IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Rezydencja rodu Tamura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Nie 15 Wrz 2013 - 13:28


Ramiz-san #00 #0014

Aniol stroz nie skomentowal. Mruczal tylko pod nosem przez chwile. No tak. Nie da sie ukryc, ze to byl najlepszy moment. Ja za plotem, a ludzie ksiezniczki w budynku. Miedzy jednym i drugim przerwa, gdy brak bezposredniego zagrozenia... hmm... Reszte przemyslen zachowal juz dla siebie. Do samej rezydencji nie wydarzylo sie nic godnego uwagi. W domu oczywiscie wszyscy byli ciekawi, jak poszla wizyta. Jaka jest Nukate, jak wyglada, czy byla zadowolona, o czym rozmawialiscie i wlasciwie skad to nagle zamieszanie? Nie nalezy sobie robic pochopnych nadziei, ze to nagla odmiana roli rodu, ale nawet drobiazgi w szczegolnych okolicznosciach czasem nabieraja wielkiego znaczenia. W sumie doskonala okazja, zeby przygotowac nieco bardziej uroczysty obiad niz zwykle, przy ktorym w spokoju bedzie mozna podzielic sie wrazeniami. Takie tez wydano polecenia sluzbie.
Oyamara nie rzucal sie w oczy. Raz Ramiz zauwazyl go w ogrodzie przy drzewie. Sprawial wrazenie, jakby z kims rozmawial, chociaz pien nie byl zbyt gruby. Szybko zreszta odwrocil sie i odszedl.
Spoiler:
 
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Pon 16 Wrz 2013 - 15:26

Ramiz wylewnie dzielił się wrażeniami z wizyty. Relacjonował wszystko minuta po minucie urozmaicając swoimi uwagami. Rodzina też nie była bierna, dopytując wielokrotnie, o różne aspekty. Gdy wszyscy już się najedli, i historia dobiegła końca nikt nie wstawał od stołu. polecono tylko przynieść więcej herbaty, a rozmowy trwały dalej. Starano się wyedukować z czego mogło wynikać zaproszenie, i co mogło oznaczać. Ostatecznie jednak zaczęło robić się ciemno, toteż nie trzymano już nikogo dłużej przy stole. Ramiz udał się o swojego pokoju by wreszcie odpocząć.
Miał niepokojące sny, stał na rozstaju drug i nie mógł się zdecydować którą drogą iść. Z jednej nawoływało go serce, wewnętrzna chęć bycia blisko kochanej, a utraconej osoby. Z drugiej służba i powinność. A także wiedza i rozsądek. Rozumiał czym jest Hollow, i wiedział że Shinigami może go oczyścić. Niestety, podczas tego oczyszczenia traci się pamięć i znaczną część świadomości. Zbudził się wczesnym rankiem nie mogąc już dłużej spać.
Zajął się codziennymi porannymi czynnościami. Gdy się odświeżył i zjadł śniadanie mógł z pełnią sił zabrać się do roboty. W pierwszej chwili jednak nie miał pomysłu na to czym się zająć. Udał się do pokoju gdzie miał notatki z zajęć, postanowił sobie powtórzyć materiał. Nim jednak nim doczytał pierwszą stronę wstał z podłogi dość wolno, ale zdecydowanie by się przeciągnąć. Czuł straszny zastój mięśni po ciężkiej nocy. Postanowił spróbować czegoś co wpadło mu do głowy. Upewnił się że drzwi są zamknięte, następnie położył notes na ziemi i podczas skłonów do podłogi starał się czytać. szło to zdecydowanie wolniej i nie było tak efektywne jak zwykłe czytanie. Nie ustąpił jednak łatwo i próbował dalej. Przy próbie zejścia do szpagatu rozsuwał nogi schodząc coraz niżej, jednocześnie kontynuował naukę powtarzając materiał, a gdy zabrakło mu słowa spoglądał na notatki. Podobnie przerobił resztę swojego rozciągania po którym zabrał się za kilka ćwiczeń siłowych jak pompki czy brzuszki. Tym razem jednak ze względu na dynamikę ćwiczeń odpuścił jednoczesną naukę.
Okazało się że ma czas, przywykł już do wolnego. Nawet bardziej niż do szkoły, teraz jednak nie mógł narzekać na brak rzeczy do roboty. Nie wiedział jak sytuacja się rozwinie, ale postanowił przyznać racje dyrektorowi. Nie odpuści sobie szkoły tak szybko, nie ucieknie. Ta decyzja oznaczała że ma materiały do nadrobienia. Doskonale widział jak daleko odstaje od pozostałych w Kendo. W tych kilka dni nie zbliży się do ich poziomu, ale jeśli kiedykolwiek ma to zrobić, powinien zacząć jak najwcześniej. Przysiadł więc by rozplanować sobie dzień. Rozpisał ilość wolnych dni i podzielił każdy na 4 etapy z czego 1 odpowiadał 6 godzinom. (0-6/6-12/12-18/18-24) Zdecydował że nie będzie się przemęczał, zamiast tego postawi na prostotę. Po 8 godzinach snu zaczyna od prostych ćwiczeń rozciągających, skłony, skręty tułowia, wszystko co znał rozruszanie kończyn i kręgosłupa. Mimo iż niektóre z nich nawet mu nie wychodziły postanowił że do takich będzie robił 3 podejścia. Jak choćby "mostek" nie był w stanie go utrzymać dłużej niż sekundę bo załamywały mu się ręce. Stwierdził więc, że w ramach treningu 3 razy spróbuje go zrobić. Potem oczywiście śniadanie i spacer po ogrodzie. Często przysiadał na ławce łapiąc słońce i w spokoju trawiąc na świeżym powietrzu. Potem zabierał się do nauki. Wracał do pokoju i brał się za książki. Tym razem bez żadnego wydziwiania z ćwiczeniami. Doszedł do wniosku że lepiej zając się jedną rzeczą, a porządnie. Tak czas mu mijał do 12 (6-12) Potem ustalił sobie czas wolny, bez żadnych wytycznych. Poświęcał go zazwyczaj na leniuchowaniu i rozmyślaniu o swoim losie. O Tym co usłyszał i co mogło się stać. Odtwarzał w wyobraźni różne wydarzenia zastanawiając się jak postąpić. tak do obiadu. Po obiedzie dwie godziny drzemki. Gdy wstawał była już 18. Przychodził czas na ostatnią porcję ćwiczeń przeplataną na zmianę z nauką. W sumie po dwie godziny ćwiczeń, i tyle samo nauki. Gdy wykończony, zmęczony i obolały. Tak o 22 kończył dzień by następnego wstać o 6. Sam nie wiedział czy posiada dość samo dyscypliny by to dłużej ciągnąc. udało mu się jednak zebrać motywację na tych kilka dni, przynajmniej do powrotu do szkoły. Miał nadzieje że przynajmniej to co powtarzał przez ten czas przyniesie mu jakieś widoczne profity. Choć tak naprawdę nie stopniami się przejmował najbardziej. Słyszał że sporo osób ucierpiało, miał szczerą nadzieje że hasła te były przesadzone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Nie 22 Wrz 2013 - 11:40


Ramiz-san #00 #0015

Czas szybko mija, gdy umysl ma inne zajecie, niz liczenie mijajacych sekund. Uderzenie o sciane troche przypominalo o sobie, ale mlody organizm szybko sie regenerowal. Ojciec pochwalil prace nad soba podkreslajac, iz samodyscyplina najlepsza droga do sukcesu, gdy chce sie kroczyc droga shinigami. Pare dni wolnego uplynelo bez kolejnych niespodzianek. Nawet Oyamara wydawal sie niewidoczny, ale moze to tez jedynie autosugestia, gdy swe dzialania skupia sie na czyms innym. Raz ze zwykla towarzyska wizyta wstapili sasiedzi. Niby niezobowiazujaca rozmowa, ale we wzmiance o calkiem juz dojrzalej corce, bo jak to dzieci szybko rosna, mozna bylo wyczuc delikatna aluzje. Jakby nie patrzec Tamura synow mial.
Ze szkoly przyslano informacje, iz w zwiazku z roznym stopniem poszkodowania, rekonwalescencja przegiega tez w innym tempie, a co za tym idzie postanowiono przydzielac tych, ktorzy do uczestnictwa w zajeciach beda zdolni, do innych grup. Nie napisano, czy ktokolwiek inny taka zdolnosc juz osiagnal, a jedynie gdzie sie zglosic. Ponizej byl osobisty dopisek dyrektora, ze incydent zostal wyjasniony. Szczegoly wolalby pominac - sam antybohater zdarzenia czuje sie dostatecznie zdruzgotany, poprosil o surowa kare i przesyla przeprosiny, do ktorych dyrektor ponownie w jego i wlasnym imieniu sie dolacza.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ramiz




Mistrz Gry : Kaz

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Nie 22 Wrz 2013 - 23:17

Ramiz ucieszył się z wiadomości bo chciał już wracać do akademii. Wspomnienie jednak o poszkodowanych zepsuło mu humor na resztę dnia. Bez względu na przyczynę, nie powinno do tego dojść. Dyrektor twierdził że to jego wina, ale pojawienie się Matki zachwiało wiarą Ramiza. Czyżby ten cały incydent był jej dziełem? Oby nie, nie chciał czuć się winnym tego co się stało. Cóż czas było się szykować. Ramiz kontynuował swoje wcześniej wyznaczone zadania, aż do dnia w którym miał się stawić w akademii. Wtedy też wstał i rozciągnął się zanim jeszcze wyszedł z pokoju. Następnie zjadł skromne śniadanie żegnając się z rodzicami przed wyjściem. Miał wrażenie że jego relacje w rodzinie nawet się poprawiają, bardzo cieszyły go słowa ojca który pochwalił jego codzienną pracę. Dawno nie czuł takie ciepła które rozpalało by go od środka. Pozostało już tylko udać się do szkoły i stawić pod wyznaczoną salą.

[Oficjalnie kończę grę tą postacią. Może kiedyś napisze inną kp i spróbuję ponownie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja rodu Tamura   Today at 9:54

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja rodu Tamura
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com