IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Minamoto Hanako [Shinigami]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Minamoto Hanako [Shinigami]   Pią 23 Kwi 2010 - 19:26

Imię: Hanako
Nazwisko: Minamoto
Profesja: Shinigami
Płeć: Kobieta
Kobieta otrzymuje: -1 Wytrzymałość, -1 Siła, 2 Zręczność.
Wiek: 18
Waga: 50kg
Wzrost: 1,68m
Wygląd: Obraz.
Jej czarne, krótkie włosy, zebrane wstążką, tworzą kuc, podrygujący wraz z ruchami... Odziana, gdy tylko może - to znaczy, gdy nie musi mieć na sobie służbowego stroju - w niewielką, ciemną bluzkę na ramiona, odkrywającą szyję oraz barki... Spodnie zaś, podtrzymywane, co śmiesznie brzmi, szczególnie, iż takie wcale nie były, szelkami, spadkiem z ubiegłej epoki, przylegają ściśle do ciała, nie oddając jednak wcale wdzięków dziewczyny, gdyż ta nosi na sobie zwykle materiałowy, szaro-bury płaszcz, powiewający przy najmniejszym wietrze... Na nogi nałożone ma brązowe kozaki z niewielkimi obcasami, jakby dla własnej wygody czy ozdóbki. W miejscu, w którym została postrzelona, ma, o dziwo, niewielką bliznę, skrzętnie zakrytą jednak niebieską opaską... Jeśli zaś chodzi o jej posturę... Jest chuda, zarazem wysoka. Cera jej nie jest biała - wręcz przeciwnie, rumiana! Oczy, kruczoczarne, zwykły patrzyć na wszystkich i wszystko z wyższością. Ciało porusza się z godnością, czasem niczym modelka na wybiegu... Dziewczyna po prostu dba o jego mowę, nie pozwala mu na gwałtowne ruchy. Zadarty nos uniesiony jest zawsze w górę. Twarz, piękna, bez jednej rysy, świetnie gra z malinowymi ustami. Rzęsy, długie, mogłyby przyciągnąć niejednego mężczyznę. Wygląd jej jest... Po prostu niesamowity. Niby śliczna, lecz wydaje się być groźna. I taka jest.

Charakter:
Z pozoru cicha i miła, bardzo skromna osoba. Właśnie dzięki ów swym ‘pozornym’ cechom potrafi przyciągać do siebie ludzi, nawiązywać kontakty. Niektórzy nazywają to niezwykłym darem, czemu sama Hanako żywo zaprzecza. Mimo swych głównie pozytywnych atrybutów, czasami umie wybuchnąć i wystawić swoje racje bez owijania w bawełnę. Broniąc własnego zdania, pokazuje i udowadnia światu swą asertywność. Nigdy, ale to przenigdy nie zdradziłaby własnych przyjaciół – łatwo przywiązuje się do ludzi i każda śmierć ‘przygarniętych najbliższych’ jest dla niej bolesną stratą. Nawet dla swych wrogów stara się być wyrozumiała, jednocześnie poznając motywy ich działań i zachowań. Nigdy nie traktuje przeciwnika ‘z góry’, co często stanowi o przewadze nad oponentem. Jest odważna, mimo to dobrze wie, kiedy odwaga przeradza się w głupotę. Wychowywana dosyć surowo, z szacunkiem odnosi się do starszych wiekiem i rangą, lecz nie pozwala narzucać im całkowitego wzoru zachowania. W miarę możliwości stara się być indywidualistką, acz gdy musi pracować w grupie, przykładowo, własnym dywizjonie, radzi sobie bardzo dobrze, chyba głównie ze względu na swą wyjątkową uprzejmość i dosyć duże opanowanie. Inteligentna, wygląda jednak na słodką idiotkę - i często taką udaje. Ma problem z zaakceptowaniem bytu dzieci.

Ekwipunek: Posiada ze sobą jedynie pieniądze, niewielkie ilości...

Historia:
9.00... Zegar miarowo wybijał rytm. Tik, tak. Tik, tak. Gdyby jej spojrzenie mogło niszczyć, z pewnością zegar ów leżałby teraz na ziemi, roztrzaskany, a jego wnętrzności tułałyby się po całym strychu. Jednak patrzyła tylko na niego posępnie, wśród mieniącego się promieniami słonecznymi, przenikającymi do tego ponurego pomieszczenia przez zamgloną szybkę, tuż pod sufitem... Niechętnie zwróciła swój wzrok w stronę jedynego obrazu, jedynej kolorowej rzeczy w tym archaicznym świecie pralek na korbkę. I tu swój wzrok zatrzymała. Osoba na obrazie była bowiem uderzająco podobna do niej. Tak samo ironicznie uśmiechała się pod nosem, miała ten sam profil twarzy, te same włosy, oczy... Podeszła do obrazu, zdejmując go ze ściany. Trzymając go mocno w swych słabych, wątłych ramionkach, szastając suknią, skierowała się ku drzwiom. Wiedziała, że to, co przed chwilą zrobiła, było milowym krokiem ku śmierci. Być może ku nowemu, lepszemu życiu. Choć... Nie wierzyła w to jakoś przesadnie. Ateistyczne nastawienie do świata, wyuczone poprzez przyglądanie się gasnącej nadziei ludzi zabitych, poprawnie kojarzyło śmierć z końcem. Ją samą, jej umysł śmierć zaś kusiła. Zresztą... Gdy komuś pozostało zaledwie sześć godzin życia, czyż rozważania takie nie były ważne? Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Pozostawiła po sobie strych czystym - takim, jakim go pamiętała.

Przez zieloną tablicę rozkładów jazdy przesunął się chudy, długi palec. Wyraźnie kobiecy. Długi, czarny paznokieć, umazany jakimś lakierem, zatrzymał się przy 9.30. W tej samej chwili, głowa, pełna kruczoczarnych, długich i prostych włosów obróciła się do tyłu; dłoń puściła zaś tabliczkę. Na peron drugi wjechał srebrno-żółty wagon pociągowy. Kobieta, kiwając głową ni to do siebie, ni to do tabliczki, bez słowa wsiadła do środka. -Następny przystanek: Daita, Prefektura Osaka - oznajmił pogodny głos spikera, powodując jeszcze większe zmarszczenie brwi u trzymającej obraz. Delikatne wibracje w kieszeni płaszcza dziewczyny oznajmiły nową wiadomość. Bez pośpiechu wyjęła komórkę. Przeczytawszy wiadomość, ostentacyjnie wyrzuciła swój telefon przez okno.
Pod kołami pociągu rozbrzmiał głośny pisk. Szczątki przyrządu były właśnie rozgniatane na miazgę... Na wyświetlaczu, zachodzącym już szarawą mgłą, dało się jeszcze odczytać treść sms'a...
"Ładnie to tak uciekać... ?"
-Tak, z mojej strony - mruknęła sama do siebie, patrząc na świat przez taką samą, zamgloną szybę, jaką zauważyła na strychu.

Chwiejnie szła ulicami do domu osoby, przyjaciółki, której ufała zawsze i wszędzie. To ona zawsze podnosiła ją z upadków, ona podnosiła ją na duchu. Kiedyś mieszkały razem w Tokyo... Kiedyś. Dawno, dawno temu. Nie pamiętała, czemu nie utrzymywały ze sobą kontaktów.
Ciepłe, letnie powietrze rozgarniało jej włosy. Stała tuż przed drzwiami żółtego, małego domku. Był ładny. Schludny. Bez wahania zapukała do drzwi, oczekując w nich Mitsuko. Jakież było więc jej zdziwienie, gdy otworzył je blondwłosy chłopak, dobrze Hanako znany!
-Yenn - stwierdziła z niezadowoleniem, on zaś odpowiedział szczerym uśmiechem. -Cześć, Hanako - szepnął ze słodkim przesadyzmem, doskakując do dziewczyny i obejmując ją. Jego dłonie zsunęły się po plecach w dół, zatrzymując dopiero przy kieszeniach jeansów... Próbowała się wyrwać, jednak chłopak był szybszy. Wyciągnął niewielkie opakowanie amfetaminy...
-Wiedziałem! Wiedziałem! - wymruczał z zadowoleniem, patrząc na pudełeczko wzrokiem pożądliwego narkomana. Chwilę później całował już usta brunetki. Tym razem ta odepchnęła go gwałtownie, zeskakując ze schodków na przedsionku. Plunęła z obrzydzeniem na ziemię.
-ĆPUN - warknęła, a Yenn, wesoło kiwając głową, potwierdził: -Ćpun. Weszli do mieszkania.

Cisza, która ziała od środka, znaczyła, iż są tu praktycznie sami. Niepokoiło ją to - dobrze pamiętała, iż mieszkała tu przecież Mitsuko. Meble, zasłonięte białymi prześcieradłami, pajęczyny zwisające u sufitu...
-Gdzie Mit-chan? - spytała, gdy jasnowłosy zapalił światło. -Mit musiała się... - zamilkł na chwilę, szukając najwyraźniej odpowiedniego słowa -...ewakuować. Wiesz, Ci Twoi znajomi... Mister Spencer i mister Smith... - zakpił -...byli tacy miluuuuutcy... Zaanektowali swoje waruneczki, kazali nam powiedzieć, gdzie jesteś... A że my nie wiedzieliśmy, dali nam ostrzeżenie... - przesunął dłonią przez szyję - ...więc lepiej, moja droga, uciekaj stąd, zanim Cię szanowny Interpool dopadnie.
Milczała. Przez chwilę milczała, trawiąc słowa Yenn’a. -Pozdrów ode mnie Mit oraz... - wyartykułowała, dodając później trochę pewniej: -...daj mi jakąś broń...
Słodki uśmiech znów zagościł na jego twarzy. Pociągnął ją za rękę, wprowadzając do salonu i palcem, niczym małe, niegrzeczne dziecko, wskazując na szafę. -Czyżby nasza słodka Han-chan przekonała się co do kwestii pistolecików? Bierz co chcesz...

Kilkanaście minut później szła ulicami schludnego, małego miasteczka. Tak. Tutaj tylko na pozór wszystko było normalne... Zagłębiając się bowiem w mroki przydomowych uliczek, zobaczyć można było śpiących bezdomnych, alkoholików, którzy zapomnieli drogi do domu i dużo, dużo więcej... Puszczając mimo uszu wszelkie gwizdy i inne nieprzyjemne dźwięki, wydawane przez wielkich “wieszczów” vel. hiphopowców, którzy, zdawało się, skądś ją znają, mimo, iż nie była tutaj już kilkanaście lat... Jej oczom, po dość długiej wędrówce, ukazało się... Coś na wzór bazaru. Tak, tak. W taki sposób można było to określić. A jeszcze lepiej, jeszcze trafniej - piracką giełdą komputerową. Wszędzie, dosłownie wszędzie, gdzie by nie spojrzała, znajdowały się kable, monitory, płyty... Wydawało się, iż nawet prowizoryczne stragany zrobione były z kart graficznych czy dysków... Przedarła się przez sporawy tłum ludzi, otaczających jedno z tych stoisk. Podświadomie czuła, że znajdzie tam osobę, której teraz potrzebowała...

Odziany w fartuch laboranta, młody mężczyzna krzątał się przy robocie, próbując naprawić jego głowę. Cóż, wcale nie zauważyłaby, iż to jest robot... Maszyna wyglądała bowiem jak człowiek. Jak śliczna, zielonowłosa dziewczyna o dużych, kasztanowych oczach, pięknej skórze, cudownym uśmiechu... Widać się postarał... Pamiętała, że skończył Wyższą Szkołę Artystyczną w Tokyo. Zawsze chciał być malarzem, został jednak informatykiem. A to cudo... Z pewnością musiał się nie lada namęczyć, by nałożyć na metalowe stworzenie tyle części. -A ja myślałam, że chciałeś być malarzem... - odezwała się głośno, tak, aby jej głos przebił się przez szum zbiorowiska. Czarnowłosy zamarł. Stał, trzymając śrubokręt tuż przy skórze robo-panienki... Mówiącej zaś przemknęło przez myśl, że jest naprawdę dobrym aktorem. Wszechstronnie uzdolniony obrócił się bowiem, z uśmiechem na twarzy. Dłonią rozpędził tłum, po czym, teatralnie, stwierdził: -No, no, ależ Ty wyrosłaś...
Nie zważając na zdziwionych ludzi, przytuliła się do niego. On był jednym z jej przyjaciół, może nawet kimś więcej... Wraz z Yenn'em i Mit tworzyli zgraną paczkę...
I on ją objął, przytulił. Pogłaskał po włosach. Widział w niej smutek. Taki jakiś nienaturalny smutek...
-Przysłał mnie tutaj ojciec. Przecież dobrze wiesz, że sam nigdy nie podjąłbym się takiej pracy... - westchnął cicho, odsuwając się od dziewczyny. -Dawno się nie widzieliśmy. Przyszłaś po coś konkretnego, czy... Czy...
Nie mógł znaleźć słów. Przygryzła wargę. Po chwili jednak, opamiętując się, wyciągnęła z torby mały obraz...
-Czy mógłbyś go odświeżyć? - dokończyła zdanie za niego, a on przytaknął, ciągnąc ją za rękę.

Usiedli w jakiejś kawiarence. Odstawała ona od widoku, który prezentował się za oknem. Tu po prostu było... Miło. Przyjaźnie. Młodzian zamówił dwie kawy... Upiła łyk z czarnej, porcelanowej filiżanki...
-Pamiętasz, Han-chan, jak się poznaliśmy? Na pewno. Przypomnij mi to, proszę. Mam lekkie problemy z pamięcią... - poprosił, tuszując niejaką niezręczność, która nastała wraz z ciszą... Półprzymknięte oczy brunetki zabłysły dziwnie... O tak. Tak. Dokładnie pamiętała ten dzień...
Urodziła się jako córka jednego z prowincjonalnych szefów małego oddziału Yakuzy. Między jej ojcem a innym liderem toczyła się wtedy zażarta wojna o władzę w regionie Kagayawa. Jej narodziny były wielką radością... Mogły rozwiązać spór dwóch mafiozów... Córka pierworodna oddana była jako gwarant przeciwnikowi ojca w wyjątkowo niejasnych okolicznościach... Człowiek, do którego trafiła jako niemowlę, mógł zrobić z nią wszystko, co chciał... Mógł ją zabić, wszcząć nową wojnę... Nie zrobił tego jednak, bowiem miał czteroletniego syna, Akirę... I w związku Hanako i jego widział nadzieję na umocnienie swej władzy. Więc gdy tylko trochę podrosła, zaręczył ją z nim...
-Nie chcę! - stwierdził śliczny, mały chłopaczek. -Nie chcę, nie chcę, nie chcę! Ona jest KOSZMARNA!
Ojciec dzieciaka westchnął... Co zrobić, jak dziecko się uprze? Siedzieli w małym ogrodzie. Wokół roztaczał się słodki zapach kwiatów drzewa wiśni... Co jakiś czas podmuch wiatru zrzucał na ziemię trochę płatków, by tworzyć delikatny, rumiany dywan... Dziewczynka, sześcioletnia, odziana w białą, zwiewną suknię, a włosy zebrane mając w kok perłową spinką, uśmiechała się nieśmiało. Nie myślała, że tak się to wszystko potoczy. Bała się Haruhirouyo-samy, dlatego też nie odzywała się, udając słodką trzpiotkę... Nigdy taką nie była. Zawsze rozkapryszona i może zepsuta, miała to co chciała. Sługi Haruhirouyo-dono przynosiły jej słodycze, ubierały ją, uczyły... Miała się za lepszą. Uwielbiała pławić się w luksusach... Zaś syn tego człowieka miał twórczą duszę. Uwielbiał malować, polować, pisać... Jak bardzo do siebie nie pasowali! Czemu więc ten człowiek zmusza ich do czegoś, czego, widoczne jest, że nie chcą... ?!

-Akira, proszę, nie każ mi tego kontynuować... - stwierdziła ździebko zażenowana. Nie myślała, iż "historia jej życia" jest aż tak denna, koszmarna... Dłonią rozgarnęła bujną grzywkę, spod niej patrząc na chłopaka z pewnym... Oczekiwaniem?
-Ależ oczywiście, moja droga. Ależ oczywiście - dopił swoją kawę, z cichym brzdękiem odstawiając filiżankę na stół.

Pistolet, naładowany, ściskała kurczowo w dłoni, opierając się się plecami o starą, pomazaną napisami ścianę. Musiała to zrobić. Tak, właśnie dzisiaj powinna pozbawić go życia. Póki sama żyła. Zbyt długo bezkarnie chodził po tej ziemi.Wszystkie sądy uniewinniały go, mimo, iż Hanako dobrze wiedziała, kto jest winny. ON BYŁ WINNY. Winny śmierci jej matki. Sam ją zabił. Widziała to, wtedy, jak najpierw ją wykorzystuje, później odbiera jej życie nożem, jak się lubieżnie patrzy na jej piękne, martwe ciało... Zbyt długo sam zaznawał życia, odbierając je innym. Zbyt łatwo przychodziło mu mordowanie innych, niewinnych, by tylko poczuć tą ekscytację, rosnącą przy spazmach ofiary... Starszy biznesmen, łudząco podobny do niej, rozmawiał z kimś przez telefon. Przymrużyła oczy, celując w jego głowę...
Kilkanaście później nad ciałem pana Minamoto pochylił się Yenn. -Jesteście pewni, że sprawca strzelał z Walther'a? - spytał zdenerwowany, a grupka otaczających go ludzi pokiwała smętnie głową. -Do diaska! - warknął, wściekły. Taki sam pistolet dał dzisiaj Hanako... Wiedział, że coś się z nią dzieje. Coś bardzo niedobrego. -Zabierzcie go - wydał rozkaz - dopóki nie przyjechały psy...

Stała już za barierką. Patrzyła w błękitną otchłań rzeki, jakieś dwadzieścia metrów nad jej taflą. Wylot pistoletu przyłożyła do swej skroni, mocno zamykając oczy. Wiedziała, że musiała to zrobić. Że był to koniec. Pogodziła się z losem. Wiedziała, że i tak i tak umrze. Że ją zabiją. Wolała jednak popełnić samobójstwo, aniżeli dostać się w ich łapy. Mogli coś z niej wyciągnąć. Wiedziała zbyt dużo. Była zbyt ważną osobą, by dać jej przeżyć... Mogła coś powiedzieć INNYM. INNI z pewnością zniszczyliby Yakuzę... Uśmiechnęła się po raz ostatni, ciepło...
Trach. Nie, nie ona strzelała... Odwróciła się, trwożnie patrząc na białowłosą dziewczynę, trzymającą w dłoni broń. -Chciałam mieć ostatni ruch dla siebie - stwierdziła ciepło, patrząc, jak przyjaciółka opada, jak woda się burzy pod naporem jej ciała...
-Mit-chan... - zdołała wyszeptać na ostatnim tchnieniu, umierając...

Tydzień później, trójka przyjaciół spotkała się na grobie Minamoto Hanako. Był oddalony od mogiły jej ojca - wszyscy wiedzieli, że nie życzyłaby sobie leżeć tuż przy nim. Delikatny wiatr, zwiastujący nadejście jesieni, miotał liśćmi brzozy, uginającej się pod marmurową płytą... Na niebo wzszedł czarny kir w postaci burzowych chmur, nisko zawieszonych nad ziemią... Złożyli kwiaty, zapalili znicze. Usiedli na ławce, tuż przed ostatecznym miejscem jej spoczynku. Płakali.
-Dzień dobry - odezwał się męski głos. Jak na znak odwrócili głowy w stronę, skąd "dochodził". Wysoki mężczyzna w policyjnym ubiorze, trzymał w ręku notatnik. -Czy mogą mi państwo opisać jej ostatnie dni?
Westchnęli.

Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI (+3 za wiek)
Atrybuty:
Siła: 6
Szybkość: 9
Zręczność: 6
Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 9
Psychika: 6
Reiatsu: 6
Kontrola Reiatsu: 7

OGÓLNE

Udźwig: 6*10 kg = 60kg
Prędkość (śr.): 9[km/h].
Prędkość (max.): 9*2 10[km/h].
PŻ (Punkty Życia): 5*10=50.
PR (Punkty Reiatsu): 6*7=42

Techniki
Magia: 9/3=3
Atrybuty:
Poznane Hadou:
#10 - Kasai (Ognisty Wir)
Poznane Bakudou:
#14 - Tounyuu (Odrzut)
#13 - Kashitsu (Zmiana Ruchu)

Umiejętności: Nadzwyczajna Uroda, Maskowanie Reiatsu
Wady: Fobia - panicznie boi się dzieci... (+umiejętność)


Ostatnio zmieniony przez Minamoto Hanako dnia Sro 28 Kwi 2010 - 14:32, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Pią 23 Kwi 2010 - 19:52

Przejdźmy po kolei:
Wygląd, charakter - może być
Historia - Wybacz, ale Kenpachi oraz Yachiru od dawna nie żyją. Tutaj kłania się niedoczytanie zasad i historii kanonicznej tego forum. Zatem bez postaci, które znamy z serii.
Trochę naciągane - nauka i opieka ze strony XI-ki. Chociaż mógł się trafić jakiś z dobrą duszą, a nie tylko walka, walka, walka :).

Ogólnie - NEUTRAL, i do poprawienia.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Pią 23 Kwi 2010 - 20:04

1. Wygląd i charakter.... + i + bardzo dobrze opisane w Wyglądzie widziałem mały błąd stylistyczny.jak przeczytasz ponownie to sama go wychwycisz i poprawisz.

2.Historia... Generalnie mi się podoba umiesz pisać i zaciekawić, opisy wielu niby typowych czynności nie są ci straszne. Niby słyszałem o młodych gwiazdach ale średnio mi w głowie maluje się obraz 10 letniej gwiazdeczki.
To co na pewno jest do zmienienia to , to że tu niema postaci kanoniczych, niema Zarakiego i Różowowłosej... Jeśli chcesz to zapraszam do działu NPC tam masz listę kapitanów i ich poruczników. Zmień to jeszcze raz sprawdzę.... Nindo???? chyba drogę miecza czy cuś...

Aha zaczynasz w akademii więc ekwipunek Boken, mundurek, art. piśmienne...

jeśli chodzi o adnotacje...Średnio ją widzę, może jakieś treningi jak ładnie to zawrzesz w historii na zasadzie wstępnych nauk przed akademią...

3.Statystyki ect...
tu jest ok tylko rozpisz jakie statystyki za co aby inni mieli łatwiej liczyć.

Neutral


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Pią 23 Kwi 2010 - 20:17

Przepraszam za offtopa - aczkolwiek niech szanowni państwo MG wstrzymają się na razie z oceną. Ja poprawię wszystko do jutra rana, wtedy jak najbardziej oceniać można.
Powrót do góry Go down
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Wto 27 Kwi 2010 - 7:59

ehhh i co ja mam z tobą zrobić dziewczyno.... Poprzednia wersja aby ją zaakceptować potrzebowała tylko drobnych korekt. Teraz już nie jest to karta postaci dla Shinigami...przynajmniej tyle wynika z historii którą tak jak poprzednią dobrze się czytało.
Przyznaję że jest mniej naciągana ale teraz pasuje do człowieka a nie shinigami, jeśli postanowiłaś zmienić rasę to wy-edytuj to i jeśli o mnie chodzi to wszystko jest w porządku.

Jeśli masz jakieś pytania to pisz na PW a mistrzowie gry o ile się do nich zwrócisz na pewno ci pomogą w taki bądź inny sposób.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Wto 27 Kwi 2010 - 9:12

Szanowny Miszczu powyzej,

Moim zdaniem to jeszcze nie jest karta nawet dla czlowieka. Historia urywa sie w polowie i poki co traktuje, ze "jutro rano" z jakichs powodow po prostu sie odwleklo, a ten ciag dalszy wkrotce nastapi. Przynajmniej ja na taki czekam.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Wto 27 Kwi 2010 - 10:19

Przepraszam, kartę postanowiłam zmienić, a na tą zmianę potrzebny mi był czas. Jak widać, zaczęłam, a nie skończyłam z przyczyn tzw. "braku-czasowych". Naprawdę, wstrzymajcie się z oceną mojej pracy, póki nie ujrzycie jej w całej okazałości. Wypowiedź nie ma wydźwięku negatywnego, jak najbardziej pozytywny. ;')
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Wto 27 Kwi 2010 - 10:47

Pisz, pisz. Ciekawie sie zapowiada, chociaz w kwestii formatowania, to za duzo enterow wstawiasz.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Sro 28 Kwi 2010 - 16:51

Krytykę przyjmuję lecz osobiście wolałbym wytyki dostawać na PW... każdy ocenia według własnego sumienia i gustu.koniec Offtopowania ;p

czekam z utęsknieniem na efekt końcowy...

Pozdrawiam Kenji


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Minamoto Hanako [Shinigami]   Today at 16:12

Powrót do góry Go down
 
Minamoto Hanako [Shinigami]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog