IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Kazuego Inugami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 27 Lut 2013 - 18:34

Część zapasów z pewnością przepadła, bowiem świnka już jakiś czas musiała buszować po spiżarni. Jednak nie wszystko było stracone, dzięki czemu Kazue nie musiał od razu biegnąć na targ i znowu targać torb z zakupami.

Na odpowiedź chłopaka sąsiad prychnął i przewrócił oczyma.
- Co ty młody trzymasz w domu to już mnie nie interesuje, ważne żeby nie zżerało moich porzeczek, bo będziemy mieć problem... Bardzo poważny problem. - Na moment zniknął za płotem, a gdy się na powrót pojawił w ręku trzymał kiść małych czerwonych owoców, które też zaraz wsadził do ust.
Obdarzył jeszcze Kazuego niezbyt przyjemnym spojrzeniem, po czym wycofał się do domu.

Midori całą tą sprawą z wieprzkiem wydawała się być z kolei... zdezorientowana. Zapewne nie spodziewała się, że obudzi ją sąsiad ganiający po podwórku za małą lecz jakże żywotną różową bestią.
- Cóż... mamy jeszcze kilka chwil do zajęć. Oczywiście poczekam - rzekła i po chwili wahania również udała się do swojego domu.
Pojemnik na odpady znajdował się przed każdym domostwem na ulicy. Wczesnym rankiem nadchodziła odpowiednia służba, która zabierała śmieci. To był kolejny pozytyw mieszkania w Seireitei, ich własnymi śmieciami zajmował się kto inny.
Dlatego też Kazue szybko pozbierał wszystkie śmierdzące kulki i wrzucił je do pojemnika przed domem. Następnie szybki powrót do domu, gdzie próbował pozbyć się smrodu, który zdążył do niego przylgnąć. Po części chłopakowi udało się uwolnić od fetoru niestety zbliżał się czas zajęć i trzeba było się zbierać. Kaz trochę jeszcze cuchnął, ale jeśli nikt nie będzie się zanadto zbliżać to powinien uniknąć złośliwych komentarzy i niewybrednych żartów.
Midori czekała na niego na zewnątrz. W dłoni trzymała coś okrągłego owiniętego chusteczką. Podało to Kazuemu, który odkrył, że jest to kulka ryżowa.
- Pomyślałam, że mogłeś nie mieć czasu na zrobienie sobie śniadania. - Uśmiechnęła się niepewnie. Zapewne czuła smrodek, ale nie dawała sobie po tym poznać. - Myślisz, że to sprawka tamtych chłopaków z wczoraj? - Zapytała, gdy zaczęli zmierzać w kierunku akademii. Szli szybko, bo zostało niebezpiecznie mało czasu do rozpoczęcia zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 28 Lut 2013 - 22:00

No niestety, jak tak dalej pójdzie to przez wątpliwe znajomości będzie niedługo chodził głodny. Tym razem była świnia, a co będzie potem?
- Tak tak, ależ oczywiście. Mam się spodziewać nasłanych na mnie wszystkich trzynastu oddziałów Gotei czy tylko kapitana głównodowodzącego? - odparł przekornie chłopak. Sytuacja mu się względnie niezbyt podobała, a do tego sąsiad zaczął się przyglądać i czepiać nie wiadomo czego. Nic się nie stało jemu, ani jego porzeczkom, więc nie było problemu. Przynajmniej teraz.
- Dziękuję. - odpowiedział Midori, odrobinę znużonym tonem, tak jakby poranne gonitwy za różowymi wieprzami były dla niego niemal codziennością. Zajął się następnie nieprzyjemnymi odpadami. Wygody Seireitei były dla niego nowością, jednak jakże miłą i użyteczną. Kiedyś przyzwyczai się do tego za bardzo i w razie jakby miał radzić sobie sam, to chyba nie bardzo będzie potrafił.
Niestety dla niego resztki fetoru kulek pozostawały na nim, zresztą można było się tego spodziewać. W tej chwili nic na to nie poradzi, a czas nieubłaganie leci, więc trzeba spieszyć się na zajęcia. Wyłonił się z domu ze wstydem, wszak jak ma się pokazać Midori? Nie miał wątpliwości, że poczuje ten niezbyt przyjemny dla nosa zapach.
- Ależ nie... nie trzeba... to znaczy pewnie będę chodził głodny bez tego. - niezbyt wiedział co powiedzieć. - Nie wiem jak Ci się odwdzięczyć Midori, naprawdę. - na jego twarzy pojawił się wyraz zakłopotania. Przyjął śniadanie od dziewczyny.
- Cóż... ja nie myślę, ja jestem tego pewien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 4 Mar 2013 - 12:29

- Chyba źle zrobiłeś atakując ich wczoraj na kidou... - rzekła Midori ze słabą, lecz jednak słyszalną naganą w głosie.
Zapewne podobnie, jak Sorami, zielonowłosa nie pochwalała takich przepychanek między uczniami. Student A spłata "psikusa" studentowi B, na co B odpowie jeszcze bardziej nieprzyjemnym żartem. Oczywiście A nie pozostanie dłużny i etcetera, etcetera... I taki stan rzeczy będzie się mieć dopóty jeden ze studentów nie zada ciosu, po którym oponent już się nie podniesie. Do tego czasu łańcuch nienawiści może się wydłużyć o wielką ilość ciężkich ogniw. Jednak czy Kazue byłby w stanie puścić w pamięć taką zniewagę? W ten sposób przyznałby się do przegranej i swojej własnej słabości.
Midori miała jednak inny pomysł na rozwiązanie tej sytuacji.
- Powiedz wszystko nauczycielowi - oznajmiła, gdy zaczęli wspinać się po schodach prowadzących na teren akademii. - Pierwszą lekcję mamy z sensei Inaharą. Jeśli wszystko mu wyłożysz na pewno podejmie stosowne działania...
Rada Midori brzmiała całkiem rozsądnie, w końcu do kogo miał zwrócić się z tą sprawą jeśli nie do nauczyciela?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 4 Mar 2013 - 20:27

- Właśnie sam się nad tym zastanawiam. - przerwał dumając przez chwilę. - Z jednej strony nie chcę pozwolić im mnie tak traktować, lecz z drugiej chciałbym ich olać i dać sobie spokój. Jak mam to jednak zrobić, jak dochodzi do takich rzeczy? - odparł do swej zielonowłosej koleżanki. Zaczynał dochodzić do wniosku, że każdy kolejny jego wybryk będzie jeszcze głębiej go prowadził w ten konflikt, którego w najmniejszym nawet stopniu nie pragnął. Z drugiej strony tliło się coś w środku niego. Chęć odpowiedzenia im. Tyle, że ze zdwojoną siła. Naprawdę nie wiedział co czynić, taka sytuacja wprowadziła by go w błędne koło. O okazanie słabości czy nawet bohaterstwa, odwagi czy jakiegokolwiek innego odczucia wobec innych uczniów, nawet się nie martwił. Niezbyt go obchodziło co o nim myślą. W końcu i tak jest już dla większości parszywym rukończykiem, który zapewne ledwo co zdołał dostać się do akademii i już pierwszego dnia zdążył zadrzeć z honorową, odważną szlachtą. Oczywiście te słowa były bardziej prześmiewcze dla Kaz'a, niż choćby ocierające się o rzeczywistość. Czy to właśnie tak wygląda na najbardziej poważana pozycja społeczna?
Nad słowami Midori już rozmyślał wcześniej, przed tym gdy to zaproponowała. Udanie się z tym problemem do nauczyciela byłoby w jakimś sensie dobre, lecz istniała też możliwość, że sytuacja po tym jeszcze bardziej się pogorszy.
- Ja... ja już myślałem nad tym. Jednak nie wiem, czy to nie wywoła czasem odwrotnego skutku od pożądanego. No pomyśl, co zrobiłby ten cały szczurek gdyby dowiedział się, że doniosłem na niego? Akcja ze świnią byłaby przy tym maleńką sprawą. Ale może masz rację, pomyślę nad tym jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 5 Mar 2013 - 15:09

Midori wzruszyła tylko ramionami.
- Moją radę znasz. Sensei Inahara wydaje się być naprawdę miłym człowiekiem, na pewno coś by na tą sytuację poradził.
Dziewczyna nie chciała go do niczego zmuszać, w końcu to Kaz'a tyczyła się ta sprawa i tylko on mógł podjąć decyzję co do sposobu w jaki ją rozwiąże.
Tymczasem dotarli na szczyt schodów. Midori przetarła dłonią czoło i westchnęła cicho.
- Lepiej się pospieszmy... nie lubię się spóźniać.

http://bleach.iowoi.org/t563p240-sala-nr12#50823
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Mar 2013 - 14:16

W domu prawie już nie cuchnęło. Co prawda wciąż można było wyczuć jeszcze trochę fetorku zgniłych jaj, ale w porównaniu do tego co nozdrza Kaz'a zastały o poranku nie stanowiło to większej niedogodności.
Wciąż jednak panował nieporządek wywołany przez wieprzka. Młody Inugami był jednak tak zmęczony, że myśl o porządkach nawet nie musnęła jego świadomości.
Poduszka... miękka poduszka była teraz jego najlepszą przyjaciółką.

Obudził się dosyć późno i szczerze mówiąc nie miał najmniejszej ochoty ruszać się z posłania.
Nic go już nie bolało, przez co senność mogła spokojnie osiąść na nim. Jednak trzeba było udać się do akademii i wybadać czy w ogóle będzie musiał tam jeszcze chodzić.
Chłopak wstał i spojrzał przez okno. Na dworze było ładnie, słonecznie i ciepło. Wyglądało jakby jesień ociągała się z nadejściem w towarzystwie zimnego wiatru i szarych deszczy.
Ale co to? Na widoku pojawiły się dwa czerwone punkty. Były to płomieniste fryzury rodzeństwa Hono. Sorami szła szybko ulicą w kierunku akademii, podczas gdy Sorata wlókł się kilka metrów z tyłu. Szedł z pochyloną głową i chyba nie miał ochoty na kontemplację pięknego poranka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Mar 2013 - 20:51

Chłopak już do końca wieczoru się nie odezwał. Doceniał pomoc Midori, która nie zmuszana przez nikogo i do niczego, pomaga mu. Miłe zachowanie z jej strony, choć w tym momencie było to mało istotne. Niewiele rzeczy mógł teraz zrobić, właściwie to tylko czekać na rozwój dalszych wydarzeń, bo chyba nic innego nie pozostaje. Mógł się spodziewać, że będzie to jego ostatni, bądź jeden z ostatnich wieczorów w seireitei.
Strawa smakowała mu, lecz to nie był czas na zachwyty nad talentami Nimfy. Z chęcią tą ciężką atmosferę zamieniłby na taką jaka panowała tam choćby wczoraj. Miły wieczór w świetle księżyca... Dzisiejszy różnił się tylko tym, że nie był taki przyjazny. Spoglądał raz na zielonowłosą, raz na małą dziewczynkę. Nie wyłapał choćby cienia pozytywnych emocji na ich twarzach, co było rzeczą zrozumiałą w takiej chwili.
Powoli zbierał się do wyjścia, musiał jakoś zadbać o siebie, w końcu musiał wybrać się jutro do akademii, choćby po to by usłyszeć, że jest to jego ostatni dzień. Pożegnał się, ukłonił i skierował w stronę swojego domku. Midori wyszła z niezłą inicjatywą przygarnięcia Many na noc. Fakt, ulice seireitei były raczej bezpieczne, ale dziewczyna chyba nie powinna zostawać teraz sama.
W domu zastał wielki bałagan, przynajmniej większy od tego który panował tu zazwyczaj. Parę rzeczy walało się pod nogami, ale ani mu się śniło sprzątać. Rzucił się jeszcze ku łazience, by zmyć z siebie trudy dzisiejszego dnia oraz by uniknąć nieprzyjemnego zapachu w dniu jutrzejszym. Obmył całe ciało dokładnie, starając się czerpać choć odrobinę przyjemności i relaksu z kąpieli.
Zatopił się na swojej macie i w swojej poduszce, jakby leżał na chmurach. To było mu właśnie potrzebne - odpoczynek. Po takich dniach zaczyna się dopiero doceniać tak przyziemną rzecz jak sen.
Obudził się z zapasem nowych sił i zapałem do pracy, choć ten może być zaraz utemperowany przez nauczycieli. Jednak był zmuszony podnieść się ze swojego wygodnego posłania. Od razu zaskoczył go widok z okna. Kaz szybko poszukał swojego ubrania i narzucił je na siebie. Zabrał w pośpiechu rzeczy potrzebne do akademii i niemal wybiegł z domu. Ruszył do Soraty by spytać się jak wygląda sytuacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Mar 2013 - 21:09

Kazue w pośpiechu narzucił na siebie ubrania, bo nadarzała się doskonała okazja, aby wypytać Soratę o to, co się właściwie wczoraj stało.
Chłopak wyskoczył z domu, jakby ten się palił. Przebiegł przez ogród i wypadł na ulicę, gdzie pomału oddalało się rodzeństwo Hono.
Sorata przystanął i odwrócił się. Nie był to przyjemny widok. Wyglądało na to, że czerwnonowłosy przeszedł ciężkie chwile. Na czoło chłopak miał naklejony wielki plaster. Prawy policzek był strasznie opuchnięty, zupełnie jak u gryzonia zbierającego żywność. Natomiast podbite lewe oko, otaczała ciemna "śliwa". Kto go tak urządził? Na pewno nie szczurek w ostatnim pojedynku dnia wczorajszego.
Sorata uniósł rękę w geście powitania i uśmiechnął się (chociaż bardziej przypominało to skrzywienie się z bólu).
- No i jak? Dokopaliśmy im wczoraj! - próbował się zaśmiać, ale zamiast tego kaszlnął kilka razy łapiąc się przy tym za brzuch. - Ehh... i tak było warto, chociaż siostra i dziadek złożyli mi dosyć ciężkie gratulacje - spojrzał za siebie na Sorami. Czerwonowłosa stała z dłońmi opartymi o biodra i sztyletowała chłopców wzrokiem. Sorata poruszył bezdźwięcznie wargami i pokręcił lekko głową. - Miesiąc czyszczenia toalet, taki dostałem wyrok... Heh, ale i tak wolę to niż karę jaką dyro wlepił szczurowatemu. Wyobrażasz sobie? Ma pomagać Zori'emu w porządkowaniu papierów. Hehe... biedny głupek, nawet mi go trochę szkoda.

[Bym zapomniał! +1 do zręczności i kontroli rei za walki]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Mar 2013 - 21:26

[ A ja już myślałem, że nie poszła mi za bardzo ta walka i nic nie dostane ;d ]

Wyleciał z domu w pośpiechu żeby przypadkiem nie uciekł mu. Lekko zdyszany przystanął obok Soraty spoglądając na niego smutnym wzrokiem. Jego wyraz twarzy zdawał się mówić przepraszam. Sam czerwonowłosy nie wyglądał zbyt dobrze, a Kaz zastanawiał się kto go tak urządził.
- Można i tak powiedzieć. - odparł. Wcale nie był tak przekonany o tym zwycięstwie, szczególnie biorąc pod uwagę jego koszt. - A kto Ci to zrobił? Shinigami? - wskazał na podbite oko. Ta wersja wydawała się najbardziej prawdopodobna. Chyba, że to Sorami poniosło gdy dowiedziała się co brat postanowił zrobić. Mogła się wściec i mu przywalić. Choć z drugiej strony to za dużo było tych obrażeń jak na pobicie przez siostrę.
- Nie tak źle. Myślałem, że nas wyleją. A mówili coś na temat Many i mój? Szczur pewnie się wygadał. Szczególnie kiedy dostał taką milutką karę. - dopytywał. Jak na razie nie wspomniał nic o nich, co zdziwiło trochę Inuigami'ego. W końcu przygotowywał się na najgorsze, a tu się okazuje, że nie ma ani słowa o nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Mar 2013 - 22:39

Mimo niezbyt ciekawego i miłego dla oka stanu w jakim się znajdował, Sorata zdawał się mieć całkiem dobry humor. Na pytanie Kaz'a zaśmiał się cicho, czego konsekwencją były kolejne dwa kaszlnięcia.
- Gorzej... - rzekł zerkając na Sorami. - Rodzina... nie była zbyt zadowolona, gdy dowiedziała się gdzie wczoraj się szlajałem.
Wyglądało na to, że chłopakowi po powrocie do domu zostało zgotowane małe piekiełko, z którego wyszedł z kilkoma widocznymi na twarzy pamiątkami. Cóż, rodziny się nie wybiera.
- Wyleją? - Sorata spojrzał na Kaz'a z rozbawieniem. - Za takie zabawy dyrektor nie daje ci kopa w tyłek po za mury akademii... Oczywiście wszystko skończyłoby się dobrze gdyby ten stuknięty shinigami nie postanowił się wtrącić, ech... I nie musisz się martwić... nie złapali was więc nic wam nie grozi. To taki stary zwyczaj... złapali cię - obarczają cię mało przyjemną karą, zdołałeś uciec - wszystko jest ok.
Czerwonowłosy wzruszył ramionami.
- Niby takie zabawy są niedozwolone, ale kiedy wszystko jest odpowiednio zorganizowane władza przymyka na to oko... Gdybyśmy nie przestrzegali reguł i nie mieli sędziego to już byłaby inna para kaloszy... Ale tak? Wszystko rozejdzie się po kościach, a pamięć o naszym zwycięstwie pozostanie.
Sorami chrząknęła głośno dając znak swojego narastającego zniecierpliwienia.
- No już idę, już idę! Może zabierzesz się z nami? Wyglądasz całkiem nieźle, więc zgaduję, że ta ładna kuzynka Katsu czule się tobą zajęła... Ech, szczęściarz. - Sorata mrugnął do Kaz'a porozumiewawczo.
Chociaż brzmiało to dosyć fantastycznie, to wyglądało na to, że wszystkie nerwy były całkowicie niepotrzebne.
Czyżby więc Kazuego miały ominął nieprzyjemności? Chyba Sorata nie byłby tak beztroski gdyby było inaczej.

[Spokojnie. Wszystko mam dokładnie u siebie zapisane ;]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 16 Mar 2013 - 17:49

Kaz zdziwił się początkowym wyznaniem Soraty. Czyżby jego rodzina naprawdę była do tego zdolna? Nie było to dość normalne, przynajmniej jego zdaniem, bo nie wiedział jakie tam zwyczaje panują wśród szlachty, choć wątpił żeby tak się działo u wszystkich.
- Żartujesz prawda? Rodzina Ci to sprawiła? - pytał z niedowierzaniem Inugami. Nie chciałby być w takiej sytuacji co jego sojusznik. Widać, że zapłacił dużą cenę za wczorajsze walki i to nie taką o jakiej myślał wcześniej Kazue.
- Szczerze mówiąc to tak właśnie myślałem. Łapanka w wykonaniu shinigami chyba nie jest czymś popularnym. Muszę przyznać, że dość dziwne macie tu zwyczaje. Muszę się chyba jeszcze sporo nauczyć. Czyżby naprawdę nic się nie stało? Wyglądało na to, że mają w nosie tych co potrafią uciec. Choć gdyby nie jego sąsiad to też by dostał jakąś mało przyjemną karę. Dodatkowo szczurek miałby powody do satysfakcji.
- Czyli... wygraliśmy? Ten gnojek da nam spokój? - dopytywał. Wychodziło więc na to, że niepotrzebnie martwił się cały wczorajszy wieczór.
- Taa, trochę ona, trochę Midori. Pewnie, mogę się zabrać z wami. O ile Sorami nie ma nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 18 Mar 2013 - 21:18

- Patologia, co nie? Ale rodziny się nie wybiera, a pocieszam się, że mogłem trafić jeszcze gorzej... chyba. - Sorata z dziwną lekkością stwierdził, że jest ofiarą przemocy w rodzinie.
Może faktycznie takie zwyczaje wśród wysoko urodzonych panowały na porządku dziennym?
Kazue tego wiedzieć nie mógł. Wszak nie był szlachcicem.
Czerwonowłosy machnął lekceważąco ręką, gdy Inugami wspomniał o shinigami.
- A daj spokój... Ten, który nas wczoraj zaskoczył jest całkiem znany w kręgach studenckich. Parszywy nadgorliwiec z piątki, który nic tylko węszyłby za naruszeniami regulaminu. Mieliśmy pecha, że się na nas napatoczył... A czy koledzy przegrańcy nie będą nam bruździć? Cóż, nie wiem. Zobaczymy...

Następne kilka dni były całkiem przyjemne. Prognozy Soraty okazały się nad wyraz trafne i po zwycięstwie nad ekipą szczurka, Kazue wreszcie mógł czuć się w akademii w miarę komfortowo. Owszem, niektórzy szlachcice wśród, których prym wiedli szczurek i jego koledzy, często szeptali złowieszczo między sobą, gdy Kaz pojawiał się na horyzoncie. Nic bardziej dotkliwego niż kilka niewybrednych żartów na temat rukończyków go jednak nie spotkało.
Inugami odniósł nawet wrażenie, że większość klasy go zaakceptowała. Widocznie spranie gęby kilku szlachcicom wystarczyło, aby zdobyć jaki taki szacunek. Midori przez pewien czas trochę się na niego boczyła, że zatrudnił wtedy do pomocy Manę. Cóż, dziewczyny są w takich punktach szczególnie wrażliwe. Po jakimś tygodniu zielonowłosej jednak przeszło i wszystko wróciło do normy. Sama Mana nie widziała w swoim udziale w bójce nic złego. Wręcz jej buzia śmiała się, gdy ktoś wspominał o porażce szlachciców. Wesoła dziewczynka darzyła Kaz'a czymś w rodzaju szacunku, który odczuwa się względem starszego i mądrzejszego kolegi. Sorata od czasu do czasu zapraszał go do czy to do karczmy, czy to do rezydencji swojego rodu. Chłopak był wesoły i przyjacielski, podobnie zresztą, jak Katsu, który trzymał się z czerwonowłosym. Trochę gorzej sprawy miały się z Sorami, której surowość i powaga szybko zapewniły jej pozycję stróża prawa w ich klasie.
Niestety już wkrótce nastąpiły cięższe czasy i to nie za sprawą szczurka czy innego arystokraty, lecz nauczycieli. Ci oto pedagogowie zrzucili na barki uczniów monumentalny ciężar nauki. Wszelkie wykłady teoretyczne były męczące, a prawdziwą mordęga zaserwował im Zori. Nie dość, że chyba wyznaczył sobie cel by zniszczyć ich nadgarstki poprzez godzinne maratony pisania, to jeszcze wystarczyło ledwie zaśmiać się cicho, aby Zori zaczął testować na wrażym uczniu kidou.
Lekcje praktyczne były ciekawsze, lecz z oczywistego względu znacznie bardziej męczące. Bywały chwile, kiedy Kazue był naprawdę wykończony, a tu czekały go jeszcze zajęcia dodatkowe z Mito. Patrząc po kolegach to i tak trzymał się całkiem nieźle, bowiem niektórzy po kolejnym ciężkim dniu wyglądali na pół żywych. Taki jednak trud musieli przetrwać wszyscy, którzy zapragnęli kroczyć drogą bogów śmierci...

[Oki, opisz teraz co mniej więcej robiłeś przez rok. Na nauce czego się skupiałeś, z kim się w szkole trzymałeś... Czym ładniej to wyjdzie tym większa szansa na dodatkowe punkty ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 19 Mar 2013 - 12:00

- Taa, zawsze może być gorzej - odparł jakby zniechęcony. Chciał mu powiedzieć, że lepiej mieć rodzinę taką a nie inną, niż jej w ogóle nie mieć, jednak powstrzymał się od tej koncepcji. Postanowił się nie wypowiadać więcej w kwestii jego krewnych, wszak ta sprawa go nie dotyczyła. Tym bardziej, że nie wiedział nic o szlachcie czy też konkretnie, o rodzinie Hono. Jednak widać było, że to Sorami została osobą, która była przykładem na to jak wygląda przeciętny członek tego klanu. Sorata akurat wyróżniał się pod tym względem, przynajmniej taką opinię wyrobił sobie do tej pory Kazue.
- Zatem zapamiętam go i będę już wiedział żeby na niego uważać.


Następne dni witał z umiarkowaną radością. Sam nie odczuwał już fizycznie zmęczenia ani skutków walki, jednak efekty były widoczne w akademii. Siłowe rozwiązanie tego konfliktu przyniosło jakiś rezultat. Mimo, że padały jakieś żarty w kierunku jego i rukonu to potrafił je zdzierżyć, byle tylko zostawiono go i jego znajomych w spokoju. Widać Szczurowi nie chciało się narażać na kolejne kary pokroju pomagania Zori'emu. Zresztą to chyba nie było dziwne, bowiem sam Kaz nie chciałby dostać takiej pokuty za swoje występki. Trochę go bolało to, że Soracie dostało się za chęć pomocy Inugami'emu, ale musiał się z tym pogodzić bo nie poradzi nic na sytuację w jego rodzinie.
Starał się zaangażować w jakieś życie towarzyskie, ale bardziej wynikało to z faktu, iż nie chciał nikogo urazić swoim zachowaniem. Te kilka osób okazało mu pomoc i w jakiś sposób martwiło się o niego, uznał więc, że nie wypada mu teraz odtrącać ich tylko dlatego, że czasem woli pobyć sam i skupić się na treningu, medytacji czy rysowaniu. Ucieszył się z faktu, że udało mu się po tygodniu wrócić do normalnych relacji z Midori. Jej towarzystwo mu odpowiadało i starał się poznać ją bliżej. Od czasu do czasu zaprosił ją na jakiś obiad lub kolację, jednak było to w formie przyjacielskiej, gdyż Kaz wolał aby nie przeradzało się to w coś więcej. Przynajmniej w tym czasie. W miarę swoich możliwości starał się też jej pomagać, choćby w zakupach jak to już robił.
Poza nią starał się nawiązać bliższą znajomość z Soratą. Chłopak był dość ciekawą personą, a i pomógł szarowłosemu co bardzo doceniał. Od niego próbował się także dowiedzieć o zwyczajach seireitei. Oczywiście tych nieoficjalnych i niepisanych, bo te normalne poznawał w szkole. Był ciekawy czy oprócz tych walk coś jeszcze kryło się pod kopułą tego szlachetnego i honorowego miejsca. Rozważał z nim też możliwości i swoje predyspozycje do danych oddziałów oraz ogólnie dyskutował na tematy shinigamich, ich zdolności etc.
Innymi przejmował się mniej, choć czasem trochę więcej porozmawiał z Maną. Odpuścił sobie jakiekolwiek możliwości zapoznania się z czerwonowłosą Hono. Starczyły mu informację na temat niej od jej brata oraz to co zobaczył. Wydawała mu się bardzo apodyktyczna i zdawało się, że gdy ktoś jej podpadł to nie stroniła od przemocy.
Jednak nie na przyjemnościach człowiek musi się skupiać. Akademia, tak jak się tego spodziewał, stawiała trudne wyzwanie któremu musiał podołać. Starał się przykładać jak mógł do zajęć i nie podpaść żadnemu z nauczycieli. Teoretyczne wykłady wkrótce stały się dla niego złem koniecznym i tym samym odkrył, że zdecydowanie woli działać niż kontemplować nad prawem Soul Society czy innymi bzdurami których musiał się tam uczyć. Jedyne zajęcia które go zainteresowały od samego początku to wykłady, a raczej pisanina, u Zori'ego. Nie przypadły do gustu z powodu stylu prowadzenia zajęć, ale samego ich tematu. Chciał dobrze poznać słabe i mocne strony hollow, oraz skuteczne metody walki.
Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że bycie shinigami to nie siedzenie za biurkiem, tylko wykonywanie powierzonych zadań. Przynajmniej on żył w takim przeświadczeniu. W związku z tym najsolidniej przykładał się do ćwiczeń we własnym zakresie i zajęć praktycznych. Hakuda z Inaharą coraz bardziej mu się podobała. Skupiał się na tym co podpowiadał sensei żeby nie przeoczyć niczego ważnego. Próbował zwiększyć swoją szybkość, trenując uniki, czy też biegając. To drugie pewnie pomoże mu też w rozgrzewkach u Mito. Może nie będzie się tak męczył. Nie omijał zajęć dodatkowych gdzie starał się wykazać i wyróżnić spośród pozostałych. Gdyby dochodziło do pojedynków to z wielką chęcią mierzył by się z Kosuke, udowadniając mu, że zwycięstwo we wcześniejszym starciu nie było przypadkiem. Oprócz tego, z zapałem zapatrywał się na zajęcia traktujące o Kidou. Podczas starcia z drużyną szczura zobaczył, że magia też jest czymś ważnym, więc postanowił się podszkolić w tym względzie, bo przecież nie błyszczał na tych zajęciach. Starał się także ćwiczyć wzmacnianie się rei, co nazwał dopalaczem. Dodanie sobie siły albo prędkości uników i ciosów, czemu nie?
Zanjutsu było ostatnim elementem pozytywnym. Tam nie zaliczał się do czołówki klasowej, przynajmniej tak mu się wydawało. Trenował ile wlezie by poprawić swoją biegłość we władaniu swoją przyszłą główną bronią. W końcu nie może skończyć z kataną w ręku, nie umiejąc się nią posługiwać.
Swój tradycyjny dzień Kaz miał w miarę rozplanowany. Starał się budzić dość wcześnie, tak by mieć chwilę czasu na poranny trening. Zazwyczaj zaczynał od biegu, który starał sobie zróżnicować biegając pewien dystans najszybciej jak potrafił, natomiast drugą część biegł może nie truchtem ale solidnym tempem. Po przebieżce wracał do ogrodu, wykonywał serie pompek, skłonów, brzuszków i podciągnięć na jednej z solidniejszych gałęzi drzewa. Potem brał sobie krótki prysznic, zakładał strój, szybkie śniadanie i wymarsz do szkoły z Midori. Po swych szkolnych zajęciach różnie spędzał czas. Zwykle wracał do domu, lecz bywało tez tak, że szedł wraz z Soratą bądź Midori na spacer lub tez do karczmy. Będąc już w swoim domu, odpoczywał medytując. O ile starczało sił to starał się przeprowadzić drugą turę treningu, tym razem bez biegu. Tym razem skupiał się na bokkenie, czasem całym ciele. Mianowicie trenował uderzenia na wspomnianym drzewie. Po ciosach rękoma czasem nabawiał się drobnych ran, lecz nie zważał na to. Na sen nie zostawiał sobie wiele czasu, wyznaczał na to tyle czasu by nie czuć dużego zmęczenia oraz by nie przysypiać podczas całego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 19 Mar 2013 - 14:41

Mijały dni, tygodnie, miesiące, a Kazue coraz bardziej wpasowywał się w życie akademii.
Życie to wcale nie było łatwe, o nie... Co bardziej podatne osoby nawał pracy mógł doprowadzić do roztrojenia nerwowego, ale Kaz trzymał się całkiem nieźle.
Brylował zwłaszcza w hakudzie. W tej konkurencji plasował się w ścisłej czołówce klasowej.
Drużyna szczurka szybko zrozumiała, że z Inugamim lepiej nie szukać zaczepki na tych zajęciach. Jedynie ów ciemnowłosy młodzian, z którym Kaz przegrał o włos tamtego pamiętnego wieczoru, nie odmawiał pojedynku. Wręcz zdawał się dążyć do konfrontacji na lekcji. Każdy z tych sparingów był nadzwyczaj zacięty, a ciemnowłosy robił wszystko, aby tylko wygrać.
Wszystko wiedzący Benjirou zdradził kiedyś Kazuemu, że rodzice tego chłopaka polegli z rąk rukońskich buntowników i od teraz ten biedak wyjątkowo nieprzychylnie patrzy na osoby z poza Seireitei. Musiał być przy tym dość rozsądny bowiem nie próbował zaszkodzić rukończykom poza zajęciami, gdzie chętnie obijał im buzie. Bo zresztą tylko wtedy mógł to robić legalnie.
Na dodatkowych zajęciach z sensei Inaharą chłopak znacznie poszerzył swoją wiedzę na temat walki wręcz. To nie były zwykłe zajęcia, gdzie Mito pokazywał im podstawy, o nie...
Kazue zrozumiał, że jego dotychczasowe pojęcie o hakudzie było bardzo naiwne. Dopiero ponadplanowe lekcje pozwoliły mu poszerzyć swoje horyzonty.
Inahara dosyć mocno chwalił postępy Kaz'a i nawet zobowiązał się szepnąć dobre słówko dowództwu II oddziału na temat utalentowanego młodzika z pierwszego roku.
W zanjutsu szło mu trochę gorzej. W przeciwieństwie do wielu szlachetnie urodzonych kolegów, Kaz nie miał wcześniej zbyt dużej styczności z bokkenem. Wiele bolesnych siniaków przez swój brak doświadczenia zarobił. Pod koniec roku jednak zdołał się już trochę wyrobić i nie odstawał już tak bardzo od reszty.
Na kidou było z kolei różnie. Pod tym względem Kaz plasował się w rankingu klasowym w średnich partiach. Bo o ile nauka shou przebiegła dosyć gładko, tak zaklęcie wyżej poziomowe przyprawiały już znacznie więcej trudności. I tak zresztą radził sobie lepiej niż Mana, która na każdych zajęciach musiała ćwiczyć w znacznym oddaleniu od reszty klasy. Chodziło o bezpieczeństwo, bowiem próba rzucenia kidou u dziewczynki często kończyła się głośną eksplozją.
Z teorią też szło średnio, ale okresowe sprawdziany w miarę spokojnie zaliczał...

Zaproszenie Kaz'a na posiłek, Midori grzecznie przyjmowała. Trzeba było przyznać, że dziewczyna bardzo ładnie kłamała. Bowiem za każdym razem kompletowała kulinarne wypociny chłopaka. Cóż, dla Kazuego nie smakowało to źle, ale można było zakładać, że Midori przywykła do trochę innych standardów.
Po bliższym zapoznianiu się z Soratą, Kazue musiał stwierdzić, że kolega jest dosyć... ciekawą osobą. Czasem namawiał Kaz'a na ucieczkę z wykładu teoretycznego, ale już na zajęciach praktycznych chłopak wylewał z siebie siódme poty. Twierdził, że pisanina jest dobra dla urzędasów, a on chce zostać shinigami. Po za tym był wesoły i beztroski, zupełne przeciwieństwo Sorami, co mogło trochę dziwić. Wszak byli przecież bliźniętami...
Sorata nie zbyt palił się do rozmów nad przydziałem do oddziałów. Uważał, że mają jeszcze sporo czasu, aby wszystko sobie dokładnie przemyśleć. Powiedział jednak, że droga do dywizji II jest znacznie krótsza, kiedy zdobędzie się już uznanie sensei Inahary...

Pierwszy rok nauki zakończyły się egzaminami. Przedmioty teoretyczne uraczyły ich dosyć trudnymi testami, które sprawiły chłopakowi trochę kłopotu. Lepiej było z hakudą, gdzie musiał zmierzyć się ze shinigami z V dywizji. Co prawda Kaz nie wygrał, ale na koniec bóg śmierci obdarzył go przychylnym uśmiechem, więc chyba było ok. Na podobnych zasadach odbył się egzamin z zanjutsu. Tu poszło trochę gorzej, lecz chłopak dał z siebie wszystko i był raczej dobrej myśli.
Na kidou musieli zaprezentować kilka zaklęć, zarówno ofensywnych, jak i obronnych. "Magia" Kaz'a zadziałała całkiem efektywnie. Bez szału, ale o zaliczenie powinien być spokojny.

[+2 szybkość, wytrzymałość. +1 zręczność, reiatsu, kontrola reiatsu. +3 wolne punkty. +2 kidou do wyboru (nr=2*int)]

- Szybko, szybko! - poganiała go z ogrodu Midori. Kazue nie mógł nigdzie znaleźć swojego bokkena, a przecież zaraz mieli iść do akademii, aby poznać wyniki egzaminów!
Kaz jeszcze raz przebiegł wzrokiem po pokoju. Udało mu się wyłapać kawałek drewna leżący pod starym kimonem. A więc tu się ukrył!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 19 Mar 2013 - 15:58

Kaz był w miarę zadowolony z osiąganych wyników, choć był świadom tego, że zawsze może mu pójść lepiej. Nad wyraz szczęśliwym wydarzeniem była pochwała Inahary oraz jego zobowiązanie do wstawienia się za nim w II oddziale, a przecież o tym przydziale cały czas mówił i zdania jak na razie nie zmienił. Trzeba było przyznać, że poczuł się z tego powodu bardzo dumny. Ze swoich postępów w zanjutsu i kidou nie był już tak bardzo zadowolony, choć nie mógł się nimi też martwić. Pozytywnym elementem było to, iż nie odbiegał tak bardzo od reszty grupy, co nie zaprzepaszczało jego szansy na żywot jako shinigami.
Kaz był świadom tego, że jego kulinarne wyroby nie należą do czołówki kucharzy z Soul Society i raczej sytuuje się w ogonie stawki, ale było mu miło, że Midori starała się jakoś przetrawić te posiłki i do tego nawet je chwaliła. Czasem dał się namówić na te ucieczki z Soratą, jednak nie robił tego często. Wykłady mimo, że nudne to trzeba było coś tam wiedzieć, tym bardziej, że mają z tego potem egzamin.
Co do tych testów miał bardzo mieszane uczucia. Kompletnie nie wiedział jak mogły mu pójść egzaminy teoretyczne. O resztę martwił się najmniej, gdyż uważał, że jego umiejętności były wystarczające do tego, żeby zapewnić sobie przejście na kolejny rok nauki.
- Już idę, spokojnie. Wyniki nie uciekną! - krzyknął do przyjaciółki. Przecież musiał gdzieś tutaj go zostawić, nie mógł zniknąć. - Aha! Tu jesteś. - powiedział. Wyszedł do Midori.
- Możemy ruszać Midori-chan

(+3 szybkość, zaklęcia - #9 - Genkotsu #18 - Oogata Shippuu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 19 Mar 2013 - 16:42

Midori niecierpliwiła się na ulicy. Tupała piętą o bruk i spoglądała niespokojnie w kierunku akademii.
- No wreszcie! - wydobyła z siebie, gdy Kazue wyszedł z domu. - Szybko, chcę mieć już to z głowy... Obiecałam Saki-chan, że potem powiem jej, jak mi poszło. Nie chcę przekazywać smutnych wieści...
Midori ruszyła szybko, niemalże truchtem ku akademii. Kaz kątem oka przyuważył staruszka, który nieodmiennie czatował w oknie ze swoją lornetką.
On w przeciwieństwie do Inugami'ego nie musiał teraz podążać ku swojemu przeznaczeniu, które przyjęło postać tablicy z wynikami egzaminów.

http://bleach.iowoi.org/t302p120-gowny-budynek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 10 Lip 2013 - 20:20

Kaz odszedł od zebranych by znów się gdzieś przejść. Była to swego rodzaju ucieczka od rozmowy, zresztą chyba wyszłoby to na dobre Inugami'emu jak i oficerowi. Ten przynajmniej nie pogłębiałby swojego poczucia winy za to co się stało. Trochę trudno mu się dziwić, wszak był odpowiedzialny za rodzeństwo, a teraz wraca bez więźnia i z okaleczonym Kenshin'em. Pewnie spadnie na niego wiele gromów ze strony jego przełożonych.
Szarowłosy siedział na podskakującym od czasu do czasu wozie i wpatrywał się gdzieś w przestrzeń. Zawsze kojące krajobrazy pobudzały jego wyobraźnię i uspokajały go. Można powiedzieć, że nauczył się korzystać z tej osobliwej zdolności do rozmyślań i rozważań. Tym razem jednak w głowie miał względną pustkę. Nie był w stanie rozpamiętywać tych wydarzeń, ani Kamakamasu bo tylko go to wzburzało, a wiedział, że to nie będzie do niczego prowadziło. Wspominając to nie dojdzie do niczego. Rozmyślać o złapaniu zbiega też nie było sensu, bo i tak nie mieli żadnego punktu zaczepienia. Tak więc młody adept siedział na brzegu wozu wodząc oczami po rukonie.
Przesłuchanie zniósł w miarę dobrze, choć nadal nie bez emocji, co zresztą nie było dziwne. Opowiedział wszystko nie ukrywając żadnych zajść bądź szczegółów. Nie było do tego powodów, w końcu mogli mu tam pomóc złapać tego psychola.
Zsiadł z wozu i pożegnał się beznamiętnie z oficerem. W domu wziął szybką kąpiel, przebrał się i ruszył do swojej maty. Mimo, że było południe to nie przeszkadzało mu to. Może teraz będzie mógł się w spokoju wyspać i nabrać sił. Nie miał nic do roboty, poza czekaniem na poprawę stanu zdrowia brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 10 Lip 2013 - 21:20

Odpoczynek to coś co teraz bardzo pomogłoby młodemu Inugami'ego. W połowie nieprzespana noc pełna wrażeń i podróż do domu na podskakującym na każdej nierówności wozie zrobiły swoje. Chłopak był senny i zapewne najchętniej pogrążyłby się w pozbawionym marzeń śnie.

Kazue sięgnął po klucz do drzwi, lecz ten okazał się zbędny. Drzwi były otwarte. Niezapowiedziany gość? W pokoju zastał kilka zmian w stosunku do stanu jaki panował przed jego wyjazdem. Po pierwsze pojawiła się tu dodatkowa mata, ciemnoniebieska, na której leżał starannie złożony mundurek akademii. Sądząc po jego kolorze należał do chłopaka. Obok maty znajdował się z kolej prosty stojak na katanę.
Co więcej panował tutaj zastanawiający porządek. Książki były ułożone w równą kolumnę, podobnie notatki. Zdaje się, że ktoś przejechał po podłodze miotłą pozbywając się najmniejszego pyłka kurzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 10 Lip 2013 - 21:32

- Cholera. Nie ma na tym świecie już możliwości odpoczynku. Czym mnie bogowie pokarali, że mam się teraz użerać z nieproszonymi gośćmi? Dobra lepiej poszukam tego typka.- pomyślał sobie Kaz będący już dość senny. Nie spodobało mu się to co zastał w domu. Pal licho to, że ktoś tu posprzątał. Jednak ruszanie cudzych rzeczy nie jest rzeczą ani miłą, ani przyzwoitą. Nie miał tutaj może zgromadzonych bogactw na miarę najznamienitszych rodów w Seireitei, jednakże co by to nie było, istnieje coś takiego jak prywatność i poszanowanie dla przedmiotów innych ludzi.
Kaz rozejrzał się po domu w poszukiwaniu nieproszonego lokatora lub oznak tego kim może być ten człowiek. Może zostawił jakąś kartkę o tym co tu robi i jakim prawem w ogóle się tu znalazł. Albo po prostu szwęda się gdzieś po domu lub ogrodzie. Niemniej jednak należałoby wyjaśnić tę dziwną sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 11 Lip 2013 - 10:49

Kazue zaczął węszyć w poszukiwaniu śladów nieproszonego gościa, bądź najlepiej od razu jego samego. W domu niczego jednak nie znalazł. Co najwyżej mógł się zainteresować tym, że w kuchni wszystkie naczynia były na błysk wypolerowane. No i wyglądało na to, iż nie ubyło żadnej z osobistych rzeczy Kaz'a. Miło, bo odkrycie po przygodzie z Kamakamasu, że jeszcze zostało się okradzionym mogłoby stanowić przysłowiowy gwoźdź do trumny.
Wnętrze czyste, więc wypadałoby się rozejrzeć po ogrodzie. Tam Kaz zauważył leżak, którego wcześniej nie posiadał.
Zza ogrodzenia dobiegła go odgłosy konwersacji. Inugami dostrzegł dwójkę chłopców. Jednym z nich był miłośnik porzeczek, drugiego z kolei nie kojarzył. Niski i raczej wątły o ciemnobrązowych włosach.
- Z cukrem i śmietaną są perfekcyjne! - Miłośnik porzeczek wcisnął towarzyszowi zawiniątko. - Możesz próbować też z miodem, ale mi osobiście takie połączenie niezbyt smakuje.
Niski osobnik wymruczał coś w odpowiedzi, po czym zwinnie przeskoczył na stronę Kazuego.
Porzeczkowy uśmiechnął się pod nosem, gdy dojrzał Kaz'a.
- O. Nasz świniopas powrócił. Wy dwoje nie pozabijajcie się tylko. - Uniósł dłoń w geście pożegnania, po czy ruszył w stronę swego domostwa.
Nieznajomy chłopaczek tymczasem zerknął na Kazuego z lekkim rozdrażnieniem. Miał wzrost dwunastoletniego dziecka, ale z twarzy wyglądał znacznie dojrzalej. Chmurne szare oczy przypominały dwie księżycowe kule. Miał orli nos i dosyć spiczasty podbródek, który pokrywał rzadki zarost. Zza pleców wystawała mu rękojeść katany co wyjaśniało obecność stojaka na broń w pokoju.
- To ty pomieszkiwałeś przez ostatni rok w moim domu? - Niski, głęboki głos, w którym dźwięczała rezygnacja. - Postaraj się nie robić takiego bałaganu. Lubię sprzątać, ale nawet to ma swoje granice.
Bez dalszych słów, chłopak udał się wraz z zawiniątkiem do domu Kaz'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 11 Lip 2013 - 22:06

Brak utraty żadnej z rzeczy Kazuego była marnym pocieszeniem. Wyglądało na to, że los pod tym względem go oszczędził i nie zgotował mu kolejnej niechcianej niespodzianki. Nie tak dawno Kamakamasu prawił o przeznaczeniu, a teraz Inugami sam myśli o tym, że los go oszczędził - przewrotne nieprawdaż?
Na zewnątrz szarowłosy zdziwił się, gdy zobaczył nieznaną mu osobę rozmawiającą z wielbicielem porzeczek. Nie był pewny, ale wewnętrzny głos podpowiadał mu, że to może być osoba która zadomowiła się teraz w jego domu. Uwagi sąsiada puścił mimo uszu, choć skierował na niego groźne spojrzenie.
- Taa, mnie też miło Cię poznać. Mógłbyś mi wytłumaczyć o co tu chodzi, bo chyba mnie o czymś wcześniej nie poinformowano. - odpowiedział zadziornie.
Bez względu na odpowiedź nieznajomego, skieruje się w końcu wyspać, chyba, że czekają go kolejne zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pią 12 Lip 2013 - 8:34

Kazue wszedł za nieznajomym do domu. Na pytanie szarooki pokręcił oczyma mrucząc przy tym zrzędliwie.
- Nic ci nie powiedzieli? Typowe... - Pomasował się po karku i spojrzał w bok. - [b]Jestem Kyūri Hayate i mieszkałem tutaj przed tobą. Pewno nigdy nie przekroczyłbyś tego progu gdyby nie to, że miałem przykry w skutkach wypadek wyłączający mnie z życia studenckiego na prawie cały rok. Głupoty... - mruknął jeszcze do siebie.
Kazue miał wrażenie, że słyszał już kiedyś nazwisko tego chłopaka. Być może pojawiły się one podczas rozmowy z Soratą. Ponoć student ze starszego rocznika został ciężko ranny, gdy bronił kolegów przed dzikim pustym z rukonu. Szczegółów nie mógł sobie przypomnieć, ale zdaje się, że ów bohater istotnie na dłuższy czas musiał przeleżeć w szpitalu.
- Zdaje się, że teraz będziemy chodzić do jednej klasy. - Westchnął zrezygnowany. - Mam nadzieję niż jest tam mniej dupków niż w mojej poprzedniej...
Po chwili nowy współlokator udał się do ogrodu zostawiając Kaz'a samego. Wreszcie chłopak mógł zaznać spokoju samotności. Ułożył zmęczone ciało na macie i zamknął oczy. Gdzieś tam za kurtyną znużenia czaiły się myśli wypełnione rozpaczą i żalem, lecz teraz najważniejsze było, aby zasnąć. Choć na chwilę dać odetchnąć zarówno umysłowi, jak i ciału...

Obudziły go odgłosy rzęsiście padającego deszczu, atakującego dach domostwa Kaz'a. Za oknami było już ciemno, w pomieszczeniu panował pół mrok.
- Była tutaj nasza sąsiadka. - Dobiegł go głos Hayate.
Gdy oczy Kaz'a przyzwyczaiły się do mroku, ujrzał nowego współlokatora w pozycji jinzen. Siedział na swojej macie, a na kolanach miał zanpakutou.
- Stwierdziła, że nie ma co cię budzić i powiedziała, że przyjdzie jutro - wyjaśnił nie otwierając oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pią 12 Lip 2013 - 9:45

- Tak się złożyło, że nikt nie zadbał o to by mnie powiadomić. Jestem Inugami Kazue. Przykro mi, że wkopałem się na twoje miejsce, ale to nie moja wina. Mam nadzieję, że przez to nie będzie między nami żadnych sprzeczek i będziemy żyć w zgodzie. - rzekł całkiem szczerze.
Na pewno już słyszał to nazwisko. Ewidentnie kojarzyło mu się z odważnym zachowaniem. Ach tak! To Sorata o nim opowiadał. Rzeczywiście musiał być naprawdę niezły skoro tak zaciekle bronił swoich kolegów przed hollowem. Widać nie przebierał w środkach zarówno on jak i jego przeciwnik, skoro wyłączyło go to aż na rok z akademii. Jeden element wprawił Kaz'a w ogromne osłupienie. Było nim zanpakutou. Z tego co powiedział to dołączy do jego klasy, więc nie powinien mieć możliwości noszenia miecza.
- Możesz się zdziwić, bo tu także jest sporo dupków. Chociaż po pewnym incydencie uspokoili się odrobinę.
Skoro miał już trochę czasu dla siebie mógł spokojnie iść spać. Nareszcie wygodna mata na której mógł się równie wygodnie ułożyć i odpocząć od makabrycznych wydarzeń.

- Och, Midori. Dzięki. - odparł Kaz.
- Mogę Cię o coś spytać? - spytał chłodno. - Jak to się stało, że dostałeś zanpakutou? No wiesz, nie rozdają ich studentom pierwszego roku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pią 12 Lip 2013 - 22:02

- Jeśli musisz... - westchnął Hayate.
Gdy Kazue zadał pytanie, chłopak otworzył oczy, które w panujących ciemnościach upodobniły go trochę do ducha bądź innego widma.
- Dostałem je za wybitną i godną naśladowania postawę, czyli w sumie za to, że nie dałem się posiekać hollowowi... A tak na marginesie to dopiero pracuję nad tym żeby to było zanpakutou... Skoro już to żelastwo dostałem to dobrze byłoby mieć z niego jakiś większy pożytek...
Hayate zamknął oczy i na powrót zagłębił się w medytacji.
Od zwykłego asauchi czyli bezimiennej katany do prawdziwego zanpakutou prowadziła długa droga. Najpierw shinigami musiał spędzać dużo czasu ze swoim mieczem, w wyniku czego odkształcał na nim piętno swej duszy, z którego to rodził się później duch zanpakutou. Zori wspominał na wykładach, że czas zakończenia tego procesu jest sprawą indywidualną, różną w zależności od shinigami. Co bardziej kapryśne duchy miecza dodatkowo zwlekały z ukazaniem się swojemu mistrzowi.
Póki co Kazue nie miał nawet asauchi. Szlachetnie urodzeni zazwyczaj otrzymywali katany od swoich rodzin, zaś pochodzący z rukonu musieli czekać na ukończenie akademii. Wyjątek stanowili ci studenci, którzy wyróżnili się w jakiś sposób. Czy to przez wysokie oceny i dobre zachowanie, czy też chwalebne czyny, lub zwyciężanie w testach terenowych organizowanych na dalszych rocznikach. Możliwości było sporo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 20 Lip 2013 - 20:30

W oczach Kaz'a zapłonęła nutka zazdrości, oddech przyspieszył odrobinę. W końcu i on chciał kiedyś dostać taką cudowną 'zabawkę' w swoje ręce.
- To duże osiągnięcie i wyróżnienie jak na ten etap szkolenia. Nawet Ci szlachcice pewnie nie mają jeszcze swoich. No pewnie... choć tyle na zajęciach uważałem, że wiem iż na początek dostaje się asauchi. W takim razie ja nie będę Ci przeszkadzał. - odparł nadal zdumiony.
Inugami siedział jeszcze chwilę rozmyślając nad wszystkimi niespodziankami które wparowały do jego życia ostatnimi czasy. Oczywiście jak to często bywa, jeśli zaczynają dziać się rzeczy odbiegające od normy w ten czy inny sposób, to kumulują się one w krótkim odstępie czasu. Tak tez było i tym razem.
Wstał ze swojej maty i podszedł do okna które wychodziło na dom Midori. Pora była późna, ale może jeszcze nie spała i mógłby ją odwiedzić. Sprawdził więc, czy sąsiadka ma zapalone światło w swoim domku. Wysoce prawdopodobne, że tak nie będzie, więc wtedy pójdzie do kuchni przygotować sobie jakąś kolację. Był już wyspany i nie bardzo wiedział co teraz miał ze sobą począć. Chwyci za jakąś książkę lub podręcznik i po prostu zacznie go czytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pią 26 Lip 2013 - 21:19

- Różnie bywa. Niektórzy szybko otrzymują nożyki od rodzin i potem paradują z nimi, jak pawie na korytarzach - mruknął ponuro Hayate, po czym pogrążył się na powrót w odmętach własnego umysłu.
W rzeczy samej niektórzy szlachcice na dosyć wczesnym etapie edukacji otrzymywali asauchi. Zazwyczaj należały one do nieżyjącego już członka ich rodu, który niegdyś był shinigami. Kazue niestety nie mógł liczyć na podobne szczęście i na własny miecz musiał zapracować wylanym potem i ciężką pracą. Może to i lepiej? Otrzymanie asauchi w ten sposób musiało dostarczać więcej satysfakcji.

Niestety okna domu Minori były teraz ciemnymi otchłaniami, co oznaczało zapewne, że dziewczyna już smacznie śpi. Oczywiście znając ją nie miałaby większych pretensji gdyby Kaz poinformował ją o swoim powrocie nawet o tak późnej porze. Jednak czy wypadało tak nachodzić dziewczynę? W końcu za parę godzin i tak nastanie dzień.
Chłopak o dziwo nie odczuwał zbytniego głodu, ale nie zaszkodziło czegoś przekąsić. Zrobił szybki posiłek co pomogło mu otrząsnąć się z resztek sennych nici uczepionych do jego ciała i umysłu.
Potem wziął pierwszy lepszy podręcznik ( padło na "Podstawy kidou - teoria i praktyka"). Zapalił lampkę i zaczął studiować metody efektywnego zarządzania reiatsu podczas rzucania zaklęć.
Hayate tymczasem przerwał medytację, odstawił asauchi na stojak, po czym legł na macie. Na szczęście nowy współlokator nie chrapał, jak gruboskórny niedźwiedź.
Godziny mijały, a przez okna zamiast blasku gwiazd zaczęło wpadać miękkie promienie wschodzącego słońca. Studiowanie podręcznika było dobre. Pozwalało zająć czymś umysł. W końcu dzień wstał na dobre i podczas, gdy Hayate zaczął gramolić się z łóżka, Kazue znów odczuwał lekką senność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 27 Lip 2013 - 21:32

Jako że Kaz nie mógł pochwalić się przodkiem w szeregach shinigami po którym mógłby odziedziczyć miecz, musiał zadowolić się na tę chwilę zwykłym treningowym bokkenem. Za wiele nim zwojować nie może, ale nie bez powodu przecież jest on mieczem treningowym - o to w nim chodzi by nikogo nie uszkodzić.
Posiłek był syty i jednocześnie pobudził jeszcze bardziej młodego adepta sztuki shinigami. Dzięki temu mógł bez przeszkód zacząć naukę. Nigdy specjalnie nie lubił teorii, jednak jakieś podstawy z tej akademii należałoby wynieść. Kaz starał się, aby podczas studiowania podręcznika nie przeszkadzały mu myśli o jego bracie. Starał się nie myśleć negatywnie. Z racji tego co zaszło tamtej nocy było to dość ciężkie, lecz przecież nikt nie mówił, że życie jest łatwe i przyjemne.
Gdy tylko słońce zaczęło wschodzić ponad horyzont i razić Inugami'ego po oczach, zdecydował się wyjść na poranny trening. Standardowo wykonał kilka ćwiczeń rozruchowych i rozciągających, a następnie udał się na bieg ulicami Seireitei. Wysiłek fizyczny pozwolił mu odegnać uczucie senności. Przez godzinę biegł dozując tempo, od marszu po sprint tak by ćwiczenie nie stało się monotonne.
Gdy tylko wrócił w okolice swojej posesji, udał się do domku Midori by z nią porozmawiać tak jak to sobie postanowił wcześniej. Wszedł przez furtkę, stanął przed jej drzwiami i zawołał ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 29 Lip 2013 - 14:07

Tak wczesna pora wydawała się idealna na lekki trening biegowy. Na ulicach pustki, cicho i spokojnie.
Trudno żeby było inaczej. Wszak okolicę w większości zamieszkiwali studenci cieszący się z wakacji, którzy ani myśleli opuszczać łóżka o tej godzinie. Jedynie ptaki kryjące się w drzewach rosnących w przydomowych ogródkach odezwały się od czasu do czasu.
Kaz jedynie zmęczył się lekko przez bieganie. Trzeba przyznać, że przez rok zajęć z Mito wyrobił sobie całkiem niezłą kondycję.
Zanim chłopak doszedł do domu Midori, drogę przed nim przeszył czarny kot. Wyglądało to jakby mała bestia specjalnie czekała w krzakach na okazję, aby przebiec przed beztroskim przechodniem i w ten sposób zasiać w nim ziarno niepewności wywołane złą wróżbą.
Kazue zaszedł przed drzwi sąsiadki i zawołał ją.
- Zaraz! - Z domu odezwał się speszony głos.
Czekał chwilę zanim Midori stanęła w drzwiach. Miała potargane włosy, jakby nie miała czasu doprowadzić ich do porządku.
Na twarzy dziewczyny pojawiła się ulga. Uśmiechnęła się widząc, że jej sąsiad cało wrócił z wyprawy.
- Cieszę się, że już jesteś. Może masz ochotę na śniadanie? Zaraz je przygotuję, a ty w międzyczasie opowiesz mi jakie przygody cię spotkały.
Beztroska w jej głosie brzmiała tak przyjemnie. Zupełnie jakby Kaz cofnął się do czasów sprzed feralnej wyprawy, w której ucierpiał jego brat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 3 Sie 2013 - 9:09

Istotnie pora na poranny trening była wręcz doskonała. To, że wszyscy teraz sobie jeszcze smacznie spali w łóżkach było pozytywem, przynajmniej nasz drogi Kaz nie będzie musiał się przepychać wśród motłochu kierującego się do akademii lub w inne nieznane mu miejsca w seireitei. Swoją drogą ciekawe jak wiele z tych terenów zdążył już poznać.
Biegło mu się całkiem przyjemnie. Przyroda zadbała o miłą atmosferę podczas wysiłku. Po roku spędzonym w akademii mógł teraz dziękować sensei'owi Inaharze, za te godziny morderczych rozgrzewek i ćwiczeń. Widać zaprocentowało to teraz, bo prawie nie odczuwał zmęczenia. Wcześniej po takim biegu, zapewne ostatkiem sił próbowałby zaczerpnąć odrobinę tlenu. Tymczasem teraz tylko przystanął na chwilę przed domem przyjaciółki by wyrównać oddech. Szarowłosy nie należał do osób wierzących w wszelakie wróżby, czy to złe lub dobre, fatum albo inne tego typu rzeczy, to też kot nie wywołał na nim żadnego wrażenia. Może poza chęcią sprawienia sobie kiedyś takiego.
Kaz spojrzał wymownie na zielone włosy sąsiadki. Stwierdził, że wygląda przeuroczo gdy jest taka nieprzygotowana na wizyty.
- Witaj Midori. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. - powiedział uśmiechając się lekko.
- Mhm. Wiesz, że twojego jedzenia nigdy nie odmówię. - Wszedł do środka. Usiadł przy stoliku, tak by dziewczyna mogła słyszeć jego opowieść, gdy będzie przyrządzać jedzenie.
- Od czego by tu zacząć? - posmutniał. - Po dość długiej wędrówce dotarliśmy do wioski w której mieliśmy schwytać jakiegoś człowieka. Wcześniej miałem coś w rodzaju wizji. Widziałem śmierć wszystkich z którymi przyjechałem, w tym także swoją. Jak później się okazało zsyłał mi je ten więzień. Jednak by nie wyprzedzać faktów - oficer poszedł do wioski, a Kawakamasu oddał się dobrowolnie w jego ręce. Zadowoleni mogliśmy wracać do domów. Na noc zatrzymaliśmy się w jakiejś gospodzie. Tam znów nawiedziła mnie dziwna wizja, czy też sen. Był w nim ten więzień i kazał mi wybrać, czy oficer ma zamordować okolicznych mieszkańców, czy też mój brat ma stracić oczy. Ja... wybrałem to drugie. Gdy się obudziłem okazało się, że więźnia nie ma, a to ja prawdopodobnie wydłubałem oczy bratu. Nieświadomie. - dodał dla pewności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 6 Sie 2013 - 10:55

Dziewczyna pomykała na boso po kuchni. Zdecydowanie Kazue zaskoczył ją wczesną wizytą. Wyglądało na to, że ledwo zdążyła narzucić na siebie błękitne kimono zanim otworzyła drzwi. Jednak istotnie dodawało to jej tylko uroku. Przebudzona niespodziewanie wydawała się być delikatniejsza i jakby trochę eteryczna niczym rusałka zbierająca rosę do koszyczka z zielonych liści.
Lekkim krokiem pofrunęła do kuchni, a Kazue zaczął swoją smutną opowieść. Głos szarowłosego górował nad odgłosami przygotowywania śniadania. Opowieść nie była długa, zagłębianie się w bolesne szczegółach wydawało się bezcelowe.
Wraz z postawieniem ostatniej kropki, Kaz zorientował się, że nastała cisza. Midori stanęła w drzwiach pokoju. Oparła dłoń o framugę spoglądając na sąsiada nieodgadnionym wzrokiem. Usta miała delikatnie otwarte, znak zaskoczenia, które wywołała w niej usłyszana opowieść.
Zielone oczy nagle zaszkliły się od łez. Podeszła szybko i uklęknęła obok Kaz'a. Położyła swoje smukłe dłonie na spracowanych dłoniach Inugami'ego. Przyjemne, ciepły i miękki dotyk.
- Ja... tak mi przykro. - Głos dziewczyny nie łamał się od nadmiaru emocji, był za to cichy i przepełniony smutkiem. - Jeśli mogę ci jakoś pomóc... jesteś moim przyjacielem i... - Spuściła wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Today at 12:28

Powrót do góry Go down
 
Dom Kazuego Inugami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog