IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 4/3
Kovacs - 1/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Benorn - 1/2


Share | 
 

 Lita Solitario

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Ocena
 Pozytywna
 Negatywna
 Neutralna
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Lita Solitario





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Lita Solitario   Pon 4 Lip 2011 - 15:47

DANE

Imię: Lita
Nazwisko: Solitario
Profesja: Dusza
Płeć: Kobieta
Wiek: 25
Waga: 61 kg
Wzrost: 170 cm
Wygląd:
Lita ma oczy koloru błękitnego, żywe. Nie raz da się w nich dostrzec pewien błysk, porywczy ogień. Nad oczami znajdują się cienkie brwi. Gdy powieki zakryją jej gałki oczne, ukazują się jej długie rzęsy. Na czoło i ramiona swobodnie opadają blond włosy. Jej ciało pokrywa lekka opalenizna. Dziewczyna jest szczupła, odpowiedniej postury, bez żadnej anoreksji. Ma zgrabne nogi, szczupłą talię i wydatne piersi(miseczka C).Zwykle ubiera się dość wyzywająco, spory dekolt, krótka spódniczka.
Charakter:
Lita jest z reguły porywcza i wredna. Wystarczy najmniejszy błąd, a dziewczyna nie odpuści i będzie zadręczać pechowca do końca życia. Przyjaciele służą jej tylko za narzędzia. Po prostu nie jest w stanie traktować ludzi poważnie, inaczej niż zwykle. Gardzi innymi, uważa ich za gorszych. Kiedy jednak czegoś potrzebuje, jest potulna jak baranek. Nie powie złego słowa, nie wyzwie, nie wyśmieje. Gdy jednak dostanie czego chce, znowu odrzuci od siebie wszystkich, dopóki nie będzie czegoś potrzebować.
Zawsze rwało ją do bójek. Spodobała jej się adrenalina towarzysząca każdemu zadanemu ciosowi. Bójki były przyczyną wielu jej problemów w szkole. Nie przykładała do niej jakoś specjalnie wagi, więc biła się dalej. Rodzice rozpieszczali ją i praktycznie nigdy nie karali, co ułatwiało jej znacznie sprawę. Mimo to, zawsze potrafiła zgromadzić wokół siebie małą grupkę znajomych, którymi miotała, gardziła, wykorzystywała, a oni po prostu bali się jej sprzeciwić. Nie było w tym ani krzty charyzmy. Po prostu strach.
Dziewczyna zawsze luźno podchodziła do życia, niczego nie brała na poważnie. Kiedy chce jej się zapalić, a nie ma czego, robi się niecierpliwa i nerwowa.

Ekwipunek:Zanpakuto, ubranie, paczka papierosów.

Historia:
Lita urodziła się w Hiszpanii, a dokładniej w Barcelonie. Jej rodzice byli jednak z pochodzenia Francuzami, więc gdy miała 3 lata , powrócili do swej ojczyzny. Jej matka nazywała się Catherine, a ojciec Mathias. Nazwisko , jakie Catherine odziedziczyła po Mathiasie to Cassonade. Po przeprowadzce zamieszkali w Paryżu. W wieku 6 lat rozpoczęła naukę gry na gitarze, co jednak nie przychodziło jej najlepiej. Nie była na tyle ambitna, aby usiąść i zacząć grać. Jej rodzice próbowali na początku nakłonić ją do czegoś, ale nie szło im to najlepiej. Próbowali ją „przekupywać” zabawkami, grami i różnymi rzeczami tego typu. Jednak to pogarszało tylko sytuację. Stawała się coraz bardziej rozpieszczona. Właściwie na początku wyzywała się tylko z innymi dziewczynami i chłopakami. W wieku 13 lat rozpoczęły się bójki.
Part 1
Rozdział 1:Problemy wychowawcze
Wychodząc ze szkoły, jak zwykle, spotkała jednego ze swoich znajomych z klasy. Właściwie to nawet nie wiedziała jak się on nazywa. Był niski jak na swój wiek. Mimo to cholernie upierdliwy. Gdy zobaczył dziewczynę, postanowił ją zaczepić.
-E ty, Lita!- krzyknął i zaśmiał się- Co to w ogóle za imię? Lita? Phi… A tak wła…- zaczął, kiedy został uderzony w „czuły punkt” . Dziewczyna opuściła kolano i z satysfakcją przyglądała się, jak chłopak upada i zwija się na ziemi.
-Nigdy, więcej się do mnie tak nie odzywaj- mruknęła, kopnęła go w brzuch, czemu towarzyszył głuchy jęk chłopaka, i odeszła. Następnego dnia chłopak patrzył na nią dziwnym, mściwym wzrokiem. Nie podobało się jej to, jakby szykowało się coś większego. Oczywiście na skalę szkolną, typu pochlapane książki, farba w szafce. Była tylko ciekawa kiedy to nastąpi. Rozmyślając o tym na matematyce, została niepodziewanie zapytana. Od niechcenia rozejrzała się po klasie. Ściany, pomalowane zieloną farbą olejną, były wyblakle. Lita skrzywiła się mimowolnie na widok grzyba w rogu ściany. Skierowała wzrok na lampę, której światło ją oślepiło.
-Lita, jaka jest odpowiedź?- zapytała nauczycielka. Była niska i pulchna, a jej zielone oczy zdawały się przeszywać ludzi. Jej brązowe włosy były krótko przycięte, przez co wyglądała jeszcze gorzej.
-Nie wiem-odpowiedziała Lita, nawet się nie zastanawiając. Nauczycielka nie dała jednak za wygraną.
-No to rozwiążesz nam to przy tablicy-dziewczyna przewróciła gałkami i podeszła do tablicy. Zdołała rozwiązać zadanie, choć miała z tym małe problemy. Usiadła w ławce i zastanowiła się, czy aby po prostu nie pobić tego chłopaka jeszcze raz. Odpuściła to sobie, lecz doszła do wniosku, że po prostu puści o nim jakąś plotkę. Wychodząc na przerwę, zagadała do jednej z dziewczyn z jej klasy. Dekorator szkoły nie wysilił się jakoś specjalnie. Korytarz miał biały sufit, a lampy na nim zawieszony rzucały oślepiające, żółte światło. Ściany, również wymalowane farbą olejną, były żółte. Na tablicach korkowych wisiały prace uczniów, w rogu korytarza stał kwiatek.
-Ej, czekaj- powiedziała podchodząc do niej- Jak się nazywa ten kurdupel?- zapytała Lita i wskazała chłopaka, którego wcześniej „znokautowała”.
-Ten… to jest Christopher- odpowiedziała jej koleżanka-A co?
-Bo wiesz, widziałam wczoraj jak się całował z tą brzydką, no wiesz którą…- zaczęła Lita
-Tą? Nie gadaj!
-No, serio. Siedzieli w parku, na ławce- dodała i odeszła. W krótkim czasie, plotka obiegła całą klasę. Oczywiście chłopak był tym zadręczany. Nie spodobało mu się to zbytnio. Nie trudno mu było się domyślić, kto jest autorem tej plotki. W końcu Lita co chwile przypominała mu, żeby nigdy jej nie wyzywał. Z czasem, skończyło to się rozmową Lity z wychowawcą. Nie wyciągnęła z tej rozmowy jednak nic. Słuchała, bo musiała, właściwie nie skupiając się na znaczeniu słów. Przelatywały jej tylko przez głowę. Mimo to, odpuściła sobie dręczenie chłopaka.
Rozdział 2.: Medeleine
Z czasem, dziewczyna powodowała coraz większe problemy. Biła się, a raczej nokautowała chłopców i dziewczyny. Wszyscy byli słabi i nie było z tym problemów. Do czasu, gdy do klasy trafiła Medeleine. Nie była zbyt inteligentna, za to masywna i sprawiała wrażenie silnej. Miała długie brązowe włosy oraz oczy tego samego koloru. Jej dłoń pokrywały, rzucające się w oczy, blizny. Licie się nie spodobała, i to właśnie ona została jej nowym celem. Zaczęła ją obgadywać, rozsyłać różne plotki na ten temat. Właściwie, to straciła jedynych znajomych. W końcu Lita zaczepiła ją bezpośrednio.
-E , ty, wielka. Jak tam życie? Nie boli cię kurczenie mózgu?- prowokowała
-Odczep się- rzuciła Medeleine
-Czemu? Twój malutki mózg nie znosi takiej ilości słów?
-Zamknij się!- krzyknęła
-O…- zaczęła Lita, gdy w jej kierunku już coś leciało. Zdążyła się odchylić, gdyż była na to przygotowana. Kopnęła przeciwniczkę w kolano, przez co ta się ugięła. W ruch poszedł łokieć, który uderzył Medeleine w twarz. Nie wiadomo, jak potoczyłaby się ta bójka, gdyby nie nauczyciel, który to przerwał. Kolejna rozmowa dziewczyny z wychowawcą była równie nudna, jak poprzednia. Nie zamierzała jednak tego tak skończyć. Musiała pokazać dziewczynie, kto jest lepszy. Wychodząc z gabinetu, syknęła tylko do Medeleine:
-Jutro, po szkole, w parku- i odeszła. Tamta wydawała się zaskoczona, ale nie przerażona.
Następnego dnia, oponentka Lity rzeczywiście się pojawiła. W parku przeważały drzewa liściaste. Brzozy, dęby, klony. Gdzieś w pobliżu znajdował się staw, do którego licznie przylatywały kaczki i gęsi. Na zielonych drzewach ptaki karmiły swoje dzieci, wiewiórki jadły żołędzie. Ta harmonia natury była po prostu przeciwieństwem agresji, jaką wyzwalała Lita. Nie czekała na nic, po prostu zaczęła bójkę. Lita szybko skróciła dystans, gdyż była niższa i uderzyła kolanem w brzuch przeciwniczki. Efekt był taki, jakiego oczekiwała. Medeleine się schyliła, co pozwoliło jej bez problemu uderzać ją w twarz kolanem. Po paru ciosach pchnęła przeciwniczkę z niemałą satysfakcją.
-Jestem, po prostu lepsza-rzuciła i odeszła.
Part 2
Rozdział 3.:Depresja i coś jeszcze
Życie dziewczyny odbywało się w kółko tak samo. Szkoła, liczne bójki, dręczenie innych. W wieku 17 lat zapaliła pierwszy raz papierosa. Z czasem przemieniło się to w nałóg. Dziewczyna wyszła w miarę jednak na ludzi. Niedługo potem, okazało się, że nawet jedno piwo powoduje u niej „fazę”. Zachowywała się, jakby wypiła parę litrów piwa, zamiast jednej puszki. Ukończyła studia dziennikarskie i rozpoczęła pracę dla gazety. Zaczęło jej się wszystko układać. W wieku 21 kupiła mieszkanie, do którego dopłacili jej rodzice. Było ono spore(72m2). Największy był salon, pomalowany na czerwono. Pod ścianą stał 42’ telewizor. Naprzeciwko niego znajdowała się skórzana, czarna kanapa. Znajdował się tam również barek, pełen alkoholu. Dziewczyna z niego nie korzystała, z powodu wrażliwości na trunki, za to dobrze służył gościom. Toaleta była również duża. Znajdowała się tam wanna, której dziewczyna mogła się swobodnie położyć, natrysk, pralka oraz toaleta i kran. W kuchni było wszystko, czego potrzebowała. Zmywarka, kuchenka, piekarnik oraz mikrofalówka. Sypialnia oraz pokój gościnny były małe. Wyglądały niemal identycznie. Były pomalowane na brzoskwiniowo, a w kącie stało łóżko. Praca szła jej dobrze. Jednak 2 lata później została z niej wyrzucona. Nieudany próby odnalezienia innej wprowadzały ją w coraz większą depresję. Nikt specjalnie nie palił się, zęby ją zatrudnić. Próbowała szukać coraz niższych propozycji. Zamiast poważnych gazet, próbowała się dostać do mało znanych pisemek. Dodatkowo dobiła ją śmierć jej ojca, który zginął w wypadku samochodowym.
Pewnej nocy obudziła się, słysząc pewien głos.
-Pójdź ze mną…- mówił cały czas Widziała w ciemności zarys człowieka. Stał on w progu. Bała się, ale nie potrafiła się oprzeć głosowi. Wstała więc z łóżka i ruszyła. Nim jednak wyszła z pokoju, postać rozpłynęła się.
Taka sytuacja powtarzała się wiele razy. Za dnia, w nocy, w zimę i lato. Przez 4 lata. Nikomu się z tego nie zwierzała, poza tym, nie miała wielu przyjaciół. Paliła coraz więcej, licząc, że to jej pomoże. 2 miesiące po swoich 25 urodzinach, w nocy, znów usłyszała głos.
-Pomóż mi… chodź ze mną…- znów nie widziała dokładnie postaci. Po prostu wstała i szła za głosem. Zeszła do przedpokoju i rozejrzała się.
-Tutaj… pomóż mi… pomóż mi sprzątnąć ciała- głos dobiegał z kuchni. Lita weszła do niej i to co ujrzała, przyprawiło ją o mdłości. Góra zmasakrowanych ciał. Dziewczyna spojrzała na twarz „głosu”. Była również zmasakrowana, jakby bez skóry.
-To ty…to ty nam to zrobiłaś- krzyknęła. Lita nie wytrzymała. Zwymiotowała na podłogę. Wszystko znikło, cała wizja. Jednak ona w to uwierzyła.
-Zabiłam tylu ludzi. Ja… to moja wina…- załkała i chwyciła nóż w porywie emocji. Spojrzała na niego i przecięła szybko żyły. Padła na ziemię z głuchym plaskiem.
Rozdział 4.: Dusza, która nie poszła jeszcze do nieba.
Dziewczyna widziała swoje martwe ciało, zastanawiając się, co ona takiego zrobiła. Dziewczyna przez wiele godzin nie mogła się ruszyć z miejsca. Płakała, zastanawiała się co robić. Ruszała ciało, jakby liczyła, ze może z powrotem do niego wskoczyć. Po wielu godzinach, po prostu opadła na podłogę, cicho łkając.
-Mmmm… świeża zdobycz… mmm- usłyszała gruby, basowy głos. Rozejrzała się, gdy nagle przed nią pojawiła się zamaskowana twarz. Wyglądała przerażająco. Biała maska z różnymi wzorami. I patrzące na nią czerwone oczy. Następnie zwróciła uwagę na ciało. Nie miało nóg, ale ogon. Było całe czarne, i miało dziurę w piersiach.
-Lubię polować na świeże duszyczki… a więc będziesz uciekać- powiedział potwór i szybkim ruchem rozciął łańcuch, tuż przy martwym ciele Lity-Uciekaj- rzucił, a dziewczyna nawet nie czekała. Po prostu wybiegła z domu i ruszyła przed siebie ulicami miasta. Gdy przebiegłą spory dystans, zobaczyła demona, który spokojnie wyleciał z jej domu. W jednej chwili zaczął pędzić w jej stronę z zawrotną prędkością. Dziewczyna rzuciła się w boczną uliczkę. Biegła sprintem, jednak bieganie nie było jej najlepszą stroną. Miała sporo siły, ale czuła, że nie da rady potworowi. W końcu on ją dogonił. A ona znalazła się w ślepym zaułku. Nie potrafiła uciec. Szykowała się na kolejną śmierć. Gdy nagle, nad demonem, błysnęła stal. Zamaskowany stwór padł bez głowy, a przed nią stała kobieta, z kataną. Ubrana była w czarne kimono i klapki z białymi skarpetami. To ostatnie wydało się Licie dziwne, ale nie potrafiła nic powiedzieć.
-Spokojnie, nic ci już nie grozi. Teraz przeniosę cię w bezpieczne miejsce- powiedziała kobieta aksamitnym głosem i dotknęła jej głowy czubkiem rękojeści.
Part 3
Rozdział 5:Runkongai
Dziewczyna ocknęła się w białym, całkowicie białym pokoju. Był to pokój mały, z jednym łóżkiem i szafką. W niektórych miejscach, ze ściany odpadała farba. Była ubrana w to, w czym umarła. Przetarła oczy i powoli wstała z łóżka. Rozejrzała się po pokoju. Na jej szafce leżała mała kartka. Było opisane na niej wszystko, co powinna wiedzieć o tym miejscu.
-27 okrąg Runkongai. Z tego co tu piszą, nie jest źle-mruknęła i wyszła z pokoju. Rozejrzała się po kolejnym pomieszczeniu. Te również pomalowano wyłącznie na biało. Na środku pokoju stał stół, a wokół niego ustawiono krzesła. Było tam też trochę jedzenia. Postanowiła coś przekąsić. Zjadła jabłko i popiła wodą. Po tym skromnym posiłku wyszła na zewnątrz. Okolica przypomniała jej jakieś japońskie miasto. I nagle, po prostu zachciało jej się palić. Wróciła się do domu i rozejrzała za pieniędzmi. Znalazła małą sakiewkę. Ruszyła na pierwszy lepszy stragan.
-Daj mi papierosy- wypaliła od razu, nawet nie witając się ze sprzedawcą.
-Papierosy?- upewnił się sprzedawca
-Nie, zieloną herbatę z ryżem. Nie wyraźnie mówię? Daj mi papierochy!- warknęła zniecierpliwiona.
-Nie…nie sprzedaję- powiedział. Dziewczyna za papierosami poszła aż do 3. Okręgu. I w końcu znalazła to co chciała. Zadowolona, wróciła do domu z papierosem w ustach.

Dziewczyna odnalazła gdzieś za Rukongai polanę. Była ona niewielka. Otaczał ją las iglasty. Dominowały tam świerki. Im bliżej polany, tym jednak mniej było drzew, a więcej krzewów. Można było przyjść i zacząć zbierać jagody i porzeczki. Na polanie było nadzwyczaj cicho i spokojnie. Lita zauważyła, że co jakiś czas przychodził tam pewien Shinigami i często zasypiał. Lita postanowiła wykorzystać sytuację. Gdy ów Shinigami zasnął, położył swą katanę obok siebie, gdyż przypięta do pasa dźgała go w żebra. Dziewczyna odczekała w lesie parę minut, patrząc jak chłopak zasypia. Potem zaczęła się do niego skradać. Bardzo powoli, uważając, aby nie nadepnąć na żadną gałązkę. Gdy wydawało jej się, że robi za dużo hałasu, zatrzymywała się i oczekiwała. Serce biło jej jak szalone, gdyż wiele słyszała o Shinigami. Nie koniecznie było to rzeczy dobre. W końcu podeszła do mężczyzny. Ostrożnie chwyciła miecz i cofnęła się powoli do lasu. Gdy już się w nim znalazła rozpoczęła sprint. Wpadła do swojego okręgu i ukryła się w domu.


Pieniądze: 500 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:
Siła: 5-1(profesja)+1(wolne)+2(wady)=7
Szybkość: 5+1(wolne)=6
Zręczność: 5
Wytrzymałość: 5-1(profesja)+1(wolne)=5
Inteligencja: 5+1(wolne)
Psychika: 5+1(wady)
Reiatsu: 5+1(profesja)+3(wolne)+3(wiek) =12
Kontrola Reiatsu: 5+2(profesja)+3(wolne)+2(wiek)+2(wady)=14

OGÓLNE

Udźwig: 70 kg
Prędkość (śr.): 6 km/h
Prędkość (max.): 22 km/h
PŻ (Punkty Życia):50
PR (Punkty Reiatsu):168

Techniki
Magia:
Poznane Hadou: -
Poznane Bakudou: -

Umiejętności:Właściciel zabójcy, maskowanie reiatsu
Wady:Schizofremia, Wrażliwość na alkohol, Uzależninie-papierosy


Ostatnio zmieniony przez Lita Solitario dnia Pon 4 Lip 2011 - 20:54, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Lita Solitario   Pon 4 Lip 2011 - 18:12

Zacznę od środka, czyli od Historii.

Wyłapałem parę fragmencików ,które nie są zgodne z realiami:

"Próbowała oderwać łańcuch od siebie oraz od ciała." Ten łańcuch to łańcuch wiążący duszę z ciałem. Gdy śmierć postaci nadejdzie ,automatycznie zrywa się tenże łańcuch.
Ta postać zgrywa kozaka komu nikt nie podskoczy, gdy przejdzie do rozgrywki to ostro się zdziwi.Poza tym w SS nie ma raczej papierosów, ale na pewno nie ma żadnego Arabskiego miasta.Na pewno także nie było Shinigami który by sobie ot tak przychodził na polanę i zasypiał.

Ogólnie rzecz biorąc dużo monologów, mało opisów, same suche fakty. Napisanie Historii nie tylko jest po to by nakreślić historię postaci, ale także by pokazać swój poziom pisania. To jak na razie tyle jeśli chodzi od historii.

Wygląd: Anorektyczka, ma Bmi na poziomie 16,26. Gdzie norma jest 18,5. Reszta ok
Charakter: Ok, jak chcesz grać taką postać nie ma sprawy, ale będziesz mieć problemy z odgrywaniem.

Statystyki Chyba, ok.

NEgatyw



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lita Solitario





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Lita Solitario   Pon 4 Lip 2011 - 19:20

Postarałam się poprawić błędy logiczne, oraz dodałam trochę opisów lokacji. Co do papierosów, to będę uparcie twierdzić, że jest to towar sprzedawany w Rukongai. Skoro są owoce, woda, to czemu ma nie być tytoniu? Chociażby takiego staromodnego?
Dalej, wydaje mi się możliwe, że pojedynczy Shinigami upatrzył sobie polankę i co jakiś czas na nią przychodził.

To tyle ode mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Lita Solitario   Pon 4 Lip 2011 - 20:42



1. Wzrosty i waga do wyglądu (patrz moje czepialstwo).

Dziewczyna jest szczupła, odpowiedniej postury, bez żadnej anoreksji. Ma zgrabne nogi, szczupłą talię i wydatne piersi(miseczka C)
- Wątpię , stosunek masy do wzrostu prawie podchodzi pod niedowagę ; ) potrzeba więcej tłuszczyku dla miseczki c, wiem wiem ponieważ przez większość życia miałam baslwoałąm na graniczy niedowagi a wagi odpowiedniej co oznaczało ze prawie nie miałam piersi ; ) To były piękne czasyyy.
2. Wygląd (ogólnie) – Eee... fajnie ze prawie połowa (no ok 1/3), to opis oczków ; ) może dało by się tak z resztą ^ ^ ?
3. Charakter – coś dziwnie troche, wiecej przykłądów tego co robi ze znajmiomyniż wiesdzy o postaci a dodatkowo w zwątpienie wprawia mnie „wokół siebie małą grupkę znajomych, którymi miotała, gardziła, wykorzystywała, a oni po prostu bali się jej sprzeciwić. „ - Staty fizyczne słabe, mała wartość psychiki... Może była by w stanie wystraszyć motylki swoją posturą ^ ^
„Kiedy chce jej się zapalić, a nie ma czego, robi się niecierpliwa i nerwowa.” - palić można wszytko... No prawie wszytko, chociaż wystarczy odpowiednia ilość benzyny (itp) i wszytko. Niemniej polecałabym żeby jeszcze raz na spokojnie charakter opisać, żeby mniej chaotyczny był. 4. Historia – styl pisania może i jest niezły, jednak więcej czasu poświęcasz na opis ścian i sufitu niż na samą postać i jej odczucia. Dodatkowy statyki w żaden sposób nie pasują do tego co opisałaś. Umiejętności również... Bije się a nawet nie ma podstaw smaoborny. No i głupi sposób na zdobycie Zana ;p

Jako wielka anty fanka schizofrenii proszę żebyś coś więcej o niej napisała. Poza tym skąd potrafi maskować Rei ? A i w ss nie widziałam papierosów, co najwyżej fajki to tak btw



Negatyw



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Lita Solitario   Wto 12 Lip 2011 - 14:31

Cóż, od początku.

Waga/wzrost:
- Nie wiem ile powinna ważyć kobieta w zależności od wielu faktów. Nie znam się tez na przelicznikach BMI dotyczących płci pięknej, ufam jednak Kamys i sądzę, ze można by troszkę zmienić.

Wygląd:
- Cóż, lepsze opisanie tego aspektu postaci nigdy nie zaszkodzi. Gdybyś całość opisała tak skrzętnie jak oczy, był bym zaiste wniebowzięty.

Charakter:
- Osobiście jestem wielkim fanem tej części karty. W gruncie rzeczy, jest dla mnie ważniejsza niż historia. U ciebie przedstawia się tolerowanie, choć istnieje sporo miejsca na poprawę.
- Schizofrenia wpływa na charakter prowadząc z wolna do dezintegracji osobowości.

Historia:
- Ogólnie całkiem niezła, nie podoba mi się tylko kilka niewielkich rzeczy. Male poprawki i była by akceptowalna.
- Cóż, w Rukongai rzeczywiście niemożliwością było by zdobycie papierosów takich, jakie my znamy. Filtry i porządna bibułka sklejana mechanicznie to coś niedostępnego w Soul Society. Co innego to tytoń i jakiś papier. Postać może więc popalać zwijane własnoręcznie skręty albo też znaleźć kogoś, kto takie skręty wyrabia.
- Nie wiemy jak mają się sprawy ze światem duchowym w Paryżu. Dla tego ograniczamy zwykle teren zgonu postaci do Karakury i okolic. Proszę, dostosuj się. Postać mogła wyjechać do Japonii w poszukiwaniu pracy albo coś takiego.
- Schizofrenia jest problemem w każdej historii. Nikt nie umie bowiem zrozumieć, jak poważna to choroba... śmierć z jej powodu jest jako tako zrozumiała... ale sam problem trzeba by zgłębić. Nie wystarczy napisać "przez parę alt słyszała głosy a później się zabiła". Osobiście radził bym odpuścić sobie tę wadę.
- Cóż, kradzież zanpakutou, cholera shinigami musiał być naprawdę do niczego, żeby dać sobie tak o ukraść miecz. Niemniej nie twierdze, że to nie możliwe. Twierdze jedynie, że dziewczyna może mieć przez to spore kłopoty.

Statystyki:
- Nie widzę problemu.

Umiejętności/wady:
- Zwykle nie miał bym się do czego doczepić... ale tym razem mam. Do Schizofreni... w sumie to ona tak naprawdę sprawia, że stworzenie karty staje się niezmiernie trudne. Pozwól więc, że doradzę byś znalazła inną wadę.

Ogólnie rzecz ujmując ocena póki co jest negatywna. Proszę popraw niewielkie niedociągnięcia no i zastanów się nad tą schizofrenią. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lita Solitario   

Powrót do góry Go down
 
Lita Solitario
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog