IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Obóz treningowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Pon 1 Wrz 2014 - 15:54

Natsuo spojrzał na radar. Żadna z zielonych kropek oznaczających sojuszników nie zmierzała ku jego pozycji. Najbliższa z nich krążyła jakiś kilometr na północ, więc w razie kłopotów minie trochę czasu, aż odsiecz przybędzie.
W lesie panowała niepokojąca cisza. Przedśmiertny ryk bestii musiał wystraszyć ptactwo, które teraz kryło się cicho w swoich norkach. Spróbował wyczuć aurę zabójcy pustego, ale natrafił na próżnię. Albo to coś lub ktoś potrafiło dobrze maskować swoją obecność, albo też zdążyło się już oddalić.
Nie wiedząc czego się spodziewać Natsuo zaczął wspinaczkę. Liście chrzęściły cicho pod sandałami, trudno było uniknąć hałasu. Musiałby chyba śmigać po drzewach, jak to potrafili wprawni użytkownicy shunpo.
Gdy już stanął na grzbiecie wzgórza, ujrzał w dole zmieniające się powoli w chmurę reiatsu cielsko pustego. Był chyba jeszcze większy od sztucznej istoty leżącej po drugiej stronie wzniesienia. Zabicie czegoś takiego zdecydowanie wykraczało poza umiejętności nawet utalentowanej grupy drugoroczniaków.
Wtem usłyszał za sobą szelest liści. Odwrócił się odruchowo i ujrzał dziewczynę stojącą w odległości kilku kroków. Jej kimomo musiało być kiedyś białe, lecz teraz pokrywały go plamy brudu i krwi. Prawy rękaw był obdarty podobnie jak lewa nogawka odsłaniająca nogę aż do kolana. Nie mogła być studentką, zwłaszcza, że w prawicy ściskała najprawdziwszą katanę, z której ściekała fioletowa krew.
Spomiędzy czarnych pasm długiej grzywki na Natsuo spoglądały lśniące chorobliwie oczy. Bez słowa uniosła katanę i wycelowała jej sztychem w pierś Shihouin'a.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Pon 1 Wrz 2014 - 20:04

Natsuo z konsternacją spojrzał na chmurę, która została po pustym. Sądząc po wielkości pustego i czasie, który wystarczył temu czemuś do pokonania bydlaka chłopak wiedział, że jeśli będzie musiał się zetrzeć z tym czymś to zdecydowanie nie będzie miejsca na jakikolwiek luz. Szybko dowiedział się, że tym czymś była kobieta, po stroju prawdopodobnie rukonka, która od razu wzbudziła w szlachcicu wspomnienia ze starcia na polach ryżowych. Tam też zaatakowała ich kobieta w łachmanach, lecz z piękną, na pewno kosztowną bronią w ręku. Miał nadzieje, że tym razem będzie inaczej i nie utopi się mało co po dostaniu w łeb ciężkim przedmiotem. W każdym razie skupiony na poszukiwaniu owej tajemniczej istoty nie lada przestraszył się gdy już ją znalazł szczególnie z uwagi na postawę, którą dziewczyna przyjęła. Automatycznie szlachcic zrobił niepewny krok w tył i spiął mięśnie gotów do reakcji. Okazało się, jednak że szermierka go nie atakuje co szczerze powiedziawszy zdziwiło, lecz i ucieszyło młodego shinigami. Ten, jednak nadal mocno trzymał rękojeść swego asauchi i obserwował bacznie kobietę. To wszystko dlatego, że przecież nagle może jej się odwidzieć brak atakowania i wbije mu ostrze swego miecza w pierś, a tego przecież Natsuo wolałby uniknąć.
- Opuść swój miecz, a i ja nie podniosę na Ciebie swego. powiedział wyraźnie starając się o ton dyplomatyczny i pojednawczy. Wolał mieć po swojej stronie kogoś kto bez problemu zabija pustych, a na pewno nie chciałby mieć kogoś takiego przeciwko sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 3 Wrz 2014 - 9:49

Dziewczyna nadal trzymała katanę na wysokości piersi Natsuo, nie zareagowała w żaden sposób na jego słowa. Chłopak zauważył stróżkę krwi meandrującą po jej przedramieniu. Mimo wszystko pojedynek z pustym nie zostawił jej nietkniętej.
Blade usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu.
- Walczmy.
Skoczyła. Natsuo nie zdążył zareagować i splamione krwią pustego ostrze wraziło się w prawy bark. Smagnięcie bólu przeszyło jego ciało, a przeciwniczka już szykowała się do kolejnego ataku. Chwyciła katanę w obie dłonie i szykowała się do ukośnego cięcia z dołu.

[-17PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 3 Wrz 2014 - 10:16

Radość z możliwości pokojowego rozwiązania całej sytuacji, która urodziła się jeszcze chwilkę temu w sercu Natsuo została szybko zabita przez dziewczynę z kataną. Ta z niewiadomej chłopakowi przyczyny zaatakowała go nagle. Skoro go chciała zabić to nie mądrzej, by było wbić mu miecz od tyłu zamiast stać z wyciągniętym mieczem? Na takie rozważania Shihouin absolutnie nie miał czasu. Nie mógł też zważać na zadaną ranę, bowiem o to musiał chronić się przed kolejnym atakiem. Obniżył trochę rękojeść, by ustawić ostrze niżej do postawy blokującej atak i starał się przyjąć ofensywę. W tym czasie skupił trochę reiatsu w mięśniach (+5 do siły), by móc nie odbijać ciosu, ale go sparować i od razu naprzeć na dziewczynę. Przy siłowaniu się na ostrza ona byłaby w gorszej sytuacji, bowiem wyprowadzała atak z dołu zaś szlachcic napierając z góry pchał broń rywalki z powrotem do miejsca, z którego wróciła. Dzięki temu miał poręczniejsze podejście, parł przy pomocy siły mięśni, a również i reiatsu, a w dodatku grawitacja działała na jego korzyść. Celem było zbliżyć się do niej na długość kopniaka oraz przytrzymać ją tam na tyle by zdążyć go wyprowadzić. Jeśli to się udało to arystokrata za pomocą nogi po przeciwległej stronie do miejsca, w którym siłowali się na bronie wyprowadził podstawowego low kicka w kostkę oponentki. Liczył, że ta skupiając się na siłowaniu na miecze nie zorientuje się na czas co kombinuje shinigami, a ten swoim uderzeniem przynajmniej wybije ją z równowagi co da mu czas na wyprowadzenie czystego ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 3 Wrz 2014 - 17:00

Klingi skrzyżowały się z brzękiem. Napędzany reiatsu Natsuo przyszpilił oręż przeciwniczki, lecz musiał włożyć całą swą siłę, aby to utrzymać. Mimo niepozornego wyglądu miała krzepę tym bardziej imponującą, że przecież dopiero co stoczyła pojedynek z pustym.
Natsuo istotnie miał korzystniejszą pozycję, jego katana była na górze co dało mu dość czasu. Wyprowadził kopniak, który zachwiał równowagą dziewczyny. Nacisk jej ostrza zelżał. Pojawiła się szansa na kontratak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Czw 4 Wrz 2014 - 9:32

Natsuo czasowo zyskał sporą przewagę nad przeciwniczką, a już zorientował się, że ta nie jest typem rywala, z którym można się w jakikolwiek cackać. Wykorzystanie tej chwili, w której był w pozycji uprzywilejowanej i nie dopuszczenie do sytuacji wyrównania szans było czymś co tkwiło głęboko w interesie szlachcica. Dlatego szlachcic wpakował w swoje mięśnie kolejny raz te samą porcję reiatsu (+5 do siły). Ta, bowiem okazała się wystarczająca, by utrzymać dziewczynę w jednej pozycji gdy ta miała pewien grunt pod stopami. Teraz straciła równowagę, więc tym bardziej ta siła natarcia według rozumowania shinigami powinna starczyć, by utrzymać broń rywalki tam gdzie mu to odpowiadało. W każdym razie chłopak korzystając z energii, którą zasilił swe mięśnie oraz stanu niedyspozycji oponentki zmienił kierunek natarcia. Zamiast pchać miecz rukonki w dół skierował ją prosto do niej samej. Przy tym Shihouin zrobił krok do przodu, by jeszcze silniej naprzeć na szermierkę. Chodziło o to, by siłowali się na bronie jak najbliżej siebie. Dziewczyna w tym wypadku musiała się bronić przed natarciem członka V dywizji oraz grawitacją, która przy wybiciu z równowagi bywała bardzo złośliwą towarzyszką, dlatego chłopak cicho liczył, że uda mu się dyktować warunki w tym przepychaniu wystarczająco długo, by zdążył skupić duże pokłady reiatsu (- 20) ukształtować go w płomień oraz wydmuchnięcie tuż po powiedzeniu słowa:
- Gogyou. Natsuo wiedział, że jest to zaklęcie niskopoziomowe, a do tego mocno osłabione przez nie użycie inkantacji dlatego wzmocnił je ogromną, ponadprogramową dawką energii. Siłę ognia zaś skierował prosto w twarz kobiety. Nie liczył, że sfajczy jej ciało, aż do kości, bowiem w jego wykonaniu to hadou nie miało takiej mocy nawet w wersji z inkantacją, ale miał nadzieję, że wytworzy żar wystarczający do porządnego i bolesnego oparzenia. Poza tym jeśli dobrze, by się udało to prawdopodobnie podrażniłby oczy rywalki. To zaś spowodowałoby dłuższe lub krótsze uniemożliwienie używania zmysłu wzroku u jego przeciwniczki. Tutaj było kilka możliwości. Jeśli ta skuliła się z bólu to Shihouin skończył jej cierpienia pchnięciem w klatkę piersiową parę centymetrów na prawo od środka. Była też możliwość, że brunetka odcięta od światła zaczęła wymachiwać oczami, by desperacko obronić się od śmierci licząc na szczęście, że w ten sposób trafi chłopaka. Shinigami w takiej sytuacji nie zamierzał ryzykować zrobił kilka kroków do tyłu, by na pewno nie zostać trafionym przy tym skupiając sporo reiatsu (-12 rei) w palcu prawej dłoni, którą odciągnął od rękojeści asauchi dokładnie wycelował również w to samo miejsce, w które pchał, by mieczem we wcześniejszej wersji zdarzeń i energie przekształcił w wystrzał białej błyskawicy po wypowiedzeniu słów:
- Zaklęcie destrukcyjne numer 4... byakurai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Pon 8 Wrz 2014 - 17:50

Natsuo nie zwykł marnować dobrych okazji na atak. Wzmocnił mięśnie i zaczął skupiać w gardle reiatsu potrzebne do rzucenia kido mającego zapewnić mu być może decydującą przewagę.
I wtedy uderzyła w niego fala energii dziewczyny. Poczuł, jak opór jej katany wzrasta gwałtownie. Jednym ruchem odrzuciła asauchi na bok. Nic nie dzieliło Natsuo od mieczniczki, lecz nim zdążyła spłynął na nią strumień rozognionego powietrza. Natychmiast zacisnęła oczy. Kimono zajęło się płomieniem, lecz nie postąpiła do tyłu. Ruszyła do przodu wbijając kolano w brzuch Shihouina.
Zgiął się w pół, poczuł jakby kilka organów gwałtownie zaczęły cisnąć mu się do gardła. W ustach rozlał się smak częściowo przetrawionej treści żołądkowej. Opanowany przez te bodźcie ledwo poczuł, jak dziewczyna zaciska mu palce na gardle. Stopy Natsuo oderwały się od ziemi, poleciał w tył. Przez moment widział zachmurzone niebo, a potem nastąpiło uderzenie. Sturlał się z górki w miejsce, gdzie chwilę temu znikał pusty.
Ból promieniujący w brzuchu zagłuszał myśli. Z kącika ust ściekała stróżka rzygowin. Oczy wypełnione były łzami. Czuł się jakby uderzyła w niego łapa rozwścieczonego niedźwiedzia, a nie drobna piąstka dziewczyny. Dziewczyny, która właśnie biegła do niego. Nic już nie zasłaniało jej drobnych, acz kształtnych piersi. Cała góra ubioru była spalona, lecz Natsuo dostrzegał jedynie zaczerwienioną skórę pozbawioną bardziej wyraźnych śladów zetknięcie z zaklęciem. Coś poszło nie tak. I teraz musiał szybko zebrać się, aby odeprzeć nadciągający atak.
[-23 PŻ -25PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 9 Wrz 2014 - 10:30

Natsuo popełnił ogromny błąd jakim było niedocenienie przeciwnika i zapłacił za to wysoką cenę. Zamiast użyć całego reiatsu jakie był w stanie kontrolować to skorzystał z niecałej 1/3 tego potencjału. Dziewczyna zaś najprawdopodobniej nie cackała się tak jak on i wzmocniła swoje ręce większą dawką mocy dzięki czemu szybko przełamała gardę szlachcica i przywaliła mu z niebywałą siłą. Chłopak tak czy inaczej mógł mówić o szczęściu w końcu po ciosie kolanem zamiast zrzucać go ze wzgórza mogła najzwyczajniej ukroić mu głowę. Patrząc w ten sposób cena jaką zapłacił shinigami za swoją gafę była wyjątkowo mała. Czy dziewczyna nie zabiła go poprzez litość czy inne nieznane arystokracie pobudki to dla niego nie grało roli. Był pewien, że on jeśli dojdzie do takowej sytuacji to się nie zawaha, a jedynie mógł się cieszyć, że ma drugą szansę na zwycięstwo. Drugi raz nie zamierzał popełnić takiego błędu jak wcześniej. Ułożył szybko plan już podczas działania. Widać było, że zaklęcie bez inkantacji nie podziała na przeciwnika jej kalibru, więc Shihouin potrzebował zaklęcia, o krótkiej inkantacji i takiego które nie potrzebuje dużego używania rąk, takie który jest punktowe oraz szybkie. Oczywiście do tego opisu pasowało tylko jedne hadou, którego kolejnymi plusem był fakt, że nie ma kidou, które Natsuo znałby tak dobrze, bowiem numeru czwartego nauczył się jeszcze nim przyszedł do akademii i używał go dość często. Tak, więc nie czekając na nic shinigami zaaplikował w swoje ciało największą ilość reiatsu jaką był w stanie swobodnie kontrolować (+10 do siły +7 do szybkości). Bonus do szybkości po to, by wstać jak najszybciej i zdążyć odpowiednio przygotować się do ataku tj. stanąć w pozycji startowej i obejrzeć jaki atak się szykuje, by móc go przyjąć. W razie pchnięć też, by przyspieszyć reakcje uników. Poza tym szybkie ręce przydatne też były do parowania, które chciał wykonać tak jak wcześniej jeśli kobieta będzie ciąć. Ten duży jak na chłopaka bonus do siły był zaś po to, by mieć siłę w ramionach wystarczającą do nie tylko przyjęcia ataku, ale też naparcia na przeciwniczkę tak jak poprzednio. Ponownie chciał znaleźć się jak najbliżej jej i skrzyżować miecze bezpośrednio przed jej klatką piersiową. Wtedy, bowiem przyszedł czas na na byakurai, gdyż wszystkie wcześniejsze akcje były jedynie przygotowaniem do niego. Arystokrata wymyślił sobie, że zamiast odciągać całą rękę z rękojeści, by celować zbliży się na tyle blisko i na prosto, by wyprostować jedynie palec wskazujący wcześniej zaciśnięty broni i skierować go w stronę przeciwniczki, by tak wypalić z hadou. Jeśli to się uda to atak nie powinien być tylko szybki z bliska, ale jeszcze zaskakujący. Jeśli, więc wszystkie akcje przygotowujące poszły po myśli Shihouina to skupił w palcu wskazującym prawej dłoni dużą dawkę reiatsu jak na hadou tak niskiego numeru (- 20 reiatsu). i przeszedł do tego co opisałem.
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... rzekł podczas skupiania energii i jednoczesnego napierania na rywalkę, by ta nie mogła uciec spod topora katowskiego białej błyskawicy. Po czym reiatsu przekształcił w piorun, który wystrzelił prosto w przeciwniczkę tuż po wypowiedzeniu słowa:
- Byakurai. Jeśli wszystko się uda to zaklęcie powinno poważnie ukąsić przeciwniczkę przez co jej napieranie na ostrze w teorii musiało drastycznie spaść. Dlatego Natsuo od razu korzystając z efektu zaklęcia oraz energii, którą wpakował w siłę zmienił kierunek naparcia, by wypchnąć ostrze rywalki w bok i momentalnie stamtąd wykonać cięcie po poziomie skierowane na brzuch rywalki licząc, że w ten sposób uszkodzi jej wątrobę oraz ważne mięśnie usytuowane właśnie w tamtym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 9 Wrz 2014 - 12:36

Natsuo podźwignął się pospiesznie na nogi. Również zbiegającą ku niemu dziewczynę otaczała aura reiatsu, która na dodatek zdawała się być znacznie gęstsza od tej spowijającej ciało Shihouin'a.
Przygotował się do parowania, gdy dziewczyna skoczyła. Ledwo zdążył zmienić pozycję bloku, gdy ostrze przeciwniczki runęło z góry na asauchi. Tym razem to ona miała po swojej strony grawitację.
Natsuo był zbyt słaby. Broń dziewczyny ześlizgnęła się na jego tors [-11PŻ] . Stal śmignęła raz jeszcze w krótkim cięciu i wcześniejszą ranę przecięła krwawa linia [-9PŻ].
Cofnął się pod naporem dziewczyny, która zaczęła wznosić katanę, aby zadać decydujący cios. Zawiał wiatr rozwiewając włosy dziewczyny i odsłaniając gorejące zielone blaskiem oczy.
Wtem jej ramiona zamarły, a sama skrzywiła się z bólu. Postąpiła niepewny krok w tył.

[-17PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 9 Wrz 2014 - 13:25

Zdaje się, że nawet mimo tego, że Natsuo dawał z siebie wszystko i tak dalece odstawał od dziewczyny, z którą przyszło mu walczyć. Była szybsza i silniejsza bez używania reiatsu, a i potrafiła kontrolować jego większą ilość tworząc znacznie bardziej imponujący płaszcz. Wszystko potoczyło się tak szybko... w jednym momencie miał plan, który miał przechylić szalę zwycięstwa na jego korzyść, miał moc gorejącą w jego ciele, w drugim otrzymał dwa szybkie ciosy, których nie był w stanie uniknąć ani zblokować mimo dużej ilości energii jaką wpakował w swoje ciało. Był po prostu za słaby na nią i zdaje się, że już nie stanie się mocniejszy. Spojrzał już oczekująco na ten jej cholerny miecz w zamachu, który miał to wszystko skończyć. O dziwo ogarnął go spokój. Wcale nie miał ochoty krzyczeć "oszczędź mnie!" czy sławetne "jestem za młody żeby umierać". Ogarnęło go uczucie trochę podobne do tego gdy siedzi się w ciepłym fotelu przed ogniskiem w chłodny zimowy wieczór. Nie myśli się o niczym i napawa się otaczającym spokojem, którego nic nie jest w stanie zmącić. Znowu ulotność chwili i los zakpiły z młodego shinigami. W jednym momencie czuł jak dmucha mu na kark zimny powiew śmierci, a drugiej coś się staje z dziewczyną i pojawia się światełko w tunelu dające nadzieję na wygranie tej walki. Shihouin nie miał czasu na myślenie czy wymyślanie jakichkolwiek planów. Zresztą w tym starciu lotność jego umysłu ewidentnie przegrywała z brutalną, barbarzyńską silą dziewczyny. Po raz kolejny, więc skupił maksymalną dawkę reiatsu w swoich mięśniach (+12 do szybkości i +5 do siły)i natarł na dziewczynę wykonując proste cięcie z prawej góry do lewego dołu. Swoją szybkość zwiększył tak diametralnie, bo miał nadzieję, że coś co spowodowało u niej ból utrzyma ten stan załamania na tyle, że przy zwiększonej prędkości uda mu się wyprowadzić czyste cięcie zaś siłę wzmocnił, ponieważ przy gogyou widać było, że z kobitki jest istny twardy orzech do zgryzienia, więc atak musiał być silny, by zadać dziewczynie taką ranę, która wyrówna szansę w tym pojedynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 9 Wrz 2014 - 15:49

Gdy dziewczyna przestała atakować Natsuo miał dość czasu, aby zauważył potężny siniec, który znaczył jej lewy bok i nieprzyjemnie wyglądające zadrapanie ściekające krwią po prawym ramieniu. Walka z pustymi musiała kosztować ją więcej niż się na początku zdawało.
To stworzyło szansę dla Shihouina. Wspomógł się reiatsu i uderzył tnąc ciało pomiędzy piersiami. Dziewczyna skrzywiła się z bólu i odpowiedziała poziomym cięciem. Tym razem była wolniejsza i Natsuo zdołał zblokować, chociaż ręce zatrzęsły mu się od siły przyjętego ciosu.
Zdawało się, że zła karta odwraca się od shinigami. Jego przeciwniczka wyraźnie utraciła na animuszu, a rana jaką otrzymała była dosyć głęboka.

[-17PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 9 Wrz 2014 - 16:39

Natsuo wykorzystał szansę, która przyszła mu znikąd. Prawda jest taka, że gdyby nie fart już byłby martwy. Zdecydowanie po powrocie chłopak będzie musiał wziąć się do pracy nad sobą z jeszcze większym natężeniem działań niż ostatnio. Jeśli w ogóle wróci rzecz jasna. Szansa na to zaś zwiększyła się znacznie chwilę temu. Rana, którą dziewczynie zadał była poważna, a sumując ją z tymi, które wcześniej wytworzył hollow jej sytuacja stawała się naprawdę trudna. Widać było, że ciężar walki mocno kobiecie ciążył i im większe nadejdzie zmęczenie tym ten ciężar będzie tylko rósł sprawiając, że jej nogi będą stawały się jak z ołowiu. Shihouin miał, jednak swoje problemy, na których powinien się skupić. Sam został cięty 3 razy i mocno uderzony. Fakt, że najprawdopodobniej żadne z tych trafień nie było tak perfidne jak to, który zadał szlachcic, ale i tak daleko mu było od stanu idealnego samopoczucia. Poza tym wcześniejsze starcia musiały mu dać do myślenia. Widać było, że choćby dawał z siebie wszystko to jego siła i tak odstawała od tej dziewczyny. Dlatego siłowanie się z nią na miecze nie miało żadnego sensu. A może by tak spróbować szybkością ją zagiąć? Cóż młodemu shinigami szkodziło? Toteż od razu postanowił przejść do realizacji nowego planu skupiając w mięśniach duże dawki reiatsu (+16 do szybkości). Po tym starał się odskoczyć od przeciwniczki na tyle szybko, aby mieczem raniła go lekko albo w ogóle. Następnie od razu natarł. Jego celem było niedopuszczenie do kolejnego siłowania się oraz zadanie możliwie dużych obrażeń. Do tego najlepsze były pchnięcia. Natarł, stając na idealnym zasięgu przed nią i wykonał szybkie pchnięcie prosto w prawą część klatkę piersiową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 9:28

Mieczniczka cięła szeroko i dodatkowo wzmocniony reiatsu Natsuo nie miał problemów z unikiem. Zdawało się, że w ruchach przeciwniczki pojawiła się desperacja. Coraz więcej jej krwi zraszało ziemię. Shihouin był w lepsze formie, rany, które otrzymał nie były zbyt głębokie i póki co nie utrudniały zbytnio walki.
Świadom swojej przewagi natychmiast natarł. Pchnął asauchi w pierś dziewczyny. Ta zdołała ustawić blok chroniący punkt witalny, jednak nie był idealny w wyniku czego ostrze asauchi ześlizgnęło się i wraziło głęboko w bark. Mieczniczka zamachnęła kataną, lecz Shihouin ponownie zdążył z unikiem.
Zbliżał się koniec walki. Dziewczyna przycisnęła wolną dłoń do rany i zachwiała się upadając na jedno kolano.
- Poddaję się! - krzyknęła nim Natsuo zdążył wyprowadzić kończący atak. Rzuciła swoją katanę do stóp chłopaka i schyliła głowę czekając na wyrok.
[-16PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 10:31

Można by się zastanawiać czy to plan Natsuo o zmienienie sposobu ataku z siłowego na szybki był tak dobry czy też rany dziewczyny tak poważne, lecz samego szlachcica to nie za bardzo obchodziło. Liczyło się to, że odniósł kolejny sukces zadając kolejną poważną ranę swojej rywalce. Wtem ta zrobiła coś czego Shihouin, by się po niej absolutnie nie spodziewał. Jak, bowiem liczyć na rozsądek u kogoś kto przyjmuje płomień na klatę? W każdym razie to sporo utrudniało sprawę młodemu shinigami. Tak zadał, by ostateczny cios i byłoby po sprawię, a tutaj miał dylemat co z nią zrobić. Na pewno nie zabije kogoś kto się poddał, to by było niehonorowe, jednak co z nią zrobić? Nie powinien też jej puścić wolno, bo choć dzisiaj nikomu już raczej nie zagrozi to za miesiąc może napaść kolejnego shinigami, albo gorzej studenta. Tutaj mieli farta, że to arystokrata znalazł ją jako pierwszy (albo ona znalazła go), a nie jakiś adept, bowiem za pewne już cała ich grupa byłaby martwa. Natsuo stanął jedną stopą na klindze miecza (oczywiście na jej tępej stronie), by ta nie mogła wykorzystać dobrego serca chłopaka, wziąć miecz z ziemi i zadać mu poważną ranę, która przechyli szalę zwycięstwa na jej korzyść. Shihouin opuścił miecz, ale nie schował go gotów na gwałtowną reakcję kobiety po tym co za chwilę powie. Chłopak, bowiem westchnął głośno i powiedział siląc się o spokojny ton:
- Nie zabiję Cię, lecz i nie puszczę wolno. Zaprowadzę Cię do swoich przełożonych, którzy z kolei przekażą Cię do odpowiedniego oddziału, który zaś przesłucha Cię i wymierzy stosowną karę do Twoich przewinień. szczerze wytłumaczył jej co zamierza z nią zrobić. Następnie plecak obrócił tak, żeby zamiast na plecach wisiał na jego brzuchu cały czas obserwując kobietę i wyjął z niego apteczkę. Patrząc, bowiem po stanie w jakim była kobieta to jest duża szansa, że po drodze się wykrwawi i nie będzie żadnego pożytku z niej. Z apteczki wyjął bandaż i rzucił go dziewczynie:
- Zatamuj krwawienie ile możesz. Do obozu nie jest daleko, ale w Twoim stanie i tak większa szansa, że byś nie dotarła. Nie znam się na medycynie, więc tylko tyle mogę Ci zaproponować. W obozie zostaniesz wyleczona. a tak przynajmniej zakładał chłopak, że najpierw ją wykurują, a potem przekażą VI oddziałowi, by ten wyciągnął z niej czemu znalazła się na terenie ćwiczeń studentów i zaatakowała shinigami. Podczas gdy ta męczyła się z tamowaniem krwawienia Shihouin schował apteczkę z powrotem do plecaka i założył go ponownie na plecy. Następnie schował swoje asauchi, a w jego miejsce chwycił broń dzierżoną wcześniej przez jego przeciwniczkę. Go cały czas zamierzał trzymać w pogotowiu w końcu jest taka opcja, że kobiecie nie spodoba się perspektywa spędzenia najbliższego czasu za kratami i będzie próbowała jakichś numerów.
- Będziesz szła metr przede mną w kierunku wyznaczonym przeze mnie z oboma dłoniami położonymi na czubku głowy. Nie próbuj niczego głupiego dobrze? wytłumaczył jej jak będą się poruszać gdy ta uporała się z bandażem. Następnie wskazał jej kierunek wymarszu w stronę obozu i ruszył metr za nią z mieczem w pogotowiu. Cały czas starał się być ostrożny i monitorować ruchy jakie wykonuje jego więzień, by w razie czego być gotowym na reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 12:06

Dziewczyna chwyciła bandaż i posłusznie zaczęła opatrywać swoje rany, co jak zauważył Natsuo robiła całkiem umiejętnie. Po paru chwilach podniosła się dosyć chwiejnie. Położyła dłonie tam gdzie chciał shinigami i ruszyła. Szła dosyć powoli, a i Shihouin nie czuł się na siłach do szybkiego marszu. Z jego ran sączyła się krew.
Doprawdy ciekawy widok ujrzeliby studenci, którzy natrafiliby na dwuosobowy pochód składający się ze shinigami z dwoma katanami i półnagą dziewczyną z czego oboje byli mocno okrwawieni.
Szli już dobre dziesięć minut, kiedy nieznajome potknęła się i upadła w liście. Tuż obok poskręcany dąb wypuszczał swoje zdradliwe korzenie tylko czyhając, aby zawadził o nie nogę nieostrożny wędrowiec. Jedną ofiarę już mieli.
Dziewczyna dźwignęła się na łokciu, lecz zaraz potem z powrotem upadła z bolesnym jękiem.
Byłoby niedobrze gdyby zostali odkryci przez pustego, ale na szczęście radar Natsuo milczał, chociaż prawdę mówiąc teraz nie widział nawet kropek oznaczających jego sojuszników. Czyżby nawalił mu sprzęt?
- Pomóż... mi wstać. - Wydyszała ciężko dziewczyna wyciągając w kierunku Natsuo blade, drżące ramię.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 12:42

Natsuo mógł być z siebie dumny. Zachował się honorowo okazując litość, a i tak wszystko szło po jego myśli. Przyzwyczaił się już, że za dobroć ludzie rzadko odpłacają tym samym szczególnie gdy są typami, które tną ludzi, których imienia nawet nie znają. Powoli, acz systematycznie zbliżali się do celu, którym był obóz. Shihouin też potrzebował leczenia nie było co do tego możliwości. Do tego potrzebował kogoś na jego zastępstwo w miejscu, które patrolował dopóki mu nie przerwano. W tej sytuacji, bowiem nie do końca nadawał się do tego typu prac nie mówiąc już o potencjalnym ścieraniu się z pustym. Przez to bezpieczeństwo studentów zostało narażone. To był kolejny powód, dla którego chciał jak najszybciej dostać się do obozu. Bez wątpienia potrzebował też leczenia. Kłopotem była możliwa awaria sprzętu. Shinigami obawiał się, że spowodowana ona została jego spadnięciem ze wzgórza. Cóż, jeśli tak to chłopaki i dziewczyny z XII oddziału powinni popracować nad solidnością swojego sprzętu. W każdym razie oto pojawił się kolejny problem. Szlachcic może i był zbyt nieufny, ale miał obawy odnośnie czystości intencji dziewczyny. Obawiał się, że ta będzie szukać sytuacji, by go wykiwać. Mogła przecież udawać, by ten chwycił ją za rękę ta wtedy zrzuciła, by go w dół, dała kopa w brzuch albo coś w tym stylu i dała drapaka albo co gorsza zabrała miecz i wraziła go w trzewia chłopaka. Z tego powodu przełożył miecz do lewej ręki, a koniec jego ostrza dostawił na centymetry od polika zaś prawą ręką chwycił jej dłoń, by powoli ją podnosić wraz z tym proporcjonalnie ciągnąc do siebie ostrze. Chciał, aby w każdym momencie tego manewru było ono niebezpiecznie blisko głowy kobiety. Chodziło o to, by ta nie próbowała nawet wyprowadzić z równowagi Natsuo, bowiem przewrócenie się przez niego mogło skutkować zrobieniem z jej głowy szaszłyka. Miecza nie odciągnął dopóki ta nie założyła rąk na głowę i nie odeszła metr dalej. Shihouin miał nadzieję, że ta będzie w stanie kontynuować drogę, bowiem chciał dostać się do obozu jak najszybciej jak to możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 16:31

Zielone oczy spojrzały na zbliżające się ostrze katany. Jeśli miała jakiś niecny plan, to Shihouin robił wszystko, aby utrudnić jego realizację.
Dziewczyna chwyciła mocno przedramię Natsuo, aż poczuł ból z powodu jej paznokci wbijających się w skórę. Podźwignął ją na nogi i w nagrodę został obdarzony lekkim uśmiechem, w którym jednak kryło się coś nieprzyjemnego. Przynajmniej takie miał wrażenie.
Nieco się ociągając odwróciła się i położyła dłonie na czubku głowy. Przy okazji zauważył dziwny jasny ślad na jej ramieniu. Nie, to przypominało raczej bladobłękitny tatuaż układający się w wyraz Eva. Być może takie dziewczyna nosiła imię, tyle, że na drugim ramieniu również coś się znajdowało, tyle, że tym razem była to liczba, czternaście o ile dobrze widział.
Chociaż był osłabiony walką to odczuwał dziwne ożywienie związane zapewne z widokiem kobiecych piersi. Jakby nie patrzeć nie przywykł on do tego typu widoków, na które spoglądało się wyjątkowo przyjemnie.
Ruszyli dalej. Mimo planów przyspieszenia nadal posuwali się wolno, a po kilku chwilach dziewczyna zaczęła nawet powiększać dystans między nimi.
Shinigami poczuł dziwną słabość w członkach. Z coraz większym trudem podnosił nogi, a umysł zalała lepka mgła. Czyżby stracił już tyle krwi? Nie, to musiało być coś innego. Zmiana była zbyt szybka.  
Stopa omsknęła się o kamień. Zamachał sennie ramionami, ale nie uchroniło go to przed upadkiem. Próbował się jeszcze podnieść, ale ręce nie wytrzymały jego ciężaru. Świat zaczął tonąć w coraz gęstszej mgle. Usłyszał kroki. Ktoś ukucnął przy nim.

***

Czuł się tak dobrze. Był lekki niczym piórko. Odczuwał pewien nacisk, ale był on przyjemny. Słyszał ciche, rwane dźwięki. Nie wiedział co to może być. Po chwili fale rozkoszy zapełniły go, aby następnie zmienić się w przyjemne mrowienie ogarniające całe ciało. Przez kilka chwil wydawało mu się, że jest w niebie, a potem strzępki świadomości rozwiały się jak poranna mgła.

***

- Oni chyba... nie robili tego? - Niepewny dziewczęcy głos.
- Nie masz chyba pięciu lat? Oczywiście, że robili! - Chłopak był wyraźnie rozbawiony.
- To szaleństwo! - Drugi chłopięcy głos był mocno przejęty. - Popatrz tylko na te rany. Tamta dziewczyna też była ranna. Musieli walczyć.
Poczuł szarpnięcie w okolicach tyłka.
- No teraz nie będzie świecić interesem. Możesz go spokojnie opatrzyć dziewczyno, a jeśli chodzi o to o czym mówisz przyjacielu, to wiedz, że nie chcę narażać twojej delikatnej psychiki. Nie opowiem ci więc do czego zdolni są ludzie jeśli chodzi o te kwestie.
- ...na pewno da się to wyjaśnić. Mei, jak to wygląda?
- D-dobrze. Te rany nie są głębokie. Poradzę sobie.
- W porządku, ja zajmę się tą najgłębszą. Zostało mi jeszcze trochę reiatsu.

Poczuł przyjemne ciepło rozlegające się po ciele.
- Heh, dzieciaki. Jeśli o mnie chodzi to nie zasługuje na naszą troskę. Zgrywał takiego mądrale, a jak przyszło co do czego, to zamiast chronić nas przed pustymi wyprawia takie rzeczy... Cóż, pamiętasz Yori co ci mówiłem o naszym czcigodnym senpai. Swoje na sumieniu miał, a teraz jeszcze bardziej pogrążył w hańbie swój ród. Jak tak dalej pójdzie to Shihouin'owie zostaną mocno zdegradowani.
Natsuo przyszedł do siebie. Zamrugał oczyma i ujrzał swoich wychowanków. Mei opatrywała jego rany przy pomocy bandaży, a Yori wykorzystywał medyczne kido.Takeshi stał nieco dalej.
- Wszystko w porządku, senpai? - Zapytał Yoru. Z jakiegoś powodu nie spoglądał mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 10 Wrz 2014 - 17:28

Jak zwykle bywa Natsuo został pokarany za swą litość i uprzejmość. Na szczęście ktoś go znalazł i leczył. O to jego wierna młodzież... Skąd wiedział, że to Takeshi za nic mu nie pomoże? No cóż... tak bywa.
- Niespecjalnie szczerze powiedziawszy. rzekł po czym spojrzał na resztę swojego ciała, bowiem z tego co słyszał przed chwilą obawiał się, że coś tu, jednak nie pasuje. Po zobaczeniu swojego stanu stawiam, że nie był specjalnie radosny także za pewne westchnął głośno.
- Wiecie co Wam powiem? Długo shinigami nie jestem, więc nabieram dopiero doświadczenia i przyszła mi do głowy rada dla Was. Jak już zaczniecie pracę w czarnych mundurach... lub bez nich... pamiętajcie o mojej radzie... nim zlitujecie się nad wrogiem przemyślcie sytuacje 10 razy, bo to niewdzięczne gnidy są. z Takeshim o jego podejściu do ludzi i ocenianiu ich po pozorach nie miał ochoty już rozmawiać. Widział już wystarczająco, by określić go w raporcie, który napiszę jako osobę, z którą są duże problemy wychowawcze, a przez charakter absolutnie nie nadaje się na shinigami, wiec jego czas w akademii powinien zostać wydłużony, a jakikolwiek oddział powinien wystrzegać się od dawania mu funkcji bardziej odpowiedzialnej od konserwatora powierzchni płaskich. Miał nadzieję, że dalszą robotę wykonają Ci u góry. Jeśli jego podejrzenia okazały się prawdziwe i został ograbiony z ubrań to sprawdził czy chociaż asauchi nie został pozbawiony.
- Mam do Was parę ważnych pytań. Stało się coś podczas mojego snu? Wiecie tu może ile leżałem, w którą stronę udała się ta kobieta? zapytał spokojnie, lecz w ten sposób, że wiadomo było, iż tym razem nie ma żartów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 16 Wrz 2014 - 12:38

Wbrew obawom wszystko było na swoim miejscu. Tyczyło się to również ubrania, chociaż stwierdził, że jego hakama dość luźno opina pas. Niestety nigdzie nie dostrzegł asauchi.
Słysząc radę Natsuo Takeshi roześmiał się szczerze.
- Cały senpai. Najpierw figluje w krzakach, a potem raczy nas mądrościami.
Shihouin zauważył, że chłopak podrzuca podłużne urządzenie zwieńczone czerwonym guzikiem.
Jego naduszenie miało poinformować shinigami o kłopotach studentów, chociaż w tym akurat przypadku było całkiem odwrotnie.
Mei i Yoru unieśli go, aby przepasać tors bandażem, a Takeshi pospieszył z wyjaśnieniami.
- Cóż senpai... Poszukiwaliśmy zmodyfikowanej duszy, kiedy naszą uwagę przyciągnęły, hmm, pojękiwania. Wyobraź sobie nasze zdziwienie, gdy ujrzeliśmy ciebie i tą nagą dziewczynę na tobie. Tak to nas zaskoczyło, że w pierwszej chwili nie wiedzieliśmy co zrobić, a w międzyczasie ona skończyła i odeszła, eee, na wschód zdaje się.
- Na zachód - poprawił kolegę Yoru.
- Może i na zachód - zgodził się Takeshi. - W każdym razie woleliśmy zająć się senpai'em, bo jak wszyscy widzimy wasze igraszki były dosyć intensywnie i zostawiły po sobie trochę śladów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 16 Wrz 2014 - 14:23

Natsuo z uwagą wysłuchał wyjaśnień, które dali mu jego podopieczni po czym podrapał się po brodzie. Jeśli mówili prawdę, a przecież o ile Takeshi byłby do tego zdolny to inni raczej nie kłamaliby o tak poważnych sprawach. Z drugiej, jednak strony mieli problem z określeniem kierunku, więc może i na nich nałożona została jakaś iluzja co? W każdym razie Shihouin westchnął głośno:
- Reasumując kobieta, która chciała mnie pochlastać, ale jej się nie udało uśpiła mnie i skorzystała ze mnie jak zabawki. Wybacz Takeshi-kun, ale nie bawi mnie to tak bardzo jak Ciebie. Arystokrata na drodze swojego życia spotykał różnych ludzi, w tym takich, którzy byli powaleni na rozmaite sposoby. Zboczony obserwator z akademika, Benjiro z manią wywiadowczą, jakby naćpana przez całe życie Tsukino, ale osoby tak pokręconej jak ta kobieta jeszcze w życiu nie spotkał. Co gorsza ta sytuacja może przynieść sporo komplikacji w jego w miarę spokojnym dotychczas żywocie.  
- A powiedzcie mi ile mieczy przy sobie miała ta kobieta gdy odchodziła? Jeśli jego obawy się potwierdzą i miała dwa ostrza znaczy, że zakosiła mu asauchi, a to już będzie katastrofa. Nie dosyć, że wstyd spowodowany utratą broni to jeszcze utrata cennej pamiątki rodzinnej, za którą dziadkowie go zatłuką. Choć to akurat może przynieść zalety związane z brakiem trucia mu odnośnie małżeństwa.  Najgorsze, jednak było to, że mimo wszystko już zrobił jakiś postęp w przekuwaniu asauchi w zanpaktou, a tak będzie musiał zaczynać wszystko od nowa. Było to mocno wkurzające, bo przecież pracował nad tym już parę lat, a konkretnie od owej katastrofy w świecie żywych. Gdy uzyskał już wszystkie informacje oraz został wyleczony poprawił swój ubiór tak, by nie świecić interesem oraz wstał.
- Cóż... dzięki za pomoc, leczenie i w ogóle. Przepraszam również, że przeze mnie jesteście w gorszej sytuacji na tym turnieju... w każdym razie wracajcie do roboty może uda Wam się jeszcze zdobyć co nieco punktów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 17 Wrz 2014 - 11:36

- To jest wersja senpai'a, a jak było naprawdę to się jeszcze okaże. - Nieprzekonany Takeshi wzruszył ramionami.
Gdy zapytał o katany, Yoru i Mei wymienili spojrzenie.
- Cóż... wybacz, senpai, ale nie zwróciliśmy uwagi - odezwał się zmieszany chłopak.
Chwilę potem skończyli opatrywać rany Shihouin'a, który przynajmniej na ciele czuł się już całkiem dobrze. Nie zdążył jeszcze wyrazić swoich podziękowań, kiedy usłyszeli hałas i oto zza drzew wyłonił się Seiji. Podbiegł do nich trzymając katanę w pogotowiu. Rzucił szybkie spojrzenie na Natsuo, po czym rozejrzał się wokoło.
- Pusty? - zapytał nieco poddenerwowany. - Cholera, te radary są nic nie warte. Wam nic nie jest? - Zwrócił się do studentów.
- Och, przybyliśmy tutaj gdy spektakl miał się już ku końcowi - odpowiedział lekko Takeshi.
W przeciwieństwie do niego pozostali studenci byli wyraźnie spięci i nie kwapili się z udzieleniem wyjaśnień, wobec czego Seiji spojrzał pytająco na Natsuo.

[+20PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 17 Wrz 2014 - 12:49

Po uwadze, którą dał Takeshi Natsuo spojrzał na niego wściekłym wzrokiem. Policzył, jednak w głowie do trzech, bowiem na więcej nie starczyło mu cierpliwości i odpowiedział już tonem spokojnym, lecz zimnym jak powiew wiatru na szczytach górskich:
- Nie jest dla mnie zaskoczeniem Takeshi-kun, że jako jedyny nie zrozumiałeś powagi sytuacji. Swoimi durnymi wypowiedziami założę się, że nie tylko przekonałeś mnie, iż mentalnie jesteś dzieciakiem, który zamiast chodzić do akademii shino powinien zostać usadzony do kojca z grzechotką w ręku. Naprawdę nie musisz nam tego udowadniać po raz wtóry, więc zamknij, że buzię i nie odzywaj się nie proszony. tą wypowiedzią, którą Shihouin miał ochotę wypowiedzieć każdego dnia przez bite 2 tygodnie obozy chłopak trochę się uspokoił. Po odpowiedzi na jego pytanie, której udzielił Yoru spadła na niego, jednak kolejna fala wściekłości taka, że aż arystokrata musiał zagryźć zęby, by stłumić w sobie serię przekleństw, która przeszła mu przez głowę. Raz dlatego, że nie wypadało dwa, że studenci mogliby pomyśleć, że to ich wina, a przecież to nie było prawdą. Westchnął, więc głośno i rzekł:
- Nie wińcie się i tak jestem Wam wdzięczny za pomoc. Od jakiegoś czasu wszystko waliło się młodemu shinigami na łeb na szyje. Szlachcic czekał już tylko, aż nagle okaże się, iż kobieta zaraziła go nieuleczalną chorobą, a w przeciągu dziesięciu minut jego kończyny górne zamienią się miejscami z dolnymi. Chłopak był na progu załamania, siedział tak i nie wiedział co robić, a czas leciał tak powoli jakby dziurka w klepsydrze była za mała i piasek się ledwo przez nią przeciskał. Wtem pojawił się Seiji, a dym jaki narobił oraz kolejna idiotyczna wypowiedź Takeshi'ego pobudziła szlachcica do działania.
- Nie mam czasu na długie wyjaśnienia, więc słuchaj telegraficznego skrótu. Złapałem groźną przestępczynię, ta jednak w jakiś sposób mnie uśpiła i zwiała z moją kataną. Studenci mnie obudzili i uleczyli... ona jest ranna nie mogła uciec daleko. Pobiegnij proszę do obozu i poproś, by wysłali kogoś w moje miejsce patrolu... ja idę w pościg. powiedział z determinacją w głosie i oczach do nowo przybyłego po czym wstał zlokalizował gdzie jest zachód i pobiegł ile sił w tamtą stronę. Po drodze wyjął zza pazuchy jedną z pigułek regenerujących reiatsu, którą sobie zawczasu kupił i zjadł ją. Nie posiadając miecza w walce z kimś jej kalibru jeśli chce mieć szanse będzie musiał użyć wiele reiatsu na kidou. Nie ma shinigami bez miecza, muszę ją dopaść. Shihouin pędzony nienawiścią biegł ile fabryka dała. Kobieta może i nie była tak ranna jak udawała podczas gdy była jeńcem Natsuo, ale niewątpliwie rany jej zadane nie mogły być płytkie, to było widać gołym okiem. Poza tym chłopak podczas walki czuł jej reiatsu dość mocno, bo trochę go użyła stąd teoretycznie powinno mu być łatwiej je odnaleźć. Skupił, więc sporo uwagi na swoim zmyśle poszukiwania reiatsu przeczesując teren w poszukiwaniu właśnie takiej energii. No, ale to by było na tyle jeśli chodziło o plusy. Minusów całej sytuacji było znacznie więcej, lecz chłopak liczył, że wreszcie karta się odwróci i szczęście mu dopiszę pozwalając na znalezienie złodziejki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 30 Wrz 2014 - 12:16

Takeshi wyprostował się jak struna, gdy Natsuo rzucił mu w twarz nieprzyjemnymi słowami.
- Senpai'owi też coś się pomyliło. - Zmrużył oczy i uśmiechnął się złośliwie. - To nie jest burdel żeby się dupczyć po krzakach, a teren ćwiczeń akademii. Chociaż z drugiej strony komu ja to mówię... Shihouin'owie w końcu słyną z nieobyczajnych zachowań.
Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, gdy przybył Seiji. Wyraźnie zaskoczony wysłuchał Natsuo, a gdy ten postanowił ruszyć w pościg, zagrodził mu drogę.
- Nie szarżuj. Musimy działać rozsądnie. Ja jestem w pełni sił, ruszę za tą dziewczyną, a wy wrócicie do obozu i opowiecie o wszystkim szefostwu.
- No i tyle jeśli chodzi o szanse na zwycięstwo - zamarudził Takeshi.
- Najważniejsze jest teraz dobro studentów - odparł twardo Seiji. - Nie wiemy czy więcej wrogów nie dostało się na teren ćwiczeń, więc wybaczcie ale będziecie musieli poczekać na następny tego typu turniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Czw 2 Paź 2014 - 11:23

Na wypowiedź Takeshi'ego Natsuo pokiwał tylko głową z zażenowaniem. Na szczęście cały gniew włożył w pierwszą wypowiedź i się trochę opanował. W przeciwnym wypadku mógłby powiedzieć lub zrobić coś czego, by w przyszłości żałował.
- A na krytykę odpowiedź pyskówką. Strasznie szablonowy z Ciebie bachor Takeshi-kun. Jeśli zamierzasz dalej kłapać dziobem to proponuje Ci nie strzępić języka, bo ja nie zamierzam kontynuować rozmowy z kimś kto nawet nie jest w stanie wyciągnąć wniosków z wypowiedzi rozmówcy. rzekł zupełnie spokojnym tonem. Brak szacunku do shinigami i obrażenie go było kolejną rzeczą, o której musiał wspomnieć w swym raporcie z tego obozu. Argumenty Seji'ego nie przekonały do Shihouina do jego zdania. Nie było czasu na sprzeczanie się, więc arystokrata miał nadzieję, że następna wypowiedź przepchnie jego stanowisko na wierzch. Dlatego postarał się wykorzystać cały dar mówczy, by przekonać kolegę z oddziału do tego, by jednak go puścił, a samemu odprowadził studentów:
- Z całym szacunkiem, ale to nie jest rozsądne rozwiązanie Seiji-san. Zostałem wyleczony w bardzo fachowy sposób przez tych adeptów, poza tym ta kobieta maskuje swoje reiatsu ja je czułem w trakcie walki z nią toteż znacznie łatwiej będzie mi je odnaleźć, poza tym już raz ją pokonałem i dałem się nabrać na jej sztuczki. Wiem czego muszę się wystrzegać w starciu z nią, a nie ma czasu, bym Ci o tym opowiadał. Dlatego PROSZĘ, pozwól mi działać i zajmij się resztą spraw. mówił z ogromną powagą i determinacją patrzą się prosto w oczy kolegi. Specjalnie podkreślił słowo proszę, aby ten nie pomyślał, że ktoś niższy od niego stażem wydaje mu rozkazy. Prośba w tym wypadku była znacznie bardziej odpowiednia. Natsuo liczył, że Seiji się do niej przychyli i da mu znak do działania. Wtedy arystokrata zrobić to co napisałem w poście wyżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Wto 14 Paź 2014 - 17:50

Wyleczony w bardzo fachowy sposób Natsuo poczuł zawrót głowy, gdy rozpoczął kolejną przemowę. Na moment pociemniało w oczach, ale taka drobnostka nie mogła go powstrzymać przed wypowiedzeniem swoich racji. Już po wyrazie twarzy widać było, że Seiji niezbyt się z nimi zgadza.
- Z całym szacunkiem Natsuo-san, ale niby czym chcesz z nią walczyć? Nie, nie zgadzam się na taką samowolę. Powiedz mi po prostu szybko czego mogę się spodziewać i sam ruszę w pościg.
- Jeśli panowie będą się tak dalej wykłócać, to narzeczona naszego senpai'a zdąży umknąć hen daleko, poza nasz zasięg- wtrącił Takeshi, rozsierdzony jeszcze bardziej ostatnimi słowami jakie skierował do niego Natsuo.
Nim zdążył podjąć jakieś działanie, usłyszał krzyk Mei i sekundę później w czaszce eksplodował ból posyłając go w objęcia ciemności.

***

Obudził się przykryty po szyję na łóżku polowym. Rozpoznał to miejsce, znajdował się w namiocie medycznym. Na sąsiednim posłaniu leżał chłopak ubrany w mundurek akademii. Czytał jakąś książkę. Przy składanym stoliku zaś, tuż przy wyjściu, siedziała ciemnowłosa medyczka zajęta skrobaniem w zeszycie.
Natsuo czuł nieprzyjemne pulsowanie w głowie. Nic innego jednak zdawało mu się nie dolegać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Czw 16 Paź 2014 - 11:02

Natsuo obudził się w namiocie przeznaczonym dla rannych z nieprzyjemny, pulsującym bólem głowy. Szczerze powiedziawszy szlachcic miał głęboką nadzieje, że cały ten turniej się nie wydarzył, że mocno uderzył się w głowę gdy biegł na patrol i zemdlał. Nadzieja była na tyle silna, że spojrzał pod kołdrę, by sprawdzić czy jego tors jest obandażowany. Aby się jeszcze upewnić zwrócił na siebie uwagę ciemnowłosej słowem:
- Przepraszam... gdy ta odwróciła się do niego zapytał - Co się stało? było to pytanie tak ogólne, że tuż po zadaniu go Shihouinowi wydało się kretyńskie, lecz jednocześnie jedynym odpowiednim do tej sytuacji. Młody shinigami nie wiedział, bowiem o co zapytać, bo nie rozumiał co było snem, a co jawą, co iluzją, a co prawdą. Natsuo generalnie był człowiekiem, który starał się opierać swój światopogląd na logicznym myśleniu i na tym co widział. Tutaj zaś nie wiedział co widział, a co mu się wydawało, toteż nic nie kleiło mu się do przysłowiowej kupy. Miał nadzieje, że medyczka przekaże mu jakieś pozytywne informacje, bo tych w ostatnim dniu było jak na lekarstwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Pon 20 Paź 2014 - 17:45

Tors był porządnie obandażowany - widać zajęto się nim dodatkowo, bo robione na szybko opatrunki Mei były dosyć skromne. Być może faktycznie to wszystko mu się tylko śniło, bo gdy puścił koc dojrzał coś fioletowego u stóp łóżka w czym szybko rozpoznał swoje zanpakuto.
Medyczka przerwała pisanie i spojrzała na Natsuo zza okrągłych szkieł okularów. Była młoda, zdawało się ledwo co opuściła mury akademii, chociaż wygląd zewnętrzny w tym świecie potrafił być mylący.
W każdym razie przez chwilę wpatrywała się w Shihouin'a jakby nie bardzo wiedziała co ten tutaj robi. Potem zamrugała szybko, odłożyła długopis i wstała.
- To ja pójdę po szefa - odpowiedziała poważnie i wyszła z namiotu.
- Opieka medyczna pierwsza klasa - rzucił sąsiad nie odrywając wzroku od książki.
Po kilku chwilach powróciła medyczka wraz z szefem obozu oraz oficerem z dywizji Natsuo. Sąsiad musiał mieć się już całkiem nieźle, bo poproszono go, aby udał się na spacer w towarzystwie pielęgniarki. Gdy już w namiocie zostało ich trzech, przemówił oficer o orlich rysach. O ile Shihouin pamiętał to nazywał się chyba Nakamura Keizo.
- To teraz szeregowcu Shihouin opowiedz nam swoją wersję, bo opowieści studentów różnią się w pewnych... kluczowych kwestiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Pon 20 Paź 2014 - 19:26

Cóż bandaż na torsie wskazywał na to, że tak naprawdę to nie był zły sen tylko jawa, ale z drugiej strony obecność asauchi działała za teorią mocnego uderzenia się w głowę przez szlachcica. Może, więc to nie była gałąź tylko jakieś drzwi z lustrem, które rozbiło się i pocięło mu klatkę piersiową? Tak wiem, w środku lasu to mało możliwe, ale kto broni sobie pomarzyć co? Nie mniej pojawienie się miecza przyniosło wiele radości młodemu shinigami. Natsuo w ogóle nie skomentował wypowiedzi sąsiada, bowiem za bardzo był zadumany nad kwestią snu i jawy. Generalnie to kiepska sprawa nie wiedzieć co się naprawdę wydarzyło, a co tylko mu się wydawało. Chyba nigdy w życiu arystokrata nie był tak skołowany. Do sali wszedł oficer, a jako, że młodzian znał się co nieco na etykiecie to wiedział, że nie wolno leżeć czy siedzieć podczas rozmowy z wyżej od siebie ustawionym w hierarchii danej organizacji człowiekiem. Toteż poszukał swych sandałów, ubrał je pospiesznie i wstał. Jak widać oficer Nakamura nie pierdzielił się w konwenanse. Nie zapytał o stan zdrowia chłopaka, ani o samopoczucie tylko od razu przeszedł do rozkazu. Było to coś nowego wśród oficerów "piątki", którzy do tej pory właśnie takim osobowym podejściem do podkomendnych wyrobili sobie sympatie Natsuo. No, ale może i orli przełożony chłopaka był sympatycznym człowiekiem tylko po prostu małomównym i nie lubiącym owijać w bawełnę. Tak czy owak Shihouin podrapał się po głowie i rzekł:
- Przykro mi, ale tak naprawdę to ciężko mi określić jaka jest moja wersja, bowiem mam podstawy sądzić, że użyto na mnie, a może i nie tylko nieznanej mi techniki opartej na iluzji. po czym odchrząknął, westchnął nad żenadą swojej sytuacji i kontynuował - Oczywiście, jednak opowiem co widziałem, lecz chciałem na to zwrócić uwagę. Wyruszyłem na patrol w wyznaczone mi miejsce. Po niedługim czasie, jednak radar zaczął piszczeć oznajmiając o pojawieniu się Pustego. Okazało się, że byłem najbliżej toteż popędziłem w stronę kropki na ekraniku. Gdy byłem już prawie na miejscu zauważyłem martwego sztucznego hollowa. Zaniepokoiło mnie to szczególnie z uwagi na to, że był on bardzo duży, a po drugie miał wyraźne rany cięte, a studenci nie dostali, przecież mieczy. Nie mniej nie miałem czasu na roztrząsanie tego tematu, bowiem usłyszałem ryk iście agonalny Pustego, który potwierdziło zniknięcie kropki na radarze. By zorientować się co zabiło sztucznego i prawdziwego Hollow wszedłem na pobliską górkę, która powinna dać mi dobre rozeznanie w terenie i sytuacji. Niestety nie wypatrzyłem istoty, która zabiła Pustego. Ta, jednak pojawiła się za moimi plecami. Jako, że poza tym, iż posiadała miecz wyglądała na zwykłą rukonke, nie zaatakowała nikogo poza Hollow oraz nie zabiła mnie gdy zaszła mnie od tyłu uznałem, że logicznym jest spróbowanie rozwiązania tego w sposób pokojowy. Niestety kobieta zaatakowała. Wywiązało się niedługie starcie, w którym zadałem przeciwniczce rany na tyle poważne, że rzuciła broń i poddała się. Uznałem, że oddział VI będzie chciał zadać jej kilka pytań, więc ją oszczędziłem. Poza tym zabrałem jej miecz oraz dałem bandaż z uwagi na to, iż obawiałem się, że nim dotrzemy do obozu to ta wykrwawi się. Kazałem jej iść przed sobą z rękami położonymi na głowie. Sam trzymałem miecz w pogotowiu. Tak ruszyliśmy w stronę obozowiska. W pewnym momencie kobieta upadła i nie mogła wstać prosząc o pomoc. Uznałem, że przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności mogę to zrobić. Toteż podałem jej rękę, a do samej głowy przyłożyłem ostrze katany. W ten sposób pomogłem jej wstać i ruszyliśmy dalej. Tutaj zaczęło robić się dziwnie. Zaczęło mnie nużyć, a kobieta zaczęła się ode mnie oddalać, na jej plecach zaczął tworzyć się jakiś napis... i zemdlałem. Zostałem obudzony przez trójkę studentów, z których dwóch mnie opatrywało. Dowiedziałem się od nich, że gdy przybyli na miejsce... ekhm... emm... ona... skorzystała ze mnie w sposób... jednoznaczny. Wydaje mi się, jednak że i na nich została użyta jakaś iluzja, bowiem mieli problem z ustaleniem nawet ogólnie, w którym kierunku udała się kobieta. Poza tym gdy spytałem ile mieczy miała gdy uchodziła nie byli w stanie mi określić ich liczby. Zapytałem o to, bo podejrzewałem, że ona ukradła moje zanpaktou. Nie mniej po niedługim czasie pojawił się shinigami V oddziału o imieniu Seiji. Chciałem ruszyć za kobietą w pościg, ponieważ uznałem, że asauchi w rękach kogoś takiego jest bardzo niedobre dla Gotei. Poprosiłem Seiji'ego-sana, by pobiegł do obozu, by poinformować o zaistniałej sytuacji i poprosić o przydzielenie kogoś na moje miejsce patrolu. Doszedłem, bowiem do wniosku, że to ja powinienem pobiec w pościgu, ponieważ już raz nabrałem się na sztuczki kobiety, a poza tym czułem jej reiatsu, więc łatwiej byłoby mi je odnaleźć nawet gdyby ta znowu je maskowała. Seiji-san miał na to, jednak inne zdanie. Wymieniliśmy argumenty gdy nagle usłyszałem krzyk studentki, poczułem ogromny ból w głowie i zemdlałem z szczerze powiedziawszy nieznanego mi powodu. To wszystko co widziałem choć nie jestem pewien co z tego jest prawdą, a co iluzją. zdał raport wdając się w najdrobniejsze szczegóły. Uznał, bowiem że sprawa jest o tyle poważna, że nie może mieć miejsce krycie szczegółów nawet tych najbardziej wstydliwych i żenujących. Następnie spojrzał z grobową miną, w którą wprawiło go przypomnienie sobie tych wydarzeń, na oficera mając nadzieje, że ten szybko mu wyjaśni co tak naprawdę się stało i czemu zemdlał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 22 Paź 2014 - 14:32

Gdy Natsuo chciał wstać, oficer machnął niedbale ręką dając znać, aby został na łóżku. Shihouin został wysłuchany do końca, żaden z mężczyzn mu nie przerywał.
- Cóż, jeden ze świadków twierdzi, iż hmm... kopulowałeś z tą kobietą bez skrupułów - odrzekł oficer. - Pozostała zaś dwójka zeznała, że w trakcie... uprawiania tych czynności byłeś prawdopodobnie nieprzytomny. - Nakamura skrzywił się. Wyraźnie nie podobało mu się, że musi mówić o takich rzeczach.
- Nie znaleźliśmy jej - odezwał się szef obozu krzyżując umięśnione ramiona na piersi. - Nikt więcej jej nie widział i nawet nie wykryliśmy pozostałości po jej reiatsu. O jej motywach też póki co niewiele możemy powiedzieć.
- Przebadaliśmy cię. Żadnych niepokojących oznak, ale dokładne badanie odbędziesz już w Seireitei - ponownie przemówił oficer. Wpatrywał się w Natsuo niezbyt przyjemnym wzrokiem jakby wersja Takeshi'ego dała mu do myślenia. - Powiedz nam jeszcze czy dostrzegłeś w niej coś szczególnego, a najlepiej opisz nam jej wygląd i zachowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Sro 22 Paź 2014 - 19:54

Natsuo aż poczerwieniał po części ze złości, ale głównie ze wstydu, który spowodowała rozmowa z oficerem o tej żenującej sytuacji. Gniew oczywiście utworzył kolejny dowód, iż Takeshi jest człowiekiem, który powinien znaleźć inne miejsce dla siebie niż akademia shinigami. Na przykład kojec. Jego głupota zdaje się, że przysłaniała mu nawet oczy. Mimo tego chłopak starał się wypowiedzieć spokojnym tonem:
- Mogę zapewnić, że o owym... stosunku... dowiedziałem się od studentów. Dalsze informacje udzielone przez obu panów były jeszcze bardziej dołujące. Szczególnie zdenerwowało go spojrzenie oficera. Czyżby mogła była druga osoba tak głupia, która sądziłaby, że shinigami baraszkowałby w krzakach podczas misji z ranną kobietą, samemu mając przecięte ramie i obity brzuch? Poza tym dowódca powinien mieć podstawowe informacje o swych podkomendnych, a o ile arystokrata zaliczył w karierze pare wpadek to nie można powiedzieć, by jakaś z nich wskazywała na zboczenie seksualne.
- Skoro wszystko ze mną w porządku to czemu nagle zemdlałem po tym bólu głowy? zapytał drżącym ze stresu głosem. Po wydaniu rozkazu przez oficera nie odpowiedział od razu. Najpierw poszukał w pamięci obrazu kobiety, który najlepiej widział gdy ta stała z wystawionym w niego sztychem miecza. Nie chciał być niedokładnym, albo skłamać. Po chwili powiedział:
- Miała brudne kimono, raczej uszkodzone. Długie czarne włosy z długą grzywką opadającą na oczy, które były jakieś... chore. W ręce trzymała katanę. Zaś co do zachowania... na pewno była małomówna. Pojawiła się ni stąd ni zowąd za mną z mieczem skierowanym w moim stronę, jednak bez żadnego ruchu. Gdy zaś prosiłem ją o opuszczenie broni ta kazała mi ze sobą walczyć i zaatakowała. Gdy zadałem jej rany rzuciła broń i poddała się, a następnie nie sprawiała problemów. Moim, jednak zdaniem starała się doprowadzić do kontaktu między nami i dlatego udała upadek i niemożność wstania. To przez dotyk musiała użyć na mnie jakiejś nieznanej techniki. Na jej plecach pojawiły się dwa błękitne napisy, jakby tatuaże. Jeden z nich głosił słowo "Eva" zaś drugi przedstawiał cyfrę... chyba "14" nie jestem pewien, bo po tym zaczęło mnie nużyć. po czym spojrzał błagalnie na mężczyzn mając nadzieje, że Ci uwierzą w jego dobre intencje i prawdomówność oraz nie doczepią mu łatki osoby, niegodnej zaufania, która zamiast pracy skupia się na przyjemnościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obóz treningowy   Today at 21:50

Powrót do góry Go down
 
Obóz treningowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs