IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 3/5
Haruaki Kuchiki - 1/2
Yuzuru Tanaka - 0/1


Share | 
 

 Daisetsu Gushiken [Shinigami]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Dabhaidh


avatar


PisanieTemat: Daisetsu Gushiken [Shinigami]   Nie 6 Lut 2011 - 19:07

DANE

Imię: Daisetsu
Nazwisko: Gushiken
Profesja:Shinigami
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17
Waga: 80
Wzrost: 177cm

Wygląd: Wysoki lecz nie wyróżniający się z tłumu , młodzieniec o krótkich , czarnych włosach , cerze jasnej i szarych oczach . Luźne ubranie skrywa umięśnioną klatkę piersiową i mocarne ręce , można go określić jako dobrze zbudowanego . Jego znakiem rozpoznawczym jest poszarpana blizna nad lewym okiem , ciągnąca się do lewej skroni . Jest to pamiątka po ciosie tępym ostrzem za życia .
Charakter: Daisetsu spędza wolny czas samotnie spacerując po Kusajishi . Chłopak prędzej komuś pomoże niż sam rozpęta bójkę. Nie cierpi gdy ktoś mu coś każe, lepiej jest dawać konkretne aluzje do tej sprawy aż nabierze odpowiedniej inicjatywy, wtedy sam się rwie do zadania. Na zadane pytanie odpowie po przeanalizowaniu wszystkich możliwych odpowiedzi i wszystkiego co się z tym wiąże. Również gdy przyjdzie mu wybór między jednym wyjściem a drugim stawia na analizę i logikę.
Ekwipunek: Shinai , mundur akademii, przybory do pisania
Historia:
Dzieciństwo(okres przedszkolny)
Jako dziecko było otoczone rodzinną , która darzyła go miłością . Od małego został uczony samodzielności przez ojca , którego cenił ponad wszystko . Matka natomiast zajmowała się dorastającą córka , lecz znajdowała również czas dla najmłodszego członka rodziny . Wpoiła mu takie zasady jak poświęcenie , oddanie się wyznaczonym sobie celom , uczynność i pomoc bliźnim .
Ojciec był przeciwieństwem matki , surowy i wymagał żołnierskiej dyscypliny w domu . Wiele razy byłem zdumiony jak matka jednym uśmiechem potrafiła zmienić ojca w kochającego męża , nie tylko ojca a i resztę rodziny . Ojciec często zabierał Daisetsu na różnego rodzaju wypady na biwaki i uczył mnie tam jak byś twardym w życiu . Przyswoił mi siła nie jest wszystkim , wiele razy powtarzał, że nie liczy się siła a to co się ma w sercu i w głowie . Mówił również, że walka jest nieodłączną częścią życia każdego mężczyzny i zaczynał opowieści z jego młodzieńczych lat . Mogłem ich słuchać godzinami , choć czasami opowieści były powtarzane , kochałem w nim blask bijący z jego niebieskich oczu .
Dzieciństwo(podstawówka)
Poprzez liczne wypady z ojcem na biwaki nabrałem doświadczenia w życiu . Po tygodniu zostałem mianowany na przedstawiciela klasy i później na klas podstawowych . Nie byłem orłem w nauce , zawsze wolałem praktykę niż teorię , ale jeśli nie potrafiłem pomóc w odrabianiu lekcji innym , to szukałem osób którzy byli w tym dobrzy . Uważałem moją klasę za mini ojczyznę i tak ją broniłem , słownie oraz w mniej inteligentny sposób . Nauczyciele zawsze powtarzali, żebym pozostawił wszystkie zadania dla starszych dzieci i bawił się z rówieśnikami , lecz ja zawsze odpowiadałem "Dopóki widzę uśmiech na twarzach kolegów , będę się starał doprowadzić ich do łez szczęścia , a jak ktoś przyjdzie do mnie z problemem a ja nie będę w stanie mu sprostać , wtedy zrezygnuje z pełnionej funkcji" .
Dojrzewanie
Nigdy nie byłem asem w teorii więc moje świadectwo nie wyglądało wyśmienicie. Dojrzewanie było burzliwym etapem w moim krótkim pobycie na ziemskim padole . Odkryłem wtedy w sobie talent do wszystkiego, wystarczyło mi podpatrzeć jakąś czynność i już wiedziałem co mam robić . Ojciec mówił ,że mam to po nim . Z takim dowartościowaniem i problemami pieniężnymi (zawsze kieszonkowe były za małe) , szybko znalazłem prace w magazynie . Przyjaciele z dzieciństwa z którymi wiązała mnie silna więź , zawsze byli przy mnie . Szczególnie w tym okresie , staliśmy się jednością . Gdy ktoś zrobił jednego z nas , ranił każdego . Paręnaście przecznic było nam podległych , ktoś po tym zdaniu uzna nas za mafie , lecz my uważaliśmy się za stróżów prawa . W naszych dzielnicach nie mogła dziać się nikomu krzywda , dbaliśmy o czystość i bezpieczeństwo , często na granicy prawa . Ojciec widząc moje zaangażowanie w sprawy sprawiedliwości i z obawy ,że ktoś mnie pokona , dokonał wyboru i zapisał mnie na zajęcia z kendo . Ucieszyłem się z tego powodu , ponieważ zajęcia odbywały się po południu a moi kamraci kończyli zajęci w szkole zawszę później. Po paru tygodniach treningu odkryli mój talent , nie wspomniałem im o tym ponieważ uznałem to za zabawne . Po zajęciach , powtarzałem to czego się nauczyłem przyjaciołom i tak stawaliśmy się coraz silniejsi . W połowie drugiego semestru matka zaczęła upadać na zdrowiu . Po paru tygodniach w szpitalu rodzina usłyszała diagnozę mamy "Rak z przerzutami na inne organy" . Lekarze dawali jej maksymalnie trzy tygodnie . Szybko znalazłem w sieci wszystko to co chciałem na temat tej choroby , dowiedziałem, że rozwija się w organizmie przez parę lat . Matka musiała chorować już przedtem , ale nie dawała tego po siebie poznać . Codzienne odwiedziny w szpitalu podnosiło nas a nie mamę na duchu , jeden uśmiech i wszystkie troski znikały , zapewniała, że wszystko będzie w porządku , lecz ja wiedziałem ,że tak nie będzie , więc zainteresowałem się ezoteryką . Zacząłem odprawiać różne rytuały, komentarze mówiły ,że pomagają wyzdrowieć osobie . Była to ostatnia deska ratunku , wierzyłem w to całym sercem . Zadzwonił telefon gdy byłem na treningu, odezwał się ojciec i powiedział ,że matce się pogorszyło . Wyszedłem szybko z sali i ruszyłem w kierunku szpitala . Jak już dotarłem na miejsce , zobaczyłem dziwną postać w czarnym kimono na dachu , usiłującą coś znaleźć. Nagle moje serce wypełniła przerażająca pustka , pobiegłem do sali mamy . Podświadomość jednak mówiła prawdę , zdyszany wpadłem do sali i zobaczyłem ojca klęczącego przy mamie , z jego oczu leciały strumienie łez , lecz nie wydał żadnych okrzyków rozpaczy . Siostra stała pod oknem spoglądając w dal , Nie widziałem jej oblicza . Nie wiem czemu , ale nawet nie chciało mi się płakać , poczułem odrazę do całego świata , ludzi i tych głupich rytuałów . W ten oczy ojca spojrzały w moje , ujrzałem w nich straszliwy ból , świat zwalił mu się na głowę i przebił strzałą serce . Powiedziałem wtedy sobie, że muszę być teraz silny i zadbać o rodzinę , spojrzałem na oblicze matki , widząc jej spokojną twarz , przypomniał mi się jej pełen życia uśmiech i wtedy zacząłem płakać jak dziecko . Podszedłem do siostry wziąłem ją w ramiona , tak samo ojca i powiedziałem do nich "Cieszmy się przynajmniej tym ,że już nie cierpi i zachowajmy jej piękny uśmiech w sercach" . Tuląc się płakaliśmy wszyscy razem , wtem usłyszałem "Już możemy iść , nie katuj się tym widokiem , dam gdzie zmierzamy zakosztujesz radości " i zauważyłem rozbłysk w okolicy łóżka . Byłem zdziwiony , zaskoczony i się zastanawiałem skąd te głosy dochodziły .
Dojrzewanie(po śmierci matki)
Po tamtym dniu ojciec się kompletnie załamał , chciał czymś uzupełnić dziurę w sercu i popad w alkoholizm , więc cały dom i wyżywienie spadło na mnie i siostrę . Tak samo stało się ze mną i siostrą , ogromna pustka pustoszyła nasze serca . Siostra ją uzupełniła i poznała chłopaka lecz ja nadal nie mogłem sobie z tą pustką poradzić . Ojciec z dnia na dzień stawał się coraz bardziej nieznośny , aż w końcu siostra tego nie wytrzymała i przeprowadziła się do chłopaka , więc cały dom spadł na moje barki . Zacząłem się opuszczać w nauce , zrezygnowałem z treningów kendo . Trener był bardzo niezadowolony z mojej rezygnacji , na pożegnanie powiedział mi "A mogłeś stać się kimś gdybyś dalej trenował" . Ledwo wiązałem koniec z końcem , szkoła , praca , dom , szkoła i tak w koło . Już zastanawiałem się czy moim przeznaczeniem nie jest pomagać ojcu do końca życia . To postanowienie trwało do pamiętnej letniej nocy . Po pracy poszedłem zrobić zakupy , wracając usłyszałem krzyk dziewczyny z domu którego mijałem . Postanowiłem nie interweniować , gdy znów usłyszałem błagalny krzyk "Zostawcie moją mamę" , ciśnienie się podniosło , szał mnie dopadł . Kierowany jakąś dziwną siłą pobiegłem pod ten dom . Drzwi okazały się zamknięte , więc zawołałem "Co tam się dzieje" i usłyszałem "Proszę , niech pan pomoże . Oni zabiją moją mamę" . Wtedy uzyskałem taką siłę , że wyważyłem drzwi wejściowe pchnięciem rąk . Wtargnąłem do środka , w kącie dostrzegłem skuloną dziewczynę , szybko spytałem gdzie się to dzieje , pokazała palcem ,że na piętrze . Szybkimi skokami zostawiłem schody za sobą i stałem się jednością z mrokiem panującym na piętrze . Zawołałem wtedy czy ktoś tu jest , potem szybko coś kazało mi się uchylić prze ciosem z prawej strony . Zrobiłem krok w lewo , potknąłem się o jakąś półkę i straciłem równowagę . Nagle poczułem w okolicy lewego oka promieniejący ból który sparaliżował moje ruchy . Oprócz silnego bólu głowy czułem trzask pękających kości i kulanie się . Wszystko się zatrzymało , nie widziałem nic tylko biel wtedy coś przeszyło się przez kości klatki piersiowej i przebiło serce . Widziana biel zaczęła przechodzić w szarość a następnie w czerń . Wtedy pojąłem ,że umieram , ogarnął mnie smutek , tyle rzeczy było przede mną , ale nagle poczułem ,że ból , smutek i czucie ciała uleciało gdzieś i została tylko przyjemne uczucie spełnienia , pomyślałem wtedy czy mama miała tak samo . Łza spłynęła mi po policzku , zaraz , zaraz przecież nie żyje nie mogę płakać . Usłyszał znajomy mi głos"Długo jeszcze masz zamiar tak tu siedzieć ?? , już mnie tyłek boli od czekania "
Odpowiedziałem zaskoczony "Kim jesteś , gdzieś słyszałem już ten głos" , poddałem się przypływowi wspomnień . "Tak , już wiem , słyszałem cię w dzień śmierci mamy"
Odpowiedz przyszła szybko i spokojnie "Tak to byłem ja , zaprowadziłem twoją matkę do społ....eeeee.... , wy to nazywacie niebem "
"To się cieszę , możesz mi się pokazać , bo pragnę ci podziękować"
"Eh... , czekaj , czekaj , mam tu zaklęcie które ci pomoże mnie zobaczyć "
Słuchaj uważnie : Abrakadabra , hokus pokus , otwórz oczy debilu"
Abrakadabra , hokus ..... , CO!!! Otwarłem wtedy oczu i ujrzałem mężczyznę w czarnym kimono . Zdziwiłem się trochę , on widząc moją minę zaczął mówić . "Jak ktoś może kogoś zobaczyć przez zamknięte oczy , idiotyzm "
"Przepraszam ale kim ty jesteś ??"
"Nazywają nas bogami śmierci "
"Aha i co teraz ze mną zrobisz ??"
"Obserwuję cię od dawna i twoje poczynania .Złożyłem raport na ten temat i dostałem przydział do twojej osoby i rozkaz, że po śmierci mam cię odstawić wprost do akademii "
"Czekaj , czekaj , jakiej akademii , gdzie odstawić . Gdzie ty mnie zabierasz ??"
"Wszystkiego dowiesz się na miejscu "
"Mogę przynajmniej przeganiać się z rodziną ??"
"Na to też będzie czas , teraz chodź ze mną "
I wstąpiłem w nowy świat , nie świadom tego gdzie idę i czego mam się spodziewać"

Społeczność dusz
Po usłyszeniu odpowiedzi na moje wszystkie pytania , zostałem doprowadzony do dyrektora , wszyscy uczniowie rzucali mi dziwne spojrzenia . Dostałem własny ubiór ucznia , przydział kwatery i podział lekcji . Po zapoznaniu się z regulaminem Akademii , zostałem oprowadzony po całej społeczności . Szybko się zaprzyjaźniłem z resztą uczniów na moich wykładach , znalazłem grono zaufanych przyjaciół na których mogłem liczyć , lecz znaleźli się i tacy którzy życzyli mi źle , ale to się zdarza . Zajęcia były ciekawe , ale tu odezwało się moje zniechęcenie do teorii , więc wykłady o Kidō były dla mnie udręką , całe te inkantacje były nie do spamiętania , dlatego na placu treningowym wypadałem nie za dobrze . Ziemskie treningi kendo były tylko przedsmakiem treningów zanjutsu , jednakże szybko pojmowałem władanie Shinai. Nowością były zajęcia z hakuda i hohō mimo to byłem pojętnym uczniem i chłonąłem wiedzę z tych wykładów . Nawet można powiedzieć ,że zafascynowałem się tymi lekcjami . Moje zainteresowanie padło również na zajęcia z pogrzeb duszy , chciałem dowiedzieć się o nim wszystko ze względu na śmierć matki .
Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI10+4ptk[3ptk za wiek , jedna za wadę )=14
Atrybuty:
Siła: 5+1[M]+1[S]+1[Ptk.]=8
Szybkość: 5+2[S]+2[Ptk.]=9
Zręczność: 5-2[M] +5[Ptk.]=8
Wytrzymałość: 5+1[M]+2[Ptk.]=8
Inteligencja: 5+2[Ptk.]=7
Psychika: 5+2[Ptk.]=7
Reiatsu: 5+1[S]=6
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig: 80 kg
Prędkość (śr.): 9 km/h
Prędkość (max.): 28 km/h
PŻ (Punkty Życia): 80
PR (Punkty Reiatsu): 30

Techniki
Magia:
Poznane Hadou:
#15 - Buke Katachi San Jun (Forma Wojownika Poziomu Trzeciego)
Inkantacja: Rozrzucone kości bestii! Karmazynowy kryształ! Pusty zamek wypełniony brzękiem włóczni! Trzepocie tysiąca skrzydeł! Który nosisz imię Człowieka! O Władco! Który delikatnie z umiarkowaniem dotykasz ludzi nie znających grzechu! Który zawsze pomagasz potrzebującym! Nie zważaj na mój ból i daj mi więcej siły! Zaklęcie destrukcyjne numer piętnaście - Forma Wojownika Poziomu Trzeciego!
Opis: Wokół użytkownika pojawia się przejrzysta mleczno biała poświata, jego następny atak jest 6 razy silniejszy. Lecz po ataku użytkownik doznaje poważnych ran.
Poznane Bakudou:
#14 - Tounyuu (Odrzut)
Inkantacja: Zbieram kwiaty na łące mroku, odrzuć wroga w mym potoku!
Opis: Shinigami korzystający z tej techniki tworzy wokół siebie powłokę z reiatsu, a potem wyzwala ją odrzucając przeciwnika kilka lub kilkanaście metrów w tył.
Umiejętności: Ulubiona Broń (Ōdachi), Maskowanie Reiatsu , Żądza Krwi
Wady: Stara Rana



Może teraz ocenicie to KP


Ostatnio zmieniony przez Dabhaidh dnia Nie 20 Lut 2011 - 0:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Daisetsu Gushiken [Shinigami]   Sob 19 Lut 2011 - 10:03

"jednakże szybko pojmowałem władanie moim zanpaktou" - kolego nie dostaje się ZP, dostaje się broń treningową, i nie rozpisuj się na temat tego jak wygląda akademia, skoro dopiero twoja postać miała tam przybyć, u nas zaczynasz grać żółtodziobem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dabhaidh


avatar


PisanieTemat: Re: Daisetsu Gushiken [Shinigami]   Nie 20 Lut 2011 - 0:00

Poprawione
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Daisetsu Gushiken [Shinigami]   

Powrót do góry Go down
 
Daisetsu Gushiken [Shinigami]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog