IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Mieszkanie Yagokoro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 28 Lut 2013 - 19:56

- Nieznane jest prawdziwe imię ojca, a robi tyle zachodu... Zobaczymy co z tego będzie. W razie czego pisz tyle ile potrafisz. Nie potrzeba mi wielu słów, żeby zrozumieć.
No dobrze. Dowiedziałem się co najważniejsze. Można powiedzieć, że zrobiłem swoje i można wracać.
- Przedstawiłem się wam, lecz powiem to raz jeszcze: nazywam się Yagokoro Uichi. Może wrócę tutaj niebawem... Tymczasem muszę wrócić do siebie. Przed wyjściem zostawiłem u siebie pacjenta. No nic. Do zobaczenia zatem. Jakoś to będzie.
Jakoś tak sam z siebie w trakcie mówienia tego skierowałem się w stronę wyjścia. Od dziewczyny nie dowiedziałbym się niczego więcej, a każda wymówka była dobra. Miałem nadzieję, iż będę kojarzył drogę powrotną. Miałem też nadzieję, iz obejdzie się bez żadnych przypadków.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 1 Mar 2013 - 23:04


Yagokoro-san #00 #0015

Zmrok jeszcze nie zapadl, wiec wrocic nie bylo trudno. Daleko nie uszliscie, wiec wyzsze punkty Seireitei byly dobrym drogowskazem. Bez przeszkod dotarles do akademii, nie niepokojony przez nikogo. Slonce chowalo sie za horyzontem. Straciles cale popoludnie na te niefortunna interwencje. Jak wysoko postawionych przyjaciol ma ukochany Ruri? Bedzie chcial sie mscic aktywnie, czy tylko zachowa uraze na pozniej? Zblizajac sie do swego pokoju zauwazyles wychodzaca stamtad postac, aczkolwiek postura nie pasowala do dziewczyny, ktora w nim zostawiles. W dodatku stroj z pewnoscia nie kadeta. Rzeklbys, ze nad wszechmiar zwyczajny i codzienny. W srodku wlasciwie nic sie nie zmienilo. Gdy otwierales drzwi powital Cie melodyjny glos.
- Oj, idz juz, tak zdecydowalam. Aj!
Zauwazyla, ze nie jestes tym, kogo najwyrazniej spodziewala sie zobaczyc.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 2 Mar 2013 - 19:13

Zachowałem czujność do samego końca. Okazało się, że niepotrzebnie. Nic mnie nie śledziło, nie napadło, czarny kot nie przeszedł mi drogi... Było spokojnie. Za spokojnie. Może dlatego. Cicho jak na razie, więc burza przyjdzie później.
Kierując się do swojej kwatery zauważyłem, iż ktoś ją opuścił - ktoś kto nie był rekurtem, tyle mogłem powiedzieć. Skoro dziewczyna miała siły przyjmować gości, to też nie miałem się czym przejmować. Stanąwszy w drzwiach zostałem powitany na co odpowiedziałem milcząco, skinąwszy głową. Nim przekroczyłem próg omiotłem wzrokiem nasz wspólny kącik spodziewając się jakichś zmian, albo naruszenia osobistej własności. Po tym wszedłem i zająłem się swoim ubrudzonym ubraniem. O ile mogłem cokolwiek z nim zrobić aniżeli oddać je do prania.
- Dobrze widzieć, że dobrze się czujesz.
Odezwałem się w przestrzeń widocznie zamyślony. Ciekawe z kim tutaj była pod moją nieobecność. I co dalej zrobić z tym ubraniem.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 14 Mar 2013 - 12:21


Yagokoro-san #00 #0016

W pokoju nic sie nie zmienilo. Po ryzu na ustach i onigiri w dloni poznales, iz nieznajome dziewcze zaskoczyles przy jedzeniu. Beda siniaki po jej niefortunnych przygodach, ale nie zapowiada sie, zeby miala wygladac przez to szpetnie. Dalej zauwazyels pakunek na podlodze i nawet maly czajniczek, z ktorego unosila sie para. Cofnela sie krok zawstydzona burknawszy cos pod nosem na tyle cicho, ze nie zrozumiales. Schowala dlonie za soba marszczac czolo. Rzucila okiem na wiktualy myslac nad czyms intensywnie.
- Eee... chesz troche?
Nie bylo tam wyszukanych potraw, ale klujaca oczy biel ryzu sugerowala, ze nie sa to plewy, ktorymi zywiliby sie biedacy.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 15 Mar 2013 - 1:43

Wygląda na to, iż pojawiłem się w porze kolacji. Może jednak wstrzymam się z robieniem porządków. Nie chcę obrzydzić dziewczynie posiłku. Sam... Zazwyczaj nie jadam o takiej porze. Mimo to herbatą nie pogardzę.
- Smacznego. I dziekuję, lecz napiję się tylko herbaty. Można?
Zdjąłem z ramienia torbę lekarską, po czym wskazałem ręką na czajnik. Zaparzyłem sobie czerwoną herbatę, będącą moją ulubioną. Przy naparze mogłem oczyścić swój umysł w podobny sposób w jaki oczyszcza on ciało z wszekich toksyn. Przysiadłem przy wspólnym stole, zamknąwszy oczy. Delektowałem się smakiem i zapachem herbaty, mając nadzieję, iż wybiję niewyczuwalne pozostałości po brzydkim zapachu. Najwyraźniej przewietrzono pomieszczenie pod moją nieobecność. Same brudne ubrania zawiążę w worek i wystawię poza główne pomieszczenie. Może do toalety... Lecz nie teraz. Poczeka się. Na razie nie zamierzałem sobie zaprzątać niczym głowy. Nawet formalności w formie przywitania chciałem odstawić na poźniej. Odpoczywałem w spokoju popijąc swoją herbatę. Nie zamierzałem otwierać oczu do czasu, gdy na dnie pozostaną same fusy. Co po tym? Jeżeli moja współlokatorka nie będzie robić niczego dziwnego, to zajmę się porządkami.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 16 Mar 2013 - 19:15


Yagokoro-san #00 #0017

Spedziliscie zatem wieczor w milczeniu. Wkrotce na zewnatrz odezwaly sie owady. Dziewczyna starannie poukladala resztki i naczynia, po czym baknawszy cos, co najpewniej bylo zyczeniami dobrej nocy schowala sie pod kocem. Nakrywajac rowniez glowe. W sumie nic zaskakujacego. Skoro spedzila tu ostatnie pare godzin, dosc nieskomplikowanym wnioskiem bylo, ze zostanie na noc. Mozna bylo sie zastanawiac jak tu trafila i dlaczego, ale w sumie nie bylo to takie pilne, zeby prowadzic nocne sledztwo.
Rankiem juz jej nie bylo. Zostal czajnik. Zeliwny, ladnie wykonany. Nie bylo go tu, gdy wrociles z zajec, zatem musiala go sobie przyniesc, albo ktos przyniosl, gdy bawiles w Rukongai. Czyli moze tez po niego wroci. Prawdopodobnie niewielkie zmartwienie w porownaniu z tym, co mogl przyniesc dzien po wczorajszej interwencji. Nieznajoma nie sprawiala wrazenia, jakby miala do Ciebie zal, natomiast kolega z grupy i jego znajomi owszem.
Przechodzac korytarzem akademii w kierunku wlasnej sali uslyszales za sciana zamieszanie. Poczatkowo pojedyncze krzyki, ktore po chwili przerodzily sie narastajaca kakofonie - glosy, trzaski, detonacje. Przysiaglbys, ze za tymi drzwiami trwa pomniejsza bitwa. Trzy inne, znajdujace sie w poblizu osoby przystanely patrzac w te strone.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 17 Mar 2013 - 0:18

Wypiłem herbatę, podziękowałem za posiłek, posprzątałem i również walnąłem w kimono. Z tą różnicą, iż moje "Dobranoc" było bardziej dźwięczne. Zasnąłem bez żadnych problemów.
Obudziłem się rankiem. Współlokatorki nie było, więc nie miałem trudności w przystąpieniu do swoich porannych zajęć. Poćwiczyłem, przygotowałem i wypiłem herbatę. Dodatkowo zadbałem o swój zarost, podgoliwszy się gdzie trzeba. Po przygotowaniach opuściłem mieszkanie oraz udałem się na zajęcia. Przynajmniej taki miałem zamiar, gdy w międzyczasie moich uszu dosięgły niepokojące dźwięki. Przystanąłem wsłuchując się w hałas, który mógłby towarzyszyć przy praktyce zajęć destrukcyjnych, lecz... Nie brzmiało to tak, jakby wszystko było pod kontrolą. Dałem sobie chwilę, aby nasłuchiwać tgeo co się dzieje za ścianą, lecz w ostateczności wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej. Cokolwiek tam się działo nie powinno mnie interesować. Nawet jeśli, to nie chciałem się spóźnić na swoje zajęcia.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 19 Mar 2013 - 15:29


Yagokoro-san #00 #0018

Nic wiecej nie odwrocilo Twojej uwagi, wiec dotarles na miejsce przeznaczenia troche przed czasem. Zauwazyles szyderczy wzrok typa, ktory wczoraj wyciagnal Cie na wycieczke do Rukongai. Opowiadal cos grupce dziewczat. Byc moze na Twoj temat, bo patrzac na Ciebie jedne z niesmakiem, inne chichoczac nerwowo. Sytuacja nie trwala dlugo. Nadbiegl kadet z grupy sapiac, ze przed chwila ktos pozabijal wszystkich w innej klasie. Chwile pozniej pojawil sie nieco zdenerwowany nauczyciel i zagonil wszystkich do srodka. Potwierdzil, ze mial miejsce pewien incydent i zaznaczyl, zeby wstrzymac sie od komentarzy, poki nie zostana zbadane okolicznosci. Oczywiscie pewnym bylo, ze to plotek nie powstrzyma. Poza tym dzien toczyl sie leniwie bez ekscesow. Raz gdzies zaslyszales, jak ktos komus powtarzal, ze ponoc wolisz kozy od dziewczat. Nietrudno bylo zgadnac, kto mogl byc zrodlem tych rewelacji.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 20 Mar 2013 - 22:23

Nie zamierzałem spędzać popołudnia z osobami, które były skłonne wierzyć w takie bzdury. Zabrałem swoje rzeczy i opuściłem salę nie śpiesząc się zbytnio, bo też nie wiedziałem co ze sobą począć. Wrócić do mieszkania. Co dalej? Jeśli będzie, to przywitać się ze współlokatorką. Wyprać swoje brudy. Następnie zostawić torbę z medykamentami, chwycić za bokken i pójść na spacer. Może znajdę jakieś ustronne miejsce, gdzie będę mógł poćwiczyć w samotności.
Przetrwałem prześladowania jednego watażki dzięki cierpliwości. Z drugim mógłbym poradzić sobie tak samo, gdyby tylko nie był młody, głupi oraz narwany. Jak tylko zauważą, że wszystko spływa po mnie, jak po kaczce, to zechcą odpłacić się w bardziej bezpośredni sposób. Będę robił swoje. Będę trenował. Będę się doskonalił. Jak tylko po mnie przyjdą, ja będę gotowy.
Cóż... Przynajmniej taki miałem zamiar. Nawet na Ziemii nie cieszyłem się zbytnią popularnością, co w ostateczności kosztowało mnie życiem. Nie zamierzałem tracić pamięci na nowo... Dlatego będę rósł w siłę. Czeka mnie długa droga, lecz to dobrze. Jestem cierpliwy.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 24 Mar 2013 - 15:32


Yagokoro-san #00 #0019

Przez pare dni nie dzialo sie nic szczegolnego. Dziewcze zagniezdzilo sie w pokoju na dobre, choc wydawalo sie ciagle speszone Twoja obecnoscia. Przez wiekszosc czasu panowalo niezobowiazujace milczenie. Wlasciwie jakby nikogo innego tu nie bylo i vice versa. Wczesnie szla spac i jeszcze wczesniej wstawala. Rano zawsze budziles sie sam. Plotke, ktora w miedzyczasie doczekala sie setek fantastycznych wersji, oficjalnie przedstawiono, jako niefortunne zdarzenie. Nauczyciel rzekomo przyjal zestaw medykamentow, ktore razem wywolaly wstrzas anafilaktyczny z zaburzeniami afektywnymi i tak dalej. Przekladajac na jezyk prostych ludzi - cos zezarl, co mu zaszkodzilo. W kazdym razie nie pojawil sie wiecej w akademii, co bylo dosc zrozumiale. Wracajac kolejnego dnia zauwazyles czekaja pod drzwiami osobe. Postura i stroj podobny do tego, ktore oddalaly sie po powrocie z feralnej interwencji kilka dni wczesniej. Nie zdarzyles jednak podejsc i zapytac. Zaczepil Cie ogrodnik, jesli oceniac po grabiach, ktore trzymal i poinformowal, iz wzywa Cie zarzadca.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 24 Mar 2013 - 20:54

Sprawa wypadku w klasie wyjaśniła się. Wydaje mi się, że nie mogli znaleźć lepszego wytłumaczenia w takiej sytuacji. Winny przyjął złe leki, czyli jest nadal winny przyjęcia złych leków. Każda prawda będzie dobra póki nie jest się poszkodowanym. Szkoda, że większość poszkodowanych tego nie usłyszy... Cóż. Życie.
Pewnego dnia w drodze powrotnej zostałem zaczepiony przez osobę trzymającą grabie, może ogrodnika, która powiadomiła mnie, iż mam udać się do zarządcy. Nie wiem w czym rzecz, lecz mogłem się domyśleć, że ma to związek z moją wątpliwą reputacją kozojebcy. Westchnąłem w duchu, podziękowałem ogrodnikowi za informację, po czym udałem się do "miejsca zarządzania", czyli gdzieś gdzie mógłbym spotkać zarządcę. Na wszelki wypadek zapytałem się jeszcze jegomościa z grabiami czy zarządca jest na miejscu. Masz ci los.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 3 Kwi 2013 - 16:52


Yagokoro-san #00 #0020

Biuro zarzadcy nie bylo trudne do odnalezienia. Parter budynku administracji, w ktorym juz kiedys byles zapisujac sie tutaj. Pomieszczenie niezbyt duze i niezbyt czesto porzadkowane. Sam zarzadca wygladal dosc mlodo, jak na przydzielone zajecie. Twarz pasowalaby do pedanta, czemu jednak przeczylo otoczenie.
- Yagokoro, tak?
Zdjal okulary i razem z papierem, ktory trzymal w drugiej dloni odlozyl na stolik. Podniosl za to zakurzony zwoj, wstal i zaczal przechadzac wzdluz sciany.
- Doniesiono mi... iz zamieszkales... z kobieta - slowa wypowiadal wolno marszczac przy tym czolo - Zycie prywatne kadetow nie interesuje mnie. Rzecz w tym, ze wedle paragrafu 391, ktory mowi o zachowaniu stosownym i poszanowaniu wartosci, jesli owa kobieta nie jest twoja zona, stanowi to naruszenie regulaminu. Na pewno o tym paragrafie nie slyszales, zreszta malo kto o nim slyszal. Spisano go... dawno. Niemniej poniewaz nie zostal anulowany, ani zmodyfikowany, prawo pozostaje w mocy.
Zatrzymal sie, spogladajac na zwoj.
- Masz jakies wytlumaczenie zaistnialej sytuacji? Uprzedzam, ze grozi za to wydalenie z akademii, wiec dobrze sie zastanow.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 3 Kwi 2013 - 19:23

Ehe. Donos. Ciekawe od kogo... Mimo to rozluźniłem się wiedząc, że sprawa nie dotyczy zaspokajnia chuci z kozami, a z czymś akceptowalnym. Jeszcze wyjdzie na to, że zaspakajam się wszystkim jak leci. No nic. Przytaknąłem głową, ułyszawszy swoje nazwisko, choć zarządca dobrze wiedział z kim ma do czynienia. Wysłuchałem oskarżeń na stojąco, bo nie poproszono mnie bym usiadł, ani na herbatę nie zaproszono. Powiem prawdę, ale też udam, że nie jestem świadom kto zgotował mi taki los. Gorzej się stanie, gdy będę miał rację.
- Rzeczywiście nie byłem świadom złamania przepisów. Parę dni temu sam zasiedlałem tamto dwuosobowe mieszkanie i spodziewałem się nadejścia współlokatora. Nie spodziewałem się jednak, że to będzie kobieta. Wydaje mi się, iż była równie zaskoczona co ja sam, lecz nawet nie rozmawialiśmy na ten temat. Nie otrzymałem też powiadomienia o transferze do innego mieszkania. Widocznie tak miało być. Jednakże jeśli na tę chwilę łamię przepisy, a mojej współlokatorce przeszkadza mieszkanie pod jednym dachem, to nie widzę przeszkód w tym, żebym naprawił ten błąd. Mogę zabrać swoje rzeczy i przeprowadzić się. Czy konieczne jest napisanie prośby o zmianę lokum?
Starałem się odpowiedzieć na wszystko krótko i treściwie. O spokój głosu nie musiałem się martwić. Przychodziło mi to tak naturalnie, jak mówienie prawdy, a w takim przypadku nie miałem nic do ukrycia. Z chęcią dowiedziałbym się więcej - czego można, a czego nie można.
- Przepraszam... Czy istnieje wiele starych przepisów, które są w mocy po dziś dzień? Chciałbym uniknąć tego sytuacji na przyszłość. I... Dziękuję za wysłuchanie.
Odwróciłem się do zarządcy stojąc na baczność, po czym ukłoniłem się. Zaraz się dowiem czy będę zmuszony pogłębić swój ukłon, tudzież starać się zapanować nad swoimi emocjami.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 7 Kwi 2013 - 18:18


Yagokoro-san #00 #0021

Zarzadca skrzywil sie. Usiadl za swoim biurkiem i odlozyl zwoj.
- No to masz... a mowilem, zebys sie zastanowil. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze wlasnie przyznales sie do winy. Ja zas zostalem zobligowany do wyciagniecia konsekwencji. Jesli tego nie uczynie, to padnie pytanie dlaczego. Bo kadet nie wiedzial? Od kiedy to niewiedza jest usprawiedliwieniem dla nieprzestrzegania prawa? Jesli zas zdarzyl sie nieregulaminowy przydzial, to kadet, ktory chce postepowac zgodnie z przepisami powinien to niezwlocznie zglosic przelozonym. Takiego zas przydzialu ze strony administracji nie bylo. Sprawdzilem. Skadkolwiek sie to dziewcze wzielo, nie za moja to przyczyna. Czy sa inne starozytne paragrafy? Zaloze sie, ze sa, ale to bez znaczenia teraz. Nie jest to kwestia mojej poblazliwosci, bo ja tez podlegam stosownym regulacjom...
Nie zapowiadalo sie, ze sprawe uda sie latwo i przyjemnie zakonczyc zwykla obietnica poprawy.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Nie 7 Kwi 2013 - 20:53

Po ukłonie powróciłem do pozycji wyprostowanej i jednak zostałem zmuszony nad sobą zapanować. Zacisnąłem pięści, po czym je rozluźniłem. Dziewczyna wprowadziła się przed moim wyjściem do Rukongai. Jeżeli dziewczyna trafiła tam nie za sprawą administracji i ktoś postanowił wykorzystać ten fakt przeciwko mnie... Możliwe, że już wcześniej narobiłem sobie wrogów. W sumie, żadna nowość.
- W takim razie nie mam innego wyjścia... Muszę się ożenić.
Orzekłem, pokręciwszy głową.
- Albo to, albo zostać wydalonym z akademii i spróbować za jakiś czas. - Wzruszyłem ramionami - Niemniej jednak... Chciałbym wiedzieć kim jest oraz skąd się wzięła ta dziewczyna? Hmmm... Czy będę miał czas na możliwe wyjaśnienie tej sprawy? W jaki sposób zostanie powiedziane czy jesteśmy małżeństwem, tudzież nie?
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 9 Kwi 2013 - 11:31


Yagokoro-san #00 #0022

Zarzadca schowal twarz w dloni, a pozniej popatrzyl z nieco rozbawiona mina.
- Nawet nie wiesz z kim mieszkasz? To skad ja mam to wiedziec? Jak zaznaczylem wczesniej, kimkolwiek jest ta osoba, nie ja ja tam skierowalem. Przeciez nie zagladam codziennie kazdemu do pokoju, zeby sprawdzic, kto aktualnie sie tam gniezdzi. Chociaz biorac pod uwage te starozytne zapisy moze powinienem zaczac.
Zasepil sie na chwile przebierajac palcami po blacie.
- Jesli jutro wrocisz z lepsza odpowiedzia, niz dzisiaj, moze da sie to jakos zalatwic. Przynajmniej tyle moge zrobic.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 23 Maj 2013 - 21:05

Dobra. Powoli zaczynało mnie to przerastać. Napiąłem się na twarzy, zacisnąwszy szczęki. I na co się gapisz? Bawi cię moja sytuacja? Jak to? Nie sprawdzasz kto gdzie mieszka? Czując, że lada chwila moje usta rozciągną się w osobliwym grymasie, rozluźniłem szczękę oraz poruszałem żuchwą na boki. Westchnąłem ciężko. Spokój mnie opuścił, bo... Jak można zachować cierpliwość przy tej niesprawiedliwości? Znowu. Obdarowawszy administratora ostrym spojrzeniem, jakby to on był temu wszystkiemu winny, odezwałem się, odwróciwszy się do niego bokiem i bliżej w stronę wyjścia.
- Może trzeba będzie, nawet nie biorąc pod uwagę tych zapisów - odparłem zgryźliwie. - Zajmę się tym, najlepiej teraz. Wrócę tu jutro, bo będę miał jeszcze parę pytań. Póki co, nie ma co marnować mojego i pańskiego czasu. Do widzenia.
Prychnąwszy w duchu dopełniłem obrotu w stronę drzwi wyjściowych i udałem się ku nim. Zachowując pozory spokoju zamknąłem je za sobą najdelikatniej jak potrafię, a potem... Świadomie przesłałem swoje reiryoku do pięści, ale nie mając pod ręką niczego w co mógłbym uderzyć, energię duchową przesłałem do swoich stóp... Tupnąłem mocno, bo tylko to mogło wyrazić moją dezaprobatę na całą sprawę, a poza tym potrzebowałem się wyżyć przed powrotem do mieszkania. Prychnąłem. Więc tak się teraz załatwia sprawy. No nic, no nic... Sprawię temu komuś jak najwięcej trudności nim ostatecznie uda mu się mnie wykurzyć. Chyba, że będę szybszy...
Szedłem myśląc o tym wszystkim. Miałem nadzieję, iż zdążę wrócić do mieszkania, aby zastać w nim nieznaną współlokatorkę. Jak nie, to poczekam cierpliwie, zaparzywszy sobie czerwonej herbaty, czekając w milczeniu na jej przybycie. Chyba, że po drodze wydarzy się coś co sprawi, iż skoncetruję się na czym innym. Cóż. Mimo wszystko miałem nadzieję, iż droga powrotna nie przyniesie mi większych niespodzianek. Może... Może do tego czasu zdołam ochłonąć.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 19 Cze 2013 - 12:50


Yagokoro-san #00 #0023


Wracajac do domu nieustannie czules na siebie czyjs wzrok. Nikogo podejrzanego jednak w zasiegu wzroku nie bylo, wiec zapewne to tylko podswiadomosc szukala owego wyimaginowanego wroga, ktory klody pod nogi rzuca i obserwuje, jak mu idzie. Nieopodal stawu jakis kadet oczarowywal dwie kolezanki. Niewykluczone, iz w swietle regulaminu to rowniez bylo niestosowne zachowanie. Ich glosny chichot, sugerujacy powodzenie wysilkow kadeta, mocno kontrastowal z Twoim nastrojem. Nim dotarles do swego lokum zza rogu wybiegla wspolwinna lamania przepisow z bardzo zdecydowanym wyrazem twarzy. Przynajmniej do momentu, w ktorym niemal nie wpadla na Ciebie. Momentalnie mocno zarumieniona, a moze dlaczego, ze biegla. Speszyla sie probujac cos powiedziec, ale wyraznie jej to nie szlo. Z monosylab 'no, bo' ciezko bylo zlozyc sensowna tresc.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 20 Cze 2013 - 19:32

Droga powrotna była taka jaką sobie wyobrażałem. Nie wiem czy kierował mną szósty zmysł, czy odezwały się pierwsze symptomy paranoi. Czułem się obserwowany. Wiedziałem, że tak musi być, bo w końcu skąd mógł się pojawić ów donos? Ktoś mnie śledził - gdy wychodziłem z mieszkania, gdy do niego wracałem. Może jeszcze ten "ktoś" zakonfidencji kadecikowi, że skrzywiłem się kwaśno, gdy usłyszałem te nędzne próby zalotów? Heh... Jeszcze trochę, a zniżę się do poziomu moich oprawców. Gdzie moja wyrozumiałość? Gdzie moja cierpliwość? Uśmiechnąłem się, pomyślawszy "poszło z dymem". Phm. Może w pogardzie znajdę odpowiedzi na swoje dotychczasowe zmartwienia? Może ludzie nie są w stanie zrozumieć mojego planu? Może po prostu są mniej rozumni ode mnie...? Heh. Tłumaczyłoby to ich prymitywne metody i niekompetencję. Cierpliwości mi nie brakuje. Będę tańczył tak, jak mi zagrają. Nie będę budził podejrzeń. Wcale nie będę planował zemsty... A kiedy już o wszystim zapomną, uderzę tam gdzie zaboli najbardziej.
Złowrogie myśli towarzyszyły mi w drodze powrotnej, aby tylko spostrzec, iż dzięki temu jestem spokojniejszy. Nieświadomie uśmiechałem się jednym kącikiem ust. Już układałem sobie w głowie sytuację oraz przebiegu rozmowy po powrocie do domu. Niestety musiałem się zatrzymać, bo niemal nie wleciała we mnie moja tajemnicza współlokatorka. Nie przewidywałem rozmowy w miejscu publicznym. Jeszcze czułem na sobie czyjeś oczy... Podniosłem dłoń, aby uciszyła się na chwilę.
- Masz czas? Może wyjaśnimy sobie to i owo po powrocie do mieszkania, hm?
Wyjrzałem zza niej, sprawdziwszy czy ktoś za nią nie stoi.
- Chociaż już teraz możesz zacząć mówić to i owo. Pod warunkiem, że nie będziesz mówić zbyt głośno. Posłucham.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 26 Cze 2013 - 17:10


Yagokoro-san #00 #0024


Nikogo w promieniu dwudziestu metrow nie bylo. Nikt z osob na widoku nie zwracal na was uwagi. Przy dostatecznie wysokiej paranoi mozna by uznac, ze wszyscy tylko udaja, ale watpliwe, zebys byl dla kogos tak waznym wrogiem, by angazowal do tego armie majaca Cie sledzic. Dziewczyna wydela policzki mruczac pod nosem.
- Co tu wyjasniac... wiem o tym regulaminie i trzeba to zalatwic, zeby nas nie wyrzucili, bo to by nie bylo dobre... no i raczej trzeba zrobic to szybko.
Patrzyla teraz spod sciagnietych brwi starajac sie chyba zrobic wrazenie bardziej harde, niz wystraszone. Naogladales sie w zyciu tylu roznych postaw, by zgadywac, iz ta nowa, odwazna postawa ma dosc slabe fundamenty i nietrudno byloby je zburzyc. Glos miala obnizony, ale i tak brzmial dosc przyjemnie.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 26 Cze 2013 - 20:15

Nadarzyła się zbyt dobra okazja na taką pogawędkę. W ogóle to skąd się wzięła? Szła w stronę administacji? Może dostała cynk, że akurat będę wracał tą drogą i spotkaliśmy się niby przypadkiem? Ktoś może nas obserwować, a żeby samemu nie budzić podejrzeń, że coś mogę powiedzieć, zajmę się rozmową... Uniosłem brwi, usłyszawszy "nas"? Skąd to "my"...? Sam zmarszczyłem brwi zastanawiając się nad istotą tego spisku.
- Idziesz teraz do administracji? Akurat stamtąd wracam, więc mogę opowiedzieć czego się dowiedziałem.
Zaproponowałem widząc, iż dziewczyna jest zdeterminowana, by coś zrobić, lecz nie będąc pewien jak. Na pierwszy rzut oka i z tego co się mieszkało, to nie byłaby taką złą kandydatką na żonę... Chyba, że ktoś chce żebym właśnie tak myślał. A przystępując do tłumaczeń... Opowiedziałem o tym co udało mi się zrozumieć: treść przepisu, ile zostało nam czasu na udzielenie zadawalającej odpowiedzi oraz to, że nie została oficjalnie przydzielona do mojego mieszkania. Tyle.
- Dziwne.
Podsumowałem całość drapiąc się po brodzie patrząc w kierunku, gdzie początkowo kierowała się dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 9 Lip 2013 - 19:24


Yagokoro-san #00 #0025


- Aha...
Sciagnela brwi obserwujac swoje sandaly. Staliscie przez chwile w milczeniu. Wiatry przywial z oddali cicha muzyke. Ktos pobrzdakiwal na shamisenie. Pare platkow kwiatow przefrunelo miedzy wami i zrobilo sie niemal romantycznie. Wreszcie dziewczyna wziela gleboki oddech, znow przybrala zacieta mine i pobiegla w strone administracji. Zniknela w srodku nawet nie pukajac. Czas mijal powoli. Z wewnatrz nie bylo slychac rozmowy, wiec albo toczyla sie dosc cicho, albo mierzyli sie wzrokiem. Trudno powiedziec, czy bylo to dziesiec minut, czy godzina, drzwi sie odsunely i wybiegla dziewczyna. Nadal zaczerwieniona na twarzy sprawiajac wrazenie dosc skonfudowanej.
- Zalatwione... chyba, musze na zajecia.
I pobiegla dalej. Niedlugo potem z biura wyszedl rowniez zarzadca. Widzac Ciebie zrobil jakas niewyrazna mine. Jakby chcial cos powiedziec, ale nie mogl znalesc odpowiednich slow. Wreszcie pokrecil glowa i odezwal sie.
- Zrob mi przysluge chlopcze. Nie mieszajcie mnie do tego.
Minal Cie i udal w swoja strone.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 23 Lip 2013 - 10:52

Pobiegła, więc poszedłem za nią. Odprowadziłem ją do samych drzwi budynku administracji, których próg przekroczyła bez zawachania, bez możliwości usłyszenia mojego cichego: "Powodzenia". Oparłem się o ścianę obok wejścia i zamknąłem oczy, założywszy ręce na piersi. Przysłuchiwałem się muzyce, która podczas tamtejszej chwili ciszy pozwoliła mi się zrelaksować.
Zagościło we mnie przyjemne uczucie, którego nie byłem w stanie określić, a które pobudziła we mnie nieśmiała dziewczyna. Uśmiechnąłem się kącikiem ust. Gdybym nie ograniczał swoich kontaktów z ludźmi do wymaganego minimum, to może nie wydawałoby mi się to takie dziwne, obce, świeże. Mimo to... Dobrze wiedzieć, iż nie jestem jedyną osobą, która siedzi w tym bagnie i nie jedyną, która stara się z niego wygrzebać. A o tym wszystkim dowiem się. Miejmy nadzieję, że dziś.
Nie wiem ile czekałem. Może zacząłem już przysypiać, gdy z administracji wyskoczyła współlokatorka. Spojrzałem nań pytającym wzrokiem, lecz ta odezwała się krótko i pobiegła, jak to określiła, na zajęcia. Wzruszyłem ramionami. O tej porze miałem wolne.
- Pogadamy wieczorem. Miłego!
Zawołałem za nią, po czym odbiłem się od ściany, by pójść w swoją stronę. Zatrzymałem się, gdy drzwi administracji otworzyły się raz jeszcze, a wyszedł z nich zarządca. Zobaczywszy go przestałem się uśmiechać, przyglądawszy mu się dość niechętnie. Powiedział swoje na co odpowiedziałem mu czymś pomiędzy sykiem a prychnięciem i w odrobinkę gorszym humorze poszedłem... Gdzie mogłem niby pójść? Do domu? I tak nie miałbym co robić. Pomyślmy...
Jako student akademii powinienem ćwiczyć, aby dobrze wyjść na zaliczeniach. Postanowiłem, że wrócę się do szkoły. Nie uczęszczałem na zajęcia pozalekcyjne. Może nadszedł czas, by to zmienić? Może któryś z instruktorów doradzi mi w walce mieczem, albo praktyce kidou? Może trening we własnym zakresie, na kukłach... Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pią 26 Lip 2013 - 20:53


Yagokoro-san #00 #0026


Reszta wieczoru minela bez niespodzianek. Nawet niemile uczucie bycia obserwowanym wyparowalo. Cokolwiek dziewcze wynegocjowalo z administracja, wygladalo iz przynajmniej chwilowo problem sie rozwiazal. Zapadl zmrok, jednak okazja do rozmowy sie nie nadarzyla. W pokoju byles sam. W koncu wypadalo sie polozyc. Ranek nie przyniosl zadnych zmian i nic nie wskazywalo, zeby w czasie snu ktokolwiek zawital. Przyszla do glowy kuriozalna mysl, ze moze wrog rozsierdzony niepowodzeniem misternego planu z archaicznym regulaminem podniosl swa reke na te, ktora ow plan zniweczyla.
Dzien wlokl sie powoli. Nawet poglosek o kozach nikt nie powtarzal, a niedoszly przyjaciel chyba nie wymyslil dzis nic nowego. Ot, jakby cale zamieszanie z Ruri nie mialo miejsca. A moze po prostu przycmily Cie inne plotki. Ponoc jakis kadet, arystokrata, naublizal calemu Seireitei i dyrektorowi osobiscie. Niejeden pochodzacy z Rukongai skwitowal to, ze rozpieszczony wymoczek po prostu nie wytrzymal szkoly zycia. Wrociwszy do pokoju nadal nie zastales nikogo.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sob 27 Lip 2013 - 15:23

Popołudnie oraz wieczór spędziłem samotnie. O dziwo, bez niespodzianek. Już w trakcie drogi do akademii opuściło mnie uczucie bycia obserwowanym, lecz nadal o tym myślałem. Albo zagrożenie minęło, a duch paranoi zasnął. Albo niewiedzialny prześladowca zaczął się lepiej ukrywać. Wkrótce jednak przestałem się tym przejmować. Wędrówka po akademii nie przyniosła oczekiwanych efektów, więc wróciłem do siebie. Jak się okazało w mieszkaniu nikogo nie było. Ani przed snem. Ani rano. Ani po moim powrocie z zajęć. Poczułem niepokój. Dziewczyny dalej ani widu, ani słychu, a dzisiejszy dzień spędziłem podejrzanie miło. Dla pewności rozejrzałem się po pokoju chcąc sprawdzić czy czegoś przypadkiem nie ubyło - a mianowicie - czy jej rzeczy były na swoim miejscu. Nie wyprowadziła się przecie...? Mam nadzieję. No nic.
Po tym czekało mnie długie popołudnie, które mogłem przesiedzieć, albo wyjść się przewietrzyć. Wybrałem drugą opcję biorąc ze sobą wszystkie leki oraz bokken. Podświadomość, sumienie, przypomniało mi o Ruri. Zachęciłem ją do napisania listu, lecz takowego nie otrzymałem. Może coś się stało? Samemu obiecałem, iż będę ich odwiedzał raz na jakiś czas, aby sprawdzić czy jest dobrego zdrowia, czy radzi sobie z odpowiedzialnością, czy nikt nie postanowił zrobić im krzywdy. Byłem zobowiązany towarzyszyć tej sprawie, aż do bezpiecznych narodzin dziecka. Po tym skończy się moja rola. Znajdzie sobie lekarza na terenie Rukongai.
Idąc tak zastanawiałem się czy mogę tak bez ograniczeń przechodzić przez mury Seiretei. Może tamten wypad był już odgórnie ustalony, a na obecne wyjście będę potrzebował zezwolenia? Nie interesowałem się tym, ponieważ nie przypuszczałem, że kiedykolwiek wrócę do Rukonu, a ową trasę będę powtarzał parę razy. Miałem nadzieję, że do chaty Ruri dotrę bez żadnych niespodzianek. Tylko chwilowo przeszła mi przez głowę myśl o dzisiejszej plotce. Myśl dwojaka, bo nie wiedziałem czy chwalić, czy żałować czynu kadeta. Teoretycznie każdy ma swoje powody, dla których ktoś postępuje tak, a nie inaczej. Mimo to mógł nie przemyśleć konsekwencji swoich czynów. Szkoda. Mógłbym się nawet z nim zaprzyjaźnić.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Sro 7 Sie 2013 - 8:55


Yagokoro-san #00 #0027


Skoro nikt nie zatrzymal, byc moze nie bylo zakazu opuszczania Seireitei w czasie wolnym. Co prawda jakis starozytny zapis mogl o tym wspominac, ale w takim razie nikt nie upomnial sie jeszcze o jego ponowne respektowanie. Chmury przeslanialy slonce, niemniej bylo cieplo i dosc parno, wiec przy utrzymujacej sie tendencji spodziewac sie mozna bylo deszczu pod wieczor, albo noca. Mieszkancy przyzwyczajeni do widoku rezydentow Seireitei nie zwracali uwagi na przechodzacego kadeta. Zajeci swoja praca, badz zwyklym nierobstwem.
Ruri siedziala przed swoim domem. Szorowala szczotka ryzowa kamienie. Przynajmniej tak wygladalo to z boku. Z jednej strony stal kosz z otoczakami uwalanymi ziemia, z drugiej taki sam juz umytych. Posrodku drewniane wiaderko z woda. Nucila cos cicho pod nosem skupiona na swojej pracy.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 12 Sie 2013 - 14:59

Przyglądając się temu z boku mógłbym pomyśleć, że sprawa w ogóle nie miała miejsca i nie ma o czym rozmawiać. Cóż. Wolałem się upewnić. Bez żadnego ociągania podszedłem do dziewczyny, rozpocząwszy rozmowę skromnym:
- Dzień dooobry.
Zwróciwszy na siebie uwagę przykucnąłęm naprzeciwko Ruri.
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzam - zacząłem, przekrzywiwszy głowę na bok. - I nie przestraszyłem. Jak tam? Trzymacie się?
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Wto 13 Sie 2013 - 0:19


Yagokoro-san #00 #0028


Dziewczyna podniosla glowe troche zaskoczona. Najwyrazniej skupiona byla, czy to na szorowaniu, czy tez wlasnych myslach i nie zauwazyla wczesniej nadchodzacego goscia. Kiwnela glowa skromnie i wrocila do swojego zajecia. Glos brzmial troche matowo, ale i tak rzeklbys, iz o wiele lepiej, niz ostatnim razem, gdy sprowadzono Cie w niemilym celu. Byc moze, jak mawiaja, czas najlepszym lekarstwem.
- Dzien dobry. Mycie kamykow nie jest wymagajace. Pewien pan chcialby miec zakatek ogrodu wylozony otoczakami, ktore bedzie mogl codziennie grabic, czy ukladac we wzorki i medytowac nad tym, by zyskac oswiecenie. Albo co innego. W sumie niech grabi i medytuje. Krzywdy to nikomu nie czyni, a skoro jeszcze gotow jest zaplacic za umyte kamyczki, to tym lepiej dla tego, kto je myje. W tym przypadku mnie. Dziecko, jesli wda sie bardziej w ojca, pewnie bedzie glodne. Przydadza sie oszczednosci.
Na wzmianke o kochanku, ktory nie stanal na wysokosci zadania posmutniala troche, by za moment bardziej zawziecie operowac szczotka.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Czw 15 Sie 2013 - 21:45

- Sou ka.
Mruknąłem, uśmiechnąwszy się do czyszczonych kamyków. Czyli nic się nie działo. Albo nic się nie stało. Dziewczyna sobie radziła. Było dobrze. Przynajmniej tutaj. Wstałem, wyciągnąwszy ręce do góry. Przeciągnąwszy się, patrzyłem na niebo zastanawiając się czy mogłem coś przeoczyć na tym niewinnie wyglądającym obrazku. Nie... Nie widziałem nic podejrzanego. Spuściłem wzrok na Ruri. Westchnąwszy cicho, odezwałem się.
- Nic tu po mnie. Radzicie sobie. Nikt was nie nachodził. Może nikt nie będzie. Życzę wam tego. Do zobaczenia zatem.
Poczekałem chwilę, gdyby dziewczyna chciała coś powiedzieć, po czym odwróciłem się i wróciłem do Seiretei. Miałem nadzieję spotkać swoją współlokatorkę. Jak nie, to poszedłem jej poszukać. Była teraz moim największym zmartwieniem i jedynym tropem, który pozwoli mi oczyścić umysł od zbędnych zobowiązań. Rzeczy, które psują mi dzienny harmonogram. Rzeczy, które nie pozwolą mi się rozwinąć dopóki nie zrobię z nimi porządku.
Powrót do góry Go down
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Pon 19 Sie 2013 - 10:14


Yagokoro-san #00 #0029


Ruri odkiwnela glowa znad swojej pracy, ale najwyrazniej sama nie palila sie do ozywionej konwersacji. Moze tak wlasnie bylo - musiala sobie radzic. Droga do Seireitei wygaldala tak samo, tylko slonce troche nizej. Sprawdzic kwatery nie zdarzyles. Przed nia czekal komitet powitalny, ale bynajmniej nie w postaci dziewczyny. Krepy mezczyzna o przynajmniej pol glowy od Ciebie nizszy. W sile wieku, krotko przystrzyzony, z przymruzonych oczu emanowala silna wola. Ubrany raczej skromnie. Rzeklbys w sposob, ktory nie krepuje ruchow. Obok niego drugi podobny, jedynie odrobine wyzszy i zdecydowanie szczuplejszy. Chociaz z delikatnych rysow mozna bylo podejrzewac, ze to mloda kobieta. Ubior na tyle luzny, iz ukrywal potencjalne atrybuty. Druga persona szepnela cos do ucha pierwszej, gdy podszedles. Ten pokiwal glowa i ani zauwazyles, jak ruszyl z miejsca i zdzielil pierscia w brzuch. Cios byl na tyle silny, ze nie pozostawalo nic innego, jak upasc i probowac zlapac oddech. Osobnik podszedl, jakby troche zaskoczony.
- I to tyle? - w glosnie brzmialo wielkie rozczarowanie - Co to ma byc? Jestes slabszy od muchy.
Stal tak przez chwile przypatrujac. Wreszcie zdecydowal sie poprawic kopniakiem.
- Nie! Taki mieczak nie bedzie sie zadawal z moja corka. Jesli umysliles sobie, ze zalatwisz sobie w ten sposob latwa droge do dobrej rodziny, to srogo sie mylisz...
Chyba chcial ciagnac przemowe, ale niespodziewanie zastygl, otworzyl szeroko oczy i przyklakl na jedno kolano. Za nim stalo dziewcze z Twojego pokoju ze sciagnietymi brwiami i gniewna mina. Mezczyzna obejrzal sie za siebie.
- Yuuna...
- Nie twoja sprawa - zaczela krzyczec - zeslales mnie tu, zebym nie przynosila wstydu rodzinie, to sobie zycie ukladam. Jak chce i z kim chce!
Oprawca podniosl sie na obie nogi i nagle rozesmial sie na caly glos.
- I widze, ze dobrze zrobilem. To byl calkiem mily atak z zaskoczenia. W zyciu bym nie powiedzial, ze kiedykolwiek bedziesz do tego zdolna.
Pomasowal sie troche po nerkach i popatrzyl znowu na Ciebie.
- A Ty chlopcze lepiej sie do nauki przykladaj. Jak nie wyjdziesz stad jako prymus i przyszla duma Gotei, oj nie bedziesz mial ze mna lekkiego zycia. I tknij palcem, albo co zlego...
Machnal reka na towarzyszaca mu osobe i wspolnie oddalili sie w kierunku wyjscia. Dziewczyna stala skonfudowana. Tyle z tego, ze dowiedzialas sie chyba, jak ma na imie. Patrzyla za odchodzacymi, a potem zakryle twarz dlonmi.
- O nie, co ja zrobilam, palnelam ojca...
I pobiegla do pokoju.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Yagokoro   Today at 13:50

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Yagokoro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog