IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Posiadłość rodu Kuchiki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sro 19 Lis 2014 - 18:58

Tragarze faktycznie czekali na chłopaka, przenieśli się jedynie z lektyką na bok. Wyraźnie nie chcieli przeszkadzać przy wejściu. Widząc jednak młodziana niemal od razu podczłapali pod bramę. Rzecz jasna jak przystało na chłopów, uklęknęli przed szlachcicem, a później z pokorą wysłuchali gdzie i co mają robić.

***

Chłopak trafił do swojego domu, koń prychnął cicho ze stajni, kiedy usłyszał że szlachcic przechodził. Póki co nie miał zbyt wielu okazji aby jeździć na niej, być może teraz to się zmieni.
Shizu rzecz jasna wysłuchała Ky, niemal od razu wyszła z domu aby roznieść listy, oraz jak to stwierdziła "wykonać drobne zakupy".  
Do samej zabawy chłopak miał jeszcze dzień. Oznaczało to że miał chwile na odpoczynek... Albo może coś innego ?

***

Sama zabawa miała się odbyć w jednej z herbaciarni w pierwszym okręgu. Herbaciarnia nazywała się jadeitowy skorpion, i słynęła z tego że bawiła się tam tylko szlachta i ewentualne inne bogate osoby. Można było tam dostać rzecz jasna herbaty, alkohole... Ale i podobno nieco bardziej podejrzane rzeczy. Mówiło się że właścicielka należała kiedyś do II oddziału. Ale to chyba były tylko plotki.
O samej herbaciarni było jednak głośno... Musiało być skoro Ky o niej słyszał. Chociaż to w większości Hideo o niej opowiadał.

Należało się odpowiednio ubrać... Hm tylko jak ? Później pozostało się tylko wybrać...


***

Ky wystarczyło trzydzieści minut aby dojść do lokalu. Był to piętrowy budyneczek otoczony pięknym ogrodem pełnym drzew wiśni i kwiatów. Widoczne też były dwa małe jeziorka dla karpi koi i dwa mostki oraz kapliczka. Wokoło herbaciarni kręciło się kilku strażników z trzeciego oddziału i strażników pałacowych kilku rodów.
W środku brzmiała muzyka i śmiechy. Nim chłopak wszedł do środka zaczepił go rukończyk. Wyszedł z ulicy niepodal i był zakłopotany - Umm... Ty też tam idziesz ? - westchnął cicho - Hideo chyba zaprosił mnie tylko dla własnej uciechy



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 20 Lis 2014 - 22:59

Nie planował niczego wielkiego na dzień poprzedzający imprezę. Wstał wcześnie i pobiegał godzinę po okolicy, aby po powrocie umyć się i zjeść śniadanie. Potem udał się do sali treningowej gdzie po krótkiej rozgrzewce poświęciłby około godziny na ćwiczenia sekwencji kata. Póki co wciąż pracował tylko z kataną, ale zakodował sobie, że musi znaleźć odpowiednią książkę bądź kogoś kto podzieliłby się z nim wiedzą na temat władania kataną i wakizashi jednocześnie. Następnie podobny czas spędziłby bawiąc się stworzoną przez siebie kulą reiatsu. Podgrzewałby ją, próbował unieść nad dłoń samą tylko siłą woli, a wszystko to, aby udoskonalić swoją kontrolę nad energią.
Po rozruszaniu ciała i ducha przyszedł czas na spełnienie obietnicy, dlatego też ruszył się do stajni i oporządził Kin, aby móc na jej grzbiecie udać się na przejażdżkę po ulicach Seireitei. Oczywiście tylko jeśli pogoda na to pozwalała. Jeśli aura była przychylna, to miałby trochę czasu, aby pomyśleć o różnych rzeczach. Raczej nie zagłębiał się w żaden temat szczególnie i tylko muskał myślami ostatnie wydarzenia. Myślał więc o spotkaniu z zanpakuto i o wizytach w oddziale VI i VII. Oczywiście zastanowił się nad tym co takiego Hideo przygotował na dzień jutrzejszy. Kyosuke miał nadzieję, że nie będzie to nic nieprzyzwoitego. W każdym razie nie zapomniał o ćwiczeniu wykrywania aur i część przejażdżki poświęcił na trening wyczuwania rei przechodzących nieopodal dusz.
Wrócił do domu na obiad, a po nim odbył podobną sesję treningową co rano. Wieczór spędził na wypolerowaniu zanpakuto szmatką, a zamiast wieczornego biegania poczytał jakąś książkę traktującą o rodzie Kuchiki, bo zmarnował okazję i nie zapytał ducha wakizashi o Masanori'ego. Może teraz znajdzie coś o tym krewniaku, chociaż mógł mieć trudności, bo kojarzył, że nie jeden Kuchiki nosił to imię. Teraz już po egzaminach przynajmniej miał czas, aby pomóc zaspokoić swoją ciekawość. Cały dzień zakończył zaś solidną kąpielą, aby być gotowym na jutro.

***

Hideo mógł być bardziej precyzyjny... Odpowiedni ubiór to znaczy jaki? Cóż, najlepiej zrobi zdając się na Shizu. Chociaż chyba nie będzie od razu wdziewać na siebie najlepszego kimona. W końcu impreza Hideo nie miała tej samej rangi co wizyta u kapitana. Wiedziony impulsem poszukałby tylko jakiegoś szalika. O ile bowiem nie miał większego pojęcia o modzie, to ostatnio stwierdził, że szaliki stanowią przyjemny dodatek do stroju.
Zanpakuto zostawił w domu. Schował skrzynkę z kataną i wakizashi pod poduszką, jak zwykł to z przyzwyczajenia często czynić. Ciekawe czy duchowi staruszkowi robi różnicę gdzie umieszcza się broń, w której żyje. No cóż, nie powinien mieć z tym problemu póki Kyosuke nie zacznie chować ostrzy w spiżarni pomiędzy warzywami, a mięsem.

***
 Słowo "impreza" głównie kojarzyło się Kyosuke z tanim sake i sprośnymi piosenkami wykrzykiwanymi przez opitych gości. Na widok herbaciarni pomyślał jednak, że impreza imprezie nie równa. Lokal wyglądał naprawdę porządnie i po odgłosach z niego dobiegających można było stwierdzić, że część gości Hideo już się zjawiła.
Zanim jednak wszedł do środka zaczepiła go osoba, której się tu nie spodziewał.
- Owszem, po raz kolejny zmierzamy w to samo miejsce - odpowiedział rukończykowi.
Kto by pomyślał, że taki szlachecki szlachcic, jak Hideo zaprosi kogoś z rukonu. Nic dziwnego, że chłopak miał złe przeczucia, które i Kuchiki'emu trochę się udzieliły.
Co ten Shiba kombinuje? Oczywiście nie podzielił się tym z rukończykiem i zamiast tego powiedział, jak miał nadzieję, prawdę.
- Pomogłeś nam w świecie żywych. Zapewne tym zaproszeniem chce ci podziękować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 22 Lis 2014 - 20:40

Ky wyczytał o przynajmniej kilku Masanorich, większość z nich dokonywała różnych, ale zwykle godnych uwagi czynów.

***

Rukończyk spojrzał ze swoistym bólem na Ky. Bał się zapewne że Hideo wykombinuje na zabawie coś, co odpędzie się kosztem chłopaka z pospólstwa. Już sam strój młodziana mógłby wywołać śmiech u co niektórych. Rukończyk odziany był bowiem w swój najładniejszy strój - Czyste i świeże odzienia ucznia akademii. Na ramiona miał zarzucone jedyne ciemnoniebieskie haroi, bez zdobień czy znaków. Prezentował się biednie. - Przez chwile miałem nadzieje... Eh nie ważne - westchnął głęboko i pokręcił głową. Na jego twarz wróciła typowa dla niego zaciętość.

Nie czekał długo, ruszył w kierunku przesuwnej ścianki, rozchylił ją i wszedł do środka. Nie zamierzał przepuszczać szlachcica przodem.
Wewnątrz było gwarno, lokal był duży i gości było sporo. Ky dostrzegł kilka znajomych twarzy. Pierwsza rzuciła mu się w oczy dziewczyna która należała do jego rodziny. Nazywała się Suzumę i należała do bocznej gałęzi rodu. Nigdy nie posiadała zbyt pokaźnych pokładów rei, ani specjalnych umiejętności do ich używania. Ród nie wysłał jej więc do akademii, aby przypadkiem nie ośmieszyła nikogo. Dziewczynie też było to na rękę, gdyż sama odnajdywała się w dworskich gierkach, intrygach i życiu młodej, bogatej damy. Była niższa i nieco młodsza od Ky. Mimo iż była jego daleką kuzynką, to wciąż widoczne były typowe, delikatne rysy rodziny Kuchiki. Miała też typowe dla rodu oczy które połyskiwały ciemnym granatem. Szczupła budowa ciała, wąskie biodra i niewielki biust zdradzały pochodzenie ze starej szlacheckiej linii. Z kuzynką nie znał się najlepiej, dziewczyna zwykle bywała na uroczystościach rodu, i urodzinach następcy, ale arogancja i wyniosłość jakimi emanowała sprawiały że nie była najlepszą towarzyszką rozmów. Na swojego kuzyna zerknęła za błękitnego wachlarza którym właśnie się powachlowała… Był bardzo drogi, tak jak i jej kimono.

Następną znajomą chłopakowi osoba była dziewczyna z rodu Shiba. Znał ją z widzenia. Była dalszą kuzynką Hideo (co oznaczało że jej gałąź jej rodu była już naprawdę mało znacząca). Dziewczyna była rok starsza od Ky, miała długie rude włosy związane w długi warkocz. Na jego końcu widoczny był złoty okrąg. Pyszne, chociaż nie tak bogate kimono miało spory dekolt, wciąż jednak zasłaniało kark. Zdobione było w czarne feniksy w złotych obramowaniach na czarnym tle. Miała zielone oczy i spojrznie kogoś bardzo sprytnego. Obok pełnych, czerwonych ust widoczny był pieprzyk. Mimo młodego wieku na jej szczupłym ciele widoczne były spore kobiece krągłości. Dziewczyna rok temu została shinigami, a teraz była szeregowcem X oddziału.

Następnie chłopak dostrzegł kolejną osobę którą widywał z widzenia. Bywał na jego urodzinach i dawał mu zawsze bogate prezenty – w większości w formie ozdób, lub zwojów z poezją. Mężczyzna już dawno temu osiągnął dorosłość (może i ze 100 lat temu ?), wyglądał jednak na bardzo zadbanego… Być może trzydziestolatka. Pierwsze, niewielkie i ledwo widoczne zmarszczki zdobiły jego śniadą, przystojną twarz. Miał nietypowe dla Japonii rysy, azjatyckie… Z domieszką chyba latynoską. Brązowe oczy były pełne inteligencji, a ruchy gibkości. Przechodząc obok chłopaka skłonił się mu i uśmiechnął lekko. Ky w końcu przypomniał sobie kto to był. Mężczyzna nazywał się Amoro Haiiro, należał do młodej, chociaż bogatej szlachty. Jego ród podległy był rodowi Ky.

Kolejnym znajomym, chociaż smutnym obliczem była twarz Kyōraku. Chłopak siedział przy stoliku i popijał sake. Ubrany był bogato, w szare, niemal czarne kimono, z czarnymi wzorami wróbli. Było to typowe odzienie dla jego rodu. Obok niego przesiadywała dojrzała kobieta. Była piękna. Miała jasną skórę, i delikatną twarz kojarzącą się z porcelanową lalką. Lekki makijaż tylko podkreślał piękne, duże i ciemne oczy. Czerwone, pełne usta poruszały się lekko, wyraźnie coś mówiła. Ky zrobiło się aż ciepło od jej widoku. Odziana była z klasą, w czerwone, zdobione i typowo kobiece kimono. Prawdopodobnie była gejsza.

Przy niskim stoliku siedziały jeszcze dwie dziewczyny. W jednej z nich rozpoznał „siłaczkę” zespołu Kyōraku. Dziewczyna mimo że zapewne wciąż smusiała się po porażce, to teraz była roześmiana i zagadywała koleżankę. Ky nie wiedział do jakiego rodu może należąc, ale nosiła na sobie bogate srebrno niebieskie kimono z motywem fal. Porcelana w jej włosach mówiła o szlacheckim pochodzeniu.

Koleżanką do której zagadywała była dziewczyna, która chłopakowi wydawała się być znajoma. Nie kojarzył jednak za dobrze jej twarzy… Była bardzo szczupła, kobiece kształty były tylko lekko zakrojone pod kimonem. Mimo to jej poważna, doroślejsza twarz przywodziła na myśl kogoś starszego od Ky o przynajmniej dwa lata. Ciemnoniebieskie oczy były spokojnie, spojrzenie zaś bez wyrazu opadało na rozgadaną towarzyszkę. Tajemnicza dziewczyna miała drobne, chociaż ładnie skrojone, różowe usta. W przeciwieństwie do wielu dam tu nie była pomalowana (przynajmniej tak się zdawało)… Chociaż niczego jej to nie ujmowało. Była drobna i po prostu ładna.

Kolejna osoba jaką dostrzegł kojarzyła mu się tylko mgliście, widywał ją chyba… Na swoich urodzinach. Kobieta była zdecydowanie dorosła, i zdecydowanie… Chyba najpiękniejsza w całym tym otoczeniu. Nawet Ky musiał na chwile zawiesić na niej wzrok. Po raz kolejny zrobiło się mu ciepło. Kobieta była nieco niższa od Ky, była też bardzo szczupła… Pomijając rozbudowane piersi, biodra i kształtną pupę. Mimo lekkiego chłodu dziewczyna ubrana była w letnie, skąpe i krótkie kimono które niemalże ukazywało całe jej nogi. Bardzo ładne i kształtne nogi. Odzienie było opięte i lepiło się do jej ciała. Ze sporego dekoltu niemalże wylewały się piersi. Długie, czerwone jak krew włosy opadały swobodnie na jej ramiona, dekolt i plecy. Jej twarz była symetryczna, delikatne brwi, tworzyły lekko zadziorne łuki, brązowe oczy błyszczały inteligentnie, kobieta patrzyła na świat bardzo niewinnie. Lekko rozchylone usta miały piękny kształty, były pełne i czerwone jak truskawki. Chłopak nie wiedział czemu, ale przez krótką chwile miał ochotę spróbować czy tak smakują… Przyłapał się zresztą na tym że przez chwile się jej przyglądał. Nie był sobie teraz w stanie przypomnieć kto to.

Z „zamyślenia” (albo chwilowego braku myślenia), wyrwał go Hideo. Chłopiec wyglądał niemal tak jak zawsze. Albo jak zawsze, tyle że bogaty i wystrojony. Jego twarz jak zawsze ukazywała sporą pewność siebie, zaczesane w tył włosy zdobiła mała porcelanowa ozdoba. W prawym uchu miał niewielki złoty kolczyk z mionem własnego klanu. Odziany był w bogate, czerwone kimono. Spory jak na mężczyznę dekolt ukazywał lekko zarysowane, harmonijne mięśnie klatki piersiowej. – Ahhh ! jesteście ! Nasz największy gość, oraz drugi najnędzniejszy !



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 22 Lis 2014 - 21:44

Kuchiki'emu zrobiło się żal rukończyka. Może nie zaczęli swojej znajomości najlepiej, ale później Keiji pokazał, że jest wartościowym kompanem i w razie czego Kyosuke był gotów go bronić przed żartami Hideo. Smutne, ale był pewien, iż takie się pojawią. Z kolei raczej wątpił, aby Shiba miał w planach coś naprawdę nieprzyjemnego. Nie mógł być tak okrutny.

Oczywiście to, że nie został przepuszczony przodem w żaden sposób go nie uraziło. Wszedł do środka za Keijim i rozejrzał się kogo to Hideo pozapraszał.
Hmm, znajoma twarz. Niestety Suzume nie należała do jego ulubionych krewniaczek. Miała zainteresowania, które nie budziły w Kyosuke sympatii.
Dalej z kolei dostrzegł kogoś z rodziny Hideo, ale i ta dziewczyna nie wyglądała na kogoś szczególnie sympatycznego.
Zauważył również kogoś starszego. Zaraz... Amoro Haiiro? Kuchiki odkłonił się płytko szlachcicowi. Cóż, z tą osobą wiązały go przyjemniejsze wspomnienia. Miał talent do wybierania przyjemnych prezentów.
O, Kyoraku też się pojawił, ale nie wyglądał na szczególnie uradowanego obecnością tutaj. Nic dziwnego, w końcu nie udało mu się zaliczyć egzaminu, a dla kogoś z jego ambicjami musiał to być poważny cios. Kobiecie siedzącej obok nie przyglądał się długo, bo jej widok wywoływał niepokojące poruszenie w ciele Kyosuke.
Dalej zauważył koleżankę Kyoraku, która napsuła im na egzaminie trochę krwi. Dziewczyna z którą rozmawiała wywierała przyjemne wrażenie, chociaż jej nie znał.
Potem zaś przesunął wzrok na... zdecydowanie jeden z piękniejszych widoków jakie miał okazję zobaczyć w życiu. Nawet się nie zorientował, jak zaczął oblepiać spojrzeniem twarz, dekolt i nogi nieznajomej. W głowie wykluły się nieprzyzwoite, ale i niezwykle pociągające myśli. Poczuł żar na policzkach. Speszony odwrócił wzrok i już żałował, że tu przyszedł.
To nie powinno mieć miejsca! Wręcz żałosne żeby widok kobiety doprowadzał go takiego stanu. Ganił siebie w myślach, ale nie pozbyć się ochoty żeby choć jeszcze na chwilę zerknąć na bogini.
Nie doszło do tego, bo pokazał się Hideo. Hmpf, takiego kimona jak on Kyosuke z pewnością by nie założył. A potem wystarczyła tylko jedna wypowiedź Shiby, aby go zezłościć.
Przekrzywił nieco głowę i spojrzał na kolegę z gniewem.
- Chyba nie nauczono cię jak odpowiednio powinno przyjmować się gości, prawda? - powiedział zimno.
Pomysł przyjścia tutaj wydawał mu się z sekundy na sekundę coraz gorszym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 22 Lis 2014 - 23:43

Oczywiście we wnętrzu było jeszcze wiele innych osób, Ky wychwycił jednak wzrokiem twarze znajome.
Hideo zaśmiał się wesoło - Próbowano, ale nie słuchałem ! No już rozchmurz się - Wyraźnie niewiele sobie zrobił z chłodnych słów Kuchikiego. - I ty też ! Będziesz tu dziś główną atrakcją - spojrzał na rukończyka - mało kto spoza akademii widział biedaka ! - Cóż Hideo najwyraźniej cała sprawa bawiła. Wobec tego osobnika zdecydowanie można było mieć mieszane uczucia. Raz wydawał się być przyjacielem w biedzie któremu można zaufać a raz... no cóż dupkiem.
Rukończuk złapał lekko ky za ramię - Dzięki ale... Nie warto. I tak nie wyobrażałem sobie że kiedyś... Zobaczę taką, zabawę - uśmiechnął się słabo, a później ruszył do środka.

Wewnątrz pachniało ciężkimi kadzidłami, słychać było też muzykę. Hideo musiał wynająć jakąś nowoczesną trupę muzyczną z fletami, biwami, i innymi instrumentami. Trupa składająca się z 5 osób grała zresztą na podwyższeniu, wszyscy byli barwnie ubrani a ich twarz skrywał mocny makijaż.
Ściany herbaciarni poznaczone były malunkami... No cóż, odwadniającymi o dobrej zbawię w herbaciarni. O piciu sake, graniu w shougi, graniu na instrumentach, rozmowach, podziwianiu ogrodu, oraz scenach... Wprawiających Ky w pewne zakłopotanie, zdecydowanie miały one związek z seksem.
Na każdym z "ujęć" były rzecz jasna gejsze, w odzieniach przyozdobionych czarnymi sylwetkami skorpionów.
Hideo ruszył do czerwonowłosej kobiety zamienić kilka słów... Ky widział że ludzie na niego patrzą, ale póki co nikt go nie zaczepił.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 23 Lis 2014 - 0:08

- Jeśli nie będziesz się zachowywać, jak przyzwoity gospodarz to sobie pójdę - zagroził, zakładając przy tym ramiona na piersi.
Czasami Hideo wydawał się być większym dupkiem niż był Masaki, a to już osiągnięcia. Chociaż... przecież nie powinien tak myśleć o zmarłym bratu... Argh, cholerny Shiba! Jak on coś palnie to wszystkie smutki z życia człowieka od razu wychodzą.
- Tego dupka trzeba temperować zanim się rozeźli na dobre - mruknął półgębkiem do rukończyka. Rzadko wyrażał się w taki nieelegancki sposób, ale też mało kto potrafił go tak zdenerwować, jak Hideo.
Na szczęście prowokator sobie poszedł. Podszedł do tej... nie, byle nie patrzeć w tym kierunku. Aby zająć czymś wzrok popatrzył na malunki, co nie okazało się dobrym pomysłem. Co za bezwstydne sceny! Zmieszany zaczął szukać bezpiecznego punktu, w który mógł spoglądać. Na szczęście nie wszystkie obrazy były takie... jakie były.
Cóż jednak dalej miał robić? Tutejsze towarzystwo raczej niezbyt mu odpowiadało. Może przywitać się z Kyoraku? Chociaż lepiej nie... w końcu siedział z tą gejszą. To może pozna tożsamość tej dziewczyny, która wydała mu się znajoma? Hmm, jest zajęta rozmową z koleżanką Kyoraku. Może lepiej nie będzie im przeszkadzać.
Czym dłużej tu przebywał tym bardziej dochodził do wniosku, że takie przyjęcia nie są dla niego. Ech, w dodatku gapią się na niego jakby był jakimś obrazem... Nie, o obrazach niech lepiej już nie myśli. Rozejrzał się jeszcze zagubiony, po czym przyszło mu do głowy, że jest przecież w herbaciarni.
Herbata jest dobra, a w takich miejscach powinna być jeszcze lepsza. Poszuka więc miejsca gdzie dają tego dobrego naparu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 29 Lis 2014 - 18:42

- Zachowuje się jak przyzwoity gospodarz... Ba ! Najlepszy gospodarz ! Zlitowałem się nawet nad nim - wskazał na rukończyka. Widząc jednak wzrok młodego Kuchiki skrzywił się lekko - no dobra, dobra masz rację... - Mimo że okazał skruchę to niemal pewne było to że coś na przyjęciu jeszcze wywinie. Później odszedł zabawiać kolejnych gości.

- Ehm, nie musisz się najemną litować - Rukończyk spojrzał na Ky, w jego oczach widać było nieco wdzięczności. Twarz jednak wciąż wyrażała zacięcie. - Byli gorsi - wzruszył ramionami z obojętnością.
W pewnym momencie jednak zamarł. Zrobił się czerwony i wpatrywała się w jeden punkt... Okazało się że kobieta z czerwonymi włosami na nich spojrzała. Chyba przypadkiem uniosła zresztą lekko i tak już krótkie kimono...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 16 Gru 2014 - 18:46

Keiji również zaczął irytować Kyosuke. Chce mu pomóc, a ten od razu zaczyna gadać o litości. Cóż, nic na to nie powiedział. Najlepiej zajmie się swoimi sprawami, czyli w tym wypadku poszukiwaniem herbaty. Zaraz, Keiji coś dziwnie wygląda. Nieświadomy zagrożenia Kuchiki spojrzał w to samo miejsce co rukończyk czego zaraz pożałował. Szybko odwrócił wzrok i poprawił szalik (o ile taki w domu znalazł), aby zamaskować szybko czerwieniejące lico. Czemu kobiety niosą takie krótkie stroje? Przecież niemal wszystko im widać!
Chrząknął zmieszany, po czym zagadał do rukończyka, aby odwrócić swoje myśli od przykrótkich kimon i noszących ich piękności.
- A więc... do jakiego oddziału przystępujesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 20 Gru 2014 - 18:37

Szalik został poprawiony, miał nadzieje że uda mu się zakryć swoje zawstydzanie... Cóż chyba był to trud marny, gdyż przechodząca nieopodal dziewczyna zaśmiała się cichutko kiedy spojrzała na Ky. Kenji przez chwile gapił się jeszcze na kobietę, miał lekko otwarte usta i chyba niewiele brakowało do tego żeby zwyczajnie zaczął się ślinić. Dopiero gdy Ky się odezwał zdołał się opanować na tyle aby spojrzeć z przestrachem na Kuchikiego - Ja ten znaczy... Um. Myślałem o X... dobrze znam Rukon... i... - chłopak zamilkł i znów spojrzał w stronę kobiety o czerwonych włosach.

Ta ruszyła w ich stronę, lekko stawiała kroki, ładnie...Niemalże jak na wybiegu. Jej biodra kołysały się lekko. Stanęła przed Ky, stanowczo za blisko, naruszając nieco sferę osobistą. Krótko zerknęła na Kenjego i uśmiechnęła się lekko - Kochanie pozwolisz mi porozmawiać z kolegą ? Mam do niego malutka, tyci sprawę... - powiedziała głosem przyjemnym dla ucha, delikatnie zachrypnięty. Rukończyk pokiwał głową pewnie nie słuchając i stał jeszcze przez chwile. Gdy doszedł do siebie odszedł na bok mamrocząc coś o herbacie... Przypadkiem potracił po drodze dziewczynę i stolik - Oh... Mały Kyosuke kiedy Cie ostatnio widziałam byłeś małym, różowym i słodki jak cukiereczek szkrabem ! Niech ja ci się przyjrzę ! - ułożyła lekko dłonie na jego ramionach - Pewnie mnie nie poznajesz kochanie co ? Jestem z takiego maluteńkiego rodu Nagano... Służymy twojej rodzinie kochanie - Dziewczyna pachniała jak truskawka, zapach był mocny, słodki , agresywny... I zdecydowanie do niej pasował. Trudno mu się myślało ale doszło do niego że znał nazwę jej rodu. W dawnych, bardzo dawnych czasach służyli Kuchiki jako wspaniali wojownicy. Był to ród posiadający kiedyś spore koneksje w XI oddziale. Nagano nie było zaś maleńkim rodem, a jednym z najważniejszych wasali rodu Kuchiki. W tej chwili Nagano nie zajmowali się oddziałem XI, a raczej skomplikowanymi interesami w Soul City, które przynosiły spore zyski... I były raczej tajne.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 27 Gru 2014 - 21:08

Kyosuke był zażenowany zachowaniem Keiji'ego. Zupełnie jakby na widok pięknej kobiety wyparował mu mózg. Doprawdy w tym nie było grama godności, nie mówiąc już, że takie bezmyślne gapienie  się było zwyczajnie nieeleganckie i mogło wywołać zmieszanie u osoby obserwowanej. Dobrze, że Kuchiki zagaił do kolegi co w pewnym stopniu go ocuciło.
X dywizja? Wydawało się, że to najlepsza droga dla rukończyków. Pewno gdyby Kyosuke pochodził z Rukongai sam zdecydowałby się na… Myśl urwała się, gdy spostrzegł boginię zmierzającą w ich kierunku.
Odwrócił wzrok w obawie, że nieświadomie mógłby zrobić równie idiotyczną minę co Keiji. Zerkał tylko kątem oka, co wywołało w nim rosnące zdenerwowanie, bowiem zobaczył, że piękność idzie prosto na niego i jak się okazało zatrzymała się zdecydowanie za późno.
Kyosuke bardzo cenił sobie otaczającą go wolną przestrzeń prywatną i niechętnie widział w niej innych. Wyjątek stanowiła matka, ale kobieta, która  właśnie naruszyła granice jego terytorium, zdecydowania nie była jego rodzicem. Zanim zdążył pomyśleć zrobił krok w tył byle tylko powiększyć dystans. Pogratulował sobie pomysłu wzięcia szalika, który choć trochę ukrywał jego twarz, na której gościł teraz wyraz zmieszania połączonego ze szczyptą przerażenia. Sytuacja zdecydowanie była dla niego nowa. Nigdy wcześniej nie miał tak blisko siebie nieznanej kobiety, która na domiar złego była ubrana dość odważnie. No i ten zapach… Truskawki, zdecydowanie zbyt mocne.
Popatrzył błagalnie na Keiji'ego, aby nie zostawiał go samego. Dobre sobie, przed chwilą sam krzywił się na zachowanie rukończyka, a teraz sam nie był lepszy. Niestety kolega zdawał się niezbyt przytomny i odszedł krokiem lunatyka błądzącego we śnie.
Wzdrygnął się kiedy poczuł dotyk. Z Keiji'ego przeniósł wzrok na kobietę i usilnie starał się znaleźć miejsce skupienia wzroku. Oczy, będzie patrzył w jej oczy. To wydawało się najbezpieczniejsze.
Wspomnienie o cukiereczkach i różowych brzdącach bynajmniej nie pomogło w odbudowie rozbitej pewności siebie. Przynajmniej jego rozgrzany mózg był w stanie skojarzyć trochę informacji.
- Eee, tak znam pani ród. – Tylko tyle zdołał z siebie wydukać.
Nagle doszedł do wniosku, że większy spokój odczuwałby chyba gdyby zamiast kobiety obok stał głodny pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 15 Sty 2015 - 17:05

- Mmmmmm... Mów mi Yumi kochanie, inaczej uznam że chcesz mnie obrazić... Nie wyglądam staro - Kobieta uśmiechnęła się lekko, bez pytania złapała się chłopaka pod ramię, Ky czuł jak miekkie piersi opierają się o niego - Może przejdziemy się na krótki moment ? Chce porozmawiać z moim ulubionym szkrabem... - Kobieta pociągnęła go na bok, w stronę jednego z mniejszych prywatnych pokoików. Pokoje wykonane były w stylu tradycyjnym, w barwie ciemnego drewna i czerwieni. W pokoikach znajdowało się zaledwie posłanie, stolik oraz parawan. Kobieta niemal od razu przybliżyła się do chłopaka i niemal musnęła ustami jego ucho... Przez zaledwie krótki moment Ky chciał żeby dotknęła ustami jego ciała - Kochanie... Przykro mi że to musi spotkać Ciebie... - Uniosła dłoń i... Oparła ją lekko o klatkę piersiową chłopaka - Ale musisz mi pomóc... Do Seretei transportowane jest paskudztwo, a ja nie wiem którędy... wiem że kiedyś bandyci skorzystali z waszej bramy - szeptała - Nie wiem czy to przez waszą bramę... Wiem tylko że to naprawdę zły narkotyk który niszczy dusze...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 21 Lut 2015 - 16:44

- Nie, oczywiście, że nie wyglądasz staro - zaprzeczył natychmiast, speszony tym, że kobieta mogła pomyśleć, że Kyosuke pomyślał, że ona wyglądała staro.
Zdecydowanie miał problem z opanowaniem emocji, gdy piękna bogini znajdowała się tak blisko. Co gorsza chwyciła go i zaczęła gdzieś prowadzić. Chłopak rozglądał się rozpaczliwie, mając nadzieję, że ktoś ich zatrzyma, bo chociaż w głębi duszy chciałby się znaleźć z kobietą sam na sam, to teraz myśl dalece bardziej go przerażała. Zupełnie jakby nagle cofnął się do okresu, kiedy każda młoda dziewczyna wywoływała w nim niemały popłoch.
Niestety nikt nie pospieszył z pomocą i koniec końców wylądowali z Yumi w jednym pokoju. Jego wyposażenie bynajmniej nie uspokoiło chłopaka. Wyglądało jakby było przeznaczone do robienia... no tych rzeczy.
Kuchiki'emu nie dana była choćby chwili wytchnienia, bo kobieta znowu się do niego zbliżyła. Zdecydowanie za bardzo zbliżyła, aby mógł toczyć rozmowę w komfortowy sposób. Wobec takich ekstremalnych warunków miał trudność w pełnym zrozumieniu tego co mówiła. Niemniej po chwili udało mu się sklecić wypowiedź.
- Skoro to może dotyczyć naszej bramy, to pani... znaczy się powinnaś pomówić z moim ojcem.  On z pewnością zajmie się wszystkim odpowiednio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 14 Mar 2015 - 18:29

- Nie chce żebyś zrozumiał mnie źle kochanie... ale nie chce pytać o to twojego Pana ojca dla jego własnego dobra. Pewne spraw dzieją się już zbyt długo, wile osób może być w nie zamieszanych... A ty jesteś na tyle młody że wątpię abyś mógł maczać w tym palce - Miała przyjemny dla ucha głos, był słodki i z pozoru miękki, gdzieś wewnątrz miał jednak twarde i podniecające brzmienie. Mógłby się kojarzyć z aksamitem ukrywającym jakąś twardą niespodziankę. Była jak dokonały, kuszący owoc wygrzewający się w czerwonym, wieczornym słońcu...Owoc który obiecywał nienaturalną, wspaniałą słodycz, owoc po który mógł sięgnąć. Mimo że kobieta właśnie niemal oskarżyła Pana rodu Kuchiki o zdradę, to i tak trudno było przy niej o tym myśleć...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 19 Mar 2015 - 11:46

Możliwego oskarżenia ojca wplecionego w słowa kobiety niemalże nie dostrzegł. Zupełnie jakby zdolności rozumowania Kyosuke zostały  znacznie obniżone. Prawdę mówiąc trudno było mu się skupić na czymś innym niż na stojącej przed nim bogini. Jej piękno zdecydowanie zaćmiewało umysł. Zdołał jednak trochę się do niego przyzwyczaić dlatego też nieco śmielej spoglądał na Yumi i sam przed sobą musiał przyznać, że sprawiało to niezwykłą przyjemność. Zupełnie jakby dane było mu podziwiać jeden z cudów świata.
Najchętniej radowałby się widokiem w ciszy, ale wymagano od niego, aby coś powiedział. Dlatego też wysilił zamroczone szare komórki i rzekł:
- Mimo wszystko nie czuję się osobą kompetentną, aby pomóc. Dopiero co kończę akademię - powiedział z pewnym zawodem, bo czuł dziwną pokusę, aby wykrzyczeć zapewnienie, że oto on - Kuchiki Kyosuke zrobi wszystko, aby rozwiązać problem bogini i tym zdobyć sobie jej uznanie.
- Może powinnaś zwrócić się do dywizji VI. Na pewno posiadają środki i możliwości, aby tą sprawą odpowiednio się zająć.
Piękna kobieta potrafiła sprawić, że człowiek wygadywał rzeczy, które zwyczajnie nie przecisnęły by się przez gardło. Bo sam Kyosuke nigdy się nie spodziewał, że zacznie doradzać komuś, aby po pomoc zwrócił się do oddziału kapitana Nokogiri'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 20 Mar 2015 - 21:08

- Kochanie... Podejrzanych jest za dużo. Poza tym... Kapitan Nokogiri nie przepada za twoim ojcem, nie chce żeby wykorzystał coś przeciw twemu ojcu. Wasze rodziny rywalizują, a ja nie chce waszej krzywdy... - Kobieta szeptała, Ky był pewien że jej usta niemal dotknęły jego ucha. Po chwili odsunęła się nieco, a młodzian mimowolnie poczuł zawód. - Niestety to musisz być ty, nie mam już się do kogo zwrócić... wcześniej pomagał mi twój brat, ale umarł w przynajmniej podejrzanych okolicznościach. - przez cek chwile na jej twarzy widoczny był ledwo widoczny, ulotny smutek - Nie musisz decydować teraz cukiereczku, przepraszam że pewnie popsułam Ci teraz zabawę... Tylko tu mogłam Cie złapac



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 22 Mar 2015 - 19:06

Do zamroczonej głowy Kyosuke dotarł sens słów kobiety. No tak, miała rację. Wmieszanie w to kapitana Nokogiri'ego nie skończyłoby się dla rodu Kuchiki'ch najlepiej. Tyle zdołał wykoncypować, a zaraz potem myśli powróciły do ust muskających jego ust. Czemu nagle zrobiło się tu tak gorąco?
Orzeźwiło go trochę wspomnienie o bracie. Masaki jej pomagał? W dodatku zabrzmiało to jakby ta pomoc miała związek z jego śmiercią. Ale on przecież został zabity przez buntownika. A przynajmniej tak sądzono...
- Nie musisz przepraszać. Ja... mogę pomóc o ile będzie to w mojej mocy.
Zapewne powinien to bardziej przemyśleć, ale nie mógł odmówić wsparcia tej kobiecie. Potrzebowała go i byłby tchórzem gdyby próbował się wykręcić od udzielania pomocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 2 Kwi 2015 - 18:44

Kobieta uśmiechnęła się promiennie, wydawało się że ulga pojawiła się na jej twarzy... to był jeden z najbardziej promiennych uśmiechów jakie widział w całym swoim życiu. Zrobiło mu się ciepło... I zdecydowanie miło. - Dziękuje... Tak wiele to dla mnie znaczy – wyszeptała, po chwili jednak dodała – Nikt nie może o tym wiedzieć skarbie… Narazisz na bezpieczeństwo mnie i siebie… - Powiedziała cicho. Później przybliżyła się na moment i pocałowała go lekko w policzek – Jesteś wspaniały… Raz jeszcze Ci dziękuje – Uśmiechnęła się łagodnie i odsunęła – ale teraz powinniśmy wracać, zanim ktoś zacznie coś podejrzewać… Powiedź tylko czy masz jakieś pytania ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 4 Kwi 2015 - 20:26

Czuł się naprawdę dziwnie, gdy Yumi obdarzyła go uśmiechem. Trudno było mu porównać do czegoś uczucie jakie zapanowało w jego ciele. Było trochę gorąco, nogi i ręce zdawały się lżejsze i nieco bezwładne, a serce zdawało się wiercić w piersi. Wszystkie odczucia zwielokrotniły się, gdy został uraczony pocałunkiem. Będąc w stanie lekkiego szoku zdołał tylko zanurzyć bardziej twarz w szaliku.
Pytania? Gdy stał przed nim mężczyzna albo przeciętnie wyglądająca kobieta zapewne zadałby jakieś pytania. Ale teraz nic nie przychodziło mu do głowy, w której nawiasem mówiąc panował upojny mętlik.
Zdołał tylko pokręcić głową, po czym stwierdził chrapliwie, że istotnie powinni już powrócić do reszty. Chociaż jeśli być szczerym to nie miał teraz nic przeciwko, aby spędzić w tym pokoiku wraz z Yumi kilka najbliższych lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 4 Kwi 2015 - 22:27

Kobieta zrozumiała że nie ma pytań, uśmiechnęła się do chłopaka miło - niedługo znów się spotkamy... Nie rozmawiaj o tym z innymi, nie wiemy gdzie wróg ma oczy i uszy - Później wycofała się, przesunęła dłońmi po bokach i talii aby poprawić krótkie kimono - Baw się dobrze kochanie, masz co świętować - popatrzyła jeszcze na młodziana przez chwilę, rzuciła mu niezwykle... kuszące spojrzenie pełne, obietnicy ? Przynajmniej tak czuł, być może tylko dlatego że miał nadzieje że to widział.

Ky został sam, dopiero po dłuższej chwili znalazł go rukończyk - Emm... Żyjesz ? Myślałem że już mnie tu zostawiłeś samego... - wyglądał na przynajmniej zakłopotanego.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 12 Kwi 2015 - 10:07

Niedługo kolejne spotkanie... Nie miał nic przeciwko.
Gdy został sam minęła chwila zanim doszedł do siebie. Co się właściwie tutaj stało? Zgodził się pomóc w sprawie, w której już wcześniej miał udział Masaki. Na tą chwilę trudno było mu przewidzieć w jakim kierunku mogło się to rozwinąć.
Dotknął palcami miejsca gdzie pocałowała go Yumi i zmarszczył brwi. Zdecydowanie trudno było pozostać niewzruszonym na wdzięki i urodę tej kobiety. Szczególnie zaś stawało się to niemożliwe dla młodzieńców pokroju Kyosuke, którzy nie mieli z płcią przeciwną zbyt szerokich kontaktów. Hmm, ciekawe w jakich relacjach Yumi była z Masakim. On tak lubił się chwalić dziewczynami. Na pewno musiał kiedyś wspomnieć o rudowłosej bogini.
W stanie zamyślenia zastał go rukończyk. Kyosuke spojrzał na niego dość nieprzytomnie.
- Ach, to ty. Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 26 Kwi 2015 - 12:04

Ky sięgnął do odmętów własnej pamięci, i nie przypominał sobie aby Misaki o niej wspominał... Nie za wiele. Mówił rzecz jasna że jest śliczna i że chętnie by ją poderwał, ale nie przypominał sobie aby kiedyś się z nią gdzieś pokazał, albo na jego oczach próbował się do niej zalecać. Nie mówił też o tym aby dała mu kosza... Ale o takich synkracjach w zasadzie nie wspominał. Cóż fakt jednak że mówił o niej tak niewiele i nie szukał kontaktu był zastanawiający.

- Cóż... trochę dziwnie się tu czuje... Gapią nie na mnie jak na małpę... - chrząknął cicho - I chciałem zobaczyć... Czy jesteś cały, no wiesz...
Być może rukończyk był zazdrosny że rudowłosa nie zwróciła na niego uwagi ? A może zwyczajnie czuł się tu samotny. Tak czy siak był tu i teraz - ahhh... tak miałem Ci przekazać jeszcze jedną wiadomość... jakiś facet pytał o Ciebie, ale jak powiedziałem że jesteś z... Nią... to się zmył



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 26 Kwi 2015 - 21:42

- Nie przejmuj się. Oni sami wyglądają jak upudrowane szympansy - powiedział nie zastanawiając się zbytnio nad tym co mówi. W istocie myślami był daleko. Wciąż próbował przypomnieć sobie czy Masaki wygadał się kiedyś o Yumi. Niestety nic konkretnego nie przyszło mu na myśl.
Dopiero wspomnienie rukończyka o tym, że ktoś Kuchiki'ego szukał wyrwało go z zamyślenia. Spojrzał już bardziej przytomnie na kolegę.
- Szukał? Kto to był? Przedstawił się?
Nie bardzo wiedział kto go tu mógł szukać. Hideo pozapraszał sporo gości i może wzrokowi Kyosuke umknął jakiś znajomy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 30 Kwi 2015 - 17:56

Ky był niemal pewny że Misaki nie wspominał o bogini imieniem Yumi. Kojarzył ją, czasem przychodziła na uroczystości do ich domu, ale Misaki jej albo nie adorował, albo robił to nikle. Zapewne było to zastanawiające. Być może również coś co należałoby zbadać, to jednak nie był na to czas...
- Nie, ale to był ten facet z którym się witałeś na początku... jeden z kilku - westchnął cicho - Też szlachcic... chyba był trochę niezadowolony że z nią gadałeś... Znaczy takie odnoszę wrażenie po tym jak szybko uciekł...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pią 1 Maj 2015 - 9:29

Czyżby chodziło o Amoro Haiiro? Skoro zależało mu na rozmowie to dlaczego nie poczekał, aż Kyosuke się pokaże? Informację o tym, że nie podobała mu się rozmowa Kuchiki'ego z Yumi zaśmierdziała polityką, a szlachcic bardzo nie lubił jej fetoru. O co mogło w tym chodzić? Przez moment starał sobie przypomnieć czy rody tej dwójki jakoś ze sobą szczególnie rywalizują.
- No cóż. Szkoda, że poszedł. Chciałbym wiedzieć o co mu chodziło - wyjaśnił. Poprawił szalik i spojrzał na rukończyka. - Wracasz do reszty? Ja jeszcze chyba trochę się tu pokręcę zanim wrócę do domu.
Prawdę mówiąc Kyosuke chętnie wyszedłby już teraz, ale nie wypadało znikać bez pożegnania. Poza tym chętnie napiłby się w końcu herbaty, bo przez rozmowę z Yumi mocno zaschło mu w ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Czw 7 Maj 2015 - 12:47

Ky szybko otworzył wrota swojej pamięci i wszystko stało się jasne. Rody rywalizowały ze sobą o względy Kuchiki. Oba klany były istotnymi sługami, ale zajmowały się czyś innym. Rodzina Haiiro pełniła funkcje dyplomatyczno administracyjne. Rodzina Yumi szczyciła się rodowodem wspaniałych shinigami... Chociaż odkąd Yumi stała się głową rodu, to trudno było powiedzieć czym dokładnie się zajmowali. Tak czy siak rody za sobą nie przepadały, a rywalizacja na niektórych płaszczyznach stawała się brudna i nieelegancka.
- Znając te całe wasze polityki... To jeszcze się przekonasz - westchnął cicho, potem wzruszył ramionami i stwierdził nieco marudnie - jasne


Ky nikt nie przeszkadzał, przynajmniej niemal do końca imprezy gdzie większość młodzieży była zalana albo śpiąca. Hideo na chwilę go zaczepił - Mam nadzieje że bawiłeś się dobrze hm ? Słuchaj wiem że to dosyć wcześnie, i nie wiem czy przydział Ci pozwoli... Ale chciałem Cie zaprosić na zimowisko w okolice Słowiczej Góry... Mój ojciec kończy budować tam pałacyk.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Pon 11 Maj 2015 - 19:18

Początkowe przypuszczenia potwierdziły się szybko, gdy sięgnął głębiej w pamięci. Polityka. Bezlitosna walka o wpływy, kłamstwa, zdrady i troszczenie się tylko o swoje dobro - tak to Kyosuke widział.
Gdy wrócił do sali głównej czuł się naprawdę przygnębiony. Jedynym jego pragnieniem było godne służenie Gotei 13. A przez godną służbę miał na myśli obronę niewinnych, zwalczanie pustych i przestępców i stanie na straży równowagi. Wszystkie te szlachetne czyny miały przynieść chwałę jemu i rodowi Kuchiki. Niestety wszystko zmieniło się wraz ze śmiercią Masaki'ego i Kyosuke jako przyszły przywódca rodu nie mógł uniknąć lepkiego dotyku polityki. Nie miał złudzeń. Nie będzie się mógł w pełni poświęcić służbie jako shinigami skoro już teraz różne osoby próbują go wciągnąć do swoich gierek. A co się stanie gdy w końcu przejmie rolę ojca?
Nagle pomyślał, że zupełnie nie nadaje się na stanowisko głowy rodu.
Wzburzenie po spotkaniu z Yumi zniknęło już zupełnie. Snuł się teraz ponuro po sali nie zwracając większej uwagi na innych gości. Jego też nikt nie zaczepiał. To dobrze, nie miał ochoty na rozmowy. Zaczął zastanawiać się czy to już czas najwyższy, aby pożegnać się z Hideo i wrócić do domu, kiedy do rzeczony Shiba sam go znalazł. To co powiedział sprawiło, że Kyosuke ożywił się nieco.
- Nie jest najgorzej - powiedział na odczepne. - Będzie mi miło ciebie odwiedzić. Słowicza góra? Gdzie jest to miejsce? Zdaje się, że kiedyś o nim słyszałem.
Zapytanie Hideo wydawało się niewiarygodne. Kyosuke musiał udać się na Słowiczą górę, gdy pierwszy śnieg spadnie, aby skontaktować się z drugą połówką zanpakuto, a tutaj ni stąd ni zowąd Shiba mówi, że zaprasza go na zimowisko właśnie w pobliżu tej góry. Kuchiki mógł wręcz powiedzieć, że jest to znak losu, chociaż nigdy specjalnie nie wierzył w takie rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Sob 23 Maj 2015 - 19:11

- Hmmmm gdzieś na wsi - Hideo wzruszył lekko ramionami - Okręg piąty, albo piętnasty ? Odpowiedź była całkowicie godna młodego Shiby. Najpewniej jego takie rzeczy nie interesowały zbyt mocno - Mamy tam ciepłe źródło, super w zimę... Będą też dziewczyny i jakiś tam słynny kucharz - Chłopak podrapał się po policzku - i jakieś inne atrakcje... Jak coś to wyjeżdżamy koło listopada, dobrze by było gdybyś wcześniej się określił, żebyśmy przygotowali miejsce dla gościa - uznał.

Zrządzanie losu lub nie, ale zadawało się brzmieć całkiem nieźle... Ky mignął przy drzwiach szlachcic który wcześniej chciał się z nim spotkać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Wto 2 Cze 2015 - 20:34

Lokalizacji słowiczej góry nie poznał, ale za to dowiedział się, że Hideo planuje sprowadzić do swojej nowej posiadłości dziewczyny i kucharza. No cóż... w tym momencie Kyosuke doszedł do wniosku, że lepiej byłoby samotnie wyruszyć na poszukiwanie ducha zanpakuto. Jednak istniała korzyść skorzystania z gościny Shiby, a mianowicie miałby bliską bazę wypadową na górę.
- Rozumiem. Dam znać co i jak, jak tylko uda mi się dogadać sprawę w dywizji - powiedział poprawiając szalik.
Miał nadzieję, że pani porucznik da mu kilka dni wolnego na czas wyprawy. W końcu chodziło o nawiązanie kontaktu z zanpakuto, a to był jeden z najważniejszych momentów w życiu shinigami. Przydałoby się w sumie zajść do ojca i przedstawić mu całą sytuację. Może dziadek wspominał kiedyś o duchach swoich mieczy. Kyosuke traktował sprawę bardzo poważnie i przed wyruszeniem na górę chciał zdobyć możliwie najwięcej przydatnych informacji.
Ale o to szlachcic dostrzegł arystokratę, który ponoć chciał się z nim rozmówić. Dobra okazja, aby dowiedzieć się o co chodzi.
- Przepraszam, muszę zamienić z kimś kilka słów - rzekł do Hideo, po czym ruszył w kierunku Amoro Haiiro.
- Podobno chciałeś ze mną porozmawiać, Haiiro-san - powiedziałby gdy już znalazłby się przed arystokratą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 7 Cze 2015 - 10:54

- Jasne, masz sporo czasu... Aaahhh... Jak chcesz też możesz sprowadzić jakieś dziewczyny ! - Zaśmiał się wesoło, wyraźnie uznając to za dobry żart. Chyba nawet zdołał zauważyć że Ky nie jest osobą która zajmuje się takimi rzeczami. Chociaż może gdyby Yumi... Chcąc nie chcąc myśl o bogini znów na moment wkradała się do jego umysłu. Zdołał jednak ją stosunkowo szybko zwalczyć. Nie miał teraz na to czasu...
Trudni było stwierdzić czemu Haiiro w ogóle tu był. Średnia wieku była sporo poniżej jego, a Ky nie obiło się o uszy by wolał zbyt młode dziewczęta lub chłopców. Niemniej był tutaj, tak samo jak kilku innych dorosłych. Nasz bohater mógł podejrzewać że takie spotkanie to dobre miejsce na uprawianie polityki. Tym bardziej że było to sporo młodych i naiwnych osób z grona szlachty.
- Oh Kuchiki-sama... Faktycznie, niemniej sądzę że miejsce w którym przebywamy jest nieodpowiednie, ze względu na duży poziom hałasu, uszu i wypadków... - mężczyzna wyrażał się dość grzecznie, wzrokiem jednak wskazywał na politowanie, gdy zerkał na młodą szlachciankę która kilka chwil temu pozwracała. - Byłbym rad gdybyś zechciał udać się ze mną do mojej lektyki, tak abyśmy w względnym spokoju zamienili parę słów... Jeśli zechcesz z miłą chęcią odprowadzę Cie później do twego domostwa



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Nie 7 Cze 2015 - 20:33

Żarty Hideo nigdy nie wydawały się zbyt śmieszne. Poprawka, one w ogóle nie były śmieszne. Haiiro mówił znacznie sensowniej. Kyosuke nie lubił ani hałasu, ani wścibskich podsłuchiwaczy, ani wypadków tego typu, który właśnie przytrafił się jednemu z gości Hideo. Co za hańba... Jak ktoś szlachetnie urodzony mógł sobie pozwolić na zachowanie pasujące do pijaczka z podrzędnej karczmy. I to jeszcze na oczach ludzi.
Zaiste Seireitei czeka trudna przyszłość jeśli młodzi arystokraci nie zmienią swojego podejścia do pewnych spraw.
- Istotnie. To miejsce nie jest doskonałe - zgodził się. - Lektyka faktycznie wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Proszę tylko o chwilę, chciałbym pożegnać się z gospodarzem.
Kyosuke podszedłby jeszcze do Hideo, któremu zakomunikowałby swój powrót do domu. Podziękowałby też za zaproszenia, po czym pożegnałby się i wrócił do Haiiro, aby udać się z nim do lektyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość rodu Kuchiki   Today at 0:08

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość rodu Kuchiki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com