IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ramiz (Raim) Tamura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Jak ocenianie KP
 Pozytywna
 Neutralna
 Negatywna
 Przekombinowana...
Zobacz Wyniki
AutorWiadomość
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 6:52

"Czas nie leczy ran, tworzy tylko blizny."

Imię: Ramiz
Nazwisko: Tamura
Profesja: Shinigami
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20 lat.
Waga: 64 kg.
Wzrost: 172 cm.

Wygląd:
"Dlaczego trafiłem do Akademii dopiero teraz? Widzisz... to dłuuga historia"


-Młody, raptem po dwudziestce, ma 172 cm. wzrostu i koło 65 kg. Ale czy właśnie to was interesuje? Zamiast wymieniać kolejne statystyki powiem ci jak jest. Jak spojrzysz na tego człowieka to widzisz ni mniej ni więcej typowego outsidera. Włosy długie, zarzucone do tyłu, w charakterystycznym nieładzie. Surowa twarz i ostre spojrzenie. Trochę ciemniejsza cera, jakby opalony. Na pierwszy rzut oka koleś nie wygląda na dobrego partnera do pogawędki przy szachach. Jego głos do uroczych też się nie zalicza, lekka chrypka, jak się nie wsłuchasz to nie zauważysz. Charakterystyczny zarost, i co tam jeszcze...? Nosi strój czarne kimono z długimi rękawami. Czasami można go spotkać w pelerynie w odcieniach brązu, zresztą masz ją na zdjęciu powyżej. Za pasem ma parę rękawic, też brązowych. Czarną chustę, (którą czasem nosi w ramach szalika, owiniętą wokół szyi) niekiedy zakłada jako maskę, zakrywając większą część twarzy.
-Icho Oyamara z II Dywizji. Odpowiedzialny obserwację i pilnowanie Ramiza.

Charakter:

"Dotrzymywanie słowa kiedyś mnie wykończy"

Jak w przypadku innych jego pochodzenie i historia zdeterminowały pewne cechy jego charakteru. Ma bardzo duży szacunek do swojej rodziny i honoru, ten jednak jest przez niego inaczej rozumiany. Ma własny kodeks etyczny którego przestrzega. Dba o bliskich i szanuje obcych. Nie Wacha się jednak posuwać do rzeczy uznawanych powszechnie za niehonorowe, czy niekiedy niegodziwe.
Rodzinę natomiast kocha całym sercem. Jest posłuszny swemu Ojcu, nie waha się jednak wyrażać swojej opinii, a nawet dyskutować z nim. Mimo że nie zawsze się zgadza, zrobił by dla nich wszystko. Zwłaszcza dla braci, oiecał im że nigdy ich nie opuści że zawsze będzie przy nich jak oni przy nim. Mieli sobie pomagać i razem się szkolić, ćwiczyć, dojrzewać. Jest mu wstyd iż stał się dla całej rodziny ciężarem, i mimo iż jest czarną owcą w rodzinie, nadal jest Owcą.
Otoczył się swojego rodzaju maską, zachowuje się niekiedy jak typowy drań, bo tak łatwiej mu przetrwać. Odgrodził się częściowo od swoich uczuć, nie przyznaje się do nich bo są jego słabą stroną. Starczy lekko uderzyć w odpowiednia nutę by zadać ból stokroć gorszy od ostrza katany. Pod pozorami oschłości i bezwzględności kryje się jednak zupełnie inny człowiek. Zepchnięty tam przed laty. Przyjacielski i oddany, wierny kompan mający swą dumę i honor.
Mimo że nie chce się do tego przyznać bardzo cierpi z powodu tej samotności. Strach poparty przeszłością, napędza jednak nieufność. Ostatnio częściej niż kiedykolwiek na jego twarz wkrada się uśmiech. Spowodowane jest to nadziejami związanymi z faktem iż wreszcie udało mu się przekonać Ojca, może rozpocząć naukę w Akademii Shinigami.
Jest zdecydowany i pewny siebie. W swoich działaniach stara się być konsekwentny choć nie zawsze przynosi to oczekiwane rezultaty. Wbrew pozorom na jego słowie można polegać, zrobi wszystko by dotrzymać obietnicy. dlatego też rzadko je składa i nie rzuca słów na wiatr.

Ekwipunek:boken, mundur akademii, przybory do pisania, Książka z bajką, Rękawiczki, Płaszcz, chusta.

Historia:

"Nie ważne kim się jest, ważne co się robi"

Pochodzi z dobrej i szanowanej rodziny. Jego Matka Tara, była piękną i bystrą kobietą. Otaczała swoje dzieci szczerą i nieograniczoną matczyną miłością. Była jednak również stanowcza i konsekwentna. Dzięki tym cechom nie miała problemu z wychowaniem trojga energicznych dzieci. Jego Ojcem był Kira. Uosabiał on spokój i harmonię ducha. Nic nie było w stanie wytrącić go z równowagi. Większość czasu poświęcał swoim obowiązkom, lecz wieczorami zawsze znajdywał chwile dla najbliższych.
Ramiz był najmłodszym z trójki rodzeństwa, ale nie przeszkadzało mu to. Miał mało zmartwień i żył beztroską, dziecięcą radością. Dobrze dogadywał się z swoimi braćmi, Mirem i Kyou. Beztroski okres swego życia spędził na zabawach i grach z braćmi. Obiecali sobie wtedy że nigdy się nie opuszczą w potrzebie, i będą trzymać się razem. Marzyli o tym jak to kiedyś wszyscy trzej zostaną kapitanami i fantazjowali o swoich Zanpaktou.
Rodzice za swój obowiązek uznali zapewnienie chłopakom dobrego startu w akademii, dlatego wynajęli prywatnych nauczycieli którzy mieli zająć się szkoleniem ich pociech. Ramiz uzgodnił z Kyou że jeden skupi się na Bakudou, podczas gdy drugi na Hadou. Bez namysłu zgodził się na to, wszak i tak w akademii będą musieli opanować i jedno i drugie. Tak przynajmniej mogli osiągnąć jakiś poziom w jednej z ścieżek i pomagać sobie nawzajem. Kto miał dziecko wie jakie potrafią być uparte. Jako że nie było to nic nadzwyczajnego nauczyciel zgodził się na taki zabieg. Ramiz Poprosił by ten zaczął naukę od czegoś bardzo trudnego, założył się z Kyou że Sam nauczy się szybciej trudnej techniki, niż On dwóch łatwych. Nauczyciel ocenił jego umiejętności i oszacował że najtrudniejszą techniką z jaką malec ma jakąkolwiek szanse sobie poradzić jest Bakudou z numerem 10. Zaczęła się więc nauka. Niestety niezbyt owocnie, jego bracia zdołali już opanować po trzy techniki podczas gdy on cały czas borykał się z swoją. Przestało chodzić o zakład, to zadanie zdało się dla niego sprawą honoru. Nie polegnie, nie podda się, dopnie swego i nauczy się tej techniki. Kilka długich miesięcy musiał poświęcić tym ćwiczeniom. Nauczyciel nie raz mówił że nie zaczyna się od tego poziomu, tylko od łatwiejszych, a gdy nabierze się już wprawy, można próbować sił z czymś trudniejszym. Jednak po wysiłkach udało mu się. Pierwszy raz dobrze wykonał technikę. Rodzice byli z niego dumni, a bracia pod wrażeniem. O przegranym zakładzie zapomniano, wszak i tak nie wymyślili o co się zakładają.
W nocy Ramiz zasnął głęboko. Tak było przynajmniej do czasu gdy nie został zbudzony przez Mira. Ten to zawsze miał niecodzienne pomysły. Ramiz spodziewał się że będzie chciał znowu spróbować wykraść się z domu, ale tym razem twarzy brata nie rozpromieniał figlarny uśmiech, a śmiertelna powaga. "Musisz kogoś poznać", to wszystko. Żadnego wstawaj śpiochu, czy wbijania łokcia w brzuch. Początkowo Ramiz nie zwracał na to uwagi, był zaspany. Dziś gdy wspomina tę noc, wie co to oznaczało. Ilekroć o tym wspomina chce mu się płakać, nawet teraz łza wkrada mu się w oko.
Kyou czekał na nich na korytarzu, bez słowa skiną tylko głową. Nadzwyczajna powaga jak na dziewięciu i dziesięciolatków. Ukradkiem ruszyli korytarzem, bacząc by ich nie postrzeżono. Jakieś 100 metrów pokonywali przez blisko godzinę, ale co to było dla nich. Nie raz już łazili po domu nocą, a ostatnio nawet ich nie nakryto. Tak i tym razem udało im się przedostać niepostrzeżenie do chatki w ogrodzie która służyła jako magazyn ogrodnika. Przez uchylone drzwi dobiegała cienka stróżka światła, chwiejnego, niepewnego. Gdy Mir uchylił szerzej drzwi, oczom Ramiza ukazało się znane pomieszczenie pełne narzędzi i nawozu. Na środku, na podłodze stała świeczka z tańczącym płomieniem który zdawał się za chwilę zgasnąć. Nad nią klęczała postać, owa osoba stała się jego koszmarem na całe lata. Nigdy nie przedstawiła się, nawet nie wie czy to Shinigami.
Jego bracia uśmiechnęli się i doskoczyli do postaci, Ramiz im ufał. Jeśli oni mu/jej ufają, to i on może. Usiedli razem, a postać zaczęła opowiadać historię. Opowieść o Shinigami walczącym z potężnym Hollowem, ulubioną postacią całej trójki był towarzysz Boga Śmierci, Biały Tygrys Imalion. Razem ścierali się raz po raz z przeciwnikiem. Każdy wieczór był kolejną historią snutą przez nią. Po głosie można było poznać że owa istota jest kobietą. Takie przynajmniej wrażenie sprawiała. Całkowicie zakrywały ją czarne szaty, a twarz miała skrytą pod zdobioną maską (wenecką). Chłopakom bardzo podobały się historie, zwłaszcza że towarzyszył im dreszczyk emocji. Czuli podniecenie na myśl o kolejnej "tajnej ekspedycji", a same historie były niekiedy naprawdę straszne.
Z czasem jednak pojawiła się wątpliwość. Skąd właściwie znacie tę kobietę? -spytał Ramiz - To on mi o niej powiedział. Odpowiedziawszy chóralnie obaj bracia wskazali na siebie nawzajem. Potem akcja nabrała tępa. Miną już tydzień od kiedy Ramiz udał się tam pierwszy raz. Do tej pory nie mogli zbytnio rozmawiać, bo ranki odsypiali, a przez resztę dnia byli w towarzystwie osób przy których nie chcieli o tym wspominać.
Kolejnej nocy debatowali szeptem w łóżkach, a spali w jednym pokoju, o tym czy by sobie nie odpuścić historii. Wreszcie zdecydowali się nie iść. Nie wiedzieć kiedy między mrugnięciami oka postać pojawiła się w pokoju. Siedziała na stoliku nocnym przy jego łóżku i zaczęła kontynuować historię. Tym samym pięknym melodyjnym kobiecym głosem. Do tej pory nie może go wyrzucić sobie z głowy, wrył się głęboko w jego świadomości. Nie wie kiedy zasną, wie że się obudził. Pierwszym co zrobił było obudzenie braci. Żarty się skończyły, przestawali nad tym panować. Co to jest? Czym to jest? Trzeba powiedzieć o tym rodzicom. Przebrali się i wybiegli do jadalni na śniadanie gdzie zwykle czekała na nich Matka. Na jej widok cała trojaka się popłakała. Były to łzy szczęścia i miłości. Rzucili się w jej ramiona, a przerażona matka nie wiedziała co począć, rozglądała się w poszukiwaniu czegoś co naprowadziło by ją na trop. -Co się stało chłopcy?- Nie zwracali już uwagi na to że "są dorośli" tulili się do matki i płakali.
Rodzicom nie trzeba było powtarzać. Od tej pory w pokoju zostawał zawsze ktoś jeszcze, jako ochrona. Jednak nie natrafiano na ślad nikogo kto mógł by się tu pojawiać. Jako że nie wyczuwano obcego reiatsu podejrzewano że to ktoś z mieszkających lub pracujących tu osób. Zwolniono z służby parę osób, pouczono resztę. Zdawało się ze to wystarczy. O incydencie szybko zapomniano, przynajmniej pozornie. Coś takiego pozostaje na długo w pamięci tych którzy brali w niej bezpośredni udział. Bracia opowiadali sobie co rano sny upewniając się że TO nie wróci. Miną miesiąc. Nastroje opadły i wszystko wróciło do normalnego trybu. Wszyscy uwierzyli że to ktoś z służby nastraszył dzieciaki, dowodem na to miał być fakt iż nie zauważono pojawienia się obcego reiatsu.
Historia o dzielnym wojowniku jednak nie została przez nich zapomniana. Kyou podsuną pomysł by ją spisać, idee tę podchwycił Mir i zabrał się za pisanie. Całą trójką odtwarzali przebieg historii, starali się jak najwierniej spisać JEJ słowa. Po czasie nawet zaczęli żałować że najpewniej została zwolniona, albo wystraszyła się i już nie będzie im opowiadać historii. Żal ten jednak nie trwał długo.
Zbliżał się czas w którym Mir miał udać się do akademii, rok potem miała nadejść kolej na Kyou i Ramiza. Pomimo niezadowolenia braci rodzice nie zgadzali się by ich najstarszy brat czekał jeszcze rok z rozpoczęciem nauki. Nie było to jednak nic strasznego, nie rozdzielają ich na zawsze. Uzgodnili między sobą że trzeba posłuchać rodziców, odnowili stare przyrzeczenie o braterskiej wierności. Pierwszy rok nauki nie był taki ciężki więc nadal mieli sporo czasu dla siebie. Cała trójka zaniechała ćwiczeń z Magii i zajęła się rozwojem fizycznym. Poranne biegi dookoła posiadłości i podstawowa gimnastyka, tyle im wystarczało. Ukończyli spisywanie historii, pozostało wykonać dwie kopie, by każdy miał swoją.
Tym razem wybrali się pobiegać po lesie w towarzystwie dwóch znajomych Ojca. Mieli dotrzymać towarzystwo jego potomkom. Byli bardzo sympatyczni i można było z nimi porozmawiać nie zwracając uwagi na barierę wieku jaka ich dzieliła. To właśnie wtedy znowu się pojawiła. Nie zobaczył jej wyraźnie, mignęła mu jakaś postać między krzakami, daleko za drzewami. Przeszedł go dreszcz po całej długości kręgosłupa. Zwolnił nie mogą skoncentrować spanikowanych myśli. Zostało to momentalnie dostrzeżone. Wszyscy się zatrzymali -Co jest, źle się czujesz? Tylko nie mów że wymiękasz po 4 kilometrze- Wiecznie wesoły, i o niewyszukanym poczuciu humoru. Tak dokładnie go zapamiętał. Nie wie do tej pory skąd znał się z jego Ojcem. Nawet on jednak nagle spochmurniał, musiał coś zobaczyć, tak przynajmniej się zdawało.
Wyjął katanę i zawołał "Kto tam?!" Jego kompan też obnażył ostrze broni. On i Mir z Kyouem nie mieli broni. Jedyne co mogli to zebrać się blisko siebie i podnieść ręce do obrony lub uciekać. A uciekać nie będą na pewno.
Zobaczyli ja, niemal jednocześnie. Stała między drzewami, snuła ku nim. Coś ich sparaliżowało. Nie wie do dziś czy to strach czy jakieś Bakudou. Nie było to chyba jednak nic z tych rzeczy bo żaden z przyjaciół ojca się nie zorientował, jakby nie dostrzegł tej postaci. Mimo iż była w zasięgu ich wzroku ciągle się rozglądali powtarzając zawołania. Całą trójkę sparaliżował strach. Więc to jednak był strach. Ale dlaczego? Przed czym? Postać zbliżała si z każdą sekundą, coś mówiła. nie nuciła... jakąś melodię, chyba znaną, co to jest? Minęła obu Shinigami i zatrzymała się przed chłopakami.
-Chodź ze mną, nie daj się dłużej oszukiwać. Nie jesteście Kuchiki
Ten piękny głos. Po tych słowach wiecznie wesoły żartowniś wrzasnął tylko "Nie podchodź!" i ciął na odlew swego towarzysza, potem wykończył sztychem. Gdy tamten nie wychodząc z szoku osunął się na ziemię ten pierwszy nie przerwał. Machał mieczem imitując jakąś walkę, sprawiał wrażenie przerażonego. W pewnym momencie dobył tanto i z okrzykiem "Mam cię!" wbił sobie w brzuch.
-To Ja, nie Oni powinnam cię wychowywać
Zaraz potem na polanę wbiegł jakiś ubrany na czarno dywizjonista. Postać znikła niespodziewanie szybko. "Co tu się do cholery stało?!" wrzasnął zdezorientowany Shinigami.
Kolejne dni spędzili u domu. Ramiz prosił by nie mówić o kobiecie, bracia na to przystali. Czy to mogła być jego matka? Postanowił odbyć poważną, nie tylko jak na swój wiek, rozmowę z Ojcem. Nie chodzi o to że nie ufał matce. Wiedział że poda mu fakty, bał się by matka nie podeszła do tego bardziej emocjonalnie. Spytał prosto, czy nie był przygarnięty i czy nie miał jakiejś kobiety, matki przedtem. Ojciec był zdziwiony, tak przynajmniej można by sądzić po długim milczeniu jakie zapadło.
-Nie wiem skąd się dowiedziałeś-Zaczął swym jednostajnym spokojnym głosem- Ale dobrze że tak się stało. Ilekroć miałem o tym mówić, twoja matka... Co chciał byś wiedzieć?
-O mojej Pierwszej, Prawdziwej Matce.
-Znaleźliśmy cię daleko stąd, w jednej z gorszych dzielnic. To miał być zwykły patrol, lecz mieszkańcy mówili o bardzo dużej liczbie znikających ludzi. Następnego dnia XII dywizja zaalarmowała o pojawieniu się hollowa w Rukongai. Parę razy się to już zdarzało więc po prostu wysłaliśmy patrol. Była w nim twoja obecna Matka. Tara zawsze traktowała wszystko emocjonalnie, nawet jeśli skrywała to pod pozorami stanowczości. Twoja Matka była jedną z ofiar Hollowa, ty natomiast nie miałeś się gdzie podziać, a my cie adoptowaliśmy.
I co, to już? Oczekiwał jakiejś mistycznej prawdy, oświecenia, zmiany. Nie czół się inaczej, tylko potwierdził jego adopcję. Podziękował i odszedł. Miał poro do przemyślenia. Nic to nie zmieniło w jego relacjach z braćmi, przysiągł im wierność, a to było silniejsze niż więzy krwi. Tak przynajmniej odpowiedział na pytanie braci. Nie chciał by coś się zmieniło w jego relacji z rodzeństwem. Ani myślał też sprawiać przykrości Matce. Dość już się zestresowała na wieść że się wydało. Trzęsły się jej ręce na kolacji, Kyou wyręczył ją i sam wszystko nakrył do stołu.
Więc jego matkę, prawdziwą matkę pożarł Hollow? Wykorzystywał każdą okazję by dopytywać się innych o Hollowy. Dowiedział się o ich formach i tym jak je przechodzą. Na pytania o zachowywanie świadomości nie wszyscy byli w stanie mu odpowiedzieć. Udało mu się jednak ustalić że często najsilniejsza świadomość może zdominować pozostałe. Zatem Jego Matka naprawdę może tam być. Wróciła po niego. Czy to nie jest prawdziwa matczyna Miłość? Ileż musiała przecierpieć bez niego, i ile ryzykuje przebywając w SoulSociety. Ile ryzykowała by opowiedzieć mu zwykła bajkę!
Jutro miały się rozpocząć jego zajęcia w akademii. Wyruszyli całą rodziną na piknik do lasu by miło spędzić czas. Mir miał już pierwszy rok za sobą i straszył braci koszmarnym wysiłkiem w co oczywiście nikt nie wierzył. Przysiedli w cieniu by zjeść przygotowany wcześniej podwieczorek.
Ta melodia, całego go przeszły dreszcze. Tak to Ona. Mimo że wiele zagadek pozostało bez odpowiedzi. Choćby jak udaje jej się ukrywać swą obecność, to nie przejmował się tym. Tyle razy było mu powtarzane "Rodzina jest najważniejsza" i "nieważne kim się jest, ważne co się robi" to była jego Matka nie mógł myśleć o niej źle, zwłaszcza że nic złego mu nie zrobiła.
Tara i Kira poderwali się na równe nogi. -Kto tu jest!?- zakrzyczeli, ale nie dostrzegali kobiety która snuła w ich stronę. Zdawało się że coś czują ale nie są w stanie określić miejsca.
-Choć, Raim, już czas.
Raim, więc tak miał na imię? Matka musiała go wołać gdy... a Tara, nie dosłyszała albo przeinaczyła imię wedle swojego uznania. Nad ich głowami otworzyła się niewielka garganta, właściwie to była bardzo mała. Tara i Kira odskoczyli na boki jakby oczekując że coś zaraz na nich wyskoczy. Kobieta zbliżyła się do Raima, Ramiza i podała mu dłoń. Uścisną ją, była bardzo delikatna, jakby rękawiczka wypełniona była mgłą.
-Nie Ramiz, odsuń się!
Kira rzucił się na Nią uwalniając swoje shi-kai
Raim jednak nie posłuchał Ojca. Zasłonił Ją własną piersią. Chwila zawahania. W locie Ojciec jakby zmienił tor lotu i zadał cios Mirowi. Do ostatniej chwili zdawał się nie widzieć co robi. Nie ranił go śmiertelnie, lecz bliznę zachowa na długo. Ramizowi oczy zaszły łzami. Kira przeniósł wzrok z Miry, na syna który osłaniał Hollowa. "Mira! NIE!" jego przybrana Matka rzuciła się do rannego syna. Nad nimi pojawił się tuzin Shinigami z drugiej dywizji którzy właśnie byli na patrolu.
-Nie, Ona...
Nie zdążył. Wszyscy naraz zaatakowali, tak jak powinni, jednocześnie, precyzyjnie, trafiali w punkty witalne. Dwóch ledwo ustało na nogach gdy zorientowali się co zrobili, wokół legło dziesięciu martwych. Jego Matka, prawdziwa ruszyła do Garganty. Kira wycelował w nią swoje Shi-Kai. "Pomóżcie mi nakierować" cała rodzina zgodnie wskazał miejsce, dwaj pozostali Shinigami również. Nie było mowy o tym by trafił swojego, byli za jego plecami, czuł ich dłonie. Nie powinno się nie udać. Użył wszystkiego co mógł. śladu w energii duchowej, pomocy rodzi, intuicji. Strzelił by... gdyby nie Ramiz który rzucił się na niego. Kobieta weszła o Garganty. Nagły krzyk Tary i smużka krwi obryzgała Kyou. Tara odrzuciła broń i przylgnęła do męża. Ramiz nie widział co się wydarzyło, spoglądał za matką. Garganta się zamknęła. Wyrzuciła w ostatniej chwili swoje rękawiczki. Nie dostrzegł jednak jej dłoni.
Potwierdziło się to co przypuszczał. Matka została trafiona przez przewracającego się Kirę. Wszyscy trafili do baraków 4 oddziału. ich życiu nic nie zagrażało, przynajmniej nie fizycznie. Po tym co zrobił nie było mowy by mógł podjąć szkolenie w akademii. Kilka krotonie musiał wszystko tłumaczyć i wyjaśniać swoje zachowanie i motywacje.
-Wiesz że zadaniem Shinigami jest zawalczenie Pustych?
-Tak, tak jak honorowanie rodziny i dbanie o nią.
-Twierdzisz że to twoja rodzina
-Tak. To moja Matka.
-Twoja matka umarła, została pożarta przez Hollowa
-Nie. Świadomość mojej matki się zachowała, cóż czyni nas tym kim jesteśmy jak nie świadomość właśnie?
-Zatem nie masz prawa kontynuowania nauki Demonicznej magii, jak i nauki w akademii. Zostaje ci przydzielony opiekun, Icho Oyamara z II Dywizji. Cokolwiek robisz, gdziekolwiek nie idziesz, ma ci towarzyszyć. Będzie nam składał raporty z twojego postępowania.
Miał szczęście, gdyby miał broń, albo użył Kidou został by wyrzucony z rozdziny i skazany. Lecz i tak wszystko się zmieniło. Odtąd jego kontakty z matką i Ojcem stały się o wiele bardziej oschłe i oziębłe. Bracia nie żywili do niego urazy, dalej trzymali się razem. Ale oni kończyli akademię podczas gdy on siedział w domu. Wreszcie dostali przydziały do dywizji, a on? siedział w domu. Czas urozmaicał sobie spacerami. Opiekun nie odstępował go nawet na krok. Ludzie patrzyli na niego nieprzychylnie. "dziecko Hollowa" nie brzmiało to przyjemnie. Nikt nie mówił tego mu otwarcie w oczy, ale to było czuć w powietrzu. Raz na jakiś czas mógł się spotkać z braćmi, ale po jego Matce pozostała mu tylko ta bajka. Sama ją wymyśliła, czy to jakaś legenda? To nie było ważne. Wczytywał się w nią wspominają tę której nie znał. Już się nie pokazała. Może wreszcie trafiła na silniejszego od siebie? Albo jakiś Shinigami ją dopadł? Mijał rok za rokiem. Ramiz Co roku składał podanie do akademii, i co roku je odrzucano. Spotykał się z dyrektorem i prowadził długie rozmowy. Usłyszał nawet "wiem co tobą kierowało" ale nic to nie zmieniło. Pewnego dnia, szarego jak każdy inny, Ramiz jadł śniadanie z swoim Opiekunem. Przyszła służka jego rodziny z listem do niego. Ramiz zdziwił się ale nie mógł przeczytać. List Odebrał oczywiście opiekun, szybko go przeczytał i nic nie zdradzając mimiką oddał go. Ramiz chwycił kartkę i wczytał się. To jego Bracia. Życzyli mu wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Aż mu się ciepło na sercu zrobiło, ale nie dał tego po sobie poznać. Odcharknąwszy tylko odprowadził wzrokiem Ojca którzy przechodził przez jadalnie. Nawet nie powiedział, dzień dobry, czy smacznego. Czytając dalej dowiedział się że są na misji i nie mogą przyjść ale mają dla niego prezent. Porozmawiali z paroma osobami i udało im się załatwić mu wpis do akademii. Ale na warunkach. Ma jedną szansę, jeśli czymkolwiek podpadnie straci ją. Popił herbatę by ukryć uśmiech który wyskoczył mu na usta.


Pieniądze: 1000 Ryo.

STATYSTYKI
Atrybuty:

Siła: 8
Szybkość: 8
Zręczność: 8
Wytrzymałość: 8
Inteligencja: 5
Psychika: 10
Reiatsu: 6
Kontrola Reiatsu: 5


OGÓLNE

Udźwig: 80 kg.
Prędkość (śr.): 8[km/h].
Prędkość (max.): 26[km/h].

PŻ (Punkty Życia): 80.
PR (Punkty Reiatsu): 30.


Techniki
Magia:
Poznane Hadou:
Poznane Bakudou: #10 - Kuchisaki (Pajęcze Usta)


Umiejętności: Z Rodziny, Oburęczność
Wady: Niepopularny


Ostatnio zmieniony przez Ramiz Kuchiki dnia Czw 26 Lip 2012 - 13:35, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 12:58

Witam krewniaka ;p
Więc tak. Dopatrzyłem się kilku literówek, po za tym przydałoby się szczegółowo rozpisać statystyki. Ogółem jednak większych zastrzeżeń nie mam.
Wygląd i charakter są w porządku. Natomiast historia jest zdecydowanie najmocniejszym punktem Twojej KP.
Oryginalna i ciekawa, czytało się z przyjemnością co rzadko mi się tu zdarza.

Wystawiam zasłużonego akcepta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 22:10

Pod względem fabularnym jest ok, aczkolwiek wolałbym byś przy każdej statystyce zapisał z czego żeś je pododawał (Przydziałowe, wiek, klasa) wraz ze stosowną legendą. Bardzo ułatwia to sprawdzanie i późniejsze kontrolowanie rozwoju postaci.

Zrobisz to - dostaniesz akcepta. Mam tylko jedno pytanie - sam natknąłeś się na to forum czy któryś ze znajomych Ci je polecił?

Co do prowadzenia - zastanowię się. Generalnie nie lubię prowadzić sesji Shinigami, ale innych ras jest tutaj jak na lekarstwo... so... dam znać rano-popołudniu na PW.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 22:57

W związku z prośbami zamieszczam rozpiskę do atrybutów

Podstawowe
Z profesji
10+4 za wiek.


Siła: 5+1+2=8
Szybkość: 5+2+1=8
Zręczność: 5+0+2=7
Wytrzymałość: 5+0+3=8
Inteligencja: 5+0+0=5
Psychika: 5+0+5=10
Reiatsu: 5+1+0=6
Kontrola Reiatsu: 5+0+0=5

2+1+2+3+0+5+0+0=13

Jak można zauważyć dobrze że się domagaliście weryfikacji bo się okazuje że mam jeszcze 1 wolny pkt do rozdania. Zaraz edytuję KP i dodam go do zręczności.

EDIT: teraz wszystko się zgadza.

Zręczność: 5+0+3=8

2+1+3+3+0+5+0+0=14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 23:12

Akceptuje


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pon 23 Lip 2012 - 23:35

Powrót do góry Go down
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Wto 24 Lip 2012 - 1:25

Akceptacja...

Ciekawe, wciągające, oryginalne. Życzę miłego grania


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Wto 24 Lip 2012 - 8:48

Taki ni to Aragorn ni Jango Fett.
Osobiscie preferuje opisy bez wtracen z innych bajek.

Nosi zazwyczaj typowy strój Shinigami z długimi rękawami. (...) Z luźnych spodni, a konkretnie prawej kieszeni wystaje para rękawic też brązowych.
Hakama i kieszenie?

była piękną i bystrą bystrą kobietą

Blisko rok mu to kilka miesięcy.
?

W nocy Ramiz zasnął głęboko.W nocy Ramiz zasnął głęboko.

Takie bzdety, a teraz do rzeczy. Jedno mi tu nie pasuje. Jest sobie pustak, ktory nawiedza dom Kuchiki. Okazuje sie, ze jest dosc wypasiony - po pierwsze niewidzialny, po drugie manipuluje ludzmi, ze morduja sie nawzajem. Przy czym widac na czym mu zalezy i ze nie odpusci sobie. Przy tym wszystkim nawet w momencie, gdy te dane wyszly na jaw i tak nie widac, zeby ktos sie tym specjalnie przejal, a spodziewalbym sie, ze tacy Kuchiki to jednak powaznie potraktuja sprawe. W koncu prestiz rodziny, a tu jakis hołek sie im paleta po domu...

Pozdrawiam,
Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Wto 24 Lip 2012 - 14:16

Watanabe no Tsuna napisał:
Taki ni to Aragorn ni Jango Fett.
Osobiscie preferuje opisy bez wtracen z innych bajek.

Cóż, jak kto woli... Na sesji nie będę już używał podobnych porównań.

Watanabe no Tsuna napisał:
Nosi zazwyczaj typowy strój Shinigami z długimi rękawami. (...) Z luźnych spodni, a konkretnie prawej kieszeni wystaje para rękawic też brązowych.
Hakama i kieszenie?

Poprawione.


Watanabe no Tsuna napisał:
była piękną i bystrą bystrą kobietą

Blisko rok mu to kilka miesięcy.
?

W nocy Ramiz zasnął głęboko.W nocy Ramiz zasnął głęboko.

Za takie błędy i ewentualne literówki przepraszam. Wymienione wpadki poprawiłem.


Cytat :
Takie bzdety, a teraz do rzeczy. Jedno mi tu nie pasuje. Jest sobie pustak, ktory nawiedza dom Kuchiki. Okazuje sie, ze jest dosc wypasiony - po pierwsze niewidzialny, po drugie manipuluje ludzmi, ze morduja sie nawzajem. Przy czym widac na czym mu zalezy i ze nie odpusci sobie. Przy tym wszystkim nawet w momencie, gdy te dane wyszly na jaw i tak nie widac, żeby ktos sie tym specjalnie przejal, a spodziewalbym sie, ze tacy Kuchiki to jednak powaznie potraktuja sprawe. W koncu prestiz rodziny, a tu jakis hołek sie im paleta po domu...

Ja widziałem to w taki sposób. Mocą Pustaka miało by być manipulowanie umysłem/zmysłami (w tym wyczuwanie reiatsu). Nie jest niewidzialna, choć tak mogło by się wydawać. Wymazuje się, zaciera ślady swojej obecności w oczach innych.
To czy się tym przejęli czy nie. Po owej feralnej nocy moja postać nie była już informowana na bieżąco, a już na pewno nie w tej kwestii. Zakładam że poczyniono jakieś zabezpieczenia na przyszłość (przestała się pojawiać) i ścigano ją jako niebeczanego i potężnego pustego który może sporo namieszać.
Ale ja opisywałem to z punktu widzenia mojej postaci, więc to pominąłem. Zostawiam tu wolną rękę potencjalnemu MG.

Pozdrawiam,
Tsuna[/quote]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Wto 24 Lip 2012 - 14:22

Negatyw

1. Wygląd.
Czy to możliwe żeby szlachetnie urodzony 20 latek wygląda na grubo po trzydziestce ? Wątpie, chyba że by harował jak wół.
"Aragorn ni Jango Fett. " - to nie jest normalne w rukonie, Japończycy nie wyglądają jak aragron.
"Nosi strój Shinigami " - a jest shinigami czy studentem ? bo jeśli shinigami to nie zaczniesz tak grac...
Nie rozumiem czemu szlachecki ród miał zaadaptować dziecko z rukonu. Ostrzegam że główna linia rodziny jest zajęta przez Ky.

Ładnie napisana historia ale negatyw jak cholera bo przkombinowana. Radzę:
1) nie kopiować tesktu z własnych (lub nie), kart postaci z innych gier (mam wrażenie ze to zrobiłes).
2) wybrać pomniejszą mało znaczącą rodzine szlachecka która mogła by się posolić na taki dyshonor i zaadoptować dziecko z rukonu
3) poszukać w internecie (najlepiej google grafika), jak wyglądają Japończycy... Wątpię żeby aragrorn wyskoczył.

Jeśli poprawisz rażące błędy to cie przeposzczę... A Tsuna polać ci piwa jak zawsze

Bardzo ładny język pisania, ale jak mówi opcja czwarta "PRZEKOMBINOWANE".



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Wto 24 Lip 2012 - 20:34

Słowem wyjaśnienia. Nie kopiowałem pracy, ani jej części skądkolwiek. Pracowałem nad nią między godzinami 3-7 rano, a wrażenie jakiego można doznać (że tekst składa się z kilku niezależnych fragmentów) wynikło z faktu że myślałem wówczas "skokowo" najpierw mi coś wpadło na myśl i to zapisałem, a potem siedziałem i nie wiedziałem co z sobą zrobić. Z faktu pisania nocą wynikło też kilka literówek i powtórzeń.
Jeśli chodzi o zmianę rodziny to masz rację. Pomyślę nad jakaś i zmienię nazwisko w karcie i historii.
Jak wygląda Japończyk wiem. Jak wygląda dusza, już niekoniecznie. Wiem ze w anime wszystkie dusze były z Japonii jak w amerykańskim filmie wszyscy kosmici mówią po Angielsku. Ale na ziemi mamy inne kontynenty i tam też są ludzie. Są tam dusze, są i hollowy, więc i shinigami. Fakt że Kuchiki jest rodziną o raczej Japońskiej kulturze. Można przyznać ze całe SS jest kulturalnie zorientowane na Japonię z przed kilku wieków. Jednak, skoro są dusze na innych kontynentach i trafiają one tak samo do SS, to nagle dostają skośnych oczu? Wywodzę się z nieznanej rodzi, która mogła mieć inne korzenie.
Poza tym, abstrahując od tego. Chyba nie ma mowy o czymś takim jak narodowość u duszy. Dusza jest duszą. Skoro Trafiają się osoby o karnacji Yoruichi, to czemu nie ktoś o rysach bardziej zachodnich. Europa, morze śródziemne?
Tłumaczę tylko dlaczego taką postać opisałem, to ze nie wygląda jak Japończyk widać po portrecie, ale jakoś nikt tego się nie przyczepił, tylko opisu.

Dziękuję za konkretne wskazanie błędów. Pomyślę z tą rodziną. A że historia przekombinowana... przyznam ze taka jest dlatego dodałem czwartą opcję ankiety, zastanawiałem się czy coś takiego ma szanse tu przejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Sro 25 Lip 2012 - 11:35

Panie, tutaj kiedyś przeszła KP człowieka-gołębia wyprodukowanego w laboratorium na ziemi... i to jeszcze za mojej i Kamysy kadencji. Twoja KP jest po prostu mniej standardowa.

Owszem, są pewne rzeczy których można by się czepić, ale zostało to sprzedane w n tyle sensownej i atrakcyjnej formie, że naprawdę nie rzucało się to specjalnie w oczy. W Bleachu nie takie rzeczy by przeszły, dlatego też dałem akcepta. Gdyby jednak poziom byłby niski... cóż. Trochę byśmy się ze sobą pomęczyli gdybyś był jednym z bardziej upartych.

Akcepta podtrzymuje.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Czw 26 Lip 2012 - 13:43

1. Wygląd.
Cytat :
Czy to możliwe żeby szlachetnie urodzony 20 latek wygląda na grubo po trzydziestce ? Wątpie, chyba że by harował jak wół.
- Rozumiem ten punkt widzenia, zmieniłem na mniej znaczącą rodzinę.
Cytat :
"Aragorn ni Jango Fett. "
- usunąłem, i wypowiedziałem się na temat wyglądu w poprzednim poście.
Cytat :
"Nosi strój Shinigami "
-Zmieniłem na czarne Kimono
Cytat :
Nie rozumiem czemu szlachecki ród miał zaadaptować dziecko z rukonu. Ostrzegam że główna linia rodziny jest zajęta przez Ky.
-Rozumiem ten punkt widzenia. Zmieniłem na mniej znaczącą rodzinę, sam wymyśliłem jej nazwę, mam nadzieję że nie jest to problem.

Cytat :
Ładnie napisana historia ale negatyw jak cholera bo przkombinowana. Radzę:
Cytat :
1) nie kopiować tesktu z własnych (lub nie), kart postaci z innych gier (mam wrażenie ze to zrobiłes).
Odniosłem się do tego w poprzednim poście. Zapewniam że nie kopiowałem
Cytat :
2) wybrać pomniejszą mało znaczącą rodzine szlachecka która mogła by się posolić na taki dyshonor i zaadoptować dziecko z rukonu
Dobrałem rodzinę, nie była wspominana w mandze ani anime. Uznałem że tych kilka które się pojawiały mogły również nie posunąć się do takiej adopcji.
Cytat :
3) poszukać w internecie (najlepiej google grafika), jak wyglądają Japończycy... Wątpię żeby aragrorn wyskoczył.
Do tego też odniosłem się w poprzednim poście. Skoro mamy osoby o ciemnej skórze (np.yoruichi) to czy przejście kogoś z wyglądem z odległego zachodu będzie aż takim szokiem?

Pozdrawiam i mam nadzieje że moja propozycja postaci zostanie jeszcze raz rozpatrzona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Czw 26 Lip 2012 - 15:23

Niestety w bleach jest ten problem że podstawa świata nie została w żaden sposób wyjaśniona. Ja osobiście uważam że Soul City to niebo tylko dla Japoni (albo tylko dl Karakury już sama nie wiem), ale pewności nie mam... Wiem że jest tam mnoga ilość rzeczy zaczerpnięta z legend japońskich i starej wiary.
No ale mniejsza... Najbardziej rażące błędy (czyli rodzina), zostały zmienione. Wygląd w gruncie rzeczy mocno mi nie przeszkadzał, ale czepiać się lubię : ) robię to zwłaszcza kiedy mamy ledwo kilka miejsc u mistrzów gry.

Wszytko wyjaśnione, więc z czystym sumieniem daje akceptacje i przenoszę kartę do działu oczkujących na mg.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Pią 27 Lip 2012 - 1:57

Przygarniam go.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ramiz (Raim) Tamura   Today at 0:03

Powrót do góry Go down
 
Ramiz (Raim) Tamura
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs