IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Zamek Abgrundhof

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Zamek Abgrundhof   Sro 14 Kwi 2010 - 7:44

//Zamek istnieje sobie gdzieś na Ziemi. Post z czasem zostanie uzupełniany o dodatkowe informacje, wraz z wiedzą postaci gracza w niej przebywającej (czyli Akamu).

Póki co poznał jedną z wielu sypialń przeznaczonych dla gości. W kamiennym pomieszczeniu winno być zimno. Nie jest tak za sprawą ogrzewania podłogowego dzięki któremu utrzymywana jest umiarkowana temperatura 20 stopni.
Umeblowana dość ubogo co do ilości mebli, acz ich wykonanie jest niemal mistrzowskie. Duże, komfortowe łoże z baldachimem, kunsztownie wykonana drewniana komoda, wygodny fotel i stoliczek. Nie zabrakło też stojącego wieszaka. Wszystkie meble zawierają w sobie motyw nawiązujący do smoków europejskich.

//Post będzie edytowany za każdym razem, gdy PG odkryje coś nowego. Ponadto będę oznaczał, gdzie się obecnie postać znajduje. Trochę tego będzie, a gubić się (w końcu to zamek) nie wypada...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sro 14 Kwi 2010 - 7:45

Sesja Akamu Takumi

Sypialnia Akamu

Krótko mówiąc. Kobieta nie była zadowolona z faktu, iż została zignorowana w tak jawny sposób. Poszedł spać? Phi. Choć nie powiedziała tego głośno, to nalegała, aby chłopak poszedł za nią. Westchnąwszy cicho, nieznacznie, podeszła do łóżka. Nachyliła się nad Akamu trzymając w dłoni kandelabr. Trzymała go prosto coby nie zrosić jego twarzy gorącym woskiem. Dotknęła młodego lica, pogłaskała je. Jak mogło się zdawać po takiej osobie, jej dłonie również były zimne co jej serce. Ale skoro skusiła się na taki gest, to czy mogła być zła?
- Wstawaj, już, wstawaj - popędziła go beznamiętną tonią swojego głosu.


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Pon 31 Maj 2010 - 11:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Czw 15 Kwi 2010 - 15:16

Akamu poczuł przerażające zimno na policzku, które naładowało go energią i natychmiastowo wyrwało ze snu otępienia. Chłopak szybko usiadł, grzecznie przeprosił za swoje zachowanie i wstał.
- Co się dzieję? Dokąd idziemy? Czy w ogóle gdzieś idziemy? A po pierwsze - co ja tu robię? - Wiązka pytań niekontrolowanie wyrwała się z jego ust. Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale jego zapał ostudziły wspomnienia o wymijających odpowiedziach kobiety. Podniósł laskę i wspierając się obszedł salę. Skromnie umeblowana, jednak z wyjątkową finezją sprawiała wrażenie przytulnej, jednak jakby cofniętej w czasie, wyciągniętej z renesansowych epok.
Tak ją widział Takumi. Spojrzał na kobietę, zastanawiając się w jakim może być wieku. Ciałem młoda, jednak w oczach widniały głębokie studnie doświadczenia.
Przez ten nietypowy kontrast chłopak nie był w stanie nic wywnioskować.
Stanął pewnie na nogach, a w oczekiwaniu na dalsze wydarzenia pytająco spojrzał na Gabrielę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Wto 4 Maj 2010 - 17:45

Sypialnia Akamu
- Nie wiesz...? - szlachcianka zapytała cicho unosząc brew.
Prychnęła odwróciwszy się do chłopaka plecami. Zabrała kandelabr i podeszła do drzwi otwierając je.
Czy była zaskoczona jego niewiedzą? Być może. Stała teraz przy wyjściu i gestem zaprosiła, aby wyszedł jako pierwszy. Przy okazji powtórzyła pytanie, które przykryła swoistą beznamiętnością.
- Nie wiesz? - kąciki ust Gabrieli uniosły się lekko ku górze. Uśmiechnęła się z wyższością. - Uruchom to, co nazywasz mózgiem. Obie. Obie półkule. Skojarz wszystko jak należy. Zastanów się... Jakie jest twoje powołanie?
Kobieta przyglądała się bounto nie kryjąc swojego zaciekawienia. Spodziewała się mądrych słów, jakiejś błyskotliwej myśli. Dodała przy tym.
- To nie jest sen.

Od kiedy otworzono drzwi, Akamu słyszał dźwięk dobiegający z zewnątrz. Muzyka. Cicha, łagodna, relaksująca zarówno dla ciała, jak i umysłu.

(Muzyka)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sro 5 Maj 2010 - 16:57

To, co nazywasz mózgiem? Czyżby ona tego tak nie nazywała? Nieistotne... Nie mogę dać plamy, muszę ją rozbroić, odgadnąć, znaleźć klucz. Po kolei...
Pewnego wieczoru przy jaskini włóczy się dwóch, z góry niepozornych mężczyzn. Jeden jakby cofnięty w rozwoju, drugi, o przenikliwym wzroku i niewyobrażalnej mocy. Przetrzymują mnie - bogu ducha winnego - w moim własnym "apartamencie", nie wiadomo jak długo, aż w końcu budzę się w niemieckiej twierdzy, w czystym ubraniu, wygodnym łożu, ze świetnymi warunkami i jakąś trzecią - nietypową, wyniosłą, niemal męską kobietą. Ostatecznie domyślam się, że przy tych dwóch ostatnich cechach chcą dla mnie stosunkowo dobrze. Tyle o nich. A ja?
Jestem samotnym Bounto żyjącym w jaskini, niewyszkolonym, niedoświadczonym, bez lalki.
Wniosek jest prosty. Chcą zrobić ze mnie porządnego Bounto z potężną lalką. Czy na pewno? Na pewno!

- No dobrze, to gdzie zaczniemy naukę? - zapytał pewien siebie, po czym znacząco spojrzał na Gabrielę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Czw 6 Maj 2010 - 16:35

Sypialnia Akamu
Gabriela roześmiała się perliście, co było miłą odmianą od jej zwyczajowego lodu. Pokiwała głową uśmiechając się, a na jej twarzy widać było zadowolenie. Tak, pierwszy raz okazała swoją radość. Czyżby całość była tylko przykrywką? A może to kolejna gra?
Szlachcianka gestem ręki zachęciła by ten poszedł za nią. Wychodząc na korytarz...

Korytarz
...zamknęła drzwi jego komnaty. Muzyka nadal rozbrzmiewała w uszach Akamu, lecz jej natężenie (dźwięku) się nie zmieniło. Kontrastowało to z wszechogarniającą ciemnością, która rozświetlana była przez słaby płomień świec. Gabriela wręczyła młodzieńcowi żelazny klucz, którym zamknęła drzwi.
- To twoje. Pilnuj tego, jak oka w głowie - kobieta uśmiechnęła się tajemniczo.
Poprowadziła młodzieńca wzdłuż ponurego korytarza. Wędrowali tak długo, mijając kolejne rzędy drzwi będących po jednej stronie ściany. Takich samych ciężkich, drewnianych drzwi z żelaznymi okuciami. Nieopisanymi. Z tyłu ciemność, z przodu ciemność. Powolutku budowała się nieprzyjemna aura niepewności, gdzie sama muzyka w tej chwili była najgorszym odczuciem.
- Jesteśmy teraz w sekcji mieszkalnej. Nie wyjdziemy z niej, dopóki nie odpowiesz sobie na kolejne pytanie. Wiemy już czego pragniesz. Czy możesz mi powiedzieć, kim jesteś? - dama uśmiechała się do siebie. Wydawała się wręcz cieszyć faktem, że może zadawać tego typu pytania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Pią 7 Maj 2010 - 14:21

Wiedziałem. Kocham mój umysł Uśmiechnąwszy się w duszy wymacał w kieszeni kluczyk. Wydawał się misternie rzeźbiony, z wieloma perfekcyjnymi nacięciami. Prawdopodobnie do mojego pokoju. Po chwili uderzyła go niepokojąca, lecz w jakiejś części nader interesująca myśl: Czyżby to znaczyło, ze mam się tu zatrzymać na dłużej?
- Jestem hybrydą Bounto i człowieka. Wynaturzeniem... Jestem też - bądź co bądź, ale trzeba mówić jasno - dobrym strategiem i myślicielem. Moja fizyczna połowa nie nadaje się do niczego. Mam problem, żeby przejść kilka metrów bez laski. - chłopak odruchowo spojrzał na ów przedmiot - Nie posiadam lalki, nie jestem wyszkolony, ani doświadczony. Jedyne co potrafię robić to myśleć. Dziwne... Co jeszcze mam ci powiedzieć? Skąd mam wiedzieć kim jestem. Matka skutecznie zatajała przede mną mą przeszłość. Przede wszystkim, chciałbym wiedzieć, dlaczego akurat ty - wybacz, że zwracam się po imieniu, ale w tej sytuacji... Chyba nie masz mi tego za złe? - w każdym razie chciałem zapytać, dlaczego to ty zajęłaś, a właściwie zamierzasz zając się mym szkoleniem. Znamy się skądś? - chłopaka nagle nawiedziło wspomnienie jego dawnej dziewczyny. Pierwszej Bounto, którą poznał. Czyżby ona...? - Nie wiem, co jeszcze mam ci powiedzieć - to nagłe wspomnienie postanowił zachować dla siebie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sob 8 Maj 2010 - 12:29

Korytarz
- Źle - orzekła krótko, nadal się uśmiechając. Chyba wiedziała, że odpowie w ten sposób. - Mówisz za dużo. Kim jesteś?
Zadała to samo pytanie patrząc przed siebie i też w tę stronę zmierzając. Prosto. Wolną dłonią sięgnęła za dekolt swojej sukni oraz wyjęła przetrzymywany tam pilnik. Od niechcenia machnęła nim uderzając w jedną ze świec, jedną z pięciu. Wosk skruszył się, pękł, po czym opadł na ziemię. W jakiś niewytłumaczalny sposób ciemność wokół nich zgęstniała, jeszcze bardziej ograniczając widoczność. Nie było widać podłogi, a czarny dym trzymający się kostek, wirując wokół nóg z każdym stawianym krokiem.
Akamu mógł dostrzec, że kobieta przestała się uśmiechać, co znaczy, że podniosła poprzeczkę co do poziomu odpowiedzi. Nie chciała czytać między wierszami, chciała usłyszeć jasną i klarowną odpowiedź.
- Masz czas... do następnej odpowiedzi. Kim jesteś? - powtórzyła trzymając przed sobą pilnik.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sob 8 Maj 2010 - 15:38

To trudne! Co mam jej powiedzieć. I właściwie - dlaczego miałbym jej cokolwiek mówić?! Już chciał jej powiedzieć to, co pomyślał, jednak jej zimny wzrok go powstrzymał. Muszę znaleźć odpowiedź. Jak ona brzmi? Potrzebuje wskazówki. Skąd ją zdobyć? Na pewno nie od niej.
- Jestem osobą o ponad przeciętnej inteligencji - chłopaka przestała hamować jakakolwiek skromność. Chciał tylko znaleźć odpowiedź. - Jestem Bounto. Jestem.... Jestem... osobą więzioną w szpitalu psychiatrycznym. Jestem synem swojej matki, swojego ojca. Jestem tym, który musi znać odpowiedź. Jestem osobą stojącą przed tobą, na posadzce w jakimś diabelnym zamczysku! Jestem tym, który poszukuje wiedzy na każdy temat, doświadczenia, lalki, mocy. Jestem tym, któego z niejasnym mi dotąd powodów zamierzasz szkolić!
Chwileczkę... czyżby odpowiedź była aż tak prosta? To nie możliwe...
- Jestem AKAMU TAKUMI!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sob 8 Maj 2010 - 18:01

Korytarz
Gabriela pociągnęła nosem. Już w trakcie jego licznych odpowiedzi strąciła drugą świeczkę, a gdy podał swe imię, strąciła trzecią. Nadal się nie uśmiechała, przyjmując swą kamienną twarz. Czarnymi jak węgiel oczami, wpatrywała się przed siebie. Akamu nie widział "przed siebie", widział tylko ciemność. Czuł się jak by przedzierał się przez bagno, w którym siedział po pas. Cieniste macki owinęły się wokół jego postaci. Krępowały ruchy jego ramion. Na plecach czuł ciężar, nacisk, jak by stał pod wodospadem, a te ogromne ilości wody chciały wprasować go w podłoże. Cokolwiek to było, odbierało mu światło. Wkrótce, mogło zabrać jego samego.
- Źle. Mówisz za dużo - słowa te były stłumione, niewyraźne, jak by dzieliła ich gruba szyba. - "Siła tkwi w poznaniu siebie. Jeżeli ktoś nie zna siebie, jest zgubiony. Staje się narzędziem w rękach innych."


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Nie 9 Maj 2010 - 14:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Nie 9 Maj 2010 - 11:09

Mówię za dużo? A co mam u diabła powiedzieć? Co to wszystko ma znaczyć? Dlaczego miałbym jej cokolwiek zdradzać. Dobrze wiem kim jestem! Jestem... To bez sensu. Muszę spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Nie znam odpowiedzi. Nie potrafię jej odczytać bez odpowiednich okularów. Potrzebuję klucza, wskazówki. Na razie muszę improwizować. Co jej powiedzieć?
Chłopak wlepił wzrok w posadzkę, jakbym myślał, że tam jest odpowiedź. Sytuacja była groźna. Prawdopodobnie kolejna błędna odpowiedź doprowadzi go do śmierci. A skoro nie znał dobrej odpowiedzi, mógł wymienić masę błędnych... to co by się stało, gdyby powiedział coś neutralnego?
- Nie znam cię. Dlaczego miałbym ujawnić przed tobą swą tożsamość? - Może dlatego, że jeśli tego nie zrobię ciemność opanuje mnie do końca? Pomyślał z goryczą. - A co jeśli nie mogę ci zdradzić swej osobowości? - pozostało mu jedynie robić dobrą minę do złej gry.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Nie 9 Maj 2010 - 16:18

Korytarz
Akamu nie widział tego, gdy szlachcianka zamknęła swoje oczy. Zatrzymała się, po czym odwróciła w jego stronę. Wolno podniosła powieki, a na jej obliczu malował się wyraz głębokiego rozczarowania. Opuściła pilnik, który spadł w nicość i nawet nie było słychać dźwięku, jakoby uderzył w twarde podłoże. Po prostu, zniknął. Oswobodziwszy jedną ze swych dłoni sięgnęła po przedostatnią świecę. Wyciągnęła ją przed siebie, następnie rozgniotła przed oczami Akamu. Pomachała palcami, aby wszelkie odłamki spadły w bezgraniczną czerń.
- "Siła tkwi w poznaniu siebie. Jeżeli ktoś nie zna siebie, jest zgubiony. Staje się narzędziem w rękach innych" - powtórzyła swoje słowa głosem pozbawionym jakichkolwiek emocji. - Nie znam cię. Podobnie nie znasz siebie. Kim jesteś? Nie wiesz. Ja nie chcę poznać ciebie. Chcę żebyś poznał siebie. Bezskutecznie...
Kobieta spoglądała w oczy chłopaka, a ten... mógł wyczuć, że wszystko co powiedziała, powiedziała prawdziwie. Mówiła prawdę. Chciała dla niego dobrze. Być może jeszcze nie dojrzał, aby odpowiedzieć na pytanie "Kim jesteś?". Żeby samemu odpowiedzieć sobie na pytanie "Kim jestem?".
- Nie znasz siebie. Nawet nie próbowałeś poznać. Czeka cię zguba. - Gabriela wyjęła ostatnią ze świec, a kandelabr wyrzuciła za siebie. Zniknął. Dama wręczyła Akamu ostatnią świecę. - Kim jesteś? Sam odpowiedz sobie na to pytanie. Nim zakończysz swoją "nieznaną" egzystencję.
Odwróciła się i weszła w ciemność kłębiącą się wokół nich. Gdy odeszła, młody bounto nie miał nawet czasu by krzyczeć. Cień owinął się wokół niego i przestał czuć.


...


Nicość
Chłopak obudził się... gdzieś. Nie był pewien swojego położenia. Nic nie widział, nie słyszał, nie czuł. Mimo to wiedział, że jest i istnieje. Brakowało mu ciała, ale pozostawała świadomość. Potrafił myśleć. Widział "przed sobą", jak na taśmie filmowej, ostatnie chwile swojego życia. Czyżby umarł? A może dopiero miał umrzeć? Cała rozmowa z Gabrielą i powtarzane przez nią pytanie: "Kim jesteś...?". Po chwili cała taśma zaczęła się wypalać. Mniej ważne fragmenty rozmowy zanikały, dołączały one do pustki, która go otaczała. Zdawał sobie sprawę, że nicość wkrótce pożre jego wspomnienia, a na samym końcu - pożre jego samego. Nie ciało - tego już nie posiadał - a duszę, którą teraz był, zamknięty w jakimś nieznanym mu wymiarze. W końcu pozostało przed nim samo pytanie, które sprowadziło na niego zgubę:

KIM JESTEŚ?

Ostatecznie, nawet ten napis zaczął korodować i rozpływać się... gdzieś. Dla Akamu, to była jego ostatnia szansa na znalezienie odpowiedzi na to pytanie.


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Sob 15 Maj 2010 - 17:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Wto 11 Maj 2010 - 17:07

Wtedy Akamu już wiedział. Był pewien swej odpowiedzi, jednak nie wiedział, czy Gabriela ma na myśli to co on. Wiedział jak wiele ryzykował, ale czuł, że za wszelką cenę musi coś udowodnić swej przewodniczce.
- Posłuchaj - powiedział, pomyślał (w jego sytuacji bardzo trudno było odróżnić te dwa pojęcia). - Właściwie, to nie wiem, czy mnie jeszcze słyszysz, ale znalazłem odpowiedź. Nie wiem, czy ci się spodoba, ale według mnie jest właśnie taka i nic nie zmieni mego zdana, nawet ryzyko zostania w Nicości.
Sądzę, że na słowo JA składa się tak wiele czynników, których nie sposób wymienić. Akamu Takumi to tylko głupia nazwa mego bytu, nie zasługująca na szacunek. Moja tożsamość to po prostu JA. Więc jestem ten, który jestem, jestem sobą. - Nie obchodziło go, czy Nicość teraz go pochłonie. Był dumny z tego, że odpowiedział tak jak sądził. Jeśli Gabriela się z tym nie zgodzi - to już jej problem. Chłopak wiedział, że była to prawda, niezależnie od tego, co myślała owa zimna kobieta. Był gotów na wszelkie konsekwencje. Bo (oczywiście, jeżeli Gabriela sądziła inaczej) - czy warto żyć w kłamstwie, nie znając prawdy, czy za tą prawdę umrzeć? Chłopak był pewnie jednego: Gabriela miała rację co do jednej, filozoficznej sentencji. Mianowicie "Siła tkwi w poznaniu siebie. Kto nie zna siebie, jest zgubiony".
Akamu już znał siebie - jeśli Gabriela nie umiała odczytać jego przekonania - to trudno.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sob 15 Maj 2010 - 18:19

Nicość
Pytanie wyparowało, a w jego miejsce pojawiło się... czucie. W jednej chwili Akamu poczuł przerażające zimno, przeszywające wskroś, jak by go ktoś zamknął w lodowym więzieniu. Nagle zdał sobie sprawę, że może otworzyć oczy i widzieć. Utracone zmyły powróciły, ale czy tak miało być?
Chłód ustąpił. Chłopak "obudził się" w przezroczystej sferze, która promieniowała delikatnym światłem. Dopiero teraz, fizycznie, mógł poznać czym jest "Nicość". Oraz poznać nieprzyjemnych mieszkańców tego wymiaru... Bowiem w tej czerni dostrzegł tysiące par białych "oczu", naprawdę grube kreski. Otoczyły zewsząd sferę, po czym, w dzikiej furii, atakowały wielkimi szponami. Na szczęście, dla Akamu, ten widok się skończył. Ochronna sfera pękła, a młodzian znalazł się w nowym miejscu.

Korytarz
Bounto leżał na ciepłej kamiennej podłodze. Ku jego zadowoleniu, nie było wokół żadnego cienia, a rozświetlany był przez rozstawione z rzadka pochodnie. Rozstaw drzwi podobnie się nie zmienił. I powróciła melodia... Wszystko wyglądało tak, jak by się nic nie stało.
Dwa kroki przed nim stała Gabriela. Wydawała się uśmiechać, a nawet zapytała pieszczotliwym tonem.
- Jak się podobała twoja podróż do... Otchłani? - Kobieta zaraz skończyła z żartami i przeszła do rzeczy. Nie uśmiechała się, a zimny ton wrócił. - A więc "jesteś". Dobrze. Bowiem każdy jest kowalem swojego losu - i sam jest narzędziem we własnych rękach. Z czego wykujesz swój rozum i serce, to już będzie zależeć tylko od ciebie.
Odchrząknęła. Dopiero teraz zauważyłeś, że korytarz się kończy, a jego zwieńczeniem są wielkie wrota.
- Tym samym uznaję, iż zrozumiałeś lekcję. W razie pytań, pytaj śmiało, odpowiem w miarę swoich możliwości...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sob 15 Maj 2010 - 18:36

Nieco zaskoczony stwierdzeniem Gabrieli chłopak znów napawał się możliwością korzystania ze wszelkich zmysłów. Oparł się o ścianę, wyczuwając jej delikatnie chropowatą powierzchnie, wysłuchiwał niesamowitych dźwięków melodii, po chwili odczuł jak o jego nozdrza rozbija się niezbyt przyjemna woń - jednak po jego odrodzeniu wydawała się kwintesencją najlepszych perfum. Zasmakował jak dotąd neutralnego powietrza - teraz wyraźnie mógł wyczuć jego nietypowy smak. W końcu spojrzał na Gabrielę, zachwycając się możliwością patrzenia (w dodatku na tak piękne ciało).
Ostrożnie postawił krok opierając się na lasce. Uśmiechnął się w duchu. Wszystko jest w porządku. Nie ma co doszukiwać się niedoskonałości. Po prostu młody bóg. Po chwili przypomniał sobie kwestię, która rozstrzygnęła wszystkie problemy: "Moja tożsamość to po prostu JA. Więc jestem ten, który jestem, jestem sobą" Zabawne... w moich ateistycznych ustach cytat z Biblii... hm... Co to znaczy? Mimo tej sprzeczności kochał te słowa. Cieszył się z powrotu do korytarza - teraz o wiele bardziej przyjaznego.
Postąpił jeszcze trochę na przód, zachęcająco spojrzał w oczy Gabrieli, położył dłoń na klamce.
- Chwileczkę... - zaczął, spontanicznie wypowiadając kolejne słowa - skoro zgodziłaś się odpowiedzieć na moje WSZYSTKIE pytania, to chciałbym wiedzieć dlaczego akurat ty zajęłaś się mą edukacją - czy czymkolwiek ma to wszystko być. Przy okazji zdradź też co było pierwsze: kura, czy jajko, dlaczego wyginęły dinozaury i jak miała na imię cioteczna siostra wujka stryjecznego brata Einsteina. - Pozwolił sobie na ten krótki żart, jednak był on maską. Wewnątrz poważnie oczekiwał na odpowiedź na pierwsze pytanie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Nie 16 Maj 2010 - 9:50

Korytarz
Akamu spojrzał w oczy kobiety, a ta odpowiedziała tym samym. W tej chwili ogarnął go nagły niepokój. Przypuszczalnie spowodowany bezkresną, głęboką czernią oczu Gabrieli, które emanowały podobnym chłodem, gdy znajdował się w Otchłani. Mógł zauważyć, że zimna osoba kobiety nie jest wynikiem jej własnego charakteru, a czegoś... niepoznanego.
- Nie rozpocząłeś jeszcze właściwej edukacji. Dopiero otrzymałeś pozwolenie, a twoją edukacją zajmie się ktoś inny. Za chwilę powinna pojawić się osoba, która zaprowadzi cię we właściwe miejsce oraz wręczy klucz - i odwróciła się by spojrzeć na ciężkie, drewniane wrota.

Ogromne drzwi były okute żelazem, a także znalazło się wiele zawiłych zdobień na ich powierzchni. Między innymi w miejscu, gdzie powinna być klamka lub kołatka, była dziura. Oczywiście otaczały ją przeplatające się przez siebie metalowe wzory. Taki punkt, gdzie trzeba umieścić jakiś przedmiot do ich otwarcia. Gabriela nie kwapiła się do ich otwarcia, więc należało czekać na "posłańca".
- Czy masz jeszcze jakieś pytania?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Nie 16 Maj 2010 - 10:41

Chłopak sięgnął do kieszeni w poszukiwaniu otrzymanego wcześniej kluczyka. Wyciągnął go, po czym przyjrzał mu się uważnie. To chyba nie ten... Prawdopodobnie właściwy otrzymam od osoby, o której wspomniała Gabriela.
No właśnie. Gabriela. Kim ona jest? Czym może być ta energia emanująca z oczu? Właściwie, nie tylko z oczu. Całe jej ciało wydziela chłód. Nie chodzi mi o cechę charakteru. Jakby jej byt był... jakby to określić... Zimny! Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Co mam przez to rozumieć?
Spojrzał na kobietę próbując odgadnąć zagadkę jej tożsamości. Równocześnie niecierpliwie zaczął postukiwać palcami o laskę, czekając na kolejnego przewodnika. Ciekawe, czy mógł być nim Earl, bądź jego tępy towarzysz. Oby nie ten drugi.
Nagle przez kłębek jego myśli przebiegł pewien interesujący pomysł:
- Tak, mam jeszcze jedno pytanie. Siła tkwi w poznaniu siebie. Jeżeli ktoś nie zna siebie, jest zgubiony. Staje się narzędziem w rękach innych. Tak powiedziałaś. Kierując się tymi słowami - czy możesz mi zdradzić kim ty jesteś? - Uśmiechnął się na wspomnienie o tym, do czego niemal go doprowadziło to pytanie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Nie 23 Maj 2010 - 14:13

Korytarz
- "Siła nie tylko tkwi w poznaniu samego siebie, ale i w poznaniu jak wywołać ją u innych." - odpowiedziała natychmiastowo po zadanym pytaniu. Zaraz wyjaśniła co też miała na myśli. - Jestem tą, która: jest, była i będzie. Istotą wiekuistą. Jednocześnie poza wszelkim poznaniem... istot ziemskich. Istotą transcendentną.
Mogłoby się wydawać, że nie ma nic więcej do powiedzenia. Ku zaskoczeniu Akamu powiedziała coś jeszcze, kolejne wytłumaczenie.
- Jestem tą, która pozwala innym poznać siebie.
Oczywiście, bo jak mogłoby być inaczej? Władca zamku, który schodzi ze swojego tronu, aby osobiście przeprowadzić inicjację? Zazwyczaj zajmuje się tym doradca, albo prawa ręka doradcy, albo prawa ręka prawej ręki doradcy, itd... Tymczasem po młodego bounto zjawiła się osoba, która uważa siebie za pana tego zamku, ponadto posiadająca niewyobrażalną moc. Dać temu wiary?

Blondwłosa kobieta odsunęła się od drzwi. Młodzian mógł dostrzec, że ich nieregularna powierzchnia (głównie przez wypukłe żelazne zdobienia) zafalowała, jak by ktoś wzburzył wolno-stojącą taflę wody. Ów fala przechodziła od szczytu, aż po samą podstawę. Po chwili stały się one idealnie płaskie, wręcz zwierciadlane - mimo to zachowały swoje właściwe barwy. Akamu mógł dostrzec w nich odbicie samego siebie. Zaraz ujrzał w nich młodego mężczyznę o bladej cerze i kruczoczarnych włosach. Równo ściętych, sięgających do linii mocno zarysowanej szczęki. Szczupła twarz o ostrych rysach, z wydatnymi kośćmi policzkowymi. Przyglądał się bounto hipnotyzującym spojrzeniem tak, jak wąż patrzy na swoją ofiarę. Miał na głowie czarny dikorn oraz czerwony (przypominam o wadzie) kapitański płaszcz, w tej chwili zapięty na wszystkie guziki. Przy szyi był uwiązany biały żabot. W biodrach przewiązany był trzema skórzanymi paskami, gdzie do każdego z nich przyczepiony był bicz, szabla oraz sztylet. Oczywiście nie brakowało przy niej pękatej sakiewki i butelki grogu. Czarnowłosy młodzian przypominał trochę kapitana statku z czasów nowożytnych.

Wyszedł on z "lustrzanych drzwi" od razu stanąwszy przed Gabrielą. Na baczność, zdejmując wcześniej kapelusz o dwóch rogach. Zasalutował oraz złożył krótki meldunek, prawdopodobnie, w języku niemieckim. Posiadał typowo angielski akcent oraz jego mowa była nieco "sycząca". Kobieta skinęła głową, również odpowiedziawszy po niemiecku - tym razem typowym dla tego narodu ostrym akcentem.
- Zostawiam cię pod jego opiekę - powiedziała krótko w stronę chłopaka, nawet nie uraczywszy go spojrzeniem. Odwróciła się na pięcie, po czym ruszła wgłąb korytarza, tam skąd przybyli.

Mężczyzna odprowadził szlachciankę wzrokiem, następnie zwrócił uwagę na chłopaka. Przyglądał się mu dość uważnie, przekrzywiwszy głowę na bok. Zielone oczy o nietypowym kształcie źrenic - przypominającym gadzie czy tam kocie. Bynajmniej nie patrzył się na niego, jak na jedzenie. Podał mu dłoń, przedstawiając się.
- Morcant Stillwater, "Forked-Tongue". Miło cię poznać. - Zerknął za Akamu, jak by upewniał się, że nikogo tam nie ma. - Przeżyłeś... Miałeś szczęście.
Posłaniec zmrużył oczy.
- Skoro tak, jesteś zmuszony na mnie. Znam ten zamek lepiej niż własną kieszeń. Gdzie chciałbyś pójść?
Co do wspomnianego "klucza", Morcant wyjął go z kieszeni płaszcza. Fioletowy kryształ przypominający deltoid. No i drzwi wróciły już do "normy".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Czw 27 Maj 2010 - 10:33

Co za gość. Nawiedzony. Akamu zaśmiał się w duszy, obserwując mężczyznę. Zastanawiało go, że tacy ludzie wciąż chodzą po ziemi.
Ukradkiem, z delikatnym dreszczem spojrzał na oddalającą się w cień sylwetkę Gabrieli. Obawiał się, że rozmowy z tym mężczyzną mogą okazać się jeszcze bardziej niebezpieczne. Gabriela o mało nie doprowadziła go do.. no właśnie, do czego? Co by się z nim stało, gdyby źle odpowiedział? Śmierć, czy gorsze tortury? A może nic, może to "tylko" taka gra, w której zwycięzcą zostaje osoba wytrzymująca taki atak na psychikę.
Nie wiedział jednak, jak może zareagować Stillwater. Nie sprawiał wrażenia przyjaznego, jednak nie zdawał się być tak chłodny jak Gabriela.
Zwykłe, całkiem neutralne podejście do życia. Przynajmniej na razie.
Akamu lepiej rozłożył ciężar na lasce, odwrócił głowę w stronę korytarza za sobą, a potem wlepił wzrok w drzwi na przeciw. W ostatecznym rozrachunku znacząco spojrzał na Morcanta i rzekł:
- Zaprowadź mnie do miejsca, które wywarło na tobie największe wrażenie, kiedy sam tu pojawiłeś się po raz pierwszy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Pon 14 Cze 2010 - 14:50

Korytarz
Właściwie nie odpowiedź, a rozkaz zbił mężczyznę z tropu. Co zresztą było po nim widać. Z niedowierzaniem patrzył się na Akamu, aby zaraz zacząć świdrować go wzrokiem. Wyszczerzył się prezentując rząd białych zębów, które bardziej przypominały naostrzone trójkąciki.
- Funny guy... - wypluł z siebie wyraźną niechęć w postaci gniewnego mruknięcia.
Odwrócił się do drzwi oraz wetknął w otwór kryształ. Ten zagnębił się do połowy, po czym zaczął się świecić. Powietrze wokół klucza zawirowało, a na jego końcu pojawiła się okrągła, czarna plamka. Jej dwuwymiarowe kontury zaczęły falować, a ona sama zaczęła się rozszerzać. Im stawała się szersza, tym stawała się jeszcze bardziej niespokojna. Wokół jej krawędzi pojawiła się ciemna fioletowa poświata, która zaczęła przenikać do środka niewielkimi żyłkami. Ostatecznie przed dwojgiem mężczyzn pokazała się około dwu-i-półmetrowa dziura, która zachowywała się tak, jak by ktoś ciągle w niej mieszał. Wir, który powinien wciągać, ale tego nie robił.
- Przyzwyczajaj się do tego - rzekł Morcant z mściwym uśmiechem na ustach. - Podróże "drzwiami" nigdy nie były przyjemne dla... początkujących. A! I czy lubisz alkohol?
Walnął ni stąd, ni zowąd. Wydawało się, że to pytanie dostarczyło mu wiele radości, gdyż zaczął się szczerzyć raz jeszcze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Pon 14 Cze 2010 - 17:23

Akamu z niedowierzaniem patrzył na otwór starając się skupić na pytaniu Morcanta, jednak dopiero po pewnym czasie wygrzebał je z pamięci.
- Czy ja lubię alkohol? Czy ja lubię alkohol?! O mój boże... Właściwie to, uprzedzam, że ta odpowiedź może ci się nie spodobać, ale właściwie to nie wiem. Jestem na niego... jakby to określić... uczulony. - Akamu z ledwo zamaskowanym rozbawieniem spoglądał na przewodnika. Hm... Ciekawe, czy myśli teraz "Co za pechowiec", czy "No to mogę zapomnieć o popijawie z kimś innym niż Gabrielą"? Swoją drogą, zastanawia mnie, czy może spędzać czas z kimś innym niż z nią. Gabriela wspominała o pokojach mieszkalnych, jednak nie mówiła, czy są w użytku.
Chłopak chwycił leżący na posadzce kamień, zamachnął się i rzucił nim w wir. Mrok jednak nie pozwolił mu dostrzec reakcji, dlatego zbliżył się, spontanicznie patrząc na Morcanta wsunął koniuszek laski do drzwi, zastanawiając się jak bardzo ryzykuje. Potwornie, czy wielce?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Wto 15 Cze 2010 - 22:29

Korytarz
Akuratnie kamienie podłogowe były dość stabilne. Wyłożone w taki sposób, że ciasno przylegały do siebie dając niemal równą, płaską nawierzchnię. Zamek mógł sprawiać wrażenie wiekowego, lecz nie dało się poznać, aby był naznaczony zębem czasu.
Jednakże nie była to jedyna przeszkoda, która stanęła na drodze samodzielnych badań Akamu. Morcant odpowiedział chłopakowi spojrzeniem, choć nie można powiedzieć by brakowało mu czujności. A tym bardziej refleksu. Smukła dłoń mężczyzny zacisnęła się na końcu laski, który zdecydowanym ruchem przyciągnął ją do siebie. Jego źrenice zwęziły się w ledwo widoczne szparki, piorunując chłopaka wzrokiem. Zasyczał ostrzegawczo wysunąwszy z ust długi, rozwidlony język, przypominający jaszczurczy.
- Wkurzyłeś mnie dwa razy. Za trzecim skręcę ci kark - mówił szybko. O tym, że była to bliska spełnieniu groźba... nie trzeba mówić. - Nie wiem czy wiesz, ale od teraz jesteś w mojej "załodze", a jako zwykły majtek wykonujesz rozkazy kapitana. NIE DOTYKAJ bez pozwolenia, 'kay? Jeżeli chcesz coś zrobić, ZAPYTAJ czy możesz.
Pan Stillwater zdawał się już uspokajać. Puścił kostur Akamu wracając do normy, tzn. znów posiadał w pełni ludzkie cechy. Odpiął zwinięty bicz od swojego pasa. Chwycił go oburącz z dwóch różnych stron. Wyglądał tak, jak by się przymierzał do jego użycia - w razie następnego zdenerwowania.
- A ZATEM... Bezimienny majtku o imieniu "Bezimienny majtek", bo imienia do tej pory nie usłyszałem. Czy jesteś gotowy poznać tajemnice Abgrundhof? Jeśli tak to po prostu słuchaj. Możesz nawet notować - szczerząc się na swój sposób poklepał bounto po płaszczu, dokładnie tam, gdzie trzymany był ukryty dziennik.
"Kapitan" odchrząknął oraz dał trochę czasu, aby Akamu mógł przetrawić wszelkie informacje na temat tego co zostało do tej pory powiedziane. Z wykładu, który nastąpił po chwili, chłopak wyciągnął następujące informacje:

1. Zamek Abgrundhof jest siecią niezliczonych ilości "Drzwi" prowadzących do różnych wymiarów.
2. DRZWI SĄ WSZĘDZIE. Zalecane są podróże Drzwiami wskazanymi przez "Klucznika", gdyż te zostały wcześniej zbadane i nie zagrażają one życiu podróżnika.
3. Każde Drzwi posiadają swój własny "Klucz".
4. Drzwi wymagają aktywacji Kluczem. Gubiąc Klucz traci się możliwość podróży "z powrotem" - można na dobre utknąć w odizolowanej komnacie.
5. Klucze otrzymuje się bezpośrednio od "Klucznika", albo jednego z "Przewodników" - oprowadzaczy.
6. Nowa podróż przez nieznane Drzwi następuje ZAWSZE w towarzystwie jednego z Przewodników (albo Klucznika). Należy nawiązać ze sobą kontakt fizyczny.
7. Nie stosowanie się do powyższych zasad grozi utratą zdrowia, trwałym kalectwem, a nawet śmiercią - oraz rzeczą, którym nikomu się nie śniło.

Morcant zdawał się być zadowolony ze swojej roboty. Przyznał się, że jest Przewodnikiem i to od niego będzie zależeć czy Akamu przejdzie cały, czy zgubi żuchwę w innym wymiarze. W najgorszym wypadku odcinek jelita cienkiego.
- To tyle z tej części BHP podróży po zamku. Jakieś pytania? - zapytał szczerząc się, z zaciekawieniem spoglądając na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Sro 16 Cze 2010 - 14:59

- Tak mam pytania. Ale najpierw: przepraszam, że się nie przedstawiłem, ale sądziłem, że Gabriela zrobiła to za mnie. Akamu Takumi. - Chłopak schylił nieco głowę, czując, że powinien być stanowczo ostrożniejszy, nie popełniać kolejnych błędów typu rzucanie kamieniem w drzwi.
- A teraz pytania.
1. Jak powstał zamek?
2. Kim jest klucznik, czy mogę go poznać?
3. Czy przez drzwi mogę się przenieść gdziekolwiek zechcę? Jeśli tak, to czy mogę zobaczyć dom rodzinny?
4. Czy zamierzacie szkolić mnie tu na Bounto, dać mi lalkę itd?

Następnie Akamu bystrze spojrzał na przewodnika. A więc na pewno mieszka tu więcej osób. Gabriela, Morcant, klucznik i przewodnicy. Ciekawe, czy Gabriela jest przewodnikiem. A może klucznikiem? Powiedziała, że jest panią tego zamku. Może to jeszcze ktoś inny?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamek Abgrundhof   Today at 14:16

Powrót do góry Go down
 
Zamek Abgrundhof
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Pozostałe Tereny :: Inne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com