IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Wandāringu Kei [Hollow]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena:
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Wandāringu Kei [Hollow]   Czw 20 Sty 2011 - 14:58

DANE

Imię: Kei
Nazwisko: Wandāringu
Profesja: Hollow
Płeć:
Mężczyzna
Wiek: 25 (20+5)
Waga: Hollow – 45 kg ; człowiek – 70 kg
Wzrost: Hollow – 160 cm ; człowiek – 170cm
Wygląd:
Hollow:
Wygląd tej istoty nie sposób było jednoznacznie określić. Począwszy od zarysu, sylwetkę miał dość ludzką, pominąwszy fakt posiadania dość długich kościstych palców, które posiadały ostre pazury, chowające się przy niekorzystaniu, oraz kilku „ogonów” tworzących prowizoryczną „kieckę”, wszystkie umięśnione, lecz umożliwiających tylko obronę. Liczność odrostów w wielu miejscach pozwalała mu z daleka wyglądać jak drzewo, na nieszczęście pustego, forma ta nie była przesadnie silna, ale z pewnością radziła sobie z większością zagrożeń, które nie były konkurencją. Maska przypominała raczej twarz jakiegoś drzewnego boga. Z głowy wyrastało kilka mniejszych „gałęzi” pozwalających na jeszcze lepsze upodobnienie się do drzew. Dziurę charakterystyczna dla pustych miał nieco poniżej klatki piersiowej.
Człowiek:
Człowiek ten był całkiem wysoki mógł mieć koło 170 cm wzrostu, krótkie, przystrzyżone włosy w kolorze brązu graniczącego z czernią z tyłu były na tyle długie, by można było je zapleść w warkocz. Twarz jego lekko podłużna, z mocnymi rysami, nieco niepokojącymi była przyozdobiona brązowymi oczami o głębokim, przenikliwym, czujnym i niebywale spokojnym spojrzeniu, otoczonymi brwiami, dość dobrze widocznymi, ale jeszcze nie krzaczastymi. Posiada półpełne wargi wykrzywione w lekkim uśmiechu, zaś całości dopełniał prosty nos i lekki zarost. Jako iż ubranie jego było dobrze dopasowane, można z pewnością było stwierdzić, iż jest dość masywny, chodź nie przesadnie, ku przykrości większości pań i niektórych panów nie można było określić czy też był to typowy „misiek” i czy miał się czym chwalić, lecz z pewnością jego wzrok był wyzywający i miał w sobie dziwny magnetyzm. Ubierał się zazwyczaj w jakiś ciemny t-shirt, skurzaną kurtkę, jeansy i desantki.

Charakter:
Kei nie jest typowym hollowem, bowiem oprócz posiadania zwyczajowego pożądania pożerania dusz, ma umysł, który pozwala mu planować. Nie znosi pakować się w kłopoty, to jedna z cech, które odziedziczył po życiu. Kolejną istotną i tłumaczącą obsesyjne składanie ciał pod drzewem, jest podziw dla natury i poczucie silnego związku z nią. Wandāringu posiada głęboko zakorzenione przekonanie, że nie ma istot zupełnie złych czy dobrych, ale to czyny pozwalają na zdefiniowanie kim ktoś jest, przez co występuje w nim konflikt wewnętrzny, między pozostałościami ludzkiej natury, a naturą pustego. Walka jest dla niego czymś, co po prostu jest, oczywiście pojmuje pojęcie honoru, lecz zazwyczaj przegrywa to z jego „apetytem”, toteż zdarza mu się stosować nieczyste zagrania, czego później żałuje, ale prowadzi swą egzystencję dalej. Kiedy może, poluje raczej na pobratymców aniżeli na ludzi, jednakże i Ci drudzy padają jego ofiarą, nierzadko częściej niż puści, z tej przyczyny jego ofiarami są przede wszystkim zwykłe dusze zmarłych, czasami jednak wytęża się i albo szuka pustego, albo jeśli czuje, że będzie miał pecha w tym aspekcie, szuka smakowitych żywych, którym mógłby odebrać ich marną egzystencję. W postaci człowieka, panuje nad sobą na tyle, że jest odbierany jako raczej grzeczny, chodź z pewną dawką pikanterii w duszy, potrafi się zachować przyzwoicie, chodź nie da się ukryć, że brakuje mu pewnej satysfakcji, dlatego lubi się tułać po ziemi, próbując to coraz nowszych rzeczy. Ciekawość świata emanuje wręcz z tej postaci, o nieprzeciętnym, chodź na pewno nie niebywałym intelekcie, w świecie ludzi również uwielbia kolekcjonować informacje. Dodatkowo posiada jeszcze jedną cechę, która nie ułatwiała mu nigdy życia, gdyż odziedziczona po nim – jest gejem.

Ekwipunek: ---

Historia:

Życie chłopca nie zapowiadało się niezwykle, żadnych efektownych sytuacji przy porodzie, ani nic, co mogłoby wskazywać na jakąkolwiek niezwykłość. I takie to życie też było.
Kei narodził się w mieście Karakura, które trzeba było przyznać, było miastem całkiem sporym. Jego rodzice pochodzili z średnio zamożnej rodziny, więc i w takich warunkach żył, nie miał może zawsze wszystkiego, ale wystarczająco, by wieść szczęśliwe dzieciństwo. Nie wyróżniało się ono w niczym, był przeciętny, co prawda był nieco inteligentniejszy niż większość jego rówieśników, ale czasem można było dojść do wniosku, że to nic nie daje, skoro i tak zachowuje się analogicznie do większości. Nie można z pewnością jednak powiedzieć, że podejmował wiele ryzykownych działań, nie lubił ryzyka, zawsze to się kończyło kłopotami, lub jakimiś niemiłymi konsekwencjami typu złamana noga, obicia, liczne sińce i tym podobne. W gruncie rzeczy dzieciństwo minęło spokojnie i bez większych rewelacji, naprawdę nieco bardziej intrygująca część zaczyna się w czasach młodości, w wieku 14 lat. Wtedy też chłopak postanowił, że czas myśleć o pewnych sprawach, między innymi o związkach, chodź z drugiej strony o pracy. W tej drugiej sferze miał zdecydowanie dwa zamiłowania – medycyna i psychologia. W ten czas jego ojciec dostał lepszą propozycję pracy, przez co chłopak musiał porzucić stare miejsce zamieszkania i ograniczyć kontakty ze znajomymi, gdyż przenosił się na drugi koniec miasta, a co za tym idzie, nagle znalazł się w nowej szkole. Zajęło mu trochę czasu dostosowanie się, lecz jego życie pod tym względem, cóż nie było zbyt ekscytujące. Oczywiście padały propozycje z ust koleżanek, lecz dziwnym trafem, czuł, że to nie to, że czegoś innego mu brakuje, też związku, ale nie takiego. Dopiero później zdał sobie sprawę co to jest, i zatrwożył się, aczkolwiek mógł mówić o szczęściu, gdyż miał 2 starszych braci, którzy gwarantowali, że nie zostanie wyrzucony z domu, chodź z pewnością rodzice nie przyjęliby jego „odmienności” specjalnie pozytywnie. Mimo wszystko młodzieniec nie pozwalał sobie na to, żeby cokolwiek zaobserwowali, nie był w stanie przyznać się do bycia gejem nawet przed sobą, miał z tym nie lada problem, ale nie jest to aspekt, który jakoś silnie wpłynął na jego życie, bynajmniej nie w tym momencie. Miast tego rozdzielał czas na znajomych i naukę, gdyż musiał się przygotowywać już teraz, jeśli chciał dostać się na jeden z dwóch kierunków, które sobie wymarzył. Czas płynął nieubłaganie, niegdyś chłopak, wtedy już młody mężczyzna, student medycyny, którego droga do sukcesu było nienajgorsza, chodź i tak wymagająca wiele pracy, był szczęśliwy. Osiągnął to dopiero w wieku 20 lat. Zaakceptował siebie, znalazł drugą połówkę, co wydawało się niemożliwym w pewnym okresie jego życia, ale powiodło mu się, egzystencja jego spokojna, mieszkał aktualnie z partnerem na obrzeżach, w domku, w pobliżu lasu. Kiedy tylko się tam wprowadzał, poczuł niezwykłą więź z naturą, zawsze ją czuł, ale nie miał tylu sposobności być tak blisko tego wszystkiego, lubił pracę w ogródku, który posiadał, dawało mu to wytchnienie i poczucie satysfakcji, czuł, że nawet gdyby przyszło mu umrzeć teraz, byłby szczęśliwy, tylko miał jedno pragnienie, spocząć pod drzewem… Jakież musiało być jego zaskoczenie, kiedy w jednym momencie okazało się, że śmierć była bliżej niż myślał.
Wszystko stało się pewnej letniej nocy, kiedy to wracał z ukochanym z jakiejś imprezy, co prawda nie było jakoś wybitnie późno, lecz pora był późna, gdyż było koło 2. Wracali pieszo, nieco podpici przez jedną z najniebezpieczniejszych dzielnic miasta, co oczywiście nie mogło się odbyć bez echa. Zostali zaatakowani, a dokładnie mieli paść ofiarą pięcioosobowej bandy z nożami, które jak zapewne wiadomo były narzędziem zbrodni. Oczywiście napad był na tle rabunkowym, lecz niestety, to co mieli, wydali na imprezę, na domiar złego chcieli się postawić, co skończyło się kilkoma ranami kłutymi i wykrwawieniem się. Tak trafili do świata duchów. I tutaj nie działo się przez pewien czas nic specjalnego, póki nie nadszedł koniec wspólnej egzystencji. Podczas swej tułaczki Kei dowiedział się jedynie, iż rodzice postanowili nie spełnić jego woli i pochować go nie pod drzewem, ale na cmentarzu, co niezwykle rozzłościło martwego młodziana, nie potrafił im wybaczyć tej zniewagi, jak się miało wkrótce okazać, miał mieć możliwość zemsty.
Pewnego dnia, los postawił na jego drodze kobietę, w zasadzie na drodze jego i jego partnera. Oboje czuli jakiś dziwny magnetyzm bijący od jej postaci, który kazał im powoli zbliżyć się do jej osoby. Przez ten czas zauważyli, że są niewidoczni, więc pozwalali sobie na wiele szalonych posunięć, ale oczywiście nie dawało to żadnego echa, ta kobieta była inna, zdawała się ich zauważyć, a co gorsza, wołać, lecz nie otwierała ust, w zasadzie nie słyszeli dźwięków, ale mieli poczucie, że dokładnie mówi im, gdzie mają się udać. To było silniejsze od tej dwójki i dlatego podążyli za tym głosem. Trafili do opuszczonej szopy, na skraju miasta, teoretycznie czuli, że co jest nie tak, ale nic nie mogli poradzić. Nagle Kei poczuł, że nie może się ruszyć, że jakaś energia przytłacza go i nie chce mu pozwolić na jakiekolwiek działanie, pozostało mu obserwować. Jego miłość, cóż, chyba nie czuł się tak dotknięty tą energią, lecz zahipnotyzowany. Ich oczom ukazała się kobieta, która przyodziewała szaty kapłańskie. Była dość szczupła, raczej przeciętnego wzrostu, jej twarz stanowiły delikatne rysy smukłej twarzy o jasnej cerze, ciemne włosy opadały swobodnie kończąc się na wysokości pasa. Uśmiechała się do nich swymi krwistoczerwonymi, półpełnymi ustami, zaś szmaragdowe oczy wydawały się odczytywać z tej dwójki wszystko. Delikatnymi dłońmi trzymała woal, który miała narzucony na swą szatę. Ruszył powolnym krokiem w kierunku kobiety, która wyciągnęła ku niemu ramiona upuszczając woal. Kei czuł, że zaraz stanie się coś złego, chciał coś zrobić, lecz nie mógł. Oczywiście łatwo się domyśleć co się stało, kobieta okazała się pustym, a jej śmiertelny pocałunek powodował uśpienie duszy, po czym mogła się swobodnie pożywić, co nie było zbyt miłym widokiem, zaś Wandāringu musiał na to patrzeć, nie chciał, lecz jakaś siła zmuszała go do obserwowania, w tym momencie naprawdę zaczął się bać kobiecego pocałunku, a jeszcze bardziej obawiać się sfery kapłańskiej, która właśnie w tym obrazie zakotwiczyła się w jego głowie. Poczuł, jak głęboko w nim coś pęka z beznadziei i rozpaczy, chciał krzyczeć, łkać, lub przynajmniej zapłakać, lecz coś paraliżowało go całego. Pustej mimo wszystko nie przeszkadzało to, że widzi co się dzieje, w końcu i tak przyszła na niego kolej…
Ocknął się na pustyni, kiedy na siebie spojrzał, był zaskoczony i zszokowany. Zmienił się, zmienił się w taką bestię jak tamta kobieta. I co gorsza czuł głód, ogromny głód, który kazał mu przenieść się do świata żywych. Tak też zrobił i zaczął szukać ofiar. Oczywiście kierowany instynktem i zakorzenionymi w nim uczuciami jego pierwszymi ofiarami byli jego rodzice. Początki nigdy nie są proste, chodź instynkt podpowiada jak się zachować. Mimo wszystko Kei nie był taki głupi, żeby całkowicie się poddać, ten głosik w głowie był pomocny, to prawda, ale z drugiej strony wpakowałby go raz po raz w wielkie kłopoty, dlatego pusty postanowił się kontrolować. Tak też czynił, nie wybierał ofiar na ślepo, szukał, wolał nie ryzykować, zwłaszcza, że czuł, iż konfrontacja nie byłaby mu szczególnie pomocna. Nie kiedy z oddali dostrzegał czasem walki jakiś pustych, na szczęście jego wygląd pozwalał mu na lekki kamuflaż, oczywiście, gdyby ktoś podszedł i się przyjrzał to nie byłoby rady, trzeba by było walczyć, ale na szczęście sytuacje takie się zdarzały rzadko. I tutaj, na pustyni oraz w świecie mijał czas, blisko 5 lat od stania się pustym. Kei odkrył wiele, pożarł wiele, zrozumiał wiele, nie był już zupełnym nowicjuszem, ale nie był szczególnie chętny do pojawiania się tam, gdzie są walki, toteż nie szukał możliwości walk, jeśli nie było to koniecznie, przystosowywał się raczej do egzystencji w cieniu, chodź o naprawdę skutecznym kamuflażu nie było mowy, przynajmniej nie Hueco Mundo. Z czasem odkrył co potrafi i jedną z jego umiejętności było przybieranie formy człowieka, co bardzo mu się podobało. Mógł się kręcić po świecie żywych bez większych zmartwień, szczególnie, że panował na tyle nad swoją energią, że był ją w stanie ukrywać, chodź zdarzało się, że i to nie pomagało i musiał uciekać. Oczywiście zapoznał się z tymi „złymi”, jak nazywał Shinigami, w końcu chcieli jego śmierci, więc nie mogli być dobrzy, w końcu Kei tylko działał zgodnie z tym, do czego został stworzony, to shinigami chcieli zakłócić równowagę natury. Wiedział, że mimo wszystko nie jest wystarczająco silny by stawiać im czoła, dlatego swoje ofiary wabił podstępem, oczywiście byli to zazwyczaj mężczyźni. Dodatkowo lubował się w tym, żeby kilka dni żyć jak człowiek, co pozwalało mu na pewien rodzaj odskoku od rzeczywistości, co bardzo podobało się pustemu.
Jedną z ostatnich akcji, które przeprowadził, która szczególnie mu się wryła w pamięć miała miejsce niecałe pół roku temu, tj. w wieku 24 lat, jakby nadal żył. Kei udał się na polowanie, zwyczajowo przybierając ludzką postać. Jako, iż już polował od jakiegoś czasu udał się do pobliskiego klubu, gdzie miał zamiar znaleźć kolejną ofiarę swojego głodu. Wiedział, że ma kilka dni na to, gdyż już mniej więcej potrafił przewidzieć kiedy napadnie go głód, dlatego akcje planował na kilka dni przed. Ukrywszy swoje reiatsu wkroczył do piwnic budynku, oświetlonych wielobarwnym światłem, w tym miejscu znajdował się „Podmuch Życia”, ironiczne nazwa jak na to co planował. Przeszedł się wąskim korytarzem, gdzie tłoczyło się całkiem sporo osób, na nieszczęście pustego, bardzo dużo chętnych kobiet, co powodowało, że czuł się nieswojo, gdyż podejrzewał, że może dojść do czegoś nieprzyjemnego i będzie trzeba zrobić rozróbę, a to ściągnie shinigami, którzy są strasznie irytujący, gdyż często przerywają w najważniejszych momentach. Zupełnie jak reklamy w telewizji. Co prawda byli oni niezwykle smacznymi kąskami, ale jak to bywa, nie było to zazwyczaj warte całej tej walki, żeby upolować jakiegoś typka w czarnym uniformie, wymachującym tą swoją kataną. Wracając jednak do akcji Kei, usiadł przy barze, zamówił coś do picia, oczywiście musiał zapłacić, lecz nie przeszkadzało mu to, przecież w postaci hollowa, potrafił się zaopatrzyć w gotówkę, miał na to skrytkę i to jedyne co zabierał z ciał swych ofiar. No może poza duszą, ale to nieistotne. Tak więc zaczęło się szacowanie. Wyczuwał tutaj kilka dość apetycznych kąsków, na szczęście stosunek płci układał się w miarę po równo, a w takich miejscach łatwo znaleźć kogoś, kto chciałby poeksperymentować. Jedna osoba szczególnie mu rzuciła się w oczy. Mężczyzna ten, przystojny, nie da się ukryć, siedział sobie w rogu, w cieniu, ledwie był dostrzegalny dla nie wprawnego oka. Obserwował, wyraźnie kogoś szukał, a w jego wzroku było coś, co trudno było określić, może tęsknota? Kei nie był w stanie tego określić, gdyż nie był mistrzem w określaniu czyichś uczuć na podstawie oczu i mowy ciała, choć nie mylił się aż tak często, lecz co ważniejsze, od ewentualnej ofiary biła naprawdę zadowalająca dawka energii duchowej, mógł mówić o szczęściu. Stwierdził, że to jego okazja, jakoś bokiem, ukradkiem, razem ze swym drinkiem, przemknął się w pobliże i zagadał. Miał to już opracowane, było to w zasadzie rutyną. Rozmówca z niechęcią pozwolił się przysiąść. Po chwili milczenia, pusty próbował nawiązać jakąś rozmowę, na jego szczęście ofiara byłą nieszczęśliwa i właśnie się upijała, co powodowało, że łatwiej było na cokolwiek namówić. Oczywiście trzeba było ostrożnie dobierać słowa i lawirować mową, ale od tego jest właśnie ćwiczenie. Po dość długim czasie udało się namówić ów mężczyznę na „eksperyment”, który miał się skończyć „wypadkiem”. Lecz coś było w tym marnym człeku, co nie pozwalało na tak gładki obrót spraw. Może to jego aparycja, która poopowiadała pustemu „zabaw się, będzie przyjemnie, dawno tego nie robiłeś”, może coś innego, ale tym razem Kei poczuł, że dodatkowy czas się przyda. I miał racje, kiedy znaleźli się w domu ofiary, ten, całkowicie pijany, zaczął się żalić na swój stan, w krótkim czasie udzielił obszernego wywiadu na temat siebie, a zawarł w nim mnóstwo informacji, oczywiście zgodnie z namową doszło do zbliżenia, jednakowoż, kiedy to człek zmęczony „spektaklem” poszedł spać, zaś Kei, również zmęczony, miał się zabrać do roboty, coś jednak kazało mu pożyć jak człowiek trochę dłużej. Oczywiście nad ranem wybuchła awantura, acz okazało się, że nie była taka straszna, a w ofierze wygrała tęsknota za czymś nieosiągalnym i pozwoliła łowcy pozostać. Ten dzień spędzili razem na rozmowach, zabawach i innych zajęciach, co sprawiło, że Kei poczuł, iż może jednak źle robi i nie należ pochłaniać tego człeka, lecz z drugiej strony, dowiedział się, że ten o to marnej kondycji robak, w zasadzie nie ma po co żyć, więc wyświadczyłby mu przysługę. Jak zawsze w takich sytuacjach powstał konflikt wewnętrzny, pusty niespokojnie przyglądał się sobie, mając mętlik w głowie i nie wiedząc co powinien uczynić, to pierwszy taki konflikt, odkąd stał się tą istotą, to wcale mu się nie podobało, sprawa przybierała zły obrót, lecz cóż miałby czynić? Mimo wszystko następnej nocy nastał głód i głód podjął decyzję za Kei’a – zabić. Tak też w standardowy sposób zabił, lecz pozostała jeszcze większa pustka, złość, bezsilność, można by to nazwać wyrzutami sumienia, które później były zagłuszane przez głód i rutynę. Mimo wszystko cały czas to uczucie tliło się gdzieś w głębi, niezdecydowanie, niepewność, żal. Łowca, stał się ofiarą własnych łowów, lecz mimo to walczył z tym jak mógł, zagłuszał namiastką normalnego życia, jakie czasami sobie fundował, pozwalał sobie na zapomnienie, lecz echo tego zdarzenia miało już nigdy nie opuścić pustego. Lecz musiał egzystować dalej i z pewnością wiele trudnych decyzji miał podjąć w przyszłości…

Pieniądze: - Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 6
Szybkość: 5
Zręczność: 3
Wytrzymałość: 6
Inteligencja: 10 (1 + 9)
Psychika: 10 (5 + 5)
Reiatsu: 5
Kontrola Reiatsu: 6 (5 + 1)

OGÓLNE

Udźwig: 60
Prędkość (śr.): 5[km/h].
Prędkość (max.): 20[km/h].
PŻ (Punkty Życia): 60
PR (Punkty Reiatsu): 30.

Techniki
Atrybuty:

Umiejętności:
Mózg; Umiejętny; Człowieczy; Maskowanie Reiatsu; Fotograficzna pamięć
Wady:
Obsesja ("Gra wstępna" przed atakiem na ofiarę), Fobia (Kapłanki i kapłani)
Umiejętności Hollow:
Absorción – Hollow jest zdolny do pochłaniani reiatsu z otoczenia i wroga, z tym zastrzeżeniem, że cząsteczki z otoczenia są mało efektywne, gdyż w stanie „dzikim” muszą jeszcze przystosować się do reiatsu właściciela, zaś wysysanie z przeciwnika jest skomplikowane, gdyż wymaga wprowadzenia do ciała własnego reiatsu, które niszczyłoby „strukturę” właściciela i zmieniało na możliwą do łatwego wchłonięcia, przez co działanie nieco podobne jest do trucizny.
Canción del renacimiento (pieśń odrodzenia) – umiejętność nie do końca typowa dla hollowa, gdyż umożliwia leczenie kosztem energii nie tylko siebie, lecz także inne jednostki.


//Tak wiem, że mój styl podupadł i mam nadzieję, że nie tak strasznie i będę mógł powrócić w szeregi iowoi


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>


Ostatnio zmieniony przez misza dnia Czw 3 Lut 2011 - 19:10, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takagi Niizuki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Pią 21 Sty 2011 - 14:43

AKCEPT


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Sob 22 Sty 2011 - 13:35

Skladanie cial ofiar? Czy konkretnie na ludzi polujesz, a nie jak pozadny hollow na martwych? Jak juz Ci wspominalem, nie podoba mi sie ta fobia. Gdybys byl hetero i szukal sobie dziewczyny to jak najbardziej, bylaby to wada, ktora utrydnia zycie i urozmaica rozgrywke. Tutaj mamy gejusza-truposza, na dodatek pustak. Ile kobiet bedzie chcialo calowac takiego?


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Nie 23 Sty 2011 - 1:29

A ileż kobiet będzie wiedziało, że jest gejuszem? W sprawie pocałunku, to dość dotkliwe z uwagi na to, że sposób polowania narzuca silnie kontakty międzyludzkie i tak naprawdę nie może za bardzo przebierać w ofiarach - wszak większość facetów nawet po pijaku nie pójdzie z innym tak łatwo, przynajmniej zgodnie z moim zasobem wiedzy.

Co do ofiar, specjalnie nie napisałem, że jego konkretnie ofiar, gdyż chodziło mi raczej o sytuację typu, zjawia się po wypadku, zjada duszyczki, patrzy, że leżą trupy, to przenosi je pod drzewa, sądzę, że jest to dość uciążliwe, by uznać to za realną wadę. Jeżeli jest to tak niejasne, to przepraszam, poprawię.

Wracając jeszcze do fobii - po to przybiera ludzką postać, żeby żadna nie domyśliła się, że jest pustym, bo jak? Co prawda być może powinienem wziąć nadzwyczajną urodę, by wada była bardziej dokuczliwa i jeżeli jesteś zdania, że trzeba by było, to jestem w stanie to skorygować.

Z wyrazami szacunku i uznania,
Misza ;]


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Nie 23 Sty 2011 - 12:22

Dlaczego ma przebierac? Nigdzie nie napisales, ze masz jakies ograniczenia, co do ofiar (pomijam juz fakt, ze wychodzi, iz polujesz w zasadzie na ludzi, co mnie sie tez specjalnie nie podoba (poniewaz wiekszosc ludzi nie widzi istot duchowych, zabijanie ich w tej postaci jest banalne); swoja droga dosc szybko powinno rozejsc sie w srodowisku, ze ktos morduje gejuszy, a im dluzej, tym pelniejszy opis z kim ofiara ostatnio byla widziana). Fobia... czy jestes piekny, czy przecietny to ma srednie znaczenie. Uwazam po prostu, ze te wady maja zbyt waskie zastosowanie. Bedzie Ci mis opisywal, ze raz w tygodniu rzuca Ci sie na szyje babsko z zamiarem wycalowania? Nawet gdyby, to przeciez musialoby to miec jeszcze jakis cel. W przeciwnym razie po prostu uciekasz i problem z glowy. Sam pomysl - ile mozna Ci rzucic takich wyzwan, by nie zrobila sie z tego historia o calowaniu wylacznie.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Nie 23 Sty 2011 - 16:10

Właśnie mówiłem, że nie przebiera. Jak wspomniałem obsesja ma dużo szersze zastosowanie, gdyż obejmuje wszystkie ofiary jakichkolwiek wypadków.

Być może źle też ująłem aspekt egzystencji. Poluje raz na tydzień, niekoniecznie na poznane osoby, wspomniałem, że Kei lubi poczuć smak normalnej egzystencji, a najłatwiej kogoś poznać i zrobić coś niestandardowego jeżeli idziesz do klubu, gdzie wiadomym jest, iż dużo w nim osób, które już nad sobą nie do końca panują. Przez to w zasadzie jako stały bywalec takich miejsc jest narażony na częste zaczepki. Co do polowania na ludzi, jakiż ma ono sens, jeśli ofiara nie jest jeszcze w stanie dostrzec duchów? Zjadanie takich osób jest nie opłacalne, już lepiej zapolować na jakąś plątającą się po okolicy duszyczkę, która zapewni jakieś wyzwanie, bądź co bądź niewielkie, ale przynajmniej może dostrzec prawdziwą postać pustego. Jak zerknąłem, rzeczywiście mam błąd w historii, gdyż nie napisałem, że ofiara polowanie ma dość wysoki poziom energii duchowej.

EDIT:
Dopisałem troszkę do charakteru, żeby wynikało na czym opiera polowania. Dopisałem również zdanie w historii, z którego wynika, że człowiek posiadał "apetyczną" energię duchową.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Wto 25 Sty 2011 - 18:38

Co do polowania na ludzi, jakiż ma ono sens, jeśli ofiara nie jest jeszcze w stanie dostrzec duchów? Zjadanie takich osób jest nie opłacalne, już lepiej zapolować na jakąś plątającą się po okolicy duszyczkę
Dlaczego nieoplacalne? Czym sie rozni czlowiek od duszy? Tym, ze ma ubranko w postaci materialnego ciala. Mozna by przyjac pseudonukowe uzasadnienie, iz przecietny hollow omija ludzi, bo jest glupi, jak but i nie kojarzy skad sie biora dusze. Cialo zas skutecznie tlumi niskie reiatsu, wiec rzuca sie tylko na to, co tej oslony nie ma (albo jest na tyle silne, ze jednak wydostanie sie z ciala). Zakladajac jednak, iz Twoj pustak kuma zaleznosc czlowiek-dusza, nie ma powodow, by sie ograniczac. Zmien sobie te dziwna obsesje na potrzebe "flirtu" przed atakiem, bedzie brzmialo logiczniej i wyjasnienie, i obsesja.

Odnosnie fobii juz pisalem, iz uwazam to za zbyt niszowe i malo funkcjonalne.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Czw 3 Lut 2011 - 19:12

Zmieniłem obsesję i fobię, dopisałem kilka zdań przy śmierci, mam nadzieję, że teraz zarówno obsesja jak i fobia są bardziej satysfakcjonujące.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Sro 9 Lut 2011 - 10:48

Odświerzam, gdyż chyba nikomu się nie chce czytać tej KP ;]


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Sro 9 Lut 2011 - 18:21

Przypuszczalnie nie ma MG, którzy by się tym zajęli.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   Wto 1 Mar 2011 - 16:36

Fakt, ze malo komu sie chce cos czytac, ale swoja droga masz +1, wiec technicznie dawno juz zaakceptowane.

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wandāringu Kei [Hollow]   

Powrót do góry Go down
 
Wandāringu Kei [Hollow]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog