IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Strażnica przy lesie czterech bram

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next
AutorWiadomość
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Cze 2011 - 22:11

Las czterech bram to miejsce o niezwykle złej sławie. Stare, poskręcane drzewa wyrosły wysoko tworząc naturalną ścianę, która jest niemal nie do przebycia. Niezwykły, okrągły kształt puszczy zdecydowanie informuje, iż nie jest ona całkiem naturalna. W niemal całkowitych ciemnościach zdają się nie mieszkać żadne zwierzęta, ale to nie to jest powodem przerażających historii snutych na temat lasu. Mieszkańcy Rukongai zwykli opowiadać bowiem, iż każdy kto wszedł pomiędzy gałęzie wracał jako pozbawiony rozumu, brutalny pusty. Jedynym potwierdzeniem tych pogłosek może być ilość źródeł oraz opowieści, jakie można usłyszeć w tawernach i na ulicach. Prawdą jest jednak, iż nikt nie zbliża się do Lasu czterech bram. Niemal każdy mieszkaniec odczuwa strach przed tym miejscem.

Serieitei nie potwierdza plotek, jednakże założyła niewielką bazę wypadową, która ma strzec Rukonagi przed niebezpieczeństwami nadchodzącymi z pomiędzy drzew. Oczywiście strażnica ma również stanowić miejsce, w którym wyprawy badawcze skierowane do Lasu mogą zebrać sprzęt i odpocząć przed wepchnięciem się w paszczę ciemności.

Sama strażnica jest wysokim na dwa piętra budynkiem złożonym z grubych, białych ścian. We wnętrzu znajdują się kwatery sypialne dla stacjonujących tutaj shinigami. Na najwyższym z pięter założono laboratorium oraz magazyn dla badaczy z oddziału dwunastego, zaś cały budynek otoczono wysokim na półtora metra murem zrobionym z podobnego materiału jak sama strażnica. Zwykle w bazie wypadowej stacjonuje kilkunastu bogów śmierci, w tym przynajmniej jeden medyk i jeden naukowiec.

(ładniejszy opis wkleję jutro, albo po jutrze przy odrobinie wolnego czasu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Cze 2011 - 22:21

Kamys Tsuki:

Z bliska okazało się, iż ów domek jest większy niż mogło się zdawać. Dodatkowo otoczony był ze wszystkich stron murkiem o wysokości półtora metra. Niewielka brama znajdowała się od strony Rukongai. Na szczycie budynku Kamys spostrzegła kolejnego shinigami. Mężczyzna był wysoki, miał czarne włosy i szeroką bliznę przechodzącą przez twarz. Przy pasie nosił niezwykle krótką katanę, zapewne bardziej wakizashi. Na placu między budynkiem a murem dziewczyna spostrzegła jeszcze dwójkę bogów śmierci. Jeden z nich był raczej niski i wyglądał na jakieś 25 lat. Przy pasie nosił całkiem regularnie wyglądającą katanę, pewnie jeszcze bezimienną. Krótkie, brązowe włosy były ostrzyżone na wojskową modłę. Całkiem normalna, nie wyróżniająca się niczym twarz ozdobiona była nerwowym uśmiechem. Obok niego stał wyższy kolega, o nieco okrąglejszej posturze. Przy jego pasie również zwisała prosta katana, zaś na dłoniach widoczne były delikatne zygzaki tatuażów.

Widząc swoją znajomą medyczkę pomachali do niej. Pierwsyz do bramy podszedł pulchny shinigami.
- No co tam? Widzę, ze kogoś przyprowadziłaś Yuki. - odezwał się grubszy mężczyzna.
- A nawet tak. Gdzie jest Eizo? - zagadnęła medyczka uśmiechając się wesoło, zaś grubszy wskazał jej budyneczek. Yuki skinęła lekko i tym razem zwróciła się do Kamys.
- Słuchaj, przejdziesz się ze mną? Idę się zameldować przełożonemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Cze 2011 - 22:38

Dziewczyna spokojnie przyjrzała się każdemu shinigami, na żadnym jednak nie zawiesiła wzroku zbyt długo, nie zwykła tego robić w ogóle. Rzadko kiedy ktokolwiek interesował ją na tyle aby była się w stanie na niego gapić i odezwać się samodzielnie - nie zagadnięta. Co by nie patrzeć wciąż miała spore problemy w kwestiach społecznych... Chociaż było już dużo lepiej niż kiedyś. Rozmawiała z Mito w zasadzie niemal nie skrępowanie, ze swoim dowódcą, i ludźmi z pododdziału. Nie miała problemu z przebywaniem z większością ludzi z oddziału. Polubiła jedenastkę naprawdę bardzo... W końcu chyba pierwszy raz w życiu i nie życiu gdzieś się odnalazła.

Nie odzywała się, zagadnięta zerknęła tylko na kobietę, uniosła nieco miecz i po chwili wpakowała go na zaczepy na kimonie. - Niech będzie - powiedziała oczywiście jak zawsze podirytowanym wrogim głosem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Cze 2011 - 23:04

- Och, jakże miła! - Zaśmiał się grubasek spoglądając na Kamys wesoło. Wyraźnie nie czuł się urażony niezbyt dużą elokwencją nowo przybyłej. Nie próbował jej jednak zatrzymać gdy ruszyła za Yuki. Medyczka skierowała się zaś prosto do budynku. Przez przypominające bramę drzwi obie panie dostały się do środka, gdzie młodej shinigami ukazało się spore pomieszczenie.

Kwadratowy pokój wypełniony był matami i stolikami, pod jedną ze ścian znajdowało się palenisko zapewne mające na celu ogrzewanie zimnych nocy. Na ścianie po lewej wisiała zaś tarcza do rzutek, zaś na niewielkiej szafeczce tuż pod nią ułożono same rzutki. Tarcza była wyraźnie dość często używana, co można było poznać po wielkiej ilości dziurek wykonanych ostrzami strzałek. Z pomieszczenia wychodziły jedne schody oraz cztery drzwi. Obecnie w całym pokoju przesiadywała jedynie jedna osoba.

Przy stoliku, na którym stał dzbanek z herbatą oraz czarka, w typowym siadzie japońskim spoczywał wysoki mężczyzna o sylwetce zaprawionego wojownika. Nie był ani gruby, ani chudy co zdradzało zapewne całą masę przydatnych mięśni, które zapewniały nie tylko silę ale i szybkość. Długie, jasne włosy mężczyzna miał związane w warkocz, który wyraźnie widział już lepsze chwile. Jego kimono shinigami było w wielu miejscach przedarte albo pozszywane nicią. Poważna twarz boga śmierci wyposażona została w delikatne rysy, jednakże nie wyglądał na zniewieściałego. Działo się tak za sprawą niezbyt zadbanego, kilkudniowego zarostu oraz trzech blizn na twarzy. Jedna zaczynała się na lewej skroni, a kończyła na zagięciu żuchwy. Kolejna rozpoczynała się w kąciku prawego oka i wiodła aż do uszkodzonego ucha, zaś ostatnia przecinała po skosie czoło wychodząc spod czupryny a kończąc między brwiami.
- Yuki! Raport. - Powiedział zimnym głosem mężczyzna, zaś po tonie od razu można było poznać że przywykł do wydawania rozkazów.
- Oczywiście. - Odpowiedziała medyczka z niezbyt dużym entuzjazmem, chyba nie lubiła tak despotycznego tonu. - Zakłócenia w reiatsu wywołane były przez walkę tej oto młodej Shinigami z grupą hollowów. Potwory zostały przez nią pokonane. Przyprowadziłam ja tutaj bo była ciężko ranna i pewnie głodna. Innymi słowy, wymaga opieki.
- Imię, nazwisko, przynależność do oddziału, ranga w oddziale. - rzucił szybko jasnowłosy mężczyzna, tym razem zwracając się w stronę Kamys. Wyraźnie tutaj rozkazu królowały nad dobrymi manierami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Cze 2011 - 23:31

Dziewczyna nie zwróciła większej uwagi na komentarz grubaska, zerknęła tylko na niego krótko. Wzruszyła delikatnie ramieniem, wyraźnie nie bardzo interesowała ją jakakolwiek opinia na własny temat. Ruszyła dalej za kobietą. Gdy weszły do budynku szybko rozejrzała się po pokoju aby rozeznać się gdzie jest, w sumie nic szczególnego nie dostrzegła.
Zerknęła na Shinigami, oczywiście jej mina wyrażała równie wielką wrogość co zawsze, nawet nie śniło się jej miło uśmiechać do kogoś tylko dla tego że był dowódcą placówki. Chociaż wyglądał na woja, tyle dobrze... Kamys lubiła wojów, a jeszcze bardziej lubiła z nimi walczyć, aby móc sprawdzić własne możliwości.
Dziewczyna westchnęła cicho - Kamys Tsuki, oddział jedenasty, szeregowiec - powiedziała równie nieprzyjemnym tonem co zawsze.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 10:12

- Tutaj ja rządzę, póki słuchasz moich rozkazów możesz zostać. Zrozumiano? - Najwyraźniej sam szef również nie miał w planach bycia miłym. Spojrzał na Kamys zimnym wzrokiem pełnym niechęci. Takim samym spojrzeniem przyglądał się zresztą wszystkim i wszystkiemu. Wyraźnie również u tego osobnika wrogość była podejściem wyjściowym którym obdarzał on cały świat zewnętrzny. Zapewne młoda shinigami czuła by się w jego towarzystwie tak, jak by rozmawiała ze starszą, męską wersją siebie.

Rozejrzenie się po pomieszczeniu nie odkryło niczego nowego i ciekawego. Dostrzegła jedynie niewielką szafkę, na której postawiono kilka plansz do shougi, parę książek oraz dwie sztuki bokenów. Wyraźnie Kamys znalazła się w jakimś pomieszczeniu socjalnym. Pewnie tutaj mieszańcy strażnicy zbierali się gdy nie stali na wartach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 11:12

- Taa... - Doparła, oczywiście Tsuki w żaden sposób nie zamierzała okazywać szacunku, zresztą jak zawsze. Miała nadzieje że krótko tu zabawi, wolałaby już wracać do jedenastki na porządny obiad i może jakąś niewielką popijawę... no i na treningi. Podrapała się zresztą po karku, i zerknęła bez zainteresowania na tutejszego dowódce. Chętnie urządziła by sobie z nim sparing, chociaż sama nie wiedziała czy ma większą ochotę walczyć, jeść czy spać. Zresztą o tak długim czasie od jedzenia pewnie zaczynało burczeć jej w brzuchu.
Sama najpewniej czekała na jakąś rzecz w stylu "możesz iść" skoro facet tak bardzo chciał się już rządzić.

Jedyne co jej się podobało w całym pomieszczeniu to bokeny, z resztą nie wiedziała co robić (shougi), albo nie lubiła ruszać (książki). Będzie tu strasznie nudno... Dobrze że jej organizm zwykł szybko regenerować rany.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 11:48

- Dobrze. Yuki, przydziel jej kwaterę i zapewnij wyżywienie. Witamy w Strażnicy. - Stwierdził wciąż nieprzyjemnym głosem, zaś słowo "witamy" wypowiedział tak jak by spluwał. Później sam nalał sobie nieco herbaty do czarki i nie zwracając uwagi na obie kobiety zaczął popijać pachnący napój. Wyraźnie uznał, iż zrobił swoje i nie musi zajmować się już niczym więcej.

- No, dobra, to chodź znajdziemy Ci łóżko, a później pogonimy do pracy kucharza. - Stwierdziła medyczka klepiąc Kamys lekko po plecach. Sama ruszyła w stronę schodków prowadzących najpewniej na wyższe kondygnacje strażnicy. Tam też znajdował się korytarz w kształcie kwadratu obiegający całą budowlę. Jedne przy drugich stały przy nich drzwi. Poza tym Kamys spostrzegła jedynie schody prowadzące na piętro. Medyczka spokojnie otworzyła jedyne drzwi znajdujące się po wewnętrznej stronie korytarza. Młoda shinigami została wprowadzona do pomieszczenia mniejszego niż to na dole, ale wciąż sporego. Przy ścianach znajdowały się łóżka poprzedzielane parawanami. Jedna z przestrzeni łóżkowych zajęta była przez szafkę i liczne skrzynki z medykamentami i tym podobnymi. Niemal wszystkie posłania były zajęte przez rannych. Dziewczyna widziała osoby z opatrzonymi twarzami i rękoma. Niektórym brakowało wręcz kończyn. Większość wyglądała na świeżo hospitalizowanych... i zapewne dla tego przewodniczka wyglądała na zmęczoną.

Mimo wszystko szybko znaleziono dla Kamys puste i całkiem wygodne łóżko. Medyczka zaś podała jeszcze dziewczynie białe, pasujące tyle o ile kimono.
- No dawaj, przebierz się to jeszcze Ci dam igłę i nici żebyś coś zrobiła z tym co masz na sobie. Łaźnia jest na pierwszym piętrze, drzwi po prawej bliżej schodów. Uważaj na opatrunki. Ja przez ten czas załatwię coś do jedzenia. - Yuuki nie czekała na reakcje Kamys. Zapewne miała kupę roboty, ruszyła więc od razu zajmować się czym trzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 16:11

No, nabreszcie była wolna, zerknęła na ową Yuki, miała jej dać wyżywanie... Tak. Mogła z nią iść o ile miała jej dać jedzenie. W innym wypadku, gdyby nie zaproponowali jej jedzenia poszła by do baraku nie bacząc na zdrowie.
Dziewczyna nie komentując więcej ruszyła za kobietą , chciała już cholera coś zjeść... Nie mogła by ona się ruszać szybciej czy coś ?
Tsuki zmarszczyła mocniej brwi i przyjrzała się osobą rannym, zastanawiała się co ich tak urządziło... Oczywiście powody jej zainteresowania rannymi były dwa. Pierwszym był fakt że dziewczyna nie lubiła pozwalać na krzywdzenie innych, sama w swoim życiu na ziemi doświadczyć wiele krzywdy... Tyle że jej nikt nie chciał pomóc. Po drugie zaś chciała stanąć z tym czymś do walki. Jak drugi powód mogła jeszcze ujawnić to pierwszy na pewno nie.

Kamys przewiesiła sobie kimono przez rękę - Dobra... - uznała. Niedługo potem ruszyła do owej łaźni, zamierzała wysiąść krótką kąpiel i wyczyścić Hiakkiego. Po wszystkim zamierzała przebrać się w białe kimono i szybko wracać bo była cholernie głodna.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 18:15

Yuki zeszła spokojnie na dół i skręciła w dokładnie drugą stronę, niż była łaźnia. Wnioskując po tym co mówiła uprzednio w tamtym pomieszczeniu musiała znajdować się kuchnia. W pomieszczeniu centralnym wciąż siedział dowódca, tym razem jednak odbierał raport od zupełnie innej osoby.

Dziewczyna miała na sobie mundur shinigami, na niego zaś narzucony laboratoryjny kitel. Wyglądała na nie więcej niż 25 lat i byłą niezwykle chuda. Kościste ciało nawet zakryte kilkoma warstwami materiału wciąż robiło wrażenie, iż jego posiadaczka jest zagłodzona. Ciemne włosy były krótkie i sterczały na wszystkie strony w kompletnym nieładzie. Na szyi dziewczyny wisiały szerokie gogle o zaciemnianych szkłach połączone z czymś, co przypominało niewielką maskę przeciwgazową. Przy prawym okularze gogli znajdowało się niewielkie pokrętło niewiadomego zastosowania.
- Trzeba by złapać żywy okaz. - Mówiła cichym, nieco drżącym głosem dziewczyna. - Cząsteczki wszelakich energii znikają. Nie ma możliwości ich odzyskać, nawet dzięki zaawansowanym sprzętom.

Tsuki nie miała jednak w planach przysłuchiwania się rozmowie jakiejś dziwnej cherlaczki z bardzo niemiłym dowódcą. Łaźnia czekała. Za drzwiami wskazanymi przez Yuki znajdowało się długie pomieszczenie wyposażone w rząd pryszniców. Co prawda nie obiecywało one takiej wygody jak typowe łaźnie z gorącą wodą, ale spełniały jako tako swoją rolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 18:42

Tsuki przejrzała się tylko przelotnie dziewczynie, nie lubiła naukowców. Te świry z 12 dały jej kiedyś kilka ciężkich zagadek. Pewnie nie mieli jeszcze na dodatek co robić i przyglądali się Kamys śmiejąc gdy odzyskiwała miecz. Pewnie nie mieli co robić w wolnej chwili i uczyli się jeszcze... Jak by nie było co w życiu robić. Olała ją i tego gburowatego dupka (chociaż sama podobieństwa do niego nie zauważała). I weszła do łaźni, widząc prysznice westchnęła tylko cicho, liczyła na bale wody... No ale. Odłożyła spokojnie szable z boku, rękawice również. Potem zdjęła ubrania, odłożyła je obok szabli, tak jak i zresztą kimono zastępcze. W ten oto sposób poszła pod jeden z prysznic, najpierw odsunęła się trochę, postem zaś wyłączyła wodę i zaczęła ustawiać wedle własnego uznania - czyli na dosyć ciepłą. Na koniec weszła pod maksymalnie mocny strumień i zaczęła w nim stać... Wyglądała na dosyć zamyśloną. I faktycznie. Jej myśli błądziły po torze wspomnień... Otrząsnęła się jednak słysząc brzuch, i zaczęła się myć, później również podeszła po szable i rękawice zamoczyła je, wyraźnie chcąc zmyć krew... Na koniec zaś wyłączyła wodę, poszukała ręcznika, jeśli taki znalazła to wytarła się a potem szable, jeśli nie to poczekała chwile i ubrała kimono zastępcze. Następnie wzięła hiakkiego (obydwie części), zniszczone kimono i czerwoną koszulkę, a potem wyszła i ruszyła w miejsce gdzie otrzymała łóżko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 19:41

Kamys mogła wziąć prysznic bez przeszkód ani towarzystwa, no, może nie licząc swojego wygadanego miecza... ale według tego co mówili Hiakki stanowił fragment jej własnej duszy, czyli chyba to tak jak by nazywała swoją stopę swoim towarzystwem co nie? Spokojnie pozbyła się nadmiarów krwi, zaś jej opatrunki przesiąkły wodą i stały się ciężkie. Całość była tym bardziej nieprzyjemna, iż największy opatrunek oplatał sporą część klatki piersiowej. Mimo to wszystko zdawało się spełniać swoją role, choć gwałtowne ruchy wywoływały uderzenia bólu pochodzące z najgłębszych ran. Dziewczyna przypomniała sobie przez co czemu właściwie została zabrana do tego miejsca. Była ciężko ranna i bardzo zmęczona. W zasadzie to musiała wkładać sporo uporu w samo chodzenie.

Ręczniki znalazły się na niewielkiej, białej szafce. Poukładane i równi złożone leżały spokojnie czekając na kogoś, kto się nimi zaopiekuje. Obok owej szafki znajdowały się poprzeczki zapewne mające służyć za wieszaki na te z pośród ręczników, które zostały pomoczone. Po zadbaniu o swoja higienę Kamys mogła spokojnie ruszyć do przeznaczonego jej łóżka. Tym razem w pomieszczeniu na pierwszym piętrze nie było nikogo. Budynek wydawał się być przeraźliwie pusty, przynajmniej nie licząc pomieszczenia medycznego. Tam wciąż leżało wielu rannych. Przy jednym z posłań młoda shinigami spostrzegła Yuki. Kobieta akurat korzystała z leczniczego kidou tworząc błękitną poświatę nad korpusem nieprzytomnego mężczyzny. Był dosyć wysoki i miał szerokie, umięśnione barki. Obecnie jednak górna polowa jego twarzy owinięta była bandażem, tak jak i klatka piersiowa aż po pępek oraz prawa ręka.

Na niewielkiej szafce przy łóżku wydzielonym dla Tsuki dziewczyna zobaczyła tackę, na której parowała jeszcze ciepła miska zupy rybnej, dwie miseczki ryżu, półmisek ze smażonymi kawałkami mięsa oraz pojemnik z sosem. Do całości dodano jeszcze surówkę z marynowanych lub kiszonych warzyw. Obok ustawiono zaś niewielki dzbanek z herbatą oraz czarkę. Całość była jeszcze ciepła i pachniała całkiem jak jedzenie. Nieopodal tacki Kamys spostrzegła zaś dwa motki czarnej nici oraz dwie zakrzywione, chirurgiczne igły do szycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 20:27

Po tym jak skorzystała z wody, łaźni i ręczników, oraz pozbierała swoje rzeczy ruszyła do pokoiku jak się zdawało medycznego. Zerknęła na Yuki przelotnie... Nim zaczęła się rozwodzić nad tym że cieszy się że ją znalazła poczuła zapach jedzenia... A potem dostrzegła posiłek... Swoją zdobycz i swojego Grala. Pognała szybciej w stronę swojego łóżka, szybko odłożyła miecz, rękawice i zniszczone ubranie... Po czym to wzięła się do jedzenia. I chyba nie trzeba rozpisywać się nad jej brakiem kultury przy jedzeniu, oraz szybkością pochłaniania... Było tego całkiem sporo, chociaż Tsuki chętnie zjadła by jeszcze trochę.

Potem zerknęła na igłę i nici... Gdzieś przez świadomość przebijało się wspomnienie jak jej mama szyła... Miała chyba prostą igłę ? Tak czy owak młoda shinigami uparcie nie zamierzała korzystać z pomocy innych. Zwyczajnie wzięła jedna z igieł, i nici zaczęła się im przyglądać z głupią miną - Jak to się... ? - zapytała sama siebie po cichu... Zdołała sobie jednak przypomnieć że nić nawlekało się na igłę... Podjęła wiec mozolne próby. Jako że zapewne za pierwszym razem jej nie wyszło, a dziewczyna nie była zbyt cierpliwa zaczęła szpetnie klnąc... Jednak próbowała. Jeśli w końcu to się jej udało, złapała za czerwoną koszulkę i to ją jako pierwsza zamierzała zaszyć, a raczej dziury na niej... Nie miała bladego pojęcia jak się szyje. Mimo że czarna nić nie pasowała do koszulki to nie zwracała na to większej uwagi... Po koszulce wzięła się za kimono... Cóż pewnie sobie poklnęła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 22:35

Jedzenie okazało się być naprawdę całkiem smaczne. Być może nie była to robota prawdziwego szefa kuchni z drogiej restauracji, ani danie podane przez bardzo utalentowaną kulinarnie mamę, ale Kamys naprawdę nie miała powodu by narzekać na smak. Dodatkowo porcja była dość spora, choć oczywiście dziewczyna pochłaniała już większe i nie miała z tym największego problemu. Wyraźnie tutejsi kucharze nie wiedzieli jeszcze o tym, jakie miała nawyki żywieniowe. Może trzeba było ich oświecić?

Kamys szyła po raz pierwszy w życiu, a do tego dostała jej się niełatwa robota. Ubranie było bowiem w naprawdę marnym stanie. Wiele pomniejszych dziur i dziurek, otarć i przetarć było w sumie pomijalne, najgorsze były dziury po atakach, które naprawdę poważnie zraniły młódkę... no i aż dwie z tych ran znajdowały się na czerwonej koszulce. Dziewczyna przez chwilę musiała się zastanowić w jaki sposób to wszystko w ogóle działa. Igła była dość gruba no i jakaś taka... inna. Nitka zaś była bez wyjątku czarna i wąska. Po kilku próbach dziewczynie udało się ją jednak przewlec przez ucho igielne. Póki co szło całkiem nieźle...

Teraz należało przejść do szycia, to nie mogło być przecież trudne prawda? Zwyczajnie przebija się materiał z jednej strony rozcięcia i przewleka nic przez dziurę, albo coś takiego... No i jak zrobi się to samo, zmieniając co jakiś czas stronę przecięcia to wszystko będzie działało prawda? To nie mogło być przecież trudne. Niektórzy ponoć potrafili to robić i rozmawiać jednocześnie, a jeśli można robić dwie rzeczy naraz to żadna z nich nie może być przecież specjalnie wymagająca. Kamys zaczęła wiec szyć, początkowo szło jej naprawdę jak po grudzie, ale później przyzwyczaiła się do maszynowego powtarzania kolejnych ruchów. W efekcie wszystkie uszkodzenia na ubraniu zostały zaszyte mniej więcej w taki sposób, w jaki sznurowadła ściągają buty. Po takim zaszyciu wystarczyło przecież jedynie zaciągnąć odpowiednio mocno nici i związać na pęk. Jakież to wszystko proste!

Oczywiście Kamys zdała sobie sprawę, że to nie do końca tak działa gdy uniosła przed swoją twarz "naprawioną" czerwoną koszulkę. Coś było w niej nie tak, zaś wyrwy i przerwy jakoś dziwacznie rozchodziły się i... no, po prostu coś było nie tak... ale czemu? Przecież wszystko zrobiła dobrze!

- Idiotkaaaa! Nawet szyć nie umiesz! Phi! Najniższy gatunek człowieka umie a ty nie! - Przedrzeźniał ją w myślach Hiakki. Demon wyraźnie miał niezłą radochę patrząc na to, jakież to cuda wyczyniała Kamys z nicią i igłą. Nim jednak zdołała odpowiedzieć ktoś cicho zapukał w brzeg parawanu.

- Szyłaś już coś kiedyś młoda? - zagadnęła Yuki stojąc przy "wejściu" do Kamysowego "pokoju". Uśmiechała się z rozbawieniem przyglądając abstrakcji, w jaką młoda shinigami zmieniła swoją koszulkę dzięki igle chirurgicznej i połowie szpulki czarnej nitki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 22:51

Kamys zmarszczyła brwi i przyjrzała się koszulce... Przecież to było takie łatwe. Może zaczęła od złej strony ? Szło jej w końcu nieźle. Wiec nie rozumiała czemu efekt nie był taki jaki chciała aby był. Być może to wszytko było tylko winą Hiakkiego... Tak na pewno, teraz się w końcu z niej cholernik nabija. Skrzywiła się mocni i nieprzyjemnie, zmarszczyła brwi i zerknęła na miecz... Kiedy już się miała wydrzeć na własne zanpaktou spostrzegła Yuki, zerknęła na nią, potem opuściła spojrzenie i podrapała się po karku - Nie - odparła krótko acz rzeczowo, w sumie Kamys za dużo nigdy nie mówiła, zwyczajnie nie lubiła.

Zerknęła jeszcze raz na koszulkę i westchnęła głęboko. Jednak powinna skupić sie tylko na walce, nawet szycie było za trudne... Znaczy na walce i na jedzeniu - w tych dwóch rzeczach była niebywale dobra.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 23:01

- No bo wiesz, to nie do końca tak powinno wyglądać. Pomóc? - Medyczka co prawda wyglądała na zapracowaną, jednakże Kamys dostrzegła na jej kimonie kilka całkiem ładnie zszytych uszkodzeń. Najwyraźniej Yuki należała do osób, którym fragmenty ich własnej duszy nie przeszkadzały w szyciu. Być może jej zanpakutou było szwaczką? Pewnie dzięki temu mogła by być całkiem niezła w naprawianiu uszkodzonej odzieży.

- Wiem, że igła trochę nie taka, ale te proste połamali chłopaki jak naprawiali swoje kimona. Zostały tylko te do zszywania ran. - Przyznała z westchnieniem starsza shinigami, zaś Kamys teraz zrozumiała już wszystko. Winna była igła! Przecież powinna być prosta! Tsuki od początku wiedziała, że coś jest z nią nie tak! Cholerna konspiracja knuta przez Hiakkiego bez dwóch zdań! Przeklęty demon!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Cze 2011 - 23:34

- No co ty nie powiesz... - Wymamrotała jak zawsze niemiłym tonem głosu, zerkając na koszulkę z pewnym niesmakiem. Cholerny demon, czemu on nie ma umiejętności szycia ? Albo chociażby gotowania ( z czego była by niezmiernie zadowolona ). Byłby chociaż przydatny... A nie tak jak teraz, był ciężki i wkurzający. Na odpowiedź o to czy pomóc wzruszyła lekko ramionami. Nie zamierzała pokazywać że ta pomoc jest konieczna... Chociaż była bacząc na to jak upośledzone były jej zdolności szycia. Bo w końcu jak ten przeklęty demon będzie dalej przeszkadzał to może przyszyć sobie rękę do kimona ? Albo co gorsza kimono do ręki...

No tak, to nie tylko sam demon jej przeszkodził tylko pieprzona męska konspiracja ! Szlag by ich wszystkich - Aha... - Odpowiedziała na tą smutną informacje na temat igieł. To wszytko wina mężczyzn, powinna wiedzieć od razu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 9:25

- No dobra, daj to kimono. - Yuki wyciągnęła dłoń w stronę Kamys, zapewne chcąc by dziewczyna podała jej swoje sponiewierane ubranie. Młódka mogła być zaś jedynie wdzięczna, iż ktoś bardziej wprawiony w szyciu postanowił zająć się jej ubraniem. Najwyraźniej Medyczka w jakiś sposób była w stanie poradzić sobie z męską koalicją anty kobiecą. Pewnie chodziło o doświadczenie, w końcu Yuki była wyraźnie starsza.

- Jassssne, moja wina tak? Głuuuupia! Po prostu nie umiesz i tyle idiotko! - Parsknął rozbawiony Hiakki, którego wyraźnie bardzo rozbawiły dziwne podejrzenia Kamys. Demon doprawdy pękał ze śmiechu, a dziewczyna miała wręcz wrażenie, że tarza się po ziemi nie mogąc się utrzymać na nogach z rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 9:56

Kamys w zasadzie bez szemrania podała jej Kimono, przynajmniej niebezpieczeństwo "pozostania integralną częścią własnego ubrania" zostało zażegnane. Ręce dziewczyny mogły spać spokojnie (inne części ciała którymi mogła przyozdobić kimono również). Ciekawa była jak ona sobie radzi z tą cholerną koalicją ! Sama by się chętnie nauczyła...

W pewnym momencie zmarszczyła brwi i zerknęła na własny miecz, wyraźnie wściekła - Chwila... - wymamrotała chyba do kobiety. Sięgnęła po miecz, uniosła go na tyle aby trzymać rękojeść na poziomie własne twarzy - Lepiej milcz padalcu, i tak wiem lepiej wredny ślimaku... I sam nie umiesz - w zasadzie wywarczałato do miecza. I w cale jej nie przeszkadzało że padalec nie jest podobny do ślimaka... No ale widać w obu przypadkach widziała podobieństwo do Hiakkiego.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 10:18

- Yyyy, jasne... - Powiedziała spokojnie Yuuki przewieszając posiekane kimono przez przedramię, po chwili zaś odebrała jeszcze koszulką. Najwyraźniej chciała spróbować naprawić to, co stworzyła Kamys na bazie swojego ubrania. Następnie zaś zaczęła przyglądać się dziewczynie unosząc lekko brwi. W końcu nie często widzi się osoby mówiące do swojego oręża.

- A wyobrażasz sobie, żeby miecz miał czym szyć idiotko? Twój żałośnie mały mózg zapewne nie może pojąć, iż brak rąk zasadniczo utrudnia korzystanie z igły i nitki. Po prostu pragnę Ci uzmysłowić, droga idiotko będąca fragmentem mnie, iż to twoje własne nieumiejętne dłonie odpowiadają za twoją porażkę. - Hiakki wciąż zdawał się być rozbawiony. W końcu Kamys robiła z siebie błazna przed medyczką, a demon zwykle lubił gdy dziewczyna sama się poniżała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 12:07

Masu co prawda mówił Kamys ale ta chyba czuła się naturalniej mówiąc do niego tak... Albo zwyczajnie go olała. To w sumie też się zdarzało i to nawet często. W sumie trudno powiedzieć czemu, może była za głupia aby niektóre informacje do niej dochodziły ?

Zmarszczyła brwi nawet mocniej, syknęła do miecza niemalże jak co najmniej wkurzony wąż - To że nie masz rąk wcale cie nie usprawiedliwia... Może po prostu jesteś za głupi żeby je mieć ! A moje dłonie są umiejętne, nawet nie wiesz jak bardzo glizdo - W sumie glizda była nawet w jakiś sposób podobna do ślimaka... Chociaż nie miała tarki. Wciąż jednak porównanie dobiegało od padalca.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 12:16

Yuki westchnęła cicho słysząc co mówi Kamys, później zaś pokręciła lekko głową. Najpewniej troszkę dziwnie brzmiało dla niej zachowanie dziewczyny. Ostatecznie niezbyt często widzi się kogoś kto wyklina... no chyba do szabli? Zapewne Medyczka wolała by myśleć, że te wszystkie epitety nie są skierowane w jej stronę.
- Tooo, ja się wezmę za szycie... - Dodała drapiąc się po policzku, później zaś rzeczywiście poszła sobie gdzieś, najpewniej do miejsca gdzie mogła spokojnie szyć albo też robić wszystko co było potrzebne by kimono Kamys stało się troszkę bardziej cale.

- A może to Ty jesteś zbyt głupia, żebym mógł mieć ręce co kretynko? A skądinąd, to kiedy ostatnio zaprezentowałaś jakie umiejętne masz te swoje dłonie co? Może jakiś facet może to potwierdzić hm? Wykorzystałaś swoje umiejętne dłonie na którymś z jedenastki? - Hiakki najwyraźniej wciąż nabijał się z Kamys, tym razem jednak wykorzystał do tego jej własne słowa. W sumie... wyglądało na to, że zanpakutou jest inteligentniejszy niż jego właścicielka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 12:43

Dziewczyna niestety nie zwróciła uwagi na kobietę. Była za mocno skupiona na tym co wrzeszczała do miecza i na tym jak on odpowiadał. Faktem było że ze złości już nieźle poczerwieniała, chociaż następna wypowiedź demona miała ją w zasadzie położyć i to w pełnym tego słowa znaczeniu !

Początkowo chciała już ryknąć, za raz po wypowiedzi o tym że jest za głupia aby mieć ręce, ale kiedy usłyszała to przypuszczanie, uniosła lekko brwi, początkowo przez dobrą chwile dochodziła do tego o co mu chodziło. Faktycznie często prała się z ludźmi z jedenastki, ale za raz... To nie mogło chodzić o to. Nawet w głowie takiej kretynki jak ona zaświeciła czerwona lampka, a potem pojawiła się niecenzuralna scena która przemknęła przez wyobraźnie. Całe szczęście dla Shinigami z jedenastki nie była ona prawdziwa... Dziewczyna poczerwieniała cała, otworzyła usta by coś powiedzieć, nie dała jednak rady, jęknęła tylko cicho - nie - pościła miecz po czym to położyła się na łóżko, opatuliła się kołdrą tak żeby zamknąć twarz, odwróciła się tyłem do broni... W ten sposób zamierzała zasnąć.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 12:58

- No, i znowu intelekt zwyciężył z agresją. Ciesz się, że ja chociaż myślę bo inaczej byś już nie żyła. - Parsknął Hiakki wewnątrz głowy Kamys, wyraźnie był dumny ze swojego zwycięstwa. Ostatecznie zresztą wyglądało na to, że nie spodziewał się niczego innego. Demon jak zawsze był bardzo pewny siebie i nie wyglądało na to by kolejne zwycięstwo miało to zmienić.

Kamys zaś przez chwilę jeszcze nie mogła zasnąć prześladowana dziwną wizją. Gdy udało jej się wreszcie wytrząsnąć koszmarny obraz z głowy zdołała wreszcie zamknąć oczy i zapaść w sen. Przez chwilę miała wrażenie, że obudziła się w środku nocy tylko po to, by spojrzeć na Yuuki która po raz kolejny trzymała nad nią dłonie lśniące na niebiesko. Zasnęła jednak nim wrażenie stało się rzeczywistością. Łózko było bowiem dość wygodne, zaś zaklęcie roztaczało po ciele przyjemne, delikatne uczucie chłodu. Poza tym spała naprawdę całkiem spokojnie... przynajmniej do czasu.

Czasem, który wyrwał Kamys ze spokojnego snu była chwila, gdy usłyszała bicie dzwonków. Kilka z nich, wielkości przynajmniej takiej jak te, które wiesza się na szyjach krów, biło energicznie pogrążając całą strażnicę w potwornym odgłosie nie pozwalającym spać. Później zaś Kamys dostrzegła Yuki, która nakładała rękawiczki. Stanęła ona przy wejściu do "pokoju" młodej shinigami i rzekła.
- Nie ruszaj się z łóżka, jeśli usłyszysz jeszcze raz dzwonki uciekaj na dach i zarygluj drzwi. Gdy się skończy pójdziesz do Seireitei i powiesz, że Strażnica przy lesie Czterech Bram padła. Jasne? - O dziwo Yuki wyglądała całkiem poważnie. Na jej twarzy widać było zaciętość. Po chwili, gdy już rękawiczki zakryły jej dłonie, sięgnęła po swoja katanę.

(dodaj sobie 50PŻ za leczenie i odpoczynek)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 13:31

Dziewczyna się niż nie odezwała, zatkała tylko mocno uszy, zamknęła mocniej oczy i zwinęła się do pozycji embrionalnej starając się zasnąć, te koszmary... To było straszne. Sama myślała że umrze kiedy w wyobrażaniu dostrzegła Masu, łysola, Kaza który wciąż w wyobrażeniu był w masce czy też krasnala lub co najgorsza kapitana, widząc to oczyma wyobraźni tylko krzyknęła głośno i chciała umrzeć... Na szczęście w końcu jednak zasnęła.

Dziewczyna otworzyła oczy klnąc, dzwonki ? Czy ktoś koniecznie musiał wypasać teraz krowy ? Usiadła na łóżku krzywiąc się. Zerknęła na Yuki zaspana, słowa dotarły jednak do niej dosyć szybko. To wszytko zapewne oznaczało walkę. Tsuki wygramoliła się z łóżka szybko chociaż niezbyt zgrabnie, założyła rękawice na lewice w prawice złapała miecz i ruszyła w stronę Yuki - Nie... Jestem z jedenastego oddziału ja się nie cofam - odparła tylko, zamierzała zwyczajnie spróbować wyjść z owego pokoju [przed kobietą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 14:18

Kamys założyła rękawicę na lewą rękę, jednak tego Yuki już nie widziała. Wybiegła już bowiem z sali w wielkim pospiechu. Grube ściany tłumiły odgłosy z zewnątrz, ale dziewczyna i tak czuła, że to czy się tam walka. Nie mogła przecież odpuścić skoro nadarzyła się kolejna okazja by skopać czemuś tyłek, albo też cokolwiek innego co to coś mogło mieć zamiast tyłka. Złapała więc za miecz i odziana w białe kimono sypialne zbiegła na dół całkowicie olewając mundur shinigami, który został już naprawiony i obecnie spoczywał na szafce obok łózka złożony w doskonałą kostkę.

Gdy dziewczyna zbiegła do pomieszczenia socjalnego, znajdującego się na dole, okazało się iż był on całkowicie pusty i ciemny. Jedynie jeden lampion podwieszony pod sufitem rzucał chwiejne światło. Drzwi były otwarte, zaś za nimi widoczny był plac oświetlony wieloma pochodniami. Najwyraźniej ktoś uznał, że lepiej jest walczyć w porządnym świetle. Brama, którą Kamys weszła wczoraj była zamknięta i dodatkowo strzeżona przez grubaska, którego dziewczyna spotkała gdy po raz pierwszy trafiła do strażnicy. Okolica była cicha, aż zbyt cicha... co prawda powiedzenie to jest ogólnie znane i wyśmiewane we wszelakich filmach, jednakże śmiać się mogą z niego jedynie Ci, którzy nie rozumieją co dokładnie to znaczy. Całkowita cisza jest kompletnie nienaturalna i niemal nie spotykana. Dla tego też budzi prawdziwy niepokój. Oznacza bowiem, iż wszystko co mogło by wydawać odgłosy dawno uciekło, bądź zostało zabite.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 17:54

Dziewczyna uznała że nie ma czasu się ubierać, w końcu nie miała pojęcia czy sama walka gdzieś się już nie zaczęła. Zacisnęła silnie prawice na rękojeści szabli i zerknęła na wyjście. Odetchnęła cicho, po czym to ruszyła na zewnątrz - przygotuj się padalcu - uznała. Hiakki jednak został padalcem. Chociaż w sumie wizualnie za wiele z nim wspólnego nie miał... Tsuki nie widziała jeszcze czerwonego padalca. Jak by się zastanowić na własne oczy w ogóle tak owego nie widziała

Nie bardzo wiedziała co może ją czekać, jednak to nie było ważne puki mogła wykazać się w walce. W końcu tego właśnie pragnęła - wykazania się. Chociaż nawet jej ta cisza się nie podbiała i nawet jej po plecach przeszedł dreszcz. Ruszyła jednak w stronę grubcia - pewnie właśnie mu zamierzała pomagać.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 20:05

- A ty co tutaj robisz młoda co? - zagadnął grubasek, zaś Kamys szybko stwierdziła iż na jego twarzy widać ukrywane pod uśmiechem napięcie. Wyraźnie cokolwiek się działo, sprawiało, że żartowniś nie czuł się zbyt pewnie. Stał przy bramie trzymając luźno w dłoni swoją katanę. Dziewczyna dostrzegła, iż po środku ostrza znajdował się podobny wzór jak ten, który widziała na tatuażach chłopaka. Wyryto go bezpośrednio w ostrzu tworząc dziury na wylot nie grubsze od igły. Poza tym szczegółem miecz był całkowicie normalny, zupełnie jak każdy inny widoczny pomiędzy szeregowymi shinigami.

Brama znajdowała się z drugiej strony niż las, jednakże grubasek stale spoglądał właśnie w stronę splątanych gałęzi drzew. Tam też, po drugiej stronie placu Kamys spostrzegła jeszcze kilku shinigami. Ze swojego miejsca była w stanie spostrzec stojącego tam, jasnowłosego dowódcę. Obok niego stała Yuki. Nieco bliżej murku stało jeszcze dwóch shinigami. Obaj byli mężczyznami, jeden miał ciemne włosy krótkie, nie licząc opadającej na plecy, krótkiej kitki. W dłoniach trzymał całkiem normalna katanę. Obok niego stał niższy shinigami, którego widziała obok grubaska gdy dotarła do tego miejsca. Wyraźnie wszyscy szykowali się do walki. Jedynie strażnik z wieży wciąż tam pozostał kucając i patrząc w stronę lasu, zaś dowódca był jedynym, który jeszcze nie wyciągnął broni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 12 Cze 2011 - 23:41

- To chyba jasne... Przyszłam pomóc - odparła, nie była najlepsza w odczytaniu uczuć, ale nawet ona widziała że coś jest nie tak jak powinno być. - Co sprawiło że jest tu tylu rannych ? - Podejrzewała że chodzi o Hollow, chociaż oczywiście nie mogła mieć pewności że to te potwory. Dziewczyna też zerknęła w stronę drzew, zmarszczyła brwi. Złapała swoją szable pewniej i sama ustawiła się w oczkowaniu na to co ma się stać..



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 13 Cze 2011 - 16:30

- Cholera wie... - Stwierdził grubasek głosem, który był bardzo bliski luźnego tonu człowieka w dobrym humorze. Nieźle mu szło udawanie, że wszystko jest w porządku. Westchnął za to cicho gdy przez korony lasu wyrwała się gęsta, biała mgła. Opar zaczął płynąć w stronę twierdzy rozrzedzając się lekko na wietrze, wciąż jednak ograniczał widoczność. Po kilku minutach napiętej ciszy mgła przelała się przez mury niczym spiętrzona fala powodziowa i jakąś minutę później dotarła do Kamys skracając zasięg na który widziała do jakichś pięciu, sześciu metrów. Gęsty opar wytłumiał również dźwięki. Dla tego też eksplozje wywołaną kidou młoda shinigami usłyszała tak, jakby miała miejsce za ścianą a nie po drugiej stronie placu.

- Zaczęło się... ja pilnuje bramy, a ty? - zagadnął grubasek, choć musiał podnieść głos by Kamys mogła go wyraźnie słyszeć. Dziewczyna zaś usłyszała jakby z wielkiej oddali coś, co zdawało się ją przyciągać. Usłyszała, a może bardziej wyczuła, że gdzieś w okolicy trwa walka. Dziewczyna czuła to w kościach, wiedza o tym przenikała przez skórę, przez węch i dźwięk. Nawet reiatsu, którego zwykle dziewczyna nie zauważała, cicho szeptało o tym, iż zaczęto walczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Today at 16:17

Powrót do góry Go down
 
Strażnica przy lesie czterech bram
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 17Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com