IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 3/5
Haruaki Kuchiki - 1/2
Yuzuru Tanaka - 0/1


Share | 
 

 Chiiko [Hollow]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 12:46

Imię:
    Powiem tak: masz pamiętać jej oficjalną nazwę, a brzmi ona Deadly Blood. I w każdym raporcie taką umieścisz, jasne? Ale jakbyś miał kogoś pytać, to możesz się też spotkać z określeniem Chiiko. A spróbuj się tylko zapytać, skąd takie...
    Deadly Blood (oficjalnie) / Chiiko (nieoficjalnie)
Płeć: kobieta
Wzrost: 164 cm
Waga: 46 kg
Wiek: 25 (człowiek: 16, hollow: 9)


Statystyki i inne takie:
    Cechy? Bardzo proste. Jest głupia jak but... Może nie? No może nie, ale wtedy musisz założyć, że przez całe życie jest pijana. Ma wcale niezły poziom reiatsu, ale to nie jest taki problem. Problemem jest to, czego się nie spodziewasz. A czego się nie spodziewasz po takim Pustym? Pewnie tego, że ma krzepę. Może nie jest szczególnie silna, ale jest wytrzymalsza, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić na poczekaniu. Możesz ją ścigać po śniegu, deszczu, bagnie czy czymkolwiek, ale jeśli przestaniesz tylko dlatego, że „przecież i tak nie przeżyje w takich warunkach”, to znak, że brak ci oleju w głowie. Zapamiętaj sobie raz a porządnie: przy tej bestii nie ma złych warunków. I nie odwracaj się od niej dopóki nie rozpłynie się w powietrzu, dopiero wtedy możesz mieć pewność, że ją zabiłeś. Jeśli nie poczekasz, możesz ją spotkać za parę dni we wcale dobrym zdrowiu.
    Wady? Oczywiście, że ma, gdyby nie to, to mielibyśmy przerąbane. Przede wszystkim nie martw się na zapas, że przy następnym spotkaniu będzie już znała twój styl walki. Po pierwsze to idiotka, która nie zauważy różnicy pomiędzy walką shinigami a quincy. A po drugie ma pamięć prababki głównodowodzącego. I jeszcze jedno. Jeśli nie boisz się, że szefostwo to wykryje, to możesz wykorzystać jakąś duszę jako przynętę. Włóż jej do kieszeni czekoladę czy butelkę choćby słabego piwa. Jeśli tylko ta zaraza złapie się na taki haczyk, to po chwili albo padnie nieprzytomna, albo przynajmniej skrajnie osłabiona.

    Cechy: (10, +5 wiek, +2 za wady = 17)

      Siła: 4 (-1 płeć)
      Szybkość: 5
      Zręczność: 7 (+2 płeć)
      Wytrzymałość: 11 (-1 płeć, +7 własnych)
      Inteligencja: 1 (-4 rasa)
      Psychika: 5
      Reiatsu: 13 (+8 własnych)
      Kontrola Reiatsu: 7 (+2 własne)

      Prędkość śr. 5 km/h
      Prędkość max. 20 km/h
      PŻ: 110
      PR: 91


    Umiejętności:
      Wytrwały Survival'owiec – potrafi przetrwać niemal w każdych warunkach, czy to śnieg, czy deszcz, czy bagno, Chiiko dostosuje się do wszystkiego, stąd też nic nie ogranicza jej obszaru łowów
      Mocna kość – jest bardzo wytrzymała, nie jest łatwo na zrobić jej na prawdę poważną krzywdę
      Szybka Regeneracja – odcięta kończyna to dla niej nie problem, odrośnie, co jest jej bardzo na rękę ze względu na ich mnogość
      Regeneracja – szybko odzyskuje siły, dzięki czemu nie tylko kończyny szybko wracają do pełnej sprawności\
      Nadzwyczajna Uroda – w dodatku, dziwnym trafem, zarówno według standardów humanoidów, jak i Pustych.
      Garganta (?)

    Wady:
      Kiepska pamięć – przede wszystkim do informacji przekazywanych ustnie, ale również do pojęć, których nie można przedstawić jako obrazów lub dźwięków, które nie są mową.
      Niema – w ogóle nie potrafi mówić i słabo rozumie mowę innych, brak ust i nosa na twarzy znacznie ogranicza też jej mimikę. Zmysł węchu zastępują jej języki, jak wężom.
      Półgłówek – może nie tyle, co jest głupia, co nie jest inteligentna w sensie ludzkim, myśli jak zwierzę, obrazami i dźwiękami, nie zaś mową, słabo też rozumie mowę i pojęcia abstrakcyjne, nawet te pozornie proste, jak choćby „nie”
      Słaba Wola – właściwie nie to, że łatwo ją przekonać, co ma duże problemy z wyczuwaniem podstępów, toteż nie jest trudno nią manipulować.
      Wrażliwość na alkohol i teobrominę – właściwie nie tylko na alkohol, ale i na parę innych substancji, które dla ludzi są przyjemnością, a dla zwierząt trucizną, silniejszą lub słabszą. Alkohol, nawet w niewielkich dawkach, albo doprowadza ją do nieprzytomności, albo do utracenia nad sobą panowania. Czekolada zaś szkodzi jej na żołądek, nawet tabliczka może spowodować lekkie drgawki.


Charakter:
    Jaka ona jest? Chyba ci odbiło, to hollow, jaki ma być? Zwykłe zwierzę, tylko, że bardziej żarłoczne. Jedyne, co może ci się przydać, to żeby patrzeć na ogon. Jeśli się rozluźni, atakuj, to znak, że i ona jest rozluźniona. A jeśli wije się jak pijany wąż, to znaczy, że masz szczęście i czegoś się boi.
    Chiiko zachowuje się prawie jak zwierzę, nie dochodzą do niej niektóre z najprostszych pojęć oczywiste dla normalnych ludzi, a nawet hollowów, np. idei ewolucji, dla niej ten bardziej człekokształtny jest tylko podobny do tamtego, ale nigdy nie wpadłaby na to, że mogą być jednym i tym samym. Z oczywistych powodów nie może okazywać emocji przez mimikę inaczej niż za pomocą oczu, ze względu na brak ust. Jednak podobnie, jak zwierzęta, ma swoje sposoby na wyrażanie ich, głównym środkiem wyrazu jest ogon, na drugim miejscu oczy. Kiedy jest rozluźniona, rozluźnia się też ogon, kiedy zestresowana, jest napięty. Najłatwiej jednak rozpoznać, kiedy się boi, wówczas ogon chaotycznie miota się na wszystkie strony. Ma nawyk wyrywania ofiarom serca, jednocześnie gwarantuje to, że faktycznie ich zabiła.


Wygląd:
    Tak, wiesz, nie mam co robić, tylko ci tłumaczyć, jak wygląda. Z resztą masz tu schemat, wszystko na nim jest, więc następne pytanie tego rodzaju ukarzę moim słynnym ciosem-książką-po-łbie-ucznia-zadającego-głupie-pytania.
    Główną zaletą ciała Chiiko są niespodzianki na każdym kroku, toteż jej wygląd może mylić. Ma mniej więcej metr sześćdziesiąt wzrostu i jest szczupła, niektórzy powiedzieliby nawet, że trochę chuda, waży niewiele ponad czterdzieści pięć kilogramów. Widząc ją wydaje się, że od ludzi różni się tylko brakiem ust i nosa (odpowiednik maski), ponieważ blada skóra, białe włosy i czerwone oczy teoretycznie mogą mieć i ludzie. Nic bardziej mylnego! Wystarczy uważnie przyglądać się jej plecom, by po chwili zauważyć, że ukrywa na nich złożone skrzydła przypominające te nietoperzy. Ich błona jest prawie biała, jedynie „ręce”, na których jest rozpięta, są nieco ciemniejsze. Ułożone wzdłuż pleców nie utrudniają poruszania się, a ewolucja już lepiej wie, że niespodzianki są skuteczniejsze. Druga różnica polega na chowanych pazurach, mniej więcej trzycalowych, i to zarówno u rąk, jak i u nóg. Są nie tylko ostre, ale też dopasowują sie do siebie, więc trzymane w odpowiedni sposób tworzą pojedyncze ostrza, służące za dobrą gardę. A to dopiero początek. Ważną częścią jej ciała jest dwumetrowy biczowaty ogon zakończony ostrzem otoczonym wachlarzem białych włosków. Chiiko potrafi go zwinąć w taki sposób, że staje się praktycznie niewidoczny. Pytanie tylko, gdzie znajduje się dziura hollowa? Ona również jest ukryta, także nie bez powodu. Znajduje się za żebrami, które mogą się otwierać na życzenie. Jest najeżona trójkątnymi zębami, a z wnętrza wyrastają trzy szare biczowate języki zakończone ostrzami. Mimo prawie metra długości przydają się raczej tylko przeciw celom znajdującym się na wprost, gdyż ich praktyczną długość ogranicza tułów, a także im bardziej w bok próbuje się nimi poruszyć, tym wolniej się poruszają. I oto właśnie całe „usta”, których używa do pożerania swoich ofiar. Nie potrafi nimi jednak wypowiedzieć nawet najprostszych słów. Dziurę hollowa ma na brzuchu, a dokładniej w miejscu, w którym powinna znajdować się macica.



Umiejętności własne hollowa:
    Soramegami (Bogini Nieba)
      Lepiej żebyś nigdy nie zobaczył, do czego są zdolne skrzydła tej białej spryciuli. Latanie? Chyba żartujesz! Jeśli to jest latanie, to gepard jest w miarę szybki. Gdybyś kiedyś chciał ją atakować, to pamiętaj, żeby się rozpędzić. Nie ważne, że wydaje ci się, że w nią walniesz, ona i tak cofnie się szybciej, niż ci się wydaje. Albo kiedy ty się cofasz i już ci się wydaje, że jesteś bezpieczny, a ona nagle pojawia się przed tobą, gotowa do ataku...
      Skrzydła umożliwiają jej latanie, szybowanie, zmienianie kierunku skoku już w trakcie jego trwania, drastyczne zwiększanie lub zmniejszanie dystansu, który ją dzieli od przeciwnika i tym podobne. Może też ewentualnie użyć skrzydeł jako tarczy, choć nie są w tej roli bardzo skuteczne, mogą jednak zatrzymać w miarę silne ataki obuchowe.

    Tenchii (Niebiańska Krew)
      Już ją trafiłeś tak? Dobrze. To teraz nie popełnij klasycznego błędu i cofnij się, nie atakuj drugi raz. Dlaczego? Może akurat tobie nie zależy na stanie swojego zdrowia, ale większości zależy, więc lojalnie uprzedzam: pozwól kropli jej krwi dotknąć twojej skóry, a ją wypali. Już wiesz, dlaczego co cios lepiej się cofać, o ile nie masz żadnego zabezpieczenia? Ta, jasne, jeśli ci nie zależy, to możesz się nie cofać. Ale licz się z tym, że ból wypalanej skóry może zmniejszyć twoje szanse bardziej niż cofnięcie się na moment. A jeśli twój zanpakutou opiera się na truciźnie, to możesz się mocno rozczarować, ta bestia jest odporna na wiele, jeśli nie większość trucizn, jakie może wytworzyć zanpakutou na twoim poziomie.
      Krew Chiiko jest żrąca. Już niewielka jej ilość wypala skórę aż do nerwów, powodując silny ból. Większa ilość na tym samym kawałku skóry powoduje coraz głębsze wypalanie jej, co powoduje jeszcze większy ból, a w pewnych miejscach może pogarszać sprawność na inne sposoby. (Np. głębokie wypalenie wewnętrznej strony nadgarstka może spowodować uszkodzenie ścięgien kierujących palcami) Oczywiście jej posiadaczka jest na tę jej właściwość całkowicie odporna. Prócz tego właściwości żrące powodują wypalanie wielu toksyn przenoszonych przez krwioobieg, co powoduje zwiększoną odporność na trucizny i choroby. Takie same właściwości ma „ślina” Chiiko, wpuszczana do ofiary przez języki.



Historia postaci:

    W bardzo tradycyjnej japońskiej rodzinie, trzymającej się tradycji miało przyjść na świat dziecko. Powinien to być chłopiec, w końcu przodkowie zawsze cenili sobie pierworodnych i darzyli ich szczególnym szacunkiem i przywilejami, ale tylko, jeśli był to męski potomek. A nikt nie chciałby przecież marnować szansy posiadania pierworodnego syna.
    Pech chciał, dziewczynka. I to gdyby jeszcze jakaś przyzwoita, a tu co? Albinos w pełnym tego słowa znaczeniu, od razu można się było zorientować, ponieważ nawet wśród albinosów czerwone oczy są wielką rzadkością. Odstępstwo, czarna owca, nieudane dziecko. W dodatku zwykło się mówić, że ciało jest odzwierciedleniem duszy, a więc odstępstwo fizyczne oznaczało też, że będzie chore na umyśle. Rodzicie nie wahali się porzucić takiego dziecka.
    Jakże wielkie szczęście miało, że jakiś człowiek znalazł je, porzucone na zimnej ulicy. Matka wykazała przynajmniej tyle zdrowego rozsądku, że nie zabiła córki, a przecież według tradycji tak czyni się z odstępcami.
    – Każdemu trzeba dać szansę – oto słowa, jakie wypowiedział, widząc porzuconą dziewczynkę.
    Był samotny, nie miał też nikogo, kogo bez wahania mógłby określić mianem przyjaciela. Może właśnie dlatego ją przygarnął. Choć „Beniko”, imię, jakie jej nadał, było raczej mało wymyślne, brało się oczywiście od barwy jej oczu. Właściwie można powiedzieć, że był dobrym opiekunem.
    Beniko nie uczęszczała do przedszkola, w końcu w Japonii nieobowiązkowe. Zamiast tego Masao, bo tak miał na imię jej „chichi”, wprowadzał ją do swoich pasji, jakimi były origami i puszczanie różnokolorowych latawców, jego ulubionym kształtem były motyle, a dokładniej pazie królowej.
    – Lusalka! Lusalka! – krzyczała już prawie czterolatka, biegnąc z latawcem Rusałki Ceik.
    W ten sposób dziewczynka poznała wiele różnych motyli, coraz bardziej dostrzegając ich piękno. Kiedy była nieco starsza, zaczął ją uczyć, jak składa się je z papieru. Pochłonęło ją to nawet bardziej niż latawce, może dlatego, że w puszczaniu latawców nie ma lepszych i gorszych, zaś w origami można stawać się coraz lepszym. Pochłonęło ją to do tego stopnia, że czasami zapominała o głodzie i zaczynając rano, kończyła kompozycję wieczorem. Bo od pewnego momentu nie składała już z pojedynczych kartek, a z wielu części. Kiedy miała sześć lat liznęła też rzeźbiarstwa w drewnie, ale nie wychodziło jej zbyt dobrze.
    Nie miała w swojej okolicy rówieśników, stąd też nie bawiła się z nikim innym, niż z Masao, chyba, że z sobą. Mimo to często się uśmiechała, a jej uśmiech w istocie wywoływał u patrzącego radość.
    – Masz taki piękny uśmiech, Beniko... – powtarzał jej prawie za każdym razem.
    W końcu, parę miesięcy po swoich urodzinach, oczywiście w kwietniu, rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. I tu się zaczęły schody, bo, jak nietrudno się domyślić, kontakty z innymi nie były jej mocną stroną. Nie mogły być, jeśli ich nie nawiązywała. Przynajmniej dobrze radziła sobie z zajęciami ze sztuki, gdyż nie było wśród jej rówieśników lepszych od niej, wśród starszych o parę lat znalazłoby się może kilka osób. Nie miała też większych problemów z naukami przyrodniczymi, choć nie była wybitna.
    Wśród koleżanek, z braku innych wartych uwagi cech była nazywana orimegami, na co zwykle reagowała skromnym spojrzeniem w podłogę, nie wyczuwając ironii. Kiedy Masao chciał jej coś powiedzieć, mówił wprost, stąd też pojęcie ironii znała tylko z teorii.
    Na początku nie było tak źle, wszyscy dla wszystkich byli nowi, nie była inna. Zaczęło się dziać, kiedy już większość się znała, a ona nadal ograniczała się do tego, że mówiła innym z „-kun”.
    Mijały miesiące, a Beniko coraz bardziej odstawała od klasy. Kiedy jej koleżanki już rozmawiały o tym, który chłopak jest przystojny, a który tylko miły, ona nadal tkwiła w origami i śpiewie, którym zainteresowała się niedługo po rozpoczęciu edukacji. W pewnym momencie zapragnęła nawet grać na pianinie, ale porzuciła ten zamiar z braku pianina.
    – Kodaikuro-chan, dlaczegóż odrzucasz moje uczucia? – wołali chłopcy kiedy nie mieli pomysłu na to, jak się powygłupiać.
    I tak to trwało, nie wiedzieć jak długo, aż pewnego dnia świat Beniko zmienił się diametralnie. Było to kiedy do klasy dołączył nowy uczeń i właśnie on był przyczyną tej zmiany. Kiedy tylko go ujrzała, jego oczy, od których bił taki spokój, jego delikatny, nienarzucający się uśmiech, odrzuciła myśl o tym, że może nie wiedzieć, czym jest miłość. Oczywiście nie przyjmowała do wiadomości, że może być to zwykłe zadurzenie.
    Westchnieniom wywołanym Kazukim, w myślach już nazywała go po imieniu, nie było końca. Myślała, a właściwie marzyła o nim całymi dniami, zatracając się w tym zupełnie. W pewnym momencie zaczęła nawet robić pojedyncze, całkiem spore, drzewa origami. Reakcja koleżanek z klasy kiedy na zajęciach ze sztuki zrobiła takie właśnie drzewo, w dodatku ze szkarłatnego papieru, była łatwa do przewidzenia. Śmiechom nie było końca.
    – A cóż to, Benikazuki? – mówiły.
    Może gdyby dotyczył kogo innego, doceniłaby błyskotliwość tego dowcipu, ale jakoś jej się to nie udawało. Nie wiedząc, co może zrobić, by okazać chłopakowi swoją miłość zaczęła pisać wiersze, zapewne myśląc, że tak winni robić zakochani. Ach porównywanie go do drzewa wiśni, świat do ogrodu, a dziewczęta do chmary owadów... Krótko mówiąc były to raczej kiepskie wiersze.
    Coraz mniej wspólnego miała z Masao, przez co jedyną osobą, którą widziała na tym świecie był Kazuki, omalże dosłownie. A życie mijało, powoli, lecz nieustannie. I tak ani się obejrzała, kiedy już prawie rok wzdychała za swoją miłością, nie robiąc tak na prawdę nic, by się do niej zbliżyć. I oto cud!
    – Kodaikuro-chan, chcesz mi coś powiedzieć? – zapytał pewnego dnia, kiedy do tego stopnia się rozmarzyła, że zamiast pójść do domu, bezmyślnie poszła za nim.
    – Etooo...
    Spojrzała w ziemię, mocniej ściskając teczkę, by poczuć się pewniej, zarumieniła się lekko. Jeśli teraz mu nie powie, to przecież może już nigdy nie mieć okazji.
    – Suki desu! – wypaliła w końcu, zaciskając powieki, jakby w odpowiedzi spodziewała się uderzenia. Cała drżała.
    Chłopak uniósł brwi, wydając z siebie niezbyt wymyślne „heem?”. Pochyliła głowę, na asfalt spadła łza. Odwróciła się szybko i pobiegła w swoją stronę, łkając. Nie wiedzieć czemu wydawało się jej, że brak odpowiedzi „Ja ciebie też!” oznaczał, że odrzucił jej wyznanie.
    Długo płakała, nie potrafiąc pojąć, że nikt nie siedzi w jej sercu, a miłości nie wyznaje się tak znienacka, bez żadnego przygotowania drugiej osoby.
    – Dlaczego w drzewach nie ma miejsca na szkarłat? – łkała.
    Gdyby nie interwencja Masao, pewnie już by zginęła, powiesiwszy się na żyłce od latawca. Zaczął od pokazania jej drzewa, które rosło kawałek za domem, przy którym się przecież wychowała, drzewa Sakury Amanogawy. Drzewo, którego liście za młodu są czerwone i zmienią barwę na zielone tylko, jeśli się zostawi je sobie, jednak pod wpływem odpowiedniego dbania o nie mogą zachować tę barwę.
    Posmutniała. To prawda, ale to drzewo ma czerwone liście w „dzieciństwie”, a Kazuki przecież jej nie kochał. Jak zawsze, nawet przenośnie rozumiała dosłownie. Przez następne dni nawet jej origami jakby posmutniały, stały się omalże pomięte i niedokładne. W dodatku ani razu nie użyła czerwonego, ani żadnej innej ciepłej barwy. Ale niebieskie ptaki wyglądały cokolwiek dziwacznie. Unikała najpopularniejszego kwiatu kraju, wiśni. Zamiast niego wykorzystywała drugi, wisterię, ale to jednak nie to samo.
    Podobnie, jak wszystkie jej stany ducha, i ten również trwał długo. Ale i on przeminął. Minął, kiedy ujrzała Kazukiego z inną. Nie powiedział, że ją kocha, niczego jej nie obiecywał, ale mimo to poczuła się, jakby ją zdradził. Może to dlatego, że tak długo żyła miłością do niego, że już się jej wydawało, że właśnie tym jest związek.
    Jeszcze tego wieczora Masao znalazł ją wiszącą na najwytrzymalszej lince od latawca, zawiązanej na drzewie, którego liście są czerwone. Zupełnie, jak od krwi...

    Otworzyła oczy, kaszląc cicho. Nie, nie mogła przecież przeżyć, świat nie mógł być aż tak nieuczciwy! A jednak...
    Gwałtownie obróciła głowę w bok, dostrzegając coś kątem oka. Wytrzeszczyła oczy. Po swojej prawej stronie zobaczyła... Siebie, zwisającą z drzewa. Cofnęła się, jednocześnie zrywając się do półsiadu.
    Dopiero po chwili zrozumiała, że tak na prawdę po prostu jest martwa. Przeklęła nieuczciwość świata, nie po to odbierała sobie życie, żeby nadal czuć to samo. Wstała, chcąc sprawdzić, czy martwa nie mogłaby powiesić się drugi raz, tym razem na prawdę, kiedy poczuła, że coś nie pozwala jej podejść bardziej w tamtą stronę, jednocześnie czuła ucisk w klatce piersiowej.
    Łańcuch. Miała w piersi łańcuch, który ciągnął się dokąd sięgał jej wzrok. Pomyślała, że musi mieć to jakiś powód i postanowiła sprawdzić, co jest po drugim jego końcu. Zrobiła krok w tamtą stronę. O dziwo łańcuch nie był luźniejszy, jakby to coś po drugiej stronie poruszało się wraz z nią. Tym bardziej chciała to sprawdzić.
    Szła przez miasto, nie spotykając prawie nikogo. Mijała kolejne latarnie, które już zaczynały świecić, gdyż robiło się już ciemno. Przeszła już całkiem spory kawałek, a łańcuch nadal był napięty. Dziwne, bo wydawało jej się, że o nic się nie ociera, a gdyby się poruszał, powinien.
    W końcu doszła do ostatniego zakrętu i... Zobaczyła, że łańcuch jest teraz dużo krótszy, jakby dostosowywał się do odległości od drugiego końca. I zobaczyła, że drugi koniec łańcucha jest... Umocowany u nogi Kazukiego, który właśnie był z... Tamtą...
    Zaczęła krzyczeć, płacząc. Teraz nie dość, że nie pozbyła się złamanego serca, to jeszcze nie mogła nic na nie poradzić, ani nawet odejść na drugi koniec świata i zapomnieć o swoich uczuciach, była do nich przykuta!
    W piersi poczuła, jakby łańcuch ciągnął ją z siłą tytana, a jednak jej ciało nie przemieszczało się. Nagle poczuła, jakby jej tors miał się rozerwać na pół. Nie było mu do tego daleko, czuła, jak żebra rozchylają się na boki, jakby ktoś ciągnął za nie chcąc utorować sobie drogę do jej płuc. Jej serce zabiło mocniej, i jeszcze mocniej...
    Aż ujrzała, jak jej serce zostaje wyrwane wraz z łańcuchem i popędziło do Kazukiego, coraz bardziej skracając łańcuch. Zamilkła. W jej oczach pojawiły się łzy...
    – Za co...? – zapytała cicho.
    To drugie słowo było już częściowo zagłuszone, bo, jak się okazało, jej wargi zaczęły się ze sobą zlewać, jakby ktoś posmarował je szybkoschnącym klejem i przyciskał do siebie. Nie wiedziała, dlaczego, ale podniosła ręce, patrząc na nie. Bledły, a paznokcie robiły się coraz dłuższe. Spojrzała na stopy. One również.
    Poczuła, jakby ktoś ciągnął ją za kość ogonową. Zerknęła za siebie. Nie, nikt jej nie ciągnął, za to widziała doskonale, jak wyrasta jej długi, zwinny ogon. Podobne uczucie dotknęło jej łopatki, choć początkowo nie widziała, cóż to za twór wyrasta jej na plecach, a były to... nietoperze skrzydła, choć dużo jaśniejsze.
    Z dziury po sercu, która pozostała jej w klatce wypłynęły trzy szare języki zakończone kolcami, dostrzegła też biel, jakby zębów. Poczuła, jak po policzku spływa jej łza, nie wiedziała, dlaczego, ale ją otarła. Była barwy krwi.
    Dopiero w tym momencie rozejrzała się. Była w tym samym miejscu, ale kiedy Kazuki i jego sympatia zdążyli odejść? Tego nie wiedziała. Czuła natomiast, że nie powinna go szukać, a wręcz przeciwnie, najlepiej zrobi, jeśli odejdzie jak najdalej stąd, może uda jej się już nigdy go nie spotkać...

    Shinigami szedł powoli i najostrożniej, jak tylko potrafił w takiej sytuacji, jego ręce drżały. Został powiadomiony o tym, jak trudny przeciwnik mu się trafił, ale cóż zrobić... Musiał się z nim zmierzyć. Szkoda tylko, że nie liczył na to, że zdąży uciec.
    Wyjrzał zza krzaków, uważając, żeby nie spowodować tym hałasu. Przeszedł go dreszcz, a z nosa poleciała mu krew. Shinigami raczej rzadko kiedy widuje się nagą dziewczynę zażywającą kąpieli pod lokalnym wodospadem, a już szczególnie taką, którą jeszcze chętniej widziałby w swojej kwaterze, w charakterze... Wiadomo, jakim.
    Musiał się pomylić, w tej okolicy miał być hollow. Obowiązek wzywał, ale...
    Poczuł ukłucie, a ułamek sekundy później, kiedy skierował oczy w stronę rany, zdał sobie sprawę, że został przebity na wylot. Podniósł wzrok. Sam nie wiedział, czemu, ale jakoś przyjemniej było zostać przebitym, najprawdopodobniej śmiertelnie, kiedy widziało się, że to dzieło ładnej dziewczyny, która właśnie stała przed nim, patrząc mu w oczy.
    Ocknął się. Przecież musi się ratować, może ma jeszcze szansę! Musi podnieść miecz! Musi się bronić!
    Zanpakutou wyślizgnął mu się z palców, które odmówiły mu posłuszeństwa. Z przerażeniem ujrzał, jak klatka piersiowa dziewczyny otwiera się, a z dziury, która ukazała się jego oczom wystrzeliły trzy szare macki. Ostatnie, co zobaczył, to jego serce wyrwane z ciała, jeszcze bijące z rozpędu.

    Nie trwało to długo, kiedy zaczęła myśleć w zupełnie inny sposób, nie wiedziała tego, ale zaczęła odbierać rzeczywistość jak zwierzę, acz zachodziło to płynnie. Szybko też zauważyła, że czuje głód, nie wiedziała, dlaczego, ale jakoś czuła, że teraz powinna żywić się... ludźmi. Ponieważ jednak straciła usta, używała do tego dziury w klatce piersiowej, która okazała się faktycznie pokryta zębami.
    Pewnego dnia spotkała inną istotę podobną do niej, potworną, pożerającą ludzi. Jakoś czuła, że i ta istota może posłużyć jej za pożywienie, nawet lepsze, niż inna. Zanim jednak zdążyła zrobić coś w celu skonsumowania go, on sam rzucił się na nią z pazurami. W locie otworzył paszczę większą niż łapy. Uskoczyła w bok, po czym wzleciała nad niego i wbiła mu pazury w plecy. Zawył z bólu, ale szamocząc się pewnie by ją zrzucił gdyby nie to, że zdążyła zbić i szpony drugiej ręki, obu nóg, wszystkie trzy języki i ogon, a więc wszystko, czym mogła się do niego przyczepić. Przed bestią przestrzeń jakby się otworzyła, tworząc coś na kształt czarnej paszczy. Potwór wbiegł w nią, jakby przed czymś uciekał. Jednak to nic mu nie dało, dziewczyna nadal tkwiła przyczepiona do jego pleców. Powoli wypuszczała na niego żrącą ślinę, a on coraz bardziej opadał z sił nie mogąc się jej pozbyć.
    W końcu stwór padł bez sił, gotując się na śmierć, w końcu kwas dotarł mu już prawie do serca. Został jej pierwszym posiłkiem kanibalistycznym, a także biletem do świata Pustych, Hueco Mundo. Okazał się więc przydatniejszy, niż mogłaby się spodziewać, gdyby nadal potrafiła przewidywać na taką skalę. Dzięki niemu trafiła do świata, w którym mogła nieświadomie rosnąć w siłę, coraz bardziej i bardziej. A sama nie potrafiłaby się tu dostać, nie potrafiła jeszcze używać bramy pomiędzy światami. Z czasem jednak i tego się nauczyła.
    Legenda mówi, że takie, jak ona któregoś dnia spotykają swojego ukochanego jako hollowa i że tylko pożerając tak bliską sercu osobę można osiągnąć najwyższe stadium rozwoju, vasto lorde. Czy to prawda? Miała się dopiero przekonać. Istnieje także inna legenda, mówiąca, że nigdy nie będzie mieć dziecka dopóki nie zabije swojego dawnego ukochanego. Może to dlatego w miejscu łona ma dziurę na wylot ciała?
    Potrzebowała paru lat, żeby osiągnąć dogodną formę i nauczyć się, jak nad nią panować. Teraz w końcu może nieświadomie rozpocząć prawdziwy wyścig. Wyścig, w którym na zwycięzcę czeka dosięgnięcie Boga... I nałożenie na własną głowę jego korony.


Ostatnio zmieniony przez Chiiko dnia Pią 3 Wrz 2010 - 17:10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 13:41

Dawno nie widziałem tak obiecującej i ciekawej KP. Choć z drugiej strony szkoda że to hollow. Mimo wszystko mogę z czystym sercem - chyba po raz pierwszy - dać plusa od ręki postaci z tego rodzaju.

AKCEPT


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 14:18

Został powiadomiony o tym, jak trudny przeciwnik mu się trafił,

Siła: 4 (-1 płeć)
Szybkość: 5
Zręczność: 7 (+2 płeć)


Te statystyki to nie jest trudny przeciwnik dla przeszkolonego shinigami (a zakladam, ze tylko tacy wysylani sa do patrolowania ziemi). Przynajmniej w moim rozumieniu. To jednak mniejszy problem. Jesli panna stala przodem, to widac maske na paszczy. Jesli tylem, to skrzydla i ogonek. Ja nie kupuje takiego opisu, w ktorym moze chowac pazurki, jak kot, zwijac skrzydla i ogon pod skore, a obowiazkowa "dziura w klacie" tez jest sprytnie maskowana. Idealne zaslona, nie do wykrycia, poki nie zabijesz.
Poza tym pisane ladnie.

-

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 14:39

To po kolei. Co do trudności przeciwnika, to nie kierowałam się tymi trzema statystykami, a właśnie innymi cechami. Po pierwsze duża wytrzymałość, po drugie nieprzewidywalność, a po trzecie żrąca krew. Poza tym w żadnym razie nie chciałam dać do zrozumienia, że uważam tę postać za nie wiadomo jak silną, ten fragment miał tylko pokazać czemu służą udziwnienia w wyglądzie, co wiąże się z drugą uwagą.
Otóż nie miał być to kamuflaż (postać nie ma przecież zdolności "człowiecza", ani nawet "ukrywanie reiatsu"). To chwyt psychologiczny, mózg wyłapuje zbyt wiele cech ludzkich i przez to przeciwnik zaczyna się wahać. Efekt ten potęguje cecha "nadzwyczajna uroda". Czyli gdybyśmy założyli, że shinigami był kobietą i to taką, która lubuje się w zabijaniu, również ludzi, to nie zawahałaby się ani milisekundy.

Prócz tego nie chodziło mi o "chowanie pod skórę", a o to, że ze względu na kolor i fakturę te części ciała, kiedy są odpowiednio ułożone, są trudniejsze do zauważenia. Jak na przykład jaszczurka w trawie. Jeśli przez chwilę patrzy się prosto na nią, to nie jest tak trudno ją dostrzec. (W "ukrywa na nich złożone skrzydła", a tym bardziej w "potrafi go zwinąć w taki sposób, że staje się praktycznie niewidoczny" nie widzę nic o chowaniu pod skórę, toteż wydaje mi się, że albo nieświadomie wyraziłam się nie dość jednoznacznie, albo to nadinterpretacja. Chociaż prawda, że w poprzednim opisie (którego tu nie zamieściłam) było wprost powiedziane, jak to jest z tym ukrywaniem, ale koniec końców uznałam to za narzucające się i usunęłam ten fragment)

Jeśli jednak taki chwyt psychologiczny jest zbyt silny, a właśnie na niespodziankach chciałam oprzeć styl walki i sposób bycia postaci, to trudno, kiedy się robi taką postać, trzeba się z tym liczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 15:26



*Ślinotok.*
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 16:05

I o to wlasnie mi chodzi - postac bez tego czlowieczenstwa i ukrywania reiatsu zachowuje sie, jakby je miala. Taki alien - szybki, wytrzymaly, plujacy kwasem - perfekcyjna maszynka do zabijania. Tyle, ze alien byl brzydki (w sensie, od razu widac, ze to krwiozercza bestyja), a Chiiko jest sliczna i caly swoj arsenal tak potrafi schowac, ze nie widac nic, nawet dziury w brzuchu.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 16:18

Err... Nie widzę, gdzie zachowuje się, jakby miała zdolność "ukrywanie reiatsu". Shinigami ją znalazł, co samo w sobie oznacza, że raczej jej nie ma, niż ma. Z resztą nawet gdyby, to nikt nie zakazał postaci zachowywania się, jakby miała umiejętność, której nie ma. Ludzie też często tak robią i nikt nie mówi, że to niemożliwe. Co do tego, dlaczego nie ma "człowieczeństwa", to wyjaśniłam to już poprzednim razem, więc rozumiem, że mój rozmówca albo nie przeczytał, albo nie chce odpowiedzieć, a ja uważam, że ktoś, kto wie, że ma rację i wie, że może to pokazać, raczej tak nie postępuje.

Przepraszam, czy to oznacza, że moja postać nie ma prawa być wytrzymała, bo komuś to się z czymś kojarzy? Wobec tego dlaczego ktoś inny może być silny? Albo szybki? To zarzut bezsensowny i bezpodstawny, choćby dlatego, że Chiiko nie jest wybitnie szybka (szybkość: 5). I nikt mi nie powiedział, że postać nie może być wytrzymała. Poza tym wytrzymałe i "plujące" kwasem są również choćby mrówki. I wydaje mi się, że gdybym wymyśliła postać o czterech nogach, to nie byłoby dobrym argumentem "Ale to jest zżynanie z psa!", a tu mamy sytuację dość podobną, choć nie tak śmieszną.

Nie jest brzydka, to prawda. Jak dla mnie to właśnie dobrze. Maszynki do zabijania, po których to widać uznaję za mało realistyczne. Bo jakby się zastanowić, to jeśli ktoś wygląda na złego człowieka to znaczy, że nie jest taki zły, a ci prawdziwie źli się kryją. Dobry wygląda na dobrego, a zły na złego, to dobre do baśni, gdzie musi być to widać, czarownica musi być brzydka, a księżniczka piękna.

Ponieważ nie otrzymałam odpowiedzi w postaci konkretnego wytknięcia błędów ani odpowiedzi na moje wyjaśnienie, a jedynie domysły, a jak dla mnie nawet nadinterpretacje, żeby nie powiedzieć wymysły co do mojej postaci, to nie mogę się przed nimi obronić. Wobec tego nie będę, bo i tak nic nie poradzę na to, że ktoś zbyt dużo wagi przywiązuje do swoich skojarzeń, a za mało do tego, co faktycznie jest dane.

Ah, jeszcze jedno. Watanabe no Tsuna, jeden szczegół: stereotypowy alien - maszynka do zabijania nie jest zwierzęcy, jak Chiiko, tylko masochistyczny. To duża różnica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 16:47

Nie jest szybka? Opis dzialania skrzydel co innego sugeruje. Ja pisalem o pelnych osiagach, nie w jakim tempie postac chodzi na spacer. Nigdzie nie napisalem, ze zabojca ma miec na czole napisane, ze jest zabojca, miec szramy na gebie i ogolnie straszyc samym wygladem. Nie napisalem, ze postac nie moze byc wytrzymala. Ot mam wrazenie, ze kobiecym zwyczajem skupiasz sie na szczegolach moich wypowiedzi, gdy ja pisze o ogole. Mniejsza o wiekszosc.

Napisze zatem lopatologicznie o co mi chodzi. Nie ma umiejetnosci "kamuflaz", zatem ten wyszukany opis maskowania nie ma dla mnie mechanicznie zadnego zastosowania. Znaczy to, ze taki shinigami zobaczy maske, zobaczy dziure w brzuchu, poczuje reiatsu pustaka. Czy zobaczy ogon i skrzydla nie ma znaczenia, bo i tak bedzie wiedzial, co przed nim stoi. Ladny hollow, czy brzydki, czy sie zawacha w zwiazku z tym, inna bajka. W kazdym razie efektu zaskoczenia brak. Tak, czy inaczej - wtapianie sie, niczym jaszczurka w trawie to za duzy bajer, zebym bez kosztow zaakceptowal. Wychodzilo by, ze inny musi wziac dwie umiejetnosci (albo chociaz jedna), zeby kogos oszkapic wygladem i zaskoczyc, a u Ciebie ot odpowiedni opis wygladu.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 18:11

Powiem tak: dopatrujesz się i nadinterpretujesz. To nie jest wtapianie się w otoczenie. Wprost napisałam, że to wtapianie się OGONA I SKRZYDEŁ w CIAŁO POSTACI. Czy teraz widzisz, czy mam to jeszcze pogrubić?
A jeśli kolor i fakturę ciała uznajesz za umiejętność, to powiedz hollowom, że jak ktoś ma łuski to musi mieć umiejętność "Mam łuski". Bez przesady, to należy do wyglądu, a skoro ktoś może mieć łuski, to moja postać może mieć konkretną fakturę skóry i nigdzie nie jest napisane, że to osobna umiejętność.

Efektu zaskoczenia brak? A właściwie co z tego? Powiedziałam to, żebyś przestał na to patrzeć jak na "człowieczeństwo", co z tym zrobię, do czego mi się przyda to już nie leży w kwestii dyskusji, najwyżej się nie przyda. Choć jak dla mnie to jest zaskakujące, kiedy widzisz hollowa i dopiero w trakcie walki okazuje się, że ma skrzydła ogon i parę innych rzeczy. Jeśli dla ciebie nie jest to ok, ale to nie argument.

Skupianie się na szczegółach jest tu bardzo wskazane. Bo, jak widać, ty się na nich nie skupiasz i sam je sobie dopowiadasz. Jaki jest efekt? "Aha, czyli ona się kamufluje" - powiedziałam to? Nie. Jeśli nadal masz zamiar wymyślać sobie szczegóły moich wypowiedzi i wyławiać z nich pojedyncze słowa, które pasują do pseudo-krytyki. Mówię pseudo-krytyki, bo nie krytykujesz mojej KP, tylko to, co ci się kojarzy z moją KP. Innymi słowy: twój "-" jest bezpodstawny i bierze się albo z tego, że masz zły dzień i koniecznie chcesz się kogoś czepić, albo z nieuwagi, albo z tego, że nie lubisz mnie lub hollowów.

Podsumowując: nie wymyślaj, że powiedziałam coś, czego nie powiedziałam, bo taka dyskusja nie ma sensu. Jak masz się czego czepić to przejdź do rzeczy i czep się tego, a jak nie masz, to albo się przyznaj (jeśli robisz to świadomie) albo odłóż to na lepszy dzień (jeśli nieświadomie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 19:03

Powiem tak: dopatrujesz się i nadinterpretujesz. To nie jest wtapianie się w otoczenie. Wprost napisałam, że to wtapianie się OGONA I SKRZYDEŁ w CIAŁO POSTACI. Czy teraz widzisz, czy mam to jeszcze pogrubić?
Mozesz pogrubic, bo ja wcale nie pisze o wtapianiu sie w otoczenie. Pisze w "wtapianiu" sie dodatkow (skrzydla, ogon, dziura) w wizerunek postaci. Czyli chodzi nam dokladnie o to samo.

A jeśli kolor i fakturę ciała uznajesz za umiejętność, to powiedz hollowom, że jak ktoś ma łuski to musi mieć umiejętność "Mam łuski". Bez przesady, to należy do wyglądu, a skoro ktoś może mieć łuski, to moja postać może mieć konkretną fakturę skóry i nigdzie nie jest napisane, że to osobna umiejętność.
Kolor mozesz miec jaki chcesz. Rowniez luski, futro, albo kly do samej ziemi. I nikt nie uzna tego za umiejetnosc. Natomiast jesli ten kolor sprawia, ze skrzydla sa niewidoczne, to uznaje za umiejetnosc.

Choć jak dla mnie to jest zaskakujące, kiedy widzisz hollowa i dopiero w trakcie walki okazuje się, że ma skrzydła ogon i parę innych rzeczy. Jeśli dla ciebie nie jest to ok, ale to nie argument.
Jak nie widac wczesniej, to oczywiscie moze to byc zaskakujace. Ja tylko twierdze, ze w tej postaci mechaniczne bedzie to wszystko widac.

Jaki jest efekt? "Aha, czyli ona się kamufluje" - powiedziałam to?
I cala afera z powodu niezrozumienia. Ja pisze o kamuflowaniu skrzydel na tle ciala, Ty zas czytasz, ze o kamuflowaniu postaci na tle otoczenia.

masz zły dzień i koniecznie chcesz się kogoś czepić, albo z nieuwagi, albo z tego, że nie lubisz mnie lub hollowów.
Dzien mam swietny. Nie znam Cie, wiec dlaczego mialbym Cie nie lubic? Ba - piszesz rzetelnie, wiec powodow tym bardziej nie ma. A hollowow owszem i nigdy sie z tym nie krylem.

nie wymyślaj, że powiedziałam coś, czego nie powiedziałam
Alez wcale nie wymyslam. Bazuje w swej krytyce na tym, co napisalas. Jeszcze raz zatem. Nie zgadzam sie na to, ze bez dodatkowej umiejetnosci postac jest w stanie wygladac, jak sliczna panna - czlowiek, ze nie widac skrzydel, ogona i przeswitu przez cialo, jaki kazdy hollow posiada. Wyglada jak ladny hollow ze skrzydlami, ogonem i dziura w brzuchu. Odnoszac sie do opisanej sceny - shinigami nie pomyslalby "jaka ladna panna, ktora chetnie zaciagnalbym do lozka". Pomyslalby "jaki ladny hollow". Co dalej? Nieistotne. Nie bylby zaskoczony, ze nagle panna okazala sie niepanna. O tym ciagle pisze. Udalo mi sie wyluszczyc do czego mam zastrzezenia, czy ciagle sie mijamy?

Gdyby mimo wszystko nadal nie, to na pocieszenie dodam, ze jeden minus Ci nie zaszkodzi. Jestem przekonany, ze karta przejdzie.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 19:31

Ghem. No to sory, uważasz, że powinnam zaliczyć to jako umiejętność tylko dlatego, że... że? No właśnie. Bo ty tak mówisz i już. Czyli żadnego uzasadnienia, dlaczego mam element wyglądu zaliczać jako umiejętność.

Nie są niewidoczne, co podkreślałam już kilkukrotnie. Mają barwę pleców, więc ze zrozumiałych przyczyn jeśli się im nie przyjrzy wyglądają jak plecy. Proste?

"Mechanicznie" znaczy jak? Bo to, że nie jest to wszystko niewidzialne to wiem, ale liczę na to, że MG ten szczegół będą uwzględniać, jeśli przeciwnik nie ma jakiejś umiejętności albo wysokiego intelektu. W każdym razie w pewnych przypadkach. "Trudne do zauważenia". "Trudne", ale znaczy, że wykonalne. Jeśli o to chodzi, to rozumiem i się zgadzam.

Kiedy ktoś pisze "kamuflować się", zamiast "kamuflować skrzydła" to wychodzi to właśnie tak, jak wyszło. "Kamuflować się" dotyczy całego ciała, wskazuje na to "się". Ale nie bawmy się w czepianie się słówek. Ja rozumiem, ty rozumiesz, po sprawie.

O. Jak miło spotkać w internecie kogoś, kto nie kryje się z czymś takim. Poważnie, 90% użytkowników internetu by się nie przyznało, a 9% by się wykręcała.

Cóż, jeśli sprawa z "kamuflować się" już wyjaśniona, to wygląda na to, że nie wymyślałeś, tylko użyłeś nieodpowiedniego sformułowania, co czasem może zdarzyć się każdemu.


Hmm... Powiem tak: akurat w tym przypadku bym się spierała. Bo wiadomo, że takie przypadki często się zdarzać nie będą, ale ten gość po pierwsze stał w dużej odległości, a po drugie z dużej odległości złożone skrzydła i zwinięty ogon mogą się mało rzucać w oczy, tym bardziej, jeśli założymy (a taki był mój zamiar), że ów shinigami nie był osobnikiem bardzo doświadczonym, a wobec tego jego skojarzenie z człowiekiem mogło być dość silne.

Właściwie rozumiem, o co się czepiasz, chociaż gdyby to miałaby być odrębna umiejętność, to pewnie daleko lepsza (typu: dopóki się ich nie używa narządy są w istocie niewidoczne, a nie tylko niełatwe do zauważenia). Ale mimo to raczej trudno by mi było zrezygnować ze składania skrzydeł i zwijania ogona, a jeszcze trudniej z zamykania "paszczy". Dlaczego? Może to dziwne, ale jakoś już się zdążyłam do tego przywiązać i zaczęło mieć to dla mnie wartość sentymentalną i gdybym miała z niej zrezygnować, to chyba robiłabym postać od początku. Może dziwne, ale jakoś mi nie pasuje Chiiko bez tej konkretnej cechy (bo już próbowałam sobie wyobrazić ją bez żrącej krwi, wyszło dziwnie, ale jeszcze dało się znieść, gdyby się to czymś zastąpiło).

Co do tego, że jeden minus nie zaszkodzi, to zdawałam sobie z tego sprawę, ale jednak chciałam się dowiedzieć, z jakiego powodu ta dyskusja, bo pomyślałam, że może mnie pomyliłeś z kimś kogo nie lubisz, ale jeśli po prostu nie lubisz hollowów, to w porządku.

P.S. Kurcze, długa ta konwersacja była, jak tak teraz przeglądam temat. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 20:00

Nie są niewidoczne, co podkreślałam już kilkukrotnie. Mają barwę pleców, więc ze zrozumiałych przyczyn jeśli się im nie przyjrzy wyglądają jak plecy.
Nie sa niewidoczne, ale caly czas podkreslasz, ze trudne do zauwazenia. Poczynilem pewne uproszczenie. Dlaczego upieram sie przy umiejetnosci? Bo moj odbior Twego opisu jest taki, jakby to byla nieco oslabione "czlowieczy". Wydaje mi sie, ze wedle Twoich zalozen nabierze sie kazdy, kto sie dobrze nie przypatrzy. Skoro prawie kazdy, to umiejetnosc. Gdyby mialo to byc odwrotnie - nabierze sie ten, kto sie zagapi to w porzadku. Nie ma zadnego problemu. I jak juz pisalem na czitboxie - nawet espada paradowali dziurawi.
Dodam cos jeszcze odnosnie elementu wygladu, co juz pisalem wczesniej. Jesli element wygladu tylko wyglada to nie ma problemu. Jesli zapewnia dodatkowy bonus (tutaj zludzenie optyczne - rozmycie niektorych czesci ciala na tle reszty, dzieki czemu postac moze byc brana za cos innego, niz jest), to juz umiejetnosc. Jesli ktos ma luski bo je ma, to jest to wyglad. Jezeli zapewniaja dodatkowy pancerz, albo lsnia jak lustro i oslepiaja - umiejetnosc. Skrzydla strusia Emu - wyglad, latanie - umiejetnosc.

ale jeśli po prostu nie lubisz hollowów, to w porządku.
To akurat niewiele ma do rzeczy. Czepialem sie tez shinigami, ludzi, bounto... na czyms trzeba ostrzyc pazury.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Czw 2 Wrz 2010 - 21:38

Ja proponuję dla ułagodzenia niesmaków:

1. Bez skilla maskowanie nie ma możliwości zakrycia dziury, zatem ona pozostaje widoczna między twoimi piersiami gdy chodzisz nago.

2. Twoje skrzydła wychodzą z twoich pleców i chowają się w nich. Przez co można cię z daleka pomylić z normalną osobą. Nawet z bliska.

3. Jak Tsuna rzekł, możesz zapuścić dłuugie włosy do bioder, które też możesz zarzucić na piersi i zasłonić dziurę.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 7:23

Oj nie, mówiłam już, że tego nie wymagam. Wiadomo, że jak ktoś jest bardzo uważny / ciekawski / ma dobry wzrok, to i tak zauważy. I powiem tak: nie muszą mylić z człowiekiem, bo nie o to tu chodzi. Chodzi o chwyt psychologiczny, co też już podkreślałam.

A, i Tsuna, chyba się nie zgadzamy co do tego, co daje wygląd. Jak dla mnie może cośtam dawać, ale po pierwsze nie może to być tak mocne, jak pełnoprawda umiejętność, a raczej tylko taki troszkę bajer, a troszkę tylko coś innego. Przykładowo: oślepianie odpada, ale takie fosforyzowanie? Nie jest to jakieś uber-mocne, ale może czasem coś zmienić. Toteż moim zdaniem w wyglądzie może się czasem zdarzyć coś, co jest jakby umiejętnością, tylko słabszą i związaną z wyglądem. Bo wiesz, jak ktoś ma hollowa na trzy metry, to to coś zmienia, mimo, że nie ma umiejki, nie? ;D

Takagi, mnie by pasiło, chociaż brak możliwości zamykania "ust" jest dziwny. Ale za to, mam nadzieję, nie od razu widać, że to nie tylko dziura, ale i paszczęka, co? Bo to o to głównie chodziło. A, tylko, żeby nie było: można, ale jeśli się nie zwraca uwagi na rei. Bo rei i tak czuć, więc to raczej takie utrudnienie i mieszanie w głowie. Chyba, że ktoś widzi hollowy, a nie rozróżnia ich rei (ludzie?). A co do włosów, to na avku chyba widać ich długość. xD No i jeszcze "chowają się" to, mam nadzieję, uproszczenie? Bo tak na prawdę chodzi tylko o to, że złożone są trudne do wyróżnienia, ale żeby ktoś nie pomyślał, że są pod skórą, czy cóś.

Z tego, co widzę ciężko będzie przepchnąć zamykanie paszczusi. Wielka szkoda, ale jak to tylko jedna na trzy rzeczy, to może jakoś przeboleję. W każdym razie zobaczy się. Mam tylko nadzieję, że nie powiecie mi, że ząbki i jęzorki też od razu widać? Bo tu już wytłumaczenie jest uber-proste: dziura ma dziwniasty kształt, przez co ząbki i jęzorki widać dopiero, kiedy nastąpi jej świadome odkształcenie. Hm?

A, jeszcze ostatnia rzecz. Tsuna, nie o to mi chodziło, że się czepiasz, tylko, że myślałam, że to coś do mnie personalnie, że taki zawzięty jesteś i w ogóle, to się pytałam. A skoro nie lubisz hollowów, to większa szansa, że nie odpuścisz, niż w przypadku np. shinigamiego, którego "hmm... dobra, przeboleję, niech ma pluszowego misia, co z tego, że musiałby pójść po niego do ŚŻ". A już kilka razy trafiałam na takie witryny, gdzie ktoś mnie nie lubił bo. Bo? Bo. Raz nawet była to większość, bo uznali, że ja to nie ja i że ja to jakiś gość, który wrócił, żeby ich dręczyć. xD A najlepsze było to, że to oni dręczyli mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 9:25

Dziura to dziura, a że ma niespodziankę w środku to mniejsza sprawa. Co do włosów spływających kaskadą na plecy i piersi to tylko dodaje uroku kobiecie. A w połączeniu z nadzwyczajną urodą daje naprawdę sporo. Co do chowania się to uproszczenie i dodatkowy bonus. Kuszący hollow na piękne ciało, a potem ich zjadający po ukazaniu całego swojego arsenału w walce :).

ps. Przykład takich chowanych i wysuwanych skrzydeł można było obejrzeć w Underworld 2. Choć tam dodatkowo Marcus nimi walczył i szatkował wrogów poza lataniem.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 10:00

A, i Tsuna, chyba się nie zgadzamy co do tego, co daje wygląd. Jak dla mnie może cośtam dawać, ale po pierwsze nie może to być tak mocne, jak pełnoprawda umiejętność, a raczej tylko taki troszkę bajer, a troszkę tylko coś innego. Przykładowo: oślepianie odpada, ale takie fosforyzowanie? Nie jest to jakieś uber-mocne, ale może czasem coś zmienić. Toteż moim zdaniem w wyglądzie może się czasem zdarzyć coś, co jest jakby umiejętnością, tylko słabszą i związaną z wyglądem.
Widze, ze dochodzimy do wzajemnego zrozumienia tematu - wszystko rozbija sie wlasnie o to, jak bardzo uber ma byc to wtapianie sie czesci ciala. Jezeli to po prostu bajer, ktory w sprzyjajacych warunkach (wiatr, wilgotnosc, oswietlenie, kat widzenia, faza ksiezyca) daje Ci szanse, ze przeciwnik sie zagapi, nie widze przeszkod.

Bo wiesz, jak ktoś ma hollowa na trzy metry, to to coś zmienia, mimo, że nie ma umiejki, nie? ;D
No wlasnie mechanicznie nic to nie zmienia. Najwyzej troche fabularnie - jakby zatrudnil sie w NBA, to by byl swietny w zbiorkach.

Z tego, co widzę ciężko będzie przepchnąć zamykanie paszczusi.
To zrob sobie osobna buzie na brzuchu. Zamykana, otwierana, uzebiona, ujezyczona, z mackami, wedle wszelakich zyczen. Dodatkowo zwyczajowa dziura np. miedzy piersiami (przeciez nie musi miec pol metra srednicy). Z tylu zaslaniasz skrzydlami, z przodu powiedzmy, ze wieszasz sobie wisior, ktory ja maskuje. Przy odrobinie szczescia, jak wiatr nie zawieje i wisior nie zadynda, masz efet, jaki chcialas.

myślałam, że to coś do mnie personalnie, że taki zawzięty jesteś i w ogóle
O, o - to wlasnie caly ja. Zwlaszcza "w ogole" (:

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 14:24

Mniej więcej. Innymi słowy: jeśli przeciwnik nie ma dobrego wzroku lub się uważnie nie przygląda, no i nie posługuje się jakimś sonarem czy czymś takim, to łatwo przeoczyć. Akurat wilgotność wiele nie zmienia, ale taki kąt widzenia już coś może. Innymi słowy: z przodu - jak najbardziej, z tyłu - nieco mniej, ale z boku już te skrzydła bardziej widać, jeśli się spojrzy. Bo bądź co bądź trochę wypukłe muszą być, więc jak ktoś nie założy, że hollowy mogą mieć dziwne plecy, to możę się domyślić.

Mechanicznie? Też. Co prawda siła i wytrzymałość pozostaje ta sama, ale niższego przeciwnika atakuje z góry, a nie z dołu czy z tego samego poziomu. Niby nic, a jednak, coś zmienia.

Chyba nie rozumiesz... Właśnie nie chodziło o maskowanie dziury, tylko ząbeczków i jęzorków. xD Jak musi być dziura, to niech będzie, byleby bajerasy nie były widoczne. Z resztą wisiory czy ubranie jakoś mi nie pasuje do postaci tego rodzaju, takiego... Zwierzątka. Z resztą właśnie chodzi o to, że te "usta" nie mogą być na brzuchu, ze względu na historię. Bo wiesz, inaczej nie ma efektu wyrywania serca i ciągnięcia go w miejsce swojego. Stąd też ja raczej bym stawiała na dziurę z "niespodzianką". Chociaż oczywiście najbardziej pasował mi pierwszy projekt. xD

A tak a propos tego, że nawet espada chodziła dziurawa... A Harribel? Wiem, że to nie ma wiele do rzeczy, ale jakoś tak mi zapadło w pamięć, że nigdy nie pokazano, gdzie tę dziurę ma, a powinna mieć. Tak się czasem zastanawiam, z jakiej paki wydaje się jej nie mieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 15:14

łatwo przeoczyć
Pewnie nadal Twoje latwo jest latwiejsze w zwiazku z tym opisem, niz moje, ale szczegol (ta wilgotnosc i inne to chcialem byc zabawny).

Mechanicznie? Też. Co prawda siła i wytrzymałość pozostaje ta sama, ale niższego przeciwnika atakuje z góry, a nie z dołu czy z tego samego poziomu. Niby nic, a jednak, coś zmienia.
Poniewaz wzrost/wage kazdy wpisuje sobie jaka tam sobie chce, w walce nie ma dla mnie zadnego znaczenia, czy ktos ma dziesiec metrow i sto ton wagi, czy jest lekkim krasnalem. W bliczu pojedynki roznych kategorii wzrostowo-wagowych nie byly zreszta niczym niezwyklym i rozbijalo sie wszystko o rozmiar reiatsu, nie rozmiar fizyczny.

Właśnie nie chodziło o maskowanie dziury, tylko ząbeczków i jęzorków.
Paszcze maskujesz gdzie Ci pasuje, standardowy ekwipunek holka - dziura, w innym miejscu i mamy happy end.

A tak a propos tego, że nawet espada chodziła dziurawa... A Harribel?
Nie pokazali jej nago z kazdej strony, to mozna sobie tylko gdybac, gdzie ja schowala.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Chiiko


avatar

Mistrz Gry : Takagi Niizuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
380/380  (380/380)

PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   Pią 3 Wrz 2010 - 17:05

Na to już nic nie poradzę.

Tak, ale dopiero od pewnego poziomu. Na początku to robiło dużą różnicę.

Co do Herribel: No, w sumie. Chociaż to nadal dziwne mieć dziurę w stopie i uznawać ją za dziurę hollowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Chiiko [Hollow]   

Powrót do góry Go down
 
Chiiko [Hollow]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com