IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 November eleven

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10 ... 17  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 13:28

-Kurczę, radzi sobie lepiej niż ja na początku - Uszy dziewczyny wychwyciły szmer dobiegający z ławki kibicowskiej. Fachową opinię wygłosił zdaje się Daichi.
- Gdyby było inaczej to można byłoby ją uznać za kompletne beztalencie - skomentował poważny i chłodny głos, niewątpliwie należący do Ami.

Tymczasem Vormund ponownie uniósł łuk. Wydawał się całkiem nieźle bawić. Może strzelanie do dziewczyn było jego fetyszem? Któż to wie?
-Trzeci akt, rozpoczęty - oznajmił donośnie. Strzała zamigotała. Nim zorientowała się już leżała na chłodnej podłodze.
Pieczenie przerodziło się w ból [-1hp], podobny do użądlenia pszczoły.
Mimo korekty taktyki nie była wstanie powstrzymać porażki. Zresztą aby móc zareagować na tą szybkość musiała być chyba czymś więcej niż człowiekiem.
W polu widzenia pojawił się Vormund. Wyciągnął do niej pomocną dłoń.
-Poszło nie najgorzej, czyż nie? - Uśmiechnął się nieśmiało, jakby przepraszając za to iż zamienił ją w tarczę strzelniczą. - Masz całkiem niezły refleks, ale na dzisiaj już wystarczy. Gwarantuję jednak, że pod moją opieką już wkrótce takie strzały nie będą w stanie cię trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 14:08

Niespecjalnie przysłuchiwała się temu co mówili z "loży", aczkolwiek gdyby to zrobiła najpewniej przejechałaby tego gnojka wzrokiem. Zwróciłaby uwagę w myślach na to, że nie udzieliła mu żadnego prawa na wypowiadanie się na jej temat, po czym wróciłaby do wcześniej wykonywanej czynności jaką było przygotowywanie się na uniki. A tak... nic jej nie przeszkodziło, była przygotowana i...
ZNOWU! I TO JESZCZE MOCNIEJ! Zacisnęła mocno zęby usiłując nie wydać z siebie żadnego dźwięku. Nie będzie dawać nikomu satysfakcji z tego, że ją powalił... to było... nieludzkie! Nikt normalny nie byłby w stanie coś takiego wyminąć! Haczyk jest tylko taki, że najwidoczniej ktoś tutaj pozawierał kontrakty, bo skoro to był dopiero początek... szlag... o, podszedł do niej.
Po wysłuchaniu tego co miał do powiedzenia musiałaby naprawdę się wysilić by ukryć narastające w niej emocje. Wyjątkowo trochę jej nie wyszło, bo popatrzyła się na niego z żarem. Co jak co, ale jedna rzecz zawsze wywoływała u niej ekscytację - była to jej moc i poczucie, że jest kimś wyjątkowym.
Trwało to jednak krótko. Przypomniała sobie, że facet który do niej mówi jest malującym się singlem w średnim wieku. To zdecydowanie wpłynęło na... może nie wiarygodność, ale powagę tych słów, przynajmniej w jej mniemaniu. Podniosła się sama. Aczkolwiek zaszczyciła go swoim spojrzeniem...
-Lepiej, żeby tak było-To co powiedziała to sama prawda. Lepiej DLA NIEJ żeby tak było, bo bazując na mglistych informacjach rzuciła całe swojej poprzednie życie. Zamyśliła się chwilę...
-Co teraz? Mówiłeś o czymś zwanym Reiatsu. Energia duchowa czy jakoś tak. Podobno mam ją słabą. Chce to zmienić. Jak?-Pomimo bólu i niechęci do zgromadzonych osób chęć udowodnienia przed światem swojej wyjątkowości przesłaniała jej wszystko inne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 14:30

Vormund nie przejął się zbytnio niezbyt uprzejmą odpowiedzią. Ta wieczna pogoda ducha, którą się szczycił wydawała się uodparniać go na pewne niezbyt ładnie dobrane słowa.
Gdy zaś dziewczyna zapytała o reiatsu, mężczyzna pogładził się po brodzie kciukiem, najpewniej sklecając w mózgu jakiś profesjonalnie brzmiący wykład.
- Wbrew pozorom to całkiem proste - stwierdził. - Podobnie, jak siłę czy szybkość, reiatsu można zwiększyć poprzez odpowiedni trening. Już sama manipulacja energią sprzyja wzrostowi rei. Aczkolwiek nauczymy cię znacznie bardziej wydajnych metod, słowiku. Ale, wszystko w swoim czasie. Na razie sugerowałbym odpoczynek i filiżankę dobrej herbaty. A teraz wybacz, muszę zamienić kilka słów z Aleksandrem.
Vormund ruszył w stronę ławki, gdzie towarzystwo powoli się zbierało.
Ami już wspinała się po drabince, u stóp której stał Daichi, dyskretnie zerkając w górę na tyły koleżanki.
Kenshim wciąż siedział na ławce wpatrzony we własne dłonie. Podczas, gdy Aleksander i Sonia ściskali się na pożegnanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 14:47

Innymi słowy, koniec na dziś. Może to i nawet lepiej - będzie mogła w spokoju zajmować się niczym. Czyli mówi, że można w prosty sposób treningiem polepszyć jej predyspozycję, nawet nią manipulując... podobno mają tutaj lepsze metody. No wprost nie może się doczekać, nie dość, że dostanie po tyłku, to jeszcze będą mieszali jej w duszy. Sama się na to pisała, nie powinna narzekać. Ale i tak to będzie robić. Ma prawo zapewnione przez konstytucje, i tego się będzie trzymać. Na końcu jego wypowiedzi kiwnęła głową na znak, że rozumie.
Rozejrzała się wokół. Tamta brunatna siksa już wychodziła, dając temu młodemu erotomanowi kolejny materiał do jego polucji nocnych. Nic ciekawego. Kenshim siedział i patrzył się na swoje dłonie, jakby nie miał nic lepszego do roboty. Dziwak, ale to już zdążyła zauważyć. Aleksander natomiast żegnał się z tą drugą, a Vormund niespieszno zasuwał sobie w ich stronę. No nic... też miała sprawę do Aleksandra. Dlatego też niby poszła w stronę drabinki, ale po niej nie weszła tylko poczekała sobie aż skończą rozmawiać. Jakby Daichi się na nią zaczął gapić - zabije go wzrokiem. Jeśli jednak nic takiego się nie przytrafi, to z tej oto odległości będzie się przyglądała jak rozmawiają. Poczeka. Ma przecież sporo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 15:11

Daichi musiał wyczuć niebezpieczeństwo, bo natychmiast rozpoczął ewakuację, gdy tylko Ishifone ruszyła w stronę drabinki.
Gdy już cała jego postać została wchłonięta przez dziurę w suficie, podeszła Sonia i obdarzyła dziewczynę życzliwym uśmiechem. Mimo tego niebieskie oczy spoglądały z chłodną obojętnością.
Zagraniczna piękność nie uraczyła Ishifone żadną przyjemną pogawędką, lecz zaraz zaczęła wspinaczkę po drabince.
Zaraz potem znalazł się na niej Kenshim, któremu najwyraźniej znudziła się już kontemplacja własnych dłoni. Ten z kolei nie zaszczycił Ishifone choćby przelotnym spojrzeniem.
Przez cały ten czas Vormund i Aleksander rozprawiali o czymś cicho, wcześniej oddalając się nie co w głąb sali, jakby w obawie przed podsłuchem. Tak więc dziewczynie nie udało się podsłuchać niczego ciekawego.
Po kilku minutach Vormund zaśmiał się z czegoś i poklepał Aleksandra po ramieniu.
Teraz razem zdążali do drabinki.
-Wolisz czarną, czerwoną, zieloną czy białą herbatę, słowiku? - Wystrzelił Vormund stawiając stopę na pierwszym szczebelku. - I ile kostek cukru sobie życzysz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 15:59

Zatem Ishifone miała okazję zaobserwować zachowanie obecnych tutaj zwierzątek. Na pierwszy ogień poszedł niedoszły onanista, który uciekał przed nią w popłochu gdy tylko zauważył, że szła w kierunku drabinki. Następna była... Sonia, tak. Zakłamana suka, niby się uśmiecha ale swoje za uszami ma. Pewnie ma ją w głębokim poważaniu. I zresztą nawzajem, jeszcze nie była w takim beznadziejnym położeniu by wymuszać na sobie spolegliwe i przyjazne zachowania. I tak miała inne rzeczy na głowie.
Kenshim natomiast kompletnie ją olał. I dobrze, przynajmniej nie irytował ją jakimiś dziwnymi i niepotrzebnymi zachowaniami. Mogła w spokoju się gapić i... w sumie tyle. Za bardzo się oddalili by mogła coś zasłyszeć. No nic, trudno, i tak niespecjalnie ją to interesowało.
Ale oho! Już wracali. Vormund był chyba w naprawdę dobrym nastroju, natomiast jeżeli chodzi o Aleksandra... trudno powiedzieć. Za daleko był. A nie, po prostu taki obojętny... chwila, chyba jakieś pytanie poleciało do niej. On na serio z tą herbatą?
-Czarna, jedna. Chcę zamienić słówko z Aleksandrem-Rzuciła... i cóż... obserwowała reakcje. Jak się zgodzi, to nie będzie się specjalnie krępowała... dumę zdołała przełknąć wcześniej.
-Pewnie niezbyt Cię to obchodzi, ale chciałam Ci podziękować. Nawet Ci jestem wdzięczna. Będę mogła robić w moim życiu coś ciekawego... no...-Chociaż trudno w to uwierzyć, trochę się zakłopotała. Nic potem nie mówiła.
A jeżeli nie pozwolą/i? Pojdzie na góre i do siebie. Tyle. Bez emocji. Nie będzie się pchać nieproszona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 16:20

Vormund skinął głową, uśmiechnął się do niej, po czym ruszył w górę.
Aleksander oparł jedną dłoń o drabinkę i spojrzał na nią wyczekująco.
Po Ishifonowym wyznaniu skinął nieznacznie głową.
-Liczę, że uda ci się odnaleźć tutaj cel - odparł, po czym po chwilowym wahaniu dodał. - Tak, jak mi udało się tutaj obrać nową drogę.
Aleksander zdawał się mówić szczerze, chociaż co do ludzi nigdy nie można było mieć pewności co tak naprawdę kryje się za tymi uśmiechniętymi twarzyczkami.
Teraz czekał czy dziewczyna ma mu coś jeszcze do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 16:38

Nie zrugał jej, nie wyśmiał, nie popatrzył na nią jak na worek szajsu. To już coś, chociaż cholera wie co też mogło mu chodzić po głowie... przejmuje się? O dziwo, trochę. Nie zdarzało się to często, więc nie mogła z identyfikować przyczyny... z tych wszystkich osób Aleksander wyglądał na najbardziej pewne źródło informacji. Może to dlatego. Tak, bardzo uważa, by nie spieprzyć sprawy. To na pewno dlatego. Cały czas balansuje na tej granicy gdy ludzie chcą jej dać w zęby i kiedy faktycznie ją gonią by to zrobić. Tutaj wolała nie ryzykować.
-...dzięki...-Westchnęła. Zastanawiała się co jeszcze mogła powiedzieć... bo tak trochę głupio skończyć na tym rozmowę.
-...pewnie jesteś zajęty... mam wrażenie, że większość tutaj jest dziwna... są tutaj same sieroty?-Zapytała. Nie obchodziło ją to wcale. Jednak... może to być przydatne. No i można podtrzymać rozmowę. Jakby nie patrzeć... wolałaby nie wypalić niczego krytycznego. Przynajmniej nieświadomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 16:51

Aleksander spojrzał ponad ramię Ishifone, na "plac zabaw" Vormunda.
- Można tak powiedzieć -odrzekł, jakby trochę przygaszony tym pytaniem. - Ojciec Kenshima został rozszarpany przez hollowa, gdy ten był dzieckiem. Rodzice Ami zginęli podczas wykonywania misji. Daichi ma historię zbliżoną do twojej. Jego rodzice wyrzekli się bycia Quincy. Z tego co wiem zginęli w wypadku samochodowym. A Sonia... - zamilkł i skierował wzrok na swoje buty. - Też hollowy.
Ogółem wyglądało na to, że każdy tu miał "radosną" przeszłość. Z tego wszystkiego wyglądało, że Ishifone ma najmniej poruszający serce i produkujący łzy życiorys. Aczkolwiek wszystko mogło się jeszcze zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 17:20

Czyli każdy miał tutaj swoją tragiczną historię. Uroczo. W sumie to nawet się cieszyła, że miała tak normalne dzieciństwo... no, prawie. Nieważne, nie było nad czym się tutaj zastanawiać. I tak zapytała by coś jeszcze powiedzieć. Zrobiła wszystko to co chciała, więc...
-Rozumiem-Powiedziała bez większego przekonania-To nie będę Ci więcej truła. Masz pewnie lepsze rzeczy do roboty. Na razie-Lekko kiwnęła głową i weszła po drabinie na zewnątrz. Co dalej zamierzała zrobić? Iść do siebie, po drodze ewentualnie zgarniając herbatę. Ale w sumie... cholera... nic od rana nie jadła.
-Szlag-Warknęła. Będzie musiała znaleźć Vormunda. Nie zamierzała się opieprzać bez zjedzenia wcześniej porządnego posiłku. Najpierw rozejrzała się po scenie. Potem poszła w stronę baru. Na koniec natomiast po prostu poszła do siebie by poczekać.
Jak znajdzie gdzieś Vormunda - świetnie. Podejdzie do niego i po prostu mu powie...
-Jestem głodna-To wszystko. W obecnym stanie zjadłaby właściwie cokolwiek co jest jadalne... nawet jakby miało smakować jak skarpeta. Tak czy owak... ostatecznym celem jej podróży będzie jej pokój. Co tam będzie robić - pomyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 17:35

-Jeśli będziesz mieć jakieś pytania idź z tym do Vormunda - poradził jeszcze. - Może sprawiać wrażenie dziwaka, ale wie sporo o różnych rzeczach.
Ishifone od razu zamierzała skorzystać z tej sugestii, pójść do faceta i zapytać o coś na ząb.
Znalazła go za barem, gdzie właśnie stał nad elektrycznym czajnikiem. Obok stała filiżanka i jakaś blaszana puszka.
-Oczywiście, właśnie miałem przygotować powitalny posiłek. Będzie gotów za jakieś pół godziny.
Potem mogła oczywiście zajść do pokoju. Po około kwadransie wpadł Daichi ze filiżanką herbaty. Widać nie był zbyt zadowolony z powierzonej mu misji, bo szybko czmychnął z pomieszczenia. Gorący napar rozsiewał aromatyczny zapach, który Ishifone z łatwością wyczuwała.
Kilkadziesiąt minut później do pokoju wkroczył Vormund niosąc zakryty, srebrny półmisek.
Okazało się, że skrywał talerz, którego brzegi wyłożone były przez różowe krewetki. Na środku zaś znajdowały się miseczki z kilkoma sosami. Był zielonkawy ziołowy, jogurtowo-czosnkowy i koktajlowy.
-Smacznego, panienko. - Vormund ukłonił się niczym wysokiej klasy lokaj, po czym opuścił ją pozwalając w spokoju nacieszyć kubki smakowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 18:00

...no niech nie gada. Przecież ten facet sprawia wrażenie tak godnego zaufania, że od razu zechciałaby mu oddać dziewictwo swoje i koleżanek. O ile cokolwiek z tego by miała... gdy znalazła się w głównym pomieszczeniu baru zastała Vormunda gotującego wodę. Bez wahania zwróciła się do niego z pytaniem, i po otrzymaniu odpowiedzi bez słowa wróciła do siebie. Więc teraz mogła spokojnie zająć się robieniem niczego... mogła poczytać. Ale po co? Mogła poćwiczyć? Po kiego? Po prostu położyła się z nogami zwisającymi z łóżka i myślała... przynajmniej trochę. Lecz zanim doszła do tego nad czym mogłaby pomyśleć, przyszedł ten kretyn z herbatą. Intensywny zapach czarnej herbaty poznałaby wszędzie. Mocna. I świetnie, taką lubiła...
...więc, jak się będzie wyjątkowo mocno nudziła to mogłaby pójść do świątyni swoich rodziców. Może zastałaby matkę i zapytała się, czy wie cokolwiek o tym całym bałaganie. A może to ze strony ojca ma tą krew? Może. Może to nawet bardziej prawdopodobne. Ta świątynia jednak była jedynym miejscem w którym była szczęśliwa. Mogłaby sobie przypomnieć te czasy... i odreagować wyżywając się na swojej matce. To brzmiało zupełnie jak plan.
Pod koniec tych rozmyślań do pokoju wpadła kolejna osoba, Vormund. Niósł jakąś srebrną zarazę, w środku której... postarał się. Jego szczęście. Sporo krewetek. Na życzenie aktora skinęła tylko głową, po czym przystąpiła do konsumpcji, maczając raz w jednym raz w drugim sosie. A co potem zamierzała?
Dzisiaj nigdzie nie idzie, za dużo dzisiaj przeżyła. Zamierzała zdjąć bluzę, zdjąć gumki z włosów i pójść spać w samej koszulce i spodenkach. Miała ciężki dzień i przestaje się zachowywać jak zwykle. Jeszcze zacznie być miła dla tego gnojka! Ha!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 18:11

Owoce morza okazały się odpowiednio smaczne, a różne sosy zapewniały szersze doznania smakowe. Ciekawe czy oni jadają tu tak na co dzień?
Po krótkim główkowaniu co by tu robić dziewczyna postanowiła zwyczajnie pójść spać.
Zresztą należało jej się. Mijający dzień był bowiem niezwykle bogaty w atrakcje, męczące atrakcje jeśli być dokładnym.
Tak więc ułożyła się do snu i chociaż mogła czuć w pewien dyskomfort spowodowany brakiem ciepłego ciała obok, to nieświadomość nadeszła całkiem szybko.

Następny dzień powitał ją dziwnym uczuciem, że znajduje się pod czyjąś pilną obserwacją. W pokoju jednak nikogo nie było, a samo wrażenie zniknęło po kilku chwilach.
Zaraz zresztą ktoś załomotał do drzwi.
-Wstawaj, słowiku! Poranek nastał już, czas rozłożyć do lotu skrzydła. - To Sonia całkiem udanie naśladowała paplaninę Vormunda. Nawet akcent miała podobny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Pon 23 Lip 2012 - 18:27

(A, tam jest mata. Sorry)
Te krewetki były nawet dobre. Szczerze wątpiła by się raczyli takimi rzeczami codziennie, ale była to nawet sympatyczna odmiana po żarciu spożywanym na szybko, bo "ktoś" nie miał czasu po przyjściu z pracy by przygotować coś porządniejszego. Swoją drogą, kiedy ten facet miał czas by zrobić zakupy? Naprawdę nie miał niczego lepszego do roboty? Nieważne, nie to, by ją to interesowało. Najadła się ze smakiem, mogła odłożyć gdzieś na bok ten talerz i położyć się, zasłużenie zresztą, spać.
Nic jej się nie śniło. To dobrze. Ostatni jej sen wprawił ją w naprawdę parszywy nastrój. Zaczęła się zachowywać dziwnie i w ogóle... to teraz... hmmmm... nie przypomina sobie, by zmieniała miejsce zamieszkania. Gdzie ona się...
Moment refleksji nastał dokładnie w momencie, gdy usłyszała "słowiku" ze znanym jej wcześniej akcentem. Wydarzenia poprzedniego dnia uderzyły w nią niczym tramwaj, i nie była z tego powodu zadowolona. Jeszcze leżąc mruknęła parę przekleństw, i dopiero wtedy zorientowała się, że wypadało by się przebrać i umyć zęby. Z tym pierwszym nie było zbytnich problemów - miała w końcu ubrania na zapas, więc tylko zmieniła bieliznę i koszulkę... ale gdzie by tu umyć zęby i ogólnie doprowadzić się do porządku? Szczoteczkę miała. Pastę w torbie chyba też się znajdzie. Chyba. Cholera wie. Powinna być. Tak czy owak, wyszła z pokoju w poszukiwaniu jakiejś łazienki czy nawet barowego WC. To było jej pierwsze zadanie dzisiejszego dnia... kto wie, może nawet ma takową w pokoju?
A jakby znalazła... to pójdzie do głównego pomieszczenia w barze. Zorientuje się co i jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 13:30

Ano, szczoteczkę wygrzebała, a po chwili nawet tubka pasty się znalazła. 3d White, głosił napis na opakowaniu.
Sprawa z łazienką okazała się nie co bardziej skomplikowana. Mianowicie miała do wyboru tą barową, jak i tą stworzoną na prywatny użytek mieszkańców November.
O tym wszystkim poinformowała ją ubrana w nocną koszulę Sonia, która czekała pod drzwiami.
- Można do niej wejść przez salę treningową - powiedziała, po czym chwyciła Ishifone za rękę i zaprowadziła na miejsce.
Na szczęście występował tu podział na sekcje damską i męską. Pokryte białymi płytkami pomieszczenie wyglądało, jak zwyczajna szatniana łazienka, w której pojedynkowało się za pomocą zwiniętych ręczników.
Zlewy, lustra, natryski prysznicowe i klozety, wszystko co było do szczęścia potrzebne.
Na miejscu była już odziana w jasnozieloną piżamę Ami, pochłonięta szczotkowaniem zębów.
Sonia natomiast szybko pozbyła się koszulki i bielizny, po czym wskoczyła pod natrysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 13:59

To jej się chciało tam stać? Naprawdę chyba nie mieli zbyt wiele do roboty, skoro przeczekała te pięć czy dziesięć minut pod drzwiami. No ale dobrze, za dobre chęci jej tego nie wytknie, ba, nawet będzie na tyle miła, że pozwoli się oprowadzić po barze. Więc albo mogła myć się w umywalce, albo skorzystać z normalnych natrysków, normalnego kibla, i tego typu rzeczy. Rozglądała się przez chwilę... w sumie umyć też by się mogła. A przynajmniej trochę się popryskać wodą, bo oczywiście żadnego mydła ze sobą nie wzięła. A przynajmniej sobie tego nie przypomina...
Tak więc pierwsze co zrobiła to umyła zęby. Strasznie mieżwiło ją wrażenie, że mogłaby mieć zbyt nieświeży oddech albo jakieś problemy związane z uzębieniem, więc akurat do tej czynności się przykładała... przynajmniej jak na jej standardy. Potem natomiast poszła do WC by pozbyć się niepotrzebnej treści organicznej. Potem natomiast rozebrała się i poszła pod natrysk. Tak jak wcześniej sobie zaplanowała zamierzała się przynajmniej obmyć wodą, aczkolwiek chwilę spędziła na poszukiwaniach jakiegoś mydła w płynie czy czegokolwiek innego. Będzie musiała sobie sprawić jakieś własne, bo niespecjalnie zamierzała prosić kogokolwiek o pomoc w tych sprawach.
Umyta, odświeżona i ubrana... poszła bez słowa do baru. Mogła tam sobie trochę posiedzieć i popatrzeć się w sufit. Może w międzyczasie wpadnie na jakiś pomysł... może gdzieś pójdzie? A może Vormund znajdzie jej jakieś zajęcie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 15:38

Ząbki Ishifone miała bielutkie i równiutkie, chociaż zawsze gdzieś z tyłu mogła czaić się podstępna czarna plamka, gotowa objąć w swe władanie nie jeden ząb.
Dalej zrzuciła z siebie odzienie i weszła pod prysznic. Nawet znalazła na umywalce lawendowe mydełko, więc zaraz mogła już się namydlić.
W międzyczasie Sonia pucowała obok swoje smukłe ciałko cicho przy tym śpiewając we swoim języku, przetykanym japońskim.
-Gwiazdy na niebie płoszy cień rozsnuty, wcześniej niż zwykle zapiały koguty... Pożyczyć ci szampon, Ishifone?

Gdy nasza blondynka skończyła już poranną toaletę, mogła wyjść z łazienki i zwrócić się w stronę baru.
Tam czekał już na nią barman, bez słowa wręczył jej wiaderko z pieniącą się wodą i szmatkę.
Widać zadbali o to żeby się nie nudziła, ale sama przecież powiedziała, że szuka pracy.
Zresztą nie tylko ona była w to wciągnięta. Daichi właśnie szorował dywan na klęczkach.
Tymczasem za sceny wyszła Sonia. Spojrzała na Ishifone i trzymane przez nie wiadro.
-A byłam pewna, że dziś moja kolej - powiedziała wzruszając ramionami, po czym udała się schodami do góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 16:06

Uroczo, znalazła mydło. Czyli mogła się umyć porządnie a nie jak jakiś wsiok w rzece. Jednak oczywiście coś musiało jej zepsuć niezwykłe doznania związane z obcowaniem z wodą. Sonia musiała zacząć sobie podśpiewywać pod nosem jakąś kiepską pioseneczkę. Serio, co ludzie z tym mają, to durne. Jak dzieciaki w przedszkolu przed dobranocką... ale na propozycje pożyczenia szamponu skinęła głową. Jak dają to bierze. Zresztą, co to za durna forma "Pożyczyć szampon". To co, zaraz ma jej oddać? Podobna głupota jak z pożyczaniem szamponu...

Dzisiaj nie zakładała gumek na włosy. Nie miała jakoś na to ochoty... oczywiście nie chodziło o to, że mogła je zapomnieć założyć albo coś. Aczkolwiek w takim wypadku nie chciałoby jej się pewnie wracać do pokoju by je założyć. Raz czy dwa może mieć włosy rozpuszczone do ramion. Nie lubiła tak chodzić... no ale już. Przeboleje.
W barze czekała na nią bardzo niemiła niespodzianka. Zemsta barmana? Niech się pieprzy skurwysyn... ale niby mówiła, że będzie pracować. No to świetnie, wkopała się bardzo elegancko... ale chwila, czy to... no nieeeee... to jest już praca w ciężkich warunkach! Stała tak z tym wiadrem i szmatą w dłoniach i zastanawiała się co zrobić - czy wylać zawartość na głowę tego bramana, czy udusić szmatą Daichi'ego... i jeszcze ta...
...wykonała jeden głęboki wdech... potem następny... po czym położyła wiadro na dywanie i zaczęła czyścić ten cholerny dywan z taką zawziętością, jakby jej co najmniej mieszkanie podpieprzył... chciała mieć to już za sobą i to szybko. Im dłużej będzie to robić, tym bardziej sobie zniszczy ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 16:25

Takie przeżycie w życiu Ishifone było nowością. Szorowanie dywanu... co za doznanie.
Niezbyt przyjemne zresztą. Namydlona szmatka niezbyt się lubiła ze skórą dłoni, nie mówiąc, że zapach płynu w wiaderku miał nieprzyjemny "chemiczny" zapach, który nos Ishifone niezbyt tolerował.
W dodatku szybko zaczęły się boleć ramiona i kolana. Chociaż Daichi nie wchodził jej w drogę.
Pośpiesznie szorował dywan po przeciwległej stronie sali.

Sama nie wiedziała ile czasu zajęło jej czochranie dywanu. Na pewno całkiem sporo.
W każdym razie, gdy już skończyła. Okazało się, że na stole leży półmisek zapełniony górą kanapek i tacka z filiżankami herbaty. Jak na sygnał do baru zaczęli się zlatywać lokatorzy.
Miło ze strony barmana, że poczekał aż z kończą, bo najpewniej te hieny opędzlowały by wszystko nie zostawiając ni okruszka dla ciężko pracujących.
Po chwili zresztą pojawił się Vormund w niebieskim szlafroku i kapciach. Włosy miał ulizane, lecz twarz wolną od pudrów i pomadek.
-Jak tam moje małe pulcini? Myślę, że po południu urządzimy sobie małe zawody.
Daichi jęknął.
-Znowu...

Vormund spojrzał na niego badawczo.
-Ufam, że wyniosłeś lekcję z ostatniego razu.
Chłopak poczochrał ręką włosy.
-Umm... oczywiście - mruknął niewyraźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 16:45

Niektórzy mówią, że należy dążyć po poznawania nowych rzeczy. Nowe doznania, powiadają. Teraz przynajmniej Ishifone wie, że tacy ludzie są debilami, i nie będzie się takowym powiedzieć tego prosto w twarz. Jeszcze to musiało przytrafić się jej, osobie z tak wyczulonymi zmysłami... jeszcze się policzy z tym cholernym fajansiarzem za barem. Oh, jakby teraz chciała mieć choćby najmniejszy powód by się wyżyć na tym małym smarku... miał jednak na tyle rozumu, żeby nie wchodzić w jej drogę. Szybko się uczy. Najwidoczniej nawet plankton miał jakieś zdolności poznawcze.
Trwało to i trwało, a ona coraz bardziej się denerwowała. Po wszystkim była zmęczona, obolała, i miała pilącą potrzebę umycia rąk. Coś jednak zwróciło jej uwagę. Ktoś zrobił kanapki i herbatę... w sumie nie jadła śniadania... mogłaby w sumie coś wszamać.
Ktoś jednak musiał przyjść i zabić nawet ten niewielki czar. Był to Vormund w szlafroku i kapciach... na litość, czy on zawsze musi mieć taki ulizany czerep? Przynajmniej jeszcze nie zdążył nałożyć makijażu... przysłuchała się rozmowie pomiędzy jednym a drugim, i wychwyciła słowo klucz. Zawody. Pomimo umiarkowanego zainteresowania tematem uznała, że prędzej czy później się czegoś o tym dowie. Na razie wzięła dwie kanapki, herbatę, i usiadła sobie z tym wszystkim przy którymś stoliku. Dźwiganie ciężarów w postaci wiader z wodą zostawiła "mężczyźnie", czyli Daichi'emu. Przynajmniej jak tego nie zrobi będzie mieć okazję do rozładowania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 17:00

Całe towarzystwo siedziało sobie przy barze i podjadało kanapki z szynką, serem, pasztetem i pomidorem.
Vormund udał się za kurtynę, a barman przekroczył drzwi znajdujące się za barem. Zanim się zamknęły, Ishifone zdołała dostrzec sterylne pomieszczenie będące za pewne kuchnią.
Panowała cisza, nikt z towarzystwa nie wydawał się łaknąć rozmowy. A było tak przynajmniej póki Daichi, który zdołał już odnieść wiadra nie otworzył jadaczki.
-Jak myślicie co nam dzisiaj stary zaprezentuję?
-Cokolwiek to będzie, nie chcę być z tobą w grupie - stwierdziła Sonia nawet na niego nie zerkając.
-Pewno coś łatwego żeby nowa się nie połamała - wtrąciła Ami, ignorując obecność Ishifone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 17:35

Grupy? Prezentacje? By się nowa nie połamała? Jakieś bzdury słyszy, i jakoś niespecjalnie chce wiedzieć jakie. Z jednym jednak mogła się zgodzić - nie chciała być z tym gnojkiem w czymkolwiek, nawet w kolejce na zakupy. Takich jak on jest wielu, ale na jej nieszczęście jest skazana na mieszkanie z nim pod jednym dachem. Już to jest dla niej trochę zbyt wiele. Już bardziej zainteresowała się pomieszczeniem które wzięła za kuchnie... czysto. Sterylnie. Przynajmniej dbali o to, by nie dostali jakieś choroby układu trawiennego.
Jeżeli natomiast chodzi o aspekty jej zewnętrznej ekspresji, to nie uraczyła zebranej grupy nawet przelotnym spojrzeniem. Banda dzieciaków bez rodziców - miała się angażować w nawiązywanie jakiś kontaktów z nimi? Śmieszne. Pewnie te grupowania mają na celu wzbudzić i nich poczucie solidarności i... uwaga, bo padnie - braterstwa. Właśnie widać jakie to skuteczne, sądząc po tym, jak ta rozmowa się klei.
Po zjedzeniu kanapek i umyciu rąk w barowej umywalce z miejsca skierowała się od razu do swojego pokoju. Po co? Bo chciała zawiązać sobie włosy w kitki. I jak to już zrobiła, to wróciła na swoje miejsce przy stoliku... by móc w spokoju patrzeć się w sufit. Przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 17:52

Jak na porządnego outsidera przystało, Ishifone zignorowała stado i poszła swoją drogą do... łazienki, a następnie pokoju. Miło było oczyścić znękane kontaktem ze środkiem czyszczącym dłonie.
A w pokoju, jak to w pokoju. Żadne zmiany tu nie nastąpiły. Tylko przez moment miała znowu to dziwne wrażenie, że jest obserwowana. Zniknęło jednak równie szybko, jak się pojawiło.
A po zadbaniu o fryzurę i następującym dalej półgodzinnym wpatrywaniu się w sufit rozległo się pukanie do drzwi. Nie czekając na odpowiedź weszła Ami. Położyła na biurku jakąś błyszczącą nowością książkę.
Na okładce wyczytała tytuł "Jak zaprzyjaźnić się z reiatsu - poradnik dla początkujących"
-Chyba ci się przyda. - Po tym obojętnym stwierdzeniu, Ami wyszła z pokoju.
A książka? Cóż, autor: Vormund. Ciekawe... Nawet autograf z dedykacją miała. Dla słowika Ishifone, na nową drogę życia, jako Quincy.
Szybki rzut na spis treści pozwolił stwierdzić, że znajduje się tu cała masa technik mających poprawić kontrolę i poziom reiatsu. Były również rozdziały poświęcone pracy z łukiem, a jeden z końcowych działów opowiadał o jakichś rurkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 18:12

Można by pomyśleć, że umycie przez nią rąk nie wzbudzi u niej zbyt wielkich emocji, jednak dla takiego konesera doznań jak ona usunięcie tej okropnej warstwy chemikaliów było prawdziwą ulgą. Dlatego też prawie zadowolona poszła do siebie. Kolejny miły akcent w czasie tego dnia zakładał zrobienie sobie kitek i patrzenie się w sufit... czy o czymś myślała? Niezbyt, acz przez dosłownie moment zastanawiała się co z... jak on miał... no, z jej byłym. Czy żyje, czy wrócił do domu, czy zauważył, że nie ma pierścionka... właśnie. Wyciągnęła sobie go z kieszeni i przyjrzała się mu. Nie zajęło jej to jednak długo, gdyż szybko go schowała i wróciła do poprzednio wykonywanego zajęcia.
Ktoś wszedł do pokoju i zostawił jej książkę... to ta Ami, tak? Jak zwykle pieprzona, obojętna suka. Ważne, by jej nie wchodziła w drogę. Z lekkim ociąganiem się wstała z podłogi i zapoznała się chociaż ze spisem jej treści. No cóż... zainteresowało ją to, acz zniesmaczyła ją troszkę dedykacja... głównie z powodu autora... no to nic, zacznie to czytać. Jako pierwszą książkę od czasów studiów...
...przynajmniej lektura zapowiadała się ciekawie. Interesowały ją jak najbardziej efektywne metody ćwiczeń. Tutaj akurat nie zamierzała się oszczędzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 18:23

Ćwiczeń owych całkiem sporo. Po pobieżnym przejrzeniu mogła stwierdzić, że zabawy z energią, które stosowała była tu najbardziej podstawową techniką. Autor radził również, aby przy jej okazji przebywać na świeżym powietrzu w otoczeniu przyrody, a jeśli to niemożliwe chociaż puścić sobie nagranie z odgłosami natury.
Oczywiście wspomniał aby ograniczyć to minimum czynniki rozpraszające, takie jak: burczący brzuch, pełny pęcherz, czy upierdliwe młodsze rodzeństwo.
Dalej, trochę bardziej zaawansowane środki, obejmujące energetyzację czakr, wyciąganie rei na zewnątrz a następne manipulowanie nim.
Pojawiło się również kilka przyrządów ponoć polepszających efekty ćwiczeń. Jakieś kulki, diademy i podejrzane mikstury.
Do wyboru, do koloru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Wto 24 Lip 2012 - 19:02

Nie można było powiedzieć żeby czytała z wypiekami, lecz niewątpliwie sposoby na podniesienie swojej mocy powodowały u niej jakąś formę ekscytacji. Trochę się skrzywiła widząc, że metoda jaką stosowała była najbardziej podstawową i najmniej efektywną, no ale trudno - teraz będzie mogła robić coś, co może nawet polubić, czyli nabieranie siły by wyróżniać się spośród całej tej tłuszczy. Więc tak... najlepiej byłoby gdyby siedziała w otoczeniu natury. Nie przeszkadzałoby jej to specjalnie, ale w środku miasta to raczej ciężko. Chyba, że poszłaby do świątyni swojej matki, ale to raczej wykluczone by pozwoliła jej tam siedzieć... a co jej tam. Nie ma prawa ją stamtąd wyganiać, jest to przybytek publiczny... więc... może się tam jutro przejdzie, bo dzisiaj najwidoczniej coś dla niej planowali.
Energetyzacja czakr? Nie wiedziała co to jest czarka więc to tyle na ten temat. Wyciąganie Reiatsu na zewnątrz i manipulowanie nim? TO prędzej... zatem, wzięła się za nieco bardziej dogłębną analizę treści tam zawartych... i co potem? Starała się do nich jakoś zastosować, najlepiej zresztą jak będzie umiała. I tak nic lepszego nie miała do roboty...
...na razie nie zamierzała się bawić żadnymi kulkami analnymi czy coś. Za podejrzane to było... diademy? Może i wyglądała na księżniczkę, ale jeszcze nią nie była. Jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 25 Lip 2012 - 14:30

Czekało ją przebrnięcie przez sporo instrukcji i porad, które na szczęście były napisane w miarę po ludzku. Na pewno Vormund to napisał?
Początkowo próby "uzewnętrznienia" energii niezbyt się powodziły. Czuła moc pulsującą w ciele, ale nijak nie mogła jej zmusić do wydostania się na zewnątrz.
Jako, że miała dużo czasu, mogła jednak próbować dalej.
Tak, że po kilku godzinach, poczuła, jak coś ciepłego muska jej skórę. Zobaczyła blade, błękitnawe światło otaczające ramiona.
Co prawda obrazki w książce pokazywały postacie otoczone wysokim i szerokim płomieniem tego całego reiatsu. Jakiś efekt w końcu jednak osiągnęła.

[ach, i odnów sobie 6 rei za zdrowo przespaną noc]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 25 Lip 2012 - 15:19

O dziwo wszystkie te porady były napisane w języku normalnego człowieka a nie ćpuna w środku fazy. Czyżby nawet tak trzepnięty facet jak ta niespełniony aktorzyna potrafił się porozumiewać zwykłym japońskim? Niesamowite, jak to on jest pełen niespodzianek... a może jest to tłumaczenie? Jak będzie jej się nudziło znajdzie odpowiednią adnotację, na razie jednak wolała się skupić na analizie tego co ma przed sobą.
Szło jej ciężko. Nawet bardzo. Ewidentnie czuła, że coś w środku niej pulsuje i buzuje, ale za chiny ludowe nie potrafiła sprawić by przekroczyła barierę skórną i wydostało się na zewnątrz. Jednak jako iż nie miała zbyt wiele do roboty, to mogła spędzić nad tym tyle czasu ile tylko będzie chciała. Ma dach nad głową, ma gdzie się umyć, miała co jeść. A przede wszystkim była utalentowana, bystra i piękna. Co może pójść nie tak?
Godzina za godziną upływała, a ona wciąż próbowała osiągnąć jakiś efekt. Trochę się irytowała ale powtarzała sobie, że dopiero co przecież zaczyna i ma za sobą dopiero parę godzin treningu. Dlatego też osiągnięcie tego wątłego efektu w postaci światła na ramionach w pewnym sensie ją zadowolił. Przynajmniej na razie. Musiała teraz zapamiętać czynności które doprowadziły ją do tego efektu... i przystąpić do następnego punktu ćwiczeń które polegało na manipulacji tymże Reiatsu. Czy to polegało na poruszaniu nim czy regulowaniu jej intensywności czy jeszcze jakieś inne czary - próbowała. Aczkolwiek jak przez godzinę nic jej z tego nie będzie wychodziło - odpuści sobie i przejdzie do głównego pomieszczenia w barze by zorientować się co się dzieje. Miała już trochę dosyć siedzenia na tyłku, który dawał o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 25 Lip 2012 - 15:36

Tak więc męczyła się dalej. Gdy już udało jej się zamanifestować świetlisty kokon wokół ramion, dalej szło łatwiej. Przypominało to trochę wcześniejsze zabawy z energią, tyle że teraz ta znajdowała się na zewnątrz.
Było to też trudniejsze. Wyzwolone rei trudno było nakłonić do współpracy, niemniej po jakiejś godzinie udało jej się sprawić, że całe ciało ogarnęła niewyraźna aura. Te ćwiczenia trochę ją zmęczyły [-3pr], ale przecież było to następstwo wykonania pewnej pracy. [+1 rei i kontrola].
Więc mogła być z siebie zadowolona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: November eleven   Sro 25 Lip 2012 - 15:50

W przeciągu ostatniej godziny Ishifone była kompletnie odcięta od świata. Prawdopodobnie gdyby ktoś wszedł teraz do środka i chciał czegoś od niej, nie zareagowałaby. Była tylko i wyłącznie skupiona na zmuszeniu swojej wewnętrznej energii do wypełniania jej poleceń. Było to o wiele trudniejsze, owszem. Musiała się skupić i nawet wczuć w przepływ energii w jej ciele i poza nią, nie mówiąc już o utrzymaniu tego stanu. Musiała uzupełniać braki tej energii by miała na czym pracować... wysiłek jednak opłacił się. Po niecałej godzinie była w stanie okryć jej ciało, słabą bo słabą, ale jednak aurą energii duchowej. A skoro w ciągu jednego dnia była w stanie poczynić, według niej oczywiście, takie postępy, to była ciekawa w jakim tempie będzie w stanie dogonić całą tą zgraję sierot. Pewnie będą chciały jej pokazać, że nigdy jej się to nie uda. Naiwni...
...na razie jednak musiała chwilę odetchnąć. Była zmęczona tym całym psychicznym wysiłkiem, jednak kształtowało się w niej coś na kształt samozadowolenia. Odpoczynek jednak nie trwał długo, i bardziej miał na celu przerwanie uzyskanego nastroju i przejście do standardowego trybu Ishifone. Nie zajęło to zbyt długo... to co by mogła... pójdzie do głównego pomieszczenia baru. I weźmie coś do picia, najlepiej wodę. Nie piła niczego od rana... a może w ogóle niczego nie piła... przy okazji może zerknie co robi Vormund. Będzie mogła się go zapytać o te całe zawody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: November eleven   Today at 19:50

Powrót do góry Go down
 
November eleven
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 17Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog