IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Strażnica przy lesie czterech bram

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Czw 7 Maj 2015 - 13:09

Jak zawsze Tuski nie myślała za dużo gdy działała. Myślenie nie było jej naturalną czynnością, zwykle właśnie po nim bolała ją głowa... No i czuła że traci czas. Teraz jednak przydałoby się aby pomyślała, ale było za późno. Skrzywiła się nieprzyjemnie kiedy usłyszała słowa o zdrajcy. Otworzyła lekko usta robią głupią i niezadowoloną minę na raz. Przesunęła wzrokiem po shinigami i zatrzymała wzrok na dowódcy - Nie jestem zdrajcą, nie rozumiem czemu atakujecie niewinnych - burknęła wściekle. Nie rzucała się na nikogo, ale nie opuściła borni - póki co trzymała ją w geście pewnej groźby.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 10 Maj 2015 - 9:23

Dziewczyna szybko znalazła się pomiędzy grupą szeregowych shinigami mierzących w nią swoimi smutnymi, bezimiennymi mieczami. Każdy był taki sam, każdy wyglądał tak samo żałośnie w porównaniu ze wspaniałym ostrzem jakie ona sama miała prawo dzierżyć. Hiakki zdawał się rozgrzewać lekko w jej dłoni. Nad jej rękawicą delikatnie falowało powietrze. Czerwony demon z jej miecza najwyraźniej wściekał się na całą sytuację. Słyszała w głowie jego głos. Dawno nie odzywał się tak po prostu, ale teraz odzywał się wściekły.
- To słabeusze idiotko. Razem rozniesiemy ich w pył. Nie daj im się poniżać.
Szlachcic tymczasem wstał powoli z ziemi i otrzepał rękaw z brudu. Spoglądał na dziewczynę spokojnym już teraz spojrzeniem chłodnych oczu. Jego dłoń wylądowała na rękojeści katany. Broń zadźwięczała cicho wysunięta delikatnie ruchem kciuka.
- Przerwałaś operację grupy uderzeniowej oddziału VI mającej na celu pojmanie groźnego buntownika odpowiedzialnego za liczne akty wrogości wobec Seireitei i Shinigami. Jest podejrzany o spowodowanie zaginięcia 13 shinigami oraz kilkanaście napaści na konwoje przewożące zapasy dla Gotei. Jesteś oskarżona o kolaboracje oraz utrudnianie pracy funkcjonariuszom Gotei. Złóż broń a obiecuje, że nie zastosujemy siły przy aresztowaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 23 Maj 2015 - 19:43

Tsuki kątem oka spojrzała na swoją własną broń... Sama nie potrzebowała większych problemów, ale demon miał racje. Co więcej był jej przyjacielem, i jeśli on uważał że powinni byli roznieść w pył przeciwników, to zamierzała go posłuchać.
Powietrze nad bronią falowało, a Tsuki szybko udzielił się wściekły nastrój partnera. Ci ludzie zamierzali skrzywdzić jej znajomego. Nie zamierzali go nawet wysłuchać... Tsuki splunęła pod nogi i zerknęła na szlachcica, później krótko rozejrzała się po szeregowcach. Wyszczerzyła się odsłaniając zęby, wtedy jej blizna na twarzy zawsze robiła większe wrażenie. Później słysząc o złożeniu broni zarechotała - Nie pierdol, chyba nie widziałeś jeszcze groźnego buntownika... Dziwie się że nie srasz jeszcze ze strachu przede mną... - Szczerzyła się - A wy ? Jeśli uciekniecie teraz żałosne gnidy to może was nie spale... - Cóż Tsuki zdawała sobie sprawę że przecinków jest dużo, jeśli uda się jej kogoś smusić do ucieczki, albo zastraszyć to powinno być łatwiej...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 30 Maj 2015 - 14:24

Szeregowcy wyglądali na osoby, które nie miały ochoty bić się z Tsuki. Zapewne zdawali sobie sprawę z faktu, że stoją przed boginią śmierci silniejszą niż oni. Już sam kształt Hiakkiego pokazywał od razu, że zdołała uwolnić swoje shikai. Dodatkowo poświata unosząca się nad szablą nie zachęcała do krzyżowania z nią ostrza. Dla tego też z dużym prawdopodobieństwem woleli by uniknąć starcia, nie uciekali jednak. Ich dowódca prawdopodobnie był dla nich nieco bardziej straszny, albo po prostu miał większy autorytet.
- Grozisz Shinigami na służbie? - rzekł szlachcic, który jako jedyny zdawał się nadal okazywać pełną pewność siebie. Spoglądał na Tsuki z dumą i butą. - Ty zdradziecka wywłoko. Jeśli złożysz broń i dasz się spokojnie zaprowadzić do aresztu obiecuje, że dożyjesz uczciwego procesu i po kilku latach w Gnieździe Larw może wypuszczą Cię na wolność. Jeśli będziesz się stawiała zostaniesz osądzona na miejscu a wyrokiem będzie śmierć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 7 Cze 2015 - 11:23

No cóż... Cała ta sprawa oznaczała że życie młodej bogini śmierci prawdopodobnie zmieniło się właśnie całkowicie. Ona jednak się nad tym nie zastanawiała. Nigdy nie uciekała myślami do przodu więcej niż o parę godzin. Jej myśli nigdy nie były też bardziej bardziej złożone od tego, co zje na następny posiłek. Wiec kategorycznie w tej chwili nie martwiła się przyszłością.
Miast tego szczerzyła się wesoło. Szykowała się kolejna bitka, z shinigami jeszcze na poważnie nie walczyła. Nie okazywała strachu, bo go nie czuła, szaleństwo zakrywało tak niepotrzebne rzeczy. - Kłapiesz jadaczką bo boisz się działać, ja nie... - Tsuki była jednym z nielicznych bogów śmierci należących do XI oddziału którzy swobodnie korzystali z magii. Dziewczyna uznawała że do walki jest przydatne wszytko co w niej pomaga. Fakt że czasem utrudniała sobie żeby mieć więcej zabawy... Teraz jednak wyglądało na to że może iść na całość. Bez niepotrzebnego oczekiwania szybkim ruchem wystawiła lewą rękę w kierunku szlachcica - Shou ! - wrzasnęła, zamierzała chwile później skoczyć w jego stronę i za raz po zaklęciu kopnąć go w której z czułych miejsc takich jak krocze czy stopa.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 7 Cze 2015 - 13:15

Dziewczyna zapewne cieszyła się na tą okazję. Mogła w końcu sprawdzić się w porównaniu z pozostałymi bogami śmierci i upewnić, czy faktycznie oddział jedenasty zasłużenie nosił miano oddziału najlepszych wojowników. Wrogów było sporo, choć większość z nich nie była przekonana co do walki. Zapewne woleli by po prostu nie musieć walczyć z dziewczyną, którą dopiero co uratowali z rąk rebeliantów. W końcu została przez nich uwięziona, prawda? Dla Tsuki rozmyślania takie nie miały jednak żadnego znaczenia, w końcu miała rozpocząć się walka, a walka była najważniejsza.
Stojący przed nią szlachcic najwyraźniej nie spodziewał się ze strony Tsuki użycia czegokolwiek bardziej złożonego niż miecz. Zaklęcie użyte przez dziewczynę było dla niego zaskoczeniem, dla tego też w chwili trafienia był raczej gotowy do posłania swojego kidou w stronę przeciwniczki. Nie zdołał tego zrobić, shou uderzyło w niego niewidzialną falą uderzeniową i odrzuciło go na ścianę kilka kroków do tyłu. Być może nie było to zabójcze uderzenie, na pewno jednak nie było przyjemne. Szlachcic skrzywił się starając się przygotować do dalszej walki, był jednak obecnie wytrącony z szeregu przeciwników, zapewne dla tego też Tsuki nie mogła kontynuować swojego planu. Nie pozwalała na to szóstka szeregowych shinigami z mieczami w dłoniach.
Odziany na czarno wojownicy ruszyli w jej stronę atakując swoimi śmiesznymi, słabymi mieczykami. Przed pierwszym atakiem udało się dziewczynie zasłonić karwaszem, kolejnego uniknęła a następny niemal odciął jej głowę. Zdołała jednak odchylić się na tyle, by pozostawił jedynie płytką ranę na boku szyi. Kolejnych trzech przeciwników również zaczęło na nią napierać, choć bezskutecznie. Mimo to sytuacja Kamys nie wyglądała szczególnie wesoło. Szóstka wrogów, nawet jeśli byli tak słabi, mogła spowodować wiele trudności. Dodatkowo poza okręgiem stał szlachcic, który zapewne znał się przede wszystkim na kidou, czyli atakach zasięgowych.

(- 1 PŻ za trafienie w szyje... odejmij rej za shou)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 10 Lip 2015 - 15:35

Dziewczynę zirytował fakt że nie mogła podążyć za swoim celem. Przeciwnicy byli słabi i strachliwi... żałośni. Było ich jednak kilku, i nawet taka mizerna banda mogła jej zagrozić, albo zepsuć plany. Miała jednak coś na taką okazje. Nie przepadała za kidou, ale przy wielu okazjach potrafiło pomagać, a teraz taka okazja nadeszła. Wyszczerzyła się lekko, ukazując swoje jasne zęby, w oczach zatańczyły czerwone figlarne iskierki. - Mistrzu, ja jestem twoim przeciwnikiem - walcz! - Spojrzała na szlachcica, to on jej był celem... Resztą zajmie się później.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 11 Lip 2015 - 23:37

Grupka shiigami spoglądała na dziewczynę z pewnym niezrozumieniem, jedynie ich przywódca zdołał zrozumieć o co chodzi. Zerknął bowiem na dziewczynę i, najwyraźniej, próbował przerwać jej rzucenie zaklęcia używając jakiejś własnej sztuczki. Splótł palce lewej dłoni w nieco dziwny znak i ustawił go wzdłuż ostrza miecza, zaś ostrze Katany zaczęło się jakby lekko rozmywać. Cokolwiek chciał osiągnąć nie zdołał tego jednak zrobić, błękitne ściany pułapki objęły dwójkę walczących rozpychając tych, którzy mogli by stanowić jakąkolwiek przeszkodę w pojedynku.
Dopiero gdy błękitny, lekko przezroczysty sześcian stanął spokojnie zajmując sporą część pokoju szlachcic skrzywił się z niezadowoleniem spoglądając na Tsuki.
- Więc tak to chcesz rozwiązać? Dobrze... pojmę Cię samodzielnie i wpakuje do więzienia dla najgorszych robaków ty śmieciu. - powiedział po chwili spokojnym głosem.
Dziwnie splecione palce nadal były umieszczone na mieczu, który po chwili znowu zaczął się rozmywać. Dopiero po chwili Kamys zrozumiała, że to nie faktyczna utrata kształtu. Po prostu ostrze drgało bardzo szybko, zaś niewielkie pole walki zaczął wypełniać metaliczny wizg. Narastał on z każdą chwilą coraz bardziej denerwując, zdawał się wbijać w uszy i głowę bolesnymi sztyletami.
- Dostrój... Sakebi Tsu - powiedział szlachcic cichym głosem.
Chwilę później katana przeciwnika wydało z siebie trzy kolejne straszliwe jęki, przypominające odgłos pękania stali. Ostrze zaś rzeczywiście rozpękło się częściowo na pół a później rozeszło a boki. Oręż zaczął więc w efekcie przypominać bardzo długi, rozciągnięty kamerton z ciemnej stali i o zaostrzonych bokach i czubkach. Uporczywe buczenie ustało. Szlachcic powoli uniósł broń w obu dłoniach i ustawił ją przy prawym ramieniu sztychem w stronę twarzy Tsuki. Nawet przy tym prostym ruchu ostrze zdawało się brzmieć, tym razem jednak wydawało cichy, przyjemny odgłos zbliżony do łagodnego uderzenia w kamerton.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Wto 14 Lip 2015 - 10:51

Dziewczyna nigdy nie przykładała się do zaklęć. Uważała, że zaklęcia są dla wymoczków nie potrafiących walczyć... Były jednak bardzo przydatne, zwłaszcza gdy trzeba było mięczakom ratować dupę, w tej sytuacji też jednak były całkiem użyteczne.
Słysząc irytujący dźwięk skrzywiła się, nie przeszkadzała jednak mężczyźnie... Była ciekawa tego co ma się stać. Dźwięk zdążył podnieść jej ciśnienie, ostatecznie gdy dostrzegła że szlachcic przebudził miecz wyszczerzyła się wesoło ukazując jasne zęby, dziewczyna jeszcze ne walczyła z wojownikiem z przebudzonym mieczem... To było takie wspaniałe ! Oczy zaiskrzyły jej niebezpiecznie zaś iskierki szaleństwa zatańczyły mieniąc się czerwienią.
- Czerwonku... Czas im dokopać - mruknęła z zadowoleniem pod nosem - Będzie ciekawie... Zdecyduj się czy robak czy śmieć

Tsuki poczekała aż mężczyzna skończy zabawę z pozami, skończyła w kierunku mężczyzny. Atak otwarty był bardzo ryzykowny, ale zamierzała zmiażdżyć go swoją siłą (wiele więcej nie posiadała). Zamierzała odbić jego miecz na bok swoją szablą, a później sięgnąć w jego stronę szponem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 19 Lip 2015 - 19:31

Szlachcic przyjął jedną z popularniejszych póz szermierczych nauczanych jeszcze w akademii. czubek jego miecza spoglądał prosto w stronę twarzy Tsuki, dziewczyna nie zamierzała się jednak szczególnie obawiać. Ostrze to ostrze, nawet jeśli zamiast jednego czubka ma dwa. Wymierzyła swoją szeroką szablę w zwinną rozdwojoną broń oponenta i uderzyła z całej siły, w końcu mogła dzięki temu uzyskać dość przewagi by w miarę łatwo zadać kolejny atak drugą bronią, prawda?
W każdym planie walki występują jednak komplikacje, cóż, wygląda na to, że komplikacje były wręcz podstawą każdej walki. Pierwsza z nich wystąpiła dokładnie w chwili, którą można by było oficjalnie nazwać początkiem starcia. Gdy jedno ostrze uderzyło o drugie, gdy wyzwanie zostało podjęte a szermierze szykowali się by rozstrzygnąć konflikt przy użyciu ostrej stali. W tejże chwili pojawiła się pierwsza nieprzewidziana rzecz.
Z chwilą, gdy jej Hiakki uderzył w Sakebi Tsu dziewczyna poczuła, że coś jest nie tak. Zamiast bowiem poczuć, jak rozdwojone ostrze się cofa poczuła jedynie silne szarpnięcie swojej własnej broni. Szeroka szabla odskoczyła do tyłu z zadziwiającą siłą, podczas gdy ostrze o rozdwojonym końcu nawet nie drgnęło. W tej samej chwili klatkę z błękitnej energii wypełnił czysty dźwięk kamertonu, który zdawał się być przepełniony gwałtownością i gniewem.
Szlachcic nie czekał długo, gdy tylko ostrze dziewczyny zostało odbite, a ona sama częściowo odsłonięta, postanowił zaatakować. Błyskawicznym ruchem pchnął przed siebie starając się skontrować kolejne uderzenie - mierzył prosto w lewy bark Tsuki. Dziewczyna nieco zbyt późno dostrzegła niniejszy ruch. Próbowała się cofnąć, nie udało jej się jednak dokonać tego w pełni. Dolna końcówka Sakebi Tsu rozerwała kimono tuż nad obojczykiem i wdarła się w skórę i mięśnie pozostawiając niewielka, acz dość głęboką rankę. Z jej wnętrza od razu wytrysnęła niewielka stróżka krwi. Twarz szlachcica pozostawała zaś spokojna, choć w jego spojrzeniu widać było niewielkie iskierki tryumfu.

(-12 PŻ)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sro 29 Lip 2015 - 16:52

To co się stało było dla Tsuki całkowicie niezrozumiałe i niepojęte. Zdziwienie malowało się na jej twarzy stosunkowo długo. Gdy ostrze się odbiło była w kompletnym szoku, kiedy błyskawicznie pchnął jej umysł wciąż nie potrafił tego przetworzyć. Kiedy przeciął materiał, gapiła się na niego szeroko otwartymi oczyma pełnymi niezrozumienia. Kiedy ostrze wdrożyło się w skórę skrzywiła się z bólu...
kap
kap
kap

Dopiero kiedy krew buchnęła z jej rany przestała się zastanawiać nad tym czego nie rozumiała, przyjęła tylko to co wiedziała, a wiedziała że było zajebiście ! Uniosła spojrzenie wprost w oczy szlachcica. W jej błękitnych tęczówkach tańczyły na zmianę czerwone iskry szaleństwa i swoistego podniecenia. Tsuki roześmiała się wesoło... Wesoło jak dziecko które właśnie odkryło najwspanialszą zabawę świata. (wiem że bez sensu i powinna atakować od razu... Ale w komiksie zawsze jest czas na zaśmianie się xD).
Odskoczyła do tyłu, trzymając pewniej swoje ostrze - Pokaż mi co jeszcze potrafisz ! - wrzasnęła rozbawiona. Później sama rzuciła się do ataku, zamierzała ciąć swoim ostrzem od góry tak jak by chciała przeciąć szlachcica na pół, tymczasem miała też nadzieje zbić broń jego broń karwaszem... Zapewne nawet nie raczyła sobie przypomnieć co stało się ostatnio gdy to zrobiła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 9 Sie 2015 - 12:34

Tsuki rzuciła się w stronę przeciwnika po raz kolejny popełniając wielki błąd. Jej karwasz uderzył z rozmachem w dwa czubki dziwacznego, rozwidlonego ostrza. Gdy tylko szpony stalowej rękawicy dotknęły miecza dziewczyna poczuła silne szarpnięcie. Jej ręka została odrzucona na bok oczywiście odsłaniając ją na ataki. Wstrząs był na tyle silny, iż szeroka szabla opadająca z góry przeszła nieco bokiem. Szlachcic zrobił jedynie lekkie zejście na bok po czym po raz kolejny zaatakował.
Tym razem jego cios był szybkim, wysokim cięciem od lewej. Ostrze pomknęło po krótkim łuku. Tsuki ledwie zdołała zareagować odsuwając się na bok. Jedna z końcówek rozwidlonego ostrza pozostawiła na policzku Tsuki płytkie rozcięcie wzdłuż kości policzkowej. Kolejne kilka kropli krwi ściekło po policzku dziewczyny, szlachcic zaś znów cofnął się o krok. Najwyraźniej jego zdaniem walka miała składać się z kilku krótkich i intensywnych zwarć... i dotychczas wygrywał.

(-1 PŻ)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 27 Wrz 2015 - 16:08

Dziewczyna już się nie bała, już nie czuła strachu ani złości. Była nieźle rozbawiona, bowiem trafiła na swojego najciekawszego przeciwnika. Był szybki i walczył ze sporą finezją, miał doświadczenie... Chciała poczuć jego krew. Miała nadzieje że jej zapach będzie równie wyrazisty co jego umiejętności. Przygryzła lekko barwę rozbawiona, w oczach tańczyły czerwone iskry, a w uszach szumiała krew. W jej głowie rysował się plan jak pokonać przeciwnika... Będzie kosztowny, być może będzie musiała położyć na szali własne życie, ale dla niej buło warto... Dla tych kilku chwil zabawy, dla adrenaliny która śpiewała w jej ciele, dla tych przyjemnych dreszczy.

Zamierzała powtórzyć akcje, skoczyć w stronę mężczyzny, zamachnąć się mieczem na jego broń żeby ją zbić... Zamierzała wypuścić broń, później dać się dźgnąć, wystawiła na atak udo lub prawe ramię. Miała nadzieje że dźgnie i ją trafi... Jeśli tak to chciała złapać za jego oręż, rak by nie wyrwał go z rany i użyć tego czego uczył ją Hiakki, zmrużyła by oczy, wyszczerzyła się i powiedziała - Kaen-Te - Zamierzała uderzyć potężnym, chociaż powolnym atakiem... Taki najnieprzyjemniej miała plan.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sro 30 Wrz 2015 - 12:22

Jej przeciwnik najwyraźniej spodziewał się kolejnego podobnego ataku. Ustawił się spokojnie kilka kroków od niej mierząc rozdwojonym czubkiem swojego miecza w stronę Tsuki. Przyglądał się jej z pewną nonszalancją, zapewne rozluźniony jej dotychczasowym postępowaniem. Dwukrotnie spróbowała dokładnie tej samej zagrywki, szykowała się zaś do trzeciego razu. Walcząc w ten sposób mogła co najwyżej przegrać poszarpana krótkimi sztychami. Zapewne to właśnie rozluźnienie sprawiło, że sprawy potoczyły się tak jak się potoczyły...
Tsuki ruszyła szybko zmniejszając odległość pomiędzy nią a wrogiem, po czym zaatakowała szerokim cięciem ciężkiej szabli. Szlachcic ruszył swą kataną jedynie lekko, delikatny ruch wystarczył jednak by ostrza się zetknęły a oręż Tsuki został odbity. Przeciwnik zerknął krótko na szablę obracającą się w powietrzu i odlatującą kilka kroków od walczących, nim jednak ciężka broń opadła na ziemię postanowił wyprowadzić szybkie pchnięcie swoim własnym zanpakutou. Rozdwojony sztych wystrzelił w stronę Tsuki, która uniosła szybko prawą nogę osłaniając w ten sposób swój brzuch. Stalowe szpikulce trafiły w goleń prześlizgując się po piszczeli i wrażając w mięśnie. Ruch ostrza zatrzymał się na kości. Wtedy właśnie Tsuki złapała za ostrze zaciskając mocno prawą dłoń na klindze. Nawet nie poczuła, jak po jej rozciętych palcach ścieka krew.
Widząc to wszystko szlachcic otworzył szerzej oczy najwyraźniej zaskoczony i zaniepokojony. Musiał myśleć na tyle szybko, by zrozumieć, że zmiana w strategii ataku nie może być niczym pozytywnym. W końcu on sam nie dostosował w cale swojej strategii do walki. Następnie zaś dostrzegł, jak karwasz Tsuki zaczyna buchać płomieniem. Żar bijący od stali sprawiał, że powietrze falowało niczym przy piecu hutniczym. Wszystko musiało wyglądać dla niego bardzo nieprzyjemnie, nawet jeśli wcześniej zadał Kamys głęboką ranę.
- Engo!
Szlachcic wrzasnął puszczając swój miecz jedną ręką, w okół której szybko utworzyła się niewielka tarczka z białej energii. Przypominała nieco puklerz wykonany z dymnego szkła. Podobnie zresztą jak szkło rozpadła się, gdy zasłonił się nią przed Kaen-Te. Różne rzeczy można było powiedzieć o technice, której Tsuki nauczyła się od Hiakkiego, nie można było jednak tego uderzenia nazwać słabym. Potężny zamach płonącą rękawicą rozłupał zasłonę z kidou i uderzył w przedramię rozrywając skórę i mięśnie i łamiąc kości. Siła ciosu odrzuciła szlachcica. Ten z trudem utrzymał równowagę oraz miecz w dłoni. Tsuki musiała puścić wrogą klingę by nie odcięło jej palców.
Tsuki wzięła głębszy wdech i spojrzała na przeciwnika. Ten zaś stał trzymając miecz w wyciągniętej lewej dłoni. Prawa wisiała bezwładnie przy jego boku dymiąc i podrygując lekko. Nawet Tsuki mogła dostrzec, że zgruchotała kości przedramienia. Mimo to szlachcic nie zaatakował od razu. Stał kroczek dalej spoglądając na Tsuki a następnie wskazał sztychem miecza na jej szable. Najwyraźniej nawet w tym człowieku było nieco honoru...

(-44 PŻ za trafienie w nogę oraz -12 PŻ na dłoni. Odejmij sobie 20 PR za użycie techniki)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 25 Paź 2015 - 19:52

Tym razem ona była górą, ty razem on też krwawił... Dziewczyna wyszczerzyła się wesoło, zaś w jej oczach płonęło szaleństwo i zadowolenie. Było trudno, przemawiało do niej tępe uczucie bólu w palcach i nodze. To się jednak niespecjalnie liczyło. Ból był tylko małą ceną za zabawę. Krew wypływała z jej dłoni i nogi, była równie szkarłatna co iskry w jej oczach. Obserwowała szlachcica, zamierzała ostrożnie podnieść Hiakkiego, miecz był dla niej ważny i lubiła go dzierżyć. Złapała broń w lewą rękę, tą osłonięta rękawica. Miała już plan jak skończyć tą walkę... Shinigami, a przynajmniej tacy jak ten tu, byli doskonałymi przeciwnikami.
Tsuki zmusiła swoje ciało do zmiany przepływu rei ( + 6 szybkości )... Już wiedziała co ma zrobić. Była jak zwierze które instynktownie wybierało najbardziej odsłonięte na atak miejsce. I tym razem tak było. Ruszyła dwoma szybkimi susami w stronę szlachica, przygotowała szablę do ataku chociaż to była zmyłka... W ostanom kroku skręciła na bok, chcąc zaatakować osłabioną lewą stronę szlachcica, co więcej starała się przedrzeć na odległość niewygodną już do walki bronią. Jeśli zbliżyła się mocno, i od jego lewej strony chciała wyprowadzić cios pięści na jego brzuch (5*6 = 30 rei na dopalenie ataku)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Czw 29 Paź 2015 - 20:57

Tsuki niemal zaśmiała się wesoło ruszając na przeciwnika, który najwyraźniej jednak nie zamierzał już nie docenić rywalki. Gdy dziewczyna podnosiła szablę on delikatnym ruchem przesunął lewą stopę po łuku ustawiając się bokiem do natarcia. W ten sposób zapewne zamierzał zmniejszyć pole do trafienia, no i przy okazji oddalił osłabiony bok od atakującej dziewczyny. Stał kierując miecz w stronę Tsuki i czekał, przypominał teraz węża gotowego do ataku.
Gdy dziewczyna poczuła reiatsu z wolna goszczące w jej ciele ruszyła do przodu. Pierwszy sus był szybki i długi, by jak najbardziej skrócić dystans. Drugi był krótszy, musiała po nim zmienić kierunek biegu. Trzeci krok odbił na bok, by łatwiej było uderzać na osłabiony bok przeciwnika… to jednak okazało się nie być takie proste. Przeciwnika bowiem już tam nie było. Gdy Tsuki odskakiwała na bok on zmienił pozycje szermierczą, oddalił się jeszcze bardziej i teraz znowu stał bokiem do Kamys. Dziewczyna nawet nie dostrzegła, w której dokładnie chwili rozdwojone ostrze zanpakutou pozostawiło rozcięcie na jej szyi. Zdała sobie z niego sprawę dopiero w chwili, gdy odrobina ciepłej krwi ściekła jej na dekolt. Przed chwilą jej uskok na bok prawdopodobnie uratował ją przed cięciem, które mogło rozedrzeć jej tętnice. Resztki krwi pozostawały na jednym z podwójnych sztychów miecza przeciwnika.

(-1 PŻ… masz fart jak Jasna Anielka)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 1 Lis 2015 - 23:15

[ głupi ma zawsze szczęście : P ]

Dziewczyna wyszczerzyła się lekko, jej przeciwnik był doskonałym szermierzem. Z takimi mogłaby walczyć częściej ! Zaciśnięte zęby zazgrzytały o siebie. Pora była aby sprawdzić jak sobie poradzi z jej ostatnimi sztuczkami które miała w zanadrzu... Przygryzła lekko usta, potem błyskawicznie wysunęła dłoń w stronę mężczyzny aby rzucić zaklęcie - Sai - mruknęła. Chciała żeby wyszło jak najsilniejsze [ nie wiem ile rei]. Miała nadzieje, że czar zadziała na tyle długo aby mogła wyprowadzić atak... Nie chciała go zabijać. Chciała się z nim jeszcze spotkać i zmierzyć, walczyć do upadłego. Wykonała sus w jego stronę i kopnęła na tak zwanego "partyzanta" w jego brzuch. Zamierzała wzmocnić atak własnym rei [ 5 * 5 = 25 na cios].



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 7 Lis 2015 - 15:09

Mężczyzna najwyraźniej nie spodziewał się użycia kidou przez Tsuki. Pewnie brał ją raczej za osobę o fizycznych predyspozycjach i zapewne dla tego dał się złapać w tak proste zaklęcie. Sai szarpnęło rękoma mężczyzny sprawiając, że ten skrzywił się z bólu. Wykręcone do tyłu, połamane lewe ramię bluzgnęło krwią a kość wyrwała się na zewnątrz gdy zaklęcie przyjęło formę fizycznie widocznych symboli. Twarz mężczyzny zamieniła się w maskę cierpienia. Ledwie utrzymał się na drżących nogach, zapewne dla tego kopnięcie go nie było wyjątkowo trudne. Dziewczyna skupiła w tym ciosie wiele energii, wciąż jednak nie zdołała nim zadać tak silnego ciosu jak wcześniej użytym, prostym kidou. Sandał uderzył go w klatkę piersiową i posłał na ziemię. Mężczyzna zdołał przynajmniej upaść na bok, nie zaś na plecy. Zapewne dzięki temu unikną pogorszenia stanu swojego przedramienia. Upadając upuścił jednak swój miecz. Zanpakutou zachrzęściło upadając na posadzkę wraz ze swoim właścicielem.
Szlachcic upadł na podłogę blady i wrzeszczący. Przez kilka jeszcze chwil starał się zebrać w sobie, dopóki na jego twarzy nie wykwitła mina pełna wściekłości. Krzyk bólu przerodził się we wściekłe warknięcie, następnie zaś energia buchnęła dookoła uwalniając go od bakudou. Drżącą, prawą dłonią sięgnął po swoje zanpakutou i zaczął wstawać podpierając się na nim. W jego oczach widoczny był delikatny błysk złotej poświaty.
- Jeszcze... nie wygrałaś!
Warkot brzmiał niemal bulgocząc w środku jego gardła. Twarz zaś była blada i pokryta potem. Zmasakrowane lewe przedramię ociekało krwią pozostawiając coraz bardziej rosnącą plamę na podłodze. Mimo to szlachcic ujął swój miecz mocniej w dłoń. Uniósł ostrze i zaczął delikatnie poruszać jego końcówką w powietrzu.
- Zaklęcie destrukcyjne numer 32... Okasen...
Koniec miecza wyznaczył nieduży symbol w powietrzu, później zaś złota wiązka światła wystrzeliła w stronę dziewczyny uderzając w nią...
Kilka chwil później dziewczyna ocuciła się opierając o ściankę wykonaną z reiatsu. Jej ciało promieniowało bólem, zaś skóra na przedramionach i ramionach (którymi odruchowo się zasłoniła) dymiła powoli nadal nieco czerniejąc i ujawniając czerwoną tkankę mięśni ukrytych pod spodem. Część trafienia uderzyła też w lewy policzek oraz brzuch tam też pozostawiając ciemne ślady spalonej skóry. Słaniający się na nogach szlachcic stał dalej tam gdzie wcześniej dysząc ciężko. Starał się jednak trzymać swoją broń pewnie i być może szykował się do użycia kolejnego kidou.

(to tak -30 PR = -5 za kidou + -5 za dopalenie ciosu. - 42 PŻ za zaklęcie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 20 Lis 2015 - 21:22

Wokoło tańczy kurz i dym ze spalonego ciała dziewczyny. Przez chwilę panowała cisza. Szlachcic mógł zapewne sądzić że wygrał. Użył wszak potężnego kidou, które bez większych trudności mogło kogoś zabić. W kurzu pojawił się jednak lekki blask czerwonych oczu... Po chwili po okolicy rozszedł cię cichy śmiech - szczerze radosny i niemal niewinny. Kurzawa zaczęła ustępować, a oczom obecnych ukazała się wstająca z kucków dziewczyna. Lewą ręką opierała się lekko na szabli i prostowała. W Pewnym momencie zaczęła śmiać się głośniej przeprostowując się. Skończyła dopiero po chwili - Tak... Dziękuje Ci za to ! - Chwile później ruszyła w jego stronę biegiem. Wyglądała na niesamowicie szczęśliwą... Jak by bawiła się najwspanialszymi zabawkami jakie mogła tylko dostać. Chciała go jeszcze spotkać... Uwielbiała go i nie chciała go zabijać. Ledwo trzymał się na nogach, dlatego też doskoczyła chcąc zmniejszyć zasięg, starała się uniknąć jego broni i uderzyć swoją pięścią w jego brzuch - mocno (2*6=12 do ciosu). Jeśli to by się udało, a on padł na ziemię zamierzała mu podetknąć szable pod gardło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 20 Lis 2015 - 22:30

Tsuki ruszyła szybko w stronę mężczyzny, który najwyraźniej starał się nadal być groźnym przeciwnikiem. Rzecz jasna jego upór sprawiał jedynie, że dziewczyna czuła się coraz szczęśliwsza. Choć jej przeciwnik zdawał się być na granicy wytrzymałości nie mogła go najwyraźniej całkiem zignorować.Czekał spokojnie aż dziewczyna dobiegnie do niego i wspierając się lekko na ostrzu miecza zszedł na bok. Tsuki zdołała go jedynie lekko zahaczyć o prawe przedramię, wiedziała jednak, że uderzenie nie było zbyt silne. Pewnie nawet nie zostawiło by siniaka.
Mężczyzna uśmiechnął się lekko. Dopiero w tedy, gdy Tsuki znalazła się już bardzo blisko, usłyszała cichy szept. Najwyraźniej szlachcic cicho szeptał inkantacje kolejnego zaklęcia. Dziewczyna zdołała usłyszeć ledwie ostatnie słowa.
- Hadou #21 - Juu Ken!
Nim dziewczyna zdołała zadać kolejne uderzenie z podłoża tuż pod jej stopami coś wystrzeliło. Tsuki odruchowo odskoczyła odbijając swoją szablą coś, co okazało się być prostym, eleganckim ostrzem ze srebrzystego metalu. Kamys przez chwilę przyglądała się mu i właśnie w tedy poczuła uderzenia. W jej plecy uderzyło najpierw jedno, później jeszcze jedno, a później jeszcze następne aż z jej ramion i placów sterczało dziewięć wąskich, lśniących ostrzy. Dziewczyna po raz kolejny poczuła krew, tym razem ściekającą strużkami po jej plecach i przesączającą się przez czerwoną koszulkę. Najwyraźniej mężczyzna jeszcze się nie poddał.
- Kiedy w końcu zamierzasz umrzeć?
Szlachcic wysyczał cicho cofając się o pół kroku do tyłu. Najwyraźniej wolał nie być bardzo blisko Tsuki. Po chwili znowu uniósł rękę z mieczem przywołując na twarz wyraz determinacji. Ta walka najwyraźniej nie dobiegnie, według niego, końca do póki on nie wygra.

(-12 PR za dopalenie ciosu / -50 PŻ za oberwanie z czaru)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sob 21 Lis 2015 - 15:16

Dziewczyna nie spodziewała się ciosu w plecy... A raczej ciosów w plecy. Rozrywający ból zmusił ją do zgarbienia się i podparcia na mieczu. Syknęła również głośno. To wszystko było... Było co raz to lepsze ! Ten człowiek był spełnieniem jej marzeń, hardy wojownik który walczy do końca i który potrafił zaskakiwać. Shinigami stali się jej ulubionym rodzajem przeciwika. Przez chwile stała tak dysząc, czuła jak ciepła krew spływa jej po plecach. Niewielka stróżka krwi wypłynęła z ust. W pewnym momencie zaczęła się śmiać zadowolona, uniosła nieco głowę na która do tej pory spływał cień. Spojrzenie błękitnych oczu opadło na szlachcica, skupiła na nim całą swoją uwagę. Był idealny... Drżała ze szczęścia, i chyba bólu.
- Jeszcze ! - wrzasnęła, chociaż to nie była odpowiedź. Chciała do niego doskoczyć, całkowicie pogrążona w adrenalinie i swoistej ekstazie zaczęła wyprowadzać kolejne uderzania pięścią na szachica (6 rei = 6 szybkości). Śmiała się przy tym wesoło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 6 Gru 2015 - 1:46

Szlachcic najwyraźniej nieco podzielał entuzjazm Tsuki, choć zapewne było by to dla niego łatwiejsze, gdyby był nieco zdrowszy. W chwili obecnej był niezwykle bliski utraty przytomności i było to widać na pierwszy rzut oka. W jego oczach płonął jednak zimny ogień determinacji. Pewnym było, że będzie walczył tak długo jak tylko będzie potrafił. Czekał z mieczem wyciągniętym spokojnie w jej stronę.
Młoda shinigami ruszyła szybko i pewnie, niczym dobrze wymierzona włócznia. Jej ciało poruszało się z wytrenowaną wprawą kogoś, kto toczył już niejedna walkę. Stopy w wysokich sandałach zastukały głośno o podłogę pokrytą delikatną poświatą reiatsu. Tsuki zamachnęła się pięścią z zamiarem wyprowadzenia nie jednego, a całej serii szybkich ciosów. Oczywistym było jednak, że sposób w jaki walczył jej przeciwnik nie ułatwiał tego zadania. Zanim bowiem cios Tsuki dotarł do celu natrafił na czubek rozdwojonego ostrza Szlachcica. Jeden z zębów wbił się pomiędzy knykciami palca środkowego a serdecznego, drugi zaś prześlizgnął niżej pozostawiając płytką szramę na kciuku. Coś takiego musiało pomieszać plany Kamys, jako iż wyzwolenie pięści nie było w cale tak łatwe. Krew trysnęła z pokiereszowanej kończyny.
Szlachcic najwyraźniej nie miał zamiaru czekać na kolejną okazję. Odchylił lekko głowę do tyłu szybko rzucając przy tym słowa prostego zaklęcia.
- Hadou#6 - Gogyou!
Chwilę później wyciągnął głowę w stronę Tsuki, zaś spomiędzy jego warg wydobyła się drgająca fala gorącego powietrza. Silny podmuch uderzył w młoda shinigami posyłając ją trzy metry w tył i przewracając na posadzkę. Na swojej twarzy oraz skórze przy dekolcie poczuła silne pieczenie świeżych poparzeń. Powietrze dookoła niej jeszcze przez chwile drżało.

(-6 Rei za dopalenie szybkości. - 15 PŻ za dłoń i - 12 PŻ za zaklęcie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pią 18 Gru 2015 - 22:31

Dziewczę nie bało się ran, była to bardzo nieewolucyjna cecha... Wiedziała że rany zwykle są ceną dobrej zabawy, nawet jeśli były poważne. Zadowolona młódka zaczęła się podnosić dość szybko, zerknęła krótko na rękę i wyszczerzyła się szerzej, wyraźnie radośnie - Jesteś dużo lepszy, niż mi się wydawało. Nazywam się Tsuki, zasługujesz na to by to wiedzieć... - Mruknęła. Być może właśnie zrobiła sobie kłopoty, ale zupełnie nad tym nie myślała. Uznała, że należy się mu szacunek. Przesunęła językiem po spieczonych wargach, aby je nawilżyć i oblizać z krwi. Czuła się zmęczona i obolałą, ale bardzo szczęśliwa. To uczucie dodawało jej skrzydeł...

Już wiedziała jak go pokonać, jak go zmylić. Ruszyła w jego stronę, tak jak by chciała znów zaatakować szablą, tak jak robiła to wcześniej. On doskonale odbijał jej ataki. Gdy była dość blisko zasłoniła się ostrzem i rękawicą, a następnie postanowiła zrobić wślizg w jego nogi. Miała nadzieje że golenie i stopy mężczyzny spotkają się z jej podkutymi metalem "pantofelkami". Jeśli udało się go wywalić, to postanowiła podetknąć mu ostrze pod szyje.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Nie 20 Gru 2015 - 1:08

Stojący na przeciwko niej szlachcic spojrzał na nią wznosząc w lekko drżącej dłoni swój zakrwawiony miecz. Jego usta wygięły się w lekkim uśmiechu, choć wyglądało to tak jakby ów uśmiech kosztował go sporo siły.
- Kujaku Kairai... z VI oddziału Gotei... - głos szlachcica przepełniony był determinacją.
Gdy Tsuki ruszyła jej przeciwnik najwyraźniej zamierzał odpowiedzieć na sposób, który dotychczas okazywał się być skuteczny. Problem polegał na tym, że tym razem Kamys zmieniła taktykę. Jej atak był bardziej przemyślany, przynajmniej pod względem zaskoczenia. Gdy więc zbliżyła się do shinigami szlachcic stuknął końcówką ostrza miecza o klingę Hiakkiego, nie spowodował jednak typowej reakcji. Hiakki nie atakował, to Tsuki atakowała. Po krótkim rozbiegu przeszła w wślizg. Nie trafiła metalem butów, uderzyła jednak swoją masą w nogi shinigami i posłała go na ziemię. Nim ten zdołał wstać jego szyje naznaczyła płyciutka, lekko krwawiąca rana powstała gdy szeroka szabla oparła się na jego skórze. Mężczyzna skrzywił się mocno z bólu, nie powiedział jednak ani słowa. Patrzył tylko na Tsuki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 18 Sty 2016 - 21:13

Dziewczyna wstała i patrzyła na niego z góry, trzymając szable pod jego szyją. Cień opadał na jej twarz, a błękitne oczy iskrzyły na czerwono. Wiedziała, że jej broń jest ostra i że jednym pchnięciem może zakończyć jego żywot. Nie miała jednak na to najmniejszej ochoty, mimo że ten człowiek groził jej, i był ogólnie rzecz biorąc nie miły (chociaż milszy niż Tsuki), to go polubiła. Był twardy jak kamień. Myślała, że wszystkie szlachetki to łamliwe ciamajdy co dużo gadają, a tu zaskoczenie... Zmasakrował ją jak małą kto, był hardy i się nie poddawał. Nie płakał z bólu jak paniątka i nie skarżył się. Oddał się walce, tak samo jak oddała się jej ona. Dziwne że nie był z XI... To pewnie był jakiś błąd lub niedopatrznie tępych ludzi z kard czy coś.
- Przegrałeś, poddaj się to bariera opadnie... Możesz odejść ze swoimi ludźmi - Powiedziała spokojniejszym tonem głosu - To była dobra walka.
Dziewczyna wiedziała że przegrał i on pewnie to wiedział. Poczekała aż się podda, później włożyła miecz w zaczepy i podała mu dłoń aby pomóc wstać... Cóż pewnie była idealnym celem na jakiś podstęp, ale była za głupia.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Wto 19 Sty 2016 - 14:02

Szlachcic przyglądał się Tsuki z oczyma przepełnionymi zimną desperacją. Jego twarz pokryta była świeżą krwią, zaś pogruchotane ciało wydawało się być niezdatne do działania. Wciąż jednak w jego spojrzeniu widać było gotowość do walki. Wyraźnie kimkolwiek był ten człowiek i z jakiegokolwiek powodu trafił do oddziału VI, nie potrafił zaakceptować przegranej. Nie chciał się poddać, a było to oczywiste dla każdego, kto poświęcił by choć kilka chwil aby się mu przyjrzeć. Tsuki jednak nie była najlepsza w przyglądaniu się, nie była też najzdolniejsza jeśli chodzi o analizowanie danych, które dzięki swym oczom mogła odebrać.
Nim jeszcze zdołała odsunąć broń od jego szyi oczy pokonanego shinigami przepełnił niebezpieczny błysk gniewu, bólu i zdecydowania. Jego ręka zadrżała i dłoń odwróciła się w stronę Tsuki, zaś usta poruszyły się powoli powodując pęknięcia warstw świeżo zasychającej krwi. Shinigami nie zamierzał jednak się poddawać.
- Jeszcze... nie... wygrałaś!! - w głosie shinigami słychać było szaloną determinacje kogoś, kto nie akceptuje przegranej. Następnie zaś rozpoczął recytacje. - Zaklęcie destrukcyjne numer 32 - Okasen...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 25 Sty 2016 - 19:31

Tsuki była bardzo zadowolona z walki jaką stoczyli, nie chciała go jednak zabijać. Zasługiwał na to aby walczyć z nim jeszcze przynajmniej raz... jak już oboje się wzmocnią. Nie chciała się jednak poddać, ani obrywać niebezpiecznym zaklęciem. Kiedy zaczął tą swoją śmieszną recytacje Tsuki zmarszczyła lekko brwi, uniosła szablę, obróciła ją lekko i opuściła w dół mocno... Chciała skończyć walkę i ogłuszyć go, uderzając płazem broni w jego twarz. Miała nadzieje ze to skończy ciężki, intensywny i niezwykle przyjemny pojedynek.
Jeśli udało się jej ogłuszyć szlachcica i ściany pojedynkowe opadły odsunęła się od niego o krok i splunęła śliną zmieszaną z krwią - Weźcie swojego dowódce i znikajcie... migiem - mruknęła krzywiąc się lekko.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Pon 25 Sty 2016 - 20:52

Szabla Tsuki opadła ciężko uderzając z głuchym odgłosem o czaszkę przeciwnika. Głowa szlachcica opadła bezwładnie, zaś na jej boku można było oglądać z wolna rozrastający się siny krwiak. Cios zdecydowanie nie był delikatny, na pewno jednak doprowadził przedstawiciela IV oddziału Gotei do utraty przytomności. Czy wiązało się to z zachowaniem życia, cóż, tego w tej chwili Kamys nie mogła być pewna. Miała jednak pewność co do tego, że ściany pojedynku mistrzów zaczęły się rozpadać. Błękitna tafla najpierw pękła niczym szkło, później zaś rozsypała się na tysiące drobnych drzazg, które miast opadać na ziemię zaczęły wzlatywać w stronę dachu chatki. Wszystkie zniknęły jednak nim do niego dotarły.
Tsuki splunęła pozostawiając na podłodze kolejna rdzawą plamę. Inne powstawały wszędzie tam, gdzie młoda shinigami postawiła stopę. Posoka sączyła się z każdej z licznych, otwartych ran które nosiła na swoim ciele. Delikatne szumienie w uszach oraz chęć zamknięcia oczu nieodmiennie oznaczały duża stratę krwi, oraz nagły spadek niezwykle skutecznej dla Kamys adrenaliny. Walka już się skończyła, zaś grupka przestraszonych dzieci w czarno-białych piżamach nie stanowiła żadnego wyzwania, nawet teraz. Nawet, gdy Tsuki czuła jak zaczyna dopadać ją zmęczenie a nogi z wolna zaczynał wołać o ustąpienie pod ciężarem ciała. Nawet teraz wiedziała, że walka z nimi była by niczym innym, niż nudą, bez względu na swoje zakończenie. Śmierć i życie w tym konkursie nie miały bowiem pierwszorzędnego znaczenia dla Tsuki. Nawet gdyby miała zginąć, jej umysł nie potraktował by tego jako potyczkę godną uwagi.
Grupa młodszych stażem i słabszych shinigami zerknęła na Kamys zapewne nie bardzo wiedząc, co powinni zrobić. Zapewne dotychczas to szlachcic stanowił ich umysł i punkt oparcia w życiu. Stracili zaś oba i musieli podejmować decyzje każdy na własną rękę. Tak przynajmniej mogło by się wydawać, w końcu jednak trójka z pięciu mężczyzn ruszyła w stronę Tsuki z zamiarem zabrania ciała swojego dowódcy. Pozostała dwójka mierzyła w nią czubkami mieczy z bezpiecznej odległości. Po zabraniu ciała zaczęli się zaś kierować w stronę wyjścia z chatki chcąc pozostawić Kamys samą sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Sro 3 Lut 2016 - 20:17

Dziewczyna była już potwornie zmęczona, upływ krwi, poparzenia, obicia i przedłużająca się walka sprawiły, że dziewczyna miała ochotę po prostu wywalić się i położyć spać. Umarłaby. Teraz kiedy zabawa się skończyła, śmierć z wykrwawienia była mało interesująca. Na ludzi którzy mierzyli w nią ostrzami swych żałosnych mieczy patrzyła z mieszanką politowania i wrogości. Jeśli podejmą jakąś żałosną próbę to zabije... A przynajmniej spróbuje. Jedyna osoba godna kolejnej walki była wynoszona.
Kiedy się zwinęli Tsuki usiadła, a raczej opadła tyłkiem na ziemię... Musiała czymś zawiązać ranę i się o coś oprzeć. Bardzo chciała spać... A nie wiedziała jak ma sobie bardziej pomóc niż związanie ran szmatami albo skrawkami spodni.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Czw 4 Lut 2016 - 20:09

Tsuki nie była pewna co się działo. Wiedziała, że usiadła na ziemię a następnie próbowała zabrać się za trudną sztukę medycyny. Zamiast tego jednak zapadła w ciemność. Zmęczenie, rany i upływ krwi musiały wziąć górę. Zapewne bardzo pomogło w tym oparcie się plecami o ścianę, w końcu z jej pleców sterczały wyczarowane, wąskie ostrza.
Gdy wynurzyła się z ciemności czuła się, jakby siedziała w śpiworze. Dopiero po kilku chwilach zrozumiała, że śpiwór ten składa się w całości z szerokich pasów materiału. Część z nich miała twardość podobną do gipsowej skorupy. Dopiero kilka chwil rozmyśleń pozwoliło jej się domyślić, że ktoś ją opatrzył. Opatrunków potrzeba było zaś zapewne wyjątkowo dużo.
Po otwarciu oczu dostrzegła, że porusza się nad nią błękitne niebo przecięte raz na jakiś czas chmurami. Dookoła dostrzegła niskie, drewniane burty z lichych desek, zaś ciche skrzypienie musiało oznaczać poruszanie się wózka. Na koźle siedział niezbyt piękny mężczyzna w starym kimonie i z twarzą przypominającą łeb konia. Kamys dostrzegła to, gdy odwrócił się by na nią spojrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strażnica przy lesie czterech bram   Today at 15:21

Powrót do góry Go down
 
Strażnica przy lesie czterech bram
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog