IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 15:00

Opuszczony dom, pamiętający zapewne czasy drugiej wojny światowej. Niegdyś willa, a dziś zatęchła rudera, od której wszyscy trzymają się z daleka. Z zewnątrz, "przyozdabia" ją niekompletny, podziurawiony płot, oraz pozostałości ogródka, który zakończył swój żywot wraz z właścicielami działki. Odstraszają głównie walące się na głowę deski i pilnujące posesji psy, o których przygarnięciu nikt raczej nie myśli. Władze nie kwapią się o jakiekolwiek zagospodarowanie pustostanu, przez co wszyscy uważają miejsce za przeklęte. Rzeczywiście, panuje tu ponura aura, a fakt, że nikt nie wie czym mogłyby żywić się bezdomne zwierzęta zamieszkujące to miejsce, przez tak długi okres czasu, owocuje w powstawaniu wielu ponurych powieści, jak to zagubieni domokrążcy zostawali ofiarami wygłodniałych psów i gościli w chatce, jako danie główne obiadu. Oczywiście to wszystko bajki!... A prawda, kryjąca się za zatęchłymi deskami, jest znacznie mroczniejsza...

UPDATE.
Jedyne co pozostało po tej pięknej posesji, to zwęglone zgliszcza oraz stary płot, wciąż broniący dostępu do pożartej przez płomienie posesji. 'Psi problem' został rozwiązany wraz ze spłonięciem chatki.


Ostatnio zmieniony przez Diablo dnia Nie 30 Maj 2010 - 12:41, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 15:14

Yuzuru otworzył oczy. Ponownie w jego spojrzeniu można było dostrzec iskrę życia. Chłopak począł błądzić wzrokiem po pomieszczeniu jak i osobach w nim obecnych. Czuł ból na całym swoim poranionym ciele. Starał się podnieść jednak wydawało mu się jakby jego głowa i tułów ważyły co najmniej tonę. Chłopak chaotycznie starał się poukładać w głowie wszystko co go do tej pory spotkało. Przez chwilę jego wzrok był nieobecny i cicho wypowiedział jedno słowo podświadomie.
Novembrre...
Chwilę później z jego transu wybił go dostojny głos mężczyzny. Po kolejnej chwili ciszy i przeanalizowaniu słów wywnioskował, że osobnik kieruje swoje słowo w jego stronę.
Ja...
W tej chwili urwał swoją wypowiedź, ciężko było mu oddychać. W końcu miał ranę w klatce piersiowej.
Gdzie jestem?
Spytał dopiero po nabraniu powietrza. Był bardzo osłabiony, trudno się nie dziwić jeszcze chwila, a zmarł by z wykrwawienia. Niewątpliwie będzie długi czas z powrotem odzyskiwać siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 17:05

W niewielkim, przytulnym pokoiku, zapanowała idealna cisza, a słowa Tanaki wyraźnie wypełniały drewniany eter. Po drugiej stronie, od łóżka, na którym leżał chłopak, skwierczał przyjaźnie płomyk coraz mniej wyraźnie tlący się w ramie kominka. Kobieta nie racząc choćby zerknąć na obudzonego pacjenta, wciąż próbowała zabić palacza fiołkowym wzrokiem. Ten zaś trzymając papierosa za oknem, wpatrywał się z zaciekawieniem w czarnowłosego. Oboje byli ubrani 'po ludzku'. Mężczyzna w ciemnej marynarce, która kontrastowała z jego bladą cerą i mlecznymi wręcz włosami, a kobieta w czerwono-krwistej sukni z dość głębokim dekoltem. Spomiędzy jej czarnych włosów, w równych odstępach, wyłaniały się czerwone pasemka. Ludzka moda, nie była jednak aż tak śmieszna. Przy kominku, na bujanym krześle, siedział i spoglądał na rannego modrym wzrokiem, szpakowaty mężczyzna. Siwa broda, zapleciona w warkocz, opadała na jego brzuch. Z szyi, zwisał srebrny wisiorek z odciskiem łapy psa. W dłoni miał drugi.
- Jesteś w naszej bazie! Bazie Merc...-
- Hola! Hola! - przerwała palaczowi kobieta. - Może mu jeszcze powiesz w jakim miejscu się znajduje!?
- Uspokójcie się... - rzekł znów pojednawczym tonem starzec. - Wspomniał o Novembrre... Można mu zaufać.
- A od kiedy to ufamy Novembrre?
- Od kiedy uratował Ci tyłek, Taka... Lecz racja... Za wcześnie by wyjawiać mu naszą lokację. Pamiętasz może jak się nazywasz, chłopcze? - cóż za absurdalne pytanie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 17:15

Mercenari...
Dokończył wypowiedź przedmówcy, ze spokojem na twarzy. Wtedy przypomniał mu się cel jego misji. Zabicie Taizo...
Taizo...
Powiedział cicho do siebie lecz mogli to usłyszeć. Cóż chłopak ponownie pobył chwilę w zadumie, coś ostatnio mu to często się zdarzało. Ale i tym razem z transu wybiło go pytanie staruszka.
Jestem Yuzuru Tanaka...
Wymamrotał pod nosem. Bardzo dziwnie wyglądał, albo tak się wydawało Tanace. Chłopak zawsze energiczny, silny. A teraz ledwo zipie... Będzie musiał się porządnie wziąć za trening bo w jego mniemaniu zaniedbał się.
Co się stało? Pamiętam tylko krew... I kogoś podobnego do pająka....
Składał powoli zdania przypominając sobie wydarzenia sprzed kilku godzin. Niestety po pięknym księżycu film mu się urwał. I kompletnie nie wiedział co się z nim działo potem. Prawdopodobnie w jakiś sposób go znaleźli i uratowali.
Dziękuję...
Powiedział krótko. Mimo wszystko, gdy ktoś był pomocny dla Tanaki to przynajmniej powinno się podziękować, tak sumienie nakazuje,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 18:19

- Miło nam Cię poznać Yuzuru Tanako. - odrzekł starzec poprzedzając swą wypowiedź, głośnym chrząknięciem. - Zostałeś zaatakowany przez hollow'a... Niestety nam uciekł, ale bądź pewien, że go znajdziemy i zapłaci za swoje zbrodnie. - brelok, który dotychczas grzecznie zwisał z jego dłoni, pomknął w stronę Tanaki. - To chyba Twoje... Dobrze, że teraz są te nadajniki Reiatsu, bo byśmy Cię nie znaleźli. - na chwilę przerwał i uważnie przyjrzał się reakcji Yuzuru. Czarnowłosy był pewien, że jego starczy wzrok wyśledzi jakkolwiek podejrzaną mimikę twarzy, jak zaskoczenie na przykład. W pokoju zapanowała cisza. - Mamy również parę pytań... Garett!

- Aye, aye... - przytaknął wyrzucając pomarańczowy filtr, pozostały po wypalonym papierosie. - Po kolei, chłopcze... Czego tam szukałeś?... Do, której brygady psa należysz?... Podaj jej hasło... Skąd znasz Novembrre?... I jakim cudem tyle przeżyłeś i się nie wykrwawiłeś na tej ulicy?... - to była prawdziwa salwa pytań, na które odpowiedzi, źle sformułowane, mogły skomplikować znacznie sprawę.
Wtem, zza okna, ponownie zerknął na niego blady sierp księżyca. A więc jednak, było mu dane zobaczyć go, ponownie. Cóż za ulga...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Pon 3 Maj 2010 - 18:51

Tanaka delikatnie skłonił głową w geście odwzajemnienia miłego zapoznania.
Nadajniki...
Wtedy wszystko powoli zaczęło nabierać sens. Płaszcze, w których niewątpliwie musiały być schowane te breloczki gdyż nie widział ich na oczy...Tanaka chodź w tak ciężkim stanie popisał się refleksem i złapał go dłonią kładąc na swojej klacie.
Tak myślałem, że był to pusty...Czego tam szukałem? Miałem za zadanie załatwić Taizo musicie o nim wiedzieć gdyż te zlecenie dał mi Novembrre mówiąc, że informacje o nim ma od was... Spotkałem dwie dusze i chciałem zapytać się ich czy widziały kogoś. Jednej odprawiłem pogrzeb duszy drugiej zaś. Właśnie gdzie jest drugi?!
Zerwał się Tanaka. Starając się powstać jednakże krzyknął niemiłosiernie, ból był okropny. Tanaka z wielkim rozczarowaniem ponownie położył się. Zdał sobie sprawę, że pewnie jest już za późno i dzieciak już stał się przekąską tego pająka...
Kurwa...
Krótko podsumował całą sytuację. Spojrzał w sufit potem zszedł wzrokiem na swoją nogę, która była przebita.
Brygada?Eee...
Chłopak począł się chwilę zastanawiać.
Do żadnej chyba, hasła tez nie wiem...
Yuzuru zaczął się zastanawiać. Przypominać sobie chwile spędzone ze swoim mentorem i coś wpadło mu do głowy.
Jedynie co pamiętam to Novembrre gdy spotkał jakiegoś pustelnika to powiedział Maki i coś z czerwonym psem ale nie pamiętam dokładniej. Przykro mi...
Westchnął głęboko. Ból zaczął promieniować na całe ciało. Tanaka walczył z samym sobą by nie pokazywać jakichkolwiek oznak bólu. Jednak na jego twarzy był grymas, który wyraźniej wskazywał na to, że cierpi.[/b]
Co do wykrwawienia się. Szczerze, to sam nie wiem jak... Zawsze szybko wracałem do formy po ranach. Szybko odzyskiwałem siły i energię. Nie wiem czy to miało coś z tym wspólnego... Novembrre znam od dawna... Gdy był jeszcze Shinigami. Uratował mnie jak byłem mały w Rukongai. Potem gdy wstąpiłem do Akademii Shinigami chciałem być taki jak on. Wydalili mnie za cięty język. I jakoś tak tutaj jestem...
Chłopak potężnie westchnął. Ciągłe mówienie męczyło go, a do tego nigdy nie był przyzwyczajony by dużo mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 13:54

- Taizo, co?... - powtórzył pod nosem palacz. - Nic o tym nie wiemy... Ale powiem Ci, że porwałeś się na słońce... Taizo to jeden z tych wyjątkowych hollowów, które nie kierują się w swoim życiu wyłącznie głodem i instynktem. - na chwilę przerwał, by sięgnąć za pazuchę marynarki. Jak się okazało, po paczkę papierosów. Kobieta prychnęła pogardliwie. - Może nieco Cię oświeci, jeżeli powiem, że Hollow, którego spotkałeś tam, był znacznie słabszy od Taizo. - z ust mężczyzny wyleciał szary dymek, spalonego tytoniu. - Novembrre naprawdę musiał oszaleć, jeżeli sądzi, że pokonasz kogoś tak dużego kalibru... No! Ale skończmy o tym gadać. Chłopcze, Twoja historia brzmi dość nieprawdopodobnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby parę faktów było czystą fikcją... Bo nigdy mnie nie przekonasz, że Novembrre Diabeł z Hueco Mundo, mógłby być kiedykolwiek Shinigami! - wraz z nim, gromkim śmiechem wybuchł starzec bujający się przy kominku. Wszystkich musiało rozbawić to, że mistrz był kiedykolwiek w szeregach Gotei 13. Nawet kobieta lekko zachichotała, choć wyraźnie starała się to ukryć. Po krótkiej chwili konsternacji, to ona zabrała głos.

- Leżysz tu już trzeci dzień... Twoje rany rzeczywiście goją się dość szybko. Właściwie mógłbyś wstać z łóżka już jutro i wiele by Ci się nie stało... Ale... Mamy pewną sprawę... - skończyła i obrzuciła Yuzuru swym fiołkowym wzrokiem. Wypowiedź kontynuował Garett.
- To pewna propozycja... Propozycja nie do odrzucenia. - lekko się uśmiechnął. - -... A tyczy się Twego Mistrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 14:11

Śmiejcie się dalej.
Tanaka uniósł głos, podrywając się z łóżka czy innego miejsca na którym leżał.
Wszystko co powiedziałem jest prawdą. Możecie mi wierzyć lub nie... Jeżeli Novembrre dał mi tę misję do wykonania to znaczy, że mam możliwości by tego dokonać. I zrobię to jak tylko wrócę do sił.
Yuzuru stanowczo wyraził swoje zdanie i pokazał swoje ambicje. Chłopak zdenerwował się, ponownie ktoś sobie z niego się śmieje nie mając dowodów. Tak samo jak Ci oficerowie z 11 oddziału...
Jaką propozycję?
Zapytał uspokajając się. Jednak zaraz jego źrenice się powiększyły.
Gdzie jest Shintarou?!
Ponownie uniósł głoś w jeszcze bardziej zdenerwowanym i zaniepokojonym wyrazie twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 15:35

- Nie mamy pojęcia, chłopcze, kim jest Shintarou... - zripostowała krótko kobieta.
- Wróćmy jednak do tematu... - kontynuował Garett. - Sprawa tyczy się twojego zleceniodawcy.Podejrzewamy bowiem Novembrre o zdradę... - z uwagą przyjrzał się reakcji czarnowłosego. - I sądzimy, że działa na rzecz pewnej osoby, którą nazywają Lordem H... - rekinie oczy palacza, wręcz świdrowały na wylot leżącego. Papieros już dawno zakończył swój żywot poza oknem. - Mamy do tego pewne podejrzenia... Oczywiście, faktem jest, że należy do rasy Hollowów. Oficjalnie, znamy wersję, że jest zdrajcą i nie jest mile widziany w Las Noches - twierdzy Lorda. Co prawda, zdążył już zdobyć u nas zaufanie, poprzez parę wyczynów, którymi nam się przysłużył, ale do rzeczy... Wspomniałeś coś, o jego obecności w szeregach Gotei 13?... Czy mógłbyś nas zagłębić nieco w szczegóły jego przeszłości? - uwaga całej trójki, a zwłaszcza siedzącego przy kominku dziadka, który pomimo pozornego przypatrywania się płomykowi, na pewno uważnie przysłuchiwał się rozmowie, została zwrócona na Yuzuru. W malutkim pokoiku, zapanowała grobowa cisza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 15:53

Chłopak pokrótce przeanalizował sytuację. Nie było trudno się domyślić, że jeżeli powie prawdę o tym, że Novembrre służy Lordowi H to będzie miał problemy. Nie miał zamiaru wydać go i sprawić by ten miał kłopoty. Tak więc nie pozostało mu nic innego niż kłamać i kryć swojego mistrza.
Szczerze... To za wiele nie wiem... gdy byłem mały to mnie uczył. Jednak wiele z tego nie pamiętam. Któregoś dnia nie zjawił się o tej porze co zwykle i już go nie widziałem. Potem w jakiś sposób mnie znalazł sam nie wiem jak. A że nie miałem się gdzie podziać, gdyż wywalili mnie z Akademii Shinigami jak już wcześniej wspomniałem, to podróżuję u jego boku. On jest cichy, nigdy mi niczego nie mówił. Ale mu ufam, w końcu mnie uratował...
Chłopak powiedział to co wiedział. Prawdą jest, że sporo zataił. Mianowicie fakt, w jakiś sposób stał się Arrancerem, kto się do tego przyczynił jak i wiele innych ważniejszych informacji. Tanaka starał się mówić to jak najbardziej wiarygodnie by uwierzyli mu. Ciężko mu było teraz wywnioskować po jakiej stronie jest ta cała organizacja Mercenari. Z jednej strony nie trzymali z Shinigami bo współpracują z Arrancarem - Novembrre. Z drugiej zaś strony zabijają pustych. Ciężko było stwierdzić Tanace jak powinien się zachować, co powiedzieć by mógł być bezpieczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 19:19

Po słowach Yuzuru, zapanowała kolejna, równie przygnębiająca cisza.
- Kłamiesz. - w tonie dziadka, który niespodziewanie zabrał głos, nie było ani nutki gniewu. Łagodny, starczy ton kontynuował. - To nie jest cała prawda... Choć, może bardziej by pasowało określenie, że sporo usiłujesz zataić. Możesz nam zaufać, Tanako. Novembrre to nasz bliski towarzysz, ale jak powiedziałeś, jest dosyć cichy. Dlatego może Ty coś wiesz, co mogłoby nam pomóc w rozszyfrowaniu tego "człowieka"... Zanim jednak dojdziemy do wniosku, że niczego już nam nie wyjawisz, o czym byśmy nie wiedzieli, to wytłumacz mi kiedy dokładnie nasz Arrancar należał do Gotei 13. To dosyć nieprawdopodobne, ale nie możemy przecież od razu podważać Twej prawdomówności, czyż nie prawda?...

- Jeżeli nam ładnie wszystko wyśpiewasz, to obejdziemy się bez drastycznych metod, wróbelku... - w zdanie wszedł palacz, co spotkało się z dużą dezaprobatą pozostałej dwójki. Mężczyzna został obarczony gniewnym wzrokiem obojga, a kobieta zdawała się ledwo trzymać nerwy na wodzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 4 Maj 2010 - 19:36

Tanaka przemilczał słowa staruszka, a potem jeszcze wtrącenie palacza. Nie przestraszył się, szczerze to przyjął do ze spokojem. Nawet powieka mu nie zadrżała. Wielu ludzi już mu groziło, wielu chciało go zastraszyć on jednak nigdy nie dawał się złamać.
Na prawdę nic mi nie mówił. Z resztą co będę się tłumaczyć, tylko winni to robią. Novembrre spotkałem mając 8 lub 9 lat więc jakieś 10 lat temu. Nic więcej nie wiem i nie mogę wam pomóc, przykro mi.
Chłopak wszystko mówił z zimną krwią. Drugie zdanie nawet przeszło na obojętność by jak najbardziej przekonać zebranych do tego iż mówi prawdę. Chłopak spojrzał pokrzepiająco na palacza ze wzrokiem mówiącym " Co próbujesz osiągnąć? Chcesz wyjść na fajnego?Nie wychodzi Ci to." To spojrzenie mogło wydawać się prowokujące jednak nie było to zamiarem Tanaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sro 5 Maj 2010 - 14:39

Mężczyzna wyłapał wyzywające spojrzenie i zripostował je jedynie szyderczym uśmieszkiem. Wydawało się, że przesłuchanie dobiegło końca, ale jak się okazało, dziadek nie dał jeszcze za wygraną.
- W porządku... - odrzekł spokojnie. - Widzę, że nieco irytuje Cię wypytywanie o Twojego przyjaciela. Zadam więc ostatnie pytanie i zapomnijmy o sprawie... Czy Novembrre nadal współpracuje z Lordem H?... Nie śpiesz się z odpowiedzią. Zastanów się czy kłamstwo jest opłacalne.
- Konsekwencje złej odpowiedzi będą niemiłe. - znów dodał swe 5 groszy palacz, wyrzucający przez okno kolejnego, tlącego się peta. Tym jednak razem, nikt nie strofował go każącym wzrokiem, a cała uwaga ponownie osiedliła się na Yuzuru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sro 5 Maj 2010 - 14:55

Tak, masz rację - irytuje mnie to. Irytuje mnie, że ktoś dalej zadaje mi pytania skoro wyraźnie powiedziałem, że nic nie wiem. Novembrre mi się nigdy nie spowiadał więc raz jeszcze powtarzam, że nie wiem. Sami go zapytajcie, jeżeli chcecie tak bardzo wiedzieć, na mnie nie liczcie bo nic nie wiem.
Tanaka zawziął się i nie wyda swojego mistrza. Jest wierny nawet jeżeli to ma oznaczać jakieś nie miłe konsekwencje. Yuzuru znowu zmierzył wzrokiem pewnym siebie na palacza.
Róbcie co chcecie, nie wierzycie mi trudno wasz problem. A jeżeli chcecie mnie torturować to zróbcie to już, teraz. Czyż to nie dziwne grozić swojemu "kompanowi"?
Zapytał Tanaka retorycznie nie oczekując odpowiedzi po czym ponowni spojrzał w sufit. Cała ta sytuacja zaczęła go już drażnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sro 5 Maj 2010 - 16:03

Pomimo czystej retoryki pytania, odpowiedź nadeszła. Nadeszła oczywiście od palacza, który był właśnie świdrowany przez czerwony wzrok Tanaki.
- Kompanowi? - zarechotał swym chrapliwym, aczkolwiek w jakiś sposób dostojnym głosem. - Skąd Ci to przyszło do głowy, chłopcze? Czy chociaż raz, odkąd tu jesteś, nazwaliśmy Cię jednym z nas?... Nasze zaufanie względem Twego przyjaciela jest nikłe, a co dopiero, jego pupila, czy kim tam jesteś!- przerwał, by delektować się zapadłą ciszą.
- Ach! A skoro o przyjaciołach mowa...!

- Ostrzegałem Cię, Tanako... - oznajmił nagle, obojętny ton dziadka. Bujane krzesło się obróciło, a pokiereszowane licznymi zmarszczkami oblicze, osoby na nim siedzącej, zmierzyło pewnie go lustrujące, szkarłatne oczy Yuzuru. Nie wyglądało na to, by się ich bał. Wręcz przeciwnie. Jego twarz posmutniała, a już za chwilę rozpromieniała niezbyt wesołym uśmiechem. - Podjąłeś decyzję... - Tanaka nawet nie zauważył, kiedy czerwono odziana kobieta, znalazła się przy drewnianych drzwiczkach, które już po chwili z przeciągłym skrzypem ukazały zawartość małego składzika. Składzik zaś, oprócz mioteł, detergentów i innych typowych dla takich miejsc przedmiotów, chował również dość duży, wijący się na boki kształt. Leżący kształt, z pewnością przypominał ludzką sylwetkę. Po chwili, delikatna dłoń kobiety, wyciągnęła osobę i wywlokła na środek pokoju. Prócz związanych dłoni, miała również opaskę owiniętą wokół oczu i ust, przez którą wypływały stłumione jęki. Jednak Yuzuru nie miał cienia wątpliwości. Był to jego kompan, Shintarou! Wiecznie wesoły chłopak, który w tym momencie rozpaczliwie próbował się oswobodzić, spod ucisku palacza, który przycisnął go nogą, do gruntu. Och tak! Ci ludzie musieli zdawać sobie sprawę, że zwykłe tortury nie przyniosłyby skutku! Wszakże są lepsze metody, od tak w kółko klepanego i przereklamowanego, zadawania bólu ofierze.
Czarnowłosy nie zdążyłby nawet zareagować, w jakikolwiek sposób. Było to coś w rodzaju szoku i niedowierzania, które trzymały go w białej pościeli.
Palacz sięgnął za pazuchę. Tym razem, był to sztylet w skórzanym futerale. Futerał jednak szybko uderzył o drewniane panele, a sztylet z dzikim sykiem przeciął powietrze. Pęta krępujące ręce, opadły elegancko na ziemię, przepołowione.
Ostrze znów zabłysnęło. Tym razem, w innym celu... Nieludzki wręcz krzyk wypełnił pokój i świdrował uszy Yuzuru. Szkarłatna posoka zabarwiła drewniane podłoże. Tuż koło zwiniętego w kłębek chłopaka, w kałuży krwi, leżała jego dłoń. Zza bandaży wydostawał się dziki szloch. Z początku cichy, lecz później przerodził się w płacz. Oprawca chwycił Shintarou za włosy. Z ust ponownie wydobył się wrzask. Przyłożył mu zakrwawiony sztylet do gardła.
- Ej! Taka! Daj mi tu jakiś knebel, bo se język odgryzie! - po chwili, jego puste, rekinie ślepia zwróciły się do Yuzuru. - Dogadamy się?...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sro 5 Maj 2010 - 16:25

Ty skurwysynie! Nie masz żadnego honoru?! Pierdol się co mam kurwa powiedzieć?! Skąd mam to wiedzieć! Czy jesteś tak tępy na jakiego wyglądasz czy kurwa jeszcze bardziej głupi?!
*Novembrre czemu Cię nie ma zawsze wtedy gdy jesteś potrzebny?! Co mam zrobić?!*
Tanaka rozpaczliwie począł błagać Boga w myślach by jego mistrz wreszcie się pojawił. Pomógł im... To był ciężki wybór, każde życie jest ważne jednak Yuzuru więcej zawdzięczał mistrzowi. Chłopak nie miał pojęcia co ma uczynić. Nie chciał by Shintarou cierpiał jednakże wiedział, że wtedy Novembrre będzie narażony na śmierć.
*Kurwa co robić?!*
Setki myśli przemieszczało się w głowie chłopaka. Kolejna osoba, której nie może uchronić od cierpienia, bólu... Jeszcze w tak niewielkim odstępie czasu. Blondynek, Shintarou, kto jeszcze? Bliskie mu osoby, towarzysze... Nie było ich wielu.
Nic nie wiem...
Z wielkim trudem wykrztusił te słowa z siebie. Spuścił wzrok by nie patrzeć na egzekucję. Nie potrafił spojrzeć na twarz Shintarou. Bał się, że zobaczy w nich żal, złość, rozgoryczenie jego osoba. Tanak czuł się bezradny, był zbyt słaby by zainterweniować i na dodatek nie wiadomo gdzie znajduję się jego broń. Chwilę po tym Yuzuru zaczął zastanawiać się czy dobrze zrobił. Czy powinien był powiedzieć prawdę o Novembrrze. Jednakże jeśli zależało im tak na tej informacji to znaczyło, że zrobił dobrze - przynajmniej tak mu się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 9 Maj 2010 - 20:01

Najwyraźniej nawet spuszczenie wzroku Tanaki, nie odebrało szaleńcowi radości ze zbrodni, którą miał zaraz poczynić, bo krzyki wciąż się nasilały. Wbijały się w sumienie Yuzuru, niczym stos gwoździ, pokaźnie raniąc przy tym jego psychikę.
- Nic nie wiesz, co?! - wrzasnął palacz, przebijając się przez zduszone krzyki. - W takim razie, czy tego chcesz czy nie, posłuchasz sobie, jak zdycha Twój towarzysz! Ha ha! - bez cienia wątpliwości, ten mężczyzna był szaleńcem. Śmierć Shintarou była długa i zapewne bardzo bolesna. Horrorowi, towarzyszył wrzask ranionego chłopaka i sadystyczny śmiech Garetta. Ta scena już wwiercała się w pamięć Tanaki i nie zamierzała jej zapewne opuścić, jeszcze długo. Nagle jego uszu dobiegł znajomy głos. Znajomy, choć niesamowicie zdeformowany przez ból i strach. Strach przed śmiercią.
- Tanaka! Proszę! Uratuj mnie! Tanakaa! Błagam! - niedawno jeszcze Shin mówił zupełnie innym tonem. Wesołym i zadziornym. Teraz przez jego gardło przechodziły słowa, które wcale nie pasowały do tej osoby. - Tana-... - krzyk ustał. Coś chlusnęło, a czarnowłosy dopiero po jakimś czasie zdał sobie sprawę, że cały jest we krwi. Krwi niewinnego przyjaciela, który zginął za jego "zgodą". Pościel zabarwiona została blado czerwoną posoką. Na podłodze zaś leżał zdeformowany i pochlastany nożem ochłap, z głową ledwie trzymającą się karku, dzięki skrawkowi skóry, którego ostrze przeciąć nie zdołało. Wykręcona noga, poobcinane palce oraz wygięty w przeciwną stronę łokieć, jedynie utrzymały Yuzuru w pewności, że śmierć jego towarzysza była niesamowicie bolesna. Na obliczu, niczym na fotografii, zastygł wyraz bólu oraz strachu, a wystające z oczodołów gałki oczne kontemplowały drewniany sufit. Całości towarzyszyła ogromna kałuża posoki, która zdążyła już nieco wchłonąć w drewno. Ściany również nosiły już pamiątkowe plamy, które świadczyły o dokonanej tu rzezi.
Dziadek, odwrócony od sceny, wpatrywał się w iskrzący kominek. Kobieta zaś z wyraźnym zniesmaczeniem, zawiesiła wzrok na jednej z plam krwi, która uszlachetniła swą barwą, jeden z paneli. Coś jednak nie pozwalało lub nie dawało spojrzeć Yuzuru na mordercę. Czy to strach? Strach, że zaraz podejdzie do niego i przeżyje jeszcze większe tortury? A może sam kontakt wzrokowy go zabije? Pokój zawirował... Brązowo-szkarłatne panele zamieniły się, wraz ze stojącymi na nich ludźmi, w obracający się wir, który powoli zabierał pierwotne kształty domowi i wciągał w siebie Tanakę. Chłopak czuł, jak bezdenna studnia wchłania go do bezpowrotnej pustki. Uległ. Po chwili już leciał przez bezkres swojej przeszłości. Wydawało mu się, że znów widzi zbrodnię. Teraz jednak, była to migawka. To co wydawało się dłużyć w nieskończoność, teraz było jednym szybkim obrazkiem, który nie dawał o sobie zapomnieć. Po tym, podobnie szybko jak to, całe jego życie jedną klatką przefrunęło przed wzrokiem Yuzuru. Wir znów zaczął nabierać wyraźniejszych kształtów. Ponownie formował rzeczywistość. Ta, jednak była teraz nieco inna. Choć też już ją znał. Czerwonym oczom Tanaki, ukazała się alejka usłana różowymi kwiatami wiśni, które pchane delikatnym wietrzykiem łaskotały dłonie i policzki czarnowłosego. Słońce przebijało się przez gęste korony drzew. Dywan kwiatów, póki co, leżał spokojnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 9 Maj 2010 - 20:32

Tanaka z każdym to krzykiem swojego przyjaciela zaciskał pięść na pościeli, w której leżał. Ach.. Gdyby miał tylko Asauchi to przebiłby serce kompanowi by ten nie cierpiał już więcej... By umarł szybko i bezboleśnie... Każdy krzyk coraz mocniej usadawiał się w głowie chłopaka, które potęgowało echo w jego wnętrzu. Kilka łez bezradności spłynęło po policzku Tanaki zostawiając na pościeli nieregularne wilgotne plamy. Gdy odgłosy ustały chłopak poczuł zarówno ulgę jak i wielki ciężar na jego ramionach. Ulgę przyniosła mu myśl o tym, że jego przyjaciel nigdy więcej nie będzie cierpieć, a bardziej zgniatała go myśl, iż Shintarou zginął przez niego. Dlatego bo się "zgodził". Chłopak nim został "wchłonięty" przez swój świat wewnętrzny jedynie zdążył wypowiedzieć jedno zdanie:
Shintarou... Przepraszam, że byłem zbyt słaby...
Po tym znalazł się już "w sobie". Pojawił się ponownie na alei usłanej różowymi kwiatami wiśni. Powoli wstał na równe nogi i rozejrzał się wokoło. Czy kwiaty ponownie go zaatakują jak ostatnim razem? Tego nie wiedział... Jednak z jednej strony cieszył się... Może ponownie spotka tę kobietę? Jego zanpakutou...
Pokaż się... Wiem, że tu jesteś...
Wypowiedział słowa dość cicho. Jednak nie było potrzeby robić to głośniej gdyż wiedział, że zanpakutou może go znaleźć w każdej chwili. Jego ton był przygnębiony i przepełniony żalem do samego siebie.
Na pewno wiesz czemu jestem w takim stanie... Wiesz to bo jesteśmy jednością, mimo tego że nawet nie znam Twego imienia.
Mogłoby się wydawać, że Tanaka rozmawia z samym sobą jednakże był przekonany, że ktoś go słucha...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 9 Maj 2010 - 20:54

- Bardzo dobrze wiesz... - odpowiedział w pierwszej chwili, donośny, kobiecy głos, w którym pomimo pozornej zgryźliwości, kryła się nutka elokwencji i spokoju. Nie wiadomo skąd dobiegał. Z początku, Yuzuru miał wrażenie, jakby to wszystkie, leżące na ziemi kwiaty przemawiały do niego tym głosem. Może to jednak drzewa? A może niebo? Dźwięk dochodził zewsząd... Dopiero na końcu Tanaka zdał sobie sprawę, że to on wypowiedział te słowa. Jego własne usta otworzyły się ponownie i zaczęły mówić nieswoim głosem. Nie sposób było im przerwać lub zagłuszyć. - Jeżeli jesteśmy jednością, to dlaczego z każdą Twoją kolejną decyzją, czuję, że oddalamy się od siebie... Chociaż nigdy nie byliśmy blisko, Tanako... Powinieneś podejmować decyzje, których później nie żałujesz. A czy potrafisz znów spojrzeć w oczy temu chłopakowi?... - słowa ustały. Lecz wtedy, niespodziewanie, z różowego dywanu wyłonił się... On. Shintarou. Nie było już dawnego uśmiechu na twarzy. Zmęczone bólem oblicze spoglądało na czarnowłosego. Ich oczy ponownie się spotkały. Po tak długim czasie...
- Cz-... Czemu mi nie pomogłeś? Tanaka, czemu?! Ja.. Ja cierpiałem! - oczy zabłysnęły od szczerego żalu. Żalu i smutku. Po policzkach chłopaka, pociekły strugi łez.
Nieznajome uczucie obecności tamtej istoty, która przez niego przemawiała, zaniknęło. A on został sam na sam, ze swoim sumieniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 9 Maj 2010 - 21:26

Wybrałem mniejszy żal do siebie... Mimo wszystko Novembrre jest dla mnie bardzo ważną osobą, której zawdzięczam wszystko. Shintarou był jedynie kolegą?
Zripostował pierwszą odpowiedź kobiety, zastanawiając się czy ostatnie stwierdzenie było zgodne z jego odczuciami.
Czy mógłbym spojrzeć? Go już nie ma...
Wtedy doznał szoku. Przed nim stał ten sam Shintarou, który wyruszył z nim do świata ludzi. Zaniemówił. Nie potrafił wydusić z siebie chociażby jednego słowa. Jednak po kilku chwilach różne myśli zaczęły napływać do głowy Tanaki. W końcu znajduje się we własnym wnętrzu, w którym wszystko jest możliwe. Jedynym ogranicznikiem jest wyobraźnia. Chłopak z początku spuścił wzrok na kwiaty, na których stał. Lecz po bitwie przeprowadzonej "z samym sobą" ponownie spojrzał na twarz Shintarou. Ponownie ich wzrok spotkał się. Jakże podobne w tej chwili były ich oczy jednakże ślepia Shintarou miały w sobie coś jeszcze... Cierpienie...
Przepraszam...
Jedynie to jedno słowo na obecną chwilę przedarło się z wielkim trudem przez usta Tanaki. Dopiero po kilku chwilach niezręcznej ciszy starał się kontynuować.
Tak wiem, że cierpiałeś... Ja również teraz ciepię dlatego, że byłem słaby i nie potrafiłem Ci pomóc... Nie mogłem Ci pomóc... Nie mogłem wydać Novembrre... Nie mogłem go zdradzić... Jeśli byłbym wystarczająco silny to sam stanąłbym w Twej obronie.... Teraz to nie ma znaczenia... Moje słowa dla Ciebie są puste... Bo jednak zostawiłem Cie na te tortury...
Tanaka spoglądał w oczy Shintarou z wielkim smutkiem, żalem, rozgoryczeniem. Chciałby cofnąć czas... Jednakże co zrobiły gdyby przyszło mu ponownie stanąć przed wyborem? Czy postąpiłby tak samo? Czy wydałby Novembrre? Tego nie potrafił określić.. Jedyną rzeczą, którą zrobił Tanaka było padnięcie na kolana przed Shintarou i proszenie o przebaczenie. Czy otrzyma rozgrzeszenie? Mimo wszystko Tanaka czuł, że postąpił dobrze. Mimo wielkiego ciężaru na swoich barkach czuł, że cios zdrady Novembrre zabolałby znacznie bardziej... Wydawało mu się, że postąpił zgodnie z własnym sumieniem....Analizując całą tą sytuację to gdyby decyzja Shintarou miałaby odebrać życie jemu samemu, gdyby był na miejscu Yuzuru. To niewątpliwie nie miały żalu do Shintarou gdyż wolałby sam zginąć niż wydać swojego mistrza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 18:36

Słowo tortury, które padło z ust Yuzuru zapoczątkowało dość długą ciszę. Zaszklone oczy Shina, spoglądały wprost na lekko opuszczoną głowę czarnowłosego. Nagle stało się coś, czego ten nigdy w takiej sytuacji, by się nie spodziewał. Chłopak wybuchnął głośnym śmiechem. Takim, jak dawniej. Szybko otarł rękawem twarz i poklepał po ramieniu Tanakę.
- Haha! Tanaka! Daj sobie spokój! Żartowałem! - na jego obliczu malował się promienny uśmiech. Mimo, że wyraz twarzy nadal był zmęczony, to smutek i żal zniknęły zastąpione dawnym entuzjazmem. - Chciałem zobaczyć Twoją reakcję i szczerze mnie zdziwiła! Chociaż się krótko znaliśmy, to nigdy Cię nie podejrzewałbym o tak głęboką skruchę w podobnej sytuacji. - wszystko wskazywało na to, że Yuzuru padł ofiarą bardzo wyszukanego dowcipu ze strony dawnego kompana. No właśnie. Ale czy na pewno 'dawnego'?
Wiatr ponownie zakołysał unoszącymi się w powietrzu, różowymi płatkami róż, które co chwilę łaskotały w ręce i policzki. Czego Shintarou mógł szukać w jego podświadomości?...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 18:51

Taa...
Tanace nie było do śmiechu. Takie dowcipy, jeszcze po takich wydarzeniach nie były na miejscu. Wszystko wydawałoby się normalne gdyby nie fakt iż każdy miałby żal do przyjaciele, gdyby on go zostawił w potrzebie. Może reakcje Shintarou również były wytworzone przez głowę Yuzuru? Może chłopak chciałby żeby jego towarzysz właśnie tak zareagował? Wszystko wydawało się co najmniej dziwne. Bohater spojrzał pusto na kwiatki, które łaskotały jego dłonie po czym ponownie spojrzał na Shintarou.
Co Ty tu w ogóle robisz? Jak tu się znalazłeś?
Chłopak chciałby od razu poznać odpowiedź, lecz prawdopodobnie jej nie uzyska. Z resztą jak zwykle. Ostatnio wszystkie wydarzenia, których doświadczył były przesiąknięte tajemniczością, co przyczyniało się do pewnego rodzaju zgrozy. Myśli Tanaki przedstawiały mu w głowie przeróżne możliwości pojawienia się tutaj jego zmarłego towarzysza. Może to jego zanpakutou posiada jakieś zdolności, które teraz wykorzystuje i bawi się Yuzuru? A może go sprawdza? Może dowie się tego już niedługo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 19:08

Tym razem, czekała niespodzianka na Yuzuru. Bo odpowiedź na jego pytanie nadeszła.
- Ha! Doskonale, że przechodzisz do konkretów! - zatarł dłonie, w geście przygotowania. Następnie cofnął się do tyłu, o jakieś dobre parę metrów. Schował ręce do kieszeni i kontynuował. - Nie bez powodu tutaj jestem. Twoja przyjaciółka poprosiła mnie, abym nieco pobawił się z Tobą. Nie znam jej powodów, więc nie miej mi tego za złe! - jego dłonie wręcz wystrzeliły z kieszeni i pomknęły w stronę ziemi. Opadły na różowy dywan, wznosząc stos kwiatów do góry. - Pamiętaj, Yuzu! Tu też może stać Ci się krzywda! - nagle Tanaka poczuł, jak wszystkie kwiaty pod jego stopami zaczynają dziwnie drżeć. Snopy błękitnego światła delikatnie zaczynały prześwitywać spomiędzy płatków. Różowy, spokojny dywan, powoli przemieniał się w błękitno-jaskrawą, drżącą od reiatsu powłokę.

[+23 PŻ oraz +5 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 19:20

* A więc to ta chwila... Test...*
Tanaka wyciągnął szybko wnioski, czy trafne? Prawdopodobnie tak. Ostatnim razem kobieta uznała iż Yuzuru jest słaby i pewnie teraz chce zobaczyć czy w jakiś sposób się wzmocnił. Może będzie to ta chwila, w której wreszcie przedstawią się sobie. Chłopak naprawdę ucieszyłby się z tego. Cóż jednak teraz ma inne zmartwienie na głowie. Kwiatki pod jego stopami zaczęły drżeć. Prawdopodobnie już za chwilkę pozna specyficzne umiejętności Shintarou, przez które został wybrany do swojej drużyny przez Novembrre. Trudno było się nie domyślić, że coś pewnie zaraz wybuchnie lub coś w tym rodzaju. Tanaka szybko odskoczył w bok i począł biegać slalomem tak by był trudnym celem do trafienie ponieważ niewątpliwie jego zmarły kolega preferuje walkę na daleki dystans. Yuzuru chciał wyciągnąć Asauchi, a tu ni ma. Ale zdziwienie nim ogarnęło, jednak w dalszym ciągu biegł. Trudno będzie musiał walczyć wręcz. Chciał poznać zdolności przeciwnika i przeanalizować je dlatego tez w dalszym ciągu nie atakował. Dopiero po chwili zdziwił go kolejny fakt, że całkowicie jest wyleczony. Jego forma jest 100%. Lecz po chwili odpowiedź sama mu się nasunęła na myśl, a mianowicie. To jest jego świat i wszystko jest w nim możliwe...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 20:05

Slalom był bardzo udany. Tanaka wręcz zamiatał iskrzącymi kwiatami na boki, co chwila robiąc gwałtowne zwroty. Był coraz bliżej Shina, ale uśmieszek na jego twarzy nie pozostawiał wątpliwości. Coś było nie tak... Lecz niestety, było już za późno na zmianę decyzji. Poziom reiatsu skoczył tak gwałtownie, jakby z małej kropelki zrobił się ocean energii. Snopy światła połączyły się w oślepiająco jaskrawy błysk, który zmusił do zasłonięcia oczu przez Yuzuru. Potem już jedynie nastąpił ogłuszający wizgot i potężna eksplozja, która wstrząsnęła całą alejką. Majestatyczne, czerwone łuny wzniosły się wraz z pyłem i gruzem w powietrze. Tanaka otworzył powoli oczy. W uszach mu nadal świszczało. Widział jedynie niebo. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że się unosi. Leci w przestworzach, a o jego ciało co chwila obijają się kamienie i przeróżne odłamki. Jednak potem, o plecy chłopaka, przyrżnęło coś znaczenie większego. Była to ziemia. Czarnowłosy upadł i potoczył się dobre parę metrów, tworząc solidny rów swym obolałym ciałem. Bardzo długo leżał i nie mógł unieść głowy. Wydawało się, że ból i wizgot w czaszce, przygniatają go to gruntu. Jednak, gdy już otworzył oczy, jedyne co ujrzał to ogromna chmura dymu unosząca się parędziesiąt metrów dalej. No proszę! Cóż za dystans! Chociaż myśl, że udało mu się przelecieć tak długą drogę i wylądować w jednym kawałku nie była otuchą dla Tanaki, to z pewnością czuł, że jego ciało zostało porządnie pogruchotane. Jednak to nie było wszystko. Zapach spalenizny, który wbił się do nozdrzy czarnowłosego, nie mylił. Yuzuru był pozbawiony sporej części ubrania, a resztki porządnie osmolone. Klatka piersiowa była czerwona. Schodziła z niej skóra. Podobnie z nóg. Buty już nie nadawały się do użytku. Podbródek niesamowicie piekł. Dobrze, że twarz pozostała nienaruszona.
Gdy czarnowłosy próbował się ruszyć, parę punktów w jego ciele przeszył kłujący ból. Szczególnie okolice żeber, co wskazywało na to, że jedno z nich musiało się złamać. Również kostka w lewej nodze dawała o sobie znać, a prawa dłoń miała dość ograniczony zakres ruchu. Przy jakimkolwiek gwałtowniejszej próbie obrotu, ból dawał o sobie znać. Jego stan nie był dobry, a dym powoli opadał...

[-32 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 11 Maj 2010 - 20:39

I co mu dała ta 100% forma? Upadek jeszcze bardziej bolał. Cóż już takie było szczęście Tanaki - zawsze pakował się w kłopoty. Można porównać go do Syzyfa. Gdy już prawie jest wyleczony, pełni sił, to zaraz w jednej chwili ponownie traci wszystko i jego stan jest beznadziejny. To już zaczęło irytować Tanakę, ten fakt nie umknął jego uwadze. Yuzuru sobie leżał na ziemi spoglądając na wielką opadającą chmurę dymu. Później przeniósł wzrok na piekącą klatkę piersiową. Widok nie był ciekawy, jednak Tanaki to nie napawało obrzydzeniem. Szczerze to przyzwyczaił się już do takich widoków i to właśnie na swoim ciele. Starając się podnieść poczuł przeszywający ból - złamane żebro.
Niech to szlag trafi, krew nagła zaleje...
Zaklął pod nosem ranny. Co teraz robić? Jego obrażenia wręcz uniemożliwiały mu poruszanie ciałem. Stopy, nogi, ręka, klatka piersiowa wszystko przyczyniało się to jego beznadziejnej sytuacji. Kolejny raz zeszmacił się. Kolejny raz nic nie pokazał lecz tylko ujawnił jak słaby jest.
Kurwa...
Kolejne bluzgi wychodziły z ust Yuzuru. W taki sposób nigdy nie zmieni opini zanpakutou na jego temat. Dalej jest miernotą w jej oczach. Tanace było baaaaaaaaardzo wygodnie na ziemi jednakże koniec leniuchowania. Za długo już się należał. Trzeba przyznać, że ma talent do wpadek. Chłopak skupił reiatsu w swoim ciele.( 5 wytrzymałości i 2 siły) Aby móc się podnieść. Energia duchowa powinno nieco złagodzić ból, natomiast siła ułatwi mu powstanie na nogi. Bohater bardzo powoli podnosił się do pionowej postawy ciała. W czasie ruchu najbardziej bolało go złamane żebro chociaż, poparzenia również powodowały nieprzyjemne pieczenie. Yuzuru zaczął się rozglądać w poszukiwaniu Shintarou. Czy dalej tutaj jest? Czy specjalnie ta kobieta wynajęło go by utrudnił życie Tanace? Mimo olbrzymiej cierpliwości czarnowłosego, zaczynało to go już irytować jak mało co. Z resztą kto by się nie denerwował gdyby za każdym razem wpadał w kłopoty gdy jeszcze nie zdołał wyjść z poprzednich. Cóż, teraz chłopak ledwo trzymał się na nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 14:15

Adrenalina połączona z reiatsu, szalały wręcz w uszach Tanaki. Tłumiły niepotrzebne dźwięki natury, a wyostrzały się na choćby najmniejszy szelest ze strony oponenta. Ciało drżało. Nie ze strachu, lecz od fali pobudzającego do walki hormonu. Ból zdawał się być przytłumiony. Niewyraźny. Rzeczywiście, wszystko wskazywało na to, że ostatnimi czasy los porządnie daje w kość Yuzuru. Pomimo tego, że ta walka rozgrywała się jedynie w umyśle chłopaka, to każda część ciała wyła o pomoc równie boleśnie i realistycznie, co na zewnątrz. Przez głowę przemknęły mu mimowolnie wspomnienia. Dramatyczne wspomnienia ze spotkania pająkowatego Hollowa. Nie było jednak czasu na retrospekcje. Być może będzie mu jeszcze dane powspominać w znacznie spokojniejszych okolicznościach, lecz teraz jak na to nie patrzeć, trwała walka. Czerwone źrenice uważnie badały teren. Wyszukiwały najlżejszego ruchu, a bębenki uszne były wyczulone na najcichszy głos, który dotarłby od strony wielkiego słupa pyłu, znacznie utrudniającego poszukwiania. Wreszcie wyszedł. Wyłonił się niczym jeździec apokalipsy (tyle że bez rumaka). Kroczył od strony dymu, ciągnąc za sobą przez chwilę kurz i brud, który zanieczyszczał powietrze. Czarnowłosy ujrzał w końcu jego sylwetkę. Shin szedł z rękoma w kieszeni. Czyżby znów miały wyskoczyć niczym dwie zdradliwe żmije? Nic na to nie wskazywało. Chłopak szedł z jego zwykłym, przyjacielskim uśmieszkiem - zupełnie nie pasującym do sytuacji.
- Tanaka, Tanaka... - zacmokał przyjaciel, krocząc powoli. - Moim zadaniem, nie jest zabicie Ciebie. Moim obowiązkiem, jest nauczenie Ciebie, tego do czego ona nie ma cierpliwości. Ona nas obserwuje, Yuzu. Obserwuje Ciebie i to jak sobie radzisz. Jak to powiedziała, na tym etapie nauka Ciebie, to jak uczenie niemowlęcia oddychania. - brunet powodził wzrokiem po ziemi. Była to co najmniej na tyle skryta czynność, by mogła się wydać podejrzana. To samo zrobił Tanaka. Ziemia była pokryta jedynie pyłem i paroma większymi lub mniejszymi kamieniami, rozrzuconymi dość nieregularnie. Kwiaty wiśni odeszły i zostały zdmuchnięte wraz z eksplozją. - No dalej! Teraz Twoja kolej!

[-7 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 14:29

Sytuacja Yuzuru była nie najciekawsza. Praktycznie nie mógł się ruszać. Fizycznie nie miał szans. Może teraz powinien pokazać siłę swojej woli? W końcu znajduje się w swoim wnętrzu, które w jakiś nieznany mu sposób sam stworzył. Może potrafi panować nad tym światem. Szczerze nie próbował tutaj jeszcze żadnych "paranormalnych" rzeczy, które niewątpliwie mogłyby się zdarzyć gdy ktoś kieruje "wymyślonym światem" dzięki swojej wyobraźni. Może kluczem do sukcesu było wyobrażenie sobie jakiejś sytuacji. Co mu szkodzi, spróbuje.
To niech patrzy. A Ty zachęcać mnie nie musisz...
Odpowiedział wręcz zimnym tonem Yuzuru. Teraz był zły, w sumie to mało powiedziane, był wściekły. Jego teraz jarzyły się prawdziwym szkarłatem spotęgowanym adrenaliną i podnieceniem. Cóż, taka była natura tego chłopaka. Tanaka wystawił rękę do przodu w kierunku Shintarou. Tak jak wcześniej chłopak pomyślał tak teraz zrobił. Wyobraził sobie, że w tej chwili trzyma za gardło przeciwnika dusząc go. Czy ta sytuacja będzie miała miejsce? Czy to będzie kolejna porażka? Mimo wszystko Tanaka chce pokazać teraz siłę swego ducha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 14:57

Shin cofnął się o krok, gdy spostrzegł unoszoną w swoją stronę dłoń. Być może nie do końca wiedział o co chodzi, ale najwyraźniej był bardzo ostrożny. Jego ręce nadal siedziały grzecznie w kieszeniach.
Czerwone źrenice zostały przysłonięte przez powieki. W głowie Yuzuru poczęła wizualizować się scena, gdzie to on wygrywał walkę. Trzymał swojego oponenta za gardło, z którego wydawały się zaledwie nieudolne charknięcia i oddechy. Musiało minąć jakieś pół minuty, żeby Tanaka zorientował się, że na nic ten wysiłek. Przejrzał... Musiał mrugnąć parę razy, by uwierzyć w to co widzi. Błyszczące ostrze katany odchodziło wprost od jego wyciągniętej dłoni. W pierwszej chwili pomyślał o Asauchi, lecz od razu odrzucił od siebie taką myśl. Rękojeść była płomieniście czerwona, wraz z kontrastującymi, srebrnymi czworokątami i taką samą tsubą. Czuł niemalże ciepło odchodzące od materiałowego szkarłatu, pokrywającego drewnianą rękojeść. Uczucie to przechodziło falami od jego nadgarstka, po czubek głowy i palce stóp. Gorąco powoli, niczym magma, rozlewało się po jego ciele, kojąc ból. Tak, rany wydawały się zanikać. Na własnych oczach dostrzegł, jak podłużne rozcięcie na jego przedramieniu powoli się zasklepiło, zostawiając po sobie jedynie zaschniętą krew. Z nie mniejszym zaskoczeniem, scenie przyglądał się Shintarou, wpatrujący się w czarnowłosego niczym w cudotwórcę. Dopiero po całej minucie podziwiania tego zjawiska, zorientował się, że nie ma do czynienia z kataną, lecz z wakizashi. Długość klingi jednoznacznie na to wskazywała...
Poczuł czyjś dotyk na ramieniu. Był jeszcze bardziej kojący i przyjemny, niż ten, którego właśnie doświadczał w prawej dłoni. Nie było nikogo. Choć wydawało mu się, że nie jest w tej chwili sam. Ta obecność uspokajała go. Dawała Tanace otuchy. Ani stopa, ani nieznośne kłucie w klatce piersiowej nie przeszkadzały już czarnowłosemu. Siła, która go przepełniała sprawiała, że mógłby teraz doskoczyć do swojego przeciwnika w jednej sekundzie i zakończyć potyczkę, mimo że wpatrywał się w niego z dobrych kilkunastu metrów dalej. Nie wiedział skąd pochodzi, ale na pewno się domyślał. Gospodarz tego świata, być może, wreszcie zechciał asystować swojemu 'władcy'.

[+32 PŻ oraz +57 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 15:25

Tanaka po krótkim szoku ocknął się. Zdał sobie sprawę, że nie ma po co się oglądać skoro i tak nikogo tam nie ma. Ważne, że czuje kogoś obok siebie. Nie ważne jest to, że tej osoby nie widzi. Energia, która go przepełniała była tak niezwykła czuł jakby mógł góry przenosić. Po takiej, krótkiej chwili stania w bezruchu uśmiechnął się pod nosem co mogło co najmniej zdziwić Shintarou.
*Heh... Cieszę się, że zmieniłaś zdanie. Jestem Yuzuru. Jak brzmi Twe imię?*
Przeprowadził krótki dialog w swojej głowie. Po czym pomknął w stronę Shintarou wyciągając po drodze swoje wakizashi z pochwy. Jedynie podniósł się piach pod jego stopami od szybkości z jaką wyruszył naprzód. Czuł się w fantastycznej formie. Nie minęła chwila a Tanaka znajdował się już przy swoim przeciwniku trzymając klingę przy jego gardle. Oszczędził go, gdyby tylko chciał to mógłby przebić jego szyję na wylot. Ale w końcu powiedział, że nie przyszedł by zabić go. Więc czemu on ma być taki bezwzględny? W razie jakiegokolwiek ataku ze strony rywala wykona unik manewrując ciałem bądź odskokiem w bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Today at 19:43

Powrót do góry Go down
 
'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com