IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Posiadłość rodu Kuchiki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 19  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 13 Cze 2011 - 21:38

-No, tak.- mruknął, zerkając na powoli zachodzące słońce. Zdumiewające, jak ten czas szybko leci. Niby każda kolejna sekunda trwa tyle samo, ale mimo to często miał wrażenie jakby raz wszystko pędziło dwa razy szybciej, a potem okazuje się, że następna godzina wlecze się niemiłosiernie. Ciekawe zagadnienie ten czas.
-Jeszcze raz dziękuję za notatki no i... do zobaczenia.- powiedział odprowadzając dziewczynę wzrokiem.

Kiedy już wyjdzie, Kyosuke rozprawi się z resztką przekąsek i dopiję herbatę.
Ta Ayame naprawdę mu się podobała. Znaczy się była miła i sympatyczna, no i oczywiście bardzo dojrzała.
Przy niej czuł się przy niej całkiem swobodnie, a przecież była ładną dziewczyną. Masakiemu naprawdę się poszczęściło. Żeby tylko i jemu kiedyś się... ehh... i znowu to samo, a miał się przecież tym nie kłopotać. Teraz tylko nauka, nauka i nauka się liczą. Chociaż w tej aktualnej chwili zrobi chyba najlepiej, jak skoncentruje się na długim śnie.
Kyosuke ziewnął szeroko i przeciągnął się. Teraz, gdy jego gość wyszedł, poczuł nagle jak zalewa go fala zmęczenia.
Chłopak ziewnął raz jeszcze, po czym położył się. Pokręcił się przez chwilę, szukając najwygodniejszej pozycji do zaśnięcia, po czym zamknął oczy.
Wolał stabilne i szerokie łóżka, ale w tej chwili zielona i twarda mata wydawała się jednym z najprzyjemniejszych miejsc w całym Soul society.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 13 Cze 2011 - 22:20

- No do zobaczenia, mam nadzieje że szybko staniesz na nogi - Uśmiechnęła się do niego, faktycznie kilka chwil później wyszła. Zasunęła za sobą cicho drzwi. Młody szlachcic zaś mógł się spokojnie położyć spać, najpewniej właśnie to pozwoli mu wrócić najszybciej do sił. Zasnął zresztą całkiem szybko... Organizm powoli wracał do normy, jego powrót do normalnego życia był kwestią co najwyżej kilku dni.

[Jeśli pozwolisz zrobię TS'a bo nie będzie się do wyjścia z domu za wiele działo]

Chłopak przez kolejne dni był dobrze karmiony, sporo odpoczywa, tak że drugiego wieczora jego mama (która zresztą często u niego bywała), powedziała że następnego dnia z ciężkim sercem go wypuści już, nalegała jednak żeby chłopak zaczął się częściej pokazywać w posiadłości rodu, bo zwyczajnie tęskniła. Ani ojciec, ani brat nie pokazał się przez owe dwa dni. Ten pierwszy zapewne był zapracowany jak zawsze.... Ten drugi ? W sumie lepiej nie podejrzewać.

Kyosuke miał sporo czasu na naukę, a jako że młodzian był osobą która chciała coś osiągnąć spokojnie przyswoił wiesze która była w szkole (a przynajmniej wiedzę teoretyczna), wyprzedził nawet nieco materiał dzięki notatką dziewczyny. Dodatkowo miał czas aby nauczyć się na pamięć, Bakudou 1, Bakudou 6, Bakudou 19, Hadou 1 oraz Hadou 6.

Noc miał jeszcze spędzić w domu, jednak poranka dnia trzeciego mógł już spokojnie ruszać do szkoły, w zasadzie czuł się nieźle, miewał jeszcze lekkie zawroty głowy, ale dało się z tym spokojnie żyć.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 14 Cze 2011 - 9:52

Kyosuke dobrze przepracował kilka kolejnych dni. Dużo się uczył i wracał do zdrowia zarazem.
Po kilka godzin dziennie spędzał w ogródku, gdzie przerabiał materiał teoretyczny i uczył się na pamięć formułek kidou.
A jako, że dobrze się odżywiał i spał dużo, nieprzerwanym snem, szybko był gotów na ponowne wstąpienie w wir nauki w akademii.
Jedynie było mu trochę przykro, że oprócz matki nie odwiedził go żaden inny członek rodziny. Rozumiał to, że ojciec był zapracowany ( o bracie nie wspominając... ), ale i tak było mu smutno, że nie udało się im wygospodarować chwili czasu.

W końcu trzeciego poranka od dnia, w którym obudził się w domu, już w nowym stroju studenta i z nowym bokkenem przewieszonym przez ramię, ruszył raźno w stronę akademii.
Był w doskonałym humorze (pozwolił sobie nawet na wygwizdywanie wesołej melodyjki), bo w końcu wracał do zajęć i nauki, które w jego przypadku należały do jednych z najprzyjemniejszych opcji spędzania czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sro 15 Cze 2011 - 10:03

Oczywiście młodego Kyosuke przez pobyt w domu często odwiedzała służba pragnąc mu jak najlepiej dogodzić... ale to jednak nie było to czyż nie ? To nie był ani ojciec, ani też brat. Było Być może i było to nieco smutne, ale nie było powodem do przerwania nauki czyż nie ?

Chłopak bez większych problemów ruszył do akademii, oczywiście przez służbę był on witany z ogromnym szacunkiem, wszyscy się jak zawsze skłaniali, i pozdrawiali go wyuczoną formułką "Witaj Paniczu, cieszymy się że możemy widzieć Cie w zdrowiu".
Na koniec złapała go jeszcze mama, która przyszła go lekko przytulić na pożegnanie, i wcisnąć mu w dłonie pudełeczko niewielkie, mające może jakieś 18 cm, na 10 cm i o wysokości może 8 cm. Chłopak od razu poczuł że z jego wnętrza dochodzi miły dla nosa zapach jakiejś dobrej potrawy, dodatkowo było lekko ciepłe, jednak nie parzyło. Oczywiście nie musiała tego robić bo w końcu gdyby chłopak chciał to służba dała by mu, albo zaniosła śniadanie godne królów do akademii.

Tak czy owak po jakiś 40 minutach chłopak doszedł do akademii, pokonał nawet te wielkie schody, chociaż pod koniec, przy ostaniach stopniach poczuł silne zawroty głowy, i być może wywalił by się nawet gdyby nie pewna pomocna, silna dłoń. Okazało się że za przedramię nie złapał go nikt inny jak nauczyciel Mito. Zerknął na szlachcica - Trzeba było jeszcze w łóżku poleżeć - no tak, pewnie zmogło cie jeszcze lekkie osłabienie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sro 15 Cze 2011 - 10:41

Oczywiście pudełeczko z apetyczną zawartością tylko go wspierało. Z pewnością posiłek będzie smakować lepiej niż jedzenie w stołówce czy też to co sam sobie zrobi w "akademiku".
Kroczył więc niestrudzenie w kierunku akademii i dopiero długie schody okazały się być wymagającą przeszkodą.
Z początku szło całkiem nieźle, ale pod koniec zaczęły nękać go dość silne zawroty głowy, zupełnie jakby w jego organizmie krążył ten przebrzydły alkohol. Ale to nie to było powodem jego dolegliwości. Najwyraźniej przecenił trochę swoje siły.
Być może stoczyłby się nawet w mało elegancki sposób po schodach, gdyby nie pomocna dłoń.
Kyosuke spojrzał nieco mętnym wzrokiem na swego wybawce i rozpoznał nauczyciela od hakudy.
-Dziękuję sensei.- powiedział kłaniając się chwiejnie.- To nic, tylko lekki zawrót głowy. Czuję się dobrze, mogę powrócić do zajęć.- powiedział nie do końca wierząc swoim słowom.
Bowiem trochę mu jeszcze brakowało do pewnej sprawności, ale ta lekka niedyspozycja nie mogła przecież stać się powodem do opuszczenia jeszcze większej ilości zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sro 15 Cze 2011 - 18:35

- Jasne, jasne... Ja tam mówię że powinieneś sobie jednak dziś odpuścić ogólnosprawnościówkę... Albo - zamyślił się na chwile - Przyjdź, ocenię sobie jedną rzecz. - puścił Cie, potem zerknął na budynek akademii - nooo... Komu w drogę temu czas, leć lepiej bo pierwsze zajęcia chyba masz z Zorim - rzekł, później sam ruszył przed siebie - No to powodzenia co ? I uważaj na siebie - Mito sam ruszył w swoją stronę, do wyraźnie innego budniku niż ten gdzie odbywały się zajęcia teoretyczne.

No cóż pierwsze zajęcia za pewne nie były tymi najprzyjemniejszymi... Nim jednak chłopak zdołał przejść kilka metrów usłyszał za sobą głos Ayame - Kyosuke to ty ? Już w szkole - dziewczyna akurat pokonywała ostanie schody.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 16 Cze 2011 - 10:02

Hmm ciekawe cóż to takiego sensei Mito chce oceniać. Byle tylko nie było to nic na ocenę do notesu, w obecnym stanie raczej nie osiągnąłby zadowalającego stopnia.
-Do zobaczenia, sensei.- powiedział, ponownie się kłaniając, gdy nauczyciel ruszył dalej.
No tak, czekały go zajęcia z Zorim, na których pełna koncentracja była podstawą sukcesu. Oby tylko zawroty głowy go oszczędziły.

Ledwo uczynił kilka kroków w stronę budynku, w którym miały się odbyć zajęcia, gdy usłyszał głos Ayame.
Chłopak odwrócił się w jej stronę i przywitał nieco nerwowym uśmiechem.
-Witaj Ayame-san. No tak... czuję się już na siłach żeby wrócić na zajęcia, a nie chciałbym zostawać jeszcze bardziej w tyle z nauką. Więc... jestem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 17 Cze 2011 - 9:33

Dziewczyna uśmiechnęła się miło do młodziana, wyglądała jak by była z czegoś zadowolona - I dobrze robisz, wierze że dasz sobie jakoś radę... Dobrze że chociaż ty jesteś ambitny - Westchnęła cicho. Potem rozejrzała się wokoło i nachyliła się nad chłopakiem najpewniej aby mieć pewność że nikt inny nie usłyszy - Są jakieś zgrzyty z twoim bratem. Podłamał się po osamotniej wyżycie w twoim domu... Nie wiem o co chodzi, nie powiedział mi - wyszeptała, potem odsunęła się lekko - No ale powinieneś lecieć na zająca

Sam faktycznie zauważyłeś że przez plac powoli do budynku gdzie były teoretyczne zmierza kuśtykający na lewą nogę Zroi, staruszek nie zmienił się nic a nic od ostatniej wizyty w szkole. Jego mina była równie wroga co zawsze, a spojrzenie jednego oka chłodne.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 17 Cze 2011 - 9:56

Kyosuke odniósł dziwne wrażenie, że dziewczynę coś gnębi. Dobrze że chociaż ty jesteś ambitny? Zupełnie jakby coś nie dawało jej spokoju. Może dlatego, że chodziła z takim chłopakiem ? Heh jeśli o to chodziło to Kyosuke jej się zbytnio nie dziwił. Sam na jej miejscu byłby przygnębiony.
-Nie widziałem go ostatnio, więc też nic nie wiem.- odparł na wzmiance o nowych kłopotach Masakiego. W sumie nie zdziwiło go to. Ten człowiek zawsze się prosił o kłopoty i teraz najwyraźniej wreszcie go dopadły. Cóż, zobaczy się po powrocie do domu, teraz jednak rzeczywiście powinien się pospieszyć. Spóźnienie na teorię mogło być całkiem bolesne w skutkach.
Dlatego, gdy ujrzał Zoriego idącego na zajęcia, pożegnał szybko Ayame i ruszył pospiesznie do budynku byleby zdążyć tam przed nauczycielem.
Oczywiście Kyosuke w sali wykładowej najchętniej zająłby miejsce w pierwszych rzędach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 18 Cze 2011 - 15:30

Chłopak pognał na tyle szybko na ile mógł do klasy, trochę mu się kręciło w głowie, ale chyba taki kawałeczek da radę ? W miedzy czasie wyminął Zoriego który nie zwrócił na niego większej uwagi, mimo że szlachcic wybiegł kawałek przed nim. W ten oto sposób znalazł się w klasie i chwile później zaczęły się lekcje.
Zori oczywiście przepytał klasę, przez co kilka osób za bark odpowiedzi z niej wyleciało, młodemu szlachcicowi jakoś się udało, uratowały go notatki Ayame. Ta lekcja przebrnęła, następne kidou też [ dopisz sobie sobie Bakudou 1 i Hadou 1 ] . Młodzian co prawda nie miał zbyt wiele czasu na rzucanie zaklęć których się poduczył, gdyż dziś na kidou były zajęcia z medytacji. Jednak twe dwa proste mógł na szybko rzucić, dla niego była to bułka z masłem...

Kolejne godziny mijały, Kyosuke przez cały dzień nie widział patyka, jak się jednak okazało na ogólnosprawnościowe która odbywała się jako ostania, Mito go zwolnił. Jak się okazało imiennik szlachcica prowadził zajęcia polegające w dużej mierze na bieganiu, sami mito zaś podszedł do chłopaka i wskazał mu pień na którym ułożył plansze do shougi. - No to jak ? Gotowy na mały sprawdzian ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 20 Cze 2011 - 11:54

Przez pierwsze zajęcia z teorii Kyosuke przebrnął dzielnie. Teraz popłacała praca włożona podczas pobytu w domu.
Lekcja kidou, za którą chłopiec stęsknił się najbardziej, była samą przyjemnością. Odrobił zaległości z tych najprostszych zaklęć, a resztę zajęć spożytkował na medytacje, które również należały do tych pożytecznych i przyjemnych zarazem sposobów spędzania wolnego czasu.

W końcu nadszedł czas na ćwiczenia ogólnosprawnościowe. Niestety Kyosuke nie odnalazł na nich "Patyka". Szkoda, bardzo chętnie spotkałby się z kolegą.
Czekała na niego jednak inna niespodzianka. Zdziwił się bardzo, gdy sensei Mito wskazał planszę do shougi. Gry logiczne, zamiast ćwiczeń ? Tego z pewnością się nie spodziewał.
Prawdę mówiąc wolałby mordować swoje ciało z resztą uczniów. Może nie byłoby to dla niego zbyt przyjemne, za to z pewnością pożyteczne, a tym powinien się kierować najbardziej.
Ale musiał mieć też na uwadze jego obecny stan. Przemęczanie się raczej nie było na razie wskazane. Tak, powinien zachować rozsądek. Zemdlęcia podczas robienia skłonów przy całej grupie wolałby uniknąć.
Kyosuke usiadł bez słowa przy pniaku, czekając na ruch nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 20 Cze 2011 - 15:29

Nauczyciel przysiadł się do młodego szlachcica, i tak oto zaczęła się gra. Kyosuke był całkiem niezły w tą grę wymagająca inteligencji. Pierwsza partia szła mu dość sprawnie, prze moment nawet zdawało mu się że wygrywa - Powiedź chłopce, czemu akurat Shinigami ? Szlachta ma dużo lepsze sposoby na zarobki - Westchnął cicho - Rada, zarząd i te sprawy - Podniósł akurat jeden, zwykły piosnek i zaczął mu się przyglądać spokojnie, potem zerknął na plansze.

Uczniowie spokojnie robili kolejne kółko... Nie musieli być nawet tak osłabieni jak młodzian, a niektórzy i bez tego padali ze zmęczenia, w tym chłopak z rodu Shiba, który oferował mu miejsce na stołówce jakiś czas temu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 21 Cze 2011 - 9:19

Kyosuke czuł się trochę nieswojo grając z Mito. Takie spędzanie czasu z nauczycielem było w jego rozumowaniu nieco dziwne. Może dlatego, że dotąd uważał, że jedyną słuszną interakcją między uczniem a nauczycielem są ćwiczenia, egzaminy i takie tam. A tutaj grają sobie w shougi jakby byli zwykłymi kolegami. Trochę to młodego szlachcica onieśmielało.
Na pytanie Mito chłopiec zamyślił się na chwilę.
-Cóż... jest wiele powodów, sensei. Na pewno droga shinigami wydaje mi się ciekawsza i bardziej pożyteczna od pracy zwykłego urzędnika. W dodatku...- Kyosuke przerwał na moment wbijając wzrok w planszę.- W dodatku shinigamim nie zostaje się za darmo. Trzeba włożyć w to wiele sił i pracy, aby dowieść swojej wartości. Gdybym chciał na przykład zostać członkiem rady to zostałbym nim nie ze względu na swoje kompetencje, ale z powodu nazwiska. Myślę, że za dużo szlachciców wybiera taką drogę... to za proste, zupełnie jakby poprzestać na korzystaniu ze sławy i majątku rodu, które wypracowali inni jego członkowie. Sam chciałbym zapracować na szacunek innych. No... a po za tym, chciałbym mieć dość siły żeby móc obronić siebie i tych na których mi zależy i... bardzo chciałbym mieć prawdziwe zanpakutou.- powiedział rumieniąc się przy tym lekko.
Gdyby rozmawiał z dobrym kolegą, najpewniej mówiłby dwa razy więcej i trzy razy szybciej. Na szczęście przy nauczycielu udawało mu się powstrzymywać swoją fantazję.
Kyosuke spojrzał na na ćwiczących kolegów. Jak nam wszystkim daleko do shinigami- pomyślał widząc ledwo ruszających się uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 21 Cze 2011 - 9:36

Mito zerknął na Ciebie gdy mówiłeś o swoich powodach, jego mina przez moment zrobiła się bardzo poważna, potem westchnął cicho. Przesunął pianek... I nie spodziewanie powalił jedną z twoich ważniejszych figur. - Brzmi nieźle, chcesz pokazać swoją wartość... Nie chcesz kroczyć łatwą drogą - Wymieniliście kilka kolejnych ruchów i okazało się że stracił większość twoich figur - Tylko to może być za mało, ta robota to ciężki kawałek chleba... Co się stanie jeśli dowiedziesz swojej wartości ? Zostanie tylko ochrona innych - w kolejnych ruchach zostawił ci tylko pionek i króla. Ten pierwszy zasłaniał drugiego przed "nagłą śmiercią" - Zastanów się kto dla Ciebie jest tym królem... Którego chcesz tak chronić być może z poświeceniem własnego życia ? - Zerknął znów na ciebie poważnie - Nie wiem czy wiesz, ale ogromna grupa shinigami umiera w ochronie swojego króla...

Cóż trzeba było oddać nauczycielowi że w shougi to on grać potrafił, ciekawe czy od początku planował tego typu taktykę czy był to czysty przypadek ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 21 Cze 2011 - 9:53

Kyosuke z lekkim zdziwieniem stwierdził, że jego przeciwnik jest całkiem wytrawnym graczem.
Chłopiec zawsze uważał, że jest całkiem niezły w shougi, a tutaj okazywało się, że ma problem z nauczycielem... który skutecznie odciągał jego uwagę, wygłaszając skomplikowane kwestie.
Kogo chciał chronić ? Raczej proste pytanie. Rodziców, ewentualnie brata, przyszłą żonę i dzieci, przełożonego.
Nie za bardzo rozumiał czemu Mito wspominał o śmierci. Może uważał, że młody szlachcic nie zdaje sobie sprawy z tego w co się wplątywał ? Ale on doskonale wiedział w co się pakuje.
-Dlatego chcę stać się jak najlepszym shinigami żeby uniknąć takiego poświęcenia, a jeśli już... to śmierć w obronie swojego króla to dobry sposób na zakończenie życia. Nie obawiam się tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 21 Cze 2011 - 12:17

Mito zaśmiał się wesoło, ale całkiem serdecznie. Później po kolejnym ruchu zbił pionka, i zaszachował króla. Wtedy zerknął na młodego szlachcica ze spokojnym uśmiechem - Sporo się jeszcze musisz nauczyć młody, no to co kolejna partyjka dla przetrenowania ? - nauczyciel sam zaczął na nowo układać pionki do gry. Wyglądał na lekko rozbawionego, chociaż nie zdawał się z kpić z Kyosuke.

Mito zachęcał jeszcze do gry i jeśli tylko młodzian chciał mógł z nim zagrać do końca lekcji. Kiedy ta się zaś skończyła nauczyciel przeciągał się lekko i zaczął składać plansze, staruszek czasem komentował swoją taktykę, dając do zrozumienia chłopakowi co zarobił, ale to zwykle po partii. Nie udało się go pokonać chociaż młodzieniec był blisko podczas ostatniej gry. Mito zagadnął jeszcze tylko - to dobra gra, czasem daje do myślenia - uznał - Pokazuje że czasem to co robiony albo postrzegamy wcale nie jest takie, jakbyśmy chcieli aby było - Nie dał ci jednak czasu na odpowiedź, zwołał skraje wykończoną grupę - Dobra, dziś były biegi, jutro zrobimy ćwiczenia siłowe, a za tydzień czeka na was coś ciekawszego... - po krótkiej chwili zwinął się, żegnając spokojnie.

[+ 1 int]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 21 Cze 2011 - 12:36

Kyosuke chętnie zgodził się na kolejną partię. Jak się później okazało rewanż mu się nie udał.
Poczuł nawet lekką frustrację, gdy po raz kolejny musiał uznać wyższość sensei'a Mito. Ciekawe gdzie nauczyciel hakudy nauczył się tak grać ?
Kyosuke musiał przyznać, że była to całkiem pouczająca lekcja i nie chodziło tu bynajmniej tylko o kilka nowo poznanych ruchów w shougi, ale też pozwoliła mu się zastanowić nad powodem, dla którego chciał zostać shinigami.
Ten Mito wydawał się być naprawdę mądrym nauczycielem i w dodatku miał całkiem ciekawe podejście do uczniów, takie... szczere i bezpośrednie.
Pokazuje że czasem to co robimy albo postrzegamy wcale nie jest takie, jakbyśmy chcieli aby było. To stwierdzenie przez jakiś czas nie opuszczało głowy Kyosuke. Życie było nieprzewidywalne, co było wspaniałe i przerażające zarazem.
Oby tylko ta nieprzewidywalność kierowała się w dobrą stronę.

Jeśli była to ostatnia lekcja na dzisiaj to Kyosuke pospiesznie powędrowałby do "akademika" żeby wreszcie przekonać się, jak bardzo zmienił się dom podczas jego nieobecności (miał nadzieję, że Masaki nie odwiedzał jego pokoju).
Gdyby natomiast były przewidziane na dzień dzisiejszy jeszcze jakieś zajęcie, to oczywiście by się na nie udał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 23 Cze 2011 - 17:04

Kyosuke jako uczeń przykładny ruszył jeszcze na dodatkowe kidou na którym zresztą mógł wytrenować której z zaklęć którego się uczył [wybierz jedno]. A potem już był wolny. Powrót do domu był jak zawsze mozolny i nudny, całe szczęście że chłopak tym razem schodził po schodach z akademii, a nie na nie wchodził był to wielki plus.

Spokojnie mógł wejść do posiadłości w której chwilowo mieszkał on i jego brat. Zresztą od początku widać było że pod nieobecność młodego szlachcica była tu przynajmniej jedna impreza z lejącym się gęsto sake. Pachniało nim i nie tylko nim, wiec lepiej było by nie myśleć czym dokładnie. Chłopak jednak nie widział obecności brata... Jednak kiedy ruszył do własnego pokoju, i minął pokój brata to dostrzegł że drzwi w sumie są otwarte, lekko uchylone. Jednak ten zwykle miał je zamknięte albo biegał po całej posiadłości.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 23 Cze 2011 - 17:22

Zajęcia dodatkowe z kidou ! Jak dobrze, że sensei Kuronomatsuki zgadzał się poświęcać dodatkowy czas uczniów. Kyosuke zamierzał mu się odwdzięczyć, jak największymi postępami.
Na dzisiejszych zaklęciach postanowił wytrenować bakudou #6. W sumie proste i nie wymagające wielu sił zaklęcie, nie pozbawione jednak przydatności.

Dodatkowe zajęcia wprowadziły chłopca w dobry humor, który szybko się pogorszył, gdy dotarł do domu i gdy do jego nozdrzy dotarły różne tajemnicze zapachy.
Kyosuke zmarszczył nos i pokręcił ostentacyjnie głową.
Pewno jego braciszek naspraszał wszystkich swoich koleżków i świetnie się bawił demolując dom i pochłaniając litry sake. Podczas, gdy sam Kyosuke musiał walczył o przeżycie.
Rodziny się nie wybiera, niestety.
Chłopiec ruszył ku swemu pokojowi, myśląc tylko i wyłącznie o swoich drogocennych książkach, które, jak miał nadzieję, przeżyły kataklizm.
Dostrzegł uchylone drzwi do sypialni brata. Wiedziony nagłym impulsem, podszedł do nich i zajrzał przez szparę.
-Chciałem tylko oznajmić, że już wróciłem.- rzekł cierpko, pewny, że jego brat jest w środku.
W końcu nie zostawiłby otwartych drzwi do swojego tajemniczego pokoju, gdyby był po za domem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 27 Cze 2011 - 10:46

W pokoju brata było wyjątkowo ciemno, w sumie jak rzadko. starszy szlachcic raczej lub lubił słońce... W końcu ono kojarzyło się z dobrą letnią zabawą, a poza tym lubił się opalać, uznając że z ciekawszym kolorem skóry będzie bardziej atrakcyjny dla przeciwnej płci. Teraz jednak okna były zasłoniete, tak że do pokoju w którym jak zawsze panował bałagan wpadało tylko kilka promyków, które zamieniały się w jazne linie na podłodze i ścianach.
Chłopak siedział przy swoim biurku, Kyosuke nie widział jego twarzy gdyż głowe miał lekko opuszczoną, zaś spływające na oblicze niepukładane włosy zasłaniały wyraz oczu... Wydawało się że w gapia się w katanę opartą na włlsnych kolanach... To chyba był jego zanpaktou. Tylko czemu arystokrata wyglądał na tak pochmurnego ? Kyosuke nie pamiętał aby widział go aż tak posepnego. - Dobrze... - Wymamrotał chłodnym, nieco nieprzyjemnym tonem głosu. Zupełnie jak by młodszy braciszek mu się czymś naraził.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 27 Cze 2011 - 13:56

Kyosuke zdziwił się dość mocno, gdy ujrzał w jakich ciemnościach siedział jego brat.
Wydawał się być taki... podłamany ? Było to niezwykłe, jako że Masaki, był najbardziej pewnym siebie człowiekiem, jakiego młody szlachcic znał. Przenigdy nie widział żeby był smutny. Zagniewany bądź zdenerwowany tak, ale nie smutny.
Chłopiec szybko doszedł do wniosku, że najprawdopodobniej stan brata ma związek z tym co mówiła Ayame. Kyosuke rozwarł drzwi nie co szerzej.
-Wszystko w porządku ? Coś nie wyraźnie dziś wyglądasz. Po drodze do akademii spotkałem Ayame i mówiła coś o twojej ostatniej wizycie w domu. Stało się coś ?
Oczywiście nie żeby Kyosuke troszczył się o samopoczucie brata, po prostu był ciekaw co doprowadziło go do takiego stanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 30 Cze 2011 - 17:53

- Spadaj gówniarzu - Chłopak usłyszał dosyć ponury i chłodny głos swojego brata. Był naprawdę inny niż zwykle... Chłód i tak nieprzyjemny ton głosu do niego nie pasował. Prędzej sarkazm i arogancja... Ale nie taka oschłość i przeogromna wrogość. Kyosuke chyba nigdy jeszcze nie widział tak nieprzyjemnego wzroku swojego brata. Patrzył na młodego szlachcica jak na wroga na polu walki. To nie było przyjemne. Może zwariował ? Co to wszytko wywołało ?

Kyosuke Dostrzegł na dłoniach swego brata czerwone pręgi, zupełnie jak by poparzył go jakiś wielokrotnie chwycony, gorący drąg. Widział że jego ręce drżały mimowolnie. Być może była to wściekłość którą w niewyjaśniony sposób pochłaniała go, być może to te oparzenia na skórze. Tak czy owak nie wyglądało to dobrze, wręcz przeciwnie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 1 Lip 2011 - 7:09

Kyosuke zadrżał mimowolnie, gdy napotkał wzrok brata. Poczuł strach, gdy usłyszał ten wypełniony wrogością głos. Co mu się mogło stać? Może zawalił coś w akademii i przez to miał nieprzyjemne... bardzo nieprzyjemne, sądząc po jego stanie, starcie z ojcem bądź nauczycielem?

Wtedy ujrzał czerwone pręgi na dłoniach brata. Ten widok spowodował mały przewrót w żołądku chłopca. Kto mógł to zrobić? I co najważniejsze, z jakiego powodu?
W tej chwili Kyosuke chętnie uciekłby do swojego pokoju, byle dalej od człowieka, z którego gniew i wrogość aż kipi. Ale tym człowiekiem był jego brat. Zarozumiały, zawsze pewny siebie brat, którego musiało spotkać coś strasznego. Nie mógł się wycofać, dopóki nie dowie się czegoś więcej. Chodziło o członka jego rodziny...
Stanął w drzwiach pokoju brata z rękami opartymi po bokach i z zaciętą miną.
-Nie wyjdę stąd póki nie powierz mi co się stało!- rzekł tonem nie przyjmującym sprzeciwu.- Czemu jesteś taki wściekły i kto odpowiada za te pręgi na skórze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 1 Lip 2011 - 18:04

- Powiedziałem że masz spadać... Jeśli sam nie wyjdziesz to chętnie Ci pomogę - Mówił naprawdę wrogo, i wykazywał chyba teraz najgorszy rodzaj nienawiści czy gniewu. Na pozór był spokojny zaś jego głos oschły i ziemny. Chłodna nienawiść była chyba najgorszą możliwą rzeczą, sprawiała że mimo wszytko jej ofiara wciąż myślała, a do tego mogła działać naprawdę wyrachowanie i spokojnie. Złapał za pochwę swojej borni i wstał, zerkając na brata.
- Czemu ? Kto ? Ty... Wszytko to twoja wina ! - Krzyknął na niego. Tylko o co chodziło, czemu niby Kyosuke miał być czemuś winny ? Przecież tylko leżał w łóżku...
Jak się okazało starszy szlachcic, był osoba całkiem sprawną, mimo lenistwa górował nad młodzikiem dzięki dwóm latom doświadczania w akademii więcej. Błyskawicznie doskoczył do chłopaka, i walnął go w brzuch z rękojeści broni, wypchnąć go z pokoju... Później zamknął drzwi. To było co najmniej dziwne...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 1 Lip 2011 - 21:26

On? W czym Kyosuke niby zawinił? On przez ostatnie kilka dni tylko spał, jadł i się uczył. Chyba nawet nieświadomie nie mógł działać na szkodę brata.
Chłopiec chciał wszystko wyjaśnić, niestety nie było mu to dane, jako że Masaki w dosyć brutalny sposób wyprosił go z pokoju.

Szlachcic uderzył pośladkami o podłogę i z niedowierzaniem obserwował zatrzaskujące się drzwi. Co to miało wszystko znaczyć?
Kyosuke wstał powoli, rozmasowując brzuch. Co za kretyn... Jeśli mu coś leżało na sercu to powinien to powiedzieć, a nie walić go bronią, prymityw... Dobrze chodziarz, że uderzył tym mniej szkodliwym dla zdrowia końcem. Ale wszystko wyglądało nadzwyczaj poważnie.
Właściwie Kyosuke po takim potraktowaniu powinien pójść do pokoju i zatrzasnąć za sobą drzwi. Ale miał te swoje, uciążliwe niekiedy, zasady. Jedna z nich głosiła, że nie pozostawia się członków rodziny na pastwę losu. Nie mógłby... Nie tak powinien zachowywać się dojrzały szlachcic. Po za tym nie zwykł zostawiać takich spraw samym sobie.
Musiał szybko dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Ale co właściwie mógł zrobić?
Po pierwsze powinien chyba zorientować się dlaczego Masaki uważa go za źródło swych problemów. Śledztwo powinien zacząć oczywiście od domu, jako że od brata furiata raczej wiele się nie dowie.
Dlatego, nie myśląc wiele, wstąpiłby tylko na chwilę do swojego pokoju żeby zostawić szkolne przybory, po czym ruszyłby do siedziby rodu.

Zastanówmy się... W zachowaniu mamy nie dostrzegł nic niepokojącego. Więc, albo nie wie o całym zajściu, albo bardzo dobrze to ukrywa. Może więc ktoś ze służby coś widział, bądź słyszał. Właśnie ich Kyosuke miał zamiar wypytać w pierwszej kolejności.
Chłopiec miał pewne podejrzenia co do powodów całej tej afery. Może to ojciec, tak wściekł się na Masakiego. Może uznał, że chłopak niedostatecznie opiekował się swoim bratem i że to on jest winny jego porwania?
Cóż, Kyosuke miał się zamiar wszystkiego dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 2 Lip 2011 - 17:08

Przypadki i zbiegi okoliczności bywają zadziwiające czyż nie ? Kyosuke mógł tego doświadczyć, bowiem gdy już wychodził z domku, akurat w jego stronę zmierzała podstarzała kobieta, którą zresztą młodzian dobrze znał. Wyglądała jak by miała jakieś 60 lat, była niska, twarz poznaczona była czasem, widoczne były nań zmarszczki. Włosy w większości były już siwawe, jedynie kilka ciemnych kępek było ostają dawnego koloru. Ordzina była w całkiem bogate, ciemno niebieskie kimono. Zmęczone, stare oczy wpatrzone były w młodzieńca. Była to kobieta która kiedyś zajmowała się nim w domu Kuchiki. Starsza służka której mama chłopaka bardzo ufała. W końcu z nią zostawiała często swoje dzieci - Witaj paniczu, ojciec życzy sobie obecności Pana dziś, przed kolacją - rzekła spokojnie uśmiechając się przy tym lekko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 2 Lip 2011 - 20:29

Kyosuke uznał to za całkiem sprzyjający zbieg okoliczności, gdy ujrzał starą służkę.
Jak się okazało był proszony przez ojca do domu. Szlachcic domyślał się, że ojciec chce go prostu zobaczyć, teraz kiedy prawdopodobnie wreszcie znalazł trochę wolnego czasu.
Na zaproszenie oczywiście bardzo się ucieszył. Tyle czasu minęło odkąd ostatni raz widział ojca, no i oczywiście będzie mógł podpytać o co właściwie chodziło w tej całej aferze z Masakim.
-Dziękuje za wiadomość. Proszę przekazać ojcu, że przyjdę z radością- powiedział z powagą, po czym podrapał się po głowie i spojrzał w bok.- Przepraszam, ale wiesz może coś o incydencie, który nie dawno wydarzył się w domu? Podobno mój brat dostał ostrą reprymendę.
Kto lepiej niż stara służka wiedziała co się dzieje w rodowej posiadłości?

Bez względu na odpowiedź, Kyosuke wróciłby do domu. Postanowił poczekać z wyjaśnieniem sprawy do wieczora. Na razie miał zamiar trochę pomedytować w ogródku, aby uspokoić umysł.
Medytacja była zdecydowanie jego ulubionym sposobem na odpoczynek i odreagowanie złych emocji.
Co prawda, czasem, kłębiące się myśli skutecznie utrudniały wpadnięcie w trans, ale szlachcic wkładał wiele sił, aby czas przeznaczony na medytacje, był jak najlepiej wykorzystany. Wszak dzięki tej sztuce miał szybciej skontaktować się ze swym zanpakutou, czego pragnął zwłaszcza w takich chwilach, kiedy dręczyły go ponure myśli.
Dobry doradca, to było teraz chłopcowi bardzo potrzebne.
Po medytacji udałby się do łazienki, gdzie umyłby się i wdział nowe ubranie, przed wyjściem na spotkanie z ojcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 3 Lip 2011 - 9:21

- Przepraszam Paniczu, faktycznie słyszałam podniesiony głos i być może sprzeczkę... Nie mam jednak pojęcia jakiej była natury i czego się odnosiła - Rzekła, skłoniła się lekko w przepraszającym geście, zupełnie jak była by to jej wina i chciała za to przeprosić. Kiedy chłopak zamierzał już ruszyć w drogę powrotną do domku kobieta skłoniła się lekko - Do widzenia paniczu - uznała spokojnie, potem wyprostowała się i ruszyła w drogę powrotną.

Kyosuke zaś bez przeszkód wszedł do posiadłości, tym razem troszkę trudniej było mu wejść w trans medytacyjny.. Myśl o tym co mogło się stać nie chciała się odczepić od szlachcica.
Chłopak znów znalazł się w swoim wnętrzu.

Tu nie zmieniło się niemal nic, okolica była ładna, spokojna... Polanka była miejscem gdzie można było się spokojne odprężyć, zwykle byłą bardzo cicha. Jednak teraz słychać było stukot deszczu, niewielkie krople uderzały w kwiaty i rośliny. Sam chłopak jednak nie czuł opadu atmosferycznego... Polana wciąż jednak nie była zamieszkała przez żadną istotę.

Później odprężony już młodzian obmył się, woda była przyjemna. Letnia - nie za ciepła i nie za chłodna. W tym domu może i brakowało takich luksusów jak w głównej posiadłości. Nie było tu tak drogich olejków do ciała, i łaźnia w zasadzie była mała... Tam pojedyncza zajmowała powszechnie jednego piętra domku. Było jednak miło. Następnie chłopak przywdział na siebie nowe kimono, którego wykonanie zresztą zleciła jego mama. Było one granatowe, materiał był drogi i bardzo przyjemny dla skóry. Całość ozdobiona była delikatnymi motywami ryb koi. Powyszywane było nicią która doskonale imitowała srebro... Lub nicią która była srebrna, chłopak nie znał się na tym. Dodatkowo dochodziło obi w barwie jasnego błękitu. Gotowy ruszył do posiadłości...

Droga trochę trwała, jednak nie było aż tak źle. Problemem mogły być burzowe chmury które zaczęły się zbierać nad społecznością... Na szczęście dla chłopaka deszcz lunął dopiero kilka chwil po tym jak przekroczył bramę wielkiej posiadłości w której skład wchodził ogromny pałac w stylu starojapońskim, oraz zestaw ogrodów pełnych kwiatów wiśni. Młodzianowi udało się dotrzeć do samej posiadłości, w środku szybko zaczepiła go starsza służka - Witaj Paniczu, kolacja rozpocznie się za pół godziny... Pana ojciec wyraził wolę aby rozmowa odbyła się Po niej... Czy zaprowadzić gdzieś teraz Pana ? - skłoniła się nisko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 3 Lip 2011 - 9:49

Medytacja i kąpiel, były świetnymi sposobami na poprawę nastroju. Co prawda, jego wnętrze wciąż należało tylko do niego, ale Kyosuke nie przejmował się zbytnio. Był wszak dopiero na początku swojej edukacji i do wykształcenia ducha zanpakutou miał jeszcze daleko. Te ćwiczenie medytacyjne miały raczej pomóc przygotować go na przyjęcie nowego lokatora we własnej duszy.

Po odprężającej kąpieli szlachcic odział się w najlepsze ubranie, po czym wyruszył do rodowej posiadłości.
Z niepokojem zerkał na ciężkie i ciemne chmury. Co prawda, chłopcowi deszcz nie przeszkadzał. Wszak była to kolejna niezwykła manifestacja natury, a atak tysięcy kropelek wody na jego osobę, uważał za całkiem miłe uczucie. Zupełnie, jak chłodny prysznic, zaprezentowany przez samą naturę.
Teraz jednak nie chciał wkraczać do domu w przemoczonym stroju i z mokrą głową, dlatego też przyspieszył kroku, tak że udało mu się osiągnął cel podróży, we względnie suchy stanie.
Gdy zaczepiła go służka, zamyślił się przez chwilę.
-Cóż, chętnie odwiedziłbym bibliotekę. Może pożyczyłbym jakąś książkę.
W istocie, w domu niewiele zostało mu jeszcze nieprzeczytanej lektury.
Chętnie zapoznałby się z jakąś pozycją dotyczącą kidou, zanpakutou, czy też opisujące żywot jakiegoś wyjątkowo potężnego i dzielnego shinigami. Czytanie tego rodzaju pozycji miało się szlachcicowi chyba nigdy nie znudzić.
Oczywiście pół godziny było zdecydowanie zbyt krótkim okresem czasu, aby Kyosuke mógł dokładnie rozejrzeć się i wybrać jakaś niezwykle ciekawą pozycję, ale cóż jakoś trzeba było ten czas do kolacji zapełnić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 3 Lip 2011 - 10:10

- Oczywiście Paniczu - Staruszka skłoniła się lekko, po czym to zaczęła zmierzać w stronę biblioteki. Chłopak oczywiście doskonale wiedział jak tam trafić, jednak po pałacu rzadko kiedy można było spokojnie łazić, bez otocznia służby która była na każde skinienie. Kyosuke nie był taką osoba która prosiła podległych ludzi o każda pierdołę jednak.. Jego brat często to wykorzystywał, w zasadzie prosząc nawet o przerzucanie strony bo mu się nie chciało... Wyraźnie lubił czuć władze. I przyzwyczaił się do niej... W końcu on był synem pierworodnym i to on zapewne zyska po po ojcu niemal cały majątek.

Chłopak trafił do biblioteki, i jak się okazało znów zbieg okoliczności mógł mu pomóc... Na stole leżała książka, nikogo nie było w bibliotece, jednak ta po prostu leżała, oczekując aż ktoś ją w końcu otworzy i przejrzy strony grubego tomiska. Chłopak dostrzegł że jest to księgę traktująca o kolejnych głowach rodu Kuchiki. A ród zawsze związany był z shinigami... Chłopak otworzył książkę, natrafił na obrazek przedstawiający Byakuye Kuchiki który był jednym z najsławniejszych z rodu. Książka pobieżnie przedstawiła jego życiorys i osiągnięcia... Kilka stron dalej był jednak widoczny inny członek rodu, niemalże równie sławny co ów shinigami. Chłopak dostrzegł imię swojego dziadka Yeijiro Kuchiki. Chłopak nie miał okazji go poznać, umarł ponoć bardzo dawno temu podczas obrony dalszych okręgu rukonuy przed potężnymi pustymi... Był kapitanem i posiadał niezwykle potężne zanpaktou korzystając z żywiołów, głównie lodu...

Chłopak nie zdążył wiele poczytać bo w drzwiach biblioteki stanęła staruszka - Paniczu... Za raz zaczyna się kolacja.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Today at 19:47

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość rodu Kuchiki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 19Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs