IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 November eleven

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Nie 1 Gru 2013 - 15:22

Wraz z kolejnymi zdaniami Ishifone, na twarzy Vormunda malowało się coraz to większe niedowierzanie.
- Sonia złodziej? To bardzo poważny zarzut, słowiku. - Ujął podbródek między dwa palce i zmarszczył czoło. - Chociaż nie najmłodsze to moje oczy wciąż są sprawne i widziały cię dzisiaj wychodzącą z klubu razem z Sonią, która wyglądem i energią przypominała naszą ambitną Asami... - Przez moment wpatrywał się w książkę, którą jeszcze chwilę temu czytał. Była oprawiona w brązową skórą i ani na okładce, ani na grzbiecie nie znajdował się jej tytuł. - A owa laska... Czy miała dla twojej rodziny jakąś wartość większą? No i ów młodzian, złodziej domniemany, czy on może... miał włosy szare i oczy, jak turkusy? - Vormund spojrzał wyczekująco na kobietę. Wydawał się być spięty, wręcz zdenerwowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 2 Gru 2013 - 12:09

Ishifone zmarszczyła brwi niezadowolona. Poważny zarzut bo wszystko wskazywało na to, że jednak COŚ miała z tym wspólnego. Jakkolwiek, wystarczająco jednak, by mieć podejrzenia. Ona sama nie wychwyciła różnic, jedynie może była... dziwna. Tak, dziwna. Ale o to już sobie pluła w brodę. Za to ostatnim pytaniem zadał jej zagwozdkę. Wysiliła głowę by sobie to przypomnieć, chociaż jeżeli to była kamera przemysłowa której jakość pozostawia wiele do życzenia, to na niewiele jej się to zda. W międzyczasie mówiła.
-Pamiątka po wuju matki, ojciec jej używał, po jego śmierci matka się do niej przywiązała. Pręt, gałka, sztuka nowoczesna czy ki diabeł. Facet wziął, ostukał, i dał dyla-Dalej próbowała sobie przypomnieć jakieś szczegóły, detale. Jak sobie przypomniała, podzieli się z nimi natychmiast zanim zapomni. Jeśli nie, no cóż, trudno.
-Twarz widziałam, ale... wiesz, o kogo może chodzić?-Popatrzyła się podejrzliwie. Nawet jeśli to będzie nieco na wyrost, to może to być jakiś trop. A gnojkowi nie zamierzała odpuszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 5 Gru 2013 - 19:08

Czyste, jak wypolerowana tafla zwierciadła wspomnienie, mówiło, że rysopis złodzieja nie pokrywa się z danymi podanymi przez Vormunda. Typek, który bezczelnie buchnął pamiątkę po ojcu miał ciemne oczy, a spod kaptura wystawały kosmyki czarnych, jak węgiel włosów.
Vormund przez chwilę zdawał się zastanawiać, czy powiedzieć więcej czy może zbyć swoją wychowanicę. W końcu, z ociąganiem zaczął mówić.
- Cóż... według słów Baldrika w te okolice przybył nasz dawny znajomy, który może żywić wobec nas pewną urazę, niemniej... Ech, być może źle się zachowałem. Nie chciałem was niepotrzebnie zamartwiać... - Zauważyła, że mężczyzna zacisnął prawą dłoń. - Raczej nie jest typem osoby, która szukałaby zemsty na osobach postronnych, niemniej... powinienem powiedzieć. Cóż, ale w każdym razie skoro i tak złodziej nie przypominał go... Zresztą, porozmawiajmy z Sonią. Niech ona się wypowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 6 Gru 2013 - 11:20

Rysopis się nie zgadzał. I tak oto poszlaka wzięła się iść chędożyć. Bo tak to by mogła się zastanawiać o co chodzi, a...
...coś jej wpadło do głowy. Co prawda to tylko teoria, ale może coś być na rzeczy. Ale musiała mieć pewność, że to nie Sonia z nią wyszła. Bo na razie równie dobrze mogłaby kantować. Uspokoiła się trochę, co nie zmienia faktu, że dalej ją to mierzwiło, w jaki sposób ją zrobiono. I tak... informacja od Vormunda może być przydatna. Tak czy owak, kiwnęła głową.
-Sonia... czy ktokolwiek, kim była ta osoba... wspomniała o spotkaniu z kimś. Może było w tym trochę prawdy-Nie za bardzo miła podstawy do wyciągania daleko idących wniosków. W przeciwieństwie do paru chwil, gdzie właściwie wszystko wyglądało jasno i klarownie. Sonia powinna się zainteresować, że ktoś łazi jako ona i robi jej smród. A jak nie, trzeba będzie jej to uświadomić.
Tak czy owak, nie opierała się. Pójdzie z Vormundem do Sonii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 11 Gru 2013 - 14:47

Podążyli na piętro i stanęli przed drzwiami pokoju Sonii. Vormund zapukał knykciami dwa razy i przemówił aksamitnym głosem.
- To ja Asami. Wyjdź proszę bo chcielibyśmy ze słowikiem wyjaśnić jedną rzecz.
Jak zawsze czuły słuch Ishifone, wychwycił gniewny pomruk niewątpliwie należący do Sonii. Drzwi otworzyły się, a stojąca w nich blondynka spoglądała na na nich nieufnie. Wciąż wyglądała jakby ledwo co opuściła suto zakrapianą imprezę.
- No nie wierzę... - westchnęła teatralnie. - Nie dość, że zarzucasz mi nie wiadomo co to jeszcze zaraz polazłaś się naskarżyć - rzuciła ostro do Ishifone, po czym spokojniejszym głosem przemówiła do Vormunda. - Nic nie zrobiłam. To ta tutaj ubzdurała sobie, że coś jej ukradłam i jeszcze twierdzi, iż byłam z nią na zakupach chociaż od rana się nie widzieliśmy. Luda jedna.
Vormund chrząknął.
- Tylko widzisz moja droga... Tak się składa, że przynajmniej częściowo mogę potwierdzić prawdziwość zeznać obecnej tu Ishifone. Mianowicie na własne oczy widziałem, jak wychodziłyście dzisiaj razem ze klubu. 
Sonia spojrzała z niedowierzaniem na mężczyznę.
- Co wy mi tu mówicie... Wyszłam na miasto sama, ale potem... - Zmarszczyła brwi. Przyłożyła dłoń do skroni jakby rozbolała ją głowa. - Potem... no cóż... poczułam się gorzej i postanowiłam wrócić, a ledwo to zrobiłam to ta przyszła mnie niepokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 11 Gru 2013 - 17:25

Postanowiła zignorować to, że zignorowano jej informację. Jak zwykle pewnie będzie musiała sama sobie poradzić, bo wokół nie ma nikogo kompetentnego. No... przynajmniej w kwestiach myślowych. A może on jeszcze... raczej wątpliwe. Ma taką siłę, że nie byłoby mu to potrzebne. Pomijając to, że jest dziwakiem jakich mało. Może to dlatego.
Sonia zareagowała mniej więcej jak się spodziewała. Czyli oburzyła się. Racja jednak była po stronie Ishifone i ona dobrze o tym wiedziała, dlatego nawet się nie zirytowała, chyba, że z głupoty blondynki. Tej drugiej. A potem przyszły wyjaśnienia. Z jednej, i z drugiej strony. I żadne nie usatysfakcjonowały poszkodowanej. Co jej po tym, jak nie odzyska w ten sposób zguby? Pal cięte licho jej matkę, to może faktycznie być coś wartościowego, chociaż ona nie zwróciła na to uwagi.
-Nic nie wspominałaś o siostrze bliźniaczce. Która na dodatek ma za chłopaka ciemnookiego bruneta. Ja widziałam to co Vormund widział a i pewnie Kenshim ze swoją idiotką to potwierdzą. Energia też ta sama-Zrobiła przerwę. Zastanawiała się, co teraz powiedzieć. Jak ją ugryźć. Co to wszystko może znaczyć. Właśnie, jakby jej zależało na dyskrecji nie robiła by tego tak na widoku. Z drugiej strony, nie robiłaby takich scenek.
-...co robiłaś w takim razie na mieście? Wyglądasz, jakbyś wróciła z imprezy. Urwał Ci się film czy co? Może dlatego nie pamiętasz, z kim wychodziłaś-Zapytała trochę dziwnie. Bezpośrednio nie wolała pytać. Jak załapie to powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 12 Gru 2013 - 18:23

Sonia zdawała się tylko czekać, aż zaraz krzykną "prima aprillis", choć bynajmniej nie był to ten dzień.
Zmieszała się jeszcze bardziej, kiedy Ishifone zadała kolejne pytanie. Dziewczyna zasłoniła dłonią oko, drugie miała zaciśnięte.
- Ja... byłam w parku, a potem... nic dalej nie pamiętam. - Mówiła z trudem, jakby ciężko szło jej przywoływanie wspomnień. - Obudziłam się w krzakach i... źle się czułam, to wróciłam tutaj. - W głosie pojawiła się nutka paniki. - Ale czemu tam byłam... nie pamiętam... po prostu nie pamiętam.
Vormund położył dłonie na jej ramionach.
- Spójrz na mnie, Asami. Uspokój się - przemówił ciepłym, acz zdecydowanym głosem. 
Przed chwilą gniewna Sonia teraz zamieniła się w zagubioną dziewczynkę spoglądającą lękliwie na Vormunda.
- Słowiku mogłabyś pójść po naszego barmana? - Zapytał nie spuszczając wzroku z Sonii. - Będziemy potrzebować jego wiedzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 12 Gru 2013 - 19:48

Patrzyła się na to ze spokojem godnym reaktora w Czarnobylu. Nie wiadomo tylko było, kiedy trzaśnie aż błyśnie i świśnie. Ktoś z nich wszystkich robi konkretne jaja i gra na nosie. Albo Sonia im, albo ktoś całej grupie... powiedzmy. Bo na razie największą poszkodowaną była Ishifone. W każdym razie tak się czuła.
Była w parku, ktoś ją zostawił w krzakach. Coraz bardziej scenariusz pasował do imprezy, na której ktoś nie uważał ze swoimi drinkami. I nagle z Sonii uszło powietrze. Ciekawe, czy Vormund gdzieś dzisiaj wychodził. Przeważnie takie rzeczy się dzieją gdy go nie ma. To musi być chyba poważniejsza sprawa.
Tak czy owak, odwróciła się na pięcie i poszła zrobić to co Vormund poprosił. Jakby nie patrzeć również w jej interesie leży to, by rozwiązać tą sprawę. Więc jak wróciła do głównego pomieszczenia podeszła szybko do lady.
-Vormund Cię prosił do pokoju Sonii. Potrzebna ekspertyza w pewnej sprawie-Zakomunikowała, po czym poszła potem za nim. Co do licha może to oznaczać... ale jak jej zrobią badanie ginekologiczne to ją chyba szlag trafi na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Czw 12 Gru 2013 - 19:56

Zeszła na dół gdzie barman flegmatycznie przesuwał ścierką po blacie baru. Facet zdawał się nie mieć zbyt ekscytującego życia. Przez większość czasu albo czyścił kieliszki, albo czytał gazetę, albo też słuchał radia i patrzył na wszystkich krzywym okiem. Trochę więcej pracy miał dopiero wtedy, kiedy większa ilość gości zlatywała się wieczorami.
Teraz też zerknął na Ishifone nieprzyjemnie.
- To pewno coś ważnego - mruknął bez przekonania, po czym ruszył na górę.
Tymczasem zza kurtyny wychynęła Ami. Miała na sobieb granatowy dres, w którym zwykle trenowała. Czyżby miło spędziła czas w sali treningowej? Dotąd nigdy za bardzo nie garnęła się do ponadprogramowych ćwiczeń.
Obdarzyła Ishifone tym swoim obojętnym spojrzeniem osoby, która starała się sprawiać wrażenie, że w gruncie rzeczy wszystko ma gdzieś.
- Coś ciekawego się stało? Blondyneczki kupiły sobie na mieście jakieś ładne ciuszki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pią 13 Gru 2013 - 17:08

Opinia bezimiennego barmana w kwestii ważności tej sprawy ją kompletnie nie obchodziły. Ważne by stwierdził co do licha się stało z Sonią i jaki to może mieć związek z tym całym zamieszaniem wokół jej osoby... czy też tego przedmiotu. Odprowadziła go wzrokiem na górę, zastanawiając się czy pójść za nim czy też zająć się... głupie pytanie. Oczywiście, że poleci za nim.
Taki miała zamiar, ale wychyliła się Ami. W dresie. Znaczyło to, że ćwiczyła. I jak zwykle wszystko miała gdzieś i się wyzłośliwiała. Była jednak w nastroju na teorie spiskowe... niecodziennie zostaje się wpuszczonym w maliny w takim stylu. Niezbyt się garnęła do ćwiczeń poza tym, co Vormund ustalał. Czyżby chciała sobie zapewnić alibi? A może...
...teraz z tym nic nie zrobi. Chociaż... chwila.
-A skąd niby wiesz, że poszłyśmy na zakupy?-Zaatakowała ostro. Coś tu było nie tak. Może... jeżeli ma rację, to by wiele wyjaśniało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 17 Gru 2013 - 15:03

- A co? - Jeden z kącików ust Ami powędrował do góry. W ogóle nie przejęła się ostrym tonem Ishifone - Nie na zakupy? Czyli może wyruszyłyście na łowy w poszukiwaniu ładnych chłopców? Zresztą... - Westchnęła cicho. - Niewiele mnie obchodzi co tam wspólnie sobie robicie. 
Ignorując Ishifone, Ami przeszła zza bar, gdzie zniknęła za drzwiami prowadzącymi do kuchni. 
Zapewne miała nadzieję, że swoim zachowaniem chociaż trochę rozdrażniła blondynkę. Ami zdawała się lubić denerwować innych, co zresztą zazwyczaj dobrze jej wychodziło, a już zwłaszcza w odniesieniu do  gorącokrwistej Sonii, którą aktualnie badała dwójka panów w średnim wieku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 17 Gru 2013 - 22:34

...seria pejoratywnych określeń dotyczących jej koleżanki po fachu była dość soczysta, długa, ale momentami monotonna. Jak zwykle wszystko gdzieś byle wkurzyć. Ale nie może stracić czujności. Dalej była w kręgu podejrzanych o maczanie w tym swoich tłustych paluchów. Niewiele więcej jednak mogła teraz zrobić. Poza tym, miała na nią pewnego delikatnego haka. Bardzo delikatnego bo mogłaby się z tego wyłgać bez problemu, ale zadrapanie by zostało. Wolałaby tego uniknąć.
A na razie poszła na górę, do pokoju Sonii. Musi być na bieżąco, i tak straciła mnóstwo czasu na bezowocne prowokacje. Może dowie się czegoś nowego, bo jak nie odzyska tej laski i nie wtłucze temu złodziejowi to po nocach spać nie będzie. Nie zamierzała puścić płazem takiej zniewagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 18 Gru 2013 - 16:01

Gdy już wpięła się na piętro, usłyszała głos Sonii dochodzący z pokoju, do którego drzwi były szeroko otwarte.
- ... nie pamiętam żeby ktoś mnie śledził, zresztą... o tej porze w parku kręci się wielu ludzi. Dzieci, jakieś babcie... nic specjalnego.
Ishifone stanęła w progu. Barman i Vormund stali nad siedzącą na łóżku Sonią, która nerwowo wykręcała sobie palce.
Vormund zerknął na Ishifone i pokręcił ponuro głową.
- Będziemy musieli zwrócić się do mojego brata - rzekł do barmana, który skrzywił się nieznacznie.
- Który nie wiadomo gdzie się teraz szlaja.
- W końcu wróci - odparł Vormund, po czym zwrócił się do Ishifone. - Niestety póki co nie udało nam się niczego wyjaśnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 18 Gru 2013 - 23:00

Drzwi szeroko otwarte, mogłaby się zaczaić by podsłuchać. Ale po co? Była sama poszkodowana, więc miała pełne prawo wiedzieć co się działo. Nie krępowała się, więc po tym jak Sonia rzekła iż nikt jej nie śledził stanęła w progu. A to co usłyszała nie spodobało jej się ani trochę.
-Więc...-Zaczęła twierdzącym tonem, ale nie skończyła. Jakoś określenie "zostałam zrobiona w balona", nawet w nieco ostrzejszej wersji jej nie brzmiało. Inna kwestia, że nic kompletnie jej nie dało rozeznanie, poza tym że dała wszystkim znać iż coś się stało i im wszystkim gra na nerwach. Tak bardzo ją to drażniło, że nie wiedziała co powiedzieć dalej. A jak myślała, że może faktycznie to było coś wartościowego... Krew się gotowała. Prawie dosłownie. Była tutaj zdana chyba na siebie. Od czego jednak zacząć? Jej jedyna główna poszlaka poszła się kochać. Co jeszcze? Ami? Może jednak nie...
...pewne było, że czuła się sfrustrowana jak diabli. A im dłużej się bawili, tym mniejsza szansa na złapanie sprawcy.
-Do d*^% z tym wszystkim-Burknęła, i poszła do swojego pokoju. Nalatała się jak głupia, i jedyne co z tego jej przyszło to trochę ciuchów. No świetna "wymiana". Buchnęła się na mapę patrząc w sufit, myśląc nad tym co może zrobić. Była tak zirytowana, że była o krok od rzucenia tego wszystkiego w kąt. Ktoś jednak miał taki tupet, że zrobił w konia nie tylko ją, ale wszystkich wokół. I to akurat ją... coś było w tym takiego...
...i jak niby mogłaby sprawdzić Ami. Nie miała żadnych podstaw, obiektywnie na to patrząc... a jeśli faktycznie zdradziła, to wszystko szło zgodnie z planem... kogoś... zaraza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 13:33

Sprawa nie rozwinęła się zbyt dobrze. Wiedziała niewiele więcej niż na początku i daleko była od odzyskania laski ojca. Matka nie będzie z tego zadowolona. Cóż, przynajmniej Ishifone kilka nowych ubrań. One najlepiej potrafiły poprawić humor kobiecie, a przynajmniej tak było zazwyczaj.
Wróciła do pokoju. Teddy klapnął przed jej małą biblioteczką i wyciągnął jedną z książek w lekturze, której zaraz się zanurzył.
- Jak dla mnie tutaj robi się niebezpiecznie - oznajmił misiek nie odwracając wzroku od stronic. - Powinniśmy wynieść się stąd, jak najszybciej, bo oni wyraźnie coś kombinują - gderał swoim gburowatym głosem.
Rozległy się kroki na korytarzu.
- Nie wiem co te biedne dziecko chce osiągnąć. - Usłyszała westchnięcie Vormunda.
- To już nie jest dziecko i to od bardzo dawno - pomruk barmana.
Odgłosy oddaliły się, kiedy mężczyźni zaczęli schodzić po schodach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 14:40

Generalnie miała gdzieś te ubrania. Co one jej dadzą, przepraszam bardzo? Kupa bezużytecznych szmat, tym bardziej przy możliwości, iż właśnie przemknął jej koło nosa jakiś przedmiot który mógłby jej bardzo pomóc. Już o graniu jej na nosie myślała za często. Przy tym wszystkim Teddy postanowił podzielić się swoją opinią.
-I gdzie? Ostatnio gdy jeden taki postanowił sobie pójść w diabły zjedli go puści. Następne z nim spotkanie poskutkowało uszczupleniem mojej rodzinki i Twoim towarzystwem. Ale masz trochę racji-Podniosła się poruszona tą myślą. A co, jeśli faktycznie wszyscy spiskują przeciwko niej? Tego typu myśli miała raczej dawno temu, jak jeszcze nie przyjmowała leków...
...
Nie umknęło jej uwadze, że właśnie o niej rozmawiano. Bo z jakiej paki barman miałby poprawiać Vormunda w kwestii wieku? Coś musieli się dowiedzieć albo przypuszczać. Musiała się dowiedzieć, co. Skupiła się na wyciszeniu swojej energii duchowej. Niech to wygląda na ćwiczenie. Gdy jej się to udało, wyszła i podążyła za tamtymi, stając w odległości pozwalającej na ewentualne podsłuchanie rozmowy zza drzwi do głównego pomieszczenia baru. W razie potrzeby nawet je uchyli. Jak niczego nie dosłyszy, bo na przykład skończyli gadać... zastanowi się chwilę. Takie męczenie Sonii faktycznie może być podejrzane. Może powinna pójść bezpośrednio do Vormunda? A jak faktycznie coś kręcą? Hm.
Jak nie usłyszy niczego przez dłuższy czas, to po prostu wyjdzie jakby nigdy nic i pójdzie posiedzieć przy którymś stoliku. Może przy okazji ją zaczepią i wyjaśnią, o co do licha chodzi. Nawet na nich zerknie przechodząc. Chyba, że tamta podejrzana numer 1 będzie tu szła. Wtedy będzie musiała wyjść pierwsza. Słuch tutaj podstawą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 15:06

- Oczywiście, że mam rację - burknął Teddy. - Zaufanie to luksus na jaki nie mogę sobie pozwolić.
Misiek spojrzał pytająco na nią, kiedy przesunęła się do drzwi. Musiała mieć u kogoś względy tam w górze, skoro została obdarzona tak wyczulonymi zmysłami, o których przydatności nie trzeba było mówić.
Prześlizgnęła się po korytarzu, aby nie uronić choćby słowa schodzących do głównej sali mężczyzn.
- Baldrik powiedział nam już wszystko co wiedział - powiedział oschło barman. - Teraz powinniśmy zamknąć dzieciaki i poczekać, aż Accretia złapie tego bydlaka.
Vormund zacmokał.
- Jeśli chodziło mu tylko o laskę to go i jego przyjaciół już tutaj nie ma. Nie patrz tak na mnie, przyjacielu. Dobrze wiesz, że gdyby chciał się mścić już dawno by to zrobił.

Zeszli na dół. Ishifone cicho zeszła ze schodów i wyjrzała na główną salę.
Zauważyła Vormund'a siedzącego za barem, a po jego drugiej stronie stojącego barmana.
- Tylko po co była mu ta laska? - Ledwo dosłyszała głos barmana.
- Kto wie co kombinuje, Shin? - odpowiedział mu Vormund. - Zawsze po części żył we własnym świecie, w którym trzymał wszystkie swoje tajemnice.
Wtedy do środka wszedł Kenshim. Wydawał się być dosyć niepocieszony. Zbliżył się do Vormunda, a ten natychmiast przerwał rozmowę z barmanem i zwrócił się do chłopaka, aby zapytać, jak miło spędził czas ze swoją "jaskółeczką".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 15:22

Słuchając tego co mówili doszła do następnych wniosków. Może to jednak nie o niej mówili, tylko o tym kimś, kogo nie znała. Miałby się mścić... ciekawe za co. I czym niby podpadliby komuś. Ale jednak, przypuszczali, że to jednak sprawka tego kogoś. I ten ktoś... nie no, ona nie pozwoli na to ot tak. Będą ją okradać z JEJ własności i jeszcze może wykorzystają ją przeciwko niej. Będzie musiała się dowiedzieć co tylbo będzie mogła o tej sprawie. Jak dla niej nie była konkretnym celem ataku. To musi być coś na szerszą skalę...
I tu wpadł nagle Kenshim. Niepocieszony. Sam. No no no, czyżby dziewczyna dała mu kosza? Postanowiła jeszcze chwilę poczekać aż odpowie, do momentu aż zacznie iść w stronę schodów albo skieruje się gdzieś indziej, co było raczej wątpliwe biorąc pod uwagę jego stan. Wtedy jakby nigdy nic sama wyjdzie, bo i tak niczego nowego się nie dowie a uniknie zdemaskowania.
Chwila. To by miało sens. Baldrik się pojawił ścigając tego gościa, który zjawił się w mieście by coś bruździć. Dlatego też Vormund był taki zmartwiony. To by miało sens. Może jeszcze przekabacił Ami na swoją stronę? Ta to nigdy nie wyglądała na oddaną i wierną, sama zresztą to stwierdziła.
Trzeba zacząć działać. Jakoś. Tak czy owak,
-Czy macie jakieś przypuszczenia co do sprawy? Serio mi zależy na tym czymś. Nie wiem jak moja matka będzie reagować-Powiedziała jakby ją to nawet interesowało. I czekała. Nie zamierzała odpuścić, dopóki nie dowie się jakiś konkretów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 16:40

- Dobrze - mruknął Kenshim i szybkich krokiem ruszył w stronę kryjówki kobiety, aby uniknąć dalszego wypytywania. Gdy mijał Ishifone rzucił jej tylko obojętne spojrzenie, po czym zaczął się wdrapywać po schodach. Kumagae poszła w drugą stronę. Vormund odwrócił się do niej, gdy tylko zadała swoje pytanie. Natomiast barman skrzywił się, jak za każdym razem kiedy coś mu się nie podobało.
- Nie mamy powodu, aby to przed tobą zatajać, słowiku - powiedział smętnie quincy. - Baldrik przybył tutaj za naszym dawnym znajomym, z którym rozstaliśmy się przed laty w niezbyt przyjaznych okolicznościach. Wygląda na to, iż z nieznanego dla nas powodu poszukiwał laski twojego ojca i aby ją zdobyć posłużył się tobą i Asami. - Westchnął. - Jedyna z tego pociecha, że wam nic się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 17:11

Hm. Jak potem pomyślała to może za szybko wyszła z wnioskami. od razu spodziewała się jakiś skutków. Jeżeli chodzi o Kenshima, i jeżeli chodzi o jej własność. Tak czy owak, nie było co się dalej kryć. Podeszła, zapytała, barmanowi się to nie podobało, ale i tak powiedzieli jej to samo co udało jej się podsłuchać.
-I obstawiam, że teraz będziemy siedzieć i czekać wystawieni na tacy na to, aż coś wykombinuje?-Rzuciła, również niezadowolona, chociaż z innych powodów. Irytował ją ten brak informacji, a jeszcze bardziej rozwiązań. Z drugiej strony, co ona niby może? Już raz została wykiwana, a nie było powiedziane, że nie ma innych sztuczek w zanadrzu. Tak tego jednak chyba nie...
...przypomniało się jej coś. Może... ten ktoś był tu od jakiegoś czasu? Możliwe. Bardzo możliwe. Tak.
-Jakieś cechy charakterystyczne tego kogoś?-Zapytała. Miała plan. Co było coś więcej niż oni nawet mogli w tej chwili wymyślić-Nie wiem, imię, cokolwiek po czym mogłabym go poznać w razie czego-Jakby otrzymała informacje (albo i nie, wtedy trudno), podziękuje i wróci do pokoju. Po jakąś torbę na Teddyego. Co potem? Wyjdzie. Do swoich okolic.
Budō Shinsuke. Ten chłopaczek, którego spotkała przed pojawieniem się tamtego pustego gnojka. Może on będzie miał jakieś informacje. Popyta sąsiadów, gdzie mieszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 18:05

- Cóż... - Vormund zerknął niespokojnie na barmana. - Istnieje ryzyko, że już go tu nie ma, jeśli laska była wszystkim czego poszukiwał... Czym się wyróżniał? Cóż, Shin zawsze przyciągał spojrzenia. Włosy szare niczym wilcza sierść i oczy o barwie należnej spokojnemu morzu. Raczej nie czyni krzywdy innym, ale gdybyś go spotkała... lepiej nie ryzykować.
Po otrzymaniu informacji ruszyła z powrotem do swojego pokoju. Teddy przyczajony pod jednym ze stołów ruszył natychmiast za nią. Na miejscu wygrzebała z szafy jedynie granatową, sportową torbę, w której misiek miał dosyć miejsca.
Wychodząc zauważyła, że barman i Vormund spoglądali na nią uważnie. Czyżby chcieli powstrzymać ją od wyjścia? Jeśli nawet taka myśl im zaświtała to nie wcielili jej w życie.

***

Weszła na ulicę, którą znała, jak własną kieszeń. W końcu tutaj się wychowała. Doskonałe warunki dla sentymentalnych wspomnień, ale nie po to przyszła tutaj, aby się rozczulać. Akurat miała szczęście, że chodnikiem przechodziła babinka dźwigająca zakupy. Takie, jak one znają doskonale sąsiadów (i ich sąsiadów i sąsiadów ich sąsiadów), dzięki czemu kobieta dowiedziała się gdzie pomieszkiwała rodzina Budo. Zaszła pod dom podobny do domostwa jej rodziców.
Zadzwoniła domofonem, zapytała i już chwilę później drzwi otworzyły się i wybiegł z nich Shinsuke.
Był taki sam jakiego go zapamiętała. Krótko obcięte czarne włosy, brązowe oczy i nawet całkiem przystojna twarz.
Miał na sobie niebieskie jeansy i prosty błękitny T-shirt z logiem jakiegoś zespołu piłkarskiego.
- Oo, co za miła niespodzianka - wyszczerzył się do niej. - Myślałem, że o mnie zapomniałaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 18:36

I znowu. Dowiedziała się tyle samo co wcześniej. Szare włosy, turkusowe oczy, może go już tu nie być, nie czyni niby krzywdy postronnym. No fajnie, ale może coś nowego... ech, najwidoczniej musi się sama zająć tą sprawą, bo jeszcze się ściemni a wtedy to już na pewno nie będzie miała absolutnie dojścia. Poza tym, może uda się załatwić to inaczej. Wsparcie z drugiej strony jej się przyda. Generalnie była zadowolona z faktu, że nikt jej nie powstrzymywał, chociaż patrzyli się podejrzliwie.
Po drodze troszkę myślała nad tą kwestią, i jeżeli dobrze to zrobi co by się nie działo nie wróci z pustymi rękoma. Najbardziej by ją usatysfakcjonowała ta laska, chociaż informacje czy też nawet co nieco podwędzonego z domu jej potencjalnego informatora też nie byłoby najgorszym fantem.
Okolica miała to do siebie, że każdy dom wyglądał bardzo podobnie do drugiego. Nie przepadała za tym osiedlem właśnie z tego powodu, nawet dla niej było problemem zapamiętanie kto gdzie mieszkał. Do czasu. Krótkiego. Bardzo szybko sobie przypomniała gdzie co jest. A po informacji od babci trafiła bez problemu pod wskazany adres.
Zadzwoniła. Zapytała. Poczekała i wyszedł chłopaczek. Nawet ten sam. Trzymała torbę oburącz z przodu, i patrzyła z lekkim zagubieniem, by sprawiać wrażenie trochę przyjemniejszej. Czas wysilić swoje talenty.
-Skąd... cześć...-Zaczęła-Moglibyśmy pogadać?-Zerknęła nieśmiało na przestrzeń za chłopakiem. Po pierwsze, sugestia, że nie chciałaby rozmawiać o tym na progu. Drugie, orientowała się w potencjalnych fantach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 19:06

- Och, no tak jasne. Zapraszam. - Puścił ją przodem po dróżce usypanej białymi kamieniami.
Weszli do środka. Z salonu dobiegał głos rozentuzjazmowanego spikera telewizyjnego komentującego jakiś mecz. Shinsuke poprowadził Ishifone schodami na górę do sypialni chłopaka. Rzut oka po pomieszczeniu wystarczył, aby przekonać się, że żyje mu się tutaj całkiem dostatnio. Plazmowy telewizor wisiał na ścianie, a na podłodze pod nim leżała konsola do gier. Obok w szafce ustawione było z kilkanaście pudeł z grami. W każdym z czterech rogów sufitu przyczepione były głośniki połączone z wieżą audio, nad którą kolejną półkę zajmowały płyty z muzyką. W pokoju pachniało niezbyt świeżą pizzą, ale przynajmniej po podłodze nie walały się brudne ubrania.
Chłopak wskazał Ishifone na łóżko, a sam usiadł na krześle ustawionym obok biurka z komputerem.
- A więc, słucham. Z czym do mnie przychodzisz.
Na nocnej szafce zauważyła iPad'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 19:27

Zareagował w miarę normalnie. Brzmiało to dość obiecująco jeżeli chodzi o interakcję, nie wiadomo natomiast jak z informacjami. Od razu jej oczy zaczęły skanować całość domostwa. Z salonu jedynie słyszała dość głośny telewizor, ciężko powiedzieć. Ale za to jak tylko trafiła do jego pokoju sprawa stała się jasna. Nie żyło mu się wcale tak źle. Tu jakaś elektronika, tam jakaś elektronika. Konsole, gry, a najbardziej kuszący ze względów praktycznych był ten iPod. Jak uda jej jakoś odwrócić jego uwagę to może uda się podwędzić. Chociaż też cały czas będzie to na widoku, cholera. Może dość szybko zauważyć, chyba, że BARDZO odwróci jego uwagę. Niekoniecznie jej się to podobało, ale to wyjdzie później. No nic, na dobry początek usiadła na łóżku.
-Um...-Starała się wyglądać na lekko wahającą się-Przez ten cały czas myślałam o tym co mówiłeś. O tym całym Twoim "przyjacielu" i... tak w ogóle to sorry, że tak się odzywałam. Byłam strasznie zdenerwowana-Ugh, za dużo lukru na tym wszystkim. Ale musi to trzymać.
-Zastanawiam się, czy mógłbyś mi co nieco o nim opowiedzieć. Może go kiedyś spotkałam a nawet o tym nie wiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 20:08

Chłopak gapił się na nią z uśmiechem. Chyba niczego nie podejrzewał.
- Wątpię, wątpię. Inja-sama raczej nie wyściubia nosa ze swojej samotni. Mówi, że zgiełk miasta burzy jego wewnętrzny spokój. - Zakręcił się na krześle. - Ale tego człowieka naprawdę warto poznać. Jest mądrzejszy od wszystkich naszych polityków razem wziętych, chociaż nie jest to szczerze mówiąc zbyt trudne. - Zaśmiał się ze swojego dowcipu. - Ale, ten człowiek ma misję. Pomaga niespokojnym duszom przejść na drugą stronę, a my jesteśmy jego posłańcami. Pamiętasz, mówiłem ci o przebudzeniu mocy. On to potrafi. - Potarł palcami o siebie i oto zapłonął między nimi płomień. - To dar. Wielki dar. Moja propozycja jest wciąż aktualna. Możemy do niego pójść, a on pomoże ci znacznie bardziej niż ja kiedykolwiek bym mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 20:43

Inja. Nie kojarzyła imienia... szlag, mogła zapytać przed wyjściem. A nie, zapytała, ale nie udzielili jej odpowiedzi. A by ich szlag trafił. No nic, powinna posłuchać dalej.
Straszne chwalenie. I jeszcze trochę. Tak czy owak, jak sama wcześniej stwierdziła nie zamierzała odejść z pustymi rękami. Cały czas miała na uwadze jego gadaninę o armii. To było podejrzane. I powinna się temu przyjrzeć tak czy owak. Choćby miał ją zabrać w jakieś odludne miejsce do faceta, którego nigdy na oczy nie widziała a mógł być cholernie niebezpieczny. Bardzo rozsądne.
-Rozumiem. W takim razie... nie zaszkodzi sprawdzić, prawda? Nie powinien się chyba obrazić, jak złożę mu wizytę?-Nie próbowała się nawet uśmiechać, bo była niemal pewna, że przy jej nastroju nic kompletnie z tego nie wyjdzie. A krzywić się nie zamierzała.
-Mam tylko nadzieje, że nie wciągniesz mnie do jakiegoś pustego albo coś. Słyszałam różne historie. Ludzie jako przynęty. Okropność-Zatrzęsła się nieco. Popatrzyła mu w oczy.
-Ale jeżeli będzie mógł mi pomóc, będę wdzięczna. To co, idziemy?-Stwierdziła już luźniej, przekrzywiając głowę na lewy bok. Trochę dobrego wrażenia można zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 21:12

- Nie no co ty. - Z jego twarzy nie schodził uśmiech. - Inja-sama bardzo nas zachęca abyśmy poszukiwali osoby widzące dusze. Dlatego było mi przykro, że wtedy się nie zgodziłaś, ale co uciecze to nie odwlecze... czy jakoś tak. W każdym razie jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości to on je na pewno odpowie. Już niejednemu pomógł, a przy odrobinie szczęścia spotkamy jeszcze kogoś z naszej grupy, bo często odwiedzamy Inja-samę..
Wziął z biurka komórkę i schował ją do kieszeni, a potem wstał, otworzył szafę i wyciągnął z niej skórzaną kurtkę.
- To widzimy się na dole. Muszę powiedzieć matce, że wychodzę, bo lubi się martwić, kiedy znikam sobie bez słowa. Wiesz, jak to matki.
Zakładając kurtkę chłopak wyszedł szybko z pokoju pozostawiając Ishifone samą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 6 Sty 2014 - 21:32

Zzzt. Szast. Zzzzt.
I tyle z iPada na szafce, za to zaczyna się jego nowe życie w jej sportowej torbie. W sumie nie wie po jaką cholerę go wzięła, bo i tak nie słucha muzyki, nie ma co na niego wgrywać ani z czego, ale fant to fant, zwłaszcza jak właściciel wyszedł z pokoju. A co do tego co tamten mówił... kolejne przechwałki. Podobno dobre intencje, ale chłopaczek coś za bardzo się uśmiechał by mu ufać. Tacy są najgorsi. No i jeszcze to zachęcanie... Vormund i Aleksander mówili, że potem nie ma odwrotu. Więc ktoś musi nie zważając na dobro innych wciągać kogoś w ten świat, dla swoich bliżej nieokreślonych celów. Coś jej to przypominało. Może faktycznie to dobry trop. Często odwiedzają... powinna mieć się na baczności.
Tak czy owak, zeszła dość szybko nie ociągając się, bo jeszcze nabierze podejrzeń. No i czekała w tym przedpokoju czy co on tam miał aż łaskawie przyjdzie. Tak czy owak, na dole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 7 Sty 2014 - 14:26

- Długo jesz... - Teddy'ego uciszył Ipad spadający na twarz.
Shinsuke czekał na dole. Wydawał się całkiem podekscytowany tym, że będzie mógł przedstawić Ishifone swojemu szefowi... czy też może raczej przewodnikowi duchowemu.
Chłopak od razu zaznaczył, że czeka ich dość długa przejażdżka środkiem komunikacji miejskiej jako, że Inja-sama wiódł samotny żywot w głębi lasu. Jeśli zaś chodziło o autobusy to w nich zawsze można było znaleźć staruszkę, która będzie spoglądać na ciebie krzywym okiem. Tak było i tym razem. Jedna starowinka zaciskająca na swojej torebce podobne do sępich szponów palce, gapiła się bezczelnie na Ishifone. Zapewne podejrzewała ją o same złe rzeczy jako, że młodzież zazwyczaj wyprawia same złe rzeczy. W końcu jednak sępica wysiadła i autobus miał tylko dwójkę pasażerów. Po drodze Shinsuke zapewniał kobietę, że dobrze zrobiła przychodząc do niego. Chyba lubił dźwięk własnego głosu, bo jadaczka mu się nie zamykała.
Gdy już wysiedli na ostatnim przystanku ujrzeli przed sobą ciemną ścianę lasu. To miejsce nie cieszyło się dobrą reputacją. Ponoć gdy zapadała noc pomiędzy drzewami przechadzały się zagubione dusze.
- No to teraz w las. - Shinsuke spojrzał na Ishifone wesoło. - Mam nadzieję, że się nie rozmyśliłaś? Zapewniam, że nie ma tam żadnej wiedźmy pożerającej zabłąkanych, jak to co niektóre stare baby gadają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 7 Sty 2014 - 15:23

Najpierw zrobiła, później pomyślała. Dużo później, jak już wyszli od niego z domu i szli na autobus, na co się zgodziła. To dziadostwo było na tyle duże, że możliwość powiązania ją z jego zniknięciem było spore. Ojej, co najwyżej zwali to na Teddyego (Tylko trochę mniej dosłownie), ewentualnie obróci to na swoją korzyść na zasadzie nauki. To też brzmiało nieźle. Ale co miała radochy w czasie zbierania tego to jej zostanie. Pewnie by sobie zostawiła gdyby nie był taki nieporęczny. Po drodze trochę uchyliła suwaka, by w razie czego misiak mógł wyskoczyć. Od wewnątrz ekspresu się nie otworzy, a może być przydatny jakby się zrobiło gorąco.
W samym busie było raczej spokojnie. Trochę irytująca była ta baba co się na nią gapiła, ale miała sporą wprawę w ignorowaniu takowych. Miała trening od szczeniaka. A skoro już o nich mowa, tamtemu gęba się po prostu nie zamykała. Zastanawiała się, czy czasem już nie wyskoczyć z jego własnością, ale się powstrzymała. Najpierw musiała wyciągnąć tyle informacji ile tylko mogła.
A gdy wysiedli... kojarzyła okolicę. Opętane przez duchy albo coś. Jego tekst prawie ją rozbawił.
"JESZCZE nie ma"
-Mam nadzieje, że znajdę to czego szukam. Umiem odpowiednio okazywać swoją wdzięczność... przystojniaczku-Zerknęła na niego trochę z boku, i uniosła znacząco brew. Tak na chwilkę. Nah, przyjemności przyjemnościami, ale ten fant za bardzo będzie zawadzał. Następnym razem podwędzi coś mniejszego i z większego burdelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: November eleven   Today at 18:21

Powrót do góry Go down
 
November eleven
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog