IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Encabra (Hollow)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena:
 Pozytywna
 Neutralna
 Negatywna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Shuma


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
106/110  (106/110)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Encabra (Hollow)   Sob 18 Cze 2011 - 19:22

DANE

Przydomek: Encabra
Imię: Satoru
Nazwisko: Nie pamięta
Profesja: Hollow
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Waga: 153kg
Wzrost: Długość 1.60m (z ogonem 2.20m) / wysokość 1.40m




Wygląd:
Z daleka może on przypominać byka z pazurami. Kiedy się do niego zbliżysz zauważysz, że na potężnym łbie widnieją rogi, lecz są one zaostrzone jakby specjalnie do polowania. Brązowa „grzywa” biegnąca wzdłuż kręgosłupa jest jedyną oznaką, że była to kiedyś istota żywa. Jego tył zdobi brązowy ogon zakończony kitą. Ramiona może niezbyt duże, lecz zakończone ostrymi jak na Hollowa szponami oraz białe nogi zakończone kopytami. Czerwone pasy „przecinające” w kilku miejsca ciało pustego są symbolami cierpienia którego doświadczył za życia. Najmasywniejszą częścią jego ciała jest oczywiście klatka piersiowa, zbudowana niczym zbroja płytowa mająca chronić swojego pana przez ranami.


Charakter:
Jako Hollow Encabra zachowuje się niczym łowca na polowaniu. Cały czas szuka ofiary. Nienawidzi czekać. Wewnętrzny instynkt namawia go do bycia brutalnym. Encabra kocha zadawać ból, lubi patrzeć na cierpienie innych czasami bawiąc się nawet w kotka i myszkę ze swoją ofiarą. Gdy poluje jest nastawiony tylko na jeden cel. Złapać ofiarę, zabić. Nieważne jak. Ważne żeby brutalnie. Lubi czuć jak ofiara przesiąka strachem. Podnieca go dominacja nad ofiarą, smak wygranej.

Jako człowiek był kobieciarzem. Lubił towarzystwo dziewczyn, a raczej lubił wszystko to co mogły mu dać. Przyjemność, ciepło, sex. Można powiedzieć, że był sexocholikiem, dokładniej zwykłym zboczeńcem. Tak głównie postrzegał płeć przeciwną. Z kolegami nie rozmawiał, bo po co? Nie lubił ich, widział w nich rywali, przeciwników, wrogów. Lubił dążyć do celu wszelkimi możliwymi metodami. Nie wahał się podejmować ryzyka nawet jeżeli widział, że ryzykuje dużo więcej niż ostatnią pensję czy zdrowie. Zdawało mu się czasami, że słyszał głosy, widział ludzi których najnormalniej w świecie nie powinien widzieć. Jeżeli już z kimś rozmawiał bądź pracował, jego relacje z były bardzo kruche i słabe. Opierały się głównie na celu, korzyści i wygranej. Traktował ludzi bardziej jak przedmioty którymi mógł się posłużyć do wykonania własnych celów i prac. Tak głównie działał jako człowiek.


Historia:
Przed szkołą może i było trochę czasu . . .

. . . ale malutki Satoru był wychowywany przez samotną matkę Masukę. Była to kobieta młoda, piękna i utalentowana. Potrafiła namalować wszystko co mały Satoru chciał. Dzieciństwo chłopca było przepełnione fantazją, magią i wszystkim czego potrzebował do normalnego rozwoju. Wszystkiego prócz męskiej ręki którą odcięto gdy jego matka była w ciąży. Ojciec Satoru zginął w wypadku podczas treningów na poligonie wojskowym. Chłopiec dorastał więc pod opiekuńczą ręką matki. W wieku sześciu lat był świadkiem napadu. Wracając ze sklepu chłodnym zimowym wieczorem jakiś mężczyzna podbiegł i grożąc jego matce nożem zabrał jej wszystkie pieniądze jakie miała. Tamten miesiąc był trudny dla obojga z nich. Brak pieniędzy, traumatyczne przeżycia dla małego Satoru oraz problemy z wyjaśnieniem całej sprawy sprawiły, że jego matka podupadła na zdrowiu fizycznym jak i psychicznym. Tamtego wieczoru młody chłopiec zobaczył we śnie swojego ojca, obudził się z krzykiem i jeszcze przez moment widział postać ojca stojącego obok i trzymającego go za ramię. Chłopiec mimo, że mały rozumiał już jak trudno jest jego matce, i dodatkowo sam nie był pewien co zaszło w nocy. Matka przyszła przestraszona, lecz chłopiec nie przyznał się co zaszło. Usnął i sprawa została uznana za zapomnianą. Było to na miesiąc przed pierwszym dniem w szkole, jeszcze wtedy małego, Satoru.



Pierwszy dzień w podstawówce . . .

. . . był dla niego czymś zarówno obcym, niesamowitym jak i magicznym. Wcześniej przesiadywał z matką na placu zabaw, bawił się z innymi dziećmi, robił babki z pisaku oraz uczył się poznawać świat jak dziecko. Poprzez dotyk, pryzmat dzieciństwa. Świata bez problemów. Bez zmartwień. Bez jakichkolwiek obowiązków. W szkole jednak wszystko wydało mu się bardziej ciekawe. Obce twarze, niesamowite rzeczy które pierwszy raz widział na własne oczy, a nie tylko na obrazach swojej matki oraz magiczna atmosfera jaka panowała w budynku szkoły. Czuł się tam inaczej. Czuł, że zdobędzie tam jakiś zapas wiedzy którego wcześniej nie miał okazji poznać. Jakby wiedział, że "coś" go otacza z każdej strony. Nauka przychodziła mu łatwo. Szybko dostrajał się do pochłaniania kolejnych to porcji wiedzy serwowanej mu przez nauczycieli. Ciągle chciał więcej. Chciał uczyć się szybciej. Był niecierpliwy, może nawet zbyt niecierpliwy. Niektórzy uważali go za nadpobudliwego.



Po zdanych egzaminach . . .

. . . trafił do kolejnej szkoły. Cieszył się z tego niesamowicie. Wiedział, że otworzyło mu to dalszą drogę do kształcenia się. Chłonął wiedzę niczym gąbka. Matka wpoiła mu pewną złotą zasadę. „Ucz się Satoru ucz, bo wiedza to potęgi klucz, . . .”, a on wtedy dodawał „ . . . a jak zbiorę dużo kluczy to zostanę cieciem.”. Nauczyciele byli z niego zadowoleni. Matka cieszyła się, że ma zdolnego syna, ale czy on sam był zadowolony? Nie. Prawie nie miał przyjaciół. Nie miał do kogo się odezwać. Jedyną kobietą poza matką do której mógł się zgłosić z problemami była Mia, przyjaciółka z klasy. Była dla niego niczym latarnia na rozległym morzu. Przebywał z nią wiele czasu w szkole i jeszcze więcej po szkole. Uczyła się z nim, a raczej od niego. Czasami bywała lekko przygłupia, ale były to okresy sporadyczne. Widział w niej bardzo mądrą jak na swój wiek dziewczynę. Wiedział, że gdyby chciał mógłby zrobić z nią wszystko czego tylko chciał. Zbliżał się czas egzaminów i nauki było więcej, ale nie dla niego. Satoru miał całą wiedzę jaka była mu potrzebna, żeby pozytywnie zaliczyć egzaminy. Ba! Wiedział, że zaliczy je wzorowo. Dokształcał siebie ucząc też Mię. Sprawiało mu to podwójną przyjemność. Raz, że jego miłością była nauka. Dwa, że podejrzewał w duchu, że jego uczucia do niej są czymś więcej niż tylko przyjaźnią, ale czy ona też to czuła?



Egzaminy zdał tak . . .

. . . jak chciał. Zaliczył wszystko w najlepszym porządku. Mia dzięki jego pomocy też sobie poradziła. Wybrał tą samą szkołę średnią co ona, nie chciał tracić jedynego przyjaciela. Poświęcił swoje możliwości, lepszego kształcenia się, na rzecz przyjaźni. Twierdził, że niektóre wartości są warte więcej. Jego kontakty z matką zaczęły się zacierać coraz bardziej. Od czasu szkoły nie widywał już jej tak często jak wcześniej miało to miejsce. Jej kariera pięła się w górę. Wyjazdy, pokazy, wystawy. Wszystko to zaczynało robić się ważniejsze od nie tak już małego Satoru. Zresztą dla niego ważniejsza była teraz Mia. Czuł, że może być z nią bardziej szczęśliwy niż z jakimkolwiek innym człowiekiem na ziemi. Czuł, że przy niej regeneruje się szybciej. W szkole nie był może zbyt lubiany. Powiedzieć, że był zauważany to też jakby skłamać. Był po prostu zawsze z boku, nie przeszkadzał nikomu. Nie chciał pokazywać się na forum. Starał się pomagać swojej przyjaciółce, lecz oglądał się też za innymi kobietami. Starał się uczyć najlepiej jak mógł. Starał się być sobą. Naukę skończył wedle własnych planów. Zaślepiony uczuciami ruszył na studia wraz z Mią.



Policja, mundur, broń . . .

. . . to były jego atrybuty na studiach. Mia chciała zostać policjantką, więc i on wybrał taką a nie inną drogę. Jemu samemu marzyło się malarstwo, architektura, działy plastyczne, kreatywne, lecz jak wybrało za niego serce ruszył za nią nie chcąc tracić tego co kochał. Jak tylko oznajmił matce na jakie studia się wybrał, matka przestała się do niego odzywać już w ogóle. Był na nią za to wściekły, ale nie pokazywał tego po sobie. Miał do niej żal, że opuściła go gdy potrzebował jej wsparcia. Wierzył, że Mia będzie przy nim. Pomoże jak tylko jemu powinie się noga, tak jak on jej pomagał gdy była w potrzebie. Niestety życie napisało mu inny scenariusz. Scenariusz brutalniejszy niż mógł sobie wyobrazić. Scenariusz wręcz bestialski. Na drugim roku studiów podczas wieczornej przechadzki po parku zobaczył jak dwóch mężczyzn katuje młodego chłopaka. Nie miał przy sobie broni, ale wiedział, że musi zareagować. Z tamtego zajścia pamiętał tylko szamotaninę, czyjeś krzyki i piekielny ból głowy.

Nie wiedział gdzie się znalazł, ale wiedział, że jest to miejsce inne od ziemi. Pustynia która nie miała końca, ciemny kontur zamku w oddali. On sam zamknięty w ciele byka. Byka z kości, ale bez krwi, bez ciała. Czuł się jak we śnie. Nie wiedział co dokładnie się stało, gdzie się znajduje, lecz pierwszą osobą jaką zobaczył była postać swego ojca. Postać ojca, lecz zmieniona. Na jego twarzy zauważył jakby część jakiejś maski, jakby kawałek kości był przyczepiony do jego twarzy. Chciał do niego podejść, ale gdy tylko spróbował się ruszyć jego dłonie, zapadły się w piach, kopyta które zastąpiły mu nogi utonęły w lekkim niczym puch piasku. Gdy tonął po szyję w piasku ojciec był już prawie przy nim. Chciał spojrzeć mu w oczy, usłyszeć chociaż jedno słowo lecz nie zdążył. Do reszty zatonął w piaskowej wannie.

Obudził się w szpitalu kilkanaście dni później starając sobie przypomnieć co się stało. Od dziekana dowiedział się, że otrzymał wyróżnienie i niewielkie stypendium, lecz przez ten wypadek oblał rok. Mia przestała się do niego odzywać z tego powodu. Przynajmniej tak mu się wydawało. Został sam z rozbitą głową, wstrząsem mózgu którego skutkiem stały się poważne problemy z jego zdrowiem psychicznym. Wmówił obie, że kobiety są za wszystko odpowiedzialne. Gdyby nie Mia nie oblałby roku. Gdyby matka nie zostawiła go samego miałby wsparcie którego teraz tak bardzo mu zabrakło. Znienawidził je za to. Znienawidził każdą kobietę. W szpitalu doszło do niego, że Mia bawiła się nim jak marionetką. Owinęła wokół palca niczym sznurek. Wcześniej może i był łatwowierny, ale nauczył się jednego. Uznał, że kobiety powinien traktować jak przedmioty. „Są tylko na chwilę, jak zabawki. Pobawisz się i wyrzucasz na śmietnik”. Takie zasady przyjął gdy wyszedł ze szpitala. Wrócił na studia. Nauka szła mu gorzej niż przed wypadkiem, ale nie poddawał się. Walczył dalej niczym ranny wojownik. Nie wiedział co to porażka. Wiedział na ile jest go stać. Mia stała się dla niego osobą obcą, wręcz wrogą. Pierwszy dzień po powrocie, gdy obudził się rano przed wykładami, spojrzał przez okno. Na placu przed budynkiem zobaczył kogoś kogo nie powinien był zobaczyć. Zobaczył ojca, znowu. Szybko szarpnął klamkę okna, rzucił okiem na zamek, gdyż nie chciał się otworzyć, a kiedy z powrotem spojrzał na plac nikogo już tam nie było. Pokręcił głową jakby odganiał wspomnienia i zaczął się ubierać, gdyż do pierwszego wykładu nie zostało mu sporo czasu.

Był przystojny. Nie można było powiedzieć, że był brzydki. Sprawiło to, że na studiach zauważył kilka dziewczyn które najwyraźniej go adorowały. Gdy widział tylko Mię nie zauważył tego, był zaślepiony niczym koń na drodze. Jedna z nich, Yume, urocza szatynka. Piękna z ciała, intrygująca zachowaniem, myśląca dojrzale. Czarnooka, trochę niższa od niego. Zauważył w niej szansę dla siebie, żeby odbić się od dna i zarazem skrzywdzić kobietę w taki sam albo i gorszy sposób. Wmówił sobie, że będzie to zemsta za Mię i matkę. Pierwsza zemsta, ale od czegoś musiał zacząć. Wszystkie zasłużyły na ten sam los. Musiały cierpieć tak jak on cierpiał przez nie! Zaczął się z nią spotykać, robił wszystko by nabrała do niego zaufania. Przygotowywał swój plan przez półtora roku, a gdy w końcu zgodziła się z nim wyjechać na noc do domku w pobliskim lesie. Było to na dzień przed zakończeniem studiów. Wiedział, że studia zaliczy, przeżyje. Ona nie miała mieć tyle szczęścia. Gdy dojechali na miejsce był już późny wieczór. Byli sami, daleko od domu, daleko od innych ludzi, daleko od pomocy. Gdy tylko drzwi domu się zamknęły, pobił ją do nieprzytomności. Skatował tak, żeby czuła ból na całym ciele. Przywiązał do krzesła, ocucił. Chciał, żeby cierpiała. Chciał, żeby płakała. Chciał, żeby błagała o życie. Tak też robiła. Na początku katował ją rękoma, ale to mu nie wystarczyło. Nie dawało mu to satysfakcji. Paralizatorem uderzał to w szyję, to poniżej pasa. To i tak mu nie wystarczyło. Wyjął z szuflady przygotowaną wcześniej broń i patrząc prosto w jej zapłakane, przerażone oczy przestrzelił jej obydwa kolana. Chciał zadać jej tyle bólu ile tylko mógł. Na pół przytomną, na pół żywą wrzucił do wcześniej wykopanego dołu i zasypał słysząc tylko jej głośny lament powoli cichnący pod warstwą ziemi. Po zakończonej pracy oparł się o szpadel i wsłuchiwał w cichnący jęki pod ziemią. Gdy podniósł głowę zobaczył twarz ojca. Wyraźną, pewną siebie. Przestraszony zrobił szybki krok w tył, przewrócił się wyciągając w tym samym czasie broń. Ścisnął spust upadając na ziemię plecami. Postaci ojca nie było a on tylko usłyszał głos.


Będziesz cierpiał jak i ja cierpię.
Będziesz demonem takim jak ja jestem.
Będziesz chodził po tej samej pustyni co ja.
Będziesz głodny, lecz nie to będzie najgorsze.
Będziesz pusty niczym myśli moje.

Spanikowany zebrał swoje rzeczy. Chciał jak najszybciej zabrać wszystkie dowody swojej winy. Nie chciał, żeby ktokolwiek mógł go połączyć tym miejscem. Gdy dół był zasypany a żadne głosy nie uprzykrzały mu życia wrócił do domku. Wziął prysznic i na następny dzień rano wrócił po odebranie dyplomu. Żył jakby nic się nie stało. Nie chciał niczego pamiętać. Nie chciał . . .



Zaczął życie na własny rachunek . . .

. . . które od początku było skazane na zatracenie. Zaczął pracę w policji, bo do innej pracy nie miał odpowiedniego przeszkolenia. Kilka dni po zdobyciu pracy ktoś poinformował go, że znaleziono ciało Yume. Dlaczego wiedział czyje to ciało? Bo pamiętał kto je tam zakopał. Jak tylko mógł najszybciej wprosił się do grupy zajmującej się tą sprawą. Komendantowi, a raczej pani komendant powiedział, że sprawa ma dla niego tło osobiste. Nie skłamał, nie powiedział tylko całej prawdy. Nie lubił jej. Czuł, że ona jego też nie lubi. Była piękna, młoda. Za młoda jak na tak ważną funkcję. On powinien pełnić jej rolę! Był bardziej doświadczony niż ona. Kobieta nie powinna zajmować takiego ważnego stanowiska. W sprawie Yume wiele dowodów mogło doprowadzić do niego, lecz odpowiednie kroki które podjął Satoru spowodowały, że pewnym sprawcą stała się osoba nie inna jak właśnie pani komendant. Kilka łusek, odciski palców. Może drobiazgi lecz dla niego były to niezbite dowody.

Tym posunięciem zaczął wdrążać osobistą zemstę na kobietach w życie. Skazano ją na 25 lat, lecz próbowała uciekać podczas transportu więźnia który to Satoru zabezpieczał i została śmiertelnie ranna. Umierała długo, boleśnie. Strzelać umiał. Dusiła się własną krwią. Przestrzelona szyja może i jest mało celnym strzałem. Miał trafić w bark, żeby obezwładnić. Ale czy on chciał ją obezwładnić ?? Właśnie. Dzięki szybkiej reakcji podjętej przez niego i odpowiednimi zeznaniami jedynego światka którym był on sam, dostał awans na kapitana grupy śledczej. Awans był tłumaczony szybkim działaniem. Skutecznością prowadzonej pracy i przed wszystkim powstrzymaniem ucieczki niebezpiecznego zabójcy.

Jego zabójcza pasja, wręcz fanatyczne przekonania sprawiły, że tuszowanie kolejnych morderstw przychodziło mu coraz to łatwiej. Miał pod sobą ludzi, którzy zbierali dowody. Sam Satoru grając przed szefostwem sumiennego i dobrego glinę manipulował na tyle przy dowodach, żeby wrabiać kobiety. Na początku wrobił sukę z patrolu nocnego, przypisując jej otrucie starszej kobiety mieszkającej niedaleko jego komisariatu. Była na nią wściekła ponieważ ta zgłaszała ciągłe zakłócanie porządku w swojej okolicy i nie pozwalała jej spokojnie odpoczywać na służbie w nocy. Przyczyna i skutek.

Jego kolejne odchyły były może mniej zabójcze ale równie chore. Był erotomanem, albo raczej zwykłym zboczeńcem ze skłonnościami do pięknych kobiet. Umiał im odmówić, ale nie umiał żyć bez sexu. Popęd był silniejszy od niego. Korzystając ze swojej pozycji w pracy czasami zmuszał, czasami nakłaniał kobiety do sexu. Mówił odpowiednie zdania, robił odpowiednie ruchy, żeby zamknąć usta tym które chciały cokolwiek powiedzieć. Zdarzyło mu się zgwałcić kilka kobiet, kobiet o których potem świat zapominał. Świat zapominał ale on miał wiele radości usuwając je z tego świata. Czasami kładąc się do łóżka ciągle słyszał ich krzyki. Krzyki rozkoszy jaką im dawał, jęki podniecenia, szlochanie i błaganie o życie. Zdarzało mu się widzieć ich twarze, ale nie we śnie. Widział ich twarze na jawie, widział ich twarze we śnie. Niemalże go nie opuszczały. Głosy z czasem robiły się coraz bardziej denerwujące. Twarze coraz bardziej wyraźniejsze. Gdy świętował swoje 31 urodziny, sam jak zwykle, przybyły znowu wspomnienia. Przypomniała mu się matka i Mia. Wszystkie kobiety które zabił. Wszystkie kobiety które zgwałcił. Wszystkie kobiety które zranił.

Mocno zapity położył się spać i ponownie zobaczył we śnie ojca. Znowu stał na tej samej pustyni. Znowu był w tym samym miejscu. Usłyszał głos cichy szept lecz nikogo nie widział.


Byłeś młody, jak i ja kiedyś.
Byłeś głupi, jak i ja byłem.
Byłeś nikim, tak ja ja za młodu.
Byłeś żywy tak ja i ja byłem.

Lecz pamiętaj, żyłeś długo i śmierć po ciebie upomni się prędzej czy później.
Nie uciekaj, bo i tak nie zdołasz uciec przed przeznaczeniem.

Gdy słowa te przebrzmiały obudził się. Cały mokry od potu wstał i podszedł do lustra. Zobaczył swoje odbicie i nie tylko. W lustrze zobaczył skatowane, strasznie wykrzywione twarze kobiet które zabił. Odwrócił się z krzykiem uderzając tyłem głowy w lustro. Nie było za nim nikogo lecz czuł na sobie spojrzenia. Spojrzenia rządne krwi. Wybiegł z domu, szybko. Ubrał to co najpotrzebniejsze. Spodnie, koszulę i broń swoją zabrał. Biegł ulicą i słyszał krzyki kobiet. Krzyki na tyle niewyraźne, że aż straszne. Przerażały go, wystrzelił raz chcąc odegnać myśli złowrogie, lecz to nie pomogło. Nagle przed sobą zobaczył jedną ze swych ofiar, lecz jej twarz była inna. Potworna, mroczna, siejąca strach. Uniósł broń i krzycząc wystrzelił do niej. Wszystkie krzyki, wszystkie twarze nagle zniknęły. On natomiast zauważył, że stoi na środku drogi i mierzy do leżącego na ziemi mężczyzny. Pośmiertne drgawki rzucały jego ciałem. Nagle za plecami usłyszał radiowóz zatrzymujący się z piskiem opon. Gdy się obrócił zobaczył policjanta i jakąś kobietę w mundurze. Kolejną kobietę. Nie słyszał co mówili. Nie mógł pozwolić, żeby kobieta była nad nim, żeby to ona dominowała. Mimowolnie uniósł dłoń i wystrzelił do niej czując w tym samym momencie uderzenie w pierś. Upadając na ziemię zobaczył jedno ciało leżące obok drzwi radiowozu. Świat ciemniał, a twarze kobiecych zmor znowu wracały. Słyszał ich krzyki wwiercające mu się w czaszkę niczym wiertarka. Chciał już to wszystko skończyć chciał je pozabijać. Uniósł broń i zaczął strzelać do nich. W tej samej chwili usłyszał inny strzał i cały świat pociemniał zostawiając tylko to co materialne na ziemi na środku drogi.


A śmierci nuty będą mi grały,
bo ciemność jest pięknem zaiste nietrwałym,
gdy świt śmiertelności wschodzi spokojnie,
życie twe kończy się nieudolne . . .


Pieniądze: 0 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5
Szybkość: 5 + 1 (startowe 10) = 6
Zręczność: 5
Wytrzymałość: 5 + 6 (wiek) = 11
Inteligencja: 5 – 4 (Hollow) + 9 (startowe 10) = 10
Psychika: 5
Reiatsu: 5
Kontrola Reiatsu: 5

OGÓLNE

Udźwig: 50kg
Prędkość (śr.): 6km/h
Prędkość (max.): 22km/h
PŻ (Punkty Życia): 110
PR (Punkty Reiatsu): 25


Umiejętności:
Mózg
Ulubiona Ofiara: prostytutki
Umiejętny
Wytrwały Survival'owiec
Mocna kość



Wady:
Schizofrenik
Obsesja: zadawanie bólu


Ostatnio zmieniony przez Shuma dnia Nie 10 Lip 2011 - 18:40, w całości zmieniany 31 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow


avatar

Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Sob 18 Cze 2011 - 20:49

Umm

Pod tym linkiem masz temat, który swoją drogą jest oznaczony dość dużym znaczkiem, w którym Kamys jak i Iz zaoferowali się pomóc - Pomoc przy pisaniu KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashi


avatar

Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
70/70  (70/70)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Sob 18 Cze 2011 - 21:46

Spokojnie, spokojnie. Wspieram go jako kompendium wiedzy o Japoni. Damy rade


Accident waiting to happen...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shuma


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
106/110  (106/110)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Nie 19 Cze 2011 - 0:14

Dobra co było to było zrobiłem, jak jakieś coś nie pasuje pisać się poprawi jak się da xD


Obowiązek ponad sentymenty, gdyż życie jest zaiste krótkie a śmierć niedościgniona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Nie 19 Cze 2011 - 22:42

Powiem na szybko, więc tak pierwsza sprawa to fakt że historia jest nieco za krótka do wieku, ale myślę że nie będziesz miał problemu z napisaniem jeszcze kilku linijek. Druga sprawa... Nie wiem czy schizformi można się nabawić z wypadku, poczytam, poszukam. I jeszcze jest dla mnie dziwna obsesja na minispódniczki ; p

Opowieść dosyć brutalna, no ale przyczepić sie za bardzo do tego nie mogę - Hollowy w większości zaczynały jako źli ludzie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi



avatar

Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Pon 20 Cze 2011 - 1:17

Cóż, jadę jak zawsze od góry do dołu:

Wygląd:
- Tutaj nie mam się do czego przyczepić.

Charakter:
- Cóż, wole dłuższe ale ewentualnie może być i taki.

Historia:
- Może potrzeba by parę linijek więcej, jak spostrzegła Kamys. Nie zamierzam jednak się za bardzo czepiać. Jest niezła, choć troszkę mi w niej brakuje, ale nie jest źle. Akceptowalne:

Statystki:
- Wierze, że ludzie wypowiadający się wyżej sprawdzili. Mi się zwyczajnie nie chce xP

Umiejętności i wady:
- No i tutaj zaczynają się stopnie. Po pierwsze i najważniejsze ze wszystkich Schizofrenia. Jestem całkowicie przeciwny takiej wadzie, ale skoro już jest chciał bym byś zrozumiał o co chodzi.

Schizofrenia nie można się nabawić przez uderzenie głową o cokolwiek, choćby uderzać nie wiem czym i nie wiem jak mocno. Przyczyny jej pojawiania się są nieznane jednakże nie mają żadnego związku z obrażeniami głowy ani innych części ciała. Dodatkowo schizofrenik po morderstwie nie trafia do więzienia, tylko na oddział zamknięty gdzie czeka go życie bez klamek i takich pięknych spraw jak tacki, którymi można komuś zrobić krzywdę. Poza tym, jedynie wspomniałeś o tym, ze schizofrenia się u postaci pojawiła. Nie było w historii żadnego opisu jako takiego jej działania. Trzeba tutaj wiele naprostować mój Panie, także w charakterze gdzie również nie ma ani słowa o schizofrenii.

Dodatkowo Erotoman, cóż, wiesz, że to nie oznacza chęci zabicia kobiety? Wręcz kłóci się z tym. Osoba z tą wadą ma problemy z krzywdzeniem kobiet ze względu na ich wdzięk i inne takie. Zastanów się nad tą wadą, bo też trudniej się z kobietami walczy.

Póki nie naprostujesz tego ze schizofrenia to nie mogę dać akceptacji. Póki co czekam - negatyw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Wto 21 Cze 2011 - 20:24

Dawnośmy się nie widzieli ^^

Pierwszy post od ponad pół roku i na szybko.
Historia:
-Nie pasuje za bardzo schizofrenie,gdyż jest to choroba, gdzie chory się boi i jest wyobcowany oraz ma tendencje samobójcze, gdyż uważa, że nie pasuje do tego świata.
Statystyki:
- Chory psychicznie to nie powinien mieć ujemnego bonusu w psychice?

Jak na razie Negatyw



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Wto 21 Cze 2011 - 20:50

Ginyu nie zgadzam się z tobą co do objawów choroby. To że jest wyobcowany może wiązać się z tym że uznawany jest za dziwaka, gdyż nie jest w stanie odróżnić omamów które podsuwa mózg od rzeczywistości.. Nie chwiałabym gadać z facetem który będzie mówił za miast mnie do drzewa obok... Co do skłonności samobójczych - to również nie do końca prawda, masa chorych żyje bez nich.

I nie ma żadnych punktów ujemnych w psychice za chorobę. U nas psychika odpowiada za siłę woli... Chora osoba dalej może ja mieć



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shuma


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
106/110  (106/110)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Czw 23 Cze 2011 - 13:47

Ok zmiany wprowadzone ;d poproszę o akceptację bądź kolejne uwagi schizofrenia uzasadniona, erotoman połączony fabularnie ;]


Obowiązek ponad sentymenty, gdyż życie jest zaiste krótkie a śmierć niedościgniona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roten Yaiba



avatar

Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Nie 26 Cze 2011 - 19:43

Po omówieniu wszystkiego na GG. Pozytyw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Wto 28 Cze 2011 - 11:13

Wszystko wyjaśnione , nie mam innego wyboru jakAkceptacja



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shuma


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
106/110  (106/110)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Sro 29 Cze 2011 - 11:42

SZUKAM KOGOŚ KTO SIĘ ZAOPIEKUJE MOJĄ POSTACIĄ MOŻNA NA KOGOŚ LICZYĆ PANOWIE I PANIE ?? MG DAJCIE ZNAĆ XD

jeżeli będzie ktoś chętny proszę o PW ;]


Obowiązek ponad sentymenty, gdyż życie jest zaiste krótkie a śmierć niedościgniona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roten Yaiba



avatar

Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Czw 30 Cze 2011 - 1:12

Ja funkcjonuję jako ostatnia deska ratunku, jakby nikt nie chciał. Zalecałbym Ci jednak najpierw napisać do Ginyu, Miszy, Diablo (który wrócił na forum) lub innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Sob 2 Lip 2011 - 11:52

Wszystko ustalone. Przyjmuję pod swe skrzydła.

Proszę o przeniesienie do zaakceptowanych.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow


avatar

Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Pon 4 Lip 2011 - 21:28

Umm cieszę się i gratuluję akceptacji - postaram się śledzić rozwój wydarzeń, co ułatwi mi późniejsze brutalne wykorzystanie twej postaci w opowiadaniu, ale do czego zmierzam...

Piszę tu z dwojakiego powodu:
Po pierwsze, ale mniej istotne to w pewnym momencie twej zacnej historii zrobiłeś jakąś dziką inwersję zdań, co bardzo dziwnie brzmiało O_o Ale niestety nie znalazłem tego teraz, gdy pobierznie przejrzałem po raz drugi (było to gdzieś między pierwszą, a drugą wiadomością od ojca, o ile się nie mylę).
Po drugie i dużo ważniejsze choć w rzeczywistości mało istotne - sex to płeć po angielsku, a po polsku akt płciowy to seks. Po to polnish mamy coby używać jego zdolności słownych.

Tylko się tak czepiam, bo to nieistotne, ale jak czytałem twoją kartę to aż mnie krew zalewała ;p

Dobrej zabawy życzę



Ach no i P.S. strasznie butalny opis O_O aż mnie tknęło jak czytałem - przeklęta wyobraźnia ;/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna



avatar

Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Wto 5 Lip 2011 - 15:03

Po zdanych egzaminach . . . trafił do chugakkô.
Czyli gdzie? Poprawczaka, teleturnieju? Ja wiem co to 中学校 (chuugakkou), ale zakladam, ze przecietny Polak nie bedzie wiedzial. Osobiscie jestem zdania, ze jak juz ktos koniecznie chce uzywac japonskich slow, to lepiej zamiescic przypis, co to oznacza.

Mnie opisa nie tknal. Tknela mnie za to kolejna postac zwyrodnialca z nierowna psychika - strasznie popularne na forum choroby psychiczne (nadal). Hollow z definicji jest wiecznie glodnym stworem z instynktem zabijania. Robienie z tego obsesji (w dodatku brutalnej) uwazam za przesade. Nie sadze, zebym pojal co pcha ludzi do gry ostatnimi padalcami...

Nieważne jak. Szybko czy wolno. (...) Lubi czuć jak ofiara przesiąka strachem.
To jest niespojne. Jesli nie wazne, czyli moze byc szybko, nie bedzie czasu na przesiakanie.

Nie podoba mi sie owa ulubiona ofiara - sugeruje polowanie na zywych, a to jak dla mnie powinno byc naprawde wyjatkowa sytuacja, inaczej byle hollow moglby zrobic masakre w miescie.

Szybkość: 5 + 1 (startowe 10) = 6
Prędkość (śr.): 7km/h
Prędkość (max.): 22km/h

6 nie jest rowne 7.

Swoja droga z taka historia, jesli polegniesz, czekaja bramy piekla, gdyz zanpakutou nie oczyszcza z win za zycia.


Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien



avatar

Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Wto 5 Lip 2011 - 17:58

W świetle powyższych faktów postanawiam zawiesić dalszą część rozgrywki, aż do czasu wyjaśnienia.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shuma


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
106/110  (106/110)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   Pią 8 Lip 2011 - 22:56

dobra wg mnie wszystko jest ok ;] dajcie wolną rękę i lecimy dalej z historią


Obowiązek ponad sentymenty, gdyż życie jest zaiste krótkie a śmierć niedościgniona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Encabra (Hollow)   

Powrót do góry Go down
 
Encabra (Hollow)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog