IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Miyasato Mitsurugi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Jakie odczucia co do postaci?
1. Pozytywne
50%
 50% [ 1 ]
2. Neutralne
50%
 50% [ 1 ]
3. Negatywne
0%
 0% [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2
 

AutorWiadomość
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Miyasato Mitsurugi   Wto 11 Sty 2011 - 1:29

Witam wszystkich. Jako, że pokochałem Bleach i zacząłem szukać co nieco o tej anime/mandze, przypadkowo trafiłem na tą stronę - a w związku z tym, że mam zainteresowania rpg to postanowiłem troszkę tu powojować. A na ile mi pozwolicie, to już nie wiem. Jako, że nie wiem na co Was stać, więc podaję to w dość ogólnikowym prospekcie postaci. Jeżeli jest coś źle, lub zbyt ogólnikowo, lub totalnie bez sensu, napiszcie - poprawię. Ogólnie skupiłem się bardziej na opisie wad, niż jakichś tam wszystkich skilli. Lubię storytelling. Tak po prawdzie liczyłem się, że skończę postać na koniec tygodnia, ale jak zauważyłem ile pomysłów na postać jest, powiedziałem sobie, że napiszę ją teraz i skończę czym prędzej, bo nie chcę pisać powieści fantasy w końcu. Na to będzie czas na sesji pbf, prawda? Stąd takie przeświadczenie. Czytajcie więc i opiniujcie proszę. Z góry dziekuję za wszelkie sugestie odnośnie postaci.


DANE

Imię: Mitsurugi
Nazwisko: Miyasato
Profesja: Adept Shinigami
Płeć: M
Wiek: 20
Waga: 58kg
Wzrost: 178cm


Wygląd: Czarne gęste włosy za ramiona. Drobne brwi i fioletowe oczy. Mała blizna po ranie kłutej po prawej stronie szyi. Biała szata z inskrypcją Wiśni po lewej stronie piersi, sandały i pas. Postura chudzielca, a mina zawsze zasmucona, jakby melancholijna. Oczy okrągłe, poszukujące niemal zawsze czyjegoś wzroku. Prawa dłoń spoczywająca na bokenie przypiętym do pasa.
Charakter: Młody człowiek, który doznał biedy i okropnego upokorzenia. Jego charakter ukształtowała ulica. Silne serce to jego mocna strona, nie poddaje się i walczy do końca, choć zdarzają mu się chwile słabości, jeśli tylko Jego Drugie Ja wychodzi na powierzchni chcąc mu przeszkadzać. Czasami mu pomaga w najmniej oczekiwanym momencie, a czasami przeszkadza w najbardziej potrzebującej chwili. Miewa koszmary senne. Niedawno pojawiły się bóle migrenowe, które próbuje powstrzymywać lekami, czasami łykając je w zbyt dużej ilości. Posiada liczne luki we wspomnieniach, szczególnie dotyczące jego dziadka. Jednak pomoc udzielona mu przez Hisagiego pozwoliła mu na zapełnienie niektórych. Pokłada ogromny szacunek do przybranego brata, który nauczył go wiele z tego, czego do tej pory się nauczył. Jest dumny ze swojej skłonności do szybkiego przyswajania wiedzy, którą przedkłada nad walkę fizyczną. Jest człowiekiem dumnym, który broni swego honoru. Lubi współzawodniczyć z innymi. Nie lubi przegrywać.
Ekwipunek: W opisie


Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 7
Szybkość: 7
Zręczność: 3
Wytrzymałość: 6
Inteligencja: 15
Psychika: 13
Reiatsu: 6
Kontrola Reiatsu: 6

OGÓLNE

Udźwig: 70kg
Prędkość (śr.): 7km/h
Prędkość (max.): 24km/h
PŻ (Punkty Życia): 60
PR (Punkty Reiatsu): 36

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: #4 - Byakurai (Biała Błyskawica) , #23 - Gyokaku (Ciężkość)
Poznane Bakudou: #9 - Geki (Uderzenie) , #20 - Akai Tate (Czerwona Blokada) , #25 - Hea (Uścisk)

Umiejętności: Bliskość z Zanpakutou, Znakomity Magik, Pojętność, Wyczucie Zamiarów, Zrozumienie Oczu
Wady: Amnezja, Schizofrenia, Lekomania







Spadający kwiat… mijający czas tych ulotnych i pięknych chwil pośród tych wszystkich nudnych dni spędzonych w Akademii Shinigami… tak wiele się zdarzyło, a tak niewiele jeszcze pozostało. Złotawo-brązowy kolor liścia… tak sam, jak każdej poprzedniej jesieni… Tyle wspaniałych kształtów liści spadających z tej starej wiśni…
- Jakiej starej? – usłyszałem w głowie. – Ty głupolu! Ledwie młodsza o parę lat od Ciebie! Sam ją sadziłeś z dziadkiem…
- Przymknij się już… - pomyślałem sobie. – Ciebie to nie dotyczy. Dziadunio…

Kilka lat wcześniej…

- Dziadku!!! Tsuga-jii, gdzie jesteś?! – wołałem i biegłem w strugach deszczu, pośród spadających z drzew wiśni złotawo-brązowych liści. Ciemność pochłaniała pozostałości wszelkiej jasności szybciej i szybciej, a ja nadal lamentowałem za dziadkiem, którego nie mogłem znaleźć. I znów upadłem… ugh... kalecząc się w stłuczone już wcześniej kolano. Było już tak ciemno, że wzrok nie mógł dosięgnąć na kilkadziesiąt centymetrów dalej, gdy wpadłem na czyjąś sylwetkę…

Chwilę wcześniej.

Siedziałem przy stole na drewnianym taborecie, oczekując, aż Dziadek przygotuje smażone jajka. Moje ulubione jajka na bekonie. Kochany Dziadunio… Mieszkaliśmy w małym pomieszczeniu, zimą doskwierał nam chłód, a jesienią przeciekał deszcz, ale mnie to nie obchodziło, kiedy Tsuga-jii mógł przygotować dla mnie pyszne jajka. Lekko kapało z dachu, na zewnątrz wył wiatr i padał deszcz. Już niedługo położę się spać i przykryję się starym kocem. Zapach palonego drewna i smażonego bekonu rozciągał się po całym pomieszczeniu, i kolejny raz zaburczało mi w brzuchu. Już nie mogłem się doczekać jedzenia, a w szczególności tej starej brody Dziadka umoczonej w sosie. Dziadek chyba to robił specjalnie, wiedząc, że zawsze będę się z tego śmiał!
- Dziadku?! Już są dobre! – krzyknąłem, chcąc go pośpieszyć. – Strasznie głodny jestem…
- Jeszcze tylko chwilę, Mitsurugi. – usłyszałem w odpowiedzi, z tym zawsze spokojnym głosem. Zawsze jest taki sam, nawet wówczas, gdy coś nabroję.
Odwróciłem się do Dziadka, by spojrzeć na patelnię i smażące się jajka, gdy nagle z hukiem otworzyły się drzwi, zrywając sznur blokujący. Dziadek spojrzał ze strapioną miną na mnie, a potem podszedł do drzwi, chcąc je przymknąć… Wiatr nagle jeszcze bardziej się wzmógł, musiałem przymknąć oczy… Usłyszałem jakiś szelest, a potem jakby Dziadka coś chwyciło za szaty i szarpnęło w ten szalejący wiatr z deszczem… Chyba mi się zdawało – pomyślałem. – Tsuga-jii, jesteś tam?! – krzyknąłem. Dziadek wyszedł za drzwi, pójdę sprawdzić…

2 lata potem.

- Auć! – wykrzyczałem. – Przestań mnie bić, Senpai! – ten kopniak w cztery litery bolał bardziej niż ten cios bokenem w głowę.
- Albo opanujesz tą technikę albo wpoję ci ją tą pięścią, tępaku! – Hisagi był silny, a jego ciosy bardzo bolesne. Był starszy ode mnie o 2 lata i miał udać się latem do szkoły shinigami na nauki. Pomógł mi bardzo, ucząc mnie podstawowych technik walki, a jeszcze bardziej podczas zdobywania jedzenia dla nas, wskazał drogę technik magicznych. Ten ciemnowłosy wysoki brat, bo tak muszę go nazwać, opiekował się mną przez ten cały okres po stracie najbliższej mi osoby, jakim był Tsuga-jii. Ale tylko dzięki niemu zdołałem dotrwać do tego czasu, i pogodzić się z koszmarami, które nawiedzają mnie co jakiś czas, budząc mnie w środku nocy zlanego potem i bladego jak ściana. Wówczas nawet Hisagi-kun boi się do mnie podejść. – Boi się Ciebie, wówczas Ty go okładasz! A nie on Ciebie! – Bądź cicho… Właśnie próbuję z nim walczyć teraz.
- Zaklęcie destrukcyjne num… Auć! – i znowu mnie uderzył w głowę.
- Pacanie! Jak ja mam się tego nauczyć, kiedy ciągle mnie bijesz! – w końcu tupnąłem nogą, zdenerwowałem się aż mi czoło poczerwieniało i rzuciłem się na niego z bokenem. Uderzył raz w udo… Aż mnie zabolały palce od siły, z jaką sparował ten cios. Wyprostowałem ramię i odwinąłem kwintę z prawej strony… I znowu blok, ale tym razem już blisko jego ciała… Albo dawał mi fory albo naprawdę stałem się silniejszy. – Przestań myśleć i walcz, durniu! – ten wewnętrzny głos ostatnio strasznie mnie demobilizował, a teraz chce mi pomóc? Hisagi z obrony przeszedł do ataku, odbijając mój drewniany miecz, a następnie wbijając czubek swojego w moje trzewia… Ból i gorycz porażki… A następnie zapadająca ciemność… Spadające złotawo-brązowe liście… Pędząca poprzez deszcz i wiatr sylwetka małego chłopca w szarej sponiewieranej szacie… Przerażający krzyk pośród wichury… - Dziadku!!!

Kilka miesięcy potem…

Strumyk cicho szemrał a siedzący na drzewie kos śpiewał swą piękną muzykę. Dwie postacie, jedna stojąca obok kwitnącego drzewa, a druga odchodząca kilkanaście metrów od poprzedniej. Poranek taki wspaniały wśród zapachów wiosny a jednak taki smutny dla tych dwóch osób. Pierwsza osoba z nadzieją szła naprzód, nie patrząc w tył, a druga ze smutkiem i łzami w oczach nie mogła uwierzyć, albo nie chciała. Starszy odchodzi by zacząć nowe życie, a młodszy zostaje, by nadal żyć tak, jak go nauczył jego przybrany brat.
- Odchodzi już… Już go nie zobaczysz? – usłyszał obok siebie. Spojrzał i spostrzegł rozczochraną czarną czuprynę…
- Eee… co to było?! – krzyknąłem przestraszony. Poczułem jak chłodne łzy spływają po policzkach. – To byłem tylko ja, Mitsurugi-san – usłyszałem w następstwie.
- Nie, oczywiście, że się jeszcze spotkamy, za kilkanaście miesięcy, jak będę na tyle dorosły, by móc iść do Akademii Shinigami. Tak sobie razem z Hisagim obiecaliśmy! – dokończyłem.

Rok później.

Wpadłem w zatłoczoną przekupni Rukongai uliczkę, uciekałem przed tym starym gościem w białym fartuchu, który zauważył jak ukradłem mu rybę, a teraz ścigał mnie. Wbiegłem za załom następnej uliczki. Tłum natychmiast rozszedł się zostawiając mi wystarczająco miejsca na ucieczkę. Przebiegłem kilkanaście następnych metrów i… drogę ucieczki blokował mi drewniany kram… musiałem coś zrobić. – Zaklęcie destrukcyjne numer jeden – Pchnięcie! – wykrzyczałem szybko i wycelowałem wewnętrzną stroną dłoni w kram, który z dużym impetem wpadł na ścianę obok i roztrzaskał się. Ja zaś miałem otwartą drogę ucieczki.
- Jak to dobrze znać kilka pożytecznych zaklęć – mruknąłem pod nosem i zagłębiłem się w półmrok zacisza zaułka. Hisagi- san, pamiętam Twoje nauki… i lanie jakie zwykłem dostawać od Ciebie. – Hahaha – głos w głowie dał o sobie znać, w najmniej spodziewanym momencie. Obróciłem głowę w tył i nie spostrzegłszy żadnej osoby biegnącej za mną, wbiegnąłem w następną uliczkę. Zaczekałem chwileczkę, aż pędzące serce przestanie tak łomotać strasznie, uspokoiłem się i skierowałem swe kroki ku parku, gdzie przygotowany był już ruszt. Wystarczyło tylko rozpalić ogień.

Kwadrans minął...

- Przestałbyś mi tak dokuczać i posłuchał czasami starszego brata! – powiedziałem chyba trochę za głośno, bo w momencie jakiś przechodzień zwrócił na mnie uwagę. Obrócił się w moją stronę, spojrzałem jedynie na jego twarz, która wskazywała na zdenerwowanie, a delikatny gest palcami wskazywał na stres spowodowany zaistniałą sytuacją. Ruch warg wskazywał, że przeklął pod nosem. Nie odważyłem popatrzeć mu w oczy, choć dystans pomiędzy nami był na tyle duży, bym mógł zdążyć czmychnąć. Miesiące samotnej walki o byt i jedzenie dały mi się we znaki, ale doświadczyły mnie na tyle, jak nigdy dotąd. Nawet Hisagi nie był w stanie mnie tego nauczyć. Ale muszę przyznać, że ostatnimi czasy co raz łatwiej mi nauka przychodzi. – Ej uważaj! – usłyszałem wybuch w myślach. O mało włos, a niechcący wpadłbym na tego czerwonowłosego w dziwnym mundurku z wielkim fioletowym uśmiechem na bluzce. – O rzesz Ty!
- Cicho bądź, to moja kwestia była – mruknąłem pod nosem i przyspieszyłem kroku, wbiegając w ostatni załom przed „obiadem”. Stanąłem jak wryty. W miejscu, gdzie powinien stać mały ruszt, buchnęły płomienie. Cegły leżały rozrzucone obok, a przy wiśni, która właśnie zaczęła zrzucać liście, rechotał Mayano i jego tłusty młodszy braciszek. Wiedziałem, że kiedyś mnie odnajdzie… ale nie dzisiaj! Jakby nagle poczuł moją obecność i obrócił się w moją stronę. Nagle przestał się śmiać, a jego młodszy brat, z głupim zapytaniem skierował się w jego stronę. Spojrzałem w gniewie w twarz Mayan, i jakby do niego nagle dotarło, że wybiegłem niemal wprost na niego. Jego oczy się zwęziły w nienawiści, które niemal na pewno nie mogły znieść mojego widoku… widoku, że jeszcze żywy stoję na nogach. – Nie będziesz uciekał teraz?! – usłyszałem w głowie. – Musisz w końcu rozwiązać to z Nim, Mitsurugi! – szept nadal nie pozwalał mi się skupić do końca. Ale ja już miałem postanowienie.
- Tym razem nie dam się…! – wykrzyczałem i rzuciłem z pięściami na Mayano. Gniew wziął górę. Tsuga-jii… Hisagi-san… dodajcie mi sił, bym mógł w końcu zwyciężyć. Niewiadomo skąd nagle ciało Mayano wyprostowało się, jego ręce skręciły się w okół pasa właściciela, a nogi zesztywniały. Zauważyłem przerażenie w oczach swojego wroga, ale ja tym razem się nie powstrzymałem…

Upragniony czas naboru do Akademii…

- Kurcza, ale jestem zdenerwowany… - powiedziałem sobie duchu. Sięgnąłem ręką w bujne rozczochrane jak zwykle czarne włosy, wbijając palce głębiej, chcąc mimo wszystko je poprawić. Świeże ubranie, które niedawno zostało skradzione z półki z okolicznego sklepu, leżało na ciele Mitsurugiego dość majestatycznie, a wyczyszczone sandały niemal lśniły nowością. Dumnie zatkany boken za pas szaty, sterczał nieco dziwacznie na jego dość chudym ciele. Ale to nie mięśnie miały znaczyć o sile nastolatka na przyszłym egzaminie na Shinigamiego, ale jego umysł i siła duchowa. Nie wiedział co go czeka na tym egzaminie, ale wiedział, że musi go zdać. Dla Dziadka i dla Hisagiego, nadszedł ten czas, kiedy wreszcie spotkają się i znów będą razem… tak, jak niedawno jeszcze, jak przybrani bracia. Pragnął tego z całego serca, by móc skrzyżować miecze ponownie z sobą.
Popatrzył dumnym wzrokiem w stronę Bramy i ruszył szybkim krokiem. Potężna sylwetka Strażnika Bramy z każdym krokiem rosła, niemal na równi z dumą przyszłego Shinigamiego. Jego cel prawie się ziścił, tak niewiele pozostało.
- Dziadku… Tak bardzo tęsknię za Tobą, gdzie jesteś? – wystukując poszczególne sylaby imienia Dziadka w duchu. – Tsuga-jii! – jak zwykle głos, moje wewnętrzne ja, musiał dać o sobie znać. Ale jak zwykle podążał ze mną, jak zwykle pomagał… i przeszkadzał czasami… - Ale tylko czasami, prawda, Mitsurugi?
- Nie mógłbyś chociaż wspomóc moją pamięć i dać mi więcej wspomnień? – mruknąłem pod nosem. Skoro już siedzisz w mojej głowie, wyciągnąłbyś to, o czym nie pamiętam… Tak wiele wspomnień straciłem, moja pamięć zawodzi… ale Ty nie zawodzisz! Zawsze Tam jesteś!
Ostatnie słowa przemknęły echem w mojej głowie, dając do zrozumienia, że chyba troszkę za bardzo się uniosłem. – W porządku, przepraszam. Chodźmy już Tam – powiedziałem na głos i poszedłem z nadzieją w przyszłość.
[img][/img]


Ostatnio zmieniony przez Miyasato Mitsurugi dnia Sro 12 Sty 2011 - 22:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Wto 11 Sty 2011 - 12:54

Pozuje na chudzielca, z siłą 7 to już jest przeciętnej budowy ciała. Poza tym wygląd, charakter nawet w miarę. Historia też przystępna.

AKCEPT


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Wto 11 Sty 2011 - 21:09

Ogólnie jedna z lepszych kart ostatnio, o kilka rzeczy czepić się jak zawsze mogę (tak zawsze można się czepić), ale jako że mi się nie chce patrz i płacz (zaskoczę ludzi).

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 12 Sty 2011 - 19:30

Arigato! za opinie. Tsuki-chan, serdecznie dziękuję za tak pozytywną notę, strasznie uradowałem się :)

Prosiłbym również pozostałych MG o wyrażenie swej opinii na temat postaci, z góry dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 12 Sty 2011 - 20:51

pośród spadających z drzew wiśni, złotawo-brązowych liści
Tu zdaje sie bez przecinka.

Ciemność pochłaniała brzask szybciej
Brzask to wschod slonca. Mozna wyobrazic sobie warunki, w ktorych zapadnie po nim ciemnosc, ale brzmi to strasznie apokaliptycznie. Chyba nawet bardziej, niz w tej sytuacji powinno.

kalecząc się już w stłuczone wcześniej kolano
Ugh... kaleczac sie w stluczone juz wczesniej kolano?

Było już tak ciemno, że wzrok nie mógł dosięgnąć na kilkanaście centymetrów dalej
Hmm... gdzies Ty biegal, ze takie egipskie ciemnosci zapadly?

Było już tak ciemno, (...) kiedy wpadłem na czyjąś sylwetkę…
Bylo juz tak ciemno, gdy... ?

Już niedługo położę się spać i przykryję się starym kocem
Hmm... mozna isc spac o swicie, niemniej ten sen i okrutne ciemnosci sugeruja, ze zamiast switu moglo Ci chodzic o koniec dnia, nie poczatek.

Wiatr nagle się jeszcze bardziej wzmógł
Wiatr nagle jeszcze bardziej sie wzmogl. Albo wiatr nagle wzmogl sie jeszcze bardziej.

Za duzo ... stawiasz moim zdaniem.

miał udać się do szkoły Shinigami latem na nauki.
Mial udac sie latem do szkoly shinigami na nauki.

Ale tylko niemu zdołałem dotrwać do tego czasu
?

Strumyk cicho szemrał a siedzący na drzewie kos cicho śpiewał
cicho - cicho

który zauważył jak ukradłem mu rybę
Zrecznosc 3 - zdecydowanie niska. Kiepski bylby z Ciebie zlodziej nie wspominajac juz o nauce wywijania zelastwem (czy poki co drewnem).

Zauważyłem gest zdenerwowania na jego ciele
Gest mozna wykonac cialem, czy tez jego czescia, stad zauwazyc gest mozna, ale zeby na ciele?

#25 nauczyl Cie starszy kolega zanim dostal sie do akademii? A ten skad to umial?

co go czeka na ów egzaminie
Co go czeka na owym egzaminie.

Brakuje mi w tej historii skad sie wziela ta amnezja, czy chocby jakiegos szerszego zaznaczenia, ze w ogole jest. Pojawia sie tylko skromna wzmianka na samym koncu, ze jakis tam problem z pamiecia wystepuje.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 12 Sty 2011 - 21:07

Dziękuję za opinię Tsuna. Uważam, że owszem gdzieniegdzie popełniłem błędy stylistyczne, szczególnie, że historię pisałem po północy przez kilkadziesiąt minut. Co nie oznacza, że napisałem ją "na odpieprz" - wcześniej sporządziłem notatki i wg tego opierałem zdarzenia.

Sprawa następna, nie poprawiałem ją stylistycznie ani gramatycznie, jak zaznaczyłem wcześniej. Uważam, że tak krótka historia po prostu jest dobra jaka jest, nic nie ruszałem. Jeśli kogoś razi takie błędy stylistyczne poprawię.

Wiesz? Nie wziąłeś pod uwagę tego, że amnezja spowodowała zarówno brak większej ilości wspomnień i tego, czego i skąd się nauczył takich zaklęć? Chyba umiejętności jak zdolny magik i pojętny muszą coś odwzorować, prawda? Co do zręczności, żadnego punktu tam nie dodałem, więc stąd jest 3, postać nie szkoliła się zbytnio w tym kierunku, bardziej rajcowała go magia, więc uznałem za stosowne nie podnosić nic, co obejmuje close combat. Podwyższając statsy dla magii. Oczywiście biorąc pod uwagę to, że takie statystyki mogą być inaczej zinterpretowane, jednocześnie świadczy Twoja wypowiedź.

W historii pojawił się moment, gdzie moje złodziejstwo raczej nie jest na najwyższym poziomie, skoro mnie handlarz goni, prawda? Czy to nie świadectwem niskiej zręczności?

Ale to jak zaznaczyła, Tsuki-chan, jeśli się czegoś chce chwycić, to się chwyci. Ale szanuję Twoją opinię.



@Tsuna-san.

Poprawiłem błędy stylistyczne, które zauważyłeś. Dziękuję jeszcze raz za opinię. Problem z amnezją? A może ta trauma po stracie dziadka spowodowała właśnie ten uraz? Szczególnie, że w późniejszych epizodach jest niejednokrotnie podkreślone, że jednak Ten Dziadek coś dla Mitsurugiego znaczył...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 12 Sty 2011 - 23:09

Ludzie pisza byle jak. Jest to fakt, a klawiatura rozleniwia i nie sprzyja poprawnej polszczyznie. Kiedy lat juz troche temu zauwazylem, ze sam zaczynam robic glupie byki, zaczalem dbac o to by ich nie robic. Niezaleznie od tego, czy to oficjalne pismo, czy forum, albo IRC/skajp - pelnym zdaniem, ze wszelkimi szykanami. Z wielkiej litery, z kropka na koncu i tak dalej. Z tych samych powodow zwracam na to uwage w kartach. Zeby zachecac ludzi do dobrych nawykow. Nie chcesz, nie poprawiaj.

#25 - faktycznie nie wzialem tej amnezji pod uwage. Chocby dlatego, iz o tym nie wspomniales w tekscie. W tym swietle moge wycofac ten zarzut, niemniej i tak uwazam, iz przydaloby sie mocniej zaakcetowac w historii fakt, iz luki w pamieci sa.

Przecietna wartosc statystyk to ponoc 6-7. Zatem niepodwyzszenie zrecznosci oznacza, iz jest zdecydowanie ponizej sredniej. Zeby Cie handlarz nie gonil to potrzeba wysokich umiejetnosci. Goni przy srednich, a przy niskich zlapie. Zrecznosc to rowniez koordynacja, czyli sama ucieczka, wymijanie ludzi i przeszkod. Ale mniejsza o to, bo to akurat szczegol. Bardziej w tym wypadku rzutuje to u mnie na walke. Zakladajac, ze kolega bylby troche bardziej utalentowany, wowczas to "wówczas Ty go okładasz! A nie on Ciebie" nie mialoby miejsca. Rozumiem, ze adrenalina moze podniesc w amoku sile, czy odpornosc. Nie wydaje mi sie, aby podnosila precyzje. Nie sugeruje, iz kazdy ma sie specjalizowac w close combat, jak to nazwales. Wiem, ze startowych punktow za wiele nie ma i stad powstaja takie kwiatki, gdy np. ktos mocno chce sie specjalizowac w magii.

Gdybym faktycznie chcial sie czepiac, to bym napisal, ze z taka wartoscia zrecznosci do akademii by nie przyjeli i dal sprzeciw.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 12 Sty 2011 - 23:24

1. Goni przy srednich, a przy niskich zlapie.
@ gdyby nie pomoc magii i zdolności intelektu, nie uciekłbym... - mam wysoki współczynnik inteligencji, co potrafi przechylić szalę na moją korzyść, pomimo braku zręczności, szybkość pozostaje na odpowiednim poziomie, wytrzymałość i siła chyba też mi nie ujmuje

2. wowczas to "wówczas Ty go okładasz! A nie on Ciebie" nie mialoby miejsca
@ biorąc pod uwagę to, ze wiecznie lanie dostawałem, to chyba o czymś świadczy, że predyspozycji do "statystyk cc" nie posiadam

3. tak po prawdzie mógłbym zgłosić postać wiekiem starszą, np. 30lat, co pozwoliło by mi podnieść zręczność powiedzmy na 5, co poniekąd wyrównałoby statystykę. Ale po co... skoro uważam, że storytelling jest ważniejszy, niż same statsy. Uważam, że pod względem tego, co zostało stworzone, jest bardzo dobrze, choć oczywiście można było stworzyć bardziej idealnie tą kp... ale po co tworzyć "koksa"? pyt.ret.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Czw 13 Sty 2011 - 13:53

Pisalem, ze to zlodziejstwo to szczegol. Wieczne lanie wiecznym laniem, ominales akurat to, co napisalem. Podczas walki treningowej kolega pewnie moglby czasem dawac fory, moglbys tez uzyc tej inteligencji i czasem wygrac. W szale uznaje, iz intelekt sie wylacza, a kolega bronilby sie na powaznie, bo to zadna frajda dac sie oklepac klientowi w amoku (po prostu nie wiadomo co zrobi i kiedy przestanie). Porzucmy jednak te dywagacje. Masz +2, czyli z technicznego punktu przeszedles (taka juz kocia natura, ze ma pazurki, to sie czepia). Tak na deser ostatnia uwaga. To - "jeśli tylko Jego Drugie Ja wychodzi na powierzchni" i opisy w historii sugeruja podwojna osobowosc, a masz wpisana schizofrenie.

Jaki storytelling? Bladzisz chlopie. Gra sie wylacznie dla EXPa!


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Pią 14 Sty 2011 - 21:02

@Tsuna - przypuszczam, że jestem w podobnym wieku, co Ty, albo i starszy, więc raczej "nie-chłopcze" proszę :-)))


Pytanie natury technicznej: W celu znalezienia MG, jakie kroki mam wykonać? Zrozumiałem na razie, że nie wszyscy MG na tej stronie są aktywnymi prowadzącymi swoich graczy, większa ich część po prostu zdezerterowała albo opuściła stronę tego pbfa.

W celu znalezienia MG mam posyłać PM-ki, czy ktoś się zajmuje przenoszeniem takiego delikwenta i jego postaci gdzieś na inny temat?

Zaś kwestia najważniejsza, która mnie nurtuje: rozumiem, że mam 2szt. ACCEPT i 1szt. NEUTRAL. Skoro żaden inny MG nie kwapi się do oceny, rozumiem, że moja karta postaci jest zaakceptowana, ponieważ posiada współczynnik +2, wg tego, co zdążyłęm się dowiedzieć, moja postać powinna zostać przeniesiona do podforum Zaakceptowane oraz do forum ukrytego tylko i wyłącznie widocznego dla MG.
Prosiłbym więc o wyjaśnienie powyższych kwestii, jeśli można oczywiście...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koziorec


avatar

Mistrz Gry : tymczasowo brak >.<

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Pią 14 Sty 2011 - 23:00

Rozumiem że nie powinienem Tutaj pisać, podobnie jak innymi razami post pewnie zostanie usunięty ;p

Tak: masz rację dość mało jest aktywnych MG.

Szukaj sobie MG, napisz w temacie: szukam narratora. Z przeniesieniem jeszcze troszkę poczekaj ;p

Pozdrawiam


Najpierw tworzymy sami nasze nawyki, potem nawyki tworzą nas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://goldsword.forumpolish.com/forum.htm
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Nie 16 Sty 2011 - 15:32

Miyasato Mitsurugi napisał:
@Tsuna - przypuszczam, że jestem w podobnym wieku, co Ty, albo i starszy, więc raczej "nie-chłopcze" proszę :-)))
Cytujac pewna niezbyt ambitna komedia - pokaz no to palcem, gdzie napisalem "chlopcze".

Miyasato Mitsurugi napisał:
W celu znalezienia MG mam posyłać PM-ki, czy ktoś się zajmuje przenoszeniem takiego delikwenta i jego postaci gdzieś na inny temat?
Tu jest temat. Mozesz slac wiadomosci, agitowac na czitboxie, czy tez co tez jeszcze Ci do glowy przyjdzie. Byle z umiarem, gdyz nachalnosc zwykle przynosi odwrotne skutki do zamierzonych.

Miyasato Mitsurugi napisał:
Zaś kwestia najważniejsza, która mnie nurtuje: rozumiem, że mam 2szt. ACCEPT i 1szt. NEUTRAL. Skoro żaden inny MG nie kwapi się do oceny, rozumiem, że moja karta postaci jest zaakceptowana, ponieważ posiada współczynnik +2, wg tego, co zdążyłęm się dowiedzieć, moja postać powinna zostać przeniesiona do podforum Zaakceptowane oraz do forum ukrytego tylko i wyłącznie widocznego dla MG.
Prosiłbym więc o wyjaśnienie powyższych kwestii, jeśli można oczywiście...
Kwestia najwazniejsza? Ja bym powiedzial, ze najwazniejsze to znalesc miszcza i grac, a czy temat polezy w tym, czy innym dziale, to juz nie tak istotne. Ale to dla mnie. Forum nie jest duze, nie ma tu setki moderatorow, ktorzy pilnuja, by kazdy element byl up to date. Ot i cala tajemnica. W kazdym razie nie martwilbym sie tym przeniesieniem.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyasato Mitsurugi


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Nie 16 Sty 2011 - 16:32

Wiesz, Tsuna, napisałem do każdego MG na tym forum, część odpisała, a ta druga część albo się nie pojawia albo po prostu mnie zlała. Za pierwszym razem zapytałem o MG, drugim razem poprosiłem o mistrzowanie dla mnie. Pisanie na forum nie ma sensu i agitować, by móc być graczem x MG-ka. Nie będę przedstawiał swojego punktu widzenia, bo tak czy siak pozostaje to bez reakcji.

Więc po prostu zachowam siły na co innego. Szczerze powiedziawszy myślałem, że choc jeden MG "znajdzie czas", ale chyba na to zbyt późno już jest.

Nie będę się zagłębiał, czy moja postać jest na tyle dobra, by MG był nią zainteresowany. Jak to stwierdził jeden z MG - "Każdy z MG tutaj nie ma czasu, ale gdy stworzysz postać wybitną, to wówczas znajdzie dla Ciebie czas dopiero" - to nie jest dokładny cytat, ale ogólnie chodzi o sens. Już nie pamiętam kto to powiedział, ale nieważna jest ta kwestia.

Więc mimo najszczerszych chęci, dam sobie spokój z agitowaniem i z pisaniem postów i pmek. Szczególnie w temacie Szukam narratora. Bo uważam, że gdy PM nie dociera, to post na forum tym bardziej nie dotrze do zainteresowanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo



avatar

Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   Sro 19 Sty 2011 - 19:34

Widzę. że żaden inny MG nie chce się wypowiedzieć więc pozwolę sobie przenieść ten temat do "zaakceptowanych". Możesz sobie zacząć szukać MG.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miyasato Mitsurugi   

Powrót do góry Go down
 
Miyasato Mitsurugi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs