IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Yagokoro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Mieszkanie Yagokoro   Czw 7 Cze 2012 - 12:51

Mieszkam w jednym z wielu domów akademickich mieszczących się na terenie Akademii Shinigami. Pierwsze piętro. Jednopokojowe z kuchnią i toaletą. Tyle dobrego. Teoretycznie jest dwuosobowe i powinienem je dzielić ze współlokatorem. Cóż. Na razie takowego nie widać. Nie jestem pewien czy w ogóle dostanę kogoś w przydziale. Choć nie widziałem, żeby ktoś przejmował się moją reputacją. Pewnie jeszcze nie wiedzą kim jestem. No nic...

Jeżeli chodzi o samo mieszkanie, to jest wyszykowane w stylu, który mogę opisać: "tradycyjny japoński". Fusuma, tatami, niski stół i zwinięte dwa futony. Prostota. Jest wystarczająco dużo miejsca na poranne ćwiczenia, aby jeden drugiemu sobie nie przeszkadzał. Cieszy mnie, że jest miejsce do zaparzenia herbaty. Hmmm... Wydaje mi się, iż to już wszystko co można powiedzieć o tym skromnym mieszkanku. Nie mam potrzeby do produkcji medykamentów, więc wszystko co osobiste trzymam przy swoim futonie. Tak. To wszystko.
_____________________________________________________________________________________________________________________

Obecnie trwam w cyklu: rano->zajęcia->odpoczynek->sen->rano->itd... Cóż. Ciekawe czego ciekawego dowiem się dnia dzisiejszego...


Ostatnio zmieniony przez Deviol dnia Czw 23 Maj 2013 - 20:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 19 Cze 2012 - 18:56


Yagokoro-san #00 #0000

Dzien rzec by mozna banalny do bolu. Przecietna pogoda, przecietny posilek, zajecia, na ktorych powtorzono wylozona juz wczesniej wiedze. Nawet zlosliwosci ze strony tego, czy tamtego tak samo przewidywalne i schematyczne. Monotonie zburzyl dopiero powrot do wlasnego lokum. W pokoju dla odmiany rozlozony byl drugi futon. Postac przecietnej postury, twarz niewidoczne pod recznikiem, ktory na niej lezal i jedynie po kolorze hakamy mozna bylo poznac, ze to dziewczyna. Poniekad rzecz osobliwa. Przypuszczac by mozna, ze jesli juz lokatora dorzuca, to bedzie to raczej mezczyzna. Szybki rzut okiem pozwolil zorientowac sie, ze poza tym nic sie nie zmienilo. Zadnych nowych rzeczy, nic nie zostalo przestawione.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 19 Cze 2012 - 19:28

Hmmm... Czyżbym pomylił mieszkania? Nie... Raczej nie. Na tyle przywykłem do tego wszystkiego, że trafiłbym tutaj z zamkniętymi oczami. Więc... W takim razie mam gościa. Albo intruza. Zawsze to dziewczę mogło się pomylić w tym wszystkim. Przypatrywałem się jej w zamyśleniu pocierając brodę. Wypadałoby się przedstawić, a w tym celu warto przeczyścić nieużywane dotychczas gardło. Mam nadzieję, że zwrócę na siebie uwagę chrząknięciem.
- Khm-hem. Dzień dobry. Przypuszczam, iż... waćpanna jest moim nowym lokatorem?
Zapytałem spokojnie o mały włos nie wchodząc na "Ty". Posiadam głupie zwyczaje z Rukongai.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 25 Cze 2012 - 13:53


Yagokoro-san #00 #0001

Zwloki nie zareagowaly na zaczepke. Mozna zreszta bylo odniesc wrazenie, ze cialo jest w takim stanie, jedynie delikatny ruch klatki piersiowej temu przeczyl. Komu by mialo zalezec, zeby podrzucac trupa akurat tu. Inna sprawa, ze jesli podrzuca sie gdziekolwiek, akurat tu jest takim samym dobrym miejscem, jak kazde inne. Makabryczny pomysl. Tak, czy inaczej gosc nadal lezal rozkrzyzowany na futonie. Gdzies na zewnatrz odezwal sie gong. Na ten dzwiek dziewczne zerwalo sie do pionu poczatkowo z recznikiem na twarzy. Zrzucila go rozgladajac sie nieprzytomnym wzrokiem, jakby czegos szukala. Nie zarejestrowala chyba Twojej obecnosci. Nie znalazlwszy niczego wydala cichy pisk i ciagle krecac glowa na boki pobiegla do wyjscia. Nie byla to dobra strategia. Belka podtrzymujaca strop nie ustapila miejsca. Gluchy odglos uderzenia i dziewczyna ponownie wrocila do pozycji lezacej. Tym razem na tatami. Z rozbitego nosa zaczela sie saczyc krew.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 26 Cze 2012 - 20:39

Zostałem zignorowany. Wzruszyłem ramionami, bo cóż innego mogłem uczynić? Zasiadłem przy stole i przyglądałem się temu osobliwemu gościowi. Żeby być tak zmęczonym po zajęciach? No nie powiedziałbym. Może niektórzy gorzej znoszą nudę...
Trwało to chwilę, może dwie, a może dłużej. Później nastąpiło coś, co ująłbym w wielu słowach, lecz określę to jednym - porażka. Twarz zasłoniłem po fakcie, to i byłem świadkiem tego wypadku. Tak zostałem zmuszony zareagować, bo któż inny mógłby jej pomóc? Z podręcznej torby wyjąłem materiałową chusteczkę i starłem krew, która zdążyła wycieknąć. Wypadałoby unieść głowę dziewczyny, aby krew nie ściekała do gardła. Jeszcze udławi się i co będzie... W tym celu podłożyłem jej pod głowę zwinięty ręcznik, który porzuciła. Może ściana byłaby lepszą opcją... Cóż. Na razie nie będę kombinował. Dla pewności czy odnalazła planetę Soul Society poklepałem ją po policzkach.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 30 Cze 2012 - 9:50


Yagokoro-san #00 #0002

Mogles sie teraz lepiej przyjrzec. Twarz sympatycznie przecietna. Taka, na ktora zazwyczaj nie zwraca sie uwagi, ale jak juz sie zwroci, to moze sie podobac. Kruczoczarne wlosy siegajace linii bioder z rowno przycieta grzywka. Gwaltowne reakcje byly najwyrazniej czyms, co zdarza sie jej czesciej. Znowu poderwala sie, choc tym razem dosc chwiejnie, wyrznela przy tym glowa z Twoja szczeke. Zlapala sie za glowe dlonmi przysiadajac na podlodze, po czym zwymiotowala na Twoja hakame. Doprawdy trafil sie nad wyraz klopotliwy gosc. Dziewczyna zakryla dlonia usta i zrobila oczy wielkie, jak spodki. Zastygla tak czekajac najwyrazniej na Twoja reakcje. Za sciana rozleglo sie pukanie.
- E... Yakogoko, wylaz. Sprawe mam.
Glos nalezal do typa z akademii, ktory pojawial sie na tych samych zajeciach. Troche arogancki bufon, ktorego imienia nie zapamietales, bo szkoda pamieci na takie znajomosci.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 30 Cze 2012 - 10:36

Przekląłem swoje szczęście. Chciałem dobrze, a wyszło jak wyszło. Po uderzeniu odpocząłem chwilę nad podłodze. Ból nie był wielki i zaraz rozszedł się po kościach. Najbardziej ucierpiała moja duma, gdy uniosłem głowę, by spojrzeć na zapaskudzoną hakame. Los nie obchodził się ze mną najlepiej. No nic. Podniosłem się z pomocą jednej ręki. Drugą zasłoniłem twarz i spoglądałem na dziewczę jednym okiem. Pokręciłem głową. Wypadałoby się jak najszybciej przebrać, wyprać brudy, wymyć podłogę oraz wywietrzyć całe mieszkanie. Gdyby tylko był dany mi czas... Ale nie. Zamiast tego pojawiło się kolejne utrudnienie. Wspaniale.
Westchnąłem.
- Tak, tak. Już otwieram.
Odpowiedziałem mało entuzjastycznym głosem. Jednakże nie poszedłem się przywitać. Nie od razu. Musiałem sprawić, żeby brud na spodniach miał swoje wytłumaczenie... Więc zwróciłem się do dziewczyny. Cicho, lecz stanowczo.
- Czy możesz wrócić na swoje miejsce i położyć się? Udawaj, że źle się czujesz, nakryj się, cokolwiek. Później porozmawiamy.
To by było na tyle. Sprawdziłem tylko czy dziewczyna posłuchała, po czym przywitałem się z imienia-nie-pamiętam. Odezwałem się jako pierwszy, poprzedzając wszelkie pytające spojrzenia czy teksty.
- Dzień dobry. Proszę wybaczyć, lecz w tej chwili opiekuję się chorym współlokatorem. Czy sprawa, w której przybyłeś jest ważna?
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 7 Lip 2012 - 21:57


Yagokoro-san #00 #0003

Dziewczyna jeszcze przez chwile siedziala bez ruchu, niczym posazek, po czym niezgrabnie, na czworakach powedrowala na futon. Zwinela sie na nim w klebek. Moze nie do konca szanowny gosc nie sprawial wrazenia, jakby przyszedl odwiedzic dobrego przyjaciela i bardzo jest z tego powodu kontent. Raczej, jakby szczury mu sie zalegly pod podloga i sam nie potrafil sie ich pozbyc. Zajrzal wscibsko i niezbyt kulturalnie do srodka, a ze byl wyzszy nie sprawilo mu to duzego klopotu. Przez moment wykrzywil twarz w ironicznym usmiechu "zrozumienia" kiwajac lekko glowa. W mig jednak przypomnial sobie, ze przybyl tu z konkretnego powodu, innego niz podgladanie.
- Czy wazna, czy wazna, chlopie, sprawa zycia i smierci. Huh, doslownie jedno i drugie. Mysz musi umrzec, zeby kot mogl zyc. Rozumiesz stary, bo kot zywi sie myszami. Taka filozofia zycia. Pewnie, ze wazna. Po co mialbym przeszkadzac ci w... opiece, jakbym nie mial waznej sprawy.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 7 Lip 2012 - 22:16

Podrapałem się po głowie zastanawiając się co ten jegomość mógł sobie pomyśleć. Albo co miał na myśli mówiąc takie, a nie inne słowa. Wzruszyłem ramionami.
- No dobra. Powiesz to teraz czy chcesz na osobności? Albo inaczej. Będę zmuszony zmienić spodnie?
Tak zerknąłem przez ramię na stosik, w którym powinna się znaleźć zapasowa para ubrań.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 8 Lip 2012 - 9:13


Yagokoro-san #00 #0004

Zerknal na hakame marszczac czolo, jakby cos mu nagle przestalo pasowac w spojnej dotychczas wizji swiata. Nie trapil sie tym niemniej zbyt dlugo.
- Mnie to tam... ten... no ale w sumie moze lepiej zmienic. Sprawa jest prosta. Slyszalem, zes sie paral medycyna w praktyce, no i wlasnie pilnej interwencji medycznej potrzeba. To przebieraj sie, bierz jakie tam sprzety masz i pojdziemy na miejsce. Poczekam tam.
Wyglosiwszy swoja kwestie udal sie tam, najwyrazniej uznajac, ze wszystko zostalo ustalone i zgodziles sie na owa interwencje. Pogoda zrobila sie calkiem przyjemna. Przygrzewajace lekko popoludniowe slonce. Do tego lekki wietrzyk. W sam raz na spacer, choc moze w milszym towarzystwie byloby ciekawiej. Panna dalej lezala zwinieta udajac, ze jej nie ma.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 8 Lip 2012 - 10:27

Pokiwał głową ze zrozumieniem i gestem ręki zaprosiłem gościa do środka.
- Możesz mi opowiedzieć co się stało. Pozwoli mi to wybrać odpowiednie preparaty.
Wiedziałem, że zajmie nam to chwilę nim się przybiorę i przygotuję do drogi. Dobrze mógł w tym czasie grzebać w nosie, albo wyjaśnić konkretnie do czego jestem potrzebny. Nim przystąpiłem do poszukiwań świeżych ubrań, wstawiłem wodę w czajniku. W chwili, w której powinienem być już gotowy powinna być już przygotowana. Przelałem ją do kubka, który postawiłem na stole, bliżej futonu dziewczyny. Sam przy niej przykucnąłem i delikatnie potrząsłem, aby zwróciła na mnie uwagę. Chciałem zobaczyć czy nos jest na swoim miejscu. Ta sprawa będzie mnie martwić, gdy zrośnie się w nieprawidłowy sposób. Oprócz tego trzeba było grać dalej.
- Bardzo Cię przepraszam, lecz będę musiał zająć się innym pacjentem. Przygotowałem Tobie wodę, gdybyś była spragniona. Na Twoje schorzenie jest w tej chwili najlepsza.
I co by tu teraz? Dołączyć do podejrzanego gościa i zostawić mieszkanie w rękach współlokatorki.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 23 Lip 2012 - 22:23


Yagokoro-san #00 #0005

Dziewcze zachowywalo milczenie. Nos wygladal na caly. Moze przez pare dni bedzie troche opuchniety, moze bedzie jakis siniak. Nic, co wymagaloby szczegolnej uwagi medycznej. Jakby martwila sie pieknym wygladem, to co najwyzej duzo pudru dla zamaskowania niechcianych sladow. Zreszta czym tu sie martwic. Przeciez w akademii, gdzie polowe czasu spedza sie na nauce bicia sie z bronia i bez, takie pamiatki po spotkaniu z reka, noga, czy podlozem, to rzecz powszednia i nikt raczej afery z tego nie robi. Panna popatrzyla na kubek i pokiwala nieznacznie glowa. Wypadaloby jeszcze umyc maty i przewietrzyc pomieszczenie, ale porzadki w tej wlasnie chwili pewnie zostalyby niezbyt dobrze odebrane. Typ na zewnatrz przechadzal sie w te i z powrotem. Raz patrzyl w niebo, raz pod nogi. Co jakis czas zerkal, czy juz mozecie isc, a im dluzej sie przechadzal, tym czesciej to robil. Zniecierpliwienie malowalo sie na twarzy, niemniej nie odzywal sie. Moze i byl zarozumialcem, ale widac uznal, ze niekoniecznie dobrze byloby narzekac, skoro to on przyszedl z interesem.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 23 Lip 2012 - 23:25

Jako, że nie otrzymałem opisu sytuacji, do której będę potrzebny, toteż nie wiedziałem co ze sobą zabrać... A zatem wziąłem ze sobą, to co konieczne na każdą okazję i z większym ciężarem na ramieniu pokierowałem się w stronę wyjścia. Może współlokatorka się lepiej poczuje, to coś zrobi z tym bałaganem.
Tam już przycisnąłem kolegę o to czym mam się zająć. Zacznę się niepokoić, gdy spróbuje zmienić temat, albo udzielić mi wymijających odpowiedzi. Chcesz coś, albo i nie chcesz. Wybieraj.
- Więc czego wymaga moja interwencja medyczna...? Bóle głowy, bóle brzucha, obrzęki, zwichnięcia, złamania? Opowiesz w drodze, prowadź.
Zapytałem, a później rzuciłem, żeby przystąpić do działania.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 24 Lip 2012 - 17:00


Yagokoro-san #00 #0006

Wieczorna pogoda byla niewiadoma. Moglo byc cieplo i przyjemnie, albo zupelnie na odwrot. Doswiadczony meteorolog moze bylby w stanie przewidziec, na ktora strone przewazy szla, dla laika nie sposob odgadnac intencji sil przyrody. Czekajacy kadet widzac, iz jestes gotowy ruszyl raznym krokiem. Na pytanie na poczatku odpowiedzial przeciaglym `hmmm...`. Rozejrzal sie i sciszonym glosem dodal.
- Sprawa jest delikatna, wiec najlepiej, jak dowiesz sie wszystkiego na miejscu. Nigdy nie wiadomo, kto i kiedy co uslyszy. Nie musisz sie obawiac, ze chodzi o ciemne, zbojeckie sprawki. Wrecz przeciwnie. Jak dobrze pojdzie, mozesz zyskac wplywowych znajomych. I to jest rzeczywisty powod unikania rozglosu.
Droga wiodla poza obszar Seireitei. Po drugiej stronie zaczeliscie sie nieco wyrozniac, ale bliskosc centrum sprawiala, ze okolica nie byla niebezpieczna. Ruch byl niewielki, za mozna bylo zauwazyc sporo osob siedzacych przed domami, czy krzatajacych sie w srodku. Weszliscie w zaulki, co zaczelo przywolywac troche wspomnien. Okreg byl gorszy, ale Rukongai to Rukongai. Tu wszystko jest z ktorejs strony kijem podparte. W jednej z uliczek stalo kilku nietutejszych. Intuicja podpowiadala, ze to tam zmierzacie. Najbardziej wyroznial sie wysoki chlopak, lat moze dwadziescia. Przystojny, o spojrzeniu tylko nieznacznie cieplejszym od absolutneto zera. Wyniosla postawa zdradzala arystokratyczne pochodzenie. Stal z boku. Poza tym trzech innych, prawdopodobnie w podobnym wieku. Ci byli bardziej swobodni i z pewnoscia byli swita wysokiego. Ten nie zaszczycil was swoja uwaga. Odezwal sie jeden z pozostalych.
- Nie spieszylo ci sie Takuya...
Wskazal glowa drzwi i wszedl do srodka. Wnetrze ubogie, jak na Rukongai przystalo. Niemniej czyste i zadbane. Sprzetow bardzo malo. Palenisko posrodku. Sedziwa kobieta ukladala w kostke ubrania, ktore brala z kosza obok.
- Ej, zawolaj Ruri.
- Nie wstawaj babciu.
Z sasiedniego pomieszczenia wyszla niewysoka dziewczyna. Bardzo ladna, delikatnej postury i nieco smutnym spojrzeniu. Typ zwrocil sie do Ciebie.
- Prosta sprawa. Ruri jest w ciazy, ale to... hmm... - zawiesil glos szukajac slow - ...niebezpieczne dla jej zdrowia. Tak. Trzeba zatem pozbyc sie problemu i wszystko bedzie cacy. Jesli wszystko jasne, zostawie was samych i rob co trzeba.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 24 Lip 2012 - 19:15

Nie takiej odpowiedzi oczekiwałem, aczkolwiek wiedziałem, że odpowie w ten sposób. W ten sposób tylko pogłębił moje podejrzenia, iż zajmę się czymś nie-do-końca dobrym lub nie-do-końca-legalnym. Jednakże złożyłem swoją przysięgę i zamierzałem jej dotrzymać...
- Dobrze. Myślę, że się zrozumiemy.
Rzuciłem w odpowiedzi. Nieszczerze. Nie podobało mi się to. Ani trochę mi się to nie podobało. Opuszczenie Seiretei, powrót do Rukongai... Miałem wrócić jako pełnoprawny shinigami, a stało się inaczej. Rzekome ratowanie życia jest znacznie ważniejsze niż realizacja własnych aspiracji...
Tak dotarliśmy do celu. Starałem się zwracać uwagę na szczegóły naszej wędrówki - skąd przybyliśmy, gdzie skręciliśmy, co minęliśmy. Brak drewnianej pałki czy bokkena był dla mnie doktliwy. Wiedziałem, że w ostateczności będę skazany na swoje wygibasy oraz kidou - a to ostatnie było dla mnie w szczególności męczące. Zastanawiałem się nad odpowiednim zaklęciem, gdy przyjrzałem się komitetowi powitalnemu. "Takuya", tak? Nareszcie znalazłem włąściwą chwilę, aby zapamiętać twoje imię "kolego". Jako, że nie zostałem przywitany na zewnątrz, to przywitałem się w wewnątrz.
- Dobry wieczór, przepraszam za najście.
Rzuciłem, przekroczywszy próg. W środku sprawa stała się jasna po co zostałem tutaj wezwany i... Cholernie absolutnie mi się to nie podobało. Skinąłem głową, że sprawa jest jasna.
- Jeżeli to o zdrowie matki chodzi... Można nas zostawić samych. - Wtedy odezwałem się do dziewczyny o imieniu "Ruri". - Na początku zbadam panience tętno... Czy będę mógł w tym czasie prosić o zagotowanie wody?

A kiedy już pozostaniemy sami i przejdziemy do pokoju... Rzeczywiście, najpierw zbadam pacjentkę. Począwszy od oceny koloru skóry i jej stanu, poprzez zbadanie czy występuje nalot na języku, a następnie zbadanie pulsu w paru miejscach na dłoni i przedramieniu... Lecz to nie choroba ciała jest najdotkliwsza, a choroba duszy. Oczy pacjentki zdawały się mówić wszystko. Jednakże nie chciałem podejmować nazbyt pochopnych wniosków. Pozwoliłem dziewczynie się wypowiedzieć...
- A więc kiedy pojawiły się u panienki pierwsze symptomy zajścia w ciążę? Może panienka opowiedzieć o generalnym samopoczuciu. Panienki zmartwieniach...
Nakierowana pomoc mogła przyjąć efekt inny od oczekiwanego, lecz zaryzykowałem. Spojrzałem dziewczynie w oczy. Chciałem znać całą prawdę w tej nie-do-końca-świetnej historyjce.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 26 Lip 2012 - 13:35


Yagokoro-san #00 #0007

Typ, ktory Cie wprowadzil uznawszy, ze wszystko idzie zgodnie z planem, udal sie do wyjscia. W drzwiach odwrocil sie jeszcze.
- Jak tam czegos bedzie trzeba, to mow. Zalatwi sie.
Zostales sam z dziewczyna i babinka, ktora zajeta wlasna prace nie zwracala na was uwagi. Przygladala Ci sie przez chwile w milczeniu sprawiajac wrazenie, iz rozmysla cos Ty za jeden.
- Mysle, ze trzeci miesiac... nie ma potrzeby tytulowania mnie panienka. Nie jestesmy w Seireitei, nigdy tam zreszta nie bylam. Chociaz sama nie wiem. Moze jednak pobawimy sie w kurtuazje przed przystapieniem do mniej przyjemnych, acz z pewnoscia koniecznych czynnosci.
Ostanie slowa wypowiedziala z wyrazna gorycza.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 21 Lut 2013 - 11:54

- A niech was wszystkich szlag.
Powiedziałem bezgłośnie, pozwoliwszy irytacji wstąpić na moje oblicze. Powinienem być grzeczny i uprzejmy względem obcych. Tak się wychowałem. Takie wartości szanuję. Jednakże jestem w Rukongai. Tutaj obca jest wdzięczność, uprzejmości i troska o drugiego człowieka. Prawdą jest, iż nie mogę siebie nazwać lekarzem, gdyż przestałem się parać tym zawodem. Nie miałem obowiązku podejścia do zabiegu. Nie musiałem oraz nie zamierzałem. Czas dla "Dr Yagokoro" dawno minął, lecz moralności, gdybym chciał, i tak nie zmienię. Zacisnąłem zęby nie chcąc przepuścić słów cisnących się na język. Mimo wszystko musiałem to powiedzieć.
- No dobrze... Skoro jesteś już gotowa przystąpić do zabiegu, to możemy zapomnieć o wszelkim poszanowaniu zdrowia, życia i godności. Nikt mi nie płaci za to, żeby być miłym. Praca za którą nikt mi nie zapłaci musi zostać wykonana, tak? Proszę mi zatem powiedzieć czyje dziecko zabijemy... Matki? Czy ojca? Taaa... Ciekawe, które bardziej na tym ucierpi. Duma ojca czy zdrowie matki? Tyle powiem: guzik zrobię.
Phi. Odwróciłem się na pięcie i założyłem ręce za siebie. Spojrzałem przez ramię na dziewczynę.
- Jeśli ja tego nie zrobię, to zrobi to ktoś inny. Muszę cię ostrzec, iż źle przeprowadzony zabieg pozostawi cię bezpłodną. Nawet, gdyby zabieg się powiódł, to nie jestem pewien czy przeszłabyć przez traumę. Takich decyzji nie podejmuje się tu i teraz, bo ktoś tak chce. Jako lekarz. Jako były lekarz mam prawo odmówić dokonania zabiegu. Mimo to... Możemy udać się do następnego pomieszczenia. Musimy sprawić pozory, iż wszystko dobrze, racja?
Teraz wszystko zależało od decyzji dziewczyny. Był w stanie jej pomóc, ale to od niej zależało czy przyjmie tę pomoc. Okłamanie tamtych nie będzie problemem. Zawsze mogę powiedzieć, iż resztki płodu zabrałem jako zapłata za wykonanie zabiegu. Rzekomo takowe zupy są bardzo odżywcze.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 9:34


Yagokoro-san #00 #0008

Dziewczyne najwyrazniej zaskoczyla Twoja reakcja. Szeroko otwarte oczy, w ktorych przeplatal sie strach, zmieszanie i smutek, zaczaly sie blyszczec. Spuscila glowe skurczywszy sie w sobie. Staruszka nadal ignorowala otoczenie.
- Nie zawsze byl taki... - odezwala sie po dluzszej przerwie Ruri, mowiac bardzo cicho - Kiedy sie poznalismy byl usmiechniety i czarujacy. Czuly i opiekunczy. Podobal mi sie, ale nie chcialam sie angazowac, bo przeciez moj status uwlacza jego pozycji. Ale trudno walczyc jest z uczuciami i w koncu mu uleglam. Nie wiem, czy minely miesiace, czy lata, bo bylo tak wspaniale, ze stracilam poczucie czasu. A pozniej zaszlam w ciaze... i wszystko sie popsulo... ja rozumiem. Przeciez musi dbac o dobre imie rodu, a malzenstwo z biedota nie wchodzi w gre...
Zamilka na chwile. Zacisnela dloni i usta zbierajac sie na odwage w wyrazeniu wlasnego zdania.
- Dzieci nie sa ani ojca, ani matki. Sa wspolne. Nie obchodzi mnie status, ani majatek. Nie narzekam na swoje zycie tutaj z babcia. Moge wychowac dziecko chocby sama, opowiadajac ze jego ojcec byl wyjatkowym czlowiekiem, ale nie mogl sie nim zajac. Nie potrzebuje jego nazwiska. Chcialam tylko by ktos mnie kochal.
Spuscila znowu glowe, zawstydzona tym, co powiedziala.
- Ale on sie na to nie zgodzi...
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 12:39

Powiedziałem swoje, dziewczyna swoje. Uspokoiłem się będąc pewnym swych przypuszczeń i w ostatecznym rozrachunku - racji. Wysłuchałem historii dziewczyny przytakując głową na znak tego, że słucham i rozumiem. Tylko co teraz? Przekonać ojca czy skłamać o powodzeniu zabiegu?
- Jeżeli urodzisz dziecko, to miłości nie zabraknie. - Wzruszyłem ramionami, po czym ująłem swój podbródek zamyślony. - Gdyby urodziła się dziewczynka, to nie byłoby problemu... Ale jak urodzi się chłopiec, to po latach prawda wyjdzie na jaw... Raczej nie będziesz chować chłopca na dziewczynkę...?
To zawsze była jakaś myśl. Niestety może się okazać, iż nie wystarczy, aby przekonać ojca do pozostawienia sprawy samej sobie. Musiałem się nad tym głębiej zastanowić i w tym celu zacząłem błąkać się po pomieszczeniu. Co by tu zrobić?
- Raczej cię do tego nie zmusi... Prawda?
Ojciec nie wygląda na ciepłokrwistego. Przynajmniej sprawiał takie pozory.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 15:32


Yagokoro-san #00 #0009

Dziewczyna nie bardzo wiedziala, jak sie zachwoac w nowej sytuacji. Najwyrazniej byla juz pogodzona z losem, gdy przedstawiono jej inne mozliwosci.
- Nie wiem, co zrobi... nie chcial w ogole sluchac, co mysle. Po prostu tak musi byc. Pewnie czuje presje rodziny... I co za roznica, czy chlopiec, czy dziewczynka? - zauwazyla nagle Twoja wypowiedz - Przeciez za chwile brzuch mi urosnie niezaleznie od tego, jaka plec ma dziecko... ja nie mam sily sie bronic. Widziales jakie ma teraz spojrzenie? I jeszcze musze sie opiekowac babcia. To znaczy opiekujemy sie soba nawzajem...
Babinka w tym czasie skonczyla ukladanie. Przymknela oczy i zaczela bezglosnie poruszac ustami prawdopodobnie w jakiejs modlitwie.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 16:41

- Nikt nie musi wiedzieć z kim masz to dziecko. Na dobrą sprawę...
Uniosłem wtedy palec do góry kiedy mnie olśniło. Przerwałem w pół zdania, gdy moje usta rozciągnęły się w niepokojąco szerokim uśmiechu. Opuściłem piąstkę na wyciągniętą dłoń, zaśmiawszy się do swojej idei. Jego wesołość na pewno zwróci uwagę tych z zewnątrz.
- Dobra... To jest tak. Nie usunę ciąży. Powiedziano mi, iż ciąża zagraża twojemu zdrowiu. Czy coś tobie dolega poza wzmożonym stresem? Właśnie. Matka powinna mieć spokój, żeby dziecko urodziło się zdrowe. Przypuszczam, że tatuś jest bystrym mężczyzną i posłucha się w tej sprawie... Oraz jeszcze jednej. - Tutaj ściszyłem głos do konspiracyjnego szeptu. - Ktoś inny może być ojcem waszego dziecka. Rzecz w tym, że potrzeba kozła ofiarnego. Jak myślisz, kto może nim zostać? Dlaczego nie taki okryty złą sławą lekarz z Sześćdziesiątej Dziewiątej Dzielnicy Zachodniego Rukongai? Na dodatek zostawił pannę z brzuchem i uciekł do Seiretei. Cóż... Życie jest bardziej warte od dobrej reputacji. Zastanówcie się nad tym. Obydwoje.
Uśmiechałem się z troskliwym spojrzeniem, choć moją duszę wypełnił smutek. Nie rozumiałem słowa "mezalians". Co to ma do rzeczy? Czy nie można zostawić tej pary w spokoju i pozwolić im cieszyć się wspólnym szczęściem? Kto w ogóle ma prawo, by decydować o szczęściu drugiego człowieka? Duma? Haha, nie.
- Nawet to na dłuższą metę okaże się złym wyjściem. Prawda kiedyś ujrzy światło dzienne... Błędów nie naprawia się rozlewem krwi. Nie byłoby tej sytuacji, gdyby ojciec dziecka zadał sobie jedno zasadnicze pytanie: "Co jest ważniejsze? Status rodzinny czy życie własnego potomka?". Jeżeli jego poczęcie było błędem, to ten błąd naprawi się tylko poprzez wychowanie waszego dziecka na godnego następcę. A teraz... Należy podjąć decyzję. Wezwę ojca.
Poczekał jeszcze chwilę. Może Ruri chciała powiedzieć coś jeszcze, zgodzić się, zaprzeczyć. Jeżeli nie miała nic przeciwko, to wychyliłem się na zewnątrz, aby poprosić do środka osobę odpowiadającą za los dziecka.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 17:00


Yagokoro-san #00 #0010

Dziewczyna nie odzywala sie marszczac czolo. Mimo wszystko sprawiala wrazenie, ze kazdy sposob na opoznienie tego, do czego najwyrazniej naklonil ja ukochany, jest dobry. Wczesniej stracila juz nadzieje na szczesliwe zakonczenie, wiec teraz tylko miella w dloniach material yukaty. Na zewnatrz nic sie nie zmienilo. Przyszly tatus nadal stal, jak kolek wbijajac lodowaty wzrok gdzies w horyzont. Szkolny kolega probowal gawedzic z pozostala trojka, ale widac bylo, ze nie traktuja go jak rownego. Moze sprowadzenie Twojej osoby i pozbycie sie problemu mialo mu status w grupie zapewnic. Gdy zauwazyli Cie jeden zapytal czego potrzebujesz. Arystokrata nawet nie drgnal.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 22 Lut 2013 - 17:30

Cóż. Nie musiałem nawet udawać zakłopotania w chwili, gdy zadano mi pytanie. Plan miałem dobry. Tylko jeden z jego elementów nie dawał po sobie śladów życia. Nie wiedziałem jak zachęcić arystokratę do zwrócenia na siebie uwagi. No nic. Trzeba próbować.
- Operacja się udała, lecz... Trzeba zadbać o zdrowie psychiczne dziewczyny. Potrzeba jej rozmowy. Nie chcę, żeby dręczyły ją natrętne myśli. Porozmawiać z przyszłym ojcem. Byłym ojcem. Jeśli jest tutaj obecny, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 23 Lut 2013 - 22:07


Yagokoro-san #00 #0011

Wszyscy odwrocili sie nieco zaskoczeni.
- O? Tak szybko? No to bardzo dobrze - odezwal sie bynajmniej nie glowny sprawca zamieszania. Widziales po twarzy kolegi z akademii, jak w myslach zaciera rece przeliczajac profity, ktorymi go teraz hojnie obdaruje ten ostatni.
- E tam. Chyba nic jej nie bedzie. Wazne, ze problem z glowy. Przeciez to dla jej dobra, nie?
Moze, jak mowila Ruri nie byl lajdakiem, tylko okazal sie slaby w przewidywaniu skutkow i braniu odpowiedzialnosci. Moze zas chcial sie upewnic, jak sie sprawy maja. W kazdym razie posagowa postac najpierw skrzywila sie nieco do swoich mysli, po czym gestem zasygnalizowala, ze zajmie sie tym osobiscie. Chyba bardziej bal sie swojej rodziny, niz spotkania z kochanka. Sunac, niczym zjawa podszedl do drzwi. Przystanal na chwile, ale zbyt dlugie oczekiwanie byloby pewnie oznaka slabosci, wiec wszedl do srodka. Rzucil okiem na dziewczyne, a pozniej zmrozil Cie wzrokiem. Nie wygladalo, zeby cokolwiek sie tu stalo, wiec na pewno zgadl juz, ze padl ofiara podstepu.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 24 Lut 2013 - 17:24

"Operacja się udała" powtórzyłem w myślach, uśmiechnąwszy się do siebie w duchu, gdy przyszły ojciec dziecka postąpił zgodnie z moimi oczekiwaniami. W obecnej chwili cieszyła mnie jego wyniosłość. Dobrze, że nie podniósł alarmu, a czekał na to co zamierzam zrobić. Tak więc, przyszło mi rzec, wyjaśniwszy tę sytuację.
- Nazywam się Yagokoro Uichi. Jestem... a raczej byłem lekarzem. Niemniej jednak jest w stanie dostrzec problemy swoich pacjentów. Matka dziecka, jak i samo dziecko, są zdrowi oraz nie wymagają interwencji medycznej. Chyba, że nasze dłonie mają być zbrukane krwią waszego, chcąc czy niechcąc, przyszłego potomka. - Odkaszlnąłem. - Minęło już sporo czasu od zajścia w ciążę i usunięcie jej w obecnej chwili wiązałoby się z nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi - na przykład bezpłodnością matki. Dlatego... Proszę... Pozwolić urodzić się temu dziecku.
Odkaszlnąłem raz jeszcze, przeczyściwszy głos. Podrapałem się po brodzie mając możliwość przyjrzenia się arystokracie. W moim uznaniu wyglądał na bystrego i w podobny sposób mu się przyglądałem.
- Myślę, iż znalazłem sposób na rozwiązanie waszego problemu bez narażania na to zdrowia Ruri czy pańskiej reputacji związanej z narodzinami dziecka. A zatem... Co by się teoretycznie stało, gdybyśmy obarczyli ojcostwem kogoś innego? Pańskie konto byłoby czyste, matka urodziłaby dziecko, a pewien nieszczęśliwy ktoś zszarganą reputację, która do najlepszych i tak nie należy. Prawda byłaby znana tylko nam. Co wy na to?
Odezwałem się teraz do wszystkich obecnych w domku, z wyłączeniem babci dziewczyny. Popatrzyłem to na jedno, to na drugie uśmiechając się lekko. Naprawię jeden problem, pojawi się drugi. Z tym, że... Powinienem poradzić sobie ze swoimi problemami.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 24 Lut 2013 - 20:23


Yagokoro-san #00 #0012

Przyszly ojciec sluchal tego z kamienna twarza zastygnawszy w miejscu. Jedynie jego oczy zdradzaly, ze cos mu sie wsciekle pod czaszka miota. Nie trudno bylo zgadnac, ze nie podoba mu sie, iz pozornie opanowana sytuacja wymknela sie nagle spod kontroli. I to zupelnie. Zapewne mial nie wiedziec nikt poza ta garstka zaufanych i jednym nie zadajacym zbednych pytan lekarzem. A ten okazal sie zbyt dociekliwy i zamiast zrobic swoje zgodnie z planem, zaczal macic. Zapadla cisza, w ktorej slychac bylo jedynie skrzypienie desek. Wreszcie nastapila reakcja. Chlopak zacisnal mocno zeby i oparl lewa dlon na broni. Przez chwile myslales, ze w desperacji postanowil zalatwic to brutalnie. Nie wyciagnal jej jednak.
- Nie tak sie umawialismy - wycedzil.
I wyszedl. Zaraz potem pojawil kolega z grupy. Ten bynajmniej nie hamowal sie z oburzeniem.
- Przez ciebie durniu stracilem twarz! Mogles miec poteznych przyjaciol, teraz bedziesz mial poteznych wrogow!
I rowniez zniknal. Trudno bylo ocenic, co z tego wyniknie.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 24 Lut 2013 - 23:54

Uśmiechałem się jeszcze przez chwilę po wyjściu arystokraty, pokręciwszy głową. Cóż. Warto było spróbować. Przynajmniej zmusiłem go do myślenia. Po tym przyszedł "kolega" z akademii, po którego groźbie odpowiedziałem kpiąco:
- Już się boję.
Jakoś nie mogłem przestać się uśmiechać. Raz jeszcze pokręciłem głową i odwróciłem się do dziewczyny szczerząc ząbki.
- Wydaje mi się, iż wyczerpałem jego kredyt zaufania. Wygląda na to, że przez jakiś czas będziecie miały spokój.
Zamknąłem oczy, po czym potarłem powieki. Przytrzymałem głowę dłonią. Musiałem się nad tym wszystkim zastanowić. Stałem się częścią tej gry. Mogłem odmówić, lecz byłoby to kwestią czasu, gdybym się w końcu zgodził. Nie. Nie odmówiłbym w potrzebie. Dopiero na miejscu okazało się kto tak naprawdę był w potrzebie i napewno nie byli to mężczyźni, dla których byłem wrednym trybikiem. Właściwie to jestem, a taki trybik należałoby wymienić. Wypuściłem z ust powietrze zdając sobie sprawę, iż nawet nie wiem kto będzie źródłem moich przyszłych problemów. Przetarłem czoło, a następnie podniosłem wzrok na Ruri.
- Kim tak w ogóle jest ojciec dziecka?
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 25 Lut 2013 - 15:52


Yagokoro-san #00 #0013

Kolega raczej nie uslyszal, bo juz bym na zewnatrz, najpewniej przepraszajac, iz czlowiek zaufany, ktorego mial sprowadzic, okazal sie tak niegodny. Dziewczyna wygladala, jak siedem nieszczesc. Niby chwilowo nikt jej krzywdy robic nie bedzie, ale i tak calosc daleka byla od szczesliwego zakonczenia. Jakby nie patrzec ukochany nie powiedzial, ze sie zgadza i ma to wszystko w nosie. Nie mozna bylo zatem wykluczyc drugiej rundy, do ktorej z pewnoscia przygotowalby sie lepiej. Lzy lecialy jej po policzkach niewielka struzka.
- Nienawidzi mnie teraz... - zaczela bardzo smutno - Nie wiem kim jest. Zawsze widywalismy sie tutaj, albo w lesie, czy w ogole z dala od wszystkich. Nie rozmawialismy nigdy o jego rodzinie. No i przeciez nie zabral mnie do Seireitei...
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 25 Lut 2013 - 23:50

Jakoś nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Może się przesłyszałem? Przetarłem twarz oburącz, po czym spojrzałem na dziewczę pytająco: "Słucham?", to mówiła moja twarz.
- Nie wiesz nawet jak ma na imię, albo jak się nazywa?
Opadły mi ręce, gdy się o tym dowiedziałem. Najwyraźniej jedno i drugie było niesamowicie nieodpowiedzialne. Dzieci, dzieci... A niby to ja jeszcze byłem młody...
- No dobrze... Obawiam się, iż zaraz będę musiał wrócić do Seiretei. Mimo wszystko nie chciałbym tego tak po prostu zostawiać, gdy stałem się częścią tej sprawy. - Westchnąłem. - Albo będę was odwiedzał co jakiś czas, albo będziemy w kontakcie listowym - o ile przekazywane są wiadomości między Seiretei a Rukongai. W sumie nie wiem.
Podrapałem się po głowie. Jak by tu wrócić? Nie miałem pod ręką niczego poza torbą z medykamentami, więc był zdany na siebie i swoje ciało. Byłoby dziwne, gdybym dotarł do kwatery akademickiej. Nie potrafię pocieszać. Potrafię tylko rozwiązywać problemy. Nic tu po mnie, choć nie odejdę dopóki dziewczyna się na to nie zgodzi. Czekałem więc.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 28 Lut 2013 - 15:23


Yagokoro-san #00 #0014

- Wiem, nie wiem... powiedzial, ze moge nazywac go Tamotsu. Zawsze rozmawialismy tylko o nas, o tu i teraz. Oboje chyba czulismy, ze cala reszta jest tabu, ktore zbyt bardzo nas rozni. Co zreszta latwo teraz zauwazyc...
Dalej byla smutna i tylko nieznacznie sie rozluznila po wyjsciu wysoko urodzonego goscia. Tamotsu... wedle najczesciej uzywanych w zapisie znakow - odpowiedzialnosc, ochrona. Oczywiscie kazdy moze interpretowac te slowa po swojemu. Zastanawiajac sie napotkales wzrok Ruri.
- Ja nie umiem czytac. To znaczy troche umiem, nauczylam sie paru znakow, ale chyba jest ich znacznie wiecej... poza tym... ... ...nie musisz sie klopotac... zajme sie soba, nami... jakos... ...chyba...
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Today at 14:16

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Yagokoro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com