IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Rezydencja rodu Tamura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Rezydencja rodu Tamura   Sob 28 Lip 2012 - 0:15

Na sporym terenie ogrodzonym ceglanym murem, ładnie otynkowanym w odcieniach bieli i beżu, znajduje się siedziba rodu Tamura. By dojść do rezydencji, należy przejść kawałek brukowaną ścieżką przez ogród jako iż budynek mieszkalny i reprezentacyjny znajduje się w centrum posiadłości. W ogrodzie na tyłach jest staw z karpiami, przez teren poprowadzono niewielki strumyk przecinający wschodnią (prawą) jego część. Wpływa on i wypływa przez zakratowane kanaliki w murze. Ścieżka z głównej bramy prowadzi przez piękny ogród, z bogatą i starannie pielęgnowana roślinnością. Wzdłuż ścieżki postawiono ławkę dla szukających chwili wytchnienia na Świerzym powietrzu, lub chcących porozmawiać. Na przeciw ławki, na niewielkim sztucznym wzniesieniu roście drzewo bonsai które rzuca cień na ławkę w godzinach popołudniowych.
Architektura nie zaskakuje niczym nowatorskim. Zwłaszcza w domu Reprezentacyjnym, znajdującym się zaraz obok właściwej rezydencji rodu, widać mocno konserwatywne podejście do tematu. Całość oparto na sprawdzonych projektach i dokonano jedynie drobnych przeróbek w postaci dodania tylnych drzwi dla służby. Sama rezydencja rodu Tamura nie była wzorowana na żadnym wcześniejszym projekcie. Całość została zaprojektowana na prośbę Liao Tamury, wieleset lat temu. Projekt oparto na schemacie kwadratu o boku 30 metrów. Wnętrze siedziby stanowi otwarty ogród w stylu Hiranaiwa. Pełen piasku i rozstawionych tu i ówdzie kamieni. Ogród służy gównie do medytacji i w tym też celu został zaprojektowany, często jednak tu ktoś przebywa więc nie można liczyć na samotność.
Sypialnie członków rodziny znajdują się na piętrze. Po wejściu schodami w centralnej części budynku na prawo znajdują się pokoje Młodszych członków klanu, podczas gdy z lewej żyją starsze pokolenia. Taki przynajmniej panuje tu zwyczaj. Jadalnia znajduje się na dole, nieopodal drzwi wejściowych. Po wejściu gdybyśmy udali się w lewo pierwszym na co natrafimy będzie jadalnia, gdybyśmy zaś udali się w prawo trafimy na pokój dzienny. To w tych dwóch salach najwięcej czasu spędzają członkowie klanu rozmawiając i wymieniając doświadczenia. Całość została urządzona skromnie choć z klasą. Znajdą się tu wszelkie praktyczne narzędzie i przybory, brak jednak jest szeroko pojętej sztuki. Ściany świecą pustkami, a w pokojach nie ma nic niepraktycznego, chyba że któryś z domowników w własnym zakresie zadbał o swoje lokum. Pokój Ramiza znajduje się wciąż po prawej stronie, zaraz przy schodach. Prócz skromnego łóżka i biurka, w pokoju jest dwudrzwiowa szafa, i półka zawieszona na ścianie. Pełna jest ona książek po jakie Ramiz, nie miał czasu lub ochoty sięgnąć, a które zostały mu kiedyś polecone przez nauczycieli. Skromne wyposażenie pomaga w utrzymaniu porządku. Z okna ma dobry widok na ogród medytacyjny, jednak przez większą część dnia nie dociera do niego słońce. Skutkuje to tym iż raczej rzadko spędza dnie w pokoju
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 30 Lip 2012 - 16:38

Zapowiadał się dość typowy dzień. Cicha, spokojna okolica pozwalała na młodemu adeptowi akademii na cieszenie się ostatnimi chwilami snu, chociaż niewiele na to jeszcze nie wskazywało. Jednak na jego nieszczęście śpiący obok opiekun, Icho Oyamara pobudzony impulsem jego zegara biologicznego podniósł się do pozycji półsiadu i szturchnął młodego parę razy.
-Wstawaj, trzeba iść do akademii-W ten oto delikatny sposób Ramiz został przywołany ze swoich bliżej nieokreślonych światów do rzeczywistości... a co mu się śniło... jeszcze może zdąży uchwycić, bo o dziwo pamiętał... jak to szło...
Śniło mu się, że jako dzieciak stał na ulicy i oglądał ulicznych artystów. Jakieś cuda z żonglowaniem, tańcami i innymi tego typu bzdurami, aczkolwiek i tak się przyjemnie oglądało. Stroje były dość kolorowe i różnorodne, było głośno i zabawnie. Jednak w pewnym momencie przestraszył się strasznie... nie potrafił sobie jednak przypomnieć dlaczego. Ah ta poranna pamięć...
W międzyczasie Icho przebierał się w swoje kimono Shinigami.
-Mocno się miotałeś w nocy. Parę razy nawet mnie obudziłeś. Jakieś koszmary albo coś?-Zapytał mając w głosie nawet coś na kształt troski. Pewnie jednak zbiera informacje do raportu. Pewnie jakby Ci z góry mogli to by mu weszli do głowy.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 30 Lip 2012 - 18:51

Po odzyskaniu świadomości podniósł się mozolnie do pozycji siedzącej. Starał się chwycić resztki uciekającego snu, jednak większość uleciała wraz z przebudzeniem. Siedział tak dobre dwie minuty nie zważając na słowa Oyamary. Wreszcie, gdy odzyskał więcej sił, wziął trzy głębokie oddechy i wstał gwałtownie. Nie był przyzwyczajony do tak wczesnych pobudek, jak do tej pory nie miał po co rano wstawać.
Zaczął się w pośpiechu przebierać, dopiero teraz do jego świadomości dochodziły wspomnienia z snu i pytanie opiekuna. Co go to interesowało? Wiedział tylko że musi uważać na to co mówi, jednak brak odpowiedzi też nie wyglądał by dobrze w jego raporcie.
-Nic takiego. Śniło mi się że byłem na jakimś Jarmarku, albo święcie. Sporo zamieszania, ale nic niepokojącego. Nie pamiętam jednak wszystkiego. Wiesz jak to jest z snami.
Przebrany poszedł jeszcze opłukać twarz do wiadra z wodą postawionego w kącie pomieszczenia. "Miotałem się? Mam nadzieję że nic nie mówiłem przez sen". lodowata woda pozbawiła go resztek zaspania i zmęczenia, poczuł jakby ktoś potężnym kopniakiem postawił go na baczność. Tego mu było trzeba z rana.
-Hua!- Otrząsnął się i sięgnął po szmatę do wytarcia twarzy-Jak stoimy z czasem?
Gwałtownymi i energicznymi ruchami wyszorował sobie głowę, szmatę odrzucił obok wiadra i wstał odgarniając włosy które zaszły mu na twarz. Westchnął cicho i oparł ręce na biodrach, wyprostował się i przeciągnął. Tak to dziś. Mieszały się w nim radość, duma ale i obawy. Nie wiedział czy spotka się tam z chłodnym przyjęciem czy może nikt nie będzie nic wiedział. Nie chciał jednak naiwnie liczyć na coś tak mało prawdopodobnego. Czeka go ciężka przeprawa. Wyjrzał za okno, jednak nie mógł stąd ocenić pozycji słońca na niebie.
-Pytam bo chciałem się jeszcze porządnie umyć i coś zjeść przed wyjściem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 1 Sie 2012 - 20:08

-Uhum, pewnie-Shinigami przytaknął głową gdy ten opowiadał mu o swoich snach, acz za specjalnie zafascynowanego nie wyglądał. Gdyby nie to, że Ramiz wiedział dlaczego został tu wysłany to może nawet doszedłby do wniosku że chciał być miły. A tak to... przynajmniej się niczego nie uczepił, zatem chłopak mógł pójść się umyć. Gdzie - a to już jego broszka, w końcu w rezydencji tego rodu jakieś miejsce do tego musi się znajdować. Oczywiście pod nadzorem jego opiekuna, który dość sumiennie, acz w miarę możliwości dyskretnie starał się wypełniać swoje obowiązki. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - w ramach rekompensaty i na dobry początek edukacji zaproponował, że zrobi na szybko jakieś śniadanie. Nic specjalnego, ryż bez niczego - ale brzuch swój napełnił, co w sumie było w tym momencie najważniejsze... zatem... wystarczyło tylko wziąć torbę z jakimiś zeszytami i mogli iść do akademii.
Było słonecznie, acz z lekkim zachmurzeniem. Biorąc pod uwagę fakt iż mieszkali w Seireitei nie mieli zbyt daleko do akademii. Aczkolwiek Icho miał mu coś jeszcze do powiedzenia po drodze.
-Jak coś nie zwracaj uwagi na prowokatorów, skup się na ćwiczeniach i notowaniu. Ale to chyba wszystko wiesz, prawda?-Zapytał... potem jakoś niespecjalnie chciał rozmawiać. Aż znaleźli się tuż przed akademią.
-Postaram się nie rzucać w oczy. Po zajęciach spotkamy się tutaj, dobrze?-Zapytał. Tak swoją drogą... pierwszy to miał chyba wykład z zaklęć.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 3 Sie 2012 - 15:17

Westchną cicho na myśl o dzisiejszym dniu. Nie odpowiadał na stawiane mu pytania retoryczne, czy to co tam mu Icho mówił. Odbąkną coś w stylu "Mhm..." i szedł dalej przed siebie. Doskonale znał drogę do akademii, nie raz już ją przemierzał w swoich snach.
Gdy dotarli na miejsce nie pozostało nic innego jak ruszyć na zajęcia. A co z Nim? Cóż, jeśli faktycznie nie będzie się rzucał w oczy nie powinno być problemu. A kto jak kto, ale kolesie z drugiej dywizji powinni wiedzieć co i jak w tym temacie.
Ramiz czół się trochę głupio, trafia do akademii z sporym opóźnieniem. Do tego z niańką. Ale, odegnał te myśli. Skoncentrował się na tym co ma tu i teraz. Powinien szybko ustalić gdzie ma zajęcia. Po wejściu do akademii przez główne drzwi rozejrzał się po ścianach za jakimś planem czy rozpiską z salami.
Gdyby takową odnalazł sprawdza w niej gdzie dzisiaj ma zajęcia klasa do której został przypisany. Spodziewał się zobaczyć tam coś z Kidou, ale chwilę zajęło mu zapoznanie się zapiskami na planie. Ostatecznie ustalił gdzie powinien się udać. Sprawdził piętro i numer sali, pozostało tylko się tam udać. Nie było jednak nigdzie zegara więc pozostało mieć nadzieję że się nie spóźni. Ruszył do sali gdzie miał spotkać się z resztą klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 3 Sie 2012 - 22:41

-Więc dobrze. Do zobaczenia za parę godzin-Machnął mu ręką na pożegnanie i poszedł sobie gdzieś w bok. Dialog nie wzbudził zbyt dużego zainteresowania w kręgu przechodzących obok nich uczniów, aczkolwiek trudno tak niemalże jednostronną wymianę słów. W sumie dobrze, będzie mógł się skupić na odnalezieniu sali.
Ku jego miłemu zaskoczeniu na ścianie był wywieszony plan. By jednak była utrzymana równowaga problemem było to, iż w tym momencie miało być przeprowadzanych parę lekcji dotyczących kidou. Tyle dobrego, że chociaż pamiętał co miał dalej, to mógł sobie jakoś na drodze eliminacji poradzić. Nie ma co się obijać - miał zajęcia w przeciągu paru minut, a z tego co zrozumiał miał dobry kawałek do sali nr 7.

Piszemy za chwilę tutaj


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Wto 19 Mar 2013 - 11:46


< http://bleach.iowoi.org/t591p210-sala-nr-7#51128

Ramiz-san #00 #0002

Ramiz obudzil sie na kozetce ambulatorium. Czul sie troche obolaly, ale cialo nie sygnalizowalo powaznych uszkodzen. Szelest ubrania sprowadzil po chwili pielegniarke. Zbadala reakcje.
- Poza paroma siniakami i drobnym rozcieciem na glowie nic ci nie jest. Za drzwiami czeka twoj opiekun. Zaprowadzi cie do dyrektora.
Oyamara, jakby slyszac, ze o nim mowa zajrzal do srodka. Mine mial dosc powazna.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 20 Mar 2013 - 15:32

Wciąż szumiało mu w głowie od ostatnich zajść, ledwo się przebudził już dowiedział się że ma gdzieś iść. No pięknie, jak raz musiało komuś odbić w klasie do której trafił, to pewne że powiążą go z tym incydentem, wszak jest "dzieckiem Hollowa". Śmieszna sprawa, sądził by kto że jego zapisanie do akademii coś zmieni. Niestety nic nie jest takie proste. Oyamara już zaglądał z progu pomieszczenia. Czas było ruszać w drogę. Na szczęście nie był zbyt poważnie poobijany. Wstał w pierwszej chwili wspierając się o ścianę, lecz już po chwili mógł iść normalnie. Miał tyle szczęścia że na początku nawiną się na najsłabsze Hadou, reszta mogła oberwać gorzej. Co jakiś czas na twarzy pojawił mu się jakiś grymas gdy odezwało się jedno z świeżych obić. Dopiero teraz sobie zaczął uświadamiać że mógł zginąć. Gdyby nie przyszła pomoc z pewnością było by po nim. Pamiętał jak w ostatniej chwili zjawiała się jakaś postać, z pewnością to ona uchroniła go od śmierci. Niestety chyba nie będzie miał okazji podziękować. Ruszył wraz z swym cieniem do gabinetu dyrektora. Nie miał ochoty rozmawiać, więc wszelkie pytania zbywał jednym słowem. Sam już nie wiedział co się zaraz stanie. Z jednej strony był przekonany że go wywalą, z drugiej tliła się w nim jeszcze nadzieja że zostanie. jednak co dalej? Nawet jeśli dyrektor zrozumie, inni uczniowie będą gotowi go zlinczować. Wziął ostatni głębszy wdech nim wyszli na ostatnią prostą. Będzie musiał dostosować się do tego jak zostanie powitany w gabinecie. Oby tylko nie przynieść więcej wstydu rodzinie. Z tą myślą wyprostował się i zignorował wszelki ból jaki dochodził go z poobijanych miejsc. Przybrawszy pokerową minę nie dopuszczał na nią grymasów bólu. Nie odejdzie z podkulonym ogonem tylko z podniesionym czołem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 21 Mar 2013 - 9:36


Ramiz-san #00 #0003

Oyamara przez jakis czas szedl w milczeniu. Wkrotce jednak potwierdzil domysly Ramiza. Przy pustym i niepozornie wygladajacym zaulku zaciagnal tam chlopaka i postawil go pod sciana, sam oparlwszy na niej jedna reke.
- Mam tylko jedno pytanie. Ma to JAKIKOLWIEK zwiazek z Toba? - zdanie do wypowiedzial powoli i z naciskiem - Wiemy, ze obiekt potrafi manipulowac umyslem. A tu prosze, szanowany nauczyciel dostaje szalu i Ty ucierpiales na tym najmniej. Troche podejrzane, nieprawdaz? Nie dziw sie, czy nie miej zalu, ze zadaje takie pytania. Jakiekolwiek miales intencje, pamietaj ze ocenie podlegaja glownie czyny i ich skutki.
Przypatrywal sie wyczekujaco. W koncu jakby nie patrzec, taka mial prace.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 21 Mar 2013 - 12:15

Oto legły w gruzach jego marzenia o ukończeniu akademii i zostaniu Shinigami. Skoro nie wiedzą co wprowadziło nauczyciela w taki szał wzrasta szansa na to że on zostanie kozłem ofiarnym. Chciał nie dawać wyrazu tego jak bardzo go to smuci, ile to dla niego znaczy. Liczył na to że uda mu się trzymać emocje na wodzy i była sporo szansa że mu się uda, lecz cios nadszedł niespodziewanie. Nazwanie jego Matki obiektem oburzyło go.
Co, nagle zabrakło w słowniku bogów śmierci odpowiedniego słowa? Czemu nie Hollow, czemu nie pusty? Co to ma znaczyć, Obiekt? Twarz napięła mu się z zdenerwowania, patrzył mu prosto w oczy. Wiedział ze nie wytrzyma, ale gdyby zaczął teraz wspominać Matkę tylko pogorszyło by to jego sytuację.
- Jesteś cholernie spostrzegawczy - Zaczął sarkastycznie - teraz już wiem na co poszły lata treningów w drugim oddziale. Denerwujesz się bo zawaliłeś sprawę. Miałeś mnie pilnować, nie dopuszczać do incydentów takich jak ten ostatni. Co? Kiedy przyszedłeś? Gdy już klasa opustoszała? A może jak całą sytuacje już opanowano?
Wiedział że nie poprawia swojej sytuacji, ale był pełen żalu i musiał go jakoś rozładować. Nie wiedział jak spojrzy w oczy Rodzinie, tym którzy go przygarnęli. Jak wytłumaczy się braciom. Gdy wszystko zaczęło się układać i trafił do tej akademii, dostał szansę na zmianę swego życia wszystko musiało runąć. Wypluwszy z siebie pierwszą falę złości i rozpaczy opanował się trochę. Nawet lekko mu ulżyło, ale nie zmieniło to w żaden sposób jego problemów.
- Nie ma żadnych dowodów że moja obecność i jego atak były z sobą powiązane. Ale dla własnego spokoju odejdę z akademii dobrowolnie. Wrócę do domu, jeśli będę mógł go tak jeszcze nazywać i wrócimy do sytuacji sprzed lat gdy ja przebywałem w areszcie domowym, a to spokojnie popijałeś herbatę i traciłeś czujność. Mam nadzieję że takie rozwiązanie cię usatysfakcjonuje Oyamara-san.
Chciał już kontynuować drogę do gabinetu. podczas niej uspokoić się do reszty i spróbować załagodzić słowa jakie wyrzucił z siebie w złości. Mówił mimochodem, nawet nie spoglądając w stronę Oyamary. Wiedział że mógł trochę przesadzić i powiedzieć za dużo, ale nie mógł opanować się gdy ktoś obrażał jego matkę. Musiał odreagować. Jak wróci do aresztu domowego poświęci się medytacjom i uspokojeniu swego ducha. Tymczasem jednak udzielił odpowiedzi na pytanie zadane jakiś czas wcześniej przez Oyamare.
- Nie było żadnego związku między mną a tą sytuacją. Nawet nie zwracałem na niego uwagi, wszedł do klasy trochę poddenerwowany i zaczął gadać od rzeczy więc go olałem. Wtedy się zaczęło. Niewiele więcej pamiętam, ale nie ja przyczyniłem się do tego zajścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 21 Mar 2013 - 14:49


Ramiz-san #00 #0004

Shinigami zmruzyl oczy. I to byla jego jedyna reakcja na wylewanie zalu w jego kierunku.
- Lepiej dla ciebie, zeby faktycznie tak bylo. Nie dlatego, ze mnie ktos za to zruga. Moze i by mnie nie pochwalono, ze nie upilnowalem, ale to ty bylbys skonczony. Nie tutaj. W ogole bylbys skonczony. Jesli jeszcze raz swiadomie wystapisz przeciwko Seireitei, jak pare lat temu, nie chcesz wiedziec, czym sie to moze skonczyc. Na pewno niczym dobrym.
Zabral reke i odwrocil sie, by isc dalej. Reszta drogi odbyla sie w milczeniu. Kazdy pograzony we wlasnych myslach. Przed drzwiami dyrektora Oyamara zaanonsowal przybycie. Przez dluzsza chwile nic sie nie dzialo, wiec powtorzyl. Znowu cisza i gdy mial juz zapowiedziec sie po raz trzeci odezwal sie cichy glos zapraszajacy do srodka. Dyrektor stal pod oknem ze skladana luneta przy oku. Odwrocil sie nerwowo, jakby zaskoczony, ze ktos wszedl i popatrzyl z dziwnym wyrazem twarzy na przedmiot.
- Ehmm... przydatne urzadzenie. Lubie sobie czasem popatrzec na... horyzont. Tak, horyzont. Kiedy bylem mlodszy, nie potrzebowalem takich wynalazkow, ale wiek zaawansowany ma niestety swoje wady.
Gestem odprawil eskorte, podszedl do stolu i wzial z niego naczynie wyciagajac w kierunku goscia. Cukiereczka? Sam wyciagnal jednego, rozpakowal i wlozyl do ust. Mmm... przepyszne... Ciemkajac wrocil na swoje miejsce pod oknem i podniosl lunete. Jak na milosnika horyzontu celowal nia podejrzanie nisko.
- Nie krepuj sie, czestuj, siadaj i tak w ogole powiedz, po co do mnie przyszedles?
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 22 Mar 2013 - 10:36

Ramiz nie wykazał zainteresowania obserwacjami Dyrektora i samym wynalazkiem jakim było trzymane przez niego urządzenie. Cóż, każdy lubi co innego. Jedni oglądają horyzont inni ukrywają prawdę przed resztą. Niech i tak będzie. Chłopak podszedł i usiadł naprzeciw biurka, cukierkiem jednak się nie częstował. Niewzruszony pytaniem zachowywał spokój godny buddyjskiego mnicha. Nie chciał by powtórzyła się sytuacja z korytarza gdy nie zapanował nad sobą i emocje wzięły górę. Mówił więc chłodno i stonowanie.
-Przyszedłem bo zostałem tu wezwany, czym powodowane było wezwanie mogę tylko przypuszczać. Jak rozumiem chodzi o ostatni incydent w klasie. Jeśli pyta Pan o to co zamierzam, to chciałbym wypisać się z akademii. Obawiam się że kontynuacja mojej nauki może przynieść więcej szkód niż korzyści. Mimo że nie przyczyniłem się bezpośrednio do tego całego zamieszania, sama moja obcość może być dla niektórych osób prowokująca. Z pewnością nie zabraknie osób którym moja nauka tu jest nie w smak. Skoro tak wyglądają sprawy nie mogę narażać innych uczniów i dobrego imienia szkoły. Rozsądnym więc wydaje mi się opuszczenie akademii. Mam nadzieję że mnie Pan rozumie.
Dopiero gdy skończył mówić i odczekał chwile zdecydował się wziąć cukierka. Nie widział powodów by odmawiać sobie tej odrobiny przyjemności, choć cukierek nie smakował już tak słodko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 22 Mar 2013 - 14:27


Ramiz-san #00 #0005

Dyrektor oderwal sie od swego zajecia unoszac jednoczesnie brwi. Zasiadl naprzeciwko i odlozyl lunete przypatrujac sie kadetowi. Przez jakis czas przezuwal jeszcze swoj cukierek, po czym odezwal sie nieco powazniej.
- No tak, wezwalem. Widze, ze pojecia nie masz po co. O Twoich obawach i zamiarach porozmawiamy za chwile, a najpierw sprawy troche pilniejsze. Oczywiscie, ze chodzi o ten przykry incydent. Bardzo niedobrze sie stalo. To wielka tragedia, za ktora jestem osobiscie odpowiedzialny. Wszystkie nieprawidlowosci obciazaja moje sumienie, a nie do pomyslenia jest, by nauczyciel atakowal swoich podopiecznych. Musze prosic o wybaczenie, iz zawiodlem ja i inni mnie podlegli. Jednakze chcialbym, bys na chwile zapomnial, ze jestes ofiara moich bledow. Potrzebuje Cie jako swiadka. Jesli zatem moglbys opowiedziec co sie stalo... z najdrobniejszymi szczegolami, chocby nie wiem, jak bardzo wydawaly sie nieistotne. Musimy dowiedziec sie, jak do tego doszlo, by nie powtorzylo sie nigdy wiecej.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 25 Mar 2013 - 11:36

- Pamiętam że od chwili wejścia do klasy nauczyciel był czymś pobudzony. Żwawo gestykulował i mówił uniesionym głosem. Początkowo nie zwracałem na niego uwagi, nie interesowały mnie jego frustracje i użalanie się... zdaje się że mówił coś o polityce Siereiti, ale co dokładnie nie pamiętam. W każdym razie wszystko mieściło się w granicach normy, każdy może się czymś zirytować i wyładowywać frustrację narzekając przy uczniach. Wszystko się zmieniło gdy siłą wyciągnął kogoś z ławki i zaczął zachowywać się agresywnie. Mówił coś o tym że nauczy dyscypliny czy jakoś tak. Gwałtownie poderwałem się z miejsca, bo jasne się stało że zanosi się na coś niedobrego, a on pchnął mnie na ścianę za pomocą Shou, tak to chyba było Shou. Resztę pamiętam jak przez mgłę. Zdaje się że wpadł w furię i zaczął rzucać Kidou na innych uczniów. Mnie pominął bo leżałem ogłuszony pod ścianą. Straciłem poczucie czasu, wiem że chwila minęła nim odwrócił się w moją stronę, ale wtedy coś się stało. Chyba ktoś się pojawił, może odwrócił jego uwagę. To wszystko co pamiętam. Nie pamiętam twarzy, gdzieś mi uciekły. Nie wiem kogo wyrwał z ławki Nauczyciel, ani kto potem się tam pojawił. Ostatnie chwile pamiętam szczególnie słabo bo chwilę potem zemdlałem... ale proszę chwilę zaczekać...

Ramiz starał się opisać wszystko dość dokładnie, lecz sam miał wciąż mętlik w głowie po całym tym zamieszaniu. Miał wrażenie że coś tam jeszcze było, coś istotnego czego nie chciał pominąć.

- Z tego co mówił zapamiętałem tylko jak wskazał palcem sufit pytając 'Co to jest?" nikt nie kwapił się do odpowiedzi aż nie ryknął "Palec, Durnie". Jak mówiłem nie słuchałem tego co mówił więc tylko to jedno zadnie utkwiło mi w pamięci. Poza tym osoba która pojawiła się na chwilę nim zemdlałem miała czarną Hakame i keikogi. To wszystko co pamiętam.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 3 Kwi 2013 - 13:45


Ramiz-san #00 #0006

Starzec pogladzil sie wolno po brodzie kontemplujac relacje. Rozpakowal kolejny cukierek. Przezul go i w koncu odezwal.
- No dobrze. Skoro zalatwilismy sprawe owego przykrego incydentu, przejdzmy dalej. Powiedziales zdaje sie cos o rezygnowaniu i zagrozeniach. Wyjasnij mi w jaki to sposob twoja osoba zagraza kadetom, czy akademii? Jak widac, nie moge zagwarantowac nikomu pelnego bezpieczenstwa, nad czym ogromnie ubolewam, ale mimo to sadze, iz jestesmy w stanie uporac sie ze wszystkimi problemami. Oczywiscie lubimy myslec o sobie, ze jestesmy wyjatkowi, ale jesli sadzisz, ze jestes tu jedyny, ktorego gonia cienie z przeszlosci, to jestes w bledzie.
Przelotnie rzucil okiem na lunete i okno.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 3 Kwi 2013 - 20:22

- Oczywiście że nie jestem jedyny, każdy ponosi konsekwencje swoich działań. Ja jedynie zwracam uwagę na fakt że incydent może być łączony z moją osobą, a raczej że tego się obawiam. Nie było mi łatwo i bez tego. Nawet po wyjaśnieniu zamieszania ciągle zostanie gdzieś tam obawa i podejrzenie.

Ramiz mówił to co myślał,nie zastanawiał się nad treścią tych słów. Nie wiedzieć czemu popłyną z nimi mówiąc rzeczy których sam nie był świadomy, dopiero teraz ubierał w słowa myśli które gdzieś mu krążyły po głowie, ale nie był w stanie ich nazwać lub się do nich przyznać. Sytuacja była tym bardziej irracjonalna że czuł się tu całkowicie swobodnie, nie krępował się ni nie obawiał. Czuł że może mówić wszystko co mu leży na sercu mimo iż nie znał tak dobrze dyrektora, budził on jednak w jakiś sposób zaufanie.

- Obawiam się że jeśli tu zostanę ktoś może mnie sprowokować, a później zostanę wyrzucony. Jedna nieżyczliwa osoba to nie problem, lecz cała klasa... to ponad dwadzieścia osób. Jakoś sobie dawałem radę do tej pory znosić te wszystkie spojrzenia i szepty na swój temat, ale po tym co się stało? Wolę więc mówić że ten incydent powstał z mojego powodu, i że postanowiłem odejść z akademii by nie narażać innych adeptów. Będzie to wyglądało o wiele lepiej sam pan przyzna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 4 Kwi 2013 - 15:44


Ramiz-san #00 #0007

- Niczego nie przyznam. To, co chcesz zrobic, to zwykla ucieczka. Myslisz, ze wrociwszy do domu bedziesz mial spokoj i inni rowniez? To tak nie dziala. Niezalatwione sprawy maja w zwyczaju wracac, a po drodze rosna w sile. Przez jakis czas moze bedzie cicho, a pozniej wydarzy sie cos i gdzie wtedy pojdziesz? Problemy nalezy rozwiazywac, nie chowac sie przed nimi. Co sie stalo, to sie stalo. Albo nauczysz sie z tym zyc wyciagajac wnioski na przyszlosc, albo dasz sie zadreczyc. Innym, badz sobie samemu.
- Jestes mlody i reagujesz emocjonalnie. Tak bylo w przypadku, ktory cie teraz dreczy, tak jest i teraz. I o ile wtedy nie bylo czasu na zastanowienie, dzisiaj masz ten komfort. Zeby pokazac, jak bardzo zdradliwe bywaja emocje, wrocmy do wydarzen sprzed paru lat. Kogo broniles, kogo naraziles? Z jednej strony hollow - istota, ktora byla niegdys twoja matka. Twoja krew. Nie zrobila ci krzywdy, ale zwazywszy sile uczuc, ktore zachowaly sie w jej umysle, nie jest to takie niezwykle. Jednak innych krzywdzi. Bo taka jej aktualna natura. Czy moze masz nadzieje, ze jest niegrozna i zabija tylko w samoobronie? Z drugiej rod Tamura, ktory cie przygarna. Kto jest twoja rodzina? Istota, ktora powstala z tej, ktora cie urodzila, czy ci, ktorzy cie wychowali od niemowlecia? Komu jestes winny lojalnosc?
- Ja nie oceniam, czy postapiles zle, czy dobrze. Pokazuje tylko inna interpretacje i pytania, na ktore sam musisz sobie odpowiedziec. Co chciales osiagnac aplikujac do akademii? Wiesz czym zajmuja sie shinigami. Kiedy stanie na twej drodze inny hollow, co zrobisz? To rowniez jest kiedys byla czyjas matka, ojciec, brat, czy siostra. Ale przeciez zanpakutou nie zabija. Oczyszcza i pozwala duszy narodzic sie na nowo. I wlasnie tego uczymy w tej szkole. Nie zabijania. Walki, ktora uwalnia od cierpienia. I ktora chroni innych przed cierpieniem.
Dyrektor mowil powoli i spokojnie, przygladajac sie kadetowi. Zamikl na dluzsza chwile przebierajac w naczyniu z cukierkami.
- W zwiazku z tym przykrym indycentem zamierzalem ci dac pare dni na odpoczynek. Wykorzystaj go, by zastanowic sie nad tym, co chcesz w zyciu osiagnac. Jesli uznasz, ze pochopnie i przedwczesnie wspomniales o rezygnacji, uznam, ze niczego nie slyszalem i wrocisz do nauki. Jezeli utwierdzisz sie w slusznosci takiej decyzji, nikogo nie trzymamy tu na sile. Przypomne jednak moja opinie - nie uciekniesz przed soba i swoja przeszloscia. Przyszlosc dopadnie cie tu, albo gdzie indziej i liczy sie to, jak dobrze sie na to spotkanie przygotujesz.
Rozpakowal kilka slodyczy na raz i wszystkie wpakowal sobie do ust.
- Omnomnomnom... z mojej strony to wszystko... omnomnom... mozesz wrocic do domu...
Wzial lunete i podszedl ponownie do okna.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 8 Kwi 2013 - 4:43

Przez cały czas Ramiz siedział cicho, był całkowicie rozluźniony i spojony. Nie przejmował się zbyt słowami dyrektora, nie raz prawiono mu kazania i całkowicie się z nimi oswoił. Słuchał tego co ma do powiedzenia dyrektor i nie wtrącał się. wiedział że nie miało by to sensu. Po zakończeniu kazania wstał ukłonił się na pożegnanie i wyszedł, skierował się prosto do domu. Dyrektor nie powiedział w sumie nic czego by nie wiedział, może tylko nazwał sprawy po imieniu. Nie widział potrzeby by cokolwiek dodawać lub wchodzić w dyskusję. Nie był w nastroju. Doskonale wiedział co powinien zrobić i czego się od niego oczekuje, jednak droga nie była łatwa i tak jak teraz miewał chwile słabości, wątpił w podejmowany wysiłek i skłaniał się ku rezygnacji.
W trakcie drogi odtwarzał sobie sceny z życia. Od obrazu który ożywił mu w pamięci Dyrektor zaczynając. Analizował je pytając się co czuł?, dlaczego to czuł? Co teraz by zrobił lub powiedział? W drodze do domu przeanalizował tak kilka scen, swoją interwencję w obronie matki jako dziecko. Proces. Pierwszy dzień z Oyamarą. Dzień którym przyszedł list w sprawie akademii i ostatni incydent. Zdołał przemyśleć zaskakująco wiele w ciągu drogi powrotnej, zdziwił się nieco, lecz uznał że w zamyśleniu szedł po prostu wolniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 11 Kwi 2013 - 10:42


Ramiz-san #00 #0008

Do rezydencji rodu bylo juz tylko kilka krokow. Zamyslony Ramiz nie zauwazyl wczesniej postaci stojacej na drodze, poki obaj z Oyamara nie podeszli na odleglosc cienia nieznajomego. Dosc niski i niezbyt muskularnie zbudowany. Patrzac z daleka nikt by nie zwrocil uwagi. Jednak stojac twarza w twarz czulo sie aure, ktora budzila respekt. Nie robil groznych min, nie napinal muskulow. Po prostu tylko stojac potrafil osiagnac odpowiedni efekt. Kilkanascie metrow dalej stala lektyka, a przy niej dwoch tragarzy i zupelne przeciwienstwo tego pierwszego. Poteznie zbudowany osilek o poltorej glowy wyzszy od chlopaka. Obaj uzbrojeni. Ramiz moze nie byl ekspertem od genealogi rodow szlacheckich, jednak wychowanie, jakie otrzymal pozwolilo mu stwierdzic po ubiorze, ze to ktos znaczny. Zaslonka w okienku lektyki byla lekko uchylona. Ktos prawdopodobnie obserwowal ze srodka. Osobnik zagradzajacy droge zapytal spokojnie.
- Kim jestes chlopcze?
Oyamara mruzyl oczy przez chwile, po czym kiwanal Ramizowi glowa, cokolwiek by to mialo znaczyc.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 12 Kwi 2013 - 16:53

Ramiz zachował się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami. Widział jednak że nie stoi przed byle kim, tym bardziej nie chciał go urazić. Skłonił się więc na powitanie i przedstawił. Znając jednak swoją pozycję jako adoptowanego syna zaznaczał to w rozmowach z innymi godnymi osobami. Wiedział że niektórzy mogą go traktować z góry, gdyby przedstawił się jako Tamura Ramiz, ryzykował by docinki i uszczypliwe komentarze. Tego jednak że jest synem swego ojca nikt mu nie odmówi, przynajmniej od kiedy zostało to prawnie załatwione.
-Jestem Ramiz, wychowanek rodu Tamura. Syn Kiry-Dono. Kogo mam zaszczyt witać?
Bez względu na to czy doczekał się odpowiedzi, czy też jego rozmówca zdecydował się milczeć ponownie zabrał głos
-Mogę w czymś pomóc?
Nagła i nie spodziewana sytuacja zaskoczyła go. Zareagował więc czysto odruchowo. Wprawny obserwator bez problemów zobaczył by że pod pozorami grzeczności i zainteresowania rozmówcą Ramiz boryka się z myślami. Pogrążony w rozmyślaniu wyłapał pytanie "Kim Jesteś?" no właśnie, kim? O tym między innymi rozmyślał przez całą drogę. Kim jest, dokąd ma zmierzać, gdzie jest jego miejsce. Wypłyną jednak świadomością z oceanu przemyśleń i skierował swą uwagę na niskiego człowieka o silnym charakterze który wprost z niego emanował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 15 Kwi 2013 - 9:48


Ramiz-san #00 #0009

- Inada Kazunto - przedstawil sie nieznajomy - Ksiezniczka Nukate zaprasza. Staw sie za poltorej godziny.
Kiwnal na Oyamare i odszedl z nim pare krokow. Rozmawiali przez chwile, po czym Inada wrocil do lektyki. Zaslonka opadla i niewielka procesja zaczela sie oddalac. Shinigami podszedl do Ramiza drapiac sie po potylicy. Wygladal, jakby nie mogl sie zdecydowac, czy jest zdziwiony, czy rozbawiony.
- Ty to masz przedziwne szczescie. Jednego dnia najpierw dostac po glowie, a za moment zaproszenie na audiencje. Lepiej sie pospiesz, bo czasu w sumie nie tak wiele.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 15 Kwi 2013 - 11:44

-Czy to szczęście czy pech, to się jeszcze okaże. Chodźmy, muszę się przebrać przed wizytą.
Ramiz na z trudem zachowywał głowę, tyle się wydarzyło w ciągu ostatnich godzin że z trudem był w stanie to ogarnąć. Udawało mu się jednak zachować głowę, a przynajmniej na tyle by zdawać sobie sprawę z powagi sprawy. Musi się przebrać i doprowadzić do porządku by móc stanąć przed Księżniczką nie urażając jej statusu. Wychowywano go i uczono zasad zachowania się w towarzystwie, lecz nigdy nie miał okazji sprawdzić tych informacji w praktyce, o ile nie liczyć kilku przywitań z przedstawicielami średniej szlachty. Nie znał powodu zaproszenia, incydent w szkole wydarzył się stosunkowo niedawno, lecz informacja o nim mogła już dotrzeć do zainteresowanych uszu. Dyrektor jednak insynuował że to nie jego wina, dusze pokroju Księżniczki powinni mieć dobrych informatorów i ta nowinka nie powinna im umknąć, jednak po co byłby wzywany? Jedynym z czego mógł się cieszyć to to że go nie aresztowano, to wskazywało na fakt że nie złamał żadnych zasad.
Po szybkim dotarciu do domu Ramiz podzielił się z obecnymi informacją że musi niebawem wychodzić gdyż został zaproszony na audiencje do Księżniczki Nukate.
-Był tu ktoś już w tej sprawie, wiecie o co może chodzić?
Rychło udał się na górę i zmienił ubranie na bardziej wyjściowe. Ciągle był pod presją, jeśli coś zawali to może być koniec. Miał ciągle wiele rozterek wewnętrznych, a teraz natłok spraw zewnętrznych wprowadzał tylko zamieszanie. Ramiz zamkną oczy, czas naglił jednak poświęcenie jednej minuty na uspokojenie się i oczyszczenie umysłu nie mogło zaszkodzić. Spokojnie policzył od 10 do 1 schodząc o cyfrę przy każdym wydechu. Gdy skończył miał o wiele jaśniejszy umysł. Ta jedna minuta naprawdę mu pomogła. Dokończył przygotowania by być gotowym na spotkanie z osobą o statucie Księżniczki. Co chwila upewniał się w czasie by się nie spóźnić.
Pożegnał się z domownikami zapewniając że niebawem wróci, poniekąd się ucieszył. Zdawało się że tak właśnie żyją osoby o jego pozycji. Są zapraszani na audiencję, stroją się. Nigdy dotąd nie miał szans przeżyć czegoś takiego. Najbliższą temu był proces, lecz był wtedy jeszcze dzieckiem. Tak więc mieszały się w nim zarówno radość jak i obawa. Górowała jednak ciekawość i skupienie. Gdyby nie znał drogi dopytał o nią Oyamarę. Przez drogę przypominał sobie zasady i przebieg audiencji. Ostatnim czego teraz potrzebował było obrazić księżniczkę swoim zachowaniem. Może zbyt się tym przejmował, ostatnią minutę przed spotkaniem również poświęcił na wyciszenie. Odsunął wszystko co działo się dotychczas i skupił się na chwili teraźniejszej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 19 Cze 2013 - 10:47

 
Ramiz-san #00 #0010

Rodzina zareagowala zaskoczeniem i lekkim niedowierzaniem. Bo niby z jakiego powodu ksiezniczka mialaby zapraszac kogos tak nagle? Niemniej skoro opiekun z drugiej dywizji potwierdzil zdarzenie, zaczelo sie troche nerwowe bieganie. Bo to przeciez trzeba wyciagnac najlepszy stroj. Nie uchodzi do takiego goscia isc w zgrzebnym worze. Moze rod nie o najwyzszym statusie, ale to nie znaczy, ze nie wie, jak sie zachowac. Pouczen oszczedzono, byc moze wychodzac z zalozenia, iz takie rady na ostatnia chwile najczesciej jedynie irytuja.
Droga przebiegla zdecydowanie zbyt szybko. Okazaly mur, odgradzajacy siedzibe przed wzrokiem ciekawskich. Rownie okazala brama. Straznicy nie zareagowali i nie zaszczycili wzrokiem. Z pewnoscia dlatego, ze czekal przy nich sluzacy, majacy Ramiza poprowadzic dalej. Oyamara zaproszony nie byl, co zreszta wcale go nie zdziwilo. Oznajmil krotko, iz zostanie, az audiencja dobiegnie konca. Wysypana bialym zwirkiem droga wiodla przez ogrod do wielokondygnacyjnego budynku. Rzucala sie w oczy perfekcja, z jaka zaprojektowano i utrzymywano otoczenie. Sluzacy nie odzywal sie do samych drzwi. Tam zastapil go osobnik, ktore przekazal mu zaproszenie. Zmienil stroj i teraz wygladal, jak majordomus, aczkolwiek nadal roztaczal aure pewnosci siebie. Skinal glowa najpierw sludze, pozniej Ramizowi. Kilometry korytarzy i pare pieter pozniej zatrzymal sie przed i zaanonsowal przybycie. Uzyskawszy pozwolenie, wprowadzil chlopaka do srodka. Ksiezniczka polezala przy otwartym oknie brzdakajac leniwie na shamisenie.

- Dziekuje, mozesz odejsc.
- Ale twoje bezpieczenstwo...
- Sugerujesz, ze bedac na korytarzu nie jestes w stanie go zapewnic? Moze powinnam wspomniec o tym ojcu? Moze znajdzie kogos o wiekszych kompetencjach? Jak myslisz?

Inada skrzywil sie, ale sekunde pozniej zgial sie w glebokim uklonie i wycofal zamykajac za soba. Dziewczyna przygladala sie przez moment czemus za oknem.
- Mowia, ze na nazywasz sie Tamura Ramiz. Opowiedz cos o sobie.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Wto 3 Wrz 2013 - 20:24

Ramiz skłonił się okazując należyty szacunek Księżniczce. Zaschło mu w gardle, zestresował się, mogło to być coś w rodzaju tremy ale nie zagłębiał się w to. Starał się odsunąć niepokoje i zachować się względnie naturalnie. Wciąż trawił ostatnie wydarzenia i to co powiedział mu dyrektor. Nie było mu łatwo to wszystko ogarnąć, lecz dzielnie stawał czoła napierającej fali stresu i niepewności.
-Jak Panienka sobie życzy- Powiedział tak dworsko jak tylko był w stanie -Ostatnio miałem wiele wrażeń. Przyjęto mnie do akademii o czym od dawna marzyłem, miałem też nieprzyjemność być obecnym w sali podczas ataku nauczyciela...
Celowa przerwa miała wprowadzić nutkę niepewności i zaciekawić, pobudzić odbiorcę i jego ciekawość.
-Podczas rozmowy z Dyrektorem zostałem zapewniony że coś takiego się nie powtórzy, ale hym, sądzę że i przed wypadkiem gotów był by zapewniać o bezpieczeństwie w akademii.
Ramiz nie znał powodu dla którego został wezwany, czy chodzi o niego? O to co go spotkało? Czy o jego historie? Obserwując reakcję księżniczki starał się wybadać czy poruszany temat faktycznie ją interesuje czy może nie należało go zmienić.
-Nie wiem o czym chciała by Panienka usłyszeć. Mogę wprawdzie opowiedzieć swoją historię  lecz wydaje mi się ze nie będzie ona tak ciekawa. Chyba że zainteresować może historia sprzed lat, gdy to zostałem osądzony za pomaganie Pustemu.
Żałował że nie wyczytał od razu intencji Księżniczki, ani nie został przez nikogo wprowadzony w temat. Pozostało spytać, mimo iż wolał tego uniknąć zdecydował się podjąć ten krok. Liczył że nie da księżniczce okazji do stracenia zainteresowania swoją osobą. Mimo iż nie wiedział co mógł by zyskać, wiedział że narażać się nieprzychylnej opinii nie mógł.

[Także wracam, jeżeli nie sprawiło by ci problemu prowadzenie kolejnej osoby]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Czw 5 Wrz 2013 - 9:56


Ramiz-san #00 #0011


Ksiezniczka ulozyla usta w dziubek. Odlozyla instrument na bok, po czym wygladzila dlonmi zagiecia kimona. Usiadlwszy w idealnie przepisowej pozie zadzwonila po sluzbe i krotko polecila przyniesc herbate.
- Akademia... o, mozemy na poczatek porozmawiac o tym. Jakby nie patrzec to dzieki Gotei mozemy cieszyc sie wzglednie spokojnym zyciem. Zatem szkolisz sie na shinigami. To interesujace. My osobiscie nie jestesmy szczegolnie bojowa osoba, a nawet gdyby bylo inaczej, to sam rozumiesz, ze kolidowaloby to z obowiazkami, jakie zostaly na nas nalozone. Jak zatem wyglada nauka? Tak, jak sobie marzyles, czy moze rzeczywistosc okazala sie zupelnie odmienna? Wspomniales o jakims incydencie. Tak, to musialo byc przykre. Atak ze strony, z ktorej sie go nie spodziewamy zawsze jest nieprzyjemny.
Caly czas sprawiala wrazenie troche nieobecnej myslami. Spotkawszy sie pierwszy raz w zyciu trudno bylo powiedziec, czy to kwestia charakteru, czy roznica w statusie. Ledwo skonczyla mowic dostarczono herbate z malymi ciasteczkami. Po tempie mozna bylo pomsylec, ze parza ja nieustannie na wypadek, gdyby pojawilo sie takie zyczenie.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Nie 8 Wrz 2013 - 5:00

Ramiz pierwszy raz znajdywał się w podobnej sytuacji, nigdy wcześniej nie brał udziału w dworskim życiu i rozrywkach. Pochodził z rodziny szlacheckiej, lecz ubogiej w której żywo praktykowano jedynie ułamek procedur jakie obecne były u Księżniczki. Ponad to dochodziła właśnie różnica w statusie.
- Akademia oczywiście okazała się interesującym miejscem, pełnym wrażeń ale i wymagającym. Jako że dołączyłem do reszty swojej klasy w trakcie trwania nauki musiałem na początku trochę nadgonić materiału. Jest trochę ćwiczeń fizycznych i walki na bokeny, jednak w większości zajmujemy się nauką teorii. Historia SoulSociety, prawa tu panujące i tak dalej. Nie wszyscy trafiający do akademii mieli szanse zdobyć podobne wykształcenie w domach więc to konieczne. Zakładam że w kolejnych latach część teorii zostanie zastąpiona ćwiczeniami praktycznymi. Ale tak też to sobie mniej więcej wyobrażałem.
Przemilczał jednak jakie nastroje panowały w klasie. Sam miał jeszcze nie wszystko poukładane, musiał to przemyśleć. Słowa Dyrektora dały mu do myślenia. Jeśli nie on był odpowiedzialny za ten incydent nie było powodu by rezygnować, to była by ucieczka. Faktycznie obawiał się konfrontacji z przeszłością więc na wszystko co z nią związane, choćby pozornie reagował strachem i wycofaniem. Teraz jednak gdy to sobie uświadomił miał zamiar stawił czoła problemowi.
-W klasie mamy oczywiście galerię odmiennych charakterów i osobowości, to zdumiewające jak tak różne osoby może łączyć jeden cel. Oczywiście najpewniej wszyscy rozejdziemy się do różnych dywizji, jednak ostatecznie i tak wszyscy mam nadzieję, zostaniemy Shinigami. Nie sądzę by wobec możliwości realizowania swych marzeń ktoś się wycofał, nawet po tak nieprzyjemnym zajściu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 11 Wrz 2013 - 16:55


Ramiz-san #00 #0012

- Im wieksze wyzwanie, tym bardziej smakuje zwyciestwo, nieprawdaz? - skwitowala filozoficznie Nukate. Zasmiala sie cicho przy wzmiance o proporcjach w nauce - Z pewnoscia na brak aktywnosci fizycznej nie bedziecie musieli narzekac. Jakby nie patrzec Gotei trzyma na dystans wroga swa sila, nie znajomoscia historii, czy poezji.
Dalej rozmowa zeszla na tematy ogolne. Gospodyni zrecznie prowadzila ja tak, iz nawet, jesli Ramiz nie mial nic sensownego do powiedzenia w danej dziedzinie, plynnie przechodzila w cos innego, nim zdarzyla zapasc krepujaca cisza. Herbata byla wyborna, ciastka rowniez. Wreszcie podziekowala za wizyte i wezwala sluzbe, by odprowadzili goscia. Wracajac przez perfekcyjny ogrod mlody Tamura poczul obecnosc. Poczatkowo nie wiedzac gdzie dokladnie, ale pewien byl kto to. Dlaczego wlasnie tu i teraz? Z tylu, jest za plecami.
- Nie odwracaj sie, nie mam wiele czasu. Juz tu biegnie. Ale musze powiedziec. Niedlugo wroce i bedzie, jak byc powinno. Bedziemy mogli byc rodzina. Zobaczysz.
Szept ucichl. Lokaj idacy nieznacznie z przodu niczego nie zauwazyl. Za to blysk w oku czekajacego za brama stroza z dywizji drugiej zdradzal, ze on tak latwo oszukac sie nie da.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sro 11 Wrz 2013 - 17:30

Nukate mu zaimponowała, nie tylko była inteligentna, lecz i sympatyczna. Rozmowa z nią wbrew obawom okazała się czystą przyjemnością, oby z wzajemnością. Mimo iż opuszczał ją w dobrym nastroju zaraz wszystko się zmieniło. Jeśli było coś czego Ramiz nie lubił było to właśnie to co go spotkało. Był kompletnie zdezorientowany. Głos przyprawił go o dreszcze, lecz wiedział czyj on jest. Gdyby sprawa nie wracała nigdy więcej wszystko było by stokroć prostsze. Skończyłby akademie i dostał do drugiej dywizji by pilnować zbirów z gniazda larw, lub zaciągnął by się do oddział dziesiątego. Bez zbędnych dylematów moralnych i kłopotów. Może jednak słowa Nukate faktycznie można było odnieść do jego życia. Im większe wyzwanie tym wspanialsze zwycięstwo. Jednak nie wiedział nawet jak miało by wyglądać zwycięstwo w jego przypadku. Z jednej strony ciekawość, chęć poznania prawdy. Z drugiej obowiązek i... rodzina? Nie, nie chciał teraz wracać do tych rozważań, za dużo tego na raz.
Gdy zbliżał się do Icho obawiał się pierwszego pytania jakie padnie z jego strony. Zwłaszcza że nie wiedział jak na nie odpowiedzieć, czy się przyznać do kontaktu czy też go przemilczeć. Jeśli On wie, milczenie może być poczytane za ponowną kolaboracje z hollowem, a to nie może oznaczać niczego dobrego. Będzie musiał niebawem podjąć decyzję, lecz nie będzie to łatwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pią 13 Wrz 2013 - 16:32


Ramiz-san #00 #0013


Oyamara nie wdawal sie w dyskusje pod brama. Skinal tylko glowa. Nie odzywal sie tez przez pierwsza polowe drogi. Ktokolwiek postronny pewnie nie zauwazylby szczegolnej roznicy, ale spedziwszy w towarzystwie przymusowej nianki troche czasu Ramiz mogl definitywnie powiedziec, ze jest bardziej czujny. Nic sie jednak nie dzialo, zaden glos sie ponownie nie odezwal. Jeszcze przed dotarciem do rezydencji potwierdzil obawy.
- No to co masz do powiedzenia? - zaczal powaznym glosem - Zeby oszczedzic dylematow, od razu ci powiem, ze wiem kto byl w ogrodach ksiezniczki Nukate. Zadnych ofiar, a i sluzacy ksiezniczki zdaje sie niczego nie zawazyli. Co ty masz do dodania?
Trudno bylo zgadnac, co wie i ile potrafi. W najbardziej fantazyjnych wizjach mozna bylo wymyslac, iz przebral sie za rezydenta i krazyl za swoim podopiecznym bez przerwy, nawet podczas wizyty.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Sob 14 Wrz 2013 - 6:39

-Niewiele. Wiem tylko że ktoś był w ogrodach, pojawił się za mną gdy szedłem z lokajem do wyjścia. Nikogo nie widziałem, nie odwracałem się. Byłem do tego stopnia zaskoczony i nadal jestem, że nie byłem w stanie zareagować. Można zakładać że skoro już się pojawił, może wkrótce pojawić się znowu.
Ramiz szedł ciężkim krokiem obok Oyamary. Wciąż mierzył się z myślami analizując kolejne warianty i ewentualności. Czuł jak grunt mu się usuwa spod nóg, trzeba było jednak zachować zimną krew i jasny umysł. Nie mógł sobie pozwolić na głupoty, zwłaszcza gdy ważyła się jego przyszłość. Powiedział więc wszystko co wiedział w tym temacie, nie podając jednak informacji których Oyamara by nie znał. Przynajmniej w jego odczuciu, Oyamara był świetnie zorientowany w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Today at 19:44

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja rodu Tamura
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs