IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Domek Mazashi'ego Hayate.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 7 Paź 2011 - 16:20

Domek prosty, parterowy. Dookoła znajduje się ogródek, gdzie jest równo przystrzyżona trawka. Przy płocie wszędzie stoją drzewa, które całkowicie blokują dostęp widokowy dla innych mieszkańców.
Wchodząc do środka rozpoczyna się krótki korytarz, w którym goście, bądź sam gospodarz zdejmuje buty. Kolejno po prawej stronie znajduje się łazienka. Ładne żółte kafelki, wanna, klozecik, umywalka do rąk.
Idąc dalej korytarzem natrafiamy na sporej wielkości salon. Duży dywan, niski dębowy stół, ściana wypełniona oknami, dzięki czemu w pomieszczeniu jest zazwyczaj bardzo jasno.
Na prawo od salonu jest sypialnia, w której nie ma nic prócz dużego łóżka, sporej garderoby i jednego średniej wielkości okna.
Na lewo od salonu znajduję się pokój z rozkładaną kanapą, biurkiem, małą biblioteczką. Jest to pokój początkowo przeznaczony dla gości, którzy mogą się w nim przespać. Drugim jego przeznaczeniem jest biuro, które aktualnie jest zbędne.
Dom znajduje się blisko głównej północnej bramy do Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Nie 9 Paź 2011 - 16:42

"...leżałeś sobie gdzieś na dworze, słońce miło świeciło i dogrzewało miałeś pełny brzuch i wolne popołudnie...czego mogłeś chcieć więcej. Ptaki gdzieś w oddali śpiewały umilając ci wypoczynek na łące na której nie było żywego ducha, nagle poczułeś uderzenie klapka w twarz...ale przecież nikogo nie było, potem drugie i widziałeś twarz Yuki z złośliwym grymasem"
Polana i ptaki zniknęły ustępując widoku sufitu twego pokoju, tylko Yuki pozostała tak samo a nawet bardziej wyraźna.
Wstawaj! bo się spóźnimy znów poczułeś pieczenie na głowie...dostrzegłeś też że dziewczyna siedzi ci okrakiem na klatce piersiowej z jednym z sandałów w ręce, już ubrana z bokenem na plecach.
Czy wiesz która godzina! Nauczyciele nam nogi z tyłków powyrywają...miałeś twórczy pomysł to się go trzymaj...czemu ja za nim wszędzie lezę. Wypaliła z lekką rezygnacją zamierzając się do kolejnego ciosu. Tymczasem za oknem faktycznie świeciło słońce, a twój dzień w klasie 1-1 miał się rozpocząć...normalne zajęcia, trochę Zanjutsu trochę teorii i trochę Kidou w tej kolejności. Yuki na szczęście miała ci towarzyszyć bo również dostała się do tej klasy.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Nie 9 Paź 2011 - 19:48

*Co jest...* Pomyślałem dopiero co otwierając oczy.
-Yuki, ale cisz... Odparłem po czym dostałem laczkiem po głowie.
Kiedy kolejny raz przymierzała się do uderzenia, chwyciłem jej rękę i przewróciłem ją do przodu. Tak, że teraz to ja miałem na niej siedzieć.
-Ale po co te nerwy. Już wstaje. Odparłem z uśmiechem po czym rzeczywiście zwlekłem się z łóżka.
-Tylko się umyję, przebiorę i możemy iść. Dodałem, po czym ruszyłem szybko do łazienki. Umyłem zęby, twarz, po czym szybkim krokiem wróciłem do sypialni, z której zabrałem wszystkie ciuszki i zacząłem się przebierać tyłem do dziewczyny.
-Tak właściwie to skąd Ty się tutaj wzięłaś? Zapytałem Yuki lekko zdziwiony.

Po przebraniu i zabraniu ekwipunku (czyt. boken i przybory do pisania), ruszyłem ku wyjściu.
-Dobra, spadamy, bo na serio się wkurzą... po czym razem z dziewczyną mam zamiar iść do akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pon 10 Paź 2011 - 12:51

Ups... dziewczyna leżąc "pod" tobą wzruszyła ramionami z niewinnym uśmiechem, następnie siadając na łóżku i lekko się przeciągając. W czasie przebierania mogłeś zauważyć że Yuki bez zażenowania patrzy na twój tyłek i spokojnie odpowiada.
Mam swoje sposoby, i nie było by zabawy gdybym ci powiedziała.
Yuki wstała powoli idąc w stronę drzwi. Gdy wszystko pozbierałeś zobaczyłeś ją stojącą i czekającą już przed domem, wydawało ci się że przysnęła grzejąc twarz w słońcu, lecz nim zdołałeś coś powiedzieć rzuciła tylko: ruchy.
Droga do akademii zajęła wam jakieś 45 minut spaceru przez już ruchliwe Seireitei. Po drodze widzieliście innych studentów zmierzających na swe zajęcia oraz kilku shinigami prawdopodobnie rozkoszujących się swym wolnym dniem i chwila wytchnienia.
Yuki poprawiła sobie lekko boken, na jej twarzy widziałeś lekkie zdenerwowanie, dziewczę chyba po prostu nie chciało go okazywać lecz że znaliście się już dość długo to łatwo mogłeś to odczytać. Po dotarciu do akademii skierowaliście się do...
Tereny Zielone


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 30 Gru 2011 - 23:18

-Co jest? Zapytałem odwracając się za siebie by zobaczyć kto mnie dotknął.
-Wydawało mi się... a nie już nic. Ja idę do domu, w takim razie do zobaczenia. Odparłem do dziewczyny przybijając żółwika.
Wróciłem do domu całkowicie nie myśląc o owym dotyku, który wydał mi się zwykłym złudzeniem.

Kiedy dotarłem do domu, natychmiast ruszyłem do lodówki, z której zabrałem wszystkie jadalne rzeczy, które natomiast natychmiast zjadłem z zająłem się czymś na prawdę przyjemnym... 15- minutowym odpoczynkiem przed treningiem, w czasie którego nie robiłem dosłownie nic prócz leżenia na kanapie.

Po odpoczynku wyszedłem na ogródek i tam kontynuowałem ten sam trening co w akademii. Wykonuję go do momentu całkowitego wymęczenia danych mięśni, po czym podchodzę do treningu czysto siłowego. Wykonuję na przemiennie brzuszki i pompki po 20 razy na serie. Serii natomiast wykonuję tyle ile jestem w stanie, po czym ponownie kładę się tym razem na trawce i odpoczywam tyle ile muszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Czw 5 Sty 2012 - 18:23

Zmęczenie po treningu szybko mijało, aczkolwiek lekki ból stawów nie chciał cię opuścić.
Odpoczywałeś spokojnie nawet nie orientując się ,że przyszedł spokojny sen...
[i]Szedłeś przez, korytarz akademii, dość szybko za kimś podążając, po chwili dostrzegłeś czyjeś plecy...Minęły kolejne sekundy nim zorientowałeś się że widzisz siebie i nauczycieli tuż przed walką...Lecz był ktoś jeszcze, ktoś ukryty w cieniu przyglądający ci się...Słabo wypadłeś młody... ale w końcu cię wyszkolimy...za parę lat. Powiedział poruszając lekko dłonią w której trzymał krzyżyk taki do sterowania marionetkami, Puki co rozwijaj się, ja czekam, czekam aż się pojawisz...
Sen nagle się urwał, a ty spokojnie otwarłeś oczy. Słońce już zachodziło a ty poczułeś lekki ból mięśni, zakwasy nawet wysportowanym się zdarzają, a przy ćwiczeniu i rozwoju innych partii są normą.

A zrobie TS... o rok

Następne dni i miesiące mijały na dalszych treningach i ćwiczeniach. Na zajęciach z miecza nowo poznany Kisame okazał się bardzo dobrym szermierzem, lepszym od ciebie i zdaje się że dorównującym jakże aroganckiemu Yatsu. W ciągu tego czasu miałeś kilka potyczek z oboma kończących się zazwyczaj przegraną z szlachcicem lecz od czasu do czasu osiągałeś remis. Kisame, zaczął uczęszczać na zajęcia Riki oferując ci swą pomoc z tym samym uśmiechem co pierwszego dnia.
Yuki, coraz częściej zaskakiwała cię, rano mimo usilnych starań na zamykanie domu i stosowanie zabezpieczeń, ona po prostu wiedziała jak się dostać w twoje otoczenie.
Generalnie rok upłynął spokojnie na nauce i szukaniu sprawców ataku, których dalej nie odnaleziono. Pod koniec roku ciebie Yuki i 10 innych uczniów przeniesiono o dodatkowy rok wyżej, stwierdzając iż dacie sobie radę z trudniejszym materiałem...dostaliście też pierwsze ostre miecze...
dodaj sobie +1 do zręczności, full życia i Rei oraz opisz jeden rok, co przez niego robiłeś ect.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 7 Sty 2012 - 1:24

TRENINGI POZA AKADEMIĄ

Przez mój pierwszy rok w akademii skupiłem się na trenowaniu niemalże wszystkiego począwszy od zręczności, która była moją piętą achillesową. Dzień w dzień wykonywałem ćwiczenia opracowane przez Yuki, lub te, które wymyślałem sam i zdawały się skuteczne.
Jednym z głównych celów było między innymi chodzenie na rękach, które dziewczyna określiła CELEM GŁÓWNYM na najbliższe 3 miesiące... No i... no i udało mi się. Dzięki codziennej rutynie treningowej udało mi się stanąć na rękach. Moja radość nie była długa, gdyż dziewczyna ponownie wprowadziła nowy, jeszcze bardziej męczący plan treningowy na najbliższe kilka dobrych miesięcy.

Trenowałem również spostrzegawczość i refleks, które wykonywałem praktycznie w każdej wolnej chwili. Polegało to np. podczas spacerów dokładnie przyglądałem się ludziom. Próbowałem spostrzec ich kolejny ruch, gdzie moim zadaniem było wykonać to przed nimi. Były to ćwiczenia bardzo proste, aczkolwiek po kilku miesiącach udawało mi się już wiedzieć co mają zamiar wykonać, zanim jeszcze to zrobili.
Kolejnym ćwiczeniem było coś na nudne wieczory, gdzie byłem zbyt wyczerpany po akademii by ćwiczyć. Po zakupie małej piłeczki do tenisa, rzucałem ją sobie w róg pokoju i tak miałem zamiar określić gdzie ona spadnie. Próbowałem rzucać ją pod odpowiednim kontem, tak bym był pewny w 100% w którym miejscu ona wyląduje.

Refleks trenowałem głównie z Yuki, która wymyśliła, że będzie mnie okładała pięściami, przy czym ja... będę miał zasłonięte przez opaskę oczy.
Z początku wyglądało to mniej więcej tak... że dzień w dzień miałem coraz to więcej siniaków. Po blisko 3 miesiącach treningu zaczął się pomału wykształcać mój "szósty zmysł" dzięki czemu zaczęło udawać mi się blokować jej uderzenia. Żeby nie było niedomówień, zawsze uderzała ona chaotycznie, przez co nie miało to praktycznie żadnego schematu.
Nie minęło pół roku kiedy okazało się, że jestem w stanie zablokować większość uderzeń dziewczyny w ogóle jej nie widząc. Po prostu... wyczuwałem pięść, która... wydawała wręcz niesłyszalny dźwięk "krocząc" w moją stronę. Musiałem się wsłuchać w powietrze przecinane przez lecącą kończynę. Musiałem dosłownie widzieć ją w całkowitej ciemności.

Trenowanie szybkości, którą również się bardzo przejąłem wyglądało głównie i wyłącznie na codziennych godzinnych biegach po SS, które z czasem przyspieszałem tak, by wracać wręcz wykończonym.
Codziennością na poranki i wieczory były również ćwiczenia ogólnorozwojowe zwiększające głównie moją siłę i wytrzymałość, taki jak przysiady, pompki czy brzuszki, oraz ogólne rozciąganie wpływające na moją zręczność.

TRENING W AKADEMII
W akademii poza zwykłymi ćwiczeniami, które wykonywali wszyscy(tj. walka bokennem, walka bez broni, ćwiczenia podstawowych kidoku(nauka między innymi bakudou od 1 do 10, oraz hadou 1,2,3,5,6,8,9,10 czy innych ćwiczeń rozwojowych) postanowiłem nauczyć się na prawdę przydatnych kidoku, o których naukę prosiłem sempai w trakcie dłuższych przerw między zajęciami. W taki sposób w ciągu całego roku udało mi się opanować bakudou #20 - Akai Tate (Czerwona Blokada) oraz hadou #21 - Juu Ken (Dziesięć Ostrz).

TRENINGI W DOMU ORAZ W AKADEMII
Kontrola reiatsu... Czyli coś co chłopak w dobrym stopniu(jak na żółtodzioba) potrafił od początków akademii. Mimo to wiedział, że tak na prawdę jest to namiastka w drodze do zdobycia tytułu kapitana. Tak więc każdego wieczoru przed snem trenował jej kontrolę oraz wielkość, którą starał się powiększać poprzez "tracenie" jej niemal do końca, a mimo to dalsza próba wykrzesania większej jej ilości. Kontrolę natomiast ćwiczył poprzez skupianie reiatsu w danej części ciała, wypuszczanie jej Z danej części ciała, czy próby jej zamaskowania do całkowitego zera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Nie 8 Sty 2012 - 0:37

Dodaj sobie:
+2 do zręczności
+2 do wytrzymałości
+1 do reiatsu i kontroli reiatsu
umiejętność "podstawy samoobrony"
Zaklęcia: #6 - Reidou (Mumifikacja) i #10 - Kasai (Ognisty Wir)


Twoje zmagania z treningiem były o wiele trudniejsze od oczekiwań, co prawda twoja wytrzymałość kondycja czy zręczność uległy poprawie lecz dalej byłeś w dość daleko od wymarzonej formy. Same sparingi z Yuki, nie raz kończyły się twoją klęską. Równie szybko zarzuciliście treningi z zawiązanymi oczami, gdyż twoja percepcja na to nie pozwalała.
Faktycznie twoim sukcesem było chodzenie na rękach i robienie sprawnie salta co po raz pierwszy udało ci się dopiero przed tygodniem.
Poznane techniki przez kilka tygodni były opracowywane i dopieszczane. Zajęcia z teorii krążyły w około pracy zespołowej oraz celów i środków jakimi dysponuje SS.

Kolejny dzień kolejnego roku się zaczynał, Zostaliście przeniesieni do klasy 3-1 tym samym awansując o kolejny rok, w okolicy łóżka leżała, pierwsza ostra katana, a kawałek dalej wysłużony boken. Obudziło cię chrupanie. Jakiś metr od ciebie, oparta o ścianę, siedziała Yuki gryząc wafle ryżowe. Okno było szczelnie zamknięte, tak samo jak drzwi, włosy dziewczyny były mokre a o okno stukały krople deszczu.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Nie 8 Sty 2012 - 13:02

-Yukiiii.... Odparłem zaspany odwracając głowę w jej stronę.
-Ty na prawdę zawsze musisz mnie budzić... Ehh... Dodałem wstając. I tak wiedziałem, że racja leży po stronie dziewczyny. Inaczej nie raz bym już zaspał, a dzisiaj był pierwszy dzień kolejnego roku na co raczej nie powinienem się spóźnić.
Bez słowa, zaspany i ledwo żywy ruszyłem do łazienki, w której wziąłem prysznic, umysłem ząbki, po czym wróciłem do pokoju by się przebrać.
Na koniec zabieram katan'ę, którą wkładam sobie przez pas.
-No już jestem gotowy... Czekaj jeszcze się napiję. Powiedziałem do Yuki idąc do kuchni by wypić porządną dawkę wody.
-Dobra to idziemy... Dzisiaj są normalne zajęcia czy tylko rozpoczęcie? Pytam po czym zgodnie z odpowiedzią zabieram, bądź też zostawiam wszystkie przybory. Kolejno ruszam z dziewczyną w stronę akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pon 9 Sty 2012 - 10:08

A co mam robić? W akademiku, nie ma nic do roboty… a tutaj przynajmniej sobie coś zjem… po tej wypowiedzi wafle ryżowe, które żuła stały się jakby bardziej znajome. W czasie ubierania się i szykowania do wyjścia dziewczyna nawet nie drgnęła z miejsca.
Mamy dzisiaj, wstępne testy z walki… Mito, Rika i Kuronomatsuki będą nas oceniać w czasie walk z syntetycznymi hollow. Wczoraj się dowiedziałam… na pierwszych zajęciach mają powiedzieć wszystkim i przeprowadzić test. Powiedziała wstając do wyjścia. Była bardzo spokojna, dopiero teraz zobaczyłeś, że zamiast Katany dziewczyna ma przewieszone przez plecy dwa wakizashi.
Droga do akademii była okropna, wszędzie zalegały kałuże a wzmagający się rzęsisty deszcz kuł w głowę i plecy mimo parasoli, bo wzmagający się wiatr zawirowywał i spychał krople pod różnymi kątami.
Gdy dotarliście do akademii, zawirowywał i spychał krople pod różnymi kątami. Gdy dotarliście do akademii, Yuki od razu skierowała się w stronę Sali treningowej, na której widniała nast. Notka:
Uczniowie klasy 3-1 . Zajęcia w dniu dzisiejszym są przeniesione na zewnętrzne pole treningowe. Po tych zajęciach jesteście zwolnieni do domu.
Po drodze, na pola treningowe widzieliście kilkoro innych uczniów zmierzających w tę samą stronę co i wy, zobaczyłeś w tle znajomy słomiany kapelusz Kisame idącego również na tereny zewnętrzne.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pon 9 Sty 2012 - 22:06

-Ty zawsze dowiadujesz się o wszystkim przed każdym... Nie mam pojęcia jak Ty to robisz. Odparłem z głupim uśmiechem, po czym ruszyłem z dziewczyną. Wakizashi nieco przykuły moją uwagę, ale nie na tyle bym miał się zamiar o coś pytać. *Jest bardzo zręczna... z pewnością lepiej będzie jej z tym niż ze zwykłą kataną... No ale zobaczymy.* Pomyślałem tylko.
-Na zewnątrz... w deszczu... coś czuję, że te "zajęcia" będą na prawdę bardzo ciekawe... Odparłem widząc notkę na drzwiach.
*O Kisame- kun.* Pomyślałem spoglądając na niego z uśmiechem i nieco unosząc rękę na znak powitania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 13 Sty 2012 - 7:23

Na zewnątrz lało jak z cebra. Kisame ci lekko skinął głową a następnie udał się z innymi w stronę pola treningowego oznaczonego jako 29.
na miejscu dostrzegłeś coś na wzór areny otoczonej drzewami, które zasłaniały ją od strony akademii. miejsce przypominało amfiteatr, gdzie u honorowych miejsc siedzieli wasi nauczyciele dyrektor i troje nie znanych wam ludzi w strojach shinigami.

Kobieta nosiła przy pasie insygnia porucznik V dywizji. Natomiast mężczyźni byli zaabsorbowani rozmową. Tuż przy samej arenie stało około 30 shinigami najwyraźniej pilnujących by test nie skończył się śmiercią któregoś z uczniów.
Piasek podłoża był lekko zakrwawiony, a na uboczu widziałeś kilkoro studentów opatrywanych przez sanitariuszy z akademii i kilku medyków z IV dywizji.
Uczniowie zajmowali miejsca na trybunach oglądając poczynania kolegów i jednocześnie komentując każdą walkę.
Kiedy siadaliście słyszeliście jak dyrektor wyczytywał kolejne nazwisko a uczeń obok was schodził na dół. Gdzie już kilku techników w fartuchach wypuszczało Syntetycznego hollow i śledziło na komputerach jego parametry i poczynania by później pod koniec walki przekazać wyniki całego testu do "Loży" jedynego suchego miejsca gdzie kadra dyskutowała i wystawiała notę, a następnie proszono następnego studenta.
Gdy padło imię Yuki aż dech ci zaparło w piersiach...dziewczyna się rozciągnęła i zeskoczyła na arenę nie fatygując się w stronę schodów, w sam raz na chwilę wypuszczenia sztucznego hollow, przypominającego wielką modliszkę. Dziewczyna niemal od razu uskoczyła w bok, co uchroniło ją przed stratą co najmniej ręki, gdyż w miejsce gdzie stała wbiły się przednie kończyny Pustego .Inkantacja: Las drzew pochłania przeciwnika, który chcę zranić odwieczną naturę. Słońce i woda pomoc niosą temu kto pomocy potrzebuje. Wykrzyknęła dziewczyna lądując a z ziemi wypełzły dwa zdawało się korzenie starające się opleść poczwarę która się wyślizgnęła pierwszej i ją przegryzła, lecz druga złapała ją za prawą kończynę... wtedy poczułeś lekkie uderzenie Reiatsu, Yuki otoczona lekką niebieską mgiełką pędziła strasznie szybko, ledwo mogłeś ją dostrzec, a wręcz dwa ruchy przegapiłeś a mianowicie nie dostrzegłeś kiedy wbiła jedno z wakizashi w drugą kończynę przygwożdżając ją do ziemi i kiedy znalazła się na plecach poczwary dekapitując ją następnym cięciem. Aura powoli z niej znikała tak samo jak zaklęcie i szczątki hollow, dziewczyna otarła kropelki deszczu i potu z czoła a następnie zabrała ostrza. Skłoniła się komisji i wróciła do ciebie... Uważaj bo łatwo się poślizgnąć... Powiedziałą gdy usłyszałeś swoje imię i dostrzegłeś swego oponenta na dole.
Wybacz banalizm i mam nadzieję że nie urażę wspomnień czy gustów ale wyglądał dokładnie jak pokemon Skyter....i skrzydła i ostrza ect...
Czekający w klatce na ciebie.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 13 Sty 2012 - 15:29

Nie wiem jak on wygląda i jakoś nie mogę go znaleźć x D
=====================
Na Yuki patrzyłem z niemałym oszołomieniem. *Jaki poziom ona opanowała przez ten rok?* Zapytałem sam siebie w myślach.
Kiedy pojawiła się obok mnie odparłem pierwszy z nieukrytym podziwem:
-Yuki... jesteś niesamowita.
Kiedy powiedziała mi o poślizgnięciu, natychmiast spojrzałem na rzeczywiście... bardzo błotnistą nawierzchnię.
-Spoko. Odpowiedziałem już się uspokajając. Drogą najszybszą, aczkolwiek pewną, że sobie nic nie zrobię, schodzę/ zeskakuję na arenę.
Gdy hollow tylko wyłonił się z klatki postanowiłem zaatakować możliwie najszybszym blokującym sposobem. Miałem oczywiście na myśli Reidou, którego inkantacja była jedną z najkrótszych.
Wystawiając ręce przed siebie i skupiając w nich reiatsu zacząłem:
Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć - Reidou!
W momencie zakończenia wykonywania bakudou i zyskania sobie chociaż kilku sekund kontynuowałem zmieniając również układ przepływu reiatsu do jednej wystawionej w stronę przeciwnika dłoni:
Energia krążąca od wieków po świecie, dająca siłę i ją odbierająca, każe swoich przeciwników utrata siły i kontroli. Błyskawice z niebios sprawiają, że Słońce traci siłę i Księżyc ukrywa się za chmurami. Pan piorunów walczy za swojego ucznia. Zaklęcie wiążące numer trzynaście - Kashitsu

Kiedy wykonałem drugie bakudu byłem niemal pewny, że bezproblemowo trafię hollow'a.
Tak więc wyjąłem miecz z pochwy i oburącz go trzymając jak najszybciej ruszyłem przed siebie. Gdy znalazłem się jakieś 2 metry od hollow'a wyskakuję przed siebie i silnym zamachem celuję prosto w jego łepetynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 13 Sty 2012 - 21:49

Początkowo wydawało się iż przeciwnik został obezwładniony przez ciebie lecz zaklęcie mumifikacji nie powstrzymało go na tyle długo byś skończył drugie zaklęcie...
Przylegający do ciała pustego papier został przerwany, od tyłu gdzie były jego plecy wystrzeliły dość dobrze opancerzone skrzydła raczej nie nadające się do lotu lecz na pewno, dające trochę obrony i zwiększające jego szarżę na wprost.
Mniej więcej pod koniec inkantacji zostało ci przerwane, kiedy się wyswobodził i ciął przez klatkę piersiową...Dzięki wrodzonej szybkości zdołałeś uniknąć poważniejszych ran lecz wiedziałeś już ,że ten przeciwnik będzie bardziej wymagający niż twoi sparing partnerzy z klasy. Przypomniałeś też sobie czemu gdzieniegdzie są lekko ranni uczniowie...To nie była zwykła walka treningowa.
Pusty po zadaniu ci ciosu swą ostrą kończyną przyjrzał się kropli krwi na końcu i ruszył do ataku tnąc kilkakrotnie kończynami, mimo jego zwinności czułeś że niewiele ale go przewyższasz prędkością, a powstała rana była efektem bardziej zaskoczenia niż jego przewagi. Pusty ciął na przemian lewą i prawą, dając ci mało czasu na reakcję, lecz dawałeś radę tego unikać...


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 13 Sty 2012 - 22:30

Widząc jego schematyczne uderzenia w pewnym, najbardziej odpowiednim momencie postanowiłem kataną zablokować lewe uderzenie odpychając je możliwie w bok, zaraz po tym blokując prawe uderzenie, również je odpychając. Po tym jak najszybciej mam zamiar użyć reiatsu i podczas skoku w jego stronę, w tym jednym momencie wypuścić ponadprzeciętną ilość przez stopy. Jeżeli wszystko się udało i z dość dużą prędkością lecę w stronę pustego, katanę ustawiam za siebie. Gdy znajduję się przy jego głowię, nadal używając dodatkowej siły nabranej dzięki wyskokowi, plus siły z ogólnego zamachu celuję prosto w szyję.

Jeżeli coś się nie udaję, próbuję zyskać sobie nieco czasu szybko skupiając reiatsu i mówiąc:
Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Byakurai! wypuszczam z palca wskazującego i środkowego wiązkę błyskawicy. Celuję w głowę, w którą jeżeli bym trafił, możliwe by było dość długie sparaliżowanie przeciwnika.
W takim momencie wykonuję dalszą część planu jaką jest wyskok i cięcie po szyi pustego, tak by jego głowa zwisła u karku... bądź całkowicie odpadła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 14 Sty 2012 - 19:22

Prawie wszystko się udało, ciosy sprawnie zablokowałeś lecz twoje cięcie chybiło celu.
Sukces zawdzięczasz swym przewidywaniom co do możliwości porażki... Pusty trafiony między oczy skoncentrowaną energią, zaczął się rozpadać w chwili zamachu. Deszcz niemiłosiernie padał maskując kilka kropli potu, nie tyle pochodzących ze zmęczenia co podekscytowania faktem iż była to pierwsza na tyle realna walka, że zostałeś może i draśnięty ale jednak skończyło się czymś więcej niż siniakiem.
Po walce doskoczyło do ciebie dwoje studentów z kilkoma lekami i bandażem starając się jak najszybciej zająć raną...zapewniono cię również że przy tak lekkim zranieniu nie powinno być nawet blizny.
W tłumie na trybunach dostrzegłeś Yuki która popatrzyła na ciebie i kilka razy klasnęła, a po chwili wskazała skinieniem głowy Arenę. Na nią właśnie zszedł Yatsu, a miał się mierzyć z 2 metrowym Pustym o rybowatej masce i dość mocarnych rękach. Yatsu spojrzał na ciebie, a może tobie się wydało. Pusty zamachnął się na chłopaka który wydało się został wbity w ziemię, chmura błota i wody wzbiła się od siły uderzenia przysłaniając na chwilę obraz sytuacji, niektórzy shinigami chwycili za broń. lecz po chwili słychać było ryk monstrum, któremu przecięto ramię w pół... Nie tyle widać było poświatę rai w koło Mishimy co w około jego prawej ręki i samego miecza. Następny cios uciszył bestię przecinając go równo na pół wzdłuż mostka... Aura oraz poczucie niepewności i ponad przeciętnej energii duchowej znikło tak samo jak bestia. Mishima tym razem nie spojrzał nigdzie... po prostu ruszył w stronę wyjścia .


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 14 Sty 2012 - 21:13

Po walce z uśmiechem podobnie jak Yuki skłoniłem się komisji, przy okazji chowając katanę.
-Spoko... nic mi nie jest. Odparłem z uśmiechem do studentów, którzy właśnie mnie opatrywali.
-Dzięki. Dodałem gdy zrobili swoje po czym z lekkim zainteresowaniem przyglądałem się walce Yatsu.*Ciekawy... Skąd on bierze taką siłę...* Pomyślałem schodząc z areny i kierując się w stronę Yuki.
-Jak myślisz? Jak mi poszło? Pytam wpierw dziewczyny po czym dodaję:
-A te walki... co one mają na celu? I co tu robią Ci shinigami? Zapytałem wskazując na panią porucznik i jej kompanów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 14 Sty 2012 - 21:38

Dziewczyna się uśmiechnęła i wskazała na lożę...To pani porucznik V, obok Kapitanowie V i VII dywizji. Wizytują akademię i sprawdzają co potrafią uczniowie. Tamci w fartuchach badają naszą szybkość siłę przebiegłość ect. Poprzez czujniki w sztucznych hollow. Powiedziała spokojnie zbierając część włosów i wyciskając z nich wodę.
Sam test jest jedną piątą, oceny końcowej akademii...co najlepsze my tych ocen prawdopodobnie nie poznamy...to jest wyznacznik dla kapitanów, czy przyjąć nas czy odesłać gdzie indziej...czekają nas jeszcze inne testy ale jeszcze nie wiem jakie.
Dziewczyna przyglądała się uważnie wszystkim walkom. Następny na arenę wchodził jak zwykle uśmiechnięty Kisame, posyłając szarmancki ukłon w stronę pani porucznik i widowni...
jego przeciwnikiem był podobny do twojego Hollow, tyle że ten miał jakby jedno pojedyncze ostrze podobne do katany.
Walka trwała bardzo krótko, bo zaledwie 3 ciosy...Kisame nie użył ani krzty reiatsu, pierwszy cios zablokował kataną jeszcze nie wyjętą z pochwy, drugie pchnięcie ledwo uniknął dając sobie przebić bok, lecz wtedy wyszarpnął miecz tnąc przez pół klatki pustego a na koniec chwycił ostrze wroga by go przybliżyć jeszcze bardziej i nadziać go na swoje ostrze.
Wszyscy patrzyli oniemiali...ten tylko schował katanę i z krzywym uśmiechem udał się do punktu medycznego, gdzie dostał podwójną reprymendę od lekarki i od pani porucznik która się tam zjawiła...
Niekonwencjonalna walka... Skwitowała Yuki...


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 14 Sty 2012 - 21:56

-Czyli wychodzi na to, że większość osób raczej pomyślnie przeszła ten test... Chciałbym być już shinigami... Robić coś ciekawszego niż treningi i słuchanie wykładów... Zawsze uważałem, że najlepszym treningiem jest prawdziwa walka i zbieranie doświadczenia... Ale najwidoczniej jeszcze trochę tutaj posiedzimy. Odparłem do Yuki przy okazji ziewając. Jakoś... nie byłem zainteresowany oglądaniem walk. Po prostu czułem jak mi się NIE CHCE ich oglądać, więc zamykając oczy zacząłem sobie odchodzić w świat fantazji... nagich kobiet. Jeżeli wcześniej jest jakieś miejsce do siedzenia, to chętnie z niego korzystam. W takim stanie czekam aż ktoś ogłosi koniec testów, bądź usłyszę coś co przyciągnie moją uwagę na tyle bym otworzył oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pon 16 Sty 2012 - 19:06

Testy powoli mijały, deszcz nie przestawał padać, ty nagle poczułeś znowu to zimno co kiedyś...teraz idące od strony lasu. Mimowolnie otwarłeś oczy, i dostrzegłeś leki powolny ruch zarośli. Yuki też się temu przyglądała i wskazała kierunek Kisame który z lekko czerwonym policzkiem i w drobnych bandażach również tam skierował swój wzrok.
Chwilę później pielęgniarka dała wam kilka pigułek po których poczuliście się jakby żadnej walki wcześniej nie było... po prostu zregenerowaliście swoje siły.
Mimo iż nic już nie widziałeś niespokojne uczucie cię nie opuszczało uczucie że ktoś was obserwuje.
Dziękuję za przybycie uczniowie, na dziś jesteście wolni. Pamiętajcie by ćwiczyć, teraz udajcie się do domów. Usłyszeliście głos dyrektora po czym Shinigami i Kadra w mgnieniu oka udała się w swoje strony, znaliście tę technikę jako shunpo.
Część uczniów właśnie udała się w stronę Akademii, a inii od razu do Domów.
Już miałeś się zbierać gdy poczułeś Dość spore uderzenie Rei od strony lasu...


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pon 16 Sty 2012 - 20:40

-Yuki idź do domu ja tylko coś sprawdzę. No i stało się... ciekawość znowu zatriumfowała... Chodź nie raz prawie groziła mi już przez to śmierć, mimo wyczucia sporej ilości reiatsu MUSIAŁEM sprawdzić kto tam jest i czy to jego rękę ostatnio czułem na plecach. *Cholera wie co się dzieje...* Pomyślałem tylko.

Jeżeli Yuki chciała iść ze mną dodałem:
-Idź po Kisame i czekajcie tutaj. Jak nie wrócę za 10 minut to przyjdź... to idźcie po jakiegoś silniejszego shinigami i przybiegnijcie do lasu. Nic Ci nie mówiłem, ale kiedyś już poczułem czyjąś rękę na plecach... teraz wydaje mi się, że tam jest osoba, która od dłuższego czasu mnie śledzi. Tylko proszę... nie idź ze mną. Po czym wystartowałem w stronę lasu. Miecz cały czas trzymałem u boku w gotowości. Nie miałem zielonego pojęcia co się tam czai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Czw 19 Sty 2012 - 18:54

Kisame podszedł w chwili twojej przemowy, z Yuki spojrzeli po sobie a następnie na ciebie... Masz 10 minut, potem ruszamy. Powiedziała Yuki a Kisame zaczął się lekko rozciągać.

Ruszyłeś biegiem w stronę z której poczułeś uderzenie reiatsu. Po drodze uczucie się pogłębiało i byłeś w stanie wyczuć manifestację co najmniej trzech innych źródeł energii duchowej.
Po dotarciu na miejsce byłeś lekko zdziwiony. Na ziemi leżały dwa zakrwawione ciała przy których z obnażonym mieczem klęczał Yatsu, Kawałek dalej stało troje studentów akademii z dobytymi mieczami, dwoje z nich rzuciło się w stronę Yatsu. Uderzenia energii duchowej były bardzo wyraźne. Mishima Ostro się bronił przebijając jedną z studentek mieczem, Dziewczyna żyła i odskoczyła na bok, Lecz jej miejsce zajął stojący z boku towarzysz.
Walka była na poważnie. dwoje ludzi już nie żyło kolejna była ranna.

Deszcz coraz mocniej padał, a trawa w lesie była niezwykle śliska, Mishima się poślizgnął i został raniony w lewą rękę... Studenci najwyraźniej widzieli w tym swą szansę i starali się go atakować właśnie od lewej. miałeś do nich może 12 metrów nikt cię nie zauważył poprzez zarośla.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Czw 19 Sty 2012 - 20:45

*Ja pierdo*e... co tutaj się dzieje... Yatsu... ich zabił?* Zapytałem sam siebie nie wiedząc co o tym myśleć.
Widząc zaistniałą sytuację i nie wiedząc w 100 % po czyjej stronie leży wina postanowiłem nieco "zatrzymać" walkę. Do tego miałem zamiar użyć hadou nr. 10 czyli Kasai.
*Mam nadzieję, że Yuki i Kisame zobaczą trochę ognia i przyjdą... Jak nie to chwilę będę musiał się z nimi pomęczyć.*
-Zawiruj powietrze ogniem z czeluści - zaklęcie destrukcyjne numer dziesięć - spal. Odmówiłem wcale nie najgłośniej inkantację, trzymając splecione ręce przed sobą. W wykonanie techniki włożyłem więcej reiatsu, tak by tornado, które miało strzelić pomiędzy Yatsu, a studentami było nieco większe, a tym samym zatrzymało ich na moment nie dając dojścia do przeciwnika.
Od razu po tym wiedząc, że odkryłem swoją pozycję, jak najszybciej skupiam reiatsu i wymawiam inkantację z zamkniętą dłonią, w której skupiam odpowiednio dużo reiatsu:
-Zapach śmierci. Zaklęcie destrukcji numer siedem! - Truj! Mówię już normalnym tonem rzucając kulą w stronę studentów i detonując ją w odpowiednim momencie, kiedy będzie ona jak najbardziej POMIĘDZY nimi.

Jeżeli studenci byli w miarę bezbronni, a Yatsu ruszył by ich zaatakować, postanawiam zbierając reiatsu w nogach jak najszybciej znaleźć się pomiędzy nimi, a chłopakiem by zablokować jego uderzenie. Robię tak, ponieważ wiem, że ponowne wymawianie inkantacji mogłoby trwać za długo o tą jedną sekundę co mogłoby się skończyć na prawdę źle.

Jeżeli jednak studenci nadal atakują Yatsu, zmusza mnie to do użycia byakurai na jednym z nich (nie rannego) co mogło wyrównać szanse i dać mi czas na dobiegnięcie i pomoc Yatsu. W tym wypadku skupiając reiatsu w dwóch palcach prawej ręki biegnę i zarazem wymawiam inkantację, po czym jak wcześniej zaplanowałem strzelam w jednego ze zdrowych studentów w okolice brzucha, po czym wyjmuję katanę i pomagam Yatsu ich odeprzeć. Nie mam zamiaru nikogo zabić wcześniej nie wyjaśniając co się dzieje.

Ostatnią możliwością jest uspokojenie się sytuacji co daje mi czas na krzyknięcie w tył z całych sił:
-YUKI! KISAME! *Samemu nie uda mi się tego okiełznać...*
Po czym niepewnie trzymając katanę w pogotowiu nieznaczeni się zbliżam.

-Co tu się dzieje? Mówcie! Pytam wszystkich obecnych z wielkim oburzeniem co jakiś czas nieco spoglądając na trupy.*Jestem tylko studentem... zachowuję się jakbym nie wiadomo kim był... ale nie można tego tak zostawić... obiecałem sobie... będę chronił innych... za cenę życia... dlatego dołączyłem do akademii... dlatego chce zostać shinigami... Dlatego nie mogę pozwolić na to by ktoś jeszcze miał tutaj stracić życie!* Pomyślałem gorączkowo motywując się do działania przeciwko Yatsu, który był praktycznie silniejszy ode mnie... i trzech nieznanych mi studentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 20 Sty 2012 - 12:24

-23 Reiatsu (20 zaklęcia i 3 przyspieszenie)

Płomienne tornado wystrzeliło z twych dłoni pomiędzy walczących przeciwników, wszystkie oczy zwróciły się w twoją stronę z wyraźnym zdziwieniem które jednak nie trwało za długo. Wypowiadałeś kolejną inkantację, by przerwać walkę. Mimo sprawnego zastosowania zaklęcia Ruda przeciwniczka która dopiero co atakowała Yatsu wyskoczyła przed wszystkich wypowiadając tylko #20 - Akai Tate coś na kształt czerwonej tarczy odbiło twoje hadou nie powodując żadnych szkód.

Wszyscy mieli zamiar ruszyć już ku sobie więc postanowiłeś skoczyć między nich lecz nim wylondowałeś poczułeś jak coś cię oplata. A ostatecznie poczułeś uderzenie w jakąś ścianę.
...przeciwnikiem - walcz! zaklęcie wiążące nr 21 - Hatashiai Usłyszałeś za swoimi plecami

Kończmy, to...żadnych światków Powiedział w stronę walczących studentów, a sam dobył miecza badając cię wzrokiem. Szkoda takiego, dzieciaka...całkiem dobrze ukrywasz swoją obecność...a teraz zginiesz Powiedział szybko nacierając na ciebie. Otaczała go spora fioletowa aura. Wyczuwałeś mocne zaburzenia Reiatsu a jego prędkość wydawała się zawrotna. Jednak przez ten rok czegoś cię nauczono, nieświadomie wykonany unik uratował ci życie zostawiając tylko rozcięte ubranie.
Yatsu w tym czasie wyzwalał kolejne porcje reiatsu blokując ataki dwójki napastników, Ranna dziewczyna również gromadziła zapasy Rei.
Twoich przyjaciół jeszcze nie było...


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Pią 20 Sty 2012 - 14:22

*Kur*a... Kto to jest...* Zdążyłem tylko pomyśleć widząc, że znajduję się w jakiejś szklanek pułapce razem z aktualnym przeciwnikiem.

Po uniku natychmiast wyskoczyłem w przód, dodając przy tym reiatsu by jak najszybciej znaleźć się na drugim końcu "klatki". Podczas tego "skoku/biegu" wyjmuję również katanę. W momencie obrotu ustawiam ją przed siebie podejrzewając, że facet ponownie będzie szarżował na mnie z mieczem.
Jeżeli jednak postanawia poczekać, bądź chce wykonać cokolwiek co zajmie mu chwilę, skupiając czakrę w dłoniach(katanę nadal trzymam w gotowości) wymawiam inkantacje:
-Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć - mumifikuj! celuję oczywiście w oponenta, który przed chwilą omal mnie nie zabił.
*Nie... nie zginę w taki sposób... Nie pozwolę sobie na taki luksus.* Ta myśl była moją całkowitą motywacją. Chcąc chronić innych nie byłem w stanie pojąć tego, że mógłbym tutaj i teraz zginąć.
*Yuki i Kisame by się przydali... Cholera... mogłem powiedzieć, że 5 minut mają czekać i przychodzić... Czyli wychodzi na to... że Yatsu jest tutaj dręczonym... Jeżeli to przeżyjemy... będzie on wyśmiewamy przeze mnie do końca życia o to, że dał się złapać w pułapkę jakimś studentom.* Ta myśl natomiast była jedyną, która sprawiała, że w obecnej sytuacji nie byłem specjalnie zdenerwowany. Co najwyżej nie mogłem wybaczyć facetowi przede mną, że przez niego życie straciło już dwoje studentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sro 25 Sty 2012 - 18:38

Sorry Sesja mnie przygniotła trochę...

Przeciwnik, zamiast czekać na ciebie i w dodatku nabijać się na twoją Katanę, naciera na ciebie z równą szybkością i zaciętością, w momencie obrotu odbija twoje ostrze i przyklejacie się do siebie plecami wspólnie kończąc obrót.
Efekt był taki iż znaleźliście się w zwarciu, Nim zareagowałeś unosząc z powrotem gardę przeciwnik z całej siły uderzył cię w nos swoją głową prawdopodobnie ci go łamiąc.
Czułeś ból i metaliczny posmak spływający ci do ust. -5 PŻ
Przeciwnik zyskując odrobinę swobody miał zamiar wykonać proste cięcie od lewej w dół by ci unieruchomić rękę i tym samym zmniejszyć twą możliwość zastawy i ataku.
Wiedziałeś ,że jest już bezwzględny. Czułeś że jeśli się nie postarasz i nie skupisz na walce. To zginiesz, mówiły ci to jego oczy, jego ruchy.
Widziałeś jak jego lekka aura ogarnia ostrze, widziałeś atak a co za tym szło... mogłeś go uniknąć, lub zablokować.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sro 25 Sty 2012 - 18:53

*K*rwa... Silny jest...* Pomyślałem tylko czując krew spływającą do ust.
Atak, który byłem w stanie uniknąć lub zablokować... postanowiłem uniknąć... Musiałem grać na zwłokę wiedząc, że w zwarciu jest on silniejszy ode mnie.

Od razu po zrobieniu uniku (prawdopodobnie odskakując w bok lub w tył skupiam w rękach i nogach( w rękach o tyle więcej o ile się da) tyle reiatsu ile jestem w stanie by przewyższyć przeciwnika zarówno siłą jak i szybkością. Moim atutem była bardzo dobra jak na studenta kontrola energii, co jako mój as w rękawie musiałem wykorzystać.
Tak czy inaczej od razu po tym jak odskoczyłem postanawiam... go zaatakować. Nie pozostaje mi nic innego, bo ucieczka po nadal nie największym sześcianie nie miała sensu. *Mam nadzieję... że uda mi się... Co ja myślę! Muszę go pokonać! Muszę go przynajmniej przytrzymać jak najdłużej, aż przyjdzie Yuki z Kisame.*
Tak więc... postanowiłem wręcz zasypać go gradem uderzeń ze swojej katany. Miałem zamiar nie tylko wykonywać szybkie cięcia, ale również wkładać w nie maksimum swojej siły. *Gdybym tylko zyskał czas na wykonanie Kashitsu... chociaż inkantacja jest bardzo długa... albo Kasai... może bym siebie poranił ale uderzając w niego pełnią tej techniki to on skończyłby o wiele gorzej... Muszę go pokonać... muszę pomóc Yatsu.* Myśląc o chłopaku mimo wszystko nawet na niego nie spoglądam. Wiem, że muszę skupić się tylko na swojej walce bo chwila nieuwagi mogłaby się zakończyć... moją śmiercią.

Głównym założeniem tego ataku(kataną) było... zablokowanie możliwości ataku z jego strony, lecz gdy tylko zauważam okazję by go ranić, natychmiast kieruję ostrzę w owe miejsce.
-Kim jesteś?! Wytłumacz mi co tutaj się dzieje?! Krzyczę podczas owej szarży chcąc dowiedzieć się jak najwięcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Sob 28 Sty 2012 - 15:00

Twoja szybkość i Siła powoli zaczynały tracić na wartości, Rei które wykorzystywałeś by zepchnąć przeciwnika do obrony się wyczerpywało. Lecz ataki wyraźnie go zaskoczyły i udało ci się go nawet ranić. Jedynym problemem było to iż czułeś lekkie zmęczenie, prawie połowa Reiatsu została wyczerpana.-9Rei za szybkość i siłę Przeciwnik Był lekko draśnięty, nawet nie wiesz który z ciosów go dosięgnął bo na ramieniu i przedramieniu miał świeże rany.
Nie ważne kim jestem, a teraz eliminujemy zbytnich światków Powiedział rzucając się na ciebie i uderzając z już nie tak przytłaczającą siłą. Atak był wymierzony w nerki, ledwo udało ci się go zbić na bok i tylko zostać zarysowanym po ciele -5 HP
Przeciwnik widząc że się odsłonił szybko odskoczył w tył, z lekkim przestrachem a mianowicie
Bariera z reiatsu pękła.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Nie 29 Sty 2012 - 18:45

*O... jakieś postępy.* Pomyślałem nieco zadowolony z końcowego efektu. Mimo zmęczenia od razu ponownie na niego ruszyłem. *Nie mogę się teraz poddać! Jeżeli ja go nie pokonam... On mnie zabije.*

Podobnie jak przy pierwszej "szarży" skupiłem reiatsu, lecz nie w takiej samej ilości... Miałem zamiar tak naładować swoje ręce reiatsu by te aż kipiały energią. Chciałem w ciągu kilku kolejnych uderzeń zadać jak największe rany. Wiedziałem, że skoro jego bariera pękła to nie mogę ani chwili się wahać tylko natychmiast przystąpić do działania.
Uderzenia wykonuję chaotycznie by nie dać możliwości przejrzenia mojego kolejnego uderzenia. Mimo, że skupiam się głównie na ofensywie, uważam by w tym całym pośpiechu nie przeoczyć ani na moment jego katany.*Gdzie Wy k*rwa jesteście!*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Czw 2 Lut 2012 - 21:36

Twoje ataki nie odnosiły większych sukcesów, przez kilka cięć po prostu ścieraliście się nie mogąc zbytnio ustanowić przewagi jednego nad drugim, Ostatecznie, postanowiłeś czekać na wsparcie, przez co nie atakowałeś jakąś konkretną strategią.
Czy postępowałeś słusznie czy nie… to teraz leżało ci w głowie, nie dlatego że się rozluźniłeś, nie dlatego ,że spadła twoja garda bo przez twoje ciało przeszedł zimny dreszcz, a w ustach poczułeś dziwny metaliczny posmak. Twe oczy lekko zmęczone widziały zablokowane ostrze przeciwnika, widziały kilka skapujących z ostrza kropel krwi, i nie było by to nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż ostrze wystawało z twojej piersi. Było ci zimno, ciemniało ci przed oczyma a siły opadały. Ręka instynktownie poprowadziła do tyłu i wypowiedziała inkantację. Byakurai trafił przeciwnika, czułeś jak ktoś pada za tobą. Lecz kto już nie wiedziałeś…. Czułeś się paskudnie. Jakimś cudem zablokowałeś atak przeciwnika, ciało samo się ruszało.
I kto to mówił że ma dość nauki… Usłyszałeś Głos Yuki i jej krótkie ostrze blokujące następny cios przeciwnika. Kisame nie czekał zbyt długo atakując przeciwnika, kiedy twa przyjaciółka przesuwała cię pod drzewo by ostrze wciąż tkwiące w twoim ciele nie było zbyt poruszane. Jej Reiatsu wzrastało i widziałeś, że gotuje się do skoku. Bólu nadal nie czułeś, tylko lekki chłód i posmak krwi w ustach.
-35 hp


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domek Mazashi'ego Hayate.   Today at 17:51

Powrót do góry Go down
 
Domek Mazashi'ego Hayate.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs