IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Umi Reisei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Umi Reisei   Pon 9 Sie 2010 - 19:56

Tak więc ze względów znanych sobie i kilku innym osobom postanowiłem stworzyć drugą postać. Nie znaczy to rezygnacji z pierwszej, po prostu chcę przygody nieco innego typu niż shinigami.

Imię: Umi
Nazwisko: Reisei
Profesja: Człowiek
Płeć: Kobieta
Wiek: 16
Waga: 53 kg
Wzrost: 169 cm
Wygląd:
Spoiler:
 
Charakter: Przede wszystkim stara się nie uzewnętrzniać żadnych emocji. Choćby była zła na cały świat, cieszyła się z jakiegoś sukcesu czy ktoś ją zasmucił nie pokazuje tego. Zamiast tego dusi w sobie i czeka "aż samo przejdzie". Odzywa się tylko ,gdy poczuje taką potrzebę, nawet zapytana o coś wcześniej przemyśli czy w ogóle ma ochotę odpowiadać. Ogółem należy raczej do osób cichych, spokojnych ale jednocześnie nieco kapryśnych i egoistycznych. Gdy poprosi się ją o zrobienie czegoś wpierw zastanowi się ,co sama z tego będzie miała a potem ewentualnie wykona daną czynność we własnym tempie. Jest niezbyt towarzyska, mając do wyboru wyjście gdziekolwiek, choćby z własną rodziną, a gapienie się w sufit w domu wybierze to drugie. Niezbyt przepada za kontaktem z innymi, nawet jeśli jest to zwykła wymiana spojrzeń z przypadkowym przechodniem. Nie znaczy to, że nie lubi wychodzić, wręcz przeciwnie, często urządza sobie spacery wieczorami czy nawet nocą. Chodzi wtedy bez celu, właściwie czekając tylko, aż jej się znudzi albo zacznie przysypiać. Jedyny swój talent, czyli śpiew uważa za coś normalnego, zwyczajnego, jakby każdy potrafił to robić. Śpiewa właściwie tylko dla siebie, nie zwracając uwagi czy ktoś będzie jej słuchał. Jest to przy okazji jedyna czynność, w którą dziewczyna wkłada jakiekolwiek emocje, uzależnione od tego o czym jest dany utwór, nie od jej nastroju. Pozwala jej "wyrzucić z siebie" to czego nie chce pokazywać. Poza tym nie ma żadnych konkretnych zainteresowań. Czasem zdarza jej włączyć jakiś sprzęt grający w celu posłuchania spokojniejszej muzyki, nie przepada za szybszymi i ostrzejszymi utworami. Jest w stanie cały dzień wylegiwać się bezczynnie ignorując to co się dzieje dookoła. Można to podpiąć pod lenistwo ale w jej przypadku będzie to bardziej zniechęcenie albo znudzenie wobec świata.
Ekwipunek:

Historia: Urodziła się w najzwyklejszej rodzinie jaką można sobie wyobrazić. Ojciec był pracownikiem w biurze, jej matka z kolei prowadziła niewielki sklep w okolicach domu rodzinnego. Nie byli jakoś specjalnie bogaci ale na brak pieniędzy też nie narzekali.
Jeśli chodzi o dzieciństwo dziewczęcia to również nie było w nim jakiś niespodzianek. Jak przystało na kilkuletnie dziecko była wesoła, ciekawska, lubiła czasem trochę porozrabiać albo popłakać. Niczego innego nie można było się spodziewać po takim berbeciu. Jej zachowanie zmieniło się nieco w szkole podstawowej. Już w pierwszym tygodniu otoczenie zauważyło, że jest z nią coś nie tak. Stroniła od kontaktów z osobami z własnej klasy, nie zależało jej na nawiązaniu jakichkolwiek relacji z nimi. Siadała przy końcu sali, najchętniej przy oknie i przez większość lekcji po prostu patrzała w przestrzeń lekko nieprzytomnym wzrokiem. Co było dziwne jednocześnie wiedziała co się dzieje wokoło, nie miała szczególnych trudności z odpowiedzią w razie pytania nauczyciela. Przerwy też spędzała sama, chodząc po korytarzach i czasem zatrzymując się, gdy zaciekawiło ją coś za oknem czy jakiś element dekoracji w samej szkole. Podczas którejś z lekcji muzyki, gdy należało na forum klasy zaprezentować swoje talenty wokalne, po prostu wyszła na środek i zaśpiewała. I zrobiła to tak że wszyscy, włącznie z samą nauczycielką słuchali z z otwartymi ustami i wzrokiem pełnym zdziwienia. Bo jak to, jakim cudem tak aspołeczna i rozkojarzona osoba jest w stanie wykrzesać z siebie taki głos? Gdy sala dochodziła do siebie Umi, nie czekając na ocenę czy ich powrót do rzeczywistości, wolnym krokiem poszła na swoje miejsce i dalej wyglądała przez okno. Sugestię nauczyciela, żeby wykorzystać ten talent w jakimś chórze czy gdziekolwiek dziewczynka skwitowała krótkim "nie". Nie zabrzmiało to najgrzeczniej i sama ucząca poczuła się nieco urażona odpowiedzią. Ta sprawa dołączyła do reszty, które wychowawczyni chciała poruszyć podczas spotkania z jej rodzicami. I gdy już do takowego doszło nie byli zachwyceni zachowaniem córki. Sami byli zdziwieni, że Umi dysponuje dobrym głosem, w końcu nigdy nie chwaliła się tym. Dopiero po tym spotkaniu w szkole uświadomili sobie, że poświęcają jej za mało czasu, w większości siedząc w pracy. Po powrocie zdecydowali się polepszenie kontaktu z Umi, co sukcesywnie starali się wprowadzić w życie. Były częstsze rozmowy, rodzice brali wolne jeśli tylko mogli, wyciągali dziewczynkę na spacery, do znajomych. Problemem było, to że ich córka nie wykazywała zainteresowania tym wszystkim. Podczas rodzinnych "posiedzeń" odpowiadała półsłówkami a gdy już udało się zabrać ją gdziekolwiek po prostu szła mechanicznie, "żeby iść". Na prośby w rodzaju "no, zaśpiewaj cioci, pokaż jak ładnie umiesz śpiewać" odpowiadała jak w szkole- "nie". Nawet nie podawała powodu tej niechęci. Zdecydowali się w końcu na wizytę u psychologa, rodzinną, bo zdawało im się że być może to oni, nie Umi są problemem. Ale sama rozmowa pokazała tyle, że ich córka jest zwyczajnie znudzona tym co się dzieje dookoła. Dodatkowo uważa nawiązywanie znajomości za coś zbędnego. W końcu i tak więzi się rozpadną, więc po co one komu? Mimo tak postawionej "diagnozy" rodzice cały czas próbowali jakoś uspołecznić córkę i zainteresować ją czymś. Bezskutecznie. Całe 3 lata prób "pomocy" nie dały żadnego efektu więc ich zapał osłabł. W szkole radziła sobie przeciętnie, bez żadnych rewelacji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Nie miała problemów z przechodzeniem z klasy do klasy. Nigdy nie brała czynnego udziału w zajęciach, odpowiadała jedynie, gdy została wywołana. Zwykle robiła to, co zostało zadana przez nauczyciela, a potem bez zainteresowania kartkowała książkę albo patrzyła gdzieś w dal. W klasie miała opinię tajemniczego samotnika z nieprzeciętnym głosem. Faktycznie, gdy na przykład pojawiał się ktoś nowy i każdym miał powiedzieć coś o sobie to ona zawsze robiła to samo- wstawała, mówiła "jestem Umi", siadała i zajmowała się sobą. Nikt nie wiedział o niej praktycznie nic, co lubi, czego nie czy co robi w wolnym czasie. Nie widzieli nigdy żeby się śmiała, smuciła czy płakała. Niektórzy nawet uważali ją za nieco straszną osobę albo jakiegoś robota. Jeśli już ktokolwiek odważył się do niej odezwać, jej najczęstszymi odpowiedziami były "nie" lub "tak" albo po prostu nie mówienie niczego. Sama nie zadawała żadnych pytań. Z czasem takich co próbowali zagadać było coraz mniej, aż w końcu całkowicie odpuścili i zwracali się do niej tylko, gdy była potrzeba. Wszelkie nakazy, prośby czy groźby zwerbowania do jakiejkolwiek akademii kończyły się tylko "przecież każdy z was może śpiewać więc czemu ja?" a argumenty zwyczajnie ignorowała. I tak minął czas nauki w podstawówce.
W gimnazjum nikt nie zaobserwował w jej zachowaniu poważniejszych zmian. No, z wyjątkiem tego że mniej czasu spędzała na bezczynnym wpatrywaniu się w dal, a więcej na nauce. Również tutaj na powtórzyła się sytuacja z podstawówki na jednej z pierwszych lekcji muzyki. Tyle że tym razem wzbudziła duże większe zainteresowanie klasy niż wtedy. Ale postąpiła zupełnie tak samo, jakiekolwiek pochwały albo ignorowała albo odpowiadała że każdy tak potrafi. Rodzice cały czas próbowali jakoś dojść do Umi, zainteresować ją nawiązywaniem znajomości czy jakimiś dodatkowymi zajęciami, ale nie wskórali nic. Sama dziewczyna poza szkołą za dnia raczej unikała wyjść. Dopiero wieczorem, za pozwoleniem lub bez niego po prostu szła na spacer. Najczęściej po prostu snuła się uliczkami albo szła do parku siąść sobie gdzieś i popatrzeć w niebo. Całe to rozmarzenie było spowodowane tylko jednym- Umi uważa, że żywot człowieka jest na tyle nietrwały, że przywiązywanie się do rzeczy czy ludzi nie ma najmniejszego sensu, w końcu i tak znikną. Z kolei człowiek żyje tylko po to żeby żyć, nic więcej. Gdy była młodsza, zwyczajnie zwalała to na swoje lenistwo i nieumiejętność znalezienia sobie jakiegoś miejsca. Dopiero z wiekiem, stopniowo uświadamiała sobie czym to było spowodowane. Nie chwaliła się tymi "rewelacjami", w końcu jaki sens był w dorobieniu sobie łatki podstarzałego dziecka. Wiele razy podczas spaceru widziała jakieś niewyraźne kształty i falowanie, jakby patrzała przez ścianę wody. Raz zdawało się jej, że ta anomalia rozpadła się na dwoje, z paskiem zwykłego powietrza na środku. Te zjawiska pojawiały się i dość szybko znikały. Uznawała to wszystko za objaw przemęczenia i senności, inaczej i tak nie była w stanie sobie tego wyjaśnić. Sam pobyt w gimnazjum również przebiegł bez żadnych odchyleń, Umi radziła sobie raczej nieźle, można by nawet powiedzieć, że od czasu szkoły podstawowej nauka szła jej lepiej. Spokojnie przebrnęła przez te 3 gimnazjalne lata i miała wybór próbowania zapracowania na siebie praktycznie bez wykształcenia albo kontynuacji podróży przez kolejne szczeble edukacyjne. Wybrała to drugie, bo wiedziała że z wiedzą jaka jest i jej w sumie niewielkim zapałem do załatwiania różnych rzeczy pracy nie znajdzie. Do egzaminów wstępnych podeszła bez jakiegoś specjalnego przygotowania, po prostu przekartkowała kilka razy podręczniki z gimnazjum. O wyniki też się specjalnie nie zamartwiała, zdecydowała, że jakby się nie udało po prostu spróbuje znaleźć jakąś pracę, a jeśli i to się nie uda to dopiero będzie się trzeba zastanawiać co dalej. Oczywiście rodzice zamartwiali się dużo bardziej niż sama główna zainteresowana, średnio kilka razy dziennie zadając sobie retoryczne pytania w rodzaju "a co jak się nie dostanie?". W końcu pojawiły się i wyniki. Ten Umi nie należał może do najwyższych ale udało jej się dostać do liceum. Rodzina chciała uczcić tę nowinę, ona sama niekoniecznie. Matka uznała jednak, że po prostu po tylu latach jej córka wstydzi się prosić o cokolwiek więc zaprosiła bliższych krewnych żeby wspólnie świętować. Dla świętego spokoju dziewczę spędziło z nimi jakąś godzinę, po czym bezceremonialnie oświadczyła gościom że wychodzi. Zapanowała niezręczna cisza podczas której dziewczyna wstała od stołu, ubrała się i wyszła na spacer. Pojawiające się wcześniej anomalie jakby trochę się nasiliły. Normalnie widywała jedną, góra dwie w ciągu kilku dni, natomiast teraz, podczas całego wyjścia co najmniej pięć razy coś mąciło powietrze. Mimo wykształconego u niej stoicyzmu na wszelkie zjawiska delikatnie zaciekawiło ją to. Chociaż nie na tyle żeby szukać wyjaśnienia. Ot, kolejna rzecz, której nie jest w stanie pojąć. Mimo to doszła do wniosku, że lepiej będzie tym razem nie spacerować za długo i wolnym krokiem skierowała się do do domu, gdzie świętowali jeszcze bardziej wytrwali goście. Spędziła z nimi może ze trzy minuty, licząc przejście z przedsionka do schodów a potem do własnego pokoju. Położyła się i zaczęła śpiewać pod nosem jedną z niedawno zasłyszanych piosenek. Wyłapywała i rozumiała jedynie pojedyncze słowa, bo sam utwór był po angielsku, a ona nie znała tego języka nie bardziej niż to, czego się dowiedziała na lekcjach. Coś o kwiatach, najpierw więdnących a potem kwitnących, coś o pogodzie. Ogólnie piosenka utrzymana w cieplejszym tonie, choć na niej samej, mimo że śpiewała w swojej interpretacji, jak według niej powinna brzmieć, nie robiła wrażenia. W pewnym momencie usnęła, z półotwartymi ustami i... lekkim uśmiechem, pierwszym od wielu lat.
Nastał wyczekiwany przez wszystkich, poza samą Umi, pierwszy dzień liceum. Dla jej rodziców było to podniosłe i podniecające wydarzenie, zupełnie tak jakby ich córka pierwszy raz szła do szkoły. Ona po prostu wyszła i zachowywała się zwyczajnie, przynajmniej jak na nią. Siedziała w ciszy, gdzieś z tyłu, zarówno podczas apelu powitalnego, jak i po rozejściu się do klas. Ludzie oczywiście zapoznawali się ze sobą, wymieniali swoje zainteresowania czy mówili o ulubionych rzeczach. Umi przedstawiała się tylko z imienia i wracała do nucenia sobie pod nosem albo wyglądania przez okno. Tutaj chyba starania odstraszenia od siebie otoczenia były najmniej skuteczne, odniosły, ku niechęci dziewczyny, odwrotny skutek. Już następnego dnia podczas przerwy śniadaniowej obsiadł ją wianuszek osób z jej klasy, składający się z przedstawicieli obu płci. Nie bardzo podobało się jej po raz setny zadawane pytanie "dlaczego taka jesteś" i naprawdę niewiele brakowało, żeby komuś udało się ją wytrącić z równowagi. W porę opanowała się najlepszym sposobem jaki znała, nie wiedząc jeszcze że skończy się to gorzej, niż było w tej chwili. Wstała i wymijając ich udała się na dach budynku. Zaczęła śpiewać piosenkę zalatującą patosem na odległość, o wodzie i ogniu, które próbując się dogadać doprowadziły do zniszczenia jednego z nich. Nie przewidziała, że właśnie przez te dwie minuty rozładowywania się zaskarbiła sobie grono wielbicielek i wielbicieli "przypadkiem" stojących na schodach wiodących na dach. W drodze powrotnej do sali zbijała wszystkie pochwały słowami "każdy tak może" ale już wiedziała że życie tutaj wcale nie będzie tak spokojne jak dawniej. W ciągu tygodnia już się w miarę uspokoiło, jak to na szkolne sensacje przystało. Inna sprawa że cały czas niektóre osoby były zaintrygowane postawą Umi i tym czemu taka jest. Dziewczyna przyzwyczaiła się do nich, natomiast oni jakby cały czas odnajdywali w niej coś nowego. Mimo to w liceum nie było jej źle.

Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 4 (5-1)
Szybkość: 5
Zręczność: 7 (5+2)
Wytrzymałość: 5 (5-1+1)
Inteligencja: 9 (5+4)
Psychika: 15 (5+7+2+1)
Reiatsu: 9 (5+3+1)
Kontrola Reiatsu: 6 (5+1)

Wolne (13)
Wiek (3)
Rasa
Płeć
Umiejętności

OGÓLNE

Udźwig: 40 kg
Prędkość (śr.): 5 km/h
Prędkość (max.): 20 km/h
PŻ (Punkty Życia): 50
PR (Punkty Reiatsu): 56

Umiejętności: Artysta (śpiew)
Wady: ---


Ostatnio zmieniony przez Kesim dnia Wto 10 Sie 2010 - 5:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Pon 9 Sie 2010 - 21:40


Przede wszystkim interpunkcja na fatalnym poziomie. Poza tym marazm, stagnacja i apatia. Dziecko, ktore w wieku kilku lat znudzilo sie zyciem i tak wegetuje nastepne dziesiec. Tylko patrzec, jak odkryje zyletki. W tych krotkich slowach da sie strescic powyzsza karte. W moim odczuciu slabo.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Wto 10 Sie 2010 - 5:18

Więc jeśli chodzi o interpunkcję to wiem, nigdy nie była u mnie na najwyższym poziomie. Pracuję nad nią, ale ciężko mi się przecinki wyłapuje. Przejechałem tekst dobre 10 razy, przejadę następne 10 bo faktycznie mam z nią problem i nie będę tego ukrywał.
A co do zawartości- tak, w gruncie rzeczy taka ta postać miała być. "Podstarzałe dziecko" nie chcące kontaktów, znudzone życiem- tak. Ale przesadą jest dodawanie do tego cięcia się, a potem pewnie jeszcze samobójstwa. Znudzenie nie musi się równać od razu "moje życie jest do bani, idę skoczyć z mostu". W tym przypadku określiłbym bardziej jako ciągłe szukanie jakiegoś motoru napędowego, który mimo wrodzonego stoicyzmu pozwoli odnaleźć się w świecie. Piszesz że da się streścić w krótkich słowach- wybacz że nie ma eksplozji, dwóch armii stających naprzeciw siebie i walczących że wióry lecą. Postać ma nieznacznie odchylać się od normalności, a że charaktery ludzkie bywają różne to inna kwestia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Wto 10 Sie 2010 - 6:54

O skakaniu z mostu moze nie piszesz, ale ze zycie jest do bani sugeruje ten fragment:

"Umi uważa, że żywot człowieka jest na tyle nietrwały, że przywiązywanie się do rzeczy czy ludzi nie ma najmniejszego sensu, w końcu i tak znikną. Z kolei człowiek żyje tylko po to żeby żyć, nic więcej."

W dodatku nigdzie nie napisales o szukaniu tegoz napedu i ze chcesz cos zmienic. Trudno mi za takie uznac gapienie sie w sufit, czy walesanie bez celu po nocach. Postac raczej konsekwentnie odrzuca wszelkie okazje. Historie da sie nieraz krotko strescic nawet, jesli sa w niej armie. Osobna kwestia jest, jakie taka historia pozostawila wrazenie. Mnie zniechecil do czytania juz sam charakter, a reszta jest tylko jego rozwinieciem. Znudzenie, znudzenie i jeszcze raz znudzenie. Rowniez poczulem sie znudzony, niemal jak ta postac. Jak bedzie wygladac gra? Trzymajac sie tego schamatu cokolwiek prowadzacy nie napisze skwitujesz to "nie" dalej patrzac za okno? Chciales taki efekt, to masz. Ja tylko pisze, ze na moj gust z tym wszechznudzeniem przesadziles.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kesim




Oddział : Dywizjon 9
Mistrz Gry : Ekkusu

Karta Postaci
Punkty Życia:
85/120  (85/120)
Punkty Reiatsu:
419/484  (419/484)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Wto 10 Sie 2010 - 7:59

Szanuję opinię i nie neguję jej. Ale według mnie przywołany przez Ciebie cytat nie sugeruje że życie jest do bani, jest bardziej opinią ze strony pewnej filozofii. Zauważy że nie wspomniałem w historii np. o życiu z perspektywy religii. Najbliżej powyższemu do nihilizmu i nie ukrywam że do czegoś takiego dążyłem. Ale nie jest powiedziane, że osoby kierujące swoje życie w ten sposób nie muszą do końca żywota takie być. W historii są zawarte dwa malutkie kroczki, które postać poczyniła w tym kierunku, a charakter opisuje daną osobę taka jaka jest w danej chwili. W tej chwili ma taki a nie inny pogląd na świat i być może się zmieni, ale być może nie. Nie napisałem że nie odczuwa emocji a że je ukrywa, to różnica.
Jak wspomniałem, szanuję Twoją opinię, jeśli tylko argumenty są na poziomie. Są, dlatego cała dyskusja ma sens. Każdy ma prawo mieć inne zdanie i wcale nie jest powiedziane racje której strony są "lepsiejsze".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Wto 10 Sie 2010 - 9:52

Hmmmmm... jest sobie bohater z historią, w której sporo się dzieje. Śmierć rodziców, atak hollowa z d***, napad bandytów, i inne ciekawostki. Jest źle. Jest sobie postać, która sie jakoś wyróżnia, pozytywnie czy też negatywnie - jest źle. Pozytywnie - a, dopieszcza sobie, zakompleksione bydle. Negatywnie - patologia, za dużo tego. Więc jak powinno być, by można było zadowolić nawet najbardziej wybrednych?

No ale dobrze, wracając do KP. Staty wydają się być ok, historia... uczepić się wielu rzeczy nie da, chociaż faktycznie dziwną rzeczą jest tak wczesna apatia. Ale w sumie... można by to w jakiś sposób uargumentować. Są pewne predyspozycje genetyczne dotyczące charakteru, a sposób wychowania może je albo ukryć, albo uwydatnić. Więc jakiegoś dramatu tutaj robić nie będę.

Jeśli nikt nie wyraża sprzeciwu, to pomigam naszemu koledze zielonym światełkiem po oczach, i póki będzie otumaniony to zabiorę go do siebie. Znowu. Nikt nie ma nic przeciwko? Super.

...

a może jednak?


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Wto 10 Sie 2010 - 10:58

"według mnie przywołany przez Ciebie cytat nie sugeruje że życie jest do bani (...) Najbliżej powyższemu do nihilizmu i nie ukrywam że do czegoś takiego dążyłem."

Nihilizm (od łac. nihil - nic) to pogląd filozoficzny częściowo lub całkowicie negujący sens życia. Jego najczęściej spotykaną formą jest nihilizm egzystencjalny, który głosi brak celu, znaczenia i wartości życia.

Kwestia interpretacji. Dla mnie bezsens zycia jest niejako tozsamy z tym, ze jest do bani. Sa ludzie, ktorych bawi odgrywanie "cierpien mlodego Wertera", miliona rozterek moralnych i ogolnie znecania sie nad wlasna psychika. Ja naleze do stworow, ktore sa zdania, iz samo zycie dostatecznie duzo bezsensu dostarcza, by jeszcze sobie w RPG dokladac.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Umi Reisei   Today at 2:54

Powrót do góry Go down
 
Umi Reisei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com