IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom Kazuego Inugami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 7 Wrz 2013 - 18:09

- Szczerze to nie miałem go na myśli, ale jak teraz tak pomyślę... Lepiej żeby ta śpiąca księżniczka jak i Midori trzymały się od niego z dala. - zaczął ostrzegać Kaz. W późniejszym czasie podziękował Hayate za posiłek. Cóż, sama sałatka była całkiem zjadliwa, a na pewno lepsza niż rarytasy Inugamiego. Jemu jednak wyraźnie brakowało tam jakiegoś mięcha którym mógłby się nasycić, gdyż taki posiłek może i dobry, to jednak nie potrafił do końca poskromić głodu szarowłosego adepta.

~~~

Ach. Czas na pierwsze zajęcia dodatkowe. Mam nadzieję, że te zajęcia nie będą należeć do nudnych, bo nie po to je wybrałem. Może chociaż sensei nie okaże się kolejnym typem pokroju Zoriego.
Trochę się zaniepokoił gdy spotkał sąsiadkę. Cały czas nie wiedział jak się zachowywać względem niej. Może to najwyższy czas się przełamać?
- Tak i mam nadzieję, że nie był to zły wybór. - odparł pewny siebie. -To nie twoja wina. W końcu to nie ty chadzasz po cudzych dachach wpadając na małą drzemkę. My jej tylko chcieliśmy pomóc, a ta mnie zwyzywała od zboczeńców. Niewdzięczna. - zaczął wylewać swe żale. Nastąpiła chwila przerwy w wypowiedzi Kazuego po czym niepewnie kontynuował.
- Wiesz... ja kompletnie nie wiedziałem jak mam się zachowywać. Mam nadzieję, że ta chwilowa przerwa w naszych relacjach nam nie zaszkodzi i dalej możemy się uznawać za przyjaciół, prawda?


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 7 Wrz 2013 - 19:02

Słowa Kazuego zakłopotały Midori. Podrapała się po głowie zbierając myśli.
- No wiesz, ja nie chcę się narzucać czy coś - powiedziała szybko, ze zdenerwowaniem. - Ale jesteśmy przyjaciółmi, to znaczy ja ciebie tak odbieram. - Utkwiła wzrok w drodze przed sobą.
Nieśmiałość zielonowłosej znowu dawała o sobie znać. Niby przy Inugami'm zachowywała się swobodnie, niemniej wciąż nie za dobrze radziła sobie z tego typu rozmowami. Zapanowała krótka cisza przerwana przez Midori.
- Co do Tsukino, postaram się nad tym zapanować zapanować... Wiesz, trochę się o nią boję. Wydaje się, że w dzień potrafiłaby zasnąć nawet w piecu, a po nocach włóczy się nie wiadomo gdzie. Nie chcę być wścibska więc się nie wypytuje... Tak... współlokatorzy bywają kłopotliwi. - Zmarszczyła czoło. Zerknęła na Kaz'a i uśmiechnęła się delikatnie. - Ty pewno masz lepiej. Hayate-san wydaje się być... dosyć miły. - Jakoś bez przekonania wypowiedziała ostatnie słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 7 Wrz 2013 - 19:24

Chłopakowi trochę ulżyło. Przynajmniej jedna kwestia została wyjaśniona. Jednak pewna nuta nieśmiałości pozostawała w zachowaniu Kaza, a poza tym był teraz mniej pewny siebie niż we wcześniejszych rozmowach z Midori sprzed tego dnia 'zwierzeń'.
- Emm no tak. Dziękuje bardzo. Jestem szczęśliwy, że w końcu mogliśmy to wyjaśnić. - odparł z minimalnym uśmiechem na twarzy. Jego mimika jak i okazywanie emocji nigdy nie należało do bogatych sfer jego życia - taki typ człowieka. Jednak można się pokusić o stwierdzenie, że jeżeli Kaz zbiera się na rozmowy o uczuciach i tego typu sprawach to są one jak najbardziej prawdziwe i poważne.
- Trzeba przyznać, że dziewczyna ma ciekawą przypadłość. Chyba wiesz, że nie musisz się nią zajmować? Znaczy się, wiem, że i tak będziesz o nią dbała, w końcu nie znamy się od dziś. Tak tylko mówię. - powiedzial trochę zmieszany. - Co do Hayate to jest to dość osobliwa dusza, ale znaleźliśmy względną nić porozumienia.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 7 Wrz 2013 - 20:27

- To dobrze. Najważniejsze jest właśnie osiągnąć porozumienie - stwierdziła weselej już Midori.
Dalej musieli pokonać słynne schody do akademii będące zmorą dla słabszych uczniów. Po drodze okazało się również, że i Midori wybiera się na zajęcia ze sztuki dowodzenia i perswazji.
Przyjemnie. Dobrze jest mieć dobrego znajomego obok, którego zawsze można usiąść.

http://bleach.iowoi.org/t827p180-sala-13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 14 Wrz 2013 - 14:56

[Roczny TS]

Co też działo się u Kaz'a przez następny rok? Zapewne większość jego żywota była podporządkowana rytmowi zajęć w akademii. Nauczyciele pobłażliwi nie byli przez co o zbijaniu bąków nie było mowy. Dodatkowe zajęcia były mocno absorbujące, a na dodatek chodził jeszcze na ponadprogramowe lekcje u Mito. Ju jitsu prowadzone było przez młodego shinigami, który w akademii musiał być fanem Inahary bowiem nauczał w podobny do niego sposób. Na dowodzeniu i sztuce perswazji uczniowie uczestniczyli w często burzliwych dysputach. Wykładowca rzucał im jakiś problem, który musieli rozgryźć i zdecydować się na najlepsze rozwiązanie.
Na zajęciach ze zwiadu uczono ich z kolei sztuki bezgłośnego poruszania i ogółem starano się przekazać wiedzę, jak pozostać niezauważonym przy czym, aby nic co działo się w pobliżu nie umknęło ich oczom i uszom. Zajęcia z medytacji były najprostsze. Zwyczajnie poznawali nowe techniki uspokojenia umysłu dzięki, którym mogli wejść jeszcze głębiej w siebie.
Tylko od Inugami'ego zależało, jak przepracuje nadchodzące miesiące.
Po za tym nadal mieszkał z nieco dziwacznym Hayate, a za sąsiadkę miał Tsukino nad, którą Midori z całych sił starała się zapanować.
Jakiś tydzień po przykrej przegranej z Natsuo, pod dom Inugami'ego zameldował się posłaniec z IV dywizji. Ogłosił, że Kenshim wyszedł ze szpitala i zamieszkał teraz z rodziną mającą swe domostwo we pierwszym okręgu północnej dzielnicy. Młodszy brat miał szczęście, że trafił na życzliwych ludzi, którzy gotowi byli go przygarnąć pod swój dach. Takie praktyki w rukongai nie stanowiły rzadkości. Przybywające tam dusze często znajdowały nowe rodziny, które pomagały odnaleźć się w nowej sytuacji. Problem Kenshima był nieco bardziej głęboki i pozostawało żywić nadzieję, że uda mu się znaleźć nową drogę w życiu. Kazue mógł go odwiedzić, ale czy zdecydował się na to? Wszystko leżało w jego rękach...

[Do dzieła. Opisz co i jak tworzyłeś przez rok, a potem przyzna się odpowiednie premie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 14 Wrz 2013 - 23:57

Przyzwyczajony Kaz nie miał problemu z akceptacją i przyzwyczajeniem się do rytmu zajęć jak i ich natłoku. Pracował na wszystkich rzetelnie i sam (chyba, że jakieś zadania wymagały współpracy), gdyż nie chciał polegać na pomocy innych. Z jednej strony wiązało się to z tym, iż chciał wykazać się samodzielnością i pokazać samemu sobie, że może polegać w przyszłości na swoich umiejętnościach. Po prostu chciał poprawić swoją pewność siebie. Drugim aspektem było to iż poprzez samodzielne rozwiązywanie pewnym problemów czy zagadek, rozwijało jego zdolność pojmowania i rozpoznania problemu, dzięki czemu polepszy się jego zdolność szybszego wyciągania wniosków i wybranie lepszych planów czy to ataku podczas walki czy też innych problemów, chociażby wiążących się z organizacją jakichś akcji czy misji. Chłopak uczęszczał na wszystkie zajęcia podstawowe, a z żadnych dodatkowych także nie miał ochoty rezygnować. Bardzo mu się spodobały.
Pojedynek z młodym Shihouin'em dał sporo do myślenia Kazue'mu. Wyglądało na to, że trzeba się wziąć za siebie i nie pracować tylko nad swoją szybkością bo i ona może zawieść. Jego karta atutowa mogła zostać szybko zniszczona - starczyło trafić na przeciwnika który będzie w stanie zniwelować tą różnicę czymś innym. W wypadku Natsuo była to jego technika, zdolność do kontry oraz większe opanowanie. Przyda mu się możliwość postawienia na coś innego niż prędkość ataku lub poruszania się. Bo co mu po tym, gdy nie będzie w stanie przełamać obrony przeciwnika?
Szarowłosy rukończyk postanowił, że na zajęciach z hakudy jak i zanjutsu, będzie starał się poprawić swoją zręczność, poprzez umiejętne wykorzystanie broni lub swojego ciała. Do swojej szybkości warto by było dodać skuteczność w walce oraz umiejętność sprawnego przełamania lub ominięcia obrony oponenta, a zajęcia z przedmiotów polegających na walce i pojedynkach doskonale się do tego nadają. Próbował też namówić Inahare-sensei by doradził mu trochę jeśli chodzi o ten aspekt walki.
Jeśli już przy Mito jesteśmy, to warto zaznaczyć, że na jego dodatkowych zajęciach Inugami wcale się nie obijał, a wręcz przeciwnie. Pracował na wzmożonych obrotach, starając się jak najbardziej poprawić swoje umiejętności w tej dziedzinie. Skoro już mu dobrze szło, to szaleństwem byłoby odpuszczanie tych zajęć. Parł do przodu starając się uzyskać miano najlepszego w klasie w dziedzinie hakudy. Miał także nadzieję iż zajęcia z ju jitsu także przypadną mu do gustu, bo skoro zajęcia z Inaharą były znakomite to z jego fanem także musiały należeć do ciekawych i zajmujących zajęć. W istocie tak było i Kaz z ochotą uczył się nowych umiejętności na tym przedmiocie.
Zajęcia z medytacji traktował trochę jak możliwość pewnej formy relaksu, choć także niezwykle ważnej. Dzięki nim oczyszczał swój umysł z niepotrzebnych myśli i starał się zająć ważnymi problemami. To właśnie podczas medytacji myślał nad rozwiązaniem kwestii kontaktu ze swoim bratem. Z kolei zajęcia z perswazji i dowodzenia traktował jako kolejną formę poprawienia pewności siebie której, z racji jego charakteru, trochę mu brakowało. Oczywiście starał się stosować do rad wykładowcy i miał nadzieję, że w przyszłości zajęcia te zaprocentują w postaci lepszego wypowiadania swego zdania, argumentacji swoich pomysłów, czy przemówienia do rozsądku paru podwładnym, jeśli takowi mu się w przyszłości trafią.
Na ostatnim z dodatkowych przedmiotów koncentrował się najmocniej. Bądź co bądź zwiad to bodaj najważniejszy element z całej układanki zdolności, które były potrzebne by przyjąć go do II oddziału, o którym marzy od wstąpienia do akademii. Coraz częściej zwracał uwagę na to, by starać poruszać się bezszelestnie, nawet jeśli szedł do domu z akademii to starał się ograniczyć dźwięki swojego chodu do minimum. Miał nadzieje, że wiedzę wyniesioną z tych lekcji będzie mógł ćwiczyć też gdzie indziej. Chociażby podczas walk, gdzie będzie mógł starać się wypatrzeć wśród działań przeciwnika coś więcej niż skąd nadejdzie kolejny cios, ale też na przykład to w jaki sposób porusza się oponent, by przewidzieć gdzie uda się za chwilę. To tylko jeden z wielu przykładów i możliwości praktyki czujności zmysłu wzroku.
Oczywiście nie zatracił chęci do codziennych indywidualnych treningów. Cały czas biegał, choć już nie na tak długie dystanse, bo musiał zniwelować trochę czas by móc poświęcić się zajęciom w akademii. Pieniek w ogródku także nie dostał wolnego na czas nauki. Jednak starał się w miarę możliwości, jak najczęściej mierzyć się z Hayate, by od niego nauczyć się też czegoś nowego. Chyba lepszym ćwiczeniem była walka z kimś lepszym od niego, niż samo obijanie pieńka czy czysta teoria.
W wolnych chwilach, próbował dopracować swoje mukei sentou. Liczył na to, że poprzez jak najczęstsza praktykę uda mu się w końcu używać zdolności poprawnie i przywołać rei wokół ręki bez zbędnego zawahania czy zwlekania. Liczył się czas. Wrócił także do swojego ćwiczenia z czasów wakacji, czyli wytwarzania kuli reiatsu. Jednak gdyby okazało się to już za łatwe jak na ucznia drugiego roku, to weźmie się za obracanie tej kuli w miejscu, by wprawić ją w ruch obrotowy. Kontrola takiego niestabilnego rei powinna być znacznie trudniejsza od zwykłej nieporuszającej się kuli.
Starał się podtrzymać swoją relację z Midori i ustabilizować ją. Po ostatnich przejściach może być to ważne. Od czasu do czasu starał się trochę podzielić z nią swoimi emocjami czy przemyśleniami, traktując to jako krok do tego by stać się trochę bardziej otwartym, przynajmniej względem niej. Postanowił też czasem pogadać z Soratą. Nie zawsze to było dla niego łatwe, jednak chyba najwyższy czas by przestać być aż takim strasznym samotnikiem. Kilka rozmów jeszcze nikogo nie zabiło, a i czas dla siebie zawsze się znajdzie.
W wolnym czasie, który udało mu się jakoś wygospodarować, zgrabnie wydłubał w małym kawałku drewna swoje nazwisko. Zrobił małą dziurę u góry, przez która przetknął rzemyk tak, że powstał swego rodzaju naszyjnik. Może nie miał świetnej prezencji niczym naszyjniki dam wielkich rodów, ale nie to dla niego się liczyło. Chodziło raczej o pewien symbol, oraz o to, żeby znaki wyryte tam można było odczytać przez sam dotyk. Pewnego dnia wyruszył do wspomnianej rodziny która postanowiła przygarnąć Kenshina. Nie od razu zapukał do drzwi, lubił trochę popatrzeć z ukrycia jak wygląda ich życie i jak odnoszą się do jego brata. W końcu zaczepił kogoś z rodziny. Grzecznie się przedstawił i przekazał naszyjnik prosząc by przekazano go Kenshinowi. Na razie Kaz nie był gotów na rozmowę z nim. Nie chciał jeszcze raz znosić odrzucenia. Może lepiej będzie poczekać.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 15 Wrz 2013 - 14:01

Wzorem z poprzedniego roku Kazue nie osiadał na laurach. Czym dalej zagłębiało się w meandrach edukacji tym trudniej było sprostać rosnącym wymaganiom nauczycieli. Jednak dzięki swojej postawie Inugami potrafił poradzić sobie z nawałem pracy.
Najwięcej kłopotów miał z zajęciami z dowodzenia i sztuki perswazji. Szarowłosy nigdy nie należał do osób otwartych i gadatliwych więc często trudno było mu dojść do słowa kiedy sensei organizował jakąś debatę. Nie pomagała też obecność kilkudziesięciu szlachciców łypiących nieprzyjaźnie na rukończyka. Na szczęście zawsze obok niego była Midori, która borykała się z podobnymi problemami dlatego też mogli sobie wzajemnie pomagać.
Na zajęciach z ju jitsu i zwiadu szło mu znacznie lepiej. Do walki wręcz miał talent, a szybkość przydawała się dobrym zwiadowcom. Zresztą wybór tego przedmiotu był strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o marzenia odnośnie dostania się do II dywizji. Ponoć w czwartym roku mieli dostać możliwość zapisania się na jeszcze bardziej wyspecjalizowane zajęcia, a dzięki nauce zwiadu miał już opanowane podstawy.
Zaawansowane techniki medytacji, jak dotąd były najlżejszymi zajęciami z jakimi dotychczas się zetknął. Wystarczyła sama obecność, aby zaliczyć ten przedmiot. W dodatku nauczane tam techniki wejścia w trans miały się przydać podczas prób kontaktu z zanpakuto.
Za największy sukces mógłby jednak uznać opanowanie nowej techniki. Sensei Inahara męczył ich tak długo, aż każdy mógł poszczycić się wzorowym opanowaniem mukei sentou.

[+3zręczność +2psychika +1 szybkość +1kontrola reiatsu +2wolne punkty +2kidou +umiejętność: mukei sentou]

Życie poza akademią doczekało się pewnej stabilizacji. Z Midori łączyła ich teraz przyjacielskie stosunki, nic ponadto. Hayate większość czasu chodził cicho, a i od czasu do czasu lubił sobie pogderać na wydawałoby się nieistotne rzeczy typu "Czemu wiatr tak mocno wieje? Dlaczego ten kot musiał wysikać się akurat w naszym ogródku?"
Pojedynki ze współlokatorem wciąż były jednostronnym widowiskiem. Nie stanowiło to ujmy dla Kaz'a, bowiem szybko okazało się, że Hayate przewyższa nawet Hikifune Minoru co oczywiście mocno drażniło szlachtę.
Sorata jako jeden z nielicznych zdawał się nie przejmować supremacją rukończyka. Czerwonowłosy wciąż odznaczał się lekkim podejściem do życia i nie zmieniło się to nawet, gdy nastał czas egzaminów. Najbardziej stresujące dni w roku mogły przyprawić co wrażliwszych o omdlenia z nadmiaru emocji. Jakoś się do wszystkiego podeszło i teraz pozostało czekać na wyniki, które zresztą nadeszły szybko.
Spoiler:
 

Gdyby nie Hayate to Kazue byłby najlepszy w hakudzie. Tym bardziej zresztą niepokojący był fakt, że nawet mimo takiego wyniku na egzaminie odstawał od współlokatora tak bardzo. Wynik ju-jitsu nie mógł dziwić. Ten styl walki okazał się dla Kaz'a całkiem przyjemny. Praca nad zręcznością wydała bujne kwiecie w postaci dobrego wyniku z egzaminu zanjutsu. Po prawdzie Inugami miał też trochę szczęścia bo trafił z formą na czas egzaminów.
Oczywiście niektóre z niektórymi przedmiotami było już trochę gorzej. Osiągnięte tam wyniki nie powalały na kolana, ale najważniejsze, że pozwoliły chłopakowi w miarę spokojnie wszystko zaliczyć.
W dodatku wysokie oceny zniwelowały te słabsze dzięki czemu załapał się na stypendium. Widać było spory progres od ostatniego roku.
Jeśli zaś chodziło o Kenshina to Kaz widział go w rukonie prowadzonego za rękę za młodą dziewczynę, która musiała być zapewne jego nową siostrą.
Zdawało się, że chłopak miał się już lepiej. Gdy zaś pewnego dnia Kazue zjawił się z podarkiem u drzwi opiekunów Kenshina, otworzyła mu sprawiająca miłe wrażenie, nieco pulchna kobieta. Przekazała szarowłosemu, że zawsze może przyjść i odwiedzić brata. Cóż, wiele się wycierpiał. Dobrze, że trafił na ludzi, którzy pomagają odnaleźć mu się w nowym, ciemnym świecie.

Zajęcia trzeciego roku zaczęły się już miesiąc temu. Został wprowadzony nowy przedmiot teoretyczny traktujący o świecie żywych. Informacje tam uzyskane miały się bardzo przydać bowiem ogłoszono, że klasa 3-1 weźmie udział w ćwiczeniach poza Soul society. Szczegółów nie ujawniono lecz krążyły plotki, że uzyskane wyniki będą mieć wpływ na oceny końcowe.
Wszystko miało okazać się już jutro kiedy przejdą przez bramę senkai i ujrzą nowy nieznany świat.
Ten wieczór był pogodny. Midori zaprosiła Kaz'a i Hayate na kolacje, a przecież niegrzecznie byłoby odmawiać sąsiadce. Zresztą pójście tam nie tylko pozwoliło zapełnić brzuch, miało również inną zaletę. Siedzieli we piątkę wokół stołu jako, że Midori zaprosiła również Manę, która to okazała się dysponować całkiem ciekawymi informacjami.
- Wiecie... rzadko słucham Ben'a, ale tym razem miał interesujące rzeczy do powiedzenia. - Przez ostatni rok Mana zmieniła się trochę. Urosła i nieco zaokrągliła w wiadomych miejscach. Pomału zaczęła przypominać studenta, a nie dziecko, które ubrało się w mundurek starszej siostry. - Więc twierdzi, że podzielą nas na grupy.
- Wolałbym być sam... - mruknął Hayate.
Mana zmierzyła go krótkim spojrzeniem, po czym kontynuowała.
- No i będziemy ćwiczyć pogrzeb duszy, a do tego dadzą nam własne katany! - Policzki zaróżowiły się jej z wrażenia.
- Ja mam już własną... - westchnął Hayate.
Tsukino dokończała swój ramen. Wyglądała na całkiem przytomną, ale według Midori było to normą po zachodzie słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 15 Wrz 2013 - 15:14

Po egzaminach Kaz był umiarkowanie zadowolony. Z jednych wyników mógł się ogromnie cieszyć inne nie wybijały się ponad przeciętność. Widać było progres w dziedzinie hakudy oraz zanjutsu co było dla chłopaka ogromnym sukcesem. Zawiódł się na sobie zaś jeśli chodzi o hollowy. Fakt, że poświęcił się w tym roku raczej nauce praktycznej a nie teorii, zdecydował, że jego wyniki w porównaniu do poprzedniego roku, znacznie się pogorszyły. Niewątpliwie wpływ na to miały także dodatkowe przedmioty. Tutaj nie zawiódł swoich oczekiwań i był dumny ze swoich rezultatów. Można by zapytać, dlaczego ktoś jest zadowolony z 63% z perswazji i dowodzenia, jednak dla rukończyka sam udział w tych zajęciach i przełamanie się było znacznie ważniejsze niż sama ocena za ten rok. Zwieńczeniem tej klasy i swego rodzaju nagrodą było opanowanie nowej techniki. Doskonalił ją już pewien czas, jednakże teraz mógł już być pewny jej stuprocentowej znajomości.
Otrzymane stypendium może się okazać wielką pomocą dla szarowłosego, który bądź co bądź do bogatych nie należał. Może dzięki temu będzie mógł sobie na trochę więcej rozrzutności, albo będzie mógł przeznaczyć coś na pomoc dla brata.
Ucieszył się gdy widział, że trafił do rodziny która zaopiekuje się nim odpowiednio. Nie zdzierżyłby tego, gdyby teraz Kenshin musiał tułać się po ulicach rukongai.

~~~~

Nowy rok Kazue rozpoczął z zapasem energii i zapału do pracy. Nie mógł się doczekać kiedy w końcu spotka się z Inaharą na zajęciach z hakudy. Do nowego przedmiotu nie podchodził z jakims ogromnym zainteresowaniem, jednakże traktował go bardzo poważnie. Zajęcia traktujące o świecie żywych to kompletna nowość chyba dla wszystkich, więc wypadałoby znać chociażby solidne podstawy na ten temat. Szczególnie, że dowiedział się iż zorganizowane zostaną zajęcia poza Społecznością Dusz, co go trochę zmobilizowało do wzmożonej aktywności.
Inugami był podekscytowany możliwością wyprawy w nieznane, choć nawet nie znał żadnych szczegółów. Plotki o ich potencjalnej ważności tylko wzmagały ekscytację i chęć dobrego zaprezentowania się.
Zdążył się przyzwyczaić do wspólnych posiłków z sąsiadką i traktował je już całkiem normalnie. Poza tym nigdy nie odmawiał sobie okazji do zjedzenia czegoś pysznego, a taka właśnie się nadarzyła. Chłopak wsłuchiwał się w rewelacje, które miała ze soba Mana.
-Ehh, pewnie trafi mi się jakaś banda nieudaczników. Całe życie pod górkę. Dobre chociaż to, że dostaniemy asauchi. - odparł trochę zrezygnowany.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 15 Wrz 2013 - 15:30

- Ojj, nie będzie tak źle. - Uśmiechnęła się Midori na dosyć pesymistyczne podejście Kaz'a.
- Oo! - Mana wyrwała dłoń w górę, jakby chciała udzielić odpowiedzi na pytanie. - Ja chciałabym znaleźć się w drużynie złożonej z siedzących tu osób. No... na Sorami-san i Sorata-san też fajnie byłoby trafić.
Hayate również miał coś do powiedzenia.
- Wolałbym was niż jakichś idiotów z Seireitei - wymruczał ponuro.
- Też cię kochamy - rzekła Tsukino odstawiając pustą miseczkę. Dziwnie było widzieć ją przytomną. Zazwyczaj snuła się niczym cień i trzeba było uważnie się rozglądać żeby przypadkiem nie wpaść na śpiącą w najdziwniejszych miejscach dziewczynę.
Jednak trudno było się nie zgodzić z Hayate. Większość szlachciców nie stanowiłaby zbyt dobrego materiału na towarzysza z zespołu. Lepiej nie myśleć jakby wyglądała współpraca Kaz'a z takim szczurkiem, który jakimś cudem wciąż zaliczał wszystkie egzaminy.
- Ale wiecie co? Najlepsze zostawiłam na koniec. - Mana uśmiechnęła się tajemniczo. - Ponoć Ben zna człowieka, który jest kuzynem oficera z piątej dywizji, który to swojemu kuzynowi powiedział, a ten zdradził znajomemu Bena, że członkowie najlepszej drużyny będą mogli zatrzymać na własność asauchi! Super, nie? Dostalibyśmy broń jeszcze przed końcem akademii.
- Ja już swoją mam... - powtórzył się Hayate na wypadek gdyby nie dostrzegli leżącej przy nim katany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 15 Wrz 2013 - 15:43

- Nie był bym taki pewny. Starczy, że trafię na szczura oraz paru innych leni i już po nas. Żegnajcie marzenia o wspaniałych ocenach. - odpowiedział Kaz Midori. Nie mógł wyzbyć się wrażenia, że w jego przyszłej drużynie znajdą niezbyt dobrane charaktery i zamiast wspólnie przeć do przodu to będą sobie przeszkadzać.
- Och, czyżby Hayate-san dawał nam skromnie do zrozumienia, że tak naprawdę nas wszystkich lubi? - posłał mu mały uśmieszek. - Ale nie da się ukryć, że wszyscy z tego pokoju stanowili by dość zgrany zespół. Jednak wydaje mi się, że grupy będą mniejsze. Zakładam, że 3-4 osoby to maksimum. - postanowił podzielić się swymi przemyśleniami. Zaczynał się nawet zastanawiać, czy czasem specjalnie nie dobiorą ich w grupy nie pasujące do siebie, by zobaczyć jak im pójdzie współpraca w ciężkich warunkach. Kto wie jakie pomysły mają te tęgie umysły akademii shino.
Ostatnia rewelacja stanowiła naprawdę ciekawą informację. A także kolejny powód by wkładać w to jak najwięcej zaangażowania. Jednak czy te wszystkie rzeczy nie zaczną tworzyć niewyobrażalnej presji na wynik?
- A propos, to jak Ci idzie odkrywanie twojego zanpakutou? - zmienił na chwilę temat.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 16 Wrz 2013 - 14:29

-Nie wyciągaj pochopnych wniosków. - Hayate szybko zgasił nadzieję jakoby widział w obecnych przyjaciół. Wydawało się, że lubił pielęgnować swoją reputację nieco dziwacznego odludka.
Zachowywał się przeciwnie do Kaz'a, który jednak pracował nad otwarciem się na ludzi.
Hayate spochmurniał kiedy został zapytany o zanpakuto. Zerknął na katanę i westchnął.
- To wymaga więcej czasu. Przekształcenie asauchi w zanpakuto nie jest prostą sprawą.
Mana zachichotała.
- Albo po prostu jest bardzo podobne do ciebie Hayate-san.
- Co sugerujesz, dziecko?
- No... ty też za bardzo się nie odzywasz, a skoro zanpakuto jest częścią duszy właściciela... to wiesz sam. I nie nazywaj mnie dzieckiem... mam już dwanaście lat! - Pokazała Hayate język.
- Późno już... dzieci powinni iść spać.
I tak zaczęła się krótka potyczka słowna. Mana zaczęła twierdzić, że Hayate sam jest brzydkim dzieckiem jako, że sam był niewiele wyższy od niej. Współlokator Kaz'a za to poskarżył się, że muchy bzyczą tu tak głośno.
Midori grzebała pałeczkami w misce najwyraźniej nie mając pomysłu na przerwanie kłótni. O dziwo to Tsukino znalazła sposób na załagodzenie atmosfery.
- Jak myślisz... jak będzie wyglądać twój zanpakuto? - zwróciła się znienacka do Many, która zamiast dokończyć wywodu na temat podobieństwa Hayate do żółwia z oparzeniem słonecznym, rozpromieniła się i natychmiast zmieniła temat.
- Chciałabym żeby był jakimś wielkim ptakiem! No wiecie... orłem, albo łabędziem. - Zwróciła roziskrzone brązowe ślepka na Kaz'a. - A ty Kazue-san? Jakie chciałbyś mieć zanpakuto? Bo jak dla mnie będzie to coś szybkiego i ciemnego. Może czarna pantera? To by do ciebie pasowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 16 Wrz 2013 - 17:25

Reakcja współlokatora nie zdziwiła Kaz'a. Nie odpowiedział nic, bo nie miał nawet pomysłu na jakąś mądrą wypowiedź. Widział w nim pewne cechy charakteru które sam miał, ale podświadomie czuł, że wcale źle nie myśli o nich, ba może kiedyś tak jak Kazue przekona się do osób będących w pokoju.
- Nie miałeś choćby śladowego kontaktu? Nic a nic? - dopytywał. Był ciekawy tych informacji, bo jakby nie było, Hayate był jedyną znaną mu osobą która już teraz miała asauchi, a to było nie w kij dmuchał. Choć z drugiej strony, gdyby już dokonał tego czynu to zapewne nie siedziałby teraz z nimi jedząc kolacje jak gdyby nigdy nic, tylko byłby teraz na jakiejś misji lub w barakach swojego oddziału.
Szarowłosy rukończyk odrobinę się uśmiał będąc świadkiem małej sprzeczki Many i Hayate. Naprawdę komicznie to wyglądało, gdy mała dziewczyna wypominała mu jaki to jest małomówny. Postanowił się jednak wtrącić by nie wydarzyło się nic poważnego.
- Ej ej, spokojnie tu. Nie potrzeba nam tu sprzeczek. - odpowiedział, choć nie był pewny czy jego głoś wybije się ponad głosy sprzeczających się..
- Ptak... nie wydaje Ci się to trochę dziwaczne? - odparł.
- Ja? Hmm, nie zastanawiałem się nad tym. Bardziej zależy mi na tym, by się z nim jakoś dogadać i wspierać nawzajem. Pal licho czy będzie to kot, czy jaszczurka albo jeszcze inne odzwierciedlenie mej duszy. Będę zadowolony jeśli okaże się przydatne. Chociaż w sumie... lubię koty.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 16 Wrz 2013 - 17:51

- Gdybym miał to bym powiedział - odrzekł sucho Hayate.
Zgodnie z przewidywaniami kłócący się całkowicie zignorowali Kaz'a. Chłopak nie miał zbyt donośnego głosu, zwłaszcza w porównaniu z głośną Maną, która wedle swoich zapewnień miała wkrótce ukończyć trzynaście lat, a powszechnie wiadomo (w jej rozumieniu), że to jest już prawie dorosłość.
Zresztą trzeba było jej przyznać, iż faktycznie niewiele ją łączyło z tą przestraszoną istotką gnębioną na przerwie przez szczurka.
- Ptaki są świetnie! - Zapewniła Kaz'a gorliwie. - Są majestatyczne i potężne. Byłabym bardzo rada, gdy mój zanpakuto przybrał właśnie taką postać.
Ucieszyła się słysząc dalszą wypowiedź szarowłosego.
- A widzisz! Mówiłam, że kotowaty by do ciebie pasował.
Hayate zerknął podejrzliwie na współlokatora. On nie przepadał za kotami i czasami dawał komentował, że wszystkie te śmierdzące dachowce to zwykle szkodniki. Z drugiej strony ciekawe co by powiedział na świnię buszującą po jego spiżarni?
Mana tymczasem zaczęła zastanawiać się nad najodpowiedniejszymi formami zanpakuto dla pozostałych. I tak dziewczynka stwierdziła, że ze względu na łagodny i dobry charakter do Midori pasowałaby sarna. Tsukino otrzymała z kolei sowę, która uaktywnia się dopiero na wieczór.
Dla Hayate odpowiedni byłby z kolei żółw. Czemu? Mana stwierdziła, że Hayate ukrywa prawdziwego siebie przed innymi, a po za tym mówi tak znudzonym tonem, iż od razu nasuwa się na myśl gad ze skorupą.
Współlokator westchnął na te porównanie i pokręcił głową. Zasugerował, że dla Many najodpowiedniejszy byłby nie ptak lecz wiewiórka. Nie rozwinął tego pomysłu, bo zaraz podziękował Midori za kolację i wstał twierdząc, że powinien już się zmywać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 16 Wrz 2013 - 19:21

Kolejny już raz z rzędu nie odpowiedział Hayate. Wolał siedzieć cicho niż rzucać półsłówkami. Zdaje się jego współlokator wyznawał podobną zasadę, dzięki czemu obaj panowie zaoszczędzili sobie już do tej pory wiele słów. Ich osobowości były niemal podobne, dzięki czemu w domu zazwyczaj panowała cisza, jednak nie ta z gatunku niezręcznych. Ta była po prostu błogostanem w którym obaj mogli zająć się swoimi sprawami.
Ptaki to debilne wyobrażenie zanpakutou. Ani to to jakieś silne nie jest, ani jakieś przebiegłe czy też sprytne. Ich głównym atutem jest możliwość lotu, dzięki czemu mogą polować. Zresztą i tak głównie na niegroźne dla nich stworzenia, z reguły mniejsze niż one. Poza tym, kto do cholery powiedział, że mój miecz ma być zwierzakiem?! Nie może przyjąć formy, bo ja wiem... ponurego żniwiarza z płonącą kosą, albo chociaż porządnego samuraja?
- A może nasze miecze po prostu przyjmą formę ludzką, bądź podobną ludzkiej... - odparł chłodno.
Inugami raczej nie zwracał uwagi na kolejne formy, kolejnych mieczy, kolejnych osób. Zapewne i tak nic z tego nie spełni się w praktyce, a on sam zaś dostanie zanpkutou o zdolnościach bojowych, co najwyżej kamienia. Oczywiście była to tylko najbardziej pesymistyczna wizja.
- Uch, ja też już chyba pójdę, trzeba się wyspać. Dziękuję za posiłek Midori-chan. Dobrej nocy wszystkim. - ruszył następnie za lokatorem, poszedł szykować się do spania i zajął później miejsce na swojej macie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Pon 16 Wrz 2013 - 19:44

Gdy i Kaz ogłosił, że wybiera się do domu, Mana poruszyła się niespokojnie.
- Och, nie... Faktycznie jest późno, jeszcze dozorczyni nie wpuści mnie do akademika.
Porwała się z maty, ukłoniła wszystkim pospiesznie, po czym biegiem ruszyła ku wyjściu przy okazji potrącając Hayate.
- Ostatnio jest bardzo żywiołowa. - Uśmiechnęła się Midori. - Ale sama byłam taka w jej wieku... No, ale dobrej nocy wam. Do zobaczenia jutro.
Kazue ruszył ku drzwiom. Po drodze doszedł go głos zielonowłosej przekonującej Tsukino, że tą noc powinna w całości przespać żeby jutro nie słaniać się na nogach, jak to zwykle miała w zwyczaju.
Wieczór w domu Kaz'a, jak zwykle był cichy. I on i Hayate ułożyli się na matach przy przeciwległych ścianach pokoju. W takich chwilach można było docenić współlokatora. Co by to było gdyby Kazue trafił na imprezowicza wyznającego pogląd, że noc nie jest do spania tylko do balowania?
Teraz w ciszy i ciemności Kazue mógł spokojnie odpłynąć w krainę marzeń.

Gdy się obudził ujrzał Hayate ścielącego swe posłanie. W końcu nadszedł dzień wyprawy do świata żywych. Dzieliło ich od niej jeszcze trochę godzin. Do wieczora wszak mogło się wydarzyć sporo rzeczy.

[Jeśli nie chcesz robić niczego konkretnego, to możesz opisać co robiłeś do wieczora]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 17 Wrz 2013 - 11:40

- Może po prostu jest podniecona faktem wyjścia do świata żywych. Pewnie jak my wszyscy. Zresztą to tak naprawdę jeszcze dziecko i nie miała okazji się wyszaleć to teraz robi co tylko może. - ukłonił się i wyszedł. Noc zapowiadała się całkiem interesująca, jednak Kaz nie miał teraz czasu na przesiadywanie na dworze. Lepiej było zebrać siły, żeby następnego dnia nie dać plamy.
Ułożył się wygodnie na macie z nadzieją, że sen przyjdzie szybko i będzie całkiem przyjemny. Nigdy nie potrzebował ogromnych ilości snu, jednak tym razem chciał przespać troszkę więcej czasu, by zregenerować siły.

~~~~

Gdy się obudził to niezbyt kojarzył co się właśnie dzieje. Jednak nie potrzebował wiele chwil, by zerwać się na równe nogi i przypomnieć sobie, że dzisiaj jest właśnie dzień wyjścia do świata żywych. Dzień zapewne pełen wrażeń jak i niezmiernie ważny dla jego przyszłych losów. Tradycyjnie już ruszył pod prysznic, później ubierając się w świeży strój akademii. Następnie zafundował sobie pożywne śniadanie składające się z ryżu i jakichś warzyw.
Później wziął się za sprawdzanie swojego ekwipunku, czy wszystko co mieli ze sobą zabrać, rzeczywiście zabierze. Jeśli czegoś mu brakuje to wybierze się na targ zdobyć potrzebny przedmiot. Jeśli zaś nie będzie musiał niczego konkretnego przygotowywać na te wypad, to wyjdzie do ogródka i poświęci się medytacji do czasu, gdy będzie trzeba się już zbierać na zbiórkę. W przerwie zrobi jeszcze jakiś obiad dla siebie jak i współlokatora.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 17 Wrz 2013 - 16:59

Dzień zapowiadał się iście pasjonująco. Mieli wyprawić się do świata żywych i jeszcze dostać prawdziwe katany. Oczywiście otrzymywali je tylko na czas ćwiczeń, jednak zgodnie ze słowami Many istniała szansa, że będą mogli zachować broń na stałe. Ta opcja dostępna była tylko dla najlepszej drużyny, więc Kaz i koledzy, którzy mu się trafią będę musieli ciężko na nagrodę zapracować.
Inugami bez problemu wykonał swój plan dnia. Nie musiał się jakoś specjalnie przygotowywać bowiem wraz z informacją o wyprawie do świata żywych powiedziano im, że nie muszą niczego ze sobą zabierać. Obiadem również nie musiał się przejmować bowiem Hayate przygotował trochę duszonych na parze warzyw do czego dokomponował jeszcze ryżowe kulki i lekki wywar z kury popularnie rosołem zwanym.
Współlokator zresztą przez cały czas towarzyszył mu w ogródku gdzie również poddał się medytacji, z tą jednak różnicą, że na kolanach miał swoje asauchi. Potem jeszcze przeniósł się na dach gdzie wpatrzony w niebo rozmyślał o nie wiadomo czym.
Kaz'owi zdawało się, że godziny upływają nieco wolniej niż zwykle. Wydawało się, iż słońcu nie spieszy się do opadnięcia za zachodni horyzont. W końcu jednak zaczęło się zniżać, a w jego świetle przekradało się coraz więcej pomarańczu i czerwieni.
- Kazue-san, Hayate-san. Chyba już czas. - Usłyszeli głos Midori dochodzący z ulicy.
O płot oparł się z kolei miłośnik porzeczek.
- Tylko nie dajcie się pożreć hollow'ow. One tylko czekają, aż tam, w świecie żywych pojawi się zgraja chrupiących studencików. - Wyraźnie był kontent, że mógł postraszyć młodszych kolegów.
Hayate z kolei nie miał ochoty słuchać podobnych komentarzy.
- Odpuść sobie - rzucił oschle. Zeskoczył z dachu i spojrzał na Kaz'a. - No to idziemy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Wto 17 Wrz 2013 - 18:06

Od początku dnia wzbierała w nim nieopisana wręcz energia oraz radość. Wreszcie nadchodzi czas, gdzie będzie mógł przetestować swoje dotychczasowe nauki w czasie prawdziwej walki o przetrwanie. Będzie mógł zobaczyć, czy naprawdę nadaje się na obrońcę innych ludzi. Miło by było gdyby widoczny był zadowalający progres względem tego co do tej pory prezentował. Szarowłosy liczył, że nie będzie w ogonie klasy, dlatego miał nadzieję, że do grupy zostaną mu przydzieleni dość zdolni uczniowie.
Dla uspokojenia ciała jak i umysłu zdecydował się na medytację. Był to dobry sposób na relaks przed ważnym zadaniem. Niestety czas nie leciał tak szybko jak zakładał Inugami. Musiał cierpliwie czekać na porę wymarszu. Przy okazji zastanawiał się jak długo może trwać takie nawiązywanie kontaktu z zanpakutou. Hayate borykał się z tym już drugi rok, a ani widu ani słychu jego miecza. Był ciekawy czy był ktoś kto naprawdę szybko odkrył swoje odzwierciedlenie duszy - katanę. 
Nareszcie usłyszał znajomy głos dobiegający zza posesji. Powoli otworzył oczy i podniósł się z ziemi.
- Nie bój się, sprowadzimy Ci jednego do zabawy. - odparł sąsiadowi Kaz na odchodne. Wspólnie z Hayate-san oraz Midori-chan ruszyli na miejsce spotkania.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 18 Wrz 2013 - 16:14

Na ulicy czekały na nich Midori i Tsukino. Zielonowłosa uśmiechnęła się do sąsiadów nerwowo, zapewne dopadł ją lęk związany z podróżą w nieznane. Jej współlokatorka zaś wydawała się doskonale obojętna na wszystko. Dużą zasługę miało w tym słońce, którego promienie atakowały dziewczynę.
Oczywiście dziadek z naprzeciwka wykorzystał okazję i gapił się teraz na nich przez lornetkę (a raczej na ładniejszą parę ich kwartetu).
Droga na szczęście nie czekała ich długa. Musieli udać się na punkt zbiórki czyli główny plac akademii.
Po drodze minęli kilku znajomych z klasy zmierzających w tym samym co oni kierunku. Sami szlachcice, z którymi nie utrzymywali bliższych kontaktów. Pochodzili oni z niższych rodów dlatego też zamiast w lektyce musieli dojść do akademii o własnych siłach.

http://bleach.iowoi.org/t256p330-plac-gowny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 8:35

Szarowłosy trochę zmartwił się wiadomością o jego pozostaniu w szpitalu jeszcze parę dni. Czuł się nie najgorzej, a w domu chyba nic mu by się nie stało z powodu takiej rany. Jednak, patrząc z z drugiej strony, nie miał nic do roboty, bo ćwiczyć w tym stanie jeszcze nie będzie, więc w domu pewnie oddawałby się temu samemu zajęciu co tutaj - leżeniu w  łóżku. Tak więc nie mógł pertraktować z lekarzem i musiał przystać na tę ' propozycję ' pozostania tu dłużej.
Wszelkie badania dzielnie znosił nie narzekając na żadne bóle, nawet jeśli się pojawiły. Nie miał też żadnych zastrzeżeń co do jedzenia. Może i nie należało do wybitnych ale zjadał je, gdyż wiedział, że nie ma na co narzekać. Gdyby jego życie potoczyłoby się inaczej to w chwili obecnej mógłby nie mieć nic co nadawało by się do włożenia do ust.
Wkrótce dane mu było zobaczyć osobę którą takim szacunkiem darzyło rodzeństwo Hono. Już na pierwszy rzut oka wiedział, że nie wynikało to z niczego. Stanowczy, pewny siebie, te określenia przychodziły do głowy Inugami'emu. Od tej chwili już nie będzie się dziwił Soracie dlaczego tak boi się dziadka. Więcej już nie miał sposobności widywać rodzin szlacheckich, gdyż rukończykom dane było zostać na sali w samotności. Plus tego był taki, że przynajmniej nikt nie skarżył się na jedzenie i inne niewygody. Sam Kazue pragnął jak najwięcej spać, by szybciej się zregenerować. Zresztą gdy zaczną się zajęcia to nie będzie miał okazji tak wylegiwać się w łóżku, bo będzie musiał od razu pędzić do akademii.
W czasie wizyty Midori zauważył, że nadal odczuwa efekty feralnej nocy, zresztą tak samo jak Mana. Chciał wykorzystać to, że on aż tak bardzo tego nie odczuwał i starał się pocieszyć i podnieść na duchu przyjaciółki. W końcu musiały się pogodzić z tym co się stało, a jeśli zrobią to jak najszybciej to łatwiej im będzie skupić się na nauce i innych rzeczach. 
Ostatniej wiadomości zupełnie się nie spodziewał. Od momentu pierwszej nocy niemal całkowicie zapomniał o asauchi i tym co się z nimi stanie. Był zaskoczony, że to właśnie oni zdobyli najwięcej punktów, a Hayate-san i Hikifune-san nie podołali wyzwaniu. Posiadanie własnego asauchi wprawiło Kaz'a w radosny nastrój. Uważał, że taki zaszczyt w trzeciej klasie to nie w kij dmuchał. Po dotarciu do niego wiadomości o śmierci innych studentów, tak naprawdę nie przejął się za mocno. Nie znał za dobrze ich, więc ciężko mu było okazywać jakieś emocje względem tego co się z nimi stało. Równie dobrze mógłby teraz opłakiwać ofiary hollow z obrzeży rukonu.
Nastał w końcu trzeci dzień pobytu w szpitalu, czyli dzień wypisu. Pozbierał się szybko i wyszedł z budynku kierując swe kroki do swojego domu. Tam zabierze się za zrobienie jakiegoś jedzenia, bo wierzył w to, iż jest w stanie zrobić coś lepszego niż szpitalne jadło. Ugotuje jakiś ryż, podsmaży rybę i doda trochę warzyw i podstawowych przypraw, następnie naje się do syta. Po chwili odpoczynku pójdzie do ogrodu. Tam odda się medytacji. W sumie to Inugami nie wiedział co ze sobą zrobić. Nie chciał teraz ćwiczyć, by czasem się nie uszkodzić, gdyż rana pewnie nie jest wyleczona do końca. Rozmowny nigdy nie był toteż nie ciągnęło go do ludzi. Jeśli ma w domu zapasy sake to skonsumuje je wieczorem w świetle księżyca, jeśli nie to uda się po jakieś podstawowe zakupy i mały zapas alkoholu.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 15:43

Po wyjściu ze szpitala od razu rzucił mu się w oczy baldachim ciężkich chmur zaścielających niebo. Dął zimny i porywisty wiatr zwiastujący nadchodzącą jesień. Kaz powinien się pospieszyć bo jeszcze zahaczy o niego zbliżająca się ulewa.
Aura nie sprzyjała więc spokojnemu powrotowi do domu. Teraz, kiedy dni były coraz to krótsze ludzie mieli coraz to mniej energii, a przygnębione twarze można było spotkać częściej niż w cieplejszych i jaśniejszych miesiącach.
Przynajmniej deszcz zamarudził jeszcze trochę w chmurach i na Kaza zdążyło spaść jedynie kilka kropelek nim w końcu zaszedł do domu. Niestety w spiżarni zastał jedynie odrobinę ryżu i trochę zieleniny, ale i tak koniec końców smakowało to lepiej niż to czym był raczony w szpitalu.
Po zjedzeniu posiłku nie miał za wiele do roboty. Mógł wsłuchiwać się w krople deszczu bębniące w sufit. Zrobiło mu się zimno. W najbliższych dniach to uczucie będzie mu zapewne częstym towarzyszem. Zaczęło się ściemniać, kiedy przestało padać. Miał butelkę dobrego sake, którą zdaje się kiedyś przyniósł Sorata. Mógł rozweselić się ją i na chwilę zapomnieć o szarudze mijającego dnia.
Jak na złość ktoś zabębnił w drzwi.
- Studencie Inugami Kazue, jesteś tam? - usłyszał nieznajomy, męski głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 16:15

Chłopak nie mógł spełnić swoich początkowych założeń przez pogodę, ale on sam z tego powodu nie spochmurniał mocniej niż zwykle. Szedł do domu pewnym i szybkim krokiem by nie musieć użerać się z nieładem włosów, które mokre miały tendencje do przybierania dziwnych form.
Zawartość spiżarni nie napawała optymizmem, co tylko upewniło go w tym, iż musi ją w najbliższym czasie uzupełnić, co by to Hayate-san potem nie narzekał, że po wyjściu ze szpitala nie zastanie w domu nic do przekąszenia. Kaz'owi się poszczęściło i znalazł coś na ząb. 
Ku jego zadowoleniu przynajmniej pogoda dopisywała - przynajmniej taka była jego opinia. Uwielbiał nie za ciepłe wieczory, padający deszcz i chwile zadumy. W chwili obecnej poszedł znaleźć jakiś koc bądź też inne okrycie, które mogłoby mu pomóc w utrzymaniu dostatecznego poziomu ciepła, gdy będzie siedział przy rozsuniętych drzwiach do ogrodu.
Niezależnie od wyniku poszukiwań, w momencie pukania do drzwi, zdziwił się czego oznaką mogły być szeroko otwarte usta. 
- Ech... chwili spokoju nie można dostać. Nieomal zginąłem a już przyłazi jakiś posłaniec albo inny shinigami, bo przecież nikt inny nie nazwałby mnie tak oficjalnie.- pomyślał szarowłosy. Podszedł do drzwi i otworzył nieznajomemu.
- Jestem jak widać.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 16:28

Zgodnie z przypuszczeniami Kazue ujrzał shinigami szastanego przez podmuchy zimnego wiatru. Na drodze zaś przed domem ujrzał Tsukino. Dziewczyna gapiła się tępo w przestrzeń, co było u niej dosyć normalne. Na ramionach miała płaszcz, w którym Inugami widywał czasami Midori, gdy pogoda tak, jak teraz pokazywała swoje chłodniejsze oblicze.
Tymczasem stojący przed Kaz'em shinigami odkaszlnął i zaczął mówić oficjalnym tonem.
- W imieniu dyrektora instytutu Shino, Fugunaga Matsudairy, mam zaszczyt zaprosić studenta Inugami Kazuego na oficjalne przekazanie asauchi, które odbędzie się zaraz po niezwłocznym  dotarciu do akademii.
Pod koniec szarego dnia, miało dojść do przełomowego w życiu Kaz'a wydarzenia. W końcu miał otrzymać asauchi, które odtąd miało mu towarzyszyć aż do końca jego dni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 16:56

Chłopak nie sądził, że przekazanie asauchi będzie tak szybkie. Choć było to już trzy dni po przybyciu tutaj, a większość osób i tak była już w domach, więc chyba nie było żadnych przeszkód by takową uroczystość zorganizować. Prawdę mówiąc to Kazue nie bardzo miał ochotę na wychodzenie teraz z domu, szczególnie, że szykował się do nocnego przesiadywania z sake w ręku. Jednak dla takiego wydarzenia warto było z tego zrezygnować.
- W takim razie wezmę tylko jakiś płaszcz i mogę ruszać. - rzekł pospiesznie. Natychmiast ruszył w w kierunku szaf by znaleźć jakieś okrycie wierzchnie, które uchroni Inugami'ego przed deszczem. Po znalezieniu wyjdzie z domu razem z shinigamim w drogę w kierunku ogromnych schodów do akademii Shino.
Szarowłosy był niesamowicie podekscytowany, w końcu to było jego pierwsze tak ważne wydarzenie w jego karierze. Pierwszy krok ku zostaniu pełnoprawnym bogiem śmierci.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Nie 3 Lis 2013 - 18:13

Shinigami skinął głową. Kazue wrócił do domu, aby zarzucić na siebie wystrzępiony już mocno płaszcz. Nadal jednak dobrze sprawował się jako ochrona przed wiatrem i deszczem.
Udał się w kierunku akademii wraz ze shinigami i Tsukino. Sąsiadka wyglądała nieco raźniej niż zazwyczaj, w czym swój udział musiały mieć chmury odgradzające świat, od nielubianego przez dziewczynę słońca. Wyglądało jednak, że niebiosa tego dnia już więcej nie zroszą świata deszczem. Wciąż było za to zimno, ale przynajmniej powietrze stało się przyjemnie rześkie.
Dotarli na teren akademii i weszli do głównego budynku, gdzie shinigami poprowadził ich plątaniną korytarzy, aż pod sam gabinet dyrektora.
Okazało się, że czekali już tam Saburo i Shiro należący do grupy Sorami. Dziewczyna jako szlachcianka zapewne otrzyma rodowy oręż od swojego dziadka. Podobnie zresztą sprawa miałaby się z Natsuo i tylko rukończycy mieli otrzymać całkowicie dziewicze asauchi.
Saburo zdradzał pewne poddenerwowanie. Jego wzrok błąkał się po korytarzu, a palce zaciskały się co chwila. Gdyby ktoś miał otrzymać przedwcześnie asauchi, to raczej mało kto predysponował by do tego zaszczytu Saburo. Owszem, chłopak był inteligentny i jako jeden z nielicznych mógł podchodzić do wykładów Zori'ego ze spokojem. Zdawało się również, że dobrze radził sobie ze swoim reiatsu, jednak na tym kończyły się zalety. Słaby fizycznie i zamknięty sobie był ulubionym obiektem drwin wyżej urodzonych. Trzeba było mu jednak przyznać, że nie załamał się i zdawał kolejne egzaminy przechodząc z roku na rok do następnej klasy.
Shiro dla odmiany wydawał się być ostoją spokoju. W milczeniu wpatrywał się w ścianę przed sobą. Dało się w nim ujrzeć ból po śmierci Yui. Wydawali się być na dobrej drodze do zostania parą, a tutaj wyprawa do świata żywych wszystko zniweczyła.
Shinigami zapukał do drzwi i po kilku chwilach odezwał się zza nich głos zapraszający do wejścia.

http://bleach.iowoi.org/t1021p60-gabinet-dyrektora
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 6 Lis 2013 - 18:11

... surowo. W pudełku wymoszczonym słomą, leżało przyszłe zanpakuto Kaz'a, które nijak nie mogło się równać obleczonym w cenne kruszce i kamienie szlachetne katanom arystokracji.
Ostrze spoczywało w zwyczajnej sayi z polakierowanego drewna. Prostą rękojeść oplatał czarny materiał, a często bogato zdobiona tsuba u asauchi Kazuego była zaledwie owalnym żelaznym krążkiem. Jednakże to ostra i matowa klinga była najważniejsza. To ona będzie zadawać śmierć hollow'om.
Kazue odbył pierwszą medytację z asauchi. Czuł delikatną, wręcz ledwie wyczuwalną energię promieniującą z ostrza. Niczego więcej już nie doznał. Żadnego nienaturalnego wrażenia, żadnego głosu szepczącego mu do ucha swe tajemnice. Za zamkniętymi oczami nie objawił mu się fantastyczny świat, tylko ciemność.
Czekała go długa droga do odkrycia tożsamości ostrza leżącego na jego kolanach. Ale podświadomie wiedział, że warto być cierpliwym.

[Jeśli chcesz możesz teraz opisać rocznego TS'a]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sro 6 Lis 2013 - 21:37

Nie trzeba ukrywać, że wrażenia estetyczne nie liczyły się dla Kaz'a w odniesieniu do rzeczy tak praktycznych jak własne asauchi. Na co mu bogato zdobione i pięknie prezentujące się miecze, jeśli nie byłby zdolny do właściwego wykorzystania ich. Prosta katana, która będzie mu towarzyszem po kres ich dni - tego właśnie chciał. To trochę jak z przyjacielem, starasz się mu pomóc i go wspierać niezależnie od tego, czy chodzi w jedwabnych sztach tworzonych na specjalne zamówienie, czy może w wystrzępionej koszuli i podartych spodniach. Jeśli łączy was jakaś więź lub uczucie, to bez znaczenia będą takie rzeczy.
Kazue wziął lampę i zapalił ją na stoliku w pokoju. Trzymał na kolanach asauchi i wyjął je z sayi przyglądającmu się dokładnie z każdej ze stron. Położył miecz na kolanach i rozpoczął medytację. Jak już zostało wspomniane, nie oczekiwał wiele. Wiedział, że odkrywanie samego imienia zanpakutou może być niebywale długą podróżą w czasie której będzie musiał starać się nawiązać z nim kontakt. Musiał w jakiś sposób odcisnąć swoje piętno na tym mieczu, by móc walczyć z nim później ramie w ramię.

~~~~
Kilka dni po tym ważnym momencie z życia Kaz'a, nastąpił powrót do codziennego życia. Niemal było widać ciężką atmosferę i mroczne widmo unoszące się nad całą klasą do której należał rukończyk. On sam chyba nie odstawał w tym od innych, jednakże dla niego taki humor był czymś naturalnym jak śniadanie z rana. Kaz nie miał problemu by pozostawić za sobą niedawne wydarzenia ze świata żywych. Potraktował je jako wielką przestrogę na przyszłość. W każdym razie wizyta w tamtych okolicach pokazała słabości młodego chłopaka. Kolejny rok i kolejne wydarzenia które skłaniały do poprawy swoich umiejętności. 
Plan działania postanowił skonsultować z Inaharą-sensei, którego uważał za ogromny autorytet. Oprócz oczywistych rzeczy, czyli dalszego rozwoju zręczności i szybkości, dopytywał o trening siłowy. Jakby nie było, Mito do słabych ludzi nie należy, więc może dać jakieś rady co do rozwinięcia masy mięśniowej. Ze względu na to, postanowił jakoś zreformować swoją dietę, w której do tej pory znajdowało się wszystko co popadnie. Jedzenie o regularnych porach i dostarczenie organizmowi więcej białka było głównymi punktami tego programu. Oprócz tych rzeczy, cały czas kontynuował swój indywidualny trening organizowany przed lub po zajęciach, zależnie od czasu ich trwania. Tu głównie nastawiał się na biegi z naprzemiennym tempem oraz ćwiczenia ogólnorozwojowe w postaci brzuszków, spięć, pompek czy też podciągania się.
Oczywistym jednak jest, że tamte ćwiczenia były jedynie przystawką do dania głównego, którymi były zajęcia praktyczne. To tam może nauczyć się nowych ruchów, ciosów, i wreszcie to tam spędza najwięcej czasu w ciągu tygodnia. Jak zwykle pracował najciężej na hakudzie i jujitsu, gdzie wpadł w pogoń za Hayate-san. Cały czas starał się być w dobrym kontakcie z Inaharą i dopytywał go o różne szczegóły treningów, ciosów, technik. Dzięki takim pytaniom mógł dokładnie zrozumieć walkę w zwarciu i jeszcze bardziej ją u siebie udoskonalać. Podczas pogromu w świecie żywych, zaobserwował, że nierozłącznym elementem ich walki było korzystanie z kidou i ogólnie energii duchowej. Jak łatwo się domyślić, Kaz niezwłocznie chciał podreperować swoje umiejętności w kontrolowaniu reiatsu. Wszedł na kolejny poziom własnych ćwiczeń i tym razem starał się skoncentrować małą ilość rei przy palcach jednej ręki, by tam wytworzyć małe kule skupionej energii. Ot kolejne urozmaicenie starego ćwiczenia. Oczywistym chyba było, że po otrzymaniu upragnionego asauchi, szarowłosy będzie chciał sporo energii włożyć w naukę odpowiedniego władania nim, co też uczynił na zajęciach z zanjutsu. Nie był tam takim orłem jak na hakudzie, jednak słuchał poleceń nauczyciela i podchodził krytycznie do wykonywanych ćwiczeń, starając się robić je perfekcyjnie.
Należy wspomnieć, iż oprócz koncentrowania się na przedmiotach ogólnych to Kaz nie zapomniał wcale o zajęciach dodatkowych. O ile zajęć o perswazji i dowodzeniu nie traktował jakoś szczególnie, tak skupił się na poznawaniu tajników zwiadu. Coraz bardziej odczuwał, że to właśnie jego powołanie i chciał nabywać jak najwięcej wiedzy z tej dziedziny. Swojego podejścia do medytacji nie zmienił, ot forma relaksu oraz kolejne próby kontaktu z zanpakutou. 
Oprócz treningów w wolnych chwilach Inugami postanowił sięgnąć po książki. Wielcy ludzie, rozmaite techniki, zwyczaje - słowem wszystko. Szczególnie interesowały go historia drugiej dywizji oraz ludzie z nią związani oraz księgi traktujące o hollow. Kilkukrotnie już siedział po nocach w wolne dni, zaczytując się w swoich lekturach.
Relacje z innymi pozostawały raczej niezmienne. Nie burzył nikomu niepotrzebnie spokoju nawiedzając ich o rozmaitych porach, wolał raczej pozostawić ich samym sobie, by Ci poukładali sobie pewne sprawy po spotkaniach z wilkami. Wpadał czasem do Midori by zabrać ją na zakupy i znów zostać tragarzem lub po prostu wyciągał ją na spacer, czując się niejako w obowiązku, skoro łączy ich przyjaźń.
Ostatnie tygodnie Kazue starał się nabrać formy na zbliżające się egzaminy i przypominał sobie wszelką zgromadzoną do tej pory wiedzę, by jak najlepiej wypaść i znów uzyskać stypendium.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 9 Lis 2013 - 20:48

Trzeci z kolei rok nauki w akademii wydawał się momentem przełomowym dla studentów, w czym wielki wkład miały wydarzenia ze świata żywych. Koledzy Kaz'a zdawali się dojrzeć, byli poważniejsi i bardziej przykładali się do nauki. Nawet szczurek nieco się zmienił, chociaż wciąż zdarzyło mu się wodzić nieprzychylnym spojrzeniem za rukończykami. Jednak po śmierci kolegi umniejszyła się jego ochota na zaczepki i nawet nie trzeba było się wysilać, aby irytującego szlachcica ignorować.
Studentom nie potrafiącym sobie poradzić z horrorem świata żywych proponowano wizytę u shinigami z V dywizji, który w określonych godzinach przychodził do akademii i każdy mógł odbyć z nim terapeutyczną rozmowę w cztery oczy. Podobno sporo studentów się na to zdecydowało. Wśród nich znalazła się Mana, jej młoda psychika ciężko zniosła stres. Często zresztą odwiedzała Midori, która stała się dla najmłodszej studentki czymś w rodzaju starszej siostry.
Stosunki Kaz'a z zielonowłosą układały się poprawnie. Była to spokojna znajomość i oboje wiedzieli, że mogą na siebie liczyć nawzajem. Tsukino nie sprawiała problemów, w dzień po dawnemu snuła się niczym cień i wszystkim wokół nie okazywała zbytniej uwagi.
Z Hayate Kazue widział się teraz rzadziej. Chłopak istotnie opanował shikai i teraz został przeniesiony na wyższy rok, dzięki czemu miał zakończyć szybciej akademię. Przy okazji Inugami dokonał ciekawego spostrzeżenia. Mianowicie zauważył, że katana współlokatora różniła się od tej, którą miał dotychczas. Wcześniej bowiem posiadał broń bliźniaczą podobną do tej Kaz'a, a teraz rękojeść opinał nie czarny, lecz błękitny niczym pogodne niebo materiał. Owalna Tsuba, była teraz trójkątna i błyszczała jakby żelazo przeistoczyło się w srebro, a matowa niegdyś klinga lśniła teraz, jak nigdy.
W odkryciu tego fenomenu pomogły dodatkowe zajęcia z sensei Kuronomatsukim, przeznaczone dla szczęśliwej szóstki posiadaczy asauchi. Nauczyciel wyjaśnił, że po przebudzeniu, zanpakuto często nieznacznie zmienia swoją uśpioną formę. Na tych zajęciach usłyszeli wiele ciekawostek, ale znacznie ważniejsza była wiedza o tym, jak skontaktować się z zanpakuto przekazywana im przez Kuronomatsuki'ego. Do pierwszego spotkania twarzą w twarz z duchem miecza przeciętnie dochodziło po jakichś trzech, czterech latach oduzyskania asauchi, chociaż chodziło tutaj o tych zdolniejszych shinigami, jako, że wielu bogów śmierci było głuchych na wołanie zanpakuto przez wiele lat. 
Istotną wiadomością zdawał się być fakt, że do kontaktu dochodziło zazwyczaj podczas kryzysowej sytuacji, podczas, której pomoc miecza była szczególnie potrzebna. Przed tym, mogli liczyć na niewiele więcej niż słyszenie szeptów zanpakuto podczas snu czy też głębokiej medytacji. 
Czekała ich długa droga, ale nawał zajęć zdejmował z ich barków rozmyślania o swoim własnym mieczu boga śmierci.
Na zajęciach ze zwiadu uczyli się nowych rzeczy. O ile wcześniej opanowywali trudną sztukę bezszelestnego poruszania się i bystrej obserwacji, tak teraz skupili się bardziej nad pracą z reiatsu.
Chodziło głównie o jego  umiejętne maskowanie, oraz wprawne używanie szóstego zmysłu do wykrywania energii żywych istot. Nie było to łatwe, ale z pewnością takie umiejętności będą mile widziane wśród kandydatów na shinigami II dywziji. 
Na Ju jitsu nauka coraz to bardziej skomplikowanych chwytów, dźwigni i uderzeń szła mu już znacznie łatwiej.
Gorzej było z kolei z perswazją i dowodzeniem. Czujnemu oku prowadzącego zajęcia nie uszło małe zaangażowania Kaz'a. Często wzywał szarowłosego do odpowiedzi, a gdy przyszedł czas na ocenę karcił go srogim wzrokiem i wyrażał niepochlebną opinię. Cóż, Inugami nie był raczej zbyt dobrym mówcą. Już znacznie lepiej radziła sobie Midori, która zdawała się mieć zadatki na niezłą dyplomatkę. 
Ogółem zajęcia teoretyczne dla Kaz'a stały się cięższe. Coraz to więcej materiału wymuszało na chłopaku przeznaczenie większej ilości czasu nad książkami. Tylko z nauką o pustych nie miał większych problemów, w czym pomagało, że sam z siebie zabierał się za lektury dodatkowe.
Wciąż najlepsze oceny zbierał na hakudzie. Mito był bardzo otwarty i służył pomocą za każdym razem, gdy Kaz zwrócił się do niego. Delikatnie zaczął przy tym sugerować, że Inugami ze swoimi zdolnościami świetnie wpisałby się do II dywizji.
Na zanjutsu pozwolono mu pracować z asauchi (oczywiście wyłączając sparingi z innymi uczniami podczas, których musiał posługiwać się bokkenem). Zbierał niezłe oceny i pomału zaczął wyrabiać sobie technikę, która w połączeniu z szybkością czyniła z niego groźnego przeciwnika.
Trochę gorzej mu z kidou, ale trening kontroli rei pomagał mu przetrwać na tych zajęciach.
Niekiedy szło mu lepiej, czasami z trudem zdawał kolejne testy, lecz ogółem dawał sobie radę.

[Premie: +2kontrola reiatsu +1 zręczność +1szybkość +1inteligencja +1siła +2wolne punkty +2kidou +1100 ryo za stypendium]

Tradycyjnie kolejny rok nauki kończył się egzaminami, a po wszystkim musieli uzbroić się w cierpliwość i wyczekiwać ogłoszenia wyników, które dla Kaz'a okazały się być...

Spoiler:
 

W porównaniu z rokiem ubiegłym poszło mu zauważalnie słabiej. Zwłaszcza nieprzyjemny widok był z dowodzenia i sztuki perswazji, którą to ledwo zdał. Na pocieszenie świetny wynik z hakudy zapewnił mu pierwsze miejsce w klasie, chociaż nie udało mu się utrzymać stypendium. Cóż, w sumie i tak mało co wydawał. Bezpłatny dach nad głową miał, najeść dobrze mógł się w akademickiej stołówce.
Skromne, lecz na przyzwoitych warunkach życie.

***

Ten letni poranek pierwszego tygodnia wakacji był wyjątkowy. Hayate kończył pakować swój skromny dobytek. Ukończył akademię z wyróżnieniem i miał wstąpić do VII dywizji oddziałów obronnych Gotei. Rozejrzał się jeszcze po pokoju w poszukiwaniu swojej własności, którą mógłby pominąć.
- Taa... to chyba będzie wszystko. - Zarzucił plecak na ramię. Zanpakuto miał przypięte do pasa. - No to chyba przyszedł czas pożegnań - rzucił spoglądając swymi szarymi niczym dwa księżyce oczami na Kaz'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Sob 9 Lis 2013 - 21:57

Istotnie rok który właśnie mijał był bardzo ciężki zarówno dla Kaz'a i pewnie dla reszty jego kolegów z klasy. Był świadom tego, że ogromne zaangażowanie w zajęcia typowo praktyczne, odbije się na innych przedmiotach. Właśnie tak niestety się stało, co najboleśniej mógł doświadczyć na zajęciach z dowodzenia. Niejednokrotnie zaczynał żałować, że wybrał taki, a nie inny przedmiot, jednak zaparł się by ukończyć go, chociażby na krawędzi jego 'być albo nie być'. Szło bardzo ciężko, co wynikało z osobowości Inugami'ego, na co niewiele mógł poradzić. Starał się na lekcjach uważać i stosować się do wskazówek, jak i podpatrywać innych mówców, jednak przemawianie samemu było zupełnie innym zadaniem.
Na szczęście przynajmniej sytuacje społeczne uregulowały się i uspokoiły. Kaz wreszcie o wiele swobodniej poruszał się wokół innych uczniów bez obaw o złośliwe wyzwiska i inne incydenty. Nawet nie wynikało to z faktu, iż takowe były znacznie ograniczone, a nawet niemal ich nie było, to jednak już go to nie bardzo ruszało - zdążył się w pewien sposób przyzwyczaić. Nie musiał nawet zgadywać, czym spowodowane było takie zaprzestanie akcji 'Gnębimy Rukończyków'. Po wizycie w świecie żywych wreszcie wielu z nich przejrzało na oczy i uświadomiło sobie, że bogaci rodzice lub dobre kontakty nie pomogą im tam, nie będą walczyć za nich. Po prawdzie wyjdzie im to na dobre, bo przynajmniej zaczną się przykładać do zajęć, dzięki czemu w przyszłości nie będzie trzeba się obawiać o własny tyłek podczas misji.
Podczas tego roku nauki, Kaz zaczął doceniać zajęcia z Kuronomatsukim-sensei. Z zainteresowaniem uczył się o zanpakutou i o tym jak można się z nim kontaktować. Wszelkie te informacje uważał za niesamowite, co dodawało mu tylko motywacji by poznawać kolejne aspekty dotyczące dzierżonego przez niego asauchi. Wiedział, że te zajęcia przydadzą mu się na pewno, w końcu zamierza kiedyś przebudzić własne zanpakutou. Uwadze Kaz'a nie umknęła zmiana wyglądu miecza jego współlokatora. Gdy dane mu było przebywać razem z Hayate w ich domu, nie omieszkał dopytać się czasem rzeczy odnośnie jego zanpakutou, jak wygląda, jaki jest, i co zyskał dzięki shikai. Oczywiście wiedział, że równie dobrze może dostać w zamian odpowiedź typu - Nie twoja sprawa - bądź - No wiesz... jest normalny. - cóż, Hayate tak jak Kaz nie należał do rozmownych, a na pewno nie do takich co lubią się chwalić swoimi umiejętnościami czy osiągnięciami, przynajmniej tak go widział szarowłosy.
Zajęcia ze zwiadu jako jedne z niewielu, rukończyk traktował jako przyjemność, a nie przykry obowiązek. Coraz bardziej wdrażał się w tajniki cichego poruszania się i rozpoznania terenu jak i przeciwnika. Uważał te rzeczy za bardzo cenne dla shinigami, nie tylko dla takiego z II dywizji. Każdą nową rzecz podchwytywał i starał się nauczyć jak najszybciej i najlepiej.
Najlepiej starał się również wypadać na hakudzie i ju-jitsu. Po odejściu Hayate został prawdopodobnie najlepszy jeśli chodzi o sztukę walki wręcz, co napawało go dumą, jednak był odrobinę zasmucony, że jego lokatora nie ma już pośród uczniów tej klasy. Gdy wyprzedzał Kazuego pod względem umiejętności, to ten przynajmniej miał pewien punkt odniesienia i miał cel do którego dążył - pokonać Hayate. Teraz natomiast wszystko stawało się trochę łatwiejsze. Warto zaznaczyć, że rukończyk był niezwykle zadowolony, gdy otrzymywał pochwały od Inahary-sensei, który coraz śmielej pozwalał sobie sugerować drugą dywizję, jako przyszłość Kaz'a. Nie powinno to chyba dziwić, skoro stało się to celem chłopaka, niemal od początku akademii, a wizja rekomendacji sensei'a wydawała się całkiem pozytywna.

Koniec roku przygnał czas końcowych egzaminów, które miały pokazać wiedzę i umiejętności. Trzeba przyznać, że wiązane były z nimi dość spore nadzieje, gdyż Kaz chciał zapewnić sobie stypendium na kolejny rok. Niby na wszystko mu starczało, jednak posiadanie kilku ryo więcej w kieszeni nigdy nikomu nie zaszkodziło. Chyba, że zostało się napadniętym, ale to zupełnie inna para kaloszy. Przed nadejściem wyników chłopak był bardzo niepewny, bo wiedział, że różnie może być. Jak się okazało, nie poszło mu wcale tak dobrze. O tyle mógł się spodziewać dobrego wyniku z walki wręcz i przyzwoitych z wiedzy o hollow, kidou i zanjutsu oraz zwiadu, tak z reszty nie był zadowolony. Widać było, że balansuje na cienkiej krawędzi i lepiej, żeby jej nie przekroczyć. Będzie musiał się zapytać, czy istnieje możliwość rezygnacji z dowodzenia, choć i tak będzie musiał się zastanowić nad tak poważną decyzją.

~~~
Tak oto nadszedł czas, by drogi dwóch współlokatorów, po dwóch latach życia razem, rozeszły się. Kazue nie był z tego powodu wybitnie zadowolony, bo mimo wszystko jakoś się zżył z Hayate. Pal licho gdyby chodziło tylko o jego wyprowadzkę, ale to mogło też oznaczać, że teraz dostanie kogoś nowego jako lokatora, co nie wzbudzało miłych uczuć w nim.
- Daj spokój, przecież nie rozpłaczemy się teraz czy coś...- odparł - Dasz sobie radę, w końcu opanowałeś już co nieco ze sztuki shinigami. - spojrzał wymownie na zanpakutou Hayate.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Czw 14 Lis 2013 - 16:02

Gdy Kaz zapytał Hayate o zanpakuto, ten bez słowa poszedł do ogrodu, gdzie w ziemię wbił swój bokken.
Polecił, aby Kazue się odsunął po czym wyciągnął zanpakuto.
- Przetnij niebiosa, Yōfū. - Wraz z wymówieniem tych słów energia Hayate podniosła się, a jego oręż zalśnił i zmienił się, choć nieznacznie. Klinga nie co się wydłużyła, a tsuba przybrała postać trzech srebrnych skrzydeł, skręconych tak, że tworzyły spiralę. Dodatkowo z końca rękojeści zwieszał się teraz  niezbyt długi pasek błękitnego materiału, który falował delikatnie mimo, iż nie owiewał ich choćby marny wiaterek.
Hayate machnął od niechcenia shikai, czemu towarzyszył świst wiatru. Źdźbła trawy skłoniły się, a bokken niczym po precyzyjnym cięciu, rozpadł się na dwie części.
- Koniec pokazu. - Hayate oparł zanpakuto o bark i ruszył z powrotem do domu.

***
Od pokazu minęło wiele czasu. Czasami Hayate przebąkiwał coś o swoim zanpakuto i za każdym razem używał przy tym słów przemądrzały, arogancki lub też nieznośny. Chyba nie szczególnie przepadał za duchem swojego miecza.
Teraz przyszedł czas na pożegnanie ze współlokatorem, które nie może być przecież nazbyt wzruszające.
- Próbujesz mnie podnieść na duchu? Niepotrzebnie - odparł Hayate ze swoją miną człowieka znudzonego i obojętnego na wszystko w okół. - Postaraj się nie bałaganić tutaj za dużo, narazie. - Uniósł rękę w geście pożegnaniu i ruszył powoli ku wyjściu. Przystał jeszcze na moment przy drzwiach, jakby naszła go jakaś myśl, po czym opuścił miejsce, które było mu domem przez ostatnie kilka lat. Już wkrótce podobny los miał spotkać Kaz'a.

[Możemy albo ująć wakacje w krótkiego TS'a, bądź też możesz połazić sobie po świecie i szukać przygód/miłości/miejsca do wydania kieszonkowego. Wybór należy do Ciebie.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Kazuego Inugami   Today at 13:46

Powrót do góry Go down
 
Dom Kazuego Inugami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog