IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Varsotha Volmunda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Dom Varsotha Volmunda   Pon 26 Wrz 2011 - 15:55

Położona na uboczu chatka nie zwracała niczyjej uwagi. Niezgrabnie połączone belki tworzyły ściany, a dach sprawiał wrażenie budowanego na bieżąco. Był cały pokryty różnego rozmiaru łatami, w efekcie wyglądając jak parodia wszystkiego co profesjonalne. W kilku miejscach topornie wycięto okna, w których szyby dawno już straciły przeźroczystość za sprawą wszechobecnego pyłu i kurzu. Wokół chatki próżno szukać ogródka czy płotu - właściwie nie było nawet chodnika. Domek wyglądał zupełnie tak, jakby po prostu wyrósł z ziemi na środku trawnika. Powodem tego wszystkiego jest rzadko obecny właściciel, który traktuje to miejsce raczej jak bazę wypadową czy...wielki drewniany parasol. Cały budynek ma wielkość może 4x4 metry, jest więc wielkości co najwyżej jednego dobrego pokoju. Drzwi znajdują się nie pośrodku, a po lewej stronie. Klamka w nich wygląda na conajmniej średniowieczną.

Jak na ironię, w chatce znajduje się właśnie jeden tylko pokój. Skrzypiąca drewniana podłoga jest więc w dużej części pokryta meblami. Owe meble nie prezentują się wcale lepiej niż zewnętrzna strona budynku. Rozklekotane, drewniane łóżko stoi zaraz za drzwiami. Niewielka poduszka, twardy, wypchany słomą materac i dziurawy koc od razu rzucają się w oczy obserwatora. Za łóżkiem, w rogu chaty, stoi przy oknie fotel służący do czytania książek. Po prawej stronie drzwi stoi jeszcze jeden taki - dla gościa. Te meble wyglądają już nieco lepiej - nie są stare, lecz tylko nieco zaniedbane. Za fotelem dla gościa znajduje się niewielka, prostokątna szafa na ubrania. Na szafce stoi portret babci Varsotha. Na lewo od szafy, a więc wzdłuż prawej ściany, stoi biblioteczka. Znajduje się na jej półkach kilkanaście ulubionych książek o tematyce fantasy i zapiski z Akademii Shinigami. Obok biblioteczki stoją kolejne półki, zastawione obrazami zwierząt i pamiątkami znalezionymi w lesie - nietypowymi liśćmi, kamykami i suszonymi roślinami. W ścianie naprzeciwko drzwi są dwa okna, pomiędzy "fotelem do czytania" a półkami z obrazami (a zarazem pomiędzy oknami)znajduje się też niewielki stolik, a na nim spora świeczka i przybory do pisania. Podłoga jest wolna od walających się ubrań czy przedmiotów, lecz lekko zabrudzona i pokryta pyłem. Sugeruje to umiarkowany stopień zainteresowania porządkiem w domu przez właściciela.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Wto 27 Wrz 2011 - 12:02

Varsotha czekała miła pobudka. Przez zabrudzone okna, do domku wdzierały się smugi cytrynowego światła, a na zewnątrz koncertowało ptactwo przy wtórze spokojnego szumu liści. Dźwięki natury delikatnie wyciągnęły chłopaka z objęć snu.

Rozpoczynał się drugi tydzień odkąd trafił do akademii. Te pierwsze dni nie należały do najprzyjemniejszych. Trafił do klasy 1-2, gdzie większość uczniów pochodziła z rukonu.
Około dwudziestu uczniaków, z których większość patrzyła na Varsotha nieprzychylnym wzrokiem. Nie było dnia kiedy nie musiał znosić złośliwych uśmieszków za plecami i rozbawionych szeptów. Trzeba przyznać, że szybko zaszufladkowali go jako "dzikusa z lasu o nie wiadomo jakiej płci". Takie uwagi bolały, ale chłopak w gruncie rzeczy był już do nich przyzwyczajony. W końcu za życia przyszło mu słyszeć znacznie gorsze epitety.

Teraz od pierwszych zajęć dzieliły go dwie godziny. Najpierw musiał się zmierzyć z trzema godzinami wykładów z teorii, prowadzonych przez niejakiego Zoriego, o którym narosło już multum straszliwych legend. Sam wykładowca potwierdził je już na pierwszych zajęciach kiedy zmusił parę gadatliwych uczniów do serii ciężkich ćwiczeń, tak że biedacy opuszczali salę wykładową na kolanach. Potem dwie godzinki ćwiczeń kondycyjnych pod okiem senseia
Mito Inahara, który również był wymagający, ale jednocześnie znacznie bardziej sympatyczny od nauczyciela teorii. Dzień w akademii miał się zakończyć zajęciami z hakudy, również prowadzonymi przez Mito.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Wto 27 Wrz 2011 - 16:23

Varsoth sennym wzrokiem powiódł po pomieszczeniu. Po powierzchownej analizie doszedł do wniosku, że nie może już dłużej drzemać, przez co poczuł się jakby osaczony. Wizja powrotu do akademii wywoływała mieszane uczucia u świeżo upieczonego ucznia. Choć prowadziła go misja, a nawet Misja, jak zwykł sobie mawiać, myśl o powrocie do rozhuczanego miejsca pełnego głośnych i irytujących rówieśników była dość nieprzyjemna. Nawet jeśli Varsoth był przez całe życie przyzwyczajony do takich zachowań, to wciąż mu przeszkadzało. Może nie wyprowadzało go z równowagi, jednak psuło i tak już kiepski humor. Bycie przez cały dzień otoczonym murami dodatkowo wpędzało go w stan jeszcze większego przygnębienia.

-Na szczęście oprócz uczniów mają tam także nauczycieli.

Varsoth pozbywszy się ostatnich oznak zaspania sprawnie ubrał mundur Akademii, upewniając się, że nie zacisnął niczego za mocno. Trzy godziny wykładów teoretycznych o wiele łatwiej znieść, gdy przynajmniej strój cię nie denerwuje. Trening kondycji z Mito-sanem również zapowiadał się męcząco. Choć Varsoth był przyzwyczajony do wysiłku, jego dość kruchej budowy ciało negowało tą przewagę. Za tym nauczycielem już bardziej jednak przepadał, może dlatego, że nauczał on również jego ulubionego przedmiotu - hakudy. Przynajmniej na tych zajęciach mógł zrewanżować się na pozostałych uczniach klasy za kierowane w jego stronę obelgi. Myśl o tym od razu poprawiła chłopcowi humor, żwawo więc ruszył w drogę do akademii, na odchodnym przypominając sobie jeszcze o zeszycie i przyborach do pisania. W czasie drogi pielęgnował w sobie nadzieje na dołączenie do drugiego oddziału, lub nawet Onmitsukidō. Zdawał sobie niestety sprawę z zaledwie przeciętnego poziomu jego kidou i kendo, na szczęście dzisiaj akurat nie musiał martwić się tymi dwoma przedmiotami.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Wto 27 Wrz 2011 - 17:16

Zapewne perspektywa spędzenia całego dnia w murach akademii, będąc przy tym otoczonym przez chmarę nieprzyjaznych studentów nie wydawała się zbytnio kusząca. Niemniej Varsoth ruszył raźno przez rukongai. Mieszkające tu dusze wylegały powoli na ulicę, zajęte własnymi sprawami nie zwracały uwagi na chłopaka.

Minęło jakieś półgodziny zanim Varsoth ujrzał białe mury akademii skąpane w letnich promieniach słońca. Zanim jednak doszedł do budynku, w których odbywały się zajęcia, musiał przejść długie schody, których pokonanie niejednego już ucznia przyprawiły o zadyszkę i ból nóg. Chodziły plotki, że specjalnie zostały tak zaprojektowały, aby przemycić studentom jeszcze jedno męczące ćwiczenie. Ale czy można wierzyć takim plotkom?

(piszemy tutaj: http://bleach.iowoi.org/t1175p60-sala-wykadowa )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Czw 27 Paź 2011 - 18:03

Varsoth Volmund

Varsoth odczuwał dosyć duże zmęczenie i te fizyczne (Mito, naprawdę znał się na komponowaniu cierpiętniczych zajęć), jak i psychiczne ( te tysiące słów jakie musiał zapisywać na teorii nieznośnie miotały się po głowie). Na szczęście teraz czekał go zasłużony odpoczynek.

Ciepłe promienie popołudniowego słońca uprzyjemniały młodemu studentowi, podróż do miejsca, które można by nazwać przystanią Varsotha w tym nieprawdopodobnym świecie.
Chociaż sam budynek nie wyglądał zbyt monumentalnie to okolica w jakiej się znajdował była już całkiem przyjemna.
Stojąca w pewnej odległości od innych domostw, chatka, była dodatkowo ukryta przed oczami wścibskich przez zagajniczek brzóz, rosnących ledwo kilkanaście kroków od drzwi wejściowych.
Jednym słowem, doskonałe miejsce dla kogoś takiego, jak Varsoth; na krańcu okręgu, niemal stykając się z szumiącym nieopodal lasem. Żadnych nieproszonych gości, wrzasków bawiących się dzieci, czy też hałasu tworzonego przez sprzedawców zachwalających swe towary.
Tym razem jednak Volmund miał gościa. Mianowicie całkiem tłusty, szarawy kocur wygrzewał się na trawniku obok domu.
Zastrzygł uszami, gdy w polu widzenia pojawił się chłopak. Czworonóg obdarzył go znudzonym spojrzeniem, swych zielonych oczów, po czym najwyraźniej tracąc całe nim zainteresowanie, zamknął ślepia powracając do kompletacji swojej własnej, kociej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Czw 27 Paź 2011 - 22:57

Varsoth z niepokojem spojrzał na kota. W miejscu, gdzie nikt i nic nie pojawia się z własnej woli, miejscu o którym trudno nawet powiedzieć czy stoi na krańcu osady czy na krańcu lasu, niespodziewany gość jest trudny do przeoczenia.

Gapiąc się na kota jak na jakąś wyjątkowo trudną łamigłówkę, wreszcie wszedł do domu, zastanawiając się, czy przypadkiem jednak nie oberwał na którejś lekcji w głowę. Coś w środku mówiło mu, że przyszły shinigami nie powinien tak reagować na czworonogi. Z ciężkim westchnieniem rzucił zeszyt i przybory do pisania na fotel i ciężko opadł na łóżko.

Po kilkunastu minutach poczuł się wystarczająco wypoczęty, by się czymś zająć. Bez większego namysłu wyszedł z domu, powoli zamykając drzwi i rozglądając się dyskretnie dokoła. Kot wciąż siedział na swoim miejscu. Nagle Varsoth wpadł na przebiegły pomysł. Wrócił do domu i ściągnął całe ubranie, układając je dość starannie, choć w kilku różnych miejscach pomieszczenia. Po czym z rosnącym skupieniem dotknął w myślach tej części jego duszy, o której żaden shinigami jeszcze nie słyszał.

Czując coraz szybszy przepływ energii i przemieszczających się cząstek duchowych pozwolił im kontynuować działanie, skupiając się na jednym obrazie. Obrazie psa.
Ciało Varsotha przestało już przypominać człowieka - było nieco niższe, choć i tak imponującej wielkości nawet jak na owczarka. Porośnięte ciepłym, brązowym futrem łapy postawiły pierwsze od ponad tygodnia kroki. Jedynie oczy mimo pewnych różnic miały wciąż ten sam, charakterystyczny wyraz.

-Już ja temu kocurowi zrobię niespodziankę. Nic tak nie poprawia humoru jak gonienie tych cwaniaków! - pomyślał, po czym odepchnąwszy się przednimi łapami od ziemi, naparł nimi na drzwi i wyszedł na zewnątrz z niegłośnym, lecz stanowczym warknięciem.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Sob 29 Paź 2011 - 13:07

Varsoth postanowił przekonać czworonożnego gościa, że bezkarne wylegiwanie się na jego trawniku nie było zbyt dobrym pomysłem...
Chłopak przybrał swoją drugą postać i wyjrzał na zewnątrz. Na jego warknięcie bezczelny kocur, odpowiedział jedynie, lekceważącym "miaaałłłłł...". Widać nie miał zamiaru ruszać się z miejsca. Było to poniekąd dziwne... W takiej sytuacji każdy rozważny kot, powinien czmychać na najbliższe drzewo. Ten osobnik zdawał się jednak nic nie robić z bliskości całkiem sporego przecież wilczura. Cóż, może to przez to, że byli w Soul society?
Tutejsze koty zdawały się sporo różnić, od ziemskich krewniaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Sob 29 Paź 2011 - 19:23

Varsoth był zdecydowanie rozczarowany. Wygląda na to, że nici z popołudniowego rozprostowywania kości. Spojrzał z podirytowaniem na kocura. Coś z nim ewidentnie było nie tak. Na widok takiej wielkości psa nawet wielu shinigami wiałoby gdzie pieprz rośnie... Zastanawiając się z rozbawieniem nad możliwą reakcją jego znajomych z klasy, przyszedł mu do głowy pewien szaleńczy pomysł.

-Droga koleżanko, długo jeszcze zamierzasz marznąć na dworze?-rzucił. Poczuł się z tym jakoś dziwnie. Po pierwsze, jego głos w tej postaci był tak odmienny, że za każdym razem był zaskoczony własnymi słowami. Po drugie...mówienie do kotów to już kolejny spośród niezliczonych dowodów na nienormalność chłopca.

Chociaż, jak na kogoś kto sam jest raz człowiekiem, a raz futrzastym czworonogiem, pomysły tego rodzaju są całkiem zrozumiałe.


// Założyłem, że po zmianie wciąż można mówić, jako że jedyny znany mi przykład shinigami ze zdolnością zmiany w zwierzę (Yoruichi) z realiów Bleacha to potrafi, choć właśnie ze zmienionym głosem. //


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Nie 30 Paź 2011 - 11:16

Najwyraźniej kocur stracił całkowicie zainteresowanie Varsothem, nawet mówiący pies nie zmusił go do po uniesienie szarego łba. Na dodatek wyglądało na to, że pchlarz miał zamiar utnąć sobie długą drzemkę, ale nie...
W pewnym momencie uniósł tłuste cielsko, wyraźnie za czymś węsząc. Psi węch Volmunda również coś wychwycił, coś jakby... zapach smażonej ryby, dobiegający chyba z ogródka sąsiadów.
Kocur wygiął się wygodnie, po czym powolnym i dostojnym krokiem ruszył w stronę pobliskich zabudowań.
Wyglądało na to, że Varsoth na powrót miał trawnik tylko dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Nie 30 Paź 2011 - 17:48

Varsoth jeszcze przez dobrych parę minut stał skołowany, głęboko zastanawiając się, czy na pewno obudził się rano, czy może wciąż śpi. W końcu jednak postanowił zostawić tą sprawę w spokoju. Przejmowanie się tak każdym kotem w okolicy nie należało do najzdrowszych pomysłów i jedyne do czego mogło doprowadzić, to poważna choroba psychiczna.

Chwilę potem zabrał się za realizowanie swego planu na dzisiaj. Biegiem udał się do lasu, potężnymi łapami drapiąc porośniętą trawą ziemię i wyłapując swym czułym, psim nosem kojące zapachy lasu. Im bliżej majestatycznej zasłony lasu, tym bardziej czuł się odprężony. Stojąc na ścisłej granicy dzikiego terenu, głęboko zaczerpnął powietrza, wypełniając płuca świeżym tlenem, czystym jak nigdzie indziej w Soul Society.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Pon 31 Paź 2011 - 17:11

Las z pewnością był lepszym miejscem od zatłoczonego i głośnego rukonu. Tutaj, gdzie nikt nie patrzył na ciebie, jak na odmieńca, mogłeś w pełni cieszyć się życiem.
Promienie słońca przedzierały się przez liście, tworząc na ziemi cętkowane wzory. Szum drzew idealnie współgrał ze śpiewem ukrytych wśród gałęzi ptaków.
Powietrze było przesycone tymi wspaniałymi, ożywiającymi zmysły, woniami natury; sosnowe igły, wilgotna ziemia i polne kwiaty. To wszystko wychwytywały nozdrza Varsotha.
Miał cały las dla siebie. Mógł zdrapywać korę z drzew, straszyć buszujące w trawie, małe zwierzątka, czy po prostu biec przez siebie, nie martwiąc się o nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Czw 3 Lis 2011 - 16:59

Varsoth zniżył łeb, szukając interesujących zapachów przy gruncie. Nie spotykając na razie niczego niezwykłego, wszedł do lasu, szukając swojej ulubionej polanki, na której mógłby w spokoju zebrać myśli i ostatecznie się odprężyć. Mijając kolejne, znajome drzewa, poczuł się wreszcie jak w domu, zupełnie inaczej niż w rozhukanej i pełnej innych uczniów akademii.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Wto 8 Lis 2011 - 20:53

Dotarcie do polanki zajęło Varsothowi stosunkowo niewiele czasu, oczywiście była to zasługa czterech mocnych łach, z którymi powolne ludzkie kończyny nie miały co się mierzyć.
Miejsce było zaiste sielankowe. Otoczona zewsząd drzewami polana, była porośnięta szmaragdową trawą, wśród której można było dojrzeć różnobarwne dzikie kwiaty; niebieskofioletowe chabry, żółte kaczeńce czy też niepozorne białe margaretki.
Niemal na samym środku polany sterczał owalny, jasny kamień.
Gdzieś ponad trawami Varsoth dostrzegł zajęcze uszy, które jednak szybko zaczynały się oddalać, gdy chłopak w swej zwierzęcej formie pojawił się na skraju łączki.
Do nosa dolatywała rzadko spotykana w okolicy woń, woń człowieka. Może jakiś amator grzybów zapędził się aż tu? Nieważne, w tej chwili to Volmund był królem tego spłachetka ziemi.
Słońce zaczęło powoli obniżać się na nieboskłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Pon 14 Lis 2011 - 17:07

Varsoth postanowił zignorować, być może niesłusznie, niespotykany w tych terenach zapach człowieka. Ułożył się w cieniu kamienia i odprężył, powoli czując, jak sen chwyta go w swoje objęcia. Resztkami świadomości analizował dzisiejsze zajścia : poznanie trojga nietypowych ludzi, męczące zajęcia z teorii, zajęcia kondycyjne z Mito i wreszcie walka z klasowym gburem.

W otoczeniu sennej ciemności i delikatnego, kołyszącego przyjemnie szumu drzew, zamykając oczy powoli usypiał. Wszystko ucichło i zgasło, jednak jeden obraz uporczywie pozostał wyraźny. Był to obraz długich włosów koloru morskiego.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Pon 14 Lis 2011 - 19:07

Niesamowite, jak wygodnie można się ułożyć na takiej polance. Ziemia była miękka, a wysoka trawa ukrywała ciało w zielonych odmętach. Na dodatek ten miły letni wietrzyk przynoszący ze sobą zapach polnych kwiatów i sosnowych igieł.
W ludzkiej formie z pewnością nie byłoby tak komfortowo, teraz jednak, w psiej skórze, Varsoth czuł się jakby leżał na wygodnej i przestronnej macie do spania. To były dobre warunki do rozmyślania, gdzie mógł w spokoju przeanalizować mijający dzień. Na myśl o Mai poczuł przyjemne ciepło i jednocześnie błogą senność. Była naprawdę ładną dziewczyną...
Sen wykorzystał okoliczności zaatakował szybko...

Chłopak biegł przez las, przy pasie miał zanpakutou. Po bokach migały sylwetki kolegów z akademii, ale nie miał czasu żeby z nimi porozmawiać. Musiał biec, najszybciej jak tylko mógł. Usłyszał czyiś głos, to Mito wynurzył się z zarośli. W rękach trzymał miecz, większy od niego samego.
- Szybko! Zori jest już blisko - wykrzyknął, był wyraźnie zdenerwowany.
- Nawet bardzo blisko. - Nauczyciel teorii stał na gałęzi ponad nimi, uśmiechał się triumfująco.
Varsoth położył dłoń na zanpakutou.
-Poddaj się Zori, dowództwo wie już o twoich powiązaniach z pustymi - wykrzyczał chłopak.
Mężczyzna uśmiechnął się drwiąco.
-Szybko! Varsoth on zaraz... - Mito przerwał wpatrując się w przerażeniem w Zoriego, w ręku, którego zmaterializowała się katana.
-Za późno! BANKAI!
Potężna fala energii nieomal zwaliła Varsotha z nóg. Tam, gdzie przed chwilą stał Zori, kłębiła się teraz kula czarnego dymu.
-Jesteśmy zgubieni - szepnął Mito i padł na kolana.
Nagły powiew wiatru uderzył w dym, zza którego wyłoniły się groteskowe kształty


Spoiler:
 

-Konton no kaisō maddo-ō - pisnęła istota i świat zalała ciemność...


Rytmiczne stukanie... Odgłosy ucztującego dzięcioła wyrwały Varsotha ze snu. Miękkie promienie słońca zalewały polankę.
Wyglądało na to, że Volmundowi udało się przespać cały wieczór i noc! Szkoda tylko, że podświadomość nie uraczyła go ładniejszymi marzeniami sennymi, trudno...
Przynajmniej długi sen zregenerował zmęczone po wczorajszych zajęciach ciało... no może dokuczały mu trochę lekkie zakwasy. Ale nie pora było o tym myśleć, zbliżał się kolejny żmudny dzień w akademii. Poranek był jeszcze wczesny, niemniej warto by powziąć jakieś przygotowania na nadchodzące zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Sro 16 Lis 2011 - 15:31

Sen, który początkowo zapowiadał się tak odprężająco, w rzeczywistości przyniósł niewielką ulgę, za to kosztem kiepskiego humoru. Wizja ,w której jeden z najwyższych szkolnych autorytetów jest złoczyńcą, nie była uspokajająca. Po pobieżnej analizie Varsoth doszedł jednak do wniosku, że ów sen był tylko bezsensownym wytworem jego mózgu i szkoda czasu na jego analizę.

Odzyskawszy spokój umysłu, przeciągnął się leniwie i przetarł łapą mordę, po czym zwilżył dokładnie nos, który zdążył wysuszyć się z powodu ciepła jego ogona i udał się w stronę Rukongai. Jego ciężkie łapy zagłębiały się w miękkiej trawie, a potem w poszyciu lasu, łamiąc pierwsze w nowym dniu gałązki. Odgłosy i zapachy wczesnoporannego lasu były nieporównanie bardziej orzeźwiające, niż te występujące w mieście.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Sro 16 Lis 2011 - 20:18

Droga Varsotha do domu minęła szybko i bezproblemowo. Jedynie niebo pokryło się warstwą ciemnych chmur, które odcięły świat od miłych promieni słońca. Zapowiadało się na deszcz, pierwszy po kilku ciepłych i suchych tygodniach.

Był wtorek co oznaczało dzień wolny od zajęć z teorii. Zamiast tego czekały na niego: jedna półtorej godzinna jednostka zajęć z kontroli reiatsu, dwie jednostki kidou i dwie dalsze lekcje zanjutsu.

(jeśli nie masz nic przeciwko przerzucę Cię od razu na początek zajęć) Droga do akademii minęła, jak zwykle spokojnie. Zgodnie z przewidywaniami zaczął padać deszcz, na szczęście, gdy zacząć siąpić, Varsoth był już na końcu schodów prowadzących do terenów akademickich.

http://bleach.iowoi.org/t385p240-sala-nr-3#46991
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Varsotha Volmunda   Today at 14:14

Powrót do góry Go down
 
Dom Varsotha Volmunda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com