IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Strażnica przy lesie czterech bram

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 1 Lis 2014 - 21:45

Sory pisze z tabetu, jeszcze przypadkiem twoj wzielam

***

Dziewczyna byla wzburzona, zdesprowana. Bol ran, chlod, szapanie szow. Nic nie malo znaczenia. Przez chwile miala cicha ndzieje ze ktos stanie, jej na drodze, zatrzynaj ja. Potrzebowala na kims sie wyzyc, albo obewac po gebie dla otzezwienia. Wszystko bylo jej jedno. Nadzieji nabrala gdy znalazla sie pod brama i straznicy na nia spojzeli. Szukala zaczepki, spojrzla wiec na jednego z nich wyzywajaco. Czerwone iskry zatanczyly w jej oczach - no dawaj... - pomyslala. Nie zatrzmali jej jednak.
Na chwile otrzezwila ja fala bolu jaka targnela jej cialem. Poczula sie bezradna, to zas szybko wywolywao wscieklosc - kurwa! - wrzasnela przeciagle.

Nie spodziewala sie ze ktos ja podniesie, nie wazne kim byl i jakie mial zamiary nalezal mu sie loiec za dotykanie Tsuki bez uprawnien, no i za "weltshmertz", chociaz Tsuki nie wiedziala do konca co to znaczy, i jak sie to pisze.
Dopiero po chwili dostrzegla Kaza. Uniosla brwi zdziwiona icofnela lokiec. Przyjela tez tykwe, spojrzala jak otwiera brame i opanowala sie. Znow zmarszczyla bwi - nie potrzebuje pomocy - warknela i ruszyla za brame. Musiala usiasc sama i miala nadzieje ze sie zdrowo upic... Jesli Kaz dalby jej do tykwy wody a nie alkoholu to chyba go zabije... albo siebie pobujac.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 2 Lis 2014 - 13:47

Kaz spokojnie otworzył bramę prowadzącą do wyjścia ze strażnicy i ruszył za Tsuki, co za pewne było nieco irytujące dla samej dziewczyny. Musiała jednak w końcu przyznać, że mężczyzna był towarzystwem niemal niezauważalnym. Szedł kilka kroków za nią spokojnie i cicho, nie mówił nic, łatwo było go więc zignorować. Zwyczajnie całkowicie przestać się przejmować tym, że w ogóle tutaj jest.

Dróżka wychodząca ze strażnicy była całkiem przyjemna. Co prawda zdecydowanie nie była często używana. Dopiero wczoraj zwaliła się tutaj spora ekspedycja i z tego też powodu sam trakt był rozjeżdżony wozami i zadeptany przez piechurów. Otoczenie było za to całkiem niebrzydkie. Łagodne zbocze wzgórza powoli schodziło na dół pomiędzy dzikimi łąkami przetykanymi tu i ówdzie kępkami drzew zwiastującymi bliskość samego lasu. Tsuki jednak w cale nie interesowało otoczenie. Oddaliła się po prostu od strażnicy ostatecznie siadając ciężko pod jednym z drzew i otwarła tykwę. W jej środku znajdowało się zwykłe sake... przynajmniej tutaj Kaz nie zawiódł. Być może i nie było to nic nadzwyczajnego, ale wciąż było alkoholem. Do tego tykwa była całkiem spora... powinno starczyć by osłabiona dziewczyna zalała się w trupa i niemal całkowicie pokrzyżowała wszelakie starania medyków mające na celu szybsze przywrócenie jej do zdrowia. Kaz zniknął w tym czasie z pola widzenia, tylko po odgłosie otwieranej tykwy Tsuki mogła domyślić się, że usiadł po drugiej stronie tego samego drzewa i też zaczął raczyć się alkoholem.

Kolejne, duże łyki sake spływały prosto do gardła dziewczyny wprowadzając ją w stan coraz większego upojenia. W końcu zamknęła zaś oczy, a gdy je otwarła patrzyła prosto na buzujący, szeroki słup płomienia. Dookoła niej rozpościerało się znajome otoczenie - zielona trawa, kilka drzew oraz wieczna mgła otaczająca całe miejsce. Nim zdołała dokładniej połapać się o co chodzi ktoś kopnął ją mocno w udo. Mięsień zajęczał z bólu, gdy twardy element wysokiego, wzmacnianego metalem sandała wgniótł się w tkankę. Cała nietrzeźwość jakoś szybko uleciała z umysłu.

- Co ty robisz co robalu? - warknął Hiakki stojąc obok dziewczyny, jego brwi zaś ściągnięte były w wyrazie irytacji. - Myślisz, że marnuje dla Ciebie swój cenny czas tylko po to, żebyś płakała jak mała dzidzia? "Oh nie, jestem taka żałosna bo zabiłam potwora! Jakie to smutne, oh, będę płakała i piła bo to oczywiście rozwiąże problemy" - zakwilił czerwony naśladując głos kobiecy zawodząc tak żałośnie, jak tylko umiał. - Chcę być sama i w ogóle, bo jestem taka smutnaaaa! Teraz będę płakała jak mała dzidzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 8 Lis 2014 - 12:10

[ Uwielbiam jak odgrywasz Hiakkiego x D ]

***

Kaz nie był w całe takim złym towarzyszem, w przeciwieństwie do innych nie pieprzył głupot. Nie gadał jak najęty i nie próbował jej pocieszać, co zwykle i tak dużo bardziej ją wkurzało. Chyba tylko jeden człowiek w tym świecie potrafił rozmawiać z nią tak, i pocieszać słowami że nie miała go dość. Ale miała nadzieje że ten ktoś jest daleko, i że spał, wypoczywając przed zajęciami w akademii.
Być może kiedyś zagada do Kaza, musiała jednak się do tego przygotować i nabrać nieco odwagi. Chociaż sama by tego nie przyznała nawet przed sobą. Wciąż trochę bała się gadać z ludźmi na których jej zależało. Była świetna w obrażaniu, wkurzaniu i wyzywaniu postronnych. Ich opinię miała tak naprawdę gdzieś... Bardzo gdzieś. Gorzej było kiedy zaczęło jej już na kimś zależeć. Rozmowa wtedy szła kiepsko.

Teraz jednak nie to zaprzątało jej umysł. Inne uczucia targały nią. Strach, złość, smutek, żal, wściekłość oraz żądza zemsty. Nie potrafiła jednak jednoznacznie określić do kogo to czuła. Raz do Hollow który zabił brodacza, raz do wszystkich hollow, raz dl siebie, shinigami... Czasem nawet cały świat oskarżała o to co się stało. Była wobec tego wszystkiego bezradna, ale powolne zapadanie się w alkoholowym śnie, sprawiało że wszystko ustępowało.

***

Do czasu...

Obudziła się w miejscu które już całkiem dobrze znała. Ogień... I tyle zdołała dostrzec, później ledwo ustała i podkuliła bolącą nogę krzywiąc się. Następnie zaś dotarły do niej słowa, które zdecydowanie nią poruszyły. Jasnym było że czerwony doprowadził ją do wściekłości bardzo szybko, co przyniosło efekt niemal od razu - Co TY możesz o tym wiedzieć ?! Nie wiesz co czuje, bo nigdy nikogo nie polubiłeś... I nikt nie polubił Ciebie ! - wrzasnęła. Oczywiście że była to nieprawda... Ona bardzo go polubiła, ale właśnie przestała myśleć... A miała z tym problemy nawet jak nie była zła.
Nie ważne że bolało, zamierzała się rzucić na demona z pieścami po prostu chciała go uderzyć, pobić. Wyładować gniew w jedyny znany snobie sposób.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Lis 2014 - 0:33

Wyglądało na to, że w tym świecie rany na jej ciele nie miały większego znaczenia. Nie było bowiem widać nawet śladu po nich. Jedynym, co sprawiało dziewczynie ból było pulsujące uczucie rozpoczynające się w miejscu, w którym została kopnięta przez Hiakkiego. Nie będąc ranna wstała szybko z ziemi i niemal od razu zamachnęła się na Czerwonego. Demon zablokował uderzenie krótkim ruchem wystawiając otwartą dłoń na przeciw jej pięści. Wyszczerzył się przy tym wrednie najprawdopodobniej chcąc dać dziewczynie do zrozumienia, że uderzyła słabo i wolno. Później zaś złapał jej pięść w żelaznym uścisku, wykręcił rękę jednym, szybkim ruchem a następnie kopnął ją mocno w plecy tuż nad pośladkami. Puścił przy tym rękę posyłając dziewczynę na ziemię, na kolana. Oddalił się następnie o krok i zaczął okrążać ją powoli, spokojnie.

- I co dzidziusiu? Machamy piąstkami w gniewie? Zupełnie jak malutki bobas. - Hiakki zdawał się, o dziwo, być odporny na jej słowa. Dziewczyna nie dostrzegła na jego, wykrzywionej we wrednym grymasie, twarzy żadnej reakcji. Kpił po prostu nadal, jakby doskonale bawiła go przewaga jaką miał nad Tsuki. - To nawet urocze, wiesz? Choć przede wszystkim bardzo żałosne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Lis 2014 - 11:52

Wrzasnela gdy kopnal ja w plecy, upadla na kolana i oparla rece na pylastym podlozu. Bolalo, byl niebywale sprawny i silny. Nie potrafila przeciw niemu skutecznie walczyc. Ale to nie znaczylo ze sie podda... Zwlaszcza kiedy dolewal oliwy do ognia slowami i arogancja. Zasyczala wsciekle - milcz ! Albo zamkne twoj parszywy pysk raz na zawsze ! - ryknela. Zlapala nieco pylunw dlon wstajac. Rzucila sie na czerwonego i zaatakowala z boku sierpowym. Sadzila ze zablokuje ja uderzajac w nadgarstek albo lapiac za piesc obojetnie. Chciala wypuscic pyl i sypnac mu w oczy, i dopiero wtedy zaatakowac. Chciala trafic w twarz, najlepiej w jego nos zeby chociaz na chwile sie zamknal... Pragnela tego

#
Sorka tab




***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Lis 2014 - 19:32

Dziewczyna zebrała nieco piasku i trawy spod dłoni i rzuciła się na Czerwonego Demona uderzając z szerokiego zamachu. Ten, oczywiście, nie zblokował ataku po prostu. Tsuki już wcześniej dostrzegła, że Hiakki rzadko kiedy po prostu blokuje. Zwykle wykorzystywał atak przeciwnika, by przeprowadzić kontratak. Tym razem z rozmachem uderzył pięścią w pięść młodej shinigami, która poczuła silny ból za równo w dłoni jak i nadgarstku. Zacisnęła mocniej zęby i rzuciła w stronę twarzy Hiakkiego garścią tego, co akurat udało jej się złapać. Demon nie zdołał zasłonić oczu i po chwili stanął zamykając je mocno. Zdołał zamrugać jeszcze energicznie, nim pieść Tsuki uderzyła go w twarz. Nos Czerwonoskórego zdawał się być zrobiony nie z kości i tkanki, a z metalu. Pieść uderzyła w niego nie robiąc na czerwonym większego wrażenia. Skrzywił się jedynie i szybkim ruchem złapał Tsuki za nadgarstek. Nadal chyba widział niewiele, mrugał bowiem ciągle.

- Bijesz jak mała, bezbronna dziewczynka, zachowujesz się jak mała, bezbronna dziewczynka. No cóż, to by znaczyło, że jesteś małą, słabą i bezbronną dziewczynka prawda? - zasyczał wrednym głosem Hiakki wykręcając dłoń Tsuki powoli metodycznie, korzystając przy tym ze swojej niezwykłej siły ukrytej w żelaznych mięśniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Lis 2014 - 20:10

Tsuki miala nadzieje ze jej dzialania zrobia na demonie jakies wrazenie. Byl jednak twardszy niz sie jej zdawalo, nawet kiedy go oslepila nie byla w stane nc zobic. Poczatkowo starala sie jeszcze cos zroic. Kopnela swoim pantofelkiem w jego srodstopie, starala sie druga piescia uderzyc go w brzuch. W koncu jednak musiala sie poddac, bol wykrecanej reki mial o do siebie ze byl nie do zniesienia. Poddala sie w koncu i opadla na kolana, znow byla bezsilna... Znow czula sie bezsilna. Przez uamek sekundy przez jej glowe przewinelo sie kika sytacji kiedy nie mogla nic. Kilka lez polecialo jej z oczu, nie panowala nad tym - Jestem ! - kzyknela rozzalona - jestem... zostaw mnie... - wyjeczala zalosniej



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Lis 2014 - 21:34

Hiakki puścił jej dłoń i pozwolił dziewczynie opaść na ziemię. Niebo zaczynało być zachmurzone, zaś słup płomienia buzujący w centrum płaskowyżu syczał głośno i przygasał. Zimne krople niedługo później zaczęły uderzać w ramiona i barki Tsuki przypominając ukłucia malutkich, chłodnych igiełek. Czerwony demon odszedł kilka kroków odwracając się tyłem do dziewczyny i przetarł oczy.

- Jesteś żałosnym, małym bobasem tak? Marnym, płaczącym robalem? Bezsensowną podróbką wojownika? - Hiakki nie mówił już teraz drwiącym głosem. Jego słowa brzmiały głęboko i silnie, wręcz potężnie. Dudniły niemal jak gromy. Zdawało się, że plecy oddalającego się Hiakkiego rosną z każdym kolejnym słowem. - Taka jesteś? Taka właśnie jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 10 Lis 2014 - 9:32

Tsuki oparla rece na ziemi i zerkala za demonem. Po chwili opuscila glowe. Chcac nie chcac kolejne lzy wyplywaly z jej oczu. - nie wiem... - jeknela. Przetarla oczy i spojrzala za nim znow. Odchodzil. Byl kolejna osoba ktora chciala ja zostawic ? nic dziwnego. Nikt z nia na dluzsza mete nie wytrzymal. Czemu on by mial. Sama byla sobie winna. Kilka osob co prawda chyba nawet ja lubilo, ale jedna z nich zabila.
Skrzywila sie lekko, byla do niczego... Byla bezradna i nienawidzila tego. Chwila histerii minela. Tsuki zadko kiedy poddawala sie smutkowi, wszystko zwykle szybko pochlanial gniew. Wciaz bylo jej zle, bardzo zle. Nawet demon odwrocil sie od niej plecami. Przetarla oczy, wciaz kilka lez splywalo po policzkach - Nie... Nie jestem...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 10 Lis 2014 - 15:31

Hiakki zatrzymał się na chwile, następnie zaś odwrócił lekko i przyłożył dłoń do ucha niczym trąbkę. Znowu uśmiechał się złośliwie najwyraźniej odzyskując nieco rezon.
- Hmmm? Piszczałaś tam coś bobasie? - do jego głosu znowu powróciła kpina. - Piszczałaś czy tylko mi się wydawało, a to był tylko deszcz?

Deszcz rzeczywiście nabierał nieco na sile. Wielkie krople zaczynały przyginać trawę do ziemi na spółę z silnym wiatrem. Ognisty słup w samym centrum syczał upiornie, gdy uderzające w niego krople parowały od razu. Z wolna para wodna zasnuła cały niemal płomień ukrywając go za białym oparem. Pogoda, najwyraźniej, miała w tym miejscu tendencje do bardzo szybkiego odmieniania się. Cały płaskowyż wydawał się być bardzo dziwacznym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Wto 11 Lis 2014 - 9:31

Dziewczyna wstała, wciąż była smutna. Wciąż bardzo bolało ją to co się stało z jej przyjacielem. Pojawiło się jednak drobne uczucie złości, którego się złapała... Wściekłość była jej odruchem obronnym niemal w każdym wypadku. Walki, kontaktu towarzyskich a także przy obronie przed smutkiem. Wszak to było najgorsze, najbardziej niszczące uczucie dla ciała i duszy. Spojrzała na demona marszcząc brwi - Już zdążyłeś się ode mnie odwrócić, więc odwal się. Poradzę sobie z tym sama... - zerknęła w stronę słupa krzywiąc się ze złości i żalu. Była zła na niego, na siebie że to powiedziała, na to że się odwrócił. Każdy ją zostawiał, to było smutne. Po prawdzie było wątpliwe żeby poradziła sobie sama. Zdołała jednak zapewne przyćmić to uczucie alkoholem, treningami i walką. W walce zapominała o wszystkim.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 22 Lis 2014 - 10:33

Hiakki zaśmiał się szyderczo najwyraźniej rozbawiony zachowaniem dziewczyny. Spoglądał na nią nadal swoimi oczyma o niezwykłej barwie. Postąpił krok w stronę Tsuki, zaś na jego twarz powoli zstępowała powaga.
- Już raz stałem do Ciebie plecami pamiętasz idiotko? – Warknął głosem, w którym czuła mieszaninę wściekłości z czymś, czego nie potrafiła rozszyfrować. Nigdy nie była dobra w czytaniu z ludzi. Nie umiała nawet dobrze czytać sama w sobie. Teraz zaś, dodatkowo, była pod wpływem skrajnych emocji. To niczego nie ułatwiało. – Dla tego też zamierzam postawić sprawę jasno płaczący bachorze. Albo, do jasnej cholery, weźmiesz się w garść i zbierzesz swoją dupę, by ktoś zapłacił za śmierć twojego kumpla, albo ja sam się za to wezmę a ty będziesz beczała jak głupi dzieciak, któremu zabrano lizaka. Wybieraj, nie mam już dość cierpliwości!
Czerwony demon podszedł jeszcze dwa kroki do dziewczyny a następnie jeszcze dwa, później zaś bez szczególnego ostrzeżenia zamachnął się pięścią w stronę jej twarzy. Pokryta metalowymi płytkami pięść przecinała powietrze zbliżając się miarowo w stronę policzka młodej shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 22 Lis 2014 - 23:29

Była na niego wściekła... Chociaż jego słowa faktycznie do niej dotarły. Ostatnio kiedy odwróci się plecami do niej, to walczyli razem przeciw ćmowatemu Hollow. Walczyli razem, po tej samej stronie... A on tak zawzięcie jej chronił. Czemu więc teraz tak zareagował ? Tak jak by nic dla niego nie znaczyła. Skrzywiła się - pamiętam... - powiedziała cicho raczej do siebie. Nie potrafiła w ogóle czytać z innych, a jego zachowania czasem nie rozumiała już w ogóle. Obserwowała czerwonego, słuchała.
Widziała jak nadchodzi cios... Widziała. Pierwszy raz od dawna widziała że chce ją uderzyć, zwykle po prostu obrywała. Czekała na moment by zejść lekko w bok. Tym razem nie zamierzała go jednak bić. Chciała oprzeć dłoń na jego przedramieniu - Zapłacą za jego śmierć... Spiorę każdego kto będzie temu winny- skrzywiła się patrząc w dół, nie dbała o to czy znów ją uderzy - Ale Ciebie nie muszę... Nie jesteś moim wrogiem...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 23 Lis 2014 - 0:46

Czerwony wyszczerzył się szeroko ukazując ostre i nadludzko duże kły. Później zaś znowu się zaśmiał, tym razem chyba po prostu szczerze rozbawiony. Odwrócił powoli spojrzenie i zerknął na nią oczyma pełnymi figlarnej wesołości, którą zwykle przypisywało się demonom i diabełkom.
- Noooo, noooo nagle zmiana podejścia? Nie chcesz już walczyć z najsilniejszymi co? - Czerwony wyraźnie nagle stał się bardzo radosny, choć przez kilka chwil dostrzegła w jego oczach zwyczajną ulgę. Był to jednak wyłącznie ułamek sekundy, później bowiem łokieć grzmotnął ja prosto w klatkę piersiową. Dziewczyna opadła na plecy, nie czuła jednak bólu.
- Powiem to jeden, jedyny raz dziecko, bo nie lubię gadać o rzeczach oczywistych. Nienawidzę, jak ktoś się poddaje jasne? To głupie, słabe i bez sensowne. Pomyśl, co może Ci dać poddawanie się co? Myślisz, że czemu wybrałem Ciebie, jako swoją skorupę co? Bo masz fajny tyłek? Nie, nie masz dość fajnego. Wybrałem Cię, bo walczysz jak pieprzony szczur, im gorzej się dzieje, tym bardziej się starasz. Nie zmieniaj tego Durnoto!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 23 Lis 2014 - 12:32

Obserwowała przez chwilę diabła, naprawdę był dla niej swoistą zagadką. Był jak ogień, raz wściekły raz wesoły. Zmienny i nieprzewidywalny. Nie spodziewała się ataku, ale wcale jej nie zdziwił. Zdziwiło ją tylko to, że nie bolało. W końcu zdawało by się że czerwonek lubował się w bolesnym kapaniu jej, uderzaniu, wykręcaniu jej kończyn i innych dosyć dziwnych zabaw. Uniosła się nieco na łokciach słuchając. Zmarszczyła lekko brwi i skrzywiła się. Powoli zaczęła wstawać - Zbyt mi jest żal żeby Cie bić kreaturo - uznała wytrzepując sobie ręce, spojrzała na niego z typową dla siebie wyzywającą iskierką w oczach - Nie zamierzam... - opuściła na chwile wzrok - Odsapnę tylko chwile... I biorę się do roboty, coś takiego już nigdy się nie powtórzy - zacisnęła lekko pięść - będę rozwalała takie paskudztwa nim się do kogoś dobiorą...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 29 Lis 2014 - 13:55

- Taaaa… piękne słowa. A jak zamierzasz tego dokonać co? – Hiakki ciągle szczerzył się wesoło, nie wyglądał już teraz na wściekłego. Chyba coś nagle poprawiło mu humor… choć czy on kiedykolwiek miał zły humor? Albo raczej… czy on kiedykolwiek miał dobry humor? – Wstawaj miernoto, wstawaj, bo czeka Cię wiele pracy. Więcej nawet niż myślisz, widziałem już kruki silniejsze niż ty!

Czerwony demon podszedł bliżej i, nim Tsuki zdołała zareagować, znowu uderzył ją łokciem w środek piersi. Po raz kolejny straciła równowagę i potoczyła się na ziemię. Zamknęła na chwilę oczy, gdy zaś się obudziła spojrzała prosto na biały sufit strażnicy. Ktoś musiał zanieść ją na jej posłanie kiedy była pijana… a była pijana całkiem niedawno, tego była pewna. Można to było łatwo rozpoznać po głośnym szumie wewnątrz głowy oraz nieznośnym bólu, który umościł sobie miejsce tuż za oczyma oraz przy skroniach. Tsuki szybko dostrzegła, że ma nowiutkie opatrunki pachnące jeszcze nieco dziwnym ziołowym roztworem zatrzymującym krwawienie. Poza głową bolały ją również liczne rany oraz nadwyrężone zbyt wiele razy mięśnie. Wszystko wskazywało na to, że wróciła do prawdziwego świata. Jej miecz i rękawica leżały tuż obok dziewczyny odbijając lekko nieznośne promienie słońca wpadające do pomieszczenia przez niewielkie okienka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 29 Lis 2014 - 20:02

Dziewczyna nie zdołała się odezwać. Została brutalnie wyrwana ze świata w którym spotykała demona. Otworzyła oczy i niemal od razu przyklapnęła siarczyście. Bolała ją głowa, szumiało jej i miała ochotę rzygać... A Co najgorsze blask którą odbijała broń raził ją w oczy, tylko pogarszając ból. Zapach też ją potwornie drażnił. Usiadła, od rana była już wściekła jak osa. Zamierzała wstać, odziać się. Później schowała pazur do futerału i miecz na zapięcia na plecach... Nie zamierzała już leżeć w łóżko, nienawidziła tego. Była pewna że żadna siła nie powstrzyma jej przed stanięciem... Byłą też pewna tego że chce jej się zwracać i że byłą głodna - co było uczuciem dziwnym.

Chciała ruszyć do wyjścia i sprawdzić co w ogóle się dzieje.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Wto 9 Gru 2014 - 20:41

Tsuki nie miała wiele do roboty, owszem, mogła wstać, mogła dostać coś do jedzenia, mogła rzucać się, gdy zmieniano jej opatrunki. Mogła wiele rzeczy, jednakże żadnej z nich nie chciała. Wbrew wszelakim oporom doprowadzono ją jednak do względnego zdrowia jeszcze zanim na dobrze odzyskała swoją własną wolność. Mogła też, a nawet musiała, sporządzić swój własny raport z misji dla Kapitana oddziału. Otrzymała więc materiały do pisania, miejsce przy niskim stoliczku oraz ostry nakaz pracy. Szybko dostrzegła też, że w jej głowie nie ma zbyt wielu słów, które mogła by przelać na papier. Napisanie raportu okazało się więc być zadaniem przynajmniej mocno skomplikowanym. Ostatecznie jednak poradziła sobie, choć raczej z nieśmiałą pomocą od koleżanki ze swojej grupy szturmowej. Tsuki do teraz nie zapamiętała jej imienia, za to ona najwyraźniej uznawała, że warto pomagać kolegom w trudnych sytuacjach.

Wymarsz odbył się bez szczególnych komplikacji. Krok za krokiem dotychczasowi obrońcy strażnicy powlekli się aż do Seireitei zmienieni na miejscu przez świeży oddział. W końcu nadal nie było wiadomo, czy problemy z dziwacznymi potworami zostały już rozwiązane. Nie było też pewności, jak ma się sprawa dziwnego psutego do czterech bram do Hueco Mundo otwartych na terenie pobliskiego lasu. W końcu mogło się okazać, że ten stwór był tylko jednym z licznych, któe zdołały się wedrzeć do Soul Society. W związku z powyższym nadal należało strzec granicy, przynajmniej w razie czego. Zmęczony garnizon wciąż jednak zasługiwał na kilka dni odpoczynku... Tsuki, wraz z kompanami, powróciła więc do koszarów oddziału XI. Niemal od razu trafiła tam na zamieszanie, najwyraźniej ktoś zdenerwował Trzecią Oficer, co zwiastowało srogie lanie. Teraz już zresztą najwyraźniej nie było ważne, kto dokładnie obraził Shizu. Lanie spadało bowiem na głowy wszystkim, którzy byli na tyle głupi by być blisko, albo na tyle tchórzliwi by uciekać. Innymi słowy, wewnątrz koszarów panowała zwykła, codzienna sielanka. Coś, co dla zwykłego człowieka zapewne oznaczało by piękne słońce, zieloną trawkę i śpiewające w tle słowiki. Strudzonych wojowników powitano za to, w większości, klepaniem po plecach oraz sake. Członkowie Oddziału XI często szukali sposobności do wychylenia kilku głębszych, dla niektórych zaś każda okazja zdawała się być dobra. Nastąpił okres spokoju i sielanki...

Sielanka trwała z dnia na dzień, w jej czasie zaś Tsuki nie otrzymywała żadnych przypisanych misji. Jej grupa szturmowa nie wyruszała, dosłownie, nigdzie. Oficjalnym powodem była utrata jednego z członków, co wymagało by uzupełnienia szeregów. To mogło jednak nastąpić dopiero przy nowym naborze (po egzaminach w akademii), czyli za niemal cztery miesiące...

(Uzupełnij PR i PŻ)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Czw 11 Gru 2014 - 16:38

Dziewczyna wciąż roztrząsała śmierć przyjaciela, skutkiem tego były jednak były trzy rzeczy. Po pierwsze smutek szybko przerodził się w gniew (taki odruch obronny jej organizmu). Była piekielnie zła na Hollow który zmienił jej przyjaciela. Była również zła na Soul city, za to że tak bardzo opieszale wzięli się za wysyłanie posiłków... Być może gdyby było ich więcej od początku to cała sytuacja wyglądała by inaczej. Ostatecznie była zła na siebie, na to że była zbyt słaba aby go uratować... I na to że nie potrafiła nad sobą zapanować w walce.
Złość przekładała się zaś na dwa kolejne skutki. Pierwszym była większa ilość treningów jakimi katowała swoje ciało... Ale o dziwo umysł i ducha również. Dziewczyna zawsze bardzo dużo trenowała, ale teraz zaczynała osiągać perfekcje w katowaniu własnego organizmu aktywnością.

Nie tylko wciąż dźwigała ciężary, biegała, skakała, walczyła w sparingach, ale odwiedziła również dwie inne osoby. Pierwszą z nich był nauczyciel od kidou. Ostatnio kiedy go odwiedzała nie wyszło tak źle... Nie był na nią już śmiertelnie obrażony. A przynajmniej z nią rozmawiał i dawał rady. Nienawidziła demonicznej magii ale jeśli mogła jej w przyszłości pomóc... To musiała wysilić całe swoje zdolności mózgu i się uczyć, koniec i kropka... Była uparta. Nauczyciela prosiła aby pomógł jej wybrać coś dla niej. Czyli dla półgłówka i osiłka.

Chciała też odwiedzić Mito, nie chciała tego robić, nie chciała go zasypywać swoimi problemami. Robiła to za często, staruszek miał dość własnych problemów... Przychodziła do niego pod pretekstem chęci nauki hakudy i medytacji, on w końcu zawsze był spokojny, widziała go ledwie raz wściekłego. Chciała się uczyć, ale tak naprawdę przede wszystkim chodziło o to aby się z nim spotkać. Nie przyznała by tego przed sobą ale tak właśnie było. Był najbliższą jej osobą. Tym razem nie zamierzała mu się jednak z niczego spowiadać, nie chciała żeby miał przez nią zmartwienia... Chociaż po prawdzie sama dziewczyna zapewne wyglądała jak siedem nieszczęść. Tym bardziej że nie stroniła od alkoholu - pomagał jej zasnąć.

Trzecim skutkiem całego złego samopoczucia było to że w zasadzie bardziej zamknęła się w sobie. Nie chciała z nikim gadać o niczym poza treningami i żarciem. Do tej pory była mało towarzyska, ale stało się tylko gorzej. To zaś zapewne nie było wielkim problemem. Nachodzeń unikała ludzi, albo straszyła ich aurą gburowatości i możliwego tak zwanego "wpierdolu". Jeśli ktoś podejmował temat to zbywała go, albo szła sobie, ewentualnie biła... Była bardzo uparta.


Nie było też najmniejszej szansy aby wytrzymała cztery miesiące. Prawdę powiedziawszy to już przed końcem pierwszego uznała że musi coś zrobić z własnym życiem. Zakomunikowała tylko Masu że idzie do swojego domu, i zajmie się kilkoma sprawami. To oczywiście nie mogło znaczyć nic dobrego. I chyba każdy głupi co ją znał wiedział że dziewczyna wpadnie zapewne na coś głupiego. Dała znać Mito i nauczycielowi od kidou że potrzebuje przerwy.
Faktycznie ruszyła do swojego domku, gdzie po praz pierwszy od dawna pozbyła się odzienia shinigami. Ubrała prostsze ciuchy. Chłopskie spodnie i koszulkę na ramiączkach, na stopy nałożyła "pantofelki". Na ramiona narzuciła prostą japońską kamizelkę z wydartymi rękawami. Do czerwonego obi którym oplotła biodra przyczepiła futerał z rękawicą. Na plecy za pomocą paska przymocowała szable. Wzięła pieniądze, odznakę i wpakowała je do kieszeni. Na ramię zarzuciła torbę, wrzuciła do niej koc, zapałki i nożyk. Kupiła też sporo żarcia które szybko się nie psuje i wypełniła nim torbę. Za pieniądze otrzymane z żołdu i cześć oszczędności zakupiła drugą część jedzenia (większą ilość), wpakowała je do wora i ruszyła do rukonu. Do miejsca gdzie znalazła staruszka z którym kiedyś walczyła... Obrażanie go i wręcznie mu żarcia było pierwszym przystankiem w jej planowanej podróży.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 21 Gru 2014 - 14:36

Tsuki miała przed sobą ogromne ilości wymagań, którym zapewne nie mogła sprostać w przeciągu miesiąca. Jedynie trzydzieści dni, to naprawdę niewiele biorąc pod uwagę, że miała do osiągnięcia na prawdę wiele. Wyglądało na to, że świat pełen był istot silniejszych niż młoda shinigami, a przecież chciała móc chronić wszystkich i zabijać te wszystkie bestie. Zapewne dla tego pracowała nad sobą tak ciężko... i za pewne dla tego postanowiła się w ten sposób katować.

Odwiedziny u nauczyciela kidou, którego imienia Tsuki zapamiętać nie potrafiła, okazały się owocne, po raz kolejny. Dziewczyna bowiem podjęła prace nad kilkoma zaklęciami, które mogły być przydatne nawet jej zdaniem. Oczywiście była na naukę bardzo odporna, niemniej sam nauczyciel zdawał się być napędzany na zaangażowanie uczniów. Kiedy Kamys pokazała, że chce pracować, sam też potrafił pomagać jej nawet do późnych godzin nocnych. Przyjmował ją bowiem już po zajęciach, gdy studenci opuścili już akademię. W efekcie udało się jej opracować dwa zaklęcia, choć co do jednego nie miała jeszcze pewności w stosowaniu. Nauczyciel zdawał się być jednak bardzo dumny z efektów.

Treningi z Mito również wypadały nieźle, choć ukrywanie swoich smutków zupełnie źle. Tsuki nawet nie wiedziała, kiedy opowiedziała staruszkowi wszystko o kłopotach jakie miała. Dopiero po chwili zresztą zdała sobie z tego sprawę. O dziwo, rozmowa z Inaharą zdawała się przynosić ulgę. Nie od razu oczywiście, jednakże z czasem dziewczyna zaczęła czuć przemijanie smutku i gniewu oraz zamienienie ich w determinację. Oczywiście pomoc w zakresie psychiki nieco ograniczyła faktyczny trening fizyczny. Mimo wszystko jednak dziewczyna prędzej czy później była wdzięczna staruszkowi za to, że potrafił ją namówić do mówienia.

Unikanie kolejnych osób nie było trudne, o ile tymi osobami nie byli nauczyciele. Tych, rzecz jasna, unikać nie było sposobu jeśli chciało się korzystać z ich pomocy. Nie miała jednak zwyczajnie czasu dla pozostałych osób, co ułatwiało bycie asocjalną. Picie alkoholu jednak w cale nie pomagało w niczym, być może rzeczywiście w zasypianiu. Utrudniało jednak wstawanie i uniemożliwiało przejście do porannego treningu z odpowiednią werwą. Dodatkowo uniemożliwiało skupienie podczas... w zasadzie czegokolwiek...

....

Na wieść o urlopie Masu zareagował nieco podejrzliwie, choć nie chciał tego po sobie za bardzo pokazać. Ostatecznie Tsuki mogła się wyruszyć pod kilkoma warunkami. Wszystkie z nich były związane z nie zabijaniem nikogo i takimi tam... ale jeden był ważny. Miała się zameldować za dokładnie miesiąc by dowiedzieć się czy nie pojawiło się jakieś konkretniejsze zadanie dla grupy szturmowej.

Dziewczyna zabrała ze sobą swoje marne pakunki oraz wielki worek jedzenia i ruszyła w stronę białego muru. Niniejszym opuściła Seireitei i trafiła do miejsca, w którym niesienie takiej ilości pokarmów zdecydowanie nie było bezpieczne. Zapewne dla tego nie zdołała nawet odnaleźć swojego celu. Została zatrzymana o wiele wcześniej...

Po przejściu kilku godzin na piechotę zatrzymała się przy ścieżce wiodącej obok rzeki. Przysiadła na kamieniu mocząc rozgrzane stopy i zajadając ryż z suszonymi rybami zawinięty w glony. Siedziała spokojnie przeżuwając swoją porcję gdy usłyszała za sobą głośne kroki.
- Hej ty! - młodzieńczy głos odezwał się zza jej pleców. - Oddaj jedzenie, albo będziesz miała problemy! - dokończył po chwili.

Za Tsuki stała grupka 8 młodzieńców noszących podarte kimona zrobione z szarej bawełny. Na nogach nosili, co najwyżej, zawiązane szmaty. Większość z nich wyglądała na wychudzonych. Żaden z nich nie mógł mieć więcej niż 15 lat, przynajmniej z wyglądu. Osobnik, który mówił był chyba najstarszy. W dłoni trzymał krótki nóż wakizashi z wyszczerbionym ostrzem i, o dziwo, zdobioną rękojeścią. Rzeźbiona Tsuba zrobiona była z kości, choć owinięto ją najtańszym jedwabiem. Zasłona zaś została częściowo ułamana, jednakże przyjmowała kształt kwiatu wpisanego w okrąg. Chłopak był dość wysoki, choć nie wyglądał groźnie według standardów Tsuki. Dziewczyna ostatnie lata spędziła pośród najlepszych wojowników Soul Society. Młody gangster nie robił żadnego wrażenia, tym bardziej, że był wychudzony. Ciemne, skołtunione włosy związane miał z tyłu sznurkiem, zaś na jego twarzy widać było butność i groźbę, którymi starał się zakryć strach.

Tsuki otrzymuje za TS'a :
+ 1 do Wytrzymałości
+ 1 do Psychiki
+ 1 do Inteligencji
oraz zaklęcia:
#1 - Sai (Blokada)
#14 - Buke Katachi Ni Jun (zaklęcie nie całkiem dopracowane, oznacz na karcie poprzez znaczek #)
Dodatkowo Tsuki ze względu na przemęczanie się otrzymuje tymczasowo karę w postaci -20% do każdej ze statystyk. Kara będzie mijała, jeśli Tsuki odpocznie porządnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sro 24 Gru 2014 - 13:36

Dziewczyna ochłonęła po tym miesiącu. Fakt że zamęczała ciało, piła, a co najgorsze zmuszała się do rozwoju psychicznego i duchowego. Niemniej była teraz... Bardziej zdeterminowana i ochłonęła od niezdrowego gniewu, nienawiści i smutku. Na "wakacje" ruszyła z dobrym nastawieniem. Kiedyś tam mieszkała i było ciężko... Ale od tego czasu wiele się zmieniło. Mogła polować, potrafiła walczyć, miała ze sobą silnego sprzymierzeńca. Przysiadłą przy rzeczce i zaczęła zajadać rozważając jak to będzie. Przyjemnie moczyło się nogi w strumyku, zerknęła w niebo i odetchnęła cicho. Była daleko od tego zgiełku...

No i dosłyszała słowa, które wywołały uśmiech na jej oszpeconej bliznami twarzy. Wstała powoli i zwróciła się do chłopców. Uśmiechała się wesoło, a w jej oczach zatańczyły czerwone iskierki - Uwielbiam problemy - uznała. Szkoda jej było dzieciaków, sama kiedyś głodowała. Przyjrzała im się krótko, ale najwięcej uwagi poświeciła młodocianemu przywódcy bandy, zerknęła na jego broń. Lubiła broń, a ta była ładna. Musiałą być stara, i droga. Teraz jednak nie wyglądała zbyt drogo. Chciała z nim powalczyć, ale wiedziała że wtedy inny zwędzą żarcie które miała dla staruszka. Musiała to załatwić inaczej - [b] Ośmiu to za mało... Zabijałam na raz więcej hollow od was, a one chociaż wyglądały na wojowników - Postanowiła ich zastraszyć, aparycje miała do tego odpwednią - Kto chce przeżyć idzie sobie, resztę rozsmaruje na ziemi - Ciekawe czy któryś będzie na tyle odważny aby zostać ? Jeśli tak to go nagrodzi, a jeśli wszyscy to cóż... Będzie musiała użyć czegoś więcej niż pieści. Chciała im dać sugestie, uniosła dłoń do miecza.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 26 Gru 2014 - 0:45

Dziewczyna od razu zobaczyła, że wywarła na dzieciakach spore wrażenie. Niemal wszyscy zaczęli przestępować z nogi na nogę jakby szykowali się do jak najszybszej ewakuacji. Jedynym, który nie wyglądał na przygotowanego do ucieczki był chłopak z wakizashi. Co prawda był przestraszony, miast szykować się do ucieczki wyciągnął jedynie wakizashi czubkiem ostrza w stronę Tsuki.
- Ty... nie przestraszysz nas! - oczywiście nawet dla Kamys jasne było, że już to zrobiła. Ci ludzie chyba bali się w ogóle samego pomysłu napadania na innych. Napadanie na ludzi niezbyt tym faktem przejętych jest nawet gorsze. W końcu tacy ludzie nie mogą być normalni. - D..Dawaj te jedzenie, a nic ci się nie stanie...
Wszyscy chłopacy wpatrywali się w tego z wakizashi. Stara i zniszczona broń zapewne niegdyś wspaniale prezentowała się w dłoniach jednego ze szlachciców. Teraz jednak przypominała raczej śmietnikowy oręż nadając się w większości do wyrzucenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 26 Gru 2014 - 12:52

Tsuki rozejrzala sie po dzieciakach, po raz kolejny zawiesila wzrok na chlopaku z bronia. Osiagnela cel, tylko on sie nie bal. Zarechotala glosno i nieladnie - Fakt nie przestrasze was, juz sie boicie ! - wyszczerzyla sie ukazujac zeby - Ten jeden dzieciak sie jej podobal. Byl dzielny. - Licze do pieciu i spale pierwszego.. 1, 2, 5... - dziewczyna wrzasnela bojowo i postawila glosny krok w strone dzieciakow - chciala ich przestraszyc. Jesli sie nie udalo to zamierzala posunac sie do rzucenia zaklecia, co zapewne podziala na ich wyobraznie. Wycelowala shou w najdzielniejszego mlodziana.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 26 Gru 2014 - 15:08

Gdy tylko Tsuki tupnęła reakcja była natychmiastowa. Czwórka chłopaków ruszyło biegiem by ukryć się za pobliskimi budynkami, kolejnych dwóch wrzasnęło z przestrachem a jeszcze jeden padł na ziemie kuląc się i zasłaniając głowę w klasycznej odmianie pozycji żółwika. W oddziale jedenastym pozycja ta oznaczała ogólnie "jestem ciapa i ciołkiem i boje się małego siniaka na czole", w świecie bardziej rzeczywistym pozycja ta była uznawana za całkiem niezłą pozycję do ochrony witalnych organów. Chłopak z Wakizashi nadal trzymał jednak broń w dłoni, choć utrzymanie spokoju przychodziło mu z wielkim trudem.
Odpowiedzią na jego odwagę było zaś proste zaklęcie niedostępne dla większości ludzi, znane zaś chyba przez każdego shinigami. Z wyciągniętej dłoni dziewczyny uderzyła fala uderzeniowa normalna dla shou. Tsuki nie była jednak najlepsza w kontrolowaniu swojej mocy. Słabe zaklęcie naładowała pełną dostępna silą. W efekcie chłopak z wakizashi został, dosłownie, zmieciony. Zaklęcie poderwało go w powietrze i rzuciło nim o ścianę niewielkiej przybudówki na tyłach jednego z budynków przy brzegu. Stara konstrukcja nie wytrzymała naporu rozpędzonego chłopaka. Dzieciak przebił się więc przez ścianę i zniknął pomiędzy spadającymi z góry kawałkami desek i składowanym w schowku drewnem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 26 Gru 2014 - 23:16

Dziewczyna chciala go tylko nastraszyc, nawet nie spodziewala sie ze tak mocno potrafi... Westchnela cich - zmiatac stad albo skonczycie jak on niedorajdy ! - podniosla glos. Pozniej zlapala za worek i reszte swoch rzeczy (nie chciala aby ja okradli), i ruszyla w kierunku chlopaka ktorego wbila w mala przybudowke, chciala zerknac co z dzeciakiem. Najpierw kopnela go lekko w stope a jak nie podzialalo to odlozyla worek i postarala sie go wyciagnac.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 27 Gru 2014 - 12:23

Młodociani bandyci rozbiegli się bez szczególnie długiego komentarza. Zapewne byli gdzieś w okolicy, żeby popatrzeć, ale chowali się tak by przypadkiem Tsuki nie mogła ich zobaczyć. Dziewczyna podeszła zaś spokojnie do zrujnowanej przybudówki. Następnie zaś kopnęła chłopaka w stopę. W efekcie nie stało się nic, albo przynajmniej nie stało się nic do czasu, aż nachyliła się nad niedoszłym bandytą. Chłopak nie poruszał się zbyt szybko i był oszołomiony siłą uderzenia, niemniej widząc Kamys tuż nad sobą zaatakował. Jego wakizashi nie musiało pokonać dalekiej drogi. Wyszczerbione ostrze uniosło się nagle nie pozostawiając Tsuki wiele czasu na reakcje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 27 Gru 2014 - 22:45

Dziewczyna nie chciała tak po prostu oberwać, postarała się cofnąć. - Uspokój się dziecko, chce pogadać... Jak będziesz tym wymachiwać to zrobisz sobie krzywdę - Chciała go uspokoić, ale nie była w tym nigdy za dobra... Nieźle wkurzała siebie i ludzi, ale uspokajanie ich ? Jeśli nie podziałało zamierzała rzucić na dzieciaka nowo poznane sai... Chciała z nim pogadać a inaczej się nie dało. To też nie było najlepsze miejsce do rozmów. Jeśli zaklęcie zadziałało, a chłopak pościł broń to podniosła ją i wsunęła za obi. Później chciała go podnieś, wsiąść worek żarcia i odejść z nim kawałek za motek, aby znaleźć ustronne miejsce. - Możemy pogadać czy chcesz mnie zabić szkrabie ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 28 Gru 2014 - 1:03

Chłopak najwyraźniej był zbyt przestraszony, by przestać się bronić. Zapewne starał się uchodzić za odważnego, choć tak na prawdę bał się dziewczyny. Ostatecznie ta musiała użyć zaklęcia unieruchamiającego by móc odciągnąć młodzika. Ten rzucał się ciągle, zapewne nie chcąc umierać albo coś podobnego. Nawet Kamys wiedziała, że w odległych okręgach Shinigami nie są szczególnie lubiani i często uważa się ich za okrutników. Tsuki zaś zdołała już sama przecież grupce grozić. Ostatecznie dziewczyna wrzuciła swój "tobół" na płyciznę rzeki kawałek dalej, gdzie utworzyła się niewielka, naturalna skarpa. Wyglądało na to, że nikt na nich nie patrzył. Chłopak zaś spoglądał na nią z przerażeniem i gniewem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Czw 15 Sty 2015 - 17:27

Tsuki ułożyła chłopaka na podłożu. Ułożyła było jednak zdecydowanie nie pasującym słowem. Rzuciła go na ziemie jak worek kartofli. Obok niego rzuciła zniszczoną broń, a ułożyła nieopodal tobołki - Głupi z Ciebie szczyl, ktoś mniej znający się na żartach mógłby Cie zabić - uznała - Na wieśniaków też napadacie ? - Sięgnęła po pazury i ułożyła je na ręce, spojrzała na ostrza - Kretyni... Nie lepiej byłoby się nauczyć polować ? - pochyliła się nad chłopakiem unosząc broń, chciała rozerwać Sai - możesz teraz uciekać jak dziewczynka, albo ze mną pogadać... Spodziewała się że spróbuje ją zaatakować



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 18 Sty 2015 - 0:57

Chłopak nie zawiódł oczekiwań. Pozbawiony swojej broni rzucił się na dziewczynę z pięściami. Tsuki jednakże spodziewała się tego, zaś okrzyk „oddawaj!” tylko potwierdził jego zamiary. Nie był może najlepszym okrzykiem bitewnym, ale wciąż nie był też najgorszy. W końcu mógłby krzyknąć „Na wszystko co słodkie i pluszowe” albo „Chwała Kile”. Dodatkowo prawdopodobnie na tematykę jego okrzyku bojowego wpłynął fakt, że jego broń była zatknięta za pasek Kamys.
Tsuki widząc jego zachowanie poczekała aż wstanie i, nazbyt szybko, zaatakuje. Chłopak zaczął atak nim zdołał złapać równowagę. Powszechny błąd u ludzi porywczych i mało doświadczonych. Dla tego też młoda shinigami po prostu kopnęła go lekko sandałem w stopę i przydepnęła ją do reszty wytrącając go z równowagi. Młodzieniec zdołał jedynie zrobić kretyńską minę, nim zaczął upadać w stronę Tsuki. Ta spokojnie zasłoniła się zaś karwaszem, w który chłopak uderzył własną twarzą. Po chwili zaś osunął się pod nogi młodej shinigami krwawiąc nieco z nosa.
- Oddawaj... - wysyczał, albo raczej wypiszczał z siebie młodzieniec chwytając się za nos i powoli wstając z ziemi. Brzmiał i wyglądał rzeczywiście komicznie. W oczach młodzieńca było jednak widać całkiem poważny gniew. Nawet Kamys mogła z łatwością zgadnąć, że stare wakizashi było dla niego przedmiotem o wielkiej wartości, prawdopodobnie większej niż jej wartość w monetach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Today at 9:52

Powrót do góry Go down
 
Strażnica przy lesie czterech bram
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog