednak Chłopak na razie nie dał nawet po sobie poznac, że cokolwiek szykuje na wypadek negatywnego wyniku tych "negocjacji". Widział co musi robić... Bardzo możliwym było przeciez, że cała sprawa rozejdzie się po kościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 18 Maj 2010 - 20:06

Chłopak zbliżał się do Ciebie powoli, kiedy zaś wyrzekłeś woje słowa uniósł wysoko brwi, później zmarszczył je wyraźnie zdenerwowany, cóż widać nie podobał się komentarz, a zwłaszcza wstawka " a Ty wyjdziesz z twarzą" - Pokaż mi bęcwale jak walczysz, bo na razie to gadasz jak panienka jaka - Odparł, stając w odległości jakiś 3 metrów od Ciebie, sam nie był uzbrojony w coś takiego jak boken, w zasadzie nie widziałeś przy nim jakiegokolwiek rodzaju borni treningowej.

Dziewczyna która do tej pory nie bardzo zwracała na was uwagę, spojrzała w twoim kierunku, westchnęła cicho... Wyglądała na znudzoną jak by widziała tą scenę po raz setny.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 18 Maj 2010 - 21:27

Akihiko Nawet nie posunął się o krok, aby wybrnąć z tej sytuacji wszak niepotrzebne było podejmowanie jakichkolwiek działań. Cała sytuacja mogła się rozwiązać tu i teraz. Wystarczyło po prostu dobrze pokierować rozmową. Przez głowe chłopaka przechodziły teraz różne mysli a wsród nich przez chwile jedna górowała nad innymi.
* Ciekawe co to za dziewczyna...? Może to jakaś parka szukająca frajerów, następnie obijająca takiego jegomościa i robią potem ze swoją ofiarą co chcą. Cwaniaczek zaczepia a ta mała atakuje z zaskoczenia, początkowo udając wogóle niezainteresowaną tym co wyprawia jej koleżka*
Rozważywszy i taką możliwość uznał, że odpowiednim do zaistniałej sytuacji wyjściem było dalsze czekanie na rozwój wypadków w ciągłej gotowości do podjęcia działań, i wcześniej wspomnianą strategią.

- Dobra, Jak już wcześniej wspominałeś o wychodzeniu z twarzą to masz teraz wolny wybór. Decyduj!

Wszystko było zaplanowane i przemyślane, obydwa możliwe warianty, czyli podjęcie walki bądź też rozejście się czekały tylko na rozwój wydarzeń. Co więcej trzeci wariant w postaci braku reakcji ze strony przeciwnika też sostał przed chwilą przerobiony i teraz sytuacja miała się wreszcie wyjaśnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sro 19 Maj 2010 - 21:00

Chłopak tym razem nie czekał zbyt długo, na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który chyba nie zwiastował niczego dobrego. Wybił się z prawej stopy i porządnym susem zaszarżował na Ciebie z wyraźnym zamiarem ataku. Zacisnął w pięść swoją prawicę i zadał cios celując na twój nos - trzeba mu było przyznać że poruszał się szybko.
Mimo jednak to zszedłeś na bok unikając ciosu bez większej trudności, na twarzy agresora pojawił się niezwykle szeroki uśmiech - Bawmy się ! - niemal wykrzyczał wyraźnie uradowany.

Dziewczyna wciąż siedziała w tym samym miejscu, praktycznie nie reagowała na to co się dzieje, tylko parzyła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sro 19 Maj 2010 - 22:27

Chłopak tylko na to czekał. Nie dośc, ze zachował się tak jak podpowiadało mu jego sumienie, czyli w zgodzie z pewnymi zasadami. To na dodatek ma teraz okazje poczwiczyć sobie jak to będzie wyglądało w przyszłości gdy poziom jego jak i przeciwnika na pewno wzrośnie. Wprawdzie zwykła i zwierzeca nawalanka na pięsci to nie jest to samo co taktyczna walka z wykorzystaniem jakiś zaawansowanych technik i zanpaktou, ale skoro chłopak był dopiero na pierwszym roku to raczej nie można było się spodziewać tego, ze bedzie teraz biegał z kataną zamiast bokena. Z kolei teraz nie miał zamiaru uzywac nawet broni treningowej. Widział jak wykorzystać tą chwilową przewagę jaką zyskał nad rozpędzonym przeciwnikiem po wykonaniu uniku.

- No dobra skoro uznajesz to za zabawe to sprawię, że będziesz musiał zabrać swoje wiaderko i łopatkę do innej piaskownicy #1 Shou!

Krzyknął chłopak, wysuwając rękę do przodu i wykonując technikę. Następną rzeczą jaką zrobił była gonitwa za zapewne oszołomionym przeciwnikiem. Nie miał w tej chwili już na uwadze dziewczyny, skupiony był na walce i w miarę szybkim zakończeniu tego pojedynku. Tak by tym razem nie być tym który musi odwiedzać centrale leczniczą. Aby zrealizować swój cel musiał teraz tylko dogonić cwaniaczka a nastepnie spuścić na jego głowe grad ciosów. Niczym na sobotniej bójce pod wiejską dyskoteka... Był zdeterminowany... w końcu miał jakiś cel w wygraniu tej walki, jego przeciwnik zapewne nie był tak zmotywowany jak Ahikhiko Co widac było po tym, że nie przyświecały mu jakieś wyzsze ideały i wartości... No ale czy mozna mówić o wyższych ideałach przy zwykłym mordobiciu ? w tym wypadku chyba mozna...

[-8 Pr na technike]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sob 22 Maj 2010 - 13:28

[ ja korzystam z troszkę innego systemu kidou, odejmij sobie 1 rei]

Twoja dłoń wystrzeliła niczym grom z nieba w kierunku przeciwnika, szybko skupiłeś rei i wykonałeś technikę. Pchniecie uderzyło w chłopaka i cisnęło nim w tył na jakieś 3 metry leżał na plecach, w tym czasie ty podbiegłeś z zamiarem zadania mu kilku ciosów w głowę, zacisnąłeś pieść, nachyliłeś się z zamiarem czysto agresywnym.. Zadałeś pierwszy cios, młodzian jednak chyba tylko czystym przypadkiem zgiął kark w bok, dzięki czemu twoja pieść uderzyła z impetem w podłoże [ - 1 hp ] , chłopak wykorzystał okazję i odechciał cie, i sam wstał. - Używasz magicznych sztuczek jak panienka z IV co ? - uśmiechnął się całkiem radośnie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Nie 23 Maj 2010 - 14:52

-O ile myślenie podczas walki uważasz, za przejaw tchórzostwa to moge od razu wywnioskować, ze jesteś za głupi na to by nauczyć się jakiegokolwiek kidou. Tym lepiej dla mnie... skoro już mówisz o IV oddziale to na pewno sobie troche wśród nich posiedzisz jak z tobą skończę!

*Dobrze, że nie wie o tym iż znam tylko jedną technikę, zgrywam mądrale a tymczasem chce rozwiązać całość bardziej siłowo... muszę jeszcze potrzebować, teraz nie ma mowy o kombinatoryce w walce*

- Skoro już polubiłeś bycie odpychanym to powtórzmy to, tym razem będzie mocniej!

Po czym Akihiko ułozył rękę w ten sam sposób co przed chwila jednak słowa wypowiedziane przez chłopaka były czysto taktycznym blefem, zamiast tego schodzi z lini i zabiegając od prawej wykonuje atak na nogę chłopaka(typowy low kick) aby ten stracił równowagę.[+5 siła, +2 szybkość =- 7 PR] Wszystko to po to aby zapobiec trzem ewentualnym scenariuszom: pierwszy próba kontry przy pomocy jakiegoś innego kidou, drugi próba uniku, trzeci kontratak ze strony chłopaka. Gdy przeciwnik straci równowagę i będzie w momencie przewracania się Akihiko wykorzystuje ten ułamek sekundy na to aby "pomóc" przeciwnikowi szybciej spotkac się z podłożem wyskakuje nad półleżacego cwaniaczka i dopiero wtedy odpala, to co zapowiedział wcześniej (#1 Shou -1 PR). W razie jakiś zaskakujących niespodzianek Akihiko zamiast atakować stara się zrobić unik.

[-8 PR w tej turze]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 24 Maj 2010 - 18:19

Chłopak nie odpowiedział, uśmiechał się jedynie wesoło... Widząc co robisz zszedł szybko na bok, to postanowiłeś wykorzystać, zamierzałeś zaatakować nogę chłopaka na której zdawał się opierać swój ciężar, doskoczyłeś do niego z zamiarem wykonania planu. Mimo siły ciosu młodzian zdołał utrzymać jednak równowagę, opierając ciężar na drugiej nodze i cofając się, co niestety nieco niweczyło twój plan.
Trudnio było Ci rzucać zaklęcia z opóźnieniem w końcu mistrzem kidou nie byłeś, jeszcze raz zacząłeś więc inkantacje, młodzian wyraźnie to usłyszał i odskoczył na skok (tył i lewice), chcąc uniknąć pchnięcia, wodziłeś za nim dłonią i wystrzeliłeś. Twój przeciwnik odleciał na jakieś trzy metry, na brzuch, tym razem jednak całkiem szybko wstał.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 25 Maj 2010 - 23:00

*dobra planowałem jedno ale wyszło tak jak wyszło, drugi raz na szczęscie takiego błędu nie popełnię, Tym razem bedę musiał skupić się bardziej na swojej sile i zręczności niż nadal zawierzać jednemu kidou, którego nawet do końca nie opanowałem a przecież zadnego łatwiejszego od niego nie ma...*
Teraz Akihiko zamiast kombinować i ciągle atakować miał w głowie coś zakrojonego na szerszą skalę, tym razem nie będzie ani pozorowania ataków, ani też rzucania się na oślep z pięściami. Wszystko dokładnie i chłodno wykalkulowane to się opłaca a to nie. Zamiast podążać za przeciwnikiem lepszym sposobem jest zaskoczenie go jednym silnym atakiem. Chłopak stanął w miejscu trzymając odpowiednio gardę po czym czekał aż jego przeciwnik ruszy do kontrataku. Czeka w tej pozycji z kamienną twarzą po czym gdy cwaniaczek podbiegnie jedym silnym ciosem w szczękę stara się rozwiązać całą sprawę [+8 siła = -8 PR] w założeniu nawet nie bedzie musiał przebijac się przez jego blok, ponieważ nie mozna jednocześnie atakowac i blokować w walce na pięści o czym niejeden zapomniał... i duzo za to zapłacił...

[-8PR w siłę]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pią 28 Maj 2010 - 22:55

Staliście tak przez chwilę, patrząc na siebie. Twój oponent uśmiechał się szeroko. W twoje ciało wlała się energia, która dodała Ci sił fizycznych. rai emanowało z twojego ciała delikatnym błękitem. Młodzian chyba nie chciał być Ci dłużny, od niego zaczęła emanować lekką czerwona aura. Skoczył w twoim kierunku w sposób dziki i agresywny, zacisnął prawice w pięść, cofnął ją i chciał uderzyć. Ty zresztą miałeś całkiem podobny plan... Twoja pieść pomknęła błyskawicznie w kierunku jego szczeki, jego pieść wystrzeliła na okolice twojego splotu słonecznego... Wymieniliście się ciosami.

Różnica była jednak widoczna, tobie dobrało dech, upadałeś na kolana, później na czworaka kaszląc i próbując złapać powietrze, co czyniło Cie na chwilę niezdolnym do walki, on cofnął się kilka sporych kroków w tył, chyba lekko ogłoszony, z ust ciekła mu krew, która mogła świadczyć o straceniu zęba, albo odgryzieniu języka. Tak czy owak on stał, i powoli dochodził do siebie a ty kaszlałeś.

Młodzian mimo krwi na twarzy uśmiechnął się szeroko, w jego oczach coś błyskało dziko, błysk wyrażał obudzenie się bestii, która kryła się gdzieś w jego podświadomości... Została najpewniej pobudzona adrenaliną i rządzą niszczenia. Ruszył ku tobie powolnym krokiem, nim jednak pokonał połowę drogi ni stąd ni zowąd weszła między was dziewczyna - Daj spokój i chodźmy już do domu bo się nudzę - rzekła lodowatym tonem głosu. Jej wypowiedź jak by otrzeźwiła młodziana, który otrząsnął się i skrzywił. - Dobra... Dobra, daj no moment - Chłopak wyminął ją, podszedł do Ciebie i podał Ci rękę aby pomóc wstać... Przytykało Cie dalej lekko ale oddychałeś - Co by nie było to dzięki za dobrą walkę



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Sob 29 Maj 2010 - 1:07

Akihiko po tej wymianie ciosów nie reagował przez chwile na czynniki zewnętrzne. Pomimo wszystkiego brak oddechu nie był tak przytłaczającym ciężarem jak ewentualna przegrana. Co więcej chłopak zamiast podac się tym ciosie coraz bardziej nakręcał się na walkę.

- Teraz będzie ciekawie!

Krzyknął po czym miał znów ruszyć w wir walki, Jednak to co zdarzyło sie po chwili było na tyle zadziwiające, że zmusiło by do myślenia każdego
* Dlaczego on przewał walkę ? Przecież walczyliśmy jak równy z równym, Gdybym to ja był na jego miejscu nie zważał bym na czyjeś sugestie i dalej robił swoje. Z drugiej strony jednak ta dziewczyna musi byc dla niego kimś ważnym skoro bez mrugnięcia okiem wykonał jej polecenie, heh to on był na przegranej pozycji. Cios w tors nawet silny może co najwyżej odebrać dech na jedenaście sekund, jednak ten atak wymierzony w szczekę koleś zapamięta na długi czas!*

- No dobra, dostałeś za swoje, kiedyś może spotkamy się walcząc na wyższym poziomie. Teraz nie ma to sensu, mamy za mały wachlarz możliwości. Ty zaś ciesz się, ze skończyliśmy... Nie dał bym za wygraną...
nigdy!

Po czym opuścił pole walki. zmierzając w stronę akademii, jego obrażenia nie były na tyle poważne by potrzebował pomocy lekarskiej. Ot parę siniaków i nic więcej... Mozna kontynuować dzisiejszy plan zajęc...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Nie 30 Maj 2010 - 12:22

Cóż dryblas spojrzał na Ciebie zaś na twoje słowa zareagował krótkim urwanym śmiechem, później na jego twarzy pojawiło się coś na kształt spokojnego znudzenia, zerknął na dziewczynę, złapał się lekko za szczękę - Jesteś za dobra Aiko - Dziewczyna nie zareagowała nawet na jego stwierdzanie, miast tego ruszyła w kierunku akademii, młodzian ruszył za nią zapominając chyba o twojej obecności. Jako że poruszali się krokiem śpiesznym.

Cóż walka skończyła się szybko, chociaż gdyby dziewczyna nie przerwała mogło by Ci się oberwać, kiedy byłeś przyblokowany przez cios w splot. Powoli odzyskiwałeś spokojny oddech, co oznaczało że mogłeś się zając tym czym chciałeś

[Poszło inaczej niż myślałam i nieco szybciej, ale to koniec filera, dziękuje]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Wto 1 Cze 2010 - 20:07

Dziękuję Tobie Kamys, teraz ja przejmuję prowadzenie nad graczem. Nie trzeba było się śpieszyć.

Dobra! Teraz czas na Time Skip, chyba wiesz jak to się odbywa. Tylko nie przyzwyczajaj się, bo nie będzie ich dużo, w całym życiu twojej postaci.

Dzień jak co dzień, no prawie, gdyby nie ten tępy osiłek, to byłby świetny, słoneczko wysoko na niebie, zero chmurek, nie jest duszno, co chwila przewiewa miły, delikatnie zimny wietrzyk. Oceniając po wysokości słońca na widnokręgu, to już był czas na rozpoczęcie zajęć w akademii. Dzień na jaki się zapowiadał taki był, pierwsze zajęcia były dosyć ciekawie zrobione, był to wykład o Zanpakutou, na które zostało zaproszonych kilka osób by zademonstrować swoje uwolnienia, nie były to zbyt bezpieczne zajęcia, mimo iż w większości oficerowie, starali się jak najmniej reiatsu uwolnić to i tak było kilka osób, które straciły przytomność, ale oprócz tego zajęcia wypadły świetnie, bynajmniej z punktu widzenia Akihiko. Kolejne zajęcia były już o tyle nieciekawe, że ,aż nudne, więc nie ma co ich nawet opisywać. Po zajęciach jak zwykle miał wolne ,one natomiast kończyły się zazwyczaj tuż po południu. I często na koniec ostatnich zajęć koledzy zapraszali całą grupę na odrobinę sake na rozluźnienie napięcia po ciężkim dniu nauki. Takie wypady zazwyczaj kończyły się późno w nocy. Gdy już zmęczeni wszyscy w tym Akihiko wracali do domostw.

Najbliższe ranki były odwrotnie proporcjonalnie dobre do jakości poprzedniej imprezy, czyli im więcej wypito tym większy kac, który zazwyczaj był zatopiony po jednym spodku sake i sporej ilości soku lub wody, w zależności od gustów. Mimo wszystko powstanie z łóżka nie było zbyt wielkim wyczynem, gorszym było spojrzenie w lustro w łazience. A dzionek się zaczynał i brzuszek domagał się jedzonka, jako że śniadanie było na szybkiego, więc było tylko by zapchać żołądek, by ten znów się odezwał w czasie dłuższej przerwy między zajęciami, na wypad to drobnego barku w okolicy akademii, których w rzeczywistości było kilka, gdzie chodziło się po drugie śniadanie, które i tak było poprzedzone jakimiś nudnymi zajęciami. Po 2 śniadanku, był czas na kolejne nudne zajęcia, a dopiero następnie znów wypad do baru, by następnie rozpocząć wszystko od nowa i tak dzień w dzień ,aż do czasu ,gdy Akihiko miał dość i wracał po zajęciach do domu by odpocząć i nabrać sił lub potrenować, by zwiększyć swoją wytrzymałość, ew. medytując i bawiąc się cząsteczkami Reiatsu, by się doskonalić, lub po prostu by walnąć się na łóżko i poleżeć do góry brzuchem. Tak o to wyglądała większość dni jako studenta przez 3 miesiące.

Czasami były od tego odstępstwa, jak deszcz, czy jakieś drobne pomoce oddziałom by się już trenować jako przyszli shinigami, lecz te zajęcia były nadobowiązkowe, czyli nie każdy musiał na nie chodzić, lecz one zazwyczaj były o wiele ciekawsze, niż zwykłe teorie i podstawowe praktyki na zwykłych zajęciach, lecz nie były na tyle wyjątkowe, by pisać o nich felietony, ot zwykły dzień jako patrolowy, czy sanitariusz w barakach 4 oddziału, czy inne zwykłe funkcje przeciętnych shinigami. Natomiast to dla akademickich była drobna odskocznia od nudy na zwykłych zajęciach i każdego dnia było co innego zamknięte w systemie 12nasto dniowym, by zacząć cały cykl od nowa, czyli otwarte, zwykłe dni, dla akademickich.

Deszcz był ukojeniem dla sfrustrowanych przez natłok obowiązków akademickich, by przystanąć i w spokoju oraz błogim chlupotaniu kropel deszczu o ziemię ,dach lub kałuże wprowadzać samoczynnie w błogi trans, gdy ,aż samemu się chce pomedytować i pobawić cząsteczkami Reichi. Zazwyczaj to kończyło się mrowieniem w rożnych miejscach na ciele, zazwyczaj celowe i dążące do usprawniania kontroli nad nimi , lub po prostu zwykłym odpoczynkiem i relaksem, gdy na ulicach jest wyjątkowo cicho, jak na SS.

Jest to cały TS na 3 miesiące myślę ,że nie za krótki i da ci duże pole do popisu, znając Ciebie, bardzo ładnie się rozpiszesz ,jak dla mnie i będę miał co czytać i za co przylepić jak największą ilość punktów do rozdania na tak „krótki” TS



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Czw 3 Cze 2010 - 21:16

(Coś tam spróbuje naskrobać)

Gdy już skończył zajęcia przestał wreszcie myśleć o tym co wydarzyło się wcześniej przed akademią, piękno tego dnia przegoniło jednak złe wspomnienia. Akihiko lubił ten rodzaj pogody, w końcu przypominała mu ona najlepsze chwile jakie przezył. Zamiast zwiedzania wybrał jednak drogę prosto do domu musiał przecież doprowadzić się do porządku po tym co zaszło, wprawdzie z walki wyszedł prawie bez szwanku lecz ręka wymagała lekkie opatrzenia. Obrażenia były na tyle poważne, ze trzeba było się opatrzyć, lecz na tyle błachę, że nie było sensu zawracać głowę oddziałowi czwartemu. Po tym wszystkim nic więcej nie działo się już tego dnia. Zmęczony zmył z siebie kurz, pył pot i krew po czym padł na łóżko. Kolejny dzień zaczął się typowo, chłopak zadbał o to aby sie nie spóźnić i wstał odpowiednio wcześnie, zjadł obfite śniadanie po czym nie wiedząc co dzisiaj ciekawego przyniesie kolejny dzień w akademii ruszył w jej kierunku mając w pamięci wczorajsze wydarzenia. Tym razem dotarł bez żadnych niespodzianek w postaci cwaniaczków czekających tylko na to aby spuścić komuś łomot. Tym razem nie trzeba było stawać do walki, od razu zrobiło się spokojniej. Zajęcia tego dnia były wyjątkowo ciekawe, nie tyle teoria czym jest zanpaktou, do czego on słuzy i dlaczego jest najlepszym przyjacielem shinigami. Lecz pojawienie się oficerów i prezentacja ich możliwości poprzez uwolnienie swoich katan do formy shikai. Dowiedział się w drugiej częsci wykładu, że to co widział nie było szczytem możliwości shinigami. Nieliczni shingami poznali ostateczną formę uwolnienia nazywaną Ban-kai. Jednak ze względów bezpieczeństwa nie będzie pokazu. W końcu jeżeli pare osób "odpłynęło" już przy pierwszym stopniu co dopiero było by gdyby ktoś dysponujący ostateczną formą zaprezentował swoje możliwości... Zapewne było by to groźne dla kadetów akademii a drugim powodem musiały być sprawy organizacyjne. W końcu nawet oficerowie nie posiadają zazwyczaj takiej mocy, a fatygowanie kogoś o stopniu kapitana na zajęcia mijało się z celem. W końcu byli to jedni z najbardziej zapracowanych w całym Seireitei a ich czas był o wiele bardziej cenny niż wszystkich studentów akademii razem wziętych. Te zajęcia Akihiko z całą pewnością mógł uznac za najciekawsze w jakich do tej pory uczestniczył, co więcej gdy dowiedział się, że każdy shinigami ma w sobie "to coś" co czyni go wyjątkowym. Jego własny niepowtarzalny obdarzony swoją własną wolą Zanpktou. Entuzjazm lekko opadł gdy dowiedział się ile czasu potrzeba na to aby obudzić drzemiącą w sobie moc, oficerowie z chęcią odpowiadali na pytania, a po więcej wiedzy odsyłali do biblioteki... nie ma to jak oczytana młodzież. Do tej pory Akihiko pamięta z jakich oddziałów byli, ich stopień oraz to jak wyglądają ich pogromcy dusz w uwolnionej formie, o ile pierwsza była dosyć toporna z wyglądu to jednak wielkie ostrze budziło respekt. Od razu widać, że niejeden pusty pod nim uległ. Zaś co do drugiego uwolnienia pewien chłopak z tyłu miał widocznie inne zdanie o mocy... wyśmiał oficera którego zanpaktou wyglądało jak zwykła katana a w formie shikai zmniejszała swoje rozmiary z rękojeści falowała wstążka z 3 dzwoneczkami unoszącymi się przed shinigami. Sprowokowany oficer nie dał po sobie nawet poznać by się złościł. Zamiast tego uderzył klingą w pierwszy dzwoneczek powodując na wolnym polu pojawienie się średniej wielkości tornada. Wszyscy odczuli na własnej skórze jak potęzny może być tego typu zanpaktou. igranie z wiatrem to nie przelewki. Oficer ponownie uderzył w dzwoneczek i powietrzny wir zniknął. Po czym uśmiechnął się i mówiąc wyrażnie do tego chłopaka z tyłu uświadomił go, że to był dopiero pierwsza i najsłabsza zdolnośc jego Zanpaktou, drugiego dzwoneczka nie bedzie prezentował ponieważ było by to niebezpieczne dla studentów. Natomiast ostatni i najbardziej intrygujący został przez niego określony jako coś czego lepiej nie widzieć na własne oczy, użył go dopiero raz i od tamtej pory nie trafił na równie silnego przeciwnika któremu mógłby znów prezentować pełnie swoich mozliwości. Wtedy to pierwszy raz padło wcześniej wspomniane słowo "Ban-kai". Po tym jak wykład się skończył wrócił do domu. Kolejnego dnia oczekiwał równie ciekawych zajęc, jednak wykłady o różnych kodeksach i innych tego typu sprawach nie za bardzo przypadły do gustu żądnemu wrażeń młodzieńcowi. Akihiko z całą pewnością nie mógł zaliczać się do kujonów. Często po zajęciach wybierał się wraz z kolegami na różne imprezy co skutkowało zazwyczaj kolejnego dnia niezbyt rześkim porankiem. Na jednym z tego typu wypadów spotkał ponownie tego samego cwaniaczka z którym to miał kiedyś "przyjemność" wymieniać argumenty fizyczne. Oczywiście i tym razem nie obyło się bez prowokacji z jego strony, nikt długo by nie wytrzymał czegoś takiego. Nasz bohater wiedząc, jak to się skończy przygotował się i chwilę później bójka trwała w najlepsze, latały krzesła jak i inne przedmioty. Akihiko nie chcąc pozostać dłużnym również przeszedł do ofensywy, musiał jednak kryć się gdy przeciwnik zamachnął się wi posłał w jego kierunku stół... Odruchowo zamiast zasłonić się rękami użył błyskawicznie kidou #1 po czym element wyposażenia odleciał w stronę baru rozbijając piękną kolekcje różnych trunków. Gdy kolejny mebel miał zostać użyty w tej walce usłyszeli za sobą dwa słowa " Zaplącz Akiso!" po czym obydwaj natychmiast znieruchomieli oplątani przez coś w rodzaju pnączy. Jak się okazał stał za nimi jeden z oficerów po czym oddał ich obydwu pod "opiekę" barmana.
-Widziałem, że zaczął ten po lewej, ale według mnie wina lezy po obydwu stronach. W końcu to użycie kidou mogło wyrządzić komuś krzywdę. Zapłaty za szkody nie chcę - wolę aby to odpracowali, nauczy ich to troche pokory, koszty rozłożę po równo. wy zaś macie się stawić tutaj od dnia jutrzejszego"
- Nie będę z nim pracował!
odpowiedzieli obydwaj kadeci niemal równocześnie... Na co barman odparł.
- Dobrze w takim razie jeden z was będzie przychodził w dni parzyste a drugi w nieparzyste, aż wyrównacie straty.
Po czym wszyscy rozeszli sie w swoją stronę, aby to następnego dnia znów udać się na zajęcia i kontynuować swoje codziennie obowiązki studenta akademii. Chcąc nie chcąc od następnego dnia przez dwa tygodnie Akihiko mógł uważać każdy "co drugi" dzień,( a właściwie wieczór - bo wtedy miał czas na odpracowywanie szkód) za stracony. Nie nauczyło go to ciężkiej pracy, wytrwałości ani innych pozytywnych cech. W końcu posiadł je już wcześniej pracując w warsztacie dziadka. Zaś o tym by tamten cwaniaczek wyniósł cokolwiek z tej kary nawet nie myślał, ciekawiło go wprawdzie czy wogóle się stawiał w wyznaczone dni. Ale wolał nawet nie pytać.
W końcu porzucił tą myśl i gdy kara dobiegła końca skończył też z wieczornym chodzeniem po knajpach. Od tamtej pory zamiast typowego planu dnia polegającego na wstaniu, zaliczeniu zajęc a następnie jakimś obiedzie i wypadzie na miasto który to kończył się zwykle bardzo późną porą zaczął szukać urozmaicenia. Gdy tylko dowiedział się, ze istnieją jakieś zajęcia pozalekcyjne od razu się na nie zapisał. Teraz przynajmniej nie marnował czasu. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Miła prowadząca, ciekawe tematy i ogólna satysfakcja z tego, że teraz przynajmniej czymś zapełnia swój plan zajęć utwierdziły chłopaka w tym, że dokonał dobrego wyboru. A jego plan dnia bardziej zaczał przypominać zapracowanego i ambitnego ucznie od typowego imprezowicza. W żadnym wypadku nie zmniejszyło to jego kręgu znajomych, co więcej na zajęciach poznał wiele nowych osób, dzięki temu po prostu czuł, że zyje mu się lepiej. Zajęcia te początkowo były głównie pomocą w różnych dywizjonach. Począwszy od zamiatania i innych prac porządkowych, poprzez przenoszenie stert papierów pomiędzy poszczególnymi siedzibami Gotei, aż wreszcie dla tych bardziej wytrwałych zajęciach w luźnych kilkuosobowych grupach, które to mozna traktować było poniekąd jako nagrodę za starania i poświęcanie swojego czasu na tego typu prace. Zajęciami dodatkowymi z jakich Akihiko wyniósł najwięcej dobrego były spotkania z jedną z oficerek IV oddziału. Ich celem było lepsze poznanie siebie jak i odkrycie w sobie swojego Zanpaktou. To tutaj Akihiko dowiedział się, że ta kraina z ognistych liści w której to znalazł się podczas pobytu w lecznicy nie była jakimś urojeniem lecz wtedy to po raz pierwszy spotkał swojego zanpaktou. Zapamiętał też jak ma wracać do tamtego świata i niejednokrotnie odwiedzał swojego "towarzysza". Dzięki radom Oficerki miał przynajmniej na starcie jakieś doświadczenie i już nie błądził po omacku tak jak podczas jego pierwszego spotkania. Szło mu tak dobrze nie tylko dzięki swoim zasługom, czy też radom sensei. Bardzo pomocne okazało się też samo nastawienie mieszkańca "jesiennej krainy" pomimo różnicy wieku zarówno fizycnej jak i różnej dojrzałości emocjonalnej potrafili się z sobą dogadać. "Staruszek" lubił zlecać chłopcu różne zadania z których większość bazowała na coraz to lepszym kontrolowaniu własnego reiatsu. Akihiko miał dzieki temu ogromną rozpiętośc w treningu, począwszy od trenowania swojego ciała na codziennych zajęciach, poprzez nauke kontrolowania swojej energii aż na czytaniu ksiązek przed snem skończywszy. Można by się dziwić jakim cudem chłopak mógł funkcjonować na tak "wysokich" obrotach. Prawda jednak była inna, te zajęcia nie były przykrym obowiązkiem który męczył a wręcz miłą rozrywką. Praktycznie jedynymi wyczerpującymi zajęciami były te na których uczył się władania bronią. Początkowe 500 pompek na rozgrzewke nie stanowiło już nadludzkiego wysiłku, ciało przyzwyczajone do tego typu treningu i nie odmawiało już tak często posłuszeństwa. Jeżeli tego samego dnia miał jeszcze obowiązki pozalekcyjne to zazwyczaj po powrocie do domu i umyciu się, jadł jakąs robioną na szybko kolacje i padał jak kłoda na łózko. Jednak tak wyczerpujący dzień w tygodniu był zazwyczaj jeden... W dni wykładowe zaś (czyli bez tego morderczego pompowania), korzystał z odnawiającego siły "masażu" ognistymi listkami. Opanował je już do tego stopnia, ze nie musiał zupełnie "odpływać" by je kontrolować, teraz mółg nawet rozmawiać ze swoim zanpkatou bez. Co z resztą dobrze mu wychodziło i wręcz nie mógł doczekać się kiedy kolejny raz zobaczy sie z jegomościem którego znał już bardzo dobrze... poza jednym małym szczegółem - imieniem. Zawsze gdy o nie pytał ( łącznie aż 2 razy) słyszał, ze nie jest jeszcze gotowy. To jednak nie przeszkadzało chłopcu i coraz lepiej poznawał bezimiennego "staruszka" (jeżeli brać pod uwage wizualną róznicę wieku). Co zaś do ksiązek które czytał, nie były to jakieś romansidła ani kolejne przygody różnych poszukiwaczy skarbów. Wręcz przeciwnie, oprócz podręczników te pozycje które wypożycał stanowiły literaturę uzupełniającą do tego co usłyszął na zajęciach dodatkowych, a więc były to różne opowiadania historyczne o tym co wydarzyło się na przestrzeni setek lat w Seireitei... Po dwóch tego typu pozycjach chłopak jednak przerzucił się na coś lżejszego. W końcu gdyby miał przeczytać wszystkie 69 tomów to zapewne zdązył by 2 razy skończyć akademię a i tak nie spamiętał by imion, dat i wydarzeń zawartych w tym ogromnym dziele. za "lżejszą" lekturę zaś uważał ksiązke pt " nie igraj z ogniem" opowiadała ona o przygodach pewnego shinigami który to zaczynał jako kadet akademii a skończył na stanowisku kapitana głównodowodzącego, aż w końcu poległ w jakiejs bitwie na ziemii... Akihiko wprawdzie nie utożsamiał się z jej bohaterem ale lubił tą pozycje ze względu na język w jakim została napisana. Taki lekki i swobodny, idealny jako ksiązka przed snem... Zwłaszcza w deszczowe dni, kiedy to nie mógł za bardzo wyjśc na zewnątrz. Wtedy to włąsnie był głownie czas na wypady do "drugiego świata" i podejmowanie kolejnych wyzwań które to stawiał przed nim jego zanpaktou. Medytacja stała się jednym z elementów dnia codziennego, kiedy to zmęczony wracał po zajęciach zawsze mógł odpocząć tam i wrócić czując się jak nowo narodzony. Ze zdziwieniem słuchał opowieści o tym jak niektórzy z kadetów też mieli kontakt z swoim zanpaktou ale byli przez nich traktowani raczej jako gorszy gatunek i nie mogąc dojść do porozumienia z traktującymi ich z góry duchami odpuszczali sobie dalszy trening i samodoskonalenie. Jak się później dowiedział to jak Zanpaktou potraktuje swojego shinigami jest też uwarunkowane tym jakie pierwsze wrażenie wywrze młody kandydat... Jak widać nie wszyscy mieli pozytywne odczucia w tym względzie i bedą musieli jeszcze troche popracować by móc zapytać o imię (jak wiadomo udaje się to zdecydowanej większości, ale nie zawsze idzie to gładko...). Po tych trzech miesiącach Akihiko już mógł dokładnie określić parę rzeczy. Na pewno nie chce iśc ani do IV ani też do XI dywizji. Ciągłe pomaganie innym nie było szczytem jego marzeń, zaś arogancja i prowokacyjne zachowania członków XI dywizji też raczej nie skłaniały by go do dołączenia w jej szeregi. Od czasu bójki w barze więcej razy nie spotkał już nieustannie szukającego powodu do bójki cwaniaczka. Ogólnie mozna powiedzieć, że przez cały ten czas nie próżnował i zrobił duze postępy, zarówno w dziedzinie opanowania mocy shinigami jak i organizowania sobie planu dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Czw 3 Cze 2010 - 22:42

<Oszołamiające. Jestem tak zachwycony i szczodry ,by ci nie szczędzić punktów.>[+3 Do Kontroli Rei, +2 Do inteligencji i +4 Wolne]

Jak zwykle rano się obudził chłopak, pełen wigoru po kolejnym wieczornym odprężającym maratonie masażu z jesiennymi płomyczkami u swego już dobrze znanego staruszka. Łóżko, w którym się obudził też było wygodne, lecz nie robiło takiego milutkiego masażyku, więc przeciągnął się sterczącowłosy, zrzucił kołdrę z siebie i zaczął tak jak zwykle, przemyciem siebie i przygotowaniem smacznego posiłku w trybie przyspieszonym, o to zaczynał się nowy świetny dzień w akademii, ciepłe słońce wisiało na czystym nieboskłonie, ani jednej chmurki, chłopak cały czas czuł się szczęśliwie. Przygotowany w pełni, szedł do akademii. Wokoło niego ludzie byli, mniej lub bardziej szczęśliwi i większość z nich przemierzała ku akademii. Pierwsza lekcja był nudna i nic wielkiego nie wnosiła do dotychczasowej wiedzy chłopaka, a raczej była nudną powtórką tego co wyczytał w akademickiej bibliotece. Po zakończonej lekcji, którą praktycznie przespał ruszył korytarzem ku następnej lekcji, gdy nagle mając skręcić za ostatni róg , poczuł szarpnięcie, nagłe i silne. Poczuł nieduży ból i chłód posadzki. Sterczącowłosy właśnie spojrzał na osobę która go zatrzymała. Powyższą osobą, był jakiś zakapturzony adept, który tylko za gestykulował, byś siedział cicho. Zauważyłeś tylko pobieżnie, że jest w miarę dobrze zbudowany i ma Katanę przypiętą do pasa co oznaczało, że był dłużej od Ciebie w akademii. Siedzieliście tak może z 2 lub nawet 3 minuty, gdy chęć dowiedzenia się czegoś sięgnęła górę i tylko delikatnie bokiem twarzy, jednym okiem spojrzałeś co się dzieje za rogiem. Jednakże nic prócz 2 ubranych w ciemne ubrania postaci nie zauważyłeś, ponieważ prawie natychmiast zostałeś wciągnięty z powrotem za róg i teraz razem staliście przyciśnięci do ściany. Kolejne minuty mijały, jakieś głośne rozmowy i agresywny rozmówca, 3 głosy rozmawiają ze sobą. Jeden z nich na pewno należał do nauczyciela ,bo nie raz Ciebie uczył "po godzinach" i dobrze się znaliście, był raczej doświadczonym filozofem , niż nauczycielem, lecz zawsze prowadził ciekawe lekcje, za każdym razem o czymś innym, ciekawym i to w praktyce. Ciekawe co się działo? I co ci ludzie chcą od tego poczciwego , sympatycznego staruszka?



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Nie 6 Cze 2010 - 18:57

Poranek jak każdy inny, Akihiko jak zwykle wstał na zajęcia, które to nie należały do jego ulubionych. Zwykłe powtarzanie tego co i tak każdy już wiedział. Jednak to nie nudne zajęcia były punktem kulminacyjnym dnia ale to co zdarzyło się podczas przerwy. To co się wtedy wydarzyło zupełnie zaskoczyło chłopaka. W końcu do tej pory nie miał ani razu do czynienia z podobną sytuacja gdzie ktoś przewraca na ziemie po czym ucisza, Większość zareagowała by w typowy dla takich sytuacji sposób, czyli krzykiem i próbami uwolnienia się. Chłopak jednak wiedział, że nie ma jakiegokolwiek sensu w momencie gdy zobaczył, ze napastnikiem nie jest jakiś nieokrzesany kadet akademii, a przynajmniej nie był to nikt z pierwszego roku... Co więcej przez to, ze postać miała na sobie kaptur który dosyć dobrze zasłaniał jej twarz Akihiko nie mógł nawet wywnioskować czy wcześniej widział delikwenta na oczy. W końcu każdy miałby dośc takiego czekania leżąc bez ruchu przygwożdżony przez kogokolwiek, Ciekawość jak i niewygoda tej pozycji sprawiły, ze chłopak zaczał się wiercić aż wreszcze względnie się oswobodził. Po czym wyjrzawszy za róg zobaczył dwie postacie, niestety nie mógł im się dokładnie przyjrzeć gdyż znów został wciągnięty za róg, znów nastąpiła chwila ciszy, jedyne co dało się usyłyszeć to rozmowa, wprawdzie Akihiko od razu skojarzył do kogo nalezy jeden z głosów, lecz nie pomogło mu to anie trochę w rozwiązaniu zagadki. Bo tak właściwie to skąd miał wiedzieć w co został wplątany. To, że ów znajomy głos nalezał do znajomego nauczyciela nadal nie wyjaśniało sprawy. Co więcej rodziły się kolejne pytania co do których raczej nie zanosiło się na szybką odpowiedz i to by sytuacja stała się bardziej klarowna. W końcu Chłopak przełamał się i i zapytał szeptem osobę która go obezwładniła.

- O co tutaj wogole chodzi ? Nie będe nawet pytał kim jesteś bo i tak nie dostał bym odpowiedzi, ale możesz mi chyba wyjaśnić o co tutaj chodzi ?

Chłopak nawet nie zdawał sobie sprawy, ze dwa razy pod rząd użył tego samego pytania... Czy to z nerwóe, czy też z niecierpliwości... ogólnie jego postawa przedstawiała obraz człowieka zaskoczonego i zdezorientowanego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pon 7 Cze 2010 - 20:37

-Szukają Ciebie, dowiesz się wszystkiego w swoim czasie.- powiedział ochrypły ,szepczący głos zza kaptura. Wstał, wyprostował się, teraz widziałeś z pewnością, że jest to dosyć wysoki. Po czym skinął by chłopak ruszył za nim. Nie patrząc na chłopaka, zakapturzony ruszył w bliżej nie określonym celu, ruszył przed siebie, po białych posadzkach akademickiego korytarza. Nagle ogarnął go strach, bo usłyszał czyjeś kroki zmierzające w tym kierunku i sterczącowłosy od razu pobiegł za zakapturzonym. Minęli kilka zakrętów , parę krzyżujących się korytarze, gdy nagle zakapturzony w niewiadomym celu, niespodziewanie się zatrzymał, po czym się od wrócił i ponownie zaczął mówić -Zanim pójdziemy dalej, mam do Ciebie pytanie.- w tym momencie zakapturzony charcząc odchrząknął i kontynuował bardziej naturalnym , lecz nadal delikatnie ochrypłym głosem, jego głos był dość niski i kojarzył się z potężnym osobnikiem. -Idziesz dalej dowiadujesz się wszystkiego, co na razie powinieneś wiedzieć, albo uciekasz i wpadasz w ręce tamtych ludzi. Co wybierasz?- po tych słowach zakapturzony zamilkł i wyciągnął rękę, tyle co było widać była dość umięśniona i trochę w niewielkich bliznach poniszczona. Stał tak nieruchomo, a kaptur był trochę podniesiony w górę, co dawało znać ,że osoba patrzy spod kaptura prosto w oczy chłopaka.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Pią 11 Cze 2010 - 21:01

Słysząc te słowa Akihiko od razu mógł by porównac sytuacje w której się znalazł, do tej znanej z matrixa w momencie gdy Neo spokojnie pracuje w biurze a następnie dzwoni telefon i tajemniczy głos nakłania do ucieczki przed agentami... Dobrze powiedziane - mógłby, gdyby tylko kiedykolwiek obejrzał taki film. Tutaj zaś chłopak majac postawione przed sobą pytanie od gościa który wcześniej przygwoździł go do podłogi a teraz próbuje mu wcisnąć jakiś kit o tym, że ktoś go szuka

- Taa i mam może jeszcze w to wszystko uwierzyć ? Gadaj o co tutaj dokładnie chodzi albo... No gdzie ty sie znowu wybierasz!

Akihiko od razu ruszył za nieznajomym aby to dowiedzieć się w koncu czegokolwiek o przyczynach tego dziwnego zdarzenia. Gdy w końcu się zatrzymali i zamiast oczekiwanych wyjaśnień usłyszał kolejne zdanie mające tym razem jasno określić to czy dalej pakuje się w to, czy też woli poddać się i pójść przedstawicielami tej drugiej, teoretycznie mniej miłej opcji. A taki wrażenie mógł odnieśc z tego co opowiadał mu ten zakapturzony mężczyzna. Z drugiej strony on także nei sprawiał najlepszego wrażenia, natomiast podsuwanie chłopakowi gotowych rozwiązań w postaci idziesz z nami, albo wpadasz w kłopoty. wydawało mu się obelgą dla jego inteligencji

- Dlaczego niby miał bym wierzyć którejkolwiek ze stron ? Nikt tutaj nie wygląda na miłą osobę, ani ty, ani ci co nas ścigają. Mówienie mi czego mam robić i dawanie teoretycznie prostych i jedynych słusznych wyborów uważam za żart marnej jakości z mojej inteligencji. To, ze jestem dopiero na pierwszym roku nie czyni mnie głupią owcą która pójdzie tak jak jej zagrają!. Zamiast wybierać pomiędzy wami dodam swoje - trzecie rozwiązanie, w końcu wole trzymać sam ze sobą niż z kimś o kim dosłownie nic nie wiem. Mój plan jest taki, wchodzę bocznymi drzwiami i biegnę do baru "***", oczywiście spotkanie w zatłoczonym miejscu ma same plusy, anonimowość, łatwo zniknąc w tłumie no i gwarancja bezpieczeństwa. W końcu sądzać po stylu ubierania się nie należysz do osób które chcą by je rozpoznano. Tak wiec pół godziny, pamiętaj! Przedstawisz wtedy dokładniej swoją ofertę i wyjaśnisz sytuacje

Po czym chłopak korzysta z znajomości miejsca w którym tyle się uczył i wychodzi jednym w wielu tylnych wyjśc, oczywiście wcześniej sprawdzając czy teren jest "czysty" a następnie udaje się do umówionego miejsca
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Akihiko Arakidy   Today at 21:51

Powrót do góry Go down
 
Dom Akihiko Arakidy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs