IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 15:39

Nie było odpowiedzi na pytanie. Nawet najcichszego pomruku, który wskazywałby na obecność jakiejkolwiek istoty. Racją jednak było, że nie ma na co czekać. W końcu, Shinatorou nie będzie tam tak stał w nieskończoność, podziwiając zmaterializowaną broń. Yuzuru wystrzelił wręcz w stronę swojego przeciwnika. Sam był zaskoczony tą energią i siłą przepływającą przez jego ciało. Wiatr jedynie świsnął mu w uszach, niczym podczas podróży z Senseiem i był o krok od swojego kolegi. Wyraz na jego obliczu zmienił się momentalnie. Z zaskoczenia, do kompletnego osłupienia. Klinga zabłysnęła pod jego gardłem. Właściwie stało się do dosyć szczęśliwie, bo Tanaka niemal co nie dźgnął go swoim wakizashi w krtań. Zatrzymywanie broni tuż przed oponentem okazało się być o wiele trudniejsze, niż sobie to wyobrażał.
Yuzuru niemalże równie zaskoczony, co Shin, czekał. Czekał na jakąkolwiek reakcję. Trwało to jakieś 20 sekund, na twarzy bruneta pojawił się głupkowaty uśmieszek.
...Dobij go! Wrzasnął mu ktoś do ucha tak, że aż w nim zaszumiało. Głos był zniekształcony, niczym w nieudolnie nastrajanym radiu. Nie dało się określić nawet płci lub wieku rozmówcy. No już! Na co ty czekasz?! Ton był coraz bardziej zniecierpliwiony. Yuzuru czuł jakby zaraz jego bębenki uszne miały pęknąć. Katana zaczęła drżeć. Ze złości. Lecz nie Tanaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 15:59

*Nie zrobię tego! Nie jestem barbarzyńcą, a wojownikiem!*
"Wrzasnął" w myślach Yuzuru. Na pewno nie zrobi tego co ten głos mu nakazuje. Opuścił kataną ku dołowi, a jeżeli nie będzie to możliwe to postara się wyrzucić ją na ziemie.Po czym odskoczy do tyłu na wszelki wypadek gdyby Shintarou chciał walczyć.
Wygrałem, nie zabije swojego towarzysza. Nawet jeśli już raz zginą.
Tanaka miał dziwne przeczucia. Ta moc... Mimo, że była tak niezwykła to wydawała się zła. Mrocza... Nic dobrego nie wyniknie z używania czegoś, co stara się zmusić kogoś do zrobienia czegoś, co potem będzie się żałować. W tym wypadku jest to zabicie Shin'a. Yuzuru przypomniał sobie ostatnie słowa swojego Zanpkutou, który mówił o podejmowaniu decyzji. Na pewno gdyby zabił swego towarzysza to by tego żałował. Bohater był ostrożny. Kto wie co może się teraz stać. Może zaatakuje go jego własna broń? A może coś wstąpi w Shin'a i zaatakuje ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 16:22

Niestety, okazało się, że ostrze dobrowolnie nie ugnie się ku ziemi. Mimo starań właściciela, wakizashi nieposłusznie wciąż niemalże dotykało gardła Shina. Czarnowłosy wypuścił broń z rąk i odskoczył. Klinga z łoskotem opadła na ziemię. Miłe ciepło odeszło. Znów dopadł go zimny oddech rzeczywistości. Energia powoli słabła. Zaś głupi uśmieszek na obliczu Shina, przeistoczył się w pogardliwy grymas, którym obarczał Yuzuru. Wcale nie pasował do dawnego człowieka, którego znał czarnowłosy. Po chwili to on się odezwał. Z tym dziwnym, rozstrojonym głosem, który również nie należał do niego.
- Głupcze! Twój towarzysz już nie żyje! - wrzasnął pretensjonalnie. - Musisz się nauczyć, że litość zaprowadzi Cię donikąd! Byłem pewien, że jesteś już gotowy, ale najwidoczniej ona miała rację! Z Tobą, to jak z niemowlęciem, które trzeba uczyć, jak ma oddychać. Eh... - złość przemieniła się w zmęczone westchnienie. - Nie wierzę, że nazwałeś towarzyszem kogoś, kto omal Cię nie zabił. Bez względu na to, co mówił... Co też za sentymentalny smarkacz nam się trafił. - po tych słowach, podszedł do wakizashi i podniósł je. Zaraz potem stało się coś nieoczekiwanego. Ostrze powoli zaczęło zlewać się z jego dłonią i zanikać, aż w końcu zostało całkowicie wchłonięte do "Shintarou", a raczej isoty, która się pod niego podszywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 16:35

To ja się myliłem. Myślałem, że ta broń była moim zanpakutou, a nią nie była. Nie wiem kim Ty jesteś... I nie wiem czy chce wiedzieć... Ja wiem, że nie jestem barbarzyńcą. Pamiętam słowa mojego Zanpkutou. Powiedział mi, że oddalamy się od siebie za każdym razem gdy podejmuje decyzje, których potem żałuje. Żałowałbym jeżeli zabiłbym Shin'a nawet jeżeli już nie żyje. Jeszcze raz Ci powtarzam. Jestem Wojownikiem, nie barbarzyńcą! Heh... Zdaję sobie sprawę, że gdy mam godnego silnego przeciwnika to chciałbym z nim walczyć i walczyć i w końcu zabić by pokazać kto jest silniejszy. Ale na pewno nie z towarzyszem. Nie wiem czy wiesz, że jest coś takiego jak uczucie wyższe.
Po dość obszernej odpowiedzi Yuzuru spoglądał na "pseudo" broń. Był ciekawy jej reakcji. W sumie zawsze miał cięty język. Denerwowało go to, że osoby go otaczające chciałyby najwyraźniej by był barbarzyńcą, a nie wojownikiem. W końcu Tanaka chciał być taki jak Novembrre gdy był Shinigami. Chronić słabszych i być sprawiedliwym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 17:24

- Uczucie wyższe?... - Syknął. Choć odgłos ten był tak niewyraźny, że mogło to oznaczać cokolwiek innego. - Jesteś jeszcze żałośniejszy niż sądziłem! Jak by nie było, jesteś nadal smarkaczem, czego mogłem się spodziewać. - W końcu jego oczy zwróciły się wprost na Yuzuru. Wręcz wwierciły się w niego. Po plecach przeszedł go taki dreszcz, jakby ktoś przejechał mu po nich grabiami. - Nie wiem, co ona Ci powiedziała... Jesteśmy jednym i tym samym, ale występujemy w dwóch postaciach. - rzekł, jakby dla ułatwienia, pokazując czarnowłosemu dwa palce. - Ona się sprzeciwiała, by Cię tu znowu wezwać, ale ja chciałem Cię poznać. I bardzo się nie zaskoczyłem... zwykły smarkacz. Mleko jeszcze pod nosem, a gada, jakby był z niego wielki wojownik. Może i odniosłeś parę sukcesów, ale nie muszę Ci przypominać kto Cię ostatnio niemal nie rozerwał na strzępy, hm? Życie Cię jeszcze nauczy, by wyzbyć się takich wartości, jak litość. Wtedy dopiero będziesz mógł się mianować prawdziwym wojownikiem! - nie wiadomo kiedy w jego prawej dłoni, pojawiła się ta sama czerwona rękojeść, którą niedawno trzymał z taką satysfakcją Tanaka. Klinga wręcz oślepiała swoim połyskiem. - Minie jeszcze sporo czasu, nim po raz kolejny dotkniesz tego miecza... Dlatego zrób to po raz kolejny. - wycelował w tym momencie czubek ostrza w czarnowłosego. - Zaciśnij swą dłoń na tej klindze, jak najmocniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Sob 29 Maj 2010 - 17:37

Może nie jestem potężnym wojownikiem, ale nie chce być barbarzyńcą. Wiedz mi, że nie zawaham się zabić osoby, która będzie chciała mnie zabić.
Każdy z zafascynowaniem patrzyły na takie ostrze, które dzierżył "Shin". Ale nie Yuzuru, poczuł je już wcześniej i jego "charakter". Ten miecz chciałby odbierać życie ludziom... Nie przeszkadzałoby to Tanace gdyby nie kazało mu robić wbrew jego woli. Tanaka podszedł w kierunku Shina i spojrzał na ostrze. Złapał je zdecydowanie w dłoń i bardzo mocno ścisnął. Spojrzał pewnym siebie wzrokiem w oczy osoby przed nim stojącej. Czuł jak jego skóra jest rozcinana przez ostre niczym brzytwa ostrze. Posoka zaczęła ozdabiać podłoże nieregularnymi kroplami krwi, które wypływał z dłoni chłopaka. Mimo piekącego bólu, Yuzuru nie krzywił się. W takiej własnie chwili pokazał, że ma jaja. Dłoń Tanaki zaczęła drżeć z powodu tak mocnego ucisku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 8:53

- No, no - mruknęła istota. - Poglądy, muszę ci przyznać, zmieniasz szybko. Nie trzeba Ci chyba przypominać o tym, że parę minut temu zostałeś niemal rozerwany na strzępy, lecz nadal zaniechałeś dobicia mnie... Eh, shinigami są jednak żałośni.
Zimna stal ostrza mocno kontrastowała z tak rozgrzewającą, płomienistą wręcz rękojeścią. Nie chłód jednak był największym utrapieniem, w tym momencie. Klinga wakizashi okazała się naprawdę ostra. Zaledwie po muśnięciu palcami jej tnącej krawędzi, pierwsze strużki krwi, zaczęły spływać ku dłoni i nadgarstku, by na końcu uszlachetnić swą barwą szary grunt. Na obliczu Shina, pojawił się niewielki, lecz zauważalny uśmieszek. Ból z początku znośny, po kilku chwilach zaczął przeradzać się w rozdzierające dłonią palenie, które chociażby najmniejsze drgnięcie, powielało do granicy wytrzymałości. Zaciskał zęby, gryzł się w język, lecz nic nie pomagało w przytłumieniu cierpienia. Spod czerwonego morza krwi, które okalało teraz dłoń chłopaka, spoglądała jeszcze gdzieniegdzie blada, niczym u trupa skóra. Ręka powoli drętwiała, a kałuża posoki z każdą sekundą rosła i rosła. Rozum kazał przestać, ale honor nie. Ból zaczął zanikać. Yuzuru spostrzegł sadystyczny wręcz uśmieszek na twarzy 'Shintarou'. Nie tu jednak było zdziwienie. Gdy jego wzrok padł na zakrwawione ostrze wakizashi, ponownie trudno mu było uwierzyć w to co widzi. Ręka powoli zlewała się z klingą. Można powiedzieć, że to broń wciągała teraz ciało Tanaki. Nie wiedział, jak to mogło wyglądać z zewnątrz, lecz widział wyraźnie, jak każda jego część ciała przed wchłonięciem zmienia się w ciemną papkę, która ostrzem wędruje wprost do tsuby, zaś tam już zanika. Nieuniknione więc było, że niedługo to samo stanie się z resztą ciała. Z przerażeniem stwierdził, że jego głowa zaczyna się płaszczyć, a w uszach pojawia się nieznośny wizgot. Nie widział już nic prócz ciemności. Przez chwilę, jakby sunął jakimś tunelem, a potem wpadał do dziury. Nieskończonej otchłani, która działała niczym cela. Czuł się, jak zamknięty w jakiejś klatce, jednak nie trwało to długo...

... Znów żar uderzył mu prosto w twarz. Bolała go wciąż prawa dłoń, lecz nie to było problemem. Poczuł zapach spalenizny i natychmiast otworzył oczy. Z początku, pomyślał, że to jakiś piekielny wymiar, do którego został zesłany, ale to nie to. Nadal leżał na łóżku, ale wszystko wokół niego było trawione przez płomienie. Oczy zaczęły łzawić. Dym utrudniał oddychanie. Ogień był wszędzie. Co najmniej połowa chatki została już zwęglona. Żywioł nieubłaganie zbliżał się do łoża. Czarnowłosy był sam. Ręce miał związane za plecami. Nogi również zostały unieruchomione solidnym supłem, który zatrzymywał niemal krążenie tuż przy stopach. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Żar był coraz bliżej, jednak chłopak dostrzegł promyk nadziei. Okno po prawej stronie łóżka, do którego Tanaka miał zaledwie kilka metrów, nie dotkniętych jeszcze przez pożogę. Blada tarcza księżyca patrzyła na niego ze smutkiem, pośród roju gwiazd.
Wystarczyło tylko dostać się do okna, lecz oczywiście, jak to w jego życiu, tu pojawił się kolejny problem. Był jeszcze jeden węzeł, który przechodził mu przez pas i pod łóżkiem. Zwykłe szarpnięcie na pewno by go nie rozerwało. Żywioł zaś był coraz bliżej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 11:09

Gdybyś potem nie powiedział, że nie chcesz mnie zabić, to bym Cię zlikwidował...
Oznajmił krótko i poczuł jak zostaje wchłaniany. Aż w końcu wpadł w czarne czeluści, w jakiś inny wymiar. Do rzeczywistości przywrócił go żar ognia i duszący dym. Szybko ocenił iż jego sytuacja jest krytyczna. Jest związany, a ogień nie ubłagalnie się zbliżał. Jeżeli nic nie zrobi to zostanie spalony żywcem. Całe szczęście jest szansa na przeżycie, okno jeszcze nie zostało w jakikolwiek sposób naruszone ogniem. Jedno szarpnięcie ręką wystarczyło by stwierdzić, że takie bezsensowne szamotanie się nic nie da. Jedyna szans tkwiła w reiatsu. Skupił energię duchową w sobie maksymalnie ile mógł (7) i wykorzystał ją do zwiększenia swojej tężyzny fizycznej. Mocnymi pociągnięciami rąk rozerwał supły i wyswobodził ręce. Po czym dwiema rękami złapał linę, która przytwierdzała go do łóżka. Napinając wszystkie mięśnie i wykorzystując "bonus" od reiatsu rozerwał jakże uciążliwy supeł. Została teraz kwestia uwolnienia swoich stóp, które również szczelnie zostały unieruchomione. W tym celu ponownie pomógł sobie rękoma wkładając w to maksimum siły. Supły muszą puścić. Wtedy Yuzuru wstał po prawej stronie łóżka. Wstrzymał oddech by dym go nie dusił i nie odbierał sił. Wiedział, że jeżeli w jakikolwiek sposób teraz otworzy okno to ogień natychmiastowo zyska na sile i nie zdąży nawet wyskoczyć i spłonie żywcem. Jedynie co mu zostało to wyskoczyć od razu wybijając przy tym szybę. Jednak, jeżeli wyskoczy się nierozmyślnie to się pokaleczy. A może jeszcze nieszczęśliwie zrani się śmiertelnie? Jedynym rozsądnym dla niego posunięciem w tej chwili było narzucenie na siebie kołdry z łózka i "wwalenie" się w okno i mieć nadzieję, że "puch" zatrzyma kawałki szkła. Tak więc zrobił. Szybkim ruchem zarzucił na siebie kołdrę i z całym impetem wyskoczył przez okno wybijając tym szybę. Będąc już na zewnątrz wypuścił kołdrę z rąk i zrobił przewrót na ziemi przez ramię. Wstał szybko i zaczął biec przed siebie na bezpieczną odległość od ognia. Miał rację. Ogień natychmiastowo się wzmógł. A wybite okno już ozdabiały płomienie ognia. Yuzuru patrzył się jak cały budynek płonie.... Dopiero potem rozejrzał się by zobaczyć gdzie się znajduje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 12:39

Reiatsu wypełniło swą cudowną strukturą, każdy zakątek ręki Yuzuru. Dziwne, a zarazem znajome mrowienie, dodawało znów sił i energii. Pęta były solidne, to trzeba było przyznać. Czym jednak jest pół metra splecionych ze sobą włókien, wobec determinacji i nad przeciętnej siły, którą teraz władał chłopak. Ogień, który trawił na jego oczach coraz większą powierzchnię chatki, jedynie motywował czarnowłosego do szybszego uwolnienia. Już po chwili dało się usłyszeć pojedyncze pęknięcie wiązań, które ulegały krzepie Tanaki. W końcu lina pękła, a jedyną pamiątką po tym, będą czerwone ślady na nadgarstkach chłopaka. Swoją wytrzymałością, znacznie nie różniły się również pęta okalające całe łóżko, wraz z czarnowłosym. Tak samo one, puściły pod wpływem naporu. Choć chłopak czuł już zmęczenie, udało mu się też rozprawić z węzłami pętającymi jego stopy. Był wolny! Zajęło mu to trochę czasu, lecz w końcu oswobodził się ze złowieszczych lin. To jednak zajęło mu sporo czasu, a płomienie już docierały do okna. Wszakże została jeszcze szansa na wyskok, lecz z każdą sekundą sytuacja robiła się coraz niebezpieczniejsza. Yuzuru chwycił kołdrę i pognał w stronę okna. Płomienie były już pod nim, więc został mu tylko skok. Okryty pościelą, wbił się w taflę szyby. Poczuł, jak szkło ulega, a kawałki razem z nim wykonują dziki taniec w powietrzu oraz podziwiają uroki lotu pod nocnym niebem. Cóż za nieszczęście byłoby, gdyby okazało się, że wyskoczył właśnie z 5 piętra, nieprawdaż? Tym jednak razem, szczęście było po jego stronie. Praktycznie od razu po wyskoku, zaorał o miękki grunt, jakim była trawa. Wydawało się, że był teraz w jakimś starym, zaniedbanym ogródku, który okalał jedynie zniszczony i zgniły płot. Natychmiast uciekł z posesji i obejrzał się za siebie. Właśnie wtedy, nastąpił huk, a sam dom na jego oczach się zawalił. Płomienie węgliły już jedynie leżące szczątki byłego domostwa. Jasnym było, że choćby 2 sekundy zwłoki, mogłyby zakończyć się tragicznie dla Tanaki.
Miejsce, w którym teraz się znajdował, było czymś w rodzaju obrzeży. Nieco dalej rozciągała się droga, po której zwykły czasem jeździć te dziwne maszyny. Z oddali, tam skąd przybywał asfalt, majaczyły niewyraźnie światła metropolii. Z drugiej strony zaś, rozciągały się rozległe pola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 12:51

Tanaka westchnął głośno. Na znak opadnięcia wszystkich emocji, które nim przez dłuższe chwilą manipulowały wewnętrznie. Chłopak Patrzył pusto w zawalony, płonący w dalszym ciągu budynek. Cóż, udało mu się przeżył i ma się dobrze. Jednak w tej chwili jest bezbronny, nie ma żadnej broni do obrony. Nie pozostało mu nic innego jak wyruszyć w stronę drogi i wejść do środka miasta. Może jakimś szczęśliwym trafem spotka Novembrre. Yuzuru nie oglądając się już za siebie poszedł w stronę ulicy. Księżyc oświetlał mu drogę swoim blaskiem. Wszystko było fajnie, aż w końcu spacerując chodnikiem w stronę centrum miasta, rozpoczął myśleć nad tym co spotkało go w jego wnętrzu. Zastanawiał się kim był ten osobnik, był całkowicie inny od tamtej kobiety... Czy możliwe jest, że jego Zanpakutou ma dwie postacie? Wszystko to wydawało się co najmniej dziwne.. Po krótkiej chwili takiego rozmyślania, Tanaka stwierdził, że nie ma potrzeby teraz nad tym myśleć, gdyż w tej chwili jego priorytetem jest znalezienie Novembrre. Tak więc szedł w dalszym ciągu chodniczkiem oświetlanym dodatkowo przez wielkie lampy. Tak własnie nazwał latarnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 16:13

Noc była zimna, choć bezwietrzna. Ciężkie, mrożące powietrze unosiło się i wypełniało eter złowieszczym klimatem. Nie było żadnych ludzi, ani dziwnych pojazdów. Tylko on sam i ciche skwierczenie. Do tego może sierpowy skrawek tarczy księżyca, który przy takiej samotności, tworzył wrażenie dobrego towarzysza. Odludzie jednak, przemieniało się powoli w miasto. Z początku niewinnie, malutkie, pojedyncze domki z pogaszonymi już światłami, przeistaczały się w osiedla z szeregami domostw. Z początku niewyraźnie majaczące nad miastem światła, okazały się być wysokimi, szklanymi budynkami, które niemalże, wraz z akompaniującymi im kolorowymi bilbordami, czyniły z nocy dzień. Tu zdecydowanie Yuzuru poczuł się bezpieczniej. Wciąż chodziło tu mnóstwo, dziwnie ubranych, ludzi, a w dodatku zdążył się już przyzwyczaić do tych chlustających na boki kałużami pojazdów. Gwar uliczny nie był już takim utrapieniem. Coś jednak ciągnęło wzrok ludzi w jedno miejsce. Gdzieś na niebie. Trochę dalej, gdzie ponownie kończyły się wysokie budowle i zaczynały osiedla, nad zabudowaniami unosiła się ciemna łuna dymna. Po chwili, coś błysnęło. Zielone światło, oświeciło przez chwilę niebo, a ziemia zatrzęsła się o potężnej eksplozji. Co tam mogło się dziać? Do zmysłów Tanaki uderzyły dwa dziwne reiatsu. Minęło jednak parę chwil, a jedno z nich zaczęło zanikać. Jakby odchodzić lub się rozpływać.
- To musi być jakiś zamach! - wrzasnął jeden z ludzi.
- Kolejny?! Boże, to muszą terroryści! - dodała krępa kobieta. Jednego czarnowłosy był pewien. To nie może być sprawka człowieka. W dodatku, czuł znajome reiatsu. Energię należącą do osoby, którą zna.
Gdzieś w oddali miastem wstrząsały pomniejsze, bardziej oddalone eksplozje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Nie 30 Maj 2010 - 16:26

Pojazdy, które mijały Yuzuru w dalszym ciągu go zadziwiały. Jednak w tej chwili nie przykładał do nich tak dużej uwagi jak na początku. W tej chwili miał gorsze zmartwienia. Jest sam w świecie ludzi i nie zna tego terenu co utrudniało mu życie. W końcu nastąpiła pewna eksplozja, która nadała nowy cel Tanace. Czuł reiatsu, które już kiedyś miał okazje spotkać. Może mu ono pomoże? Dobrze by było gdyby się tak stało. Jednak eksplozja, która nastąpiła nie była dobrym znakiem. Cóż, Tanaka miał talent do pakowania się w kłopoty więc czym prędzej wyruszył w tamtym kierunku biegnąc wąskimi uliczkami, byle do celu. Przeskakiwał różne przeszkody i mknął przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Wto 1 Cze 2010 - 11:42

Duże budynki ponownie kończyły się. Witały za to, znacznie spokojniejsze i cichsze obrzeża - jednak nie tym razem. Nim Tanaka dotarł do swojego celu, ziemią zatrzęsła ponowna równie silna eksplozja. Była na tyle potężna, by wstrzymać pochód Yuzuru i niemal go przewrócić. Po 'ciemnym' niebie majestatycznie rozpościerała się jaskrawozielona łuna, a za nią mosiężny słup dymu. Czarnowłosy kontynuował swój bieg. Nie minęło dużo czasu, nim wybiegł na drogę jednego z osiedli. Po obu stronach ciągnęły się rzędy niemal identycznych domów. Nie to jednak zwróciło jego uwagę. Na chodnikach stały rzesze ludzi i wpatrywało się w jedno miejsce. Kilkanaście przecznic dalej, znajdowało się ogromne gruzowisko. Nie było wątpliwości - było ono epicentrum wcześniejszych eksplozji. Pył jednak nadal przysłaniał sytuację na tyle, by dostrzec tam kogokolwiek. Zniknęło jednak obce reiatsu, a zostało to, które Yuzuru znał. Jako że było to celem chłopaka, udał się w tamtą stronę...

[C.D. w Klik! ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...   Today at 13:47

Powrót do góry Go down
 
'Opuszczona' chatka na uboczu miasta...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs