IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 November eleven

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: November eleven   Czw 17 Maj 2012 - 21:59

Wejście do klubu znajduje się w ciemnej uliczce, na którą porządni ludzie w nocy nie zachodzą (w dzień zresztą też z rzadka to robią). Nad wejściem migocze neon przedstawiający zwiniętego w kłębek srebrnego lisa.

W środku jest już znacznie przyjemniej. Całkiem sporą salę oświetlają jedynie lampki na stolikach, dających niebieskawe, blade światło. W powietrzu unosi się ciężki, odurzający zapach kadzidełek.
Ściany koloru chabrowego (dla mężczyzn niebieski wpadający w fiolet), natomiast podłoga wyłożona jest szarym, puchatym dywanem.
Jest tu również bogato uposażony bar, jak i scena kryjąca za czerwoną kurtyną zaplecze.
Gustowne, powleczone srebrem stoliki i krzesła zachęcają aby spocząć, zamówić coś do picia i nacieszyć oczy oraz uszy występami artystów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 17 Maj 2012 - 22:09

Ishifone

Przed drzwiami klubu stał słusznej postury pan, oczywiście odpowiednio uposażony na okoliczność takiej niezbyt miłej aury jaka obecnie panowała. Nie mogło tutaj zabraknąć nieśmiertelnych czarnych okularów.
Wystarczyło pokazać mu wizytówkę, aby otrzymać wstęp do klubu, w którym...

...było przyjemnie ciepło, chociaż zapach kadzidełek nie każdemu musiał przypaść do gustu.
W sali oprócz barmana, było tylko dwóch gości, mężczyzn zajętych popijaniem drinków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 18 Maj 2012 - 7:21

Wnętrze było... dziwne. Chyba nawet bardzo. Z miejsca uderzyła w nią ciężka ściana zapachów, ledwo co dało się tutaj zauważyć, a chodząc tutaj miała wrażenie, że podłoga zaraz się pod nią zapadnie. Ciemne kolory... aż strach iść nieco głębiej. No ale jak musiała, to musiała. Nieco ostrożniej niż zwykle podeszła do baru... swoją droga, mało ludzi. Może wieczorami jest więcej. W sumie teraz uznała to za nieco dziwne, ale jakoś nigdy nie łaziła po jakiś klubach. Nie uważała takich miejsc za jakieś szczególnie interesujące. A może to przez zbyt duży hałas panujące w godzinach szczytu... pieprzyć. Nie przyszła tutaj po to, by rozmyślać o swojej dalekiej i nieistotnej przeszłości.
Gdy przy odrobinie szczęścia doszła do barku. Trochę się rozejrzała, zerknęła na tamta dwójkę, przemyślała... sama nie wiedziała co, po czym skierowała wzrok na barmana.
-Vormund. Powiedziano mi, bym o niego pytała. Możesz mi jakoś pomóc?-Zapytała po krótkiej chwili. W najgorszym/najlepszym razie okaże się, że została podpuszczona. Trudno. Będzie na siebie zła resztę dnia, ale to w sumie tyle. Mogło być gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 18 Maj 2012 - 9:04

Barman, szpakowaty mężczyzna w kwiecie wieku, zajęty czyszczeniem kompletu kieliszków o różnych fantazyjnych kształtach, skinął tylko na scenę.
Zza kurtyny wyłonił się mężczyzna ubrany w elegancki frak. Ukłonił się przed nieliczną publicznością i podniosłych głosem zaczął mówić

Raz jeszcze, nim pojadę dalej
i wzrok przed siebie skieruję,
podnoszę w samotności ręce
ku Tobie, któryś moją ucieczką,
któremu uroczyście poświęciłem ołtarze
w najgłębszej głębi mego serca,
aby Twój głos...
mógł mnie zawsze wezwać z powrotem.


Recytował z pasją i zaangażowaniem, głos miał dźwięczny i silny, a mimo to dwaj pozostali klienci nie zaszczycili go nawet spojrzeniem. Mimo tego aktor ukłonił się głęboko jakby został obdarowany gromkimi brawami.
-Vormund - mruknął barman, nie przerywając pucowania kieliszków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 18 Maj 2012 - 10:09

...
czy właśnie zmarnowała pół godziny swojego życia tylko po to, by usłyszeć jakąś tandetną poezję? To chyba jakaś kpina. Zastanawiała się nad tym czy w ogóle powinna się fatygować... niby to jeszcze nic nie znaczy. Może to jakaś przykrywka albo hobby, albo coś jeszcze innego. Tak czy owak... tutaj nie powinna oceniać po pozorach. Trzeba zrobić rozeznanie.
Odeszła bez słowa od baru i skierowała się w stronę sceny Szlag prawie zapomniała, że tu jest te dywan... bo jeszcze wykracze i faktycznie się na nim wywali. Byle do sceny... zorientowała się, czy są jakieś schody ze trony publiczności, i jeżeli są... to dobrze. Ale najpierw musi nawiązać kontakt. Jakoś ni chciała zostać wyrzucona przez tamtego goryla na zewnątrz.
-Vormund? Mam do Ciebie sprawę, można porozmawiać?-Zapytała, jak na nią zresztą dość grzecznie. Mogła zawsze wejść n scenę i wyciągnąć na zaplecze. Na razie jednak był jedną poszlaką dotyczącą jej mocy, więc.. trzeba być delikatną. Mała tylko nadzieje, że nie zmarnowała swojego czasu, gdyż mogłaby to robić w inny sposób, niż duszenie się w te norze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 18 Maj 2012 - 10:25

Puchaty dywan zapadał się pod krokami. Na szczęście jednak zachowała równowagę.
Istotnie były schodki od sali prowadzące na scenę, w razie czego więc nie musiała się wspinać.
Gdy zaś podeszła pod drewniany podest sceny...
-Czym mogę służyć, słowiku złoty? - zapytał przyklękając, na jego twarzy błąkał się delikatny uśmiech.
Z góry patrzył na nią teraz wyjątkowo podejrzany facet. Podbiegał pewnie pod pięćdziesiątkę i zapewne nie pochodził stąd.
Otaczał go ciężki zapach wody kolońskiej. Czarne, lśniące włosy miał dokładnie zaczesane, a wąsik był idealnie przycięty.
Twarz miał bladą, jakby czymś przypudrowaną. Brwi dodatkowe zaznaczone czarną kreską, a usta czerwone, jak maliny.
Do tego nosił jeszcze białe aksamitne rękawiczki i wypolerowane na błysk lakierki.
W sumie wyglądał jakby przybył tutaj z dawno minionych czasów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 18 Maj 2012 - 13:41

"Słowiku złoty"? Ale chwilę, niech ona to sobie powtórzy jeszcze raz. "Słowiku złoty"? Skąd on się urwał? To miejsce nie podobało jej się już na samym wstępie, ale teraz to już ewidentnie... w dodatku dodał do gamy zapachów jeszcze jeden... zagraniczny dziad z wąsem mający pięćdziesiątkę na karku... do tego znał japoński. Skąd to coś się urwało... jeszcze silił się na elegancję. No nieważne... tak czy owak, musiała podwinąć rękaw swojego płaszcza, by wyciągnąć spod niego swój krzyżyk., Uniosła go nieco w stronę mężczyzna by ten mógł mu się przyjrzeć. Miała nadzieje, że chociaż gust miał spaczony to wzrok mu jeszcze nie nawalał.
-Pewien blondyn dał mi cynk, że mam się do Ciebie zgłosić w sprawie umiejętności. Jestem-Czy on też był tym całym Quincy? Pewnie tak, chociaż na takowego nie wygląda... a jak oni wyglądają? Głupota... właśnie się zastanawiała w co ona tak właściwie się pakuje.
Ale chyba nie było innego sposobu, jak wejść w cały środek tego wariatkowa. A że jej się nudziło... i w sumie było wszystko jedno, to czemu nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sob 19 Maj 2012 - 13:40

-Ach, pewno masz na myśli Aleksandra! Ma doprawdy doskonałą dykcję. Szkoda, że uparcie odmawia, gdy proponuję mu występ tutaj. Niestety dzisiejsi młodzi za nic mają sobie prawdziwą sztukę. - powiedział przyglądając się krzyżykowi. - Hmm... no, ale teraz zajmijmy się tym. Powiedz, słowiku, ten amulet został ci podarowany czy też może sama go znalazłaś, hmm? Bo widzisz - Uśmiechnął się dobrotliwie. - Różnie to z nami bywa. Niektórzy wolą zapomnieć o obowiązkach. Wmawiają sobie, że to ich nie dotyczy, okłamują siebie samych. Ale przeznaczeniu nie można uciec, oj nie. Ono w końcu położy dłoń na twoim ramieniu i wyszepta do ucha: Dokąd pędzisz? Zapomniałeś o mnie, wyrzuciłeś z serca i umysłu. Ale pamiętaj... ja o tobie nie zapomnę nigdy.
Mężczyzna westchnął lekko. W oku zakręciła się łza, którą bez pośpiechu otarł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sob 19 Maj 2012 - 21:10

Aleksander? Dziwne imię, chyba faktycznie jest obcokrajowcem... tak samo jak ten tutaj. Jakby się urwał z jakiegoś dworu... ewentualnie zdecydowanie "przeaktorza", przez co wygląda to niesamowicie sztucznie... on tak robi specjalnie, czy samo z siebie mu wychodzi? Zapomnieć o obowiązkach? Przeznaczenie? Gówno prawda. Sama tutaj przyszła. Przeznaczenie działa wtedy, kiedy kogoś siłą wyrywa się ze swojego życia. To po prostu... zachcianka. Odechciało jej się tego życia, to zacznie inne, proste. Te przemyślenia jednak zachowała dla siebie... strasznie niewygodnie się tak trzyma głowę zadartą do góry.
-Znalazłam dawno temu u matki. Możemy normalnie pomówić? Szyja mnie boli-Bez czekania na pozwolenie weszła na scenę i udała się za kurtynę. Nawiązała z nim kontakt, okazało się, że coś wie, więc logicznym wydawało się, że może już wleźć. Uf, przynajmniej już nie miała tego cholernego dywanu pod stopami. Cóż to za ulga... wreszcie jakaś, po tym całym czasie... chyba się robiła niecierpliwa. Walić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 11:21

Vormund wydawał się nie co zakłopotany śmiałością dziewczyny. Może dlatego, że za sceną panował nielichy bałagan, przy czym imponujący zbiór rekwizytów tak się znajdujący mógłby zadowolić nawet duży teatr.
Przy ścianach stały wielkie kufry i małe skrzyneczki. Pod nogami plątały się sztuczne brody, teatralne maski i atrapy broni. Ishifone zauważyła stolik z dwoma krzesłami, jednak aby się do niego dostać trzeba było lawirować między manekinami noszącymi różnorodne, barwne kreacje.
Na stoliku piętrzyła się kolumienka książek i kilka masek, przedstawiające kolejno: podobiznę Guy'a Fawkesa, wesołego klauna i... chyba świętego mikołaja, tudzież innego pana z białą brodą i rumianymi policzkami.
Vormund usiadł naprzeciwko Ishifone i podrapał się po brodzie.
-Hmm... artyści nie mają głowy do porządków, a boję się wpuścić sprzątaczy, bo jeszcze coś zepsują. No, ale pomówmy o tobie, słowiku. Zapewne masz sporo pytań. Postaram się trochę rozjaśnić twą drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 11:58

Taki jest tu burdel, że można się pozabijać. Musiała bardzo spuścić z tonu swoich kroków, by przypadkiem się o coś nie potknąć, nie pozrzucać czegoś i nie nabić na jakiś ostrzejszy rekwizyt. Zastanawiała się czy nie powiedzieć mu, by nie ciągnął ze sobą przyczepy teatralnej na te wszystkie śmiecie, jednak z uwagi na swoje dobro powstrzymała się przed tym komentarze. Po co mu tyle tego tutaj? I tak nie zwraca najmniejszej uwagi na to, co on robi na scenie. Mógłby chociaż jakąś laskę w skąpym ze sobą wziąć, przynajmniej ludzie mogliby sobie na nią popatrzeć gdy ten się będzie produkował.
A, chyba oczekiwał na to, aż coś powie. Pytania? Problem w tym, że nie za bardzo wiedziała o co zapytać. No nic, spróbuje... chyba już za długo stała cicho jak kołek.
-...-Dalej nic nie przychodziło jej do głowy. W końcu się zniecierpliwi i wywali na zbity pysk, a tego by nie chciała. Sama zaczęła mu zawracać dupę a teraz się nie odzywała. Cóż... po co tutaj przyszła?
-Mam moc i chce z niej korzystać ale nie umiem. Nie mam co robić w życiu. Pomożesz mi się uporać z tym uporać?-O, i pięknie, udało jej się przekazać to, co chciała. Krótko i konkretnie. Jak odpowie twierdząco lub przecząco, przejdzie do następnych pytań. O ile go zrozumie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 12:14

-Ach! - ucieszył się Vormund i klasnął w dłonie. - Szukasz więc przewodnika ! Dobrze, postaram się podołać tej odpowiedzialności. Wskażę ci, słowiku, odpowiedni kurs. - Mężczyzna wstał i zaczął krążyć pomiędzy manekinami. - Będę gwiazdą na ciemnym firmamencie, pod którym, na bezgranicznym morzu płynie statek twój.
Otrzymasz mapę do wyspy twego przeznaczenia, nie martw się. Hmm... tylko ca ja chciałem, ach! A więc moc... tak, moc jest ważna. Ona wyznacza ramy naszego istnienia. Dobrze, odpowiem na to pytanie.
Aby przywołać swą siłę musisz sięgnąć wgłąb siebie, a gdy ta już się objawi, sięgnij umysłem wokół... ogarnij wolą wszystko co cię otacza, zaczerpnij z tego. Niech powietrze i światło staną się twoją strzałą!

Cóż, chyba wyraził się wystarczająco jasno, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 12:30

Wystarczy. Prawie by to powiedziała. Kiedyś w końcu straci cierpliwość z tym facetem, zwłaszcza z tą jego ekspresją. Ledwo co była w stanie skupić na nim wzrok. Nie może się on mówić jak każdy normalny człowiek? Poszłaby o zakład, że na przechadzkę do sklepu po mleko tez znalazłby jakieś poetyckie określenia, i to z nieukrywaną wręcz radością. A przez "nie umiem z niej korzystać" miała bardziej na myśli "Nie wiem co zrobić, by po trzech strzałach wywalonych w przestrzeń mnie nie wykręcało w środku". No ale mniejsza. Jakoś szczegółowy sens jego serenady do sera jej umknął. Niech powietrze i światło staną się twoją strzałą. Ostatnio takie dyrdymały miała na literaturze chust czasu temu. Chociaż... coś w tym było. Może. Powietrze i światło. To znaczy, że z powietrza też może czerpać energię?
W końcu coś z sensem! Wyciągnęła przed siebie rękę z bransoletką i wywołała łuk tak jak zwykle. Acz tym razem dzięki swojej sile woli postarała się wyciągnąć większość energii na strzałę z otoczenia. Jak się udało... nie strzeli nią, aż taka lekkomyślna nie było. Odda energię do otoczenia w trochę spokojniejszy sposób. Jeżeli cała procedura się udała, to po prawdopodobnej drugiej części pieśni zada kolejne pytanie.
-Potrzebuje zmienić mieszkanie. Masz może jakieś propozycje? Nie jestem wymagająca-Tak jak wcześniej postanowiła, chciała zerwać kontakt z Ryoujim. Po co ma się jej pałętać pod nogami? I tak ma go już dosyć, a dwóch takich kmiotów ciężko będzie jej znieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 13:19

Ishifone była naprawdę dobra w rozwiązywaniu słownych zagadek. Dowód na to mogliśmy ujrzeć w tej scenie. Dziewczyna wywołała z amuletu łuk. To już opanowała całkiem dobrze, pozostało więc zobaczyć czy podobnie pójdzie jej wyciągnięcie energii z otoczenia.
Skupiła się. Przez chwilę nic, a potem, niespodziewanie coś poczuła! Coś wokół, podobne do jej własnej energii, tyle, że jakby mniej złożone.
Sięgnęła po to. Moc była dalej, ale wciąż w jej zasięgu. Siłowała się z nią chwilę, aż w końcu uległa. Drobinki energii posłusznie popędziły w stronę łuku. Widziała je. Coś, jakby małe świetliki, rodzące się prosto z powietrza. To tylko energia, ale Ishifone nie mogła się pozbyć wrażenia, że to żyje.
Strzępy mocy łączyły się na cięciwie łuku. Budowały strzałę, broń mogącą uratować jej bądź czyjeś życie. [+1 kontrola rei]
A najlepsze, że nie poniosła uszczerbku na własnych siłach.
Vormund zaczął żarliwie klaskać.
-Bravo, bravo! Magnifiquement! Mój słowiku, widzę, żeś bardzo pojętna.
Gdy zaś Ishifone zapytała o kwaterunek, ten uśmiechnął się jeszcze szerzej.
-Ach, nowe życie wzywa. Więc, tak, mam propozycję, myślę całkiem trafną. Mamy tu nad sceną kilka wolnych pokoi dla "specjalnych gości" - powiedział, puszczając do niej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 20 Maj 2012 - 17:02

Jeszcze raz puści do niej oczko, a nie będzie mogła się powstrzymać przed wydłubaniem mu go. Prawdę powiedziawszy nieco ją zaskoczył efekt jej działań... i to o dziwo pozytywnie. Nie będzie musiała się aż tak bardzo męczyć, acz musi jeszcze trochę poćwiczyć by nie trwało to aż tak długo. Zanim napnie cięciwę to minie sporo czasu, a w czasie walki... i to jeszcze z czymś czego do końca nie widziała, jest to bardzo duże obciążenie... jakoś przestała kląć. To dziwne. A nosi ją bardziej niż zwykle. Chyba jest to jakoś ze sobą powiązane. Na jego zapewnienie kwaterunku kiwnęła tylko głową. Brzmi rozsądnie. Jak na razie, bo pewnie będzie w sąsiedztwie jakiś dziwaków. No trudno... trochę bardziej martwiła ją inna sprawa. Samym powietrzem się nie na je.
-...jak z jedzeniem?-Jeżeli z wypowiedzi tego gościa wyniknie, że w ramach darmowego zakwaterowania nie wchodzi darmowe wyżywienie, to...
-Mogę pracować tutaj-Z lekkim bólem zaproponowała... tyle lat nic nie rozbiła, a tutaj w końcu musi zadbać o swój byt. Radykalne sytuacje wymagają radykalnych środków. Jeżeli wszystkie kwestie zostały wyjaśnione... zastanowi się chwilę nad tym co powinna teraz zrobić. Nie zajmie jej to zbyt długo.
-Powinnam niedługo wrócić. Zabiorę swoje rzeczy-I, oczywiście, nie ukłoniwszy się ani nawet nie mówiąc "do widzenia", usiłowała jakoś wyjść (Jak nie znajdzie żadnego rozsądnego wyjścia, to tą samą drogą którą przyszła) i wyjdzie z klubu po to, by wrócić do siebie... póki jeszcze może tak nazywać swoje obecne mieszkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 21 Maj 2012 - 13:13

-Oczywiście coś na ząb się znajdzie. Nie chwaląc się jestem całkiem niezłym kucharzem - odpowiedział, szczerząc się do Ishifone. - Subtelna paleta smaków, mhhh to też sztuka. Może nie tak wielka, jak poezja, niemniej i swoją wartość ma.
Gdy zaś dziewczyna wspomniała o pracy, Vormund rozejrzał się po zagraconym pomieszczeniu.
-Cóż, praca zawsze się znajdzie. Ale, ale już wychodzisz? - rzekł, gdy Isfihone skierowała się do wyjścia. Nie zatrzymywał jej jednak. Zamiast tego spoczął na krześle i sięgnął po jedną z książek leżących na stoliku. Jakoś nie przejął się zbytnio, że nieznana mu dziewczyna chce tu mieszkać, jeść i do tego jeszcze pracować. Może był do takich sytuacji przyzwyczajony?

W każdym razie Ishifone nie zatrzymywana przez nikogo mogła wyjść z klubu.

http://bleach.iowoi.org/t1730p30-mieszkanie-ryouji-ego-oguri
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 5 Cze 2012 - 12:10

Droga od domu ex-chłopaka do klubu przebiegła bez komplikacji, aczkolwiek miła nie była.
Mroźny wiatr niczym bicz chlastający po twarzy, na której szybko wykwitły rumieńce. Były jeszcze wirujące śnieżynki, które chyba urządziły sobie zawody w "kto trafi w sam środek ludzkiego oka".
Po takich atrakcjach lekki zaduch, jaki powitał ją gdy weszła do klubu był naprawdę miłą odmianą.

Co prawda Vormunda nie było widać. Możliwe, że ugrzązł w bałaganie królującym na zapleczu sceny.
Klientów również nie zoczyła. Był tylko barman, który z wyrazem pernamentnego znudzenia wypisanym na twarzy, przeglądał gazetę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 5 Cze 2012 - 17:02

Pogoda z dupy. Mogła się tego spodziewać. A ten debil wylazł w koszuli. Chyba go pojebało do reszty. Zdechnie pewnie gdzieś z zimna albo ktoś go napadnie bo będzie wyglądał jak szaleniec. Nie jej sprawa.
...o to było właściwie w tym temacie jeżeli chodzi o jej byłego chłopaka, gdyż resztę drogi uprzyjemniała sobie wrzucaniem stricte na pogodę. Wkurzał ją wiatr, śnieg, wilgoć na twarzy, błoto na chodniku, ciepło na jej policzkach w kontraście do reszty otoczenia... jeszcze się przeziębi. Jeszcze tego jej brakowało. By była chora. Co za... zaraz zacznie się zwracać do zjawisk pogodowych personalnie. Bo faktycznie będzie. Ale na głowę. A na siebie wrzucać nie zamierza.
Tak samo jak przyznanie tego, że wnętrze klubu przyniosło jej nieco ulgi. Zamiast tego w duchu uznała, że wpadła z jednego bagna w drugie. I w sumie naniosła trochę tego z zewnątrz, bo oczywiście nie wytarła porządnie butów tylko je "wytupała". Nie będzie się zajmować pierdołami. Zamiast tego z miejsca skieruje się na zaplecze sceny i rozejrzy się za tym dziadem. Gdy go znajdzie, z miejsca powie "Już wszystko załatwione". I tyle, poczeka co zacznie bredzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 6 Cze 2012 - 13:12

Barman spojrzał krytycznie znad gazety, kiedy to Ishifone przemaszerowała przez salę zostawiając za sobą ścieżkę brudu. Nie zareagował jednak. Może już obmyślił złowieszczy plan, w którym uzbroi dziewczynę w mokrą szmatkę i każe oczyścić cały dywan centymetr po centymetrze. W końcu sama pytała o pracę.
Z drugiej strony sami byli sobie winni. Kto normalny położył tu taki włochaty dywan? W klubie, gdzie przechadzają się dziesiątki par, niekoniecznie czystych butów.
Gdy zaś dotarła do zagraconego pomieszczenia za sceną, stwierdziła, że Vormunda nie było na pokładzie. Przy stole obok, którego wcześniej siedział, miejsce zagrzewała inna osoba. Dziewczyna w dodatku.

Spoiler:
 

Z nogami na stole, czytała właśnie książkę. Ishifone dostrzegła na okładce złuszczony tytuł "Zbrodnia i kara".
-Kolejna sierotka, co? - powiedziała nie przerywając lektury, czarnowłosa. W przeciwieństwie do Vormunda czy tego blondasa, ta wydawała się być tutejsza. Wyglądała całkiem normalnie, nie co starzej od Ishifone, chociaż w rzeczywistości była zapewne młodsza.
- Wejście na górę jest obok baru - rzuciła beznamiętnie, przerzucając stronę tomiszcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 6 Cze 2012 - 14:21

Niech się barman lepiej zajmie swoimi sprawami. Może w końcu wpadną tutaj na ten genialny pomysł, by wywalić ten szajs gdzieś w pizdu. Tyle przysług dzisiaj innym daje... no po prostu jak nie ona. Będzie się musiała trochę ograniczyć i przestać być taka miła bo jeszcze ludzie zmienią do niej nastawienie.
W środku nie znalazła dziada, a trochę się rozglądała. Zamiast tego przy stole siedziała jakaś cycata franca. Coś nawet czytała. Zbrodnia i Kara Fiodora Dostojewskiego. Czytała. Znała interpretacje. Skądś, nie pamięta w sumie skąd. I to tyle. Może kiedyś z nudów czytała, może było to jej do czegoś potrzebne, ciężko powiedzieć. Przełknęła komentarz dotyczący "sierotki" uznając, że jeszcze później się z nią policzy jak tylko będzie miała ku temu okazję. Niech sobie nie myśli, że można jej wchodzić na łeb. Gównażeria.
Na razie jednak kiwnęła na to lekko i powoli głową, po czym wyszła zza sceny. Skoro powiedziała, że za barem, to pewnie miała racje. Po zejściu na dywan rozejrzała się chwilę szukając jakiś drzwi przy barze. Gdy je znalazła, skierowała się tam bez większego pośpiechu. Zamierzała znaleźć Vormunda i wyskoczyć mu z tą śpiewką która wcześniej wymyśliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 6 Cze 2012 - 16:19

W małej wnęce, obok baru, w istocie było ukryte przejście prowadzące do schodów, które z kolei wiodły do korytarza o bladożółtych ścianach, tak różnych od ciemnego wystroju sali głównej.
W ścianach tkwiło kilka drzwi, a dokładniej mówiąc sześć. Każde z nich miało przymocowaną mosiężną tabliczkę informującą o imieniu lokatora.
Ami, Sonia, Kenshim, Daichi i... Ishifone. Trzeba było przyznać, że sprawnie działali. Ale czy dziewczyna wyjawiła Vormundowi swoje imię?
W każdym razie jeden z pokoi był zapewne niezamieszkany. Drzwi z "Sonią" lekko uchylone, a zza tych z "Daichim" wydostawał się orzeźwiający, sosnowy zapach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 6 Cze 2012 - 17:08

Była z siebie niesamowicie zadowolona, że jej bystry wzrok i wrodzona inteligencja umożliwiły jej dostanie się do schodów. Trochę to udobruchało bojowo nastawioną dziewczynę, jednak dalej darzyła to miejsce szczerą niechęcią. Dlatego też od dzisiaj będzie tutaj mieszkała. Logiczne. Zaraza. I to żółta. Nie spodziewała się tego kompletnie. Chyba to miejsce niespecjalnie jest przygotowane do odpoczynku. Naliczyła sześć drzwiczek. Ami, Sonia, Kenshim, Daichi, Ishifone... to chyba ona. Brakuje jej szóstej osoby... ale... parę rzeczy jej się nie zgadza. Nie przypomina sobie, by jakoś specjalnie afiszowała się swoim imieniem przed tym dziadem. Więc?... A, pewnie ten cały Aleksander wypaplał. Ale ale... w takim razie jeszcze jej czegoś brakuje. Dwóch pokoi. Dla Vormunda i dla blondynka. Mieszkają gdzieś indziej, czy jest to miejsce dla tzw. ritardów? Z ciekawości zerknęła (O ile były otwarte) jak wyglądał jej pokój. Jeżeli były zamknięte - trudno, pójdzie dalej zwiedzać to miejsce. Ostrożnie, bo możliwe, że będzie na nią czekać więcej niespodzianek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 7 Cze 2012 - 16:08

Drzwi do jej pokoju nie były zakluczone, mogła więc bez przeszkód wkroczył do pomieszczenia.
Bez luksusów, skromnie, ale czysto i porządnie - tak można by opisać pierwsze wrażenie.
Przez niewielkie okienko wlewało się do pomieszczenia snop bladego, zimowego światła.
Przy ścianie leżała mata do spania, który seledynowy kolor ładnie komponował się z barwą ścian.
Po drugiej stronie pokoju stała szafa na ubranie i biurko, na którym spoczywał monitor i lampka.
No i była jeszcze biblioteczka. Niewielka z sosnowego drewna. Kremowa tkanina zasłaniała ukryte za nią tomiszcza. Wystarczyło jednak ją przesunąć, o oczom dziewczyny ukazał się zbiór książek autorów epoki romantyzmu. Jakiś Werter, Faust i takie tam. Z niewiadomych przyczyn znalazła się tu też komplet tomów Harry'ego Pottera.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 7 Cze 2012 - 19:27

Rozejrzała się tam trochę dłużej niż się spodziewała. Może dlatego, że jakimś dziwnym trafem ogólny kolor tego pomieszczenia przypadł jej do gustu. W miarę. Przynajmniej nie dostanie oczopląsu gdy będzie tutaj siedzieć trochę dłużej niż godzinę, w przeciwieństwie do korytarza. Aczkolwiek swoje pomyślała o wręcz ascetycznym wyglądzie pomieszczenia. Niewielkie okno kojarzyło się jej z celą, acz w takowych przeważnie nie ma biblioteczek i komputerów. Może jeszcze jest tutaj internet? Hah! Śmiechu warte. I tak jakoś specjalnie nie wiedziałaby czego tam mogłaby szukać... no nic, może równie dobrze wejść tutaj na chwile i sprawdzić, co jest w biblioteczce. Głównie romantyczne gówno produkowane przez przewrażliwionych idiotów. A co z drugiej strony? Bajeczki dla dzieci o czarach. Chociaż podobno w ostatniej sporo się zabijają. Ale woli już te sztampowe filmy w których więcej jest krzyków niż dialogów. Można przynajmniej na coś popatrzeć.
To skoro oględziny pokoju miała za sobą, to mogła się trochę dalej porozglądać. Nie wiedziała, czy korytarz prowadzi gdzieś dalej, więc poszła sprawdzić. Jeśli jednak okaże się, że jest to tzw. krótka kiszka, czyli na całość składały się tylko te pokoje, to sprawdzi resztę pootwieranych poczynając od Sonii, a na tych "dębowych"... czy tam "sosnowych" kończąc. Czyli to będą z dwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 11 Cze 2012 - 13:55

Jak się skończyło przegląd własnego pokoju, czas było zająć się penetracją cudzych, jako, że po za pokojami niczego już w korytarzu nie było.
Na pierwszy ogień poszedł pokój Sonii. Ishifone zerknęła przez szparę w drzwiach. Dostrzegła solidne łóżko, na którym leżały zgrabne nogi, które w niewielkim stopniu zakrywały krótkie szorty.
Jeśli chciałaby uchylić drzwi nie co szerzej. Ujrzałaby tors, skryty za białą bluzeczką, bladą szyję i poduszkę zakrywającą twarz tego zjawiska.
Całość była raczej nie ruchoma. Więc istniało pewne prawdopodobieństwo, że Ishifone uprzedził jakiś mafiazo specjalizujący się w cichym "sprzątaniu".
Z kolei pachnący pokój, okazał się niestety zamknięty. Jednak czuły węch dziewczyny i zza zamkniętych drzwi pozwalał jej cieszyć się żywiczną wonią sosnowych igieł. Bo nie miała wątpliwości do tego, że zapach był naturalny. Żaden sztuczny odświeżacz nie miał tak czystego leśnego aromatu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 11 Cze 2012 - 20:36

Nie zwróciła tym razem uwagi na szczegóły pomieszczenia, gdyż w tym przypadku nie było to zbyt istotne jako, iż nie będzie tutaj spędzała w ogóle czasu. Zamiast tego zerknęła na postać, która leżała na dość solidnym łóżku. Jakaś dziewczyna w krótkich portkach, białej koszulce, i poduszką na pysku. Może się zabiła, może ktoś ją zabił, może jest szurnięta - nie interesowało ją to. Nauczona jednak pewnymi historiami nie zamierzała się pakować na skażony teren bo bardzo źle się to dla niej skończy. Na przykład podejrzenia mogą paść na nią, a tego raczej by nie chciała zwłaszcza, że nie ma gdzie iść... szlag... w sumie... może lepiej by było, by się zorientowała w jej stanie. W końcu zostawiła odciski palców. Kurwa. No trudno, jak będzie martwa to zacznie wołać o pomoc albo coś... wołać o pomoc. Dobre. Podejdzie i powie, że mają trupa w pokoju. Ale na razie... otworzyła drzwi na oścież bez większej delikatności. Weszła pewnym krokiem do środka, i pochyliła się nad truchłem.
-Żyjesz? Wstawaj. Bo mnie oskarżą-Rzekła z lekkim wyrzutem i wyprostowała się. Czekała cierpliwie chwilę. Jak nie wyszło, szturchnęła ją parę razy. Jak i to nie zadziała, trzepnie ją poduszką...
...a gdy upewni się, że jest martwa, to przede wszystkim wyjdzie z tego pokoju, wróci do barmana, i powie, że mają trupa w pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 12 Cze 2012 - 12:27

Na słowa Ishifone potencjalna denatka nie zareagowała. Ot leżała sobie jak gdyby nigdy nic.
Kolejny test polegający na bezpośrednim oddziaływaniu na domniemane zwłoki przez szturchanie okazał się bardziej efektywny. Na tyle, że gdy Ishifone dźgnęła paluchem, poduszka wystrzeliła w powietrze i pacnęła pannę Kumagae prosto w twarz.
-Bożż... który to tym razem?! - rozległ poirytowany głos.
Istota na łóżku usiadła i przetarła oczy. Małżowiny zakrywały słuchawki, których kabelek łączył się z prostokątnym pudełeczkiem przez młodszych nazywany empetrójką.
Dziewczyna będąca najprawdopodobniej Sonią zsunęła słuchawki i spojrzała na Ishifone z pewną dozą zaciekawienia.
Spoiler:
 
I kolejna osoba najwyraźniej pochodząca spoza kraju kwitnącej wiśni. Jasne, prawie białe włosy i intensywnie szafirowe oczy. Jeśli Ishifone byłaby standardowym japońskim nastolatkiem, najpewniej miałaby właśnie problem z kaskadą krwi wytryskającej z nosa.
Jasnowłosa przekrzywiła głowę i zwęziła lekko oczy, usta wygięły się w lekkim uśmiechu.
-Ty musisz być ta nowa. Ishihohe, tak?
Do uszu ISHIFONE dopływały ciężkie wrzaski dobiegające zapewne ze słuchawek. Metal wiecznie żywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 12 Cze 2012 - 12:58

(Proponuje następnym razem dawać bezpośrednie linki do zdjęć jeżeli chcesz by były widoczne w poście)

Kobieta przez dłuższą chwilę skupiła wzrok na twarzy tej tępej dzidy. Tak jak ona zmrużyła powieki, aczkolwiek nie z zainteresowania tylko z chęci zapamiętania rysów jej twarzy. Może dlatego, że gdyby nie resztki zdrowego rozsądku najprawdopodobniej złamała by jej nos szybkim prostym za tą poduszkę, która wylądowała na jej twarzy i swobodnie opadła na jej buty. Zdawała sobie jednak sprawę, że nie jest na swoim terytorium i najprawdopodobniej jest najsłabsza osobą w okolicy. Z bólem, ale musi być ostrożna... więc jej akt agresji ograniczył się do schowania dłoni zaciśniętych w pięść do kieszeni płaszcza i wytężenia swojej wyobraźni w celu projekcji niedoszłej bijatyki... no i jeszcze przekręciła jej imię. Jak każdy. Aż wstyd przytaczać wiązankę przekleństw która formułowała się w jej głowie. Wystarczy sam fakt, że ewidentnie było widać jej irytację.
-Ishifone-Burknęła... ale przynajmniej jej teoria się potwierdziła. Ktoś rozgadał, że będzie tutaj mieszkać. Blondynek. Ale to akurat nieistotne. Miała przed sobą kolejną szmatę, i do tego bez gustu. Jak chce słuchać darcia mordy, to niech pójdzie na bazar, będzie miała podobny poziom. Nie mają swoich krajów, że tutaj się zjeżdżają? Oczywiście fakt, że blond kolor włosów nie jest naturalny dla rodowitych kitajców pominęła.
Cóż... upewniła się, że żyje, Nikt ją o nic nie posądzi. Czyli już właściwie nie ma co tu siedzieć. Po nieco dłuższej chwili obserwacji obróciła się na pięcie i wyszła z pokoju. Miała dość zwiedzania jak na dzisiaj. Dlatego poszła do "swojego" pokoju, i położyła się na łóżku. Zamierzała na razie bezmyślnie patrzeć się w sufit. Może pobawi się trochę swoją energią. Zobaczy. Pewnie nie będzie jej się chciało. Drzwi zostawi otwarte. Będzie miała powód by kogoś opieprzyć gdy wejdzie bez pukania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 12 Cze 2012 - 13:10

[ a teraz są niewidoczne?]

- Ech... japońskie imiona. - Jasnowłosa przewróciła oczami. - Sonia, chociaż jeden tutaj usilnie nazywa mnie Asami. Lepiej na niego uważaj.
Dalej dziewczyna odwzajemniła spojrzenie Ishifone. Taksowały się przez chwilę spojrzeniem, po czym Sonia wzruszyła ramionami, założyła "wrzeszczące" słuchawki i klepnęła się na poduchę, nie zwracając uwagi na leżącego pod stopami Ishifone jaśka.

Tak więc panna Kumagae mogła już odpocząć w swym pokoju. Podstawa to mieć własny kąt, czyż nie?
A jako, że bezmyślne patrzenie w sufit jest bardzo zajmującym zajęciem to nie miała za bardzo na co narzekać.
Gdy tak leżała korytarzem przeszła owa brunetka lubiąca czytać. Dziewoja w żaden sposób nie zwróciła uwagę na Ishifone.
Jakiś kwadrans później w jej drzwiach ukazała się kolejna znana osoba.
Szeroko uśmiechnięty Vormund stanął na progu, jakby czekając na zaproszenia.
-No i jak słowiku? - zaczął śpiewnie. - Podoba ci się nowe gniazdko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 12 Cze 2012 - 13:40

(Wklej to to będzie http://img833.imageshack.us/img833/8573/10797541366x768ia.jpg )

Niczego więcej nie miała do powiedzenia. No i świetnie, nie musiała się chociaż produkować. Swoją drogą, skąd oni wszyscy do ciężkiego licha znali japoński? Taki jest to prosty język, że cała hołota świata może się go bez problemu nauczyć, czy może trafiła do jakiejś "elyty"? Nieważne, nie interesowało ją to, podjęła taką decyzję to teraz będzie się męczyć. Miała chociaż nadzieje, że w tym wszystkim uda jej się rozwinąć. Musiała przyznać, że ostatnie wydarzenia trochę pobudziły jej ambicję. Na tyle, że ze stanu "nie chce nic robić" przeszła do "może zrobię coś konstruktywnego". To już niesamowity postęp, przynajmniej jak na nią... aż tu kolejna zaraza do niej wpadła. Z tego wszystkiego (czyli niczego) zapomniała, czy zamknęła drzwi ot tak, czy też może po prostu rozwarła je na oścież by każdy mógł zobaczyć, jak się opieprza. Więc nie opieprzy. Chociaż w sumie by mogła. Ale... nie chce jej się.
-Może być-Leżąc odwróciła głowę w kierunku dziadka. Przyjrzała się mu z umiarkowanym zainteresowaniem, po czym zmieniła pozycje na siedzącą. Może w końcu...
-Wszystko załatwione. Szukałam Ciebie. Czekam na polecenia, sugestie, cokolwiek... chce zacząć działać-Popatrzyła wyczekująco na Vormunda. Nie miała najmniejszego pojęcia na czym będzie polegał "trening", ale dopóki nie będzie się to wiązało z trwałym uszczerbkiem na zdrowi jest skłonna zrobić wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: November eleven   Today at 11:38

Powrót do góry Go down
 
November eleven
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 17Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com