IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Zmara Sukao

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

OCENA
POZYTYWNA
0%
 0% [ 0 ]
NEUTRALNA
0%
 0% [ 0 ]
NEGATYWNA
0%
 0% [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 0
 

AutorWiadomość
Zmara





PisanieTemat: Zmara Sukao   Sob 19 Lut 2011 - 22:32

DANE

Imię: Zmara
Nazwisko: Sukao
Profesja: Shinigami
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16
Waga: 60kg
Wzrost: 170cm
Wygląd:

Charakter: Na pierwszy rzut oka wydaje się być miłym i szczęśliwym młodzieńcem. Niestety tak nie jest. Ukrywa swe uczucia, ponieważ chce, aby "ludzie" postrzegali go w taki, a nie innysposób. Naprawde często jest smutny i przygnębiony z powodu swoich zmarłych rodziców i swojej własnej śmierci. Prawie nic nie pamięta ze swojego życia, więc często o tym rozmyśla. Jest również stanowczy i uparty. Nie da się mu wmówić, że jest inaczej niż on uważa. Tylko jeżeli jego przełożony lub wyższy stopniem zwątpi w jego słowa, to i on ustąpi, gdyż jest bardzo lojalny i podporządkowany.

Ekwipunek: boken (umieszczony przy lewym boku), mundur akademii, przybory do pisania

Historia:

I)Życie za życia(I)

__ Los sprawił, że Zmara miał się urodzić w czasie lotu z Chin do Japoni. Na szczęście znajdował się tam lekarz japońskiego pochodzenia, któremu udało się odebrać poród. Niestety moje narodziny sprawiły, że nikt nie zwrócił uwagi na czas ani miejsce, w którym się to wydarzyło, więc gdy wylądowaliśmy w Tokio ojciec uważał, że byliśmu już w Japoni, a matka, że były to jeszcze Chiny. Kłótnia ta nie trwała jednak długo. O jego narodowości zdecydował... samolot. Właśnie tak. Rodzice postanowili, aby dziecko było tej narodowości, której był samolot. Okazało się, że samolot był narodowości japońskiej, więc bez zbędnych kłótni dziecku mówiono, że urodził się w Japonii.
__ Zmara dorastał i stawał się coraz bardziej dojrzały. Jego dzieciństwo było spokojne i pełne miłości. Rodzice kochali go nad życie i oddali by wszystko, aby był z nimi. Postanowił, że będzie się uczył obu języków z większym naciskiem na japoński, gdyż tam się wychowywał i nie zamierzał się z tamtąd wyprowadzać. Było tak az do jego czternastych urodzin.
__ Wszystko było gotowe. Dekoracje na ścianach, przekąski na stole i dużo czasu wieczorem. Już za godzinę mieli się tu zjawić jego koledzy. Wszystko szło świetnie, aż do momentu, w którym jego rodzice powiedzieli, że wychodzą się przejść. Minęło dobre pół godziny, więc zaraz mieli się zjawić goście. Nagle zadzwonił dzwonek. Zmara czekał pod drzwiami i już miał witać gości, gdy jego oczom ukazał się policjant. Wystraszył się, ale stał odważnie i zapytał w czym rzecz. Słowa dorosłego mężczyzy wcale nie poprawiłu mu nastroju. Okazało się, że jego rodzice zostali zamordowani przez miejscowego złodziejaszka, który niedawno zbiegł z aresztu. W tamtym momencie coś w nim pękło. Jego pogodny uśmiech zgasł, błysk w oczu nagle zamarł, a cały świat zginął nagle w mgnieniu oka. Nigdy się po tym zdarzeniu nie otrząsnął.
__ Kilka dni później policja złapała przestępce. Za wielokrotne kradzieże i morderstwo dostał dożywocie. W tym samym dniu odbył się pogrzeb rodziców Zmary. Byli na nim tylko Zmara i kilku jego sąsiadów w tym jego znajomi z naprzeciwka. Była to piękna uroczystość. Wszyscy złożyli kwiaty i modlili się w intencji jego rodziców. Chłopiec był tam jeszcze dobre dwie godziny po pogrzebie. Stał tam i zastanawiał się co będzie dalej. Postanowił zgłębiać sztukę iluzji. Zostało to jego pragnieniem. Chciał tym wypełnić pustkę po stracie najbliższch.
__ Dwa dni potem przyszedł do chłopca list z opieki społecznej. Pisało tam, że jeżeli za pięć dni nikt się po niego nie zgłosi będzie musiał zamieszkać w domu dziecka aż do pełnoletności. Gdy zobaczył ten lis uśmiechnął się pogardliwie. Nie było mowy, aby się tam udał. Chłopiec myślał i myślał, aż w końcu w trzy dni przed upływem terminu wyznaczonego mu przez opiekę społecznął udał się do swoich sąsiadów i wszystko im powiedział. Im to się również nie podobało, więc nalegali, aby został z nimi. On jednak chciał stać się niezależny i wyjechać. Po długich pośbach sąsiedzi zgodzili się mu pomóc. Udało im się sprzedać dom nowym mieszkańcom miasta. Spakowali młodzieńca, dali mu pieniądze ze sprzedaży domu i zawieżli go na drugi kraniec miasta.
__ Kilka dni potem opieka społeczna dostała list, w którym znajdował się nowy adres chłopca i podziękowania od jego "kuzynów", którzy cieszyli się, że chciano się nim zaopiekować.
__ Kupił mały domek na osiedlu, telefon komórkowy, a ubrania kupował i lekko "poprawiał". Zaczęło się dla niego nowe życie, które miał zamiar dalej ciągnąć.



[II]Życie po śmierci[II]

__ Ocknął się nagle w jakimś dziwnym, nieznanym mu miejscu. Dookoła chodziło mnóstwo ludzi. Zdziwił się bardzo i zaczął się dziwnie rozglądać. Wszyscy wyglądali normalnie i nie dziwili się na jego widok, tak jakby jego przybycie było normalne. Nagle z tłumu wyjawił się jakiś dziwnie wyglądający człowiek w czarnym kimonie i z mieczem przy boku. Podszedł do niego i zapytał, czy z nim wszystko ok. Odpowiedział mu na to:
- Jak może być O.K.? Ocknąłem się w jakimś dziwnym miejscu i nikt nie jest mi raczyć powiedzieć co się dzieje.
- Skoro chcesz wiedzieć to powiem Ci co się dzieje. - Powiedział stanowczo - Nie żyjesz.
Ta wiadomość nim wstrząsnęła. Jak to nie żyje. To było nieprawdopodobne. Przecież nawet nie pamięta co się stało, a co ważniejsze jak umarł. Wykrztusił w końcu:
- Jak to nie żyje?! Przecież tu stoje... Właśnie, gdzie ja jestm?
- Jesteś w społeczności dusz, a dokładnie w kręgu 3.
- I ja mam w to uwierzyć... - powiedział i zasłabł.

Obudził się w jakimś domu. Nie był on ogromny, lecz do małych też nie należał. Na ścianach przymocowane były świece, które oświetlały pomieszczenie.
Dzień potem człowiek, którego spotkałem opowiedział mi o społeczności dusz, duchach, shinigami i pustych. Gdy skończył zaczął zadawać pytania:
- Skoro jesteś shinigami, to dlaczego mieszkasz w tym Rukangai... czy jakoś tak?
- Dopiero zdałem akademię i jeszcze nie przydzielono mnie do oddziału.
- Aha. Czy jest możliwość, abym został shinigami?
- Zawsze jest możliwość. Choć nie masz wysokiego poziomu reisatu to i tak powinieneś spróbować.
- ... Mam takie pytanie... Czy możesz mi w tym pomóc?
- Chyba nie powinienem..., ale zrobie co w mojej mocy.
- Dziękuje.
Po kilku dniach przyzwyczaił się do nowego miejsca zamieszkania. Jego nowy opiekun Zero, często siadał razem ze swoim "podopiecznym" pod gwiazdami i starał się rozmawiać z nim na temat różnorakich teorii. Zmara nie za bardzo się tym ciekawił, jednak chciał w przyszłości zdać egzamin i dołączyć do akademii, więc starał się nie zasypiać.
__ Zaczął ciężko trenować. Dużo biegał i medytował. Bieganie stało się jego ulubionym zajęciem, które wykonywał dzień w dzień. Zero zdziwił się, gdyż dopiero po kilku dniach wyczułjego energię duchową. Okazało się, że potrafi ją maskować gdyż jakimś cudem opanował kontrolę reiatsu na dość wysokim poziomie. Gdy tylko mógł pomagał mu w treningach i uczył dosć słabych technik.
Pewnego ranka gdy wyszedł pobiegać przytrafiła mu się pewna historia. Chłopak był już zmęczony bieganiem, więc postanowił przykucnąć przy jakimś domu. W tym samym czasie z balkonu tego domu spadł ul, który uderzył Zmarę w głowę. Rozwścieczone osy zaatakowały go bez namysłu i pogoniły go aż do domu jego tymczasowego opiekuna. Od tamtego czasu chłopiec panicznie boi się os i tym podobnym owadom.
__ W dzień jego piętnastych urodzin Zero powiedział mu, że na stałe przenosi się do miejsca, gdzie przebywają tylko shinigami. Wytłumaczył mu, że nie może go już niczego nauczyć. Zanim odszedł wręczył mu spory pakunek.
Zmara otworzył go i zdziwił się, gdyż znalazł tam jakieś dziwnie wyglądające ubranie, boken i przybory do pisania. Znajdował się tam również liścik, w którym napisane było:

Zmara. Dostałeś szansę na zostanie uczniem akademii shinigami już w przyszłym roku. W tym czasie masz trenować i powtarzać wszystko, czego zdołałem Cię nauczyć. Gratuluję Zero.

P.S.: Ucz się na egzamny.

Po przeczytaniu tego po jego policzku spłynęła łza.


__ W dniu jego szesnastych urodzin był bardzo podniecony juz od rana, choć jak zawsze tego nie obiecywał. Po południu założył swój mundur, boken przymocował przy pasie, a przyżądy do pisania umieścił w małej torbie na plecach. Był już gotowy na opuszczenie domu.

Pieniądze: 500 Ryo

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 7 [5 + 1(płciowe) + 1(klasa)]
Szybkość: 11 [5 + 1(klasa) + 2(wolne) + 3(um. i wady)]
Zręczność: 3 [5 - 2(płciowe)]
Wytrzymałość: 6 [5 + 1(płciowe)]
Inteligencja: 6 [5 + 1(wolne)]
Psychika: 8 [5 +3(wolne)]
Reiatsu: 6 [5 + 1(klasa)]
Kontrola Reiatsu: 9 [5 + 4(wolne)]


OGÓLNE

Udźwig: 70[kg]
Prędkość (śr.): 17[km/h]
Prędkość (max.): 36[km/h]

PŻ (Punkty Życia): 60
PR (Punkty Reiatsu): 54

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: #5 - Kuragari (Strzała Mroku)
Poznane Bakudou: #12 - Bunorihin Hebi (Oplątanie Węża)

Umiejętności: Maskowanie Reiatsu, (1pkt. za brak um.)
Wady: Fobia(osy, pszczoły, szerszenie itp.) 1pkt., Obsesja[(nienawidzi klnąć/gdy ktoś klnie)nie robił tego w dzieciństwie, potem to znielubił, aż w końcu przerodziło się to w obsesję] 1pkt.


P.S.: Obsesję ma od dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zmara Sukao
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs