IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Torashirou

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Torashirou   Wto 18 Maj 2010 - 20:09

DANE

Imię: Torashirou
Nazwisko: Byakuton
Profesja: Shinigami
Płeć: Męska
Wiek: 20 lat
Waga: 68 kg
Wzrost: 178
Wygląd: Chłopak ma 178 cm wzrostu, a waży 68 kg. Jest wysportowany, chodzi wyprostowany. Na świat patrzy brązowymi oczami. Posiada średniej długości brązowe włosy. Przez jego lewe ramię przeciąga się blizna, zostawiona przez pierwszego pustego, z którym walczył jeszcze jak nie był shinigami (w historii rozdział II). Nosi strój shinigami, tyle że bez rękawów. Nie ozdabia go wedle własnego uznania. Swój Zankakutou nosi na plecach.
Charakter: Torashirou jest osobą spokojną, ale jednocześnie zabawną, przyjacielską i towarzyską. Zazwyczaj jest wesoły. Jednak w czasie walki potrafi być poważny, opanowany i rozważny. Nigdy nie rzuca się bez pomysłu lub strategii, chyba że musi poznać słabości przeciwnika. Nie zaatakuje kogoś bez przyczyny. Trudno określić czy jest pracowity czy leniwy, bo to pod pewnym względem zależy od jego nastroju i otoczenia. Jeśli jest ładna pogoda to nagle odechciewa mu się jakichkolwiek prac, ale stara się je wykonać. Jednak jeśli pokusa spędzenia wolnego czasu na dworze jest zbyt wielka to po prostu wychodzi zostawiając swoje ostatnie zajęcie na biurku. Gdy leje deszcz lub zbiera się na burze, woli posiedzieć u siebie i wykonywać swoje obowiązki.

Ekwipunek: boken, mundur akademii, przybory do pisania.

Historia:
Rozdział I: Prawdziwą sztuką jest umrzeć z uśmiechem na ustach
Japonia 1893 rok n.e.
Archipelag Riu-kiu, Okinawa, krąg Shuri
Noc
Niby zwyczajny dzień w XIX-wiecznej Japoni, w powietrzu czuć zapach nędzy i zubożenia, a jednak jedyny dzień, który powinien zostać zapamiętany przez co najmniej dwa pokolenia. Na drodze o tej porze nikogo prawie nie ma, poza jedną osobą. Młody Byakuton przemierzał drogi swojej rodzinnej wioski. Mało kto w tych trudnych czasach wychodził wieczorem, a co dopiero jeszcze później z domu w tych ciężkich czasach, gdzie niemal wszędzie byli różni bandyci. Torashirou się ich nie bał, ale też ich nie oczekiwał. Miał znacznie inny cel. Po kilkunastu minutach opuścił wioskę i wszedł do lasu. Zaraz jednak skręcił ze ścieżki i po kilkunastu krokach kucnął i odsunął kilka patyków i liści z dość dziwnej sterty tych materiałów. W tamtym miejscu ukazała się otwór, przez który delikatnie „wyjrzał” tygrysi pyszczek.
-Jak tam twoja noga, przyjacielu? – spytał młode zwierzę chłopak.
Na to stwierdzenie mieszkaniec owego domku wyszedł ze swojego mieszkania i ukazał przednią, lekko zawiniętą nóżkę. Trochę kuśtykał, ale mógł już chodzić.
-Widzę, że już wyzdrowiałeś. Proszę to dla ciebie. – mówiąc to Torashirou wyciągnął kawałek surowego mięsa i podał tygrysowi.
W tym samym momencie światło księżyca przebiło się przez korony drzew, a „włosów” młodego zwierzęcia zajaśniało lekko, w skutek odbicia promieni od jego śnieżnobiałego futra. Tygrys zabrał się do jedzenia, a w tym czasie Byakuton odwiązał bandaż z nogi zwierzęcia, po czym rzekł:
-Wracaj do swojej rodziny, Sayonara. – trochę było mu przykro pożegnać się ze zwierzątkiem, o którym od dawna się opiekował.
Zwierzę zjadło, popatrzyło na chłopaka, oczami mówiąc „miło było cie poznać” po czym pobiegło w sobie tylko znanym kierunku. Jednak po kilkunastu krokach zatrzymało się, odwróciło głowę i chciało wracać.
-Martwią się o ciebie. Wracaj do siebie. – powiedział Torashirou do tygrysa i się odwrócił do niego plecami.
Zwierzę również się odwróciło i pobiegło w swoją stronę. Po kilku minutach został tam tylko Byakuton. Odwrócił się w stronę miejsca i rzekł do siebie:
-Sayonara…
-Oh, kogo żegnasz? – odezwał się nagle głos, a zza drzew wyłoniła się trójka ludzi. W świetle księżyca było widać ich twarze.
Mieli je poharatane, ubrania były brudne, a noże przy pasie nie wróżyły niczego dobrego.
-Kim jesteście? – odezwał się Torashirou.
-Osobami, które mają ci coś do powiedzenia. – powiedział i zaczęli się zbliżać, powoli sięgali już po noże – Oddaj to co masz, a puścimy cię życiem
-Ale ja nic nie mam – odpowiedział młody chłopak i ustawił gardę.
-Och, chcesz się bić. Trudno, sam tego chciałeś. Brać go! – krzyknał a trójka mężczyzn rzuciła się z nożami na młodego Byakuton’a.
Torashirou odskoczył po czym wyprowadził kombinację polegającą na kopnięciu obrotowym, które ma za zadanie zbić nóż, a następnie kopnięciu tyłem, przez co osoba, która otrzymała tą kombinację odleciała lekko do tyłu. Nagle jednak chłopak poczuł ból w lewym udzie. Spojrzał tam i wyjął nóż tkwiący w jego ciele. Najpewniej rzucił nożem w jego nogę i trafił. Cóż, chyba nigdy się nie dowiemy. Zanim jednak Torashirou zdążył wykonać kolejny ruch został złapany, a dwóch oprawców zaczęło go bić. W końcu chłopak ledwo był przytomny. Krew siąkła z ust i nosa, na brzuchu widać było cięcia nożem. Najwyraźniej postanowili z nim skończyć i jeden z nich wbił mu nóż tuż pod prawą częścią klatki piersiowej. Następnie wyjął ostrze, a osoba, która go trzymała rzuciła go na ziemię, tak że padł na nią twarzą. Oprawcy odchodzili śmiejąc się. Mijały sekundy, minuty. Ból zmieniał się w chłód obejmujący całe ciało.
~Czy ja… umieram?~ zapytał sam siebie w myślach i nagle poczuł coś szorstkiego i wilgotnego na policzku.
Otworzył oczy i ujrzał tygrysa, którym się opiekował. Uśmiechnął się do niego.
-Teraz wszystko… należy do… ciebie – powiedział do zwierzęcia i ujrzał za nim dwa równie białe tygrysy – Odnalazłeś swoje miejsce, prawda?
Tygrys jakby zrozumiał pokiwał głową. Torashirou uśmiechnął się do niego i zamknął po raz ostatni w swoim ciele oczy. Gdy je otworzył stał nad swoim ciałem, a wokół niego pięć tygrysów. Czuł jak jego pamięć zaczyna znikać jak za mgłą. Powiedział jeszcze:
-Dziękuję ci przyjacielu, że pozwoliłeś zobaczyć mi swoją rodzinę.
Nagle zobaczył kogoś jeszcze. Osobę średniego wzrostu, ubraną w czarne kimono z kataną u pasa.
-Dobry z ciebie człowiek. Może wydać ci się to dziwne, ale jestem shinigami, a ty duszą. Obserwowałem cię od dłuższego czasu. – wyjął wtedy swój miecz i podszedł do chłopaka, który zauważył, że ma pęknięty łańcuch, zaczynający się w klatce piersiowej.
Po chwili poczuł jak jego ciało coś obejmuje i po chwili dusza chłopaka przeniosła się do Społeczności Dusz, do trzeciego okręgu południowego Rukongai.
I tak historia o śmierci chłopaka, którego ostatni wyraz twarzy przedstawia radość i spokój dobiega końca, a zaczyna się historia podróży osoby po nowym dla niego świecie.

Rozdział II: Lepiej mieć szczęście w pierwszym życiu niż mieć na nie nadzieję w następnym
Południowe Rukongai, trzeci okrąg
Ciemny tunel, na którego końcu widnieje śnieżnobiałe wyjście, powoli się zbliża. Wydawałoby się, że Torashirou przeszedł przez ten tunel. Widok jaki mu się okazał był dość dziwny. Trafił do miejsca przypominającą dawną Japonię w bogatszych dzielnicach miasta. W istocie tak właśnie było. Nie wiedział gdzie się znajduje, nic nie pamiętał, poza jedną rzeczą. Pamiętał jak się nazywa. Zupełnie jakby było to pierwsze wspomnienie lub pierwszy rozdział nowej książki nie związanej z dawną, których jedynym wspólnym elementem jest imię głównego bohatera. Wszystko po nowemu.
-Jesteś tu nowy, prawda? – usłyszał za sobą wysoki, kobiecy głos Byakuton.
Odwrócił się i zobaczył kobietę swojego wzrostu. Niepewnie potwierdził:
-Hai
-Nie musisz się bać. Chodź, odpowiem ci na wszystkie twoje pytania. – powiedziała kobieta.
Chłopak pomyślał, że nie ma nic do stracenia i ruszył za nieznajomą.
-Nazywam się Tsukihime, a jak brzmi twoje imię? – odpowiedziała podczas wędrówki.
-Torashirou Byakuton
-Ciekawe imię, ale przecież nie o tym mieliśmy rozmawiać. Co chcesz wiedzieć? – zapytała się kobieta.
-Hitotsu, dlaczego chcesz mi pomóc?
-Ponieważ kiedyś sama też byłam zagubiona w tym świecie. Nie wiedziałam co się dzieje. Wtedy ktoś życzliwy mi to wytłumaczył. Postanowiłam, że też będę pomagać nowoprzybyłym. – odpowiedziała, jednocześnie jednak zatrzymała się.
-Rozumiem. A więc, gdzie się znajduję, co to za miejsce?
-Jesteśmy w Społeczeństwie Dusz, do którego trafiają wszystkie dusze. Społeczeństwo dzieli się na dwa, jakby to ująć rejony: Seireitei i Rukongai. W środku Seireitei, a na zewnątrz Rukongai, w którym się znajdujemy Rukongai dzieli się na cztery części, adekwatnie do stron świata, a każda z tych części na 90 dzielnic, zwanych okręgami. Aktualnie jesteśmy w trzecim okręgu. – wyczerpująca odpowiedziała Tsukihime.
-O co chodzi z tym podziałem? – zapytał Torashirou.
-W Seireitei rezydują shinigami, czyli dusze z dużą energią duchową wyszkolone do używania jej w celu oczyszczania dusz w prawdziwym świecie.
-Aha, a w Rukongai zwykłe dusze tak? – raczej stwierdził niż zapytał Byakuton
-Tak, jednak w czym dalej od Seireitei tym gorzej się żyje w Rukongai. Jest gorsza jakość budynków i większa przestępczość. – powiedziała, po czym spojrzała w niebo i powiedziała – Spędzisz u mnie tą noc? W Rukongai tworzymy własne społeczności przypominające rodziny, by mieć gdzie nocować.
Torashirou wysłuchał jej słów, po czym odpowiedział:
-Z chęcią skorzystam z tej propozycji.
Tsukihime uśmiechnęła się i ruszyła przed siebie, a Byakuton ruszył za nią. Po kilkunastu minutach dotarli do domu, a kobieta otworzyła drzwi i weszła do środka. Odwróciła się i gestem dłoni zaprosiła chłopaka do środka. Mężczyzna wszedł do środka i podobnie jak kobieta zdjął obuwie. Tsukihime oprowadziła go po jej mieszkaniu, a następnie pokazała mu miejsce, gdzie będzie spał.
-Aktualnie mieszkam sama. Wiele osób pojawia się w innych miejscach w Rukongai. Rozgość się. – powiedziała kobieta.
Torashirou pokiwał głową, na znak że rozumie. Chłopak pochodził trochę po domu, po czym wszedł na piętro, do swojego pokoju. Podszedł do okna i oparł się o parapet. Wyjrzał przez okno. Zachodzące słońce rozświetlało ulice i dachy Rukongai.
~Jaki spokój.~ – pomyślał Byakuton.
Po kilku minutach tak spędzonych do pokoju weszła Tsukihime z posiłkiem na tacy.
-To dla ciebie. Tutaj jedzenie nie jest obowiązkowym posiłkiem, tylko osoby z dużą ilością Reiatsu go potrzebują. Zwyczajnym duszom wystarczy woda do przetrwania. – objaśniła dziewczyna.
Położyła tacę na podłodze, po czym wyszła. Torashirou spojrzał na kolację, po czym usiadł i wziął się za jedzenie. Następnie nadszedł czas na długi, zdrowy sen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Następnego dnia rano~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po otworzeniu oczu, przez okno w sypialni widać było budynki w porannych promieniach słońca. Torashirou zszedł na dół, gdzie dowiedział się, że Tsukihime się obudziła, gdyż krzątała się już po domu.
-Idę się przejść. Załatwić jakieś sprawy? – oznajmił i jednocześnie zapytał Byakuton.
-Tak, kup trochę ryżu. Sklep sam znajdziesz, czy mam wytłumaczyć drogę? – odpowiedziała i również zadała pytanie, uśmiechając się.
-Sam sobie poradzę – odpowiedział odwzajemniając uśmiech.
Już wkrótce był na dworze i przemierzał uliczki, po których chodziło wiele ludzi, samotnie lub z kimś innym. Idąc tak rozglądał się za sklepem. Zauważył sklep po czym zajrzał do niego.
-O-hayo, czy mogę tu kupić trochę ryżu? – spytał, gdy zauważył, że nie ma innych klientów.
-Ależ oczywiście. – powiedział "puszysty" sprzedawca, uśmiechając się, po czym i wyjął trzy woreczki różnej wielkości – W tych woreczkach jest ryż. Odpowiednio 1 kilo – 5 jenów, 3 kilo – 12 jenów i 5 kilo 20 jenów.
-Poproszę jeden trzykilowy – powiedział Torashirou i wyjął należną kwotę, po czym zapłacił i z woreczkiem ryżu w dłoni odwrócił się w stronę wyjścia, po czym opuścił lokal żegnając sprzedawcę.
Koło niego przeszła jakaś osoba w czarnym kimonie. Pomimo, iż Byakuton nie mógł tego zauważyć owa osoba obróciła głowę patrząc za nim. Tym razem celem chłopaka był dom, w którym mieszkał.
-Wróciłem – oznajmił jak wchodził, ale nikogo nie zastał.
Zauważył tylko karteczkę na stole o takiej treści:
"Muszę załatwić jedną rzecz, zaraz wracam"
~Najwyraźniej muszę chwilę na nią poczekać~ pomyślał Torashirou gdy usłyszał czyjś krzyk.
Wybiegł z domu, zamykając za sobą drzwi, po czym skierował się biegiem w stronę tego odgłosu. Było to dość blisko, więc po kilku chwilach już widział zamieszanie. Niedaleko stąd była polana, a na niej kilka osób oraz jakiś potwór. Orla biała głowa, wyglądająca jak maska, gruby, wężowy tułów, z którego wystawały skrzydła. Jednak nie tylko to dało się zauważyć. Pod owym stworem leżała Tsukihime w powiększającej się kałuży krwi. Torashirou nie namyślając się wiele wziął kamień leżący nieopodal i rzucił w stwora, który najwidoczniej miał zamiar pikować w następne osoby. Kamień trafił, a potwór zaczął rozglądać się za osobą, która śmiała w niego rzucić. Najwidoczniej domyślił się, gdyż zaczął pikować w Byakutona. Na szczęście dla chłopaka, za ziemskiego życia ćwiczył sztuki walki, czego nie zapomniał. Dzięki temu zdążył uniknąć i złapać leżący nieopodal długi kij. Stwór machnął ogonem łamiąc owy drewniany przedmiot na pół. To jednak nie przeszkadzało Torashirou. Nie mógł tego pamiętać, ale ćwiczył karate i kendo za życia co najpewniej spowodowało, że nadal żyje. Stwór znowu poleciał w jego stronę. Tym razem jednak nie otrzymał uniku jak myślał, ale kontratak od "ofiary". Jeden kij posłużył do zbicia dzioba a drugi do uderzenia w tułów tuż za maską. Jednak Byakuton zapomniał o skrzydłach, przez co oberwał jednym i się przewrócił. Potwór był już całkowicie rozzłoszczony i zapikował w oszołomionego chłopaka, który cudem uniknął drugiej śmierci, ale nie uderzenia. Dziób rozpłatał jego lewe ramię niemal od barku, aż po łokieć. Po chwili miał nastąpić drugi atak, kończący męczarnie Torashirou, jednak postać, którą minął pod sklepem zaatakowała potwora odcinając głowę od tułowia. Nagle ku ogólnemu zdziwieniu większości zebranych potwór rozbił się na tysiące malutkich cząsteczek. Shinigami, bo to właśnie to była ta osoba podszedł do Tsukihime. Torashirou również dołączył do nich trzymając się za mocno zranione ramię, próbując zaramować krwawienie. Jednak właścicielka mieszkania, w którym chłopak tak krótko mieszkał już nie żyła. Shinigami odwrócił się do chłopaka i powiedział:
-Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale masz niesamowite Reiatsu. Powinieneś zostać shinigami. – Byakuton był zdziwiony tą propozycją.
-Ale co z jej mieszkaniem? – odpowiedział pytaniem Torashirou.
-Oddamy je komuś innemu. To jak? Zostaniesz shinigami? Najpewniej przez twoją energię duchową ten Pusty tu przybył. – to były właściwe słowa, by zmotywować chłopaka do ostatecznej decyzji.
Razem z poznanym wówczas shinigami poszedł do Akademii, gdzie się zapisał. Egzamin zaliczył nawet dobrze, toteż mógł już zaczynać edukację w celu zostania Bogiem Śmierci.

Pieniądze: 2000 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5 + 1 (płeć) + 1 (profesja) = 7
Szybkość: 5 + 3 (wolne) + 2 (profesja) = 10
Zręczność: 5 - 2 (płeć) + 3 (wolne) = 6
Wytrzymałość: 5 + 1 (płeć) = 6
Inteligencja: 5 + 2 (wolne) = 7
Psychika: 5 + 1 (umiejętność) = 6
Reiatsu: 5 + 1 (wolne) + 2 (wiek) + 1 (profesja) = 9
Kontrola Reiatsu: 5 + 1 (wolne) + 2 (wiek) + 1 (wada) = 9

OGÓLNE

Udźwig: 70 kg
Prędkość (śr.): 10 km/h
Prędkość (max.): 30 km/h
PŻ (Punkty Życia): 60
PR (Punkty Reiatsu): 81

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: Hadou no Yon: Byakurai
Poznane Bakudou: Bakudou no Kyu: Geki

Umiejętności:
Wady: Stara Rana (lewe przedramię)


Ostatnio zmieniony przez Torashirou dnia Wto 18 Maj 2010 - 22:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Angelus



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Torashirou   Wto 18 Maj 2010 - 21:44

Zaiste, karta całkiem dobra, ale przed akceptem powstrzymuje mnie parę detali:
Torashirou napisał:
Umiejętności: Bogacz (opuszczając dom wziął dodatkowo oszczędności Tsukihime)
Powinieneś coś wspomnieć o tym w historii.
Torashirou napisał:
Po kilku minutach tak spędzonych do pokoju weszła Tsukihime z posiłkiem na tacy.
-To dla ciebie. Tutaj jedzenie nie jest obowiązkowym posiłkiem, tylko osoby z dużą ilością Reiatsu go potrzebują. Zwyczajnym duszom wystarczy woda do przetrwania. – objaśniła dziewczyna.
Skąd wiedziała, że chłopak posiada spore pokłady Reiatsu? Czy może tylko podejrzewała?

Reszta mi się podoba. Co prawda, jest parę błędów interpunkcyjnych i kilka powtórzeń, a ostatni dialog wygląda dosyć sztywno, lecz nie będę już taki szczegółowy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Torashirou   Wto 18 Maj 2010 - 22:03

Ad. 1: Historia była pisana dość dawno temu i ogólnie posiada jeszcze kilka rozdziałów, ale opisuje późniejsze życie, przez co nie było mi potrzebne takie wdawanie się w szczegóły.. Jak chcesz to mogę to opisać, chociaż to zapewne też będzie wyglądało dość sztywnie. Jednak po głębszym zastanowieniu rezygnuję z tej umiejętności. W końcu ma się grać dla przyjemności, toteż wolę by postać fabularnie na siebie "zarabiała".
Ad. 2: W tamtym momencie życia moja postać nie wiedziała za wiele i Tsukihime po prostu objaśniała ważne aspekty. Nie było mowy, że on posiada pokłady reiatsu, acz dusze żyjące w III okręgu maja chyba prawo jeść posiłki, a nie tylko wodę prawda? Po prostu chciała dokształcić moją postać.
Ad. 3: Interpunkcja moją mocną stroną nie jest, choć się staram. Co do sztywności dialogu ostatniego to muszę przyznać, że nie mam talentu do pisania zakończeń. Albo wychodzą drętwe, albo po prostu je pomijam i praca jest niedokończona. Po prostu wolałem. Dodatkowo jak już wspomniałem wcześniej musiałem zakończyć historię trochę wcześniej (czyt. mniej rozdziałów), już po tym jak mi wena zwiała.

Mam nadzieję, że to nie przeszkadza. To wszystko. Jeszcze jakieś sprawy?
Powrót do góry Go down
Angelus



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Torashirou   Wto 18 Maj 2010 - 22:21

Hm, w takim razie, mi nie pozostaje nic innego, jak podarowanie soczystego i zasłużonego Akcepta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Torashirou   Sro 19 Maj 2010 - 12:46

Negatyw

Za:

1. Słabiutko, nie wiem co go od innych odróżnia
2. Historia - wiek postaci wg niej jest inny niż biologiczny... Ooooddd nooowwwaaaa jak dla mnie



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Torashirou   Nie 23 Maj 2010 - 22:53

Ad. 1: Nie wiem czy dobrze tu zrozumiałem ale mojej postaci nic nie wyróżnia. No poza tym, że nie orientuje się w nowym dla niej świecie oraz to, że przez pewien czas ćwiczyła karate (o czym wspomniałem w historii).
Ad. 2: Hmm... wiek postaci tutaj jest dość zagmatwany. Z tego co pamiętam to Shibata (ta papuga z jednego z pierwszych odcinków) był duchem chyba ośmiolatka i jako ośmiolatek został przeniesiony do Rukongai, gdzie pozostał bez zmiany tego wieku. Tu jest tak samo. Jak coś źle zrozumiałem to przepraszam i proszę o dokładne wytłumaczenie o co chodzi.

Edit:
Bardzo proszę o kolejne oceny, bo się tak troszku niecierpliwię.
Powrót do góry Go down
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Torashirou   Wto 25 Maj 2010 - 11:49

Po przeczytaniu całości uznaję, że historia jest taka sobie. Spotkanie baru zbirów, śmierć, spotkanie tygrysów, przeniesienie do SS, jedno zdarzenie z "ptaszyskiem" i tyle. Postać wg mnie taka... bezpłciowa, żadnych ciekawszych punktów zaczepienia na ew przygody czy też kierunku w jakim postać podąża.

NEGATYW.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Torashirou   

Powrót do góry Go down
 
Torashirou
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog